Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

O wszystkim i o niczym - Kącik marudy

Paluszek - 6 Marzec 2008, 21:44
Temat postu: Kącik marudy
Założyłam ten temat z myślą o tych, którzy podobnie jak ja lubią sobie pokwękać i ponarzekać, aby ulżyć sobie w trudach codzienności.


Nic mi się dziś nie chce. Nawet spać mi się nie chce. I boli mnie brzuszek.

Redex - 6 Marzec 2008, 21:55

Jak zwykle cały dzień minął w pracy, nic na uczelnię nie zrobiłem, a na tvp 1 jak włączyłem telewizor właśnie się gzili... :x
Paluszek - 7 Marzec 2008, 23:21

Powodów do narzekania chwilowo brak. Ale nie traćmy nadziei, wkrótce się znajdą!
Redex - 8 Marzec 2008, 02:04

Czyżby nieśmiali nie lubili sobie ponarzekać...? :D
Albo robią to na tyle często w innych topikach, że powtarzać się tutaj już nie mają sił? :mrgreen:

Pareto - 8 Marzec 2008, 20:19

Kolejny Dzien Kobiet i znow brak kobiety, ktora by chciala go ze mna spedzic, heh. Zabawne ze mam nawet deja vu przy pisaniu tego posta, widocznie rok temu albo wczesniej juz narzekalem na to samo ;-) Fajny ten kącik ;-P
barton fink - 8 Marzec 2008, 21:01

"Treść można wyrazić w trzech zdaniach: Jestem sam.Nie mam dziewczyny. Jest mi niedobrze"
:lol: ale niestety prawda :roll:

Maggi - 8 Marzec 2008, 21:47

Rety, jak mnie dzisiaj w krzyżu łupie :( , no coś okopnego :? :wink:
ShySe - 8 Marzec 2008, 23:00

Ja też chcę! Ja też chcę!

O Je-e-ezuuu... ale beznadziejny wątek, wszyscy tylko narzekają i narzekają...

ShySe

terefere - 8 Marzec 2008, 23:03

Zrobiłem sobie herbatę i przez czytanie takich głupich wątków jak ten ostygła mi...
asura - 8 Marzec 2008, 23:50

haha juz widze ze bardzo polubie ten temat :twisted:



a ja mam dzis skopany humor, a właściwie miałam... mam wrażenie że wszystko zaczyna mi się walić :|

krooshynsky - 9 Marzec 2008, 12:00

Redex napisał/a:
a na tvp 1 jak włączyłem telewizor właśnie się gzili... :x


Słownik języka polskiego napisał/a:
gzić się
1. pot. «o zwierzętach: biegać z bólu spowodowanego ukąszeniami gzów»
2. posp. «o zwierzętach: ujawniać i zaspokajać popęd płciowy»
3. wulg. «o ludziach: współżyć seksualnie»

sprecyzuj, o której i co dokładnie zobaczyłeś na "jedynce" 8)

[ Dodano: 9 Marzec 2008, 11:04 ]
asura napisał/a:
a ja mam dzis skopany humor, a właściwie miałam... mam wrażenie że wszystko zaczyna mi się walić :|

no co Ty nie powiesz, nie jesteś sama :roll:

Redex - 9 Marzec 2008, 13:19

krooshynsky napisał/a:
Redex napisał/a:
a na tvp 1 jak włączyłem telewizor właśnie się gzili... :x


Słownik języka polskiego napisał/a:
gzić się
1. pot. «o zwierzętach: biegać z bólu spowodowanego ukąszeniami gzów»
2. posp. «o zwierzętach: ujawniać i zaspokajać popęd płciowy»
3. wulg. «o ludziach: współżyć seksualnie»

sprecyzuj, o której i co dokładnie zobaczyłeś na "jedynce" 8)

To było połączenie 2 z 3 :) A działo się to ok 21 - stąd zniesmaczenie :wink:

top_secret - 9 Marzec 2008, 16:22

Mimo 1 bramki strzelonej w meczu, gra fatalna ... :( pewnie przez bardzo niskie morale :( zreszta brak kobiety;/ jutro do szkoły :( poobijane nogi ;/ jutro do szkoły i spr z hipy... nic mi sie nie chce ... ide spać. Dobranoc :)
Matti - 9 Marzec 2008, 22:43

A ja mam dość, najchętniej to ostatnio bym wziął żyletkę i skonczył z tym!

nie wiem ale tylko sprawy uczelniane "zawodowe" mnie jakos trzymają bo reszta totalna przymuła ostatnio.

Lena88 - 10 Marzec 2008, 14:09

Dolączę się do szacownego grona maruderów, mi też nic ( dosłownie) się nie chce. Nawet już chcieć czegokolwiek mi się często nie chce 8) .
ok - 10 Marzec 2008, 15:35


Katja - 10 Marzec 2008, 15:41

Ech ...doskonale rozumiem Ok ..ja dostałam 1 z matmy..... :(
Za co się nie wezmę wychodzi gorzej niż zazwyczaj... trzymajmy się maruderzy ..może będzie lepiej ? prawda ? :cry:

Paluszek - 10 Marzec 2008, 18:19

Zaczęło się: wiosenna plaga cudzych zaręczyn i ślubów.
Młoda - 10 Marzec 2008, 21:34

Oj tam, coraz więcej małżeństw kończy się rozwodem;)
cichosza - 10 Marzec 2008, 21:40

beznadzieja, beznadzieja, no bez-na-dzie-ja...

w końcu wyszedł jakiś prawdziwy wątek, nie pocieszajmy się, dołujmy się... zadołujmy cały świat, niech wszystkich ogarnie potężny dół :twisted:

Paluszek - 10 Marzec 2008, 22:03

I do tego rozbolała mnie głowa.
asura - 12 Marzec 2008, 12:16

musze uczyć sie na chemię, a nie chce mi sie... jestem chora, boli mnie gardło, głowa... jest brzydka pogoda, musze isć do biblioteki a mi sie nie chce.... dobiłam mojego kwiatka... :(


ale ogólne humor nie najgorszy :twisted:

fanqSchlieriego - 12 Marzec 2008, 14:07

też mam jutro sprawdzian z chemii, angielskiego, kartkówkę, wymyslić reklamę, lekcje

:| nic mi się nie chce :?

Selevan - 12 Marzec 2008, 15:01

uwaga za wysylanie smsow w czasie lekcji, a tak poza tym to fajnie :)
Paluszek - 12 Marzec 2008, 16:23

Szkoda, że pada deszcz.
Kamilcia - 12 Marzec 2008, 17:07

a ja sie musze uczyć na jutrzejszą geologie. wkuwać na pamięć jakieś skałki, strukturę gleby itp :( tylko się popłakać... ;(
spacja - 12 Marzec 2008, 20:27

a ja chciałabym się w końcu odkleić od kompa, bo powinnam się pouczyć na jutro...a nie mogę :shock: baznadziejnie i bez sensu... ( :P )
Matti - 15 Marzec 2008, 02:39

Kamilcia napisał/a:
geologie
GLEBOLOGIE - to jest glebologia a nie geologia spójrzmy prawdzie w twarz.

A ja od pozcatku semestru nie byłem na żadnym wykąłdzie z ekonomi ( a już chyba ze 2 listy były) i na żadnych ćwizceniach, bo mam skłonnośc do zasypiania (3godzin obejmujacych wykłąd i cw.).

w ogóle zajefajny watek.

chyba będę tu codziennie pisał a byłoby o czym.

oczy mnie bolą, plecy mnie bolą, za duzo nad kompem spędzam, uczyc mi sie nie chce, ewolucjonizm we wtorek nic nie umiem, wkurzają mnie ludzie.
Sąsiadka mi dupe obrabia i mam czerwone uszy.

Kamila sie mnie nie słucha.

Rako - 15 Marzec 2008, 16:39

Mam kłaki na bluzie...

Pzdr.

fanqSchlieriego - 15 Marzec 2008, 19:55

Ja chcę długie włosy!!!!!!!!!!!!!!!!!! :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( : ...dłuższe
ok - 15 Marzec 2008, 20:01


Paluszek - 15 Marzec 2008, 20:23

Też jestem cała w psich kłakach. Nie lubię tego!
Selevan - 15 Marzec 2008, 22:12

tez chce dluzsze ;)
fanqSchlieriego - 16 Marzec 2008, 07:33

Mi strasznie pomału rosną, ja żebym miała dłuższe to sobie cały rok prostowałam, ale teraz to mam już sznurki, nie wiem czy tak szybko teraz odrosną.

No może za 5 lat mi urosną. :?

ok - 16 Marzec 2008, 23:58


Matti - 17 Marzec 2008, 01:47

a ja chce mieć tygrysa na klacie:D
asura - 17 Marzec 2008, 18:28

a mnie gardło boli i prycham i kicham... oczy mi łzawią... dostałam 1+ z chemii... zabrakł mi punkt do dwójki.. jak zwykle zresztą :(
fanqSchlieriego - 17 Marzec 2008, 20:06

No mi też zawsze jakiś punkcik do wyższej oceny braknie.

A mnie głowa boli. Zatoki mam chore, czy ja je kiedyś wyleczę??? nie wiem, już 5 lat,
nie wytrzymam Ratunku 1!!

Pareto - 17 Marzec 2008, 21:30

A jaa eee... mam jutro kolosa z algebry i nic nie umiem i nie chce mi sie uczyc i pewnie mnie potem wezmie do tablicy a ja olalem wyklady i tez nic nie bede umial znowu, ech =P
fanqSchlieriego - 17 Marzec 2008, 21:35

A ja jutro mam sprawdzian z fizyki i z angielskiego. :(( Nic kompletnie nie umiem, nie chce mi się uczyć,... Ja mam depresję..............ciekawe?
Matti - 18 Marzec 2008, 00:48

fanqSchlieriego napisał/a:
Zatoki mam chore, czy ja je kiedyś wyleczę??? nie wiem, już 5 lat,
nie wytrzymam Ratunku 1!!
a próbowałaś używać Sinupretu? świetnie przeczyszcza zatoki tylko do tego jeszcze jakieś przeciwzapalne no i cos odtykające nosek np. ksylometazolin.
fanqSchlieriego - 18 Marzec 2008, 09:01

Ja już chyba brałam wszystkie tabletki, krople do nosa, a Sinupret na moje zatoki to nie działa.
Miałam już robione lampy, ale nic. Na prześwietleniu wyszło, że mam ,,powiększone", czy coś takiego, zatoki szczękowe. Laryngolog mówił, że jedyne wyjście to operacja, ale lekarz rodzinny mi nie pozwolił tego robić, bo powiedział, że wtedy może być jeszcze gorzej. Kazał czekać, moze mi samo kiedyś przejdzie. :?
No nie wiem, moja znajoma ma 30 lat i całe życie ma zatoki chore. :?

aniu - 18 Marzec 2008, 11:20

A mi smutno dziś . . .

spałam 4 godziny
w nocy wysłałam po pijaku smsa facetowi, do którego nie powinnam się wcale odzywać
rozwaliły mi się zimowe buty, a za oknem szkoda gadać
zimno mi
i chce mi się rzygać :cry: !!!!!!!!!!

Kamilcia - 18 Marzec 2008, 22:44

a mnie boli gardło i ucho ;(
asura - 18 Marzec 2008, 23:18

a ja nie mam powodów do marudzenia w tej chwili :P
fanqSchlieriego - 18 Marzec 2008, 23:23

Ja chyba też nie, ale ząb mnie boli.
ok - 18 Marzec 2008, 23:27


Selevan - 19 Marzec 2008, 01:09

ja tez nie mam powodow do narzekan :)
Paluszek - 19 Marzec 2008, 10:51

Wczoraj była paskudna pogoda, przemarzłam i przemokłam do suchej nitki. W nocy dręczyła mnie seria ciężkich snów. Rano miałam problemy z dostaniem się na to forum, które działa tak jak chce.
Smoklej - 19 Marzec 2008, 11:58

Nic mi się nie chce. Nawet napisanie tego posta zleciłem wyspecjalizowanej firmie. Nieźle mnie za to skasowali. Także chociaż przeczytajcie.
fanqSchlieriego - 19 Marzec 2008, 12:06

Nudzi mi strasznie, ale jeszcze pozostał cały tydzień nudów. Za oknem pada śnieg to nawet na dwór nie wyjdę.

_________________

Moglibyście nagrywać mnie w realu. Ja ciągle marudzę.

ShySe - 19 Marzec 2008, 13:29

Smoklej napisał/a:
Nic mi się nie chce. Nawet napisanie tego posta zleciłem wyspecjalizowanej firmie. Nieźle mnie za to skasowali. Także chociaż przeczytajcie.

Tak że (także znaczy `również'). Ja bym tym specjalistom za to potrącił.

ShySe

ok - 19 Marzec 2008, 14:52


fanqSchlieriego - 19 Marzec 2008, 16:00

ok napisał/a:
Zakwasy mam



No ja też. Teraz miałam palca skręconego, to na w-fie miesiąc nie ćwiczę.

Rommel - 19 Marzec 2008, 16:03
Temat postu: No to ja sobie ponarzekam
Boli mnie łeb od hałasu!Może od szkolnego a może dlatego ze głośniej mówię i to od własnego hałasu?!
Paluszek - 19 Marzec 2008, 21:40

Gdzie ta wiosna?!
Redex - 19 Marzec 2008, 22:01

Dobrze, że śnieg wrócił :twisted:

P.S.
To nie było marudzenie, ale nie mogłem się powstrzymać :P

asura - 19 Marzec 2008, 22:35

O właśnie snieg wrócił... a miała być już wiosna!!! Ja chcę wiosnę i ciepełko!!! I to juz!!! :twisted:



I odstałam 3+ z matmy a mogłam dostać 4... ale nie dostałam... ale i tak nie jest źle.. ;P

Selevan - 20 Marzec 2008, 00:19

3 razy przycialem sie w palec lepiac sobie model f-14 :(
Smoklej - 20 Marzec 2008, 02:02

ShySe napisał/a:
Ja bym tym specjalistom za to potrącił.

Niestety firma się gdzieś ulotniła. I szukaj tu teraz wiatru w polu. Ech, jak tu wierzyć ludziom.

Selevan napisał/a:
3 razy przycialem sie w palec lepiac sobie model f-14 :(

A ja się dzisiaj zaciąłem papierem. I to jak. Krew się lała. Ale nie zmarnowałem ani kropli. Wszystko wróciło z powrotem. Tak jakby. O, tutaj się zaciąłem. E, nawet nie patrzycie.

fanqSchlieriego - 20 Marzec 2008, 08:40

A ja chcę śnieg do końca roku szkolnego. Hehe :)
Nie chcę wiosny, bo jak będzie ciepło to będę musiała na w-fie grać w koszykówkę na boisku... :( :(

Hakim - 20 Marzec 2008, 12:15

No właśnie... wiosna.
Budzą się me mnie naturalne potrzeby odszukania gdzieś na tym świecie mej drugiej połowy, którą mógłbym pokochać z wzajemnością. Marzy mi się niekończące trwanie w ciepłym uścisku ramion, spoglądanie w głębie oczu, wspólnego słuchania bicia naszych serc, wolny taniec w otulającej delikatnością muzyki, wspólny śmiech, nieskończone rozmowy lub niekrępujące trwanie w przyjemnej ciszy.. i całą tą resztę... ech, i dlatego nie lubię wiosny. Drugą połówką wciąż pozostaje mi samotność :/

Paluszek - 20 Marzec 2008, 16:23

Patrząc przez okno na przemarzniętych ludzi i śnieg spadający z nieba, ogarniają mnie wątpliwości: czekamy na Boże Narodzenie czy Wielkanoc?
fanqSchlieriego - 20 Marzec 2008, 16:48

Słońce jest, wydaje się, że ciepło, ale zimno jest i resztki śniegu.
spacja - 20 Marzec 2008, 18:26

też chcę wiosnę! precz ze śniegiem i zimnem i tymi okropnymi chmurami! :evil:
mara - 20 Marzec 2008, 19:47

Miałam się uczyć, a trzeci dzień przed komputerem siedzę... :roll:

Ale ogólnie wasze wpisy poprawiły mi humor. :twisted:

asura - 20 Marzec 2008, 20:24

a mnie nadal gardło boli... nadal... i musze jakieś pasudne tabletki jeść, i syropy pić i bańki mama mi robi... :(

i jest zimno a ja chcę ciepło!!!

terefere - 20 Marzec 2008, 20:33

asura napisał/a:
bańki mama mi robi... :(


To jeszcze coś takiego jest w codziennym użyciu? :shock:
Ostatni raz miałem to "na sobie" ze 20 lat temu, straaaaaszne to było.

asura - 20 Marzec 2008, 20:49

oczywiście że tak!!!
kiedyś były takie "wypalane" ( wolałabym umrzeć niż miałabym takie mieć zrobione :) , teraz są "lepsze" :P

wiem że to straszne... tak ciągną skórę... i nie można się ruszać... i potem sa takie kółka na plecach i bolą... i sa takie czerwone.. ohyda!!! :cry:

Andziolek - 20 Marzec 2008, 21:03

oooo... a ja tak lubiłam bańki :) Taki przyjemny ból.
Michal88 - 20 Marzec 2008, 22:00

ehh, a mi się umowa jutro kończy i nie wiem czy mi przedłużą. Nie chce być bezrobotnym :|
Paluszek - 21 Marzec 2008, 01:29

Boli mnie głowa, mam niewygodne łóżko, bałagan w pokoju i nie mogę się skupić nad książką.
asura - 21 Marzec 2008, 12:37

a ja dzis wyjeżdżam do babci a mi sie nie chce... i pada deszcz... i gardło mnie boli... i muszę isc kupić jakieś prezenty a mi sie nie chce... i będę musiała chodzić po sklepach czego nienawidzę... oj oj :|
Smoklej - 21 Marzec 2008, 16:58

Chciałem się dzisiaj... upić. Niestety nie piję, więc się nie upiłem. Ale wypiję dwie szklanki... herbaty. Jedna za drugą. I wtedy zobaczycie!

Coś to marudzenie wchodzi mi w krew.

ok - 21 Marzec 2008, 19:47


Paluszek - 22 Marzec 2008, 23:22

Ale nudy!

PS. Asura, fajne biedronki.

Lenka - 23 Marzec 2008, 22:19

Polskie komedie romantyczne mnie przygnębiają..
Selevan - 24 Marzec 2008, 00:02

fajne biedronki.. :)
fanqSchlieriego - 24 Marzec 2008, 00:22

nikt mnie jutro nie obleje ;(
gocio - 24 Marzec 2008, 00:31

nikogo jutro nie obleje ;(
za to wyśmingam wierzbowymi witkami ;P

Paweł 19 - 24 Marzec 2008, 10:26

A ja jak się gole to mam podrażnioną szyję i głupio to wygląda i dlatego nie lubię się golić :( ale się golę bo niechlujny zarost też jest do bani :x Nie pamiętam jakoś żeby w lany padał głupi śnieg :evil:
Locke - 24 Marzec 2008, 11:24

Paweł, mam ten sam problem z goleniem.
Paluszek - 24 Marzec 2008, 11:55

gocio napisał/a:
za to wyśmingam wierzbowymi witkami ;P

A to może być cokolwiek perwersyjne doświadczenie, jak będziesz niewiasty przez kolano przerzucał, kiecki do góry zadzierał i po gołych a krągłych i jędrnych pośladkach witkami sprawiedliwie smagał. A one będą wyrywać się i piszczeć niby to z trwogi a po prawdzie z zachwytu i jak będą krzyczeć: "Przestań, przestań!" to jakby wołały: "Jeszcze, jeszcze!". Tak nakazuje wielkanocny obyczaj!

Michal88 - 24 Marzec 2008, 12:57

Paluszek napisał/a:
gocio napisał/a:
za to wyśmingam wierzbowymi witkami ;P

A to może być cokolwiek perwersyjne doświadczenie, jak będziesz niewiasty przez kolano przerzucał, kiecki do góry zadzierał i po gołych a krągłych i jędrnych pośladkach witkami sprawiedliwie smagał. A one będą wyrywać się i piszczeć niby to z trwogi a po prawdzie z zachwytu i jak będą krzyczeć: "Przestań, przestań!" to jakby wołały: "Jeszcze, jeszcze!". Tak nakazuje wielkanocny obyczaj!


ooo to tego zwyczaju nie znałem :D
A tak odnośnie tematu pogoda straszna za oknem, aż się nie chce wychodzić z domu

Paluszek - 24 Marzec 2008, 15:44

Pomarudziłabym, ale jakoś tak nie jestem w nastroju na marudzenie...
Paweł 19 - 24 Marzec 2008, 17:28

Paluszek napisał/a:
A to może być cokolwiek perwersyjne doświadczenie, jak będziesz niewiasty przez kolano przerzucał, kiecki do góry zadzierał i po gołych a krągłych i jędrnych pośladkach witkami sprawiedliwie smagał. A one będą wyrywać się i piszczeć niby to z trwogi a po prawdzie z zachwytu i jak będą krzyczeć: "Przestań, przestań!" to jakby wołały: "Jeszcze, jeszcze!". Tak nakazuje wielkanocny obyczaj!


Jak pięknie napisane :!: :!: :!: Nawet chęci nabrałem żeby takiej witki i niewiasty poszukać ale zimno i wszystkie w spodniach chodzą, ehh co za kraj :roll:

ok - 24 Marzec 2008, 19:24


fanqSchlieriego - 24 Marzec 2008, 19:38

ok
ja to samo, wszystko na jutro a był cały tydzień

ok - 24 Marzec 2008, 21:24


asura - 26 Marzec 2008, 14:40

dzis mija dokładnie 2tyg. odkąd moje gardło jest chore!!! Nie mam już siły... :( gdyby nie tabletki to już bym chyba umarła... :(
I znowu pada ten głupi śnieg!!! Musze sie uczyć... a mi sie nie chce... ja chcę do łóżeczka, pod kocyk, chce herbatki i tak sobie siedzieć i nic nie robić!!! O tak.... :cry:

Paluszek - 26 Marzec 2008, 15:25

Znów pada śnieg. Kiedy będzie ciepło i ładnie?
Maggi - 26 Marzec 2008, 16:10

Paluszek napisał/a:
Znów pada śnieg. Kiedy będzie ciepło i ładnie?


Nie, no przestań bo jeszcze wykraczesz ta wiosne, a ja tam wole zime! :twisted:

spacja - 26 Marzec 2008, 16:10

.... już trzeci dzień zabieram się do przygotowania ustnego streszczenia artykułu na angielski..... nienawidzę wszystkiego, co trzeba ustnie robić! :(
Paluszek - 26 Marzec 2008, 18:08

Łoj... Nic mi się nie chce.
Selevan - 26 Marzec 2008, 18:13

zlamala mi sie czesc od kabiny w samolocie !@#!@%$!@
Paweł 19 - 26 Marzec 2008, 20:16

Selevan napisał/a:
zlamala mi sie czesc od kabiny w samolocie !@#!@%$!@


To coś Ty z nim robił ?
Mam wredny katar i jestem przeziębiony, pogoda dostała kręćka niby wiosna a za 20 minut śnieg sypie że świata nie widać i mam bałagan na biurku którego nie mam zamiaru sprzątać

paranoid - 26 Marzec 2008, 21:58

Polska przegrywa 0:2 z USA, aż żal patrzeć :/
Paweł 19 - 26 Marzec 2008, 22:26

Teraz już 0:3 :cry: i naprawdę żal patrzeć. Miało wyjść przygotowanie zespołu i wyszło :(
spacja - 27 Marzec 2008, 17:52

jest do bani, do bani, do baaani...
Paluszek - 27 Marzec 2008, 18:44

Mam tyle do zrobienia! Ale fajnie!
asura - 28 Marzec 2008, 15:06

znowu jestem chora.. znowu boli mnie brzuch.. ;( nie moge wypowiedzieć sie w "Pytaniu" bo nie znam się na samochodach... :( ojjjj idę zrobić sobie herbatkę....
Selevan - 28 Marzec 2008, 15:35

mnie tez boli brzuch.. ;) ojjj ide sobie posluchac muzyki :P
Paluszek - 28 Marzec 2008, 21:15

Mnie także boli brzuszek.
Paweł 19 - 28 Marzec 2008, 21:27

Mnie boli nos tak dla odmiany.
fanqSchlieriego - 28 Marzec 2008, 21:31

a mnie nogi bolą :(
Selevan - 28 Marzec 2008, 23:49

nigdzie nie moge znalesc farbki Model Master insigna white :?
paranoid - 29 Marzec 2008, 00:18

Szlag, chciałbym być w 3 miejscach naraz, ale niestety w życiu trzeba wybierać :P
asura - 29 Marzec 2008, 16:39

mhhh pora chyba wziąć sie z naukę.. oczywiście sama będę musiała opracować sobie materiał z geografii, bo pani to w kulki sobie leci... wrrrr

i pada deszcz... :P

fanqSchlieriego - 29 Marzec 2008, 18:46

Przewróciło mnie wielkie psisko, leciał tak szybko, że nawet go niezauważyłam i tak nagle na mnie no i poleciałam na kostkę. Całe żebra mam potłuczone i opuchnięte kolano, że chodzić nie mogę. :?
Paluszek - 29 Marzec 2008, 18:50

A ja się dziś zacięłam w palec brzegiem kartki i mnie piecze.
Paweł 19 - 29 Marzec 2008, 19:28

fanqSchlieriego napisał/a:
Przewróciło mnie wielkie psisko, leciał tak szybko, że nawet go niezauważyłam i tak nagle na mnie no i poleciałam na kostkę. Całe żebra mam potłuczone i opuchnięte kolano, że chodzić nie mogę. :?


Współczuje :? właściciele powinni mieć troszkę więcej oleju w głowie ,a nie żeby do takich rzeczy dochodziło :?

Boli mnie nos i usta

Paluszek - 29 Marzec 2008, 19:39

To ja jeszcze dodam, że czuję się przemęczona i chyba się zdrzemnę.
Paweł 19 - 30 Marzec 2008, 13:12

Przestawili czas, nie wyspałem się, słońce mi świeci w okno, nic mi się nie chce.
Paluszek - 30 Marzec 2008, 13:14

Mam rozmemłaną pościel.
Pierre de Olin - 30 Marzec 2008, 13:19

Spociłem się - jest mi za gorąco :roll:
boohoo - 30 Marzec 2008, 18:05

Zaraz mnie krew nagła zaleje... nie umiem zrobić jednego zadania, które zapewne jutro dostanę na bardzo ważnej kartkówce... Na dodatek bolą mnie motylki :?
ok - 30 Marzec 2008, 21:08


Paweł 19 - 30 Marzec 2008, 22:11

Tak najszersze mięśnie grzbietu
boohoo - 31 Marzec 2008, 00:00

Tak, tak... Boli jak cholera :? Zachciało mi się tarmosić drążek na stare lata... :P
Paweł 19 - 31 Marzec 2008, 11:43

boohoo napisał/a:
Zachciało mi się tarmosić drążek na stare lata...


Masz chyba 20 a piszesz jak stary pierdziel :P

fanqSchlieriego - 31 Marzec 2008, 21:55

A ja znowu muszę odrabiać lekcje z anglika (7 zadań z ćwiczeń i list jakiś), połowę zadań zrobiłam, ale reszty nie umiem i nawet mi się nie chce. Może jutro rano mnie oświeci. :?
Paluszek - 1 Kwiecień 2008, 19:38

Jestem strasznie zmęczona.
Paweł 19 - 6 Kwiecień 2008, 11:16

Pogoda jest do kitu, wiosna w kratkę. Ciepło powinno być.
ok - 6 Kwiecień 2008, 15:54


Michal88 - 8 Kwiecień 2008, 20:07

gardło mnie zaczyna boleć :cry:
barton fink - 9 Kwiecień 2008, 21:33

nie mam biletu na derby i muszę się bujać na sektor widzewa z biletem na sektor łks... :x
spacja - 10 Kwiecień 2008, 20:33

weekend upłynie mi na kuciu do koła z 'najnieulubieńszego' przedmiotu... :evil:
Paluszek - 10 Kwiecień 2008, 22:47

Tyle do nauki i ból głowy na dokładkę.
Redex - 11 Kwiecień 2008, 00:36

Choroba mnie bierze....
ufcio - 11 Kwiecień 2008, 17:15

Szkoda mi wczorajszej przegranej Getafe :( I ich bramkarza Pato :(
asura - 11 Kwiecień 2008, 20:12

;( szkoda słów..
Smoklej - 12 Kwiecień 2008, 00:39

Tak, mnie też już nawet marudzić się nie chce, ble. I jeszcze ta wstrętna morda na awatarze mym, ble^2.
norm - 12 Kwiecień 2008, 02:02

asura wywaliła kotka na rzecz biedronek :(
asura - 12 Kwiecień 2008, 20:29

nikomu nie podobają sie moje biedrony!! :(
ufcio - 12 Kwiecień 2008, 20:54

W "Milionerach" powiedzieli, że pole koła nie może być liczbą całkowitą :(
Paweł 19 - 12 Kwiecień 2008, 21:02

Skoro wzór na pole koła to Pi razy promień do kwadratu , a Pi jest umowna i nie jest liczbą całkowitą to pole koła również nią być nie może. Nie mam powodów do narzekań :)
asura - 12 Kwiecień 2008, 21:06

nienawidzę matematyki!! nie umiem jej.. :( nie zdam, matury i bedzie wstyd... :(
ufcio - 12 Kwiecień 2008, 21:19

A jak r = pierwiastek z 1/pi ? :)
Ja za to lubię matematykę. To znaczy nie tyle lubię co po prostu jest dla mnie często banalna - praktycznie w domu się jej nie uczę, wszystko jakoś na lekcji mi wchodzi :)
EDIT: Ups, zapomniałem - to kącik marudera. Więc gorzej jest z chemią - w poniedziałek sprawdzian z... hmm, co to było? Już sam nie pamiętam, coś tam z COOH :D

Selevan - 12 Kwiecień 2008, 22:38

nie mam powodow do narzekan, forza juve! :D
Lenka - 12 Kwiecień 2008, 23:28

ufcio napisał/a:
W "Milionerach" powiedzieli, że pole koła nie może być liczbą całkowitą :(

Może chodziło o konstrukcje takiego koła? :) bo jest ona nie wykonalna środkami klasycznymi. :)

Redex - 13 Kwiecień 2008, 00:08

Pole koła to pi * r^2 a skoro pi nie jest liczbą wymierną (po przecinku idzie w "nieskończoność") więc całość nie może również być "całkowita"
ufcio - 13 Kwiecień 2008, 11:28

No tak, ale jak promień wynosi pierwiastek z 1/pi? Wtedy jest działanie: Pi * (pierwiastek z 1/pi * pierwiastek z 1/pi) = pi * 1/pi, wtedy pi się skracają i zostaje jeden :) Mogli powiedzieć w pytaniu, że chodzi im o skonstruowanie takiego koła, ale nie powiedzieli :]
ShySe - 13 Kwiecień 2008, 15:52

Iloczyn dwóch liczb wymiernych jest wymierny, ale w drugą stronę to nie działa — iloczyn dwóch liczb niewymiernych może być liczbą wymierną! (np. wspomnianych pi i 1/pi albo sqrt(2) * sqrt(2) = 2).

Pole koła S = pi * r^2 jest ciągłą funkcją jego promienia r, a funkcja ciągła przyjmuje wszystkie wartości pośrednie pomiędzy swoimi dowolnymi dwiema wartościami (własność Darboux).

ShySe

Kropka212 - 13 Kwiecień 2008, 16:00

I kolejny weekend dobiega końca...
I trzeba się nauczyć na jutrzejsze koło...
I referat napisać...
A tak mi się nie chce!
------------------------------------------------------------------------------------------
ShySe, fajna sygnaturka ;)
Jest jeszcze jeden nowy przypadek: Wymiotownik: po czym? po ilu? :P

Paluszek - 13 Kwiecień 2008, 23:26

Nie mędrkować, tylko marudzić!
Kropka212 - 13 Kwiecień 2008, 23:41

Nie napisałam referatu...
Nie nauczyłam się na jutrzejsze koło...
Załamka jakaś...

ShySe - 14 Kwiecień 2008, 01:28

Dzięki, Kropko!

ShySe

Kezman - 14 Kwiecień 2008, 13:26

Znacie powiedzenie "kto nie ma szczęścia w kartach ten ma szczęście w miłości"? Gówno, ja nie mam ani w tym ani w tym :x
Paweł 19 - 14 Kwiecień 2008, 13:33

Kezman napisał/a:
Znacie powiedzenie "kto nie ma szczęścia w kartach ten ma szczęście w miłości"? Gówno, ja nie mam ani w tym ani w tym :x


Jak ja bym chciał mieć szczęście w kartach, kij w tą miłość ale karty... :lol: Mogłoby cieplej być :)

Katja - 14 Kwiecień 2008, 17:15

Matura już za chwilę ja nie chce!!! :(
ufcio - 14 Kwiecień 2008, 17:59

A ja mam za 8 dni testy gimnazjalne :( I jeszcze szkoły dokładnie nie wybrałem i do końca nie wiem czy iść do liceum, czy do technikum :/
Locke - 14 Kwiecień 2008, 19:12

Jeśli chcesz się dłużej kształcić i iść na studia - liceum!
jeśli chcesz wyćwiczyć się w konkretnym zawodzie - technikum!

Paluszek - 14 Kwiecień 2008, 21:11

Łoj...
barton fink - 14 Kwiecień 2008, 21:20

ufcio napisał/a:
A ja mam za 8 dni testy gimnazjalne :( I jeszcze szkoły dokładnie nie wybrałem i do końca nie wiem czy iść do liceum, czy do technikum :/


rzuć monetą daj się ponieść przeznaczeniu :P

Paweł 19 - 14 Kwiecień 2008, 21:20

A ja bym chciał napisać do pewnej osoby na tym forum ale ta osoba nie ma ani pw ani maila i na chęciach się skończyło :cry:
terefere - 14 Kwiecień 2008, 22:22

Do cholery, nawet nie mam na co dziś narzekać :?
ufcio - 15 Kwiecień 2008, 15:14

Rozporek mi się popsuł w spodniach :(
asura - 15 Kwiecień 2008, 18:58

jest brzydka pogoda, jutro kłucie, zgubiłam swoja zakładkę- mysz.. ehhh
Paluszek - 15 Kwiecień 2008, 20:42

Asura, dokąd odfrunęły Twoje biedronki?!
Selevan - 15 Kwiecień 2008, 21:24

nie podobaly mi sie wiec je zmienila! ;)
asura - 15 Kwiecień 2008, 21:33

Paluszek, czas na zmiany :D Kotki górą!!

Selevan, nie rozśmieszaj mnie... :twisted:

Selevan - 15 Kwiecień 2008, 22:41

asury kanalami! :twisted:
Kropka212 - 15 Kwiecień 2008, 23:50

Paweł 19 napisał/a:
A ja bym chciał napisać do pewnej osoby na tym forum ale ta osoba nie ma ani pw ani maila i na chęciach się skończyło :cry:

Przecież pw ma każdy...

Kurcze, nie mam na co dziś narzekać...
Przydałby się temat o tym co fajnego nam się przydarzyło...

Paweł 19 - 16 Kwiecień 2008, 15:10

Kropka212 napisał/a:
Przecież pw ma każdy...


Chcesz się założyć? Niektórzy mają zablokowane odbieranie wiadomości na PW.

spacja - 16 Kwiecień 2008, 20:32

czeka mnie beznadziejny tydzień, już teraz powinnam się zacząć do niego uczyć... najgorsze, że nie musiało tak być, sama sobie zasłużyłam; tym gorzej się teraz czuję jak o tym myślę :x a poza tym też do bani... nawet pogoda do niczego :605:
Kropka212 - 16 Kwiecień 2008, 23:11

Paweł 19 napisał/a:
Chcesz się założyć? Niektórzy mają zablokowane odbieranie wiadomości na PW.

Ok, sprawdziłam. Masz rację. Można ustawić sobie, żeby prywatne wiadomości nie przychodziły. Jednak dziwię się, jeżeli ktoś tak sobie ustawia :shock:

Dziś nie mam humoru :( Podjęłam pewną decyzję (ważną decyzję) ale do tej pory nie wiem czy dobrze zrobiłam... Coraz częściej mam tak, że znajduję się w sytuacji między młotem a kowadłem i nie wiem co robić...

Locke - 17 Kwiecień 2008, 19:27

Założyli kącik optymisty... :553:
ok - 17 Kwiecień 2008, 21:25


Paweł 19 - 17 Kwiecień 2008, 21:32

Locke napisał/a:
Założyli kącik optymisty... :553:


To się nazywa ewolucja :wink:
Zimno jest :? Cieplej proszę i bez deszczu :P

Paluszek - 17 Kwiecień 2008, 21:32

Frustracja.
Locke - 18 Kwiecień 2008, 17:56

Paluszek, podpis ci się nie rymuje. :cry:
ufcio - 18 Kwiecień 2008, 18:47

Locke, Tobie też nie. :(
p1ter - 18 Kwiecień 2008, 18:50

Witam. Jestem nowy na forum, to sobie ponarzekam :D
Na uczelni zaliczenia, poprawy kolosów, a ja nie mam motywacji do nauki :(
Niedawno, po długim boju z samym sobą(nieśmiałością), zaprosiłem pewną dziewczynę do kina. Niestety nie wybrała się ze mną :? No to tyle narzekania, jak na pierwszy raz 8)

Paweł 19 - 18 Kwiecień 2008, 19:27

Witaj p1ter
p1ter napisał/a:
Niestety nie wybrała się ze mną :?


Pewnie to był jeden z tych głupich testów jakie robią kobiety by sprawdzić czy facetowi na nich zależy :lol: albo naprawdę nie mogła. Zaproś drugi raz może się uda :wink:
Ja standardowo na pogodę narzekam bo za zimno :? Wiem nudny jestem :lol:

asura - 18 Kwiecień 2008, 19:39

ehhh jakos mi tak źle... i smutno.. ludzie to szumowiny... :(
Paluszek - 18 Kwiecień 2008, 20:35

Locke napisał/a:
Paluszek, podpis ci się nie rymuje.

Locke, dzięki! Już zmieniłam!

Kropka212 - 18 Kwiecień 2008, 21:11

Czuję się dziś wyjątkowo samotna :(
Gdy pomyślę o perspektywie spędzenia weekendu w domu samotnie to mi sie wszystkiego odechciewa... Bo wątpię by udało sie spotkać ze znajomymi...

Locke - 19 Kwiecień 2008, 15:07

Deszcz pada i nie przestaje...
Kezman - 19 Kwiecień 2008, 16:23

Nie lubię weekendów :x
spacja - 19 Kwiecień 2008, 20:12

uczę się i uczę i ani końca ani efektów nie widać...
Pawel831 - 19 Kwiecień 2008, 23:12

Dlaczego innym tak łatwo przychodzi gadanie a ja się muszę tyle męczyć?!
gocio - 20 Kwiecień 2008, 19:35

I znów niedzielny ból głowy mnie napadł...
asura - 20 Kwiecień 2008, 21:51

wpadam chyba w depresje... :(
Kropka212 - 20 Kwiecień 2008, 23:46

Czy każda niedziela musi być taka beznadziejna? :?
(Od rana do jakiejś 16?)

Kezman - 21 Kwiecień 2008, 17:59

Nie mam tyle pieniędzy ile bym chciał, a do pracy boję się iść :(
p1ter - 21 Kwiecień 2008, 18:52

Pawel831 napisał/a:
Dlaczego innym tak łatwo przychodzi gadanie a ja się muszę tyle męczyć?!

Mam tak samo. Normalnie skręca mnie jak widzę ludzi, zwłaszcza szczęśliwe pary, które potrafią godzinami rozmawiać, śmiać się, a ja nawet z najbliższymi znajomymi potrafię rozmawiać tylko na kilka tematów.
Kezman napisał/a:
Nie mam tyle pieniędzy ile bym chciał, a do pracy boję się iść :(

I kolejna rzecz, z którą też mam problem :(

Paweł 19 - 21 Kwiecień 2008, 19:06

Kezman napisał/a:
Nie mam tyle pieniędzy ile bym chciał


Potrzeby ludzkie są nieograniczone :wink:

Smutno mi jest bo kiepskie efekty w pokonywaniu fobii ,a limit czasu się kurczy. No nic może się uda coś zdziałać będę trzymał kciuki za was ,a wy trzymajcie za mnie :)

Indrid Cold - 22 Kwiecień 2008, 19:23

Trzymamy, trzymamy :)

A mi trzy osoby powiedziały, że ładnie wyglądam...ale same dziewczyny :P

ufcio - 23 Kwiecień 2008, 13:30

Nie poszedł mi wczorajszy test gimnazjalny z części humanistycznej :(
Michal88 - 23 Kwiecień 2008, 22:57

Heineken mi się skończył :cry:
i czego ja się teraz napije?? ...

norm - 23 Kwiecień 2008, 23:50

Mam ochotę się odurzyć jakimś narkotykiem i nie myśleć przez chwilę...
p1ter - 24 Kwiecień 2008, 13:41

norm napisał/a:
Mam ochotę się odurzyć jakimś narkotykiem i nie myśleć przez chwilę...
:D
ja mam ochotę się tak ostro nawalić i też nie mysleć :twisted:

Selevan - 24 Kwiecień 2008, 15:26

grypa jelitowa :(
Hakim - 25 Kwiecień 2008, 12:49

Nie chce iść znowu do psychiatry
asura - 25 Kwiecień 2008, 19:59

nienawidze chodzić po sklepach a w dodatku nic nie kupić!! :twisted: wtedy wpadam w złość że zmarnowałam tylko czas i energie...
Kropka212 - 25 Kwiecień 2008, 23:34

Oczy mi się już kleją i spać mi się chce a chciałabym jeszcze posiedzieć w necie trochę.

asura napisał/a:
nienawidze chodzić po sklepach a w dodatku nic nie kupić!! :twisted: wtedy wpadam w złość że zmarnowałam tylko czas i energie...

Ale już chociaż masz jakieś rozeznanie w tym co jest na chwilę obecną dostępne ;)

ufcio - 26 Kwiecień 2008, 01:34

Muszę na wtorek na francuski zrobić pracę o Natashy St-Pier :/ Sam się zgłaszałem, ale to było miesiąc temu. Myślałem, że jakoś to bardziej rozłożę w czasie, ale, jak zwykle, sprawdza się w moim przypadku prawo Parkinsona:
"Jeśli urzędnik ma ściśle określony termin zadania, które musi wykonać, zrobi je w możliwie najpóźniejszym czasie" :D

kate711 - 27 Kwiecień 2008, 13:26

Zrobiłam beznadziejne głupie błędy na kole z scsu... :?








...ale i tak mam nadzieję, że je zaliczę :twisted:

Kropka212 - 29 Kwiecień 2008, 09:28

Ależ jestem wściekła! Miałam pisać egzamin z polityki ekonomicznej w poniedziałek 12 maja, ale część mojego wspaniałego roku, a raczej grupa 1 zgłosiła propozycję pisania go już 5 maja i facet powiedział żebyśmy to przemyśleli i widać większość mojego roku chce się uczyć w nadchodzący weekend majowy bo oczywiście była za tym wcześniejszym terminem :evil: :evil: :evil: :evil:
Ja nie chcę! Nie chcę spędzić tego weekendu na nauce :cry: :cry: :cry:
Nie tak to sobie planowałam...

spacja - 29 Kwiecień 2008, 20:46

eh.. ja go właśnie spędzę głównie na nauce (chyba, bo pewnie znajdę jeszcze tysiąc innych zajęć, żeby się nie brać do roboty i będzie potem dużo na ostatnią chwilę :x ) . mam jednak nadzieję, że nie doprowadzę do tego co w nawiasie...
p1ter - 29 Kwiecień 2008, 21:23

:evil: :evil: :evil: :evil: wrrr jutro muszę jechać na uczelnię, a miały być godziny rektorskie
Maggus - 29 Kwiecień 2008, 22:12

p1ter napisał/a:
:evil: :evil: :evil: :evil: wrrr jutro muszę jechać na uczelnię, a miały być godziny rektorskie

Witaj w klubie, miałem mieć wolne, a tu kolos i prezentacja mnie czeka :evil: :620:

Kropka212 - 29 Kwiecień 2008, 23:47

Ja wciąż liczę na to, że w ostatniej chwili (czyli jutro rano) na drzwiach dziekanatu pojawi się kartka z ogłoszeniem o godzinach rektorskich od godziny 12 (bo na cały dzień wolny już nie ma co liczyć).
A tak to znów dręczy mnie samotność. Patrzę na ludzi i zadaję sobie pytanie "Jak to możliwe, że oni mogą zbudować związek a ja nie?". Naprawdę nie rozumiem co ze mną jest nie tak. Mam gdzieś nieśmiałość w tej chwili bo nie przesadzajmy, że to jest przyczyną. Można być nieśmiałym i być w związku. Jakoś z przyjaciółką potrafię rozprawiam o tym i owym w najlepsze więc czemu nie może znaleźć się chłopak, z którym dobrze bym się dogadywała? :( Nie chcę do końca życia być sama!
Do tego mój kolega ma dziś opis na gg "Prawie tydzień bez SŁOÑCA...:(" i chociaż ja już nic właściwie nie mam do niego to dziś wyjątkowo ten opis mnie boli :(

boohoo - 29 Kwiecień 2008, 23:48

Na mojej uczelni rektorskie i dziekańskie to rzadkość :( Jutro mam kolosa i dwie kartkówki :D Żyć nie umierać... Plus taki, że czas szybciej zleci :P
spacja - 30 Kwiecień 2008, 20:58

mam taką wielką, ogromniastą ochotę powałęsać się gdzieś po szlakach... i nie ma z kim, z resztą ograniczeniem jest też trochę nauka... nie chcę ładnej pogody (za wyjątkiem piątku :) )żeby mnie to nie dołowało, że tylko ja siedze w domu... nawet rodzina wybyła :(
Maggus - 30 Kwiecień 2008, 22:37

Doskonale Cię rozumiem, też bym chciał gdzieś wybyć. Pocieszę Cię, ma być brzydko :D
spacja - 30 Kwiecień 2008, 23:06

Maggus napisał/a:
Pocieszę Cię, ma być brzydko :D


no, w końcu jakaś dobra wiadomość :P (tylko piątek mógłby być ładny, no i ewentualnie jutro bo będzie bity gitarowy rekord we Wrocławiu - eee, czyli wychodzi połowa weekendu już :shock: :? )

Maggus - 30 Kwiecień 2008, 23:27

spacja napisał/a:

(tylko piątek mógłby być ładny, no i ewentualnie jutro bo będzie bity gitarowy rekord we Wrocławiu - eee, czyli wychodzi połowa weekendu już :shock: :? )


To chyba dobrze? Przynajmniej masz gdzie wyjść i spędzić jakoś kilka godzin. Niestety nie wszyscy mają to szczęście, "wspaniały" weekend mnie czeka - siedzenie samemu w domu :cry:

Paluszek - 2 Maj 2008, 10:25

Psia pogoda.
Kropka212 - 2 Maj 2008, 14:27

Dobra, nie minęły 3 godziny a mnie dobry humor powoli opuszcza. :(
Czuję się samotna w sensie, że singielka. Zwariować można kiedy pomyślę, że ciągle tak jest i nic się nie zmienia! :x Czeeeeemu? :cry:
Co ze mną jest nie tak?! :cry: :cry: :cry:
Przecież jestem normalną osobą, wydaje mi się, że nie najbrzydszą a jak się mnie lepiej pozna to myślę, że spokojnie można mnie polubić... Więc czemu ja wciąż sama? :roll:
Ja nie wiem, ale zaczynam się zastanawiać czy wszyscy chłopcy są tacy, że chcieliby mieć wszystko już? Od razu i bez wysiłku? :roll:

asura - 2 Maj 2008, 14:30

nienawidzę osów, pszczorółw i wszystkiego co ma skrzydła, burczy i ma żądło!!!
Selevan - 2 Maj 2008, 15:27

uwazaj bo one zjadaja w calosci :twisted:
p1ter - 2 Maj 2008, 15:38

To znowu sobie pomarudzę :D
Poznałem na gg fajną dziewczynę, przez 2 dni rozmawiało mi się z nią świetnie. Teraz, jak zawsze w moim przypadku, rozmowa się już nie klei. Dlaczego nie potrafię rozmawiać z ludźmi, nie potrafię znaleźć żadnego wspólnego tematu??!!

ok - 2 Maj 2008, 15:38

Paluszek napisał/a:
Psia pogoda.


u mnie też

Maggus - 2 Maj 2008, 15:42

Smutno mi :( Ładna pogoda jest, a ja jak zwykle jestem sam, bez ukochanej osoby, przyjaciół. Czy naprawdę jestem taki straszny i toksyczny :(
Paluszek - 2 Maj 2008, 20:47

Przykrzy mi się dziś. I mam napięcie przedmiesiączkowe.
Maggi - 2 Maj 2008, 21:10

Coś nie mogę skończyć ostatniego rozdziału mojej pracy ……….a tak chciałam się wyrobić z tym do końca weekendu żeby wreszcie miec to z głowy ,ech :?
Maggus - 2 Maj 2008, 22:11

Pierwszy raz otworzyłem się przed rodzicami, powiedziałem o nieśmiałości i że nie potrafię nawiązywać kontaktów i usłyszałem "to się naucz". Nie ma jak wsparcie rodziny :(
p1ter - 2 Maj 2008, 22:32

Maggus napisał/a:
Pierwszy raz otworzyłem się przed rodzicami, powiedziałem o nieśmiałości i że nie potrafię nawiązywać kontaktów i usłyszałem "to się naucz". Nie ma jak wsparcie rodziny :(

Powiem tak, bardzo Ci współczuje z powodu reakcji Twoich rodziców. Ale miałeś przynajmniej odwagę im o tym powiedzieć, na co ja się nigdy nie odważę :(

Paluszek - 2 Maj 2008, 22:33

Maggus, nie martw się, możesz za to tutaj się spokojnie wyżalić.
Maggi - 3 Maj 2008, 23:31

Maggus wez się chłopie w garść :P żartuje. Nie martw się, pewnie dużo osób na tym forum ma problemy z nawiązywaniem kontaktów w realu, między innymi ja, więc może Cie to pocieszy że nie jestes sam :D . No a jeśli chodzi o rodzinę to właśnie ona potrafi czasem najbardziej zdołowac :?


Wciąż nie mam ostatniego rozdziału napisanego :?

Redex - 3 Maj 2008, 23:38

maggi, przestań o tej pracy nawijać :twisted: , ja nie mam jeszcze pierwszego skończonego a nie marudzę :P - na poniedziałek mam zanieść promotorce wyniki... :?
Paluszek - 4 Maj 2008, 10:31

Nikt mnie nie kocha, nikt się o mnie nie martwi. Jest mi smutno i czuję się bardzo samotna na tym świecie. Mam już dosyć ciągłego proszenia jak żebrak w potrzebie, żeby ktoś poświęcił mi odrobinę czasu. Chciałabym żeby ktoś się mną zaopiekował i żebym nie musiała już być żebrakiem, który musi ciągle prosić.
Smoklej - 4 Maj 2008, 15:36

Paluszek napisał/a:
... nikt się o mnie nie martwi.

Nieprawda. Ja jestem nikt i się martwię. Martwię się o wszystkich i o wszystko. To pewnie jakieś moje kolejne zboczenie. Albo co.

Tak. Martwię się, ale niestety nic z tego nie wynika :P . Z tego mojego zamartwiania się. Hmm... Zamartwiania się.

Kropka212 - 4 Maj 2008, 16:11

Czas płynie... Lata lecą...
Co robić? Co robić?
Obraz mnie za kilka-kilkanaście lat mnie przeraża :(
Tak, wiem. To zamartwianie się na zapas ale co poradzę?

[ Dodano: 6 Maj 2008, 19:12 ]
Mam ogromną gulę w gardle i wielkiego doła :(
Właśnie powoli mija kolejny zaj*****y dzień mojego życia w pojedynkę.
Ja już powoli wariuję! Mija rok za rokiem i nic się nie zmienia! Jak było tak jest.
Po prostu nie chce mi się już żyć! Nie widzę sensu. Młode lata mijają kiedy można by je spedzić miło i fajnie. Szczęście omija mnie wielkim łukiem.
Właśnie patrzyłam sobie przez okno i w przeciągu 5 minut zobaczyłam chyba ze 4 pary i ja nie wiem co mają te dziewczyny czego ja nie mam, że jakos mogą być z kimś a ja nie :(
Idzie sobie taka lalunia, pół kilo tapety na twarzy, solarium, jednym słowem "Barbie", ani jakaś ładna a jednak z facetem :(

[ Dodano: 6 Maj 2008, 19:19 ]
Poszłabym na spacer,
pojechałabym na wycieczkę...
Ale odechciewa mi się gdy pomyślę, że nie mam z kim.
Upiekłabym ciasto albo kupiła jakieś słodkości z cukierni, mogłabym zrobić tak wiele rzeczy, ale po co? Nie mam dla kogo!
Z resztą chłopaki i tak nie doceniają takich rzeczy...
Chciałabym móc o kogoś dbać i żeby ktoś dbał o mnie...

asura - 14 Maj 2008, 14:12

SKANDAL! żeby na forum o nieśmiałości tyle czasu tak cudowny temat leżał zakurzony! :P

No to ja musze uczyć sie na chemie a nie chce mi sie.. :P spać mi sie chce.. zjadłabym szare kluski a mi nikt nie chce zrobić.. ehhh :(

Smoklej - 14 Maj 2008, 15:14

asura napisał/a:
zjadłabym szare kluski a mi nikt nie chce zrobić.. ehhh :(

Nie wiem co to szare kluski. Może bym zrobił. Ale nie wiem. I czemu są takie szare. Te kluski :(

Selevan - 14 Maj 2008, 15:23

ona jest dziwna, wiec je dziwne rzeczy.. proste? :)

a co do tematu, to boli mnie glowa.

Paluszek - 14 Maj 2008, 15:27

Cytat:
Nie wiem co to szare kluski.

Ja mam w domu makaron razowy. Może o takie kluski chodzi. Nie wiem, czy są smaczne, bo nie próbowałam, ale wyglądają średnio.

asura - 14 Maj 2008, 15:36

Smoklej napisał/a:
asura napisał/a:
zjadłabym szare kluski a mi nikt nie chce zrobić.. ehhh :(

Nie wiem co to szare kluski. Może bym zrobił. Ale nie wiem. I czemu są takie szare. Te kluski :(



Szare kluchy to nasza poznańska potrawa (pycha!! :P ) no ale moge zrozumieć, że Wy, mieszkańcy miast gdzie je sie głównie kebaby, fast foody, chińszczyznę nie wiecie co dobre... wybaczam :twisted:

Smokej - tu masz przepis - http://kuchnia.kisa.pl/pr...5&hm=jarskie/kl jak widzisz jest to bardzo prosta potrawa, :D

a tu zdjecie :P

http://images.google.pl/i...ficial%26sa%3DN

moze nie wygląda to apetycznie, ale naprawdę jest pyszne a nie dziwne jak tu sugerują
niektórzy.. :P

No to kto mi robi kluseczki? :D

Selevan - 14 Maj 2008, 15:43

fuj..
Paweł 19 - 14 Maj 2008, 15:50

Typowo warszawskich potraw nie ma żadnych :? Brzmi smacznie ale mogę sobie tylko przepis poczytać :? Jak ktoś będzie robił dla asury to ja też poproszę :)
Selevan - 14 Maj 2008, 15:56

a propo, masz cos do kebabow? :twisted:
boohoo - 14 Maj 2008, 17:26

Kebab... mm... Uwielbiam :) Najchętniej w picie, w bułce jakoś trochę mniej mi smakuje :P A co do regionalnych potraw, to uwielbiam gumiklyjzy (kluski śląskie dla niedoinformowanych :) ), najchętniej z roladą :D Mm... Niech żyją kluski!

A wracając do tematu, to do narzekań mam powody, albowiem od kilku dni sypiam po 3-5h, pijam litrami kawę zakuwając do kolokwiów, kartkówek i innych smakołyków :P Na pocieszenie, dziś ostatni taki dzień, od jutra Juwenalia! :)

Smoklej - 14 Maj 2008, 17:29

asura napisał/a:
...że Wy, mieszkańcy miast gdzie je sie głównie kebaby, fast foody, chińszczyznę...

Oj nie, ja nie jem takich rzeczy. Dzisiaj mam bigos z ziemniakami. To znaczy bigos... No, takie coś podobne, pewnie. Tak, i jeszcze ten bigos sobie pojem, bo się go coś dużo zrobiło, ajo.

asura napisał/a:
Smokej - tu masz przepis - [...] a tu zdjecie :P

Dzięki za wszystko :) . Myślę, że dałbym radę to zjeść. Nawet znajomo wyglądają. Może już to jadłem, hmm...

Ale z tym smażeniem, to nie wiem. Smażone to mi nie wchodzi coś. Chyba bym musiał pominąć ten etap :( ← to tylko tak, żeby pomarudzić troszku, o tej buźce mówię

asura napisał/a:
No to kto mi robi kluseczki? :D

No to wpadnij ;) :P
-

Nie za bardzo spałem dzisiaj. Ale nic nie kułem raczej. A może...

Kropka212 - 15 Maj 2008, 17:43

Miałam okropny sen :(
Śniło mi się, że robiłam imprezę i zaprosiłam na nią wszystkie osoby co zawsze, z tym że pechowo tak wyszło, że na imprezie znalazły się 2 osoby (dobra koleżanka i taki jeden kolega), które nie chciałam żeby były na jednej i tej samej imprezie - wolałabym się z nimi spotkać z każdą z nich z osobna ale żeby one nie miały ze sobą kontaktu (w rzeczywistości też tak wolę). I kiedy wszyscy usiedli przy stole, pierwsze co, to ta dobra koleżanka powiedziała coś zalotnie do tego kolegi, a ja wtedy się wcięłam i jej dogryzłam wypominając sytuację sprzed roku (która miała miejsce w rzeczywistości a nie tylko we śnie). Wtedy ta koleżanka posmutniała i zwiesiła głowę a ja odeszłam od stołu i poszłam do toalety. Gdy wróciłam po kilku minutach, przy stole siedziały nieznane mi osoby i zaczęłam się nerwowo rozglądać za moimi ludźmi. Po szybkim przywitaniu i zaznajomieniu się z tymi nowymi odeszłam od stołu i zobaczyłam drugą koleżankę. Pierwsze co, to w panice spytałam jej gdzie jest tamta koleżanka i tamten kolega, którzy tak bardzo nie chciałam by się ze sobą spotkali. Odpowiedziała mi, że wyszli gdzieś razem i znacząco na mnie spojrzała a ja już wiedziałam po co wyszli. W tym momencie zachciało mi się ryczeć i dopadłam w bezsilnej złości do stołu z zamiarem przewrócenia go, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam i rzuciłam się do drzwi i na klatkę schodową żeby ich dopaść i przyłapać na całowaniu... :(: (:(
Ale w tym momencie się obudziłam.
Opisałam to bo musiałam gdzieś to z siebie wyrzucić a męczy mnie cały dzień. Zwłaszcza, że podobna historia wydarzyła się naprawdę ponad rok temu a ten sen tylko mi o niej przypomniał znów i ponownie się bije z myślami. :(
A tak liczyłam na jakiś ładny sen...

Jeszcze do tego straciłam niemal na marne jakieś 4 godziny :evil:

spacja - 16 Maj 2008, 13:24

moja babcia robi chyba takie kluski, tylko my to nazywamy kluski ziemniaczane. ze skwarkami rzeczywiście pychota (a i bez też) :D
Lena88 - 16 Maj 2008, 14:25

skoro to kącik marudera...
no cóż mam od dłuszego czasu dosyć wszystkiego i wszystkich,najchętniej wyjechałabym już na wakacje( daaaaleko stąd) i zapomniała o wszystkich kwestiach które mnie nurtują a wydają się nierozwiazywalne.Wygłąda na to że dopadła mnie depresja , bo najchętniej każdy kolejny dzień przeleżałabym w łóżku,albo snując się leniwe po domu.Jestem zmęczona, zestresowana okolicznościami w jakich przyszło mi żyć, introwertyczna -przez co nie mam ochoty zwierzać się komukolwiek , nawet podczas rozmowy z kimś bliskim a na dodatek nie mam już siły sprostać wymaganiom jakie nakładają na mnie bliscy przez co narażam się na ich ciągłą krytykę.
Kto mnie przebije? :)

asura - 16 Maj 2008, 14:46

spać mi sie chce... tak bardzo ale jeżeli pójdę spac to starce cały dzień wolnego i pewnie obudzę sie z bólem głowy, ale z drugiej strony tak mi sie oczka kleją... marze o poduszeczce i kocyku (chociaż na kocyk to za ciepło :P )... ehh sama nie wiem.. taki dylemat... :(
Selevan - 16 Maj 2008, 15:20

ehh straszne prawda...
spacja - 17 Maj 2008, 15:55

chyba jednak wrócę do eksperymentowania z włosami by myself :P ... dlaczego moje wizyty u fryzjera zwykle kończą się powrotem z jakąś bliżej nieokreśloną kompozycją na głowie, która nijak się ma do moich wcześniejszych wyobrażeń i tego co powiedziałam przed 'ciachaniem' fryzjerce ...? dziś po roku dbania samej o swoją niezbyt oryginalną fryzurę poszłam do tzw profesjonalistki i wyszło jak prawie zawsze... :( masakra
Redex - 17 Maj 2008, 16:09

Ja tam się sam strzygę już 3. rok chyba jakoś. Plus jest taki, że pretensje, jeśli już, mogę mieć tylko do siebie, ale nie mam :)
boohoo - 17 Maj 2008, 16:45

Mnie zazwyczaj strzyże ojciec :) Pamiętam jednak wakacje dwa lata temu, kiedy wyjechałem za granicę na parę miesięcy... Zarosłem niemiłosiernie, a nie było ojca, który zapanowałby nad moją nieokiełznaną fryzurą :P Chcąc zaoszczędzić na wysoko ceniących swe usługi fryzjerach, postanowiłem wziąć sprawy we własne ręce :) Nawet z początku nieźle szło, dopóki mi się lekko nożyczki nie omsknęły, wyszarpując z potylicy kawał włosów aż do gołej czachy, przy okazji zahaczając o lewe ucho :lol: Musiałem się w końcu ogolić na łyso... :P
Kropka212 - 17 Maj 2008, 16:54

Ja też zwykle niezadowolona od fryzjera wychodziłam. Dawałam zdjęcie na wzór a potem moja fryzura nijak się miała do tej ze zdjęcia.
Na szczęście w końcu natrafiłam na super fryzjerkę i jeszcze tanio tam jest :) Zawsze wychodzę zadowolona i nawet po dłuższym czasie włosy nadal układają się dobrze :) Obecnie mam taką fryzurkę, którą kiedyś bardzo chciałam mieć :)

A tak poza tym to uświadomiłam sobie coś co bardzo we mnie uderzyło. Spojrzałam na pewną sprawę z jeszcze bardziej odmiennego punktu widzenia niż zawsze i doszłam do wniosku, że na własne życzenie, przez swoje niezdecydowanie i zbyt długie przekonywanie się do kogoś mam dziś to co mam :( Czyli figę z makiem.

asura - 17 Maj 2008, 20:14

zgubiłam kocią szczotkę i kotka nie mogę pozbaiwć jego zimowego futra.. ;(
straszna burza jest w Poznaniu :(
mam strasznego lenia.. nic mi sie nie chce :P

norm - 18 Maj 2008, 02:09

asuuuraaaa zmien avatara na jakiegos ladnego kotka ;<<<
boohoo - 18 Maj 2008, 04:03

A co norm, nie podoba Ci się Miś Rastafarianin? :D Spójrz na wymowną symbolikę barw balonika! Zielony oznacza Afrykę oraz spokojną krainę, żółty to bogactwa Afryki zagarnięte przez kolonizatorów, czerwony natomiast oznacza krew przelaną podczas walk z najeźdźcą.
Bless Ya! :)

asura - 18 Maj 2008, 12:19

norm, no wiesz.. jak moze ci sie nie podobać mój Troskliwy miś? :( ehh nawet nie wiecie jak trudno jest znaleźć jakiegoś fajnego avatarka.. :(

boohoo, 'rozebrałeś' mojego miśka na czynniki pierwsze i jego balonik też :P


Głupia pogoda jest.. bedzie padać.. ehhh

wszyscy mi wmawiają że jestem pijana a przecież nie jestem! ie da sie upic
kawałkiem tiramisu.. :P

jutro do tej głupiej budy.. :(

boohoo - 25 Maj 2008, 01:12

Wtrąbiłem pięć bananów, nad czym ubolewa teraz mój żołądek :P
Maggus - 26 Maj 2008, 16:56

Siędzę czwarty dzień pod rząd i koduję :/
boohoo - 26 Maj 2008, 23:42

Noż nie mogę... Zaraz mnie krew nagła zaleje :x Od dobrych dziesięciu godzin robię sprawozdanie na uczelnię, czerep pęka ze zmęczenia, więc idę na chwilę przemyć ryło do łazienki, wracam, a tam herbata postawiona przez mamę na zapisanych przeze mnie stronicach! :x Myślę sobie "Spokojnie, na pewno nic się nie stało..." Ale nie! Gdzież tam... Jak zawsze dopisało moje legendarne, parszywe szczęście i po podniesieniu kubka oczom mym ukazała się jakże soczysta plama... Jeden przedmiot, z którego musimy robić sprawozdania ręcznie (totalny idiotyzm) i akurat takie coś musiało się przydarzyć... Pół biedy jakby to była strona z wnioskami, albo jakimiś obliczeniami... Musiała akurat z wierzchu być kartka z wykresami... 1.5h nanosiłem te blisko sto punktów na papier milimetrowy... Eh... Dobrze, że dziś Dzień Matki... :twisted:
Eh... do roboty... :cry:

Paluszek - 27 Maj 2008, 00:05

Łoj... Ja też mam jeszcze dużo nauki na jutro i trzeba się brać w garść.
Kropka212 - 2 Czerwiec 2008, 12:19

Dochodzę do wniosku, że nie warto się starać.
Ten świat jest tak zakłamany i tak niesprawiedliwy, że po prostu bez sensu jest iść pod prąd.
Szkoda tracić zdrowia i energii na bycie uczciwym skoro potem wychodzi się na równi z tymi wszystkimi spryciarzami.
A teraz do rzeczy.
Kiedyś bardzo lubiłam angielski. Pisanie prac nie sprawiało mi problemów, gramatykę wprost uwielbiałam, jedynie z mówieniem było troszkę gorzej jednak nie przejmowałam się tym. Najważniejsze, że był przedmiot, który dawał mi satysfakcję, z którego byłam nieco lepsza od koleżanki, z którego spokojnie miałam zawsze piątkę.
Niestety od tego semestru (a właściwie to zaczęło się to już w tamtym) wszystko się zmieniło. Nie mam już żadnej motywacji by się starać kiedy widzę jak połowa grupy na każde zajęcia się notorycznie spóźnia i uchodzi jej to płazem. Niektórzy mają taki tupet, że przychodzą sobie 15 minut przed końcem zajęć, gdy trwają one 90 minut, żeby się wpisać na listę obecności. Prowadząca zajęcia jednak na to przyzwala. Jedyne co robi to niezadowolone miny. Kolejna sprawa to sprawdziany. Część grupy sobie na nie po prostu nie przychodzi w pierwszym terminie. Potem dowiadują się co na nich było i szykują sobie ściągi albo gotowce i na kolejnym terminie dostają lepsze oceny od tych, którzy sumiennie się przygotowali i przyszli na pierwszy termin i nie ściągali (choć niby jest powiedziane, że za 2 podejściem jest ocena niżej to i tak w praktyce rzadko jest to stosowane). Dalej - nieobecności. Można nie być 2 razy a każdą kolejną nieobecność trzeba odpracowywać na konsultacjach przygotowując jakiegoś speacha. Część grupy sobie w ogóle nie chodzi i mają po kilka czy kilkanaście zajęć do odpracowywania a potem na koniec się okazuje, że każe im przygotować ze 2-3 speache i im darowuje resztę. Co ciekawe ci co mają do opracowania np. 1 czy 2 nieobecności już nie mają darowane tylko muszą przyjść i zaliczać.
Do tego wszystko zależy od humoru pani. Przykładowo jest sytuacja: zapowiada termin odpytki z beznadziejnie trudnego materiału na dany dzień a tego dnia na zajęcia przychodzi jakieś 10 z 25-30 osób. Oczywiście wtedy już nie może darować tym 10 osobom tylko pyta a jak ktoś nie umie dostaje dwóję. A ci co ich tego dnia nie ma dostają tylko zaznaczenie, że ma ich pytać w przyszłości. A innym razem kiedy tamta część grupy, której albo nie ma albo się spóźnia, nie przygotuje jakiegoś projektu to im to odpuszcza bo jest jej ich żal. Najczęściej pytani są ci, którzy chodzą na zajęcia regularnie. To oni dostają po du***. I ja niestety często się do nich zaliczam. Jednak widzę, że nie warto się starać kiedy pani jest taka chwiejna jak chorągiewka, taka niesłowna i zmienia zdanie jak wiatr zawieje.
Jeszcze tydzień temu miałam do przygotowania jeden speach za jedną nadprogramową nieobecność a dziś już ustaliła, że mam przygotować 2. :evil: :evil: :evil:

Mam ochotę wyrazić moją dezaprobatę gdy będę w przyszłym tygodniu u niej na konsultacjach ale nie wiem czy jest sens się narażać gdy jest duże prawdopodobieństwo, że będę mieć z nią zajęcia jeszcze w kolejnych latach :?

W każdym bądź razie w przyszłym roku wszystko się zmieni.
Koniec z byciem pilną studentką z tego przedmiotu. W ruch pójdą gotowce i ściągi, na których w przypadku anglika o niebo lepiej się wychodzi.

Paweł 19 - 2 Czerwiec 2008, 14:42

Uczysz się dla siebie. Mimo ,że masz takie same stopnie jak Ci spryciarze to na pewno nieporównywalnie lepiej się posługujesz tym językiem. Nie wiem czy już masz certyfikaty, jeśli nie masz może wypadałoby zrobić coś w tym kierunku.
boohoo - 2 Czerwiec 2008, 14:56

Hmm... Języki należą chyba do przedmiotów, z których nabyta wiedza najbardziej przydaje się w przyszłości... Jeśli zależy Ci tylko na zaliczeniu przedmiotu, to ściąganie jest uzasadnione, ale jeśli chcesz opanować ten język, to chyba lepiej uczyć się ;) W liceum były przedmioty, np historia czy biologia, na które uczyłem się minimum, byle tylko zdać. Korzystałem ze ściąg, bo wiedziałem, że szczegółowa wiedza z tych dziedzin nigdy mi się nie przyda i szybko wyleci z głowy. Oszczędzony w ten sposób czas mogłem przeznaczyć na przedmioty, na których mi zależało: języki, matma, fiza i geografia ;) Z nich nie musiałem i nie chciałem ściągać...
asura - 2 Czerwiec 2008, 18:38

Mhhh a nam dziś oddawała test maturalny z gegry... pierwszy raz od września sie uczyłam na geografie bo pomyślałam sobie że bycie na rozszerzonej gegrze w końcu do czegoś zobowiązuje :P ... no i ryłam prawie 5h... oczywiście ten test był jakiś kosmiczny, ale myślę sobie 3 będzie... taaaa oddała i 2... maskara, potem okazało sie że źle policzyła mi punkty ide do niej.. ' Oooo faktycznie.. hmmm ale jeden punkt ci zabrakł do 3..' postawiła mi 2+... Wiec od dziś nie cze sie na gegre!! Nie uczę sie dostaje 3 uczę sie dostaje 2... nie ma głupich!!!! :P Zawsze brakuje mi punkt do wyższej oceny... to jest już standard... kiedyś zabrakło mi 0.25 do piątki z histy... ehhh jak pech to pech... :roll:
Kropka212 - 2 Czerwiec 2008, 19:17

Paweł 19 napisał/a:
Uczysz się dla siebie.

Wiedziałam, że to usłyszę.
Wiem to doskonale, że uczę się dla siebie tylko widzisz, to równe traktowanie tych co się uczą i się nie uczą działa demotywująco na mnie. To się nazywa zabijanie tego co lubię.

Choćbym się nauczyła nie wiem jak bardzo to zawsze jestem w gorszej sytuacji pisząc coś w pierwszym terminie a kiedy przyjdę dopiero na 2 termin to już wiem co będzie i mam gwarancję, że dostanę 5 a nie 4+ jak to już kilka razy było gdy za bardzo chciałam dobrze napisać. Mówi sie, że człowiek uczy się dla siebie, ale faktem jest, że w dzisiejszym świecie często patrzy się na "papierki". Co mi po tym, ze umiem skoro taki pracodawca weźmie później sobie moje dokumenty do ręki a tam będzie np. 4 z anglika a weźmie sobie indeks kogoś co cały czas ściągał i ma dzięki temu 5 i pierwsze wrażenie jest takie, że to ta osoba z 5 jest lepsza.
Do tego wystarczy, że jedna rzecz mi nie pójdzie, jakiś jeden temat a już wszystko leci w dół i tak zostaje choćbym już z innych rzezy miała super i hiper dobre oceny.

Paweł 19 napisał/a:
Nie wiem czy już masz certyfikaty, jeśli nie masz może wypadałoby zrobić coś w tym kierunku.

Mam już dwa certyfikaty i na razie nie planuję kolejnych. To trochę kosztuje...

boohoo napisał/a:
Jeśli zależy Ci tylko na zaliczeniu przedmiotu, to ściąganie jest uzasadnione, ale jeśli chcesz opanować ten język, to chyba lepiej uczyć się ;)

Zależy mi na tym by umieć ale by ta wiedza miała odzwierciedlenie w ocenach, to znaczy, że nie chcę mieć na koniec 4 tylko dlatego, że nie poszedł mi jeden temat w ciągu całego semestru, ale akurat pani zachciało się z niego stawiać 3 oceny przez co mam 3 podobne oceny z tego samego uzyskane w jednym czasie, które bardzo ważą.
Albo nie chcę by było tak, że uczę się dużo ale jakiś tam punkt mi zabraknie i zamiast 5 mam 4+.
Dlatego będę musiała kombinować w przyszłym roku. Np. przygotuję sobie gotowe wypracowanie, potem przepiszę na ściągę i spróbuję się go nauczyć na pamięć tak w razie czego gdyby nie udało mi się podłożyć gotowca...itd :twisted:

Gość - 2 Czerwiec 2008, 19:41

dostałam zgagi po jaju na twardo popitym chłodną wodą mineralną :(
Paweł 19 - 2 Czerwiec 2008, 22:50

Pytanie do kropki: A czy te osoby ściągające tez mają certyfikaty? W CV pracodawca od razu widzi znajomość języka po certyfikatach. Moim zdaniem mając FCE, CAE i CPE żaden pracodawca nie czepnie się ,że miałaś 4 i pół na studiach zamiast 5.
PS: Nawiasem mówiąc bardzo zazdroszczę takiej znajomości angielskiego. O ile horyzonty i możliwości zwiększają się dzięki tej umiejętności.

ok - 4 Czerwiec 2008, 20:29

muszę pójść do ortopedy
spacja - 6 Czerwiec 2008, 14:11

czasami brak mi komentarza na moje głupie pomysły, a co gorsze niekiedy zdarza mi się doprowadzić do ich realizacji (jak teraz)........... (bardzo ciężkie -> ) ehhhh... :(
Kropka212 - 7 Czerwiec 2008, 16:24

Świat, na którym przyszło mi żyć lepszym wydawał się być...

Paweł 19 napisał/a:
Pytanie do kropki: A czy te osoby ściągające tez mają certyfikaty? W CV pracodawca od razu widzi znajomość języka po certyfikatach. Moim zdaniem mając FCE, CAE i CPE żaden pracodawca nie czepnie się ,że miałaś 4 i pół na studiach zamiast 5.

Nie mam pojęcia czy mają certyfikaty. Domyślam się, że nie.
Z tym pracodawcą to nie byłabym tego taka pewna... W każdym bądź razie nawet jak ja sama sobie kiedyś wezmę do ręki mój indeks to będzie mi przykro widząc tam tą 4 a nie 5 zupełnie tak jak teraz jest mi przykro :(

ok - 10 Czerwiec 2008, 14:16

ale mi się dzisiaj nudzi
Redex - 10 Czerwiec 2008, 15:16

To do ciekawej książki marsz, do kina na film, na trawę na spacer, do nauki :twisted:
na boisko :)

spacja - 10 Czerwiec 2008, 20:01

Redex napisał/a:
do nauki :twisted:


eh, właśnie. wracam męczyć biochemię :(

2late - 10 Czerwiec 2008, 20:26

chciałem znaleźć pracę, to znalazłem... i teraz umieram ze stresu, że coś źle zrobię, że przeze mnie zawali się jakaś sprawa, że się skompromituję, że mnie zwolnią. dodatkowo nieśmiałość powoduje, że czasami zwyczajnie boję się zapytać o coś, czego nie wiem i zwlekam, zwlekam, odkładam, aż w końcu jest (prawie) za późno. na domiar złego praca, choć odpowiedzialna, to w sumie dosyć prosta - przekładanie papierków, stukanie w klawiaturę, czasem jakiś telefon, i jeśli sobie w niej nie poradzę, to całkowicie stracę wiarę w swoje umiejętności :?
w sumie z pracą okazało się być jak z dziewczyną - znalezienie to tylko pierwszy krok, jej utrzymanie bywa trudniejsze i bardziej stresujące ;)

Sierra - 10 Czerwiec 2008, 23:53

Ty masz przynajmniej prace, ja mam problem z samym znalezieniem :( bo jedyna praca, którą może się podjąć osoba świeżo po maturze to tylko "za kasą", a to wiąże się z kontaktem z ludzmi, z użeraniem sie z nimi, ze stresem, ze zrobie cos zle itd. Chociaz moze poszukam czegos w stylu rozladowywania towaru gdzies w magazynie :) przynajmniej nie trzeba z nikim gadac, poprostu rozladowywujesz :)
hut - 11 Czerwiec 2008, 00:11

Dzisiaj kupiłem almette o smaku ziołowym. Nie, to nie jest taki zwyczajny zakup, ponieważ w sklepie, w którym się zaopatrywuje nie było go już od dwoch tygodni. I własnie od tych dwóch tygodni miałem smaka na ten serek, smaka takiego, który rósł z dnia na dzień, dzisiejszego dnia osiągając prawdziwe apogeum. Aby szczególnie zwieńczyć dzisiejszy posiłek postanowiłem zakupić również delikatne pieczywo, z makiem. Dokładnie takie, jak lubie. Ośmiele się nawet stwiedzić, że jest ono na specjalne okazje.

Tak więc wracam do apartementu, almette do lodówki, chlebek na półke i czekam. Przez cały dzień czułem jakąś taką dziwną radość, jak dziecko oczekujące prezentów w gwiazdkowy wieczór. Chwile upływały powoli, jednak pora kolacji zbliżała się, towarzysząc rosnącym w napięciu ślinotokowi. 23:45. Zapuściłem kawałek wprost idealny na tą okazje: "Royksopp - Dead to the World" z płyty "The Understanding". Wprowadzony w wyśmienity stan otworzyłem drzwiczki lodówki, wyciągnąłem kolejno ser o ziołowym aromacie, masmix, następnie położyłem wszystko na biurku. Otwieram szafke, biore talerzyk i nóż, po chwili do kompletu dołączam chleb prosto z półki. Chleb z makiem oczywiście, bardzo delikatny.

Cały dramat zaczyna się w tym miejscu. Otwieram masmix a tam co? Czarna otchłań, troche na ściankach, ale to nie starcza nawet na jedną skibke. Nie wiem co się stało, że zapomniałem. Może pod wpływem chwili? Może to przez to rosnące podniecenie związane z zaspokojeniem potężnego pragnienia? Nie wiem... nie ważne... Niby mam almette, w mych nozdżach gości woń ziół, jednak tą symfonie smaków mogę odegrać jedynie w swojej wyobraźni... Człowiek stara się, chce czegoś od życia a tu co? Los atakuje z każdej strony, próbując stłamsić każdy promień szcześcia, wyrwać brutalnie najmniejszą namiastke szcześcia. Teraz tak siedze i pisze bo nic mi więcej nie pozostało...

Jutro nie ide na uczelnie, z chęcią bym się upił, ale nie mam czym. Gdybym wiedział, że ten wieczór będzie tak wyglądać, to z pewnością bym się zaopatrzył w jakiś procentowy trunek. Aby chociaż na ulotnoą sekunde zdławić ból rozrywający moją pierś. Jestem zły, wściekły na cały świat.

Kamil____ - 11 Czerwiec 2008, 00:12

Sierra napisał/a:
Chociaz moze poszukam czegos w stylu rozladowywania towaru gdzies w magazynie :) przynajmniej nie trzeba z nikim gadac, poprostu rozladowywujesz :)


to jak Ty chcesz wyleczyc sie z niesmialosci jak bedziesz unikal kontaktu z ludzmi... ?

spacja - 11 Czerwiec 2008, 12:31

inwentaryzacje też nie są złe, ostatnio byłam na pierwszej w swoim życiu i nie narzekam, jak będę miała czas to pójdę na następne :) jedyny minus to to, że są w nocy
Redex - 11 Czerwiec 2008, 16:03

Rozładowywałaś coś w magazynie? :o
spacja - 11 Czerwiec 2008, 18:44

nie, na inwentaryzacji tylko liczy się towar na półkach; ewentualnie dopiero jeśli szybko się skończy to całe podliczanie to pomaga się w wykładaniu i układaniu rzeczy na nowy dzień; ale nie było żadnych zajęć wymagających dźwigania czegokolwiek :wink: może dlatego, że to był dział spożywczy, a może bo przyszło nas 8 dziewczyn i żadnego chłopa, a może tak zawsze jest :P
Kropka212 - 12 Czerwiec 2008, 00:04

Mieliście kiedyś tak, że ktoś mścił się na was za to, że niewiele się odzywacie w towarzystwie? Jeżeli nie, to cieszcie się bo to nic przyjemnego i potwornie dużo nerwów kosztuje :-/
A przynajmniej mnie bo niestety ale nie potrafię się tym nie przejmować... Choć próbowałam mieć to gdzieś... Jednak zadziałało na krótki czas a potem wróciło jak bumerang.
Czy zawsze musi być tak, że ludzie muszą stosować wobec mnie najbardziej perfidną i najbardziej męczącą psychicznie metodę, nie wiem czego, ukarania mnie (?) wyżycia się na mnie (?), dobicia mnie (?), wymuszenia na mnie pewnych reakcji (?) w postaci nie odzywania się do mnie, olewania, ignorowania? :cry:

spacja napisał/a:
inwentaryzacje też nie są złe,

Myślałam kiedyś o inwentaryzacji. Takie sensowne wydają się na początek :)
Tylko trochę obawiałabym się, że zasnę...

[ Dodano: 12 Czerwiec 2008, 14:39 ]
spacja napisał/a:
nie, na inwentaryzacji tylko liczy się towar na półkach; ewentualnie dopiero jeśli szybko się skończy to całe podliczanie to pomaga się w wykładaniu i układaniu rzeczy na nowy dzień

Mogłabyś napisać coś więcej?
Co jak sie pomylisz przy liczeniu? Liczy się raz czy można dla sprawdzenia policzyć sobie jeszcze raz? Wystarczy przeliczyć wszystko i ponaklejać karteczki ile czego jest i koniec czy potem jeszcze trzeba to przeskanować? Jest jakaś przerwa czy liczy się non stop?

Sama właśnie się przymierzam do inwentaryzacji w Carrefourze i zastanawiam się jak to dokładnie wygląda.

asura - 12 Czerwiec 2008, 18:28

nie lubie pani od geografii!!! głupia... :twisted:
Maggus - 12 Czerwiec 2008, 21:23

Kropka212 napisał/a:
Czy zawsze musi być tak, że ludzie muszą stosować wobec mnie najbardziej perfidną i najbardziej męczącą psychicznie metodę, nie wiem czego, ukarania mnie (?) wyżycia się na mnie (?), dobicia mnie (?), wymuszenia na mnie pewnych reakcji (?) w postaci nie odzywania się do mnie, olewania, ignorowania?

Kropko jeżeli masz takich "przyjaciół" to ich zmień, są zbyt toksyczni. Sam miałem takiego "kumpla", od kiedy zerwałem z nim kontakty jest dużo lepiej, zaczynam wyzwalać się z okowów nieśmiałości.

spacja - 12 Czerwiec 2008, 23:24

Kropko, odpowiedź: jak nie jesteś pewna możesz liczyć kilka razy (zdarzało mi się), nikt Cię nie pospiesza ani nad Tobą nie stoi; każą liczyć i zostawiają, bo sami też idą to robić; ja liczyłam i tylko przyklejałam karteczki ile czego jest, a skanowali pracownicy, tacy trochę wyżsi w hierarchii- chyba kierownicy tych działów (a ci "najniżej" razem z nami liczyli); ale podobno w różnych miejscach może być inaczej - była jedna dziewczyna, która gdzieś na inwentaryzacji tylko skanowała; ale to wszystko ogólnie prosta i niewymagająca za bardzo myślenia robota - jak powiedzą co, to się po prostu robi, jak się nie jest czegoś pewnym - trzeba pytać :) o 1.00 mieliśmy jedną półgodzinną przerwę, były nawet dla wszystkich pracowników (łącznie z nami) świeżo upieczone zapiekanki i mogliśmy jeść ile chcemy :P tylko napoje swoje własne mieliśmy. poza tym jak się liczy to się nie zasypia, w pewnym momencie to już taki trans :P ale radzę wcześniej w ciągu dnia się trochę zdrzemnąć :wink:
Kropka212 - 12 Czerwiec 2008, 23:36

Maggus napisał/a:
Kropko jeżeli masz takich "przyjaciół" to ich zmień, są zbyt toksyczni.

W tej chwili jest jedna taka osoba w moim życiu i do tej pory myślałam, że coś się zmieni, że przestanie w ten sposób się do mnie odnosić. Momentami miałam wrażenie, że będzie jak kiedyś, zanim zaczęła, a właściwie zaczął, się na mnie odgrywać... Niestety to płonne nadzieje i skoro nie mogę się z nim dogadać to zacznę postępować jak on, czyli będę go traktować jak powietrze i też nie będę się odzywać. Może to jedyny sposób by coś zmienić w tej męczącej sytuacji. Najtrudniejsze będą wspólne spotkania z nim i z moimi przyjaciółmi.
A może nie dane będzie mi już się z nim spotkać...

A napisałam, że zawsze tak ludzie się zachowują w stosunku do mnie na podstawie doświadczeń z całego mojego życia. Tutaj chodzi też o takie głupie obrażanie się. Nawet w domu jak byłam młodsza to często rodzice woleli się do mnie nie odzywać przez jakiś czas gdy o coś nam poszło bo chyba wierzyli, że to jest skuteczna metoda na to bym poczuła skruchę albo do czegoś się przekonała...
A ja prawdę mówiąc wolałabym żeby na mnie nakrzyczeli albo wygarnęli coś zamiast takich "cichych dni".

Maggus napisał/a:
Sam miałem takiego "kumpla", od kiedy zerwałem z nim kontakty jest dużo lepiej, zaczynam wyzwalać się z okowów nieśmiałości.

Czasem tak sobie myślę, ze ten mój kolega spowodował, że stałam się jeszcze bardziej nieśmiała choć prawda jest taka, że sama do tego doprowadziłam. :|

[ Dodano: 12 Czerwiec 2008, 23:44 ]
Dzięki Spacjo za obszerną odpowiedź :)
Od razu lepiej i mniej strasznie to wygląda :) Może nawet mi się spodoba i będę chciała jeszcze :p Jak nawet jedzonko darmowe dają :mrgreen:
No zobaczymy. Zgłosiłam się, teraz tylko czekam na podpisanie umowy. Mam nadzieję, że wypali.

spacja napisał/a:
poza tym jak się liczy to się nie zasypia, w pewnym
momencie to już taki trans :P ale radzę wcześniej w ciągu dnia się trochę zdrzemnąć :wink:

Zwykle sporo siedzę w nocy więc w miarę jestem przyzwyczajona choć ostatnio zdarza mi się, ze oczka wcześniej mi się kleją... W razie czego jednak wyspie sie przed tak jak radzisz :D

spacja - 12 Czerwiec 2008, 23:51

nie ma sprawy :) co do jedzenia to nie wiem czy wszędzie tak jest, ale podejrzewam że jednak tak (ja byłam w Auchanie, ale znajoma jednej koleżanki w jakimś innym supermarkecie i też dawali); na wszelki wypadek miałam ze sobą kanapkę; a i jeszcze jedna dobra wiadomość - podobno często kończy się wcześniej niż jest ustalone - u mnie też się to sprawdziło- miało być do 6, a wypuścili nas ok 4.30 :D to już chyba wszystko teraz :P pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Kropka212 - 13 Czerwiec 2008, 00:29

spacja napisał/a:
co do jedzenia to nie wiem czy wszędzie tak jest, ale podejrzewam że jednak tak (ja byłam w Auchanie, ale znajoma jednej koleżanki w jakimś innym supermarkecie i też dawali);

Kiedyś od kogoś słyszałam, że grochówką zasilali pracowników :mrgreen:
W razie czego coś do jedzenia wezmę ale w sumie to tylko 9 godzin więc z głodu pewnie nie umrę choć takie zapiekanki to by był ciekawy przerywnik :mrgreen:

spacja napisał/a:
a i jeszcze jedna dobra wiadomość - podobno często kończy się wcześniej niż jest ustalone - u mnie też się to sprawdziło- miało być do 6, a wypuścili nas ok 4.30 :D

Oj, na to prawdę mówiąc nie liczę :) Z resztą oni płaca od godziny więc nie wiem jak by to było gdyby wcześniej ludzi puścili...

spacja napisał/a:
pozdrawiam i życzę powodzenia :)

Dzięki :) I również pozdrawiam :)

asura - 13 Czerwiec 2008, 19:07

mam katar i gardełko mnie boli :(

mam lenia na maxa... :twisted:

boohoo - 13 Czerwiec 2008, 23:44

Eh... Chyba uodporniłem się na wmawianie sobie, że wszystko jest w porządku... :(
Paweł 19 - 16 Czerwiec 2008, 17:00

Pech pier*olony :(
asura - 19 Czerwiec 2008, 20:37

nudzi mi sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :x
Selevan - 19 Czerwiec 2008, 23:18

mi tez!!!!!!!!!
ufcio - 20 Czerwiec 2008, 20:58

A mi się ostatnio nie nudziło :D
W poniedziałek byłem w domu sam z siostrą, kiedy nagle w łazience coś 3 razy pierdyknęło, drzwi od pokoju same się otworzyły i zaczął lecieć czarny dym. Moja młodsza siostra oczywiście spanikowała, krzycząc tylko: "Wojtek! Zrób coś, ja się boję!" No więc kazałem jej nalać w kuchni wodę do garnka, bo myślałem, że to nic poważnego. Po chwili jednak dymu już było wiele, więc szybko zadzwoniłem na straż. W pokoju już było prawie czarno od dymu, więc na trzy-cztery wybiegliśmy z domu i za chwilę przyjechała straż. Wszystko szybko ugasiła...
Okazało się, że to coś w instalacji elektrycznej się popsuło, coś tam się stało, że zrobiło się zwarcie i się zapalił ogień. Doszczętnie spaliła się pralka (został tylko bęben), a także wiele rzeczy w łazience, wszystko poczerniało od ognia, choć nie jest najgorzej. Co prawda 4 dni nie było prądu, ale jakoś się przeżyło :D No i będzie potrzebny mały remoncik, ale na szczęście idą wakacje, więc ja pewnie wyjadę :]

ania84 - 20 Czerwiec 2008, 21:24

Łał :) Nie ma to jak ekstremalne doznania :wink:

Cóż, zachowałeś się z zimną krwią, tak... po bohatersku :D I obroniłeś młodszą siostrę. I uratowałeś dobytek. :)


U nas kiedyś wybuchał stary piecyk gazowy. Sadzą wybuchał nad głowami. Nawet wszyscy się przyzwyczaili...

norm - 20 Czerwiec 2008, 21:34

ludzie to potwory :(
http://youtube.com/watch?v=tIF88te_Ivg

Paweł 19 - 21 Czerwiec 2008, 12:34

norm napisał/a:
ludzie to potwory :(
http://youtube.com/watch?v=tIF88te_Ivg


Jakoś nie mogę odpalić tego filmiku ale i tak zgadzam się z tym. Zwierzęta gdy zabijają by przeżyć nie robią tego tak perfidnie i obleśnie jak ludzie.

Kropka212 - 21 Czerwiec 2008, 23:26

Gdzie nie spojrzę, wszyscy mają już wakacje tylko ja jeszcze 9 dni tego horroru jakim jest nauka :( Jak pomyślę o nadchodzącym tygodniu, pozornie wolnym, to mnie skręca :-/
Silna wola by się przydała.

[ Dodano: 23 Czerwiec 2008, 21:03 ]
Do moich wakacji wciąż daleko...
W środę zaliczenie, w piątek zaliczenie a na deser jeszcze w poniedziałek.
Jakaś niemoc i bezsilność mnie naszła. Czuję, że nie dam rady... że bezsensem jest teraz moje uczenie się. Dobija mnie ta środa i ten piątek. Musze przeczytać jeszcze 300 stron iście "pasjonującej" książki a idzie mi to jak krew z nosa a to tylko 1/3 poniedziałku.
Nie wiem co mi jest w tym roku, ale jak się uczę i mam tak dużo materiału to kiedy powtarzam pierwszą połowę, czuje że umiem, więc przechodzę do drugiej i ją katuję. Gdy skończę drugą wracam do pierwszej i okazuje się, ze prawie nic nie pamiętam i od nowa nauka i tak w kółko :(

spacja - 24 Czerwiec 2008, 19:29

katastrofa tak duża, że aż nie wiem czy się śmiać czy płakać, więc na przemian robię raz jedno raz drugie :P
Maggus - 25 Czerwiec 2008, 10:33

Czy wczoraj był jakiś dzień kretyna? Ludzie mnie otaczający zachowywali się jakby czcili to święto ;)
Ranir - 26 Czerwiec 2008, 14:03

Nie mam siły do mojego życia i świata...
spacja - 26 Czerwiec 2008, 19:34

ja nie mam siły do higieny, którą oblałam (tak, tak, miałam taki przedmiot) - ogólnie rzecz biorąc niehigieniczna chyba jestem :lol:

ps. a tak dla jasności wcale mnie nie pytali z mycia :P bo różne rzeczy można sobie pomyśleć :lol:

boohoo - 27 Czerwiec 2008, 00:08

Cytat:
ja nie mam siły do higieny, którą oblałam (tak, tak, miałam taki przedmiot)

A mieliście z tego przedmiotu laborki? :D

Co do narzekania:
Strasznie się dziś nabiegałem i nachodziłem. Zaliczyłem min. kilkuminutowy bieg na autobus, który chyba pierwszy raz od kilku lat przyjechał przed czasem. Zdążyłem tylko odprowadzić go wzrokiem przed tym jak wyzionąłem ducha ze zmęczenia :) Dwie godziny później, wracając do domu, wypatrzył mnie znajomy z gimnazjum, straszny bajerant i przez bite 40 minut, zamiast wspaniałej muzyczki Boba Marleya, musiałem słuchać o jego wypasionej furze, o jego dwustu nowych dziewczynach i Pentium X od wujaszka z USA...
Na dodatek przez 40 minut nie miałem internetu, przez co nie dane mi było oglądać pierwszej połowy meczu :?

Ranir - 27 Czerwiec 2008, 00:21

Zarejestrowałem się na tym forum, a okazało się, że źle, że postów za dużo piszę... ://////
Kamil____ - 27 Czerwiec 2008, 00:25

Ranir napisał/a:
Zarejestrowałem się na tym forum, a okazało się, że źle, że postów za dużo piszę... ://////


nabijaj posty przez cala noc, ja je bede czytal i sie nie bede nudzil :D czasami cos odpisze :P

Ranir - 27 Czerwiec 2008, 00:30

Kamil____ napisał/a:
Ranir napisał/a:
Zarejestrowałem się na tym forum, a okazało się, że źle, że postów za dużo piszę... ://////


nabijaj posty przez cala noc, ja je bede czytal i sie nie bede nudzil :D czasami cos odpisze :P

Cóż, przyzwyczajony jestem do for, w których to użytkownicy są aktywni, tutaj widać, jestem swoistym ewenementem, nabijając post. Widzę, że wiele osób zarejestrowanych jest tutaj kilka lat, a ma po 10~20 postów. :wink: Może, użytkownicy zaczęli nabijać, to forum stałoby się rzeczywiście ciekawsze. :D

paranoid - 27 Czerwiec 2008, 00:37

Pytanie tylko po co piszesz, skoro i tak zaraz bana dostaniesz, na szczeście, bo gdyby wszyscy pisali jak Ty to forum byłoby jednym wielkim śmietnikiem.
A są ciekawsze zajęcia niż czytanie spamu, może niektórzy o tym nie wiedzą...

Kamil____ - 27 Czerwiec 2008, 00:37

Ranir napisał/a:
Cóż, przyzwyczajony jestem do for, w których to użytkownicy są aktywni, tutaj widać, jestem swoistym ewenementem, nabijając post.


bo to jest forum dla niesmialych, duzo ludzi woli czytac niz pisac... a jak juz napisac to z sensem, a nie jakies glupoty (ale moze dlatego niesmiali sa nudni) :P :wink:

Ranir - 27 Czerwiec 2008, 00:43

paranoid napisał/a:
Pytanie tylko po co piszesz, skoro i tak zaraz bana dostaniesz, na szczeście, bo gdyby wszyscy pisali jak Ty to forum byłoby jednym wielkim śmietnikiem.
A są ciekawsze zajęcia niż czytanie spamu, może niektórzy o tym nie wiedzą...

Co? Dlaczego dostane zaraz bana?

Batkocz - 27 Czerwiec 2008, 01:17

paranoid napisał/a:
Pytanie tylko po co piszesz, skoro i tak zaraz bana dostaniesz, na szczeście, bo gdyby wszyscy pisali jak Ty to forum byłoby jednym wielkim śmietnikiem.


Proszę o spokój. Od banów to są moderatorzy. Nie ma zakazu pisania dużo postów, byle były z sensem i nie składały się tylko z nic lub bardzo niewiele wnoszącego do tematu równoważnika zdania. Forum to nie czat, poza tym mamy do tego ShoutBoxa.

Jeśli ktoś ma podejrzenia, że Ranir to kolejna mutacja ostatnio dokucząjacego nam trola to informuje, że IP Ranira na to nie wskazuje.
Przykro mi Ranir jeśli rzeczywiście nie masz z nim nic wspólnego, że spotkało Cię tak nie miłe powitanie na forum.


A i jeszcze jedno zapomniałem pomarudzić. Zerwałem dzisiaj na podjeździe łańcuch w rowerze, na szczeście miałem ze sobą skuwacz, ale co się przy tym wybrudziłem to moje.

psychoceramik - 27 Czerwiec 2008, 09:47

dajcie sobie na wstrzymanie z tym ranirem, bo nikt go nie oskarża, ani tym bardziej nie banuje.
vista ssie.

Redex - 27 Czerwiec 2008, 10:01

Nie chce mi się gotować...
norm - 27 Czerwiec 2008, 13:59

ahh nie chce mi się żyć... umierać też...
mime86 - 28 Czerwiec 2008, 22:16

wymiękam, po prostu wymiękam, jak fałszywi i wyrachowani potrafią być ludzie! ja pitole, ale nic to,podobno co cie nie zabije to cie wzmocni...
psychoceramik - 28 Czerwiec 2008, 22:17

nie mam pieniędzy.
ufcio - 30 Czerwiec 2008, 03:10

Euro się skończyło :(
asura - 30 Czerwiec 2008, 12:23

ja już chce jechać na wakacje... :/ ... jak najszybciej
Kamil____ - 30 Czerwiec 2008, 18:46

jestem alkoholikiem
hut - 30 Czerwiec 2008, 19:06

Jestem uzależniony od World of Warcraft, nie gram już czwarty miesiąc. Dzisiaj mam mały kryzys, tak mi się chce grać, że aż słów brakuje :P
Kamil____ - 1 Lipiec 2008, 08:38

hut napisał/a:
Jestem uzależniony od World of Warcraft, nie gram już czwarty miesiąc. Dzisiaj mam mały kryzys, tak mi się chce grać, że aż słów brakuje :P


czwarty miesiac bez grania i dalej az tak ciagnie Cie do tego? No to musisz byc mocno uzalezniony...

a ja wlasnie dostalem smsa od chlopaka mojej siostry ze jak mam czas to moge wpasc do nich z flacha i opijac dziecko (urodzilo sie kilka dni). A mialem nie pic (trzy dni nie pije), ale nie umiem sobie powiedziec NIE jak ktos mnie namawia do picia...

Paweł 19 - 1 Lipiec 2008, 16:58

Kamil____ napisał/a:
nie umiem sobie powiedziec NIE jak ktos mnie namawia do picia...


A sam pijesz? Prze*ebana sprawa w tym wieku być alkoholikiem.

Nienawidzę pier*olonej metody pier*olonych, małych kroczków :!:
Nie jest dobrze :(

hut - 1 Lipiec 2008, 21:24

Kamil____ napisał/a:

czwarty miesiac bez grania i dalej az tak ciagnie Cie do tego? No to musisz byc mocno uzalezniony...


Tak, mocno. Rzucałem już kilka razy i zawsze wytrzymywałem od tygodnia do miesiąca, teraz chyba udało się rzucić warcrafta (i ogólnie gry komputerowe) na zawsze, mam nadzieje, że zostane w tym stanie aż po grób. Chociaż z tym WoWem jest trochę inaczej, bo tam się odgrywa. Jest koncepcja, historia postaci, jej charakter, psychika, temperament. Takie 100% oderwanie od rzeczywistości, bo podczas gry zmieniałem kompletnie tok myślenia, robiłem w każdej sytuacji to, co zrobiłaby moja postać i właśnie to mnie tak pociągało w tej grze. Odłączenie mózgu od spraw codziennych, własnego życia. Ulotna chwila błogiej nieświadomości, a teraz nałóg powrócił, ponieważ nie mam czym zająć myśli. Wróciłem już do domu, siedze od czterech dni w mojej małej, w połowie wiejskiej mieścińce i po prostu wariuje. Niby uczę się do egzaminu, na który muszę jechać jeszcze za dwa dni, ale i tak wiem, że nie zdam więc sobie zlewam i w gruncie rzeczy z dnia na dzień jest coraz gorzej. Dodatkowo wszyscy znajomi, z którymi zostałem w kontakcie wyjechali za granice do roboty, a we Wrocławiu to zawsze można było do kogoś wleciec w akademiku, na uczelni z kimś się pogadało, jakieś imprezy a tutaj nic. Kompletne dno, i tak do usranego października. Coś czuję, że letnia depresja jest niebezpiecznie blisko. Muzyka już nie działa, sen przestał pomagać i cały czas kłębią się w głowie czarne myśli. Do tego nabawiłem się drobnej kontuzji i nie mogę nawet się wypocić porządnie podczas ćwiczeń. Jacyś gówniarze co chwila drą się za oknem, mam straszną ochote wyjść na dwór i im porządnie wpierdolić, wyładować swoją agresje. A to dopiero cztery dni... Jeszcze prawie całe trzy miesiące. Niech się coś wydarzy, potrzebuje jakiegoś impulsu, bo chyba zwariuje w tym zadupiu...

Paweł 19 - 2 Lipiec 2008, 17:22

Zadurzyłem się w pewnej dziewczynie ale bez wzajemności i nie mam u niej szans. Prze*ebane uczucie, trudno będzie to w sobie zabić. :( :( :( :( :( :(
boohoo - 3 Lipiec 2008, 23:39

Dzwonił dziś mój 'ulubiony' kuzynek i ku mojej niezmiernej uciesze oznajmił, że odwiedzi mnie za 3 tygodnie... :? Jak ja go nie lubię... Znów będzie włączał sobie laptopa bez pytania i grzebał w nim albo zaśmiecał jakimiś pornusami :x Bezczelny typek, na dodatek ostatnio porozsyłał moim znajomym z gg (szczególnie dziewczynom :? ) różne głupoty podszywając się pode mnie, przez co później musiałem się grubo tłumaczyć... Cóż... Rodziny się nie wybiera :)
Redex - 3 Lipiec 2008, 23:45

boohoo napisał/a:
Znów będzie włączał sobie laptopa bez pytania i grzebał w nim albo zaśmiecał jakimiś pornusami

Od czego są hasła na kontach...
A poza tym, można mu konto gościa z ograniczeniami dać...

boohoo - 4 Lipiec 2008, 00:26

Redex napisał/a:
Od czego są hasła na kontach...
A poza tym, można mu konto gościa z ograniczeniami dać...

Ja o tym dobrze wiem, że są hasła :P Problem w tym, że czasem siedząc przed kompem, potrzebuję odwiedzić np. WC :P Wtedy do akcji wkracza kuzyn, który tylko czeka na taki moment. Oczywiście mogę ustawić hasło na wygaszacz ekranu, ale nie tędy droga... Przecież jak mnie sam zapyta, czy może skorzystać z kompa, to mu nie odmówię. A stać za plecami przez godzinę, czy dłużej nie mam zamiaru... Może czytając to, rozwiązanie wydaje się banalne, ale nie znacie mojego kuzyna :)

asura - 4 Lipiec 2008, 13:02

Paweł 19, a skąd pewność że nie masz u niej szans?



A mnie łapka boli od koszenia trawy :P

Beata87 - 4 Lipiec 2008, 13:15

A ja nie mam na co marudzić... To jest dopiero straszne jak człowiek chce pojęczeć, a nie ma na co... Normalnie deprecha
ShySe - 4 Lipiec 2008, 13:37

boohoo napisał/a:
Przecież jak mnie sam zapyta, czy może skorzystać z kompa, to mu nie odmówię.

Dlaczego nie? Skoro dotychczas kończyło się to wyrządzaniem jakichś szkód, to jest to dobre uzasadnienie, by tego nie robić. Jak ktoś nie umie się zachować, to nie dla psa kiełbasa. Niech ze swoim przyjedzie. Samochód też byś pożyczył komuś, kto zalicza dwie stłuczki na godzinę?

ShySe

boohoo - 4 Lipiec 2008, 14:13

No masz rację ShySe, tylko z mojej perspektywy nie jest to takie łatwe :P Ten kuzyn ma bardzo dziwny charakter... Typ rozpieszczonego dziecka... Jak ostatnio coś mu zabroniłem, strasznie się zaczął awanturować, a najgorsze jest to, że zamiast obrazić się jak już i nie odzywać do mnie, on cały czas przychodzi, kłóci się i robi inne cyrki... Dodam że ma 25 lat :D
Przyjeżdża do mnie na tydzień, a ja wolę mieć względny spokój ;)
Najlepszym rozwiązaniem będzie chyba, tak jak wspomniał Redex, założenia konta z ograniczeniami...

Poza tym, łapię lekki stresik przy pakowaniu do wyjazdu :P Zapewne zapomnę połowę rzeczy...

asura napisał/a:
A mnie łapka boli od koszenia trawy :P

Ja po wczorajszym dźwiganiu nie umiałem podnieść szklanki :P

Paweł 19 - 4 Lipiec 2008, 14:48

asura napisał/a:
Paweł 19, a skąd pewność że nie masz u niej szans?


Niestety mam dużo przekonań na swój temat ,które znacznie zaniżają moją samoocenę i kończy się tym ,że dana delikwentka nawet nie wie ,że coś do niej czuje. Tak było do tej pory, może spróbuję podziałać jakoś by się to zmieniło. Dziękuję za zainteresowanie :) Innych powodów do narzekań brak na razie humor dopisuje.

ania84 - 5 Lipiec 2008, 18:52

Szpaki mi czereśnie zżerają!!!

A to nie są takie sflaczałe czereśnie jak na targu, ani takie popleśniałe jak w warzywniaku, to są soczyste, jędrne i chrupiące czeresienki. Mmm... Z najlepszych odmian czereśni wyhodowane.

Miałam okazję zamordować jednego szpaka, bo mi się zaplatał w siatkę i starodawnym zwyczajem zawiesić go martwego na patyku. Ale w ostatniej chwili się rozmyśliłam i go uwolniłam. W sumie są pod ochroną niestety. Już po chwili żałowałam swego czynu.

Stada szpaków krążą nade mną. I krążą. Nienawidzę ich!

Selevan - 5 Lipiec 2008, 19:07

bylo go pocwiartowac nabic resztki na pal i podpalic :P
asura - 5 Lipiec 2008, 22:52

sadysta :evil:

główka mnie boli... :cry:

Maggus - 6 Lipiec 2008, 00:16

Źle mi, bo nie mam na co narzekać ;)
Selevan - 6 Lipiec 2008, 16:42

sama jestes sadystką ;P

a mi sie nudzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :(

ok - 6 Lipiec 2008, 21:12

jutro poniedziałek...
Paweł 19 - 6 Lipiec 2008, 21:20

A po poniedziałku będzie wtorek :( Znowu :?
Selevan - 6 Lipiec 2008, 21:35

po wtorku sroda, po srodzie czwartek a po czwartku dzien na ktory czekam...
Paweł 19 - 7 Lipiec 2008, 19:25

Jutro wtorek :? Zauroczenie - czemu to tak boli :?: :!:
asura - 7 Lipiec 2008, 19:40

Paweł 19, moze zauroczenie zmieni sie w coś lepszego? Kto to wie? :wink: I nie załamuj sie tylko czyń jakieś kroki w tym kierunku.

A mnie troche główka boli,

Selevan - 7 Lipiec 2008, 20:27

a ja nie mam humoru!!! :(
Kamil____ - 8 Lipiec 2008, 10:56

zjadlbym sobie oliwki, ale nie mam.
Edhel - 8 Lipiec 2008, 12:50

znów nie wykonałam tego co miałam wykonać... i znów na jutro przekładam... :(
Paweł 19 - 9 Lipiec 2008, 21:39

Zżera mnie zazdrość od wewnątrz :( boli :cry:
Skoro nieodwzajemnione zauroczenie tak boli to jak musi boleć zdrada? Skoro nie da się wyobrazić tego bólu póki się go nie czuje to jak wielkie musi być szczęście przy odwzajemnionej miłości ? Niewyobrażalne...

zygi - 9 Lipiec 2008, 21:41

Spać mi się chce
ania84 - 10 Lipiec 2008, 00:30

Jutro po raz pierwszy będę musiała pojechać skuterem(nie moim oczywiście, ja co najwyżej na rowerze) po mieście. Tam będą skrzyżowania, i światła. I samochody. To będzie straszne. W dodatku będę wiozła nieletniego ze sobą. A ja jeszcze nie opanowałam do końca kierunkowskazu. O mamo. Mam nadzieję że się nie rozbiję. Bo po chodnikach dla pieszych to chyba nie można.

Chyba muszę się zaopatrzyć w jakieś środki uspokajające na drogę, bo jak się denerwuję mocno, to się zaczynam trząść jak galareta, a wtedy kierunkowskaz jak chcę go wyłączyć to on się nie wyłącza, tylko przełącza na drugą stronę.

norm - 10 Lipiec 2008, 02:33

:gross:
Edhel - 10 Lipiec 2008, 11:02

znów zaspałam :(
Maggus - 10 Lipiec 2008, 18:39

Mam moralniaka :(
Kamil____ - 10 Lipiec 2008, 18:46

no juz nie moge... mialem nie pic dzisiaj, ale im bardziej mysle o niepiciu, tym bardziej chce mi sie pić. Moze jakos wytrzymam, a jak nie to ide do sklepu...
ALE WSTYD :? :(

Lot poza ciałem - 10 Lipiec 2008, 19:09

nie pij codziennie bo wpadniesz w alkoholowy ciag, a potem dostaniesz delirium
Paweł 19 - 11 Lipiec 2008, 15:08

Zauroczenie nie osłabło niestety ale dzięki temu to ja jestem coraz mocniejszy :evil:
asura - 12 Lipiec 2008, 14:32

wszystko mnie boli :P
Selevan - 12 Lipiec 2008, 16:28

mnie tez :P
Paweł 19 - 12 Lipiec 2008, 17:32

Farbą po czuprynie dostałem :lol: ale i tak było zajebiaszczo.
Edhel - 12 Lipiec 2008, 20:56

nie mam siły pisać postów :P wolę stanowczo czytać :P
Paweł 19 - 13 Lipiec 2008, 23:37

Nienawidzę tego ,że po zajebistym weekendzie znowu jest ten je*any poniedziałek :?
Selevan - 13 Lipiec 2008, 23:42

jakos mi smutno...
korneliusz - 14 Lipiec 2008, 00:37

Mam doła od dwóch tygodni. Weekend cały przepiłem, ONA, mimo zapewnień, kompletnie mnie olała. Jutro znowu ją zobaczę i to znowu mnie podniesie na duchu. Niestety, od jutra też częściej będę ją widział z nim...
hut - 16 Lipiec 2008, 21:42

kowboj bebop mi się skończył :\ dobre to było, jedno z najlepszych...
Selevan - 17 Lipiec 2008, 09:29

tęsknie..
Kamil____ - 17 Lipiec 2008, 13:34

wczoraj siedzialem na czacie z kolegą (tak jak codziennie heheh) i on zobaczyl nick "prawiczek_18_lat". I wiecie co powiedzial? "Ten to dopiero musi miec depreche". I na powaznie to mowil :P Jak sobie tak mysle ze ja w wieku 18 lat nawet nie umialem do dziewczyny nic powiedziec heheh...

Ale on ma taka latwosc do kobiet i moze dlatego to dla niego dziwne. Ma 23 lata i zone i 2-letnia corke. A jak z nim chodze do baru to on moze do dziewczyny nawet powiedziec "chodz ze mna do lozka, bedziesz miala taki orgazm jakiego w zyciu nie mialas" i sie nie wstydzi :P

ania84 - 17 Lipiec 2008, 18:35

Kamil___ napisał/a:
Ma 23 lata i zone i 2-letnia corke. A jak z nim chodze do baru to on moze do dziewczyny nawet powiedziec "chodz ze mna do lozka, bedziesz miala taki orgazm jakiego w zyciu nie mialas" i sie nie wstydzi


Oj, to ja bym nie chciała takiego męża. :?

Marti - 17 Lipiec 2008, 18:47

Geez. w życiu bym takim tekstem nie rzucił nawet bez blokad, kwestia dobrego smaku.
Przemq - 17 Lipiec 2008, 21:38

Kamil____ napisał/a:
Ale on ma taka latwosc do kobiet i moze dlatego to dla niego dziwne. Ma 23 lata i zone i 2-letnia corke. A jak z nim chodze do baru to on moze do dziewczyny nawet powiedziec "chodz ze mna do lozka, bedziesz miala taki orgazm jakiego w zyciu nie mialas" i sie nie wstydzi


To są właśnie negatywne strony bycia zbyt śmiałym ;D

Marti - 17 Lipiec 2008, 22:21

Kamil____ napisał/a:
"chodź ze mną do łóżka, będziesz miała taki orgazm jakiego w życiu nie miałaś"

A dziewczyna zaczepiana jak reaguje na te słowa, ja na jej miejscu bym walnęła go torebką po łbie :P

Paluszek - 17 Lipiec 2008, 22:58

Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie. Nudzimisie i już!
Selevan - 17 Lipiec 2008, 23:10

powiem wam cos. tesknota jest o wiele gorsza niz samotnosc.
Paweł 19 - 17 Lipiec 2008, 23:33

Selevan napisał/a:
powiem wam cos. tesknota jest o wiele gorsza niz samotnosc.


Przynajmniej masz do kogo tęsknić.

Selevan - 17 Lipiec 2008, 23:56

nie wiesz jak to boli.
Kamil____ - 18 Lipiec 2008, 01:16

ania84 napisał/a:
Oj, to ja bym nie chciała takiego męża.

heheh chyba zadna by nie chciala. On nawet nie nosi obraczki na palcu tylko w portfelu i zaklada tylko przy zonie ;P Ale dziwny typ, niby mowi mi, że ją kocha, a ugania sie za innymi caly czas.
Marti napisał/a:
A dziewczyna zaczepiana jak reaguje na te słowa, ja na jej miejscu bym walnęła go torebką po łbie

prawie zawsze nie dzialaja na nie takie teksty. One chyba wolą z kims normalnie pogadac i potanczyc a nie od razu do łóżka :P Chyba, ze trafi na jakas dziwke ;)

italiera - 18 Lipiec 2008, 09:25

Selevan napisał/a:
powiem wam cos. tesknota jest o wiele gorsza niz samotnosc.

Samotność też jest koszmarna. Mi się daje we znaki.

Dolce_Caramella - 18 Lipiec 2008, 13:48

Kamil____ napisał/a:
A jak z nim chodze do baru to on moze do dziewczyny nawet powiedziec "chodz ze mna do lozka, bedziesz miala taki orgazm jakiego w zyciu nie mialas" i sie nie wstydzi :P


mam nadzieję ze tak (jeszcze) nie mówił :P

Kamil____ napisał/a:
On nawet nie nosi obraczki na palcu tylko w portfelu i zaklada tylko przy zonie ;P


:o hmm no niezle.. a ciekawe co żonka na to, jakby się dowiedziała

Selevan napisał/a:
nie wiesz jak to boli.


znam ten ból :(

Kamil____ - 18 Lipiec 2008, 16:22

Dolce_Caramella napisał/a:
mam nadzieję ze tak (jeszcze) nie mówił

mowil i to duzo razy :) to jest taki jego standardowy tekst do dziewczyn ;)

Dolce_Caramella - 18 Lipiec 2008, 19:49

Cytat:
mowil i to duzo razy :) to jest taki jego standardowy tekst do dziewczyn ;)


No coś ty... Gdyby nie mial żony , to rozumiem ale to dla mnie troszke dziwne :P On tak poważnie czy tylko zartował? :D Mam nadzieje ze to drugie..

ania84 - 18 Lipiec 2008, 20:26

Mam dzisiaj zły humor, chce mi się spać, nie chce mi się nic robić, smutno mi bez powodu.

To chyba ciśnienie. :P

ok - 19 Lipiec 2008, 18:05

Zmęczona jestem. Nie ma mowy żebym skosiła trawnik
ania84 - 19 Lipiec 2008, 19:30

Pogryzły mnie komary jak spałam.

[ Dodano: 20 Lipiec 2008, 00:17 ]
Będę marudzić dalej.

Byłam dziś w pracy od 7 do 18.00, co wprawiło mnie w nastrój narodzonemu w Polsce kapitalizmowi niesprzyjający.

Potem, przed chwilą to było, znów poznawałam tajniki "zadziwiających technik przeładunku towaru". Ja nie chcę rzucać tu inwektywą, ale niech spieprza dziadu, nie będę więcej nic dźwigać, mam tego dosyć!

Z początku wydawało mi się to zabawne, ale bez przesady, nie codziennie, bo się wykończę.

Kamil____ - 20 Lipiec 2008, 04:33

ania84, zostaw te czeresnie i jedz w swiat ;)

a teraz o sobie. Szedlem sobie i zapytalem o papierosa szkotów. Bylo ich 5. powiedzieli mi zebynm wypierdalal, ze nie jestem ze szkocji to nic nie dostane. A jak opowiedzialem to koledze to powiedzial ze musze myslejc tak, ze oni są jedni a mnie jest pięciu i ze moglem im zajebac. Wiem, ze on by tak zrobil i mowil powaznie. No i jeszcze przechodzilem obok dwoch skejtów z polski i patrzyli na mnie a jak przeszedlem to sie zaczeli smiac. Nie iwem czemu. Moze dlatego, ze mialem okulary, bo normalnie sie ludzie ze mnie nie smieją. Mialem ochote sie obrocic i cos krzyknacv, ale moze za malo wypilem. I do tego jeszcze wszyscy mówią, ze jestem alkoholikiem, nawet moja mama mi mowi zebym poszedl sie leczyc. Ja tak pisalem tu juz ze jestem, ale nie wiem.... moze tak jest, ze ja nie jestem, ale jak bede dalej tyle piul codziennie to bede niedlugo. Ale postanowilem sobie, ze jutyro zrobie plan dnia na poniedzialekl i wogole picia i palenia i musze zalatwic wszystkie sprawy do zalatwienia i wszystko musze zalatwic w poniedzialek, a jak mi sie nie uda (a jezeli sie nie uda to tyl;ko dlatego ze jestem leń) to znaczy ze jestem śmieciem i nie zasluguje na to zeby zyć. Moze jestem pijany znowu, ale dzisiaj mniej wypilem niz zwykle i wkurza mnie ze wszyscy myślą, ze jestem alkoholikiem. Pokaze im ze nie jestem.

PS. juz wiem.. ci skejci byli spaleni i dlatego sie smiali.

Paweł 19 - 20 Lipiec 2008, 09:24

Kamil____ napisał/a:
A jak opowiedzialem to koledze to powiedzial ze musze myslejc tak, ze oni są jedni a mnie jest pięciu i ze moglem im zajebac. Wiem, ze on by tak zrobil i mowil powaznie.


Wtedy są dwie opcje: albo dostaniesz taki wpie*dol od ich wszystkich ,że nie ogarniesz gdzie jest dół ,a gdzie góra albo gdy zajebiesz jednemu reszta spęka bo każdy się będzie bał o swoją twarz :lol: Chyba zależy od efektu pierwszego ciosu, gdyby tamtemu któremu byś zajebał z ust wypadły powiedzmy 2 górne jedynki to chyba by się przestraszyli. Tylko czy warto tak się narażać? W imię czego? Ja po alkoholu do bitki się nie spieszę, opóźniona reakcja, nieracjonalne podejście do faktów. Udowodnij to wszystkim i wreszcie przestań pić.
PS: Byłbym zapomniał, kurde nienawidzę prowadzić samochodu będąc na kacu i po 4 godzinnym spaniu :x

Dolce_Caramella - 20 Lipiec 2008, 14:54

ania84 napisał/a:
Pogryzły mnie komary jak spałam.


Ostatnio też to zauwazyłam u siebie.. Zastanawialam sie czy przypadkowo komar mnie nie ugryzl w czasie koncertu chociaz mialam spodnie :D bo dopiero 2 dni pozniej zauwazylam ukaszenie grrrr

BTW

Czuję się zmęczona, ahh nie ma to jak nasze "kobiece dni" :roll:

ShySe - 20 Lipiec 2008, 15:13

Kamil____ napisał/a:
A jak opowiedzialem to koledze to powiedzial ze musze myslejc tak, ze oni są jedni a mnie jest pięciu i ze moglem im zajebac.

Mogłeś, ale po co? Bić ludzi tak trochę nieładnie jest (poza tym to karalne), może zachowali się po chamsku, ale przecież nic ci nie zrobili.

ShySe

Kamil____ - 20 Lipiec 2008, 15:16

nie wiem po co, moze dla honoru
"faceci zawsze znajda powód zeby sie napierdalać"

ania84 - 20 Lipiec 2008, 19:16

Kamil napisał/a:
ania84, zostaw te czeresnie i jedz w swiat


Nie opłaca mi się :P

Paluszek - 21 Lipiec 2008, 22:31

Trochę mi się pogorszyło.
ania84 - 21 Lipiec 2008, 22:38

Znów mnie pogryzły komary jak spałam.

Dziś czuję się człowiekiem bezwartościowym i użalam się nad sobą. :P (Jakbym nie miała nic lepszego do roboty)

Kamil____ - 21 Lipiec 2008, 23:09

kamil____ napisał/a:
[...] Ale postanowilem sobie, ze jutyro zrobie plan dnia na poniedzialekl i wogole picia i palenia i musze zalatwic wszystkie sprawy do zalatwienia i wszystko musze zalatwic w poniedzialek, a jak mi sie nie uda (a jezeli sie nie uda to tyl;ko dlatego ze jestem leń) to znaczy ze jestem śmieciem i nie zasluguje na to zeby zyć. Moze jestem pijany znowu, ale dzisiaj mniej wypilem niz zwykle i wkurza mnie ze wszyscy myślą, ze jestem alkoholikiem. Pokaze im ze nie jestem.

ok, udalo mi sie, i to lepiej niz planowalem ;) więc nie jestem śmieciem ;]

[ Dodano: 21 Lipiec 2008, 23:13 ]
gorzej troche z tym alkoholem, bo od popoludnia mi chodzi po glowie wodka z colą... ale juz po 10 więc nie kupie, no i dobrze. I nie zapalilem, zuje nicorette. Wiec jest udany dzień.

[ Dodano: 21 Lipiec 2008, 23:13 ]
jutro bedzie ciężko :P

Sahem_Cry - 21 Lipiec 2008, 23:32

Kamil___ napisał/a:
gorzej troche z tym alkoholem, bo od popoludnia mi chodzi po glowie wodka z colą... ale juz po 10 więc nie kupie, no i dobrze. I nie zapalilem, zuje nicorette. Wiec jest udany dzień.


Nie korć!

Nigdzie dzis nie wyszedlem, wydalem 5 zl na ciacha ktore ordynarnie zjadla mi siostra haha ;D

Kamil____ - 22 Lipiec 2008, 00:09

Sahem_Cry, ale jak ktos jest normalny, jak nie pije zbyt czesto, to nie ma w tym nic złego jak wypije sobie troche. A ja jak juz zaczne pic, to bede musial tyle, zebym juz wiecej nie mogl w stanie i bym wychlał 0.5 albo wiecej (to zalezy jaki mam dzien i ile spale papierosów), a pozniej bym wstal rano (a raczej po poludniu) na kacu i tylko bym sobie probowal przypomniec co znowu glupiego robilem.. i znowu ten wstyd za samego siebie i poczucie winy, ze znowu piłem.
Sahem_Cry - 22 Lipiec 2008, 00:21

Sluchaj, mialem podobnie, ale przeszlo mi gdy ostatnio sie zatrulem. I mama poznala i wstyd potem przed cala rodzina i szkola gdy matematyke zdawalem pomiedzy poszczegolnym rzyganiem... ta mysl skutecznie odgania mnie od mocnego chlania...

Schlaj sie tak, to moze Ci przejdzie...

Kamil____ - 22 Lipiec 2008, 00:34

u mnie to juz tak nie dziala.

PS. sorry ze edytowałem, a Ty juz odpisałeś na to sprzed edytowania, ale troche wstyd opowiadac takie historie :P

Sahem_Cry - 22 Lipiec 2008, 00:49

Coz, moze kiedys wypijemy razem, majac u boku dziewczyny czy narzeczone, lub chociaz bedac na podrywie ;]

PS. przeczytalem twoja wiadomosc z przed edycji i powiem Ci, ze tez chcialbym miec wolna wlasna chate. . .

Kamil____ - 22 Lipiec 2008, 01:11

Sahem_Cry, chodzi Ci o to, ze my razem wypijemy? ;) Fajnie by bylo zrobic jakis zlot, nawet bez tych swoich dziewczyn czy narzeczonych. Jak bede w Polsce i byscie robili cos takiego, a ja bede mial czas w ten dzien, to przyjade z chęcią ;P

[ Dodano: 23 Lipiec 2008, 14:45 ]
ja juz nie wiem co ja robie... spalem dzisiaj u kolegi no i troche wypilismy jak zawsze, ja poszedlem po pizze do sklepu w nocy i wlozylem do piekarnika. I czekalem az sie zrobi, ale zasnalem na podlodze w kuchni. Nie wiem ile spalem, moze z godzine, domyslacie sie jak pizza wygladala heh... i taki dym w calym domu, wlaczyl sie alarm i nie moglem wylaczyc. A kolega spał w drugim pokoju na podłodze, taki nachlany. Teraz mi glupio bo smierdzi w calym domu u niego.

Maggus - 24 Lipiec 2008, 14:34

WKU zawraca mi dupsko :/ Teraz muszę jechać na uczelnie wziąć zaświadczenie, że się uczę, a później do nich, a tak mi się nie chce...
Paweł 19 - 24 Lipiec 2008, 15:38

Nie chce mi się czytać nowych postów :? Zaniedbuje to forum jakoś czasu mało, energii i chęci.
Selevan - 24 Lipiec 2008, 16:24

ja tez nie... chociaz powinienem z racji tego co mi to forum dalo :P
Maggus - 24 Lipiec 2008, 18:37

Witam w klubie, ostatnio czytam tylko kilka tematów.
italiera - 25 Lipiec 2008, 09:25

Ja czytam to co się pokazuje w postach nieprzeczytanych i jak przeczytam te co chcę oznaczam, że resztę przeczytałam. Nie chce mi się tego czytać jakoś.
Edhel - 25 Lipiec 2008, 11:14

też ostatnio zaniedbuję forum :( cholernie mnie plecy nawalają na dole :606:
Maggus - 25 Lipiec 2008, 11:44

Fuck, byłem dzisiaj na Wku, dowiedziałem się, że chcą mnie wziąć na kilkutygodniowe przeszkolenie wojskowe :( A miałem nadzieję, że to tylko o błąd w papierach chodziło, w poniedziałek czeka mnie chwila prawdy.
wlochaty7 - 25 Lipiec 2008, 12:11

Maggus zawsze możesz wypisać rezygnacje z takiego szkolenia i wtedy bedziesz jak gdybyś nie składał papierów o to szkolenie podczas studiów.. i dopiero jako absolwent będziesz znów zagrożony 3 miesięcznym szkoleniem... ino że oni nie lubią takich co najpierw składają papiery, a potem rezygnują, więc szanse, że cię wezmą potem są większe.

Jeszcze 3 godziny 20 minut do końca dniówki wrr..

Maggus - 25 Lipiec 2008, 12:37

To już chyba, lepiej tam iść.
Ps. Był na nim ktoś, jak to wygląda? Fala, itp rozrywki?

Paweł 19 - 25 Lipiec 2008, 16:05

Sławomir dawno żadnego singla nie nagrał nowego. Brakuje mi tych jego kawałków :?
Dzisiaj doszedł brak zrozumienia ze strony starych, czuję się jakby byli głupimi nic nie rozumiejącymi kretynami ,jakbym stał przed ścianą i miał jej wytłumaczyć życia sens.

Towelie - 27 Lipiec 2008, 13:53

ale lipa, mam rozwalony nos i kaca. Nie ma to jak rozpoczęcie jarmarku.
ania84 - 27 Lipiec 2008, 14:37

Zgubiłam końcówkę od obiektywu, już czwarty dzień jej szukam. Boże, no.

Jak się okaże że ma ją wiadomo kto, to, to zabiję! :evil:

Kamil____ - 27 Lipiec 2008, 15:32

ania84 nie mam jej, naprawde!
italiera - 27 Lipiec 2008, 18:23

Mam dosyć jak wiecznie o mojej kuzynce mówią. Dobija mnie to :( Ją kochają bardziej ode mnie. A ta lepiej ode mnie się uczy. Czuje się jak czarna owca w rodzinie. Dosłownie odnoszę wrażenie,że jak obcą mnie traktują.
Kamil____ - 27 Lipiec 2008, 18:58

italiera napisał/a:
Mam dosyć jak wiecznie o mojej kuzynce mówią. Dobija mnie to Ją kochają bardziej ode mnie. A ta lepiej ode mnie się uczy. Czuje się jak czarna owca w rodzinie. Dosłownie odnoszę wrażenie,że jak obcą mnie traktują.


rodzice sie nią wogóle nie interesowali
i przez caly czas jak powietrze traktowali
mieli przeciez kochana kuzyneczke
ktora przypominala lagodna owieczke
pamietam jak jeden raz ona strasznie sie zalila
ze nie ma juz w niej zycia, ze sie wypalila

ania84 - 27 Lipiec 2008, 20:30

Łał. :wink:

[ Dodano: 27 Lipiec 2008, 20:34 ]
Italiera, nie przejmuj się, niektórzy rodzice już tak mają. Nie mam pojęcia skąd to im się bierze, ale cóż.

Kamil____ - 27 Lipiec 2008, 21:02

ej co wy o mnie myslicie tak naprawde? Na gg ktos mi pisze (ktos z tego forum), ze wygladam jak chlopak z boysbandu... na czacie mi piszą, ze wygladam jak gej (nie wiem czemu, to ze bylem kilka razy w gejowskim klubie nie znaczy ze jestem gejem). Bo nie jestem. Ja jestem normalny - jak kazdy.
Towelie - 27 Lipiec 2008, 21:43

Kamil____ napisał/a:
ej co wy o mnie myslicie tak naprawde? Na gg ktos mi pisze (ktos z tego forum), ze wygladam jak chlopak z boysbandu...



Hehehe jeśli to ty na zdjęciu to sorry ale faktycznie byś pasował u boku nicka Cartera < :lol:

Kamil____ - 27 Lipiec 2008, 21:55

bez sensu :P ja nie lubie boysbandów :P
ania84 - 27 Lipiec 2008, 21:59

Sądzę że jesteś bardzo prostolinijny. :) Ale to raczej z charakteru twoich postów wynika.

Z wyglądu zdjęć to nie powiem co myślę. :P

Kamil____ - 27 Lipiec 2008, 22:12

ania84 napisał/a:
Sądzę że jesteś bardzo prostolinijny. Ale to raczej z charakteru twoich postów wynika.

bo ja taki dziwny jestem, ze lubie pisac o sobie ze szczegółami.. tzn. opisywac co sie wydarzylo ciekawego, co mysle, itp...
ania84 napisał/a:
Z wyglądu zdjęć to nie powiem co myślę.

powiedz, nie obraze sie

Towelie - 27 Lipiec 2008, 22:24

Ty no jakbyś poszedł na solare, zapuścił więcej herów na głowie i więcej żelu użył to myślę że byłbyś godny bycia następcą Mikusia Cartera :P . Np ja jakbym się wogóle nie opalał, nie mył i pił więcej browarów z bełtami to bym był genialnym wokalistą jakiejś hardcorowej kapeli :P .... Ewentualnie solara, łysa pała, dresik i możesz się bać. bu. :572:
Paweł 19 - 27 Lipiec 2008, 23:58

Spalony słońcem :x ale i tak było KOTowo :lol:
Kamil____ - 28 Lipiec 2008, 13:08

ale ja jestem dziwny, szukam koszulki, nie moge znalesc w szafie, w koszu mna brudne pranie, myslalem, ze gdzies mi zginela...
A nagle patrze i mam ja na sobie :P Ale zawias ze mnie :P

Maggus - 28 Lipiec 2008, 14:46

Odstałem 3 godziny w WKU, aby dowiedzieć się, że już miejsc brakło. A w sumie chciałem jechać, coś nowego by było.
Towelie - 28 Lipiec 2008, 21:57

Kamil____ napisał/a:
ale ja jestem dziwny, szukam koszulki, nie moge znalesc w szafie, w koszu mna brudne pranie, myslalem, ze gdzies mi zginela...
A nagle patrze i mam ja na sobie :P Ale zawias ze mnie :P


tzn że masz dziury na bani od picia, więc musisz te dziury zastąpić tymi od bakania :P

Maggus - 28 Lipiec 2008, 23:23

Jakiś naziol mnie dziś zaczepiał, olałem go - zastanawiam się czy dobrze zrobiłem, czy nie lepiej było zaryzykować i mu wlać...
Kamil____ - 29 Lipiec 2008, 11:15

Towelie napisał/a:
tzn że masz dziury na bani od picia

rzadko mi sie zdarza takie cos, wlasciwie nie pamietam kiedys przedostatni raz ;P

Dolce_Caramella - 29 Lipiec 2008, 11:58

Od dziś do pracy na popołudnie :( i znów tylko wolne weekendy a w tygodniu tylko mogę pomarzyć o pójściu na plażę.......
Selevan - 29 Lipiec 2008, 11:59

jestem straszzzzzzzzznie zmeczony i boli mnie glowka!! :(
Endless - 29 Lipiec 2008, 12:21

Nie mam humoru, wszystko mnie denerwuje. Może dlatego, że przestałem brać lek, co miał coś w ulotce o skutkach ubocznych w postaci zaburzeń nastroju (czy coś takiego Oo) po zakończeniu brania 8)
Paweł 19 - 30 Lipiec 2008, 22:20

Boli mnie opalenizna i zejdzie i skóra niedługo :(
ania84 - 31 Lipiec 2008, 22:02

Paweł 19 napisał/a:
Boli mnie opalenizna


Mnie też. Bo zapomniałam posmarować super kremem na norwegów. (filtr 100)

A to miały być tylko "dwie godziny".

I mam całe ręce poparzone pokrzywą, bo musiałam w nich szukać, w tych pokrzywach.

Kamil____ - 1 Sierpień 2008, 06:25

mam takiego kolege, moge go chyba nazwac przyjaceilem, bo mowimy sobie naprawde o wielu rzeczach (nawet takich o ktorych nie pisaleem tu na forum). Jak chodzilismy zawsze na piwo, to raz on kupowal 2 a raz jja 2 (tak na zmiane). Ale ostatnio on tylko przychodzi do baru i odwraca sie tylem i wtedy wiem, ze on nie kupi i ja musze kupowac. I jakkis dziwny jest, tak jak by chodzil ze mna wypic tylko po to, zeby wypic za darmo (moze tak maja alkoholicy, a ja jestem taki naiwny i łatwy, ze sie daje). Wydaje mi sie, ze lepiej miec niesmialych przyjaciol, bo oni chyba nigdy tak nikogo by nie wykorzystywali. Albo neismiala dziewczyne, bo chyba nie zostawi tak bez powodu, a jezeli juz by chciala zostawic, to by wytlumaczyla dlaczego, a nie tak jak moja poprzednia, ze wymyslala sobie jakies bezsensowne powody, zeby sie na mnie obrazic i odejsc ode mnie.

No i znowu tak pozno wrocilem do domu, juz po 5, a w Polsce po 6. A jutro do pracy, a ja ostatnio nie moge spac i sie nie wyspie ;/ ale jakos to bedzie... no i chcialbym juz nie pić i wydaje mi sie, ze moglbym, ale wtedy strace kolegów, bo tu wszyscy piją. Tak sobie myslalem czy moglbym isc na impreze bez picia alkoholu i chyba nie umialbym. Ale sam pisalem, ze trzeba robic to co jest trudne, wtedy staje sie latwiejsze. Moze tak po kilku razach na imprezie bez alkoholu to by sie juz stalo dla mnie normalne... ale latwo mowic a trudniej zrobic. A nie chce tylko siedziec w domu i nie miec zadnych znajomych. Sorry ze sie zale z problemów, ale czasami musze :P a po alkoholu latwiej

Maggus - 1 Sierpień 2008, 10:23

Dostałem bana na joemonsterze. Na szczęście tylko do jutra :)
italiera - 1 Sierpień 2008, 13:36

Jeszcze miesiąc wakacji ja jak pomyślę, że znów tą nudną klasę będę widzieć to odechciewa mi się wszystkiego. :cry: Ja nie umiem dogadać się z rówieśnikami.
Dolce_Caramella - 2 Sierpień 2008, 20:53

A ja jestem dzis wykończona... Od wczoraj chodzilam po centrach handlowych w poszukiwaniu stroju kąpielowego dla siebie ale sie udało :) chociaz wracając na piechte po 3 godzinach łażenia czułam sie okropnie zmęczona.... a po przyjsciu do domu jeszcze obiad musialam robic grrr
jajo - 2 Sierpień 2008, 21:57

Jednak sprzątałem po koledze :/
Endless - 3 Sierpień 2008, 09:18

Tak to bywa po imprezie :) .
Właśnie zdałem sobie sprawę jak słabą mam kondycję :( . Pół godziny szybszej jazdy na rowerku stacjonarnym i normalnie zdycham przez następne kilka minut. Jednak 2 lata nic nie robienia dają się we znaki. Do tego próbuję sam siebie przekonać, że wysiłek fizyczny jest przyjemny, ale jakoś mi to nie wychodzi...

Dolce_Caramella - 3 Sierpień 2008, 13:00

Tak sie zastanawiam czy przez ten ost miesiac wakacji zdążę załapać chociaż odrobinkę opalenizny bo np ten week jest do d... :( Lecę sprzątać
spacja - 3 Sierpień 2008, 22:47

obejrzałam właśnie film, który zamiast zrelaksować to mnie tylko zirytował, przy okazji pogryzły mnie komary (i dalej głupie skurczybyki gdzieś tu latają..); jak oglądałam ten nieszczęsny film to w takim pełnym napięcia momencie komp mi się wyłączył (ale na szczęście udało się uruchomić w odp miejscu potem) :evil: ; eh...
tak przy okazji to był film A.Hitchcocka "Wyznaję". właściwie to był dobry, mocno trzymający w napięciu ale kompletnie nie zgadzałam się z postawą głównego bohatera i to mnie chyba tak zmęczyło... może ktoś ogladał?

Marti - 3 Sierpień 2008, 22:51

Nie cierpię patrzeć filmów przed monitorem przed szumiającym komputerem.
TV+Odwarzacz rox :)

spacja - 3 Sierpień 2008, 23:36

mi raczej nie szumi :) chyba że albo się przyzwyczaiłam albo film zagłusza :P wszystko jest równie możliwe
Marti - 3 Sierpień 2008, 23:48

No nic kwestia gustu.
Ja na PC nie patrzę bo:
a)za długo się PC uruchamia
b)mam ciemny monitor
c)mam mały dysk twardy
d)z reguły na PC gadam na GG, słucham radia i surfuję po necie i zwyczajnie nie chce mi się :)

Kwestia gustu

Zagubiona89 - 4 Sierpień 2008, 15:48

Komary mnie pogryzły jak wczoraj pojechałam na rower i teraz mam pełną bąbli wszędzie i swędzi wszytko :( ...Pogoda psuje się coś...burza niestety ominęła a taka duża chmura szła...ale za to wiatr się jakiś zerwał.
Dolce_Caramella - 5 Sierpień 2008, 19:03

Mnie pogoda dobija totalnie.. od rana chmury ciemne, co chwile leje jak z cebra, w dodatku wiatr porwisty a nad morzem sztorm... Jade na jednej kawie od 14stej ale i tak chce się spać :/
Marti - 5 Sierpień 2008, 19:28

Mnie dobijają momentami upały, rzeczy z którymi nie mogę sobie poradzić (szybko się irytuję) i FS :[

Oraz momentami serwer tego forum i fakt że nijak te forum nie kombatybilne z moim FF 3.0.1 (i poprzednie) ani moim systemem operacyjnym :[

Redex - 5 Sierpień 2008, 20:14

Marti napisał/a:
forum nie kombatybilne z moim FF 3.0.1 (i poprzednie)

To tylko u ciebie chyba...

Marti - 5 Sierpień 2008, 20:21

Tak FF jest domyślną przeglądarką systemu, a system używa UTF-8, a to forum zamiast używać kodowania ISO 8859-2 używa ISO 8859-1 i dlatego mam tu młyn.
Na operze jest oki, na FF nie.

Na dodatek mój system jest full po ang.
Charlie_Six ma ten sam system (jeno wcześniejsza wersja), lecz po polsku i mu dobrze forum działa.

Batkocz - 5 Sierpień 2008, 21:17

A mnie nadal strasznie nogi bolą po Niedzielnym graniu w piłkę. I dziwna sprawa najmniej bolą jak wchodze po schodach, średnio po plaskmi, ale najgorzej przy schodzeniu.
boohoo - 8 Sierpień 2008, 23:30

Zepsuła mi się lutownica :( Poza tym, chyba przedawkowałem kofeinę :|
Kamil____ - 10 Sierpień 2008, 05:36

nie wydaje wam sie, ze ja za duzo postów pisze?
Pawel831 - 10 Sierpień 2008, 12:20

Cytat:
nie wydaje wam sie, ze ja za duzo postów pisze?


Wydaje mi się, że wszystko może być pretekstem do marudzenia.

Marti - 10 Sierpień 2008, 12:27

Od tego ten temat by marudzić.

Kamil____ przeprowadziłeś się?

Kamil____ - 10 Sierpień 2008, 12:48

Marti napisał/a:
Kamil____ przeprowadziłeś się?

nie, a czemu tak myslisz?
Pawel831 napisał/a:
Wydaje mi się, że wszystko może być pretekstem do marudzenia.

nie chodzi mi o ten temat, tylko o cale forum. Bo jestem tutaj aktywny na forum dopiero chyba od czerwca, a juz jestem w statystykach "najaktywniejsi forumowicze".

Marti - 10 Sierpień 2008, 12:56

Cytat:
nie, a czemu tak myslisz?

Location: Bonnington Rd., albo ja glupi nie wiem o co biega :P

Kamil____ napisał/a:
nie chodzi mi o ten temat, tylko o cale forum. Bo jestem tutaj aktywny na forum dopiero chyba od czerwca, a juz jestem w statystykach "najaktywniejsi forumowicze".

Wedle profilu jestes z nami od prawie dwoch lat

Kamil____ - 10 Sierpień 2008, 13:00

Marti napisał/a:
Location: Bonnington Rd., albo ja glupi nie wiem o co biega

bo ja mieszkam na ulicy Bonnington Road

Marti - 10 Sierpień 2008, 13:29

aha, czaję :)
Dolce_Caramella - 10 Sierpień 2008, 14:52

Kamil____ napisał/a:
nie wydaje wam sie, ze ja za duzo postów pisze?


oj duzo, i to bardzo :)

ehhh stracilam nadzieje na dzisiejsze spedzenie czasu na plazy z facetem w moim new stroju kapielowym bo pogoda sie popsula :( jak bedzie tak dalej to w te wakacje sie juz chyba nie wykapie w bałtyku ani nie poczuje musniecia slonca... Zazwyczaj rano tak w godzinach8-12 jest ładnie ale pozniej już dupa.. :| bo sie chmurzy.. nonsens

Kamil____ - 10 Sierpień 2008, 17:03

mam dwa dni wolnego, chce sobie wypic cos, bo przez caly tydzien nie pilem, ale cos dziwnego mi sie robi... w czasie jak szedlem do sklepu zaczalem czuc taki lęk i poczucie winy, ze znowu bede pił. Takie cos dziwne, ze im blizej sklepu bylem tym bardziej takie cos czulem.
Ze mnie to juz chyba nic nie bedzie...

[ Dodano: 10 Sierpień 2008, 17:11 ]
ale ok wypije 0.7 whisky do konca i zapomne o wszystkim heh...

Młoda - 10 Sierpień 2008, 18:27

Kamil____ napisał/a:
ale ok wypije 0.7 whisky do konca i zapomne o wszystkim heh...


sam tą whisky walisz?? to niedobrze :711:

Kamil____ - 10 Sierpień 2008, 18:37

no a ja mowie ze dobrze? No niedobrze... z kims zawsze lepiej, ale najpierw musze troche posprzatac, pojsc pod prysznic, zrobic pranie, cos wyprasowac, i wtedy moge zadzwonic do kogos zeby przyszedl.

[ Dodano: 11 Sierpień 2008, 12:22 ]
e to lepiej zebyscie dali mi to ostrzezenie za pisanie na bani, bo jak tak rano wstaje to widze jakie glupoty pisalem w poprzedni dzien.

spacja - 11 Sierpień 2008, 17:55

chyba powinnam już zacząć się interesować przedmiotem, który mnie prześladuje i już wisi gdzieś tam w powietrzu męcząc sumienie :553: ( <-ale fajna buźka :lol: )
Maggus - 11 Sierpień 2008, 23:02

Jestem debilem ;( Cały czas myślę, że to, że odnoszę sukcesy jest tylko snem lub czyimś okrutnym żartem i nie potrafię się tym cieszyć...
Kamil____ - 13 Sierpień 2008, 01:39

musze was opuścić :(
wszystko przez te problemy, za duzo ich...

gyrah - 13 Sierpień 2008, 01:48

każdego dnia musze zmagać się z lękami wynikającymi z mojej dystymii :693:
ShySe - 13 Sierpień 2008, 13:55

Kamil____ napisał/a:
musze was opuścić :(

Na długo?

ShySe

Młoda - 13 Sierpień 2008, 14:09

Kamil____ napisał/a:
musze was opuścić :(


No co TY??

Kezman - 13 Sierpień 2008, 21:44

Mam ochotę się napić i nie mam z kim :(
Kropka212 - 14 Sierpień 2008, 19:52

Nie wyrabiam dziś kondycyjnie... :(
Oczy mi się kleją i dziwię się, że przebrnęłam przez te 5 stron nieczytanego tematu ale na tym chyba koniec na razie bo zaraz usnę...

A do tego jeszcze czuję, że znowu zaczynam przeżywać pewną nową znajomość...
Mógłby mnie ktoś walnąć żebym się otrząsnęła bo jak tak dalej pójdzie to nie wyrobię...

Grosik - 14 Sierpień 2008, 21:27

skoro juz tak marudzimy, to ja jutro umówiłam sie na impreze z tłumem ludzi:( sama nie wiem czemu sie zgodziłam. najgorsze jest to ze prawie nikogo tam nie znam. nienawidze tego:( znowu pewnie przez cały czas bede milczeć ;( ale bagno
piotrek84 - 14 Sierpień 2008, 21:39

Przynajmniej masz powód, żeby wyjść. Ja właściwie nie mam z kim, gdzie i po co. Niestety moje wypady nie zawsze dochodzą do skutku z powodu pogody, przez co mam czasami podły humor i samopoczucie, a wolę wyjść samotnie na taki spacer, niż siedzieć w domu. Co najwyżej po pracy wejrzę do Empika lub posiedzę na jakimś skwerze.
W sobotę ma padać. Myślałem, że mnie cholera weźmie, gdy to usłyszałem.

Kropka212 - 15 Sierpień 2008, 10:42

Dzień zaczął się od burzy :(
Ciągle pada...
A miał być wyjazd nad wodę ;(

Nadzieja jeszcze w niedzieli...

spacja - 15 Sierpień 2008, 10:48

od dziś startuję z higieną... :029:
Paluszek - 15 Sierpień 2008, 14:03

Muszę się umyć.
Kropka212 - 15 Sierpień 2008, 15:06

Jej, trzeci dzień mi niedobrze :(
Niby nie chce mi się jeść a z drugiej strony ssie mnie w żołądku, a jak zjem to jest jeszcze gorzej.
Przeżywam i przeżywam, myślę i myślę...

Maggus - 15 Sierpień 2008, 15:17

Jestem zmęczony po imprezie
Grosik - 15 Sierpień 2008, 16:09

no i pada, wiec zadnej imprezy nie bedzie:) w sumie to nawet sie ciesze:)
Indrid Cold - 15 Sierpień 2008, 16:28

Grosik napisał/a:
no i pada, wiec zadnej imprezy nie bedzie:) w sumie to nawet sie ciesze:)


tu się narzeka, a nie się cieszy :wink:

idę jutro do pracy na pierwszą zmianę, co oznacza, że muszę wstać o 5.30. ratunku.

Grosik - 15 Sierpień 2008, 21:40

wiem, wiem ze tu sie narzeka, ale tak sie z tego ucieszyłam ze musiałam to napisc;) aby sie zrehabilitować mogę ponarzekac na to, ze niedługo bedzie początek roku i trzeba bedzie wrócic do szkoły:(
korneliusz - 17 Sierpień 2008, 03:28

Ja na I zmianę wstaję o 5.00.O 4.40 dzwoni budzik, 4.45 włącza się radio, 5.00 wstaję. 20 min na umycie się i wychodzę, 5.45 jestem w pracy.
uh_huh - 17 Sierpień 2008, 14:11

Nie mam co robić, wstaję o której chcę, chodzę spać, o której chcę, a w międzyczasie nic się nie wydarza. Tęsknię za osobami, od których jak zwykle nie wzięłam kontaktu, a nie mogę ich znaleźć w internecie (no niemożliwe :[ )
spacja - 17 Sierpień 2008, 18:31

czytam o myciu rąk, rodzajach ścieków, utylizacji odpadów i innym badziewiu
rub_rumor - 17 Sierpień 2008, 18:37

uh_huh napisał/a:
Nie mam co robić, wstaję o której chcę, chodzę spać, o której chcę, a w międzyczasie nic się nie wydarza. Tęsknię za osobami, od których jak zwykle nie wzięłam kontaktu, a nie mogę ich znaleźć w internecie (no niemożliwe :[ )

To cos podobnie jak ja

italiera - 18 Sierpień 2008, 09:49

Denerwuje mnie to jak stara bezczelnie siedzi w mym pokoju i ogląda igrzyska. A do końca miesiąca siedzi w domu. Żle się czuje jak siedzi u mnie. Drażni mnie jej obecność na dłuższą metę.
piotrek84 - 18 Sierpień 2008, 20:59

Najbardziej wnerwił mnie kilka tygodni temu pewien cieć w jednym budynku w Katowicach. Przy COIGu stoi drugi budynek, niższy. Na dole ma oszklony hol, który z zewnątrz wygląda jakby ktoś poobesrywał szyby od środka. Na budynku, jak to zwykle bywa z budynkami, w których znajdują się firmy, lista firm i instytucji, by kontrahent nie błądził jak idiota po obiekcie. Nie w budynku, przed samym wejściem. Wyciągam komórkę i focę, w Internecie poszukam co to jest i wyślę aplikację, gdy na stronie będzie zapotrzebowanie na pracę. Ot, standardowe wykorzystanie nowoczesnych technologii w życiu codziennym w celu szukania pracy. I cieć się przyp..., ze robię zdjęcia komórką. To po jaką cholerę na budynku, w miejscu widocznym wisi lista, kto się kisi w środku?
Nie będzie byle cieć, strażnik z koziej dziury, lamus bez wykształcenia i pojęcia o rynku pracy, mówił mi jak mam wykorzystywać technologię. Później przez taki beton na kierowniczych stanowiskach i jeszcze gorsze ciury np. ze związków zawodowych rzucających kłody pod nogi przy nadarzającej się okazji, mamy informatyzację jaką mamy.
Brzydko faceta nazwałem, bezczelnie odwróciłem się i poszedłem wolnym krokiem, by się lepiej przyjrzał moim plecom. Tłumaczyć pięć minut to za dużo, niech samodzielnie myśli.

Maggus - 19 Sierpień 2008, 18:40

Wywaliłem się na rowerze i zdarłem sobie plecy :(
uh_huh - 20 Sierpień 2008, 14:20

Maggus napisał/a:
Wywaliłem się na rowerze i zdarłem sobie plecy :(

Do wesela się zagoi :P :D


Właśnie zobaczyłam swój plan zajęć. Porozstrzelam no :|

psychoceramik - 20 Sierpień 2008, 14:31

o, Maggus, witaj w klubie. ja tu właśnie weszłam, żeby pojęczeć w podobnej kwestii. :D ostatni raz robię głupie rzeczy używając do tego platform z pinami. mięso rozcharatane na pół długości łydki. [;
Maggus - 20 Sierpień 2008, 19:44

Współczuję, żeby było mało to byłem dziś u dentysty i czeka mnie chirurgiczne usuwanie zęba mądrości. Teraz się zastanawiam czy czekać do października aby robić na fundusz czy też iść prywatnie.
psychoceramik napisał/a:
platform z pinami

Ke? :)

Endless - 20 Sierpień 2008, 19:57

Maggus napisał/a:
Współczuję, żeby było mało to byłem dziś u dentysty i czeka mnie chirurgiczne usuwanie zęba mądrości.

Uff, nawet nie mów... Mi rośnie ząb mądrości tak dziwnie z boku strasznie nierówno i jak sobie pomyślę o jego usuwaniu to aż mnie ciarki przechodzą. Na pewno to nie będzie zwykłe usuwanie zęba mądrości. Nie wiem czy to normalnie, ale dziwnie to wygląda :P . Na szczęście, póki co, nie wygląda jakby się psuł (tzn. narazie nie boli xD).

psychoceramik - 20 Sierpień 2008, 20:44

Maggus napisał/a:
psychoceramik napisał/a:
platform z pinami

Ke? :)


pedały platformowe.



:mrgreen: (moje troszkę lepiej wyglądają [;)


Maggus - 21 Sierpień 2008, 11:06

Ups, mam takie same pedały. Chyba, ze szlifierką się spotkają.
Ps. Już się bałem, że to Twoje nogi. Takie sexi :P

Batkocz - 21 Sierpień 2008, 11:20

psychoceramik napisał/a:
zabójcze pedały platformowe (bardziej niebezpieczne, niż wyglądają).

Ale te pedały to chyba nie od roweru tylko od tego twojego narzędzia szatana czyli monocyklu. Trzeba było po bożemu jeździć czyli na dwóch kółkach. :p

Redex - 21 Sierpień 2008, 14:08

Batkocz napisał/a:
Ale te pedały to chyba nie od roweru tylko od tego twojego narzędzia szatana czyli monocyklu. Trzeba było po bożemu jeździć czyli na dwóch kółkach. :p

No cóż, jak to mówią "trzeba mieć fantazję dziadku" :D

psychoceramik - 21 Sierpień 2008, 15:30

Batkocz napisał/a:
Trzeba było po bożemu jeździć czyli na dwóch kółkach.

natura eliminuje zbędne rozwiązania.

ania84 - 23 Sierpień 2008, 12:27

Nie mogę chodzić. Oj.

(przejściowo)

Magdallena - 23 Sierpień 2008, 14:38

Ja mogę, ale mi się nie chce...
Młoda - 23 Sierpień 2008, 14:51

Nudzę się :101:
ania84 - 23 Sierpień 2008, 15:40

A ja bym właśnie chciała, ale tak sobie rozwaliłam stopy, że nie mogę. Standardowo.

[ Dodano: 23 Sierpień 2008, 20:04 ]
I jeszcze coś mnie gryzie, jakieś robactwo jeszcze.

(ale mam za to dużo szarlotki i mi współczują :P )

Redex - 23 Sierpień 2008, 20:09

Trzeba było chodzić po grzęzawiskach :105: ?
ania84 - 23 Sierpień 2008, 20:13

Ha. To gdzie indziej było :!:
Kamil____ - 24 Sierpień 2008, 18:54

ShySe napisał/a:
Na długo?

festival sie zaczal w Edynburgu, pracuje od rana do wieczora, abonament w telefonie mi sie skonczyl, wiec nie mam neta, kasy nie mam, bo na picie poszlo, burak sie do mnie wprowadzil i nie mam zycia z nim, musze znalesc inne mieszkanie (ale to nawet lepiej, bo do pracy mam teraz 50 minut drogi na pieszo, a poszukam gdzies niedaleko), i samochodu nie moge sprzedac bo nie mam przegladu (a sam nie moge jezdzic bo stracilem prawo jazdy w UK). Troche sie tego nazbieralo.

Endless - 25 Sierpień 2008, 09:37

Cos mi przeskoczyło w plecach i nie mogę się zgiąć :|
Maggus - 25 Sierpień 2008, 11:33

Gęba po wyrwaniu zęba mimo środków przeciwbólowych mnie boli :(
asura - 25 Sierpień 2008, 16:26

oszukali mnie na kurniku!!!

oszukaństwo :101:

Selevan - 25 Sierpień 2008, 17:30

trzeba umiec grac :>
cichosza - 25 Sierpień 2008, 18:04

kawa mi się skończyła :roll:
boohoo - 26 Sierpień 2008, 00:22

asura napisał/a:
oszukali mnie na kurniku!!!

W co grałaś, że Cię tak okrutnie potraktowano? :P

Zachciało mi się dziś kulinarnych igraszek, dostałem nauczkę, że gotowanie bez koszulki nie jest najlepszym pomysłem :\ Do teraz czuję ten gorący olej tryskający na moje cyce :cry:

Endless - 26 Sierpień 2008, 08:18

boohoo napisał/a:
Do teraz czuję ten gorący olej tryskający na moje cyce :cry:

Hmm, dobra nazwa dla zespołu - Spalone Suty :mrgreen:

Kurde, ale mnie bolą plecy :\

hut - 26 Sierpień 2008, 13:52

jest do dupy
asura - 26 Sierpień 2008, 15:23

boohoo napisał/a:
W co grałaś, że Cię tak okrutnie potraktowano? :P


w literki z pewnym osobnikiem który wykorzystał fakt iż grałam w to po raz pierwszy i zagadywał mnie specjalnie.. tym samym traciłam czas i w rezultacie mimo iż przez długi okres wygrywałam przegrałam kiedy zegar pokazał 00:00 :105:

Selevan - 26 Sierpień 2008, 15:25

tak to jest jak komus myslenie zajmuje po pare minut na ture :P
spacja - 26 Sierpień 2008, 18:03

hut, Twoja wypowiedź 'trochę' się skróciła..
a tak serio to rzeczywiście ciężka sprawa, nie wiem co bym zrobiła w podobnym położeniu... może jednak dojdzie to potwierdzenie i wszystko się dobrze skończy :)
mi czasami pomaga takie przysłowie: " ten, kto nie potrafi przetrwać ciężkich czasów, nie doczeka dobrych"

hut - 26 Sierpień 2008, 21:39

Skróciłem, bo to było napisane pod wpływem chwilowych emocji, a ja w gruncie rzeczy wolę się nie rozczulać nad sobą.

Rekrutacja na astronomię jeszcze trwa, więc na rok zostaje astronomem i niech się dzieje co chce. Pieniądze mam tak długo, jak długo jestem studentem, bo dostaję rentę po ojcu, więc tylko ja będę cierpieć za swoje błędy. W każdym razie wychodzi na to, że będę miał 9 ulgowych miesięcy, czyż to nie piękna okazja na przemeblowanie swojego życia? Może właśnie teraz, kiedy mogę się w pełni skupić na tym co ważne, przyjdą nareszcie dobre czasy...

ania84 - 26 Sierpień 2008, 22:05

Muszę iść na wesele. A ujrzę na nim połowę swojej podstawówki, co mnie nie napawa zbytnim optymizmem. Narzeczona zagroziła że mnie zabije jeśli nie przyjdę. A potem jeszcze przyszła druga koleżanka wyciągnąć mnie na pogawędkę, podczas której oznajmiła że również mnie zabije jeśli się nie pojawię. A potem rozprawiała długo o stroju a la Kleopatra w którym zamierza wystąpić tam i że za bardzo się garbię.

Z tego wszystkiego dziś kupiłam dwie sukienki, które zostały skrytykowane. Hm, hm. Ogarnęła mnie jakaś melancholia. Bo po chorobę mi to wszystko potrzebne.

Ale wytrwam. Dzielna jestem.

Redex - 26 Sierpień 2008, 22:21

hut napisał/a:
Skróciłem, bo to było napisane pod wpływem chwilowych emocji, a ja w gruncie rzeczy wolę się nie rozczulać nad sobą.

Rekrutacja na astronomię jeszcze trwa, więc na rok zostaje astronomem i niech się dzieje co chce. Pieniądze mam tak długo, jak długo jestem studentem, bo dostaję rentę po ojcu, więc tylko ja będę cierpieć za swoje błędy. W każdym razie wychodzi na to, że będę miał 9 ulgowych miesięcy, czyż to nie piękna okazja na przemeblowanie swojego życia? Może właśnie teraz, kiedy mogę się w pełni skupić na tym co ważne, przyjdą nareszcie dobre czasy...

Nie wiem jak to odbierzesz, ale gratuluję. Swego czasu (ponad 5 lat temu) przy wyborze studiów też miałem pójść na astronomię. Zabrakło mi jednak odwagi i zdecydowania, ostatecznie skończyłem gdzie indziej. A teraz już nie mam sił chyba, żeby robić drugi fakultet, tym razem już czysto hobbystyczny i zgodny z zainteresowaniami. W każdym bądź razie, życzę powodzenia.

hut - 26 Sierpień 2008, 23:32

Redex napisał/a:
Nie wiem jak to odbierzesz, ale gratuluję. Swego czasu (ponad 5 lat temu) przy wyborze studiów też miałem pójść na astronomię. Zabrakło mi jednak odwagi i zdecydowania, ostatecznie skończyłem gdzie indziej. A teraz już nie mam sił chyba, żeby robić drugi fakultet, tym razem już czysto hobbystyczny i zgodny z zainteresowaniami. W każdym bądź razie, życzę powodzenia.


Myśle, że źle odebrałeś moj post, ponieważ nie widziales poprzedniego ;) To nie jest wybór z pasji, badziej z konieczności, ale duzo tutaj tłumaczenia. W kazdym razie astronomia jest ostatecznością, istnieje jakies prawdopodobienstwo, ze moze jeszcze pojde na cos innego, chociaz tutaj sprawa w ekach komisji rekrutacyjnej. ZA późno zrobiłem przelew i nie wiem czy mnie przez to dopuszczą, bo świadectwo mam dobre i z tej strony jestem pewien co do przyjęcia. A za rok wracam na swój kierunek studiow, ktorego z resztą bardzo nie lubie :/

Paluszek - 27 Sierpień 2008, 09:17

Boli mnie głowa.
Kamil____ - 28 Sierpień 2008, 02:09

znowu do sądu musze isc. kupilismy z kolegą dwie whisky 0.7 i pilismy i jezdzilismy po miescie. Niby ktos zadzwonil, ze jakis samochod sie obija o inne samochody. Przyjechali, zalozyli kajdanki i na cala noc do celi. Przesluchiwali nas po kolei i odciski palców i zdjęcia. A ja juz kilka miesiecy temu stracilem prawo jazdy, bo jezdzilem i pilem. I nie mam ubezpieczenia i przeglądu. A kolega stracil prawo jazdy w Polsce, bo babcie na rowerze potrącił. Chyba pojde do wiezienia, a jak nie, to moze nawet kilka tysiecy funtów do zaplacenia ;/
Teraz jestem spalony wiec nie wiem czy dobrze napisalem, bo ciężko mi sie myśli.

Selevan - 28 Sierpień 2008, 02:49

jakos mi cie nie jest zal.
cichosza - 28 Sierpień 2008, 09:22

kamil, jak chcesz się zabić to zrób to następnym razem k' sam, a nie na drodze ryzykując cenne życie innych,

nie wszystkim, jest wszystko jedno.

Endless - 28 Sierpień 2008, 19:08

Kamil____, przeginasz. Ja Ci radzę wracaj do Polski póki czas, bo tam cie wykończą, albo sam się wykończysz...
Redex - 28 Sierpień 2008, 21:28

Jeszcze jeden 16-latek napisze nowy temat o problemach z dziewczynami to będę sypał ostrzeżenia i do kosza od razu.
Indrid Cold - 28 Sierpień 2008, 21:57

Redex napisał/a:
Jeszcze jeden 16-latek napisze nowy temat o problemach z dziewczynami to będę sypał ostrzeżenia i do kosza od razu.


:rotfl: ze śmiechu zapomniałam, na co miałam narzekać.

a, już wiem. jutro znów budzik mi zapiszczy o 5.00 (a pracę zacznę o 7.00 - toż to środek nocy jest!). W zasadzie to powinnam już iść spać, ale mój organizm jest przyzwyczajony do kładzenia się w okolicach 1.00 :mrgreen:

Marti - 28 Sierpień 2008, 22:01

Kamil____ napisał/a:
Chyba pojde do wiezienia, a jak nie, to moze nawet kilka tysiecy funtów do zaplacenia ;/

Widzę że tam z pijanymi kierowcami ostro walczą, nie to co tu w Polsce, ech :(

Paluszek - 29 Sierpień 2008, 10:51

Piękną mamy dziś pogodę!
Kamil____ - 29 Sierpień 2008, 10:52

cichosza napisał/a:
kamil, jak chcesz się zabić to zrób to następnym razem k' sam, a nie na drodze ryzykując cenne życie innych,

od momentu kiedy zaczelismy pic ani razu nie jechalem. Kolega mi nie pozwolil, bo wiedzial, ze stracilem prawo jazdy. On prowadzil, ale policji powiedzial, ze wogole nawet nie byl za kierownicą. Tez dziwnie, bo jak nas zatrzymali to widzieli, ze jest za kierownicą.
Selevan, no i dobrze, ze Ci nie jest mnie zal, tak sobie sam myslalem, ze jak bym przechodzil przez ulice, a jechalby taki nawalony kierowca po 0.7, to by nawet nie zdazyl zahamowac i tylko ode mnie by zalezalo czy zdaze przed nim uciec czy nie. Nawet na chodniku niebezpiecznie jak taki ktos jedzie.

[ Dodano: 29 Sierpień 2008, 10:54 ]
w poniedzialek ide do lekarza i powiem, ze chce isc na jakas terapie dla Polakow alkoholikow w Szkocji... juz kiedys mi proponowal, ale nie poszedlem.

Selevan - 29 Sierpień 2008, 12:16

dobrze ze chociaz nie jest ci wszystko jedno i rozumiesz o co mi chodzi ;)
spacja - 29 Sierpień 2008, 14:29

Kamil____ napisał/a:
terapie dla Polakow alkoholikow w Szkocji...


o kurcze, to już coś takiego specjalnie dla Polaków zrobili? obciach... a potem się dziwić, że mamy za granicą taka opinię jaką mamy..

ShySe - 29 Sierpień 2008, 17:21

Kamil____ napisał/a:
od momentu kiedy zaczelismy pic ani razu nie jechalem. Kolega mi nie pozwolil, bo wiedzial, ze stracilem prawo jazdy. On prowadzil, ale policji powiedzial, ze wogole nawet nie byl za kierownicą. Tez dziwnie, bo jak nas zatrzymali to widzieli, ze jest za kierownicą.

To ja tu czegoś nie rozumiem — skoro on prowadził, jak was zatrzymali, to właściwie o co jesteś oskarżony? Przecież bycie pijanym pasażerem nie jest karalne.

spacja napisał/a:
o kurcze, to już coś takiego specjalnie dla Polaków zrobili? obciach... a potem się dziwić, że mamy za granicą taka opinię jaką mamy..

Na terapii precyzyjne porozumiewanie się jest bardzo ważne, dlatego terapia w języku angielskim nie nadawałaby się prawie dla żadnego imigranta. Pewnie są też terapie dla Polaków z różnymi innymi problemami, a i dla innych nacji równie szeroko reprezentowanych w UK (o ile takie są) może też.

ShySe

Kamil____ - 30 Sierpień 2008, 03:44

ShySe napisał/a:
To ja tu czegoś nie rozumiem — skoro on prowadził, jak was zatrzymali, to właściwie o co jesteś oskarżony? Przecież bycie pijanym pasażerem nie jest karalne.

ale moj samochod a pozwolilem mu jezdzic. I powiedzialem, ze jak pilismy to tylko siedzialem za kierownica, mialem kluczyk przekrecony bo sluchalismy radia, bo tak bylo, a oni to juz traktuja jak jezdzenie (chyba ze jakos sie uda wytlumaczyc ze tylko do polowy przekrecony, tak zeby radio dzialalo, a nawet silnik nie byl wlaczony). I jeszcze powiedzialem, ze ja do niego przyjechalem samochodem, a stracilem prawo jazdy, wiec to jest nastepny zarzut. Do tego dochodzi jezdzenie bez ubezpieczenia i przeglądu. Ale policjanci byli ok, powiedzieli zebym porozmawial z adwokatem, ze moze cos wymysli zeby mniejsza kare dostac.

blondi1011 - 30 Sierpień 2008, 09:44

znowu zimnoooo ja nie znoszę temperatury poniżej 15 stopni pomocy!!!! ja chce upał:)
Magdallena - 30 Sierpień 2008, 11:54

Ja też chcę upał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Batkocz - 30 Sierpień 2008, 12:43

No właśnie paskudna pogoda, wczoraj znowu przemokłem do suchej nitki na rowerze, a teraz mam katar.
Magdallena - 30 Sierpień 2008, 21:55

Ja to jednak mam szczęście. Zawsze jak idę na rower w pochmurny dzień, to nie pada:)
Paweł 19 - 31 Sierpień 2008, 11:17

Nikt nie ma dziś urodzin :cry:
Corsarius - 31 Sierpień 2008, 21:43

Przez chwile się zrobiło trochę chłodniej i już mnie bierze jakaś infekcja grr...
Paweł 19 - 1 Wrzesień 2008, 22:32

"Dość mam już pustych dni i świąt ,których nie było"
Kamil____ - 2 Wrzesień 2008, 02:59

opowiem wam o takim frajerze. Nie znalem go dobrze, ale wzialem go do swojego pokoju na kilka dni bo powiedzial, ze nie ma gdzie mieszkac. Z tych kilku dni zrobilo sie kilka tygodni. Ustalil sobie z moim bratem, ze bedzie mu placil za mieszkanie, ale w dupie to mial, ze w moim pokoju. Normalnie bral sobie moje ubrania, komputer na caly dzien do pracy i nie obchodzilo go to co o tym mysle. Kupil sobie Audi A6 i najlepsze felgi do tego jakie w zyciu widzialem, ale nie mial nawet swoich skarpetek. Wyprowadzilem sie zeby z nim nie mieszkac, bo juz mialem go dość. Wczoraj sie zaczelo wszystko. Najpierw gadalismy przez smsy, ja i kolega spokojnie inteligentne smsy pisalismy do niego, a ten burak od razu pisze ze jak mnie spotka, to miazga z twarzy. Poszlismy do niego zeby sobie wytlumaczyc kilka spraw, a on od razu sie rzucil na mojego kolege, obil mu morde, polozyl sie na nim i mowi "wybieraj reke, ktora ci zlamac lewa czy prawa". Ja widzialem taki zakrwawiony lezal moj najlepszy kolega, mowie temu kretynowi "uspokoj sie" a on do mnie "zamknij sie, ty bedziesz nastepny". Tyle mu pomoglem, jeszcze tyle kasy mi wisi, a do mnie z takimi tekstami. To taki burak, udaje swoich kolegów z Łodzi, bierze sterydy i mysli ze wszystko mu wolno. Na szczescie wszystko sie dzialo w mojego brata mieszkaniu i kazal nam wyjsc. Debil nie ma nikogo tutaj w Szkocji, niech tylko przyjdzie mojego kolegi brat i zobaczymy jaki wtedy z niego cwaniak bedzie.

[ Dodano: 2 Wrzesień 2008, 03:10 ]
przynajmniej teraz mieszkam w 4 razy wiekszym pokoju niz mialem, mam normalne okno, a nie w suficie, 2 razy wieksze lozko (juz nie single tylko double albo king) i internet 10 Mb/s i telewizje cyfra+. Mam nadzieje, ze dałna juz nie spotkam nigdy, wyjde z długów, pojde do college'u, poznam sobie jakas dziewczyne, przestane pic i bedzie "zycie jak w Madrycie" ;)

Paweł 19 - 2 Wrzesień 2008, 10:07

Kamil____ napisał/a:
ze dałna juz nie spotkam nigdy, wyjde z długów, pojde do college'u, poznam sobie jakas dziewczyne, przestane pic i bedzie "zycie jak w Madrycie" ;)


I właśnie z okazji Twoich dzisiejszych urodzin tego Ci życzę :)

Kamil____ - 3 Wrzesień 2008, 04:26

musialem przejsc z drugiego konca miasta z glagsow road do ocean terminal. Mysklalem, ze nie dojde, kilka razy wpadlem w krzaki, wpadalem na samochody na parkingach, itp. Ale jestem.... po drodze myslalem tylko o moim kompie i lozku.
boohoo - 3 Wrzesień 2008, 11:35

Byłem wczoraj pierwszy raz życiu na korcie, łoiliśmy z kuzynem bite 3 godziny, a dziś się czuję jak po igraszkach na madejowym łożu :P Plecy, szyja, przedramię, a przede wszystkim tyłek, bolą, że ledwie mogę się ruszać :|

Wszystko dlatego, że poznałem pewną dziewczynę, która chce mnie wyciągnąć czym szybciej na tenisa :P Problem w tym, że ona trenowała 2 lata kiedyś i nie chcę wyjść na kompletnego niedołęgę-pokrakę, tak więc oficjalnie teraz uczę się do egzaminu, a po nim mamy się zmierzyć :) Nieoficjalnie z kolei codziennie mam zamiar wychodzić na korty pracując nad formą :D Eh... Ten mój charakter... :\

W sumie, druga część postu mógłbym śmiało umieścić w 'kąciku optymisty' ;)

Paweł 19 - 3 Wrzesień 2008, 13:04

boohoo napisał/a:
Nieoficjalnie z kolei codziennie mam zamiar wychodzić na korty pracując nad formą :D Eh... Ten mój charakter... :\

Hehe oszust :P
Nie lubię gdy gotuję jajka na miękko a zjadam na twardo :( :mrgreen:

Endless - 3 Wrzesień 2008, 18:34

Ehh, nienawidzę mieć lekcji do 17 , bo jak wrócę do domu to już jest 17:30 i praktycznie już jem obiadokolację... Cóż w końcu w tym roku ta zasrana matura, egzamin zawodowy i inne pierdoły, które nieuchronnie się zbliżaja :(
uh_huh - 4 Wrzesień 2008, 00:41

Paweł 19 napisał/a:

Nie lubię gdy gotuję jajka na miękko a zjadam na twardo :( :mrgreen:

To musimy się zamieniać jajkami, bo ja nie lubię na odwrót :D

Nie lubię też, gdy dopada mnie wrażenie, że właśnie umieram na samotność... i czemu to się dzieje właśnie teraz ?!?

Kamil____ - 4 Wrzesień 2008, 01:29

uh_huh, z tym to troche dziwnie. Wczesniej ja umieralem na samotnosc, a teraz czuje ze potrzebuje troche prywatnosci i przerwy od ludzi. Troche musze popracowac nad soba, bo ostatnio sie tylko wyniszczalem ;]
Paweł 19 - 4 Wrzesień 2008, 08:26

uh_huh napisał/a:
Nie lubię też, gdy dopada mnie wrażenie, że właśnie umieram na samotność... i czemu to się dzieje właśnie teraz ?!?


Ja też tego nie lubię :\ Strasznie bolesne

Magdallena - 4 Wrzesień 2008, 09:26

nie mogę wyjść na rower, bo muszę czekać na ludzi sprawdzających instalację gazową.
boohoo - 5 Wrzesień 2008, 11:47

Paweł 19 napisał/a:
Hehe oszust :P

Wcale nieprawda :p Naprawdę mam egzamin. Problem w tym, że jak przychodzę z tego tenisa, to nie mam ani sił, ani ochoty na intelektualne igraszki przy książkach :D
Poza tym sąsiad od samego rana pastwi się nad ścianą wiertarką :(

hut - 6 Wrzesień 2008, 11:50

arrghh wraaauuu!

Za późno złożyłem podanie o akademik i bede mogl sie wprowadzic dopiero pod koniec października. Przegarnie mnie ktoś na miesiąc? :P

Kamil____ - 6 Wrzesień 2008, 12:56

hut, a daleko masz z domu do szkoly?
hut - 6 Wrzesień 2008, 13:02

~120km, wiec dojazdy odpadają. Głównie problem polega na tym, że chodzi mi o miesiąc, a ludzie, którzy wynajmują szukają kogoś na semestr/rok. Coś się wymyśli, najwyzej bede kimać na dworcu :P
Kamil____ - 6 Wrzesień 2008, 13:09

hut, a skad jestes? Moze masz wpisane Wrocław bo studiujesz we wrocławiu, a jestes z głogowa? Bo to mniej wiecej taka odległość 120 km z głogowa do wrocławia.
mateusz - 6 Wrzesień 2008, 19:25

Sorki ze sie pakuje pomiedzy wasza dyskusje . Ale dzis nie mam pojecia co ze soba zrobic... cos nie tak chyba ze mna dzis sobota a w sumie najchetniej bym wpakowal glowe pod poduszke i sie nie ruszal .jestem totalnie wsciekly mam rozne pomysly co mam robic zajec co nie miara(sobie wspanialy planik wymyslilem ... ze bede cwiczyl ogladal filmy itd po 2-3 dniach mi sie odechcialo ...) teraz z jednej strony brakuje mi osob, nawet na gg juz nie mam z kim pogadac ale kurde i tak najchetniej bym sie naprawde wpakowal pod ta poduszke i lezal mam wrazenie jak bym bal sie zycia dotego jakis strasznie wsciekly jestem ;/ i to tak z niczego w sumie ....
hut - 7 Wrzesień 2008, 19:14

Kamil____ napisał/a:
hut, a skad jestes? Moze masz wpisane Wrocław bo studiujesz we wrocławiu, a jestes z głogowa? Bo to mniej wiecej taka odległość 120 km z głogowa do wrocławia.


Od Głogowa troche daleko. Takie małe zadupie w centrum wielkopolski, zapomniane przez świat.

ania84 - 7 Wrzesień 2008, 19:23

Mam huśtawkę nastroju.
Corsarius - 7 Wrzesień 2008, 22:07

heh, zdecydowanie brakuje mi asertywności...
Kropka212 - 8 Wrzesień 2008, 10:42

Nie mogę się zabrać do nauki :-/
piotros - 8 Wrzesień 2008, 10:46

Kropka212 napisał/a:
Nie mogę się zabrać do nauki :-/

Ja też nie :\ Poprawka za dwa tygodnie, a ja mam zero wiedzy i w (|-|uj materiału...

Sayuri - 8 Wrzesień 2008, 17:58

Przez widmo matury niedługo wyląduję w psychiatryku :|
Endless - 8 Wrzesień 2008, 18:06

Taa, też mam maturę w tym roku, do tego jeszcze egzamin zawodowy, z którego muszę mieć 75% punktów minimum, żeby zaliczyć :X. Jednak presji nie czuję (póki co) żadnej. Co mnie martwi to zupełny brak poczucia powagi, niechęć do nauki, przygotowania się do tego szajsu. Nie mam żadnej motywacji, żeby się pouczyć... Muszę się wziać do roboty!
boohoo - 8 Wrzesień 2008, 18:43

W sobotę miałem 'ciekawą' przygodę w drodze na imprezę u koleżanki :P Pech chciał, że idąc na autobus, zaczepił mnie i trzech kolegów pewien młodzieniec... Jak się później okazało, jeden ze słynniejszych rozbójników w mieście :P Podszedł do nas, zmierzył wzrokiem, okazało się, że dwóch kumpli mieszka na tym samym co on osiedlu, a trzeci chodził z nim do podstawówki... Im dał więc spokój... Wtedy przerzucił wzrok na mnie :P Zbliżył się twarzą na odległość 15 cm i zaczął gapić w oczy. Rzucił hasło "Nie kojarzę tej twarzy, skąd jesteś?" i momentalnie zbladłem :D (po części czując nieprzeciętny odór z gara :D ). Wiedziałem, że jakbym powiedział prawdę, w najlepszym przypadku zebrałbym soczystą dyńkę, jako że nasze dzielnice od lat toczą boje... Odpowiedziałem więc "Stąd" :D To go nie zadowoliło, spytał dokładnie o ulicę, podałem jakąś tam neutralną, a on do mnie, czy znam jakiegoś "Łysego", czy "Diabła". Widząc kiwanie głową wpadł w furię krzycząc jak to nie mogę ich znać :) Ściemniłem, że przeprowadziłem się 2 miesiące temu i... była to niebezpieczna odpowiedź, bo spytał skąd :D Mając sekundę na odpowiedź wymieniłem dość niefortunnie jedno z miast, z którym raczej miejscowi kibole nie trzymają sztamy :P
Wtedy poczułem na sobie jego diaboliczny wzrok i zauważyłem psychodeliczny uśmiech na twarzy... Rozbujawszy nieco rączki podszedł do mnie na odległość pół metra, że o mało nie narobiłem w pory i powiedział, że za mą odwagę i szczerość nic mi nie zrobi. Rzekomo zdobyłem jego szacunek i ewentualną pomoc w razie problemów z miejscowymi. Nie omieszkał również napomknąć, że jakbym go oszukał, to by mnie zabił :P

Wszystko dobrze się skończyło, nie skroił nas nawet :P Jakbym nie był z kumplami, pewnie dałbym w długą, ale tak, to głupio było mi ich zostawić...

hut - 8 Wrzesień 2008, 18:49

Gdybyś skopal największego kozaka, to byś przejął władze w mieście. Trzeba było ryzykować.
kasiek - 8 Wrzesień 2008, 20:40

Znowu cały dzień się obijałam...
piotros - 8 Wrzesień 2008, 20:44

kasiek napisał/a:
Znowu cały dzień się obijałam...

I jeszcze marudzisz? :p

kasiek - 8 Wrzesień 2008, 20:50

piotros napisał/a:
kasiek napisał/a:
Znowu cały dzień się obijałam...

I jeszcze marudzisz? :p


Widzisz, u mnie tak jakoś jest ;) Muszę coś zrobić, a czasem mam takiego lenia i marudzę że nic nie zrobiłam i takie błędne koło się robi ;) Wiem, straszne to jest. Ale co miałam zrobić dziś, zrobię jutro! Hm... Oby :mrgreen:

piotros - 8 Wrzesień 2008, 21:29

kasiek napisał/a:
piotros napisał/a:
kasiek napisał/a:
Znowu cały dzień się obijałam...

I jeszcze marudzisz? :p


Widzisz, u mnie tak jakoś jest ;) Muszę coś zrobić, a czasem mam takiego lenia i marudzę że nic nie zrobiłam i takie błędne koło się robi ;) Wiem, straszne to jest. Ale co miałam zrobić dziś, zrobię jutro! Hm... Oby :mrgreen:

Oby ;) Obym ja też zrobił to co powinienem robić przez ostatni miesiąc :D

Pawel831 - 8 Wrzesień 2008, 22:16

kasiek napisał/a:
Widzisz, u mnie tak jakoś jest ;) Muszę coś zrobić, a czasem mam takiego lenia i marudzę że nic nie zrobiłam i takie błędne koło się robi


Ja mam tak samo. Teraz muszę siedzieć i siedzieć i pisać. tak czy inaczej mam opory i mi się nie chce chociaż muszę.

boohoo - 8 Wrzesień 2008, 23:30

hut napisał/a:
Gdybyś skopal największego kozaka, to byś przejął władze w mieście. Trzeba było ryzykować.

Gdybym to zrobił, zapewne usłyszelibyście o tajemniczej eksplozji bloku na południu Polski :P Szkoda sąsiadów :) Ołowiu też wolałbym nie kosztować :P Swoją drogą w czasach, gdy dzielnica, w której mieszkam rządziła w mieście, w piwnicy mojego bloku znajdowała się zbrojownia ;) Zawsze robiłem w porty, jak musiałem zejść po ziemniaczki/kompocik na obiad :D Pamiętam też akcję antyterrorystów na parkingu, którą obserwowałem z balkonu :P Rzekomo przechwycono niezły ładunek narkotyków :) Nie ma to jak życie w zacisznej dzielni :P

Endless - 9 Wrzesień 2008, 10:16

hut napisał/a:
Gdybyś skopal największego kozaka, to byś przejął władze w mieście. Trzeba było ryzykować.

Chyba żeś się za dużo filmów naoglądał. Jakby skopał takiego największego "kozaka" to długo by nie pożył, a bynajmniej musiałby zniknąć z miasta. Ewentualnie musiałby mieć niezłe plecy, żeby napruć mu i ujść z tym potem cało.
Swoją drogą niefortunne kłamstwa, boohoo :mrgreen: .

Paweł 19 - 9 Wrzesień 2008, 11:11

W jakimś strasznie bandyckim mieście mieszkasz boohoo. U mnie to cisza i spokój.
piotros - 9 Wrzesień 2008, 12:18

boohoo to Capo di tutti capi dlatego go ten małolat nie ruszył :p
kasiek - 9 Wrzesień 2008, 12:20

A dziś mi strzeliło w szyi, ledwo się ruszam i znów nie zrobię tego co miałam zrobić wczoraj... :\ :p
boohoo - 9 Wrzesień 2008, 12:26

Cytat:
Swoją drogą niefortunne kłamstwa, boohoo :mrgreen: .

Uwierz mi, że prawda byłaby bolesna, dosłownie :P Dobrze, że nie wypaliłem, że przeprowadziłem się z Warszawy, bo zapewne zadyndałbym na najbliższej gałęzi :D Z tego co koledzy później powiedzieli, każdy stoliczanin ma u niego "dziesionę" od czasu, gdy jego brat stracił oko z rąk jednego z nich ;)
Cytat:
W jakimś strasznie bandyckim mieście mieszkasz boohoo. U mnie to cisza i spokój.

W stolicy cisza i spokój? Śmiem polemizować :P Byłem tam dwa razy w życiu i niezbyt miło wspominam ;) Nie mieszkam w bandyckim miejscu, ot przeciętne miasto Silesii :)


A cóż to kasiek miałaś zrobić, że sprawna szyja potrzebna? :D

Cytat:
boohoo to Capo di tutti capi dlatego go ten małolat nie ruszył :p

Do dona trochę mi jeszcze brakuje :P Ten koleś to nie małolat... Mój rówieśnik, choć nie wygląda :P Mierzy ze trzy metry wzrostu i zapewne niedługo stuknie pół meterka w bicepsie :P

piotros - 9 Wrzesień 2008, 12:28

kasiek napisał/a:
A dziś mi strzeliło w szyi, ledwo się ruszam i znów nie zrobię tego co miałam zrobić wczoraj... :\ :p

Rozmasować ból?... :p

kasiek - 9 Wrzesień 2008, 12:30

Narazie chodzę w szaliku i się rozgrzewam ;) Dzięki za propozycję, będę pamiętać ;)
piotros - 9 Wrzesień 2008, 13:24

Pamiętaj, pamiętaj, bo mogę zdziałać cuda :p
hut - 9 Wrzesień 2008, 13:40

Endless napisał/a:
hut napisał/a:
Gdybyś skopal największego kozaka, to byś przejął władze w mieście. Trzeba było ryzykować.

Chyba żeś się za dużo filmów naoglądał. Jakby skopał takiego największego "kozaka" to długo by nie pożył, a bynajmniej musiałby zniknąć z miasta. Ewentualnie musiałby mieć niezłe plecy, żeby napruć mu i ujść z tym potem cało.

To był żart.

gocio - 9 Wrzesień 2008, 22:15

Ostatni przesadziłem z alkoholem i gdyby nie cucący deszcz nie wiem gdzie bym zaszedł (na pewno nie kierowałem się na dom).
Corsarius - 10 Wrzesień 2008, 10:37

Znowu się coś musiało spieprzyć z samochodem... :roll:
Paweł 19 - 10 Wrzesień 2008, 11:30

Corsarius napisał/a:
Znowu się coś musiało spieprzyć z samochodem... :roll:

Znam ten ból :\

Pogoda dobra ale sam nie wiem co bym porobił. Nic mi się nie chce jakoś.

kasiek - 10 Wrzesień 2008, 17:02

Wcześniej kącik optymisty, a teraz tu :p Kurde, zła jestem bo nie mogę mieszkania znaleźć... :409:
Paweł 19 - 10 Wrzesień 2008, 19:05

W teście mi wyszło ,że mam łagodną depresję :\
Kropka212 - 10 Wrzesień 2008, 19:44

Jakaś zdołowana się czuję. :(
Bez szans, bez nadziei...
Dobija mnie strasznie gg. Nienawidzę tego programu bo ogranicza kontakty międzyludzkie. Dwoje ludzi mieszkających naprzeciwko siebie wgapia się w monitory i "rozmawia" ze sobą przez gg zamiast spotkać się na żywo :-/ To chore i żałosne!

boohoo - 10 Wrzesień 2008, 23:09

Eh... Co za dzień. Koleżanka zapraszała mnie dziś do kina, problem w tym że pół godziny wcześniej umówiłem się z kolegami na oglądanie meczu przy piwku u jednego z nich :| Z jednej strony z oczywistych względów wolałem wybrać film ;) , ale głupio mi było tak nagle wycofać z drugiej opcji, zwłaszcza że sam ją zaproponowałem... Na dodatek, po serii smsów od koleżanki, rodzice zainteresowali się kto tak do mnie wypisuje :P (Nie wtajemniczam zbytnio rodziców w takie sprawy). Stwierdzili, że musi być to "przyszła synowa" :D Pech chciał, że szykując się do wyjścia do kumpli, niefortunnie psiknąłem sobie perfumami prosto w oczy ;( Ból niesamowity, łzawienie, rodzice widząc mnie stwierdzili, że owa "przyszła niedoszła synowa" musiała mnie rzucić i stąd ten "płacz" :D Jak ja kocham ich detektywistyczną żyłkę :|

Ostatecznie więc poszedłem na ten mecz, Polacy grali jak grali, każdy wie... :( Wynudziłem się strasznie, a na dodatek po drugim piwie złapałem lekkiego dołka... Eh :\

piotros - 11 Wrzesień 2008, 10:04

boohoo teraz Ty zaproś koleżankę do kina i postaraj się żeby nie odmówiła ;)
ska - 11 Wrzesień 2008, 10:15

zimno mi byr byr :(
piotros - 11 Wrzesień 2008, 10:20

ska napisał/a:
zimno mi byr byr :(

Mi też. "No niech mnie ktoś przytuli!"

boohoo - 11 Wrzesień 2008, 11:08

Cytat:
boohoo teraz Ty zaproś koleżankę do kina i postaraj się żeby nie odmówiła ;)

W sumie, to nie muszę, bo już wczoraj zaproponowała termin po niedzieli :P Około środy ma mnie też złoić w tenisa, problem w tym, że trochę się dziś sytuacja skomplikowała :| Dzwonił kumpel, że jest robota na tydzień, płatna 8zł. na rękę, więc ze cztery stówki na czysto widziałbym już w przyszłą sobotę w portfelu. Seans w tym kinie jest wieczorem, więc tutaj dam radę, gorzej z tenisem. Nie wiem, czy po 8-10 godzinach tarmoszenia styliska od łopaty będę miał ochotę i siły potrzymać coś o zbliżonych kształtach :D Dla ścisłości, chodzi mi o rakietę tenisową ;) Tak więc mam dylemat :|

Cytat:
Mi też. "No niech mnie ktoś przytuli!"

Chodź do dziadzi... :D

Corsarius - 11 Wrzesień 2008, 11:52

Po objeżdżeniu wszystkich mechaników dookoła, okazuje się że w samochodzie do wymiany część którą nie dość że trudno dostać to jeszcze droga. A wszelkie doraźne działania nie spowodowały żadnej, nawet drobnej poprawy :(
ska - 11 Wrzesień 2008, 14:17

zjadłabym coś pysznego, ale nie mam nic takiego :(
Kamil____ - 11 Wrzesień 2008, 14:26

dobrze trafilas, bo niedlugo bede gotowal obiad, a nie mam z kim zjesc ;]
ska - 11 Wrzesień 2008, 22:18

hehe spoko, na pewno bym zdążyła tam do ciebie do szkocji ;P a co zrobiłeś dobrego??
Kamil____ - 11 Wrzesień 2008, 22:33

teraz to juz za pozno, jak gotowalem, to źli administratorzy wyłączyli forum i obiad sie skonczyl ;p nie wiedzialem czy przylatujesz tu czy nie...
ska - 11 Wrzesień 2008, 22:36

no ale napisz co zrobiłeś, żebym wiedziała co straciłam i czy było warto :P
Kamil____ - 11 Wrzesień 2008, 22:43

taki zwyczajny obiad
pokrojone piersi w kurczaka + papryka + cebula usmarzone na patelni, ziemniaki poduszone i buraczki

ska - 11 Wrzesień 2008, 22:46

szok! myślałam, że napiszesz "jajecznica" albo inne 'męskie specjalności' :mrgreen:
wygląda na całkiem smaczne :)

Kamil____ - 11 Wrzesień 2008, 22:49

ska, bo ja pracuje prawie poltora roku w restauracji na kuchni. Myje gary, ale w tym czasie tez bylem kucharzem od deserów i pieczenia chleba, i tez czesto pomagam kucharzom w gotowaniu.

[ Dodano: 11 Wrzesień 2008, 22:50 ]
troche sie w tym czasie nauczylem ;]

ska - 11 Wrzesień 2008, 22:57

od deserów mówisz :) fajnie
ano wiem jak to jest w tej branży, sama też prawie półtora roku za barem stałam, ale na kuchni i po sali też latałam..

Kamil____ - 11 Wrzesień 2008, 22:58

ska, a gdzie, w Polsce, czy za granicą?
Bar tez jest fajny, mowie barmanowi ze chce piwo to daje mi piwo. Niewazne czy skonczylem prace czy nie :P I wszystko za darmo heheh.

ska - 11 Wrzesień 2008, 23:01

w Polsce, a ja też mówiłam i też dostawałam :P czasem nawet od szefa :mrgreen:

[ Dodano: 11 Wrzesień 2008, 23:02 ]
tylko w kubkach piłam, żeby nie było :mrgreen:

piotros - 12 Wrzesień 2008, 08:50

boohoo napisał/a:
Cytat:
Mi też. "No niech mnie ktoś przytuli!"

Chodź do dziadzi... :D

A fe! Idź Ty! Myślałem o kimś bardziej atrakcyjnym :p

ska - 12 Wrzesień 2008, 13:44

kurrrrrr........ zapomniałam, że podgrzewałam w piekarniku kawałek pizzy i sie spaliło :( jestem taka głodna ;(
piotros - 12 Wrzesień 2008, 13:46

Widzisz co to forum robi z ludźmi? O realnym świecie zapominasz :p
Ja też jestem głodny, ale siostra mi zrobiła budyń, więc co nieco się posilę :D

[ Dodano: 12 Wrzesień 2008, 13:48 ]
Właściwie to zrobiła sobie, ale jej nie smakuje dlatego mi oddała :p

ania84 - 12 Wrzesień 2008, 16:34

Staczam się w otchłań...
piotros - 12 Wrzesień 2008, 16:38

ania84 napisał/a:
Staczam się w otchłań...

Fajnie tam jest ;) Wyślesz pocztówkę? :P

ania84 - 12 Wrzesień 2008, 16:51

Piotros, hehe, jak już będę na dnie tej otchłani to ci wyślę. Jak nie zapomnę. :P
piotros - 12 Wrzesień 2008, 17:58

A spróbuj tylko zapomnieć! Jak zapomnisz to Cię nie podam pomocnej dłoni jak będziesz chciała z tej otchłani wrócić :P
ska - 12 Wrzesień 2008, 19:39

doła mam...

[ Dodano: 12 Wrzesień 2008, 19:43 ]
:cry:

boohoo - 12 Wrzesień 2008, 21:01

piotros napisał/a:
boohoo napisał/a:
Cytat:
Mi też. "No niech mnie ktoś przytuli!"

Chodź do dziadzi... :D

A fe! Idź Ty! Myślałem o kimś bardziej atrakcyjnym :p

:cry: Kłamczuchu! Ostatnio zapewniałeś mnie, że jestem piękny i było Ci dobrze... :cry:

Jutro muszę wstać o 3:55 do roboty :|

Corsarius - 13 Wrzesień 2008, 11:06

"Sometimes, sometimes everything is wrong..."
ania84 - 13 Wrzesień 2008, 14:21

Jestem dzisiaj w wyjątkowo paskudnym nastroju.
ska - 13 Wrzesień 2008, 17:12

ale zimno...
Sahem_Cry - 13 Wrzesień 2008, 18:16

Mam polamanego palca, towarzyszy temu uczucie ze reka jest zgniatana w imadle... jade na tramadolu i ibuprofenie... Poza tym widzialem swoja dawna "przygode" i czulem sie przy niej jak dno, nie moglem jej spojrzec w oczy ani przytulic... heh...
Nie ufam lekarzom i zostalem spisany przez bardzo przyjemnych panow policjantow.

Chce mi sie cpać... Dzis zacpany tramalem wegetowalem w kilku miejscach.

Boli...

Magdallena - 13 Wrzesień 2008, 21:09

Rower mi się zepsuł!!!!!!!
ania84 - 14 Wrzesień 2008, 16:31

Zimno mi jest.
ska - 14 Wrzesień 2008, 18:40

ale piździ :roll:

[ Dodano: 14 Wrzesień 2008, 18:45 ]
zjadłabym coś słodkiego, takie ciasteczko z bitą śmietaną i karmelem na kruchym cieście :roll:

Sahem_Cry - 14 Wrzesień 2008, 19:27

Schrupal bym Cie ska, ale pierw podkrece kaloryferek by bylo cieplutko :)
ska - 14 Wrzesień 2008, 20:19

o ho ho :-0

[ Dodano: 14 Wrzesień 2008, 20:43 ]
ja mam doła znowu :cry:

ania84 - 14 Wrzesień 2008, 22:23

Mam jakieś makabryczne huśtawki nastroju. Dzisiaj cały świat wydaje mi się bez sensu i chcę umrzeć. Leżę sobie i płaczę. Ale jestem głupia. :P
hut - 15 Wrzesień 2008, 00:24

Aniu, nie płacz. Nie bądź ciamcia-ramcia.
uh_huh - 15 Wrzesień 2008, 00:41

ania84 napisał/a:
Dzisiaj cały świat wydaje mi się bez sensu i chcę umrzeć. Leżę sobie i płaczę.

Oby tylko dzisiaj, takie stany lubią się przedłużać.
---------------------

Jestem zła na siebie i boję się, że jestem na coś strasznego chora.
Oraz nie chcę poczuć długiej, grubej, błyszczącej igły w swoim wątłym przedramionku, ale powiedzmy, że gorsze rzeczy się w życiu przytrafiają ;)

Kropka212 - 15 Wrzesień 2008, 14:46

Minął tydzień... A ja z nauką stoję w miejscu. :-/
Jak zdam jakimś cudem to będzie super...

ania84 napisał/a:
Mam jakieś makabryczne huśtawki nastroju.
\
Ja też :(
Jednego dnia nadzieja, kolejnego już załamka totalna, potem znów chcę wierzyć w drugiego człowieka, by ponownie popaść w paranoje.
A wszystko przez takiego jednego!
Jednak... naprawdę chcę wierzyć w drugiego człowieka...
Intuicja mówi mi, że trafiłam na kogoś niesamowitego... Jednak wszystko jest tak delikatne... I tak łatwo wszystko popsuć...
A wszelkie komunikatory gg, internet itd. tylko zaciemniają obraz...

spacja - 15 Wrzesień 2008, 15:02

eh.. czas wracać do roboty..
asura - 15 Wrzesień 2008, 17:57

mam czerwone poliki, gardło mnie boli, pociagam nosem.. chyba bede chora... :(

zimno mi! :(

jaczylija - 16 Wrzesień 2008, 19:13

u mnie zaczęłi już grzać, ale i tak mi też jest zimno
Jutro muszę iść do szkoły... mam historię i biologię (nie znoszę!!)
Jedynym pocieszeniem jest uwielbiona matematyka :}
ale za to nie mam co czytać, a właśnie skończyłam "Dom z obserwatorium" E. Careya i chcę jeszcze!!

No to sobie pomarudziłam : )

asura - 16 Wrzesień 2008, 20:52

ehhh
Kropka212 - 16 Wrzesień 2008, 21:35

Wszystko robię na opak :(
Mówię rzeczy, którym bym nie chciała...
Matko, niech mnie ktoś zatrzyma bo wszystko rozwalę!

mlody89 - 16 Wrzesień 2008, 21:49

Jestem chory, łeb mnie boli i prawdopodobnie nie pojadę w sobotę na giełdę terrarystyczną do poznania mimo że miałem jechać :evil:
Paluszek - 17 Wrzesień 2008, 02:52

Miałam koszmarny sen, przebudziłam się i strasznie przelękłam. Teraz będę musiała spać przy zapalonym świetle.
brotherquay - 17 Wrzesień 2008, 09:15

w bloku jeszcze nie grzeja
piotros - 17 Wrzesień 2008, 10:17

Kropka212 napisał/a:
Minął tydzień... A ja z nauką stoję w miejscu. :-/
Jak zdam jakimś cudem to będzie super...

Podpisuję się pod tym :/ Poza tym jeszcze jedno... potrzebuję pieniędzy :/

boohoo napisał/a:
:cry: Kłamczuchu! Ostatnio zapewniałeś mnie, że jestem piękny i było Ci dobrze... :cry:

Cel uświęca środki :P

ska - 17 Wrzesień 2008, 10:42

kurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrde.... skończyło sie mleczko do mojej kawy :evil:

:cry: :( :( :( :( :( :( :( :-x

piotros - 17 Wrzesień 2008, 10:43

Marznie mi ta ręką, którą trzymam na myszce :(
Kropka212 - 17 Wrzesień 2008, 11:33

Może przydałaby się rękawiczka? ;)

Miałam jakiś masakryczny sen...

piotros - 17 Wrzesień 2008, 11:35

Hehe... wczoraj siedziałem w takich czarnych skórzanych rękawicach, ale dzisiaj wolę pomarudzić... Nie chce mi się wstać po rękawice :P

Masakryczny sen... Jaki? Co Ci się śniło? ;>

Kamil____ - 17 Wrzesień 2008, 16:38

ale sie boje :p
jutro rozprawe mam, pewnie cala noc nie bede spal...
ciekawe co z tego wyjdzie.

ska - 17 Wrzesień 2008, 19:49

ohoho a co przeskrobałeś :-?
brotherquay - 17 Wrzesień 2008, 20:19

Kamil____ napisał/a:
ale sie boje :p
jutro rozprawe mam, pewnie cala noc nie bede spal...
ciekawe co z tego wyjdzie.

dobra, jak ty to robisz ze ciagle masz rozprawy?

kasiek - 17 Wrzesień 2008, 20:36

Kurde, i lipa z mieszkania.... Ech..... :cry:

[ Dodano: 17 Wrzesień 2008, 21:39 ]
yhyhy... :cry: :cry: :cry:

Kamil____ - 18 Wrzesień 2008, 01:17

brotherquay napisał/a:
Kamil____ napisał/a:
ale sie boje :p
jutro rozprawe mam, pewnie cala noc nie bede spal...
ciekawe co z tego wyjdzie.

dobra, jak ty to robisz ze ciagle masz rozprawy?

nie ciągle, bo to druga bedzie. To wlasnie ta co czekam na nią prawie od miesiąca.

Ska, nie bede pisal, bo wstyd. Gdzies tam juz pisalem troche o tym wczesniej.

asura - 18 Wrzesień 2008, 10:34

nienawidze ściągania plików z forum bo tam pełno błędów jest!! :<
AnKa - 18 Wrzesień 2008, 15:15

Ach ta pogoda... :|
Corsarius - 18 Wrzesień 2008, 17:35

Nie wiem co robić, muszę się na coś zdecydować ale strasznie trudno mi podjąć decyzję... Kierunek A na studiach lub kierunek B, tylko po to żby mieć papierek i kolejne trzy litery przed nazwiskiem... A może wysłać jutro w ostatni możliwy dzień podanie na kierunek C, bez trzech literek ale za to z trochę większą przyjemnością... i chyba nawet tylko dla tej przyjemności bo nic po tym nie będzie do roboty takiego co by mnie satysfakcjonowało. Chociaż w praktyce może się okazać, że ta "przyjemność" też była jedynie ułudą... Albo wogóle sobie odpuścić, skoro nie mogę się zdecydować i żaden kierunek mi tak do końca nie pasuje... :roll:
ska - 18 Wrzesień 2008, 19:04

Kamil____ napisał/a:
Ska, nie bede pisal, bo wstyd. Gdzies tam juz pisalem troche o tym wczesniej.

wynalazłam.. :-?

[ Dodano: 18 Wrzesień 2008, 19:05 ]
Cytat:
Nie wiem co robić, muszę się na coś zdecydować ale strasznie trudno mi podjąć decyzję...

to pisz o co chodzi to może pomożemy ci podjąć decyzję :->

[ Dodano: 18 Wrzesień 2008, 19:07 ]
i jeszcze pomarudzę: głowa mnie boli (mam tak że rzadko mnie boli, a jak już to mocno) :cry:

barton fink - 18 Wrzesień 2008, 19:07

Wakacje trwają już 17 miesięcy dość :-x !
ska - 18 Wrzesień 2008, 19:20

Cytat:
Wakacje trwają już 17 miesięcy

wow długo :)

[ Dodano: 18 Wrzesień 2008, 19:21 ]
a ja zjadłam prawie całą paczkę czipsów :shock:

Corsarius - 18 Wrzesień 2008, 19:22

ska napisał/a:
to pisz o co chodzi to może pomożemy ci podjąć decyzję :->

No przecież przedstawiłem w moim poście cały problem chociaż w bardzo dużym uproszczeniu :P Pozostaje tylko w miejsce 'A', 'B' i 'C' podstawić nazwy kierunków ale to chyba nie jest istotne. Wiem tylko tyle że na co bym się nie zdecydował to przypuszczam że później i tak będę żałował i myślał "a mogłem wybrać co innego"... Pomóc mi raczej nikt nie jest w stanie, bo sam się muszę zdecydować. Napisałem to tylko po to, żeby zgodnie z nazwą tematu sobie pomarudzić ;)

Kamil____ - 19 Wrzesień 2008, 03:56

ale ja glupoty tu pisalem, ale nic nie pamietam... kasuje to.
Magdallena - 19 Wrzesień 2008, 12:08

Wakacje się kończą, pogoda paskudna, rower stoi w garażu, a ja siedzę w domu...
brotherquay - 19 Wrzesień 2008, 12:19

Magdallena napisał/a:
Wakacje się kończą, pogoda paskudna, rower stoi w garażu, a ja siedzę w domu...

idz na grzyby. ;) ja wiem ze tak zrobie...

Beata87 - 19 Wrzesień 2008, 12:43

Zimno, niesamowicie zimno w szkole (w kurtce zimowej siedzę), a do tego nuda... Jeszcze 20 min...
ska - 19 Wrzesień 2008, 17:33

w końcu napisalam maila do mojego promo, ale sie boję :cry: na pewno mnie zjedzie :( :oops:
Electricretard - 19 Wrzesień 2008, 18:27
Temat postu: Samotność
Już mam dosyć tego forum. Podkreśla mnie ono tylko w przekonaniu, że bez pokazania twarzy w Internecie ma się małe, wprost Mikroskopijne szanse na bliższe nawiązanie kontaktu z kimkolwiek! Rozumiem, że to zbyt wiele.
Magdallena - 19 Wrzesień 2008, 19:14

Brotherquay, jak jest zimno to grzyby nie rosną.
Paluszek - 19 Wrzesień 2008, 20:28

Kamil____ napisał/a:
aja m0oglbym wam napisac, ze moj dom zyje i byscie uwierzyli.l mam nadzieje ze wierzycie i Mulder wierazy i posswiecam wszystko mu.

Ale kto to jest Mulder?

brotherquay - 19 Wrzesień 2008, 20:51

magda: co? ale przeciez jest mokro. nie wiedzialem. nieeeeeee




dół...

ShySe - 20 Wrzesień 2008, 00:11

Paluszek napisał/a:
Ale kto to jest Mulder?

Chyba w Archiwum X taki był.

ShySe

Kamil____ - 20 Wrzesień 2008, 01:35

ShySe napisał/a:
Paluszek napisał/a:
Ale kto to jest Mulder?

Chyba w Archiwum X taki był.

ShySe

bo on jest spooky ;]

[ Dodano: 20 Wrzesień 2008, 01:16 ]
Kamil____ napisał/a:
aja m0oglbym wam napisac, ze moj dom zyje i byscie uwierzyli.l mam nadzieje ze wierzycie i Mulder wierazy i posswiecam wszystko mu.

co to zdanie mialo oznaczac... sam nie wiem.
Jakie ja schizy mam czasami po alkoholu...

spacja - 20 Wrzesień 2008, 13:10

nie chce mi się wychodzić z domu, a muszę
na dworze tak niemiło :|

Magdallena - 20 Wrzesień 2008, 13:59

Brotherquay nie wiedziałeś??
Kropka212 - 20 Wrzesień 2008, 14:34

Jest masakrycznie :-/
Jestem za dobra! Zbyt ugodowa! Godzę się na rzeczy, które mnie dobijają ;(
Znów nie jest jak trzeba... Czuję to w kościach...
A przede mną impreza... Czarno to widzę. :-/

brotherquay - 20 Wrzesień 2008, 15:41

Magdallena napisał/a:
Brotherquay nie wiedziałeś??

nie ;( nie wierze ci, musze sprawdzic.

Magdallena - 20 Wrzesień 2008, 16:05

Idź, idź. Duży koszyk weź ze sobą.
brotherquay - 20 Wrzesień 2008, 16:54

ok
asura - 20 Wrzesień 2008, 19:09

brzuch i głowa mnie boli :(
Grosik - 20 Wrzesień 2008, 19:12

nie mam z kim pojsc na półmetek :/
Electricretard - 21 Wrzesień 2008, 00:44
Temat postu: Samotność
Już mam dosyć tego forum. Podkreśla mnie ono tylko w przekonaniu, że bez pokazania twarzy w Internecie ma się małe, wprost Mikroskopijne szanse na bliższe nawiązanie kontaktu z kimkolwiek! Rozumiem, że to zbyt wiele.
asura - 21 Wrzesień 2008, 14:42

siostra była na urodzinach, gdzie wszyscy byli chorzy i przyniosła do domu jakąś zmutowaną grypę.. masakra.. łeb mi pęka :(

ogólnie jest do... ehhh :cry:

Paluszek - 22 Wrzesień 2008, 19:13

Dziś pierwszy dzień jesieni. W związku z czym czuję się jak liść, który spadł z drzewa.
ska - 22 Wrzesień 2008, 19:27

o nieeeeeee.. przeziębiłam się :cry:

[ Dodano: 22 Wrzesień 2008, 19:28 ]
Electricretard napisał/a:
Już mam dosyć tego forum. Podkreśla mnie ono tylko w przekonaniu, że bez pokazania twarzy w Internecie ma się małe, wprost Mikroskopijne szanse na bliższe nawiązanie kontaktu z kimkolwiek! Rozumiem, że to zbyt wiele.

mi się wydaje na odwrót, niedawno pokazałam swoje zdjęcie i się przestali odzywać :lol:
:P

Kropka212 - 22 Wrzesień 2008, 19:58

Mam dzisiaj mega, mega depresyjny nastrój ;( ;( ;(
Ryczeć mi się chce!
Miałam jutro zdawać egzamin... Ale jak skoro nic nie umiem?

boohoo - 22 Wrzesień 2008, 21:55

ska napisał/a:
mi się wydaje na odwrót, niedawno pokazałam swoje zdjęcie i się przestali odzywać :lol:
:P

Zdjęcie pierwsza klasa było :P Zresztą sama napisałaś, że masz mało czasu ostatnio i rzadziej zaglądasz na forum, więc jak tu nawiązać dialog :D

Zostałem dziś stratowany w centrum handlowym przez ogromną kobietę, która nie omieszkała wystawić na próbę wytrzymałości moją kość śródstopia prawej nogi, posługując się butami na obcasach :P Matko kochana! Prawie się popłakałem :lol:

Kamil____ - 23 Wrzesień 2008, 03:25

ska napisał/a:
mi się wydaje na odwrót, niedawno pokazałam swoje zdjęcie i się przestali odzywać :lol:
:P


gdzie masz to zdjecie? Ja nie widziaelem :(

Krzysztof1987 - 23 Wrzesień 2008, 12:47

No to marudzę: A ja się zakochałem w takiej Marysi ze studiów, a ona chyba mi tego nie odwzajemni :( . Wczoraj płakałem przez to. Ona jest ładna, przebojowa, mądra, miła, ma wielu znajomych, a ja jestem przy niej szary mysz :( . Jestem w ogóle mały, chudy i wyglądam jakbym miał 16 lat, a mam 21. Boję się mówić przy obcych ludziach, pot mi występuje na plecach gdy muszę to zrobić. Nie mam się do kogo przytulić.
piotros - 23 Wrzesień 2008, 13:06

Życie tak szybko ucieka...

[ Dodano: 23 Wrzesień 2008, 13:08 ]
Grosik napisał/a:
nie mam z kim pojsc na półmetek :/

A skąd jesteś? ;>

Kropka212 napisał/a:
Miałam jutro zdawać egzamin... Ale jak skoro nic nie umiem?

Jak poszło? ;>

Kjell - 23 Wrzesień 2008, 13:19

To ja też pomarudzę choć wlaściwie chodzi tylko o to, że dawno mnie tu nie było i nie mogę ogarnąc co sie tutaj dzieje..;) Cześć wszystkim tak przy okazji.
AnKa - 23 Wrzesień 2008, 16:58

Co za okropny dzien. Zapomnialam dzis zeszytu do polskiego, splamiłam ulubioną bluzke i co najgorsze skaleczyłam sie w palec...
ska - 23 Wrzesień 2008, 19:07

Kamil____ napisał/a:
gdzie masz to zdjecie? Ja nie widziaelem :(

bo ja tylko na chwilę pokazałam i zaraz skasowałam :P

[ Dodano: 23 Wrzesień 2008, 19:15 ]
przeziębiłam się :(

gocio - 23 Wrzesień 2008, 19:58

Znów se kostkę skręciłem i do tego jakieś choróbsko mnie złapało.
asura - 23 Wrzesień 2008, 20:46

musze być grzeczna do soboty :cry:

łeb mnie boli, musze zrobić niemiecki chemie przeczytać lekturę na jutro, a mam lenia masakrycznego!! :-?

Kamil____ - 24 Wrzesień 2008, 00:50

[ Dodano: 23 Wrzesień 2008, 23:59 ]
ska napisał/a:
Kamil____ napisał/a:
gdzie masz to zdjecie? Ja nie widziaelem :(

bo ja tylko na chwilę pokazałam i zaraz skasowałam :P

ale mozesz mi pokazac? ja nie widzialem... nie bylo mnie jak pokazywalas.

PS. jak pokazesz to pokaze Ci moje :P :P

Kropka212 - 24 Wrzesień 2008, 14:57

Cytat:
Jak poszło? ;>

W końcu wczoraj nie zdawałam bo nie czułam się na siłach.
Miałam możliwość jeszcze dzisiaj no i... zdałam :)
Cieszę się strasznie bo stres był wielki a ten egzamin to jedna wielka loteria...

Teraz został mi jednak jeszcze jeden... ale na razie nie chcę o tym myśleć...

piotros - 24 Wrzesień 2008, 15:01

Zdasz Kropeczko i ten, który Ci został ;)
Beata87 - 24 Wrzesień 2008, 20:40

To ja sobie poużywam...

Miałam koszmarny dzień. Szłam do szkoły, weszłam w psią kupę rozwaloną na chodniku (moje pieprzone szczęście). Chyba za wysoko głowę trzymam. W szkole nie mogłam wyczyścić tego buta. Wróciłam do domu, wyczyściłam. Myślałam, że jest ok. Ale jak go chciałam założyć, to niestety okazało się, że cuchnie dalej:/ musiałam go patyczkiem do uszu czyścić, żeby było ok... Mam nadzieję, że jutro nie okaże się, że ten głupi but jest dalej brudny.

Moi rodzice mnie dziś mało nie zadręczyli. Wpierw mi mama spać nie dała, bo ja młoda jestem i powinnam mieć siłę, a nie wpadać do domu i się kłaść. A ja mroczniak jestem i jak słońce na mnie świeci, to mi się chce spać.

I na sam koniec dnia moi rodzice dostrzeli potrzebę porozmawiania sobie ze mną. A właściwie dalszego dręczenia - tym razem psychicznego. Dowiedziałam się, że jestem beznadziejna i do niczego, że nie znajdę żadnej pracy oprócz takiej typu sprzątaczka, nienormalna, bo nie gadam z ludźmi i cały stos innych bzdetów. Kurde, jakbym sama się tym codziennie nie martwiła. To mi jeszcze dowalili.

Do psychologa się zapisałam jeszcze na sam koniec. Mama mnie prosiła. Ale pewnie i tak to nic nie da. Nie moja wina, że jestem samotnikiem. Tu to chyba i psycholog nie pomoże.

A może pomoże.

E, pewnie nie pomoże. Ja po prostu jestem jakaś inna. Wadliwa się urodziłam i wadliwa umrę:/

Popisałam sobie i mi jakoś lepiej. Chyba powinnam wrócić do pisania pamiętników:P

asura - 24 Wrzesień 2008, 22:12

mam dołująco- depresyjno- płaczliwy nastrój... ehhh :cry:
Kamil____ - 25 Wrzesień 2008, 01:55

asura, mam taka ksiazke o zdrowym odzywianiu i piszą tu, ze na depresje najlepiej cos co zawiera cukier, albo kawa, cos z kwasem foliowym (szpinak) albo selenem (orzechy brazylijskie), czosnek, cos ostro przyprawione. To z cukrem napewno dziala, ale po tym mozna sie czuc ospalym i nic sie nie bedzie chcialo.
A najgorszy alkohol na depresje, bo tylko pogarsza :P

[ Dodano: 25 Wrzesień 2008, 00:57 ]
nie mam szlug, a jeszcze kilka godzin posiedze przed kompem zanim pojde spac... bede musial sie na Leith Walk przejsc do sklepu.

piotros - 25 Wrzesień 2008, 09:01

Beata87 napisał/a:
Chyba powinnam wrócić do pisania pamiętników:P

Dobra myśl ;) A później to opublikuj w formie książki, zbijesz miliony za bestseler i rodzicom w pięty pójdzie :P

Beata87 - 25 Wrzesień 2008, 14:04

piotros napisał/a:
Beata87 napisał/a:
Chyba powinnam wrócić do pisania pamiętników:P

Dobra myśl ;) A później to opublikuj w formie książki, zbijesz miliony za bestseler i rodzicom w pięty pójdzie :P


Hehe;) Pocieszająca myśl:P Tylko nie wiem kto by z tego bestseler zrobił. Haha, bo kto lubi o psich kupach czytać?:P A ja tam lubię takie gówniane tematy:P

Jeszcze w ramach marudzenia (chociaż mnie to w sumie śmieszy, ale mnie chyba wszystko dziś śmieszy): w szkole było zimno (standard), a monitor w domu się spsuł i żółci. Jeleń patafian. Jeszcze jakbym korzystała tylko z neta, to wszystko mi jedno. Ale jak sobie pomyślę, że mam na takim monitorze obrabiać zdjęcia, to śmiech na sali:P Nie da rady, bo półgłówek chyba utracił zdolność pokazywania niebieskiego.

A i jeszcze sobie coś przypomniałam - klientka nie opłaciła zamówienia. Małpa:P

piotros - 25 Wrzesień 2008, 14:13

Takie dzieło samo by się stało bestselerem. Tylko tam wszystkie pikantne szczegóły z życia wypisz :P
boohoo - 25 Wrzesień 2008, 16:37

Muszę za parę godzin jechać na wieś :| Wcale mi się nie chce, zwłaszcza że tak zimno... Na dodatek zamiast odpocząć w ostatnie dni wakacji, będę musiał ostro zasuwać przy przerzedzaniu lasu :| A taka impreza się szykowała na sobotę... :( No cóż, wolę nie drażnić teraz rodziców, bo jeszcze nie pozwolą mi pójść na całonocną imprezę do koleżanki koło wtorku, a tam po prostu muszę być :D
Paluszek - 25 Wrzesień 2008, 16:51

boohoo napisał/a:
będę musiał ostro zasuwać przy przerzedzaniu lasu

Ale takie duże drzewa będziesz siekierą rąbać jak drwal?

boohoo - 25 Wrzesień 2008, 17:12

Paluszek napisał/a:
Ale takie duże drzewa będziesz siekierą rąbać jak drwal?

Dzięki Bogu nie :) Lasek stosunkowo młody, więc drzewa tak do pięciu, sześciu metrów :) Siekierką trzeba będzie jeno ociosywać z gałęzi powalone już drzewa. Tak to pójdzie w ruch piła łańcuchowa... mam nadzieję, że legendarne 'szczęście' tym razem nie dopisze i nie poucinam członków :D

asura - 25 Wrzesień 2008, 18:56

boohoo, rodziców o zgode musisz sie pytać w tym wieku? A myślałam że to moi jacyś dziwni są :P


Zjadłabym czekoladę na poprawę humoru, ale oczywiście nie mam, znów mnie głowa i oczy bolą. Nie chce mi sie uczyć, chce mi sie spać, chce.. ehhh :(

Kropka212 - 27 Wrzesień 2008, 00:56

Męczą mnie początki kataru... Że też znów musi mnie to dopadać...
A poza tym sprawy damsko-męskie do kitu.
Kiedy już znalazłam kogoś kto wydaje się być tak podobny do mnie, z którym iskrzy i z którym się dogaduję to czemu nie może być wszystko łatwo, prosto i przyjemnie? ;(
Nic nie rozumiem.

piotros napisał/a:
Zdasz Kropeczko i ten, który Ci został ;)

Dzięki :) ale chyba tym razem nie pójdzie tak dobrze.
Za dużo materiału, za mało czasu, za duży leń, za wiele myśli...
Najbardziej przeraża mnie to, że nawet się tym nie przejmuję :shock: Tylko taki lekki wewnętrzny niepokój mnie podgryza na myśl, że będę musiała iść odpowiadać ustnie w poniedziałek a raczej powiedzieć, że nie umiem...

terefere - 27 Wrzesień 2008, 19:54

Dlaczego głupota ludzka jest dzisiaj taka popularna?
http://www.youtube.com/user/GRACJANROZTOCKI?ob=1

ska - 27 Wrzesień 2008, 20:11

Kropka212 napisał/a:
Męczą mnie początki kataru... Że też znów musi mnie to dopadać...

polecam cirrus (lek na katar) sprawdziłam, działa, już po godzinie przynosi ulgę 8-)

Marti - 27 Wrzesień 2008, 20:20

ska napisał/a:
polecam cirrus (lek na katar) sprawdziłam, działa, już po godzinie przynosi ulgę

Zabrzmiało jak w spocie reklamowym :)

brotherquay - 27 Wrzesień 2008, 21:02

terefere napisał/a:
Dlaczego głupota ludzka jest dzisiaj taka popularna?
http://www.youtube.com/user/GRACJANROZTOCKI?ob=1
on jest zajebisty
terefere - 27 Wrzesień 2008, 21:27

W czym się objawia owa zajebistość?
brotherquay - 27 Wrzesień 2008, 21:33

w jego piosenkach.
Matti - 28 Wrzesień 2008, 01:53

brotherquay napisał/a:
terefere napisał/a:
Dlaczego głupota ludzka jest dzisiaj taka popularna?
http://www.youtube.com/user/GRACJANROZTOCKI?ob=1
on jest zajebisty
:shock: we mnie raczej budzi litość... żal mi go i tego kogo z siebie robi ale cóż jego życie...
Kamil____ - 28 Wrzesień 2008, 02:48

terefere napisał/a:
Dlaczego głupota ludzka jest dzisiaj taka popularna?
http://www.youtube.com/user/GRACJANROZTOCKI?ob=1

to jest jakis psychol i jak go widze to rzygac mi sie chce

asura - 28 Wrzesień 2008, 16:11

zjadłabym sobie cos dobrego, ale nic nie mam w domku :|
Emptiness - 28 Wrzesień 2008, 18:13

terefere napisał/a:
Dlaczego głupota ludzka jest dzisiaj taka popularna?
http://www.youtube.com/user/GRACJANROZTOCKI?ob=1


Ten człowiek był już i w Rozmowach w Toku i w reklamie Media Markt w tv. A najlepsze w tym wszystkim jest to że on ma... 44 lata. Kto nie wierzy niech wystuka na youtube: rozmowy w toku gracjan. BTW w tym odcinku publika miała z niego niezły ubaw :)

ok - 28 Wrzesień 2008, 18:29

ciągle olewam moje postanwienia
AnKa - 28 Wrzesień 2008, 20:11

Nikt mnie nie rozumie:(
Marti - 28 Wrzesień 2008, 20:53

Na tym forum większość Cię zrozumie.
Wkurza mnie to że jestem sam i że zawsze będę sam :[

Corsarius - 28 Wrzesień 2008, 21:06

Mniej więcej do jutra muszę podjąć ważną decyzję ale ciągle nie wiem jaką... A nie wiem tego bo chyba nie wiem co chcę robić dalej w życiu.
Marti napisał/a:
Wkurza mnie to że jestem sam i że zawsze będę sam :[

To też mnie wkurza ostatnio, na dodatek jeszcze do niedawna tylko czasami przychodziły mi do głowy takie myśli że jestem do niczego, a ostatnio już chyba nawet zacząłem w to wierzyć.

Marti - 28 Wrzesień 2008, 21:08

To złe myslenie do niczego dobrego nie prowadzi.
jajo - 28 Wrzesień 2008, 21:41

mam katareQ
Marti - 28 Wrzesień 2008, 21:48

Mnie nic nie rusza, mam odporny organizm, gorzej ma się psychika :[
boohoo - 28 Wrzesień 2008, 23:43

asura napisał/a:
boohoo, rodziców o zgode musisz sie pytać w tym wieku? A myślałam że to moi jacyś dziwni są :P

Wiesz asura, rodzice uparcie twierdzą, że muszę się ich słuchać, bo mieszkam "na ich garnuszku" :P Ileż ja się zawsze naprodukuję, żeby przekonać ich, że na imprezie nikt mnie nie upije/zgwałci/zabiję :D Jak się uprą, powiedzą "masz być w domu przed północą!", to muszę się słuchać... Kiedyś autobus mi uciekł, byłem w domu pół godziny po czasie i... pocałowałem klamkę :D Tzn. miałem klucz, ale od środka był włożony drugi, więc mogłem sobie pokręcić :P Na dodatek odłączyli dzwonek, żebym ich nie pobudził i musiałem koczować pod drzwiami do białego rana! Brzmi niewiarygodnie, wiem, ale tak rzeczywiście było! Patologia normalnie :) Dlatego też od tej pory staram się nie złościć rodzicieli ;)

Podczas weekendowych zmagań w lesie, mało nie straciłem potencjalnego potomstwa :cry: Ładny mi koniec wakacji... :(

Kamil____ - 29 Wrzesień 2008, 13:16

Moj najlepszy kolega mnie okrada, wczoraj mi wyniosl whisky ktorą dostałem w prezencie, a ja lezalem na bani... Kilka dni temu mi coś w szufladach grzebal, jak to zobaczylem, to powiedzial, ze niby dlugopis szukal. Wszyscy mnie oszukują i tylko kazdy chce miec jak najwiecej. Juz nikomu nigdy kasy nie pozycze, bo nikt mi nie oddaje.
Kasinka - 29 Wrzesień 2008, 14:25

głodna jestem a nic mi nie smakuje. I mam grube uda. :/
asura - 29 Wrzesień 2008, 18:50

boohoo napisał/a:
asura napisał/a:
boohoo, rodziców o zgode musisz sie pytać w tym wieku? A myślałam że to moi jacyś dziwni są :P

Wiesz asura, rodzice uparcie twierdzą, że muszę się ich słuchać, bo mieszkam "na ich garnuszku" :P Ileż ja się zawsze naprodukuję, żeby przekonać ich, że na imprezie nikt mnie nie upije/zgwałci/zabiję :D Jak się uprą, powiedzą "masz być w domu przed północą!", to muszę się słuchać... Kiedyś autobus mi uciekł, byłem w domu pół godziny po czasie i... pocałowałem klamkę :D Tzn. miałem klucz, ale od środka był włożony drugi, więc mogłem sobie pokręcić :P Na dodatek odłączyli dzwonek, żebym ich nie pobudził i musiałem koczować pod drzwiami do białego rana! Brzmi niewiarygodnie, wiem, ale tak rzeczywiście było! Patologia normalnie :) Dlatego też od tej pory staram się nie złościć rodzicieli ;)

Podczas weekendowych zmagań w lesie, mało nie straciłem potencjalnego potomstwa :cry: Ładny mi koniec wakacji... :(


miałam marudzić ale jak to przeczytałam to mi sie humorek poprawił :lol:

boohoo - 29 Wrzesień 2008, 19:57

asura napisał/a:
miałam marudzić ale jak to przeczytałam to mi sie humorek poprawił :lol:

Śmiej się, śmiej, z niedoli biednego młodzieńca :P

Eh... Coś ostatnio za często piszę w tym temacie :|
Byłem dziś u lekarza, u którego na wizytę czekałem przeszło cztery miesiące... Musiałem stać pod drzwiami ponad trzy godziny tylko po to, żeby ten konował spojrzał na mnie ze znudzeniem zadając pytanie "Co ja mam z panem zrobić?", zupełnie jakby zapomniał kto tu jest kim... Chodzę już do niego blisko dwa lata i podczas tych paru wizyt, jedyne co potrafił powiedzieć, to że nie wie co ze mną zrobić... Przepisywał tylko zawsze jakieś drogie tabletki, zamiast ich tańszych odpowiedników... Teraz skończyły mu się pomysły i chce mnie wysłać na operację :( Jego rady, za przeproszeniem, o rant dupy potłuc. Żałuję, że te dwa lata temu nie trafiłem na innego lekarza... Cóż... Spróbuję przynajmniej teraz pójść prywatnie, choć boję się, że zmarnowałem sporo czasu.. :(

Na dodatek zepsuł mi się dziś multimetr, kolejny wydatek... :|

Mam nadzieję, że Żuberek poprawi mi humor :)

Pawel831 - 29 Wrzesień 2008, 21:36

asura napisał/a:
Wiesz asura, rodzice uparcie twierdzą, że muszę się ich słuchać, bo mieszkam "na ich garnuszku"

Ja też mieszkam na garnuszku rodziców, ale odkąd przeniosłem się do innego miasta na studia to sprawa się sama rozwiązała. Jak polubiłem imprezy to wracałem kiedy mi się tylko chciało. Przez to właśnie studiowanie gdzie indziej mam świadomość tego, że już się nie będę słuchał rodziców.

asura - 29 Wrzesień 2008, 21:51

Jutro jest dzień chłopaka... straszny dzień w szkole :(
FrykIIIsz - 30 Wrzesień 2008, 07:05

Dlaczego straszny ?:)
ska - 30 Wrzesień 2008, 13:08

wczoraj postanowiłam sobie, że poćwiczę, a co! kur*a mam takie zakwasy że ledwo leżę :lol: :(
brotherquay - 30 Wrzesień 2008, 13:13

biegnij do lublina i spowrotem, przejdzie
ska - 30 Wrzesień 2008, 20:00

taaa przeszłoby, bo bym padła i umarła na miejscu..
spacja - 30 Wrzesień 2008, 23:34

koniec wakacji :|
Sierra - 30 Wrzesień 2008, 23:53

Może to i dobrze :) , może coś się zmieni na lepsze i w ogole :D Przynajmniej ja mam takie nadzieje :)
Paluszek - 1 Październik 2008, 13:52

Boli mnie ręka.
marika84 - 1 Październik 2008, 21:19

Jeszcze 20 dni do pracy i będę bezrobotna :((( Już odliczam i nie mam na nic ochoty!
spacja - 1 Październik 2008, 21:38

Sierra napisał/a:
Może to i dobrze :) , może coś się zmieni na lepsze i w ogole :D Przynajmniej ja mam takie nadzieje :)


też mam :) ale to nie ten kącik :P

singleplayer - 1 Październik 2008, 22:49

Nic mi się nie chce
Ciągle bym tylko spał
Seks mnie nie łechce
Nic mi się nie chce - jestem sam
Tyle już gram
Co z tego mam
Tyle lat gram- jestem sam

Grosik - 2 Październik 2008, 11:26

Półmetek coraz bliżej a ja nadal nie mam kogo zaprosić:(((((((
Marti - 2 Październik 2008, 11:32

Ja nikogo nie zapraszałem, to była spalona osiemnastka.
singleplayer, Jam też gracz (od Amigi 500 do Xboksa1).
Pozdro.

Paluszek - 2 Październik 2008, 12:26

Jestem leniem opatentowanym w Urzędzie Patentowym!
Incognito - 2 Październik 2008, 15:14

Ten rok akademicki zaczął się jakoś niemrawo,poczułem się trochę jak na 1 roku (który był prawdziwą towarzyską porażką). Po świetnej,aktywnej końcówce 2 roku spodziewałem się kontynuacji,a tu taki bezbarwny początek... Może za wcześnie na narzekania,ale ogólnie wrażenia kiepskie.
Pawel831 - 2 Październik 2008, 15:55

Już teraz narzekasz? Dopiero drugi października.
Incognito - 2 Październik 2008, 16:19

Wiem,że przesadzam z tym narzekaniem;) Po prostu za dużo sobie obiecywałem po tym początku,mimo skłonności do pesymizmu wiem,że z czasem powinno być tylko lepiej.
singleplayer - 2 Październik 2008, 18:31

Marti napisał/a:
singleplayer, Jam też gracz (od Amigi 500 do Xboksa1)

A ja tylko na PC, kiedyś nałogowo, teraz już mniej gram. Mialem tez na myśli granie ale na gitarze elektrycznej, ale co z tego że gram jak gó...o z tego mam. Tyle lat gram a wsydze się pokazać jak gram... :oops: :(

ska - 2 Październik 2008, 21:13

no i sie wszystko spierdolilo :'(((((((((((((((((((((((((((((((((((((
boohoo - 2 Październik 2008, 23:19

ska napisał/a:
no i sie wszystko spierdolilo :'(((((((((((((((((((((((((((((((((((((

Cóż się stało konkretnie? :-?

singleplayer - 3 Październik 2008, 17:59

ska napisał/a:
no i sie wszystko spierdolilo :'(((((((((((((((((((((((((((((((((((((

oj ostro... :D co sie stanęło?
Fajny avatar :lol:

p1ter - 3 Październik 2008, 18:02

No to zaczyna się przypał na uczelni. Byłem studentem rok i nie zapowiada się żebym był nim dłużej. Same projekty, referaty i inne wystąpienia w tym semestrze, a ja tego nie nawidzę :evil:
ania84 - 3 Październik 2008, 21:32

Nie martw się p1ter, całe życie przed tobą w tym semestrze! ;)

Boże, to straszne, nie mogę przecież marudzić. :P

Marti - 3 Październik 2008, 22:13

Mam dośc tej fobii i tych blokad.
Paluszek - 3 Październik 2008, 23:16

Jesień nie jest fajną porą roku.
Sierra - 4 Październik 2008, 01:09

ile jeszcze potrwa ta fobia? Już się o niej tyle naczutałem i bylem tyle razy w stresujących sytuacjach, że już powinienem ją zwalczyć czy coś, przyzwyczaić się do niej. Przeciez zawsze tak jest, ze na pocztku sie czegos boimy, ale potem to przezwyciezamy i przyzwyczajamy się do tego. Tylko ile może trwać ta walka? :) to już zaczyna być nudne :) Nawet dzieci w podstawowce potrafia czytać przed klasa, a ja nie, student 1 roku ;)
singleplayer - 4 Październik 2008, 20:19

A ja nie bede marudzil dzisiaj, fajny dzien nawet mialem, kupe ludzi spotkalem, nawet pewny siebie bylem. Tylko raz lepiej raz gorzej...
Marti - 4 Październik 2008, 20:25

Ja dzisiaj słabo się czuję, koncetracja na poziomie podeszwy buta.
This is no fair, że ja muszę brać jakieś głupie leki żeby się czuć oki na mieście a tacy ekstrawertycy mają wszystkich w d**** i nie muszą niczego brać :[

singleplayer - 4 Październik 2008, 20:54

A ja nie biore zadnych lekow, ale chyba zaczne. Marti czyli jak bys nie bral leków to co by sie z Tobą na mieście dzialo?
Marti - 4 Październik 2008, 21:15

było by trochę gorzej :) , ale lekarka od radza jeszcze odstawiać.
Indrid Cold - 4 Październik 2008, 22:37

B*rdel, jaki panuje na moich studiach, przechodzi ludzkie pojęcie. Poza tym jestem chora, mam przytkany nos, zatoki i mózg (a przynajmniej tak się czuję).
Kamil____ - 5 Październik 2008, 11:08

Marti, a ja chcialem znowu brac leki na depresje, poszedlem do lekarza, a on powiedzial, ze mi nic nie da dopuki nie przestane pić. A te leki wczesniej bralem 2 miesiace i po nich od razu moglem rzucic palenie i przestac pić. I niczym sie nie przejmowalem, mialem wszystko w d... Ale teraz sobie mysle, moze lepiej tego nie brac i nie robic z siebie jakiegos nieudacznika co bez jakichs psychotropow sobie nie poradzi...
ska - 6 Październik 2008, 17:54

boohoo napisał/a:

Cóż się stało konkretnie? :-?


singleplayer napisał/a:

oj ostro... :D co sie stanęło?
Fajny avatar :lol:


:/ się mi popsuło.. musiałam opuścić dom na 3 dni, ale już lepiej :|

asura - 7 Październik 2008, 11:17

znów jestem chora, na dodatek mój kotek też ostatnio coś niedomaga.. :( ehhh same problemy tylko
Beata87 - 9 Październik 2008, 14:56

Baba (nauczycielka) w szkole mnie wkurzyła. Biedna, mąż jej nie zaspokaja (bo go nie ma, kto by takie coś chciał), to w szkole się wyżywa na ludziach.wrgh.
asura - 9 Październik 2008, 18:26

czemu ludzie to takie poje**? :evil:
boohoo - 9 Październik 2008, 22:36

Cytat:
czemu ludzie to takie poje**? :evil:

Niestety nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, choć sam dziś się zastanawiałem :P Wczoraj przesiedziałem przed laptopem bite 12h ucząc się do labory, żeby dziś po przyjściu na uczelnie usłyszeć, że przyjeżdża minister edukacji, a więc są dziekanki. Toż kurde nie mogli tego podać wcześniej... a nie... na domiar złego laborki nie będziemy już odrabiać, bo ciężko z terminami :|

Poza tym dziś kolejny maraton, zapewne długo jeszcze zabawię przed monitorem. Jak ja kocham prowadzących, którzy zamiast napisać porządną instrukcję, podają link, np. do specyfikacji jakiegoś urządzenia. 500 stron po angielsku i weź tu się przygotuj :(

Tak w ogóle, to na gwałt mi potrzeba sprzątaczki :D

spacja - 10 Październik 2008, 17:00

boohoo napisał/a:
Cytat:
czemu ludzie to takie poje**? :evil:

Niestety nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, choć sam dziś się zastanawiałem :P Wczoraj przesiedziałem przed laptopem bite 12h ucząc się do labory, żeby dziś po przyjściu na uczelnie usłyszeć, że przyjeżdża minister edukacji, a więc są dziekanki.


U mnie zdarzają się podobne numery. Ostatnio przyjechałam na zaj, które miały być na 8, żeby dowiedzieć się że mam ma na 9.30 (dodam, że mieszkam prawie na drugim końcu miasta od uczelni - ok 40-50 min autobanem rano). Na pierwszym roku znowuż też raz przyjechaliśmy całą grupą na 8 na zaj, zeby po dłuższym czekaniu na asystentkę, która i tak nie przyszła dowiedzieć się w sekretariacie katedry, że asyst. jest chora, a pani z sekr zapomniała wcześniej wywiesić wiadomość. Następne zaj miały być o 11...
Życie studenta jest pełne niespodzianek :lol:

a z aktualnego zrzędzenia to: i mnie w końcu dopadło przeziębienie :|

ska - 10 Październik 2008, 19:30

:(
speranza - 10 Październik 2008, 21:31

czemu znowu nie podeszłam do nich??? a już miałam nawet temat do rozmowy... a życzeń urodzinowych koledze jutro nawet przez gg nie złoże bo nie mam odwagi tłumacząc się, że za mało go znam... aaaaaaaaaa K****
hut - 11 Październik 2008, 00:11

jestem brzydki. mam borsuczy ryj i małpią czaszke.
Kamil____ - 11 Październik 2008, 02:26

hut napisał/a:
jestem brzydki. mam borsuczy ryj i małpią czaszke.

hehe ale smieszny opis. Poprawiles mi humor. A tak powaznie, to pewnie przesadzasz, tak jak kazdy przesadza ze swoim wygladem, ze jest brzydki (chyba oprocz Mattiego i mnie) :P Pokaz zdjecie, zobaczysz ile milych komentarzy bedzie, ze naprawde nie jest tak jak myslisz. Moze wtedy poprawi Ci sie samoocena po tym.

Marti - 11 Październik 2008, 10:35

Mnie komentarze nie pomagają, zwyczajne pocieszanie :P
Chyba, że ktoś to mówi kto mnie nie zna (in real only) np.koleżanka mamy albo coś.
We must start to live

jajo - 11 Październik 2008, 19:14

Kamil____ napisał/a:
hut napisał/a:
jestem brzydki. mam borsuczy ryj i małpią czaszke.

Pokaz zdjecie, zobaczysz ile milych komentarzy bedzie, ze naprawde nie jest tak jak myslisz. Moze wtedy poprawi Ci sie samoocena po tym.


No właśnie, a ile komentarzy będzie prawdziwych?

speranza - 11 Październik 2008, 19:32

siedzi na gg a ja nawet nie powiem mu 'wszystkiego najlepszego' chore! k****
Paluszek - 11 Październik 2008, 19:36

Boli mnie dziś głowa.
Marti - 11 Październik 2008, 20:08

Mnie gardło boli i czuję się generalnie źle+katar (to najvbardziej męczy:P) i jutro w takim stanie jadę do Empiku :P .
Ponadto ojciec pije od dwóch tygodni codziennie mówiąc "od jutra nie piję":P i generalnie są kłótnie matka z bratem vs Ojciec, czasami mi się też dostanie (dzisiaj np.:P).
No i generalnie przypomina to psychiatryk a nie ciepły dom rodzinny :P

Kamil____ - 12 Październik 2008, 06:48

od jakiegos czasu nie moge spac, zasypiam dopiero miedzy 4 a 6, a pije tylko jedna kawe dziennie, po poludniu. Dzisiaj wypilem dwie i chyba wogole nie bede spal, czuje sie jakbym dopiero wstal po kilkunastogodzinnym snie. Pewnie w dzien mnie zlapie sen i przespie caly dzien :/

Speranza, napisz to, co chcesz napisac, ale nie wysylaj od razu. Po prostu napisz. Ustaw palec na ENTER, zamknij oczy, i nagle nacisnij. Otworzysz oczy i zobaczysz, ze juz po wszystkim. Teraz mozesz sie martwic, ale za pozno, zeby to odwolac :P

speranza - 12 Październik 2008, 10:43

Kamil____ napisał/a:
Speranza, napisz to, co chcesz napisac, ale nie wysylaj od razu. Po prostu napisz. Ustaw palec na ENTER, zamknij oczy, i nagle nacisnij. Otworzysz oczy i zobaczysz, ze juz po wszystkim. Teraz mozesz sie martwic, ale za pozno, zeby to odwolac :P

dziękuję... a własnie tak zrobiłam, ale Twoją radę przeczytałam po fakcie;)

Kamil____ - 12 Październik 2008, 10:53

no to dobrze.. ale zapomnialeem napisac, ze przed wcisnieciem jeszcze jeden albo kilka glebokich wdechów i po wcisnieciu maksymalne wyluzowanie, zeby nie doznać szoku po otwarciu oczu heh... Nie no smieszne mi sie wydaje, ale pamietam jak zalozylem 2 lata temu konto na fotce i balem sie pisac do dziewczyn takie "milusie komentarzyki" :P To czasami robilem wlasnie cos w tym stylu.
speranza - 12 Październik 2008, 12:45

no niestety to się śmieszne wydaje, ale niestety prawdziwe... siedziałam chyba z pięć minut trzymając palec nad enterem nim to zrobiłam:P
ania84 - 12 Październik 2008, 15:39

Już wiem dlaczego nie mogę pić kawy.

Zaraz umrę chyba.

Kamil____ - 12 Październik 2008, 16:50

ania84, a co Ci jest po kawie? Cisnienie?
ska - 12 Październik 2008, 17:26

Kamil____ napisał/a:
a pije tylko jedna kawe dziennie, po poludniu

no to nic dziwnego że nie możesz zasnąć, pij kawę tylko rano, po południu już nie

[ Dodano: 12 Październik 2008, 17:27 ]
Cytat:
Zaraz umrę chyba.

pewni serce kołacze, ręce się trzęsą i niedobrze...

ania84 - 12 Październik 2008, 17:43

ska napisał/a:
pewni serce kołacze, ręce się trzęsą i niedobrze...


Mniej więcej coś takiego. Mam magnez ale przeterminowany 5 miesięcy. Hm. Nie wiem jakie są konsekwencje spożycia takiego, zobaczymy.

Marti - 12 Październik 2008, 18:14

Mi chyba ta FS przechodzi, ale i tak od kilku dni stoję w martwym punkcie :[.
Jak wyjdę z tego świństwa, do napiszę wskazówki how to:P

Paluszek - 13 Październik 2008, 03:24

Czuję się beznadziejnie.
ska - 13 Październik 2008, 10:59

od wczoraj boli mnie głowa (a konkretnie taki punkt za lewym okiem i przy lewej skroni) :cry:
Paluszek - 13 Październik 2008, 11:39

Smutno mi.
ska - 13 Październik 2008, 12:49

Cytat:
Smutno mi.

mi też

Marti - 13 Październik 2008, 14:59

Ja to jestem jakiś dziwny.
Potrafię sobie foty robić z ludźmi zzagranicy nie znając nawet języka, będąc w centrum uwagi przeszło 70-80 osób, a zapisanie się do lekarza czy sprawy na poczcie to już stres przy 5 osobach :P .

speranza - 13 Październik 2008, 16:47

postanowiłam walczyć i co?
i pozwoliłam sobie na to, żebym mnie obgadywano gdy stoję obok...:( żałosne

ania84 - 13 Październik 2008, 22:42

Kiedy wpadam w dobry nastrój, mam poczucie pustki w środku oblepionej na zewnątrz jakby starą gazetą. Nierealności. Hm.
Kamil____ - 14 Październik 2008, 12:20

mam czkawke..niezbyt optymistycznie piszą na wikipedii o tym typie co mial czkawke od 1922 do 1990 roku... ma, nadzieje, ze mi wczesniej przejdzioe :P :P :P

[ Dodano: 29 Wrzesien 2083, 11:06 ]
ogladam na TVN24 o tym Polaku porwanym w Pakistanie. Mowili, ze zaslaniaja mu oczy i nie podaja nazwiska, zeby nie ujawniac kto to jest, a na dawn.pl normalnie zdjecie bez cenzury i imie i nazwisko.

Najlepiej niech powiedza, zeby nie sciemnial, bo mu zaplacili za to, ze niby jest porwany. Niech powiedza, ze maja go w dupie i zadnych rzadan nie spelnia. Wtedy moze go wypuszcza, bo po co im on, a jak go zabija, to niech zabija tego typa, co pakistanczycy niby prosza o uwolnienie. Niech pokaza, ze sa twardzi i nie ma z nimi zartów.

Marti - 14 Październik 2008, 12:45

Nie oddychaj przez 5 minut, na bank czkawka przejdzie ;) .
ska - 14 Październik 2008, 18:36

..znowu robie wszystko zeby nie pisac pracy :-?

[ Dodano: 14 Październik 2008, 22:14 ]
jak mnie coś męczy... czuje jakbym miała ADHD.. mam tyle pracy a nie mogę się do tego zabrać :cry:

Pawel831 - 15 Październik 2008, 00:41

Pocieszę Cię ska, że miałem tak samo. Robiłem wszystko żeby nie pisać pracy - na przykład wolałem wysprzątać pokój. Teraz piszę chociaż miałem dwa dni załmki i niemocy ale szczerość mi pomogła i wracam do siebie czyli do pisania.
Kamil____ - 15 Październik 2008, 00:48

Pawel831, moze jestes typ numer 9 z Enneagramu... robisz jakies pierdółki zamiast to, co naprawde jest wazne. Ale robisz to tak, jakby to bylo tak samo wazne.
ska - 15 Październik 2008, 10:07

Kamil____ napisał/a:
Pawel831, moze jestes typ numer 9 z Enneagramu... robisz jakies pierdółki zamiast to, co naprawde jest wazne. Ale robisz to tak, jakby to bylo tak samo wazne.

ja jestem takim właśnie typem

Kamil____ - 15 Październik 2008, 10:19

ska, a masz takie cos, co jest tutaj nizej?

Charakterystyczne problemy Dziewiątki to:

- Zastępowanie potrzeb podstawowych nieistotnymi potrzebami zastępczymi. Najważniejsze sprawy zostawia się na koniec dnia.
- Trudność w podejmowaniu decyzji. "Czy zgadzam się, czy się nie zgadzam?" "Czy chcę tu być, czy nie?"
- Działanie nawykowe i powtarzanie uprzednich rozwiązań.
- Rytuały.
- Trudności w mówieniu "Nie".
- Tłumienie fizycznej energii i gniewu.
- Kontrola za pośrednictwem uporu i biernej agresji.
- Koncentrowanie uwagi w taki sposób, by odzwierciedlać cudze punkty widzenia, co może prowadzić do:
a) trudności w utrzymaniu własnego stanowiska, ale także do
b)rozwoju wyraźnej zdolności odczuwania wewnętrznych doświadczeń innych
ludzi (podobieństwo do Punktu Drugiego, Dawcy).

[ Dodano: 15 Październik 2008, 09:42 ]
ale mi sie wydaje, ze wiekszosc ludzi tutaj to numer 5:

Najważniejsze dla Piątek sprawy to:

- Prywatność.
- Unikanie zaangażowania; wycofywanie się i zaciskanie pasa jako główne strategie obronne.
- Lęk przed odczuwaniem jako lęk podstawowy.
- Przykładanie nadmiernej wagi do samokontroli. Odrywanie uwagi od uczuć. „Dramaty zostawmy maluczkim".
- Odraczanie uczuć. Powstrzymywanie się od odczuwania
w obecności innych ludzi. Emocje pojawiają się później,w bezpiecznej samotności.
- Szufladkowanie. Różne zobowiązania życiowe oddzielane są od siebie. Jedna szufladka jedno zobowiązanie. Dla każdej przewidziany jest ograniczony czas.
- Pragnienie przewidywalności zjawisk. Chcą wiedzieć zawczasu co się stanie.
- Zainteresowanie specjalnymi systemami wiedzy i teoriami wyjaśniającymi mechanizmy ludzkiego funkcjonowania. Chcą dostać do rąk mapę wyjaśniającą emocje, taką jak psychoanaliza czy Enneagram.
- Nieumiejętność rozgraniczenia między duchowym brakiem
przywiązania a przedwczesnym tłumieniem emocji dla obrony przed cierpieniem. Są jakby nieoświeconym Buddą.
- Styl koncentracji uwagi na życiu i na sobie z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora, co może doprowadzić do:
a) odizolowania się od uczuć i zdarzeń z własnego życia albo do
b) umiejętności utrzymania stanowiska nieobciążonego zniekształcającymi emocjami.

[ Dodano: 15 Październik 2008, 09:54 ]
są strony o tym, ale mi sie nie poodobaja.. wole ksiazke Helen Palmer "Ennegram".
Kod:
master.pl/~kamil201/Enneagram-HelenParmer.doc

Jak mi sie bedzie chcialo, to napisze swoja strone o tym ;]
PS. te testy do okreslenia typu na stronach sa goowniane, czesto co innego wychodzi. Najlepiej przeczytac opis kazdego typu i wtedy bedzie sie wiedzialo ktorym sie jest.

Pawel831 - 15 Październik 2008, 11:27

To ja jestem "dziewiątką". I co mam teraz zrobić Kamil?
Batkocz - 15 Październik 2008, 14:05

Kamil____ napisał/a:
PS. te testy do okreslenia typu na stronach sa goowniane, czesto co innego wychodzi.

Mimo wszystko jak ktoś chce go zrobić, to link do niego jest w tym:
http://forum.niesmialosc....der=asc&start=0
zapomnianym forumowym wątku.

Skoro to wątek marudera, to powiem, że wkurza mnie, że forumowa wyszukiwarka nie wyszukuje starych postów, tych napisanych po migracji forum z serwera Camilo na obecny.

ska - 15 Październik 2008, 19:05

tak Kamil mam to co wypisałeś.. na pewno nie jestem 5 bo wiele rzeczy z tego mnie nie dotyczy :/
asura - 15 Październik 2008, 19:42

głowa mi pęka a mam duzo nauki..

ogólnie jest do kitu... :cry:

AnKa - 16 Październik 2008, 17:09

Znalzłam ciekawą stronę : http://www.100lat.pl/PoprawiaczNastroju/


Ja porrawiłam sobie nastrój :D , teraz Wasza kolej

haraszo - 16 Październik 2008, 20:04

....
singleplayer - 16 Październik 2008, 20:30

Fajny ten Poprawiacz nastroju. Od razu uśmiech na twarzy:D
ok - 16 Październik 2008, 20:33

chce sie wyspac
ska - 16 Październik 2008, 20:44

bosz.... jak mi się chce soku grejfrutowego... nie wytrzymam :cry:
ania84 - 17 Październik 2008, 12:41

Muszę zrobić sobie obiad. Ale z czego?

U mnie w lodówce tylko majonez kielecki.

Kamil____ - 17 Październik 2008, 12:43

ania84, sam majonez masz w domu? Napisz co masz jeszcze to moze cos poradzimy :P
ania84 - 17 Październik 2008, 13:58

Marynowane opieńki. Ale bardzo stare.
ska - 17 Październik 2008, 14:07

wstałam rano, wypiłam kawę i ... zasnęłam.. wstałam po 12... :roll:
ania84 - 17 Październik 2008, 14:13

Hm. Chyba wybiorę się na zakupy.
ska - 18 Październik 2008, 18:43

źle się dzisiaj czuję...
Paluszek - 18 Październik 2008, 19:39

Nie chce mi się nic robić, ale nic nie robić też mi się nie chce. Co tu zrobić?
singleplayer - 18 Październik 2008, 20:38

Ja bym zrobił kupę :P :lol:

Cholera ja też żle się czuje dzisiaj. Też mi się nic nie chce, to przez tą pogodę chyba...

Paluszek - 18 Październik 2008, 20:48

Cytat:
Ja bym zrobił kupę :P :lol:

Pomysł przedni!

ska - 18 Październik 2008, 21:10

bosz... podobno prawdziwa = gorzka czekolada poprawia humor, wiec jem, ale fuuuuuu jakie to obrzydliwe jest, teraz nie dość, że jestem zasmutkana to jeszcze mi niedobrze, bleee :/
Adik - 18 Październik 2008, 21:43

Ja tam wolę mleczną ;) . Chociaż nie "używam" jej do poprawy nastroju.
Indrid Cold - 18 Październik 2008, 21:50

ska napisał/a:
bosz... podobno prawdziwa = gorzka czekolada poprawia humor, wiec jem, ale fuuuuuu jakie to obrzydliwe jest, teraz nie dość, że jestem zasmutkana to jeszcze mi niedobrze, bleee :/


Bluźnisz! Gorzka czekolada jest najlepsza :mrgreen:

kurczę, wczoraj zaczęłam przysypiać na wykładzie, nagle do mojej świadomosci przedarł sie głos prowadzacego: "O, ta pani chyba zaraz z krzesła spadnie!", ocknęłam się, a oczy całego roku były skierowane na mnie, jak sępy na padlinę :evil: Oczywiście wszyscy się uśmiali, a całości dopełniał piekielny burak na moim ryjku. Ja to umiem zwrócić na siebie uwagę :P

ska - 18 Październik 2008, 21:52

szukałam po prostu sposobu na poprawę humoru.. ale się nie udało :-?
ogólnie to w ogóle nie lubię czekolady (z wyjątkiem tej na batonach, bo na wafelkach też nie lubię)

singleplayer - 19 Październik 2008, 18:48

Gorzka czekolada nie tylko poprawia humor ale również działa na te nasze męskie sprawy :P (przynajmniej u mnie) :mrgreen:
ska - 19 Październik 2008, 18:58

singleplayer napisał/a:
Gorzka czekolada nie tylko poprawia humor ale również działa na te nasze męskie sprawy :P

nie rozumiem.. zarost? :mrgreen:

asura - 19 Październik 2008, 21:32

ząb mnie boli :cry:
singleplayer - 19 Październik 2008, 21:53

ska napisał/a:
nie rozumiem.. zarost? :mrgreen:

Nie wiem czy się smiejesz czy pytasz powaznie. Przeciez czekolada to afrodyzjak :mrgreen:

asocrando - 19 Październik 2008, 22:02

AnKa napisał/a:
Znalzłam ciekawą stronę : http://www.100lat.pl/PoprawiaczNastroju/


Ja porrawiłam sobie nastrój :D , teraz Wasza kolej

Świetne! Bardzo mi się to podoba i rzeczywiście poprawia nastrój. :mrgreen:

ska - 19 Październik 2008, 22:43

singleplayer napisał/a:

Nie wiem czy się smiejesz czy pytasz powaznie. Przeciez czekolada to afrodyzjak :mrgreen:

przecież oczywiście, że żartuję.. jakoś nie wierzę w afrodyzjaki.. często gotuję moją ulubioną zupę cebulową, ja jem i mama je i nic :P

Kasinka - 20 Październik 2008, 01:12

a mój ojciec mówi AFROZJATYK :/
Kamil____ - 20 Październik 2008, 12:58

Juz mam dość tych ludzi, nie umieją nic zrobić sami i nie dają mi spokoju. Jeden nie umie iść do banku i wyplacic pieniedzy. Drugi nie Wysle listu, bo nie umie. Trzeci nie pojdzie sam porozmawiac ze swoim szefem, bo nie zna angielskiego. Czwarty nie zrobi formata dysku, bo nie umie, i nawet przez tydzien nie bedzie uzywal kompa, zanim do niego przyjde i zrobie. Piąty nie bedzie jadl, bo nie umie gotować i bedzie czekal az wroce z pracy, zeby cos zjeść, itd...
i nikt nie ma kasy, jak potrzeba, to zawsze do mnie.
Nie wiem, co oni by zrobili gdyby mnie nie bylo? I dlaczego ja nigdy nikogo nie prosze o pomoc i sobie sam radze?

Axiosis - 20 Październik 2008, 13:49

Często mam podobnie... Zdaje mi się że beze mnie to by pare osób zdechło (no nie dosłownie :P ). Najgorzej jak się staram, staram... a im się nic niechce, czekają na gotowe, o cały czas marudzą bo coś im nie pasuje. A sami palcem nie ruszą. A potem jeszcze pretensje będą jak to rzucę w cholerę że "o co Ci właściwie chodzi?" itp... W takich sytuacjach chce mi się naprawdę wynieść, skończyć z całym obecnym życiem tu, i zacząć wszystko od nowa....... Tylko mi kurde cholernie szkoda jak sobie pomyślę, ile w to wysiłku swojego i pracy włożyłem w to co mam obecnie. "Shit lives forver".
singleplayer - 20 Październik 2008, 21:17

A mnie nikt nie potrzebuje i nic ode mnie nigdy nie chce.
Do ska: nie wiem jak afrodyzjaki działaja na kobiety. Na mnie działa czekolada, jak ją jem to mi się częściej chce. :P

ska - 20 Październik 2008, 21:35

singleplayer napisał/a:

Do ska: nie wiem jak afrodyzjaki działaja na kobiety. Na mnie działa czekolada, jak ją jem to mi się częściej chce. :P

..to chce ci się częściej czekolady rozumiem :P (tu dzieci sa i czytaja)

ania84 - 20 Październik 2008, 21:39

No i do dołu. Jak ja to kocham. :evil:
asura - 20 Październik 2008, 21:43

ja chce masaż.. :(
Pawel831 - 20 Październik 2008, 22:01

asura napisał/a:
ja chce masaż..

Miałem dzisiaj masaż pierwszy raz w życiu :)

Batkocz - 20 Październik 2008, 22:08

Pawel831 napisał/a:
Miałem dzisiaj masaż pierwszy raz w życiu

Erotyczny? :P

ska - 20 Październik 2008, 22:36

Cytat:
Miałem dzisiaj masaż pierwszy raz w życiu :)

ooo a kto robił? :mrgreen:

boohoo - 21 Październik 2008, 12:37

Pawel831 napisał/a:
Miałem dzisiaj masaż pierwszy raz w życiu :)

No to chyba to zdanie powinno się znaleźć w Kąciku Optymisty miast Marudera :)

Ja swój pierwszy masaż pleców wspominam bardzo pozytywnie :P Koleżanka zna się na rzeczy, więc ból zniknął jak ręką odjął :D Gorzej, bo później musiałem się zrewanżować i usłyszałem, że robię to, jakbym masował kłodę :P Za to następnym razem znacznie lepiej mi poszło. Spróbowałem również masażu tajskiego. Myślałem, że umrę podczas tej godziny. O dziwo, pomimo że czułem się, jakby mi wyrywano członki i miażdżono kręgosłup, skuteczność oceniłbym bardzo dobrze :) Drogie pieroństwo, ale na szczęście finansowane nie z mojej kieszeni, jako nietypowy prezent urodzinowy :)


Co do narzekania... Mam lekkiego kaca :P

Beata87 - 21 Październik 2008, 15:54

Czemu ludzie uważają osoby konkretne za małomówne?

Po pierwszym dniu pracy już jestem okrzyknięta małomówną. Dlaczego? Bo na wszelkie pytania odpowiadam krótko, zwięźle i na temat. Kurczę, kiedyś to była zaleta:/

Marti - 21 Październik 2008, 17:06

Dzisiaj pojechałem po brata do szkoły (bo ojciec nawalony nie był w stanie:P) i już na wejściu jakiś 10 letni gówniarz do mnie rzuca tekst "k***o" nie mam pytań i to nawet na pradze nie było.
To jest dopiero patologiczna szkoła.

spacja - 21 Październik 2008, 21:26

mam ochotę się pokłócić ale nie ma nikogo pod ręką :P pozostaje więc tylko sie uczyć

a poza tym zebrałam dziś niezłe cięgi na zajęciach, eh... ale mam nadzieję, że wyjdzie mi to na dobre :mrgreen:

ska - 21 Październik 2008, 21:53

Marti napisał/a:
uż na wejściu jakiś 10 letni gówniarz do mnie rzuca tekst "k***o"

i właśnie dlatego nie chcę byś nauczycielką, powybijałabym takie bachory :evil:

asura - 21 Październik 2008, 22:17

właśnie zauważyłam że Marti ma wiecej postów ode mnie... szok.. :-x
Marti - 21 Październik 2008, 22:20

Tam tylko tacy są.
Dlatego nie cierpię po brata tam jeździć.
Wracając spotkałem syna sąsiadki, której nie raz pomagałem przy PC.
Opowiadał jak traktuje nauczycieli (wulgaryzmami ich traktuje etc.) oraz o jednej dziewczynie, która ma bardzo dobre z sprawowania.
Potem dodał że do tablicy nigdy nie podchodzi i do nikogo się nie odzywa.
Myślę sobie "nieśmiała, a te debile jej dokuczają", ale się ugryzłem w język i nie powiedziałem co o tym myślę, bo jej i tak by to nie pomogło.
Współczucie dla niej .

w ogóle nieczuli ludzie, mnie do osób nieśmiałych ciągnie bo to ludzie dobrzy i wrażliwi, lepsi od egoistów ektrawertyków

Sierra - 22 Październik 2008, 23:32

Pewnie skończy na tym forum jak my :D Najgorszy okres według mnie to jest gimnazjum potem juz jest jakos "z gorki".
ania84 - 23 Październik 2008, 21:07

Nie rozumiem tego. Jak dzwonię do niej to słyszę w jej głosie stuprocentową obojętność. No nie wiem, żeby choć lekką sympatię, albo jakieś emocje, nawet wrogość, ale nie, jej to po prostu wszystko zwisa i powiewa. A potem w słuchawce zapada cisza, bo jej się nie chce odpowiadać na pytanie "co słychać". Mojej mamie.

Przygnębia mnie to.

spacja - 23 Październik 2008, 21:20

Sierra napisał/a:
Najgorszy okres według mnie to jest gimnazjum potem juz jest jakos "z gorki".

właśnie. gimnazjum to taki etap w życiorysie, który trzeba jakoś przetrwać starając się ponieść jak najmniejszy uszczerbek na zdrowiu psychicznym (a nierzadko też fizycznym). to jest dla mnie definicja gim :P

Marti - 23 Październik 2008, 21:22

Sierra napisał/a:
Pewnie skończy na tym forum jak my Najgorszy okres według mnie to jest gimnazjum potem juz jest jakos "z gorki".

Ta szkoła jest przeznaczona dla osób opóźnionych z rozwojem umysłowym, którzy się nie nadają do normalnych szkół.
Ja bym w tej szkole dnia nie wytrzymał chyba :P .

Wkurza mnie jak widzę ładne dziewczyny na ulicy/tramwaju/autobusie/metrze/gdzieś indziej, odrazu otwiera mi się nóż w kieszeni, którego nie mam.
Dołujące jest to że jestem fobikiem (foto z Alison to każdy głupi mógł sobie zrobić, nic nie trzeba było nawet tam mówić, bez eng. można było sobie poradzić ;) i że zawsze będę sam :(

Sierra - 23 Październik 2008, 23:17

Dlatego trzeba zacząc coś robic :) Ja zamierzam jutro zagadać do paru dziewczyn z mojej uczelni :D zobaczymy czy się uda :D Jak nie to chociaz dolacze się do jakiejs grupki na przerwie ;) Inaczej zawsze bede niesmialy :P Jutro zdam relacje ;) Trzymajcie kciuki :D
Kamil____ - 23 Październik 2008, 23:49

no i co poszedlem do sklepu i mowie ze jestem z federal bureau of investigation i mnie wysmiali, a pozniej poszedlem z dowodem i mi sprzedami szlugi. Ja nie wiem, powiedzialem, ze jestem z FBI i ze jestem fox Mulder i mi sprzdali mi szlugi jak pokazalem dowód. Ja pisz glupoty, ale niech sie nie nasmiewaja z normalnych ludzi jak chca cos kupic.
Sierra - 23 Październik 2008, 23:56

Wszedles do sklepu i powiedziałes, ze jestes z FBI? :D To niezła bombe musiałeś mieć :D A propos dawno nie miałem takich akcji :) trzeba to nadrobic :D
Kamil____ - 24 Październik 2008, 07:05

ale i tak dobrze sie trzymalem, a wypilismy litr whisky na dwóch. I nawet nie mam kaca, chyba dlatego, ze drogie whisky z coca colą. Tylko szkoda, ze palilem, bo rzucam... Pamietam jak to wczoraj mowilem, sprzedawczyni mi nie wierzyla, ze jestem z FBI, to poszedlem do ochroniarza i chcialem, zeby on ją przekonał. Nie sprzedala mi papierosów, poszedlem po dowód, a potem mowilem: "No i co? Teraz juz wierzysz, nie?" :P
ania84 - 25 Październik 2008, 23:17

Świat jest dziwny i w ogóle totalnie niezrozumiały dla mnie!
Kamil____ - 26 Październik 2008, 02:15

ania84, nie musisz rozumieć świata. Po prostu żyj (tak jak chcesz).

Spoznilem sie dzisiaj do pracy, a tak nienawidze sie spozniac do pracy... :-?

ania84 - 26 Październik 2008, 10:05

Kamil____, jednak chociaż trochę bym chciała jednak mimo wszystko zrozumieć.

A ja się spóźniam bardzo często, ale na zajęcia, kiedyś się tym przejmowałam, ale teraz to mi wszystko jedno, za stara już jestem żeby się spieszyć.

Marti - 26 Październik 2008, 10:21

Ja spóźnianie się mam w genach :) .
Albo się zagapię albo tramwaje wcześniej przyjedzie albo będzie wypadek albo będzie awaria i 250 innych motywów.

Ze spóźnień sobie nic nie robie, zależy gdzie jadę .

asura - 26 Październik 2008, 17:28

nienawidzę matematyki :evil2:
norm - 26 Październik 2008, 17:35

mam ochote sie zabic
ania84 - 26 Październik 2008, 18:15

Norm, co się z tobą dzieje?

Mam nadzieję że nie zaczniesz wprowadzać chęci w czyny. Poczekaj aż otrzeźwiejesz!

Kamil____ - 26 Październik 2008, 19:07

norm idz do lekarza i niech Ci da cos na depresje. Ja bralem pol roku temu, wtedy tez chcialem sie zabic, juz nie chcialo mi sie zyc (chcialem zeby mi sie chcialo, ale mi sie nie chcialo ;P ). Nawet postanowilem sobie, ze zrobie próbe na ostatni miesiac, bede zyl bez zadnych ograniczen, tak jak bym chcial zyc, zeby byc szczesliwym, a jak sie nie uda, to bym sie zabil. I tak ostatni miesiac, wiec bym nic nie stracil, moglem robic co chcialem. Ale jakos nie moglem nic zmienic w moim zyciu...
A po tych tabletkach (nazywaly sie FLUOXETINE) przestalem z latwoscia palic, pic, mialem wszystko w dupie i niczym sie nie przejmowalem. Chcialo mi sie zyc. Ale zaczely pozno dzialac, chyba 2 tygodnie po tym jak zaczalem je brac.

Tak sobie mysle nawet czy znowu je brac, wtedy bym sie tak nie przejmowal w pracy, bym rzucil palenie z latwoscia, itp... lekarz mi powiedzial, ze mi da jak przestane pić at all (ale nie pije juz duzo, tyle co kiedys).

[ Dodano: 26 Październik 2008, 18:09 ]
PS. tez sie tak przejmujecie w pracy? Że cos zle robicie i was zwolnią? Bo mi sie caly czas wydaje, ze nie pasuję szefowi i ze za malo sie staram (chociaz za bardzo sie staram). Nie mam powodów zeby tak myslec, ale jakos nie moge tego zwalczyć.

ska - 27 Październik 2008, 21:33

no motivation, no motivation, no motivation :/
Paluszek - 28 Październik 2008, 02:26

Nie mogę spać.
Marti - 28 Październik 2008, 11:09

Ja też coś nie mogę.
Nie ważne czy się położę o 22 czy 2-3 w nocy to i tak się budzę o 8 na półprzytomny nie wiadomo po co :P

asura - 28 Październik 2008, 21:57

nikt mi nie chce kupić Kitty!! :<

mam jutro spr. z niemca a nic nie umiem i nie rozumiem tego :->

boohoo - 28 Październik 2008, 22:05

Ja mam jutro kolosa i labory, na które jeszcze się nie uczyłem... Podobne smakołyki do końca tygodnia... Eh... Dodatkowo, zamiast się przygotowywać na tą rzeźnię, żongluje sobie, co chwilę przerywając naukę. :P Wczoraj się nauczyłem i teraz pałam chęcią bicia kolejnych rekordów :D Poza tym firanka i zasłony w praniu, czuję się podglądany przez cały żeński akademik naprzeciwko mojego bloku :oops:
Kamil____ - 29 Październik 2008, 00:50

boohoo, ja nie mam firanek i zawsze wszystko widac co sie dzieje u mnie w pokoju ;] Ale w Szkocji rzadko są firanki w domach. Jak ide przez miasto to widze ludzi przy kompach, albo ogladajacych TV.
korneliusz - 29 Październik 2008, 01:22

Kamil____ napisał/a:
PS. tez sie tak przejmujecie w pracy? Że cos zle robicie i was zwolnią?


Wprost przeciwnie. Kiedy zacząłem lać na wszystko (tzn robić wszystko spokojnie w granicach zdrowego rozsądku) polubiłem przychodzić i przebywać w pracy. A co najlepsze, wtedy poczułem się doceniany (spokojny, opanowany, wie co robi itd.) Nikt nie lubi nadgorliwców.

Marti - 29 Październik 2008, 08:42

Ja mam podobnie jak Ty, totalna olewka co będzie to będzie a ja mam to w nosie.
Ale rozmowy telefoniczne nadal mnie stresują.
Znaczy zanim zadzwonię, bo jak rozmowa się zacznie to 80% lęku ulatuje i jakoś rozmowa się toczy.

BTW:Nadal nie mogę spać, what's going on?

boohoo - 30 Październik 2008, 21:41

Dziekan wspaniałomyślnie zarządził dziekanki od 15! Niech sobie w tyłek wsadzi konus jeden :| Co za chory wydział...
ska - 30 Październik 2008, 22:24

boohoo napisał/a:
Niech sobie w tyłek wsadzi konus jeden

"uh ty konusje ty!" xD
zawsze tak robią, że po zajęciach dopiero wychodzi, bez sensu tak, ale biednym studentom zawsze wiatr w oczy..

ania84 - 30 Październik 2008, 23:31

POst nacechowany zbyt emocjonalnie.

Delete.

[ Dodano: 31 Październik 2008, 13:30 ]
Muszę iść na zakupy. :| :cry:

(bo normalnie umrę z głodu na święta)

spacja - 31 Październik 2008, 19:48

chce sie wyrwać na długi weekend ale czuję taką dużą bezwładność.. mojego umysłu :lol: co studia z człowiekiem robią :P w ogóle jestem organizacyjnym antytalenciem
ska - 31 Październik 2008, 22:40

mam dziś bardzo zły dzień...
Marti - 31 Październik 2008, 22:48

Ja mam w domu awantury dzień w dzień i muszę z tym żyć :P
ska - 31 Październik 2008, 22:52

a ja już nie, "brat" wyjechał..więc mam przerwe w awanturach... i nauczyłam się tłumić wszystkie emocje, złe emocje, ale to chyba źle, bo mi strasznie ciążą, zwłaszcza dzisiaj.. już dawno nie było mi tak ciężko...
ania84 - 31 Październik 2008, 22:55

ska, (bym tu wstawiła jakąś pocieszjącą emotkionkę, ale jakoś takich nie ma, oprócz jednej :* , nie wiem czy stosowna)

Ja ze swoim rodzicami prawie nie rozmawiam, do domu powiedzieli żebym nie przyjeżdżała, bo to bez sensu, no to nie pojechałam. :) Szczerze mówiąc jakoś nawet nie tęsknię, mogłabym już wcale do nich nie przyjeżdżać, ale na wigilię nie wypada. :P

Sierra - 31 Październik 2008, 22:59

A ja mam nadal awantury :P chociaz juz inaczej do nich podchodze, nie tak emocjonalnie ;) Najchetniej bym się wyprowadził, ale nie wiem czy to pomoze. Mieszkanie samemu musi byc troche dolujace, chociaz z drugiej strony nikt by mi nie rozkazywal, nie truł, ze nic nie robie, nie ucze sie, bla, bla, bla :) To przez to, ze mi tak rodzice gadaja cale zycie to jestem niesmialy.
ania84 - 31 Październik 2008, 23:04

Miom zdaniem na kłopoty w domu najzdrowiej się wyprowadzić. (No, ale to zależy jakie) Ja ostatnio w domu mieszkałam w podstawówce, w zasadzie to sama się zastanawiam czy to dobrze. Tak czy inaczej nie mogłabym mieszkać z nimi, nawet gdybym chciała. :P

W każdym razie nie wyobrażam sobie jaka bym była, gdybym w pewnym momencie się nie odcięła.

[ Dodano: 31 Październik 2008, 23:05 ]
Sierra napisał/a:
nikt by mi nie rozkazywal, nie truł, ze nic nie robie, nie ucze sie, bla, bla, bla


Heh, wtedy samemu trzeba się pilnować. :P

ska - 31 Październik 2008, 23:06

dzięki aniu..
ale mam takiego doła dzisiaj.. nic mi nie pomoże.. przeczekam to.. jutro powinno być lepiej

ania84 - 31 Październik 2008, 23:07

jesteśmy z tobą.
ska - 31 Październik 2008, 23:12

ania84 napisał/a:
Miom zdaniem na kłopoty w domu najzdrowiej się wyprowadzić.

dla mnie to straszne.. na samą myśl robi mi się jeszcze ciężej.. ja mam tylko mamę i nie wyobrażam sobie życia bez niej..i chciałabym się w końcu pogodzić z bratem, chciałabym żeby się zmienił..

[ Dodano: 31 Październik 2008, 23:17 ]
i na dodatek tak strasznie boli mnie głowa, a tabletki przeciwbólowe nie działają na mnie..

ania84 - 31 Październik 2008, 23:29

Bądź z rodziną. :) (to co dla jednyc dobre, dla innych takie być nie musi :P )
Marti - 1 Listopad 2008, 09:46

Ja każdego wieczoru mam kłótnię z matką (dlaczego nie mam job i że ona w moim wieku była już w ciąży :P ), zaś w drugim pokoju druga awantura brat vs ojciec.
Lata temu miałem jeszcze kłótnie z ojcem (cieszył się moimi narodzinami do ...narodzin gdy się okazało, że zamiast córki jak przewidywali lekarze jest syn :P ), teraz lepiej trochę, ale i tak nasz kontakt jest zimny jak lód.
Z bracholem też się kłócę :P .

1 wyjście to się wyprowadzić, ale to się tylko łatwo mówi/pisze, w praktyce trudniejsze do popełnienia.

ska - 1 Listopad 2008, 10:41

(już mi lepiej, ale głowa nadal troche boli) ciągle zapominam brać swoich leków na pamięć.... i urodę
Beata87 - 1 Listopad 2008, 12:42

Albo jestem w ciąży albo jestem chora albo mam depresję albo jestem bardzo zestresowana. Generalnie od paru dni ledwo żyję. Jakiś koszmar. Jak mam tak przez 9 miesięcy funkcjonować, to ja bardzo dziękuję...
Marti - 1 Listopad 2008, 14:31

Ja to jestem pomylony :P
Specjalnie wyszedłem z domu na plac zabaw by zadzwonić do Charliego (administrator forum)-pewnie dlatego że większa swoboda ;) .
Charlie's still offline.

Ponadto brat jednego z sąsiadów zniknął bez śladu.
W szpitalach nic, policja standardowo nic nie robi, słychu o gościu nie ma od ponad 3 tygodnii, jest najprawdopodobniej dead.

ania84 - 1 Listopad 2008, 16:51

Jakie to jest dzisiaj święto? Wolno używać odkurzacza?
ska - 1 Listopad 2008, 16:54

ja bym użyła :P a jak masz taki cichutki jak mruczenie kotka to śmiało bez obaw :) w końcu nieczystość to grzech :lol:

[ Dodano: 1 Listopad 2008, 16:55 ]
a o odkurzaczach w biblii raczej nic nie piszą :P

ania84 - 1 Listopad 2008, 16:58

Mój wydaje dzwięki takie jakby po uruchomieniu miał aspiracje do odbycia podróży w kosmos. :P

Bardziej obiawiam się sąsiadów.

ska - 1 Listopad 2008, 17:03

do 22 można sobie pohuczeć, jak się szybciutko uwiniesz to nawet się nie połapią ;)
Beata87 - 1 Listopad 2008, 17:04

U mnie w bloku ktoś dziś coś wiercił... To myślę, że odkurzacza też można używać:P
ania84 - 1 Listopad 2008, 17:08

Ska, sąsiedzi, zwłaszcza emeryci są lepsi niż kamera z noktowizorem, niż wszystkie podsłuchy, wytropią wszystko :P Monitoring 24 godziny na dobę. :P
ska - 1 Listopad 2008, 17:11

hehe emeryci i jeszcze słyszą? hmmm to może jednak pozamiataj :lol:
Kamil____ - 2 Listopad 2008, 02:24

Marti napisał/a:
Ja każdego wieczoru mam kłótnię z matką (dlaczego nie mam job i że ona w moim wieku była już w ciąży )

Marti, a nie pomyslales, ze ona ma racje? Przeciez ona chce dla Ciebie dobrze, chce zebys pracowal jak kazdy normalny czlowiek, ktory juz skonczyl sie uczyc. Moglbys poszukac sobie pracy, a to nawet plus dla Ciebie, bo wiekszy kontakt z ludzmi i mozna sie zmienic i do tego ma sie swoja kase i nie trzeba byc na utrzymaniu rodziców.

Marti - 2 Listopad 2008, 11:34

Ona sama mi poniekąd to utrudnia, nie będę mówił dokładnie czym, ale to ostra patologia :P .
Dla przyjemności z family nie mieszkam :P

PS:Fajny avatar, klimaty halloween :) , ska, też masz fajny avatar ;)

Kasinka - 2 Listopad 2008, 16:57

przecięłam sobie rekę śrubą wystającą z szafki :-? :-?
ania84 - 2 Listopad 2008, 18:16

O nie! Wiliam Wharton umarł :(

[ Dodano: 2 Listopad 2008, 18:18 ]
On w ogóle też lubił gołębie. Tak jak Picasso. Szkoda.

[ Dodano: 2 Listopad 2008, 18:21 ]
29 października umrał.

Sahem_Cry - 2 Listopad 2008, 18:25

ska napisał/a:
i nauczyłam się tłumić wszystkie emocje, złe emocje

Oducz sie tego! Jak coś wam ciąży natychmiast róbcie awanturę ZEBY KURDE SOBIE POMOC!

Polecam film "2-óch gniewnych ludzi"

ska - 2 Listopad 2008, 19:09

Sahem_Cry napisał/a:
Oducz sie tego! Jak coś wam ciąży natychmiast róbcie awanturę ZEBY KURDE SOBIE POMOC!

Polecam film "2-óch gniewnych ludzi"

oglądałam ten film, nawet fajny
a emocji trochę może już nie chcę uzewnętrzniać w taki sposób, bo mam "talent" do krzywdzenia ludzi, z którymi się kłócę, potrafię jednym zdaniem sprawić komuś przykrość, a potem żałuję.. za dużo osób straciłam, żeby całkiem ich odrzucić przez to, że coś mi nie pasuje.. :/

Sahem_Cry - 2 Listopad 2008, 19:14

Trzeba umiec klutnie przemienic w cos zabawnego lub seksownie ekstrawagandzkiego

ska - 2 Listopad 2008, 19:28

nie umiem śmiać się z czegoś co mnie wkurza lub sprawia przykrość
Sahem_Cry - 2 Listopad 2008, 19:35

w sumie zalezy od klotni, no ale trzeba nauczyc sie cieszyc z zycia

ska - 2 Listopad 2008, 19:41

no cóż, ja nie umiem..
Sahem_Cry - 2 Listopad 2008, 19:46

Chcialbym Cie nauczyc, zreszta jak wszystkich lecz daleko mi na zlot

Feel - 2 Listopad 2008, 19:54

Ska, jak tu można się śmiać jak coś Cię wkurza, czy sprawia przykrość. Ludzie którzy tak potrafią to zazwyczaj robią maskę do jakiejś tam sytuacji, a w myślach mają co innego. Tak to oceniam.
ska - 2 Listopad 2008, 20:07

Feel napisał/a:
Ska, jak tu można się śmiać jak coś Cię wkurza, czy sprawia przykrość. Ludzie którzy tak potrafią to zazwyczaj robią maskę do jakiejś tam sytuacji, a w myślach mają co innego. Tak to oceniam.

zgadzam się, to są już 2 powody dlaczego raczej wolę to wszystko przemilczeć, oczywiście to co się da przemilczeć, bo czasem nie wytrzymuję..

Sahem_Cry - 2 Listopad 2008, 20:37

Po wykrzyczeniu sie najlepszy jest smiech i zabawa a nie milczenie i rozgoryczenie

Feel - 2 Listopad 2008, 20:42

Najlepiej to jest sobie dać po razie w twarz i będzie ok ;D
ska - 2 Listopad 2008, 22:18

Feel napisał/a:
Najlepiej to jest sobie dać po razie w twarz i będzie ok ;D

dobra spróbuję :lol:

spacja - 2 Listopad 2008, 22:25

ska napisał/a:
oczywiście to co się da przemilczeć, bo czasem nie wytrzymuję..

dla własnego zdrowia lepiej jednak jest od czasu do czasu nie wytrzymać.
w ogóle osoby duszące w sobie wszystkie przykrości są chyba bardziej predysponowane do popełnienia jakiejś zbrodni :lol: zawsze o mordercach się mówi "taki miły skromny i cichy człowiek" - więc żeby potem nie mordować lepiej teraz czasem sobie wybuchnąć :mrgreen:
ps. to o zbrodni należy czytać z przymrużeniem oka, oczywiście :P

ska - 2 Listopad 2008, 22:31

spacja napisał/a:
osoby duszące w sobie wszystkie przykrości są chyba bardziej predysponowane do popełnienia jakiejś zbrodni

hmmm.. moje niegdysiejsze kłótnie z bratem przybierały bardzo drastyczny obrót :-?

[ Dodano: 2 Listopad 2008, 22:36 ]
jeszcze chciałam pomarudzić, że zamiast pisać pracę to robię jakieś niekoniecznie potrzebne rzeczy.. jestem 2 dni do tyłu ze swoim planem :/

Feel - 2 Listopad 2008, 22:39

Ska, a kto wygrywał w walkach, Ty czy brat? ;)
ska - 2 Listopad 2008, 22:56

jestem młodsza od brata o półtora roku, i zawsze to ja wygrywałam fizycznie i psychicznie, ale kiedy zaczął rosnąć to wiadomo, miał troszkę więcej siły niż ja, ale wydaje mi się, że jego ciosy nie były dużo silniejsze niż moje, tylko trudniej mi było oddać.. myślę jednak, że przewagę psychiczną zachowałam.. dodam jeszcze że spooooro czasu upłynęło kiedy się ostatnio potyczkowaliśmy.. od prawie roku nie odzywamy się do siebie..
Feel - 2 Listopad 2008, 23:02

Zaskoczyłas mnie tym, myślałem że to brat rządził ;) . To musiało pójść o coś poważnego że się gniewacie, nie wnikając już w to. Ja mam 2 siostry, naszczęscie młodsze, więc to ja jestem góra, ale czasam chciałbym mieć starsze rodzeństwo, przecierało by mi ślady w życiu :)
ska - 2 Listopad 2008, 23:07

Feel napisał/a:
zaskoczyłas mnie tym, myślałem że to brat rządził ;)

no coś TY!?!? :lol: myślę, że tak przeważnie jest, że to młodsza siostra rozkłada nawet starszego brata :P

Feel - 2 Listopad 2008, 23:13

Ja tam zawsze byłem Łoker z Texasu, nie dały mi rady ;D
ska - 2 Listopad 2008, 23:13

a ile młodsze?
Feel - 2 Listopad 2008, 23:22

Rok i 2 lata :)
ska - 2 Listopad 2008, 23:39

hmm to wg mojej teorii każda z osobna kładzie Cię na łopatki :P
Feel - 2 Listopad 2008, 23:43

Tak, tak ;) . To było kiedyś teraz jestem za duży na takie zabawy, jak coś to plask i koniec ;D
Sierra - 2 Listopad 2008, 23:50

Myslalem, ze tylko u mnie jest taka patologia :D Ja juz sie z bratem nie bije ;) Teraz zostaly tylko potyczki slowne :) Zazwyczaj jest ja vs. cala rodzina, ale i tak daje rade :D
Feel - 2 Listopad 2008, 23:54

Znam rodzinę gdzie jest 10 dzieciaków i walczą dzień i noc na zmiany, bez jakiś poważnych przyczyn, chyba dla zabawy ;D a rodzice tylko pilnują żeby się nie pozabijali :)
Paluszek - 3 Listopad 2008, 11:54

Za późno wstałam.
Feel - 3 Listopad 2008, 12:05

Za późno i pewnie z kacem :D
Sierra - 3 Listopad 2008, 12:32

Lepiej pozno niz wcale :P Ja wstałem dzisiaj strasznie niewyspany ;) i w dodatku musialem odpowiadac na zajeciach przed cala grupa :) , ale nie bylo tak zle :) prof. cos podpowiedzial i jakos dalej poszlo :)
Paluszek - 3 Listopad 2008, 14:08

Feel napisał/a:
Za późno i pewnie z kacem :D

Z kacem moralnym z powodu swojego nieprzyzwoitego lenistwa.

Kamil____ - 3 Listopad 2008, 14:42

cos mi wyskoczylo po goleniu jakies 2 tygodnie temu i sie powieksza caly czas, mam to na prawie pół szyi. Znalazlem na internecie, ze to opryszczka. Robi mi sie caly czas w nowych miejscach, a w starych nie znika. Ktos mi miial takie cos? Ktos wie, jak wyleczyc to cos? Wstydze sie wychodzic z tym z domu, bo kazdy to widzi i boje sie, ze mi sie rozniesie na cala twarz.
Feel - 3 Listopad 2008, 15:38

Najlepiej idź do dermatologa, a jak nie to w aptece też napewno coś na to dostaniesz
ania84 - 3 Listopad 2008, 16:07

Chyba tak jakby uzależniłam się od tego forum trochę. Muszę sobie zrobić przerwę.
ok - 3 Listopad 2008, 16:58

Głowa mnie boli, i sie chyba zaraz zdenerwuje. Brakuje mi keczupu ...i czasu ostatnnio. Czuje się głupsza
asura - 3 Listopad 2008, 19:59

ehh gryze sie z myślami.. chciałabym coś zrobic ale sie boje.. ehh :(
boohoo - 3 Listopad 2008, 22:22

Eh... Poproszono mnie o przysługę, polegającą na poświadczeniu w sądzie w pewnej sprawie i mam dylemat jaką dać odpowiedź :( Z jednej strony wolałbym się w to nie mieszać, uniknąć stresu w sądzie, czy pokrycia terminu rozprawy z jakimiś ważnymi zajęciami na uczelni. Z drugiej jednak, szkoda mi tych ludzi, wiem że w niewielkim stopniu mogę im pomóc...

Wiadomo, wygodniej byłoby odmówić, ale to ja kiedyś mogę potrzebować przysługi i jakim prawem śmiałbym jej oczekiwać?

Eh... Na dodatek na uczelni wiedzie mi się odwrotnie proporcjonalnie do czasu poświęconego na naukę :(

Kamil____ - 4 Listopad 2008, 01:33

jak myslicie, antybiotyk moze dzialac na wirusy? czytalem, ze nie dziala na wirusy, ale zabija bakterie i przez to poprawia sie odpornosc i organizm sam moze zwalczyc wirusy. A to, co ja mam jest spowodowane przez wirusa (tak czytalem). Jak myslicie antybiotyk moze pomóc na opryszczke? Bo ja nie wiem, moze ten tekarz nie wiedzial tak naprawde co mi jest i moze to nie pomoze.. nie cche zeby mi tak zostalo i sie jeszcze powiekszalo. Tak mysle, zeby isc do innego lekarza.

[ Dodano: 4 Listopad 2008, 00:38 ]
i jeszcze mi powiedzial, zebym sie nie golil w tym miejscu gdzie to mam, więc jak? Mam pół szyi miec nieogolonej? "Bede sie prezentowal kurwa przekomicznie smiesznie :P ". Ktos wogole mial z tym taki problem i udalo mu sie to wyleczyc?

ska - 4 Listopad 2008, 17:38

lekarze dermatolodzy przypisują antybiotyki (np. Unidox) na problemy skórne, więc powinny na to podziałać, i możesz założyć golf to nie będzie widać ;) albo zapuścić brodę na jakiś czas

[ Dodano: 5 Listopad 2008, 21:33 ]
rozlazłam się... właśnie mama powiedziała mi że kiedyś byłam zorganizowana, chodziłam na zajęcia pozalekcyjne, jak coś trzeba było zrobić to zrobiłam, a teraz jestem rozlazła..

[ Dodano: 5 Listopad 2008, 22:09 ]
nie mam siły żeby wziąć sie za siebie..

ShySe - 6 Listopad 2008, 20:56

Kamil____ napisał/a:
jak myslicie, antybiotyk moze dzialac na wirusy? czytalem, ze nie dziala na wirusy, ale zabija bakterie i przez to poprawia sie odpornosc i organizm sam moze zwalczyc wirusy. A to, co ja mam jest spowodowane przez wirusa (tak czytalem). Jak myslicie antybiotyk moze pomóc na opryszczke?

Absolutnie nie. Antybiotyk zabija tylko bakterie, co dla osoby nie mającej infekcji bakteryjnej ma wyłącznie negatywne konsekwencje, bo z bakteriami żyjemy w symbiozie.

Choć oczywiście może działać jak placebo.

ShySe

Serafina - 6 Listopad 2008, 22:58

Na opryszczkę działa Vratizolin (tubka ok.8 zł w aptece), a jak się pęcherzyki rozpaskudzą i zrobią się żółtawe to maśc cynkowa (1,50 zł w aptece). Poza tym wapno i witamina C doustnie.
Antybiotyki nie działają na wirusy, z tą odpornością to spora przesada.
pzdr
S.
P.S. Unidox na trądzik jest

ShySe - 6 Listopad 2008, 23:01

Serafina napisał/a:
Poza tym wapno

Palone czy gaszone?

ShySe

Serafina - 6 Listopad 2008, 23:16

tzw. "calcium- pomagalcium" :) musujące
S.

Paluszek - 6 Listopad 2008, 23:19

Mysz mi spadła ze stołu z wielkim hukiem.
Kamil____ - 7 Listopad 2008, 00:32

ShySe napisał/a:
Kamil____ napisał/a:
jak myslicie, antybiotyk moze dzialac na wirusy? czytalem, ze nie dziala na wirusy, ale zabija bakterie i przez to poprawia sie odpornosc i organizm sam moze zwalczyc wirusy. A to, co ja mam jest spowodowane przez wirusa (tak czytalem). Jak myslicie antybiotyk moze pomóc na opryszczke?

Absolutnie nie. Antybiotyk zabija tylko bakterie, co dla osoby nie mającej infekcji bakteryjnej ma wyłącznie negatywne konsekwencje, bo z bakteriami żyjemy w symbiozie.

Choć oczywiście może działać jak placebo.

ShySe

Nie chcialem brac antybiotyków, bo wiem, ze dobre bakterie tez zabijają. A ja mam problem z tymi bakteriami (z objawów wynika jak bym mial jakies pasozyty albo grzyby w jelitach, a to sie wiąże z zrakiem bakterii dobrych dla ludzi). Biore probiotyki i mi to pomaga, tak sobie pomyslalem, ze moze jak bede bral antybiotyki i probiotyki na raz, to antybiotyk zabije cale to gowno (dobre i złe), a probiotyk dostarczy dobrych bakterii i wyjdzie na plus.
PS. ale lekarza sie pytalem czy powinienem do tego brac jakas nystatyne albo probiotyki, to powiedzial, ze nie. Ze jak antybiotyk spowoduje grzybice czy cos, to wtedy bedziemy to leczyc :P


Serafina napisał/a:

Na opryszczkę działa Vratizolin (tubka ok.8 zł w aptece), a jak się pęcherzyki rozpaskudzą i zrobią się żółtawe to maśc cynkowa (1,50 zł w aptece). Poza tym wapno i witamina C doustnie.
Antybiotyki nie działają na wirusy, z tą odpornością to spora przesada.
pzdr
S.
P.S. Unidox na trądzik jest

Juz widze, ze mi schodzi. Biore ten antybiotyk i smaruje jakąś maścią do tego przeznaczoną (chociaz sam ją znalazłem, a jekarz powiedzial, ze smarowanie nie pomoze, bo to za duze sie zrobilo). No i maść ma 5 gramów, a ja zuzywam jedną na tylko 3 razy.

Paluszek - 7 Listopad 2008, 03:36

Nie mogę spać.
Kamil____ - 7 Listopad 2008, 09:51

Paluszek, ja tez nie moglem spać, ale juz spie normalnie od kiedy przestalem pic kawe i herbate i zaczalem mniej jesc przed snem.
asura - 7 Listopad 2008, 17:09

miałam brzydki sen :(
spacja - 7 Listopad 2008, 18:03

zaczyna się kolokwiowy maraton :(
boohoo - 7 Listopad 2008, 18:41

spacja napisał/a:
zaczyna się kolokwiowy maraton :(

U mnie zaczął się jakoś początkiem października :D

Za dwa tygodnie zacznie się mordęga z projektami :( Jak widzę tematy do wyboru, to ręka instynktownie szuka różańca...

ska - 8 Listopad 2008, 17:50

mój głupkowaty pies zagryzł kilkumiesięcznego kotka :cry: , jednego z tych co się pytałam czy ktoś chce, bo sumie było ich 4, ciotka zabrała 2, ale nie wiem co z nimi zrobi...

[ Dodano: 8 Listopad 2008, 17:53 ]
mnie nie było przy tym, ale mama mówiła, że się ten kotek przestraszył bardzo i zamiast uciekać stanął, a ten debil go złapał i zamordował :cry: jak on się musiał bać strasznie :cry: biedny koteczek :cry:

Kasinka - 8 Listopad 2008, 19:27

ska :cry: :cry: okropne

W Krakowie na Krupniczej zabiło 2 gołąbki... biedne :|

Feel - 8 Listopad 2008, 19:31

A ja chyba dzisiaj muche samochodem potrąciłem, biedna, ciekawe co sobie pomyślała :P
ska - 8 Listopad 2008, 19:35

Kasinka napisał/a:
W Krakowie na Krupniczej zabiło 2 gołąbki... biedne :|

ale co zabiło?
Feel napisał/a:
A ja chyba dzisiaj muche samochodem potrąciłem, biedna, ciekawe co sobie pomyślała :P

boże, sprawdziłeś czy żyje???? czy zbiegłeś z miejsca wypadku??

Kasinka - 8 Listopad 2008, 19:54

Ska auto prawdopodobnie, bardzo je sprasowało te gołąbki brr
Feel nie smiej się ze zwierzęcej krzywdy, zwierzę też człowiek :->

Feel - 8 Listopad 2008, 19:56

Okropnie się przestraszyłem jak fachneła mi w przednią szybę mojego ferrari, zatrzymałem się, leżała biedna na asfalcie, chyba była w szoku :P . Wykorzystałem sytuację i zwiałem :D
ania84 - 8 Listopad 2008, 19:56

Krupnicza, przecież tam nie ma tramwajów! To tramwaje zabijają.

[ Dodano: 8 Listopad 2008, 20:00 ]
No dobra, auta też.

Kasinka - 8 Listopad 2008, 20:00

no nie ma tramwajów, ale mógł byc też na przykład motór
motóry też zabijają
Shyse nie poprawiaj mi motóra 8-)

ania84 - 8 Listopad 2008, 20:02

Mnie najbardziej rozczulają te wprasowane w torowisko.

To wszystko przez precle.

Kasinka - 8 Listopad 2008, 20:08

lub gołebią żarłoczność i brawurę :)
ale i tak szkoda gadziny

Feel - 8 Listopad 2008, 20:13

Gołębie to potrafią tylko .... Już nie powiem co :) . Trzeba tępić to dziadostwo.
ska - 8 Listopad 2008, 20:15

oj no powiedzmy to śmiało: WYPRÓŻNIAJĄ SIÊ najczęściej tam gdzie nie trzeba.. ptaki są takie bezuczuciowe jakieś
Kasinka - 8 Listopad 2008, 20:18

http://media2.mojagenerac...ce89c472708.jpg
to prawda
dostaniemy za offtop

ania84 - 8 Listopad 2008, 20:19

haha :)

Gołębie są świetne!

Paluszek - 8 Listopad 2008, 20:24

Jeszcze żaden ptak się na mnie nie wypróżnił.
Feel - 8 Listopad 2008, 20:25

Ania, a masz samochód? Postaw go np: na rynku w krakowie, poczekaj z godzinke, tylko nie przeszkadzaj im, niech się wypróżniają, jak to ska mówi :D
Kasinka - 8 Listopad 2008, 20:41

Feel gołebia jeszcze zrozumiem bo bezpańskie ptaszysko, ale pani/pana z pieskiem produkującym batonik na chodniku ku chwale ojczyzny raczej nie. A sporo takich niefrasobliwych właścicieli.
(poza tym w Krakowie teraz trzeba się lansowac na starym rowerze a nie samochodem :evil2: wiem bo ostatnio piekna blondi mało mnie nie zabiła tak szybko pomykała swoim jednośladem poprzez zatłoczoną Szewska)

Feel - 8 Listopad 2008, 22:56

Skąd ci rowerzyści? czyżby rower znowu w modzie, kręcą się po tych drogach i tylko przeszkadzają :) no i jeszcze po chodnikach jeżdżą z nadmierna prędkością, a gdzie ci "przyjaciele" z suszara? :P
Marti - 8 Listopad 2008, 23:13

do 50km/h mogą jeździć spokojnie :)
Feel - 8 Listopad 2008, 23:36

Ale nie chodnikiem :P , nieraz mnie kusi żeby włożyć któremuś kij w koło :D
Sierra - 8 Listopad 2008, 23:42

Ja czesto jezdze rowerem i mnie denerwuja jak sobie jade np. sciezka rowerowa a tu nagle ludzie sobie po niej chodza i jeszcze maja pretensje, ze po niej jade :) Normalnie masakra :D
Feel - 8 Listopad 2008, 23:48

Jedyne co możesz zrobić w takiej sytuacji to zamontować na kierownicy CKMa i czyścić teren przed rowerem :P
ania84 - 9 Listopad 2008, 00:05

Paluszek napisał/a:
Jeszcze żaden ptak się na mnie nie wypróżnił.


Na mnie niestety się wypróżnił. :cry:

Z tego co zaobserwowałam, to była kawka.

Kamil____ - 9 Listopad 2008, 02:21

Sierra napisał/a:
Ja czesto jezdze rowerem i mnie denerwuja jak sobie jade np. sciezka rowerowa a tu nagle ludzie sobie po niej chodza i jeszcze maja pretensje, ze po niej jade :) Normalnie masakra :D

hehe no wlasnie. Ale te drogi rowerowe np. w moim mieście w Polsce są tak zrobione, ze jest chodnik przedzielony linią na pół i po jednej stronie jest dla ludzi, a po drugiej dla rowerów. A znak która połowa jest dla rowerów jest może co 100 metrów, więc mozzna sie pomylić. Powinno byc tak jak tutaj w Szkocji, tutaj droga dla rowerów jest częścią ulicy, a nie chodnika.

ska - 9 Listopad 2008, 17:00

ania84 napisał/a:

Na mnie niestety się wypróżnił. :cry:

podobno to na szczęście, ale ja walę takie szczęście :P

Młoda - 9 Listopad 2008, 18:14

Mi kiedyś ptak narobił do rękawa kurtki. Podniosłam rękę do góry a on centralnie wycelował.

[ Dodano: 9 Listopad 2008, 18:14 ]
Po co ja piszę takie bzdety? :shock:

ska - 9 Listopad 2008, 20:00

Młoda napisał/a:
Po co ja piszę takie bzdety? :shock:

żeby ktoś smutny mógł się pośmiać trochę :lol:

[ Dodano: 9 Listopad 2008, 23:39 ]
mam zgagę, piekielną :cry: :evil:

spacja - 9 Listopad 2008, 23:46

nie potrafię się za bardzo cieszyć wyjazdem, bo jak wrócę, wiem że będzie...brrr :|
Kezman - 10 Listopad 2008, 20:03

Patrzę po opisach na gg i wygląda na to, że znajomi z uczelni poszli sobie do klubu. A mnie zostawili buuu.
Marti - 10 Listopad 2008, 20:54

Kłótnię dziś z bracholem miał, poszły w ruch wulgaryzmy, pięści i krzesło (ojciec chciał po psychiatryk dzwonić :P )
Szkoda gadać jakby ktoś z was by wytrzymał u mnie w domu tydzień to bym mu dał 50pln :P

ska - 10 Listopad 2008, 20:59

Marti jak mój brat wróci to możemy się zamienić :lol:
Marti - 10 Listopad 2008, 21:15

:)
Zawsze chciałem mieć siostrę :)

PS:Twój brat i tak lepszy od mojego :)

ska - 10 Listopad 2008, 21:21

hehe ja tez chcialam mieć siostre i normalnego brata
a w sumie jak byś chciał mieć siostre to chętnie wymienię Cie na mojego brata ;)

Marti - 10 Listopad 2008, 22:30

Ok, to robimy zamianę :)
ania84 - 11 Listopad 2008, 19:19

Pokłóciłam się z tatą, no ale to normalne, ja się zawsze chociaż raz muszę z nim pokłócić, jak jestem w domu. :P

Zastanawiam się, hm hm hm.... E nie.

[ Dodano: 11 Listopad 2008, 19:27 ]
Bo ja wchodzę na czat tylko wtedy gdy jest zero osób. :P

asura - 11 Listopad 2008, 19:32

kopytka mnie bola! :<
Marti - 11 Listopad 2008, 19:33

ania84 napisał/a:
Bo ja wchodzę na czat tylko wtedy gdy jest zero osób

Wchodź wieczorami po 20 ;)

ania84 - 11 Listopad 2008, 19:37

Nie, nie. Dopiero o piątej rano :P

Ale wtedy zazwyczaj śpię. :cry:

kinio - 11 Listopad 2008, 21:18

Na Naszej-klasie ktoś zrobił profil na którym kreci ze mnie begge i pojazdy ;/
ska - 11 Listopad 2008, 21:28

kinio napisał/a:
Na Naszej-klasie ktoś zrobił profil na którym kreci ze mnie begge i pojazdy ;/

na którym co??

kinio - 11 Listopad 2008, 22:28

eee tam
Najlepiej olać:P

ska - 11 Listopad 2008, 22:30

mój plan napisania pracy w dwa tygodnie legł w gruzach :cry: dziś nic nie zrobiłam, pewnie w ogóle się nie wyrobię i będę głupia do końca życia, bez żadnych osiągnięć :cry:
kinio - 11 Listopad 2008, 23:01

A do kiedy masz ją napisać? :/ Od razu się za nią zabierz ;)
ska - 12 Listopad 2008, 10:27

do 19 grudnia muszę zdać wszystko, a wypadałoby wysłać to promotorowi :-? to nie jest takie proste się zabrać.. :cry:
Pawel831 - 12 Listopad 2008, 11:31

ska napisał/a:
to nie jest takie proste się zabrać.. :cry:

Znam ten ból i wiem co przeżywasz. Przeżywam to samo tyle, że ja myślę, że do piątku już wszystko skończę pisać. Został mi tylko do napisania wstęp, zakończenie, streszczenie po polsku, bibliografia i zrobienie spisu treści. Pozdrawiam Cię ska i trzymam kciuki za pisanie. Ja od dwóch tygodni siedzę do późna w nocy i piszę, jestem już wymęczony do granic możliwości. Z drugiej strony wieczorem i w nocy mam większą ochotę do pisania. A Tobie ska ile jeszcze zostało do końca? Umiesz to jakoś ocenić?

ska - 12 Listopad 2008, 11:38

zdecydowana większość mi została :cry: mój plan zakładał, ze jutro po przeczytaniu wszystkich 3 rozdziałów miałam wysyłac do promo, ale nie skończyłam nawet 1.. pamiętam jak którejś nocy spadł mi kalendarz, na którym wszystko sobie rozpisałam, to był znak, że się nie uda.. ja po prostu nie umiem się wziąć w garść i do roboty :cry:
Pawel831 - 12 Listopad 2008, 11:45

Spokojnie, ja też zawaliłem wszystkie wcześniejsze terminy, robiłem sobie założenia, że w wakacje wszystko napisze, i nic. Potem, że do końca września i też nic nie wyszło. Potem, że napiszę do końca października ale się nie udało chociaż wtedy chciałem walczyć, żeby napisać. Potem się zdenerwowałem i stwierdziłem, że mam dosyć i że kończę jak najszybciej. Moja praca ma 4 rozdziały ale najdłuższy jest drugi. Pisałaś, że masz czas do 19 grudnia więc nie jest go wcale aż tak mało. Myślę, że w tydzień byś się wyrobiła z dwoma rozdziałami a masz przecież prawie cały miesiąc jeszcze. Nie wierzę, że nie umiesz wziąć się do roboty, też tak sobie wmawiałem i dopóki to robiłem to nie pisałem. U mnie jeszcze dochodziła presja w domu ale to inna sprawa. Nie wierz w żadne znaki, Nie patrz ile Ci zostało jeszcze do końca tylko skup się na tym o czym piszesz i będzie dobrze. Swoją drogą ciekawe na jaki temat piszesz?
ska - 12 Listopad 2008, 11:51

temat mojej pracy to adaptacje filmowe, a piszę z "zielonej mili" stephena kinga
wiesz, to nie tak, że sobie wmawiam tylko, że nie napiszę, bo oprócz tego jestem wręcz przekonana, ze w tydzień mogłabym napisać cała pracę, tylko, ze to się wcale nie przekłada na działanie i nie wiem dlaczego.. to tak jakbym podświadomie w ogóle nie chciała tego napisać :(

Pawel831 - 12 Listopad 2008, 12:03

To ja tak robiłem podczas zeszłego roku akademickiego. Tak jakbym podświadomie sobie założył, że nie napiszę pracy do czerwca. Ciekawy masz temat. Nie wiem co Ci napisać, może załóż sobie wersję minimalistyczną pisania strony dziennie i ciesz się z każdej napisanej strony. Potem szybko niepostrzeżenie przejdziesz do dwóch stron. Poza tym piszesz po polsku i tu masz duże ułatwienie. Ja piszę po francusku. Uda Ci się na pewno, będę trzymał mocno kciuki.
ska - 12 Listopad 2008, 12:27

no co Ty?!!!!!!!???????? po francusku? o bosz.. podziwiam Cie! mi ten język w ogóle nie wchodził, wybrałam go sobie jako lektorat bo do wyboru był jeszcze niemiecki, który też mi nie leży.. a no to ja też Cie zaskoczę, bo niestety nie mam tak łatwo, studiuję filologię angielską, więc praca jest w języku angielskim ;)
Pawel831 - 12 Listopad 2008, 12:51

Miło mi poznać kolejnego filologa :) Teraz rozumiem, Cię jeszcze bardziej. Rzeczywiście nie jest łatwo pisać w innym języku. Dużo też zależy od promotora. Mój jest bardzo dokładny, wszystko musi być według planu. Dużo rzeczy kazał mi dopisywać i tak moja praca rosła a koniec się nie przybliżał. Tym bardziej będę trzymał kciuki za koleżankę po fachu ;)
spacja - 12 Listopad 2008, 15:41

nie powinnam tego pisać ale - jak mi się strasznie nic nie chce! no oprócz spania, ale nie mogę
ok - 12 Listopad 2008, 15:58

a mnie glowa boli troche
ufcio - 12 Listopad 2008, 18:18

A ja się dowiedziałem czegoś, co mnie tak załamało, że miałem ochotę popełnić samobójstwo i mówiłem do Boga, że go nienawidzę...
Ale już mi na szczęście przeszło, jakoś to będzie :]

kinio - 12 Listopad 2008, 18:49

Koleżanka mnie dziś na korytarzu olała (na dodatek tak perfidnie ceremonialnie) gdu chciałem poprosić o klakulator...:((
Młoda - 12 Listopad 2008, 19:02

kinio napisał/a:
Koleżanka mnie dziś na korytarzu olała (na dodatek tak perfidnie ceremonialnie) gdu chciałem poprosić o klakulator...:((

Bo to zła kobieta była.;)

jaczylija - 12 Listopad 2008, 21:00

Nie chce mi się uczyć, a jutro mam sprawdzian! Na dodatek nie chce mi się nic poza siedzeniem i marudzeniem!
O! ; ]

asura - 12 Listopad 2008, 21:15

też mam spr. z PO, kartkówkę z biologii, zadanie z matmy.. a mam lenia.. wielkiego!!

W nocy złapał mnie skurcz i teraz caly dzień boli mnie noga.. cholerka :-?

jaczylija - 12 Listopad 2008, 21:19

A ja jeszcze przed chwilą zdałam sobie sprawę, że moja nieśmiałość to już nie nieśmiałość tylko Fobia.
I znowu marudzę zamiast się uczyć!
;p

Beata87 - 13 Listopad 2008, 09:39

Jest źle. Magiczny test wskazał dwie kreski...
Selevan - 13 Listopad 2008, 10:58

to zle? ;)
Kasinka - 13 Listopad 2008, 12:09

Beata87 napisał/a:
Jest źle. Magiczny test wskazał dwie kreski...

żartujesz?

Beata87 - 13 Listopad 2008, 12:26

Selevan napisał/a:
to zle?


Tragedyja w jednym akcie.

Kasinka napisał/a:
żartujesz?


Bynajmniej.

ufcio - 13 Listopad 2008, 17:39

Gratualcje :] Poradzisz sobie :)

[ Dodano: 13 Listopad 2008, 18:02 ]
Kurde, a ja znów zaraz do dentystki idę, znowu będzie boro boro, rachu ciachu, prask prask, trzask trzask, umcyk pumcyk, czkaczko czkaczko, phh phh, gul gul, au!!

asura - 13 Listopad 2008, 19:18

Beata87 napisał/a:
Jest źle. Magiczny test wskazał dwie kreski...


jezeli to ten test o którym chyba kazdy pomyślał to gratuluje :)




jakoś w kółko spać mi sie chce i ciągle czuje sie jak kopnięta biedronka.. :(

ufcio - 14 Listopad 2008, 00:41

Kurde, nie chce mi się iść spać, a jutro trzeba rano wstać, znów będę niewyspany w szkole :/ Dobrze, że to już weekend :]
Gorzej, że na poniedziałek ponad 70 nowych słówek z niemca się nauczyć i z anglika też sporo, ale z tego to akurat znam sporo, choć to mnie zbytnio nie pociesza :/

ska - 14 Listopad 2008, 16:29

ja pier.... dostał pszepustkę i właśnie napisał mamie, że już jedzie do domu.. kur.. jakby nie można było wcześniej, żebym sobie do babci pojechala, albo coś.. kur.. to po h... z moim spokojem i dobrym nastrojem.. pewnie się zaraz z matką pokłóce.. a jak przyjdzie ta jego wywłoka to ja chyba zapier....

[ Dodano: 14 Listopad 2008, 16:41 ]
Marti zróbmy tą zamianę, przyjedź do mnie zamiast niego :cry:

jaczylija - 14 Listopad 2008, 17:22

o ludzie, jutro idę do szkoły...
ska - 14 Listopad 2008, 22:31

this is the moment
Marti - 14 Listopad 2008, 22:38

On the saturday?
Moment for what? :P
ska napisał/a:
ja pier.... dostał pszepustkę i właśnie napisał mamie, że już jedzie do domu.. kur.. jakby nie można było wcześniej, żebym sobie do babci pojechala, albo coś.. kur.. to po h... z moim spokojem i dobrym nastrojem.. pewnie się zaraz z matką pokłóce.. a jak przyjdzie ta jego wywłoka to ja chyba zapier....

[ Dodano: 14 Listopad 2008, 16:41 ]
Marti zróbmy tą zamianę, przyjedź do mnie zamiast niego :cry:

Aż tak źle z nim masz??

ska - 15 Listopad 2008, 19:48

Marti napisał/a:
Aż tak źle z nim masz??

yhm.. jak pisałam "this is the moment" to był moment kiedy wszedł... wcześniej myślałam, że znowu pojadę do babci na kilka dni, ale doszłam do wniosku, że po co mam uciekać (ja nie uciekam, to zbyt haniebne :P ).. jakoś żyję, nie patrzę na niego, udaję, że go nie ma.. szczerze mówiąc to myślałam, że jak przyjedzie, to coś powie do mnie, nie wiem, co cokolwiek, myślałam, że się zmieni po tym wojsku (już 2,5 miesiąca), ale po kilku chwilach straciłam resztki nadziei.. no nic.. może kiedyś..

Selevan - 15 Listopad 2008, 19:59

Bayern stracil dwa gole w koncowce i przegralem.
ska - 15 Listopad 2008, 20:57

boże jak mi się strasznie chce gazowanego!! nie wytrzymam!!! :!:
Selevan - 17 Listopad 2008, 00:42

czy was tez tesknota tak boli..?
Incognito - 17 Listopad 2008, 17:41

Dziś na zajęciach zrobiłem z siebie idiotę,bo wstydziłem się poprosić o powtórzenie pytania :P
ania84 - 18 Listopad 2008, 21:17

Im dłużej żyję, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że jestem nienormalna. :evil:
spacja - 18 Listopad 2008, 21:19

spoko ania84, przynajmniej nie jesteś z tym sama :P
ania84 - 18 Listopad 2008, 21:33

Ej a myślisz że wszyscy są nienormalni?

Gdyby wszyscy byli nienormalni, to ci którzy są wyjątakmi i są normalni byli by nienormalni.

Trzeba by dążyć do tego aby jak największa ilość osób stała się nienormalna. To jedyny dla mnie ratunek. :P

ska - 18 Listopad 2008, 21:36

Cytat:
Im dłużej żyję, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że jestem nienormalna. :evil:

a po czym stwierdzasz, że jesteś nienormalna?

ania84 - 18 Listopad 2008, 21:37

Po oczach :P
ska - 18 Listopad 2008, 21:39

ania84 napisał/a:
Po oczach :P

hmm, więc jak wyglądają oczy, które sprawiają, że jesteś nienormalna?

ania84 - 18 Listopad 2008, 21:44

Hm...

Mogą być takie :?: :P

ska - 18 Listopad 2008, 21:46

ania84 napisał/a:
Hm...

Mogą być takie :?: :P

takie oko nie czyni cię nienormalną tylko wyjątkową 8-)

Młoda - 18 Listopad 2008, 21:50

ania84, może za dużo czasu spędzasz przed monitorem, dlatego masz kwadratowe źrenice :P
A mi się wydaje, że jesteś ciekawa :mrgreen:

ania84 - 18 Listopad 2008, 21:52

Kurcze, i zepsuł mi się mój wisielczy nastrój. :mrgreen:
Młoda - 18 Listopad 2008, 21:59

To uciekaj stąd do kącika optymisty :P
ania84 - 18 Listopad 2008, 22:08

już uciekłam :P
ok - 18 Listopad 2008, 23:59

ja mam jutro konkurs chemiczny :|
ufcio - 19 Listopad 2008, 00:05

Hehe, znów muszę napisać to samo, bo jutro znowu do dentystki się wybieram :/ Ostatnio robiła mi dwójkę, to powiedziałem, że bez znieczulenia - ból okropny i długi, ale jakoś wytrzymałem, nawet (prawie ;) ) nie wydawałem żadnych okrzyków bólu :D
No cóż, obliczyliśmy z mamą, że jak dobrze pójdzie, to będę miał zdrowe wszystkie zęby gdzieś tak w marcu...

[ Dodano: 19 Listopad 2008, 00:09 ]
ok napisał/a:
ja mam jutro konkurs chemiczny

Ja to jak mam jakiś konkurs, to się właśnie cieszę, bo najczęściej nie mam wtedy kilku lekcji, mogę trochę pogłówkować, a poza tym zawsze jest nadzieja, że to właśnie ja wygram :D

ok - 19 Listopad 2008, 00:34

u mnie nie ma szans, ze wygram :p
nauczycielka nam dala test do zrobienia, mowila co mamy czytac, jeszcze mi ktos dal jakies testy, a ja nic nie zrobilam z tego... :p (ale leń)

boohoo - 19 Listopad 2008, 12:33

Przydzielono mi do projektu najgorszego prowadzącego ze wszystkich możliwych :(

Widziałem Kaczyńskiego jadąc na uczelnię :shock:

ufcio - 19 Listopad 2008, 15:25

Cytat:
Widziałem Kaczyńskiego jadąc na uczelnię

Jeśli widziałeś ich obu w dodatku z kotem Alikiem, idź zagrać w totka.
Jeśli widziałeś go w liczbie mnogiej, będziesz miał szczęście.
Jeśli widziałeś samego Lecha - pech.
Jeśli widziałeś samego Yara - większy pech.
Jeśli widziałeś samego Alika - piekielny pech
Jeśli widziałeś Yara z Alikiem - nie wychodź z domu...

Młoda - 19 Listopad 2008, 17:53

ale mi smutno :|
ania84 - 19 Listopad 2008, 18:23

Młoda, chciałabym cię pocieszyć, ale chyba nie umiem. :(

Boohoo napisał/a:
Widziałem Kaczyńskiego jadąc na uczelnię


A którego? :P

Ja kiedyś widziałam prezydenta Litwy, na Litwie oczywiście. :) Przechodził dwa metry odemnie, a ja nie wiedziałam że to on! Dopiero jak mnie pani przewodnik o mało co nie kopnęła, to dostrzegłam. :p

Straszne. Jestem straszną ignorantką. Żeby nie rozpoznawać prezydentów przechodzących obok ciebie...

ska - 19 Listopad 2008, 18:31

Młoda napisał/a:
ale mi smutno :|

właśnie leci pierwsza miłość na polsacie, ten serial jest tak denny, że przeważnie poprawia mi humor :P
może i tobie pomoże ;)

[ Dodano: 19 Listopad 2008, 18:35 ]
..że taka emilka na przykład, ma tyle adoratorów :lol:

Młoda - 19 Listopad 2008, 18:37

hehe, oglądałam jak był wątek z udawaną córką, ale chyba już ją zdemaskowali - szkoda, niezła była
ania84 - 19 Listopad 2008, 18:37

Możesz się też cieszyć że masz telewizor! :P
Młoda - 19 Listopad 2008, 18:38

ska napisał/a:
że taka emilka na przykład, ma tyle adoratorów

no - prosta dziewczyna ze wsi a tak sie wybiła :P :lol:

ania84 - 19 Listopad 2008, 18:38

I możesz też obejrzeć wiadomości! :P
Młoda - 19 Listopad 2008, 18:43

faceci wolą dziewczyny ładne od mądrych, bo łatwiej im przychodzi patrzenie niż myślenie to apropos emilki :lol:
ania84 napisał/a:
I możesz też obejrzeć wiadomości!

Już mi lepiej :P

ska - 19 Listopad 2008, 19:18

Młoda napisał/a:
hehe, oglądałam jak był wątek z udawaną córką, ale chyba już ją zdemaskowali - szkoda, niezła była

bosz, krew mnie zalewała, jak się na to patrzyłam.. :lol: to było tak beznadziejne, że chyba nic beznadziejniejszego nie ma :P

[ Dodano: 19 Listopad 2008, 20:12 ]
wrrrr :evil: ciągle zawiesza mi się komputer, a miałam otwrty dokument z pracą, dobrze, że nic nie napisałam, bo by mi się skasowało..

korneliusz - 19 Listopad 2008, 22:26

ania84 napisał/a:
Ja kiedyś widziałam prezydenta Litwy, na Litwie oczywiście. :)


A ja widziałem kiedyś Kevina Costnera i jakiegoś drugiego sławnego aktora, którego niestety nie znam:)

http://anvers.home.pl/main.php?g2_itemId=998
http://anvers.home.pl/IMG_1073.JPG

ania84 - 19 Listopad 2008, 22:31

Boże, nie kupujcie nigdy włoskiego czosnku! To obrzydlistwo! :-x

I kosztuje prawie siedem złotych! Za siedem złotych to ja bym sobie mogła kupić dwa kilogramy czosnku! Fu :evil:

Tam w ogóle jest czosnek w tym czosnku?

korneliusz - 19 Listopad 2008, 22:32

ska napisał/a:
wrrrr :evil: ciągle zawiesza mi się komputer, a miałam otwrty dokument z pracą, dobrze, że nic nie napisałam, bo by mi się skasowało..


Ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s, ctrl+s.

ania84 - 19 Listopad 2008, 22:35

To Kevin Costner to ten pierwszy? Tego drugiego to też nie wiem kto to jest, ale za to ma fajne włosy :)

A to co, też na Litwie? :P

[ Dodano: 19 Listopad 2008, 22:42 ]
Ale tego czosnku, to naprawdę nie przeżyję, to ma taki obrzydliwy zapach i w ogóle nie smakuje jak czosnek!

Batkocz - 19 Listopad 2008, 22:59

korneliusz napisał/a:
i jakiegoś drugiego sławnego aktora, którego niestety nie znam:)

To Ashton Kutcher

Młoda - 19 Listopad 2008, 23:06

Chłopak Demi Moor. Na tym zdjęciu jakoś tak zniewieściale wyszedł. Mi się pan w tle podoba :P Ktoś wie kto to? :D
O, a ja widziałam w niedziele Tomka Jacykowa w pociągu :lol:

korneliusz - 19 Listopad 2008, 23:51

ania84 napisał/a:
To Kevin Costner to ten pierwszy?


No cóż, lata lecą.

ania84 napisał/a:
A to co, też na Litwie? :P


Miasto stołeczne Madryt.

Batkocz napisał/a:
To Ashton Kutcher


Wiedziałem, że go gdzieś widziałem. Ludzie wokół też chyba bo inaczej by tak nie krzyczeli. Chyba, że dla zasady:)

Młoda napisał/a:
Mi się pan w tle podoba :P Ktoś wie kto to? :D


Ten z laserami? Może grał w Power Rangers:)

ska - 19 Listopad 2008, 23:59

edit, nie zauważyłam, że na drugiej stronie już Batkocz wytłumaczył :P
ufcio - 20 Listopad 2008, 03:14

Kurde, mam jutro (a właściwie już dzisiaj) klasówkę z PO, no i się nie nauczyłem zbytnio, planowałem pójść wcześnie rano do szkoły i kuć, ale się zasiedziałem i nie wiem czy wstanę :( Nie wiem czy w ogóle iść spać, ale chyba już pójdę, bo mógłbym zasnąć na lekcji. Słyszałem, że człowiek potrzebuje tylko 3h snu, a resztę się męczy, ale to niesprawdzone chyba :]
Przemq - 20 Listopad 2008, 08:27

Mi w ciągu tygodnia "wystarcza" 5h snu na dobę, aby móc funkcjonować :D , ale potem w weekendy musze to odespać :]
Marti - 20 Listopad 2008, 10:22

Ja po 6h snu jestem w trybie zombie :P .
Zresztą mi się zawsze chce spać :P

ufcio - 20 Listopad 2008, 17:59

Kurde, aż dziwne, bo spałem niby mniej niż zawsze, a wyspałem się dużo lepiej, niż jak czasem śpię dłużej :] W szkole mało co ziewałem i nawet nie kładłem się na ławce jak któraś babka coś nudziła, tylko rysowałem sobie na końcu zeszytu :D W ogóle to dziś obejrzałem sobie końce zeszytów i muszę powiedzieć, że już sporo się zapełniło takimi fajnymi rysuneczkami :]

Ale żeby nie było off-topu, to najadłem się pierogów normalnie za wszystkie czasy i czuję się jakbym miał balon zamiast brzucha :/

jaczylija - 20 Listopad 2008, 18:56

A jo (wiejski odpowiednik "ja" ;p) im dłużej śpię, tym bardziej jestem zmęczona w szkole :)
A wczoraj dostałam dwie tróje z moich ważnych (bo profilowych) przedmiotów ;/
I wypowiedziałam w szkole aż... 6 słów (2x'cześć', 3x'jestem!' i 1x'pierwszy')
:mrgreen:

Marti - 20 Listopad 2008, 19:01

Za mało spać niedobrze, za mało też nie dobrze.
8-9H na dobę brzmi ok.

dagothaur - 20 Listopad 2008, 19:12

Marti napisał/a:
Za mało spać niedobrze, za mało też nie dobrze.

heheh :P

ja musialabym spac chyba z 12h, zeby sie wyspac, chociaz... w weekend spie dosyc dlugo, a i tak pozniej chodze niewyspana ;p nawet jak spie tak w sam raz, to mimo wszystko jest to samo, to chyba przez niskie cisnienie ;p

Marti - 20 Listopad 2008, 19:15

12h mi też nie pomaga, ale to przez leki :P
ska - 20 Listopad 2008, 20:45

eeee gdzie są moderatorzy?

[ Dodano: 20 Listopad 2008, 21:01 ]
no! 8-)

ania84 - 21 Listopad 2008, 18:56

Źle się czuję.
ska - 21 Listopad 2008, 18:56

a mi jest smutno.
dagothaur - 21 Listopad 2008, 19:03

a mi sie chce spac :p (nic nowego)
ufcio - 21 Listopad 2008, 19:36

A ja przesiedziałem 4 godziny przed kompem i czuję, jakbym zamrnował ten czas :( A jutro do dentystki i to na 16, do tego sam idę bez mamy :/ Ale jakoś sobie poradzę, już 2 razy sam byłem :D
ok - 21 Listopad 2008, 19:43

ooo, ufcio, gratulacje :] ja zawsze z mamą chodzilam :p
ufcio - 22 Listopad 2008, 19:24

No u dentystki się udało, trochę bolało bez znieczulenia, ale sobie chcę wyćwiczyć wytrzymałość na ból i to się udaje :]
Za to zaspałem dziś na 45-lecie szkoły, obudziłem się koło 11 dopiero :O Budzik jakoś automatycznie wyłączyłem ok. 8, trza będzie jakoś się wytłumaczyć :/ Inni mają wymówkę, że w sobotę nie mieli dojazdu, ale ja mieszkam ok. 10 minut od szkoły, w sumie też niczym bym nie mógł dojechać :lol:

asura - 25 Listopad 2008, 18:00

czuje sie tak jakbym miała świnke... chorobe :P

musze sie uczyć a nie mam sił

mam jutro dwie chemie :evil:

mam jutro chyba jakis spr. z polskiego.. :(

ufcio - 25 Listopad 2008, 18:33

Dzisiaj w ogóle jakoś nikt nie ma siły, z tego co widzę. Wszyscy jacyś tacy zaspani, nie wiem co się dzieje :P Mi się trochę spać chce, no i gardło mnie tak dziwnie boli, jakbym tam miał wsadzone coś podłużnego tak na lewej stronie. Przez to jeść za bardzo nie mogę, ale może to i lepiej, bo chociaż trochę schudnę :D
spacja - 25 Listopad 2008, 21:10

też dziś nie miałam siły!
a poza tym to nawet nie chce mi się wywlekać moich 'marudzeń'...

dagothaur - 26 Listopad 2008, 01:59

ja tez nie mam sily i nie ide jutro do szkoly, pierdziele :x
(tak tak, najpierw olewam, a pozniej mam do siebie wyrzuty sumienia i zal, ze nie potrafie inaczej, milo)

ok - 26 Listopad 2008, 14:16

a ja juz sie przeziebilam
ska - 27 Listopad 2008, 01:23

tyłeczek już mnie boli od tego siedzenia i ciągłego czytania i pisania :P
Marti - 27 Listopad 2008, 07:38

Trzeba zakupić lepsze krzesełko do posiedzeń ;) .

Ja dzisiaj północy nie przespałem przez nawalonego ojca :[ i teraz cały dzień będę zombie :P

ufcio - 27 Listopad 2008, 16:44

Będę nudny - dzisiaj znowu do dentystki :P Już mam przynajmniej całą prawą górną stronę zrobioną, ciekawe czym dziś się zajmie. Pewnie coś po lewej na górze. Hmm, już nie pamiętam jak to jest, gdy robi zęba na dole. Obynie próbowała, bo nie chcę dzisiaj szukać nowych wrażeń :P
Incognito - 27 Listopad 2008, 20:19

Dziś,z racji urodzin,postanowiłem wybrać się do empiku,aby wydać otrzymane pieniążki na coś fajnego (jakąś grę/książkę). Kiedy już zrobiłem zakupy i kierowałem się w stronę wyjścia usłyszałem dźwięk, oznaczający że najprawdopodobniej coś ukradłem... Szczęśliwie wszystko szybko wyjaśniłem i okazało się,że alarm po prostu nie zadziałał prawidłowo (musiało trafić na mnie). Niezbyt przyjemne wydarzenie,ale i tak zaskakująco spokojnie na to zareagowałem. Na pewno jeszcze 2-3 lata temu dochodziłbym do siebie po czymś takim przez tydzień;)
ania84 - 27 Listopad 2008, 22:08

Nie cierpię tej baby psycholożki!

I uwielbiam te nasze rozmowy, kiedy ona mnie przekonuje, że nie, że tylko wmawiam coś sobie. Akurat. Ona w ogóle żyje w innym świecie!

[ Dodano: 27 Listopad 2008, 22:36 ]
Jutro idę znów, na szczęście nie do niej.

Marti - 27 Listopad 2008, 22:48

Ja miałem podobnie z psycholog od terapii grupowej na wstępnej rozmowie (na której zresztą się zakończyło :P ).
ska - 29 Listopad 2008, 19:26

:evil: oszukali mnie i okradli na allegro!! użytkownik dorton1 który miał ponad tysiąc opinii z czego 90% pozytywnych, nie wysłał mi towaru (minął miesiąc), a numer który zamieścił na stronie należy do kogoś innego!!!
Marti - 29 Listopad 2008, 19:39

Zarząd allegro nic sobie nie robi ze zgłoszeń, ale mimo to zgłoś daj delikwentowi negatywa i o ile to możliwe zgłoś fakt na policję. Ale pieniędzy raczej niestety nie odzyskasz :( .

Ja planuję na allegro kupić monitor CRT obym miał takie szczęście jak przy poprzednich aukcjach.

ska - 29 Listopad 2008, 19:44

no co Ty? nie odzyskam pieniędzy???? :shock:
Dioni - 29 Listopad 2008, 19:45

ska napisał/a:
no co Ty? nie odzyskam pieniędzy???? :shock:


Kontaktowałaś się drogą mailowa?
jak numer nie należy do niego to też to zgłoś do zarządu Allegro.
ale nie licz na wiele...

ska - 29 Listopad 2008, 19:57

tak pisałam z nimi wczesniej, cały czas utrzymywali ze pieniedzy jeszcze nie otrzymali, a zrobilam przekaz nastepnego dnia, wiem ze poczta kasa dluzej idzie, ale nie 2 tygodnie.. wyslalam im zeskanowany dowod wplaty z data przekazu, a oni mi napisali, ze pieniadze wplacilam dopiero po 2tygodniach chamiska.. potem kazali mi czekac 7 dni roboczych bo w takim okresie wysylaja, i zamiast napisac mi czy wyslali czy nie to ciagle te 7 dni roboczych.. 7 dnia w koncu napisali ze 'jutro' powinna zostac wyslana, a po kolejnych 2 dniach napisali znowu ze 'jutro' i ze przepraszaja za male opoznienie.. no kur.... od tego czasu minelo 5 dni... napisalam dzis do allegro i tez nic... :evil: :cry:

[ Dodano: 29 Listopad 2008, 20:01 ]
teraz sprawdziłam jeszcze że mają ponad 2 000 opinii... i 93% pozytywnych...

Marti - 29 Listopad 2008, 20:03

Zgłaszania do allegro nic nie da.
Jak nam padł serwer to Charlie pisał do allegro, a ci do dziś się nie odezwali.
Fon gościa też nie odpowiadał (i dobrze, bo na komórkę do Niemiec ładnie by wyszło :P ), gośc także nie odpisuje i dużo negatywów za ten serwer pozbierał.
A i to się stało po 4 miesiącach od zakupu.
A miało działać przez rok, bo na tyle opłaciliśmy 4 serwery (każdy po jeden 1GB). Ostatecznie wyszło, że to nie gościa wina tylko coś w serwerowni, na szczęście to nie były duże koszta.

Ja się w*****łem, Charlie chciał mu napukać, a MCL był skłonny go zabić za te serwery :P .

korneliusz - 30 Listopad 2008, 01:58

ska napisał/a:
który miał ponad tysiąc opinii z czego 90% pozytywnych


90% pozytywnych z ponad 1000, to jest ponad 100 negatywów! Raczej kiepski materiał na biznesmena.

boohoo - 30 Listopad 2008, 02:57

Cytat:
ile to możliwe zgłoś fakt na policję. Ale pieniędzy raczej niestety nie odzyskasz :( .

Jeśli zgłosisz sprawę na policję i dostarczysz dowód tego do Allegro, to odzyskasz pieniądze.

Osobiście rzadko się decyduję na zakupy u hurtowego sprzedawcy mającego <97% pozytywów.

Marti - 30 Listopad 2008, 10:44

Negatyw każdemu się może zdarzyć, ja mam 100% pozytywów (na 5 komentarzy, ale cicho :P ).
Ja nie zgłaszałem, za dużo zachodu a policja z reguły i tak nic nie robi tylko spisuje źle zaparkowane auta :P .

Incognito - 30 Listopad 2008, 19:57

To jest jakieś fatum... Laptop odmówił posłuszeństwa w najmniej odpowiednim momencie i uruchomiłem go dopiero przed chwilą... niestety za późno. Jestem maksymalnie zdenerwowany,tym bardziej,że usterka była taka łatwa do naprawienia,a mi to zajęło kilka jakże cennych godzin!!! Ale mnie nosi... prawdziwy cud,że powstrzymałem się od przekleństw.
ska - 30 Listopad 2008, 20:22

nienawidze takich dni jak dzisiaj... dlaczego zawsze tak jest że kazda kolejna zalamka wydaje sie byc jeszcze gorsza od poprzedniej...
ufcio - 30 Listopad 2008, 23:19

Od 2 dni jestem przeziębiony. Najbardziej dokucza mi zatkany nos, ale się kuruję.
Poza tym jutro pyta babka od historii 6 osób, ale wierzę w szczęście, więc się nie uczę :]

ska - 1 Grudzień 2008, 11:37

kurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!! no jak to możliwe że kasują mi się strony pracy jak ciągle naciskam ctrl+s ?!?!?!?!?!?! no ja pier....... :evil: :cry:
Pawel831 - 1 Grudzień 2008, 15:25

Niemożliwe żeby Ci się kasowały ska.
ania84 - 1 Grudzień 2008, 17:57

Dzisiaj bladym świtem zadzwoniła do mnie siostra i kazała mi wchodzić szybko do internetu i sprawdzać gdzie jeszcze rozdają bilety, bo ona chciała się spotkać z Dalejlamą, i dzisiaj rano miano rozdać pięć tysięcy miejscówek, na to spotkanie. A kiedy ona dotarła do tego punktu, to była wywieszona kartka, że nie ma już biletów. Niemożliwe. ;) Jak to możliwe ;)
kinio - 1 Grudzień 2008, 19:40

W Sobotę zginął gitarzysta jednego z najlepszych polskich zespołów metalowych Aleksander "Olass" Mendyk. :/ Niech spoczywa w pokoju....
ska - 1 Grudzień 2008, 21:07

Pawel831 napisał/a:
Niemożliwe żeby Ci się kasowały ska.

nom, cała noc wczoraj siedziałam a dziś otworzyłam dokument i tego co napisałam ni ma :/
postanowiłam napisać co nieco, zapisałam - zamknęłam - otworzyłam - było.
wyłączyłam komputer - włączyłam komputer - otworzyłam dokument - ni ma.
:-?

Marti - 1 Grudzień 2008, 22:06

kinio napisał/a:
W Sobotę zginął gitarzysta jednego z najlepszych polskich zespołów metalowych Aleksander "Olass" Mendyk. :/ Niech spoczywa w pokoju....

Acid Drinkers to chyba jedyny polski zespół, który mi się podoba (szczególnie kawałek "You say to me f**k you").

Rest in Peace.

Nic w przyrodzie i informatyce nie ginie, może masz wirusa.
Zapisuj dokument dwa pod dwoma różnymi nazwami (kopia danych), zawsze któryś się zachowa :) .

ufcio - 1 Grudzień 2008, 22:45

Kurde, przeziębienie mi już powoli mija, ale jestem dziś jakiś taki ospały i obolały, nic mi się nie chce, nawet postować tutaj :P
A jutro znowu do dentystki, ale już tylko ok. 10 zębów zostało do zrobienia i będzie spokój :D

spacja - 1 Grudzień 2008, 23:03

przeżyć jutrzejszy dzień :-?

Ufcio: ale się masz z tymi zębami

ufcio - 1 Grudzień 2008, 23:10

spacja napisał/a:
Ufcio: ale się masz z tymi zębami

Nie jest tak źle, ostatnio mi 2 naraz zrobiła. Poza tym zauważyłem, że nawet polubiłem te wizyty u dentystki, niby odczuwa się ten ból (brr), ale jakoś go tak dziwnie lubię :P Ale już chyba pisałem, że jestem masochistą :)

dagothaur - 1 Grudzień 2008, 23:50

glowa mnie boli i nie moge znalezc informacji na prace domowa z historii, ehh
Marti - 2 Grudzień 2008, 08:39

sciaga.pl

Dobrze, że chłopak leczy. Nie będzie chociaż miał kompleksów z tytułu zębów, in plus ;)

Pawel831 - 2 Grudzień 2008, 11:22

ska napisał/a:
Pawel831 napisał/a:
Niemożliwe żeby Ci się kasowały ska.

nom, cała noc wczoraj siedziałam a dziś otworzyłam dokument i tego co napisałam ni ma :/
postanowiłam napisać co nieco, zapisałam - zamknęłam - otworzyłam - było.
wyłączyłam komputer - włączyłam komputer - otworzyłam dokument - ni ma.
:-?


W takim razie coś nie tak się dzieje z Twoim komputerem. Nie dobrze, może to wirus jakiś albo nie wiem co. Może zapisuj pracę na kluczu usb, sam nie wiem. Ciężka sprawa. Współczuję Ci tej całej skasowanej nocy.

dagothaur - 2 Grudzień 2008, 14:42

Marti napisał/a:
sciaga.pl

hmm, nawet tam nie znalazlam, ale mozliwe, ze zle szukalam xd

ska - ojojoj, wspolczuje, chyba bym kur_icy dostala... a moze nie pamietasz, gdzie zapisalas, sprawdzalas wszedzie? ;0 [tak, wiem - glupie pytanie, ale mi sie i to zdarza, wiec...]

Marti - 2 Grudzień 2008, 15:04

Ja bym się załamał chyba, ale nigdy mi się to nie zdarzyło ( i raczej nie zdarzy), choć miałem przypadek jeszcze na XP, że wcięło mi dwa pełne plików katalogi, co ciekawe oba były identyczne :P .
ska - 2 Grudzień 2008, 18:13

dagothaur napisał/a:
ska - ojojoj, wspolczuje, chyba bym kur_icy dostala... a moze nie pamietasz, gdzie zapisalas, sprawdzalas wszedzie? ;0 [tak, wiem - glupie pytanie, ale mi sie i to zdarza, wiec...]

wiesz, wcale nie głupie, u mnie to możliwe, ale sprawdzałam i nie ma..
na szczęscie mam już worda i sobie piszę z angielskim słownikiem :D

Marti - 2 Grudzień 2008, 21:01

Ja długawe teksty piszę na Wordzie (pakiet Open Office) z zapodanym PL słownikiem i kilkoma angielskimi, ten polski słownik coś kuleje momentami.
ania84 - 2 Grudzień 2008, 21:42

Jestem dzisiaj zmęczona.
spacja - 2 Grudzień 2008, 21:48

ja też. padam na twarz ze zmęczenia. wtorki są najgorsze.
ania84 - 2 Grudzień 2008, 21:56

U mnie to preludium przed środą ; )
Ale w tym tygodniu tak, w tym tygodniu wtorek jest najgorszy. :)

ska - 2 Grudzień 2008, 22:00

Marti napisał/a:
pakiet Open Office

no mi w tym open office zaczęło się coś psuć, teraz mam majkrosofta :D

ania84 - 2 Grudzień 2008, 22:20

ska napisał/a:
no mi w tym open office zaczęło się coś psuć, teraz mam majkrosofta


?

[ Dodano: 2 Grudzień 2008, 22:25 ]
Ja teraz liczę sobie jakieś fajne rzeczy W ogóle nie mam pojęcia po co musimy to liczyć, mamy tak jakby tworzyć klasy dla różnych cech w oparciu o różne tam parametry statystyczne. To znaczy to jest proste. Dlatego przyjemne :)

ska - 2 Grudzień 2008, 22:31

zaraz zwariuje.. nie chce już tego pisać.. :cry:


ania84 napisał/a:
?

co?

ania84 - 2 Grudzień 2008, 23:31

Oj tam. Nieważne.

Teraz już nie jestem pewna czy to takie proste... I przyjemne...

[ Dodano: 2 Grudzień 2008, 23:51 ]
Albo nie, jednak proste.

ska - 3 Grudzień 2008, 12:52

ania84 napisał/a:
Oj tam. Nieważne.

Teraz już nie jestem pewna czy to takie proste... I przyjemne...

[ Dodano: 2 Grudzień 2008, 23:51 ]
Albo nie, jednak proste.

ale co? :?:

ania84 - 3 Grudzień 2008, 17:30

ja napisał/a:
Teraz już nie jestem pewna czy to takie proste... I przyjemne...

[ Dodano: 2 Grudzień 2008, 23:51 ]
Albo nie, jednak proste.


Oj no bo muszę wymyślić trochę danych do mojej pracy magisterskiej. :P Malutko, ale jedanak, jak teraz sobie myślę, to choroba, czemu ja tego nie zmierzyłam jak można było. Nie chciało mi się. Ech.

ska napisał/a:
ale co?


Przepraszam ska, przez to mam ostatnio trochę autystyczne podejście do wszystkiego.

[ Dodano: 3 Grudzień 2008, 17:32 ]
W ogóle to noga mi zdrętwiała.

ok - 3 Grudzień 2008, 17:42

muszę zrobic na jutro duzo rzeczy
Młoda - 3 Grudzień 2008, 17:48

ania84 napisał/a:
Oj no bo muszę wymyślić trochę danych do mojej pracy magisterskiej. :P Malutko, ale jedanak, jak teraz sobie myślę, to choroba, czemu ja tego nie zmierzyłam jak można było. Nie chciało mi się. Ech.
Ania, nie przejmuj się tym. Chyba wszyscy trochę fantazjują w magisterkach. Moja koleżanka miała zrobić badania na grupie 50 chorych. Przebadała 5, a całą resztę sobie wymyśliła. I ją jeszcze pochwalili na obronie, że świetna praca. :lol:
ania84 - 3 Grudzień 2008, 18:38

Młoda napisał/a:
miała zrobić badania na grupie 50 chorych. Przebadała 5,


Hm, może to była reprezentatywna grupa 5 osób :P

Tak się zastanawiam, czy to co ja mam - czyli ok 40% danych z jednej z powierzchni, czy to pokazuje rzeczywisty trend. Pamiętam że tamtego dnia było ponad 30 stopni gdy to mierzyłam, i tylko pamiętam że było gorąco, i zastanawiałam się czy nie dostanę udaru, a nademną krążył ptak drapieżny. (orlik) Nie interesowały mnie wtedy żadne trendy. W ogóle, wtedy jakby nie myślałam.

W ogóle to hy nie widziałam mojego promotora od bardzo, bardzo, bardzo dawna. Specjalnie nie jeżdżę windą żeby się na niego nie natknąć. A dzisiaj uświadomiłam sobie że jest grudzień! A ja ani razu się z nim nie spotkałam w tym roku akademickim! Boże. To straszne. Dzisiaj postanowiłam że jutro to już MUSZÊ do niego pójść.

[ Dodano: 4 Grudzień 2008, 00:19 ]
Świetnie. Nie wymyślę tego, bo idę spać. Nie no, ale pójdę jutro do niego. Mam nadzieję że mnie nie zabije.

asura - 4 Grudzień 2008, 17:00

nienawidzę soku marchewkowego.. :<
AnKa - 4 Grudzień 2008, 17:25

Jak to dobrze, że zbliża się weekend... brakuje sił
ania84 - 4 Grudzień 2008, 19:23

Nie było go, nie było. Co tu robić.

Chyba wyślę maila.

dagothaur - 5 Grudzień 2008, 08:50

asura napisał/a:
nienawidzę soku marchewkowego.. :<

ja nie cierpie pomidorowego... i chyba nigdy nie polubie.
ogolnie to nie lubie sokow warzywnych (chociaz nigdy nie pilam, ale pewnie i tak sa niedobre xd), no wyjatkiem jest marchewkowy wlasnie, a najlepiej jak jest jeszcze z jakimis owocami :D np. Pysio :D pychaaa <3

[ Dodano: 5 Grudzień 2008, 08:56 ]
ejjj a co do tej marchewki, to wlasnie wyczytalam cos ehm... ciekawego?
wikipedia.pl napisał/a:
W klasyfikacji urzędowej Unii Europejskiej marchew uznawana jest za warzywo. Ponieważ jednak w Portugalii marchew używana jest do wyrobu dżemów, w rozumieniu dyrektywy ustalającej parametry ich produkcji, marchew uznana została za owoc.

dla mnie to i tak zawsze pozostanie warzywo! swoja droga, nie zjadlabym dzemu marchewkowego :x

ania84 - 5 Grudzień 2008, 09:47

Cholerne życie ! :evil:
jaczylija - 5 Grudzień 2008, 20:21

a ja lubię sok marrchewkowy (tzn. przyzwyczaiłam się ;P ).

Znowu mam czas doła i użalania się nad sobą...
;/

ufcio - 5 Grudzień 2008, 21:51

Ja dziś zrobiłem parę kilometrów sam dokoła lasu takiego, musiałem coś sobie przemyśleć. Trochę mi pomogło, ale i tak mam trochę doła. Mam nadzieję jednak, że listopadowo-grudniowa depresja mnie nie weźmie :]
asura - 5 Grudzień 2008, 23:27

moj kot wg. weterynarza powinien isc do kociego psychologa... paranoja :evil2:
ania84 - 6 Grudzień 2008, 15:02

Nigdy w życiu jeszcze chyba tyle nie spałam. Tak od kilku dni, może wpadam w anabiozę? :P
dagothaur - 6 Grudzień 2008, 17:30

ja spalam dzis w sumie dlugo - bo od 21 do 13 (pomijajac to, ze nastawilam budzik, bo mialam isc na 11 do kosciola, ale sobie odpuscilam i spalam dalej ;x), a i tak oczywiscie sie nie wyspalam. musialabym chyba spac ze 2 dni :P

a tak poza tym to nudzi mie sieee (jak zawsze w sobote)

jaczylija - 6 Grudzień 2008, 17:34

Przez tą szarą pogodę mam wahania nastrojów. Raz szczęśliwa, 10 minut później załamana.......
kinio - 6 Grudzień 2008, 18:17

Za dużo taniego wina ;]
Incognito - 6 Grudzień 2008, 19:59

"Jeśli chcesz rozbawić Boga, powiedz mu o swoich planach na przyszłość"- okrutnie prawdziwe słowa
ska - 6 Grudzień 2008, 23:40

bosz, jak ja tesknie za szkołą :cry: ja nie chce pisac tej głupiej pracy, ja chce do szkoły!! do ludzi!!
asura - 7 Grudzień 2008, 19:19

ska napisał/a:
bosz, jak ja tesknie za szkołą :cry:


chciałabym miec takie problemy :P


przeleniłam sie całe 5 dni, a zaraz jest poniedziałek :(

spacja - 7 Grudzień 2008, 19:25

Incognito napisał/a:
"Jeśli chcesz rozbawić Boga, powiedz mu o swoich planach na przyszłość"- okrutnie prawdziwe słowa


czy ja wiem czy okrutnie? właśnie to jest fajne, że życie jest nieprzewidywalne ;)

ska - 7 Grudzień 2008, 19:38

asura napisał/a:
chciałabym miec takie problemy :P

nie wiesz co piszesz!! :lol:

Samek - 7 Grudzień 2008, 22:11

Kurcze, już siedzę kilkanaście godzin i nie mogę uruchomić pozostałych samolotów w grze "Flight Gear". Mogę polecieć tylko dużym boeningiem 787. Chciałbym jeszcze polatac helikopterem i Cesną ale mi się nie uruchamiają. Muszę pomyśleć dlaczego :cry:
ania84 - 8 Grudzień 2008, 15:42

Hm. Znów się spóźniłam. Tradycyjnie. Już nawet prowadzący pamięta moje personalia. A potem siedzę i słucham co on mówi i zasypiam, i zasypiam, i zasypiam. A potem mamy wykonać jakieś zadanie w parach. I koleżanka pyta mnie o coś, a do mnie ledwo dociera, a przecież nie powiem jej "przepraszam, nie licz dzisiaj na mnie", więc łagodzę nieco ton mej wypowiedzi na "przepraszam, jestem dzisiaj lekko nieprzytomna" ; P

A potem, po zajęciach pytam "ej, ale bardzo się spóźniłam", a ktoś mi odpowiada: "hy, bardzo". No, ale myślę że to już lepsze niż nieobecność.

Marti - 8 Grudzień 2008, 15:58

W LO kiedyś wbiłem na 4-tą lekcję spóźniony.
Albo 40 minut spóźnienia na 45 minut, nauczycielka spojrzała na mnie jak na debila :P .

Co robiłaś w nocy ? :)

ania84 - 8 Grudzień 2008, 16:18

No, wiesz Marti, spałam. : )

Marti napisał/a:
Albo 40 minut spóźnienia na 45 minut


Nie, nie, na takie coś to nie odważyłabym się :P I co wpisała ci obecność?

Ja mam teraz dziwnie, jak można czuć dwie sprzeczne rzeczy naraz. Ciekawe.

Marti - 8 Grudzień 2008, 17:36

ania84 napisał/a:
Nie, nie, na takie coś to nie odważyłabym się :P I co wpisała ci obecność?

Pewnie że nie, nawet nie wspominałem o tym :P .
Ja się odważyłem, myślałem że przerwa.
Wchodzę a tu nauczycielka :P .
To już nie uciekałem i wszedłem jak gdyby nic :)

ska - 8 Grudzień 2008, 17:50

boszszszszu, nie wytrzymam, jak mi sie gazowanej pepsi chce albo coli :/
spacja - 8 Grudzień 2008, 18:40

hmm.. mi właśnie dziś groziło że 3 raz się spóźnię na jedne zajęcia (na 15.30!)... a już ostatnio - za drugim razem babka obrzuciła mnie groźnym spojrzeniem. więc dziś jak jechałam autobanem na te ćwiczenia to postanowiłam sobie, że jak się spóźnię do 10min to wejdę na zajęcia, a jak powyżej to nie. no i spóźniłam się 14 minut... ale mam wyrzuty sumienia teraz. zato nastepnym razem nie bede już mieć dylematu, bo można mieć tylko 1 nieusprawiedliwioną nieobecność. ale to wszystko przez te paskudne korki! :/
eh, nie lubię takich wagarów, bo się wtedy czuję jakbym się staczała już i jakby mieli mnie ze studiów wywalić za to :mrgreen:

jaczylija - 8 Grudzień 2008, 19:31

zawsze kiedy się spóźniam mam straszne poczucie winy :P (zwłaszcza, że do szkoły mam tylko 2 km->25minut pieszo[v=2/25=0,04km/min] , więc trochę głupio mówić, że to przez autobus [chociaż to prawda :) ]...)

zbliża się pełnia księżyca... nie lubię :/
Ps: ale nie jestem wilkołakiem ;)

ska - 8 Grudzień 2008, 19:57

Cytat:
zbliża się pełnia księżyca... nie lubię :/

a co się wtedy z tobą dzieje??

jaczylija - 8 Grudzień 2008, 20:54

źle się śpi :P z tego co wiem np. z rozmów ze szkolnych korytarzy nie tylko ja tak mam : )
ania84 - 8 Grudzień 2008, 21:51

ska napisał/a:
a co się wtedy z tobą dzieje??


O, wtedy grzyby najlepiej rosną!

Marti - 8 Grudzień 2008, 22:33

Nic mi się nie chce robić :) .
Ostatnio mama mi powiedziała "Ja nie znam tego człowieka, jest moim synem ale nic o nim nie wiem"
Ojciec:"Przecież wiesz, zamknięty w sobie jest" :P

NC.
Poniekąd jest trochę w tym racji, bo o wszystkich rozmawiam tylko z psycholog :) .

PS:dioda od dysku cały czas świeci chyba czeka mnie awaria coś widzę :P
Bo nie ma powodu świecić brak zapisu i odczytu ani nie skanuje w tle (brak zwiększonego zużycia CPU) :(

ania84 - 8 Grudzień 2008, 23:28

spacja napisał/a:
no i spóźniłam się 14 minut...


Hm, ja bym weszła, w końcu zmieściłaś się w tym przepisowym kwadransie akademickim, czyż nie? Moje spóźnienia nie są powodowane przez korki, tylko przez hm... przez chyba to, że nie mogę się zwlec rano. Całe szczęście, że dopiero teraz tak mi się zrobiło, bo by mnie wywalili ze studiów, a tak to już chyba sumienia nie mają. ; P

Bo już teraz wszystko będzie dobrze, byle by tą pracę napisać. Chociaż w sumie tego się chyba najbardziej boję, bo potem, potem, hm...

Marti - 8 Grudzień 2008, 23:36

Ja spóźnianie się mam w genach.
Albo nie mogę wstać, albo wypadek będzie (raz tak miałem, na miejscu zginął człowiek i podjechałem nawet przystanku przez wypadek i pół godziny w plecy:P) albo korki, albo za późno wyjdę, albo zwieje mi tramwaj przed nosa i 250 innych powodów by się spóźnić :)

Młoda - 9 Grudzień 2008, 19:19

ale mnie dzisiaj wszystko wnerwia :evil:
kinio - 9 Grudzień 2008, 21:05

Marti napisał/a:
Ja spóźnianie się mam w genach.
Albo nie mogę wstać, albo wypadek będzie (raz tak miałem, na miejscu zginął człowiek i podjechałem nawet przystanku przez wypadek i pół godziny w plecy:P) albo korki, albo za późno wyjdę, albo zwieje mi tramwaj przed nosa i 250 innych powodów by się spóźnić :)


Tak jak ja masz:)

ania84 - 9 Grudzień 2008, 22:17

Mój tato hołduje zasadzie, że im coś jest droższe tym lepsze. Ale, jak zobaczyłam na napis na tych "lepszych", że one pogrubiają rzęsy piętnaście razy to się przeraziłam! Jezu. No pogrub sobie rzęsy 15x w photoshopie, to zobaczysz człowieku, przecież to straszne! Przez tak pogrubione rzęsy, to ja wątpię czy w ogóle cokolwiek da się zobaczyć!

Albo ja nie wiem, można mieć brązowe rzęsy naturalnie?

Czemu, czemu, ja rodzicom nigdy tego nie wybaczę, że zabronili mi czytać dziewczynę i bravogirls. I kiedy moje rówieśniczki czytały swoje pierwsze harlequiny, to ja co, to ja czytałam "karibu" i "małego bizona". Masakra. :evil:

ska - 9 Grudzień 2008, 23:33

ania84 napisał/a:
one pogrubiają rzęsy piętnaście razy to się przeraziłam! Jezu. No pogrub sobie rzęsy 15x w photoshopie, to zobaczysz człowieku, przecież to straszne! Przez tak pogrubione rzęsy, to ja wątpię czy w ogóle cokolwiek da się zobaczyć!

nie nie, to chodzi o to, że trzeba 15 razy nałożyć tusz, żeby w ogóle cokolwiek pogrubiło ;)

[ Dodano: 9 Grudzień 2008, 23:34 ]
ania84 napisał/a:
Albo ja nie wiem, można mieć brązowe rzęsy naturalnie?

myślę, że skoro albinosy albo blondyni mają białe, a rudzielce - rude to brązowe też mogą być

[ Dodano: 9 Grudzień 2008, 23:36 ]
Cytat:
Mój tato hołduje zasadzie, że im coś jest droższe tym lepsze.

a tego ci troche zazdroszcze, bo moja mama uważa, że tak nie jest, jest nawet pewna, że np takie choćby tabletki od bólu gardła to w ogóle nie działają, wręcz przeciwnie, mogą zaszkodzić ;)

[ Dodano: 9 Grudzień 2008, 23:40 ]
ania84 napisał/a:
ja rodzicom nigdy tego nie wybaczę, że zabronili mi czytać dziewczynę i bravogirls

o masz, pewnie po dziś dzień żyjesz w nieświadomości, że przez pocałunek nie zachodzi się w ciążę, albo nie masz pojęcia kiedy możesz zacząć współżyć z chłopakiem :lol:
a tak poważnie, to nie sądzę, żebyś źle na tym wyszła :->

ania84 - 10 Grudzień 2008, 10:01

O cholera. Zapomniałam nastawić budzika. Nie wiem czemu, ale teraz jak siedzę sobie i piję herbatę, to siedzę, i się 'podśmiechuję' pod nosem, właśnie koleżanka napisała mi żebym tam poszła, bo ona nie może, a dokładniej "nie poszłam bo się źle czułam i zostałam w łóżku". Ja nie mogę. I pyta się mnie czy ja nie mogłabym pójść. NIE MOGŁABYM PÓJŚĂ†. Bo jest dziesiąta!

ska napisał/a:
to chodzi o to, że trzeba 15 razy nałożyć tusz, żeby w ogóle cokolwiek pogrubiło


Dziwne, bo na opakowaniu pisze, że to od razu tak pogrubia.

ska napisał/a:
myślę, że skoro albinosy albo blondyni mają białe, a rudzielce - rude to brązowe też mogą być


Hm, a ja jakie mam?, analizowałam to wczoraj w łazience, zawsze wydawało mi się że mam czarne, ale skoro jestem blondynką, to może powinnam mieć brązowe? Nie wiem, nie wiem. Bo wiesz, potrzebuję użyć tego, żeby wyglądać w jednej sytuacji w miarę "elegancko", zawsze korzystałam z mamy różnych takich tych w razie potrzeby które występowały sporadycznie, no, ale teraz mam za daleko, żeby ją wykorzystać do tych jakże partykularnych celów.

[ Dodano: 10 Grudzień 2008, 12:40 ]
W ogóle to bardzo źle się czuję. Chyba idę spać.

ufcio - 10 Grudzień 2008, 14:42

Kurde, mam jakąś niemoc twórczą i nawet nie umiem nic sensownego napisać na żadnym forum... W ogóle mi się nie chce pisać. Może to i lepiej? :]
Młoda - 10 Grudzień 2008, 19:06

Ja lubię Twoje pisanie. Jest takie hmmm ufciowate ;)
jaczylija - 10 Grudzień 2008, 19:11

niec mi się nie chce a jutro praca klasowa z matmy... i dziwię się, że jeszcze nie straciłam głosu bo dziś w szkole powiedziałam max. 5 słów... :)
łee jery... :I

ok - 10 Grudzień 2008, 20:01

Zmarnowałam mnóstwo czasu... I mi dzisiaj zabrakło 1 pkt. ze sprawdzianu do maximum i 6
dagothaur - 10 Grudzień 2008, 21:26

jestem zimna znieczulica. zero wrazliwosci. ojoj, zle zle.
bycie zlym czlowiekiem jest niefajne.
chociaz w sumie w srodku jest jakis 'bolec', ale czy to aby na pewno smutek i wspolczucie?
no niewazne.

jutro 2 sprawdziany i musze cos na wos napisac

ufcio - 10 Grudzień 2008, 21:49

Młoda napisał/a:
Ja lubię Twoje pisanie. Jest takie hmmm ufciowate

Hehe, dzięki :] (nawet nie wiem co odpowiedzieć :P )

Ostatnio zastanawiam się, czy przypadkiem nie jestem zbyt narcystyczny. Nawet jak pomagam innym, co czasem robię, to mam wrażenie, że zachowuję się tak jakoś nie do końca bezinteresownie. Tzn. nie dostaje nic wzamian (najczęściej), ale to takie wrażenie... Zresztą mam też wrażenie, że inni mnie wykorzystują. Ja nie mam tego im za złe, ale po prostu takie to głupie. Wydaje mi się, że mnie nie wykorzystują, ale takie mi się podejrzenie robi. I znowu dochodzę do tego, że myślę tylko o sobie.
Dziwnie się w ogóle czuję. Mam dobry humor, ale jakby zaraz miało coś wybuchnąć.
Muszę dziś wreszcie się wyspać, może mi przejdzie :]

dagothaur - 11 Grudzień 2008, 08:16

zaraz do szkoly i to prosto na sprawdzian, help :/
ska - 11 Grudzień 2008, 10:55

uff ten najglupszy dzien w roku juz minal...
Marti - 11 Grudzień 2008, 14:16

Właśnie dostałem od Eleny (32 lat) z Rosji (w sumie dostałem 7 grudnia, ale teraz przeczytałem robiąc porządki w skrzynce :P ), która pisze o biedzie, zimie i braku pieniędzy na opał.
Żal mi takich ludzi :(
Tylko jej odpisałem na pocieszenie (detal że nie znam angielskiego):

original massage:
Hi,

My name is Elena, I am 32 year and I live in Russian province. I work in library and after my work I allowed to use computer when it possible.
I finded your email in internet and I decide to ask you for help.

I have 7 year daughter, her father abandoned us and we live with my mother.

Due to crisis my mother lost job and our situation became very difficult.

Price for heating our home is very high and we cannot afford it anymore.

The winter is coming and weather becoming colder each day. We don't know what to do and we very afraid.

We need portable stove which give heat from burning wood. We have many wood in our region, but we cannot buy this stove in local market because it cost equivalent of 193 Euro and very expensive for us.
If you have any old portable wood burning stove, I pray that you can donate it to us and organize transport of its to our address or help us to buy it in our local market.
This oven are different, they are from cast iron and weight 100-150kg.

I pray for your help and I hope that our situation will improve soon.

>From all my heart I wish you a Merry Christmas and a Happy New Year.

Elena.

ska - 11 Grudzień 2008, 15:59

czy to możliwe żeby jakiś człowiek znalazł właśnie Twój adres w internecie i prosił o pieniądze?? akurat Ciebie? a nie kogoś znanego lub kogoś z bogatszego kraju...
ania84 - 11 Grudzień 2008, 17:37

ska napisał/a:
i prosił o pieniądze?? akurat Ciebie? a nie kogoś znanego lub kogoś z bogatszego kraju...


Cóż, może ma kartę Polaka. Tak serio, to znam Marti taką stronę, z wieloma listami od różnych biednych ludzi. Wystarczy proste kopiuj, wklej. :P

Młoda - 11 Grudzień 2008, 20:30

Wkurza mnie od paru dni dziewczyna ode mnie z pracy. niby nic złego nie robi, a działa mi na nerwy. Jutro znowu będę się musiała na nią patrzeć :evil: dobrze że to już piątek
Marti - 11 Grudzień 2008, 20:32

Adres pewnie ma z tego samego miejsca do spamerzy :P
Nie ma tam ani słowa o kasie tylko o drewnie :P .
I nie ma żadnych linków do żadnych wirusów czy stron XXX :)

ania84 - 11 Grudzień 2008, 22:33

Lubię ubrania w paski : )
ska - 11 Grudzień 2008, 23:04

ania84 napisał/a:
Nienawidzę siebie.

o a czemu? skąd ten okropny nastrój? przed chwilą pisałaś w kąciku optymisty..

ania84 - 11 Grudzień 2008, 23:17

delete
ska - 11 Grudzień 2008, 23:19

czego nie rozumiesz? ja wytłumacze ;)
ania84 - 11 Grudzień 2008, 23:20

delete
ska - 11 Grudzień 2008, 23:21

ja mam tak cały czas!! u mnie wszystko sprzeczne!!

[ Dodano: 11 Grudzień 2008, 23:22 ]
ale wiesz, to chyba taka natura kobiety :mrgreen:

Szycha_87 - 12 Grudzień 2008, 00:04

To ja chyba mam coś z kobety bo czasem mam takie sprzeczne stany. :D
ska - 12 Grudzień 2008, 00:19

no w końcu na początku, wszyscy jesteśmy kobietami :->

a miałam się dziś połozyć o ludzkiej porze 22.00 a znów siedze i nic nawet nie robie :cry:

Szycha_87 - 12 Grudzień 2008, 00:49

Taa... ja to na pewno na początku byłem kobietą, a przynajmniej żebrem...

Nic mi się nie chce, dręczy mnie egzystencjalny paw. Zaczynam łapać doła, nie mam nikogo, żyję w otoczeniu świrów.
A do tego wszystkiego musiałem kolejny raz brać urlop żeby w piątek jechać na niemiecki :(

ania84 - 12 Grudzień 2008, 12:56

Fajny avatar, szycha :P
spacja - 12 Grudzień 2008, 13:57

jak dla mnie obrzydliwy, łeee, nie chce na to patrzeć
ania84 - 12 Grudzień 2008, 19:23

Myślisz, że to boli pobieranie krwi z języka?
Samek - 12 Grudzień 2008, 19:30

Okropny ten avatar jest ! :shock:
Jadłem jablko i jak zobaczyłem krwawego avka to mi się odechciało jeść chyba do jutra :/

Młoda - 12 Grudzień 2008, 19:46

ania84 napisał/a:
Myślisz, że to boli pobieranie krwi z języka

Na pewno nie. ;) Moja koleżanka jak sobie przekłuła język to przez miesiąc nie mogła jeść tak ją bolało.

ania84 - 12 Grudzień 2008, 19:55

Młoda - jeśli to twoje oczy to 10/10 :)
Młoda - 12 Grudzień 2008, 19:56

A jakże by nie! Dzięki :*
ania84 - 12 Grudzień 2008, 20:18

Młoda napisał/a:
Moja koleżanka jak sobie przekłuła język to przez miesiąc nie mogła jeść tak ją bolało.


Ale przeżyła, prawda?

ska - 12 Grudzień 2008, 20:26

ania84 napisał/a:
Młoda napisał/a:
Moja koleżanka jak sobie przekłuła język to przez miesiąc nie mogła jeść tak ją bolało.


Ale przeżyła, prawda?


moja siostra jadła wtedy kostki lodu, schudła trochę nawet, wygląda na to, że przekłuwanie języka to dobry sposób na odchudzanie ;)

kinio - 12 Grudzień 2008, 22:08

Dowiedziałem się że to moja wymarzona nienawidzi mnie:p
Szycha_87 - 12 Grudzień 2008, 22:13

Dziękuję, że wszystkim podoba się mój av. Jestem po prostu w niebo wzięty. Poszukam jeszcze ładniejszego :D

A co do kostek lodu i odchudzania to czytałem kiedyś w mądrej gazecie, że właśnie picie zimnej wody małymi łyczkami powoduje przyspieszenie metabolizmu, organizm musi ogrzać słodzony przełyk i się więcej spala.

Miałem dzisiaj nie marudzić (takie wczorajsze postanowienie) ale co mi tam. Kolejny dzień wstałem o 11.00 z czego jestem wielce niezadowolony. Im dłużej śpię tym jestem bardziej zmęczony, a co za tym idzie nieznośny dla ludzkości i mułowaty.

ania84 - 13 Grudzień 2008, 11:32

Ja nie mogę, uzależniłam się od tego forum. W ogóle powinnam przestać tu pisać, ale nie mogę.
AutsajderRR - 13 Grudzień 2008, 16:55

Szycha_87 napisał/a:
Kolejny dzień wstałem o 11.00

ja wstaje prawie codziennie koło południa i jestem wtedy cholernie zdołowany że czas tracę zamiast coś robić :/ z kolei jak wstanę rano to jestem nieszczęśliwy że nie mogę się wyspać :cry: i jak tu zrobić żeby było dobrze???????????

Szycha_87 - 13 Grudzień 2008, 18:00

W przerwie między zajęciami zamiast zaprosić 'Owocową',która mi się cholernie podoba, na kawę to stałem jak dupa w kratę, pogadałem trochę o głupotach, dopaliłem fajkę i koniec. Poszła se do pracy wypić kawę i trochę pozarabiać.

Ehh.... zaczynam łapać coraz większego doła i robię się zmierzły :(

green_label - 14 Grudzień 2008, 10:01

Za dużo alkoholu wczoraj wypiłem <marudzi>

ania84 napisał/a:
Młoda - jeśli to twoje oczy to 10/10

Nawet 12/10. Sam miałem to napisać, ale jak na fobika przystao siem boye, gdyż koleżanka aż zieje sarkazmem.

ska - 14 Grudzień 2008, 11:07

AutsajderRR napisał/a:
i jak tu zrobić żeby było dobrze???????????

wstań o 9, jeszcze nie południe a i pospać można :>

[ Dodano: 14 Grudzień 2008, 11:09 ]
ania84 napisał/a:
Ja nie mogę, uzależniłam się od tego forum. W ogóle powinnam przestać tu pisać, ale nie mogę.

ale to chyba od niedawna, a już tyle postów nabiłaś, że nawet nie zauważyłam kiedy :P

ania84 - 14 Grudzień 2008, 11:28

Ska, to jest straszne, a można wykasować jakoś ten licznik?
Młoda - 14 Grudzień 2008, 11:30

green_label napisał/a:
ania84 napisał/a:
Młoda - jeśli to twoje oczy to 10/10

Nawet 12/10.
jakże mi miło, dziekuję :*

green_label napisał/a:
koleżanka aż zieje sarkazmem.

oj oj oj.... a ja tak chciałam dobrze ;) , a jeśli czasem jestem uszczypilwa, to robię to
nieświadomie. zapewne wynika to z mojej raczej/ rakowej natury. Z resztą dla Ciebie chyba
nie byłam niełaskawa? Na marginesie nadmieniam, iż choć rakiem - jestem stworzeniem bardzo przyjaznym i nie należy się mnie bać. ;) :mrgreen:

[ Dodano: 14 Grudzień 2008, 11:37 ]
Ania w takim tempie niedługo dobijesz do 1000 :mrgreen: kurde, ja też widzę u siebie symptomy uzależnienia. Już nawet na pudelka nie wchodzę tak często... :-0

ania84 - 14 Grudzień 2008, 11:41

Jakie pudełka?
Młoda - 14 Grudzień 2008, 11:47

takiego: http://www.pudelek.pl/

[ Dodano: 14 Grudzień 2008, 11:48 ]
codziennie porcja najświeższych doniesień kulturalnych z kraju i ze świata

green_label - 14 Grudzień 2008, 11:49

Młoda napisał/a:
Z resztą dla Ciebie chyba nie byłam niełaskawa?

Dla mnie niełaskawy był chyba tylko los, że to ja się pojawiłem a nie ktoś z moich potencjalnych braci czy sióstr :P Więc raczej nie.

ska - 14 Grudzień 2008, 12:04

ania84 napisał/a:
Ska, to jest straszne, a można wykasować jakoś ten licznik?

hehe tak mi się wydaję, że może admin byłby w stanie to jakoś usunąć, ale może dobij do 666 posta i może samo się wykasuje :evil2:

[ Dodano: 14 Grudzień 2008, 12:08 ]
Młoda napisał/a:
takiego: http://www.pudelek.pl/
codziennie porcja najświeższych doniesień kulturalnych z kraju i ze świata

hahaha tak tak, tam są same najistotniejsze tematy np. "czyja to pupa?"

ok - 14 Grudzień 2008, 18:07

jutro poniedzialek, nie lubie poniedzialkow, w niedziele mysle o poniedzialku, nie lubie przez to niedzieli. W czwartek mysle, ze jeszcze tylko piatek, i bedzie weekend, w piatek mysle, ze juz weekend. W weekend mysle, ze niedlugo poniedzialek... Jest mi zle :| I jestem niezdecydowana. I potrzebuje jednego hasla, ale nie wiem, jakie jest. I musze sie duzo trudnych rzeczy nauczyc
ufcio - 14 Grudzień 2008, 19:56

Ja za to czekam na poniedziałek, najczęściej nie lubię weekendów i czasu wolnego od szkoły, bo wtedy czuję, że marnuję czas (nawet jak czytam książkę czy się uczę).
Boję się świąt BN :/

spacja - 14 Grudzień 2008, 23:27

ufcio napisał/a:
Boję się świąt BN :/

dlaczego?

ufcio - 15 Grudzień 2008, 21:38

spacja napisał/a:
dlaczego?

No bo obawiam się, że podobnie jak rok temu, święta będą takie nudne. Oczywiście spędzone w gronie rodziny, przyjadą dwie siostry z Wawy, może brat z żoną i córeczką, no i tak będą gadać w większości rodzice z tymi właśnie dorosłymi, ja będę się trochę krępował przy co drugim ruchu widelcem, przy nakładaniu sobie potraw, przy dzieleniu się opłatkiem i mówieniu tych głupich życzeń...
Może trochę wyolbrzymiam, no ale trochę się obawiam :/
Mam nadzieję, że spełni się to, co zwykle się w moim życiu spełnia, czyli jak oczekuję czegoś dobrego, to jest klapa, jak oczekuję czegoś złego - to jednak okazuje się fajne.
Cóż, może te święta będą jednak normalne i "magiczne" :]

Przemq - 16 Grudzień 2008, 11:59

ufcio napisał/a:
a będę się trochę krępował przy co drugim ruchu widelcem, przy nakładaniu sobie potraw, przy dzieleniu się opłatkiem i mówieniu tych głupich życzeń...
Może trochę wyolbrzymiam, no ale trochę się obawiam


Hehe, ja zawsze miałem identycznie w takich sytuacjach :D
Przypomniałeś mi właśnie o tym świątecznym stresie :-) , więc w pełni ciebie rozumiem.

A co do tej magii, to jak najbardziej odczuwałem ją, ale tylko w dzieciństwie.
Teraz życie stało się szare, monotonne, a magię to wyłącznie w filmach widzę, no i może czasem w wyobraźni, cofając się lata wstecz.

spacja - 16 Grudzień 2008, 12:50

nie rozumiem jak sie mozna krępować przy wigilijnym stole - ja zawsze jem ile wejdzie :P
Marti - 16 Grudzień 2008, 13:07

Ja jem ile wlezie, choć za towarzystwem ojca nie przepadam.

PS:Prawdziwy fobik wszędzie się krępuje, tylko w samotności nie :)

dagothaur - 16 Grudzień 2008, 15:29

Marti napisał/a:
PS:Prawdziwy fobik wszędzie się krępuje, tylko w samotności nie :)

polemizowalabym.
to wychodzi na to, ze nie jestem fobikiem, hmmm...

Przemq - 16 Grudzień 2008, 18:51

dagothaur napisał/a:
Marti napisał/a:
PS:Prawdziwy fobik wszędzie się krępuje, tylko w samotności nie :)

polemizowalabym.
to wychodzi na to, ze nie jestem fobikiem, hmmm...


Albo nie awansowałaś jeszcze na tak wysoki poziom sfobienia :D

jaczylija - 16 Grudzień 2008, 18:59

To ja mam centymetr do sfobiczenia :P bo nie krępuję się góra przed dwoma osobami.
A przy wigilijnym stole ( i te innne w towarzystwie rodziny) to liczy się dla mnie tylko jedzenie ;] (do banalnych kłótni o zdrowym jedzeniu i finansach nie chce mi się wtrącać;p)

ska - 17 Grudzień 2008, 01:43

wysłałam w końcu pracę do promotora, jak mi jej nie przyjmie to umrę... :(
Pawel831 - 17 Grudzień 2008, 09:31

To raczej powód do optymizmu niż do marudzenia ska. Gratuluje napisania. Jak chcesz to potrafisz dużo zdziałać :)
ska - 17 Grudzień 2008, 15:31

ja marudzę bo się boję, ze za późno wysłałam, no i, że tyle czasu zmarnowałam, ale nie mogłam tego wcześniej napisać, tzn teoretycznie mogłam, ale... ale nie mogłam :P
2 tygodnie i po sprawie, tylko zamiast pisać to ja udawałam i się tak rozciągnęło.. ja to jakoś zawsze wszystko na ostatnią chwilę robiłam i szczerze mówiąc to wychodziło całkiem nieźle, tylko teraz tak.. już przepuściłam dwie "ostatnie chwile", żeby ostatecznie na "najostatniejszą" się jeszcze załapać.. tylko nie wiem czy nie za późno, zwłaszcza, że te 'wypociny' są tak marne i wybrakowane, że pewnie nawet nie zechce mnie dopuścić do obrony :(

Marti - 17 Grudzień 2008, 16:48

Ja odpisałem na jedno ogłoszenie z gumtree, jedna osoba szukała fotografa do zdjęć, ofkoz dla jajec napisałem że szuka właśnie mnie :P . Właśnie mailowo pytała czy mam studio :P
Zawsze wyjdę na idiotę, ale o to chodzi w pokonywaniu nieśmiałości :)

dagothaur - 18 Grudzień 2008, 12:54

1) nie poszlam dzis do szkoly
2) dzisiaj wywiadowka
ohohoho, mam kilkadziesiat godzin nieusprawiedliwionych, ciekawe co bedzie po wywiadowce :D milusio.

Sahem_Cry - 18 Grudzień 2008, 13:55

OKRADLI MNIE, (za przeproszeniem) DORWE I ZAPIER****E
:[

Juz w szkole po lekcjach nie mozna w pieprzonej kolejce stac, bez konsekwencji, po kurtke!

Marti - 18 Grudzień 2008, 14:08

Współczuję.

Mnie wiele razy napadali, ale nigdy nic nie straciłem.
Od dwóch w tramwaju (mieli pecha, bo byłem z ojcem, a tego nie zlukali:P) do pięciu (w tym przypadku nie chodzi im o kasę, jakieś świry i tak swego nie uzyskali :P .
A na kieszonkowcach kończąc. Z tym ostatnim miałem jeden przypadek i złapałem gościa na gorącym uczynku :P . Myślał że ja taki debil by coś trzymać w nie zasuniętej kieszeni :) .

Sahem_Cry - 18 Grudzień 2008, 14:15

No właśnie kieszonkowca takiego jak bym złapał, to bym zniszczył!
Marti - 18 Grudzień 2008, 14:34

Ja jestem przewrażliwiony, wszystkie kieszenie zasuwam i ich pilnuję w tramwajach, autobusach, metrze czy tam innych tłumach. Na każdego patrzę jak na potencjalnego kieszonkowca.
Nie wiem dlaczego, bo nigdy mnie nie okradli.

dagothaur - 18 Grudzień 2008, 14:35

mnie jeszcze nigdy nie okradli (ale to pewnie dlatego, bo mieszkam w malej miejscowosci, nie ma tlumow i przez to kieszonkowcy nie maja sie gdzie 'wtopic' : P)
Sahem_Cry - 18 Grudzień 2008, 15:19

Marti napisał/a:
Nie wiem dlaczego, bo nigdy mnie nie okradli
Też tak miałem jak byłem nieśmiały
ska - 18 Grudzień 2008, 15:36

a mnie tez napadli, ukradli mi kurka 3 gumy orbit, 5 groszy, kolorowe żelowe długopisy, korektor, kartę telefoniczna i bilet kwartalny(podpisany), dobrze, że buty miałam 'aspenta' i spodnie nie wiem nawet jakie bo bym goła i na bosaka wróciła.. czasem to szczęście nie być bogatym "not getting what you want is sometimes a wonderful stroke of luck" ;)
Szycha_87 - 18 Grudzień 2008, 16:06

Zwalniają mi Piotrusia z pracy, tępaki jedne, i z kim ja teraz będę rozmawiał na poważne tematy egzystencjalne? A taki równy gość z niego, mam nadzieję że utrzymamy kontakt...
Marti - 19 Grudzień 2008, 11:56

Dzisiaj koleżanka do mnie dzwoniła.
Czemu normalni ludzie chcą rad od niezrównoważonych psychicznie? :P

asura - 19 Grudzień 2008, 13:09

zbiłam talerzyki i mogłam stracić przy tym palec :|
Marti - 19 Grudzień 2008, 17:06

Zrobiłem Sobie obliczenie prędkości uruchamiania się mojego oraz laptopa :) .

PC:
CPU:AMD Sempron 2200+ 1.49270Ghz z 768MB pamięci RAM
HDD:WD 20GB 7200r/m. ATA
GPU:Nvidia GeForce 4000 MX 64MB pamięci
OS: Linux Ubuntu 8.10 (Angielska wersja z obsługą także języka polskiego)

Laptop:
CPU: Intel Celeron 1.8 Ghz z 440MB Pamięci RAM
HDD:Samsung 80GB (5 partycji) 5400r/min. SATA
GPU: coś od Via, śmiech na sali.
OS:Linux Ubuntu 8.04 LTS (Angielska wersja z obsługą języka polskiego)

Test wyszedł mało pozytywnie.
Czas liczyłem już po wyświetleniu sie testów RAM, CPU, biosu u GRUBa.
Laptop: 1 minut 40 sekund
PC:3 minuty 40 sekund
Masakryczna różnica.
Ten drugi uruchamia na starcie Firefoksa, Skype'a, SMB, serwer FTP, upnp.
Oba oczywiście po pojawieniu się pulpitu są już połączone z Internetem.

Dlatego mnie gnębi by kupić nowy Motherboard z CPU Intela :)
Dwie minuty różnicy, pochlastać się idzie

Neko - 19 Grudzień 2008, 23:32

Czuję potrzebę pomarudzenia na brak jakichkolwiek planów sylwestrowych. Przyjaciółka ma już jakieś plany rodzinne, koleżanka z ławki spotyka się ze swoimi znajomymi, kumple z klasy zignorowali pomysł spędzenia sylwestra wspólnie... nie chcę zostać w domu z rodzicami, którzy zawsze oglądają beznadziejne imprezy sylwestrowe w tv -_-'
korneliusz - 20 Grudzień 2008, 12:36

Marti napisał/a:
Dlatego mnie gnębi by kupić nowy Motherboard z CPU Intela


Procek i płyta mają z tym niewiele wspólnego. Tutaj ważna jest prędkość transferu z i czas dostępu dysku. Różnica wynika pewnie z tego, że w jednym kompie jest ATA w drugim SATA.

Marti - 20 Grudzień 2008, 13:08

Speed przy transferach wynosi do 10MB/s (1 MP3 idzie w sekundę w sieci lokalnej czy lokalnie na pc).
Poza tym widać to przy zużyciu CPU już po uruchomieniu PC.
Na laptopie skacze (uruchomione kadu, Firefox, amarok z uruchomionym radiem) 0%-6% tak na PC skacze od 6% do 20% (na XP skakało do 60% :P )

PS:Xbox z Gentooxem (bazujący na dystrybucji gentoo) ze środowiskiem KDE startował też ok. 3 minuty, ale tu CPU:Intel Pentium III 733 Mhz (128kb cache'a) z 64MB RAM'u (6.4GB/s speedu:P) z dyskiem ATA 160GB.

ufcio - 20 Grudzień 2008, 16:00

Hehe, czasem żałuję, że parę lat temu, kiedy chciałem się zainteresować bardziej tematami informatycznymi, nie chciało mi się, i teraz znam się na tym jak na... no słabo :P

Dzisiaj rano postanowiłem pójść na miasto i się popytać paru kobiet o czas. Niestety, ok. 95% stanowili faceci + starsze babki + babki z zakupami + ludzie w parach, w grupkach, z dzieckiem... Spotkałem raptem 17 "celów", z czego ledwie 6 zapytałem o czas (zapisywałem se kreskami na kartce, którą miałem w kieszeni :P ). To i tak nieźle, naprawdę ciężko było. Zauważyłem, że nie sprawia mi kłopotu większego, gdy ta osoba jest jedyną lub nieliczną w okolicy, natomiast kiedy jest wokół mnie więcej ludzi, to się boję pytać. Muszę to zwalczyć, jutro zamierzam powtórzyć to, mam nadzieję, że uzyskam lepszy wynik.

Marti - 20 Grudzień 2008, 16:09

Robiłem coś podobnego, ale moim głównym celem były dziewczyny do 28 lat.
Faceta raczej by nie zapytał, bo zaraz bym dostał w*****l (przyzwyczajenie, że za samo patrzenie można dostać łomot:P).

W sumie zapytałem 47 dziewczyn, dwie mnie zignorowały, 3 się przestraszyły, 21 odpowiedziało, jedna pokazała mi zegar, który stał przede mną a reszta powiedziała, że nie ma pojęcia, zegarka etc. :P .

dagothaur - 20 Grudzień 2008, 21:10

ja nie mam oporow przed zapytaniem o godzine : P przynajmniej kobiet, bo faceta to w sumie chyba jeszcze nigdy nie pytalam xd (nie bylo okazji po prostu). sprobuje w takim razie
jaczylija - 20 Grudzień 2008, 21:51

ja właściwie nigdy ni próbowałam pytać o godzinę chociaż... 6 lat temu raz zapytałam ;P. W mieście (czyt. woisce dla bogatych ubogich) w którym mieszkam wszyscy są zabiegani, albo nie ma nikogo w pobliżu, dlatego nie ma kogo pytać. Albo ja nie jestem w pobliżu :P
ania84 - 20 Grudzień 2008, 21:55

Nienawidzę tego. Do pewnego momentu caly czas poprawia mi się samopoczucie, coraz bardziej i bardziej, a potem w jednej chwili... nie wiem. Dlaczego ja taka jestem. Teraz siedzę i myślę, że najlepiej nie być i kiedy i jak. Jestem strasznie płytka. Wszystko jest bez sensu. Ja nie mogę.
Szycha_87 - 20 Grudzień 2008, 23:12

A ja nie lubię świąt, jestem jak Grinch. Nie trawię tej całej cukierkowatości, sztucznych uprzejmości, komercji, życzenia sobie wszystkiego naj...
Na co dzień się mijamy się obojętnie, jak nie masz urodzin to nikt nie życzy tych wszystkich pierdół. Zbliża się 24 grudnia i wszystkim przepala się jakiś zwój w mózgu. Zaczynają się zachowywać nienormalnie, latają po sklepach. wysyłają takie same debilne kartki i smsy bożonarodzeniowe, dekorują domy a'la amerykańki sen (świeci się cała tandeta z Chin).
W domu się żrą non stop, że jeszcze to i tamto nie zrobione. Cały rok se na głowę wchodzą a potem się dzielą opłatkiem. No hipokryzja totalna.
I do tego jeszcze te zeschizowane świąteczne piosenki puszczane w radiu na okrągło, jescze kilka usłyszę i zacznę mordować.

A może nie cierpię świąt przez moją pomyloną rodzinkę Adamsów. Co roku to samo, przygotowania, wigilia, a potem każdy zajmuje się sobą. Zero jakiejś rodzinnej atmosfery, ducha świąt. Mordęga dla duszy.

A na dodatek nie mam gdzie Sylwestra spędzić. Zauroczyła mnie 'Owocowa' a ja nie wiem jak się za nią zabrać. Ehhh... łapię coraz większego doła, ale chyba lubię ten stan. Sam już nie wiem.

No to się pożaliłem, aż mi lepiej (a może nie?). Musiałem se popisać, bo nie mam z kim pogadać. Powyższa treść to chaos niekontrolowany. Pewnie mam za mało cukru w organizmie.

ania84 - 21 Grudzień 2008, 00:09

Hm.. Całe szczęście, mam się z kim pogrążyć. Szycha_87, ja nawet całkiem lubię święta, prezenty i tak dalej, tylko przy stole jakoś tak sztucznie. Ale po prostu nie mogę, mam ochotę się jakoś znieczulić, ale jak? Jak idę to zaczęłam lubić uśmiechać się do ludzi, uśmiechanie się sprawia mi dużą przyjemność, jak przyjechałam do domu to powiedzieli mi że jakoś ładniej wyglądam niż zwykle, a ja na to zalałam się łzami. Naprawdę. To było wzruszające.

Ale tak serio, po prostu to był moment, kiedy złapałam doła. Nienawidzę tego, nienawidzę, nienawidzę i nienawidzę.

Szycha_87 - 21 Grudzień 2008, 00:42

Staram się uśmiechać do ludzi, mieć pozytywne myśli, tryskać optymizmem. Nawet mi się udaje, ale przychodzi taki moment, że nawet po całym dniu jedno zdanie obraca mi psychę o 180 stopni. Robię się zmierzły, niemiły dla ludzi, wszystko mi przeszkadza. Jest też odwrotnie, rano wstaję lewą nogą ale wystarczy choćby sygnłek lub esemes od jakiejś dziewczyny, zwykła wiadomość i jestem w skowronkach.
Co do świąt to w dzieciństwie były jakieś takie lepsze, fajniejsze. A teraz jak patrzę na świat to wnerwia mnie właśnie ta sztuczność, ludzie są mili dla siebie tylko parę dni, a czemu nie przez cały rok, nie wybaczają sobie głupstw? Pani ze sklepu jest dla mnie wzorem poniekąd, zawsze rano jak kończe zakupy życzy mi miłego dnia i jest wogóle zawsze uśmiechnięta i przyjazna.
Prezenty mnie męczą ale postaram się zacząć je robić bo zdarza się, że obdarowywana osoba się uśmiechnie a to mi strasznie poprawia humorek.
Może rano poprawi mi się, bo jednego dnia mam wizje apokaliptyczne swojego życia a następnego chodzę z bananem na twarzy (ludzie w takie dni nawet się pytają co mi jest, bo to nie podobne do mnie).

asura - 21 Grudzień 2008, 18:49

jak można jesc karpia?? weszłam do kuchni a tam cały blat upaćkany krwią, odcięta głowa leżąca w zlewie, kot żerujący pod nogami mamy na kawałek miesa.. obrzydlistwo.. nie wejdę tam do jutra :evil:
spacja - 21 Grudzień 2008, 19:49

mmmm... karp, mniam :D
dagothaur - 21 Grudzień 2008, 20:15

ogolnie to lubie ryby, ale karp jest obrzydliwy
jaczylija - 21 Grudzień 2008, 20:28

e, no nie no...dlaczego nie potrafię się uśmiachać wśród ludzi? Jak dzisiaj szłam z mamą nad jeziorem (nikogo innego nie było) to śmiałam się, uśmiachałam, ale jak wyszłyśmy do miasta to znowy ta ohydna blokada. :/

Ps: do końca roku postanawiam nic nie pisać w tym temacie! :)

ania84 - 21 Grudzień 2008, 23:34

dagothaur napisał/a:
ogolnie to lubie ryby, ale karp jest obrzydliwy


No więc, myślę, że jestem obrzydliwa, bardziej obrzydliwa niż karpie.
Przepraszam, muszę się jakoś użalić nad sobą na święta chociaż troszkę.

ufcio - 22 Grudzień 2008, 15:33

Ania, bardzo mi przypominasz taką koleżankę mojej 24-letniej siostry, której oczywiście nie znam, ale "niechcący" przeczytałem SMS-y z telefonu siostry, które do niej przysyłała. I też ciągle marudziła, użalała się nad sobą, co chwila jej się zmieniał humor, pisała coś o księciu z bajki (o jakimś Wróblu czy Ogórku :P ), że oni nic nie rozumieją, że nie widzą ich miłości...
Hehehe

Swoją drogą, to też mam takie skoki humoru, skoki energii itp. Np. mam dzień, że cokolwiek mnie ucieszy, a zachowuję się, jakbym wygrał milion w totka, nawet jeśli coś mi się nie udaje. Uśmiecham się, rozmawiać mi się nawet chce, a jak myślę o jakimś niemiłym wspomnieniu, to uśmiecham się i myślę: "ale byłem wtedy głupi". Z drugiej strony mam dni, kiedy nic mi nie idzie, jestem po prostu taki zły, nic mi się nie chce mówić, boję się, żeby nikt mnie o nic nie pytał, mam złą minę i jestem gburowaty (może trochę przesadzam, ale mniej więcej tak jest), a jak przypomnę sobie o jakimś niemiłym wspomnieniu, to... No mam ochotę cały świat zgnieść, na początku moje biurko :P (nie wiem czemu zawsze mam je wtedy w głowie :])
Do tego zmiany energii mam, np. jak przez przerwę w szkole sobie gadam normalnie, wariuję, skaczę czy coś tam, to zaraz potem na lekcji i na następnej przerwie najczęściej zamykam się w sobie i nie mam siły mówić nawet.

Żeby było trochę marudzenia, to zaraz idę do dentystki na 17:00. Będzie mi robiła 3 zęby :/ Dobrze, że to ostatni raz w tym roku. Będę musiał jej życzyć wesołych świąt, boję się, że spalę :]
W ogóle to mam problem z mówieniem słowa "bardzo". To takie głupie jest, to 'r' i 'dz' koło siebie tak dziwnie brzmi w moich ustach, tak po rusku jakby. Właśnie raz jej powiedziałem "dziękuję bardzo" i tak dziwnie to zabrzmiało. Chyba powiem dziś tylko: "dziękuję, wesołych świąt, do widzenia!".
Ehh, nad czym ci nieśmialcy się zastanawiają...

dagothaur - 22 Grudzień 2008, 15:50

ufcio napisał/a:
W ogóle to mam problem z mówieniem słowa "bardzo". To takie głupie jest, to 'r' i 'dz' koło siebie tak dziwnie brzmi w moich ustach, tak po rusku jakby.

ja nie umiem poprawnie wymowic 'r'. od urodzenia tak mam. chodzilam co prawda w wieku przedszkolnym do logopedy, ale nic mi to nie dalo. nie przeszkadza mi to zbytnio, przyzwyczailam sie ;d

Szycha_87 - 22 Grudzień 2008, 17:43

Serce mnie boli od kilku dni :-?
ania84 - 22 Grudzień 2008, 20:31

A mnie głowa boli. :cry:

ufcio napisał/a:
bardzo mi przypominasz taką koleżankę mojej 24-letniej siostry, której oczywiście nie znam, ale "niechcący" przeczytałem SMS-y z telefonu siostry, które do niej przysyłała. I też ciągle marudziła, użalała się nad sobą, co chwila jej się zmieniał humor, pisała coś o księciu z bajki (o jakimś Wróblu czy Ogórku :P ), że oni nic nie rozumieją, że nie widzą ich miłości...


Mój Boże... Mam nadzieję że u dentysty będzie cię bardzo bolało. :evil2:

W ogóle nie zrozumiesz tego bólu, bycia obrzydliwszą niż karp. U mnie w wannie pływa jeden karp i jest bardzo ładny, ma takie miłe wąsiki.

ufcio - 22 Grudzień 2008, 21:33

ania84 napisał/a:
Mój Boże... Mam nadzieję że u dentysty będzie cię bardzo bolało.

Oj bolało dziś, bolało. Do tego w końcu okazało się, że mam tak zniszczone 2 zęby, że trza na nie opatrunki założyć, no i mi założyła, będę miesiąc je miał. Najgorzej, że to na jedynce i dwójce tych u góry po lewej, co prawda w większości z tyłu i nie widać, ale troszkę jest z przodu. Wygląda to mało estetycznie, ale jakoś ten miesiąc przeżyję :]
ania81 napisał/a:
W ogóle nie zrozumiesz tego bólu, bycia obrzydliwszą niż karp. U mnie w wannie pływa jeden karp i jest bardzo ładny, ma takie miłe wąsiki.

To zabij dziada, albo zapuść wąsy :lol:

ania84 - 23 Grudzień 2008, 00:30

ufcio napisał/a:
Oj bolało dziś, bolało.


No widzisz, lepiej nie igrać z losem :P

ufcio napisał/a:
ania81 napisał/a:


...dlatego że to może zaważyć na poziomie bolesności świadczeń dentystycznych w przyszłości. ;)

Tak w ogóle, to wyznam, że spędziłam kilka miłych godzin na rozmowie z moim bratem, o naszym ulubionym serialu. Bo nie mogliśmy się dostać do domowego komputera, gdyż moja siostra musiała przez pół dnia rozmawiać z swoim chłopakiem (skype), a potem jak wyszła to jej się tak dziwnie oczy świeciły, ona ma szesnaście lat i to jest straszne, oni idą razem na jakiś bal, i jego rodzice tutaj przyjadą, na obiad(teściowie?), to ja już w ogóle tego nie przeżyję. Postanowiliśmy się z bratem ukryć na tą okoliczność (w lesie).

Marti - 23 Grudzień 2008, 23:16

Święta się nie zaczeły, a ja już po kłótni :P .
Obecnie na mnie wkurzeni są: Matka, wuj, rodzeństwo (dwóch bratów:P), ojciec, dziadek i ciotka.

Dobry początek, z Świąt najprawdopodobniej nici.

ania84 - 24 Grudzień 2008, 00:14

Ojoj, nadszedł ten prawie najobrzydliwszy dzień w całym roku (całkiem najobrzydliwszy to moje urodziny) i karp nie żyje, chociaż był nienajbardziej obrzydliwy. A ja nie złożyłam życzeń i nie odprawiłam pokuty. Ale za to moje rodzeństwo jest w komplecie, lepiej na mnie działa niż te cudowne pastylki, co mi je każą brać:) Moje rodzeństwo jest bardzo, bardzo fajne.

[ Dodano: 24 Grudzień 2008, 01:39 ]
Tak, a świerk kłujący jest zawsze bardzo, bardzo kłujący.

Oz - 24 Grudzień 2008, 04:51

No to zaczynam swoja obecnosc na forum od marudzenia. To chyba niedobrze :F

- Znowu święta są bez klimatu
- Znowu nie ma śniegu
- Znowu idę na Wigilię na ktorej bede sie zle czuł
- Zamiast sie czegokolwiek pouczyc, znowu zajmuje sie pierdołami
- Nic mi sie nie chce
- Jestem z siebie niezadowolony
- Ciagle jestem sam
- Wszystko jest bez sensu
- Znowu na cos narzekam

Fajnie jakby takie internetowe marudzenie mialo jakies terapeutyczne walory. Przydaloby sie :P
Pozdro i wesołych świąt :)

Szycha_87 - 24 Grudzień 2008, 13:08

Nic nie czuję. Całkowity brak uczuć. :-?
asura - 24 Grudzień 2008, 13:15

internet mi muli i nie mam jak znaleźć życzeń :(

poza tym co to za święta bez śniegu.. to beda smutne święta :cry:

Edhel - 24 Grudzień 2008, 13:41

byleby szybko minęła wigilia... spać mnie się chce :roll:
dagothaur - 24 Grudzień 2008, 14:51

asura napisał/a:
internet mi muli i nie mam jak znaleźć życzeń :(

a ja nikomu nie wyslalam ani nic, mimo, ze sama dostalam (co prawda kilka, ale zawsze cos), podziekowac oczywiscie tez nie podziekowalam. jestem potworem :| za rok nie dostane pewnie wcale, ale tym lepiej dla mnie

asura - 24 Grudzień 2008, 15:16

wkurza mnie to forum- te dobijające kolory, ludzie marudzący! Boże co sie ze mną dzieje! :P święta źle na mnie działają chyba.. :-0
piotros - 24 Grudzień 2008, 15:19

asura napisał/a:
co sie ze mną dzieje! :P

Starzejesz się i jędzowaciejesz :P hehe

ania84 - 25 Grudzień 2008, 16:21

Nasz domowy komputer c h a r c z y !

Poza tym chcą mnie oduczyć przeklinać, bo ja za często mówię cholera i pieprzyć to. A i choroba mówię zbyt często. :p

Marti - 25 Grudzień 2008, 16:29

ania84 napisał/a:
Nasz domowy komputer c h a r c z y !

Znaczy co? :)

Jesteś dziewczyną, nie powinnaś przeklinać <nonono>

ania84 - 25 Grudzień 2008, 16:53

No, wiesz, charczy, wydaje z siebie takie odgłosy, ze swojego wnętrza.

Marti, a jak dziewczyna może wyrazić najlepiej swoją frustrację, jak nie jakimś siarczystym przekleństwem. Na przykład takim "holender". To jest mocne, to jest to.

[ Dodano: 25 Grudzień 2008, 16:54 ]
Ale, może jeszcze potłuc talerze:)

ok - 25 Grudzień 2008, 17:10

ania84 napisał/a:
Nasz domowy komputer c h a r c z y !
moze to wiatraczki
Marti - 25 Grudzień 2008, 17:13

ania84 napisał/a:
No, wiesz, charczy, wydaje z siebie takie odgłosy, ze swojego wnętrza.

U mnie też charczy i nie wiem jak to wyeliminować.
Jak powyjmuje wiatraki, to będę miał tu ognisko po jakimś czasie :) .
Może chłodzić wodą :P .

ania84 napisał/a:
Na przykład takim "holender". To jest mocne, to jest to.

To ujdzie ;)
Raczej mi chodziło o normalnych sytuacjach, znam taką dziewczynę (a jak z widzenia tylko), która klnie więcej niż jeden mechanik czy szewc :)

ok - 25 Grudzień 2008, 17:16

Marti napisał/a:
U mnie też charczy i nie wiem jak to wyeliminować.
Jak powyjmuje wiatraki, to będę miał tu ognisko po jakimś czasie .
Może chłodzić wodą .
to chyba trzeba je wyczyscic
Marti - 25 Grudzień 2008, 18:34

Cały komp czyściłem, od obudowy przez zasilacz płytę główną a na chłodzeniu CPU kończąc.
ania84 - 25 Grudzień 2008, 21:19

Marti napisał/a:
To ujdzie


Marti, to nie uchodzi. Wiem o tym, ale po prostu nie mogę, nie mogę się powstrzymać.

Marti - 25 Grudzień 2008, 21:20

"holender", "cholera" ja nawet nie zaliczam do przekleństw :) .
ania84 - 26 Grudzień 2008, 23:31

Boli mnie głowa i muszę poczekać do drugiej w nocy.
piotros - 27 Grudzień 2008, 20:46

Na co czekałaś Aniu?

Oglądam film "Kevin sam w domu 4" chociaż jest nudny jak nieszczęście :roll:

spacja - 27 Grudzień 2008, 20:51

piotros napisał/a:
Na co czekałaś Aniu?


a ja wiem! tzn domyślam sie na podstawie tematu "głupie żarty" :P

piotros - 27 Grudzień 2008, 20:56

spacja napisał/a:
piotros napisał/a:
Na co czekałaś Aniu?


a ja wiem! tzn domyślam sie na podstawie tematu "głupie żarty" :P

Coś tam z kwiatkami, tak?

Młoda - 29 Grudzień 2008, 18:53

zapisałam się na kurs prawa jazdy, te testy są takie nudne - nie chce mi się tego uczyć :/
asura - 29 Grudzień 2008, 18:53

nie moge znaleźć napisów do filmu!!! :-x
piotros - 29 Grudzień 2008, 20:07

Młoda napisał/a:
zapisałam się na kurs prawa jazdy, te testy są takie nudne - nie chce mi się tego uczyć :/

Testy nudne? Hmmm... zapraszam do mnie na indywidualne lekcje, a przekażę całą niezbędną wiedzę w sposób interesujący :P

asura napisał/a:
nie moge znaleźć napisów do filmu!!! :-x

Jakiego? Może pomożemy ;)

[ Dodano: 29 Grudzień 2008, 20:08 ]
Aha... o marudzeniu zapomniałem... Mam różowy ślad po opryszczce, a do sylwestra już tylko dwa dni :/

Młoda - 29 Grudzień 2008, 20:38

piotros napisał/a:

Testy nudne?
Właśnie coś nie mogę wzbudzić w sobie zainteresowania tematyką :/ . Rozwiązuję bezmyślnie testy.
piotros napisał/a:
Zapraszam do mnie na indywidualne lekcje, a przekażę całą niezbędną wiedzę w sposób interesujący


Obawiam, się jednak, że dzieląca nas odległość stanowi tutaj znaczne utrudnienie.

piotros napisał/a:
Mam różowy ślad po opryszczce, a do sylwestra już tylko dwa dni :/
Zawsze możesz udawać, że coś cię ugryzło. :P
Marti - 29 Grudzień 2008, 20:42

asura napisał/a:
nie moge znaleźć napisów do filmu!!!

Sam mam czasami z tym problem i jeśli już mam angielskie to już polskich nie szukam.
Więcej szukania niż oglądania.
Młoda napisał/a:
Obawiam, się jednak, że dzieląca nas odległość stanowi tutaj znaczne utrudnienie.

Skype rozwiązaniem :)

piotros - 29 Grudzień 2008, 21:48

Młoda napisał/a:
piotros napisał/a:
Zapraszam do mnie na indywidualne lekcje, a przekażę całą niezbędną wiedzę w sposób interesujący

Obawiam, się jednak, że dzieląca nas odległość stanowi tutaj znaczne utrudnienie.

W takim razie radź sobie sama! O! :P

Młoda napisał/a:
piotros napisał/a:
Mam różowy ślad po opryszczce, a do sylwestra już tylko dwa dni :/
Zawsze możesz udawać, że coś cię ugryzło. :P

Będę smarował to różnymi chemikaliami i może zniknie do środy :D

Marti napisał/a:
Młoda napisał/a:
Obawiam, się jednak, że dzieląca nas odległość stanowi tutaj znaczne utrudnienie.

Skype rozwiązaniem :)

Przez Skypa to się nie uda. Niektóre z moich sposobów dydaktycznych wymagają kontaktów niewerbalnych :P hehe

ok - 29 Grudzień 2008, 21:51

piotros napisał/a:
Będę smarował to różnymi chemikaliami i może zniknie do środy
Zrobisz dobry makijaz i bedzie ok :p
piotros - 29 Grudzień 2008, 22:16

ok napisał/a:
piotros napisał/a:
Będę smarował to różnymi chemikaliami i może zniknie do środy
Zrobisz dobry makijaz i bedzie ok :p

To może... pomożesz mi z tym makijażem, bo nie mam wprawy? :P

ok - 29 Grudzień 2008, 22:30

piotros napisał/a:
To może... pomożesz mi z tym makijażem, bo nie mam wprawy?
No to musisz sobie kupic tak: jakas szminke, tusz do rzes, puder, kredke, fluid, blyszczyk, cienie do powiek... no, i co tam jeszcze ci wpadnie w rece :P
boohoo - 29 Grudzień 2008, 22:35

piotros napisał/a:
Mam różowy ślad po opryszczce

Po opryszczce typu HSV-2 ? :D Moje kondo(m)lencje :mrgreen:

ok - 29 Grudzień 2008, 22:52

boohoo napisał/a:
Po opryszczce typu HSV-2 ?
Jesli tak, to ja chyba nie robie makijazu... :p
piotros - 30 Grudzień 2008, 10:17

ok napisał/a:
piotros napisał/a:
To może... pomożesz mi z tym makijażem, bo nie mam wprawy?
No to musisz sobie kupic tak: jakas szminke, tusz do rzes, puder, kredke, fluid, blyszczyk, cienie do powiek... no, i co tam jeszcze ci wpadnie w rece :P

Już wszystko mam :) Wpadaj :P

boohoo napisał/a:
piotros napisał/a:
Mam różowy ślad po opryszczce

Po opryszczce typu HSV-2 ? :D Moje kondo(m)lencje :mrgreen:

Dżizys... :lol: Zwykła malutka opryszczka nad górną z moich pięknych warg :P

asura - 30 Grudzień 2008, 12:44

piotros napisał/a:
Dżizys... :lol: Zwykła malutka opryszczka nad górną z moich pięknych warg :P


możesz sobie przykleić taki mały czarny pieprzyk w tym miejscu (nie wiem jak to sie nazywa) Na pewno zrobisz furorę :P Jolie chyba taka nawet ma... :lol:

piotros - 30 Grudzień 2008, 12:59

asura napisał/a:
piotros napisał/a:
Dżizys... :lol: Zwykła malutka opryszczka nad górną z moich pięknych warg :P


możesz sobie przykleić taki mały czarny pieprzyk w tym miejscu (nie wiem jak to sie nazywa) Na pewno zrobisz furorę :P Jolie chyba taka nawet ma... :lol:


Hehe... raczej bym furory nie zrobił, bo mam to tak idealnie po środku :D Na szczęście są jakieś szanse, że do jutra zniknie :)

Marti - 30 Grudzień 2008, 18:30

Kolejne targi mi się szykują i ofkoz nie w Warszawie, tym razem padło na Kraków może do kwietnia uda mi się wytrzasnąć kasę na InterCity :P
ska - 30 Grudzień 2008, 18:55

piotros napisał/a:
Dżizys... :lol: Zwykła malutka opryszczka nad górną z moich pięknych warg :P

piotros kup sobie ten taki plasterek okrągły, naklej na opryszczkę, zasmaruj pomadką i po problemie, nie będzie widać nic ;)
Marti napisał/a:
InterCity :P

no no wozisz się :P

piotros - 30 Grudzień 2008, 18:56

ska napisał/a:
piotros napisał/a:
Dżizys... :lol: Zwykła malutka opryszczka nad górną z moich pięknych warg :P

piotros kup sobie ten taki plasterek okrągły, naklej na opryszczkę, zasmaruj pomadką i po problemie, nie będzie widać nic ;)

Kobiety... jakich Wy mi cennych rad udzielacie :D

ska - 30 Grudzień 2008, 19:42

no żesz ja pirdziu.. czy akurat dziś musiał dostać przepustke i przyjechać ?????????????? czy w ogóle musiał przyjeżdżać??????? :evil:
piotros - 30 Grudzień 2008, 19:55

ska, brat?
Marti - 30 Grudzień 2008, 20:10

Do Poznania też jechałem InterCity, tylko te ceny (ponad 100pln). Do Krakowa pewnie też pojadę IC.

Pewnie chodzi o brata :) .

ska - 30 Grudzień 2008, 21:04

piotros napisał/a:
ska, brat?

nom, ale poszedł sobie gdzieś już :|

[ Dodano: 30 Grudzień 2008, 21:05 ]
Marti napisał/a:
o Poznania też jechałem InterCity, tylko te ceny (ponad 100pln). Do Krakowa pewnie też pojadę IC.

wow, a nie wolisz pojechać za połowę normalnym wagonem :P i za zaoszczędzone pieniądze kupić sobie coś fajnego?

Marti - 30 Grudzień 2008, 22:09

ska napisał/a:
wow, a nie wolisz pojechać za połowę normalnym wagonem i za zaoszczędzone pieniądze kupić sobie coś fajnego?

Nie było nawet.
A i tym IC nie było za ciekawie, bo ostatni powrotny był o 17:48, żart jakiś.
Na szczęście zdążyłem oblukać to i owo, drugi dzień zaś przepadł :cry:

piotros - 31 Grudzień 2008, 09:45

ska napisał/a:
piotros napisał/a:
ska, brat?

nom, ale poszedł sobie gdzieś już :|

Widzisz... to prawie tak jakby nie przyjechał :P

asura - 31 Grudzień 2008, 13:39

no i sylwester szlag trafił.. ehh :(
ska - 1 Styczeń 2009, 20:07

piotros napisał/a:
Widzisz... to prawie tak jakby nie przyjechał :P

hehe no ale niestety wrócił ;/ na szczęście wojsko daje dość krótkie przepustki :mrgreen:

kinio - 2 Styczeń 2009, 00:29

Była u mnie impreza sylwestrowa...

Tragedia....I moje smutki i jeszcze cierpie bo przejumje sie innymi...
- Dziewczyna o której marzę mnie totalnie olała i na moich oczach ona sama podrywala moich kumpli:/
- Siostra zatruła się tabletkami
- Dom mam zrujnowany
-Mój przyjaciel chodzi z moja kumpelą... ale inny kumple ją upił i hmm jednoczesnie wbrew jej woli i za przyzwoleniem jej hmm przeleciał na moim łózku... i teraz i przyjaciel i kumpela zle maja
- siostra zerwała z chłopakiem
- Prawie była bójka
-Młodszy brat narobił się po pachy
-Starszy brat spedzal sylwka u dzieczyny ktora lizała sie z jakims kolesiem a jemu powiedziała: "jestes obrzydliwie wierny" "Nie jesteśmy zaręczeni i moge nadal robić co chcę"
-Wypiłem fazy nie miałem a kaca miałem :(

świat jest do dupy.......

ska - 2 Styczeń 2009, 10:25

współczuję kinio :(
piotros - 2 Styczeń 2009, 10:36

Źle mi.
norm - 2 Styczeń 2009, 15:03

kinio, ok a ja myślałem że miałem złego sylwka, ale ok już milknę :-?

Marti, a jaki jest cel tych targów :-? czyżbyś się tam wybierał aby sobie zrobić tylko zdjęcia z hostessami :-? hmm? mam nadzieję iż jestem w błędzie bo to jakaś obsesja u ciebie już... :P

ska - 2 Styczeń 2009, 23:01

kurcze... boję się tego co będzie jutro i w ogóle boję się "jutra" :cry:
Marti - 2 Styczeń 2009, 23:32

norm napisał/a:
Marti, a jaki jest cel tych targów :-? czyżbyś się tam wybierał aby sobie zrobić tylko zdjęcia z hostessami :-? hmm? mam nadzieję iż jestem w błędzie bo to jakaś obsesja u ciebie już... :P

No m.in i poprostu zlookać co tam będzie, w końcu sam jestem graczem (i redem jednego portalu o grach).
Można poznać fajnych ludzi, także tych z branży (prasa, dystrybutorzy etc.).
Wychodzenie do ludzi ;) .

ska, co ma być jutro?

kinio - 3 Styczeń 2009, 00:20

No innym forum podsumowali mnie i mój sylwester:

"Kinio - marudzisz, bo nie poruchałeś. Nie martw się, następnym razem sie uda."

Marti - 3 Styczeń 2009, 00:41

Dla rok się zaczyna fajnie.
1 dzień-zasilacz w PC charchocze głośno niczym stary samochód
2 dzień bawiłęm się z sterownikami aż zwaliłęm 80% systemu :P
Praktycznie żaden program nie do odpalenia, GG, skype i klient ftp (przydał się do robienia kopii danych przed reinstallem), nawet pliki i foldery na pulpicie nie działały :P
Jak coś popsuję to na amen :P .

piotros - 3 Styczeń 2009, 10:19

kinio napisał/a:
No innym forum podsumowali mnie i mój sylwester:
"Kinio - marudzisz, bo nie poruchałeś. Nie martw się, następnym razem sie uda."

Niezobowiązujący seks z kim popadnie, nieważne pod wpływem jakiej substancji i w jakich okolicznościach chyba staje się w naszym kraju sportem narodowym...

Marti napisał/a:
Dla rok się zaczyna fajnie.
1 dzień-zasilacz w PC charchocze głośno niczym stary samochód

Prawdopodobnie jakiś kabelek stuka w obudowę zasilacza. U mnie tak czasem jest i sprawę załatwia telepnięcie w jednostkę centralną :P

ska - 3 Styczeń 2009, 10:44

Marti napisał/a:
ska, co ma być jutro?

przyszłość, marna dosyć :(

piotros - 3 Styczeń 2009, 11:14

Jestem smutny i samotny.
asura - 3 Styczeń 2009, 15:04

kinio napisał/a:
"Kinio - marudzisz, bo nie poruchałeś. Nie martw się, następnym razem sie uda."


lol ja bym chyba usunęła konto z takiego forum.


A mi dziś na czacie zaproponowano sponsorowane spotkanie.. szczeka mi opadła :-?

piotros - 3 Styczeń 2009, 15:28

asura, takie rzeczy się zdarzają na czatach bardzo często.
asura - 3 Styczeń 2009, 15:58

piotros napisał/a:
asura, takie rzeczy się zdarzają na czatach bardzo często.


tak? nie wiem nie wchodzę na czaty :P

piotros - 3 Styczeń 2009, 16:15

asura napisał/a:
piotros napisał/a:
asura, takie rzeczy się zdarzają na czatach bardzo często.

tak? nie wiem nie wchodzę na czaty :P

A powinnaś, bo gdzieniegdzie czasem bywam ja :P

boohoo - 3 Styczeń 2009, 16:42

W sylwestrową noc zostałem podstępnie oszukany! Kumpel przywiózł sziszę wraz z melasą o różnych smakach. Chciałem spróbować, więc pociągnąłem ze dwa razy. Po jakimś czasie zawołano mnie, żebym spróbował innego smaku, rzekomo jabłkowego... Szkoda, że zamiast melasy, władowano zioło :| Ja głupi dałem się wydymać, a na dodatek zaciągnąłem się tak mocno, że mało potem nie wyplułem płuc... Popsuło mi to humor, opadłem z sił i zamiast się bawić, ostatnie dwie godziny przesiedziałem na fotelu :/
brotherquay - 3 Styczeń 2009, 17:17

ziolo! ale cie zrobili!
kinio - 3 Styczeń 2009, 17:32

shisha z ziołem niedobrze:/
Shisha z tytoniem Jabłkowym tak:)

Szkoda że tak cię wpakowali:/

boohoo - 3 Styczeń 2009, 18:25

brotherquay napisał/a:
ziolo! ale cie zrobili!

Nie napisałem, że zioło jest be, że szkodzi zdrowiu itd, bo byłbym hipokrytą pijąc alkohol, który uważam za bardziej szkodliwy od marihuany. Chodziło mi o sam fakt oszukania mnie przez kumpli, po których się tego nie spodziewałem.
Pewnie dlatego też, nie najlepiej się później czułem, przez co Sylwester oceniam jako udany, zamiast bardzo udany.

Swoją drogą postaw się w analogicznej sytuacji, gdyby pod Twoją nieobecność kumple dolali Ci do piwa 2 kielony wódki. Chyba nie byłbyś im za to wdzięczny?

spacja - 3 Styczeń 2009, 18:47

muszę robić cholerną prezentację :evil:
ufcio - 3 Styczeń 2009, 19:38

A ja muszę się nauczyć na prawo wszystko o wszystkich spółkach, sporo tego :/ Ciężko mi idzie, zwłaszcza że zacząłem czytać ponad 400-stronową książkę, która mnie już wciągnęła i ciężko się powstrzymać od czytania :( Do tego na środę jeszcze biologia też klasówka z tkanek, z tych wszystkich elementów komórki i w ogóle, jak ja tego nienawidzę :/ Na osłodę będą sprawdziany z matmy i fizyki, do tego w czwartek i piątek, więc sobie odreaguję :]
brotherquay - 3 Styczeń 2009, 19:53

boohoo napisał/a:
Swoją drogą postaw się w analogicznej sytuacji, gdyby pod Twoją nieobecność kumple dolali Ci do piwa 2 kielony wódki. Chyba nie byłbyś im za to wdzięczny?
ty na powaznie? nie no 2 kielony, przesrane. musialbym byc uberprzewrazliwiony zeby o taka glupote sie obrazac. gorzej jakby mi dosypali cos na przeczyszczenie, wtedy mogloby byc smiesznie :)
piotros - 3 Styczeń 2009, 20:08

brotherquay napisał/a:
gorzej jakby mi dosypali cos na przeczyszczenie, wtedy mogloby byc smiesznie :)

Jakby coś wiemy czym cię zaskoczyć :P

boohoo - 3 Styczeń 2009, 21:21

brotherquay napisał/a:
ty na powaznie? nie no 2 kielony, przesrane. musialbym byc uberprzewrazliwiony zeby o taka glupote sie obrazac


Heh, widać inaczej reagujemy na alkohol, bo u mnie zmieszanie piwa z wódką nawet w takiej ilości kończy się ogromnym kacem następnego dnia, a nawet urwaniem filmu :)

Swoją drogą, nigdzie nie napisałem, że się na kogoś obraziłem :->

ska - 3 Styczeń 2009, 22:24

ja pierd... pojechała moja siostra cioteczna na kilka dni do anglii do swojej siostry i narobiła zakupów.. wcześniej przed wyjazdem pytała się czy mi coś kupić, powiedziałam, że może taką mała torebeczkę na długim pasku z atmosphere, jakieś cienie perłowe, perfumki.. ale niepotrzebnie... i dziś ciotka dzwoni, żebym przyszła.. poszłyśmy z mamą i zaczęły się chwalić.. siostra pokazała mi jakąś torbę dużą, że "taka fajna i że jak chcę to może mi oddać, ale jak nie będę w niej chodzić to mi nie odda".. szczerze to takiej torebki nie kupiłabym sobie nawet za 2 zł... pokazała mi też perfumy, żebym sprawdziła, czy męskie czy damskie, okazało sie, że męskie i powiedziała, że jakby były damskie to by mi oddała.. (bo się jej nie podobały).. sobie kupiła kilka buteleczek, w domu ma jeszcze kilkanaście, a jak zapytałam czy nie odsprzedałaby mi jednych z uk (fajnych bardzo) to udała, że nie słyszy..
inną torebkę kupiła sobie zajebistą za 3 funty, ale dla mnie nie wzięła, bo nie miała gdzie schować...a potem narzekała, że się obraziłam bo mi nic nie przywiozła i następnym razem jak pojedzie to tylko sobie i nikomu nic więcej nie kupi.. a taka zachwycona, że luksus tam w uk, można mieć co się chce.. fajną mam rodzinkę :-?

[ Dodano: 3 Styczeń 2009, 22:37 ]
jezzzu.. i jeszcze chłopak dzwoni i mówi, że wypił 2 piwa, jak słyszę, że minimum 3.. :roll: wkur*ia mnie jak ktoś mi coś wmawia, jak wiem, że tak nie jest..

dagothaur - 3 Styczeń 2009, 22:41

asura napisał/a:
kinio napisał/a:
"Kinio - marudzisz, bo nie poruchałeś. Nie martw się, następnym razem sie uda."


lol ja bym chyba usunęła konto z takiego forum.

ahh, nie ma to jak dystans do siebie : ) wspolczuje.

ska - 3 Styczeń 2009, 22:41

ale mi gula ruszyli... tylko bluzgi na usta mi się cisną... :cry:
asura - 3 Styczeń 2009, 23:15

dagothaur napisał/a:
ahh, nie ma to jak dystans do siebie : ) wspolczuje.


jaki dystans? zastanów sie :/ ja nie toleruje chamstwa w moim otoczeniu, i jeżeli mam możliwość unikam takich ludzi od których na kilometr wieje prostactwem itp. jeżeli tobie tego typu rzeczy nie przeszkadzają to twoj interes- w moich oczach to tobie powinno sie współczuć.

dagothaur - 3 Styczeń 2009, 23:19

asura napisał/a:
dagothaur napisał/a:
ahh, nie ma to jak dystans do siebie : ) wspolczuje.


jaki dystans? zastanów sie :/ ja nie toleruje chamstwa w moim otoczeniu, i jeżeli mam możliwość unikam takich ludzi od których na kilometr wieje prostactwem itp. jeżeli tobie tego typu rzeczy nie przeszkadzają to twoj interes- w moich oczach to tobie powinno sie współczuć.

to najwidocznej jestem slepa, ale w tej wypowiedzi akurat chamstwa nie zauwazylam, a jedynie obrocenie sytuacji w zart. i ku twojemu zdziwieniu, tez gardze chamstwem, ale takie cos osobiscie by mnie nie ruszylo : P

asura - 3 Styczeń 2009, 23:34

No wg. mnie to była prostacka wypowiedz ale ok. Mam teraz buntowniczy nastrój i najchętniej cos bym rozwaliła.. ehh szkoda ze nie mam gniotka antystresowego :(
ska - 3 Styczeń 2009, 23:40

masz asura, znalazłam specjalnie dla ciebie http://www.joemonster.org...ik-antystresowy
piotros - 4 Styczeń 2009, 09:51

ska napisał/a:
masz asura, znalazłam specjalnie dla ciebie http://www.joemonster.org...ik-antystresowy

Świetne :D

asura - 4 Styczeń 2009, 15:38

ska napisał/a:
masz asura, znalazłam specjalnie dla ciebie http://www.joemonster.org...ik-antystresowy


fajne, ale na tym bym sie nie wyżyła :P



ehhh czuje sie taka stara :(

piotros - 4 Styczeń 2009, 15:47

asura napisał/a:
ehhh czuje sie taka stara :(

Przecież jeszcze młoda kozica jesteś ;P

Marti - 4 Styczeń 2009, 15:50

Sam bym chciał mieć 17, o znów kotek na avatarze ;)
ok - 4 Styczeń 2009, 16:20

Nie chce do szkoły już jutro :|
piotros - 4 Styczeń 2009, 17:00

Marti napisał/a:
Sam bym chciał mieć 17

Oooo... Ja też :)

ok napisał/a:
Nie chce do szkoły już jutro :|

Nie chcę jutro na uczelnię :|

ska - 4 Styczeń 2009, 17:02

piotros napisał/a:
Nie chcę jutro na uczelnię :|

ja też :cry:

spacja - 4 Styczeń 2009, 17:12

(głepokie) ehhhh... no i jutro trzeba bedzie powiedzieć tą prezentację :/
Szycha_87 - 4 Styczeń 2009, 17:13

A mi się nie chce jutro do pracy, całe szczęście, że mam drugą zmianę to się chociaż wyśpię.
Nie che mi się też uczyć, a w weekend mam dwa kolosy do zaliczenia :/ dodatkowo idę w piątek na studniówkę i się nie wyśpię

asura - 4 Styczeń 2009, 18:05

Marti napisał/a:
Sam bym chciał mieć 17, o znów kotek na avatarze ;)


taaaa 17 to niedługo bedzie historia.. :(


Jedyny plus ze jutro do budy nie ide.

Alu - 4 Styczeń 2009, 18:34

W czwartek praca klasowa z fizyki :/ a ja nie mogę znaleźć zadań, żeby poćwiczyć...

Ech, a na ferie wyjeżdżam i nie mam co z kotem zrobić bo tata nie chce się nim zająć jak mnie nie będzie... a przecież raczej zwierzaka ze sobą nie zabiorę :(

(Dobry ten temat, trochę mi lżej :P )

jaczylija - 4 Styczeń 2009, 18:58

o nie, jutro szkoła... z drugiej strony to może i lepiej, bo zmęczyła mnie ta okropna nuda i wieczne kiszenie się w domu. :) Co prawda dopiero na 8:55, ale od wakacji o tej godzinie najwyżej leniwie przewracam się na drugi bok (a jeszcze przed wakacjami w dzień wolny wstawałam przed ósmą... :shock: )
Alu - 4 Styczeń 2009, 19:35

Ja mam jutro na 9:05, ale wstać trzeba przed 7 :/
Ale w sumie racja, jak jest szkoła to nudy trochę ubywa :P to może i dobrze, może nadarzy się okazja przełamania nieśmiałości?(ale to chyba bardziej do kącika optymisty :P )

Marti - 4 Styczeń 2009, 19:40

Tam jest dużo okazji do przełamywania nieśmiałości.
Choćby wygłaszanie referatu, zgłaszanie się etc.
Ale to dla hardcore'owców.

ska - 4 Styczeń 2009, 21:24

leże i kwicze...
spacja - 4 Styczeń 2009, 21:45

ska - to jest nas już dwie ;)
Szycha_87 - 5 Styczeń 2009, 17:48

Nie musicie tego czytać, piszę tylko żeby sobie ulżyć...

Właśnie się przekonałem, że człowiekom nie można ufać. Już było dobrze, zaczynałem się przełamywać, rozmawiałem z różnymi osobnikami a tu takie coś. Same Brutusy dookoła, czyhają żeby ci wbić nóż w plecy. Miałem w miarę dobry nastrój, żeby nie powiedzieć optymistyczny.

[tą część usuwam bo mi już lepiej]

Dobra, nie produkuje się więcej bo spada mi poziom cukru i muszę lecieć po następną czekoladę.

ska - 5 Styczeń 2009, 18:32

Szycha, kiepsko, ale to, że trafiłeś na jakieś idiotki nie znaczy, że musisz stać się taki sam.. poza tym może jednak opacznie zrozumiałeś ich intencje.. to co dajesz z siebie powraca.. warto być dobrym człowiekiem, mimo wszystko.
Szycha_87 - 5 Styczeń 2009, 18:39

do mnie jakoś to dobro nie powraca... staram sie a i tak h*j z tego to i po co sie męczyć
ska - 5 Styczeń 2009, 18:43

do mnie też :( ale myślę, że czułabym się jeszcze gorzej w roli szmaty, która ma wszystko w dupie.. nawet tak nie umiem.. ty umiesz?
Szycha_87 - 5 Styczeń 2009, 18:55

chyba nie umiem, za słaby jestem.
muszę to sobie przemyśleć na chłodno bo teraz się gotuję i mam mętlik w głowie :/

piotros - 5 Styczeń 2009, 19:04

Szycha_87, powiem Ci, że mi też się co jakiś czas ten pomysł wbija żeby stać się nieczułym draniem, ale na dłuższą metę po co to komu? Żyjmy zgodnie ze swoimi zasadami :)
Szycha_87 - 5 Styczeń 2009, 19:32

Ja to jednak mam chorą głowę, już mi wraca spokój i opanowanie. 8-)
Ale nad tym człowiekiem lodu to się jeszcze zastanawiam, wyrachowanie i zimnokrwistość - coraz bardziej podoba mi się ta myśl :evil2:

Musze znaleźć dobrego psychiatrę...

Neko - 5 Styczeń 2009, 19:57

Szycha, przecież nie jesteś taki jak one, nie rób z siebie kogoś kim tak naprawdę gardzisz. Jeśli zrobisz odwrotnie, to na pewno niczego nie zyskasz, a możesz wiele stracić.
Jak widzisz nie każdemu można ufać, dlatego do ludzi, a zwłaszcza nowych znajomości trzeba podchodzić ostrożnie. Ale to nie znaczy, że masz milczeć i być zupełnie zamknięty w sobie. Otwartość nie oznacza przecież opowiadania wszystkim naokoło o sprawach osobistych.
Rozumiem doskonale, że byłeś/jesteś w fatalnym nastroju. Proszę, zamiast trzymać w sobie złość na innych, pomyśl o nich coś w rodzaju "Życzę wam, żebyście zrozumiały swój błąd. Każdy popełnia błędy, ale wierzę, że już go nigdy nie powtórzycie. Wydobądźcie z siebie trochę więcej wrażliwości". Powtórz to w myślach z maksymalną życzliwością na jaką Cię stać wobec tych osób. Wiem, że brzmi to dziwacznie i trochę głupio, ale warto spróbować :mrgreen: . Wypróbowałam to dzisiaj, po dwóch tygodniach załamki i złości na cały świat, i muszę powiedzieć, że pomogło mi to odzyskać pewien spokój. Spotykając dzisiaj pewne osoby powtarzałam sobie, że to jak mnie ostatnio źle traktowali, to nie moja wina, tylko ich chwilowy napad głupoty. Potem prosiłam (również w myślach) aby postępowali właściwie i życzyłam im zmiany na lepsze. Mogło to wyglądać trochę jak modlitwa za przyjaciół i za wrogów. Od dawna nie czułam się tak spokojna wewnętrznie i radosna jak dzisiaj :mrgreen:
Trzymaj się i pielęgnuj w sobie wrażliwość, bo jest ona wartościową cechą, zwłaszcza w dzisiejszych czasach :)

ania84 - 5 Styczeń 2009, 20:22

ska napisał/a:
że czułabym się jeszcze gorzej w roli szmaty, która ma wszystko w dupie..


Ale a propo napiszę ci na pociesznie że masz naprawdę ładny tyłek, nawet nie ma celulitu.

Neko napisał/a:
pomyśl o nich coś w rodzaju "Życzę wam, żebyście zrozumiały swój błąd. Każdy popełnia błędy, ale wierzę, że już go nigdy nie powtórzycie. Wydobądźcie z siebie trochę więcej wrażliwości".


Ja bym radziła pomyśleć coś, żeby pobiec i wbić im nóż w plecy i brzuch. A potem jak by biegły po schodach, to podstawić im nogę. Takie myśli najlepiej działają na psychikę :evil2: To znaczy mi nikt jeszcze nie zrobił tego typu kawału, ale prawdopodobnie, gdyby coś takiego już się zdarzyło, myślałabym same złe rzeczy o nich, a same dobre o sobie. :)

[ Dodano: 5 Styczeń 2009, 20:25 ]
No bo co, to ty jesteś dobry, a one są głupie.

Neko - 5 Styczeń 2009, 20:28

ania84 napisał/a:

Ja bym radziła pomyśleć coś, żeby pobiec i wbić im nóż w plecy i brzuch. A potem jak by biegły po schodach, to podstawić im nogę. Takie myśli najlepiej działają na psychikę :evil2: To znaczy mi nikt jeszcze nie zrobił tego typu kawału, ale prawdopodobnie, gdyby coś takiego już się zdarzyło, myślałabym same złe rzeczy o nich, a same dobre o sobie. :)


Myślę, że takie myśli dobrze działają na psychikę, ale niestety raczej na krótko. Po co generować więcej złości? Nie lepiej zamienić ją w pozytywne myśli? Zamierzam wypróbować tę metodę w ciągu całego tygodnia, ale wierzę, że nadal będzie mi ona przynosić ulgę i spokój.

Szycha_87 - 5 Styczeń 2009, 20:29

ania84, twój tok myślenia jest mi o wiele bliższy, całkiem mi sie podoba. A jeśli chodzi o pupę na moim avie to niestety moja tak nie wygląda, nie mam kobiecych kształtów :D

A tak w ogóle to mi już przechodzi nienawiść do świata, czekam już tylko na Abaddona i trąby anielskie zwiastujące Armageddon.
A te dwie nikczemne istoty, no co ja poradzę na to, że mam słabość do ładnych kobiet

ania84 - 5 Styczeń 2009, 20:40

Wiesz, musiałam jakoś skomentować twój nowy avatar. Czytałam, gdzieś tutaj, na tym forum, ktoś napisał że avatary poszczególnych użytkowników poasują do nich:P
Szycha_87 - 5 Styczeń 2009, 20:44

Dziękuję, mi też się podoba 8-)
Marti - 5 Styczeń 2009, 20:58

Uwielbiam końcówki semestrów :P .
2 referaty+kartkówka+3 tematy z biologii+2 sprawdziany z matmy, wsio na środę :P deadline jak to gazetach mówią na termin oddania tekstu :) .

asura - 5 Styczeń 2009, 21:20

a ja zaczynam nowy semestr juz :D

w piątek albo we wtorek mam próbna maturę z matmy... taaaa :evil:

piotros - 6 Styczeń 2009, 17:15

Nie mam na co pomarudzić :-x
Neko - 6 Styczeń 2009, 17:27

zamarzam... zimnoooo mi... :lol:
ska - 6 Styczeń 2009, 17:42

wczoraj miałam przewalony dzień, nie dość, że prawie na śmierć zamarzłam to jeszcze promo mnie w balona zrobił i nie wiadomo co teraz będzie :/
Kamil____ - 6 Styczeń 2009, 17:49

myślałem, że wczoraj kupiłem płyn do soczewek... zakładam dzisiaj soczewke i szok, tak mnie palila w oko jakbym nalał sobie spirytus do oka. Okazało się, że to jest jakiś Deep Cleaning System, a nie Solution. Teraz mam takie oko czerwone jakbym tydzien nie spal ;p
ShySe - 6 Styczeń 2009, 18:16

Czy papierosy w supermarkecie nie mogą normalnie leżeć na sklepie, żeby ludzie sami sobie brali do koszyka? Dziś znowu kasjerka zniknęła na 5 minut, żeby klientowi przede mną znaleźć odpowiednie.

ShySe

Marti - 6 Styczeń 2009, 18:43

Mogli by też brać do kieszeni, chyba o to się rozchodzi.

Page generated in 31.95 seconds, nie mam pytań :P

ufcio - 6 Styczeń 2009, 19:48

Ostatnio jakoś nie umiem się uczyć, straciłem w ogóle do tego cierpliwość. W ogóle straciłem ostatnio poczucie, co tak naprawdę umiem, w czym jestem dobry i co mnie interesuje. Nie chcę być ze wszystkiego średni lub słaby :/
piotros - 6 Styczeń 2009, 19:53

ufcio, uwierz w swoje umiejętności ;)

Marti moderatorze, post pod postem :P

Zimno mi w ręce :/

Marti - 6 Styczeń 2009, 20:07

piotros napisał/a:
Marti moderatorze, post pod postem :P

Chciałem usunąć to forum pozdrawiało błędami, w podobny sposób powstał double post.

piotros napisał/a:
Zimno mi w ręce :/

Mi też, jeszcze 5kb do wysmarowania na klawierce i tyle samo na rękopisie :P .

Alu - 6 Styczeń 2009, 20:44

Ups... jutro praca stylistyczna z angola... i nie zdążę sie nauczyć :/
Oby to można było poprawiać...

ania84 - 7 Styczeń 2009, 09:55

Znów obudziłam się za późno:P
piotros - 7 Styczeń 2009, 09:57

ania84 napisał/a:
Znów obudziłam się za późno:P

Jak dobrze wstać, skoro świt, jutrzenki blask... lalala :P hehe

Batkocz - 7 Styczeń 2009, 11:48

piotros napisał/a:
Jak dobrze wstać, skoro świt, jutrzenki blask

Tak gdzieś po pierwszej bo później już nie

ok - 7 Styczeń 2009, 14:03

"Same Brutusy dookoła, czyhają żeby ci wbić nóż w plecy."
A moj Brutus jest super... :D
Ostatnio, widze, jak bardzo jestem niezdecywowana.

piotros - 7 Styczeń 2009, 15:43

Niezdecydowana jak na kobietę przystało ;)
ok - 7 Styczeń 2009, 16:26

Ale to jest taka negatywna cecha :p
asura - 7 Styczeń 2009, 21:29

to forum jest głupie! cały dzień nie mogłam sie zalogować! a chciałam po marudzić, ale skoro nie to nie! ja sie prosić nie bede żeby cos napisać! :->
ania84 - 7 Styczeń 2009, 22:58

Ej, a gdzie jest temat "fotozabawa"???
ska - 8 Styczeń 2009, 09:53

spsułam temat "co wam sie snilo" i na dodatek zapomniałam, że nastawiłam jajko na twardo i tyle się gotowało, że woda wyparowała..
piotros - 8 Styczeń 2009, 11:56

ska napisał/a:
zapomniałam, że nastawiłam jajko na twardo i tyle się gotowało, że woda wyparowała..

Hahaha :D

Coraz bliżej sesja...

ania84 - 8 Styczeń 2009, 14:13

Ciekawe ile trzeba by gotować jajko żeby przestało być "na twardo"...
ShySe - 8 Styczeń 2009, 16:44

ska napisał/a:
zapomniałam, że nastawiłam jajko na twardo i tyle się gotowało, że woda wyparowała..

Za dużo jajek = skleroza.

ShySe

piotros - 8 Styczeń 2009, 16:45

ShySe napisał/a:
ska napisał/a:
zapomniałam, że nastawiłam jajko na twardo i tyle się gotowało, że woda wyparowała..

Za dużo jajek = skleroza.

ShySe

Eeee taaam... jajka są jednym z najzdrowszych składników w diecie :)

ska - 8 Styczeń 2009, 20:36

Cytat:
Za dużo jajek = skleroza.

tylko 1 :oops:

asura - 8 Styczeń 2009, 20:39

nie lubie jajek.

Jutro matura z matmy... taa nic nie umiem!!!! :( ale wstyd będzie jak bum cyk cyk..

Marti - 8 Styczeń 2009, 20:48

Nie cierpię matmy
ska - 8 Styczeń 2009, 22:01

Marti napisał/a:
Nie cierpię matmy

hehe :lol: Marti to zabrzmiało dokładnie tak jak samo jakby to napisał smerf Maruda :lol:

Kamil____ - 8 Styczeń 2009, 22:10

Marti nie marudź ;p
Marti - 8 Styczeń 2009, 23:29

:)

Od tego jest ten corner :)

piotros - 9 Styczeń 2009, 09:23

asura napisał/a:
Jutro matura z matmy... taa nic nie umiem!!!! :( ale wstyd będzie jak bum cyk cyk..

Mój znajomy miał na próbnej z matmy 0,0% :D

ska napisał/a:
Marti napisał/a:
Nie cierpię matmy

hehe :lol: Marti to zabrzmiało dokładnie tak jak samo jakby to napisał smerf Maruda :lol:

Hehe :D Dokładnie tak. Jeszcze gdyby "cierpię" było tak przez dwa czy trzy "r" napisane to bez kitu smerf Maruda :D

ska - 9 Styczeń 2009, 12:36

głowa mnie boli :(
Kamil____ - 9 Styczeń 2009, 13:22

Dawno sie tak nie wkurzylem :/// je**ane banki, syf mają u siebie, albo zarabiaja tylko oszukując klientów...

[ Dodano: 9 Styczeń 2009, 12:26 ]
dzisiaj zrobie im wjazd, powiem, ze chce gadac z fuckerem managerem i powiem jemu jaki z niego sonofabitch
nie zakładajcie nigdy konta w bank of scotland / halifax bo to najwieksze gowno jakie widzialem...

spacja - 9 Styczeń 2009, 14:59

matematyka może być przyjemna jak się ja zrozumie :)
za to wypracowania z polskiego czy interpretacja poezji kojarzą mi sie z męczarnią

a z aktualności to nadszedł sezon na robienie kół z czego tylko sie jeszcze da przed sesją, yyhh :-x na samą myśl o tym tygodniu jestem zmeczona

Marti - 9 Styczeń 2009, 16:45

spacja napisał/a:
wypracowania z polskiego czy interpretacja poezji kojarzą mi sie z męczarnią

Też masakra. Na 16-20 pytań to nawet streszczenie nie pomoże :P .
Tylko po co to wszystko komu? I tak pisarzem nie zostanę :P

ania84 - 9 Styczeń 2009, 22:10

Kamil___ napisał/a:
nie zakładajcie nigdy konta w bank of scotland / halifax


Kamil, po tym co napisałeś, na pewno nigdy nie założę tam konta!

Neko - 9 Styczeń 2009, 22:14

zawaliłam dzisiejszą próbną maturę z polskiego (podstawa) :/ będę miała jakieś 47-65% według moich obliczeń. Zupełnie nie wpasowałam się do klucza odpowiedzi. Pytania były tak ułożone, że można było je różnie zinterpretować, a ja oczywiście zrozumiałam wszystko odwrotnie. Chyba umrę, jak moja polonistka zobaczy tę pracę :oops:
Normalnie pisałam u niej arkusze na 85-95% i liczyłam na taki wynik również z tej matury... przeliczyłam się :cry:

kinio - 9 Styczeń 2009, 22:49

Neko napisał/a:
zawaliłam dzisiejszą próbną maturę z polskiego (podstawa) :/ będę miała jakieś 47-65% według moich obliczeń. Zupełnie nie wpasowałam się do klucza odpowiedzi. Pytania były tak ułożone, że można było je różnie zinterpretować, a ja oczywiście zrozumiałam wszystko odwrotnie. Chyba umrę, jak moja polonistka zobaczy tę pracę :oops:
Normalnie pisałam u niej arkusze na 85-95% i liczyłam na taki wynik również z tej matury... przeliczyłam się :cry:


ja miałem 48% ;((

Neko - 9 Styczeń 2009, 23:03

Gdyby nie to, że poprzednio arkusze z polskiego szły mi zadowalająco, to pewnie totalnie bym się załamała. A tak zawsze mam świadomość, że tylko jedna poszła mi źle, więc drugi raz chyba się to nie powtórzy. To u mnie normalne, że np. z testu próbnego mat-przyr. w gimnazjum miałam 24 pkt, a na prawdziwym teście już 40 pkt. To samo na zakończenia podstawówki - najpierw 17 pkt, a potem 38/40 pkt.

Bardziej boję się matury probnej z angielskiego, bo moje umiejętności językowe są na poziomie 1-2 klasy gimnazjum :/ . A jak mam coś powiedzieć, to zapominam jak są najprostsze i najbardziej oczywiste słówka. Ostatnio z nerwów zapomniałam jak są Święta Bożego Narodzenia po angielsku :oops:

Jutro muszę iść do szkoły, bo odpracowujemy jakiś dzień :(

Szycha_87 - 10 Styczeń 2009, 05:07

Nie umiem się dobrze bawić przy obcych :roll:
Mam dwie lewe nogi, muszę się zapisać na jakiś kurs tańca albo coś, bo to woła o pomstę do nieba :/

ania84 - 10 Styczeń 2009, 14:10

Boże drogi, bolą mnie nerki. Bo chyba to nerki są, no bo jak czytałam w wikipedii, to raczej nie jest wyrostek. Wczoraj myślałam wieczorem, że zdechnę. Dzisiaj jest już lepiej, ale jak zaczęłam teraz czytać w internecie o tych nerkach, to, to, w ogóle, tam takie rzeczy o tym piszą, że od tego można umrzeć, albo może to wskazywać na konieczność przeszczepu, albo operacji, dializy, wózki inwalidzkie, śmierć w męczarnach.

O nie.

ska - 10 Styczeń 2009, 18:22

Szycha_87 napisał/a:
Nie umiem się dobrze bawić przy obcych :roll:
Mam dwie lewe nogi, muszę się zapisać na jakiś kurs tańca albo coś, bo to woła o pomstę do nieba :/

hehe ja tak samo :P tez bym sie zapisała, zwłaszcza, że mój chłopak też z tańcem nie ma za bardzo nic wspólnego ;) ale przynajmniej mam brechta jak tańczymy :P

ania84 - 10 Styczeń 2009, 18:33

Szycha_87 napisał/a:
Mam dwie lewe nogi, muszę się zapisać na jakiś kurs tańca albo coś


To bardzo dobry pomysł. Wiesz, tam będziesz miał bardzo korzystną strukturę płci, 1:10 to prawie jak u saren, w mocno zaburzonej populacji. Same plusy:)

piotros - 10 Styczeń 2009, 18:51

ania84 napisał/a:
Szycha_87 napisał/a:
Mam dwie lewe nogi, muszę się zapisać na jakiś kurs tańca albo coś


To bardzo dobry pomysł. Wiesz, tam będziesz miał bardzo korzystną strukturę płci, 1:10 to prawie jak u saren, w mocno zaburzonej populacji. Same plusy:)

Ja właśnie zamierzam się kiedyś na tańce zapisać właśnie z tego powodu :D

Szycha_87 - 10 Styczeń 2009, 18:56

Hehe... jeśli dobrze zinterpretowałem proporcje to ta opcja staje się kusząca :D
ania84 - 10 Styczeń 2009, 19:01

Nie no, serio, tak się zastanawiałam dlaczego tak mało osób wpada na taki pomysł. Z opowiedań moich znajomych wynika, że na takich kursach dziewczyny nie mają zazwyczaj partnerów do tańca. Więc na pewno nie stałbyś tam pod ścianą.
Szycha_87 - 10 Styczeń 2009, 19:08

Ja bym się już dawno zapisał ale w okolicy nie ma takich kursów. Mam jeszcze kilka wymówek: brak czasu, praca na zmiany, blokady, zepsute mleko w lodówce...
piotros - 10 Styczeń 2009, 19:28

ania84, ja już kiedyś na forum o tych tańcach wspominałem i tak teraz myślę, że po sesji muszę się wreszcie zapisać :D
ania84 - 10 Styczeń 2009, 22:05

No wiesz Szycha_87, ja czytałam tą wypowiedź twą w wątku o samobójcach, "chciałbym zakochać się do szaleństwa", no to ja ci w tym pomagam,a ty na to że masz zepsyte mleko w lodówce? No jak to tak można.

Ale nie martw się, ja ci jeszcze pomogę. :P

Szycha_87 - 10 Styczeń 2009, 22:45

Ależ Aniu ja to bardzo doceniam, tylko nie okazuję :*

Miałem marudzić właśnie ale jak przeczytałem:
ania84 napisał/a:
Ale nie martw się, ja ci jeszcze pomogę. :P
to wszystkie troski odpłynęły. :mrgreen:
ska - 11 Styczeń 2009, 17:05

mam słaby dzień... wszystko mnie irytuje... :roll:
Neko - 11 Styczeń 2009, 18:41

wczoraj wieczorem poślizgnęłam się na oblodzonym bruku, upadłam na tyłek i od tamtego czasu nie mogę się ruszać: chodzić, siadać, wstawać... strasznie boli, stłukłam sobie kość ogonową, więc pewnie potrwa to jeszcze jakiś tydzień :(
jak ja jutro dotrę na próbną maturę z angielskiego, jak przetrwam 2 godziny na niewygodnym i twardym krześle, i przede wszystkim jak mam uniknąć zdziwionych spojrzeń ludzi z klasy, skoro muszę się przez pół minuty przymierzać, żeby usiąść na krześle przy jak najmniejszym bólu? :cry:

ufcio - 11 Styczeń 2009, 23:26

Miałem okropnie nudny weekend, jedyny plus to to, że przeczytałem kolejną książkę.
Jutro poniedziałek. Od jakiegoś czasu uwielbiam poniedziałki :]

boohoo - 11 Styczeń 2009, 23:44

Przez zbliżającą się sesję i setki kolosów w tym tygodniu byłem zmuszony odpuścić sobie koncert Vavamuffina :cry: Pod nos przyjechali, to nie poszedłem, a później będę musiał dymać gdzieś na Podkarpacie :| Eh... Nie wyrabiam się z nauką, wszystko mnie boli, chcę wakacje!

Heh, byłem wczoraj na imprezie, która trwała do białego rańca :) Zadzwoniłem do rodziców, że zostaję na noc, pomysł im się wybitnie nie spodobał... Jak wróciłem do domu skoro świt stwierdzili, że ich okłamuję, że nie byłem na imprezie, tylko u ukochanej i że robiliśmy "brzydkie rzeczy", dlatego zostałem na noc :P Normalnie patologia!!! Jako niepodważalny dowód ich wywodu była krecha na mojej szyi, którą rzekomo zrobiła ma kochanka w miłosnym uniesieniu :D No i spróbuj im wytłumaczyć, że najzwyczajniej w świecie zahaczyło się o gałąź wracając na rauszu... :P

piotros - 12 Styczeń 2009, 12:05

boohoo, druga część Twojego posta jest po prostu rewelacyjna :D

Nie chce mi się dupska z krzesła podnieść i pójść sobie zrobić czegoś do jedzenia :-?

ania84 - 12 Styczeń 2009, 15:03

Znowu to samo. Gdzieś mi zginęła karta miesięczna. Już przeszukałam kosz na śmieci, to obrzydiswo i nie ma dalej.

A dzisiaj jak przechodziłam na czerwonym świetle, to w ślad za mną pomknęła jakaś starowinka, ja już byłam po drugiej stronie, a na nią hy... nadjeżdżała taksówka. Ale na szczęście udało jej się uniknąć zderzenia. A ja szybko zniknęłam za najbliższym zakrętem, z pewnymi wyrzutami sumiena.

W dodatku przyszło do mnie pismo z biblioteki że jeśli nie oddam książek, to przyjdzie do mnie komornik.

[ Dodano: 12 Styczeń 2009, 17:24 ]
Ogółem, to życie jest trochę bez sęsu dziś.

jaczylija - 12 Styczeń 2009, 20:27

Echh... znowu coś sobie ubzdurałam, że nie mam do niczego prawa i każdy śmielszy gest robi ze mnie gbura :/
boohoo - 13 Styczeń 2009, 00:15

Cytat:
boohoo, druga część Twojego posta jest po prostu rewelacyjna :D

A dziękuję, dziękuję :mrgreen:

Jutro "dzień zawałowca", dwa kolosy zaliczeniowe :( Na szczęście zaopatrzyłem się w pampersy :P

Alu - 13 Styczeń 2009, 19:45

W czwartek poprawiam spr z historii bo jestem zagrożona i przez depresje nie jestem w stanie się nic nauczyć :( heh, w sumie mogłam wcześniej zacząć małymi porcjami się uczyć to może jakoś by dało radę.. postanawiam robić notatki na lekcji
ania84 - 13 Styczeń 2009, 21:12

Hm, mam niby wykorzystywać swoją "dobrą passę", póki trwa. A ja nie wiem jak. Mój eufemizując doktor od głowy zalecił chodzenie na imprezy, co jak dla mnie póki co jest niedorzecznością conajmniej mówiąc.

Ale jak kogoś dopadam, kogokolwiek, to go zagaduję. Mam straszną ochotę mówić do kogokolwiek. I rozmawiać. Bardzo dużą sprawia mi to przyjemność.

spacja - 13 Styczeń 2009, 21:43

aniu84 na zlocie bedzie dużo osób do rozmowy :D

a co do głównego tematu: we wrocławskich tramwajach i autobusach nie będą już grać muzyki klasycznej, w ogóle nic nie będą puszczać, bo ludziom to przeszkadzało. ale są dziwni :-x a było tak przyjemnie.. czemu jak sie pojawi dobry pomysł to zawsze ktoś go storpeduje. powinni ankiete zrobić albo coś. nie chce zeby za mnie decydowało kilka ograniczonych osób. niech sobie na piechte chodzą jak nie pasi - na zdrowie im wyjdzie :evil2:

Kamil____ - 14 Styczeń 2009, 09:40

ania84 napisał/a:
ska napisał/a:
że czułabym się jeszcze gorzej w roli szmaty, która ma wszystko w dupie..


Ale a propo napiszę ci na pociesznie że masz naprawdę ładny tyłek, nawet nie ma celulitu.

hmm.. a gdzie mozna to zobaczyc? znowu ominelo mnie jakies zdjecie? :P

boohoo - 14 Styczeń 2009, 12:51

Cytat:
hmm.. a gdzie mozna to zobaczyc? znowu ominelo mnie jakies zdjecie? :P


Hm... To, że Ani spodobał się tyłek Szychy_87, to rozumiem, ale czemu Ty chcesz go oglądać? :D

ska - 14 Styczeń 2009, 17:03

boli mnie głowa.. i prawy oczodół...
ok - 14 Styczeń 2009, 17:08

mam jutro sprawdzian. nie chce do szkoly.
ania84 - 15 Styczeń 2009, 22:19

Nienawidzę tego! :evil:
Wojciech89 - 15 Styczeń 2009, 23:21

Ciężki dzień za mną... Miałem pewne problemy osobiste, a poza tym jakoś nie mogłem się pozytywnie nastroić do życia. Jutro 2 kolokwia, czyli będzie nieciekawie. No i lipny tydzień, czyli perspektywy nienajlepsze :( Ale... ten tydzień miał być też nieciekawy, a w gruncie rzeczy nie było tak źle. Chciałbym, żeby cały czas było tak jak miałem w początkowych dniach tego tygodnia - jak coś nie szło to się tym nie przejmowałem, potrafiłem cieszyć się byle czym... Ale popracuję nad tym, postaram każdego pięknego dnia cieszyć się życiem :)
ramirez - 15 Styczeń 2009, 23:51

Jutro czeka mnie rozbieranie i murowanie ściany w piwnicy, a nie chce mi się strasznie tego robić :( Ale muszę, bo mi rowery pokradną.
Marti - 16 Styczeń 2009, 14:03

Jak trafisz na zawodowców to i tak ukradną: polak potrafi.
U mnie jednej nocy wpadła ekipa i włamali się do wszystkich piwnic i nic nie ukradli bo nic wartościowego nie znaleźli :P

korneliusz - 16 Styczeń 2009, 16:45

Mi kiedyś ukradli Wigry 3 z piwnicy. To było ponad 15 lat temu, ale, licząc od wtedy, dopiero niedawno dorobiłem się nowego roweru:)
Szycha_87 - 16 Styczeń 2009, 17:12

Ale mam paskudny dzień, a miało być dobrze. Nawet w horoskopie pisało, że będzie cukierkowo... :-?
ska - 16 Styczeń 2009, 18:02

Szycha_87 napisał/a:
Nawet w horoskopie pisało, że będzie cukierkowo... :-?

widocznie inni z pod tego samego znaku wyczerpali limit cukierkowości..

a wojsko to zdecydowanie zbyt często i bardzo nierozważnie rozdaje przepustki.. w ogóle nie powinno ich być.. może wtedy z idioty zrobiliby mężczyznę..
na dodatek zamiast pysznego szpinaku jem jakaś niewyraźną papkę szpinakową..

Szycha_87 - 16 Styczeń 2009, 18:09

ska napisał/a:
widocznie inni z pod tego samego znaku wyczerpali limit cukierkowości..

To cholery jedne, no! Wychodzi na to, że po świecie chodzi za dużo panien, trzeba by to zmienić :P

Nie chce mi się uczyć, zero energii we mnie...

ska - 16 Styczeń 2009, 18:39

hmm... czy mi się wydaje, czy moja mama zmienia swój stosunek do mnie na czas jego przyjazdu.. :|
korneliusz - 16 Styczeń 2009, 18:40

ska napisał/a:
może wtedy z idioty zrobiliby mężczyznę..


Wtedy to się zrobi idiotę kompletnie oderwanego od rzeczywistości. Zupełnie nie rozumiem powiązania pomiędzy żołnierz (w WP) - mężczyzna. Przecież taki żołnierz to nawet myśleć za siebie nie musi.

Szycha_87 - 16 Styczeń 2009, 18:53

Nie no, dzisiaj to chyba jakaś kumulacja jest, nawet głupiego przelewu w mbanku nie można zrobić :/ Znowu muszę iść dokarmić raka...

Dzisiaj już nie piszę w tym temacie bo robię się nieznośny dla otoczenia.

spacja - 16 Styczeń 2009, 19:11

aż mi sie nie chce pisać jest tak do d***
Młoda - 16 Styczeń 2009, 20:20

Szycha_87 napisał/a:
dzisiaj to chyba jakaś kumulacja jest
kumulacja to była wczoraj 17 mln do wygrania, ale nic nie trafiłam :cry:
green_label - 16 Styczeń 2009, 20:40

Dziś za to być może kumulacja alkoholowa. Oby. Podły i nikczemny dzień.
Szycha_87 - 16 Styczeń 2009, 20:54

A tam, postanowienia są po to żeby je łamać. :P Albo to o prawa chodziło? mniejsza z tym

Ja nie gram w totka, jak se pomyślę, że ktoś ma moje 2 zł, które wydałem na kupon, to mnie skręca.
Ooo... alkoholowa będzie jutro jak przyjadę z uczelni :D

Przysłowie o głodnym i złym Polaku się sprawdza, wszamałem kolację i już mi trochę lepiej, ale dzień i tak do 4 liter. Oby jutro było lepiej.

ania84 - 16 Styczeń 2009, 20:56

Młoda napisał/a:
kumulacja to była wczoraj 17 mln do wygrania, ale nic nie trafiłam


A ja dzisiaj znalazłam w stercie kserówek 20 złotych :)

green_label - 17 Styczeń 2009, 00:10

20 zł - kumulacja maksymalna .

Ja kiedyś znalazłem pod łożkiem 5 złotych, które zgubiłem 2 lata wcześniej i moja radość była taka jakbym znalazł swoją druga połówke (pierwsza to Wyborowa). Wiem co to oznacza to 20 zł.

Za dużo alkoholu dziś nie wypiłem. Siedzieliśmy w barze, który wygladał jakby został w całości wyciągnęty z "Misia" Bareji. Klimat nieziemski, ludzie nawet mili, właściciel witał i żegnał każdego klienta, wydoisliśmy cały zapas Warki (za dużo go nie było). Rewelacja. Na koniec jakiś pies się przybłąkał i mimo prób odwrócenia jego uwagi przyczepił się aż kolega nie zdeklarował sie, że jakoś go przygarnie na tą zimną styczniowa noc.

Tak na marginesie. Aniu, droga Aniu nie waż się pisać posta po zepsujesz licznik

Marti - 17 Styczeń 2009, 01:54

Moja mama ostatnio zgarnia nagrody: dwa razy w krzyzowce perfumy i raz w radiu wawa dwie plyty, teraz probuje w lotka :)
boohoo - 17 Styczeń 2009, 11:27

W grach liczbowych nigdy nie miałem większego szczęścia. Mecze przestałem obstawiać, gdy Czesi przegrywając z Ghaną pozbawili mnie 320zł. wygranej :| W losowaniach fortuna częściej sprzyjała, za bajtla wygrałem piłkę, bluzę i z 5 długopisów :P (moja szkoła zawsze wiedziała jak docenić uczniów).

Będąc za oceanem zostaliśmy z kolegą zaczepieni przez bezdomnego, który wyczuwając u nas podobne zasoby portfela, powiedział, że wie, gdzie jest darmowe jedzenie :mrgreen: Faktycznie, zaprowadził nas do jakiejś wielkiej sali, gdzie siedziało pełno ludzi... Trochę nam było głupio, ale widząc na stołach tony (darmowego) jedzenia, postanowiliśmy zostać. Na wejściu musieliśmy tylko podać imię, nazwisko i mejla :P Po jakimś czasie wyszła jakaś babeczka w kapeluszu i z gitarą zapowiadając losowanie nagród :D Za drugim razem usłyszeliśmy z kolegą me nieudolnie wymawiane imię i poszedłem odebrać koszulkę, wznosząc ręce do góry udając ogromną radość :D Jak się później okazało, babeczką tą była Melissa Etheridge, czyli całkiem znana piosenkarka :P Szkoda, że nie zostałem wyczytany jako następny, bo miałbym gitarę z autografem :(

Aha, jak byłem mały, pamiętam że wracając ze szkoły znalazłem na chodniku 5zł. Parę godzin później powiedziałem mamie, że idę na dwór szukać pieniędzy i... przyniosłem kolejne 10zł. :D Niestety, gdy już sobie oszacowałem miesięczne zarobki z tego tytułu, więcej nie znalazłem ani grosza :(

Dobra, co do narzekania: od poniedziałku okropna sesja, 4 egzaminy na tydzień :( Mam nadzieję, że uda się pozaliczać wszystko najpóźniej w drugich terminach...

asura - 17 Styczeń 2009, 15:58

muszę napisać 2 referaty a jestem w lesie, selevan mi przeszkadza :P czy on nie może dalej skręcać tych mebli? :D bo jeżeli nie napisze tego to nie pojadę do wrocka i będzie na mnie jak zwykle!! :<
Marti - 17 Styczeń 2009, 17:41

Nie cierpię pisać referatów, tydzień temu trzepałem dwa referaty na drugi dzień (miałem w sumie kilkanaście godzin) no i jeszcze przygotować się na 6 sprawdzianów :P :P.

Obecnie do napisania dwie zaległe recki, jedną poprawić i playtest Sacred 2, ale na to ostatnie mam jeszcze czas (wpierw wizyta w firmie Cenega Poland :P ).

Kamil____ - 18 Styczeń 2009, 16:10

ale mnie od rana kusi zeby sie napić... juz nie moge ;/ ;d
Neko - 18 Styczeń 2009, 17:04

nie chce mi się pisać wypracowania z angielskiego, właściwie nie wydaje się trudne, ale jakoś nie mogę się odpowiednio zmotywować, żeby zacząć
ania84 - 19 Styczeń 2009, 11:15

Ścinają mi wszystkie duże drzewa na skwerku!!! !!! !!!

!!! NIE!!!

[ Dodano: 19 Styczeń 2009, 12:29 ]
No jak rany. Mam ochotę wyjść i im nawrzucać. Ale co, ale oni oczywiście są tylko wykonawcami. A kto to wszystko zleca, jakiś niedouczony idiota zleca!!!

Marti - 19 Styczeń 2009, 15:16

Idź i im nawrzucaj, taki trening na nieśmiałość ;) .

Psycholog dzisiaj zrównała mnie z ziemią i wspomniała że kończą się już jej psychologiczne sztuczki na mnie :P .

Neko - 19 Styczeń 2009, 16:25

coś niewyraźnie dziś wyglądam :lol:

w piątek studniówka, a ja jestem totalnie zakatarzona. W dodatku nie mogę pozwolić sobie na opuszczenie lekcji w celu kuracji... przydałby się sposób, na szybkie wyjście z przeziębienia

ska - 19 Styczeń 2009, 19:32

podobno dziś jest najgorszy dzień w roku.. wiecie coś o tym?
ania84 - 19 Styczeń 2009, 19:36

Marti napisał/a:
Idź i im nawrzucaj, taki trening na nieśmiałość


Marti, no raczej sąsiedzi by mnie zabili. Oni lubią bezdrzewne, puste przestrzenie. Ponoć właśnie człowiek został stworzony do życia na sawannie.

[ Dodano: 19 Styczeń 2009, 19:36 ]
Najgorszy dzień w roku. Tak. To zdecydowanie dziś.

krugi - 19 Styczeń 2009, 20:05

blue monday
asura - 19 Styczeń 2009, 20:27

w*urwiłam sie dzis rano- było takie lodowisko na chodnikach ze co chwile ktos lądował na pupie.. ja sama fikłabym parę razy :-? czy oni naprawdę nie mogą chodników posypać piaskiem??? O ulicach to jako tako pamiętają a o tym ze 50% społeczeństwa zasuwa z buta to juz nie!!
Alu - 19 Styczeń 2009, 21:50

aj.. znowu mam depresję.. dali by już spokój z tymi sprawdzianami w szkole :/
ufcio - 19 Styczeń 2009, 22:52

A ja mam ferie! :D
Żeby nie było optymistycznie, to zgadnijcie gdzie jutro idę ;) Ale jeszcze tylko 4 ząbki. Tak się zastanawiam... Czy wypada kupić dentystce jakieś czekoladki na koniec, żeby tak podziękować? Hmm, a jak jej się popsują zęby :/

Kamil____ - 20 Styczeń 2009, 13:29

dlaczego mi tak serce bije przez kilka dni po tym jak wypije alkohol? Nawet jak malo wypije i jak pije po miesiecznej przerwie od alkoholu.. Moze to dobrze, bo mam nie pić, ale cos jednak nie tak jest z tym.
Marti - 20 Styczeń 2009, 13:31

ufcio napisał/a:
a jak jej się popsują zęby :/

To Sobie naprawi :) .

Kamil____ napisał/a:
dlaczego mi tak serce bije przez kilka dni po tym jak wypije alkohol? Nawet jak malo wypije i jak pije po miesiecznej przerwie od alkoholu.. Moze to dobrze, bo mam nie pić, ale cos jednak nie tak jest z tym.

Mój ojciec tak ma.
W ogóle on miał zawał i lekarz kazał mu % omijać jak ognia, ale wychodzi jak zwykle.
No i serce go na*****a jak wypije, a że pije tak przez ponad miecha to inna sprawa :P .

Jesteś uzależniony od alkoholu?

Kamil____ - 20 Styczeń 2009, 13:50

Marti, nie jestem uzalezniony od alkoholu, ale czasem mnie bardzo kusi zeby sie napic - w te dni kiedy od rana czuje, ze nie chce mi sie zyc... Ale z tym biciem to juz od dawna mam, czasem lepiej, czasem gorzej, ale zaczelo sie juz dawno, kiedy bardzo malo pilem.

[ Dodano: 20 Styczeń 2009, 12:51 ]
o przypomnialo mi sie, wtedy bardzo sie stresowalem i przesadzalem z kawą... a poprawialo mi sie po magnezie.

Młoda - 20 Styczeń 2009, 16:21

Ale mnie wkurza dziewczyna ode mnie z pracy. Dzwoni do mnie (ja jestem na chorobowym) , bo miała coś za mnie skończyć - zadaje jakieś dziwne pytania i poucza mnie tonem wszystkowiedzącej bogini. :evil:
jaczylija - 20 Styczeń 2009, 19:55

dzisiaj miałam sprawdzian biologii, a już jest termin na następny... wogóle z tymi długokartkowcami to szaleństwo. :-x A do ferii jeszcze 25 dni. I aparat cyfrowy mi się popsuł. Ma jakiś światłowstręt. Tak jak ja oświatowstręt :P .
Alu - 20 Styczeń 2009, 20:09

Znowu siedziałam sama pod salą.
Może jutro.. :)

spacja - 20 Styczeń 2009, 20:23

kurcze, zaraz mnie coś trafi :evil:
Szycha_87 - 20 Styczeń 2009, 22:20

Mam dość :-? Jestem wyje**any jak stonka po opryskach, umysłowa i cielesna dętka. Mam w ten weekend 3 zaliczenia i egzamin, na nic nic nie umiem. Pocieszam się jedynie, że rachunkowość w miarę szybko wejdzie, a niemiecki chyba oleję sikiem prostym :roll:
Chce mi się spać ale nie pójdę b jeszcze tylko 7/10 tematów zostało opracować w formie gotowców.

boohoo - 20 Styczeń 2009, 22:54

Ja mam 4 egzaminy w tym tygodniu, dzień po dniu :P Od soboty siedzę po dziesięć godzin zakuwając ostro, dziś leci już jedenasta, a zostało jeszcze z 30 stron do powtórki :| Och jak mnie bolą nogi... Czemu ja nie umiem się normalnie uczyć teorii, tylko muszę chodzić po pokoju? :P
Szycha_87 - 20 Styczeń 2009, 23:28

Tak, tak boohoo, sesja to pieroństwo jakich mało. Najpierw się opierniczam, a jak przychodzą egzaminy to zostaje kawa, fajki i zgrzytanie zębami... a no i jeszcze orzechy i czekkolaaaada.

Pier papier to wszystko, idę spać :| lepiej się wyspać i od rana jechać z koksem. Jestem zły na siebie, miałem opracować to w 2 dni a jutro już będzie trzeci :evil: grrr.... a co z resztą? :-x Ehh...

ania84 - 21 Styczeń 2009, 08:32

A ja dzisiaj nie mogłam znaleźć indeksu. Przetrząsnęłam w s z y s t k o.

Życie jest bez sensu.

[ Dodano: 21 Styczeń 2009, 08:50 ]
A jak już znalazłam, to okazało się, że w środku nie ma karty zaliczeniowej! :evil:

ok - 21 Styczeń 2009, 15:04

ania84 napisał/a:
A ja dzisiaj nie mogłam znaleźć indeksu. Przetrząsnęłam w s z y s t k o.
Ania, czytalas, ze 'już od nowego roku uczelnie będą mogły zaprzestać wydawania papierowych indeksów studentom. Zamiast nich pojawią się nowe, elektroniczne systemy rejestracji wyników nauki. Zaletą tego rozwiązania jest brak konieczności przychodzenia na egzaminy z indeksem i kartą egzaminacyjną.'?
Klaas - 21 Styczeń 2009, 15:16

W szkole narobiłem sobie bigosu, że hej...
Nieodpowiednie zachowanie i 2 niedostateczne :cry: Najgorsze jest to, że rodzice wiedzą tylko o jednej z matematyki bo to zrozumieją, gorzej z Przedsiębiorczością z której 1 mam właściwie tylko i wyłącznie z własnej winy bo przez cały semestr jakoś brakowało mi chęci do nauki i tak wyszło.... O zebraniu też oczywiście nic nie wiedzą no bo jak na nie pójdą to dowiedzą się o ocenach. Liczę, że uda się to utrzymać w tajemnicy i poprawić po feriach, ale nie jest tak łatwo bo musze robić podchody i odłączać telefon żeby wychowawczyni nie zadzwoniła, a potem wypierać się na wszelkie możliwe sposoby, że to nie ja zrobiłem :-x
Taki Sajgon to chyba tylko ja potrafię zrobić :cry:

Batkocz - 21 Styczeń 2009, 16:45

ok napisał/a:
Ania, czytalas, ze 'już od nowego roku uczelnie będą mogły zaprzestać wydawania papierowych indeksów studentom.

Biedni studenci, jak w takim nowym indeksie zagiąć ostatnią stronę.

ania84 - 21 Styczeń 2009, 17:08

Batkocz napisał/a:
Biedni studenci, jak w takim nowym indeksie zagiąć ostatnią stronę.


A po co zagina się tą stronę? To jakiś przesąd?

Młoda - 21 Styczeń 2009, 17:11

ania84 napisał/a:
A po co zagina się tą stronę? To jakiś przesąd?

Tak, ten kto ma zagiętą ostatnią stronę to nie wyleci z uczelni, a ci co nie mają to nie wiadomo... :P

[ Dodano: 21 Styczeń 2009, 17:12 ]
A i to powinien zagiąć starszy student.

ska - 21 Styczeń 2009, 17:15

Cytat:
A ja dzisiaj nie mogłam znaleźć indeksu. Przetrząsnęłam w s z y s t k o.

Anka ciągle wszystko gubisz!! no no :-0

Batkocz - 21 Styczeń 2009, 17:16

Młoda napisał/a:
A i to powinien zagiąć starszy student.

I jeszcze podeptać.

Kezman - 21 Styczeń 2009, 17:24

pogański kraj, pogańskie obyczaje :roll:
Młoda - 21 Styczeń 2009, 17:26

Batkocz napisał/a:
I jeszcze podeptać.

i jeszcze splunąć przez lewe ramię ;)

Alu - 21 Styczeń 2009, 17:56

lol, na wf-ie graliśmy całą klasą w siatkówkę, a ja ciągle się zamyślałam, w efekcie czego stałam na boisku jak kukła xP
ech, kiedy uda mi się coś z tym zrobić...

Incognito - 21 Styczeń 2009, 18:44

To nie był mój szczęśliwy dzień i obawiam się,że do połowy lutego będzie takich więcej.
ok - 22 Styczeń 2009, 18:25

ojj, przeziebilam sie, a ja przez najblizsze dni nie moge byc chora
ska - 22 Styczeń 2009, 19:01

dlaczego zawsze zjawi się ktoś chętny by spier**lic mi dzień...
Pierre de Olin - 22 Styczeń 2009, 20:16

Cierpię niewysłowienie, bo wielkie są moje utrapienia. :roll: :( :-x :oops:
ania84 - 23 Styczeń 2009, 00:44

Ja się zastanawiam, jak to się mogło stać. No jak? Mi się to po prostu nie mieści w głowie.

O rety.

korneliusz - 23 Styczeń 2009, 00:51

Walkers (polski Lay's) rzucił na rynek eksperymentalną serię nowych smaków chipsów. Spróbowałem coś tam onion, ujdą. Spróbowałem fish & chips - masakra. Już po otwarciu torebki odurza smród zdechłej ryby, w smaku podobnie. Męczę jedną paczkę już dwa dni. Na półkach leży też smak wiewiórki cajun. Piszą, że lepsze od moich ulubionych cheese & onion. Aż się boję sprawdzić.
Batkocz - 23 Styczeń 2009, 01:26

Korneliusz, a ja wyspiarzom zazdroszczę chipsów salt & vinegar, w Polsce jakoś się one nie przyjeły, tylko od czasu do czasu udaje mi się znaleźć Pringles w tym smaku.

Podobnie chyba nie przyjeła się cynamonowa guma do żucia Big Red, bo widzę ,że od paru miesięcy nie da się jej kupić. Kurcze chyba mam jakiś nietutejszy gust smakowy, bo kiedyś jeszcze płakałem jak podmienili mi makaron w zupkach Yum Yum, wcześniej był taki jakby przypalony, bardziej słony i smakował mi na sucho.

boohoo - 23 Styczeń 2009, 10:56

ania84 napisał/a:
Ja się zastanawiam, jak to się mogło stać. No jak? Mi się to po prostu nie mieści w głowie.
Może tak miało być...

Co do chipsów, chrupek, to nie ma nic bardziej ohydnego niż Flipsy grzybowe :| Okropność! Kupiłem kiedyś 3 paczki, 2 musiałem wyrzucić, bo nie dało się tego jeść...

Eh... nienawidzę jeździć autem z ojcem u boku! :-x

Młoda - 23 Styczeń 2009, 11:00

ania84 napisał/a:
Mi się to po prostu nie mieści w głowie.
są rzeczy o których się filozofom nie śniło :P

korneliusz napisał/a:
Na półkach leży też smak wiewiórki cajun.
łooooooooo :shock:

a są o smaku octowym? w Hiszpanii takie mają, z koleżanką sobie kupiłyśmy, ona otworzyła, spróbowała, powiedziała '"o k***wa" i tyle było degustacji. ohyda!

Batkocz napisał/a:
makaron w zupkach Yum Yum, wcześniej był taki jakby przypalony, bardziej słony i smakował mi na sucho.

ja jadłam kiedyś sałatkę z takimi suchymi kluseczkami. bardzo dobra była, smakowa.

ania84 - 23 Styczeń 2009, 12:02

boohoo napisał/a:
Może tak miało być...


No właśnie, nie tak to miało być:P W ogóle jak to przespałam, to tak dochodzę do wniosku, że sytuacja w której się znalazłam jest dosyć zabawna. W ogóle myślałam, że już mi przeszło, ale jak jechałam dzisiaj autobusem i przetrawiałam w myślach to niezdrowe wydarzenie, poczułam jak szarpie mnie za ramię jakaś stara babcia i usłyszałam "Kochanie, co się stało??? Wyglądasz na bardzo zmartwioną!". A potem zaczęła się modlić. Na głos! To dopełnienie całego obrazu, to wszystko co mi się przydarza, dostrzegam w tym ogromne ilości tragikomizmu;) I ja tego nie rozumiem, normalnym ludziom jak przydarza się coś tragicznego, no to jest to tragiczne i pełne katastrofizmu, i przepełnione tym, smutkiem. A u mnie jak wydarza się coś tragicznego, to jest to przepełnione komizmem. Bez sensu zupełnie. Ale dobra, nie będę nikogo tym zanudzać więcej.

korneliusz napisał/a:
smak wiewiórki


Chipsy o smaku wiewiórki? To w ogóle jest humanitarne?

Marti - 23 Styczeń 2009, 17:03

Dzisiaj pograłem Sobie w jakąś wersję beta gry Sacred 2 (premiera jakoś w pierwszym kwartale 2009 na PC, X360 i PS3) na jakieś developerskiej PlayStation 3.

Mimo, że w dokumentacji pisało, że gra jest ukończona na poziomie 98% i było zaznaczone czego jeszcze brakuje (m.in 2 players co-op) to konsola zaliczyła przez 3 godziny z 8 zwiech i sam jeden błąd znalazłem (betatester się znalazł): konsola nie doczytywała postaci i tak na "czuja" łaziłem po terenach :P .

Co to gry to mi nie podszedła, grafa bez rewelacji mimo że grałem w full HDTV (1080p=1920x1080 progresive scan) to bez rewelacji i jeszcze animka klatki gubiła.

Najgorsze, że teraz muszę napisać o tym z 6kb tekstu na jutro :P .
I tak uwielbiam tę robotę :P .

korneliusz - 23 Styczeń 2009, 20:30

Młoda napisał/a:
a są o smaku octowym? w Hiszpanii takie mają, z koleżanką sobie kupiłyśmy, ona otworzyła, spróbowała, powiedziała '"o k***wa" i tyle było degustacji. ohyda!


To właśnie wspomniane przez Batkocza salt & vinegar. Może w Hiszpanii jakieś niedobre produkują. Jeden z najpopularniejszych smaków.

boohoo napisał/a:
Co do chipsów, chrupek, to nie ma nic bardziej ohydnego niż Flipsy grzybowe :|


Z tego co pamiętam grzybowe były całkiem niezłe. Na pewno lepsze od Flipsów toffi.

Odnośnie wiewiórki, zrobiłem na szybko prasówkę:

Independent
Telegraph
Guardian
The Sun

Młoda - 23 Styczeń 2009, 20:59

korneliusz napisał/a:
Może w Hiszpanii jakieś niedobre produkują.
Może, bo to była jedna z najgorszych rzeczy jakie w życiu próbowałam.

korneliusz napisał/a:
Na pewno lepsze od Flipsów toffi.

toffi ok, a najlepsze były czekoladowe, zdarzało mi się samej zjeść całą paczkę. :mrgreen: .

Na prawdę przegięcie z tą wiewiórką. Oni przecież chyba nie jedzą tam tak normalnie wiewiórek? :shock:

Marti - 23 Styczeń 2009, 21:05

Właśnie z modemem się kłócę.
Nadaje się do wymiany, specjalnie iść do tych z Telekompromitacji Polskiej tylko po to by dali nowy.
Nie ma to jak RJ45, nie blokuje USB (jeden port już poszedł mi się kochać, drugi też już pada co ciekawe oba z przodu:P) automatycznie się łączy na każdej platformie sprzętowej i bardziej uniwersalne rozwiązanie :) .

boohoo - 23 Styczeń 2009, 21:31

Marti napisał/a:
USB (jeden port już poszedł mi się kochać, drugi też już pada co ciekawe oba z przodu:P)
Porty USB z przodu obudowy często bywają felerne. Sprawdzałeś napięcie na stykach?
korneliusz napisał/a:
Z tego co pamiętam grzybowe były całkiem niezłe.
O matko! Ledwo mi przez gardło przechodziły :P
Młoda napisał/a:
zdarzało mi się samej zjeść całą paczkę. :mrgreen: .
Heh, u mnie problem jest taki, że cokolwiek nie kupię, zjadam od razu :P Nie umiem się powstrzymać i zostawić 'na potem'. Dlatego jeśli chodzi o chipsy, zwykle kupuję małe paczki, żeby mnie brzuch nie bolał :P
Marti - 23 Styczeń 2009, 21:36

boohoo napisał/a:
Porty USB z przodu obudowy często bywają felerne. Sprawdzałeś napięcie na stykach?

Czasami mi nie wykrywa mp3, uszkodzony zaś nigdy nie wykrywa a dioda mp3 podczas ładowania miga 3x szybciej niż normalnie :P .

Alu - 23 Styczeń 2009, 22:16

boohoo napisał/a:
Flipsy grzybowe

Osobiście nie jedłam, ale coś mi siostra mówiła o chipsach grzybowych, jak to u niej w szkole było:
"Jakie to ohydne! A daj jeszcze." :lol:

korneliusz - 23 Styczeń 2009, 22:28

Młoda napisał/a:
Na prawdę przegięcie z tą wiewiórką. Oni przecież chyba nie jedzą tam tak normalnie wiewiórek? :shock:


To jest Cajun squirrel, Cajun mieszkają gdzieś w USA. Może i jedzą? Zresztą co w tym dziwnego w kraju, gdzie wsuwa się łabędzie? :)

ShySe - 23 Styczeń 2009, 22:34

Krówkę tak, świnkę tak, a wiewiórki nie? Czemu? Wysportowane mięso pewnie lepsze jest.

ShySe

korneliusz - 23 Styczeń 2009, 22:50

Marti napisał/a:
Właśnie z modemem się kłócę.
Nadaje się do wymiany, specjalnie iść do tych z Telekompromitacji Polskiej tylko po to by dali nowy.
Nie ma to jak RJ45, nie blokuje USB


Ale blokuje ci RJ45 (ile masz ich w kompie?). Takie SpeedTouche USB kosztują grosze, wala mi się kilka w szufladzie i nie wiem co z nimi robić.

green_label - 23 Styczeń 2009, 22:51

Dokładnie. Na Discovery program ma taki pan, który Bear Grylls się zowię i uczy technik survivalowych. Fabuła jest prosta jak konstrukcja czołgu: wyrzucają go z helikoptera (to komandos jest) gdzieś na odludziu i ma dojść do cywilizacji (przy okazji nauczyć widzów technik przetrwania), najlepiej w jednym kawałku. Chłop jest wszystkożerny. W jednym odcinku upolował wiewiórkę i po uprzednim jej upieczeniu stwierdził, że smakuje jak kurczak. Chipsy kurczakowe chyba są ok? Chyba, że przed produkcją wiewiórki nie oskurowali i nie wypruli wnetrzności. Wtedy mozna trafic na włosa for example.

Wracjąc do walkersów. Podczas mojego pobytu w UK jadłem jakieć chili czy coś w ten deseń. Zabiłbym dla nich. I to nie tylko wiewiórkę. Mniam.

Batkocz - 23 Styczeń 2009, 23:48

korneliusz napisał/a:
To właśnie wspomniane przez Batkocza salt & vinegar.

Zgadza się, ale mi też za pierwszym razem nie smakowały, dopiero po jakimś czasie je polubiłem. Zaletą ich, a może i wadą jest to, że trochę podrażniają podniebienie i trudno za jednym razem zjeść ich za dużo.

ShySe napisał/a:
Wysportowane mięso pewnie lepsze jest.

Niekoniecznie. Koty sa podobno niedobre, a chińczyki je wcinają tylko dlatego, że wierzą, iż dzięki temu nabędą kociej siły i sprawności.

A skoro to wątek marudera, to napisze, że mam obrzydliwy katar i aktualnie nie czuje żadnego smaku, w ogóle nie chce mi się jeść.

Młoda - 24 Styczeń 2009, 00:24

A ciekawe czy są czipsy o smaku chomika albo świnki morskiej...
Kamil____ - 24 Styczeń 2009, 10:49

ania84 napisał/a:
Chipsy o smaku wiewiórki? To w ogóle jest humanitarne?

a co za różnica czy o smaku kurczaka czy wiewiórki? Może dla Ciebie wiewiórka jest lepsza niż kurczak, ale jak sie pomyśli to chyba pod względem "humanitarności" wychodzi na to samo. To tak samo jak sie czyta w gazecie, że został zamordowany jakis tam Szkot, no i w porządku... ale kiedy zostanie zamordowany Polak to już tragedia dla Polaków i wszyscy oburzeni hehe.

ania84 - 24 Styczeń 2009, 10:59

Kamil___ napisał/a:
a co za różnica czy o smaku kurczaka czy wiewiórki?


Zasadnicza Kamil, bo wiewiórki w przeciwieństwie do kurczaków są pod ochroną, czyli znajdują się pod szczególną opieką państwa. Za zabicie wiewiórki grozi kara ograniczenia wolności!

Cytat:
Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną (DZ. U. Nr 220, poz. 2237) wiewiórka podlega ścisłej ochronie gatunkowej.


Czyli tak samo jak człowiek. Człowiek też jest pod ochroną, ścisłą i nawet w Szkocji za zabicie jego wymierzana jest, sparwiedliwość. ;)

green_label - 24 Styczeń 2009, 11:13

Ale przeciez w Anglii wiewiórki nie musza być chronione (ich populacja może być tak duża że mogą byc traktowane jako szkodniki). Wszakże rozmawiamy o aspektach humanitarnych, a nie prawnych. Czym różni się zjedzenie wiewiórki w Polsce od zjedzenia wiewiórki w Anglii? Z punktu widzenia humanitarnego ofkorz.
Młoda - 24 Styczeń 2009, 11:35

green_label napisał/a:
Ale przeciez w Anglii wiewiórki nie musza być chronione
no na pewno nie są, skoro wykorzystują je do produkcji czipsów. Ale swoją drogą to durne, żeby zabijać wiewiórki tylko po to żeby zrobić z nich posypkę do czipsów. Chyba że to są tylko produkty wiewiórkopodobne, tak jak np. czekoladopodobne... ;)
Kamil____ - 24 Styczeń 2009, 11:40

ania84, no zgadza sie wszystko, tylko co z tym kurczakiem? :P On nic nie zawinił a wyglada na to, że nie ma żadnych praw i mozna robic z nim co sie chce heh ;]
ania84 - 24 Styczeń 2009, 11:55

green_label napisał/a:
Czym różni się zjedzenie wiewiórki w Polsce od zjedzenia wiewiórki w Anglii?


Konsumpcja wiewiórki w Polsce jest niedopuszczalna z punktu widzenia prawa.

Z tego co pamiętam w 19 wieku do Anglii został introdukowany agresywny gatunek szarych wiewiórek (z USA) który zagroził populacji rodzimych rudych wiewiórek. Ponadto jak wiemy wiewiórki w ogóle lubią wyjadać jaja i pisklęta z gniazd ptaków, dlatego panoszący się przybysze zza oceanu "troszkę" spacyfikowali wróblowate na wyspach. Jak anglicy radzą sobie z tym problemem, nie winikałam w to, ponoć podkładają im środki antykoncepcyjne. To może też zjadają?

W ogóle, moim zdaniem sprowadzanie obcych gatunków to głupota. To tak na marginesie.

Ale wracając do względów humanitarnych. Moim zdaniem jest pewna różnica. W Anglii ten aspekt wyrażałby się poprzez tzw. "godną śmierć", czyli formalizację całego procesu zagłady, czyli w skrócie opracowanie metody maksymalne skracającej cierpienia zwierzęcia, zadbanie o zmniejszenie stresu każdego osobnika. ( Chociaż nie wiem, jakby to można zrobić. Hm... Tak sobie myślę, bo nie wiem, czy tam specjalnie hoduje się wiewiórki na te chipsy, czy łapie się te dzikie?).

W Polsce sam fakt zabicia wiewiórki (nawet gdyby był przeprowadzony wzorowo) byłby moralnie naganny. Takie jest moje zdanie.

(W ogóle trzeba pamiętać, że zwierzęta żyją w zupełnie innym świecie, mimo że tak blisko nas, rządzą się trochę innymi prawami. Moim zdaniem nie należy antropomorfizować.)

[ Dodano: 24 Styczeń 2009, 11:59 ]
Kamil___ napisał/a:
On nic nie zawinił a wyglada na to, że nie ma żadnych praw


Kamil, a jak kupujesz jajka w sklepie, na jajecznicę na przykład;), to patrzysz na nadruk? Jeśli chodzi o prawa zwierząt hodowlanych, wydaje mi się, że wbrew pozorom wiele zalezy od nas.

green_label - 24 Styczeń 2009, 11:59

Młoda napisał/a:
Chyba że to są tylko produkty wiewiórkopodobne, tak jak np. czekoladopodobne...

No właśnie chyba tu jest pies pogrzebany. Jedząc jakiekolwiek czipsy wydaje mi się, że one w ogóle nie widziały produktów z których są rzekomo robione. Jakie syntetycznie robione przyprawy które tylko oddają smak dnaych produktów. Prawdopodobnie chodzi o reklame i aby na forach internetowych ludzie zachodzili w głowę.

Aniu czipsy robione są z ziemniaków nie z wiewiórek :P

[ Dodano: 24 Styczeń 2009, 12:17 ]
Jeszcze inaczej. Czym sie różni jedzenie wiewiórek zgodnie z prawem od jedzenia wiewiórek niezgodnie z prawem?

Batkocz - 24 Styczeń 2009, 12:24

green_label napisał/a:
Jeszcze inaczej. Czym sie różni jedzenie wiewiórek zgodnie z prawem od jedzenia wiewiórek niezgodnie z prawem?

Stawiam, że te zjedzone niezgodnie z prawem są smaczniejsze. :P

ania84 - 24 Styczeń 2009, 14:26

green_label napisał/a:
Czym sie różni jedzenie wiewiórek zgodnie z prawem od jedzenia wiewiórek niezgodnie z prawem?


Wiem o co ci chodzi, że zabicie czegokolwiek ma zawsze taką samą wagę, niezałeżnie od tego czy wolno czy nie wolno? Ja się z tym zgadzam, ale w ten sposób doszedłbyś do fruktarianizmu, czy jak to się tam zwie. To bez sensu. Jak zabijasz komara, to myślisz nad tym że zabijasz? Ale już nad jakimś karpiem, to byś się jednak zastanowił, czy będzie go bolało. A jak wyrywasz jakąś roślinę na przykład do zielnika, to myślisz o tym że ona ginie? Przecież ją teoretycznie nic nie boli, bo nie ma układu nerwowego. Nie zmienia to jednak faktu, że zabierasz jej życie.

Życie to sztuka kompromisu, coś musi zginąć, żeby coś innego mogło żyć. Uregulowania prawne, jeśli są mądrze skonstruowane i przestrzegane, to bardzo, bardzo pożyteczna sprawa.

Ja absolutnie i bez dwóch zdań popieram niszczenie populacji wiewiórek szarych w Wielkiej Brytanii. Przez tego typu gatunki, na przykład nie spotkamy już w Polsce norki europejskiej, która została wyparta przez norkę amerykańską. Podobno w całej Polsce można ją tylko spotkać w zoo w Poznaniu:P Przyczynili się do tego nota bene również "ekolodzy", którzy w ramach "przerywania cierpień zwierząt futerkowych" wypuszczali nielegalnie na wolność tysiące norek amerykańskich z zamkniętych hodowli.

Gdyby ktoś był zainteresowany:

Dziennik napisał/a:
Brytyjczycy biją na alarm: rude wiewiórki, niegdyś typowe w angielskich parkach, są na granicy wyginięcia. Przyczyna? Rozprzestrzenianie się wiewiórki szarej, która przybyła na Wyspy z Ameryki Północnej. Nowa odmiana opanowała już praktycznie Wielką Brytanię i rozpoczęła ekspansję na kontynencie.

– Jeśli nie będziemy działać radykalnie, rude wiewiórki znikną w ciągu dziesięciu lat – mówi nam Charlotte Widgery z organizacji „Ocalmy nasze wiewiórki”, która od dwóch lat prowadzi kampanię na rzecz systematycznego odstrzału wiewiórki szarej. Według Widgery to konieczność: szara jest gatunkiem bardzo ekspansywnym, który całkowicie zdominował rudą. Na Wyspach Brytyjskich stosunek szarych do rudych wynosi obecnie 66 do 1.

Jeszcze w 1985 r. wiewiórka ruda (znana u nas jako wiewiórka pospolita) występowała praktycznie na całym obszarze Wielkiej Brytanii, wyjąwszy uprzemysłowiony rejon środkowej Anglii. Obecnie jej występowanie ograniczone jest do kilku izolowanych miejsc. Na południu rudych nie ma już wcale. Zostało ich trochę w północnych hrabstwach Anglii, na wyspie Anglesey w Walii oraz w Irlandii Północnej. Ostatnią rezerwą wiewiórki rudej pozostają sosnowe lasy Szkocji, gdzie żyje obecnie trzy czwarte brytyjskiej populacji tego gatunku. Ale i tam ruda jest w wyraźnej defensywie.

Przyczyną zagłady jest wirus o nazwie parapox, przyniesiony na Wyspy przez wiewiórki szare. Gatunek ten zdążył się uodpornić na wirusa już w Ameryce, natomiast u rudych parapox wywołał śmiertelną epidemię. Siedliskiem wirusa są karmniki, z których korzystają oba gatunki. Zarażone osobniki padają w ciągu dwóch tygodni. – Myśleliśmy nawet o szczepieniu zagrożonych wiewiórek, ale to byłoby niezwykle skomplikowane – tłumaczy Widgery. – Wyłapywanie wszystkich młodych osobników jest praktycznie niewykonalne, a podawanie szczepionki w pokarmie uniemożliwia kontrolowanie dawki.

Brytyjczycy próbują też sterylizować samce wiewiórki szarej, jednak małe są szanse, by w ten sposób spowolnić rozmnażanie się ekspansywnego gatunku. Są jeszcze inne sposoby: Organizacja Save Our Squirrels promuje modę... na jedzenie wiewiórek szarych. Trwająca od 2006 r. akcja pod hasłem „Save a red, eat a gray“ (ocal rudą, zjedz szarą) przynosi widoczne efekty. Mięso wiewiórek szarych można kupić w sklepach rzeźniczych, programy kulinarne i książki kucharskie podsuwają sposoby jego przyrządzania, a modne restauracje coraz chętniej umieszczają je w karcie. Wiewiórka to danie sezonowe. Serwuje się ją na wiosnę, po zakończeniu sezonu polowań, gdy przeprowadzana jest kontrola ich populacji. Dla Anglików jedzenie wiewiórek nie jest nowością. W czasie pierwszej i drugiej wojny światowej rząd zachęcął do tego obywateli, by uchronić ich przed głodem.

Wiewiórki szare zostały sprowadzone na Wyspy w 1876 r. Miały być egzotyczną ozdobą angielskich ogrodów. Tam rozmnożyły się do tego stopnia, że od około 1920 r. zaczęły wypierać rude. Wiewiórki-przybysze są wytrzymalsze od rodzimych, rozmnażają się też znacznie szybciej od nich. W efekcie gdziekolwiek pojawiają się szare, rude momentalnie znikają. Wiewiórki szare to przekleństwo nie tylko Brytyjczyków. Ekspansywny gryzoń panoszy się już także we Włoszech i w Irlandii. Włosi wypuścili sprowadzone z USA wiewiórki w 1948 r. w parku pod Turynem. Do dziś amerykańskie zwierzęta skolonizowały w północnych Włoszech obszar o powierzchni 450 km kw. i skutecznie wyparły z tych terenów wiewiórki rude. Zdaniem naukowców kwestią czasu jest ich ekspansja do sąsiedniej Francji i Szwajcarii. Specjaliści przewidują też, że zwierzęta będą się rozprzestrzeniać dalej ku Europie Wschodniej.

W Polsce nie zaobserwowano jeszcze amerykańskiej wiewiórki. Nasza rodzima wiewiórka pospolita wydaje się więc bezpieczna. Nie wiadomo jednak, jak długo utrzyma się jej niezagrożony status: w rozprzestrzenianiu się wiewiórki szarej może dopomóc człowiek. Wypuszczenie na wolność sprowadzonej z Zachodniej Europy pary tych zwierzątek oznaczać będzie początek ich ekspansji.

spacja - 24 Styczeń 2009, 22:39

to będzie dłuuuuuga noc ;)
korneliusz - 25 Styczeń 2009, 01:56

green_label napisał/a:
No właśnie chyba tu jest pies pogrzebany. Jedząc jakiekolwiek czipsy wydaje mi się, że one w ogóle nie widziały produktów z których są rzekomo robione.


Ło jeżu. Nawet nie sądziłem, że ten wątek pójdzie w tą stronę. Nawet mi do głowy nie przyszło, że ktoś może pomyśleć, że chipsy mogą być robione z wiewiórki! A czy chipsy paprykowe są robione z papryki? A np zielona cebulka z cebuli? Nie! Wszystkie smaki chipsów są uzyskiwane syntetycznie. Ta wiewiórka to tylko taki marketingowy żart. A w sumie te chipsy są całkiem niezłe, ale już je gdzieś jadłem wcześniej.

Kamil____ - 25 Styczeń 2009, 02:14

a u mnie normalnie w centrum miasta chodzą lisy i wiewiórki ;p Chociaz lisy tylko w nocy i mozna je poznac po tym, ze fajnie im sie oczy swiecą. I wszystkiego sie boją, bo jak tylko cos usłyszą to uciekają gdzie sie da ;p
Marti - 25 Styczeń 2009, 02:55

Ja moja matka była w UK to też o jakiś lisach wspominała.

Dorwij jednego i weź do domu, będziesz miał domowe zwierzątko :P

jajo - 25 Styczeń 2009, 16:41

Wczoraj późno wróciłem prawie się nie wyspałem i dzisiaj mnie łeb nap@$@#$!
Kamil____ - 25 Styczeń 2009, 17:44

dzisiaj mam wolne, tak dlugo spalem, a tak mnie łeb nap@$@#$!
Neko - 25 Styczeń 2009, 18:08

skopałam wszystko na studniówce, było beznadziejnie i to przeze mnie :cry:
ania84 - 25 Styczeń 2009, 18:28

korneliusz napisał/a:
Nawet mi do głowy nie przyszło, że ktoś może pomyśleć, że chipsy mogą być robione z wiewiórki!


No mi to własnie przyszło do głowy:P

korneliusz napisał/a:
A czy chipsy paprykowe są robione z papryki? A np zielona cebulka z cebuli? Nie


Nie no. Tak. Przecież jak są chipsy o smaku paprykowym, to są posypane jakimś specyfikiem w składzie którego jest papryka w proszku. Już mi nie wmawiaj, że papryka w proszku jest robiona z niepapryki.

Młoda - 25 Styczeń 2009, 19:42

ania84 napisał/a:
Już mi nie wmawiaj, że papryka w proszku jest robiona z niepapryki.
Właśnie, to by się chyba nawet nie opłacało pozyskiwać smak papryki z jakichś syntetyków., choć z drugiej strony są np. parówki w których zawartość mięsa wynosi 6%. :lol:

Znowu zostawiłam wszystko na ostatnią chwilę... :/

AnKa - 25 Styczeń 2009, 20:33

Jak mam sobie poradzić ze stresem? Ziołowe herbaty nie pomagają, czasem spaceruje. staram się wysypiać. Czeka mnie cięzki tydzień i stresu pod dostatkiem. :cry:
korneliusz - 25 Styczeń 2009, 20:59

ania84 napisał/a:
Nie no. Tak. Przecież jak są chipsy o smaku paprykowym, to są posypane jakimś specyfikiem w składzie którego jest papryka w proszku. Już mi nie wmawiaj, że papryka w proszku jest robiona z niepapryki.


Papryka w proszku pewnie i jest robiona z papryki. Wcale to nie oznacza, że papryka w proszku musi być w składzie chipsów paprykowych. W przypadku chipsów chodzi o uzyskanie atrakcyjnego smaku, nie wyprodukowaniu substytutu papryki. Podsmaż sobie plasterek ziemniaka, posyp papryką i sprawdź, czy smakuje jak chips paprykowy.

ania84 - 25 Styczeń 2009, 22:19

Ależ Korneliuszu;)

Papryka w proszku jest z pewnością robiona z papryki.

korneliusz napisał/a:
Wcale to nie oznacza, że papryka w proszku musi być w składzie chipsów paprykowych.


Papryka w proszku musi być w składzie chipsów paprykowych, jeśli jest to zaznaczone małym druczkiem na opakowaniu. Aż żałuję że nie mam przy sobie takiej paczki paprykowych żeby ci to udowodnić.

Bo ja jem tylko solone. I co tam pisze? Pisze tam:

Cytat:
Jak to robimy, że Lay's są tak pyszne?

Przygotowujemy je z najlepszych polskich ziemniaków.

Używamy wyjątkowych, specjalnie dobarnych przypraw.

Nie dodajemy do Lay's żadnych konserwantów.

W ich przygotowanie wkładamy całą naszą wiedzę i dużo serca.


I wszystko jasne. A później pisze:

Cytat:
Skład: ziemniaki, olej roślinny, sól.


I gdzie tutaj te straszliwe sztuczne substancje?

spacja - 25 Styczeń 2009, 22:26

jej, jak można lubić solone (i to 'tylko') ? :P to i paprykowe (taka duża czerwona) to jedyne smaki których nie lubię.
najlepsze (a raczej najgorsze,hehe) jest to, że jak ktoś z rodziny kupuje chipsy to właśnie zwykle któreś z tych 2 (cześciej papryka). nie wiem czemu sie cieszą takim powodzeniem.. jest tyle lepszych smaków :mrgreen:

ania84 - 25 Styczeń 2009, 23:03

spacja napisał/a:
nie wiem czemu sie cieszą takim powodzeniem.. jest tyle lepszych smaków


A jakich?

Kamil napisał/a:
a u mnie normalnie w centrum miasta chodzą lisy i wiewiórki ;p


Ej Kamil, a robisz z nich jakieś potrawy? ;)

korneliusz - 25 Styczeń 2009, 23:50

ania84 napisał/a:
Papryka w proszku musi być w składzie chipsów paprykowych, jeśli jest to zaznaczone małym druczkiem na opakowaniu. Aż żałuję że nie mam przy sobie takiej paczki paprykowych żeby ci to udowodnić.


Niech sobie będzie tam papryka. Paprykę jako składnik znajdziesz też w wielu innych smakach gdzie żaden nie będzie miał w nazwie "papryka". Jedna z bardziej charakterystycznych przypraw, często używana jako barwnik.

Z czego są więc chipsy o smaku kurczaka? Sproszkowany kurczak? Albo krewetkowe? Sok z krewetek?

Cytat:
I gdzie tutaj te straszliwe sztuczne substancje?


A kto mówi o straszliwych sztucznych substancjach?

ok - 26 Styczeń 2009, 13:46

korneliusz napisał/a:
Niech sobie będzie tam papryka. Paprykę jako składnik znajdziesz też w wielu innych smakach gdzie żaden nie będzie miał w nazwie "papryka".
Tak. W moich serowo pomidorowych tez jest papryka w proszku, i jeszcze ciekawy jest aromat dymu wędzarniczego, no i tradycyjnie cos z orzechami archaidowymi.
ps Wiecie, po co sa te orzechy?

boohoo - 26 Styczeń 2009, 14:58

ok napisał/a:
Wiecie, po co sa te orzechy?

Zapewne chodzi o śladowe ilości, które mogą się dostać do chipsów przy produkcji. Zwykle linie produkcyjne są wielozadaniowe, stąd też możliwość obecności różnych ciekawych składników :P A informacja o zawartości orzechów arachidowych jest konieczna, gdyż jest to alergen, którego przyjęcie przez alergików nawet w małych ilościach może się bardzo źle skończyć...

korneliusz - 26 Styczeń 2009, 15:49

To ja jeszcze dodam, że dana fabryka wcale nie musi produkować nic co zawiera orzechy. Wystarczy, że nie jest w stanie zagwarantować środowiska wolnego od orzechów (np pracownicy mogą przynieść sobie Snickersa na śniadanie), już musi pojawić się wzmianka o możliwych śladowych ilościach orzecha.
ania84 - 26 Styczeń 2009, 17:41

korneliusz napisał/a:
Z czego są więc chipsy o smaku kurczaka?


Choroba, chociaż raz w życiu chcę mieć rację, a tu przychodzi nagle ktoś i się pyta "z czego są więc chipsy o smaku kurczaka?".

Są z disodu sodu, z sodu sodowego i bezsodowego. I jeszcze z regulatora kwasowości.

ok - 26 Styczeń 2009, 17:54

Ania, ale pociesz sie, ze w moich serowo pomidorowych bylo cos z pomidorow w proszku. :]
korneliusz - 26 Styczeń 2009, 18:26

ania84 napisał/a:
Są z disodu sodu, z sodu sodowego i bezsodowego. I jeszcze z regulatora kwasowości.


"Nie wiem" też jest poprawną odpowiedzią :)

green_label - 26 Styczeń 2009, 19:09

Mam nadzieję, że jak ktos z Was będzie chciał zjeść chipsy to je skonsumuje ze smakiem. Smacznego.
ok - 26 Styczeń 2009, 19:12

A takie np. cheetosy, one nie sa robione z ziemniakow, to tez sa chipsy czy chrupki?
ps Odpowiedzi na pytanie o orzechy bardzo ciekawe byly :p

Batkocz - 26 Styczeń 2009, 19:44

ok napisał/a:
A takie np. cheetosy, one nie sa robione z ziemniakow, to tez sa chipsy czy chrupki?

One są robione z gepardów. :P

http://www.youtube.com/watch?v=Eubi9YI2dKE

boohoo - 27 Styczeń 2009, 00:22

W piątek egzamin, lenię się od kilku dni, nic nie umiem :| Miałem zacząć wczoraj, to jak na razie przerobiłem 3/29 zagadnień :P

Pojechałem dziś do sąsiedniego miasta, gdzie zaparkowałem z gracją przy krawężniku. Wysiadam z auta, po czym słyszę zza pleców soczyste "Ku...!" (dla ścisłości, nie było to 'Kuku!') :D Obróciłem się, a tam pan władza... Rzekomo zaparkowałem przy pasach, szkoda tylko, że ograniczały się one do miejscami widocznych plam startej farby :| A znaków wokoło też nie dane mi było ujrzeć... Cóż, na szczęście tylko pokrzyczał sobie trochę na mnie i obeszło się bez mandaciku.

Kurczę, coś Marysia nie odpisuje :/

Dziwna sprawa, dostałem mejla od profesora, a w linkach sponsorowanych, które podobno gmail z niebywałą precyzją dopasowuje do treści wiadomości, na pierwszym miejscu reklama "Szukam męża. Na chwilę i na całe życie? Wyszukaj łatwo i przyjemnie" No i weź tu bądź chłopie spokojny o zaliczenie przedmiotu :->

Kamil____ - 27 Styczeń 2009, 18:08

nie wiem czemu psuje sobie zycie i nie umiem zyc normalnie... zrobilem cos glupiego, na szczescie odbylo sie bez policji. Ale taki wstyd...
ania84 - 27 Styczeń 2009, 20:13

Jestem głupia. No poszłam sobie i wyszłam, bardzo, bardzo zadowolona z wydziału, z myślą, że bardzo pomyślnie ułożył mi się dzień i szłam i myślałam, że to bardzo pomyślny dzień i wszystko jest bardzo fajne i cały świat i zupełnie zapomniałam że to jeszcze nie koniec. Grrrr.

Ale nie ma co. Ja znam tego prowadzącego z innych zajęć. Będę go napastować, aż mi postawi taką ocenę, jak ja chcę.

Młoda - 27 Styczeń 2009, 21:24

ania84 napisał/a:
Będę go napastować, aż mi postawi taką ocenę, jak ja chcę.

a jaką chcesz? :P

ania84 - 27 Styczeń 2009, 21:36

Młoda, najwyższą :P

[ Dodano: 28 Styczeń 2009, 00:12 ]
I jeszcze w dodatku mam wirusy.

boohoo - 28 Styczeń 2009, 14:29

Jestem beznadziejny!
Jestem... bez nadziei :cry:

Marti - 28 Styczeń 2009, 15:05

What's wrong?

Na necie znalazłem dwie osoby, które są gotowe po pozować za free, teraz jak ma dojść do spotkania i owej sesji to mnie nerwy zaczynają zjadać :P .
Wszak nie jest pro fotografem i się boję, że wyjdę na debila :P :P.

ok - 28 Styczeń 2009, 15:06

Batkocz napisał/a:
ok napisał/a:
A takie np. cheetosy, one nie sa robione z ziemniakow, to tez sa chipsy czy chrupki?

One są robione z gepardów.
moze nie z, ale przez :p
jaczylija - 28 Styczeń 2009, 18:44

skopałam kartkówkę z matmy (funkcje...), dostałam 3 (1p. do czwórki! :/ ) ze sprawdzianu z chemii i nie wspominam już o tym, że jak widzę roześmiane grupki przyjaciół to czuję się pusta i beznadziejna, a na dodatek coraz bardziej się ograniczam. Chyba ascetą zostanę :P
ania84 - 28 Styczeń 2009, 19:38

Batkocz napisał/a:
One są robione z gepardów.


Ja myślę, że one są robione z sierści.

ok - 29 Styczeń 2009, 17:12

ania84 napisał/a:
Batkocz napisał/a:
One są robione z gepardów.
Ja myślę, że one są robione z sierści.
niee, nie z, tylko przez :p a z siersci, hm... ale cheetosy sa dobre
Kamil____ - 30 Styczeń 2009, 15:02

jak ja nie lubie jak ktos nie umie nic samemu zrobic ;/ Tylko mi ass zawracaja...
ska - 30 Styczeń 2009, 18:50

Kamil____ napisał/a:
nie wiem czemu psuje sobie zycie i nie umiem zyc normalnie... zrobilem cos glupiego, na szczescie odbylo sie bez policji. Ale taki wstyd...

co żeś znowu przeskrobał?? myślałam, że już skończyłeś z tymi wygłupami...

Marti - 30 Styczeń 2009, 19:49

Mnie kiedyś policja zatrzymała na przejedźcie kolejowym (zignorowałem zamknięte zapory), najpierw mnie spytali czy życie mi nie miłe :P , potem wypytali z ruchu drogowego i znaków, następnie pogrodzili sądem Grodzkim i puścili wolno :P .

Kamil____ napisał/a:
jak ja nie lubie jak ktos nie umie nic samemu zrobic ;/ Tylko mi ass zawracaja...

Mi sąsiadka lubi zawrać głowę tymi swoimi problemami z laptopem.
Dzisiaj wołała, powiedziałem że może pójdę a nie poszedłem, I am bad guy :P .

Za informatyka mnie tu mają :P :P

jajo - 30 Styczeń 2009, 20:03

Marti to jest najgorsze ze jak raz cos zrobimy to potem cały czas nas wołają o pomoc, ale ostatnio doszedłem do wniosku ze nie bede pomagał innym w banalnych problemach i takich na których tylko ja się znam, po sobie dupe zawracac.
Marti - 30 Styczeń 2009, 20:29

Ja już olewam ją :P .
Zaczęło się od Neostrady i postawienie systemu :P . Po co ludziom te userfriendly aplikacje i polskie wersje językowe jak nawet takich prostych rzeczy nie umieją :P :P:P

ramirez - 30 Styczeń 2009, 22:21

Ja biorę zwykle kasę za takie rzeczy jak wgranie systemu. No chyba, że prosi mnie o to dobry znajomy. Trzeba cenić swój czas :P
Alu - 30 Styczeń 2009, 22:29

Ech, czemu ciągle jest pochmurno? A jak słońce łaskawie pojawi się na moment to oczywiście siedzę w szkole na jakiejś historii ;/
korneliusz - 30 Styczeń 2009, 22:45

Niech się w końcu zrobi cieplej. Wydaję majątek na ogrzewanie.
Szycha_87 - 31 Styczeń 2009, 14:18

Mam już dość grypy. Chcę w końcu być w pełni sił, a nie od rana zmierzły, smarkaty i pociągający. Nie mam na nic siły. Grrr.....

Jestem zły, znowu mam ochotę stać się zimny jak lody truskawkowe i mieć wszystkich gdzieś gdzie słoneczko nie dociera. Zajmować się tylko sobą, być sam w swojej samotni.
Uuhh..

spacja - 31 Styczeń 2009, 14:47

puszczam sobie jakąś uspakajającą muzykę a i tak wszystko dookoła mnie juz wnerwia od tej nauki :evil: poza tym nie znoszę uczyć sie z kompa :-x
Kamil____ - 31 Styczeń 2009, 15:30

tak sobie czytam te posty w tym wątku i coś nie tak jest z ludźmi... nie powinno sie ciągle chorować, byc wkurzonym na wszystko, mieć depresje, itp... to chyba przez to, że jemy gówno i bedzie z tym coraz gorzej ;P Pozniej grzyby, pasożyty, niedobory, itp... i czujemy sie jak to co jemy, czyli jak gówno ;p
spacja - 31 Styczeń 2009, 17:24

ja się Kamilu___ czuję jak student który ma już powyżej uszu kucia dzień w dzień a nie jak g. ;) myślę że do innych też sie to za bardzo nie odnosi, no ale każdy mówi za siebie;
choć z tym "zatrutym" jedzeniem to może jest trochę racji :P

ania84 - 31 Styczeń 2009, 18:26

Kamil___ napisał/a:
i czujemy sie jak to co jemy, czyli jak gówno


To stwierdzenie wydaje mi się dosyć niepokojące, tym bardziej, że wypływa z ust pracownika branży gastronomicznej.

Kamil____ - 1 Luty 2009, 03:18

ania84, no w restauracji jedzenie ma być dobre i ładnie wyglądać, a nie zdrowe ;p A mi wlasnie o to chodzilo, że gówno = niezdrowe jedzenie.

[ Dodano: 1 Luty 2009, 02:21 ]
jak sobie pomyśle, że ci ludzie kupują frytki smażone w takim czarnym starym oleju, to nie wierze, ze oni placą za takie coś i jeszcze im smakuje.. ja nie wiem co takiego w tych frytkach jest, ale jak zjem troche to musze biegnąć do kibla ;p

Marti - 1 Luty 2009, 13:11

Grzebałem w systemowych plikach, finał taki że nie mogę się połączyć z Internetem (łączę się Telekompromitacja Neostrada TP>Laptop with ICS> PC) :( .

Mail do twórcy programu poszedł :P .

asura - 1 Luty 2009, 19:31

jutro musze isc do szkoły po chorobie a nie mam siły :( jeszcze kraje afryki na nauczenia sie mi zostały.. buuu
korneliusz - 1 Luty 2009, 21:27

Kamil____ napisał/a:
tak sobie czytam te posty w tym wątku i coś nie tak jest z ludźmi... nie powinno sie ciągle chorować, byc wkurzonym na wszystko, mieć depresje, itp...


To chyba o to chodzi w tym wątku? To tak, jak byś wlazł na jakieś forum o motoryzacji i stwierdził, że ludzie poza swoimi maszynami świata nie widzą. Ja tam z reguły czuję się świetnie, więc nie mam nawet po co tu zaglądać:) Problemów na siłę też wymyślać nie lubię.

[ Dodano: 1 Luty 2009, 21:29 ]
Kamil____ napisał/a:
jak sobie pomyśle, że ci ludzie kupują frytki smażone w takim czarnym starym oleju


W tym cały smak frytek. Zacznij produkować parówki 100% z mięsa to z torbami pójdziesz.

ufcio - 1 Luty 2009, 22:05

asura napisał/a:
jutro musze isc do szkoły po chorobie a nie mam siły

Hehe, mi się dopiero to zaczyna, bo zaraziłem się od mamy :D Postanowiłem zaleczyć to póki jest w zarodku, czego nigdy nie robiłem (zawsze czekałem na gorączkę :]). Niby bym chciał mieć parę dni wolnego od szkoły, ale nienawidzę mieć zaległości, więc lepiej będzie, jeśli choroba poczeka do następnego weekendu.
korneliusz napisał/a:
W tym cały smak frytek. Zacznij produkować parówki 100% z mięsa to z torbami pójdziesz.

Frytki są blee, ja nigdy tego nie lubiłem. Czasem jak się zmuszę, to z kechupem jakoś zjem, ale ten smaczek w środku frytki mnie normalnie mdli, czy to z mcdonaldu, czy ze swojskich ziemniaków... Za to parówki w większości uwielbiam :] Uważam nawet hot-dogi za jeden z największych wynalazków ludzkości.

spacja - 1 Luty 2009, 22:25

ufcio napisał/a:
Uważam nawet hot-dogi za jeden z największych wynalazków ludzkości.

popieram! to najsmaczniejszy "zapychacz" jaki znam :mrgreen:

ania84 - 2 Luty 2009, 00:43

To jest bez sensu, bez sensu i bez sensu. To jest bezsensowana bezsensowność. Idę spać.
boohoo - 2 Luty 2009, 02:13

ania84 napisał/a:
To jest bezsensowana bezsensowność
W bezsensie sens jest jedynym awansem!

Ja tam bardzo lubię frytki, szczególnie własnoręcznie robione. Z solą lub ketchupem... Mmm! Hot-dogów, a więc i parówek, nie toleruję od czasu, gdy dałem się skusić na specjał przydworcowej budki w Katowicach... Wątpię, żeby w zaaplikowanej mi parówce było więcej niż 5% mięsa :P Smakowało ohydnie, a na dodatek najbliższy tydzień spędziłem o głodzie w łóżku, obok którego stało niezwykle intensywnie eksploatowane wiaderko... Dieta cud - schudłem 6kg! :) Hm... podejrzanie mało bezpańskich piesków i kotków kręciło się w pobliżu owej budki...

Co do narzekania: za parę godzin wyniki piątkowego egzaminu. Już czuję dreszczyk emocji, mam nadzieję, że prof. dr hab. inż. Arkadiusz nie raczy odroczyć mi ferii :| Na dodatek muszę przepisać 100 stron wykładów, żeby mieć ocenę wyższą o pół stopnia :P Eh... śmierdzi mi tu awarią nadgarstka...

Marti - 2 Luty 2009, 07:41

Lubię frytki :) .

100 stron? W cholerę tekstu, nie dałbym rady :P .
Współczuję.
Kamil____ napisał/a:
tak sobie czytam te posty w tym wątku i coś nie tak jest z ludźmi... nie powinno sie ciągle chorować, byc wkurzonym na wszystko, mieć depresje, itp

Ten temat od tego jest, kto tu nie narzeka robi offtop :) .

EDIT 02 february 2k9 :P :

Byłem u psycholog, tym razem bez ochrzanu, u lekarki.
Zaś receptę w recepcji podstemplowała ładna pani, która pracuje tam już jakiś czas temu.
Ale ona ładna :) ona do mnie głosem pełnym optymizmu i życia "DZIEÑ DOBRY", w dodatku to dzień dobry było takie głośniejsze, bo troszeczkę mnie zna.
A ja tylko te swoje cichutkie "dzień dobry" niczym od jakiegoś umarlaka :( .

ska - 2 Luty 2009, 21:09

słaby dzień dziś.. marudzić mi się chce... :(
spacja - 2 Luty 2009, 21:13

Marti napisał/a:
A ja tylko te swoje cichutkie "dzień dobry" niczym od jakiegoś umarlaka :( .

Może następnym razem spróbuj głośniej i z uśmiechem? :)

Kamil____ - 3 Luty 2009, 05:00

tak dawno nie pilem kawy, a teraz jedna kawa o 17 wystarczy, zebym nie mogl zasnac przez cala noc ;/

PS. sciagam gre Beavis and Butthead, zobacze czy bedzie dzialac, bo to na DOS bylo ;p

[ Dodano: 3 Luty 2009, 04:11 ]
no gra rządzi i dziala normalnie na Viscie bez dodatkowych ustawień ;] Tak sie mozna uśmiać hehe ;p

[ Dodano: 3 Luty 2009, 04:19 ]
haha ale tekst, podchodze do nauczycielki i tak:
-yyy... we have to like go to the bathroom or something
-but you just went
-yyy... we forgot to finish heheh

ska - 3 Luty 2009, 15:16

Kamil____ napisał/a:
we have to like go to the bathroom or something

haahahaha :lol: tak, niezły...

Incognito - 3 Luty 2009, 15:17

O tym,czy zostałem dopuszczony do egzaminu z teorii literatury dowiem się na kilka godzin przed jego rozpoczęciem. I nie bardzo mam motywację,żeby się uczyć,ponieważ najprawdopodobniej dopuszczony nie zostanę... Więc nawet jeśli okaże się,że zaliczyłem to nieszczęsne kolokwium,to i tak nie będę nic umiał na egzamin :P
ania84 - 3 Luty 2009, 16:09

Tak, tak. Takie życie, taki dramat.
ska - 3 Luty 2009, 19:56

za długo już siedze w tym domu.. aż mi się nie chce wychodzić.. :/
ania84 - 4 Luty 2009, 12:04

Mam problemy z koncentracją, które polegają na tym że jak chcę się skoncentrować, to nie mogę. Jestem w złym humorze. I tak, życie jest bez sensu i nic mi się nie chce. I jest już dwunasta. No zaraz po prostu...
Marti - 4 Luty 2009, 12:36

ania84 napisał/a:
Mam problemy z koncentracją, które polegają na tym że jak chcę się skoncentrować, to nie mogę

Ja mam tak na co dzień :P i muszę z tym żyć :P .

spacja - 4 Luty 2009, 18:36

<bardzo głędokie> eeeehhhhhh :| nie chcę nawet pisać dlaczego. szkoda pisać i w ogóle ... czemu nie ma tu takiej emotki jak na gadu, co się bije po głowie młotkiem
i na dodatek odpadł mi jeden przycisk od klawiatury

ska - 4 Luty 2009, 19:47

kurw.... spaliłam orzechy.. :evil: :cry:
Kamil____ - 4 Luty 2009, 19:59

ska napisał/a:
kurw.... spaliłam orzechy.. :evil: :cry:

jakaś faza po tym jest? ;p

ska - 4 Luty 2009, 21:58

Kamil____ napisał/a:
ska napisał/a:
kurw.... spaliłam orzechy.. :evil: :cry:

jakaś faza po tym jest? ;p

wkurw jest hehe, przypiekłam w piekarniku :P

[ Dodano: 5 Luty 2009, 15:48 ]
wszystko mnie boli.. :P

jaczylija - 5 Luty 2009, 19:16

Nikt z najbliższego otoczeina mnie nie rozumie, ja sama już siebie nie rozumiem, :/obtarłam sobie nogę, jutro mam beznadziejny sprawdzian z PP. I to na tyle. :P
boohoo - 5 Luty 2009, 19:36

Noż w mordę Jana! :evil: Drugi raz przyjeżdżam specjalnie na uczelnię po ostatni wpis i całuję klamkę! To nic, że profesor ma w tym czasie konsultacje i powinien siedzieć w swojej ciupie... Napisałem mejla do doktora, odpowiedź: "Profesor Arkadiusz jest na urlopie." Co za huncwot. Studenci czekają pod drzwiami, a on sobie zażywa relaksu... Jak jeszcze raz sytuacja się powtórzy, to chyba zostawię mu niespodziankę pod drzwiami :P
ania84 - 5 Luty 2009, 20:40

boohoo napisał/a:
Noż w mordę Jana!


Wiesz, to się mówi, nóż w mordę Jeża.

Ja coś czuję że umieram. Ponoć właśnie ja tak mam, że umieram zawsze, ale potem przeżywam. Takie mam właśnie zdolności.

green_label - 5 Luty 2009, 22:45

ania84 napisał/a:
Ja coś czuję że umieram. Ponoć właśnie ja tak mam, że umieram zawsze, ale potem przeżywam. Takie mam właśnie zdolności.

Zazdroszczę. Ja ostatnio jak umierałem to nie przeżyłem i prawda okazała się brutalna - nie posiadam takowych zdolności. Aniu, nad czym się tu rozwodzić? Jestes wyjątkowa.

Zmykam, bo to nie kącik optymisty, a ja dzisiaj znów optymistycznie. Choć znów nie ma ku temu racjonalnych przesłanek.

ska - 6 Luty 2009, 17:49

o boze... znowu...
Marti - 6 Luty 2009, 19:10

Laptop się popsuł, coś z zasilaniem.
I oddaj na gwarancję jak na nim siedzą dwa Windowsy :[ o padającym zasilaniu żem nie pomyślał :P

asura - 6 Luty 2009, 21:22

dostałam 2 buty :/
Kamil____ - 7 Luty 2009, 02:33

asura napisał/a:
dostałam 2 buty :/

jeden lewy, a drugi prawy :/

Marti - 7 Luty 2009, 07:34

No to masz kompletnie obuwie :) .
Kamil____ - 7 Luty 2009, 12:10

wszedzie piszą jak schudnąć, troche to wkurzajace.. a dlaczego nie napiszą jak przytyć..

[ Dodano: 7 Luty 2009, 11:15 ]

[ Dodano: 7 Luty 2009, 11:17 ]

ufcio - 7 Luty 2009, 15:00

Kamil, po co ci grubość? Jak chcesz mieć siłę to poćwicz po prostu, bo grubość nie jest wygodna, nawet taka jeszcze nieduża...
Kamil____ - 7 Luty 2009, 15:08

ufcio, ale ja chyba mam 0% tluszczu w sobie ;p A jem i jem i nic...
Młoda - 7 Luty 2009, 18:06

Kamil____ napisał/a:
ja chyba mam 0% tluszczu w sobie ;p A jem i jem i nic...
to niesprawiedliwe! :/

kurde, zgubiłam dowód reklamacji butów. najgorsze jest to że reklamowałam je drugi raz i za tym drugim razem nie miałam paragonu, bo też zgubiłam, ale pani była na tyle uprzejma, że przyjęła mi reklamację bez paragonu. ciekawe jak teraz zareaguje :shock:

ska - 7 Luty 2009, 19:49

Cytat:
kurde, zgubiłam dowód reklamacji butów. najgorsze jest to że reklamowałam je drugi raz i za tym drugim razem nie miałam paragonu, bo też zgubiłam, ale pani była na tyle uprzejma, że przyjęła mi reklamację bez paragonu. ciekawe jak teraz zareaguje :shock:

już 3 raz reklamujesz buty?? hmm, mi się wydaję, że w tym momencie można zażądać zwrotu pieniędzy i mieć wszystkich gdzieś..

Młoda - 7 Luty 2009, 20:09

Tzn. one są teraz drugi raz w reklamacji i w środę mija termin do jej rozpatrzenia, a ja nie mam tej kartki z reklamacją, ale za to znalazłam paragon, więc powinnam wybrnąć.
ska napisał/a:
mi się wydaję, że w tym momencie można zażądać zwrotu pieniędzy i mieć wszystkich gdzieś.
no właśnie tak zrobiłam, z resztą za każdym razem można zażądać zwrotu kasy.
ska - 7 Luty 2009, 20:45

no ja kiedyś zaskarżyłam sklep w pihu, oddałam bluzę do reklamacji, razem z paragonem, a nie dostałam tego papieru o reklamacji, heh, ale oddali mi kasę po ok. miesiącu..

[ Dodano: 7 Luty 2009, 20:47 ]
Młoda napisał/a:
z resztą za każdym razem można zażądać zwrotu kasy.

i właśnie nie za każdym, bo tylko wtedy, kiedy przedmiot kupiony ma wadę, której nie da się naprawić, albo nie ma drugiego takiego samego na stanie.

Marti - 7 Luty 2009, 21:38

Jakiś gangsta madafaker wszedł mi na chatę, zlukał że dom nie pusty i wyszedł.
Miał szczęście że mnie nie było, bo już by nie wyszedł :P .

Swoją jakim debilem trzeba być by robić włamy w weekend w środku dnia :P .

Młoda - 7 Luty 2009, 23:46

ska napisał/a:
i właśnie nie za każdym
moim zdaniem za każdym, bo w ustawie jest przepis, że "gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy;" --> możesz sobie przejąć że narazi cie to na niedogodności i żądasz zwrotu pieniędzy, a jak to rozpatrzą to już inna sprawa.
ania84 - 8 Luty 2009, 00:36

Ja mam taki plecak nieprzemakalny i na dożywotniej gwaracji. I kiedy szłam kiedyś przez wielką burzę, to mi przemókł w środku indeks. Wiecie jaki ja mam teraz indeks? Ja mam teraz taki indeks, że aż żal ściska. Nie dość, że raz został cudem uratowany ze śmietnika przez pracownika restauracji "Chłopskie jadło", to jeszcze teraz jest pofałdowany i znikły wszystkie pieczątki z biblioteki.

Za takie straty moralne, to ta firma produkująca takie nieprzemakalne plecaki powinna conajmniej zbankrutować.

Poza tym drobnym faktem, wydawało mi się że ta dożywotnia gwarancja, to się skończy właśnie wtedy, kiedy ja umrę. Czyli wiecie, myślałam że to będzie porządny plecak, a on już teraz, po czterech latach jest w stanie agonalnym (w przeciwieństwie do mnie). To co to choroba za plecak?

Oprócz tego to dzisiaj spadł mi modem, jak przenosiłam komputer, w nocy. A rano słuchawki wpadły mi do kubka z herbatą. A potem wywaliło korki. Jutro z pewnością będzie cudowny dzień.

AnKa - 8 Luty 2009, 15:36

Czeka mnie lezenie w łozku....chora :| To juz koniec
ufcio - 8 Luty 2009, 17:47

Szykuje się tydzień sprawdzianów: historia, angielski, prawo, polski, podstawy ekonomii, chemia i fizyka :|
ska - 8 Luty 2009, 18:37

Młoda napisał/a:
"gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy;"

a na jakie niedogodności naraża wymiana produktu na dokładnie taki sam? to się tyczy tylko tych przedmiotów, których nie ma na stanie, ani w żadnym magazynie innego sklepu tej sieci, jeśli więc jest ten sam towar to nie da się zwrócić, no chyba, że trafisz na spoko sprzedawce, albo na sklepy, które ogłaszają, że można zwrócić towar w ciągu iluś tam dni bez żadnego powodu. wiem bo chłopak z pihu mi mówił nabijając się ze mnie jednocześnie :oops: ;)

jajo - 8 Luty 2009, 18:42

takie proste egzaminy miałem gdzie można było ściągac a ja tylko jeden zaliczyłem :<
grs - 8 Luty 2009, 20:21

I po feriach : (
ufcio - 8 Luty 2009, 21:04

Grs, nie martw się, ja już jestem tydzien po feriach :D W sumie spoko tydzień był :]
Młoda - 8 Luty 2009, 21:15

ska napisał/a:
Młoda napisał/a:
"gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy;"

a na jakie niedogodności naraża wymiana produktu na dokładnie taki sam?

Przeróżne. :mrgreen: chociażby okres oczekiwania na wymieniony produkt może być znaczną niedogodnością. A to czy coś jest na stanie czy nie to już nie jest problem zgłaszającego żądanie. W każdym razie ma do tego ustawowo zagwarantowane prawo.

ska - 9 Luty 2009, 17:05

Młoda napisał/a:
Przeróżne. :mrgreen: chociażby okres oczekiwania na wymieniony produkt może być znaczną niedogodnością. A to czy coś jest na stanie czy nie to już nie jest problem zgłaszającego żądanie. W każdym razie ma do tego ustawowo zagwarantowane prawo.

ale prawda jest taka, że większość sprzedawców ma w d.... takie prawo :P a jeśli jest na stanie to wydają od razu, więc nadal..

Młoda - 9 Luty 2009, 17:14

ska napisał/a:

ale prawda jest taka, że większość sprzedawców ma w d.... takie prawo
no i przez takie właśnie podejście ludzie się dają robić w bambuko. ja już kiedyś reklamowałam buty i dostałam kasę. Trzeba znać swoje prawa :mrgreen:
Szycha_87 - 9 Luty 2009, 18:07

Grrr... mam poprawkę z fiansów. Ehh... trza się było solidniej uczyć.
Neko - 9 Luty 2009, 21:42

mam jutro 2 lekcje niemieckiego, których tak bardzo nie znoszę i jest duże prawdopodobieństwo, że będę pytana :( największy stres jaki można sobie wyobrazić
i jeszcze sprawdzian z całego człowieka na fakultetach z biologii
miałam czas od 14:00 żeby się tego uczyć i jak zwykle nic nie zrobiłam :( boję się iść jutro do szkoły :cry:

Marti - 9 Luty 2009, 21:59

Neko napisał/a:
miałam czas od 14:00 żeby się tego uczyć i jak zwykle nic nie zrobiłam :( boję się iść jutro do szkoły :cry:

Yhy czyli nie tylka ja tak mam, że mam się za coś wziąść a w finale odkładam odkładam aż w końcu w ogóle się za to nie biorę :P .

Dzisiaj robiłem kompa i normalnie załamka ledwo umiałem obsługiwać polskiego XP, moja znajomość polskiego maleje :( albo za długo już nie używam XP i pozapominałem co jest gdzie :P .

Neko - 9 Luty 2009, 22:43

Marti napisał/a:

Yhy czyli nie tylka ja tak mam, że mam się za coś wziąść a w finale odkładam odkładam aż w końcu w ogóle się za to nie biorę :P .


ja tak mam od miesiąca. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale nawet prostych zadań do szkoły nie udaje mi się ostatnio zrobić. I pomyśleć, że wcześniej byłam taka pilna i zawsze w miarę możliwości przygotowana do lekcji, a teraz nie mam nawet siły używać mózgu do myślenia.
Ponadto cierpię na zaawansowaną germanistkofobię :P Nawet jak wszystko umiem, to na niemieckim jestem tak zestresowana, że słowa nie umiem z siebie wydusić :/

boohoo - 10 Luty 2009, 00:48

ania84 napisał/a:
Wiesz, to się mówi, nóż w mordę Jeża.
Nie wolno, bo jeże są pod ochroną! ;)

Znów muszę ponarzekać. Były dziś wyniki najważniejszego egzaminu sesji i nie zdało ostatniego terminu 30 osób :shock: Na dodatek profesor powiedział, że nie ma zlituj, nie zrobi czwartego terminu... Jeśli nie da się przebłagać, to kurczę zostanie ok. 60 osób (+ewentualni spadochroniarze z roku wyżej), bo przedmiot jest za 8 punktów ECTS i trzeba brać dziekankę... Kurde no, rozwiążą kolejną grupę (pewnie znów moją), pewnie pożegnam kilku dobrych kumpli. Pomyśleć, że zaczynało nas >120 osób... Ciekaw jestem ilu będzie dane ukończyć w ciągu 5 lat :P

Młoda - 10 Luty 2009, 17:45

boohoo napisał/a:
Na dodatek profesor powiedział, że nie ma zlituj, nie zrobi czwartego terminu..
Ale przecież można chyba wziąć warunek?
boohoo - 10 Luty 2009, 21:31

Młoda napisał/a:
Ale przecież można chyba wziąć warunek?

No właśnie problem w tym, że z tego przedmiotu nie można... W systemie ECTS, żeby zaliczyć semestr (warunkowo), trzeba zdobyć 24-29 punktów na 30 możliwych. Każdy przedmiot jest inaczej punktowany, ów pogromca został wyceniony na 8 oczek, czyli choćby na ... stanąć, nie da rady ustukać więcej niż 22 punkty. Zostaje tylko dziekanka albo dziekanka awansem, ale to ostatecznie na jedno wychodzi - rok w plecy.

ania84 - 11 Luty 2009, 09:24

boohoo napisał/a:
i nie zdało ostatniego terminu 30 osób


To jest za dużo osób. Nie próbowaliście pójść do prodziekana i załatwić egzamin komisyjny?

Adik - 11 Luty 2009, 12:05

Niezłe sitko z tego profesora :/ .

A wyjściem jest chyba tylko już egzamin komisyjny, byłoby dziwną rzeczą, gdyby nie doszło do tego egzaminu, dodatkowo przy 30 osobach, które nie zdały...

Klaas - 11 Luty 2009, 17:56

Cholera... miałem się nie przejmować błahostkami i tym co mówią inni, ale jak widać znów nie dałem rady.... Dziś w szkole była ożywiona dyskusja o niedawnej osiemnastce koleżanki z klasy i oczywiście jak się można było tego spodziewać dyskusja dotyczyła mnie i moich głupich akcji na tejże imprezie... I tak pewnie będzie jeszcze przez kilka dni...
Chcę być towarzyski to wychodzi źle, nie chodzę na imprezy to też źle...
Co za życie..

boohoo - 11 Luty 2009, 18:11

ania84 napisał/a:
To jest za dużo osób. Nie próbowaliście pójść do prodziekana i załatwić egzamin komisyjny?
Adik napisał/a:
A wyjściem jest chyba tylko już egzamin komisyjny, byłoby dziwną rzeczą, gdyby nie doszło do tego egzaminu, dodatkowo przy 30 osobach, które nie zdały...


Problem w tym, że profesorek pojechał sobie do Meksyku, więc jest nieosiągalny :P Generalnie, to musi wyrazić zgodę na warunkowy termin, ewentualnie dziekan może mu chyba nakazać. Najgorzej, bo ów profesor jest niemal ikoną mojej uczelni i każdy szanuje jego indywidualne decyzje. Na pocieszenie, podobno w zeszłym roku też się zarzekał, że nie zrobi czwartego terminu, ale w końcu się ugiął pod lamentem zdruzgotanych studentów :P Ostatecznie i tak kilkanaście osób musiało wziąć dziekankę, więc raczej nie było taryfy ulgowej... Zobaczymy jak będzie :)

Kurczę, ale ten czas leci! Od poniedziałku znów trzeba zakasać rękawy :(

ska - 11 Luty 2009, 18:35

serduszko mnie kłuje od godziny nie mogę wziąć głębszego oddechu.. umieram
Młoda - 11 Luty 2009, 21:42

ska napisał/a:
serduszko mnie kuje od godziny nie mogę wziąć głębszego oddechu.. umieram

ska, może to nerwobóle czy coś takiego. magnez robi dobrze na tego typu dolegliwości.
Ja przegrałam licytację na allegro :cry: a tak chciałam mieć tę bluzkę

Kasia1987 - 11 Luty 2009, 21:44

ska napisał/a:
serduszko mnie kuje od godziny nie mogę wziąć głębszego oddechu.. umieram


Hej, napij się zimnej wody, to pomaga :)

Neko - 11 Luty 2009, 22:13

jutro mam sprawdzian z fizyki, a nic z tego działu nie rozumiem :/ i wiem, że dostanę buta... a jeszcze gdyby nie ten spr, to w ogóle nie opłacałoby się przychodzić do szkoły

dzisiejszy dzień był do kitu, bo nie było w szkole mojej koleżanki z ławki, a jak jej nie ma, to jakoś nie umiem się dogadać z resztą klasy... dziwne... jak ona jest, to zawsze gadamy w większej grupie jeszcze z dwoma kumplami, a kiedy jej nie ma, to oni mają chyba ciekawsze rzeczy do roboty niż rozmowa ze mną :-x Tak jest zawsze, a niby tak świetnie się dogadujemy... a potem siedzę przez wszystkie lekcje i przerwy sama i nie mam co ze sobą zrobić.

Kamil____ - 11 Luty 2009, 23:21

ska, mialem to samo i pomogl mi magnez, czyli tak jak Młoda napisała.
Adik - 12 Luty 2009, 12:37

Hmm, ja też miewam jakieś bóle serca, na szczęście nie uciążliwe, ale niepokojące. Czyli mówicie, że zimna woda i magnez pomagają?
Sierra - 12 Luty 2009, 12:47

Najlepiej isc do lekarza a nie bawic sie w jakies szamanskie metody :P
ania84 - 12 Luty 2009, 13:01

Młoda napisał/a:
a tak chciałam mieć tę bluzkę


Rzeczywiście, wygląda nieźle. Młoda, a jak to jest; jeśli kupisz coś takiego, a później się okaże, że na przykład rozmair jest za mały, albo za duży, albo że tylko na wieszaku wygląda tak ładnie, to już jest za późno, prawda? Nie można nic z tym zrobić?

Ja też właśnie przed chwilą też dokonałam zakupu, z okazji, zakończonej tej głupiej sesji. To będzie ukoronowanie całej mojej kolekcji:)

boohoo - 12 Luty 2009, 13:06

Najlepiej pójść do lekarza dla pewności, ale ja, podobnie jak Młoda, obstawiałbym nerwobóle. Też kiedyś przez to przechodziłem, ekg i ukg nic nie wykazały, wszystko w normie. Oprócz kłucia w okolicach serca, towarzyszyły mi duszności, szczególnie uciążliwe podczas wysiłku i przed położeniem się spać. Podejrzewałem więc jakąś alergię na pyłki, czy kurz, ale testy uczuleniowe również nic nie wykazały. Spirometrię musiałem mieć powtarzaną, bo widząc wyniki lekarz był przekonany, że maszyna się zepsuła :P Dopiero, po tych badaniach, pani kardiolog stwierdziła, że to muszą być nerwobóle, zdaje się, że przepisała magnez i jakieś krople na uspokojenie. W sumie nie pamiętam kiedy mi to przeszło i co mi pomogło, ale od tego czasu nie powracało.

[edit]:
ania84 napisał/a:
jeśli kupisz coś takiego, a później się okaże, że na przykład rozmair jest za mały, albo za duży, albo że tylko na wieszaku wygląda tak ładnie, to już jest za późno, prawda? Nie można nic z tym zrobić?
Dokładnie nie pamiętam przepisu, ale zdaje się, że towar nabyty w internecie można zwrócić do 10 dni bez podania przyczyny.
ania84 napisał/a:
Ja też właśnie przed chwilą też dokonałam zakupu
Hm, nie wiedzieć czemu, nie posiadam tej wspaniałej pozycji w swojej biblioteczce :mrgreen:
Marti - 12 Luty 2009, 14:19

Laptop zepsuty, na 90% poszła płyta główną czyli na śmietnik się nadaje.
Znów muszę tego PC współdzielić, ale jak coś padnie to oczywiście to jest tylko mój problem :[.
Założyłem rodzince drugie konto z takimi limitami, że mogą najwyżej strony przeglądać i zapodałem na tamte konto język polski by umieli wyłączyć PC, a nie jak poprzednim razem że brachol zamiast wyłączyć to się wylogował, informatyk :P :P.

Sam @#$%^ zepsuł i oczywiście ja mam w plecy.
This world isn't fair.

Młoda - 12 Luty 2009, 20:11

ania84 napisał/a:
Młoda napisał/a:
a tak chciałam mieć tę bluzkę


Rzeczywiście, wygląda nieźle. Młoda, a jak to jest; jeśli kupisz coś takiego, a później się okaże, że na przykład rozmair jest za mały, albo za duży, albo że tylko na wieszaku wygląda tak ładnie, to już jest za późno, prawda? Nie można nic z tym zrobić?

Ja też właśnie przed chwilą też dokonałam zakupu, z okazji, zakończonej tej głupiej sesji. To będzie ukoronowanie całej mojej kolekcji:)

dokładnie tak jak pisze boohoo można towar zwrócić w terminie 10 dni bez podawania przyczyny. tylko trzeba napisać oświadczenie. I to się tyczy tylko takich umów na odległość zawartych z przedsiębiorcą, a nie ze zwykłą osobą fizyczną.:-) ja dopiero się niedawno zalogowałam na allegro i się dałam zrobić jakiejś lasce, bo mnie przelicytowała :evil: . A dopiero po fakcie sie dowiedziałam, że jakbym bardzo wysoko podbiła cenę i by nikt nie licytował to bym kupiła po cenie wywoławczej :/

[ Dodano: 12 Luty 2009, 20:15 ]
Aniu i jak średnia po sesji? ;)

ska - 12 Luty 2009, 20:45

Młoda napisał/a:
A dopiero po fakcie sie dowiedziałam, że jakbym bardzo wysoko podbiła cenę i by nikt nie licytował to bym kupiła po cenie wywoławczej :/

tak się da?? dziwne to trochę..

Młoda - 12 Luty 2009, 20:56

ska napisał/a:
tak się da?? dziwne to trochę..
no podobno tak jest, że jak się jest jedyną licytującą osobą to się kupuje po cenie wywoławczej. Trzeba by regulamin dokładnie przeczytać.
boohoo - 13 Luty 2009, 15:26

Jestem... zdruzgotany!
ania84 - 13 Luty 2009, 20:17

Młoda napisał/a:
I to się tyczy tylko takich umów na odległość zawartych z przedsiębiorcą, a nie ze zwykłą osobą fizyczną


Wiesz Młoda, bo to było takie podstępne pytanie wyjaśniające:P Wiesz, bo normalni ludzie nie mówią o osobach, że są fizyczne. Mi się coś wydaje, że ty musisz mieć wspólnego z tymi osobami. Jeszcze możesz mieć coś wspólnego z osobami które są prawne, i ogółem z prawem które jest karne. Teraz tylko muszę zadać podstępne pytania precyzujące;) No ale to nie teraz, bo to musi być z zaskoczenia...

Młoda napisał/a:
Aniu i jak średnia po sesji?


Eee, mogło być lepiej. No ale w sumie to nawet nie jest tragicznie, zważywszy na mój "zapał i poświęcenie".

boohoo napisał/a:
Jestem... zdruzgotany!


Miejmy nadzieję, że nie ciężkimi przedmiotami...

Szycha_87 - 13 Luty 2009, 20:54

Nic nie umiem na egzamin jutrzejszy, a nie chcę kolejnej poprawki :( wszystko przez tego lenia we mnie i animki.
Młoda - 13 Luty 2009, 22:49

ania84 napisał/a:
Teraz tylko muszę zadać podstępne pytania precyzujące;)

Bardzo mądra taktyka Aniu, biorąc pod uwagę, że przyznanie się już dawno nie jest królową dowodów. Ale ja w takim razie będę milczeć jak grób, bo wszystko co powiem może być użyte przeciwko mnie. ;) 8-)

ania84 - 15 Luty 2009, 15:12

Młoda, najpierw dowody, a potem przyznanie się? To jest zbyt szablonowe. ;)
jajo - 15 Luty 2009, 18:08

Ten post mógłbym umieścic w kąciku optymisty, ale tylko częściowo on by taki był, a nuda mnie zabija.
Walentynki z moją panną były bardzo udane i chciałbym się z nią dzisiaj spotkac, ale ona wyjechała do kuzynki na 3 dni, a ja będe musiał siedziec sam o suchym pysku :cry:

ska - 15 Luty 2009, 18:12

jajo napisał/a:
Ten post mógłbym umieścic w kąciku optymisty, ale tylko częściowo on by taki był, a nuda mnie zabija.
Walentynki z moją panną były bardzo udane i chciałbym się z nią dzisiaj spotkac, ale ona wyjechała do kuzynki na 3 dni, a ja będe musiał siedziec sam o suchym pysku :cry:

na 3 dni??? jak ty wytrzymasz? ja bym nie wytrzymała

ania84 - 15 Luty 2009, 18:24

A ja coś czuję że będę chora. Na początku było mi trochę zimno, około 15 było mi zimno, a teraz to już zupełnie jest mi bardzo zimno. To są takie jakby pierwsze symptomy śmierci, ale jeszcze zobaczę, może nie umrę.
jajo - 15 Luty 2009, 19:14

czuję się przygnębiony :p
ska jeżeli twój post jest zabarwiony choć trochę ironią to wiedz, że naprawdę ciężko będzie mi wytrzymać jeżeli będzie tak jak dzisiaj :/

Acha, żeby nie było niedomówień, ona mnie uprzedziła już w walentynki że wyjeżdża :<

ska - 15 Luty 2009, 19:31

jajo napisał/a:
ska jeżeli twój post jest zabarwiony choć trochę ironią to wiedz, że naprawdę ciężko będzie mi wytrzymać jeżeli będzie tak jak dzisiaj :/

nie jest zabarwiony niczym, ja po prostu nie lubię się rozstawać..

ania84 - 15 Luty 2009, 21:52

Tak się wtrącę w tą jakże uroczą konwersację aby dodać, że jestem w fazie jakby takich drgawek i nic nie mogę zjeść, bo mi nie przechodzi przez gardło. Ciekawe jaka to choroba. Jak chcę sobie obejrzeć gardło to mi lusterko zaparowuje, a nie mam przy sobie aparatu, żeby zrobić zdjęcie i porównać je ze zdjęciami chorób w internecie:((((

Jajo, tak w ogóle to nie przejmuj się, wiesz, ona wróci:) W takiej książce, "Miłość w czasach zarazy" wiesz, oni musieli czekać na siebie aż będą starymi dziadkami, a potem to już nie pamiętam, chyba utonęli. Więc wiesz, twoja sytuacja jest o wiele korzystniejsza.

truskawka17.18 - 15 Luty 2009, 21:56

;P
ania84 - 16 Luty 2009, 07:29

truskawka17.18 napisał/a:
mowi ,ze jeszce nie wyzdrowaiuała


A na co jest chora, tak z ciekawości pytam...

Ja w ogóle, jakoś dotrwałam do rana, w ogóle na niczym nie mogę się skoncentrować, wczoraj na przykład chciałam się skoncentrować na zasnięciu, ale o w pół do drugiej zwątpiłam i resztę nocy spędziłam w łazience, zawinięta w koc; pół nocy tam przepłakałam nad swym parszywym życiem, bo mi się wpadło w jakiś posępny nastrój.

A teraz jest rano mam 39 stopni gorączki, normalnie tak mnie wszystko boli, i mam dzisiaj jakąś pieprzoną kwilifikację która "ma odmienić całe moje życie" jak wszystkie moje wizyty w państwowej służbie zdrowia i jadę dziś do Warszawy i nie mam czasu iść do lekarza. Ja choroba wiedziałam od początku że to jest idiotyczny pomysł wychodzić gdziekolwiek w sobotę.

Marti - 16 Luty 2009, 09:16

Znów początek tygodnia, znów tryb zombie <nieprzytomny>.
Kamil____ - 16 Luty 2009, 10:31

ania84, no widzisz, tak to jest w życiu. Czasem lepiej, a czasem gorzej.
ania84 - 16 Luty 2009, 10:44

Kamil___, raczej powiedziałabym że czasami lepiej, ale przeważnie to gorzej, i to przez własną, osobistą niczym nie skażoną głupotę.
Szycha_87 - 16 Luty 2009, 11:38

ania84 napisał/a:
i to przez własną, osobistą niczym nie skażoną głupotę.

eee...tam, nie przesadzaj, zawsze jest na kogo zwalić winę, choćby na ogłupiające reklamy w tv.

ufcio - 16 Luty 2009, 16:00

Idę zaraz do dentystki, no i się boję trochę :/ Zawsze chodziłem tak jakoś ochoczo, ale ostatnie 3 wizyty były straszne, jeśli chodzi o dawkę bólu, no i od wtedy trochę się ugiąłem pod bólem :/ Nie wiem, czy nie poprosić o znieczulenie, ale może dam radę... Ogólnie mam spoko humor, gdyby tylko można było wymazać z życia w poniedziałek, środę i piątek godzinę 17:00, to byłbym w siódmym niebie :]
Młoda - 16 Luty 2009, 20:42

Dochodzę ostatnio do bardzo ponurego wniosku, że po 17( :shock: !) latach pobytu w placówkach oświatowych nie nauczyłam się jednej jakże oczywistej rzeczy, nie nauczyłam się myśleć :/ :evil:
ska - 16 Luty 2009, 22:34

Młoda napisał/a:
po 17( :shock: !) latach pobytu w placówkach oświatowych nie nauczyłam się jednej jakże oczywistej rzeczy, nie nauczyłam się myśleć

bo tego w szkole nie uczą niestety

Szycha_87 - 17 Luty 2009, 01:33

Myślenie uzależnia, nie zaczynaj myśleć. Jak ludzie zaczną myśleć nastąpi anarchia, nie będzie szarych robotów które można z łatwością kontrolować. :P
Sarathai - 17 Luty 2009, 18:17

Jestem bardzo zmęczony ostatnimi 3 tygodniami sesji, brakuje mi dwóch wpisów do indeksu, który mam zwrócić do końca miesiąca a nie mam pojęcia kiedy i gdzie mogę je zdobyć.

Coraz częściej i bardziej izoluję się od ludzi i moje "lęki", które od dosyć dawna się nie objawiały, zaczynają pojawiać się ponownie. Moje życie zaczyna wymykać mi się z rąk, od jakiegoś już czasu nie czuję nad nim większej kontroli.

Często sprzeczam się ze swoją dziewczyną czego częstym powodem są moje wewnętrzne słabości, mimo że mi na niej zależy coraz częściej myślę, że nie jest nam przeznaczone bycie razem... Nie chcę by doszło do tego rozstania, ale zaczyna mnie to już przerastać. :(


ps. Witam po długiej przerwie.

truskawka17.18 - 17 Luty 2009, 19:49

;D
ania84 - 18 Luty 2009, 11:14

Wczoraj wydedukowałam że wyzdrowiałam na podstawie żadnych przesłanek, w związku z czym wyszłam sobie na dwór. To był błąd.
asura - 18 Luty 2009, 13:51

musze isć na zakupy ja tak nienawidzę chodzić po sklepach z ubraniami :( cała chora jestem na tą myśl :( buuu
ufcio - 18 Luty 2009, 14:04

Dziwnie mi. Ostatnio jestem w ultraoptymistycznym nastroju i we wszystkim szukam pozytywów, ale od wczoraj doła zaczynam łapać małego, no i nie wiem czy nie zrobić sobie dnia przerwy od myślenia pozytywnego :/
Alu - 18 Luty 2009, 17:15

To jest tragedia :| każdego dnia w szkole chcę się jakoś przełamać, tylko nie mam pojęcia jak zacząć rozmowę, o czym gadać żeby zainteresować rozmówcę... a przy znajomych nie mam takiego problemu...
ania84 - 18 Luty 2009, 18:35

A do mnie dziś dzwonił przedstawiciel mojej sieci komórkowej...

Ostatnio przez kilka tygodni nękała mnie jakaś pani z cudowną ofertą, która jutro może być już nieaktualna. I dzwoniła w najbardziej nieodpowiednich momentach, podczas ćwiczeń, wykłaów etc. Za każdym razem mówiłam jej że "muszę się zastanowić, niech pani zadzwoni za tydzień". Potem ona była coraz bardziej poirytowana, chciała mi wysłać do domu kuriera; aż przelała się czara goryczy. Powiedziałąm jej "niech pani do mnie nie dzwoni, umowa mi się kończy w kwietniu, i nie odczuwam żadnej potrzeby, aby przedłużać ją akurat teraz". Powiedziałam to naprawdę niemiłym tonem, bo już naprawdę mnie ta kobieta zdenerwowała. I więcej nie zadzwoniła:)

Za to dzisiaj zadzwonił pan. I powiedziałam mu, żeby zadzwonił za tydzień...

Szycha_87 - 18 Luty 2009, 23:23

Meine auto ist kapput. :( ale jutro mam nadzieję je naprawić...
Kamil____ - 19 Luty 2009, 10:28

ania84, hehe do mnie tak samo dzwonili jak mi sie konczyla umowa, ale jak powiedzialem raz, ze nie chce, to juz nie dzwonili. I to dziwne, bo nawet z inych sieci dzwonili z propozycjami, nie wiem skąd oni wiedzieli, że w mojej sieci mi sie konczy umowa.
Marti - 19 Luty 2009, 10:50

Do mnie też tak dzwonili jak kończyła się umowa.
Niech spadają na drzewo, ich usługi to śmiech na sali szczególnie ta Neostrada :P .

ShySe - 19 Luty 2009, 12:43

Marti napisał/a:
Niech spadają na drzewo, ich usługi to śmiech na sali szczególnie ta Neostrada :P .

Co jest nie tak z Neostradą? U mnie działa całkiem przyzwoicie. Z raz na kilka miesięcy zdarzy się jakaś chwilowa przerwa w dostępie, poza tym żadnych problemów.

ShySe

Marti - 19 Luty 2009, 13:58

ShySe napisał/a:
Co jest nie tak z Neostradą? U mnie działa całkiem przyzwoicie. Z raz na kilka miesięcy zdarzy się jakaś chwilowa przerwa w dostępie, poza tym żadnych problemów.


U mnie taka awaria ostatnio była z rok może więcej temu.
Najbardziej wkurza mnie wolny speed (1.3Mbit 132kb/s download i 32kb/s upload) i wysoka cena, modem (pod RJ45 było by znacznie wygodniejsze) i fanboje w help centerze (zero wsparcia, nie mam nawet po co do nich dzwonić:P).
Jedyny plus to dynamiczne IP.

truskawka17.18 - 19 Luty 2009, 16:03

;p
ska - 19 Luty 2009, 17:32

mam potworny ból głowy... i nakrzyczałam na jakąś babkę w szpitalu..
ufcio - 19 Luty 2009, 17:43

Czy was też irytuje, jak sobie siedzicie z kolegami i mówicie coś do nich, a oni mają w uszach lub w jednym uchu słuchawki od mp3? Dla mnie to totalna irytacja, po prostu nienawidzę jak ktoś tak ze mną gada. Rozumiem np. iść czy jechać gdzieś samemu i sobie słuchać, ale jak się z kimś gada, to jakaś kultura chyba obowiązuje :evil:
Neko - 19 Luty 2009, 17:48

ufcio napisał/a:
Czy was też irytuje, jak sobie siedzicie z kolegami i mówicie coś do nich, a oni mają w uszach lub w jednym uchu słuchawki od mp3?


Nienawidzę tego! Jakby mieli gdzieś, co do nich mówię :-x I te pytania co 5 min: "Co mówiłaś?"

jajo - 19 Luty 2009, 20:14

W sobotę 2 poprawki :evil:
Alu - 19 Luty 2009, 21:45

ufcio napisał/a:
Czy was też irytuje, jak sobie siedzicie z kolegami i mówicie coś do nich, a oni mają w uszach lub w jednym uchu słuchawki od mp3? Dla mnie to totalna irytacja, po prostu nienawidzę jak ktoś tak ze mną gada. Rozumiem np. iść czy jechać gdzieś samemu i sobie słuchać, ale jak się z kimś gada, to jakaś kultura chyba obowiązuje :evil:

Jeśli nie słucha na tyle głośno, żeby mnie nie słyszeć to nie mam nic przeciwko.

Sarathai - 19 Luty 2009, 22:13

Kolejny dzień spędziłem na zamartwianiu się nad przyszłością mojego związku z Kasią i zapomniałem zadzwonić o właściwej porze do szpitala, żeby umówić się na zabieg (przydałaby się transplantacja mózgu...). -_-
ufcio - 19 Luty 2009, 22:39

Tacita napisał/a:
Jeśli nie słucha na tyle głośno, żeby mnie nie słyszeć to nie mam nic przeciwko.

A ja właśnie mam, bo w ogóle tej słuchawki nie powinno być w uchu, kiedy z kimś się rozmawia. Nie wiem w czym pomaga muzyka w rozmowie, naprawdę :( Chyba że taka dla wszystkich, to spoko, ale jak ktoś sobie słucha jednym uchem muzy, a drugim mnie, to po prostu czuję się baardzo zniesmaczony takim zachowaniem. Może przesadzam, ale serio mnie to wkurza :]

boohoo - 20 Luty 2009, 00:42

Wyczekałem się dziś u lekarza, wchodzę do gabinetu, a tam jakieś 3 starowinki zapewne pamiętające jeszcze Lenina. Witają mnie, po czym dwie z nich ciesząc się jak dzieci mówią do drugiej "U... Ty to masz szczęście... Trafił Ci się taki młodzieniec" :D Owa rzekomo szczęśliwa lekarka prowadzi mnie do osobnego pokoju i mówi "Spodnie w dół młodzieńcze, zaraz wrócę, to się tobą zajmę" :P Przeraziłem się nieco, ale dzielnie wytrzymałem te kilkanaście minut w samych galotach :D Później było już mniej wesoło, bo okazało się, że będę musiał przejść operację na nogę, terminy długie, a prywatnie drogo :| No to mi się humor nieco spsuł...
Poza tym trafił nam się najgorszy prowadzący z najważniejszego przedmiotu na semestrze :(

asura - 20 Luty 2009, 22:39

Sarathai, witaj :D pewnie mnie nie pamietasz ale co tam :P

a mi smutno bo tak! selevanek jest interesownym gadem, rodzicie sie znów kłócą, siostra mnie wkurza, chodzę poirytowana 24h na dobe!!! mama mówi ze nie mozna sie do mnie odezwać bo tylko fukam.. moze przechodzę okres buntu? ale jestem na nie w sumie za stara :cry:


Mam niby ferie a i tak do babci muszę wziaść 4podreczniki 2 lektury i parę zeszytów... boze i oni to nazywają krótkimi wakacjami??? nauczyciele pewnie bąki zbijają przez te 2tyg. darmozjady jedne które nawet uczyć porządnie nie umieją.. boże ja matury nie zdam :(

Szycha_87 - 20 Luty 2009, 23:18

Zdasz maturę, to nie znowu takie trudne jakby się mogło wydawać.

A dzisiaj nie będzie marudzenia, tydzień optymizmu trwa. 8-)

Sarathai - 21 Luty 2009, 09:37

asura napisał/a:
Sarathai, witaj :D pewnie mnie nie pamietasz ale co tam :P

To już wszyscy wiedzą, że mam słabą pamięć? ;-) Jednak w tym przypadku nie mogę się do tego przyznać, pewnie że Cię pamiętam, jak i kilka innych osób, które wciąż tutaj buszują, hejka. :)


Aby nawiązać do tematu napiszę, że cholernie mi się nie chce iść na siłownię i jeszcze zanim wstałem to walczyłem z myślami, żeby z tego zrezygnować. Wiąże się to głównie z niską samooceną, jednak chyba to przeboleję i wystawię się na związaną z tym presję... :x

Selevan - 21 Luty 2009, 09:41

ale teraz nie bedzie podlizywania sie do asurki :evil2:
Marti - 21 Luty 2009, 09:42

Ja muszę z tym żyć, mi zawsze nic się nie chce :) .
Nawet z wyra wstawać :P .

Młoda - 21 Luty 2009, 12:49

jestem beznadziejna :cry: :/ :evil:
Kasztanowa - 21 Luty 2009, 12:56

Ale masz śliczne Oczy :) ...
Alu - 21 Luty 2009, 15:34

Oby kotu się polepszyło :(
Kasztanowa - 21 Luty 2009, 15:37

Nudzi mi się ... :/
jajo - 21 Luty 2009, 20:01

Terminy moich zjazdów i "koleżanki" zupełnie do siebie nie pasują! Pozatym nudzę się!
Marti - 22 Luty 2009, 11:17

Chyba mnie wirusy jakieś łapią i ofkoz w okresie kiedy nie mam czasu na chorowanie :[.
Kamil____ - 22 Luty 2009, 12:05

Marti, znowu marudzisz ;p
Marti - 22 Luty 2009, 14:27

Od tego jest ten temat.
Jeszcze pomarudzę, po co ta zima, niech przychodzi wiosna, bo chcę te sesje z modelkami zaliczyć w końcu :) .

ska - 22 Luty 2009, 16:13

właśnie się dowiedziałam, że wypuszcza mojego brata o prawie 2 miesiące wcześniej... i na dodatek przyjedzie jeszcze na 11-dniowy urlop... :/
green_label - 22 Luty 2009, 16:32

ska napisał/a:
i na dodatek przyjedzie jeszcze na 11-dniowy urlop...

To z więzienia go wypuszczaja że taka emota?

Rodzeństwo to bardzo wazna rzecz moi drodzy a nie temat do marudzenia.

ska - 22 Luty 2009, 17:07

green_label napisał/a:
To z więzienia go wypuszczaja że taka emota?

do więzienia za głupotę nie biorą.. z wojska wychodzi..

Sarathai - 22 Luty 2009, 19:12

ska napisał/a:
do więzienia za głupotę nie biorą.. z wojska wychodzi..

Za głupotę nie, ale z powodu głupoty już się zdarza. ;)


Green_label ma rację, ja dopiero z wiekiem zacząłem doceniać fakt, że mam starszą siostrę. Jednak więź krwi, na zawsze pozostanie więzią krwi, a rodzina, rodziną...

Alu - 22 Luty 2009, 21:35

Nie wiem co z tym kotem, bardzo mało je od 3 dni... oby to nie było nic poważnego i oby nie doszło do stłuszczenia wątroby :| jutro ponownie do weta.. przynajmniej jakieś wyzwanie w walce z nieśmiałością.
Klaas - 23 Luty 2009, 17:25

Cholera co z*ebany dzień...
Nie dość, że zapomniałem spodenek do Wf z hali i muszę jutro zadylać kupić nowe to jeszcze erytrofobia dała znowu o sobie znać....
Grr.. co za dziadowskie życie :-x

Kasztanowa - 23 Luty 2009, 17:33

Chodniki nie odśniżone ... i znów sama w pracy Ehh...
Marti - 23 Luty 2009, 17:36

Chatujemy Sobie przez forumowe PW :) .

Ponarzekam na ceny aparatów foto :( .
Nikon D40 na początek by się przydał od 1tys. w górę wymiotka :P . Brakuje mi tylko 7 stów :) .

Kasztanowa - 23 Luty 2009, 17:45

Och :| nieodśnieżone oczywiście !
ania84 - 23 Luty 2009, 18:01

Miałam dzisiaj ciężki dzień.

[ Dodano: 23 Luty 2009, 18:04 ]
Młoda napisał/a:
jestem beznadziejna


Młoda, to niemożliwe.

ska - 23 Luty 2009, 19:17

nawet nie mam do kogo napisać, kto nie miałby mnie w dupie i wysłuchał jak się mu marudzi, i opowiedzieć co się ze mną dzieje..
truskawka17.18 - 23 Luty 2009, 20:22

:D
Szycha_87 - 23 Luty 2009, 20:58

ska napisał/a:
nawet nie mam do kogo napisać, kto nie miałby mnie w dupie i wysłuchał jak się mu marudzi, i opowiedzieć co się ze mną dzieje..

Do mnie możesz pisać, umiem czytać, czasem nawet ze zrozumieniem :D a optymizm mi jeszcze nie minął to mogę słuchać nawet marudzenia :P

ania84 - 24 Luty 2009, 14:43

Znów mam zły dzień. Bardzo dawno już takiego nie miałam. Zaczynam zastanawiać się nad tym, czy to aby na pewno był dobry pomysł, bo to jest dopiero drugi dzień i w ogóle to nie wygląda tak jak myślałam.
Neko - 24 Luty 2009, 15:12

Czytam "Dżumę" i mam już lekko dosyć :-? Na początku nawet mi się podobała, ale już mi się nie chce tego czytać. Czy wszystkie lektury szkolne muszą być takie przygnębiające?
Szycha_87 - 24 Luty 2009, 16:15

Neko napisał/a:
Czytam "Dżumę"

Ja to ustroństwo musiałem przeczytać w pół dnia i noc, a do tego napisać szczegółowe sprawozdanie z przebiegu epidemii. Jak na lekturę takie sobie.

Plecy mnie bolą, masaż by się przydał...

Corsarius - 24 Luty 2009, 16:28

is just my imagination...
ska - 24 Luty 2009, 17:02

Szycha_87 napisał/a:
Do mnie możesz pisać, umiem czytać, czasem nawet ze zrozumieniem :D a optymizm mi jeszcze nie minął to mogę słuchać nawet marudzenia :P

naprawdę?? :>

Corsarius napisał/a:
is just my imagination...

CZEŚĂ† Corsarius :D :mrgreen:

ufcio - 24 Luty 2009, 18:20

Neko napisał/a:
Czytam "Dżumę"

Podobno to najlepsza lektura dla narkomanów, stosowana czasem w ich terapii :D Sam to czytałem jakiś czas temu, rzeczywiście strasznie nudne, ale w sumie to i tak fajne :]

truskawka17.18 - 24 Luty 2009, 19:00

;/
ania84 - 24 Luty 2009, 20:05

Neko napisał/a:
Czytam "Dżumę" i mam już lekko dosyć


Dżuma to była jedna z lepszych książek:)

green_label - 24 Luty 2009, 23:42

Dokładnie, jedna z lepszych ksiązek w liceum. Dodatkowo credo az nadto prawdziwe "każdy z nas nosi w sobie dżume". Moja idelogia jest dość podobna. Kawał aby ja bardziej zdefiniować:

- Tatusiu! A co to jest tam po lewej? - pyta synek zombie swojego ojca zombie.
- Tam jest ludzki cmentarz, synku.
- A co to jest cmentarz?
- Tam ludzie chowają swoich zmarłych, oni sobie leżą i czekają nie wiadomo na co.
- To czemu my ich nie zjemy, skoro się nie ruszają, tylko uganiamy się za takimi co uciekają?
- Bo, mój synku, ludzie z gruntu są źli…

Lubiłem jeszcze "Przedwiośnie" i Cezarego Barykę, bo był bardzo pozytywny i chciał walczyć o swoje marzenia... troche tak jak ja. Niestety ja nie jestem tak przystojny jak Mateusz Damięcki. Odpadam w przedbiegach

Neko - 25 Luty 2009, 00:38

"Dżuma" nie jest zła, tylko że przed nią, czytaliśmy 3 książki pod rząd o obozach koncentracyjnych i dlatego wolałabym teraz coś bardziej optymistycznego... poza tym mam ferie, a muszę się uczyć do matury i czytać lektury, zamiast np. spotykać się z przyjaciółmi, chodzić do kina, czy rysować. Dlatego właśnie nie chciało mi się tego czytać, ale już na szczęście skończyłam :)
W tym roku mam raczej kiepski zestaw lektur, naprawdę podobały mi się jedynie: "Ferdydurke", "Proces", "Jądro ciemności" i "Zdążyć przed Panem Bogiem" ^^

Młoda - 25 Luty 2009, 16:40

green_label napisał/a:
Niestety ja nie jestem tak przystojny jak Mateusz Damięcki.
Damięcki to największy laluś polskiego ekranu. :mrgreen: Ja też lubiłam "Przedwiośnie" ale film mnie rozczarował, jakoś Damięcki był niewiarygony dla mnie, tylko Karolina Gruszka mi się podobała.
Neko napisał/a:
"Zdążyć przed Panem Bogiem"
inspirująca książka, przeczytałam potem chyba wszystkie reportaże Hanny Krall o Żydach, tak mnie to wciągnęło.

[ Dodano: 25 Luty 2009, 16:42 ]
W ogóle to mam max. zwalony humor przez kurs prawa jazdy, wczoraj aż się poryczałam na jeździe, tak mi beznadziejnie szło :cry:
I jeszcze chciałabym mieć większe IQ...

Kasztanowa - 25 Luty 2009, 16:53

Źle mi ... :|
ska - 25 Luty 2009, 19:03

mam tragicznego lenia....
Sarathai - 25 Luty 2009, 19:27

mam coraz większego doła, izoluję się od ludzi i ogólnie staje się strasznie bierny "mentalnie", do tego czuję się samotny :(
Marti - 25 Luty 2009, 19:39

Masz dziewczynę nie marudź, niektórzy nawet tego nie mają/mieli :P .
Sarathai - 25 Luty 2009, 19:41

To czy Ją mam to kwestia względna... bo raczej ostatnio nam się nie układa, stworzenie udanego związku z osobą bardzo asertywną nie należy do łatwych, przynajmniej dla mnie. :/ Jednak zawsze jest to cenne doświadczenie, szkoda że "serce" na tym cierpi...
Kamil____ - 26 Luty 2009, 07:12

umieram
ska - 26 Luty 2009, 12:45

Kamil____ napisał/a:
umieram

o! zabalowałeś :lol:

Kamil____ - 26 Luty 2009, 13:07

ska, troche przesadzilem. Mam nadzieje, ze wczoraj nie robilem nic głupiego...
Marti - 26 Luty 2009, 13:13

Dzisiaj poprawka z matmy, dzień ostatniej szansy albo poprostu deadline. On bym nie nawalił.
Zepsuty dzień, jutro będzie lepszy.

ania84 - 26 Luty 2009, 20:24

Hm... Ja po prostu... Po prostu... Jak mnie to... Po prostu denerwuje mnie to wszystko jak jasna choroba.
Sarathai - 26 Luty 2009, 22:09

nie wiem ile jeszcze wytrzymam z tą samotnością, strasznie upierdliwa z***ra się zrobiła... :(
ok - 26 Luty 2009, 23:04

a ja nie nauczylam sie moich dzisiejszych osmiu wersow, i na jutro bede miala szesnascie
Kasztanowa - 27 Luty 2009, 09:51

Poparzyłam się prostownicą.... boli :(
spacja - 27 Luty 2009, 10:42

okropnie sie zachowałam, nie dosć że zjada mnie teraz sumienie to jestem na siebie wściekła :evil: bardzo żałuję; wszystko przez to parszywe przeziębienie
brotherquay - 27 Luty 2009, 11:17

spacja napisał/a:
wszystko przez to parszywe przeziębienie
bo zupa byla za slona :lol:
spacja - 27 Luty 2009, 12:25

brotherquay napisał/a:
bo zupa byla za slona :lol:

no co? ktoś/coś musi być winny/e i to bynajmniej nie ja :P

Młoda - 27 Luty 2009, 16:56

ania84 napisał/a:
Hm... Ja po prostu... Po prostu... Jak mnie to... Po prostu denerwuje mnie to wszystko jak jasna choroba.

Aniu nazywajmy rzczey po imieniu. Ja kiedy coś mnie wk**wi, nie mówię, że jestem niezadowolona. Nie ma co tłumić negatywnych emocji.;P

truskawka17.18 - 27 Luty 2009, 17:07

;/
Incognito - 27 Luty 2009, 17:53

Wczoraj porażka, dzisiaj porażka i jutro też będzie porażka... Wspaniała passa trwa i to wszystko na 3 różnych płaszczyznach życia (piłka, "życie uczuciowe" i studia). Kolejność chronologiczna;)
green_label - 27 Luty 2009, 18:26

Młoda napisał/a:
Damięcki to największy laluś polskiego ekranu

Ja wiem czy to źle? Możecie pisac co chcecie, ale dziewczyny generalnie preferują tak usposobionych panów. Nie wierzę byś odmówiła takiemu Damięckiemu gdyby Cię zaprosił na kawę czy herbate.

Cytat:
Karolina Gruszka mi się podobała

A tu się zgodze w 100%. Metafizycznie i fizycznie.

Tydzień jak tydzień - przywykłem do dawania dupy każdorazowo. Pozytywy, pozytywy... odłożyłem sobie kaske i kupilem ksiązke (latałem przez dwa dni w celu odszukania takowej) - więc mam znośny humor.

Młoda - 28 Luty 2009, 11:29

green_label napisał/a:
Możecie pisac co chcecie, ale dziewczyny generalnie preferują tak usposobionych panów
Może i tak, ale ten konkretnie osobnik jest po prostu zupełnie nie w moim typie. Wizualnie może i faktycznie wygląda dobrze, ale robi wrażenie gościa maksymalnie skupionego na sobie, te jego wystudiowane miny :shock: , ale oczywiście może Ci się podobać, o gustach się nie dyskutuje.

[ Dodano: 28 Luty 2009, 11:30 ]
green_label napisał/a:
kupilem ksiązke
a jaką? :P
green_label - 28 Luty 2009, 11:49

Młoda napisał/a:
ale oczywiście może Ci się podobać

Rozumiem, że chodzi Ci o umiejętności aktorskie. Raz - widziałem niewiele jego ról, dwa - wydaje mi sie iż chłop bardziej zmierza do uzyskania statusu celebryta czyli jesteś z znany z tego, że jestes znany, niźli do rozwijania się jako artysta (tańce z gwiazdami, brukowce itp.), trzy - nie ma punktu trzeciego. Do McGregora, De Niro, Chyry, lub Stuhrów duuuuuuuuuużo mu brakuje :P . W pierwszym wpisie piłem do jego wyglądu, nie do cech charakteru, talentu aktorskiego czy ewentualnego lalusiostwa. Nie jestem bi i mnie nie pociąga w żadnej materii, ale mogłbym tak wyglądać i myśle, że wiele kobiet nie przeszło by obok tak wygladającego goscia obojetnie. Oczywiscie o gustach sie nie dyskutuje. Wsio.

Młoda napisał/a:
a jaką?

Fajną...

AnKa - 28 Luty 2009, 11:59

Ale smutno :|
Rossoneri - 28 Luty 2009, 13:03

Mam ferie które się już zresztą kończą,z domu podczas ich trwania wyszedłem może ze 2 razy na dodatek się przeziębiłem.
Po prostu życ i nie umierac :shock:

truskawka17.18 - 28 Luty 2009, 17:26

;/
Kezman - 28 Luty 2009, 21:44

Moje życie jest jak papier toaletowy...
truskawka17.18 - 28 Luty 2009, 22:51

o ;/
asura - 28 Luty 2009, 23:39

niesługo do szkoły po feriach :( ja nie chce :(
truskawka17.18 - 28 Luty 2009, 23:48

asura napisał/a:
niesługo do szkoły po feriach ja nie chce

ja kuz dawno nie mam ferii z 3 tygodnie jak nie dłuzej;((((((

Kamil____ - 1 Marzec 2009, 02:19

nie wiem co mi jest, boje sie rano wstać, jak budzik zadzwoni, to przestawiam i klade sie dalej, a jak nie moge zasnac, to leze i mysle, jak tylko pomysle o obowiazkach, o tym, ze musze iść do pracy, to serce mi zaczyna walić i zaczynam czuc lęk. Moze to dlatego, ze odzwyczailem sie od pracy codziennie, a teraz tylko 2 albo 3 dni. Myslalem, ze lubie moją prace, a zaczynam ją nienawidzieć. Myslalem, ze jest dobrze, a jest coraz gorzej ze mna...
Marti - 1 Marzec 2009, 13:11

Nie cierpię nie mieć weny do pisania, zalety redaktorki :P .
Termin (ustalony notabene przeze mnie) minął miesiąc temu :P .
Spoko wypracowania w szkole oddawało się kilka miesięcy po terminie :P .

Kamil____ - 1 Marzec 2009, 16:13

dalej nie wiem co mi jest, wstaje rano i nie mam motywacji do zycia i tylko mysle czy jechac na miasto i szukac dodatkowej pracy czy nie... i nie chce mi sie nic i mysle czy otworzyc piwa, ktore stoją obok łóżka na podłodze czy coś pożytecznego zrobić, a wypić wieczorem... i jednak wybralem piwa. I nie wiem czemu, ale juz po pierwszym piwie czuje sie znakomicie i zaczynam miec chęć do zycia.

Koledzy nie chca ze mna rozmawiać, a tak sie cieszylem, ze przyjechali na tydzien do Szkocji... a juz pierwsza impreza i jeden obrazony, bo sprzedalem mu blache bez powodu i smialem sie z niego, innemu zlamalem zęba i chce kase za wstawienie nowego... Pisze do nich na gg i nagle niedostepni i bez odpowiedzi... nie wiem co ja robie po alkoholu, jestem agresywny, z kazdego pubu, kasyna mnie wyprowadza ochrona, córce szefa proponuje pojscie do lozka i najgorsze, ze nic nie pamietam.

I nie wiem po co znowu sie uzalam nad sobą, mam nadzieje, ze jutro wstane rano i poczuje nowa energie do dzialania. Bo dzisiaj sie uchleje jak ta dziwka z lasu

Rossoneri - 1 Marzec 2009, 18:16

Jutro trzeba iśc do szkly eh nie dośc że sprawdzian z fizyki(czarna magia) to pewnie mnie przytnie z matmy żeby wkońcu zaliczyc trygonometrie.Z resztą cały tydzień nie ciekawy...
AnKa - 1 Marzec 2009, 19:38

Tez jutro wracam do szkoły :| Na szczęscie mamy tylko 5 lekcji nie licząc okienka. Mam nadzieje ze nie bedzie tak zle. gorzej ze wstaniem i motywacją do walki:D
Selevan - 1 Marzec 2009, 20:18

i milan przegral.. :evil2:
grs - 1 Marzec 2009, 20:56

Jeszcze dojdzie do tego, że znowu LM ich ominie.
Na szczęście manu wygrało ; )

Szycha_87 - 1 Marzec 2009, 21:00

znowu zaczynam czuć gówniany stan psychiczny, a już mi się ten cały optymizm zaczynał podobać :/
truskawka17.18 - 1 Marzec 2009, 21:51

;/
Marti - 1 Marzec 2009, 22:04

Depresja zaczyna zbierać żniwo, na szczęście niedługo wiosna :)
Neko - 1 Marzec 2009, 22:07

właśnie kończą mi się ferie... a we wtorek zaliczam semestr z fakultetów z biologii i na razie nie umiem zupełnie nic :cry: boję się tego

poza tym znowu będę musiała spotkać się w szkole z kilkoma osobami, z którymi nie mam ochoty się spotykać :-x "przyjaciele" olali mnie w ferie i mam ochotę się odwdzięczyć (a i tak wiem, że jutro będę udawać, że wszystko jest w porządku, bo nie umiem inaczej) :-?

w ogóle drugi tydzień ferii był beznadziejny, bo musiałam siedzieć w domu i czytać lekturę oraz podręczniki od biologii... nie udało mi się zrobić nic dla siebie, a chyba po to są ferie, by odpoczywać :-?

Młoda - 1 Marzec 2009, 23:59

a ja muszę być jutro w pracy przed szefową, bo gdzieś posiałam jedną ważną rzecz,mam nadzieję że gdzieś tam to jest, bo jak nie to będzie ZONK :cry:
Sarathai - 2 Marzec 2009, 20:28

po raz kolejny zawierzyłem kobiecie i po raz kolejny zostałem przez nią zraniony, wkur*** mnie moja łatwowierność i wrażliwość oraz Jej olbrzymia ignorancja i zapatrzenie w siebie. nie wiem jak mogłem obdarzyć uczuciami taką osobę, jestem ślepcem.
Neko - 2 Marzec 2009, 22:48

nie zdam jutro biologii... uczę się od tygodnia i nadal nic nie umiem... tylko ja tak potrafię :cry:
ska - 3 Marzec 2009, 09:36

kto się zamieni na brata????? :cry: jeśli jeszcze raz ktoś napisze, że rodzeństwo to ważna rzecz tzn że nie wie co pisze.. :evil:
Marti - 3 Marzec 2009, 10:17

Ja się zamienię, miałbym siostrę :) .
Szycha_87 - 3 Marzec 2009, 10:19

ska napisał/a:
kto się zamieni na brata?????

Wcześniej zamieniłbym się za 2 batony i gumę balonową o smaku owocowym, ale teraz to odpada bo się dowiedziałem wczoraj, że tata robił gdzieś jakieś manewry.

boohoo - 3 Marzec 2009, 10:48

Szycha_87 napisał/a:
dowiedziałem wczoraj, że tata robił gdzieś jakieś manewry.
Halba na stół! Za manewry taty :P

Kurczę, no nie wyrobię się na jutro :(

Marti - 3 Marzec 2009, 11:13

Dzisiaj druga sesja (z 2 i jeszcze z 4 nie umówionych:P) fotograficzna, mam stresa.
Dziewczyna nie zna miasta, przerąbane :P .

Poza tym nic mi się nie chce :P

Kasztanowa - 3 Marzec 2009, 14:09

Halka na stół.. :D
boohoo - 3 Marzec 2009, 14:10

Cytat:
Halka na stół.. :D

Ależ Kasztanowa! :oops:
:P

Kasztanowa - 3 Marzec 2009, 14:13

Ym...no co.. :]

[ Dodano: 3 Marzec 2009, 14:23 ]
Do...jasnej....co z tym czatem!!! ?

truskawka17.18 - 3 Marzec 2009, 15:04

;/
ska - 3 Marzec 2009, 15:21

Szycha_87 napisał/a:
Wcześniej zamieniłbym się za 2 batony i gumę balonową o smaku owocowym,
]
a za czekoladę, pomarańczę i pojemnik obwarzanków ?

Szycha_87 - 3 Marzec 2009, 23:07

też by mogło być ale czekolada duża i z orzechami :D ale to już się nie da, po ptokach
boohoo - 4 Marzec 2009, 01:08

Jasny gwint, od czego mnie tak język szczypie?! :|

Teoria sterowania jest złem :(

Jurek leci w kulki! :|

Szycha_87 - 4 Marzec 2009, 10:01

Do listy zUa proszę dopisać jeszcze nudne jak flaki z olejem finanse publiczne.

Znowu późno wstałem i zostaje mi 2 godziny żeby się pouczyć. :-?

Kasztanowa - 4 Marzec 2009, 10:44

Kończy mi sie urlop..i słońca nie ma i zdjęc nie porobiłam i c - z kreseczką nie działa i Ehh...

:|

Marti - 4 Marzec 2009, 11:45

Sesja 2nd totalnie nie wypaliła, kit.

Myślę sobie do kogo jest skierowany ten mój aparat, bo zrobienie w innym miejscu niż świeże powietrze-dzień to istny hardcore i bez grzebania w ustawieniach (naświetlanie) to nie da rady.
Zbieram na jakąś lustrzankę, jeszcze brakuje mi tylko ok. 800pln :P .
Job brak, to trochę potrwa :P .

Kasztanowa napisał/a:
Kończy mi sie urlop..i słońca nie ma i zdjęc nie porobiłam i c - z kreseczką nie działa i Ehh...

Ja niemal codziennie robię zdjęcia, ciekawe kiedy aparat zaliczy zgon, bo jestem trzecim jego właścicielem (3-4tys. fot poszło) :) .

Kamil____ - 4 Marzec 2009, 13:05

jak ja nie lubie mojego ojca, tylko gada mi i gada i musi wszystko wiedziec... :/

[ Dodano: 4 Marzec 2009, 12:05 ]
i jest zawias, pyta co chwile o to samo, a jak nic nie gada, to stoi i sie gapi jak jakis debil :/

Sarathai - 4 Marzec 2009, 18:52

czuję się niepotrzebny, bezwartościowy i brakuje mi jakiejkolwiek kreatywności i motywacji do działań. ostatni raz czułem się tak wiele miesięcy temu...
Marti - 4 Marzec 2009, 20:41

Ciesz się, ja mam tak od zawsze :) .
Nawet z łóżka wstawać się nie chce, przekichane.

Sarathai - 4 Marzec 2009, 22:40

Cytat:
Nawet z łóżka wstawać się nie chce, przekichane.


Może z łózka Ci się wstać nie chce, ale nie przeszkodziło Ci to w zorganizowaniu sesji zdjęciowej. ;]

truskawka17.18 - 5 Marzec 2009, 00:27

;/
Endless - 5 Marzec 2009, 05:56

Aaaa, niech ktoś da mi porządnego kopa w zada, bo normalnie nic mi się już nie chce :P Matura się powoli zbliża, a ja nie mam nawet chęci, żeby spojrzeć na te repetytoria leżące na półce xD.
Hmmm, co mnie dobija to te pseudonauczycielki (które już dawno powinny być na emeryturze, ale z racji braków kadrowych ciągle uczą) z takich bezużytecznych przedmiotów jak historia, wos czy polski. Po co mi w czwartej klasie technikum 2 godziny historii O.o'? A do tego ta pinda jeszcze co tydzień sprawdziany robi i im mniej czasu do matury tym więcej zadaje. I kiedy tu coś powtarzać jak do tego człowiek musi codziennie siedzieć do 17 -.- ... A już bzdurą mi się wydaje tyle samo godzin języka obcego, którego nie zdaje i tyle samo godzin, któego zdaje... Parodia. Powinno być jakieś rozgraniczenie na grupy, ale co tam... Nikt nie twierdzi, że system szkolnictwa jest idealny. Dla mnie osiąga powoli dno.

Kamil____ - 5 Marzec 2009, 07:28

Endless, no to dziwne. Ja bylem w Liceum w klasie matematyczno fizyczno informatycznej i w 4 klasie juz wogole nie bylo takich przedmiotów jak historia, geografia, wos, itp... a mialem bardzo duzo matematyki i fizyki i pamietam ze tylko liczylismy zadania i nic wiecej, przed maturą. Polskiego tez troche bylo, bo nie wiem jak teraz, ale matura z polskiego byla obowiazkowa.
biały_kruk - 5 Marzec 2009, 08:03

Napisałem emaila do jednej z tutejszych forumowiczek. Dni płyną, a odpowiedzi żadnej. Nawet najdrobniejszej... Załamka... :(

Ehhh... Rycerz wali pięściami w bramę i wrzeszczy co sił, że pocztę przywiózł, a ona hen wysoko na wieży pewnie na sofie sobie leży, popija winko z pucharka i chichocze z tego tam na dole (przepraszam za wyrażenie) smarka...

Wzięło mnie na pisanie bzdur. To ze zgryzoty... :|

Endless - 5 Marzec 2009, 10:13

Kamil____ napisał/a:
Endless, no to dziwne. Ja bylem w Liceum w klasie matematyczno fizyczno informatycznej i w 4 klasie juz wogole nie bylo takich przedmiotów jak historia, geografia, wos, itp... a mialem bardzo duzo matematyki i fizyki i pamietam ze tylko liczylismy zadania i nic wiecej, przed maturą. Polskiego tez troche bylo, bo nie wiem jak teraz, ale matura z polskiego byla obowiazkowa.

Teraz mamy:
- 3 godziny matmy w 4 klasie (w tamtym roku 2 O.o),
- 2 godziny religii (pff, zamiast tego powinna być 2 godziny więcej matmy. W ogóle kto ustalił tak prawo, że uczy się tylko jednej religii, ale nvm... Jak dla mnie to tego tworu w ogóle nie powinno być... bo i z jakiej racji, a oni to g*** jeszcze do średniej wliczają!! XD),
- 2 godziny historii (zupełnie bezużytecznej, szczególnie w wykonaniu baby, która próbuje nas uczyć)
- 1 godzinę wosu (ta sama baba.... jakość nauczania - n/c :P ),
- 4 godziny polskiego.
No załamka. Powinno być minimum 5 godzin matmy, żadnych wosów i historii no i mniej kobyłek do czytania z polskiego tuż przed maturą.
Szkoda mi tych, którzy są młodsi ode mnie, bo im dowalą pewnie niedługo ze 4 godziny religii, z 5 albo i więcej godzin historii i zrobią 1 godzinę matmy, żeby się dzieciaczkom mózgi nie przegrzały.
Normalnie żal, a jak jeszcze wspomnieć o jakichś tworach typu Wiedza o Kulturze, czy biologia w technikum to się człowiekowi odechciewa :P .
Dobra to sobie ponarzekałem ^_^

asura - 5 Marzec 2009, 21:23

Niemiecki jest obrzydliwym językiem, nienawidzę go.. Byłam skończoną idiotką ze poszłam w gim. na rozszerzone niemiec i w lo też... to trzeba być mną żeby pakować sie w tak poje**ny jezyk którego nie da sie nauczyć za chiny :/
Marti - 5 Marzec 2009, 21:28

Mi w ogóle niemiecki się nie podoba, w podst. miałem i g***o się nauczyłem eins, zwai, drai etc. :P .
Angielski, którego się nie uczyłem znam nieporównywalnie lepiej :) .

Jutro czeka mnie pierwsza w życiu rozmowa kwalifikacyjna w jakimś zakładzie foto na Pradze :P .
Mam stresa :)

truskawka17.18 - 5 Marzec 2009, 21:47

ojej nie ma siły jednak rekol z 2 tyg ja sie wykończe;/
jajo - 6 Marzec 2009, 13:57

Marti napisał/a:

Jutro czeka mnie pierwsza w życiu rozmowa kwalifikacyjna w jakimś zakładzie foto na Pradze :P .
Mam stresa :)

Dasz radę :)

AnKa - 6 Marzec 2009, 14:01

Nie znosze szpitali, ludzi w bialych kitlach, krwi :cry: dziś pobrano mi krew. Wiem ze to głupie, ale boje sie tej igły. Fuj... musze robic badania co jakis czas bo od zawsze byłam niejadkiem.
Marti - 6 Marzec 2009, 14:25

jajo napisał/a:

Dasz radę :)

Pewnie zawalę :P

AnKa napisał/a:
Nie znosze szpitali, ludzi w bialych kitlach, krwi :cry: dziś pobrano mi krew. Wiem ze to głupie, ale boje sie tej igły. Fuj... musze robic badania co jakis czas bo od zawsze byłam niejadkiem.

Pamiętam kiedyś dawno temu jak mi w przychodni pobierali krew, igła duża i trzy ładne pielęgniarki.
Było oki, wychodzę już po na korytarz i jakieś zakłócenia w "obrazie" mnie brały, ale nie wiedziałem o co chodzi jakby.
Matka patrzy a ja biały jak papier, omal przytomni żem nie postradał. Przyleciały te 3 pielęgniary oraz pół przychodni gapiów do mnie :P .
Nie było czasu na nieśmiałość, doszedłem do Siebie :) .

AnKa - 6 Marzec 2009, 15:17

Ja tez tak własnie mam. Dlatego nie pozwolili mi w domu isc samej. Zawsze musze sie położyc na tym obskurnym łóżku. Niekture z pielęgniarek znaja juz moja nature :D
Klaas - 6 Marzec 2009, 17:25

Ja gdy byłem gdzieś jakoś w podstawówce zawsze przed pobieraniem krwi miałem wielkiego stracha, na sam widok igły robiło mi się słabo, brało mnie na wymioty ( całe szczęście, że trzeba być na czczo więc nie było czym wymiotować :D ) i parę razy wylądowałem na kozetce. Z biegiem lat na szczęście strach minął i dziś normalnie oddaję krew.

PS. Cholera znowu mnie gardło zaczyna pobolewać. Grr... to już chyba trzeci razy tej zimy. Mam nadzieję, że to nic poważnego bo nie uśmiecha mi się znowu faszerować się antybiotykami...

jaczylija - 6 Marzec 2009, 18:07

Mi zawsze przy pobieraniu krwi, jedna pielęgniarka musiała trzymać nogi, druga rękę, a trzecia kłuła igłą :P

Słyszę głosy... Albo zwariowałam... albo... wszyscy w szkole gadają o mnie za plecami :| :)

Alu - 7 Marzec 2009, 23:10

Nie mogę znaleźć mojego kota :| nie jest wychodzący, ale najwidoczniej jakoś musiał wyjść.. to już marzec.. a on kocur... o nie :(
Szycha_87 - 7 Marzec 2009, 23:13

Poszukaj w pralce... :P
ania84 - 7 Marzec 2009, 23:42

A ja zamiast pisać pracę, muszę tworzyć jakieś życiorysy, podczas tygodnia wracam do domu i jestem tak strasznie zmęczona, że już na nic nie mam siły. Weekend przesypiam, a kiedy mam coś zrobić, to zaczyna mnie boleć głowa.

To chyba jest lenistwo symptomatyczne.

asura - 8 Marzec 2009, 14:14

moja samoocena znów poleciała na łeb i szyje.. ehhh czuje że wszyscy wokół mnie są lepsi :(
jajo - 9 Marzec 2009, 18:28

mam zły humor :<
boohoo - 9 Marzec 2009, 18:30

Jak ja kocham, gdy prowadzący wymyśla kartkówkowe zadanie na poczekaniu, stojąc przy tablicy. Jeszcze się później dziwi kulfon jeden, że nikt nie zdążył policzyć i średnia w grupie wynosi 1.2 punktu (na 5 możliwych) :|

Zostałem wydymany! Nie było mnie na jednych zajęciach i zostałem przydzielony do sekcji z samymi obibokami... Wyjdzie na to, że będę musiał robić wszystkie sprawozdania, jak chcę mieć lepszą ocenę... Na szczęście to tylko 3 laborki.

Ubiję miejscowego piekarza! Kupi taki Bogu ducha winny boohoo chlebek, zgłodnieje, pokroi, a tam... ? Same dziury!! :evil: Posmarować nie idzie, ręka udyndolona masłem, a co gorsza ile proporcjonalnie więcej schodzi drogocennej szynki i sera!

Eh... jutro muszę sobie zrobić wolne...

tiramisu - 9 Marzec 2009, 18:52

pokłóciłam się z przyjaciółką, zauważyłam że na każdym naszym spotkaniu coraz bardziej mnie wnerwia. Boli mnie głowa, nic mi się nie chce, brak mi motywacji do czegokolwiek. Nie chce mi się przygotowywać na jutrezjsze zajęcia. Mam ochotę rzucić studia, zerwać kontakt ze wszystkimi ludźmi jakich znam, wyjechać gdzieś daleko...

Codziennie rano wstaję niewyspana, nieważne ile godzin śpię, cały dzień jestem senna i bez sił, w każdej chwili mogłabym się połozyć i usnąć. Tylko że później obudziłabym się z bólem głowy. Tak mam dzień w dzień od jakiegoś pół roku. Zawalam przez to studia, marnuję swój czas.

Alu - 9 Marzec 2009, 19:03

Jutro sprawdzian z histy :| niby się uczyłam, ale i tak się boję xP na dodatek Last.fm mi nawala..
spacja - 9 Marzec 2009, 19:25

tiramisu napisał/a:
Codziennie rano wstaję niewyspana, nieważne ile godzin śpię, cały dzień jestem senna i bez sił, w każdej chwili mogłabym się połozyć i usnąć. .

też tak ostatnio mam. moze to przez ten "przełom pogodowy" zima/wiosna. ja z tego co pamietam to w zeszłym roku o tej porze też sie skarżyłam,że ciągle czuje sie jakby walec po mnie przejechał :P powinno przejść około kwietnia/maja.. to chyba nie jest duże pocieszenie ale zawsze cos.
hehe, to sie chyba nazywa autoperswazja - nie no, mam nadzieje że szybciej sie obudzimy z "zimowego snu'" :mrgreen:

Marti - 9 Marzec 2009, 19:35

Bad day dzisiaj miałem. Really bad day, muszę się pozbierać :) .
Sarathai - 9 Marzec 2009, 22:13

spacja napisał/a:
tiramisu napisał/a:
Codziennie rano wstaję niewyspana, nieważne ile godzin śpię, cały dzień jestem senna i bez sił, w każdej chwili mogłabym się połozyć i usnąć. .

też tak ostatnio mam. moze to przez ten "przełom pogodowy" zima/wiosna. ja z tego co pamietam to w zeszłym roku o tej porze też sie skarżyłam,że ciągle czuje sie jakby walec po mnie przejechał :P powinno przejść około kwietnia/maja.. to chyba nie jest duże pocieszenie ale zawsze cos.
hehe, to sie chyba nazywa autoperswazja - nie no, mam nadzieje że szybciej sie obudzimy z "zimowego snu'" :mrgreen:



Ja mam podobnie... Przy czym też w życiu sporo mi się dzieje, co nie zmienia faktu, że ile bym godzin nie spał to i tak czuję ogólne zmęczenie i senność. Niepoprawni z nas metereopaci. :P

Alu - 10 Marzec 2009, 19:37

Boję się, że jeśli się w końcu przełamię, to ludzie i tak będą patrzeć na mnie przez pryzmat tego co było... a ten czas szybko leci :| już pół roku jestem w nowej szkole... a to była taka szansa, nikt mnie w klasie nie znał, nikt nie wiedział, że jestem nieśmiała, mogłam się przełamać, zacząć nowe lepsze życie i nikt by na mnie przez taki pryzmat nie patrzył.. ale już nie potrafię tak szybko zaufać ludziom i dlatego dopiero teraz coś zaczęło się zmieniać.
Jedno dobre to, że wydaje mi się, że większość ludzi w klasie jest do mnie raczej pozytywnie nastawiona bo nikt mi z tego powodu nie dokucza i jak pokonam nieśmiałość to fakt że taka byłam może nie będzie dla nich istotny.. ale i tak mnie mocno wkurza, że zmarnowałam pół roku :evil:
Uf.

truskawka17.18 - 10 Marzec 2009, 20:58

;/
Alu - 10 Marzec 2009, 21:42

No wiem, staram się nie przejmować tym co ktoś o mnie pomyśli ale to trochę trudne w praktyce, cóż, będę próbować :)
Dobrze, że już mi trochę ulżyło, jak o tym napisałam.

brotherquay - 10 Marzec 2009, 21:49

jesli zapragne kiedys podciac sobie zyly to dla kurazu zaczne od czytania tego tematu.
Marti - 10 Marzec 2009, 22:45

Wkurza mnie to że: mam słaby CPU (AMD Sempron 2200+ 1492Mhz 32bit), mam malutki dysk twardy (18GB), mam słaby aparat (2mpix, 3x optyczny. ogniskowa 5-17mm, migawka 1/2-1/2000 sekundy etc.), limit szczęścia chyba mnie opuścił, forum się zacina :) .
boohoo - 10 Marzec 2009, 23:55

Zostałem bezwzględnie oszukany na forumowym czacie! Więcej tam nie wchodzę...

Kurde no, wodę zakręcili... Muszę się wykąpać! :P

ok - 11 Marzec 2009, 15:21

boohoo, a kto tam tak oszukuje?
Cytat:
Więcej tam nie wchodzę...
Oo, a ja cos mam... :p
Szycha_87 - 11 Marzec 2009, 15:31

Grr... jestem dzisiaj programowo zmierzły :/ Wyglądam jak zombie i jestem nie wyspany.

Nie cierpię jak ludzie zamiast użyć normalnie jak Polacy mowy polskiej wtrącają w wypowiedź wyrazy z tego debilnego języka jakim jest angielski.

Marti - 11 Marzec 2009, 15:53

Szycha_87 napisał/a:
Nie cierpię jak ludzie zamiast użyć normalnie jak Polacy mowy polskiej wtrącają w wypowiedź wyrazy z tego debilnego języka jakim jest angielski.

Mnie tam się podoba English, bo prosty a że go nie znam to inna sprawa :P .

brotherquay - 11 Marzec 2009, 15:59

Szycha_87 napisał/a:
wtrącają w wypowiedź wyrazy z tego debilnego języka jakim jest angielski.
to musisz niezle się nakląć gdy czytasz to forum ;)


o to, to co wyzej mam na mysli.

truskawka17.18 - 11 Marzec 2009, 18:22

ja to juz nie mam sił na zycie ,wszysto mnie zabija chyba jestem z góry skjazana na wszystko co złe ..nie daje rady,nie mam siły do walki,załamana ,bez nadzieii......juz umarłam zyje tylko moje ciałooo :roll: :cry: :cry:
boohoo - 11 Marzec 2009, 18:35

ok napisał/a:
Oo, a ja cos mam... :p
Tak samo, jak wczoraj? :->

Spałem bite 7.5h, a czuję się jakbym łoił wódę całą noc :| Pewnie przez tą pogodę... Niczego dziś nie zabrakło: słońce, deszcz, śnieg i grad :)

No, ale na pocieszenie - już weekend :P

ok - 11 Marzec 2009, 18:45

boohoo napisał/a:
Tak samo, jak wczoraj? :->
nie, teraz inaczej.
Batkocz - 11 Marzec 2009, 18:53

Cytat:
No, ale na pocieszenie - już weekend

Ty mnie nie denerwuj, jeszcze całe dwa dni zostały. Niektórym to się widać dobrze powodzi.

Młoda - 11 Marzec 2009, 19:33

Szycha_87 napisał/a:

Nie cierpię jak ludzie zamiast użyć normalnie jak Polacy mowy polskiej wtrącają w wypowiedź wyrazy z tego debilnego języka jakim jest angielski.
__

sam zrobiłeś dokładnie to samo w swojej wypowiedzi :P :

Szycha_87 napisał/a:
zombie

Marti - 11 Marzec 2009, 19:52

Angielski jest wszechobecny, nic na to się nie poradzi.
W TV (amerykańskie seriale i filmy z durnym lektorem), radiu (muzyka), a zwłaszcza w internecie (brak dobrych polskich serwisów informacyjny, a największe są amerykańskie lub w strefie euro).

Zawsze jak nie pasuje Ci że ktoś w zdanie wkleja angielskie słówko, to możesz mu asertywnie zwrócić na to uwagę, ale czy to pomoże to inna sprawa :) .

Ja mimo, że nie znam języka angielskiego to chcą czy nie chcąc stykam się z nim: serwisy informacyjne (wszystkie angielskojęzyczne, sad but true), muzyka (zagraniczne rozgłośne radiowe), Google, co niektóre fora internetowe (głównie branża PC, bo na polskie za bardzo liczyć nie można :P ), poza systemy operacyjne, programy, kom etc.
Z tym, że ja lubię ten język bo jest prosty :) .

Alu - 11 Marzec 2009, 20:30

Ja też lubię angielski :)

Aj, ten sprawdzian z matmy, a ja nie do końca coś rozumiem :|

Szycha_87 - 11 Marzec 2009, 20:47

Ogólnie powiem tak: w d*** mam co sadzicie. Dziękuję 8-)
brotherquay - 11 Marzec 2009, 21:38

Marti napisał/a:
Zawsze jak nie pasuje Ci że ktoś w zdanie wkleja angielskie słówko, to możesz mu asertywnie zwrócić na to uwagę, ale czy to pomoże to inna sprawa :) .
to ja ci teraz zwracam uwage, bo robisz to nagminnie. bez obrazy, ale wiedz, ze w oczach niektorych ludzi wciskanie w co drugie zdanie angielskich slowek jest nieco dziecinne. na pewno nie przystoi takiemu staremu koniowi jak ty ;) tym bardziej, ze sam przyznajesz ze za dobrze jezyka nie znasz. dajmy na to, ja slabo znam rosysjki i staram sie nie kompromitowac slaba znajomoscia tegoz. (tak tak, ruski nie jest fajny i nie ma sie czym chwalic nawet jak sie zna)
AnKa - 11 Marzec 2009, 22:06

Jutro czeka mnie cięzki dzień :(
Marti - 12 Marzec 2009, 17:32

Ci z poczty polskiej to sobie jaja robią, druga taka telekompromitacja.
Poszedłem dziś na pocztę by łaskawie wyjaśnić co tą przesyłką, która powinna u mnie być we wtorek.
Została wysłana w piątek z Poznania i do dziś nic.

W środku 13 osób, myślę "wchodzić, nie wchodzić?", ale wszedłem.
Jeden gość się kłóci że żadnego awizo nie dostał etc.
Klimat.
Mi zaś wcisnęli kit że listonosz w terenie.
To są jakieś jaja, polecony tydzień idzie :P .

Sarathai - 12 Marzec 2009, 19:34

Coraz trudniej znaleźć mi powody do uśmiechu, na uczelni zaczyna się kiepsko układać, niemalże nie odczuwam najmniejszej ochoty na rozmowy z ludźmi, a jednocześnie czuję na sobie "ironiczne" spojrzenia znajomych z uczelni. Jestem zmęczony... a nie mam czasu na regenerację, szczególnie tą psychiczną.
Marti - 12 Marzec 2009, 19:44

brotherquay napisał/a:
to ja ci teraz zwracam uwage, bo robisz to nagminnie. bez obrazy, ale wiedz, ze w oczach niektorych ludzi wciskanie w co drugie zdanie angielskich slowek jest nieco dziecinne. na pewno nie przystoi takiemu staremu koniowi jak ty ;) tym bardziej, ze sam przyznajesz ze za dobrze jezyka nie znasz. dajmy na to, ja slabo znam rosysjki i staram sie nie kompromitowac slaba znajomoscia tegoz. (tak tak, ruski nie jest fajny i nie ma sie czym chwalic nawet jak sie zna)

Jak bym znał to bym nawijał tylko po ang. :P .
Poza tym wszyscy wrzucają , nie jestem pierwszy ani ostatni.

brotherquay - 12 Marzec 2009, 20:37

oja

n o t o rob to jaknajczesciej, badz pierwszy! :roll:

haraszo - 12 Marzec 2009, 20:55

to ostatni i tak będą pierwszymi :roll: :mrgreen:
Marti - 12 Marzec 2009, 20:58

Mniejsza o to i tak całego świata nie przerzucisz na polski.

Wczoraj rozmawiałem via Skype z kumplem z GG.
Ja tekstowo, on zaś z głosem i obrazem. I tak jak dwa pajace instalowaliśmy Kubuntu 8.10 (Ubuntu ze środowiskiem KDE) na PlayStation 3. I tak przez godzinę miałem wgląd na jego pokój, który notabene sam pokazywał :) . Problem się pojawił jak w miedzy czasie zaczął mnie pytać co robię i czym się zajmuję, to od niechcenia rzuciłem "op******m się" i tyle.
Ta dzisiejsza młodzież to jakaś p*&&^%$a jest.

brotherquay - 12 Marzec 2009, 21:28

teraz.... lacina!?


:O

ania84 - 13 Marzec 2009, 20:42

Życie coraz bardziej zaczyna mi działać na nerwy.
jaczylija - 13 Marzec 2009, 21:40

Nawet jak musiałam otworzyć po przerwie salę, trzęsłam się jak osika... i drzwi się zacięły. Fobia+13 piątek= ... !!
korneliusz - 14 Marzec 2009, 01:01

Marti napisał/a:
Ci z poczty polskiej to sobie jaja robią


Źle. Wszystko źle. Powinno być:

Cytat:
Ci z polish post office to sobie eggs robią, 2nd taka telekompromitation.
I have been dziś na post office by łaskawie make complain co tą przesyłką, która should u mnie be we wtorek.
Została sent w piątek z Poznania i to dziś nothing.

W środku thirteen osób, myślę "wchodzić, or not to wchodzić?", ale wszedłem inside.
Jeden guest się kłóci that żadnego awizo nie got etc.
Climate.
Me zaś push in kit że postman w terrain.
To are jakieś eggs, signed for tydzień walks :P .

Marti - 14 Marzec 2009, 09:54

Yeah :) .

In monday I'm going there, again.

boohoo - 14 Marzec 2009, 12:12

Marti napisał/a:
In monday I'm going there, again.
Marti, что 'это зн'ачит?

Ktoś jest dla mnie bardzo niedobry... :|

Myszka uległa destrukcji :|

Marti - 14 Marzec 2009, 13:58

私はそこに戻って来る予定

Nic mi się nie chce dzisiaj, a mam do napisania 5kb na wczoraj:P.
Musze też się coś ruszyć z uszkodzonym laptopem, bo brachol leniuszek się do sylwestra nie wyrobi :P .
Poczta i pewnie w poniedziałek zadzwonię do foto.

Z pozytywnych do wiosna wita, ale nie ten kącik :) .

ShySe - 14 Marzec 2009, 14:34

Ich verstehe nicht. Не понимаю. Ego ne intelligo. Ik verstaa niet. Je ne comprendre pas. Jeg forstå ikke. NerozumĂ­m. Shit!

Już wiem, dlaczego nie powinno się pić przy laptopie.

ShySe

brotherquay - 14 Marzec 2009, 22:32

korneliusz napisał/a:
Marti napisał/a:
Ci z poczty polskiej to sobie jaja robią


Źle. Wszystko źle. Powinno być:

Cytat:
Ci z polish post office to sobie eggs robią, 2nd taka telekompromitation.
I have been dziś na post office by łaskawie make complain co tą przesyłką, która should u mnie be we wtorek.
Została sent w piątek z Poznania i to dziś nothing.

W środku thirteen osób, myślę "wchodzić, or not to wchodzić?", ale wszedłem inside.
Jeden guest się kłóci that żadnego awizo nie got etc.
Climate.
Me zaś push in kit że postman w terrain.
To are jakieś eggs, signed for tydzień walks :P .
haha, post miesiaca :D


marti, nem ertem. hogy nem beszelek lengyelul... ti minden is nincs beszelek... ;(

wyt ti'n siarad cymraeg?

korneliusz - 15 Marzec 2009, 00:21

brotherquay napisał/a:
wyt ti'n siarad cymraeg?


Langue galloise est la merde en gĂŠnĂŠral, mais il ya beaucoup de mots Marti peut s'adapter. Ce serait beaucoup plus intĂŠressant.

Ellough why cowsa Kernûak? Mar qwressa an dên deskes fĂŽr-na gwelas hemma, ev a venja cavos fraga e ewna en scrĂŽfa-composter.

spacja - 15 Marzec 2009, 00:27

to ja bede oryginalna i napiszę po polsku: ale sie dałam wrobić :/

ps. załóżcie sobie kącik poligloty a nie tu w maruderze spamujecie, nawet sie nie można pocieszyć czytając Wasze posty :P :lol:

Marti - 15 Marzec 2009, 10:32

Skąd Wy te języki bierzecie :P

Mnie ten syndrom DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) odpowiada na coraz więcej pytań np. impulsywność, niska samoocenka etc.
Trzeba chyba iść na terapię :P .

זה לא טוב

brotherquay - 15 Marzec 2009, 16:26

korneliusz napisał/a:
brotherquay napisał/a:
wyt ti'n siarad cymraeg?


Langue galloise est la merde en gĂŠnĂŠral, mais il ya beaucoup de mots Marti peut s'adapter. Ce serait beaucoup plus intĂŠressant.

Ellough why cowsa Kernûak? Mar qwressa an dên deskes fĂŽr-na gwelas hemma, ev a venja cavos fraga e ewna en scrĂŽfa-composter.

je vois votre point. mais je ne suis pas d'accord.

marti: a szama'r. ni shi zhongguoren ma? shi bu shi?

truskawka17.18 - 15 Marzec 2009, 18:31

;l/
Marti - 15 Marzec 2009, 18:46

truskawka17.18 napisał/a:
wujektylko mi słodził od modelek i ze powinnam pójść na jakis casting:D

Może ma rację, jakby co to mam wolne terminy na ew. sesje :P .

spacja - 17 Marzec 2009, 12:50

oj, niedobrze... źle, gorzej, a nawet do d***. ehh. najgorsze że nie ma co opowiadać nikomu bo wyjdzie, że to moja wina (bo to właściwie prawda, co jest jeszcze bardziej dołujące). :| jakie to okropne jak sie poskarzyć na "niesprawiedliwośc" nie mozna, bo sie nawet nie ma pieprzonej racji
AnKa - 17 Marzec 2009, 16:40

Z dnia na dzień co raz bardziej melancholijnie :(
Tytania - 17 Marzec 2009, 17:33

Od dłuższego już czasu mam bardzo zły humor, a trudno mi jasno określić, dlaczego....
Po prostu bardzo mi smutno :|

ok - 17 Marzec 2009, 17:50

i jeszcze ta pogoda...
Selevan - 17 Marzec 2009, 17:54

nie tylko wy macie zly humor.. ehh.
ufcio - 17 Marzec 2009, 21:30

Ja to mam go bez powodu, po wycieczce poleżałem z godzinę i prawie zasnąłem, nic mi się nie chciało, ale zaraz wyszło na chwilę słońce, to mnie obudziło :]
Muszę o czymś powiedzieć mamie, a nie mam pojęcia jak to zrobić, ciężko mi jest :/ Najgorsze jest to, że im dłużej to będę odkładał, tym gorzej dla mnie, jutro może się zdobędę na odwagę...

Alu - 17 Marzec 2009, 21:47

Ech ta pogoda :| i jeszcze śnieg ma padać, no! A myślałam, że już wkrótce będę mogła sobie zrobić jakąś dłuższą wycieczkę rowerową :|
jajo - 18 Marzec 2009, 16:56

Tęsknię :(
Klaas - 18 Marzec 2009, 17:13

Kurde miałem sobie w centrum handlowym kupić spodenki do WFu, ale nie wiedzieć czemu zadziała moja paskudna nieśmiałość i brakło mi odwagi :| W sobotę musze zrobić kolejne podejście.
Na dodatek zdjęcia do paszportu wyszły nie tak jak chciałem...

Alu - 18 Marzec 2009, 19:07

Jutro sprawdzian z chemii a jeszcze muszę zrobić plakat na biologię :| dobrze, że mam jutro trochę czasu przed lekcjami
spacja - 18 Marzec 2009, 20:29

ciągle chce mi sie spać, ewentualnie narzekać :P
truskawka17.18 - 18 Marzec 2009, 22:28

: :| :(
Marti - 19 Marzec 2009, 09:59

truskawka17.18 napisał/a:
: :| :(

Nie spamować, <nonono>.

Znów wali śniegiem, fajna wiosna :P .

asura - 19 Marzec 2009, 18:02

dostałam 1 wagi 4... musze to poprawić bo inaczej będzie kiepsko... :(
Incognito - 19 Marzec 2009, 18:42

Za mną 3 świetne dni w towarzystwie bardzo pozytywnej osoby, a teraz przyszedł czas na przykry powrót do szarej rzeczywistości.
truskawka17.18 - 20 Marzec 2009, 19:01

;/////
Marti - 20 Marzec 2009, 19:31

W szkole wydrukuj.
Ja kiedyś wziąłem ze sobą swoją mp3 z plikiem tekstowym w formacie .ODT i polazłem do budy wydrukować pewne ankiety (nie ważne jakie:P)
, to na miejscu się okazało że MSOffice nie czyta .ODT i porażka. Powrót do chaty przeróbka na .doc i come back do school i się udało wydrukować to wydrukowało się na black-white, co za sprzęt :P .

PS: nie załamuj się ;)

johnydeep - 20 Marzec 2009, 20:32

Banalność mojego życia mnie dobija. Chwilowo mialem powera, chocby po zlocie z osobami z tego forum, ale teraz depresja mi powraca. Nie chce mi się już nawet ćwiczyć, ani biegać ;/ Oglądanie stand-up comedy też nic nie daje - ogółem nagle wszystko co m nie podniecało, stało się zupełnie obojętne.
Kamil____ - 21 Marzec 2009, 02:57

truskawka17.18 napisał/a:
zła jestem kolezanka mnie wkurza wrabia mnie umowiła sie z inna ze z nia usiiadzie na poprawia a ja mam chodzic i sie pytac :/ !!!!!wredna.
I jeszcze sciag mi nie wydrukuje bo zabrakło jej tuszu
taka przyjazn ;Eh:(:(:(:(bede sama siedziała


dziwne troche to myslenie, odwrotne do mojego. Ja nienawidze jak ktos mi pomaga, a innym z checia moge pomagac, ale tylko wtedy mi to sprawia przyjemnosc, kiedy sam pomagam, a nie kiedy oni chca, bo wtedy mi sie wydaje, ze juz mnie wykorzystuja.

Marti - 21 Marzec 2009, 09:50

Ja chętnie pomagam, ale sąsiadce odmawiam bo co za dużo to nie zdrowo :P .

Właśnie nacz. odesłał dwa teksty do poprawienia (w jednym rozwinąć zakończenie, w drugim zapodać jeszcze ze dwa akapity, które wezmę chyba z kosmosu :P ). A miałem pisać tekst o Pradze dla tego forum :P .
Poza tym chyba mój komp jest za słaby dla Photoshopa CS2 :(
Pewnie przez ten słabiutki CPU: Sempron 2200+ 1492.70Mhz, który działa jakby miał niespełna 100Mhz :P .

ania84 - 21 Marzec 2009, 10:10

Denerwuje paranoiczność tej sytuacji. Ale dobrze, jak chcą, to niech mają. :evil:
johnydeep - 21 Marzec 2009, 10:58

Wow, miło się dowiedzieć, że ktoś może mieć ze mną przynajmniej jedną cechę wspólną, Kamil___ ;) Z tą tylko różnicą, iż ja w sumie odbierałem to jako wadę, nie wiem czemu. Pewnie przez to, że gdybym potrafił odpowiednio korzystać z cudzych przysług i nie dawać się innym wykorzystywać w przeszłości dziś byłbym w zupełnie innej, lepszej sytuacji.
asura - 21 Marzec 2009, 17:25

smutno mi :(
jajo - 21 Marzec 2009, 18:12

wczoraj było fajnie, dzisiaj jest stypa :<
Klaas - 21 Marzec 2009, 19:21

Ehh... zmarnowałem dzisiejszy piękny słoneczny dzień. Miałem wyjść na spacer albo pochodzić po mieście, a oczywiście zabrakło mi powera i skończyło się na siedzeniu na dupie w domu :|
Alu - 21 Marzec 2009, 20:31

Śnieg ma jeszcze padać, no nie...
spacja - 21 Marzec 2009, 20:48

chciałabym jakis fajny podpis sobie wstawić ale nic mi do głowy nie przychodzi :P
Paluszek - 21 Marzec 2009, 22:15

Jestem w czarnym zadku, najczarniejszym... Łoj!
ania84 - 21 Marzec 2009, 22:19

A ja muszę pisać pracę magisterską:(((((
Alu - 22 Marzec 2009, 17:52

Ech.. :(
kinio - 22 Marzec 2009, 20:37

ech mam problemy anwet z zagladaniem na to forum regularnie... :/
Marti - 23 Marzec 2009, 13:21

Po miesiącu nie bycia u psycholog w końcu dziś tam się zjawiłem (miała wypadek samochodowy) i na wejściu ochrzan za nic nie robienie :P .
Dała mi kolejne zadanie do popełnienia.
Let's get 2 work.

Poza tym nic mi się dzisiaj nie chce :P .
Niech przychodzi ta wiosna, to zrobię świeży nabór na dziewczyny do sesji :P .

ania84 - 23 Marzec 2009, 23:48

Niedobrze mi.
johnydeep - 24 Marzec 2009, 10:58

Irytuje mnie przesilenie wiosenne, jak co roku zresztą. Nie wiem, czy kiedykolwiek mi to przejdzie. ;/
Corsarius - 24 Marzec 2009, 18:57

"jak ostatnią siłą tchnienia, odnaleźć drogę której nie ma i juz.."
jaczylija - 24 Marzec 2009, 19:12

Jestem w kropce. Dzisiaj postanowię, że jutro zaczynam odfobienie w szkole, a jutro ze strachu odłożę na popojutrze. Schemat powtarzający się codziennie przez ostatnie dziesięć lat. :|
ufcio - 24 Marzec 2009, 20:08

jaczylija napisał/a:
odfobienie w szkole

Szkoła to ostatnie miejsce, w którym wyobraziłbym sobie swoje odfabianie :D Z drugiej jednak strony trzeba kiedyś choć w małym stopniu i w niej pokonywać nieśmiałość, ale i tak sobie tego nie wyobrażam. Przynajmniej na razie...

Alu - 24 Marzec 2009, 22:09

jaczylija napisał/a:
Dzisiaj postanowię, że jutro zaczynam odfobienie w szkole, a jutro ze strachu odłożę na popojutrze. Schemat powtarzający się codziennie przez ostatnie dziesięć lat. :|

witaj w klubie.
Śnieg. No nie :| i przez to nie biegałam dziś, może jutro będzie mniejszy wiatr to wyjdę pomimo tego śniegu i pobiegam dwa razy więcej!
Nie rozumiem siebie.
Za mało silnej woli. No muszę coś z tym zrobić...

ufcio - 25 Marzec 2009, 11:41

Przez 3 dni "wolnego" (rekolekcje) nie zrobiłem zupełnie nic :|
Marti - 25 Marzec 2009, 11:53

Znów zima się nie daje wiośnie :(
Kasztanowa - 25 Marzec 2009, 14:23

Eeeehhhh...Yyyyhhhh... :|

Smutkowo...

AnKa - 25 Marzec 2009, 19:27

Chce sie wkońcu wyspac :|
Młoda - 25 Marzec 2009, 20:17

Potłukłam dziś w pracy ulubioną filiżankę wielce szanownej osoby. Chyba była droga.. Jutro mnie czeka konfrontacja. ;)
Marti - 26 Marzec 2009, 11:08

Wczoraj godz. ok. 24:00 w nocy.
Rodzinka śpi, ja sobie jak zwykle robię małe posiedzonko przed konsolą.
Nic nadzwyczajnego, dopóki nie usłyszałem krzyków za okna. Ciekawość pierwszy stopień do piekła otwieram okno i nasłuchuję co się odbywa.
Niestety się okazuje że to jakaś dziewczyna woła o pomoc.
A ja staję przed trudnym wyborem iść i kazać oponentowi spadać na drzewo.
Szanse powodzenia 20% jeśli jest to jedna osoba, jeśli kilka to 0% szans powodzenia +wizyta w szpitalu praskim ew. na graveyardzie :P .
Po 5 minut krzyku dziewczyna "ucichła" i już się zrobiła martwa cisza.
Potem coś na sygnale podjechało i tyle.

Mogłem się zabawić w supermanem, ale szansa zaprzepaszczona :( .
Ciekawe czy ją zgwałcili :P .

Selevan - 26 Marzec 2009, 11:48

no to faktycznie bardzo interesujace.
Marti - 26 Marzec 2009, 11:50

Mam taki niesmak że nie poszedłem zlukać co się odbywało :P .
Ale pewnie by mi kazali sp*******ć.

Klaas - 26 Marzec 2009, 16:53

Ehhh.. do dupy ten dzisiejszy dzień.
Szczególnie w szkole, zapowiadało się dobrze, a skończyło fatalnie :|
Ehhh...

boohoo - 26 Marzec 2009, 22:59

Eh... coś średnio udany ten mój forumowy odwyk :|

Nadwyrężyłem gdzieś palec, napuchł łobuz, a nawet nie wiem od czego...

Jutro muszę wcześnie wstać, a przyzwyczaiłem się do siedzenia po nocach, więc nie wróżę sobie rano najlepszej formy :P

norm - 27 Marzec 2009, 07:56

kurczę... nie myślałem, nie myślałem i znowu pomyślałem...
Kasztanowa - 27 Marzec 2009, 10:02

Wiem ,że powinno być smutkowo ale...

norm ... (hih)

:)

Szycha_87 - 27 Marzec 2009, 18:27

Popsuł się palnik, zgłoszę to w poniedziałek i pewnie będzie na mnie... Ehhh... czemu meister musi być idiotą z lekkim upośledzeniem?
ska - 27 Marzec 2009, 18:35

mi się popsuł komputer, a jutro brejdak przyjeżdża i też oczywiście będzie na mnie :roll:
Marti - 27 Marzec 2009, 18:37

Mi się laptop zepsuł, niemal dwa tygodnie w serwisie jest (w Kielcach), na gwarancji ale pewnie nie naprawią. IMO padł przez brata, który wtyczkę zasilacza wpina w port USB :P ..

Co padło?

Selevan - 27 Marzec 2009, 18:46

ska napisał/a:
mi się popsuł komputer, a jutro brejdak przyjeżdża i też oczywiście będzie na mnie :roll:


a na kogo ma byc skoro sie tobie popsul?

Marti - 27 Marzec 2009, 19:06

Mam zepsuty monitor na zbyciu, chcesz?:)
ska - 27 Marzec 2009, 19:22

Marti napisał/a:
Mam zepsuty monitor na zbyciu, chcesz?:)

nie, dzięki, już jeden zepsuty mam ;P

Marti - 27 Marzec 2009, 19:30

Miałabyś dwa. (wyświetla obraz, ale jest ciemny i jego czas jest policzony :P ).

Jak monitor nie działa to jak piszesz??:P
Do TV podłączyłaś or what?

ska - 27 Marzec 2009, 19:32

napisałam w specjalnie wyznaczonym to tego dziale panie moderatorze :P rozciągnął mi się obraz i nie da się go ściągnąć z powrotem
Marti - 27 Marzec 2009, 19:35

Dziękuję pani użytkowniczko, zaraz zlukam :) .
ania84 - 27 Marzec 2009, 20:28

Dziś jest ten dzień w którym napiszę cokolwiek coś w swojej pracy magisterskiej. Dziś musi się udać!
Paluszek - 27 Marzec 2009, 20:37

Potwornie boli mnie głowa. Chyba se obetne!
Marti - 27 Marzec 2009, 21:00

Cytat:
Potwornie boli mnie głowa. Chyba se obetne!

Możesz tego nie przeżyć :) .

Kasztanowa - 28 Marzec 2009, 12:20

Nie chce mi się z łóżka wstac :|

[ Dodano: 28 Marzec 2009, 12:28 ]
Ooo.ooo śmiechopołykacz grasuje....

:|
:(

Klaas - 28 Marzec 2009, 17:47

Od samego rana mam dzisiaj zły humor. Co chwilę w domu z kimś się kłócę, mimo ładnej pogody nie chce mi się wyjść z domu.. Ehhh :-x Porażka...
Alu - 28 Marzec 2009, 18:21

Jestem wściekła... wyszłam niedawno chwilkę się przejść i spotkałam tych debili z gimnazjum :| usłyszałam swoje imię i głupi chichot, ale nie mówili cześć ani nic więc mogłam udać, że ich nie zauważyłam... wróciły złe wspomnienia. Do tej pory byłam wkurzona na siebie, że nie przełamałam się na początku liceum, ale nagle dostrzegłam jak wiele jednak zyskałam. Wreszcie udało mi się to docenić. Teraz mam wspaniałą klasę, mimo, że nie potrafię jeszcze z wszystkimi się dogadać. Dzięki temu, że mi nie dokuczają, a nawet wciąż chcą ze mną rozmawiać, dziś jestem o połowę mniej nieśmiała niż jeszcze rok temu :) i nie mam już fobii społecznej.
spacja - 28 Marzec 2009, 20:19

nie mam mojego gg od paru dni i prawdopodobnie jeszcze przez jakiś czas mieć go nie będę... :-?
Marti - 28 Marzec 2009, 21:56

Kłótnia z rodzinką o PC.
Jak wspominałem jestem cham :P .
Brachol miał laptopa to zepsuł i nawet do tego głupiego serwisu nie chciało mu się jechać, a na moim to by chciał siedzieć :[.
Nie będę się chwalił, a ten PC działa głównie dzięki mnie (wymiana napędu CD na DVD, dwie wymiany HDD, dodatkowy RAM, nowy monitor, przerobione głośniki od starej wieży etc.) - dlatego jestem przywiązany trochę do tego złomu. A jak padnie to oczywiście będzie mój problem. No thx, wolę być cham .

asura - 29 Marzec 2009, 13:22

eh choroba przyplątała sie do mnie i nie chce zniknąć, jutro znów jake na jakieś badania i pobieranie krwi.. znów mnie bedą kuć a i pewnie plasterka z Reksiem mi nie dadzą :( do tego zapodziałam gdzieś moje wyniki z EKG... :/ cholera
ania84 - 29 Marzec 2009, 17:36

Zapomniałam o dniu bez prądu. Ten dzień musi być jak Wielkanoc świętem ruchomym.

http://www.youtube.com/watch?v=1CRs-7lRlPo

Osobiście uważam że jest to dobry moment do podglądania sąsiadów którzy zapomnieli. Z tym, że zawsze to ja zapominam. Ani razu jeszcze nie zdarzyło mi się żebym pamiętała. Ale w ogóle to miało by sens, gdyby pod groźbą kary wprowadzono nakaz wkręcania energooszczędnych żarówek, tak jak zakaz stosowania termometrów rtęciowych. A i jeszcze zakaz stosowania świeczek, bo w trakcie ich spalania wydziela się dwutlenek węgla. (chyba?)

Pozatym nie chcę nikogo straszyć, ale wedle pewnej hipotezy za niedługo nastąpi zmiana kształtu orbity ziemi, zmiana nachylenia osi ziemskiej do płaszczyzny ekliptyki i precesja. A wtedy lądolód zatrzyma się dopiero w basenie morza śródziemnego. (Jak dobrze pójdzie) I wtedy nawet globalne ocieplenie nam nie pomoże.

[ Dodano: 29 Marzec 2009, 17:39 ]
Co oczywiście nie oznacza, że nalezy je bagatelizować. Słyszałam, że kleszcze przekroczyły już granice Szwecji, a na Słowacji od kilku lat swoje kopce budują termity, co mi osobiście wydaje się niepokojące. Zwłaszcza jeśli przekroczą linię Karpat.

truskawka17.18 - 29 Marzec 2009, 17:55

;/
Kamil____ - 29 Marzec 2009, 18:03

ufcio napisał/a:
Przez 3 dni "wolnego" (rekolekcje) nie zrobiłem zupełnie nic :|

a co sie robi w rekolekcje? Po to je wymyslili zeby nic nie robic, tylko chlać całą klasą ;p

[ Dodano: 29 Marzec 2009, 17:07 ]
Alu napisał/a:
Jestem wściekła... wyszłam niedawno chwilkę się przejść i spotkałam tych debili z gimnazjum :| usłyszałam swoje imię i głupi chichot, ale nie mówili cześć ani nic więc mogłam udać, że ich nie zauważyłam... wróciły złe wspomnienia. Do tej pory byłam wkurzona na siebie, że nie przełamałam się na początku liceum, ale nagle dostrzegłam jak wiele jednak zyskałam. Wreszcie udało mi się to docenić. Teraz mam wspaniałą klasę, mimo, że nie potrafię jeszcze z wszystkimi się dogadać. Dzięki temu, że mi nie dokuczają, a nawet wciąż chcą ze mną rozmawiać, dziś jestem o połowę mniej nieśmiała niż jeszcze rok temu :) i nie mam już fobii społecznej.

next time tell them fuck off hehe
to tak jak do mnie przychodzi kelner i mowi zebym mu podal recznik albo klucze od smietnika, a kucharz mowi do mnie "tell him fuck off". Albo kiedys kucharz spalil garnek i podszedl kelner i zapytal sie kto to spalil. Ja szorowalem i powiedzialem ze kucharz, a kelner do mnie wlasnie powiedzial Next time tell him to fuck off.

jaczylija - 29 Marzec 2009, 19:49

Jutro do dentysty... (auć!) Jeszcze się nie boję, ale napisałam tak na zapas :D
green_label - 29 Marzec 2009, 21:35

Jestem chory. Zanosi sie na kilka dni wolnego, ale obkichując dokołoa wszystko i wszystkich jakoś mnie to nie cieszy :-?
Marti - 30 Marzec 2009, 18:43

Moja psycholog za miesiąc odchodzi :( na dodatek nie mam mamony by jej zakupić jakieś kwiaty na pożegnanie.
truskawka17.18 - 30 Marzec 2009, 20:15

;/
biały_kruk - 31 Marzec 2009, 00:27

Jeden z moich postów został usunięty. W trzy tygodnie od napisania i bez podania przyczyn... Non comprende.
Persona non grata, taki chyba będzie mój następny nick...

brotherquay - 31 Marzec 2009, 02:00

widzialem boginie
i nic.



na szczescie troche wypilem i mam nadzieje, ze do jutra zapomne
;)

milankovic - 31 Marzec 2009, 03:23

...
johnydeep - 31 Marzec 2009, 18:48

Pogoda na mnie źle działa... Jak co roku wszyscy się cięszą na wiosnę, tylko ja jej nie znoszę, bo wtedy mam problemy z koncentracją i w ogóle czuję się tak jakoś... głupszy ;\
Alu - 31 Marzec 2009, 19:31

ech.
Szpieg - 31 Marzec 2009, 20:25

Słońce dobre jest i basta, nie ma co sie koncentrowac za duzo tylko lepiej pomyslec jak wykorzystac wspaniala pogode.
johnydeep - 31 Marzec 2009, 20:30

Dla kogoś kto woli robić coś konkretnego niż wylegiwać się na słoneczku, wierz mi, że taka pogoda może być prawdziwą zmorą. ;)
Szpieg - 31 Marzec 2009, 20:38

Nikt tu nie mowi o wylegiwaniu sie na sloncu (btw nigdy tego nie robilem) A to slonce przeszkadza w robieniu konkretnych rzeczy? Przynajmniej widzisz wszystko dobrze ;P Poza tym w naturalny sposob pomaga walczyc z wszelakimi depresjami.
Szycha_87 - 31 Marzec 2009, 20:47

Pisałem wczoraj z 'owocową' i mnie teraz dusza boli, pustkę czuję... ogromną pustkę...
Bajstruk - 31 Marzec 2009, 21:13

Wszystko jest ulotne, jak to boli (ten WELTSCHMERZ, werteroski BÓL ISTNIENIA) :/ :oops: :-0
Paluszek - 31 Marzec 2009, 22:28

Mam napięcie przedmiesiączkowe. Wszystko mnie denerwuje! Oj! Jak mnie denerwuje!
norm - 31 Marzec 2009, 22:49

Paluszek napisał/a:
Mam napięcie przedmiesiączkowe. Wszystko mnie denerwuje! Oj! Jak mnie denerwuje!

oh ?
to napisz jak będziesz mieć okres...
ja na przykład miałem dzisiaj polucję i czuję się przez to spokojnie!11!1

(lol?)

Paluszek - 31 Marzec 2009, 23:01

Cytat:
ja na przykład miałem dzisiaj polucję i czuję się przez to spokojnie!11!1

No to chyba powinieneś umieścić to w "Kąciku optymisty".

Szpieg - 31 Marzec 2009, 23:12

Nie ma to jak szczere wyznania :roll:
johnydeep - 31 Marzec 2009, 23:22

@szpieg: słońce jest dobre, jeśli ktoś nie ma nordyckiej karnacji i ma pełno znajomych, z którymi może się obijać po mieście. Ja nie mam takiego szczęścia i dla mnie słoneczna pogoda oznaczna bóle oczu (z powodu ich zwiększonej suchości) oraz problemy z koncentracją, co mocno przeszkadza, jeśli ktoś przygotowuje się do np. matury. Ogółem wiosenna pogoda działa na mnie demotywująco. To nie moja wina, to nie kwestia jakichś tam widzimisiów, tylko sposobu w jaki działa mój organizm.

Najgorzej jednak jest podczas przesilenia. Potem się jakoś przyzwyczajam i da się znieść. :)

Szpieg - 31 Marzec 2009, 23:53

No a ja to murzyn jestem i z ziomkami gibam sie na miescie, a na to forum wpadlem dla jaj ;D Ale juz nie wnikam. Powiem tylko, ze mi to wyglada bardziej na jakas alergie na wiosenne pyłki czy coś w tym stylu.
Marti - 1 Kwiecień 2009, 14:44

Dzwoniłem do serwisu by się dowiedzieć czy już mi naprawili laptopa, to się dowiedziałem że jeszcze nic nie wiadomo (po dwóch tygodniach i jednym dniu) czyli jednak nie naprawią :P .
Na dodatek wczoraj na karcie odkryłem że jest wpisane zupełnie inne nazwisko.
Mrcin Smolnicki :P .
Jak matka się dowiedziała to mi omal na zawał nie zeszła, ja jak zwykle podchodzę do tego "spoko, wyjaśni się".

Na dodatek wczoraj byłem w banku dałem wpłatę 6.80pln w 20 groszówkach hehe :) 34 monety w nominale 20 groszy i nawet pani w okienku się nie pomyliła :P .
To za kompa zapłaciłem 120pln=60pln w papierach, a drugie 60pln w monetach od 5pln po 50 groszy ;) .

ska - 1 Kwiecień 2009, 16:30

żeby nie było, że wklejam same emoty, to napiszę, że ta :roll: odzwierciedla mój nastrój..
brotherquay - 1 Kwiecień 2009, 18:00

Marti napisał/a:
Na dodatek wczoraj byłem w banku dałem wpłatę 6.80pln w 20 groszówkach hehe :) 34 monety w nominale 20 groszy i nawet pani w okienku się nie pomyliła :P .
To za kompa zapłaciłem 120pln=60pln w papierach, a drugie 60pln w monetach od 5pln po 50 groszy ;) .
SUPER!
johnydeep - 2 Kwiecień 2009, 08:21

Moja matka trafiła dziś do szpitala, to jedno, a drugie jako rezultat - muszę przejąć stanowisko "służby domowej" i samemu usprzątać bałagan w całym mieszkaniu ;/
Marti - 2 Kwiecień 2009, 13:31

Ja jeszcze nie oddałem recki tego Street Fighter IV (X360), a miałem oddać w sobotę (potem w środę czyli wczoraj czego również nie uczyniłem). Nieterminowość to moje drugie imię. Niedługo Ci z CD Projektu zaczną się upominać do nacza. ten z kolei do mnie, zresztą już się upominał.
10tys. (niespełna dwie strony w PE czy N+), kiedy mi się temat kończy po 6kb (jedna strona w PE/N+).
Poziom jak w komercyjnej gazecie :P

Poza tym nic mi się nie chce czyli normalka:P.

Muszę emigrować, ale jakoś nie mogę się za to zabrać :( .

truskawka17.18 - 2 Kwiecień 2009, 16:22

;/
Marti - 2 Kwiecień 2009, 16:39

Cytat:
nienawidze się :| czuje się zerem czy to mozliwe ze jestem az taka głupia i brzydka

Co się stało? :)

Kasztanowa - 2 Kwiecień 2009, 19:45

Jak tu odpisywać na maile..kiedy co chwila mnie wylogowywuje !!!

Wrrrr!!!!

Ehh...

Marti - 3 Kwiecień 2009, 11:54

Mój kontakt z ojcem zamiast się poprawiać to się jeszcze pogarsza.
Jak by ktoś mnie spytał jak to jest mniej ojca to bym miał problem z odpowiedzeniem na to pytanie.

1 kwietnia u mnie miał miejsce gwałt :( a myślałem że kogoś zabili za długi :P .
Żal mi dziewczyny, tym bardziej że ich było z 6-7.
Mimo że ją pewnie znam co najwyżej z widzenia.

Kasztanowa - 3 Kwiecień 2009, 17:55

Źle mi...źle mi...źle mi...źle mi...źle mi...źle mi...źle mi...źle mi...źle mi...


Jutro będzie lepiej!

Alu - 3 Kwiecień 2009, 19:15

Trzeba dać rower do naprawy :( akurat, kiedy się wreszcie wypogodziło, no :|
johnydeep - 3 Kwiecień 2009, 23:45

mam dwóch pijaków w domu i zastanawiam się, czy nie zgłosić tego na policję ;<
ania84 - 4 Kwiecień 2009, 11:36

Wczoraj stało się coś strasznego. Kulminacja rójki owadów doskonałych pod sufitem. O zmierzchu. Tak właśnie się uczyliśmy że takie motyle często odbywają "to" na przełomie marca i kwietnia i zazwyczaj właśnie o zmierzchu, ale nie pod Moim Sufitem! Od dłuższego czasu wylatywały i wylatywały, ale wczoraj miarka się przebrała, poczułam się we własnym pokoju jak intruz. Conajmniej.

I tak zastanawiałam się przed snem skąd one się biorą... Kiedyś wzięły się raz ze starych bułek... I wtedy mój wzrok spoczął na. I już wiedziałam skąd.

Dzisiaj przed chwilą wyrzuciłam 3/4 swoich zielników.

[ Dodano: 4 Kwiecień 2009, 11:40 ]
Można się jedynie pocieszać, że to nie były chrabąszcze.

Marti - 4 Kwiecień 2009, 12:39

Już opóściłem załogę Xboxxn.com na dobre. Zabrali już mi admina i jestem zwykły cywil. Co ciekawe wjazd do panelu na stronce nadal mam (ale już nie superadmin:P). Ciekawe kiedy się upomną o tego redakcyjnego Pro Evolution Soccer 6 na X360, którego mam. Oby nie za szybko bo nie mam kasy na wysyłkę :P .

PS: przede mną odszedł jeszcze jeden redaktor, poszedł do konsolowisko.pl ale tam też już długo nie zabawi.
Podobnie jak ja był jednym z filarów XN i jak wspomniałem odszedł na rzecz nowego portalu Hiva.
Przez wiele lat się wydawało że spoko z niego ziom, ba nawet pożyczyłem od niego PGR3 na X360 podczas targów PGA2008. A teraz się okazuje, że to masowy wyłudzacz kasy. Sprzedaje gry i po wysłaniu kasy kontakt się z nim urywa. Zmienił numer GG i kom i papa.
Wyrolował min. 5 osób (m.in redakcję wisi z 5 gier, panowie z Ubisoftu byli wk*****i) i skończy najpewniej w kryminale :P . Wątpię by HIV trzymał złodziei :P .

O to znajomości z virtuala :P .

Kamil____ - 4 Kwiecień 2009, 13:10

Marti napisał/a:
1 kwietnia u mnie miał miejsce gwałt :( a myślałem że kogoś zabili za długi :P .
Żal mi dziewczyny, tym bardziej że ich było z 6-7.
Mimo że ją pewnie znam co najwyżej z widzenia.

Marti, to bylo to, co slyszales jakies krzyki w tamten dzien, nie? Tak sobie teraz wyobrazilem byc na miejscu tej dziewczyny, straszne to musi byc... (chociaz ja bym chcial zeby mnie 6-7 dziewczyn zgwalcilo hehe).
Ja u mnie tak samo slyszalem w jedna noc krzyki dziewczyny, takie cos: "nooo, stop it, somebody call the police, oh my got, noooo" i tak chyba z 15 minut, ale bardziej sie wydawalo jakby cos robili jej chlopakowi, albo cos, a ona tylko krzyczala.

Marti - 4 Kwiecień 2009, 13:21

Kamil____ napisał/a:
Marti, to bylo to, co slyszales jakies krzyki w tamten dzien, nie?

Nie, krzyków nie słyszałem za daleko to było, w dodatku na podwórku jak zwykle leciało jakieś techno na pełen regulator. O tym że tam kogoś zgwałcili wiedziałem dopiero dwa dni później. Początkowo myślałem że tam tylko kogoś zabili. Bo wątpię by były sceny jak z filmu do wybitej szyby na klatce :P .

PS: krzyki słyszałem innego dnia wcześniej (może to ta sama dziewczyna, bo wiele ich tu nie ma :P ) około północy i też było żal, ale jakbym poszedł zlukać what's going on, to byś teraz nie czytał tego postu :P . Po kilku chwilach te wołania o pomoc ucichły...
Tutaj wołanie o pomoc nie przyniesie żadnego skutku, bo pies z kulawą nogą Ci nie pomoże najwyżej policja. Nikt przy zdrowym umyśle nie przeciwstawi się grupie minimum 7 dresów.

Kamil____ - 4 Kwiecień 2009, 14:26

Marti, e tam nikt... zawsze znajdzie sie jakis cwaniak, ktory zmartwi sie krzykami i pomoze, a nie bedzie sie bal, ze tam jest grupa dresów, bo on moze byc wazniejszy i ktoz go ruszy, to juz nie bedzie mial zycia na dzielnicy ;p
Incognito - 4 Kwiecień 2009, 14:58

I co z tego, że jednego dnia zrobię krok do przodu, skoro następnego robię 2 do tyłu?
ufcio - 4 Kwiecień 2009, 17:22

No i znowu ojciec się schlał... Patologia :/
Kasztanowa - 4 Kwiecień 2009, 18:23

Kupiłam czerwone rajstopy ... ciekawe czy je kiedyś założę :|
jajo - 4 Kwiecień 2009, 18:50

Wczoraj miałem bardzo fajny dzień, a dzisiejszy jest jakiś taki do pupy :c
Młoda - 4 Kwiecień 2009, 18:57

Kasztanowa napisał/a:
Kupiłam czerwone rajstopy ... ciekawe czy je kiedyś założę :|

Oj tak, koniecznie! czerwone rajstopy świetnie się prezentują z czarną sukienką albo spódnicą. :mrgreen:

Szycha_87 - 4 Kwiecień 2009, 19:11

Jest po prostu cudownie, kolejny wieczór spędzę w domu, nie wyjdę nigdzie bo nie mam z kim. Cieszę się niezmiernie z tegoż powodu, a poza tym rozpiera mnie euforia - od kilku dni jestem pełen energii, nie mam napadów suchego kaszlu i lekko mi się oddycha. Pełen pesymizm, pozostawać w ciągłej agonii to jest to czego pragnę najbardziej.
ania84 - 4 Kwiecień 2009, 20:24

Incognito napisał/a:
I co z tego, że jednego dnia zrobię krok do przodu, skoro następnego robię 2 do tyłu?


Korzyści można zademonstrować na przykładzie i w prostym zadaniu matematycznym: Jeżeli zrobisz krok do przodu o długości 70cm, a następnie dwa kroki do tyłu z których pierwszy wyniósł 35cm, a drugi 30cm, to czy znaczy to że jesteś do tyłu czy do przodu? I o ile cm?

*Nie uwzględniłam twojego numeru stopy w tym zadaniu. Najlepiej gdybyś ujawnił ten drobny fakt w kąciku "o sobie":P I czy w ogóle krok o długości 30cm jest fizycznie możliwy?

brotherquay - 4 Kwiecień 2009, 21:09

inkognito, najlepiej zrob tak: krok do przodu, odwracasz sie i 2 do tylu, odwracasz sie i znow do przodu. sprawdz to.
Kamil____ - 5 Kwiecień 2009, 02:00

Kasztanowa napisał/a:
Kupiłam czerwone rajstopy ... ciekawe czy je kiedyś założę :|

załóż jak przyjade na studia do ZG i pojdziemy gdzies na piwko ;p

ania84 - 5 Kwiecień 2009, 11:16

brotherquay napisał/a:
inkognito, najlepiej zrob tak: krok do przodu, odwracasz sie i 2 do tylu, odwracasz sie i znow do przodu. sprawdz to.


O tak. To było by o wiele lepsze:)

Kamil____ - 5 Kwiecień 2009, 12:16

moze zycie jest za szybkie dla Ciebie. Lepiej isc powolutku do przodu i wogole sie nie cofac, niz isc szybko do przodu, pozniej do tylu itd... ;p
jajo - 5 Kwiecień 2009, 12:47

Ale mam doła :c
Jak zawsze, piąteczek fajny, sobota zwykle zapowiada się fajnie, ale nic nie wychodzi bo każdy ma "swoje" sprawy, a niedziela? Bez komentarza...

W dodatku wydaje mi się że nikomu na mnie nie zależy, nawet mojej dziewusze :<
Jak mam gdzieś wyjśc z nią, w ostatniej chwili "niby" nie może wyjśc, albo w telefonie padają baterie, no szał po prostu :c

ania84 - 5 Kwiecień 2009, 13:18

.....Δ€&pound;&yen;&cent;:)

[ Dodano: 5 Kwiecień 2009, 13:53 ]
Właśnie byli u mnie świadkowie Jehowy. A jak z nimi rozmawiałam, to myślałam że to wyznawcy Krk, dopirero teraz jak spojrzałam na "zaproszenie na uroczystość" to tam pisze wszystko.

brotherquay - 5 Kwiecień 2009, 14:47

ania84 napisał/a:
.....Δ€&pound;&yen;&cent;:)

[ Dodano: 5 Kwiecień 2009, 13:53 ]
Właśnie byli u mnie świadkowie Jehowy. A jak z nimi rozmawiałam, to myślałam że to wyznawcy Krk, dopirero teraz jak spojrzałam na "zaproszenie na uroczystość" to tam pisze wszystko.
widzisz? to sa normalni ludzie, jak w krk. idz na uroczystosc...
asura - 5 Kwiecień 2009, 19:45

boje sie wrócić do budy po 2tyg chorobowego :( jeszcze w 3 dni musze napisać 6spr :( właściwie to w 2... masakra :(
Corsarius - 5 Kwiecień 2009, 20:08

"tak się trudno porozumieć, udajemy gra się toczy..."
Paluszek - 6 Kwiecień 2009, 23:18

Czuję się jak skisły ogórek.
ska - 6 Kwiecień 2009, 23:48

nie wiem jak się czuje skisły ogórek, ale wiem jak się czuje jabłko, które zamiast do soku Hortex trafiło do zwykłego jabola, bo tak też się właśnie czuję.
ufcio - 7 Kwiecień 2009, 14:04

A ja się czuję jak skazaniec przed egzekucją (czyli przed ścięciem włosów) :|
Marti - 7 Kwiecień 2009, 14:08

Ja się dobrze czuję jak mi ścina siano młoda ładna fryzjerka, sęk w tym że ma o czym gadać.
Gorszy moment przychodzi jak trzeba wybulić te 20 zeta :P .

truskawka17.18 - 7 Kwiecień 2009, 14:21

;/
ufcio - 7 Kwiecień 2009, 14:21

Ja idę do takich 2 chłopaków młodych, oni gadają tylko między sobą, więc spoko jest :] Chociaż jak ostatnio byłem u jakiejś babki, to ona też nic nie gadała :]
Marti - 7 Kwiecień 2009, 14:35

truskawka17.18, Będzie dobrze ;)
ufcio, bo ona pewnie nieśmiała była :P .
Moja też nic nie gada, ale się nie peszy to raczej nieśmiała nie jest.

ufcio - 7 Kwiecień 2009, 14:36

Truskawko:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
;)

[ Dodano: 7 Kwiecień 2009, 14:38 ]
Marti napisał/a:
ufcio, bo ona pewnie nieśmiała była .
Moja też nic nie gada, ale się nie peszy to raczej nieśmiała nie jest.

Raczej właściwie nie miała o czym do mnie gadać, bo jak czekałem na swoją kolejkę to normalnie gadała z jakimś gostkiem dorosłym :]

[ Dodano: 7 Kwiecień 2009, 19:56 ]
Dziś trochę pogadałem. Najpierw w kolejce wziąłem sobie gazetę o samochodach i czytałem sobie, nie znająć się na tym za bardzo, a już jak usiadłem na krześle, to się pyta fryzjer: "to jak obcinamy?". No to ja mówię z pewnością siebie: "no, tak około 0,5cm może być" :) A on na to, że to bardzo krótko, ale ja się uparłem i mówię, że wiem. To on mi zaczął palcami pokazywać ile to, ale mówię, że niech będzie. To mi zaczął pokazywać palcami, że to jeszcze mniej, to w końcu powiedziałem, że ok, może być najpierw na dłużej. To mi na 1,5 cm obciął w końcu, no i jeszcze coś o włosach trochę z nim gadałem :D

Alu - 7 Kwiecień 2009, 18:49

Nie! To nie może się stać! >.<
Kamil____ - 8 Kwiecień 2009, 00:32

moja fryzjerka jest najlepsza ;]
jajo - 8 Kwiecień 2009, 14:12

Dowiedziałem się, że komuś mniej na mnie teraz zależy, niby byliśmy blisko siebie, to było coś więcej, a tu dupa blada, mam nadzieję że się ułoży :/
Życie jest do dupy ...

truskawka17.18 - 8 Kwiecień 2009, 14:25

burza!!!!!!!!!!!!!grzmi
ufcio - 8 Kwiecień 2009, 16:40

Cytat:
burza!!!!!!!!!!!!!grzmi

Gdzie? Ja czekam na burzę od paru dni i nie ma :|

Młoda - 8 Kwiecień 2009, 19:26

Kamil____ napisał/a:
moja fryzjerka jest najlepsza ;]

Zrobiła Ci wzorki na głowie? :mrgreen:

[ Dodano: 8 Kwiecień 2009, 19:31 ]
ania84 napisał/a:
Właśnie byli u mnie świadkowie Jehowy. A jak z nimi rozmawiałam, to myślałam że to wyznawcy Krk, dopirero teraz jak spojrzałam na "zaproszenie na uroczystość" to tam pisze wszystko.

bo oni mają takie manipulacyjne metody, że się na początku nie przyznają kim są. Mnie kiedyś takie dwie nachodziły. Raz trochę z nimi pogadałam, powiedziałam ze dwa zdania podrzędnie złożone i w nagrodę dostałam tą ich ulotkę w wersji dla ludzi z wyższym wykształceniem. ;)

[ Dodano: 8 Kwiecień 2009, 19:39 ]
O i tam było coś napisane o końcu świata, że już niedługo... :shock:

[ Dodano: 8 Kwiecień 2009, 19:44 ]
Ale jestem wk**wiona, nie chcą mi oddać kasy za buty. :evil:

ska - 8 Kwiecień 2009, 19:57

jestem kiepskim nastrojem ska.
truskawka17.18 - 8 Kwiecień 2009, 21:28

ska napisał/a:
jestem kiepskim nastrojem ska.

czemu???spróbuj zmienić nastawienie:)

chociaz ja tez mam mętlik w glowie ........pogubilam sie i zapomniałam gdze jestem w drodze do bycia odwazną :/

green_label - 8 Kwiecień 2009, 23:47

Mam ochote spalić wszystkie swoje rzeczy, zerwać wszystkie znajomości, zdobyc nowa tozsamość, upozorować swoja smierc, przy okazji spowodowac całkowiata amnezje i wyjechać gdzies jak najdalej od tego łez padołu. Szkoda, że to nie takie proste.

Babilon streets in you, but you never never gonna stop...

ufcio - 8 Kwiecień 2009, 23:58

To już powoli staje się tradycją, że święta są dla mnie czymś w rodzaju tortury, zjeżdża się trochę rodzinki do nas i przez 2-3 dni wypowiadam z 10 słów :mrgreen: Poza tym już tęsknię za szkołą :(
johnydeep - 9 Kwiecień 2009, 16:29

Wkurwia mnie, kiedy ktoś gówno o mnie wie, a mimo to ma czelność się czepiać...
Kasztanowa - 9 Kwiecień 2009, 17:02

Przeokropnie boli mnie głowa...jestem zła i niemiła dla współpracownicy:( ..nie mogę nad tym zapanowac :(((((( (((

Jestem okropniacka..:|

Młoda - 10 Kwiecień 2009, 12:43

Nie lubię tego okolicznościowego mycia okien i trzepania dywanów, ale dla mojej Mamy to świętość, więc poświęcam się od rana ;)
A z innej beczki - moja koleżanka po latach szarpaniny związała się z fajnym facetem i choć powinnam cieszyć się jej szczęściem, z zazdrości krew mnie zalewa. Wiem - jestem okropna. :evil:

truskawka17.18 - 10 Kwiecień 2009, 13:08

;/
Paluszek - 10 Kwiecień 2009, 13:26

Młoda napisał/a:
moja koleżanka po latach szarpaniny związała się z fajnym facetem i choć powinnam cieszyć się jej szczęściem, z zazdrości krew mnie zalewa. Wiem - jestem okropna. :evil:

Nie jesteś okropna! Normalne i właściwe uczucie w takiej sytuacji. Przepraszam, że popadam w mentorski ton w tym kąciku, ale chciałam tylko napisać, że dobrze jest pozwolić sobie odczuwać wszystkie emocje, w tym także te nieaprobowane społecznie. Wszyscy wokół, by chcieli, żeby człowiek był taki ę i ą i cieszył się cudzym szczęściem, kiedy sam czegoś nie ma... to jest kpina, to jest tak samo durne jak uczenie dzieci postawy "przepraszam, że żyję", z której bierze się później nieśmiałość i inne atrakcje. Uczucia są cenną informacją! Wszystkie są tak samo dobre! Musiałam to napisać, bo wiem, że jak ja zabraniam sobie czegoś czuć, to mi to robi większą szkodę.

green_label - 10 Kwiecień 2009, 14:08

Ja prostestuje odnośnie zwrotu
Młoda napisał/a:
fajnym facetem


W moim rozumieniu faceci są niefajni i dzielą się: na niefajnych i na niefajnych próbujacych się ustatkowac, dlatego na okres narzeczeństwa czy na potrzeby wspolnego jestestwa udaja fajnych. Kończy sie to zazwyczaj z wypowiedzeniem sakramentalnego tak. Nie ma co żałować.

Młoda - 10 Kwiecień 2009, 14:36

Paluszek napisał/a:
dobrze jest pozwolić sobie odczuwać wszystkie emocje, w tym także te nieaprobowane społecznie.

Zatem jestem zazdrosna i nawet nie chce mi się z nią gadać. Wrrrrrrrrrr!

green_label napisał/a:
Kończy sie to zazwyczaj z wypowiedzeniem sakramentalnego tak.

Tak właśnie czuję, że szykuje mi się kolejne wesele... a propos:
truskawka17.18 napisał/a:
za 2 tyg niecałe mam wesele i nie mam z kim iść a musze

truskawka17.18, nie masz się czym przejmować, osiemnastka (bo chyba tyle mniej więcej masz lat) sama na weselu nie wygląda źle, zwłaszcza, że jak już gdzieś pisałaś ładna z Ciebie dziewczyna, czym zapewne wzbudzisz zainteresowanie obecnych tam kawalerów i nie tylko;) Ja jestem od Ciebie trochę starsza, żeby nie powiedzieć podstarzała i też idę sama, a to już nie wygląda najlepiej, ale mam to gdzieś. Jestem sama więc idę sama. Z resztą nie będę sama sama więc jakoś przeżyję.

[ Dodano: 10 Kwiecień 2009, 14:48 ]
Cytat:
Ja prostestuje odnośnie zwrotu
Młoda napisał/a:
fajnym facetem

wiedziałam, że się to komuś może nie spodobać, chciałam go opisać jakimś jednym najbardziej adekwatnym krótkim zwrotem. O rety, jakże ubogi jest mój język. :shock: ;)

[ Dodano: 10 Kwiecień 2009, 14:51 ]
ale on jest na prawdę fajny:P

green_label - 10 Kwiecień 2009, 15:24

Z tym ubóstwem jezykowym to przesadyzm. Ja tylko wiem, że nie ma fajnych facetów :P
truskawka17.18 - 10 Kwiecień 2009, 21:40

[;/
ska - 10 Kwiecień 2009, 21:48

green_label napisał/a:
W moim rozumieniu faceci są niefajni i dzielą się: na niefajnych i na niefajnych próbujacych się ustatkowac, dlatego na okres narzeczeństwa czy na potrzeby wspolnego jestestwa udaja fajnych

czyżby przemawiała przez ciebie dusza feministki? :shock:

green_label - 10 Kwiecień 2009, 23:00

Nie. Przemawia przeze mnie dusza realisty cynika. Gwałce wasze wyobrażenie o facetach :lol:
ufcio - 10 Kwiecień 2009, 23:32

truskawka17.18 napisał/a:
Co Wogole myslicie o tym?18 sama na weselu to obciach?tylko szczerze

Tak, a to, że 18 nie ma jeszcze męża to jeszcze większy obciach :lol: Kiedyś, kiedy próbowałem zmieniać sposób swego myślenia, to "obciach" było jednym z pierwszych słów, które zakazałem sobie myśleć :)

Młoda - 11 Kwiecień 2009, 20:19

truskawka17.18 napisał/a:
Nie weim kto sie mna zainteresuje skoro kazdy bd miał pare
A co Ty myślisz, że zajęci faceci to się nie rozglądają na boki?

truskawka17.18 napisał/a:
U mnie w rodzinie kazdy kogos bierze od 15,16 roku zycia

faktycznie teraz ta młodzież tak szybko dojrzewa;P
ufcio napisał/a:
"obciach" było jednym z pierwszych słów, które zakazałem sobie myśleć :)

jak to mawiał mój kolega, "wstyd to kraść i z konia spaść"

truskawka17.18 - 12 Kwiecień 2009, 17:44

;/
Marti - 12 Kwiecień 2009, 18:51

truskawka17.18 napisał/a:
I wyleczyc sie z tej choroby jaka jest niesmiałosc

To nie jest choroba.

truskawka17.18 napisał/a:
I pomoc Wam :/

jasne, kolejny user by usunął konto z forum ub zaginął bez słuchu :P .

AnKa - 12 Kwiecień 2009, 22:07

Połowę dnia przespałam. Nie wiem co sie działo podczs mojej nieobecnosci :?: Wszyscy w domu dziwnie milczą. A nocą? Nocą nie zasnę, co ja bede robic...
Kamil____ - 13 Kwiecień 2009, 03:29

AnKa, spisz?
Paluszek - 13 Kwiecień 2009, 16:31

Ale jestem dziś senna.
truskawka17.18 - 13 Kwiecień 2009, 17:05

Marti napisał/a:
To nie jest choroba.

jest chorobą,przeciez niktórzy wychodz z tego leczac sie lekami,jest choroba myslenia.strach przed ludzmi nie jest czyms naturalnym.Moge isć na wesele z takim jednym chyba ale wstydze sie jakos jestem głupia jej...... :roll: nie wiem co robic

Marti - 13 Kwiecień 2009, 17:23

Wiadomo że idź ;) .

truskawka17.18 napisał/a:
jest chorobą,przeciez niktórzy wychodz z tego leczac sie lekami

Fakt, ale to nie rak. Na to się nie umiera, a same leki i tak nie pomogą :P .
Niektórzy się boją pająków a my ludzi, co tam że nikt tego nie rozumie :P .
A sposób na wyjście z tego jest tylko jeden.

truskawka17.18 - 13 Kwiecień 2009, 18:11

nie wiem czy isc wszystko mnie wkurza!a jak sie skomprpomituje;/ale ja nie lubie siebie.Po prostu na odstrzał :D i papa;(
jeszce nie weidomo czy tom wypali
Marti napisał/a:
A sposób na wyjście z tego jest tylko jeden.
jaki?
jajo - 13 Kwiecień 2009, 18:35

Mam dobry humorek :)
ania84 - 13 Kwiecień 2009, 20:13

Boli mnie głowa, spotkałam dzisiaj omarlice na jeżu, dziecko dotknęło nosem czubków moich butów, a kiedy jechałam rowerem grupa młodocianych oblała mnie wodą. Jestem bardzo zmęczona i idę spać.
jaczylija - 13 Kwiecień 2009, 20:13

Chcę do szkoły... tak, zwariowałam :lol:
truskawka17.18 - 14 Kwiecień 2009, 10:17

;(
ok - 14 Kwiecień 2009, 10:19


Kamil____ - 14 Kwiecień 2009, 16:25

truskawka17.18 napisał/a:
w oncu nie idzie ze mna na wesele rozmyslił się!Boze a juz miałam nadzieje :roll: :/ :/ :/ :/ :/ :/ :/ zła jestem i mam wszystkiego dosc :(

a kto to mial isc z Toba?

truskawka17.18 - 14 Kwiecień 2009, 18:09

taki chłopak ale w koncu napisał ze jednak nie
Kamil____ - 14 Kwiecień 2009, 19:29

ja bylem sam na weselu, ale to porazka byla, i tanczylem tylko raz - z jakąś babcią. Dopiero pozniej, jak alkohol zaczal mi wchodzic to bylo lepiej, bo wtedy juz ciemno sie zrobilo i takie ciekawe rozmowy z rodziną sie zaczely ;p
Młoda - 14 Kwiecień 2009, 19:46

A ja już widziałam sposób "usadzenia" na weselu na które idę, będę siedzieć między dwoma singlami, także może być ciekawie;P

[ Dodano: 14 Kwiecień 2009, 19:48 ]
A jakbym miała iść sama na wesele, gdzie miałoby nie być żadnych znajomych i tylko same pary to bym chyba nie poszła wcale.

ska - 14 Kwiecień 2009, 19:50

Młoda napisał/a:
A ja już widziałam sposób "usadzenia" n