Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

O wszystkim i o niczym - co wam sie dzisiaj snilo?

Kamil____ - 20 Lipiec 2008, 13:15
Temat postu: co wam sie dzisiaj snilo?
ja zaczne... wiec to jest moj schizowaty sen:

kolega byl u mnie w domu i siedzial na necie, a ja obok na swoim laptopie. Gadalem z jakas dziewczyna na czacie, a on jakos na swoim kompie wylaczyl mi okno czata, ale sie tlumaczyl ze myslal, ze to jego czat. Potem wskoczyl mi do pokoju kot przez okno, a ja sie wystraszylem i rzucilem w niego laptopem. I kolega wzial kota do siebie na kolana i mowil, zebym nie byl taki nerwowy. I zaczela mu leciec jakas woda z nogawki, ja sie zapytalem co to, a on powiedzial, ze nie wie. Wygladalo jakby sie posikal, ale mowil, ze nie. Potem poszedlem do pokoju cioci, a ona mi dala jakas czekolade i powiedziala, zebym polowe z tego jej pokroil na male kawalki, a polowe roztopil. I ze chce wode w szklance. Poszedlem do kuchni to zrobic, a przyszedl moj dziadek (tak naprawde on juz nie zyje kilka lat) i powiedzial, zebym juz nic nie robil w kuchni bo jest noc. A ja powiedzialem, ze to dla cioci a nie dla mnie. A ona krzyknela, ze juz nie chce wody. I dziadek mi powiedzial: "no widzisz, ona juz nie chce, to idz spac". A ja mu powiedzialem, ze ona jeszcze czekolade chciala, to powiedzial, ze ok, moge to zrobic. A zobaczylem, ze tej czekolady juz nie bylo, bo ktos mi zjadl. To poszlismy do sklepu. A ja bylem pijany i zasypialem w sklepie, a dziadek stał za mną i mnie budzil i mowil zebym nie pil (a on byl trzezwy, a tak naprawde byl alkoholikiem). I nie wiedzialem jaka to czekolada ma byc... biala, gorzka, mleczna. Ale powiedzialem chyba "black milk chocolate" i mi dał. Potem juz nie bylo mojego dzsiadka, tylko z kolegą szedłem. I sprobowalem czekolade, a to nie smakowalo jak czekolada... jakies inne bylo jakby ciasto czekoladowe. I usiadlem z kolegą i czytalismy napis na drzwiach od klatki. I jakis typ wyszedl i powiedzial zebysmy sobie poszli stamtąd bo malujemy napisy na drzwiach. No to poszlismy na przystanek, ale zobaczylem, ze zostawilem reklamowke z czekoladą kolo tamtej klatki. Pobieglem tam sam, znalazlem reklamowke, ale jakas typowa do mnie podeszla taka spanikowana i pytala sie czy mam samochod. Ja jej powiedzialem, ze mam ale daleko. Mowila, zebym jej pomogl. Potem sie taki tłum zebrał wokół niej i ona sie kazała wpisywać na kartke tym co mają samochód. I potem szedlem do domu a przypomnialo mi sie ze bylem z kolegą. To napisalem mu smsa, ze jak chce to moze spac u mnie w domu bo ona ma daleko do domu. A on mi odpisal, ze nie chce, ze tylko teraz tak pisze, ale mi nie zalezy. Nie wiem o co mu chodzilo :P Potem gdzies przechodzilem przez ulice i jechaly takie dwa samochody, ale do tyłu. Chyba sie ścigali na ulicy, ale jadąc tyłem i nie patrzyli na ludzi, prawie mnie przejechal jeden. Potem jeszcze jeden jechal, ale taki fajny stary porche, i tez tyłem. I troche zwolnil, a ja mu zastukałem w szybe. I zatrzymal sie kolo mnie, myslalem, ze wysiadzie i dostane od niego, ale nie wysiadl.

I to koniec snu ;) ciekawe komu sie bedzie chcialo to czytac.

PS. ja mam takie dziwne sny czesto, ze pamietam je ze szczegółami, i moge w nich normalnie myslec. Liczyć, itp... Ostatnio sobie liczylem w snie ile kasy bede mial jak wymienie funty na zlotowki. A takie schizowate sny najczesciej po alkoholu.

Dolce_Caramella - 20 Lipiec 2008, 13:44

Kamil____ napisał/a:
I to koniec snu ;) ciekawe komu sie bedzie chcialo to czytac.


Hehe, na pierwszy rzut oka mi sie nie chcialo ;)

Kamil____ napisał/a:
Gadalem z jakas dziewczyna na czacie, a on jakos na swoim kompie wylaczyl mi okno czata


Oj chyba za dużo tych czatów na wp.pl :P .... żart of course ;)

Swoją drogą.. moje sny są bardzo dziwne, często wprost nienadające się do opowiadania, bo są po prostu 'chore', wręcz bezsensowne.. Najczęsciej są to sny jak w najbardziej krwistym horrorze XXI wieku ;D np. masakry, apokalipsa, przepowiednie nadejscia konca świata itp..

Podam przykład.. Dziś mi się śniło, że miałam w domu 2 rozkładające się trupy (chyba) w moim mieszkaniu, o których ja nic nie wiedziałam :? Okazało się , że jakiś seryjny morderca włamał mi się do domu i ukrył je, zeby w ten sposób zamaskować akt swojej zbrodni.. (tak ja to odczuwam bo inaczej nie jestem w stanie tego opisać)...
Co najciekawsze jedna ofiara była cała zabandazowana jak mumia.. Dziwne i zarazem przerażające... a dodam , ze ostatnio żadnych horrorów nie oglądałam :roll: więc nie jestem w stanie tego wytłumaczyć, skąd się to bierze...

ania84 - 20 Lipiec 2008, 17:11

Śniło mi się że zamieniłam się w układ krwionośny.
Marti - 20 Lipiec 2008, 17:36

hehe.
Mi 4 noce temu śniła się nieśmiała Juliette, której ojciec nie akceptował i oddał do domu dziecka, gdzie dziewczyna popełniła samobójstwo, nie wiem co to miało oznaczać.
Albo którejś nocy mi się śniło, że nie jestem fobikiem i usiłuję się dogadać z fobikiem, ale idzie mi to jak słoniowi oranie pola, bo w ogóle nie odpowiadał mi na nic .
Spojrzenie na fobię z drugiej strony :D

Selevan - 20 Lipiec 2008, 18:43

a mi.. eee.. asura ;)
piotros - 20 Lipiec 2008, 20:38

A mi nic.
Marti - 20 Lipiec 2008, 20:44

Zawsze Ci się coś śni, a że nie pamiętasz to inna sprawa :P
Maggus - 20 Lipiec 2008, 22:48

Od dawna nie pamiętam co mi się śniło. Z ciekawszych to pamiętam, że byłem przywódcą ocałałych broniących się w Częstochowie przed hordami zombie. Sen był realistyczny, nawet sensownie myślałem skąd tu zdobyć zaopatrzenie i jak próbować teren zdobywać :lol:
Endless - 21 Lipiec 2008, 07:33

Śniło mi się, że próbowałem dogonić trąbę powietrzną, a potem ona goniła mnie i potem znalazłem się u siebie w pokoju, coś pisałem na kartce, a po chwili zaczęło strasznie wiać i nie wiedzieć jak i czemu trąba chciała mi wlecieć do pokoju przez uchylone okno, a ja próbowałem usilnie zamknąć to okno jednak nie udawało się, gdy nagle ktoś je domknął, niestety nie widziałem kto to i się obudziłem :lol: .
ok - 21 Lipiec 2008, 10:29

Mi siędzisiaj śniło, że miałam mojego psa i jeszcze 3 takie fajne, małe bernardynki. Bawiły się razem i mi ukiekły z podwórka, i musiałam je zaganiać z powrotem. Ojjj, nabiegałam się za nimi :P ... A później było coś o kwasie siarkowym IV i VI. Sptkałam koleżankę na weselu. A, i jeszcze miałam takiego zwierzaka, chyba fretkę. Trzymałam ją w pudełku na komputerze.
Kamil____ - 21 Lipiec 2008, 11:21

mi sie snilo, ze bylem w kosciele na mszy i taka jakas dziwka z irlandii siedziala przede mną i przechodzil ksiądz, a ona zaczela go podrywac. On jej kazal usiąść z powrotem, ale ona nie rozumiala co on gada, bo mowil po polsku.
Dolce_Caramella - 21 Lipiec 2008, 12:08

Śniło mi się, że miałam nową klawiaturkę od kompa :D
piotros - 21 Lipiec 2008, 21:25

Marti napisał/a:
Zawsze Ci się coś śni, a że nie pamiętasz to inna sprawa :P

Wiem, wiem. Fazy snu itp. Więc mi się śni coś zawsze, ale rzadko budzę się w takim momencie żeby sen pamiętać :( Łiiii...

Marti - 21 Lipiec 2008, 21:31

spisuj na kartkę :P

That was a joke :P

piotros - 21 Lipiec 2008, 21:35

Very funny :P
Selevan - 22 Lipiec 2008, 08:21

spisywanie swoich snow na kartke sprawia ze za jakis czas bedzie sie ich pamietac wiecej i wiecej ;)


a mi sie znow to samo snilo.. :P

Maggus - 22 Lipiec 2008, 09:01

Miałem wspaniały sen. Śniło mi się, że jakimś cudem udało mi się cofnąć w czasie i znów mieć 10 lat, pamiętałem wszystko co robiłem przed cofką i tym razem nie popełniałem tych błędów, które doprowadziły mnie do bycia nieśmiałym odludkiem. Wszystko było pięknie, dopóki się nie obudziłem i okazało się, że to tylko sen :(
Kamil____ - 22 Lipiec 2008, 10:23

snilo mi sie, ze musialem gdzies wyjsc, a fryzura mi sie zepsula. Musialem isc do lazienki i od nowa ten zel nakladac. No masakra byla :P :P
Marti - 22 Lipiec 2008, 13:02

Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale żelów nie używam, a deszczów się nie boję :) , ludzi z ulic chociaż przegania :P
vidkun - 22 Lipiec 2008, 16:48

Mnie sniło się że na nastepny dzien zaczyna się szkoła(koszmar :P ) . I mamy 2 pierwsze lekcje WF (jeszcze większy) , a na niej karkołomne ćwiczenia (normalnie teksańska masakra piłą łańcuchową), gdy podchodziłem do nich na gle zaczynałem spadac z drabinek i wtedy się obudziłem. Na szczęście że to tylko był sen, ale oby nie proroczy :?
Marti - 22 Lipiec 2008, 17:36

mi kiedyś się śniło, że nie mogę wejść po schodach na swoje piętro do mieszkania, bo jakieś (uwaga:P) wirusy porobiły bałagan z sterownikami do tych schodów (powaga, miałem takiego sna), i szukałem w teczkach (foldery), kartek (pliki) ze sterownikami.
Nie mam pytań :P

Mojemu kumplowi zaś się śniło, że jakiejś dziewczynie musimy (też porąbany sen) skompilować jądro, bo inaczej umrze.
Odratowaliśmy ją i powiedziała nam, że nas kocha :P .

Kumpel od kilku dni się bawił kompilacja jądra do Linuksa.

Często się nam śni to co nas trapi lub o czym myślimy dużo.

Ja w większości snów nie jestem fobikiem, p o tym poznaję czy to sen czy nie :P

Redex - 22 Lipiec 2008, 20:07

Dolce_Caramella napisał/a:
Swoją drogą.. moje sny są bardzo dziwne, często wprost nienadające się do opowiadania, bo są po prostu 'chore', wręcz bezsensowne.. Najczęsciej są to sny jak w najbardziej krwistym horrorze XXI wieku ;D np. masakry, apokalipsa, przepowiednie nadejscia konca świata itp..

Ja mam podobnie.
Z takich "ciekawszych" to na przykład:
- globalna zagłada poprzez zderzenie kosmiczne ze zbliżającym się ciałem niebieskim (nie nie...nie kometa czy jakieś mały kamyczek, tylko coś pokroju marsa czy jowisza)
- walka z zombie w opustoszałym Wrocławiu, jadąc zdezelowanym tramwajem po mieście
- wszelkie kataklizmy z olbrzymią ilością wody w tle (pęknięte tamy, zalane miasta, przeważnie się topię w nich)
- postapokaliptyczne klimaty, coś pokroju terminatora albo jakiegoś mutanta mnie goni, przeważnie mnie zabija
- dla odmiany coś milszego, raz mi się śmiło, że byłem w Paryżu na jakiejś wycieczce i akurat zamach terrorystyczny był, budynki się sypały jak klocki (szczególnie centrum i Eiffla :) ), no ale ja zachowałem zimną krew i pomagałem wszystkim, kierowałem akcją ratowniczą, ale przede wszystkim wspomogłem pewną koleżankę przed uszczerbkiem na zdrowiu :P (taki bohaterski sen :mrgreen: )

Kamil____ - 24 Lipiec 2008, 19:06

ale mialem dziwny sen... teraz w dzien spalem, snilo mi sie, ze nie spie i ze nie moge wstac. Tak jak bym nie mial sily wogole zeby sie ruszyć. Moglem tylko mowic. I snilo mi sie ze mama przyjechala do mnie i sie zapytala czy jestem ubezpieczony. Ja powiedzialem, ze nie, a ona mowila zebym sie jak najszybciej ubezpieczyl i ze ona zgłosi w Polsce, ze zaginąłem i za to dostanie duza kase (jak mnie nie odnajdą).
brotherquay - 24 Lipiec 2008, 20:29

chce zeby dzis przysnily mi sie gole baby...
Kamil____ - 26 Lipiec 2008, 16:58

sny erotyczne tez mogą byc? :P
italiera - 26 Lipiec 2008, 17:10

Czasem owszem można mieć takie sny. Ja staram się ich nie mieć, bo nie chcę tego.
Kamil____ - 26 Lipiec 2008, 17:16

italiera napisał/a:
Czasem owszem można mieć takie sny.

ja wiem, ze mozna, ale chodzilo mi o to czy mozna je tu opisywać.

Marti - 26 Lipiec 2008, 17:27

Ja miecha temu miałem dosyć często moje samobójstwa w snach.
Raz mojej mamie się przyśniło, że ja samobójstwo popełniłem, nie wspominałem nawet że ja przyzwyczajony do tego typu snów :P

Kamil____ - 27 Lipiec 2008, 00:30

Marti napisał/a:
Ja miecha temu miałem dosyć często moje samobójstwa w snach.

ja cos podobnego, ale nie ze samobojstwa, tylko ze znowu sie ciąłem... ostatnio kolega mi opowiadal o jego tatuazu na nodze - jak mu go robili i jak bolalo. A w noc po tym mi sie snilo, ze on nie opowiadal o tatuazu, tylko, ze sobie pociął noge... tak wzdłuż. A noc pozniej mi sie snilo, ze ja sobie tak samo na rece przecialem, nie wszerz tak jak normalnie, tylko wzdłuż. I ze bylem u lekarza i opowiadalem mu o tym - czemu to zrobilem, itp...

Invisible29 - 31 Lipiec 2008, 18:06

mi się dzisiaj śnił mój kierownik...
Marti - 31 Lipiec 2008, 18:13

Mi się śniło, że Mafia Pruszkowska chce mnie "sprzątnąć" za 60 pln i moich znajomych :P
Redex - 31 Lipiec 2008, 21:03

Mało coś Marti chcą za ciebie... :mrgreen:
Marti - 31 Lipiec 2008, 21:12

bo tyle pożyczyłem od jednego i wyszło, że to członek mafii.
Jakiś czas temu pisałem ebooka o gangsterce w Londynie to pewnie stąd :P

Endless - 2 Sierpień 2008, 09:03

Huh, śniło mi się dzisiaj w nocy, że byłem Johnem Rambo xD. Ostatnio oglądałem właśnie pierwszą część, więc pewnie dlatego. Normalnie wszystko tak samo jak w filmie tylko, że to ja uciekałem :lol: . Najgorsze było skakanie ze skały, a potem zszywanie swojej ręki. Sen wyjątkowo realistyczny, jednak, gdy zszywałem sobie rękę to mnie łaskotało tak, jakbym dostał skurczu mięśnia :lol: . Pewnie akurat w tym momencie złapał mnie skurcz, albo się przewróciłem na lewy bok, leżałem na ręce i mi zdrętwiała... Ehh, chciałbym mieć częściej takie sny, bo zazwyczaj śnią mi się poryte rzeczy...
Redex - 2 Sierpień 2008, 11:53

Mi się śniło dziś, że miałem na indeksie napis "pułkownik". I ścigali mnie za to bo byłem zbyt ważny :690:
Marti - 2 Sierpień 2008, 12:44

Nie wiem czy pisałem, ale kiedyś mi się śniło że próbowałem się dogadać z fobikiem, tyle że mi to w ogóle nie szło i był to raczej monolog z mojej strony.
Teraz wiem jak fobicy wyglądają od innej strony :)

Dolce_Caramella - 6 Sierpień 2008, 17:31

Redex napisał/a:
Dolce_Caramella napisał/a:
Swoją drogą.. moje sny są bardzo dziwne, często wprost nienadające się do opowiadania, bo są po prostu 'chore', wręcz bezsensowne.. Najczęsciej są to sny jak w najbardziej krwistym horrorze XXI wieku ;D np. masakry, apokalipsa, przepowiednie nadejscia konca świata itp..

Ja mam podobnie.
Z takich "ciekawszych" to na przykład:
- globalna zagłada poprzez zderzenie kosmiczne ze zbliżającym się ciałem niebieskim (nie nie...nie kometa czy jakieś mały kamyczek, tylko coś pokroju marsa czy jowisza)


no proszę, kiedys miałam identyczny sen co do 'kosmicznego zderzenia'..
Śniło mi się jak planety się o siebie obijały jak piłeczki pingpongowe albo kule bilardowe.. Gdy jakas planeta leciała w kierunku ziemii wybuchała panika.. ludzie przerażeni uciekali, żeby się schwoać gdzieś do podziemii, słychać było przy tym płacz i krzyki.. Wszędzie leżały trupy.. Jak planeta uderzyła o ziemię zaczęło się gigantyczne trzęsienie ziemii..

Marti - 7 Sierpień 2008, 08:26

Ja miałem dzisiaj sen centralnie z psychiatryka :P
Śniło mi się że jednak wyjechałem na wieś i tam doszli do wniosku że trza mnie do psychiatryka zamknąć.
Tyle że zamiast normalnego szpitalu było to małe miejsce gwoźdźmi zabite, a ja tylko myślałem jak stamtąd nawiać (100km od domu).
Ponadto miałem sna że dostałem 8 warnów na forum i jakieś wesele.

Me sny są chore :P

Przemq - 7 Sierpień 2008, 10:00

Ja mam wyłącznie zboczone sny, więc nie będę opisywał :D
Dolce_Caramella - 7 Sierpień 2008, 11:06

Dzis we snie robilam zakupy w sklepie... :D
Redex - 7 Sierpień 2008, 15:01

Dolce_Caramella napisał/a:
Dzis we snie robilam zakupy w sklepie... :D

No dla mnie to byłby koszmarny sen, o ile to był sklep odzieżowy, a nie warzywniak... :686:

Dolce_Caramella - 7 Sierpień 2008, 17:40

Redex napisał/a:
No dla mnie to byłby koszmarny sen, o ile to był sklep odzieżowy,


To nie był odzieżowy tylko taki zwykły 'supersam' ;)

Redex - 7 Sierpień 2008, 22:06

A to spoko... :702:
Towelie - 8 Sierpień 2008, 18:11

Jechałem na rowerze i spadłem przez barierkę na tory i przejechał mnie pociąg :P
Kamil____ - 9 Sierpień 2008, 11:22

Towelie, heheh ja nie patrzylem na jaki temat wchodze i tak patrze co pisales, myslalem juz ze cos cpales ;]

A ja mialem taki sen dziwny, albo nie bede pisal bo jest zboczony.
Ale kilka dni temu mi sie snilo ze wygralem kilka milionow w toto lotka, a potem sie zbudzilem i KONIEC. A taki fajny sen...

[ Dodano: 9 Sierpień 2008, 12:56 ]
dopiero mi sie przypomnial sen ktory mi sie dzisiaj snil. Wypadłem z okna i lecialem w dół. Jak juz lecialem to sobie pomyslalem - "teraz juz nic nie zrobie - musze umrzec, ale ciekawe czy jest zycie po smierci i czy umre, czy bede dalej zyl". I czekalem az spadne zeby sie przekonac.

piotros - 9 Sierpień 2008, 12:06

Mój sen tak lekko wpasowany w rzeczywistość, bo śniła mi się olimpiada, a konkretnie turniej tenisa ziemnego...
Więc tak... siedziałem sobie i oglądałem relację z meczu. Takie zwykłe, niezbyt interesujące spotkanie i nagle jedna z grających pań przerwała grę, poszła do trenera i zaczęła się jakaś dziwna panika. :651: Tenisistka biegnie dziwnym krokiem poza kort, wszystkie kamery, a tym samym oczy ludzi z całego świata skierowane na nią, w jej oczach strach i napięcie, a mi też serce o mało nie stanęło. Takie nerwy! Więc biegnie... chciało jej się siku... i gdy tak zbiegała z zarośniętej trawą i kilkoma drzewami górki... wybuchła :? Nie zdążyła się wysiusiać biedaczka... Co ciekawe... wybuch był dość mocny i odziwo były też efekty świetlne i kłęby dymu :D

Marti - 9 Sierpień 2008, 12:46

Śniło mi się, że zamiast tych zielonych emotek pojawiły się jakieś czerwone (diabełki i w tym podobne) :)
Dolce_Caramella - 9 Sierpień 2008, 15:22

Śniło mi się, ze kupowałam jakieś krzyżowko-wykreślanki w kiosku i byłam bardzo happy :) a po przebudzeniu miałam wrazenie że je naprawde gdzieś mam w domu....

Tak mam zazwyczaj w snach ze czesdto mi sie snia rzeczy, ktore moglyby sie wydawac bardzo realne.. np jak sni mi sie ze znalazlam portfel z niemałą kasą to jak juz wstaję, zaczynam tej kasy szukać :D

Miedwiediew - 9 Sierpień 2008, 21:00

Co prawda nie dzisiaj ale kilka dni temu snilo mi sie ze rakiety spadaly na Polske i byla w stanie wojny z Rosja. Wszedzie wybuchaly pozary ruiny nawet koscioly byly zbombardowane. Byl komunikat nawet ze Tusk nawoluje do zachowania spokoju oraz ze chce zrobic desant na obwod Kaliningradzki i wysyla tam oddzialy spadochroniarzy. Dotychczas przypuszczalem ze to zwyczajna bujda fantazja ktorej nie warto pamietac ale w kontekscie obecnej agresji rosyjskiej na Gruzje kto wie... moze jakis proroczy?
Marti - 9 Sierpień 2008, 21:21

Ja swe sny czasem biorę na poważnie bo niektóre się sprawdzają.
Tylko sen z moim zgonem jeszcze się nie sprawdził :P

Kezman - 10 Sierpień 2008, 01:20

Ostatnio śniło mi się, że przez okno widziałem stół ping-pongowy na którym leżał martwy goryl :692: Zrobiłem mu zdjęcie, ale potem jak je wywołałem to goryla na fotce nie było :027:
piotros - 10 Sierpień 2008, 11:00

Kezman, szalone :P
Sahem_Cry - 10 Sierpień 2008, 13:03

Snił mi się straszny dwór, gdzie postanowiłem przenocować z kimś. Okazało się, że tam straszy i mieszkają tam krasnoludy przebierające się za skrzaty. A cały sen w kolorach nocy oświetlonej przez księżyc. PS. chowałem się przed straszydłami w łazienkach rozlokowanych w całym dworze...

Następnie jakiś pokój zrzeszający różne osoby, przebraliśmy się za emo, zmieniliśmy fryzury, tapeta na twarz i napieprzaliśmy się z brodatymi średniowiecznymi rybakami na wędki :O Wszystko w półmroku O.o

Kezman - 10 Sierpień 2008, 13:54

w ogóle to często śnił mi się taki motyw, że wychodziłem z domu bez butów. Wiedziałem, że idę boso a mimo to nie mogłem sie wrócić. Ktoś wie co to oznacza ??
boohoo - 10 Sierpień 2008, 13:59

Mi się dziś śniło, że zdawałem egzamin na prawo jazdy :) Wszystko perfekcyjnie, bezbłędnie, jak prawo każe, więc i wynik pozytywny :D Na koniec egzaminator ze łzami w oczach powiedział, że to był dla niego prawdziwy zaszczyt jechać z tak znakomitym kierowcą :D Nie mogę... :P Mam nadzieję, że sen się sprawdzi niebawem ;)
gyrah - 10 Sierpień 2008, 15:54

mi się często śni że mam paraliż przysenny co to może znaczyć
jajo - 11 Sierpień 2008, 11:06

boohoo napisał/a:
Na koniec egzaminator ze łzami w oczach powiedział, że to był dla niego prawdziwy zaszczyt jechać z tak znakomitym kierowcą :D


:D padłem na cyce.

ostatnio miałem jakiś idiotyczny sen w którym latałem(łaziłem :p ) z osobami z osiedla, których praktycznie nie znałem i coś tam robiliśmy, ale co to już wypadło z głowy :p

barton fink - 11 Sierpień 2008, 16:46

Najczęściej powtarzającym się u mnie snem swego czasu była swego czasu wielka powódź która pozwalała przy parapecie mojego okna zacumować łódkę(mieszkam na 4 piętrze), i drugi sen jaki miałem ostatnio wchodzę po schodach, wielkiego domu po cienkich gibających się, drewnianych wiszących schodach bez poręczy, schody tworzą taką specyficzną zakręconą ku górze konstrukcje, wszyscy w inni w śnie traktowali te schody jako normalne a ja się bałem po nich wchodzić;]
spacja - 11 Sierpień 2008, 17:00

mi się najczęściej nic nie śni (albo nie pamiętam - nie wiem, jak to jest); dziś w każdym razie nic, tak samo jak wczoraj i przedwczoraj i ...
a jak już coś (rzadko), to raczej też jakieś niestworzone historie :wink:

Endless - 14 Sierpień 2008, 07:49

Huh, dawno mi się tak poryty sen nie śnił. Sen zaczął się od tego, że byliśmy z klasą na wycieczce na drugim końcu świata, ale tak naprawdę to było moje podwórko :lol: Ja i mój kolega odzieliliśmy się od grupy i, nie wiedzieć czemu, nagle zaczęliśmy jeżdzić na huajnogach. Po drodze spotkaliśmy jakiegoś dziadka, który będąc na wózku inwalidzkim toczył jakąś kulę po dachu domku jednorodzinnego xD. Tam, znowu nie wiedzieć czemu, schowaliśmy nasze bagaże pod schodami tego domku, bo ten dziadek krzyknął, że jesteśmy w niebezpieczeństwie. Następnie dziadek stoczył się z wózkiem z dachu, ale nic mu się nie stało, bo miał jakąś siatkę bezpieczeństwa, na której się zaczepił na krawędzi dachu xD. Potem powiedział nam, że "nic nie jest pewne, życie jest pełne tajemnic". Następnie znaleźliśmy się z kumplem w pociągu jak już mieliśmy odjeżdżać, ale zdaliśmy sobie sprawę, że nie mamy swoich bagaży, więc... wyskoczyliśmy przez okno z pociągu i pobiegliśmy po bagaże. Pociąg uciekł, bagaży już nie było, kumpel też gdzieś zniknął, ale za to spotkałem innego kumpla, koleżankę i jakieś dzieciaki i zaczęliśmy podróż powrotną do domu... Na przemian szliśmy przez pustynię i wpadaliśmy w jakiś głęboki rów, a jak już się wdrapaliśmy na drugą krawędź to po drugiej stronie było pełno śniegu xD. Tak parę razy potem niby już udało nam się wrócić, ale znowu byłem u siebie na podwórku... Tam zaczęliśmy się rzucać śniegiem. Jakaś babcia na parterze zaczęła śpiewać "Dobry Boże, a nasz panie, daj nam wieczne spoczywanie" i tak w kółko. Ja znalazłem kulkę z kawałkami pomidora i rzuciłem nią w kumpla, on potem resztami rzucił we mnie. Podeszliśmy pod okno tej babci i tam leżało pudełko z różnymi smakami kulek xD. Był tam też pomidor, więc go wziąłem zamachnąłem się i się obudziłem :o

[ Dodano: 22 Sierpień 2008, 09:29 ]
Widzę temat zamarł, a dzisiaj miałem kolejny sen z serii "poryj mnie". Śniło mi się, że z kumplami robiliśmy wypad do jakiegoś klubu w innej dzielnicy miasta. Niestet okazało się, że ja i kumpel byliśmy w dresach sportowych, bo wcześniej graliśmy w gałę no i nas nie wpuścili. Potem chcieliśmy wrócić do swojej dzielnicy, ale się zgubiliśmy, bo po wyjściu z klubu była zupełnie nieznana okolica. Była akurat noc i wszędzie dookoła czaiły się dresy z maczetami :mrgreen: W końcu trafiliśmy na jakąś dziwną fabrykę ogrodzoną wysokim na około 3 metry drutem kolczastym. Chcieliśmy na niego wejść, ale zaczęli nas gonić pracownicy fabryki. Uciekaliśmy i w końcu trafiliśmy na dworzec metro. Tam kumpel schował się za ścianą, a ja w automacie do CocaColi xDD. Nie znaleźli nas, więc wskoczyliśmy na tory i ja zacząłem palcami cegłówki wyciągać ze ściany Oo. Nagle się obudziłem (w śnie) i okazało się, że to była halucynacja, a ja biegałem po jakimś ośrodku dla umierających. Jakiś doktor powiedział mi, że mam śmiertelnego guza mózgu i często mi się to zdarza i mam wracać do swojego pokoju Oo. Wróciłem do pokoju, tam podłązyli mnie do mnóstwa jakiejś aparatury i to na tyle.

Takie sny naprawdę mnie ryją... Jak się komuś będzie chciało czytać to dobrze jak nie to trudno :)

ska - 9 Wrzesień 2008, 21:35

a mi się dzisiaj śniło, że jechałam białą kalibrą z 4 pedełami i jak zwykle nie mogłam dojść, który to gaz, który hamulec, a który sprzęgło, a ten czwarty to już w ogóle zmyłka..kierownica była tak wysoko, że nie widziałam drogi, ale obniżyłam ją guziczkiem takim...jechałam chyba ze 300 /h i bałam się, że mnie policja zatrzyma, bo przecież nie mam prawa jazdy..i ciągle wrzucałam drugi bieg..
:)

hut - 9 Wrzesień 2008, 21:45

Piękny sen miałem. Plaża. Kryształowo-czyta, spokojna woda. A ja nurkuje, dodykam palcami dłoni dna. Czuję piasek pokryty drobnymi kamyszkami, przyjemny chłod bijący od wody. Tak przeszywający zimnem, a jednak niosący za sobą odprężenie. Później pływam, tak po prostu, bez celu. Kiedy otworyłem oczy, byłem bardzo zrelaksowany. Chybato znak, żę naszedł czas, aby poważnie zabrać się za LD i zacząć pływać po nocach :P
ska - 10 Wrzesień 2008, 08:24

dzisiaj śniło mi się, że mój brat wrócił na 3-dniowej przepustce z wojska :\ łeeee..
Endless - 12 Wrzesień 2008, 08:42

Kolejny shizujacy sen... Pierw śniło mi się, że w piwnicy w moim bloku miałem powojenny tunel, w którym był pokój z arsenałem i chciałem to z kumplem opchnać na allegro. Po tym jak się obudziłem i znowu zasnałem o śniło mi się, że do domu mi wleciała królowa szerszeni, która była wielkości buta, siadła na oknie i przez uchylone okno wlatywały jej służace i wkrótce w domu miałem rój szerszeni...
ska - 12 Wrzesień 2008, 09:13

mi się śniło,że na rocznice dostałam od chłopaka ołówek..
a potem śniła mi się burz i tornado, i musiałam zbierać wszystkie kwiatki z balkonu.

piotros - 12 Wrzesień 2008, 09:26

ska napisał/a:
mi się śniło,że na rocznice dostałam od chłopaka ołówek..

Jakby ten sen okazał się proroczym to pamiętaj, że liczy się pamięć :p

ska - 12 Wrzesień 2008, 09:29

piotros napisał/a:
Liczy się pamięć :p


buhahaha

piotros - 12 Wrzesień 2008, 09:33

ska napisał/a:
piotros napisał/a:
Liczy się pamięć :p


buhahaha

No wiesz?! Tak się naśmiewać z naczelnych zasad człowieczeństwa? :p

brotherquay - 20 Wrzesień 2008, 23:32

snil mi sie narastajacy bol w zebrach. obudzilem sie i przestalo. nie chce wiedziec coz takiego ciekawego chce mi przekazac podswiadomosc.

-sprobuje sobie wizualizowac nagie kobiety przed snem, to przyjemniejsze

Electricretard - 20 Wrzesień 2008, 23:41
Temat postu: Samotność
Już mam dosyć tego forum. Podkreśla mnie ono tylko w przekonaniu, że bez pokazania twarzy w Internecie ma się małe, wprost Mikroskopijne szanse na bliższe nawiązanie kontaktu z kimkolwiek! Rozumiem, że to zbyt wiele.
ska - 21 Wrzesień 2008, 18:43

mi się śniło że niemcy znów zaczęli wybijać Polaków.. gromadzili ludzi w jakichś pomieszczeniach, a potem prowadzili na jakieś pole i zabijali.. mnie zaprowadzili do jakiegoś pokoju, w którym byli moi znajomi, i miałam świadomość, że mój brejdak jest już na tym polu.. :-?
Endless - 21 Wrzesień 2008, 18:53

Prędzej nam do ruska jeśli chodzi o wybijanie niż do niemca, ska ;)
btw. widzę, że niemców nie szanujesz skoro piszesz z małej litery, a Polaków z dużej :P też nie pałam do nich sympatią, ale ostatnio się coraz bardziej do nich przekonuję.

Mi się śniło, że za szafą skrywałem jakieś tajemnice narodowe w paczce papierosów (xD) i przyszli do mnie jacyś tajniacy, a ja próbowałem wyjąć te tajemnice zza szafy i planowałem uciec przez okno skacząc z balkonu na balkon, ale nie mogłem ich dosięgnąć O_o W dodatku za oknem szalało tornado tuż za moim blokiem, które cały czas stało w miejscu i nic nie niszczyło. Dziwny sen.

ska - 21 Wrzesień 2008, 19:14

Endless napisał/a:
Prędzej nam do ruska jeśli chodzi o wybijanie niż do niemca, ska ;)

a najbliżej chyba do talibów :lol:

Pawel831 - 21 Wrzesień 2008, 20:49

Mnie się kiedyś śniło, że szedłem na pociąg na stację. Stały po sobie trzy pociągi z różnymi numerami i ja nie wiedziałem w który z nich wsiąść. Jakoś nie spytałem ludzi którzy przechodzili tylko poszedłem do kasy zapytać kasjerkę. Pani mi wytłumaczyła. Potem wracam i widzę, że odjeżdża jakiś pociąg. Biegnę a to nie był mój numer. Tamten chyba odjechał wcześniej. To mi się śniło już jakiś czas temu. Z ostatnich snów nic nie pamiętam.
ska napisał/a:
mój brejdak

Na pewno ska jesteś z okolic Lublina bo w Lublinie mówi się brejdak. Jak pierwszy raz usłyszałem to słowo to nie wiedziałem o co chodzi i co ono znaczy. Zabawnie było.

Redex - 21 Wrzesień 2008, 22:19

No ja dalej nie wiem co to znaczy, bo strona ze slangiem Polaków nie działa i nie mogłem sprawdzić...
Batkocz - 21 Wrzesień 2008, 22:55

Redex napisał/a:
No ja dalej nie wiem co to znaczy, bo strona ze slangiem Polaków nie działa

Działa.
http://www.miejski.pl/slowo-Brejdak

Redex - 21 Wrzesień 2008, 23:33

Teraz już tak. :mrgreen:
ska - 22 Wrzesień 2008, 09:04

Pawel831 napisał/a:
ska napisał/a:
mój brejdak

Na pewno ska jesteś z okolic Lublina bo w Lublinie mówi się brejdak. Jak pierwszy raz usłyszałem to słowo to nie wiedziałem o co chodzi i co ono znaczy. Zabawnie było.

no jestem, jest napisane w profilu.. dziwi mnie to, że ktoś może tego nie rozumieć :P ale cieszę się przynajmniej, że nie wychodzę na pole tylko na dwór :D

Pawel831 - 22 Wrzesień 2008, 10:45

Fajnie, ja też wychodzę na dwór. Ale za to idę zanieść zeszyt dla dziewczyny a nie dziewczynie. Rzeczywiście masz to w profilu napisane, że jesteś z okolic Lublina.
boohoo - 22 Wrzesień 2008, 10:55

Na dwór? U mnie za bajtla wychodziło się z bracikiem na plac poszpilać w fusbal :) Eh... pamiętam jeszcze swoje pierwsze sztole i sztuce :P

Wracając do tematu, miałem dziś okropny sen :P Dowiedziałem się, że następnego dnia mają przyjść jacyś panowie poczęstować całą moją rodzinę ołowiem :/ Stwierdziłem, że jestem zbyt brzydki, żeby umierać i próbowałem namówić mamę, żebyśmy uciekli na Jamajkę :P Niestety odpowiedziała, że nie ma mowy, bo ma nas odwiedzić babcia :D (Swoją drogą przyjechała w międzyczasie na koniu...). Później coś tam grałem w kosza z jakimiś piętnastolatkami i nic mi nie wychodziło :| Coś mi się jeszcze dalej śniło, ale już nie pamiętam :P

ska - 22 Wrzesień 2008, 11:01

Pawel831 napisał/a:
Ale za to idę zanieść zeszyt dla dziewczyny a nie dziewczynie

a jak coś mówisz to komuś czy też dla kogoś? :P

[ Dodano: 22 Wrzesień 2008, 12:02 ]
boohoo napisał/a:
U mnie za bajtla wychodziło się z bracikiem na plac poszpilać w fusbal :) Eh... pamiętam jeszcze swoje pierwsze sztole i sztuce :P

ze co?? :lol:

Pawel831 - 22 Wrzesień 2008, 16:11

ska napisał/a:
a jak coś mówisz to komuś czy też dla kogoś?

Jak coś mówię to komuś.

Młoda - 22 Wrzesień 2008, 16:31

Nie spotkałam się, żeby w lublinie ktoś coś mówił dla kogoś. Niektórzy w L mają taki śpiewny akcent - tak trochę zaciągają. A brejdak i brejdaczka też mi dawali na początku do myślenia :lol:
ska - 24 Wrzesień 2008, 20:02

no niem mogę!! Śniło mi się spotkanie z kilkoma uczestnikami tego forum!! Byliśmy na jakiejś wycieczce, było słonecznie, i weszliśmy do jakiejś restauracji.. a ja z Kamilem__ poszliśmy do salki obok i usiedliśmy przy stoliku i dosiadł sie do nas jakiś chłopak ogolony na łyso prawie i jakiś w okularach... i tyle chyba..

[ Dodano: 24 Wrzesień 2008, 21:02 ]
hehe :D

brotherquay - 24 Wrzesień 2008, 20:19

ska napisał/a:
dosiadł sie do nas jakiś chłopak ogolony na łyso prawie i jakiś w okularach...

to bylem ja...

ska - 24 Wrzesień 2008, 20:29

tzn, to dwóch było, ten na łyso usiadł koło Kamila__, a ten w okularach stanął koło mnie i tak sobie stał....
boohoo - 24 Wrzesień 2008, 22:00

ska napisał/a:
stanął koło mnie i tak sobie stał....

A mnie dziś z rańca coś nogi bolały, jakbym całą noc spędził w pozycji wertykalnej :P

Kamil____ - 25 Wrzesień 2008, 00:26

ska napisał/a:
a ja z Kamilem__ poszliśmy do salki obok i usiedliśmy przy stoliku

no ale pisz co dalej ;P

ska napisał/a:
i dosiadł sie do nas jakiś chłopak ogolony na łyso prawie

pewnie przyszedl mi naj*bać za to co pisze;]

PS. ale tak powaznie to chcialbym przyjechac na spotkanie forumowiczów.
Juz sobie wyobrazam jak bym sie przedstawial "Czesc, jestem Kamil z kreską" :P

piotros - 25 Wrzesień 2008, 08:31

ska napisał/a:
no niem mogę!! Śniło mi się spotkanie z kilkoma uczestnikami tego forum!! Byliśmy na jakiejś wycieczce, było słonecznie, i weszliśmy do jakiejś restauracji.. a ja z Kamilem__ poszliśmy do salki obok i usiedliśmy przy stoliku i dosiadł sie do nas jakiś chłopak ogolony na łyso prawie i jakiś w okularach... i tyle chyba..

Opowiadaj dalej tą fantazję :P Hehe

A co do tego spotkania z uczestnikami z forum to zapraszamy na lubelskie spotkania ;) Nawet jeśli Kamila nie będzie to jest niemal zawsze przystojny Matti ;P

Kamil____ napisał/a:
PS. ale tak powaznie to chcialbym przyjechac na spotkanie forumowiczów.
Juz sobie wyobrazam jak bym sie przedstawial "Czesc, jestem Kamil z kreską" :P

Zapraszamy do Lublina. Myślę, że byśmy Cię po facjacie poznali nawet gdybyś się nie przedstawiał ;P

[ Dodano: 25 Wrzesień 2008, 09:32 ]
Ahaaa... sen... dzisiaj mi się nic nie śniło, ale wczoraj miałem piękny sen erotyczny... Mhmmm... :)

Marti - 25 Wrzesień 2008, 10:05

Mi się śniło, że psychoceramik dała mi drugie ostrzeżenie i że mamy lato ;)
Śniło mi się też, że wstąpiłem do gangu i że razem z innymi zachciało nam się nakręcić film o polskich gangolach (domowa kamera etc.).

Moje sny są dziwne :P

Kamil____ - 25 Wrzesień 2008, 10:18

piotros, przyjechalbyym, ale w tym roku nie bede wogole w Polsce. Moze dopiero w styczniu, jak wezme urlop na 2 tygodnie.
boohoo - 25 Wrzesień 2008, 11:08

piotros napisał/a:
niemal zawsze przystojny Matti ;P

Niemal zawsze przystojny? Raz przystojny, a raz nie? :D Nie no, wiem :P

He he, w te wakacje byłem w Stalowej Woli i myślałem o wpadnięciu na jakieś spotkanie w Lublinie, ale jakoś nie wyszło :P Myślałem nawet o Waszym wyjeździe do Zakopca, ale termin pokrywał się z innymi planami :D

piotros napisał/a:
wczoraj miałem piękny sen erotyczny... Mhmmm...

Też z panem w okularkach i jego łysym kompanem? :D

piotros - 25 Wrzesień 2008, 12:20

Kamil____ napisał/a:
piotros, przyjechalbyym, ale w tym roku nie bede wogole w Polsce. Moze dopiero w styczniu, jak wezme urlop na 2 tygodnie.

Jak coś to wpadaj na spotkanie w Lublinie ;) Pośmiejemy się z Ciebie :P hehe

boohoo napisał/a:
piotros napisał/a:
niemal zawsze przystojny Matti ;P

Niemal zawsze przystojny? Raz przystojny, a raz nie? :D Nie no, wiem :P

No tak, bo to zależy od tego jakie ciuchy ma na sobie danego dnia. Jak założy coś co tuszuje tuszę to nawet niczego sobie chłopaczek :P

boohoo napisał/a:
He he, w te wakacje byłem w Stalowej Woli i myślałem o wpadnięciu na jakieś spotkanie w Lublinie, ale jakoś nie wyszło :P

Ah ta nieśmiałość... :P

boohoo napisał/a:
Myślałem nawet o Waszym wyjeździe do Zakopca, ale termin pokrywał się z innymi planami :D

Jakimi? :P

boohoo napisał/a:
piotros napisał/a:
wczoraj miałem piękny sen erotyczny... Mhmmm...

Też z panem w okularkach i jego łysym kompanem? :D

Dżizys Krajst! Noł! :O To był piękny sen, a w takich nie miewam okularników i łysoli ;)

Kezman - 25 Wrzesień 2008, 14:19

Sniło mi się że piłem wódkę z makaronowych kieliszków- najpierw wypijałem zawartość, a potem przegryzałem kieliszkiem. Pomysłowe :)
Kamil____ - 25 Wrzesień 2008, 14:38

piotros napisał/a:
Kamil____ napisał/a:
piotros, przyjechalbyym, ale w tym roku nie bede wogole w Polsce. Moze dopiero w styczniu, jak wezme urlop na 2 tygodnie.

Jak coś to wpadaj na spotkanie w Lublinie ;) Pośmiejemy się z Ciebie :P hehe

no zobaczymy czy sie posmiejecie :P
ale jak bedzie okazja to przyjade.

boohoo - 25 Wrzesień 2008, 15:29

piotros napisał/a:
Ah ta nieśmiałość... :P

Jaka tam nieśmiałość? Po prostu bałem się konfrontacji z lublinieckimi tubylcami :D
piotros napisał/a:
Jakimi? :P

O ile dobrze pamiętam, w podobnym czasie skakałem niczym rącza kozica po tatrzańskich graniach na Słowacji :P Powrót pokrywał się terminem z Waszym wyjazdem. Zresztą, z tego co później wyczytałem, dzielnie sobie nocą poczynaliście na połączonych łóżkach :D Nie chciałbym zakłócać Waszych słodkich igraszek bezceremonialnie wparowując do tego siedliska rozkoszy, gdzieś na drugi dzień wyjazdu :)

Żeby nie było, że ciągle offtop:
Coś mi się śniło, ale zapomniałem :P

Paluszek - 25 Wrzesień 2008, 15:58

Miałam ciężki sen dzisiejszej nocy. Jakiś potworny włochaty nietoperz wleciał do mojego mieszkania i strasznie się bałam. Oraz inne tego typu atrakcje.
Kamil____ - 26 Wrzesień 2008, 13:16

siedzialem na takiej barierce i jakas fajna laska usiadla obok mnie, ale nic nie mowila. Zapytalem sie jej: "co, chcialabys sie poruchac?". Ona powiedziala cos w stylu: "Nie rozsmieszaj mnie" i zepchala mnie z barierki i upadlem na ziemie.
Młoda - 26 Wrzesień 2008, 21:46

Kamil____ napisał/a:
"co, chcialabys sie poruchac?

łoooooo matko, ale tekst :shock:
Kamil____ napisał/a:
zepchala mnie z barierki
dobrze zrobiła
W rzeczywistości też na takie teksty wyrywasz laski??

brotherquay - 26 Wrzesień 2008, 22:30

kozak.
Matti - 28 Wrzesień 2008, 01:23

piotros napisał/a:
to jest niemal zawsze przystojny Matti ;P

:evil:
piotros napisał/a:
No tak, bo to zależy od tego jakie ciuchy ma na sobie danego dnia. Jak założy coś co tuszuje tuszę to nawet niczego sobie chłopaczek :P

osz Ty dziadu jeden :lol:

ja jestem przystojny bez względu na to w co jestem ubrany-nawet nagi:D a co do mojej tuszy to nie jest źle:D od 3 miesięcy nie jem słodyczy:D jeszcze gdyby mi się tylko chciało te brzuszki robić to bym mógł zostać misterem Lublina:D
a co do spotkania wszelkie moje wyglądowe nieodciągnięcia nadrobi swoją postacią Piotros więc zapraszamy:D

Kamil____ napisał/a:
no zobaczymy czy sie posmiejecie :P
ale jak bedzie okazja to przyjade.
ja będzie brother to się pośmiejemy:P
Kamil____ - 28 Wrzesień 2008, 01:51

to byl sen tylko :P
picco - 29 Wrzesień 2008, 00:41

Mi sie snilo, ze pojechalam z całą rodziną na wesele kuzynki i robili mi zdjęcia, zaczelam sie o to dąsać, mama jak zawsze sie na mnie o to wkurzyla, wiec ucieklam do jakiegos dziwnego pokoju i schowalam sie w szafce.
mlody89 - 29 Wrzesień 2008, 09:51

To pierwszy sen który pamiętam od dłuższego czasu: Śniło mi się że straciłem ząb - górny siekacz więc na widoku - niestety nie pamiętam dokładnie jak to się stało - wpadłem w panikę, wyrżnąłem głową w coś i zemdlałem (we śnie oczywiście :P ). A pamiętam chyba dlatego, że ktoś mi mówił jakiś czas temu że sen o zębach oznacza smierć kogoś w najbliższym otoczniu :/
Beata87 - 29 Wrzesień 2008, 10:30

Ostatnio mam koszmary ciągle. I budzę się w środku nocy (dziś o 3.33:P).

Wczoraj mi się śniło, że mi wąż zjadł królika, a dziś że miałam pełno jakichś obrzydliwych robali w pokoju. Ohyda.

Marti - 29 Wrzesień 2008, 10:44

Masz węża??
Beata87 - 29 Wrzesień 2008, 11:03

W kieszeni:P

A daj Ty spokój. Taki wstrętny gad. Fuj fuj. Nawet bym takiego nie dotknęła.

ska - 29 Wrzesień 2008, 11:36

Beata87 napisał/a:
Ostatnio mam koszmary ciągle. I budzę się w środku nocy (dziś o 3.33:P).

też tak miałam!!!!! :shock:

boohoo - 29 Wrzesień 2008, 12:43

Ja zazwyczaj pamiętam swe sny, gdy zasypiam w dobrym humorze, nie mam nic na głowie :) Tak więc o ile w wakacje/ferie ewentualnie prowadzony sennik mógłbym uzupełniać prawie codziennie, to podczas roku akademickiego niewiele tam wpisywałbym :P Rzadko wtedy pamiętam swoje sny, a jak już, to jakieś okropności z co bardziej sadystycznymi profesorkami :D

Jak byłem młodszy, często śniło mi się, że przechodzę przez most... Zazwyczaj linowy, gdzieś w dżungli, choć zdarzały się też inne. Mniej więcej w połowie drogi, zaczynało mnie strasznie ściągać w stronę barierki, traciłem kontrolę nad nogami i spadałem na dół rozbijając się soczyście o kamienie w jakimś potoku :P Parę razy wiedziałem, że śnię i co nastąpi, ale mimo to finał zawsze był podobny :)

ska - 10 Październik 2008, 08:34

:/ sniło mi sie ze w koncu powiedzialam ojcu co o nim mysle i ze podam go o alimenty :roll:

[ Dodano: 10 Październik 2008, 09:34 ]
hehe ale go sklełam :mrgreen:

Redex - 10 Październik 2008, 14:40

ska napisał/a:
:/ sniło mi sie ze w koncu powiedzialam ojcu co o nim mysle i ze podam go o alimenty :roll:

[ Dodano: 10 Październik 2008, 09:34 ]
hehe ale go sklełam :mrgreen:

Hehe, dobrze mu tak :)

ufcio - 12 Październik 2008, 12:23

Kurde, ja mam ostatnio jakieś same sny z trupami albo katastrofami. Najpierw mi się śniło, że sam popełniłem samobójstwo, dzień później, że matka umarła, potem brat cioteczny i kolega w tym samym śnie, a potem mój brat :lol: . Śniło mi się też, że moja siostra była psychopatką i chciała mnie udusić, ale mnie puściła i zadusiła takiego malucha jakiegoś. W innym śnie widziałem z daleka grzyb po wybuchu bomby atomowej i takie pomarańczowe niebo było. Jedyny "normalniejszy" sen to taki, że uchlałem się wódką z kumplami, a potem siedziałem na ławce w parku i kręciło mi się w głowie, no i nagle koleżanka z klasy usiadła mi na kolanach i zaczęła mnie całować, hehe. A dziś mi się śniła siostra cioteczna, co ma siedem lat, że na mnie krzyczała coś, ale nie pamiętam co. Fajne te sny :]
ok - 12 Październik 2008, 17:50

mi sie snilo, ze znowu zapisalam sie na jakąs wycieczke, i znowu mi sie odechcialo na nia jechac, ale musze
Kamil____ - 20 Październik 2008, 11:50

snilo mi sie, ze spadalem i myslalem tylko o tym, zeby spaść na głowę i od razu umrzec, a nie przezyc, zeby sie nie męczyć.
singleplayer - 21 Październik 2008, 16:08

Macie więcej snów pozytywnych czy negatywnych?

Bo ja mam większość snów negatywnych. Zazwyczaj śnią mi się jakieś dziwne nie przyjemne sytuacje np. katastrofy lotnicze, albo jak spadam z wysoka. :/ To chyba odzwierciedlenie mojego negatywnego na codzień myślenia.

Marti - 21 Październik 2008, 16:09

Zatka was :)

Śniło mi się że byłem w ...szpitalu psychiatrycznym.
Miałem swój pokoik na 4 piętrze, telewizor, magnetofom (z 6 portami USB), magnedowid i jakąś kolekcję filmów na VHS.
A ściany wcale nie były miękkie.
Było fajnie nawet, zero kłótni, zero awantur, a na dodatek pokój miałem tylko dla Siebie ;) .
Potem się mi śniło że mam już dość tam mieszkania i jedynym wyjściem był skok z okna (4th piętro jak nic), wyskoczył przez okno z 8 razem i za każdym razem znów mnie łapali i zamykali w tym pomieszczeniu.

Hehe jak w psychiatrykach tak fajnie to chyba do jakiegoś wyemigruję :D

ska - 23 Październik 2008, 08:34

kiedyś miałam tylko 2 sny i tak na zmianę, śnił mi się diabeł, i atakujące lwy.. dzisiaj śnił mi się lew.. najdziwniejsze jest to, że zawsze te sny działy się u mojej babci..
uh_huh - 25 Październik 2008, 23:25

singleplayer napisał/a:
Macie więcej snów pozytywnych czy negatywnych?


Negatywne, a raczej takie neutralne, które powodują nieprzyjemne odczucia rano. Często mi się śniło, że ktoś mnie ściga, muszę się ukrywać w liściach, przewracam się o linę, winda się psuje i spadam, nie mogę się wydostać z komórki (ten był niezły, komórka była mała, a ja musiałam sobie przypomnieć jakieś słowo po rosyjsku, żeby wyjść, omg - jakie to było realistyczne).
A dziś mi się śniło, że ktoś trzyma mnie za nogi, muszę iść na rękach i ze złości pluję na tę osobę. A później masaż pleców przed wykładem - jakaś udręka w tym była. I gigantyczna natrętna wiewiórka.
Normalnych snów raczej nie mam.

Kamil____ - 26 Październik 2008, 01:11

czesto mam sny, w których moge latać. Od dziecinstwa mi sie to śni. W tych snach mi sie wydaje, ze latanie jest proste i mozliwe, ale trzeba sie naprawde skupić, zeby to zrobić. Trzeba sobie wyobrazic, ze sie jest naprawde bardzo lekkim i trzeba byc naprawde bardzo skoncentrowanym. W tych snach jest tak, ze wydaje mi sie, ze to rzeczywistosc, a nie sen, a jak sie budze to sobie mysle: "no, znowu sen... szkoda" ;P I to roznie wyglada, kiedys mi sie snilo, ze na czyms siedzialem, co powoduje, ze latam. Czasami tez macham rękami i tak odpycham sie od powietrza, ale czesto tak bez niczego latam... I boje sie za wysoko, zeby nie spaść jak cos mnie rozproszy. I jestem naprawde szczesliwy w takich snach ;]
Fuego - 26 Październik 2008, 13:44

A mi się dzisiaj śniła moja płacząca przyszła "teściowa", aaaaa! Co to może oznaczać...? :lol:
Marti - 1 Listopad 2008, 14:33

Mnie to ostatnio koszmary męczą-dzisiaj np moja śmierć (znaczy kilkanaście minut przed).
Albo pewnego dnia śniło mi się że chciałem się przejechać rollercosterem bez zabezpieczeń by dednąć :P

boohoo - 1 Listopad 2008, 21:46

Marti napisał/a:
przejechać rollercosterem bez zabezpieczeń by dednąć :P

Musiałbyś się postarać, bo zdaje się, że rollercoastery są budowane tak, żeby nawet bez zabezpieczeń nie wylecieć z kolejki :) Prędkości na pętlach są tak dobierane, żeby siła odśrodkowa była dostatecznie duża, by dociskać wagony do toru :)

Ostatnio nie pamiętam żadnych snów :(

Marti - 1 Listopad 2008, 22:30

Są rollercostery w Polsce gdzieś?
To musi być fajna zabawa ;)

gyrah - 1 Listopad 2008, 23:42

w chorzowie podobno jest :D
ufcio - 3 Listopad 2008, 17:44

Hehe, śniło mi się dzisiaj, że miałem w słoiku pełno takich białych piguł, które smakowały jak groszek, i najadłem się ich sporo, a potem odpowiadałem na biologii z czegoś i sobie tańczyłem przy tym :D
Sahem_Cry - 3 Listopad 2008, 18:30

ufcio napisał/a:
że miałem w słoiku pełno takich białych piguł

A mi sie snilo ze mialem pelno kolorowych pigol w woreczku, jak zjadlem zolta to dostalem wielkiego kopa energii

Feel - 3 Listopad 2008, 19:14

Sahem, a może to było naprawdę :D . Przyznaj się co to było, extazy?? ;)
Kamil____ - 4 Listopad 2008, 00:08

no nie wiem czy po extasy by byl wielki kop energii. Na mnie dziala inacze, czuje sie jak w raju, mam sile, zeby wszystko robic, ale czuje sie wyczerpany (sam nie wiem jak to opisac) i tylko chce mi sie siedziec i gadac z ludzmi. Potem przez cala noc nie moge zasnac, a nawet jak na chwile zasne to rano nie moge wstac z lozka i czuje sie jakbym pracowal w kopalni kilka dni i bez snu. I podobno po tym w nocy zgrzytam zębami i jak mowie, to przez zacisniete zęby (ale sam tego nie zauwazam).

[ Dodano: 3 Listopad 2008, 23:11 ]
Ps. dawno juz niczego takiego nie bralem, a to byly czasy, kiedy bralo sie kokaine, tablety i pilo sie codziennie... chyba przez to wszystko probowalem sie zabic i od tamtego czasu juz nic nie bralem ani razu. Ale tamte czasy mile wspominam, jeszcze wtedy mialem wiecej przyjaciol i wogole jakos inaczej... a teraz siedze tylko w domu, unikam znajommych zeby nie wypic i jest tak nudno...

Selevan - 4 Listopad 2008, 11:48

mi sie snil ktos. ;)
Marti - 4 Listopad 2008, 12:09

Mi się śniły szatany :P .
Najpierw jakiś mały diabełek, który chciał mnie...przeprogramować, co się nie udało.
Im bardziej wkurzony tym bardziej był czerwony, aż zaczął płonąć to go z Charliem zgasiliśmy wodą :P .
3 dni potem, tyle trwa walka z nim.
Doszedłem do wniosku że dom jest nawiedzony i trzeba się wynosić w trybie fast :) .
Rodzina poszła patrzeć jakiś film (jak zwykle:P) a ja zostałem sam w pokoju i bawiłem się aparatem.
I nagle Maryja (taka statua czy figurka, I don't remember) zaczęła mi po szafce biegać z jakimiś zniczami, walnąłem fotę, a na niej zamiast tego co widziałem wyświetliła się tabliczka RIP, moja tabliczka:P), matkę zawołałem to już nic nie było.
Potem zaczął mi się kot mnożyć, miałem z 5 identycznych kotów przy czym 4 to kopie i diabelskim głosem.

I tyle, na dodatek śniło mi się to nie daleko psychiatryku w którym byłem (to też był sen) :P .

Ja chyba nowego bloga założę :P

ska - 4 Listopad 2008, 17:33

Marti napisał/a:
Mi się śniły szatany :P .

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
już wcześniej wspominałam, że też miałam takie sny, ale nie były zabawne... (tylko jeden był taki mało straszny).. poza tym właśnie oglądnęłam "the mirrors" więc pewnie nie zasnę w nocy :/

Kamil____ - 4 Listopad 2008, 19:08

The Mirrors nie byl straszny. Obejrzyj sobie "Sierociniec" ten co juz kiedys pisalem o nim. A moze kazdy horror na innych inaczej dziala...
ska - 7 Listopad 2008, 19:21

znowu śnił mi się lew, na dodatek jeszcze szczury i koty, niechcący przytrzasnęłam jednego kotka drzwiami, a jak się obróciłam i spojrzałam to się okazało, że to taki malutki dopiero narodzony ;( i jak zwykle miało to miejsce u mojej babci..
ufcio - 7 Listopad 2008, 19:26

mi sie snila rodzina z Francji, hahahahahahaha, ale dosyc dziwny sen :D
kikus - 9 Listopad 2008, 22:56

A ja od dłuższego czasu nie pamiętam snów -> czy to źle?
kinio - 9 Listopad 2008, 23:02

Mi się śniła Karolina... :) (wyjaśniam znajoma w której sie podkochuję:)) xD
Selevan - 9 Listopad 2008, 23:06

mi to co zwykle..
ska - 11 Listopad 2008, 20:48

miałam dziś taką straszną noc, że jak w końcu udało mi się otworzyć oczy to nie mogłam już zasnąć choć o 4:45 oczy kleiły mi się same.. to nie mógł być sen :-?
ufcio - 12 Listopad 2008, 14:42

A ja miałem jakby proroczy sen: śniło mi się, że mnie pani z klasy na angielskim wyrzuciła, a dziś na angliku mnie przesadziła od kolegi, bo trochę przeszkadzaliśmy :P Muszę się wziąć za tego angola, bo od 2 miesięcy praktycznie nie zaglądałem w domu do książki czy zeszytu od tego. A chciałbym się nauczyć, bo się przydaje chyba w dzisiejszym świecie :] Ale w ogóle mamy babkę taką niewymagającą i nie ma motywacji, a np. niemieckiego to każdy się uczy przed każdą lekcją, bo każdy wie, że będzie pytać babka. Ale trza się wziąć samemu z siebie :P
Marti - 12 Listopad 2008, 21:24

Sniło mi się że na Starym Mieście spotkałem Bruce Lee, a następnie on wrócił do Chin :P
ufcio - 16 Listopad 2008, 11:13

Wczoraj oglądałem film "Kod Merkury". Nie był to jakiś rewelacyjny film, ale chyba pierwszy raz tak mi jakiś oddziałał na podświadomość, bo śniło mi się, że z kolegami ukrywaliśmy w łazience szkolnej takie małe dziecko, chyba było z autyzmem, bo stało na kiblu cały czas i jak go kumpel chciał podnieść, to krzyczał :] Przez to dziecko nie dokończyłem pisać testu na IQ, a koledzy nie pograli sobie w piłkę na w-fie :D A na końcu było coś takiego, że nagle byliśmy u Lisa w programie i tam był B. Komorowski, który powiedział, że jego córka zaadoptuje to dziecko. Poza tym był tam Piotr Kupicha, który powiedział do takiego psa "spier***** ch***", Lis się na to oburzył, a taki typ z długimi włosami i w okularach powiedział, że Pepersi (czy coś w tym stylu :P ) w latach 60 przeklinali gorzej i to na cały blok :lol: A na końcu okazało się, że to wszystko było w TV i potem leciało takie zakończenie jak się Złotopolscy kończą (albo kończyli, nie oglądałem dawno :P ), że był pokazany aktor, a u dołu jak się nazywa. Co ciekawe raz pokazali aktora, który miał 4 nazwiska :D
Ale dziwny sen :]

Sahem_Cry - 16 Listopad 2008, 12:07

Dzisiaj miałem dosyć ciekawy sen.
Bohaterami snu są 4 osoby:
- BC - Brzydki chłopak
- BD - Brzydka dziewczyna
- Ja - Zgadnijcie : )
- D - Dziewczyna (kraśna laska z pięknymi blond włosami)
Całość działa się w niewielkiej wiosce. BC i BD chodzili razem do szkoły gdy do wioski przyjechałem z D poznając przy okazji Brzydkich bohaterów. Jak się potem okazało 4 bohaterów się zaprzyjaźniło. Co więcej, powstała miłość pomiędzy BC i BD. Jednak coś zaczęło się psuć pomiędzy zakochanymi. On coraz bardziej zaczynał ją olewać. D i BD jak to przyjaciółki zgadały się, by wziąć BC od strony zazdrości, więc poprosiły mnie o to bym zaczął z nią niby kręcić na boku. Gdyby BC się zczaił byłby zazdrosny i znów zaczął się interesować BD. Siedząc wraz z D rozmyślając nad beznadziejną sytuacją pary, postanowiłem wyznać D, że zanim dojdzie do ziszczenia planu i pocałunków z BD chciałbym pocałować ją ponieważ od dłuższego czasu się już w niej podkochuje :)
Z tego co pamiętam była zadowolona :)

ok - 16 Listopad 2008, 19:44

ze mialam codziennie po szkole przyprowadzac krowy z pastwiska :shock: :| :lol:
jaczylija - 16 Listopad 2008, 21:25

Śniło mi się, że należałam do szkolnej konspiracji i kombinowałam jak zdobyć odpowiedzi ze sprawdzianu z PO. Latałam po szkole żeby się upewnić czy nauczyciele nic nie podejrzewają i nawet kilku przyrzekło, że mnie popamięta :D
dream_or_die - 21 Listopad 2008, 15:45

..a mnie wkurza to że wiem że miałam fajny sen a prawie nigdy nie potrafię po obudzeniu go odtworzyć, tylko ogólny zarys.. jak czegoś od razu nie zapisze to później uleci bezpowrotnie..

..a co do moich snów to najśmieszniejsze jest że jedyne "horrory" jakie mi się kiedykolwiek śniły, z tego co pamiętam, to takie że spóźniłam się do szkoły, czas mi strasznie szybko leciał i nie chciał się zatrzymać..

ufcio - 21 Listopad 2008, 17:34

dream_or_die napisał/a:
to takie że spóźniłam się do szkoły

O daj spokój, to ja miałem pod koniec wakacji, przed pójściem do nowej szkoły, przez cały sierpień non stop sny, że idę do tej szkoły i nie mogę trafić w ogóle do klasy, albo mylę w ogóle drogę i dochodzę gdzie indziej itp. Co ciekawe nie denerwowałem się tak bardzo tym, ale chyba moja podświadomość się denerwowała :D
Często też mam takie sny, że mi się w nich kleją oczy, a jak już całkiem dobrze je otworzę, to sen się kończy i trza do szkoły :]
A dziś miałem dziwny sen, bo śniła mi się śmierć brata ciotecznego. Nie było by w tym nic dziwnego, ale...
- śniło mi się, że ktoś umarł
- oo, to znaczy, że będzie żył długo
- ale on od 2 lat nie żyje
:D

ska - 21 Listopad 2008, 18:58

śnił mi się promotor i był dla mnie miły i wyrozumiały pomimo tego, że nic mu nie wysłałam, a do końca terminu tylko kilka dni.. a podobno sny tłumaczy się na odwrót ;/
ufcio - 22 Listopad 2008, 19:36

Kurde, ostatnio na moją psychikę silnie oddziałowują filmy :D
Wczoraj sobie obejrzałem te "Egzorcyzmy Emily Rose", no i oczywiście śniło mi się, że zostałem opętany, ale przez... Chrystusa :D Byłem jakby w stanie ekstazy. Obudziłem się do tego w nocy i bałem się zajrzeć która godzina, ale nie było trzeciej, tylko czwarta dwanaście, no i nie czułem dymu :P
Za to mojej mamie śniły się zęby, mojemu bratu też, a mojej babci grzyby - szykuje się czyjaś śmierć :/

Młoda - 22 Listopad 2008, 19:48

Ufcio, ja też oglądałam Emily, chociaż przerażają mnie takie motywy z szatanem, ale nie mogła się oprzeć. Tylko że nie oglądałam do końca, a jestem bardzo ciekawa jak to się skończyło, uniewinnili tego księdza?
Ja przez ten film spałam przy zapalonej lampce i też coś mi się dziwnego śniło chyba. :D

ska - 22 Listopad 2008, 20:47

Młoda napisał/a:
chociaż przerażają mnie takie motywy z szatanem

ja tez :shock:
i śniło mi się wiele razy opętanie :shock: (miałam okropne sny ale już o tym pisałam :P ale nikt się nie zainteresował :P )
i chyba przez ten film budziłam sie o 3:33, czy ogólnie po 3 (nie pamietam już dokładnie, ale chyba 3:13 albo coś koło tego też było)

ania84 - 22 Listopad 2008, 20:50

To po co coś takiego w ogóle oglądać?
ska - 22 Listopad 2008, 21:07

bo fajny film.. ale nie wszystkie koszmary przez filmy... a czasem fajnie się pobać troszkę
ufcio - 23 Listopad 2008, 00:35

Młoda napisał/a:
uniewinnili tego księdza?

No w końcu go uznali za winnego, ale za wolnego, sędzina powiedziała coś takiego: "Jest pan winny, ale wolny" :]
[offtop]
Kurde, przez ostatni miesiąc mam jakiś taki czas, że zastanawiam się nad wyborem pomiędzy katolicyzmem i agnostycyzmem/ateizmem, w ogóle na takie dyskusje przez ten czas ciągle trafiam, przypadkowo zacząłem czytać książkę właśnie o takich dylematach religijnych, teraz ten film... A przez cały rok już mało kiedy mnie to frapowało, byłem katolikiem, a teraz znowu. To jest takie głupie, bo z jednej strony chce się wierzyć w tego Boga, chce się wierzyć, że on sprawia takie wielkie cuda, ale zaraz przychodzi nauka i to wszystko obala. I tak jakoś im większy poziom tej nauki, tym mniej cudów pozostaje, bo wszystko się obala. A z drugiej strony takie spojrzenie na życie z ateistycznego punktu widzenia, że po śmierci nie ma nic, wydaje się to tak bardzo bezsensowne, że aż trzeba wierzyć.
[/offtop]

ska - 23 Listopad 2008, 21:01

ufcio napisał/a:

No w końcu go uznali za winnego, ale za wolnego, sędzina powiedziała coś takiego: "Jest pan winny, ale wolny" :]

to było chyba tak, że za karę (odsiadkę) uznali ten pobyt w areszcie kiedy czekał na rozprawę.

ShySe - 23 Listopad 2008, 23:41

ufcio napisał/a:
A z drugiej strony takie spojrzenie na życie z ateistycznego punktu widzenia, że po śmierci nie ma nic, wydaje się to tak bardzo bezsensowne, że aż trzeba wierzyć.

Smażenie się w piekle jest za to sensowne jak cholera.

ShySe

ania84 - 23 Listopad 2008, 23:43

ufcio napisał/a:
Kurde, przez ostatni miesiąc mam jakiś taki czas, że zastanawiam się nad wyborem pomiędzy katolicyzmem i agnostycyzmem/ateizmem, w ogóle na takie dyskusje przez ten czas ciągle trafiam, przypadkowo zacząłem czytać książkę właśnie o takich dylematach religijnych, teraz ten film...


Hm... Wiesz co, jeśli chcesz dobrze poznać religię, jakąkolwiek, najlepiej zapisz się do jakiejś wspólnoty. W Otwocku z pewnością jest ich bardzo wiele, i na pewno się ogłaszają.

Ja teraz lubię przekopywać Pismo. Jak zaczniesz czytać i dodatkowo będziesz miał z kim o tym porozmawiać, wtedy wejdziesz w to głębiej, zaczniesz rozumieć różne rzeczy. Polecam.

ufcio - 24 Listopad 2008, 17:44

ania84 napisał/a:
Ja teraz lubię przekopywać Pismo. Jak zaczniesz czytać i dodatkowo będziesz miał z kim o tym porozmawiać, wtedy wejdziesz w to głębiej, zaczniesz rozumieć różne rzeczy. Polecam.

A niektórzy dla odmiany po takim wczytaniu się w Pismo twierdzą, że jest to księga bezsensowna i z punktu widzenia filozofii i etyki marna, gdyż dosłownie każdy może sobie tam wyczytać coś dla siebie tak, żeby pasowało to do jego zachowania i podejmowanych decyzji :]

ska - 25 Listopad 2008, 08:45

ale miałam okropny sen :cry: jak się obudziłam o 7:13 tak już nie zasnęłam bo bałam się zamknąć oczy.. tym razem nie śniły mi się atakujące lwy tylko tygrysy, takie ogromne.. i było ich mnóstwo, stały razem z lwami pod stodołą u babci (bo ta sceneria się nie zmienia, wszystko dzieje się u babci) a jeden ogromny stał przy drzwiach wejściowych.. :cry:
krugi - 25 Listopad 2008, 17:27

ja wstaje zawsze kolo 6 i żadnego snu nie pamiętam ^^
ufcio - 25 Listopad 2008, 18:49

Ska, to już teraz wiem, czemu napisałaś, że boisz się lwów i tygrysów :P
Mi się dziś śniło coś w takim stylu, że jechałem sobie na wsi rowerem z takim koszykiem z przodu, w którym siedziały sobie dwa piękne kocurki :D Dojechałem do jakiegoś domu i mi one uciekły, do tego zgubiłem komórkę i przez całą drogę powrotną myślałem, jak to wszystko wytłumaczę mamie :/ Na szczęście zaraz się obudziłem :]

dagothaur - 25 Listopad 2008, 18:55

a mi sie ostatnio snilo (moze nie dzis, ale niedawno), ze kolezanka sie we mnie zakochala i chciala ze mna byc, cierpiala przez to itd... o_o raz mi sie chyba snilo tez, ze sie z nia calowalam ;o po przebudzeniu czulam obrzydzenie.
ska - 25 Listopad 2008, 21:11

dagothaur napisał/a:
a mi sie ostatnio snilo (moze nie dzis, ale niedawno), ze kolezanka sie we mnie zakochala i chciala ze mna byc, cierpiala przez to itd... o_o raz mi sie chyba snilo tez, ze sie z nia calowalam ;o po przebudzeniu czulam obrzydzenie.

hehe czyżby lęk przed stwierdzeniami o innej orientacji? ;)

spacja - 25 Listopad 2008, 21:46

ja ostatnio mam sny, co nie jest dla mnie normą :mrgreen: i nie wiem czemu ale mimo że są o jakiś tam pierdołach z życia wziętych to mnie męczą; jak wstaję rano to mam wrażenie jakbym dopiero co poszła spać, a tu już budzik dzwoni. zupełnie jakbym w ogóle nie spała. dziś na przykład przez cały dzień tak się czułam; trzymanie głowy prosto i walka z 'samozamykającymi' się powiekami były prawie nadludzkim wysiłkiem :P
dagothaur - 26 Listopad 2008, 01:56

ska napisał/a:
dagothaur napisał/a:
a mi sie ostatnio snilo (moze nie dzis, ale niedawno), ze kolezanka sie we mnie zakochala i chciala ze mna byc, cierpiala przez to itd... o_o raz mi sie chyba snilo tez, ze sie z nia calowalam ;o po przebudzeniu czulam obrzydzenie.

hehe czyżby lęk przed stwierdzeniami o innej orientacji? ;)

niiie, co ma sen do tego :p
poza tym czasami nawet samej mi sie wydaje, ze jestem bi, choc reki sobie uciac nie dam [zreszta, podobno wiekszosc (jak nie wszystkie) kobiet jest xd]

ufcio - 26 Listopad 2008, 09:09

Wg jakichś tam badaczy, bodajże coż koło 90% kobiet i mężczyzn miało choć jeden erotyczny sen homoseksualny, tzn. chłopakowi chłopak, dziewczynie dziewczyna :]
Hehe, kiedyś sobie myślałem, że jakbym był kobietą, to zostałbym właśnie lesbijką lub chociaż bi :D

ska - 26 Listopad 2008, 10:05

dagothaur napisał/a:

niiie, co ma sen do tego :p

ano to, że w snach często obnażają się nasze lęki :)

norm - 26 Listopad 2008, 14:06

śniło mi się że biegłem po dachu bloku i przeskoczyłem na drugi który był niżej po czym się okazało iż drzwi do zejścia są zamknięte i utknąłem na nim =]
ska - 26 Listopad 2008, 18:09

norm ale masz fajny awatar!! :D
Samek - 26 Listopad 2008, 19:18

Dzisiaj to nic ciekawego mi się nie śniło ale kilka dni temu to miałem bardzo przyjemny sen. Śniło mi się, że leżałem w łóżku chyba nad ranem ze swoją koleżanką z klasy ze szkoły średniej, z Krysią. Za nią w tym łóżku jeszcze ktoś leżał i nie pamiętam już czy to była dziewczyna, czy chłopak ale wyglądało tak jakby spał. Trzymałem Krysię za rękę i czułem, że ona mnie akceptuje i bardzo się kochamy. Między nami był taki niesamowity przepływ energii miłości, że moglibyśmy tak trwać na wieki. Chyba patrzyliśmy sobie w oczy. Nie odczuwałem żadnego podniecenia seksualnego To była czyste, wzajemne zrozumienie pełne wzajemnej akceptacji i miłości bez pożądania. Gdy się obudziłem żałowałem , że sen się skończył i jeszcze długo go rozpamiętywałem. W realu , w czasach szkolnych podkochiwałem się w tej dziewczynie lecz ona miała innego chłopaka. 8-)
Zagubiona89 - 29 Grudzień 2008, 20:56

hmm nawet nie pamiętam..:). Jednak potrafi miec nieraz fantastycznie sny. Niedawno śniło mi sie że unosze sie na jakims napompowanym materacu do góry coraz wyżej az nagle zrobilo sie ciemno. Widziałam gwiazdy i księżyc potem nagla spadlam na dół
asura - 30 Grudzień 2008, 12:55

szpital :shock:
ok - 30 Grudzień 2008, 13:03

Ja mialam dzisiaj fajny sen. Bylismy gdzies na wycieczce, po drodze rozmawialismy o kluczu do czegos bardzo cennego, jakis skarb to byl. Okazalo sie, ze ktos z autobusu go ma, nawet było to po nim widac. Kiedy wracalam do domu, jeden z grupki chyba Koreanczykw chcial mnie okrasc, nie wiedzialam, co rabic, nie moglam uciekac, bo mialam ciezki plecak. Ale wtedy sie obudziłam.
jaczylija - 30 Grudzień 2008, 14:15

Od kilku dni śni mi się moja klasa z wychowawczynią i to, że rozwiązujemy jakąś tajemnicę (coś w stylu 'Kod da Vinci' tylko na wsi lub opuszczonym starym mieście). Tylko, że nie biorę znacznego udziału w rozwiązywaniu zagadki, bo w śnie też jestem nieśmiała :P
norm - 30 Grudzień 2008, 15:20

mi się śniło iż mojemu psu się odciął nos (z połową ryja), wsadziłem go do kieszeni i szukałem weterynarza ale nie mogłem znaleźć, oczywiście wszędzie krew chlapała a pies zwijał się w agonii... sen miał taki wydźwięk nerwicowy... aż mnie łeb rozbolał i się obudziłem...

nonstop mam jakieś bardziej lub mniej porypane sny...

ufcio - 30 Grudzień 2008, 15:22

Kurde, mi się ostatnio sporo rzeczy o UFO śni, a przecież ostatnio już mało co czytam na ten temat i w ogóle. Dziś śnił mi się znów klasyczny sen, który miewam dosyć często, a więc ze starszym bratem, który właściwie zaraził mnie tym zainteresowaniem, stoimy na wsi na polu i obserwujemy na niebie światełka. W wakacje tam czasem patrzyliśmy z braćmi ciotecznymi, ale to, co latało, to raczej były samoloty, choć zdarzały się jakieś dziwniejsze zjawiska, np. 3 samoloty naraz się pokazywały albo jeden leciał i nagle znikał, a sporo przed nim się w tej samej chwili drugi pojawiał. No, ale ostatnio jestem już raczej sceptykiem i już minęło traktowanie każdego światełka jako UFO. Chociaż... 9 lat temu, gdy miałem 7 lat, w wakacje około północy mój brat właśnie zauważył tam na niebie światełka, no i od razu zwołał całą rodzinę, a że tam większość rodzin było w takich domkach wakacyjnych, to zebrało się nas wszystkich sporo, koło 20-30. Mój brat przyniósł nawet teleskop. No i tak patrzyliśmy na przedziwne ewolucje 5-6 światełek, które zmieniały sobie kolory, a to były żółte, a to pomarańczowe, czasem nawet czerwone. Raz jedno nawet jakby spadło i takie czerwone światło się rozbryzgnęło. Te światełka tak szybko się ruszały, po prostu coś niesamowitego. Do dziś pamiętam, jak mi się wtedy nogi trzęsły. Właściwie gdyby nie to zdarzenie, to prawdopodobnie nie wierzyłbym już w UFO.
Trochę offtop zrobiłem, sorki :P
Dziś w ogóle miałem przedziwną noc, bo położyłem się koło 23 i wstałem o 1:45 normalnie wyspany jak nie wiem, no i leżałem z otwartymi oczami i myślałem nad swoim życiem. Zrobiłem sobie nawet w głowie małe podsumowanie roku 2008 i zastanawiałem się, jak rozpocząć realizację celów na 2009. Zleciało mi się tak koło 4:00, potem normalnie chciałem zasnąć, ale nie mogłem, więc o jakichś głupotach myślałem. Około 5:00 się wkurzyłem i pomyślałem, że spróbuję wyjść z ciała, ale niestety złapał mnie znów paraliż senny, no i potem już leżałem spokojnie. Jak ostatni raz patrzyłem na zegarek, to było po 7. Wreszcie zasnąłem i oprócz tego snu o tych obserwacjach śniło mi się jeszcze, że idę sobie gdzieś z mamą, a wokół wszystko jest zielone, taka wiosna i radość :]

Marti - 30 Grudzień 2008, 15:53

Mi wczoraj śniły się ufoludki będące mieszanką kur i pingwinów i strzelające gwoździami, okupowały stadion X-lecia, nie wiem skąd te sny :P .
piotros - 30 Grudzień 2008, 16:08

Marti, za dużo gier... :P
Marti - 30 Grudzień 2008, 16:55

Hehe, ostatnie czasy mało gram :P .
piotros - 30 Grudzień 2008, 17:33

Marti napisał/a:
Hehe, ostatnie czasy mało gram :P .

No właśnie... uzależniłeś się kiedyś i teraz mózg się domaga papki z gier :P

ska - 30 Grudzień 2008, 18:58

a mi się dziś śniło, że kupowałam sobie balsam do ciała ananasowy %-)
piotros - 30 Grudzień 2008, 19:00

ska napisał/a:
a mi się dziś śniło, że kupowałam sobie balsam do ciała ananasowy %-)

Ulla laaa... A kto Cię później tym nasmarował? :P

ska - 30 Grudzień 2008, 19:02

piotros napisał/a:
Ulla laaa... A kto Cię późxniej tym nasmarował? :P

nikt :P tylko kupowałam :P ale podejrzewam, ze byłby to mój chłopak :P

piotros - 30 Grudzień 2008, 19:03

ska napisał/a:
piotros napisał/a:
Ulla laaa... A kto Cię później tym nasmarował? :P

nikt :P tylko kupowałam :P ale podejrzewam, ze byłby to mój chłopak :P

Ojjj... to było trzeba spać dłużej to byś sprawdziła :P

ska - 30 Grudzień 2008, 19:12

piotros napisał/a:
Ojjj... to było trzeba spać dłużej to byś sprawdziła :P

no nie było mi dane :P

barton fink - 30 Grudzień 2008, 19:16

tu był sen z katarem i nieumytymi włosami w tle.
Marti - 30 Grudzień 2008, 20:12

barton fink napisał/a:
3 dni nie myłem włosów żeby się nie zaziębić dodatkowo:

O co z tym chodzi? Co mają nie myte włosy do przeziębienia?

barton fink - 30 Grudzień 2008, 20:25

Marti napisał/a:
barton fink napisał/a:
3 dni nie myłem włosów żeby się nie zaziębić dodatkowo:

O co z tym chodzi? Co mają nie myte włosy do przeziębienia?


Nie susze po myciu, a w łazience ogrzewania nie mam:P

Marti - 30 Grudzień 2008, 20:59

Ale skoro nie myłeś to 0% na przeziębienie.

PS:też nie suszę, nie raz nawet tak wybijam od razu wybijam na miasto :)

ska - 30 Grudzień 2008, 21:07

udowodnili w tym takim programie co pokazują różne takie rzeczy ( :mrgreen: ), że przeziębienie nie powodowane jest przewianiem czy zmarznięciem tylko wirusem.
piotros - 31 Grudzień 2008, 09:44

ska napisał/a:
udowodnili w tym takim programie co pokazują różne takie rzeczy ( :mrgreen: ), że przeziębienie nie powodowane jest przewianiem czy zmarznięciem tylko wirusem.

Zawsze to wszystkim powtarzałem i nikt mi nie chciał wierzyć. Ja sobie na miasto w zimie z mokrą głową wychodziłem, czasami nawet kapało gdy miałem dłuższe włosy i żyję :D

Sny... Miałem paskudny sen dzisiaj... Były przygotowania do mojego ślubu... :shock:

ska - 8 Styczeń 2009, 11:05

123 123 test test

[ Dodano: 8 Styczeń 2009, 11:16 ]
no to śniło mi się, że znowu byłam u babci na wsi.. stałam za domem, a mój brat na polu.. i nagle, kompletnie znikąd pojawił się niedźwiedź.. był ogromny, a gębę miał tak paskudną, że na sam widok serce stawało.. jego oczy były puste i czarne wokół.. zaczęłam krzyczeć do brata, że niedźwiedź biegnie, ale on nie zwracał na mnie uwagi.. zaczęłam wdrapywać się na drzewo.. nie mogłam złapać gałęzi, ale jak niedźwiedź podbiegł zatrzymał się i patrzył na mnie jakby "pozwalał" mi się tam wdrapać.. wtedy rzucił się na mojego brata, gonił go i złapał tuż pod moim drzewem.. zaczął go szarpać.. to wyglądało tak dramatycznie :cry: krzyczałam z całych sił żeby się nie ruszał, ale nie słyszał mnie... jak już go zostawił i odszedł, to zeszłam z drzewa i zaniosłam do domu... był cały we krwi.. pokazał plecy, a tam nie było skóry tylko mięso i ślady pazurów.. to było okropne.. obudziłam się o 7.30 i nie mogłam zamknąć już oczu, nadal to widzę.. :cry:
chyba przestanę mówić do chłopaka "niećfiatku" :cry:

asura - 8 Styczeń 2009, 20:45

mi ostatnio śnia sie koszmary.. ostatnio byłam w śnie jakby świadkiem morderstwa w jakimś miasteczku :-> to dosc meczące sny
spacja - 8 Styczeń 2009, 20:52

asura napisał/a:
mi ostatnio śnia sie koszmary.. ostatnio byłam w śnie jakby świadkiem morderstwa w jakimś miasteczku :-> to dosc meczące sny

o ja, to prawie jak kryminał A. Christie.. taki sen móglby być nawet ciekawy

Marti - 3 Luty 2009, 23:37

Śniło mi się że jestem kurierem nie rozwożę jakimś vanem (słaby silnik, słabe przyśpieszenie ostro irytujące) i ofkoz miałem problem, bo a) nie znam miasta, a wóz nie posiada GPS'u b) przysyłki bez adresów czyli nawet nie wiadomo gdzie zawieść je, C) nie mam prawka czyli uważanie na policję :P .

Nie wiem gdzie te sny się produkuje :P

ska - 9 Luty 2009, 17:16

wczoraj znowu śniły mi się lwy, agresywne, i znowu u babci na wsi... ;/
a dzisiaj, śniło mi się, że mój chłopak miał inna... :cry:

truskawka17.18 - 9 Luty 2009, 18:21

mi sie codziennie śni ,no prawie kolega z klasy taki;)codziennie w roznych sytuacjach co to znaczy
ufcio - 9 Luty 2009, 18:57

To znaczy, że za dużo o nim myślisz w podświadomości :D
Mi się znowu Ufoludki śnią, a przecież ostatnio nic o tym nie czytam zbytnio... :-?

Szycha_87 - 9 Luty 2009, 19:06

truskawka17.18, mi się wydaje, choć nie jestem pewien, że Ty w nim jesteś zakochana i temu te marzenia senne :P
truskawka17.18 - 9 Luty 2009, 21:58

Własnie ale te sny zdarzają się strasznie czesto i nawet gdy się budze to nic nie pamiętam ze snu tylko to ,że mi się snił on i tą sytuacje.Albo patzry się na mnie,rozmawiamy,witamy się,jets u mnie po płyty,piszemy na gg,rozmawiam z kimś o nim,kłóce się,albo siedze w objeciach...To przyjemne sny raczej;) To przez te sny zaczełam troche zwracac na niego uwage ,wczesniej nic.....
Marti - 9 Luty 2009, 22:02

Mi nie raz się śniła przyszłość i w 90% się sprawdza, tylko moja własna śmierć się nie sprawdziła jak dotąd :P .
Ale jeśli komuś o tym powiem to już się nie sprawdza :P

ShySe - 9 Luty 2009, 22:50

Marti napisał/a:
Mi nie raz się śniła przyszłość i w 90% się sprawdza, tylko moja własna śmierć się nie sprawdziła jak dotąd :P .

Nie martw się, na pewno jeszcze się sprawdzi.

ShySe

truskawka17.18 - 10 Luty 2009, 23:16

heh nba pewno kiedyś.......ale jedna osoba co się powtarza w snach mimo ze o niej nie myslmy tez coś znaczy?
jaczylija - 11 Luty 2009, 18:30

Ostatnio cały czas śni mi się, że ktoś chce mnie zabić :P
Najpierw przeniosłam się do czasów pierwszej wojny światowej i jakaś starsza kobieta czyhała na moje życie (na końcu miała zostać ścięta gilotyną, ale zwiała :D ).
Na drugi dzień śniło mi się, że ktoś ze szkoły chce na mnie napaść (ten ktoś ukradł moją kartkę z notatkami i z mordem w oczach ciął ją na kawałeczki).
Potem, chciałam razem z przyjaciółmi (chociaż w śnie ich mam;p) zakraść się w nocy na teren szkoły, ale strażnicy zaczęli nas gonić i strzelać.
Dzisiaj z kolei aby uchronić jakąś grupę osób i siebie musiałam coś wyjawić, ale nie wiedziałam co... :P

Lubię takie sny :)

ufcio - 11 Luty 2009, 19:26

Dziś miałem superproroczy sen: pożyczyłem siostrze 5 zł, a zaraz po obudzeniu się, mama dała mi 5 zł :D
tomo266 - 12 Luty 2009, 18:39

Mi się śniło że gonił mnie po schodach saper. Sen się skończył na tym jak mnie doganiał. Później się obudziłem. :mrgreen:
Marti - 12 Luty 2009, 21:27

Mój dziadek był saperem.
ok - 13 Luty 2009, 14:11

miałam bardzo fajny sen. Moje ferie mialy nie konczyc sie za dwa dni, ale trwac jeszcze tydzien.
truskawka17.18 - 17 Luty 2009, 20:31

szykowałam się do szkoły w pośpiechu obudziłam się i zaspałam haha
ufcio - 17 Luty 2009, 22:32

Hehe, dzisiaj mi się śniło, że był mecz Polska - Niemcy w piłkę nożną, no i wygrywaliśmy 1-0 po czyimś golu, a potem był rzut rożny. Jakimś dziwnym trafem do naszej reprezentacji powrócił Jerzy Dudek, który wbiegł na pole karne przeciwnika, przechwycił dośrodkowanie i rzucił do bramki Niemców niczym zawodowy piłkarz ręczny, no i było 2-0 :D Przedwczoraj śnił mi się za to Adam Małysz, który poleciał na odległość 269m, ale zrobił 2 przewroty w przód (tak to ujął Szaranowicz), no i nie zaliczyli mu :lol:
Za dużo tej telewizji...

Szycha_87 - 17 Luty 2009, 22:37

A mi się praca śniła. Konkretnie zbyt wiele nie pamiętam ale było coś o kolanach fi 100 z regulacją kąta nachylenia i ja tych kolan szukałem w magazynku ale ciągle znajdowałem nie te co trzeba.
Incognito - 17 Luty 2009, 23:31

Śniło mi się, że w mojej piwnicy zalęgły się jenoty. Nie wiem jak się tam znalazły, ale uważałem to za spory problem. Na szczęście później pojawił się kolega i uspokoił mnie mówiąc, że też się kiedyś znalazł w takiej sytuacji;)
ufcio - 18 Luty 2009, 14:02

Ostatnio mam jakieś nieźle porypane sny.
Dzisiaj mi się śniło, że jechałem z siostrą cioteczną przez wieś i wjechaliśmy do jakiegoś lasu. Nagle spotkaliśmy jakąś kobietę w średnim wieku, no i kuzynka stwierdziła, że musimy ją zabić, bo inaczej coś tam się wyda (tylko co?). No i ona chyba ją udusiła, a potem przykryliśmy ciało gałęziami.
:roll:

truskawka17.18 - 18 Luty 2009, 14:06

mi się sniło ze kolega brał udział w teleturnieju i klasa pojechaliśmy gdzieś.,a drugi sen
ze umarł jakiś zarodek :/ :/ dziwny sen

Szycha_87 - 19 Luty 2009, 23:00

Miałem piękny sen. Śniło mi się, że byłem w kimś zakochany i ona we mnie też. Było przyjemnie i ciepło, i pachniało ładnie. Ehhh... szkoda, to tylko sen.

Ale co mi tam, dobry humor dalej rządzi więc jest dobrze 8-)

ska - 21 Luty 2009, 18:29

śnił mi się lew, który ganiał mnie i innych ludzi po jakichś piwnicach, zamku, jakimś dziwnym otoczeniu.. pierwszy raz poza domem mojej babci..a za każdym razem jak nas znalazł zabijał 1 osobę..
jaczylija - 21 Luty 2009, 18:50

śniła mi się lekcja biologi z jakąś okropną nauczycielką. Raz była to biologia, a raz j. angielski z miłą nauczycielką, którą szantażowała ta od biologii... ;P A wszystko działo się w szkole, która śni mi się od kilku lat. Zawsze ta sama... :shock: :P
ufcio - 21 Luty 2009, 19:19

ska napisał/a:
śnił mi się lew

Znowu? Co ty masz z tymi lwami? :D
Mi się znów śniło coś dziwnego. Najpierw wylądowaliśmy dość liczną grupą (w większości moja dalsza i bliższa rodzina, ale też i koledzy z klasy) na jakiejś planecie, ale okazało się, że to była Ziemia z XIII wieku. Potem jakoś jednak znaleźliśmy się na wsi i szliśmy przez wielkie pole. Na jego końcu była droga, przy której rosła sobie samotna grusza. Mój rodzony brat i kuzyn chcieli zerwać sobie gruszki, ale zza krzaków wyjechał samochód, no i takich dwóch łysych gości wzięło ich i mnie na komisariat. Znajdował on się w sklepie, no i tam czekaliśmy na nich, ale nagle przyszedł mój kolega z zeszytem i pytał mnie, czy to zadanie z matmy jest dobrze. A potem się obudziłem :]

ska - 21 Luty 2009, 19:31

ufcio napisał/a:
Znowu? Co ty masz z tymi lwami? :D

kiedyś śniły mi się co noc prawie.. wiem, że to coś znaczy, coś się za tym kryje.. ale nie wiem co..

Sarathai - 21 Luty 2009, 19:39

ska napisał/a:
ufcio napisał/a:
Znowu? Co ty masz z tymi lwami? :D

kiedyś śniły mi się co noc prawie.. wiem, że to coś znaczy, coś się za tym kryje.. ale nie wiem co..



Kod:
Zwierze mocy. Co czujesz na jego widok? Jak on się zachowuje w stosunku do ciebie? Czy bawisz się z nim? Uciekasz przed nim? Może go oswajasz, głaszczesz, tresujesz?
Jeśli rozpatrzysz lwa jako symbol mocy możesz zauważyć czy wzbraniasz się przed wzięciem życia we własne ręce, oswajasz się z mocą lub też w jakim stopniu z niej korzystasz.

Lew symbolizuje majestat, sile, dzielnosc, przywodztwo, stad lew "krolem zwierzat". Teraz jest prawdziwy czas w twoim zyciu, aby z calkowitym zaufaniem i sila przejac kontrole.

Jung czul, ze lew w stanie dzikim oznacza nasze ukryte pasje. Czy nie jest wlasciwy czas, aby zbadac i rozkielznac swoje pasje i zyc pelniejszym zyciem i z wieksza odwaga?

To moze byc rowniez test odwagi. Dla niktorych plemion afrykanskich czesc rytualu meskosci dotyczyla zmierzenia wlasnej sily z lwem. Moze jestes testowany w jakiejs dziedzinie swojego zycia. Zbierz swa wewnetrzna sile i bedziesz zwyciezca



Kod:
widzieć lwa na wolności: napotkasz potężnego przeciwnika

polować na lwy: wdasz się w nader śmiałe przedsięwzięcie

być przez niego napadniętym, zaatakowanym: ostrzeżenie przed grożącym niebezpieczeństwem

pokonać go: unieszkodliwisz albo nawet zwyciężysz nieprzyjaciela

ujrzeć go na uwięzi: uda ci się schronić przed wrogiem

martwy: nieprzyjazne uczucia przeciwnika tracą na znaczeniu

mieć za towarzysza młodego lwa: osiągniesz wielkie wpływy i będziesz budzić lęk otoczenia

lwica z młodymi: sprzyjająca pora, aby pojednać się z nieprzyjacielem.



Tak przynajmniej interpretowane są lwy w sennikach. :)

ska - 21 Luty 2009, 22:11

u mnie lwy zawsze mnie gonią i atakują, a ja się strasznie boję, nawet jak się obudzę :(
truskawka17.18 - 21 Luty 2009, 22:20

mama kupiła mi złą prostownice a przyszłą czarownica i dała mi 2 jakies grzebienie prostujące i efekt był super ale mam sny co??heh
Szycha_87 - 21 Luty 2009, 22:24

Przekichane z tymi lwami masz, mnie kiedyś psy dręczyły. Pewnie temu, że mnie jeden ugryzł. Choć wcześniej też się zdarzały.

Nie wiem jak to zrobić, żeby nie zapominać tak szybko swoich snów. Śni mi się często fajny sen ale nie pamiętam później o czym był.
A ostatnio przewija się w moich marach nocnych praca albo, że jestem zakochany.

haraszo - 22 Luty 2009, 02:50

........
HorizontWalker - 22 Luty 2009, 22:08

Dziś śniło mi się, że jestem gdzieś na wycieczce, chodziłem po górzystej okolicy, ale były to góry takie jak na zachodniej części Półwyspu Bałkańskiego, w śnie miałem nieodparte wrażenie, że to Dalmacja. Szedłem drogą na skaju stromej doliny, gdy dostrzegłem opuszczony, duży budynek, raczej willę. Zorientowałem się ze płonie, zaczęło palić się podwórze, w którym zobaczyłem wpośród ognia, wciśniętych w ścianę domu dwoje ludzi - dorosłego i dziecko, chyba mieli chyba poparzenia, byli zrozpaczeni, a nic nie mogłem zrobić w tym śnie. Ehhh dawno nie przeżyłem tylu złych emocji w związku ze snem. A i swoim sposobem zaraz po obudzeniu zajrzałem do sennika.
Prezeska - 22 Luty 2009, 22:13

No i co Ci tam wyszło z tego sennika?
Swoją drogą mój sennik jest taki dziwny, że nigdy nie ma tam normalnych haseł. Pamiętam jak kiedyś zaśmiewałam się z hasła: cyrulik. Myślałam: nawet jeśli przyśni mi się cyrulik, to go nie rozpoznam, bo nie wiem kto to jest :mrgreen:

Adik - 28 Luty 2009, 10:19

To jest jakby część większego snu :) :

Śniło mi się, że grałem na komputerze w jakiś stary symulator lotniczy, z rzutem bocznym (jak w platformówkach). Zwykle, jak startowałem samolot ze swojego lotniska, to zawsze się rozbijałem o coś już na samym początku lotu :P . Jednak raz udało mi się polecieć i miałem szansę wykonać swoje misje.
Na początek miałem zniszczyć jakiś budynek (rakiety zostały wystrzelone automatycznie, jak się tylko zbliżyłem). Potem wylądowałem przy sklepie, wszedłem do niego i kupiłem jedyny produkt tam się znajdujący: mleko :P . Nawet nie wiedziałem, po co je kupiłem :) . Następnie znowu wystartowałem samolotem, by zniszczyć jeszcze jakiś obiekt. Potem nie bardzo wiedziałem, czy miałem coś zrobić. Nagle rozbiłem się tuż przy jakiejś karetce. I wyświetlił mi się mniej więcej takiej treści komunikat:
"Misja nieudana. Nie dostarczono karetce mleka, które poprawia sprawność męskich plemników" :D .
Potem już znowu na początku się tylko rozwalałem o inne budynki :P .

ufcio - 28 Luty 2009, 14:43

Mi się dziś mało śniło, coś tam że graliśmy z kolegami w piłkę na korytarzu szkolnym piłeczką do ping-ponga, a na bramce stała nauczycielka od informatyki :>
Za to mojej mamie śniło się, że ja byłem w ciąży, no i że byłem przez to taki smutny, a ona mnie pocieszała, że będzie dobrze, że ona mi pomoże wychować moje dziecko :D

ska - 28 Luty 2009, 19:16

śnił mi się lew, ale wcale mnie nie atakował, a ni nikogo nie chciał zjeść, zachowywał się jakby był moim psem :shock: ale i tak się bałam :roll:
Sarathai - 28 Luty 2009, 20:14

ufcio napisał/a:
Za to mojej mamie śniło się, że ja byłem w ciąży, no i że byłem przez to taki smutny, a ona mnie pocieszała, że będzie dobrze, że ona mi pomoże wychować moje dziecko :D



Haha :D Dobrze mieć taką tolerancyjną i kochającą mamę ;-) Moja pewnie też by się mną zaopiekowała w takiej sytuacji... :D


Ja ostatnio w ogóle nie pamiętam swoich snów, a ostatni który pozostał w mojej pamięci był dosyć przygnębiający.

jaczylija - 28 Luty 2009, 20:58

Rano mama włączyła program "Ręce które leczą" (to jeszcze nie sen;p), a ,że było wcześnie, to jeszcze zapadłam w półsen. Że był to półsen, słyszałam niektóre dialogi i śniło mi się, że jestem na jednym ze spotkań tego bioenergoterapeuty (czyjaktosiętampisze) i goście opowiadają to co w rzeczywistości gadali w telewizji (pomijając kilka dziwactw, np. jak moja mama chciała ukraść temu bioe... jakieś kartki, a ja rozmawiałam z jego żoną kiedy ona siedziała na kibelku w moim domu :D ).
Jak się na dobre obudziłam to mama potwierdziła to co ja słyszałam we śnie :P

Ale miałam też chyba proroczy sen. Jakiś pies (który zamienił się w królika) był na tym spotkaniu, bo miał zwichnięte kości, czy coś z kręgosłupem. No, i dzisiaj popołudniu moja mama nadepnęła naszego króliczka :-? (nic mu się na szczęście nie stało- tylko się zszokował)

haraszo - 28 Luty 2009, 23:27

...........
ufcio - 21 Marzec 2009, 13:14

W moim dzisiejszym śnie byłem w sklepie (takim osiedlowym warzywniaku), no i po zakupieniu czegoś, sprzedawczyni zaczęła mnie namawiać na kupno jakiegoś nic nie wartego przedmiotu. Zacząłem jej dawać już za to kasę (najpierw 10 zł, potem 20 zł), ale nagle pomyślałem sobie o teście na fs, w którym było pytanie o to, czy dajemy się naciągnąć na takie coś. Więc wziąłem kasę i powiedziałem, że jednak nic nie chcę, wtedy ona się rozpłakała i jakiś typek za mną zaczął mnie gonić, ale mu uciekłem :]
ska - 23 Marzec 2009, 10:16

śnił mi się lucyfer :evil:
milankovic - 2 Kwiecień 2009, 13:08

Dzisiaj obudziłem się o 14 i miałem kilka ciekawych snów, ale pamiętam tylko, jak przeglądałem Internet na jakimś telebimie albo rzutniku i wszyscy widzieli zawartość moich e-mailów :->
AnKa - 2 Kwiecień 2009, 21:33

A ja od jakiegoś czsu nie miewam snów :roll: Mam nadzieje, ze nie utraciłam ich bezpowrotnie.
Kamil____ - 5 Kwiecień 2009, 11:21

snilo mi sie ze sie spodobalem jakiejs dziewczynie i powiedziala mi, ze mam taką troche dałnowatą twarz i to mi dodaje uroku...
asura - 5 Kwiecień 2009, 18:46

Kamil____ napisał/a:
snilo mi sie ze sie spodobalem jakiejs dziewczynie i powiedziala mi, ze mam taką troche dałnowatą twarz i to mi dodaje uroku...



padłam :D

ufcio - 6 Kwiecień 2009, 17:04

Mi się śniły przez ostatnie 3 dni osy/pszczoły/szerszenie w różnych sytuacjach, np. biłem pszczoły gazetą, szerszenie klapkiem, a raz mnie jeden użądlił i się popłakałem :]
brotherquay - 6 Kwiecień 2009, 17:24

snilo mnie sie, ze mnie fioletowy potwor z glowa konia scigal. obudzilem sie i drugi sen byl w tej samej scenerii, ale juz bardziej fajowy. zasadniczo to nie pamietam o czym, powiedzmy ze byly tam gole baby.

edit: zrobilem introspekcje i juz czaje. to przez ten filmik: http://www.youtube.com/watch?v=ffDPTKn7HiY

Redex - 6 Kwiecień 2009, 22:39

Ten filmik jest chory, ale cóż, to tylko Japończycy...
truskawka17.18 - 10 Kwiecień 2009, 21:02

jakies króliki w próbówkach!? :-x
ufcio - 10 Kwiecień 2009, 22:23

Heh, mi się też coś o króliku śniło dzisiaj.
Zaczęło się od tego, że rano zdobyłem skądś farby do włosów. Najpierw zrobiłem sobie na zielono (miałem jeszcze długie włosy), ale potem zmyłem i na fioletowo spróbowałem, lecz nie zadziałało jakoś. Poszedłem do szkoły w klapkach i to do podstawówki. W parku usiadłem nagle koło mojej babci na ławce (ona siedziała na krześle, które przyniosła z domu, a ona mieszka tak naprawdę ze 45 km stąd :P ). Potem ona gdzieś poszła, a nagle zbliżył się jakiś królik z wielkim zwierzem w zębach. Zaczął mu wyjadać wnętrzności i to wszystko działo się pod krzesłem babci! Kiedy ona wróciła, próbowałem zasłonić królika, ale zaraz się wydało. Babcia zasmutniała, lecz zaraz wyjeła z wnętrza tego zwierza coś, co przypominało kaszankę, i zaczęła kroić ją na plasterki, żeby królik miał lepiej jeść :D
W ogóle od 3 dni prowadzę dziennik snów, żeby spróbować osiągnąć LD :]

truskawka17.18 - 10 Kwiecień 2009, 22:26

LD?hmm co to takiego?: :lol:
ufcio - 10 Kwiecień 2009, 23:16

http://pl.wikipedia.org/wiki/Świadomy_sen
http://forum.niesmialosc....?t=2245&start=0
:)

ska - 11 Kwiecień 2009, 18:32

śniły mi się trzy tygrysy: mały, średni i duży, wszystkie chciały mnie zjeść..
Marti - 11 Kwiecień 2009, 18:38

hehe, życzę smacznego :) .

Mi ostatnio śnił się aparat fotograficzny. Jakiś taki stary dosyć mechaniczny na 8 baterii AA w których wszystko na manualu, nawet długość migawki można było ustawić. Zjadał mojego fujifilma na śniadanie.
Niestety to tylko sen...

Młoda - 11 Kwiecień 2009, 19:01

Cytat:
śniły mi się trzy tygrysy: mały, średni i duży, wszystkie chciały mnie zjeść..


Cytat:
Sny w których wystąpił szukany symbol
Tygrys

uwaga! Coraz większą rolę w twoim życiu odgrywają prymitywne popędy

widzieć: możesz ucierpieć z powodu człowieka pałającego żądzą zemsty

jeżeli cię atakuje: mściwy osobnik wyrządzi ci wiele szkód

powalić go: unieszkodliwisz mściwego człowieka.


[ Dodano: 11 Kwiecień 2009, 20:03 ]
Nie żebym specjalnie wierzyła sennikom, ale chyba niektóre sny mogą odzwierciedlać nasze lęki i inne takie...

ska - 11 Kwiecień 2009, 19:38

Młoda napisał/a:
Sny w których wystąpił szukany symbol
Tygrys
uwaga! Coraz większą rolę w twoim życiu odgrywają prymitywne popędy
widzieć: możesz ucierpieć z powodu człowieka pałającego żądzą zemsty
jeżeli cię atakuje: mściwy osobnik wyrządzi ci wiele szkód

kurde, nie dość, że je widziałam to jeszcze mnie atakowały :-?

Młoda - 11 Kwiecień 2009, 19:42

ska, zapanuj nad swoimi prymitywnymi popędami ;)
ska - 11 Kwiecień 2009, 19:47

żeby to było takie proste :roll:
Młoda - 11 Kwiecień 2009, 20:02

Ja mam taki jeden sen, który śni mi się od dzieciństwa, choć teraz już bardzo rzadko i zawsze składa się z trzech, że tak powiem, elementów bazowych: zamek (w sensie twierdza), mój ojciec i wycieczka. tzn. idziemy z ojcem na wycieczkę na ten zamek i wszystko jest takie bajkowe w tym śnie. Za każdym razem śni mi się trochę inaczej, ale zawsze są te trzy elementy.
brotherquay - 11 Kwiecień 2009, 20:09

w dziecinstwie czesto mialem sen, w ktorym jest goracy letni dzien, oslepiajace slonce, duzo ludzi na ulicy a ja posrod nich i nie moge zlapac rownowagi. ciagle padam na ziemie, ciegnie mnie ona do siebie. dawno nie mialem.
ufcio - 11 Kwiecień 2009, 22:07

Ska, spróbuj sobie wmawiać przed snem, że jak widzisz tygrysa, to to jest sen, możesz też sobie tak wmawiać podczas całego dnia, może następnym razem uda ci się wejść w LD i pokonać tygrysy :)
Betulka - 12 Kwiecień 2009, 20:31

Nie pamiętam dokładnie snów z dzisiejszej nocy- były dość abstrakcyjne, ale łączył je jeden element- "Smoke on the water", które "grało" mi w głowie gdzieś w tle :)
jaczylija - 12 Kwiecień 2009, 20:52

Niedawno śniło mi się, że w szkole padał deszcz i cała klasa poszła skryć się do mnie do domu. Rozsiedli się i cieszyli. A dzisiaj sąsiadka miała przyjechać po mnie do szkoły i podczas czekania patrzyłam na drogę krzyżową na parkingu. Jezus potknął się i się z tego cieszył... heh...:P
AnKa - 12 Kwiecień 2009, 21:13

Ale mi sie własnie nasniło... przespałam troche dnia. Byłam w jakiejs czarnej sukni, było duzo kwiatów :D Potem widziałam jakies dzieci(przedszkole :?: ) A reszta to jakies wymieszołki z całego życia. Sny wróciły 8-)
Marti - 16 Kwiecień 2009, 09:54

Śniło mi się że kanar mnie dorwał :P .
ska - 16 Kwiecień 2009, 17:05

śniło mi się, że byłam z siostrą w jakimś obcym kraju, byłyśmy zamknięte w jakimś pomieszczeniu, zabrali nam karty z telefonu, przepytywali i chcieli nas zabić :shock:
Kamil____ - 16 Kwiecień 2009, 17:47

ska, kiedy do mnie przyjezdzasz? ;D
mxcb - 19 Kwiecień 2009, 10:19

że mi na siłce hantla 43 kg spadła na głowe :lol:
Marti - 19 Kwiecień 2009, 10:48

Mi się śniło że byłem na podwórku i że Maciuś miał jakieś radio którym podsłuchiwał gliniarzy żeby w razie najazdu zawczasu dać nogę :P .
Po chwili podjechał van z gangsta, ale się obyło bez trupów, potem wpadli anty i było dawanie nogi przed nimi. Po czym się wbiliśmy do jakiegoś budynku i nawalamy po schodach. Po dojściu na 10 piętro się zorientowałem się że jest ...winda :P .
Trochę się zacinała ale wsiadłem. Po dojechaniu na 30 piętro był komunikat że tam dokąd jadę nie ma odwrotu (trasa jedno kierunkowa). w ostatku winda w coś walnęła i wyskoczyła na szczycie. A na miejscu był jakiś...plac budowy :P . Dużo piachu, kopary i takie tam. Potem w podobny sposób tu się dostali gangole i anty :P . Potem padło kilka strzałów kilka zdrad i takie typowo filmowe akcje.

ska - 22 Kwiecień 2009, 11:17

:shock: śniło mi się, że trafiłam do jakiegoś ogromnego budynku, pełnego lwów! było ich tysiące!! każdy był przyczepiony do łańcucha, były na każdym korytarzu, rozmieszczone od siebie co jakieś 10 metrów po obu stronach na przemian.. na innym korytarzu były w pokojach, też przyczepione do łańcuchów.. jednego lwa zabiłam i weszłam do jego pokoju.. wyjrzałam przez okno szukając drogi ucieczki, ale na zewnątrz były dwa rzędy przegród, w których lwy biegały wolno.. byłam tam ze swoim chłopakiem, który nie mógł chodzić i był prawie nieprzytomny, chyba zaatakował go lew, którego zabiłam.. w tym pokoju był komputer, więc napisałam mamie wiadomość na naszej klasie, żeby mi pomogła.. nagle pojawili się jacyś ludzie w białych kitlach i zaczęli karmić te lwy.. kilka mnie widziało, dwójka przyszła mi pomóc w tajemnicy przed szefową.. dali mi telefon, ale nie mogłam wycisnąć numeru do mamy bo nic nie widziałam, ale podyktowałam im i zadzwoniłam.. ci ludzie powiedzieli, że policja nam nie pomoże, bo to wszystko jest jakąś tajną organizacją i policja trzyma się od nich z daleka.. ta szefowa była jakaś psychiczna i kochała te lwy, jakby nas tam zobaczyła to rzuciłaby nas lwom na pożarcie.. obudziłam się przed 6, ale znowu zasnęłam.. śniło mi się, że byłam na weselu johna bon jovi i złapałam wielki bukiet z białych róż.. śniło mi się też, że trzymałam za rękę snoopa dogga, albo 50centa, a mój chłopak się za to wkurzył.. grałam też mecz w siatkę i moja drużyna wygrała.. :-?
Adik - 22 Kwiecień 2009, 14:58

Rzeczywiście: :shock:

Mi się ostatnio niewiele rzeczy śni...

Chociaż ostatnio śniło mi się, że z jakąś grupką znajomych zwiedzaliśmy... Lublin, ale który w ogóle zupełnie inaczej wyglądał. W ogóle dziwne, np. na jakimś nieokreślonym prostokątnym placu znajdowała się górka, a na jej powierzchni leżała (czy przyklejona była) sygnatura kartograficzna oznaczająca kościół :D . Gdzieś też jakąś basztę się widziało.
W pewnym momencie postanowiliśmy pójść na lody, i zatrzymaliśmy się przy jednym z dwóch stoisk (konkurujących ze sobą). Najpierw znajomi dostali lody i zapłacili, potem ja zapłaciłem za siebie, tu lody kosztowały... 3,80! (a na konkurencyjnym nawet 7,60!!!) Ale jak dałem 4 zł, to facet wydał mi w wielu 20-groszówkach (dziwne). Niestety musiał gdzieś iść coś załatwić, zanim mi nałoży gałkę. Dobra, czekałem cierpliwie, ale co chwile musiał coś załatwić (np. raz odgonić jakichś chuliganów), tzn. prawie przychodził i znowu natychmiast gdzieś musiał iść i nie miał czasu nałożyć mi gałki na rożek! Moi znajomi gdzieś poszli zostawiając mnie, na ulicy coraz więcej ludzi, a ja jak głupek 20 minut czekam na tego loda :D . Tak się wściekałem we śnie, że obudziłem się trochę roztrzęsiony :P .

jaczylija - 25 Kwiecień 2009, 18:43

Niedawno miałam sen, że byłam pierwszy dzień w przedszkolu (jako przedszkolak ;D). Ten dzień przypominał wycieczkę integracyjną z liceum. Siedzieliśmy cały czas wieczorem przed telewizorem. Jedna osoba ciągla wymiotowała do białej torebki i powiedziała do nauczycielki: "Proszę pani, coś chyba zrobiłem..." i pokazuje torebkę z produktem odgębnym :lol:
truskawka17.18 - 25 Kwiecień 2009, 20:15

głupty wanna dziecko lalka gra komputerowa szkoła
norm - 26 Kwiecień 2009, 04:27

hmm od dawna nie pamiętam żadnego snu ;o
ShySe - 4 Maj 2009, 12:02

Ja rzadko miewam sny — dzisiejsza noc należała do wyjątków. W sumie nie wiem, czy powinienem tutaj o tym pisać, ale zaryzykuję. Śnło mi się, że jesteśmy z Robaniksem pedofilami mordercami. Byliśmy z grupą nieśmiałych w jakimś drewnianym domku na przedmieściach w nocy. Reszta gdzieś się ulotniła, a my właśnie ćwiartowaliśmy naszą kolejną ofiarę z zamiarem utopienia w rzece, ale Wiórka nakryła nas, jak pakowaliśmy go w worki, i musieliśmy ją też zabić, a potem jeszcze męża (!) jakiejś nowej dziewczyny z forum. Po tym wszystkim chciałem z tym skończyć, ale bałem się, że wtedy Robanix zabije mnie. Zacząłem się zastanawiać, co powiemy, jak oni wrócą. Potem przyszła straszna ulewa i ulice zamieniły się w rwące potoki. W końcu nie pamiętam, czy pojechaliśmy nad rzekę, czy co zrobiliśmy, bo gdzieś w tym momencie urwał mi się film.

ShySe

Paluszek - 4 Maj 2009, 12:22

Cytat:
Ja rzadko miewam sny — dzisiejsza noc należała do wyjątków.

To znak!

Magnet - 4 Maj 2009, 21:00

Hahaha, ShySe, zaczalem sie zastanawiac nad wypisaniem ze zlotu :P
A ten domek co zamówiłeś to jest taki właśnie drewniany?

ska - 5 Maj 2009, 12:57

..śnił mi się diabeł.... nie było go widać, ale wiem, że to było to.. jak się obudziłam, zrobiło mi się strasznie gorąco, niedobrze i nie mogłam się ruszyć ze strachu.. a najgorsze było to, że jak spojrzałam na telewizor, był na wpół włączony!!! obraz był zaśnieżony i bardzo przyciemniony, a wiem, że przed zaśnięciem go wyłączyłam.. wzięłam pilota i przełączyłam kanał, z ciekawości włączyłam tvp 1, bo tam był ten zegar po końcu emisji programu i była 3:22.. od razu przyszło mi do głowy, że pewnie obudziłam się o 3:15.. leżałam tak prawie bez ruchu do ok 3:50, chciałam pójść po mamę, żeby się koło mnie położyła., ale się bałam.. włączyłam znowu tv żebym mogła wstać i uchylić okno, bo nie mogłam już wytrzymać tego gorąca.. jak zaczęło się robić jasno, wyłączyłam tv i zamknęłam oczy.. :-?
Adik - 5 Maj 2009, 14:52

Teraz i ja miałem dziwne sny...

Stałem sobie na przystanku w Lublinie chcąc wrócić do domu, było już trochę ciemno. Na i przy przystanku oprócz zwykłych ludzi była jakaś chuliganeria, zauważyłem, że jeden z gości miał pistolet i chyba wymierzył nawet nim we mnie, ale mnie to jakoś nie bardzo ruszyło...
Zaraz potem śni mi się coś nieco innego, ale podobnego. Stoję znowu na przystanku, ale na kolejnym jak leci moja trasa do domu. Stoję tam z bratem i stoi jeszcze jakichś dwóch chuliganów, jeden z nich pali papierosa. Nagle ten palący sypie popiół z papierosa właśnie na mojego brata i zaczyna go polewać z malutkiego pojemnika czymś, co wydawało mi się, że było benzyną... Wydaje mi się, że on chce mojego brata podpalić, więc brat zaczyna go kopać między nogi i ja za chwilę też, ale jakoś ledwo go dosięgam... :roll:

Potem jeszcze mi się coś śniło, ale już coś lżejszego, tylko nie mogę sobie przypomnieć :P .

truskawka17.18 - 9 Maj 2009, 12:34

tornado mnie goniło co to znaczy?! :/
Kamil____ - 9 Maj 2009, 12:36

snily mi sie truskawki, bylo ich z 17 albo 18 na oko. Co to znaczy?
ufcio - 9 Maj 2009, 14:58

Mi się dziś śniło, że opowiadałem o swoim życiu trzem koleżankom z klasy, w ogóle się nie krępowałem, mówiłem o uczuciach, a wszystko wyglądało strasznie realistycznie. Kurde, od LD mnie dzieli już niewiele, często mi się śni, że opowiadam komuś o moich snach, tylko jakoś nie mogę sobie uświadomić, że to też sen. :lol:
jaczylija - 11 Maj 2009, 16:03

Dzisiaj śniło mi się, że byłam u babci na wsi gdzie grasował morderca psychopata i rzucał w ludzi dynamitami. Wszyscy skryliśmy się na podwórku babci, ale psychopata i tak nas znalazł. Odłączyłam się od grupki ludzi, bo właśnie rzucił w nich dynamitem i ich rozsadziło :shock: . Potem rzucił we mnie, ale siłą woli odrzuciłam ładunek i uciekłam za oborę. Jak było po wszystkim to oprowadzałam jakiegoś turyste i pokazywałam zwęglone trupy... :lol:
ezur - 11 Maj 2009, 16:33

jaczylija napisał/a:
Dzisiaj śniło mi się, że byłam u babci na wsi gdzie grasował morderca psychopata i rzucał w ludzi dynamitami. Wszyscy skryliśmy się na podwórku babci, ale psychopata i tak nas znalazł. Odłączyłam się od grupki ludzi, bo właśnie rzucił w nich dynamitem i ich rozsadziło :shock: . Potem rzucił we mnie, ale siłą woli odrzuciłam ładunek i uciekłam za oborę. Jak było po wszystkim to oprowadzałam jakiegoś turyste i pokazywałam zwęglone trupy... :lol:


Snią ci się ciekawe rzeczy :D

ufcio - 11 Maj 2009, 17:11

Mi też śniła się wieś, tyle że u mnie mój starszy brat miał zaatakować nasz dom z chińską armią i już widać go było z daleka w takim wielkim czołgu, a ja miałem uciekać na przystanek autobusowy, ale obliczyłem na jakimś kalkulatorze, że zabraknie mi ok. 21 godzin :lol:
korneliusz - 12 Maj 2009, 01:03

Ostatnio w South Parku Cartmanowi śnili się Chińczycy. Mnóstwo Chińczyków. Doszedł do wniosku, że Chińczycy zamierzają przejąć USA. Zaatakował z Buttersem chińską restaurację, chcąc wyciągnąć od Chińczyków plan inwazji. Uważaj więc.
brotherquay - 12 Maj 2009, 07:00

odkrylem taki jeden chinski bar ostatnio. tanio, mozna sie najesc jak swinia i do tego tylko 500m od akademika. polubilem dzieki temu watrobke! nie dziwne, z takimi cenami na pewno opanuja swiat.
Młoda - 12 Maj 2009, 11:40

Już mój pradziadek ponoć mówił, że żółta rasa zaleje świat... :P
truskawka17.18 - 15 Maj 2009, 13:02

mi sie sniło ze jakies zwarcie byłow domu i zachwile mial wybuchnac dom a my musielismy uciakac....Rano siostra zobazcyła ze mama zapomniala wylaczyc zelazka :|
Kamil____ - 15 Maj 2009, 14:06

Młoda napisał/a:
Już mój pradziadek ponoć mówił, że żółta rasa zaleje świat... :P

polowa ludzi w kasynach to chinczyki, nie pracują tylko grają ;p

jaczylija - 16 Maj 2009, 21:38

żółta rasa zaleje świat... święta prawda. Nie ma chyba takiej osoby na świecie co by nie miała w lodówce przynajmniej jednego opakowania z napisem : Made in China :P

Ostatnio śniło mi się, że astronomowie odkryli, że w naszym układzie za kilka dni narodzi się nowa gwiazda i będziemy mieli dwa Słońca ; ) . A ja pokazywałam na oparcie mojego krzesła i twierdziłam, że tam będzie widoczna ta druga gwiazda..

brotherquay - 16 Maj 2009, 22:24

jaczylija napisał/a:
żółta rasa zaleje świat... święta prawda. Nie ma chyba takiej osoby na świecie co by nie miała w lodówce przynajmniej jednego opakowania z napisem : Made in China :P
w afryce nie maja lodowek
Młoda - 25 Maj 2009, 15:21

Dzisiaj mi się śniło (o zgrozo), że korneliusz (tak, ten korneliusz z forum) został oskarżony o znęcanie. Przeczytałam w gazecie coś w stylu: "Polak na wyspach oskarżony o znęcanie" i koleżanka mi powiedziała, że to chodzi o korneliusza. :shock: :lol:
Kurde, muszę przestać wchodzić na to forum wieczorami.

korneliusz - 25 Maj 2009, 21:38

Przyznaję, znęcałem się :cry: I automatykę w moim długim szkle szlak trafił:( Cóż, będę musiał jechać na ręcznym :lol:
Młoda - 25 Maj 2009, 22:05

korneliusz napisał/a:
Przyznaję, znęcałem się :cry:


więc potwierdza się, że czasem miewam prorocze sny

korneliusz napisał/a:
Cóż, będę musiał jechać na ręcznym :lol:


no tak, trzeba sobie jakoś radzić :P

ska - 1 Czerwiec 2009, 09:38

dziś już nie pamiętam, ale wczoraj śniły mi się lwy :-?
Kojot - 6 Czerwiec 2009, 22:33

mi ostatnio się nic nie śni, w każdym razie nie pamiętam. Kiedyś miewałem sny z panienkami a teraz coś ucichło...
johnydeep - 7 Czerwiec 2009, 10:46

Budzę się nagle na polanie, w promieniu zasiegu mego wzroku nie ma żywej duszy poza mną... Za mną jedynie wielki las. Czuję lekki powiem chłodnego wiatru na policzkach, czuję się jakbym miał kaca i mam jakieś dziwne, nieprzyjemne przeczucie. Nagle słyszę odgłos chmary czarnych ptaków przelatujących nad moją głową - spoglądam w niebo, ptaki są nerwowe, jakby przed czymś uciekały. Wszystko dzieje się jakby w zwolnionym tempie... W końcu ptasi orszak znika z mych oczu i odłania lekko zachmurzone niebo. Spoglądam na piękne, srebrzyste obłoki z dziwnym niepokojem, nagle, widzę jak coś kształtu wielkiej grubej ryby spada z nieba - a wyglądało to tak :D

Zdążyłem się jednak obudzić przed wybuchem. Nietypowy sen, ale był bardzo realistyczny ;)

Endless - 8 Czerwiec 2009, 21:30

Śniło mi się, że moja dzielnica była zbudowana z samych drapaczy chmur i gdzieś w centrum wybuchła bomba atomowa i powstał wielki krater, ale ja ze swoją drużyną (?) przeżyliśmy bo mieliśmy jakiś stalowy kilkuset kilogramowy koc (?), który nas ochronił i postanowiliśmy wziąć odwet (tylko na kim to nie pamiętam), a w międzyczasie przenosiliśmy ten koc w jakichś specjalnych rękawicach, bo był cały rozgrzany.
A jeszcze parę dni temu śniło mi się, że mój kot przyczepił się do barierki od balkonu i wiatr szastał nim jak flagą, a kot się śmiał :lol: natomiast moja koszatniczka miała jakieś strasznie ostre pazury, które przy dotyku wpijały się w skórę i zmieniała swój rozmiar w giganta i skakała po dachach xD
Naprawdę, czasem te sny miewam strasznie głupie...

johnydeep - 8 Czerwiec 2009, 21:34

Wow, nie wiedziałem, że te bombki tak często sie ludziskom śniom :D Niemniej wolę te głupie sny, od tych realistycznych i serio przerażających - po nich budzę się i dziękuję Flying Spaghetti Monster za to, że jeszcze żyje :P
ska - 13 Czerwiec 2009, 17:44

znowu lwy.. znowu u babci.. tylko tym razem pojawiła się jakaś postać mężczyzny z twarzą w bliznach po pożarze.. trzymał lwicę i zaglądając przez okna i nie spuszczając mnie z oczu obszedł dookoła cały dom szukając miejsca, przez które mógłby się dostać do środka i wprowadzić lwy.. nie wiem jak, ale tą drogę znalazł, na szczęście zdarzyłam wejść z mamą i babcią na strych.. :|
Marti - 13 Czerwiec 2009, 17:57

Możesz zobacz w jakimś senniku co oznaczają lwy w snach. Może to jakiś znak.
ska - 13 Czerwiec 2009, 18:17

Marti napisał/a:
Możesz zobacz w jakimś senniku co oznaczają lwy w snach. Może to jakiś znak.

sprawdzałam, nic konkretnego nie piszą.. ale wiem, że to ma jakieś głębsze znaczenie..

Młoda - 13 Czerwiec 2009, 18:40

No ciekawa sprawa z tymi lwami, ja bym chyba poszła z tym do jakiegoś "specjalisty".
Marti - 13 Czerwiec 2009, 19:07

Ska i jej lwy :) .

W przypadku moich snów każdy specjalista by poległ :) .

ska - 13 Czerwiec 2009, 20:01

Młoda napisał/a:
ja bym chyba poszła z tym do jakiegoś "specjalisty"

chciałam zadzwonić do wróżki, ale przyznam, że trochę się obawiam.

[ Dodano: 28 Czerwiec 2009, 21:58 ]
i znowu lwy... :roll:

[ Dodano: 5 Lipiec 2009, 11:14 ]
hmm widzę, że opanowałam temat.. dziś znowu śniły mi się lwy, ale tym razem zabiłam jednego :!: -razem z bratem i babcią.

Endless - 16 Lipiec 2009, 06:09

Lol, ale idiotyczny sen miałem zaś. Śniło mi się, że tornado przeszło przez moją dzielnicę, a ja okno próbowałem zamknąć. Potem znalazłem się w jakimś budynku i jakiś koleś krzyczał, żeby uciekać do schronu podziemnego, bo nadchodzi wielka fala "rentgenu" o sile kilku tysięcy [tutaj jakaś jednostka była dziwna], ale powiedział to na kilka sekund przed tą "falą". Fala przeszła przez ludzi w tym budynku, w tym mnie, i wszyscy chodzili jak pijani xD
Marti - 16 Lipiec 2009, 10:15

:D .

Mi się śniło że pojechałem do jakiegoś małego miasteczka pod Warszawą by wywołać zdjęcia i jeszcze po coś. Na miejscu się wbiłem do jakiegoś empiku i się okazało że jest tam Marcin z całą ekipą z CD Projekt i szykuje się jakaś konferencja prasowa na którą ofkoz się wbiłem. Po godzinie się skończyła po czym podbił do mnie ten Marcin z CDP i gadał żeby zadzwonił po jeden numer (który ofkoz mi podał), bo tamten gościu po drugiej stronie kabla załatwi mi robotę. Standardowo po powrocie do domu nie pamiętałem kompletnie nic z tej konferencji, a ofkoz miałem do napisania 5-6kb tekstu z niczego i koniec snu :P .

Endless - 19 Lipiec 2009, 20:15

Uciekałem po strychu jakiegoś starego domu przed jakimś psycholem. Szybko się okazało, że strych łączy się z jakimiś tarasami, wybiegami i potem kolejnymi strychami. Wszędzie były pozamykane drzwi. W dodatku cała ta struktura znajdowała się strasznie wysoko nad ziemią. Pierw przeszedłem po linie (:O) z jednego tarasu na drugi, ale psychol też dał radę. Potem przeskoczyłem z 5 metrów z jednego tarasu na drugi i psychol już tego nie potrafił zrobić. Stał chwilę i potem sobie poszedł i nagle pojawiła się na drugim brzegu broń. Pomyślałem sobie we śnie, że mógł mnie od razu zastrzelić i zapomniał o niej. A psychol tylko wrócił po broń z tekstem "ach, na wszelki wypadek". Ja z jakiegoś powodu spowrotem przeskoczyłem w kierunku psychola i nagle się okazało, że w rogu leżą jakieś małe i średnie czarne jaja. Obracam się, a psychol zmienił się w czarnego smoka O_o i tekst coś w stylu "zaopiekuj się nimi, gdyż zadecydują o losach świata". Ja te jaja zacząłem sobie pchać do gardła i zacząłem się dusić O_o i nagle znalazłem się w swojej dawnej podstawówce. Szedłem korytarzem, a każde dziecko sypało wiązanki przekleństw, a nauczyciele kopali niegrzeczne dzieci przy ścianie :O. I się obudziłem...
Młoda - 9 Sierpień 2009, 12:13

Ostatnio co jakiś czas śni mi się dziecko. Dziś znowu mi się śniło. Hmmmmmmmmm :roll:
brotherquay - 9 Sierpień 2009, 12:37

oznacza klopot
Młoda - 9 Sierpień 2009, 13:28

No właśnie tak patrze do sennika:

Cytat:
Dziecko -(...) Często ujawniają się w tym symbolu konflikty spowodowane przeważnie niedojrzałością.(...)


[ Dodano: 9 Sierpień 2009, 14:31 ]
to mi się bardziej podoba:
Cytat:

Niemowlę

Symbolizuje niedojrzałość i brak pewności siebie, zapowiada jednak na przyszłość dobry rozwój osobowości. Ogólnie niemowlę oznacza miłą i bezpieczną przyszłość.


[ Dodano: 9 Sierpień 2009, 14:33 ]
A może to przez dni płodne... :roll:

Zakłopotany - 9 Sierpień 2009, 15:08

Senniki to bzdura. Trzeba samemu interpretować sny; w kontekście tego, co nam się dzieje w życiu. Patrzenie na gotowe wzorce jest bez sensu.

Rano pamiętałem swój sen, tzn przypomniałem go sobie, ale już nie pamiętam :| Szkoda.

Kilka razy miałem sen, który przepowiedział mi przyszłość. Miał ktoś tak? W sumie dziwne to i nie rozumiem jak to może działać, choć sporo się interesowałem takimi sprawami. Nie wiem, co o tym myśleć, ale skoro dokładnie widziałem jakąś scenę i znałem dokładne dane, a później to samo dokładnie się wydarzyło to... zaprzeczać mi trudno :oops:

Młoda - 9 Sierpień 2009, 15:31

Zakłopotany napisał/a:
Senniki to bzdura.


Równie dobrze ja mogłabym napisać, że wszystko co piszesz to bzdura, ale ja nie wysnuwam takich kategorycznych sądów. Nie mówię, że w sennikach piszą samą prawdę, ale pewne rzeczy mogą symbolizować pewne sprawy, oczywiście wszystko zależy od kontekstu.

piotrek84 - 10 Sierpień 2009, 00:56

Zwykle śnię o dziewczynie, która przytulałaby się do mnie, lub którą mógłbym w każdej chwili przytulić i wyobrażam sobie niestworzone rzeczy tego, czego nie przeżyłem. Czasami zdarza mi się coś takiego na jawie, gdy jest mi smutno lub jestem bardzo zmęczony i zamyślę się.
Tyle lat jestem w takim stanie, że właściwie nie wiem czy mogę funkcjonować inaczej.

Zakłopotany - 10 Sierpień 2009, 12:35

Ale ja lubię uogólniać. Dla mnie senniki to bzdura.
Marti - 10 Sierpień 2009, 14:14

Mi się śniło że byłem w UK.
I teraz rozmyślam czy nie wrócić do nauki Englisha (wcześniej poległem przy czymś w gramatyce czy wymowie, w każdym razie dałem sobie siana). Ale to i tak pewnie nie teraz, nie mam do tego głowy teraz :P .

Zakłopotany - 12 Sierpień 2009, 12:46

Babcia składała mi życzenia w korytarzu. I mnie obcałowywała jak to babcia. Ale chyba z 10 razy policzek-policzek-broda-policzek-czoło-policzek-broda-policzek-czoło czy coś w tym stylu. I siedziałem na swoim łóżku i co chwilę ktoś mi przynosił prezenty i składał życzenia. I jeszcze więcej rano pamiętałem, ale teraz już nie. :P
kokubo - 12 Sierpień 2009, 18:14

Z wiekiem coraz rzadziej przypominamy sobie sny. Udowodnione naukowo. Ja już zatraciłam tę umiejętność niemalże całkowicie. Trochę żal, bo fajnie było sobie pływać w budynkach nie potrzebując tlenu.
Babcia też mi się kiedyś często śniła.

Zakłopotany - 12 Sierpień 2009, 23:59

Wystarczy sobie przed snem mówić, że się dokładnie pamięta sny po przebudzeniu. Wtedy mózg wie, co ma robić. Działa. Ja tam kurde jak słyszę naukowych oszołomów to bym im przetłumaczył, że niektórych rzeczy się nie mówi, albo po prostu nie robi się głupich badań. Nie lubię takich ludzi; 99,9% zjawisk zależy od nas, a te 0,1%, o których piszesz to wymówka. :D
chelsea - 31 Sierpień 2009, 11:30

(...)
ania84 - 31 Sierpień 2009, 17:37

Śniło mi się zdjęcie drukarki ze skanerem.
Kojot - 31 Sierpień 2009, 21:02

kiedyś mi się śniło że przejechał mnie pociąg, w chwili gdy przecinał moje ciało, obudziłem się tak jakby nie mogąc oddychać ? Okropne uczucie...
ska - 3 Wrzesień 2009, 20:03

śniły mi się wampiry.
asura - 3 Wrzesień 2009, 20:17

...
Młoda - 3 Wrzesień 2009, 20:39

ska napisał/a:
śniły mi się wampiry.


Ska, a już nie śnią ci się lwy i tygrysy? ;)

brotherquay - 3 Wrzesień 2009, 21:07

śniła mi się katastrofa lotnicza. to było w innym kraju. samolot miał nieudane awaryjne lądowanie na jednej z ulic miasta. dzwonię pod 112 żeby przysłali pogotowie. odzywa się jakaś kobieta. ona nie rozumie po angielsku, więc próbuję różnych języków coby jej wytłumaczyć gdzie się ten samolot rozbił. w końcu próbuję po polsku. słyszę, że ona z kimś gada, z jakaś koleżanką, która chyba po polsku rozumie. ta koleżanka się zgłasza i mówi do mnie śpiewnym głosem 'i jeeszcze jeden i jeeeszcze raz'.
ska - 5 Wrzesień 2009, 17:07

Młoda napisał/a:
Ska, a już nie śnią ci się lwy i tygrysy? ;)


miałam jakiś sen, który według słownika miał oznaczać koniec jakiegoś etapu w życiu i potem już mi się lwy nie śniły.. teraz sporadycznie ;]

Marti - 23 Wrzesień 2009, 11:19

Miałem sna że PGA odbywały się nie w Poznaniu, a w Warszawie. Oraz że zapomniałem zgłosić o akredytację i oczywiście na miejscu były komplikacje. Nie tyle o mnie, bo ofkoz znalazłem sposób by wejść za free ale co do kumpla (photographer i mój nocleg w jednej osobie;p), który mieszka na miejscu, ale płacić za wjazd nie zamierza ;p.
Się obudziłem to odrazu posłałem maila do organizatorów by mieć problem z głowy :D


Pamiętam rok temu w listopadzie w hali MTP po prawie godzinnym dobijaniu się do budynku stałem w kolejce po akredytację w press center. I facet jakiemuś mówi że nie ma go na liście, więc wejściówki nie dostanie. W końcu go znalazł na tej liście. Myślę "o ho, mnie też nie będzie". Co zresztą się sprawdziło, ale moje "sprawdź pan jeszcze raz" poskutkowało. Było to pewnie efektem, że mnie zgłoszono na dzień przed targami. Czyli jakiś tydzień po deadline:D.

Przerażają mnie te ceny za bilety w PKP/IC, 119pln chyba kogoś pogrzało mocno;p.

ska - 8 Październik 2009, 20:19

śnił mi się atak zombie.. tak się bałam, że zaatakują mnie, a potem moją mamę, że sama sobie obgryzłam rękę.. :-?
Redex - 12 Październik 2009, 19:33

ska napisał/a:
śnił mi się atak zombie.. tak się bałam, że zaatakują mnie, a potem moją mamę, że sama sobie obgryzłam rękę.. :-?

Zombieland!

brotherquay - 17 Październik 2009, 09:42

snilo mi sie, ze bylem na statku obcych. wygladali jak ludzie, mieli czerwone cekinowe uniformy z postawionymi kolnierzami. mieli taki diagram na ktorym w postaci drzewa byly zapisane losy wszechswiata. wygladalo to tak, ze byla linia w dol i na boki. gdy osiagalo sie jakis punkt to zapalala sie zolta lampka. my bylismy na przedostatnim etapie w dol. potem juz szlo na boki, a wiec wnosze ze to oznaczalo jakies zatrzymanie w rozwoju do konca swiata. po kilku piwach sie snia mi sie straszne pierdoly.
Pawel831 - 21 Październik 2009, 11:42

Może nie dzisiaj ale z soboty na poniedziałek śnił mi się dość ciekawy sen. Rzadko kiedy zapamiętuje sny (a ponoć człowiekowi coś się śni codziennie). Więc było to tak. Siedziałem w zaparkowanym samochodzie na tylnej kanapie i coś robiłem, chyba przekładałem jakieś rzeczy. Na siedzeniu pasażera z przodu siedział mój znajomy (ale nie wiem który). Samochód miał włączony silnik i zaciągnięty hamulec ręczny. Nagle ni stąd ni zowąd samochód zaczyna jechać. Rzuciłem się szybko na hamulec nożny i ręką go naciskam. Z początku trochę zahamował a potem nadal jedzie dalej. Siadam więc na miejsce kierowcy i po prostu przyśpieszam. Potem pamiętam jeszcze, że gonił mnie radiowóz a ja uciekałem. Nie pamiętam co robił ten kolega na siedzeniu obok. Pamiętam tylko, że na pewno tam był. Ciekawe co może znaczyć taki sen.

[ Dodano: 21 Październik 2009, 12:48 ]
A kiedyś mi się śnił sen z pociągiem i dworcem. Jakiś rok dwa lata temu ale dość dokładnie go pamiętam. Wychodziłem sobie od jakichś znajomych na dworzec PKP by jechać do siebie. Nie był to żaden ze znanych mi dworców PKP. Jak zaszedłem to stały tam trzy pociągi jeden po drugim na jednym torze. Nie wiedziałem do którego wsiąść. Mogłem się szybko spytać ludzi w pociągach ale zamiast tego poszedłem do kasy i zacząłem rozmawiać z jakąś kasjerką, która najpierw nie chciała mi wyjaśnić a potem powiedziała o który numer pociągu chodzi. Pociągi miały numery jak tramwaje. Szybko wróciłem na peron i widzę jak odjeżdża pociąg. Nie był to jednak numer mojego pociągu tylko tego co stał za nim. Mój już odjechał. Tak więc uciekł mi pociąg i na tym sen się skończył. Co to może znaczyć. Może, że gdzieś się spóźniłem, coś mi w życiu uciekło?

Darek89 - 21 Październik 2009, 11:48

śniło mi się dzisiaj że byłem w jakimś pomieszczeniu i nagle z szafy wyskoczył lew i my tyłek odgryzł... Obudziłem się zlany potem, patrzę na zegarek: 10, wstałem, odpaliłem kompa i wszedłem na forum.
Adik - 21 Październik 2009, 16:17

Paweł831 napisał/a:
z soboty na poniedziałek śnił mi się dość ciekawy sen

Nic dziwnego - musiałeś nieźle wypić, skoro spałeś aż z soboty na poniedziałek :P .

ania84 - 21 Październik 2009, 17:04

Mi się dzisiaj śnił brat F. R. Oprócz tego jeszcze pani S. i koleżanka brata F. Dodatkowo prodziekan i zera w mojej pracy. Pani z punktu ksero również brała w tym udział. I już nie pamiętam.
Pawel831 - 21 Październik 2009, 18:22

Adik napisał/a:
Nic dziwnego - musiałeś nieźle wypić, skoro spałeś aż z soboty na poniedziałek :P .


No tak :) . To było z soboty na niedzielę.

Marti - 14 Listopad 2009, 13:05

Śniło mi się, że była noc. A my z Charliem Stoimy w jednym z ślepych zaułków opuszczonego Raccoon City niedaleko Raccoon City Police Dept. W tle stoi ambulans w pełnej gotowości. A my mamy się lać z jakimiś dresami (6 chłopa) ;p.
No comments;p

Niare - 14 Listopad 2009, 16:55

A mi się śniło, że wrzuciłam dziecko-szatana to kosza na śmieci i pilnowałam, żeby go nikt nie otwierał zanim nie umrze.
uh_huh - 15 Listopad 2009, 23:46

2 lusterka... sprawdziłam znaczenie: "próba pogodzenia się ze sobą samym, która kończy się albo niepowodzeniem, albo prowadzi do poznania siebie", drugie lusterko się pojawiło, bo nie mogłam się pogodzić ze sobą :lol:
jaczylija - 22 Listopad 2009, 20:25

[
Jestem na balkonie i patrzę w niebo (noc była). Zauważyłam dwa dziwne światełka. A z oddali zbliżało się takie duże czarne coś ze światełkami podobne do wielkiego kalkulatora :P . To było UFO. Zawołałam mamę, ale jak zwykle nie chciała przyjść.
Po niebie latało już pełno spodków. Wyglądały jak popielate kapelusze, miały dwie kropki (oczy) i smutną minę : ( .
Żeby je rozweselić zaczęłam się do nich śmiać i machać rękami. Kilka z nich też się do mnie uśmiechnęło :lol:

Ps: wogóle ostatnio coś często Ufo mi się śni :mrgreen:

plecak - 24 Listopad 2009, 18:37

że był wyścig formuły 1 i kubicy się zepsuł bolid i musiał jeździć gokartem;d
hyhy - 25 Listopad 2009, 18:16

Szmuglowałam mery dżejn :D
Darek89 - 24 Grudzień 2009, 13:30

Śniło mi się że oblałem egzamin na prawo jazdy. Rzadko miewam sny, ale jak już mam to ostre są. Śniło mi się również coś strasznego, najgorszy koszmar jaki mógł mi się przyśnić... :(
Adik - 26 Grudzień 2009, 18:17

Darek89 napisał/a:
Śniło mi się również coś strasznego, najgorszy koszmar jaki mógł mi się przyśnić... :(
Buka? :P

Ostatnio miałem dziwny sen rodem "Z archiwum X". W jakiejś niby studni w nieznajomymi mi mieście podobno znaleziono jakieś martwe ciało i byłem przy akcji jego wyciągania. Po chwili okazało się jednak, że to nie ciało, ale coś co przypomina jakieś małe owoce (dokładnie parę owoców), wielkości wiśni - jedno było bardziej czerwone, drugie bardziej zielone. Poszukiwacze doszli do wniosku, że to są... jaja kosmitów. Za chwilę gdzieś indziej znaleziono takie coś zielone, ale już nie wielkości wiśni, lecz arbuza! Po chwili te wielkie zielone jaja zaczęły spadać gromadami z nieba, odbijały się od ziemi i ludzi (były lekkie) i staczały po ulicach miasta. Przeniosłem się do Lublina przed zamek, ale stałem pod jakąś bramą, i tam też spadało ich dużo.

Miałem przez ostatnie 2 dni jeszcze inne sny, ale ich teraz nie pamiętam ;) .

Darek89 - 26 Grudzień 2009, 18:19

Adik napisał/a:
Buka? :P

Zapewniam że coś dużo gorszego, to nawet gorsze od śmierci hehe

korneliusz - 26 Grudzień 2009, 18:41

Mi się ostatnio śniło, że u mnie w mieście mieszkała Monica Bellucci. I nawet się znaliśmy, mieliśmy normalne, sąsiedzkie stosunki.
zimowy - 26 Grudzień 2009, 19:24

A mi się dziś śniło szczęście. Czekałem na jakąś moją bliżej nieokreśloną lubą, po czym poszliśmy do jakiegoś sklepu :)
ciapybrejdaczke - 18 Styczeń 2010, 11:22

a mi sie snil korytarz i duzo ludzi i tka jest co noc przenosze sie w moje drugie zycie. a w tym drugim zyciu zjamuje sie tylko tym co jest a nie tym co moglo sie stac.
jaczylija - 25 Styczeń 2010, 20:21

Dzisiejszy pooranny sen:
Murzyn z siekierą w afrykańskim stroju śpiewał pieśni plenienne i odrąbywał jakiemuś gościowi nogę... Nie mogłam się obudzić i musiałam patrzeć jak powooli odcina mięcho i kości. Potem spojrzał na biedaka z kikutem zamiast nogi i powiedział : "spokooojnie, już po wszystkim"
:/ :shock: :-?
Nie ma to jak pozytywny początek dnia... :lol:

Nadiya - 25 Styczeń 2010, 23:32

hmm

mi się pojawiają się sny w których występuje chleb, ale to taki piękny, świeży, prawdziwy :-> czasami razowy, czasami pszenny :)

nawiązując do ostatniego postu :) to też mi się śnił murzyn, ale to już w drugim śnie, a co on robił :oops: chyba mnie chciał poderwać :) ale zamienił się w puszystego, ślicznego króliczka :)

Niare - 26 Styczeń 2010, 00:30

Mnie się często śnią autobusy i przykrości związane z myleniem przystanków, kierunków jazdy, spóźnianiem się albo zostawianiem bagażu. Są to zarówno miejskie, jak i PKSy.
Nadiya - 26 Styczeń 2010, 00:38

hmm to powiem Ci, że kiedyś tez miałam sny związane z autobusem, bagażem, ale podobno oznacza to dojście do wyznaczonego celu, a bagaż niespodziankę, wygnana.
Sugerować się sennikami, czy nie... w Twoim wypadku to można się sugerować dobrze wróży ; )

amoni - 27 Styczeń 2010, 20:04

Śniło mi się, że byłam w luksusowym hotelu nad ogromnym jesziorem z fokami i wielorybami i tam można było pływac mini stateczkami np w kształcie łabędzia. Przez cały sen czekałam, aż nadejdzie pora na mnie, kiedy będę mogła popłynąc stateczkiem - łabędziem ale się nie doczekałam bo zadzwonił budzik. :-?
Niare - 27 Luty 2010, 01:40

Wczoraj śniło mi się spotkanie z forumowiczami. Jak się obudziłam, to zapisałam sobie w telefonie co konkretnie tam było. Polskich znaków brak, słownik włączony:

Cytat:
Snilo mi sie spotkanie n najpierw, ze nie przyjechalam potem ze sie wstydzilam gra taplac w blocie. byl lukasz ze szkoly, ktorego rodzice mysleli ze nalezy do sekty bo byl na cmentarzu (w niezmilacni a jakze) potem kolezanka przez okno powiedziala ze idziecie szukać pancerza wasni w drugiej wojny.

:mrgreen:

Adik - 2 Marzec 2010, 11:12

Mi się dzisiaj śniło, że odwiedziłem swoje liceum :) . A właściwie byłem tylko w szatni, ale ta szatnia wyglądała jak z mojego gimnazjum. I widziałem tam niektóre znajome twarze z moich studiów :P . Spotkałem też mojego licealnego nauczyciela od WFu, który mówił mi, że może mi pomóc przy mojej pracy magisterskiej i miał przy sobie jakąś książkę-album otwartą na stronie z jakimiś ruinami regionalnych świątyń pogańskich (?) (jakąś dziwną nazwę miały, panady, czy coś takiego). W innej szatni z kolei zobaczyłem, że w pudłach mieszkają koty, najwyraźniej dwie matki i ich potomstwo. Zastanawiałem się, co te koty tu robią, spytałem o to jakąś dziewczynę i coś mi tam powiedziała. Chciałem sobie jednego kotka zatrzymać, ale mam już jednego (na serio :) ). (teraz ostrzegam, może być obrzydliwiej) Wziąłem tego kotka na ręce i nagle zauważyłem (a nawet usłyszałem!), że chce się załatwić i poszło na podłogę :P . Ale jednej (chyba innej niż tamta) dziewczynie jakoś to nie przeszkadzało, tylko wytarła nieco swoim butem (?!).
jaczylija - 3 Marzec 2010, 19:39

Ostatnio miałam Pozytyw<istycz>ny sen.
Wokulski szukał zdrowotnego kamienia dla swojego ojca razem z Izabelą. Byli w lesie, przyszedł do nich Ochocki-Rzecki i powiedział, że ma kamień ale go nie da. Poszedł sobie i został napadnięty i okradziony. Poczuł wurzuty sumienia i chciał odzyskać kamień i dać go Wokulskiemu. Wszedł do jakiegoś lochu i śledził biało-czarnego spasionego kota- Ira :D Miał go podobno doprowadzić do złodzieja :P

Nestety zadzwonił budzik i uświadomiłam sobie, że nic kompletnie nie pamiętam z "Lalki" B.P. na polski :shock: :D

Niare - 3 Marzec 2010, 21:48

Fajny sen. :) Jedyne, co pamiętam z mojego dzisiejszego snu, to udko kury, niestety surowe i poczucie, że nie mam go gdzie upiec/usmażyć/doprowadzić do jadalności. :(
alkohol to zło - 5 Marzec 2010, 09:41

snilo mi sie, że miałem strzelanine z policją, pozabijałem kilku, a potem jakaś policjantka na mnie biegła z takim dużym gwoździem, zanim zdążyła mnie zranić krzyknąłem, żeby poczekala i dałem jej mój pistolet i pokazałem, żeby strzeliła mi w głowe. I strzeliła. Wtedy poczułem moją głowe, w myślach sprawdzałem czy jeszcze żyje i czułem jak coraz słabiej czuje swoje ciało i wtedy sie obudziłem.
Zenon - 5 Marzec 2010, 19:43

alkohol to zło napisał/a:
i wtedy sie obudziłem.
ale niestety zaraz potem wredna pielegniara podala mi powietrze w kroplowce i znowu umarlem.
ciapybrejdaczke - 6 Marzec 2010, 09:13

śniła mi się brama krakowska, człowiek żarówka- widziany kiedyś na digarcie, stary budynek kulu, kolezanka na kulturoznastwie z zapuszczona broda spleciona w warkocz oraz tlum jej towarzyszek z kierunku.
Marti - 6 Marzec 2010, 09:37

Jeśli mam wierzyć sennikom to wychodzi, że czekają mnie nie małe kłopoty (to akurat prawda) lub ew. śmierć w rodzinie. I dwa sny to potwierdziły. Aczkolwiek i tak te wszystkie senniki, horoskopy traktuję z dużym przymrużeniem oka. Choć ten ostatni ma trochę racji względem skorpiona. Bo to bardzo zły znak horoskopu, chytry i pamiętliwy jak cholera. Chyba najgorszy ze wszystkich znaków horoskopu.
Izabela - 6 Marzec 2010, 21:10

A mi dziś coś takiego.
Miałam gdzieś z kimś jechać autem, ale pojechałam z jakimś gościem, który jechał w to miejsce tir-em. I ten tir był strasznie wysoki, droga z jego kabiny wyglądała na bardzo wąską. I siedziałam tak u niego i gadałam jak walnięta "Że jak to można prowadzić, przecież nic nie widać". Bo była noc i jechaliśmy jakby przez las. I jeszcze miałam na sobie kapcie zamiast normalnych butów. I on dziwnie na mnie patrzył, nie spuszczał ze mnie wzroku brr

Adik - 6 Marzec 2010, 21:30

Sen niemal jak wstęp do jakiegoś thrillera. Jeśli nie horroru ;) . Na Twoim miejscu mi by się przyśniło, że jestem w piżamie :P . Często miałem takie sny, jak chodziłem do szkoły, że pojawiałem się w szkole w piżamie, albo w ogóle goły.
Niare - 6 Marzec 2010, 22:35

A u mnie to byłby nie tir, a autobus. :)
Izabela - 7 Marzec 2010, 12:53

Mnie nigdy się nie śniło, że jestem w piżamie, a te kapcie nie wiem skąd. Dziś mi się śniło znowuż coś. Byłam w jakieś grupie jakby klasie. Raz wydawało się, że to podstawówka raz, ze grupa ze studiów. Mieliśmy iść na jakąś wycieczkę na taki drewniany wiszący most. Nie wiem skąd w mieście taki most. I jak już tam dochodziliśmy to nagle wszyscy znaleźliśmy się u fryzjera i każdy musiał sobie obciąć włosy tzn.zrobić jakąś fryzurę :shock: Durne takie...
plecak - 10 Marzec 2010, 08:55

ale heca, śniło mi się że byłem na jakiejś forumowej wycieczce po buenos aires, było całkiem sporo osób z różnych stron polski, napewno był paweł83 (zamawiał chyba jakieś jedzenie które ktoś wcześniej odradzał) i marti, wziełem jego ibma x20 którego gdzieś zostawił (potem oddałem) hehehe. a tak to spacerowaliśmy sobie po mieście, wstępując od czasu do czasu do jakiś lokali, np do jakiegoś baru ale od kuchni i tam też na podłodze siedzieliśmy bo nie było miejsca w sali jadalnej xddd
kot_kreskowy - 10 Marzec 2010, 09:26

Sporadycznie pamiętam co mi się śniło, w każdym razie dziś pamiętam :D A że zwykłem zapisywać zapamiętane sny, równie dobrze mogę zrobić to tutaj.

Śniło mi się, że jestem w miejscu pubopodobnym, przy jednym stoliku z kilkoma osobami. Po jakimś czasie podeszła do nas jakaś para. Kobieta z radosnym okrzykiem oznajmiła mi, że jest moją byłą wychowawczynią z przedszkola i że ‘nic się nie zmieniłem’. Przysiedli się, a po chwili to samo powtórzyło się z kolejna para - nowa niewiasta uściskała mnie radośnie mówiąc jak to miło spotkać się po latach. Co dziwne, owe ‘byłe wychowawczynie’ wyglądały jakby były w moim wieku. Jedna z nich wyjęła jakieś pudełeczko i częstowała wszystkich jego zawartością. To coś smakowało jak mieszanina włóczki (a tak, wiem jak smakuje włóczka, bowiem w dzieciństwie próbowało się różnych rzeczy :mrgreen: ) z owocami cytrusowymi. Nagle miejsce pubopodobne zmieniło się w puste mieszkanie. Stałem sam na środku korytarza. Po jakimś czasie drzwi jednego z pokoi otworzyły się i wszedł właściciel lokum, zadając mi jakieś pytanie, którego treści nie pamiętam. Próbowałem mu odpowiedzieć, ale nie mogłem tego zrobić, bo wtedy otworzyły się inne drzwi, z których wyszedł ten sam człowiek, zadając to samo pytanie. I znowu nie mogłem dokończyć, bo z kolejnych drzwi wyszła ta sama postać, obowiązkowo powtarzając swoją kwestię.
Miałem wrażenie, że mieszkanie wiruje, a ściany przekręcają się, niczym boki kostki Rubika, umożliwiając pojawienie się kolejnemu panu, który jest ta sama osoba, zadającą to samo pytanie, na które ja nigdy nie zdołam odpowiedzieć. Ufff.

Nie dbam o ukryty sens, tak czy owak wrażenia były niekiepskie

ciapybrejdaczke - 10 Marzec 2010, 23:55

zmutowane karaluchy zaatakowały niewinny telewizor. naprawde.
Marti - 14 Marzec 2010, 09:17

Mnie się śniło, że kompy przejęły świat i zabijały każdego żyjącego człowieka. Ja przetrwałem i się nie ukrywałem przez tymi cholerami. Ale nie było chodzących robotów, tylko głównie duże jednostki (kompy wielkości budynku) które zaraz po uruchomieniu planu destrukcji wystrzeliły odrzutowce. Te oczywiście były sterowane całkowicie przez CPU i miały jeden cel (były nie zawieszalne na moje nieszczęście:) wyczyścić ziemię. Poruszały się w błyskawicznym tempie (okrążały ziemię w kilka sekund) i miały dobre skanery, które pozwalały wykryć człowieka z wielkiej odległości nawet pod wodą.

Ja jako kombinator wykombinowałem urządzenie, dzięki któremu wiedziałem kiedy zbliża się ta machina w moim kierunku. Postanowiłem uderzyć w jądro i rozwalić jedną z głównych maszyn, dzięki którym wiele się na ziemi zmieniło. Dostanie się tam nie było trudne. Najgorsze było jak się zbliżał jakiś odrzutowiec, te straszne pikanie z tego urządzenia było słychać i lęk czy przeżyję czy nie. Innym się nie poszczęściło i zostałem sam (hehe miałem cały kontynent tylko dla siebie :mrgreen: żadnych czepliwych i krzywo patrzących się ludzi).

Znalazłem ten wredny komputer, który był wielkości budynku, w dodatku stał w jakimś jeziorze. A te cholery i w wodzie mogły mnie wykryć. Ale miałem szczęście. Przewierciłem obudowę tego kompa, a w środku był jakiś stary zakurzony zasilacz i chyba coś w rodzaju płyty głównej. Oba komponenty z przed ponad 30 lat :P . Później usłyszałem głos , jak ktoś ma mieć z kimś dziecko w M jak Miłość, bo ten durny serial jak zwykle mnie obudził (w drugim pokoju co prawda, ale to nic nie zmienia) :P

Izabela - 14 Marzec 2010, 11:07

Ciekawe co by się działo dalej ... ech te telenowele...

A mi się ostatnio śniły jakieś zielone pędraczki z czerwonymi główkami, które chodziły po ścianie i zostawiały jajeczka ... bleee

Marti - 14 Marzec 2010, 12:08

Izabela napisał/a:
Ciekawe co by się działo dalej ... ech te telenowele...

Te telenowele są beznadziejne, są totalnie nie realistyczne. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.

Adik - 14 Marzec 2010, 12:14

Mi się śniło wcześniejszej nocy, że znowu mieliśmy wypad lubelskich nieśmiałych w góry :P . Mieliśmy zamówiony transport i czekaliśmy na niego na przystanku w Świdniku, z którego ja zawsze odjeżdżam do Lublina. Dość długo czekaliśmy na nasz transport, a jak w końcu przyjechał (niby autobus, ale wyglądał jak TIR...) to koledzy zaczęli mieć jakieś wątpliwości i w efekcie nie wsiedliśmy i transport odjechał bez nas. Bardzo się wtedy wściekłem i pytałem, dlaczego nie wsiedliśmy, skoro to był nasz transport. Zaraz potem okazało się, że ja sam nie miałem ze sobą dużego bagażu :D , miałem tylko mały plecak. Chyba w ogóle się nawet nie pakowałem :P . Czyli w sumie dobrze, że nie pojechaliśmy :P .
Izabela - 14 Marzec 2010, 14:02

Marti napisał/a:
Izabela napisał/a:
Ciekawe co by się działo dalej ... ech te telenowele...

Te telenowele są beznadziejne, są totalnie nie realistyczne. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.



Z mojego też.

ania84 - 16 Marzec 2010, 12:16

Dzisiaj miałam jeden z najlepszych swoich snów. Śniło mi się, że stałam w wielkim, czystym śnieżnobiałym budynku na skraju przepaści, koniec przepaści był po drugiej stronie, a pomiędzy nie było żadnego przejścia, ani schodów, ani liny. Po drugiej stronie w ścianie był taki duży witraż(taki jak w starych kamiennicach). Ta przepaść nie była straszna. Byłam tam ja i jeszcze jakieś inne osoby i każda z nich przechodziła na drugą stronę, w ten sposób że skakała w tą przepaść bez lęku, i wtedy przy każdej osobie działo się co innego np. jedna osoba zamieniała się we wiatr i cały budynek robił się niebieski, inna zamieniała się w promienie i wszędzie robiło się złoto, a ten witraż po drugiej stronie rozbłyskał złotym światłem. Ja też skoczyłam w tą przepaść i znalazłam się po drugiej stronie, chociaż nie pamiętam, jakie temu towarzyszyły efekty, chyba ten wiatr,a może te promienie, już nei wiem;p A kiedy obudziłam się, to tak mi było dobrze.
jaczylija - 17 Marzec 2010, 20:57

To były czasy II wojny światowej. Zwołano nas licealistów na ważne spotkanie do sali zagarniętej przez SS-manów. Czekaliśmy na.. Adolfa Hitlera. Zaczęłam się wściekle buntować, że "niby co, mamy czekać jak takie trusie na Naszego Wielkiego Pana?!". Wypięłam się na drzwi i usłyszałam szmery na korytarzu. Wszyscy zgromadzili się wokół wejścia. Ja uciekłam do kąta i udawałam obrażoną na cały świat.
Wszedł Hitler, krzyknął do reszty "Heil Hitler!". I sobie poszedł.

Izabela - 18 Marzec 2010, 19:08

Ja dziś miałam sen, że w Krakowie była powódź i zabrakło prądu ... A jak się obudziłam zapytałam brata czy jest prąd ...
Marti - 18 Marzec 2010, 21:11

Czasem dla jaj można poczytać sennik. Mi ostatnio wróżyło, że czeka mnie wielka tragedia, nawet śmierć. Tyle że dotąd raczej nikt nie umarł (z pewnymi wyjątkami).
Kriss - 20 Marzec 2010, 20:16

Dziś wyjątkowo zapamiętałem aż dwa z moich snów.

  1. Bombardowanie połączone z desantem spadochronowym na moje miasto :(
  2. Jako kierowca autobusu przeciskanie się pomiędzy źle zaparkowanymi samochodami w dodatku po krętej, górskiej drodze

Młoda - 26 Marzec 2010, 13:29

Śnią Wam się czasem osoby z forum? Mi czasem tak. Właśnie dziś mi się ktoś taki śnił...
alkohol to zło - 26 Marzec 2010, 14:05

mi sie snią osoby z forum i czata
Darek89 - 26 Marzec 2010, 14:30

Czatują na Ciebie we śnie. :D
Mi się czasem śnią osoby ze spotkań forumowych, budzę się wtedy zlany moczem.

Niare - 30 Marzec 2010, 00:35

Śniło mi się, że się znalazł mój skradziony rower, ale bez siodełka i czegoś jeszcze, lecz nie pamiętam czego.
Śniło mi się też, że koleżanka powiedziała parę słów i ja też i skończyło się codzienne milczenie w pokoju. Obudziłam się i nie wiedziałam, czy to był tylko sen, czy rzeczywiście coś mówiłam przed położeniem się, albo może ktoś przylazł, mnie obudził i pogadałam przed ponownym zaśnięciem. Ciekawe uczucie tak nie wiedzieć. :)

Niare - 30 Marzec 2010, 22:32

Dziś między 18 a 21-ileś aż dwa/trzy sny miałam i wszystkie były świetne. W pierwszym byłam chyba w grze komputerowej i ukrywałam się przed niektórymi innymi graczami żeby ich zaskoczyć, a nie dać się zaskoczyć i pokonać. Nie pamiętam jednak na czym miała polegać walka, chyba nawet takiej sytuacji nie było. Tylko biegałam i skakałam po korytarzach, balkonach, schodach i skradałam się lub kładłam w mroku, żeby mnie nie było widać.

W innym śnie korytarze były chyba te same, ale było jasno i wszystko było pomalowane na biało. Był duży korytarz, a prawdopodobnie wiele ich, i drzwi do różnych pomieszczeń. Na końcu za zakrętem była duża sala, jak stołówka, gdzie były ogłaszane różne rzeczy, gdzieś indziej sypialnie z łóżkami piętrowymi. W najszerszej części korytarza, gdzie na jednej ścianie było okno na całą szerokość, znajdowały się drzwi do pomieszczeń, w których każdy miał osobno pracować. To tam były schody i różne inne balkony z pierwszego snu. Wyglądało to tak, jakby w każdej tej sali był taki poskładany z różnych figur dom, czy inny kloc. Nasza praca miała polegać na pomiarze geodezyjnym domu w swoim pomieszczeniu. Ale zdążyłam tylko wyśnić szukanie swojego miejsca w sypialni i apel na stołówce.

Jeśli chcieliśmy się gdzieś przenieść (chyba wyjść stamtąd), to trzeba było w specjalnym zeszycie nacisnąć różowy kwadrat z literą L. Były tam też inne kwadraty, a nie mieliśmy pewności który gdzie nas poniesie, więc trzeba było szukać kogoś, kto wie na pewno o co w tym chodzi. I jakiś żołnierz wiedział i bardzo nam uprościł sprawę, bo podobno wystarczyło narysować na kartce L i coś, co się jednoznacznie kojarzy z wybranym miejscem + coś tam jeszcze zrobić. Niestety nie zdążyłam tego wypróbować.

Adik - 30 Marzec 2010, 22:37

Niare napisał/a:
W innym śnie korytarze były chyba te same, ale było jasno i wszystko było pomalowane na biało.
Może to był poziom drugi ;) .
Niare - 30 Marzec 2010, 22:50

Niewątpliwie zapowiadał się na trudniejszy. :->
Darek89 - 30 Marzec 2010, 23:05

Śnił mi się mój żółw, ale nie pamiętam dokładnie tego snu.
alkohol to zło - 30 Marzec 2010, 23:12

genialny żółw?
Ockham's Razor - 30 Marzec 2010, 23:16

Mnie rano śnił się małpolud co wykolejał pociągi i uciekał z miejsca zbrodni oO

@Darek89, nie pamiętasz, bo może sen się wlekł jak ten żółw? :p

Adik - 31 Marzec 2010, 12:42

Mi się śniło dziś, że jadę z bratem autobusem 88 ze Świdnika do Lublina, z tym że jedzie on jakoś inaczej. Przy zamku (normalnie nawet tu nie jeździ) skręcił w lewo w Lubartowską do góry, a potem wracał w dół ulicą Świętoduską. Było już nieco ciemnawo. Nie pamiętam, jak wysiadłem na tej Świętoduskiej, ale potem idę nią z bratem i jakimś jego kolegą z powrotem na Lubartowską. Uświadamiam sobie, że potrafię latać, no i wznoszę się i lecę ponad bratem i tym kolegą. Myślę sobie, że dziwne, że tylko ja potrafię latać :P . Myśląc o tym jednocześnie przypominam sobie, że w wielu snach potrafiłem latać. Po wylądowaniu mówię bratu, że tutaj (czyli we śnie) potrafię latać, ale szkoda, że na jawie nie umiem :P (to nie był jednak sen świadomy).

Śniło mi się też coś wcześniej, ale sobie nie przypomnę.

nona - 30 Kwiecień 2010, 14:10

koszmar mi się przyśnił :(

Na chodniku leżał czarny pies.
Spod psa wyszedł szczur, pomyślałam: To ciekawe, szczur siedział pod psem? Wtedy pies wstał i zobaczyłam, że ma wielką ranę w brzuchu i nagle wypłynęły mu flaki i plasnęły na chodnik.
bo się okazało, że ten szczur siedział mu w brzuchu i poprzegryzał wszystko. Po oku psa chodziła mucha, a on nie mrugał.

Obudziłam się i było mi niedobrze.

Marti - 4 Maj 2010, 09:44

Wczoraj śnił mi się wyjazd do rodzinki ze wsi, której unikam od 3 lat. Pół godziny później telefon, że przyjadą w gości :P .

Dzisiaj mi się śniło, że mnie zamknęli w psychiatryku, w dodatku nawiedzonego przez duchy-psy-strażniki oraz byłych pacjentów mówiących, że nigdy się stąd nie wydostanę :P .

SaMoTnIcA - 4 Maj 2010, 20:10

Dzisiaj śnił mi się pewien aktor z telenoweli "Brzydula",a dokładniej Filip Bobek serialowy
Marek :D
Umówiłam się z nim na randkę i okazała się ona totalną porażką :P
Ciekawe jakie jest znaczenie tego snu :?:

WiEdźma - 7 Maj 2010, 14:23

śniło mi się, że mam 39 stopni gorączki. bardzo, bardzo, baaaardzo się rozczarowałam po przebudzeniu, bo okazało się że mam tylko 37. znikła nadzieja na L4
hyhy - 7 Maj 2010, 20:23

Mnie się same nudy ostatnio śnią. Same koszmary o tym, że siedzę na maturze i czytam jakieś kosmiczne zadania o doświadczeniach na brzuchorzęskach albo rozbudowanych wielofunkcyjnych pochodnych węglowodorów... I za każdym razem się budzę z przerażeniem punkt 5. To już jest zboczone jakieś :-0
jaczylija - 11 Maj 2010, 19:13

Już kilka razy miałam ten sam sen:
Idę starym miastem, opuszczone kamienice, puste ulice, brud, smród, szaro buro i ponuro. Ktoś mi pokazuje opuszczone muzeum skamieniałości i mówi, że gdyby ułożyć eksponaty w linii prostej to by w sumie miały 150 metrów... :?: :P

amoni - 11 Maj 2010, 19:16

Dzisiaj śniło mi się jak latałam nad jakąś wodą, potem spadałam i wpadłam na statek... Dalej nie pamiętam :-> .
Niare - 11 Maj 2010, 23:41

Mnie dziś śniło się coś z czerwonymi fletami prostymi, a później znów autobusy. Tym razem ZTM, ale nie pamiętam dokąd jechałam/-liśmy.
Darek89 - 11 Maj 2010, 23:44

śniło mi się że na wtorkowe spotkanie wtargnęła policja. :shock:
Marti - 12 Maj 2010, 07:53

Cytat:
śniło mi się że na wtorkowe spotkanie wtargnęła policja. :shock:

Z innym tekstem na ustach do opatentowania "na glebę k***a!".
Czego oni od nas chcieli?
Co Wy wczoraj robili :P .

Darek89 - 12 Maj 2010, 08:47

Cytat:
Co Wy wczoraj robili :P .

tradycyjnie siedzieliśmy i się kisiliśmy, brawa dla kolegi Marc'a który się wyłamał i na rowerku pojeździł i brawa dla Dariusza! Dla mnie jest już za ciepło aby tak grzybieć jak stare dziady, wszyscy możecie sobie dodać modyfikator wieku +15!

Marti - 12 Maj 2010, 20:25

Mi się śniło, że nazywam się Zakościelny (mam z nim foto oraz autograf, to może stąd:P) i że jestem gliniarzem. Chodziłem po Pradze (a jak!). I nagle dostrzegłem pedofila, który dobierał się do jakiegoś dziecka. Koleżanka z którą chodziłem zaopiekowała się dzieciakiem, a ja w długą za tym pedofilem i go dorwałem. Ale ten skurczybyk, mimo że był skuty cały czas próbował mi nawiać :) . Ciekawe :P .
Darek89 - 14 Maj 2010, 12:40

śniły mi się 4 ostrzeżenia na koncie na naszym forum.
Niare - 20 Maj 2010, 10:25

Śniło mi się, że duże pająki znalazły sobie siedlisko na naszym podwórku. Mama zachowywała się jakby ich w ogóle nie było. Chciałam zadzwonić do kogoś, kto mógłby się ich pozbyć, czyli do.. lekarza. :) Oblazły mnie i podskakiwałam, żeby je z siebie strząsnąć, a nie przygnieść np. ręką podczas zrzucania, żeby się nie wkurzyły. Na koniec jakiś łaził mi po stopie, więc kopnęłam osobę śpiącą obok.
Adik - 20 Maj 2010, 10:53

Mówisz tak, jakby to nie był dla Ciebie koszmar :P .

Mi się znowu śniło, że Świdnik się rozbudował i w ogóle miał już inną topografię. Przyjeżdża kuzyn w odwiedziny i ma problem z wjazdem do miasta, bo najkrótsza droga do centrum z lubelskiej WZtki jest zablokowana przez jakiś dom - zdaje się, że droga prywatna (wyglądała jak kręty brukowany chodnik). Do tego kuzyn ma kłopoty z kierownicą. Okazuje się, że właściciel tego domu jest mechanikiem :P , ale nie jest szczególnie zachwycony, że ktoś chce skorzystać z jego drogi. Jakoś udało się naprawić kierownicę oraz wjechać do miasta. Spacerujemy z kuzynem po jakimś wielkim placu budowy na południu miasta oraz dziwimy się i podziwiamy budujące się wysokie wieżowce (więcej niż 10 pięter). Jeden u spodu miał strasznie wykrzywiony w dół balkon :P , najwyraźniej taki projekt. W nocy przenosimy się na jedną ulicę (znaną mi, wiejską), która jest mocno zabudowana (prawie jak centrum miasta). Idziemy wzdłuż niej, bloki po lewej i po drugiej stronie ulicy, jakiś pawilon wzdłuż niej i nagle pojawia się oświetlony na zielono zaułek blokujący drogę tak, że aby pójść dalej, trzeba wspiąć się do czegoś, co przypomina króciutką wentylację. Miałem problem z utrzymaniem się wchodząc tam :P , ale się jakoś przecisnąłem i idziemy dalej. Dziwne jest to, że wcześniej chcąc to ominąć, nagle zaczęły wyskakiwać barierki zmuszając mnie jednak do przejścia wentylacją. Jeszcze dziwniejsze, że pojawiła się myśl w głowie, że gdy się przez to przecisnę, to otrzymam jakiś honorowy tytuł jeźdźców stepowych :shock: . Już przy końcu ulicy, stały jakieś automaty do gier i mechaniczne atrakcje dla dzieci. Przyglądam się tramwajowi, który skręca z jakiejś ulicy w tą, którą szliśmy. Dziwię się, że aż tak Świdnik się zmienił, że ma tramwaje :P .

Schizowo. Motyw z tą ulicą z zaułkiem i wentylacją (ale bez tytułu) już zdarzał mi się wcześniej w snach. Albo przynajmniej miałem senne deja vu :P .

Bialy_M - 20 Maj 2010, 12:03

A mi się śniło (nie dziś ale wcześniej zapomniałem napisać o tym :) ), że pisałem maturę z polskiego (a to za 2 lata dopiero) i w ogóle to się spóźniłem z 3 osobami i pisaliśmy oddzielnie :D I nagle sms przychodzi i wszyscy się na mnie gapią a ja robię wielkie oczy i się budzę :D Patrze, a tu siostra napisała do mnie smsa :P
SaMoTnIcA - 20 Maj 2010, 15:02

Mi się śniło,że ze razem ze znajomymi założyłam się,że będziemy spać na cmentarzu.
Wszyscy zabrali ze sobą poduszki i kołdry i rozłożyli je na grobach :mrgreen:
A ja w pewnym momencie miałam wrażenie że coś łapie mnie za nogę i rozdarłam się na cały cmentarz i uciekłam.

Kriss - 24 Maj 2010, 20:55

nic. od 2 dni nie moge usnac.
Bialy_M - 24 Maj 2010, 21:24

A ostatnio też często mi się śniło, że pieniądze znajdowałem bez przerwy :P
boohoo - 24 Maj 2010, 22:53

Mnie się śniło, że miałem urodziny :P
Niare - 30 Maj 2010, 11:11

Ale miałam dzisiaj filmy w nocy. :D

W pierwszym dopiero co wróciłam do domu (który był jakimś zamkiem) z Warszawy. Robiliśmy coś na obrzeżach i ktoś potrzebował informacji gdzie w stolicy jest jezioro W-cośtam (nie pamiętam) akurat wiedziałam inne, a tego nie, ale mieliśmy sprawdzić w Necie. Potem miałam komuś pomagać, więc niechętnie (praca :P ) poszłam za kimś, kto wyglądał jak Martin Lawrence. Jak się okazało, nie było pracy jako takiej. Nauczono mnie za to wybudzać się z czegoś w stylu Matrixa. Polegało to na takim jakby zaśnięciu/utraceniu przytomności/skupieniu się na celu i rozluźnieniu jednocześnie. To nas gdzieś przenosiło. Dalej nie wiem co się działo.

Na koniec jeden z kolegów był ciężko ranny i broczył krwią z ust. Właściwie umierał. Jedyną szansą było przeniesienie się, ale w takim stanie nie miał szans, by mu się udało.
Kiedy kilka osób utrzymywało go przy życiu, ja ze trzy razy poćwiczyłam "wychodzenia z Matrixa", aż opanowałam tę sztukę do perfekcji. Sen skończył się tak, że chwyciłam rannego z zamiarem przeniesienia go razem ze mną.
Nie wiem czy się udało, bo się obudziłam.
--------------

Drugi sen musiałam przewijać, bo początek dział się trochę za szybko dla mnie. :P Ostatecznie mogę napisać, że chyba byliśmy (ok. 20 osób) więźniami, mieliśmy stanąć w rzędzie, a naprzeciwko ci, którzy nas więzili. Oni założyli na głowy piramidy i mieli nas nimi dziabnąć rozłupując czaszki. I oczywiście tak zrobili, ale jak już się zorientowałam w sytuacji, to mnie i jakiemuś facetowi udało się wymsknąć i dotrzeć do okna w innym pokoju. Jak się to często zdarza, całość rozgrywała się w mocno zmienionej, ale nadal okolicy domu mojej cioci, więc wiedziałam mniej więcej gdzie biec. :P Drugi uciekinier pobiegł chyba w przeciwnym kierunku.

Przebiegłam przez las, dobiegłam do drogi polnej, w zasięgu wzroku krzyżującej się z asfaltową. Za asfaltową stała kapliczka/grobowiec. Widziałam jak wchodził tam jakiś mnich i poczułam ulgę, że ktoś mi pomoże. Niestety, jak wyszedł z tej kapliczki, dorwało go "złe" i zabiło. Potem zmierzało ścieżką w moją stronę, ale leżąc w trawsku udawałam, że mnie nie ma i w końcu sobie poszło.
I znów nie wiem co było dalej, ale całkiem rozsądne wydaje mi się to "wybudzenie się" jak w poprzednim śnie. :P

hyhy - 31 Maj 2010, 01:41

Śniło mi się, że jeden z użytkowników tego forum namiętnie pożyczał ode mnie rodzynki :shock: Nic, tylko te rodzynki O_o Nie wiem, dlaczego rodzynki akurat i nie wiem, po co mu one były ani co to w ogóle miało być :-0 Tylko ze mną gadał i zaraz: pożycz rodzynki. I przychodził po te rodzynki :shock: I to wszystko :shock:
Ja miewam różne bezsensowne sny, ale ten jest tak bezsensowny, że jak się zbudziłam to leżałam przez chwilę zdziwiona aż i smiać mi się chciało z tych rodzynek :mrgreen:

Poprzedniego dnia jednak miałam sen, że sama sobie robie jakąś dziwną operację na swoim własnym stawie kolanowym, coby mieć lepszy naciąg niby o.O I to akurat było obrzydliwe gdyż ponieważ bo albowiem widziałam wszystko w najdrobniejszych szczegółach i aż przez sen się telepałam :P

Adik - 31 Maj 2010, 11:30

Hyhy napisał/a:
Śniło mi się, że jeden z użytkowników tego forum namiętnie pożyczał ode mnie rodzynki :shock: Nic, tylko te rodzynki O_o
No to na pewno nie byłem ja, ja nie lubię rodzynków :D .
Marti - 31 Maj 2010, 13:47

Ja lubię, ale jeszcze mam całą paczkę :) .
hyhy - 1 Czerwiec 2010, 00:40

Adik napisał/a:
No to na pewno nie byłem ja, ja nie lubię rodzynków :D .
Marti napisał/a:
Ja lubię, ale jeszcze mam całą paczkę :) .
Cóż, wykluczę Was ze śledztwa :P
Ale za to:
Cytat:
tych rodzynek
jakieś dozywocie mi się należy :P
Majn got... Co za fleksja... Już więcej nie będę czytać powtórnie swoich postów dla przypomnienia, bo aż się włos jeży :-> I nie będę się już po nocach produkować... Jeszcze jakiegoś banalnego orta trzasnę, o zgrozo.

Marti - 1 Czerwiec 2010, 09:07

Śniło mi się, że byłem księciem, który miał dość bogatego życia i ciągnęło go do biedy (scenariusz na film :P ). Gdy to osiągnąłem to z kolei ciągnęło mnie do bogactwa :P .
Adik - 1 Czerwiec 2010, 12:34

hyhy napisał/a:
Ale za to:
Cytat:
tych rodzynek
jakieś dozywocie mi się należy :P
Hyhciu, nie martw się, też miałem z tym problem :D , a ponoć jestem bardzo dobry z orto (choć to to raczej gramo). Nawet się zastanawiałem, czy dopełniacz "rodzynków" jest źle. Ale mianownik "rodzynek" jest męski, a gdyby było żeńskie "rodzynka", to wtedy można w mnogim dopełniaczu rzec "rodzynek" ;) . Niby proste, a można się wkopać :) .
Bialy_M - 1 Czerwiec 2010, 14:22

Mi dziś się śniło n-ty raz jak jeździłem po mieście na mojej wymarzonej maszynce :P
ania84 - 6 Czerwiec 2010, 14:30

Skończył mi się dzisiaj następny sen z serii tych zawsze niedokończonych, tych w których wyruszałam na wyprawę na północno wschodnie krańce Azji. Wreszcie tam dotarłam, była tam wielka ciemna równina z wyrastającymi z niej majestatycznymi(bo chyba tak to tylko można nazwać), czarnymi górskimi szczytami, powietrze było takie szare i przejrzyste, całe iskrzyło się takimi małymi mieniącymi się, hm, czymś w rodzaju gwiazd w pomniejszeniu;p. To było takie miejsce, jak gdyby w nim dzień połączył się z nocą i wymieszał, tworząc jakieś takie dziwne zjawisko meteorologiczne;) No i cóż, a potem się obudziłam;p
Adik - 6 Czerwiec 2010, 14:44

Czyżbyś zwiedzała Kamczatkę? ;)

A takie niedokończone sny i mi się zdarzają. Kiedyś śniło mi się, że moja dalsza kuzynka zaginęła bez śladu. Zacząłem przypuszczać, że ktoś ją porwał. Potem w ramach poszukiwań przejeżdżałem (co dziwniejsze, chyba autobusem) przez jakieś opuszczone, zabite dechami wioski, bodaj w Ameryce. To był dość przybijający widok. Ale na tym się skończyło.

Pawel831 - 7 Czerwiec 2010, 08:09

A jużci uśmieję się :D
Pawel831 - 7 Czerwiec 2010, 08:09

A jużci uśmieję się :D
brotherquay - 7 Czerwiec 2010, 12:24

eee tam takie

Ore napisał/a:
piszą np o zębach
sni mi sie co jakis czas, ze tak zgrzytam zebami, ze mi sie krusza i wypadaja. w jednym senniku bylo, ze to oznacza chorobe. i gowno, jestem zdrowy jak ryba!
brotherquay - 7 Czerwiec 2010, 14:56

Ore napisał/a:
wiesz co brodergłaj, Jung i Freud uważają że takie sny u mężczyzny oznaczają cyt. "lęk przed impotencją" "współcześni psychoanalitycy uważają, że sny o zębach świadczą o tendencjach agresywnych"
impotencji to chyba boi sie kazdy facet ;)
ania84 - 7 Czerwiec 2010, 18:14

A jakie Paweł miał w tym śnie zęby?:>
Marti - 15 Czerwiec 2010, 07:56

Mi jakiś czas temu śniło się że jestem jakimś tajniakiem CBŚ i się podszywam pod jakiegoś ważnego gangstera, który notabene był podobny do mnie. Ale policja go po co cichu sprzątnęła i moim zadaniem było się pod niego podszyć i wkroczyć w szeregi gangu :P .

Kiedyś indziej śniło mi się że podpadłem jakimś gangsterom i CI mnie wywieźli na jakąś pustynę, przywiązali do słupu (sic), zawiązali oczy i się bawili bronią w powolne zabijanie. Co byłó już mnie przyjemne. Szczególnie jak tak ciąło drętwiało i się traciłó przytomność :P .

boohoo - 15 Czerwiec 2010, 11:05

Marti napisał/a:
Co byłó już mnie przyjemnie. Szczególnie jak tak ciąło drętwiało i się traciłó przytomność .

Faktycznie musiało Ci być przyjemnie :P

Marti - 15 Czerwiec 2010, 15:41

Cytat:
Faktycznie musiało Ci być przyjemnie :P

Taa bardzo, nie będę pisał w jaki sposób mnie uśmiercili (dość brutality):P. Co chwila jakaś dziewczyna podchodziła, ja na pół przytomny, a ona ręką sprawdzała czy jeszcze mam puls:P.
Jakbym miał do tego głowę to bym mógł bazując na tych snach napisać jakiegoś kryminała:P.

Literówki:D na laptopie pisałem więc wiadomo :P .

boohoo - 15 Czerwiec 2010, 22:17

Marti napisał/a:
Literówki:D na laptopie pisałem więc wiadomo .
Ja z kolei pisałem na kalkulatorze :->

Co do snów, to ostatnio miewam ciekawe podczas krótkich, popołudniowych drzemek. Puszczam sobie muzyczkę, nastawiam budzik i w poduchę :) W takich warunkach zwykle śni mi się coś związanego z tym, co wydobywa się z głośnika. Dziś dla przykładu przeniosłem się na Jamajkę :P

Marti - 16 Czerwiec 2010, 07:49

boohoo napisał/a:
Ja z kolei pisałem na kalkulatorze :->

Nie raz zaznaczałem, że dla mnie robienie czegokolwiek z poziomu z laptopa to jest jedna wielka masakra i niewygoda.Tamten post był pisany na laptopie z Windows 7 Ultimate (wersja demo 30 dniowa, 26 days left), w drugim pokoju przy oknie, a promienie słoneczne sobie świeciły na LCD.

jaczylija - 16 Czerwiec 2010, 21:36

Nie pamiętam ostatnio snów. Ale wiem, że co noc śni mi się UFO.. :shock:
MajorTom - 17 Czerwiec 2010, 20:13

Sniło mi się, że ktoś spalił mojego kota w piekarniku. Odpadła cała sierść. Bardzo nieprzyjemne...
Kriss - 23 Czerwiec 2010, 19:36

godzinny sen na high speed o tym co się zrobiło lub nie w ciągu tego półrocza
WiEdźma - 29 Czerwiec 2010, 19:04

1. Kolejny trup (przystojny brunet zepchnięty z dużej wysokości, oczy otwarte i zwrócone akurat w moją stronę, zalany krwią, leżał tam od kilku dni, nad nim rój much)

2. Szkoła i sprawdzian z matematyki.

Trupy w mych snach nie są tak przerażające jak szkoła. Czy miewacie jakieś powracające sny??? Mnie prześladuje jeden:/ Śni mi się, że jakaś nowa ekipa rządząca wymyśliła, że nauka w szkole średniej ma trwać o rok dłużej niż trwała i wszyscy, którzy ukończyli tą zbyt krótką szkołę (nawet jeśli mają już wyższe wykształcenie) muszą do szkoły wrócić jeszcze na rok! Sen jest tak realny i tak przerażający, że po przebudzeniu dzięki składam Bogu, że to był tylko sen.

savin - 29 Czerwiec 2010, 22:43

Co mi się dziś śniło?

Ty mi się śniłaś :) ; przepraszam, nie miałem kiedy wspomnieć ;)

pzdr
R.

ania84 - 30 Czerwiec 2010, 20:30

A mi co się dzisiaj śniło? Nie pamiętam;p

Ale śniłeś mi się Ty, wtedy, kiedy jeszcze pamiętałam swoje sny (w tamtych odległych czasach, jakimi były dwa tygodnie temu;) ).

Adik - 2 Lipiec 2010, 10:07

Śniło mi się dziś coś nieprzyjemnego i jednocześnie realistycznego.

Siedziałem sobie spokojnie przy kompie, gdy zaczął w dziwny sposób wariować. Kilka razy samoistnie włączało się menu "Wyłącz komputer", jakby sam chciał się wyłączyć. Jak się wyłączył, sprawdziliśmy z rodziną, co z nim nie tak w środku. Okazało się, że zalęgły się tam jakieś dziwne robaki - pewnie dlatego, że dawno nie był czyszczony. Robale były małe, tak z pół centymetra, wyglądały jak kraby, miały jasnobrązowy pancerz nieco zwężony z tyłu i dość cienkie szczypce. I te robale zaczęły wychodzić z kompa, rozpełzły się na podłodze i zaczęły wchodzić na nas. Trudno się było od nich odczepić :| . Dodatkowo w jakiś sposób dowiedziałem się, że robale te przenoszą tyfus... A szczypały one nas tak, jakby kąsały nas komary... Poza tym martwiłem się, że z powodu awarii komputera nie dokończę pracy magisterskiej. Jak się znalazłem z tymi robalami w łazience, to udało mi się trochę ich strząść do wanny i zalać ją wodą, a potem strząsłem inne do wody. Przynajmniej się potopiły. Nawet pamiętam, jak na chodniku w łazience zdeptałem jednego :P .

Obudziłem się lekko roztrzęsiony i ze dwa razy wystraszyłem się jakichś trzasków na podłodze. Na szczęście to był mój kot, który zahaczył pazurem o wykładzinę :P .

PS. Tak poza snem, brat całkiem niedawno czyścił kompa :lol: . A pracę magisterską dokończyłem dosłownie przedwczoraj. Teraz się organizm chyba mści :D .

Marti - 3 Lipiec 2010, 07:52

Zrobię offtopa:).
U mnie w pracy są dwa (w sumie mamy 4 komputery i 5 monitorów, wszystkie są używane) komputery o dość dużej mocy, które służą nam do obróbki wideo/foto, konwersji czy wypalania DVD/BluRay i chodzą w trybie 10/5 (10 godzin przez 5 dni w tygodniu albo i więcej). No i ogólnie marudzimy, że strasznie się grzeją (dyski po 55 C, procek dobija do 55C), w efekcie czego się mulą, wieszają się czy ostatnio Windows 7 wywaliła na pozdrowienie BSoD (drugi BSoD jaki widziałem na W7) podczas konwersji:P.

Mówiłem im by sobie by sobie te komputery rozkręcili, wtedy lepiej chłodzenie działa (no przynajmniej u mnie tak jest:P). To mi kazali się wypchać, bo nikt nie ma czasu na ich częste odkurzanie :P . Heh, a mi się cały czas tam nudzi :P .

Niare - 3 Lipiec 2010, 10:05

Do moich snów wraca malunek, który mam powieszony na drzwiach. :) Widocznie ryje banię.
hyhy - 5 Lipiec 2010, 23:19

Dostojewski i moja polonistka :-0
alkohol to zło - 7 Lipiec 2010, 17:50

snilo mi sie, ze niemcy wygraja z hiszpania 6-2
Niare - 7 Lipiec 2010, 19:13

Jakaś ośmiornica przewidziała, że wygra Hiszpania. :P


Śniła mi się jakaś wycieczka. Nie było sympatyczna, za dużo jakichś stresów i/lub pośpiechu. Pamiętam, że chciałam dotrzeć do Kołobrzegu, później, że chcieliśmy spłynąć z gór rzeką aż do domu. Zamiast tego mieliśmy iść na jakąś górę i jeszcze przed nocą wrócić do schroniska z moją siostrą. Na górę pojechaliśmy autobusem, przeszliśmy mostem nad przepaścią gdy zbierało się na burzę i gdy już było ciemno, doszliśmy do hotelu na szczycie. Tam musiałam jeść przy stole dla niepełnosprawnych, bo przy zwykłych nie było już miejsca.
Następnie było już jasno, stałam na tarasie tego hotelu, który był pokładem statku. Ktoś podrzucał ryby wysoko w powietrze i strzelał do nich.

green_label - 7 Lipiec 2010, 20:27

To i ja sie podziele wrazeniami jak nigdy dotychczas. Mialem sen z cyklu trauma. Wiele sie dzialo, ale w ostatniej scenie (bo obudzilem sie zlany potem) okazalo sie ze jestem smiertelnie chory i rodzina robila mi zdjecia, aby uwiecznic mnie na ostatnich fotkach (wrzucili by na nk pewnikiem). Problem byl taki, ze po ostatnich fotkach ja nie chcialem zamknac oczu, wiec protoplasci z pierwszej linii stwierdzili ze wezma to na siebie... cale szczescie sie obudzilem, bo zyłbym z mysla ze wlasna matka chce mnie unicestwic.

Sny to zło...

WiEdźma - 7 Lipiec 2010, 20:33

Kilka razy śniło mi się, że jestem śmiertelnie chora (zwykle nowotwór, jakoś w mojej rodzinie wszyscy na raka umierają) i były to bardzo prawdziwe sny, o ile można to powiedzieć o snach.
Sny to trening przed rzeczywistością

alkohol to zło - 7 Lipiec 2010, 22:23

snila mi sie kupa pieniedzy. Obudzilem sie, pieniedzy nie bylo, ale byla kupa.
Bialy_M - 7 Lipiec 2010, 22:50

:D

a ja od killku dni nie pamietam co mi sie sni :)

Kati16 - 12 Lipiec 2010, 21:50

mam to samo Biało_M :p
Adik - 18 Lipiec 2010, 09:50

Śniła mi się dzisiaj masa rzeczy, ale pamiętam w tym momencie tylko dwa sny.

Po pierwsze, śniło mi się, że w ramach wakacji przyszedłem sobie odwiedzić moje liceum :P . W tym czasie odbywała się jakaś prezentacja, czy coś w tym stylu i trochę wbiłem się na to jak intruz, ale nie byłem z początku zauważany. Dopiero potem jakiś facet do mnie podszedł i pogadał. Co ciekawe, byłem bez koszulki na sobie (upał) :P . Idąc już z powrotem na miasto zauważyłem, że zebrały się strasznie ciemne chmury i zapowiadały się nawet trąby powietrzne. Postanowiłem... poszybować do domu :D (czasem zdarza mi się w snach, i tym razem postanowiłem z tej umiejętności skorzystać). Nie uleciałem jednak daleko, bo wleciałbym wprost pod lej. Poszedłem na główną ulicę i początkowo schroniłem się na przystanku (gdzie było trochę ludzi), ale ponad nami zaczął tworzyć się nowy lej, więc uciekłem z dwiema osobami do jakiejś klatki schodowej. I w środku wiatr nieźle zaczął szarpać, ale na tym się sen skończył.

Drugi sen był o tym, że mieliśmy w domu aż osiem kotów :D . Ale polegało to na tym, że mając jednego kota (tego, co mamy na jawie), znajdowaliśmy w domu kolejne. Znaleźliśmy siedem nowych kotów, z czego cztery były sobowtórami innych, w tym naszego pierwszego! :mrgreen: Pierwsza para kotów (razem z moim) miała szare i pręgowane futro, druga - białe, trzecia - rude i lekko pręgowane, zaś czwarta nie jestem pewien, ale chyba czarne. Zaczęliśmy się martwić o to, że trzeba będzie teraz bardzo dużo jedzenia im kupować, a dodatkowo zaczęły one na swój koci sposób upominać się o swoje prawa :P .

Z innych snów pamiętam jakieś motywy futurystyczno-transportowe, typu winda kosmiczna z Ziemi do systemu Alfa Centauri, osiągająca prędkość światła :P .

paniGarp - 18 Lipiec 2010, 20:23

Mi sie ostatnio snilo ze wychodze za maz za faceta, ktorego znam tylko z rozmow przez internet, nigdy go wczesniej nie widzialam. Nagle wychodzi jamie cullum i zaczyna spiewac, a ja uciekam.
Marti - 19 Lipiec 2010, 08:56

Tak offtopem to z tymi snami nie jest czasem tak, że im krócej śpimy i mniej stabilnie (krzyki nad uchem w środku nocy) tym mniejsze szanse, że system sen zaloguje sobie do pliku w efekcie czego nic nie pamiętamy po przebudzeniu?

Jak kiedyś spałem długo (do 12h) i wstawałem późno (12PM do 2PM) to jakoś wszystko pamiętałem. A teraz śpię krótko (od 3 do 5h, czasami powyżej 5h) i niestabilnie, na czuwaniu (by nie zaspać) i pewnym stresie (bo wiadomo poranek łatwy nie będzie) sporadycznie pamiętam co mi się śniło.

PS: Kamil____ fajny avatar, ale mogłeś się postarać:). Było kupić podobne czarne okulary, guna, wziąć ze sobą jakiegoś kolesia i zrobić sobie identyczne foto :) . Byłbyś kozak :) .

paniGarp - 19 Lipiec 2010, 09:47

Mi najczęściej się coś ciekawego śni, jak rano muszę wcześnie wstać (np. z psem na spacer tak koło 5) a potem znowu zasypiam. Wtedy mam najbardziej szalone sny.
Iron - 19 Lipiec 2010, 11:53

Miałem ostatnio dwie noce z rzędu sny , w których głównym przedmiotem była strzelba,bagnet ,pistolet.
W pierwszym śnie siedziałem sobie u siebie na działce a obserwował mnie snajper ,który w każdą wolną szczelinę taką jak np.komin,szpara w drzwiach ,otwarte okno wkładał owe karabiny z bagnetami i wyczekiwał kiedy pojawię się na horyzoncie żeby oddać strzał- w końcu sam go namierzyłem i rozprawiłem się z nim ale nie pamiętam w jaki sposób.
Następnej nocy miałem sen w którym byłem uczestnikiem II wojny światowej i dostałem się do niewoli(nie wiem czemu oprócz mnie pojmano całą moją klasę z podstawówki i technikum :P ).Staliśmy w jednym rzędzie a hitlerowiec celował prosto w głowę i strzelał.Kiedy przyszła kolej na mnie obudziłem się...Teraz się śmieję :) z tego ale wtedy nie było mi do śmiechu.

Adik - 19 Lipiec 2010, 14:27

Marti napisał/a:
Kamil____ fajny avatar
Nick i avatar pasują do siebie - połączenie godne abstynenta-fanatyka :evil2: .

paniGarp napisał/a:
Wtedy mam najbardziej szalone sny.
W jakim sensie szalone? :P

Iron napisał/a:
Następnej nocy miałem sen w którym byłem uczestnikiem II wojny światowej i dostałem się do niewoli(nie wiem czemu oprócz mnie pojmano całą moją klasę z podstawówki i technikum :P )
Jak to nie wiesz czemu? Pewnie uczyliście się polskiego :mrgreen: .
paniGarp - 19 Lipiec 2010, 14:56

Na pewno nie tak szalone, jak Twoj sen o robalach :P
Iron - 19 Lipiec 2010, 19:45

Adik napisał/a:
Iron napisał/a:
Następnej nocy miałem sen w którym byłem uczestnikiem II wojny światowej i dostałem się do niewoli(nie wiem czemu oprócz mnie pojmano całą moją klasę z podstawówki i technikum :P )
Jak to nie wiesz czemu? Pewnie uczyliście się polskiego :mrgreen: .


Oki:-) niech to będzie ta oficjalna wersja ;)

Adik - 2 Sierpień 2010, 21:45

Śnił mi się dzisiaj jakiś wyścigowy tor zadaniowy :P . Najpierw pływanie kajakami w jakimś specjalnie do tego przygotowanym kanale i śpiewanie pieśni, potem samo pływanie i trochę jakby ściganie się kajakami. Następny etap wyścigu to bieg (albo rower, jest i taka wersja), przy czym trzeba było po drodze różne zadania wykonywać. Do tych zadań należało np. rzucenie piaskiem w określone miejsce, np. na coś, co siedzi na drzewie przy drodze, albo w przepaść. Było też jakieś zadanie z bodaj przelaniem wody, przy czym trzeba to było zrobić za pomocą jakiegoś mechanizmu, przy pomocy lusterka :P . To w zasadzie był taki wyścig - kto pierwszy zaliczy wszystkie zadania i dobiegnie do mety, wygra. Niestety, sam mety się nie doczekałem :P .

Nie pierwszy raz mi się to śni ;) .

Kriss - 3 Sierpień 2010, 15:58

już byłem zmęczony. padłem na kanapę. tv był włączony.

śniłem że leże na kanapie i śpię, ale taka zewnętrzna kamera i jednocześnie wiem co się dzieje w programie w tv.

kanta - 3 Sierpień 2010, 16:23

A mi się dzisiaj śniły wakacje:) W piątek wylatuję do Egiptu i już mi się śniło, że tam jestem:)
Adik - 4 Sierpień 2010, 11:35

Śniła mi się jedna z forumowiczek :D , a właściwie osoba poznana dzięki forum :) . I byliśmy parą :) , i to bardzo szczęśliwą :D . Dość powiedzieć, że jak czekałem na nią na przystanku autobusowym, to naszemu przywitaniu towarzyszyły wszelkie rytuały radości :) . Potem też gdzieś razem łaziliśmy za rękę i było super :) . Niestety, jakiś facet, taki średni dryblas i dosyć nerwowy, próbował nas podzielić. Ale chyba ostatecznie mu się to nie udało :) .

Śniła mi się później też znów jakaś burza, którą oglądałem przez okno w domu. Z początku, choć ja dostrzegłem chmury, to moja mama nie mogła, ale po chwili się pojawiły bliżej. To było dziwne, bo oprócz tego, że chmury te były strasznie ciemne, to jeszcze niewielkie kłęby chmur sunęły tuż przy ziemi, między ludźmi. Dosyć zastanawiające.

Oprócz tego były jakieś motywy dwóch gier komputerowych. Jedna strategiczna s-f, a druga first-person shooter :P .

sherman - 5 Sierpień 2010, 14:14

Mnie się śnił jakiś gościo, który chciał mnie zabić. Broniąc się niezły wycisk mu dawałem, ale ciągle się podnosił dopóki nie odciąłem mu głowy nożem do chleba. Dalej nie pamiętam.
savin - 6 Sierpień 2010, 20:37

..I ponownie ujrzałem Cię we śnie, jak spoglądałaś na mnie błękitnymi oczami.. Objęłaś mnie i przytuliłaś do serca. Dzieliliśmy się bliskością w milczeniu, ukryci przed światem za zasłoną naszych myśli, myśli o sobie nawzajem. I trwało to póki się nie zbudziłem, a zbudziłem się po to, by usłyszeć Twój słodki głos, jak mówisz do mnie, choćby proste słowa, a Twoje słowa sprawiają, iż czuję że można w odnaleźć coś w świecie spoza snów, coś pięknego, Ciebie...
M.


to może głupie takie rzeczy pisać, ale wpadłem akurat w dobry nastrój ;)

ok - 8 Sierpień 2010, 09:48

A mój sen był mniej romantyczny i bardziej stresujący.
savin napisał/a:
I trwało to póki się nie zbudziłam, a zbudziłam się po to, by
zobaczyć, że ta szyba jednak jest cała. Jak patrzę na nią, choćby krótkim spojrzeniem, a widok jej całej sprawia, iż czuję, że można zobaczyć coś lepszego niż w snach, całą, nie rozbitą szybę.
Też chciałam napisać coś ładnego : P

sherman - 8 Sierpień 2010, 18:34

A ja znowu uciekałem przed dzikimi zwierzęciem przez las tym razem przed niedźwiedziem. Jakoś raz w miesiącu mam taki sen, tyle, że różne zwierzęta w nich występują. Przynajmniej się nie nudzę w swoich snach jak w życiu.
Niare - 9 Sierpień 2010, 13:58

Śniło mi się kilka rzeczy, w tym koleżanka, której powiedziałam, żeby się więcej nie zabijała. To przez to, że wczoraj do profilu miała dodane zdjęcia, między innymi z pośmiertnych urodzin. o.o

Nie muszę spać ponad 10 godzin! Cóż za olśnienie. Wystarczy mi siedem, tylko muszą być między 7mą a 14stą. ;)

Adik - 9 Sierpień 2010, 14:33

Niare napisał/a:
To przez to, że wczoraj do profilu miała dodane zdjęcia, między innymi z pośmiertnych urodzin. o.o
:shock:

[ Dodano: 10 Sierpień 2010, 10:03 ]
Jakieś dziwne koszmary mi się śniły...

jaczylija - 10 Sierpień 2010, 20:26

Śnił mi się powrót do szkoły. Myślałam, że jestem już śmiała, ale jedna osoba z klasy na mnie spojrzała i ze strachu... obudziłam się.
Marti - 11 Sierpień 2010, 07:46

W snach raczej się nie odczuwa fobii, ja po tym poznaję czy to sen czy nie.
Mi ostatnio nic się nie śni, bo zwyczajnie za krótko śpię (3-6 godzin na dobę od ponad półtora miesiąca, non stop zombie mode).

jaczylija - 19 Sierpień 2010, 19:38

Mojej mamie się dzisiaj śniło, że bolał ją siódmy palec u nogi i dziewiąty u ręki :P
Jak się obudziła to podobno naprawdę ją bolały. Potem zaczął padać deszcz i przestały.
:D

Ksenomorf - 22 Sierpień 2010, 08:22

Szaleństwo. Dopiero co się obudziłem i przybiegłem tu, żeby zachować w pamięci potomności te głupoty, które ulatują z mojego umysłu z szybkością błyskawicy.

Na pewno przyjechała do nas ś.p. Hanka Bielicka i siedziała w kuchni. Moja matka i mój ojciec nie potrafili z nią rozmawiać i było mi za nich głupio. Ani nic. Ni w ząb. Tylko ja z z nią rozmawiałem i nawet dobrze mi szło. Moja matka wyszła na pociąg z ciotką (skąd się ona tu wzięła?) i nagle z panią Bielicką zobaczyliśmy, że rozpętała się burza. Pamiętam, że powiedziałem, iż nie lubię, kiedy ktoś bliski jest na zewnątrz w czasie burzy i że się tym martwię. Bielicka powiedziała, że ma tak samo. O, wiem też, że pod nosem nazwała mojego ojca durniem, a on zapytał się, co mówi, bo nie usłyszał. A potem nagle zmiana scenerii (bo to się działo w kuchni, w naszym mieszkaniu).

Tu już mniej pamiętam. Jestem na działce u dziadków. Są inni; jest też Bielicka. Znowu coś mówimy. A potem coś się dzieje, ale nie mogę sobie przypomnieć, co dokładnie. Bielicka pada na ziemię, a my biegniemy na górę. Bo to u podnóży pagórka było (ach, ta lubelszczyzna). Tam znajdujemy śmiejącego się człowieka, który ma ramię przebite ostrzem szabli (miecza), a to przechodzi jeszcze przez głowę drugiego człowieka, który ma ją opartą o ramię tegoż pierwszego. Później, jak to w snach, mam nieszczęście zamienić się miejscami z innymi i z trzecioosobowej narracji przejść w tę pierwszoosobową. To ja jestem człowiekiem z tym ostrzem w ramieniu. Tylko wydaje mi się, że, kiedy ja już nim byłem, to ostrze było jednak wyjęte. Nie wiedziałem, co robić. Dziwnym trafem, nawet nie wspominałem innym o lekarzu i szpitalu, tak jakby to nie wchodziło w grę (byłem poszukiwany?). Zapytałem się, czy rana jest duża i pokazałem ją zgromadzonym (pamiętam tylko, że był tam mój ojciec), a oni pokiwali głową i powiedzieli, że tak. A ja z nią chodziłem i ani opatrunku nie założyli mi; ani nie obmyli; ani nic.

Potem poszedłem jeszcze do jakiejś knajpy. Z tą raną. Miałem kupić kilka jajek. A wąsaty sprzedawca przyniósł dwa i je kolejno rozbił na moich oczach. Żeby sprawdzić...czy w środku jest faktycznie żółtko. Potem z przykrością stwierdził, że więcej nie ma i poszedł zważyć na cyfrowej wadze te żółtka; zabrał je, a mnie wziął na zaplecze sklepu. Posadził przed talerzem i coś powiedział (pewnie o tych jajkach rozbitych), ale już nie słyszałem co. I tak siedziałem na zapleczu jakiejś knajpy/sklepu przed rozbitymi przez sprzedawcę jajkami z przebitym szablą ramieniem, w czym tajemniczą rolę odegrała ś.p. Hanna Bielicka.

Podejrzewam, że ów szabla może być pokłosiem dopiero co przeczytanego "Ogniem i mieczem", tym bardziej, że facet z przebitą głową miał kozaczą facjatę, tylko osełedeca zdaje się nie miał.

Dawać mi tu Freuda!

Właśnie sobie przypomniałem, że wcześniej, przed pierwszym rozbudzeniem, miałem jeszcze jeden sen. Hmm. Nie sądziłem, że jeszcze Ją spotkam i porozmawiam z Nią na żywo. A ten sen był tak intensywny, że wydaje mi się, jakby znowu była tak blisko mnie. I nasze spotkanie wyglądało lepiej i lepiej nam się rozmawiało. A potem było przebudzenie i rozczarowanie... że to tylko sen. Niepotrzebnie mi się to przyśniło. Od dwóch miesięcy staram się zapomnieć, a takie sny nie ułatwiają mi sprawy :-?

Kriss - 23 Sierpień 2010, 16:05

Praca/wyjazdy/studia :shock:
Zasypiałem dziś w robocie :(

Niare - 23 Sierpień 2010, 21:11

Śniło mi się, że Light Yagami chciał się wysadzić w powietrze i ja o tym wiedziałam, bo widziałam wcześniej (jak w "Oszukać przeznaczenie"). Musiałam się po kryjomu wydrzeć z pomieszczenia i zamknąć bramę. Potem do mnie dotarło, że on nie może się wysadzić, bo nie chciał nawet skrócić życia o połowę.

Śniły mi się też inne rzeczy i miejsca, ale nie pamiętam fabuły.

piotrek84 - 24 Sierpień 2010, 00:46

W sobotę fajnie mi się śniło. Spałem sobie, na plecach, do mnie przytulona z głową na mojej klatce piersiowej spała moja dziewczyna. Gdy się obudziła, pocałowała mnie, ja objąłem ją i nadal spaliśmy. I tak było fajnie, że przebudziłem się na chwilę i znowu zasnąłem. Chciałem nigdy się nie obudzić. Było po 11:00 i niestety trzeba było w końcu wstać. Potem było mi smutno przez resztę dnia :(
Kiedyś, kilka lat temu miałem tak niesamowity sen z dziewczyną, tak świetnie spędziliśmy ze sobą czas, że przez cały dzień miałem taki humor, jakbym rzeczywiście z nią był. Znowu innym razem bardzo tęskniłem za nią.
W takich chwilach mam gorącą nadzieję, że w końcu się nie obudzę.

Niare - 25 Sierpień 2010, 19:00

Kiedyś śniło mi się, że zabiłam jedną dziewczynę, która mieszka w mojej miejscowości. We śnie mieszkała w ciasnym dwupiętrowcu. Myślę, że to była jakaś kamienica, a nie dom wolnostojący. Na górze dziewczyna miała swój pokój, a na dole był pokój jednego z moich sąsiadów. Więcej pomieszczeń nie było. Nie pamiętam czym ją zabiłam, ale po wszystkim podpaliłam pokój i spłonął doszczętnie. Nie zostawiłam nic, co mogłoby mnie obciążyć.

Dzisiaj śnił mi się chyba ciąg dalszy. Nikt mnie co prawda nie podejrzewał, ale bałam się, że zacznie i że będę skończona. Nie miałam pojęcia dlaczego zabiłam tamtą dziewczynę, żadnego powodu nie było. Zastanawiałam się cały czas co mi strzeliło do głowy. Moja głupota będzie wisiała nade mną całe życie. Ciążyło mi to bardzo i chętnie bym się z kimś podzieliła tym ciężarem ale.. nie mogłam, bo byłoby po mnie. Chłopak byłby zawiedziony, bliscy by mi nie wybaczyli, no i oczywiście by mnie zamknięto. Cały czas zastanawiałam się, czy mój rozmówca coś podejrzewa, czy on już wie. W dodatku próbowałam sobie przypomnieć, czy już się komuś nie wygadałam (we wcześniejszym śnie). Musiałam pilnować się, żeby nic nie powiedzieć. Nie groziło mi nic poza mną samą.

Na końcu snu oglądałam film, w którym było "moje" morderstwo i postać przeżywała to co ja. Bardzo mnie zainteresował, ale przyszli znajomi, więc musiałam przerwać i udawałam, że tylko sprawdzam co to. Bałam się, że po filmie ktoś skojarzy, że mogę być morderczynią. Oni powiedzieli tylko, że go oglądali i że to bardzo poruszający film. Chciałam koniecznie zobaczyć jak się skończy, bo pewnie mnie czekałoby to samo.
Ale się nie udało, może innym razem. ;)

Przypomniała mi się "Zbrodnia i kara". Tu sprawę prowadził Tom Hanks. :)

dziwnygosc1991 - 25 Sierpień 2010, 19:08

Ale macie fantazję, mnie nigdy się nic takiego nie śni, w ogóle bardzo rzadko pamiętam co mi się śniło.
Ksenomorf - 29 Sierpień 2010, 10:56

Uwaga: sen był w połowie polityczny.

Plac, a na nim zgromadzony tłum. Miejsca nie znałem, ale później ubzdurałem sobie, że to musiała być Moskwa albo Petersburg. Plac otoczony był budynkami, a z jednej strony znajdował się ogromny baner. W ich oknach pojawiała się jakaś postać, na co tłum reagował agresywnie. Ja też byłem w tłumie. Potem otworzyły się ogromne drzwi naprzeciwko placu i wyszedł z nich prezydent Kwaśniewski ze zwiędniętą, starczą twarzą. Wraz z nim wyszło kilka innych osób. Szli niczym pątnicy albo kryminaliści wiedzeni na szafot przez środek tłumu, który rzucał w nich czym się dało. Nie potrafię odpowiedzieć, dlaczego, ale wydaje mi się, że oskarżano ich o spowodowanie katastrofy smoleńskiej.

Przeszli przez tłum, który nie podążał za nimi dalej. Ja jednak ich śledziłem. Ze mną szła jeszcze jakaś osoba. Ci, których śledziliśmy nie byli już tymi samymi osobami co wcześniej. Był tam Putin w dżinsach, jeszcze jakiś wysoki notabl z Rosji (prezydent?), premier Tusk i chyba Komorowski. Przechodzili przez ogromne skrzyżowanie. Nie było chyba na nim nawet żadnych wysepek. Jezdnia była bardzo szeroka. Okazało się, że osoba, która ze mną szła była dziewczyną. Weszliśmy na jakąś ulicę; coś jakby pasaż handlowy. Ale zmierzchało już, latarnie się nie paliły. Było ciemno, bardzo nastrojowo. Sklepy w kamienicach po obu stronach były stare. Było tam mnóstw ławek. Pod samymi ścianami i w odległości kilku metrów od nich. Usiedliśmy na jednej, by zaczekać na kogoś, na jakąś parę, która nas minęła. Teraz ich śledziliśmy. Weszli do jednego ze sklepów, a my znowu usiedliśmy. Tą dziewczyną obok mnie była Lili Taylor (skutki nocnego oglądania "Arizona dream"). Dotknąłem ręką jej uda. Uśmiechnęła się i obudziłem się.

Przed tym snem miałem mnóstwo innych tej nocy. Wiem, że śnił mi się dom; śniła mi się też jedna koleżanka ze studiów, z którą o czymś rozmawialiśmy, ale tego wszystkiego nie potrafię już sobie przypomnieć.

Bialy_M - 29 Sierpień 2010, 21:10

Heh ja dziś miałem niezły sen. Dziwny bardzo.

Był sobie dom, w którym mieszkał pewien koleś. Mieszkał bardzo krótko. Pewnego dnia przyszli panowie w czerni i go zabili. Dom ten dostała pewna pani. Dom niezależnie od pogody był w środku zupełnie czarny (tak jakby była noc i zero świateł). Bardzo chciała zobaczyć jego wnętrze. Ktoś (jakiś mężczyzna) powiedział jej, żeby tego nie robiła, bo sprowadzi to tylko nieszczęście. Mimo to chciała to zobaczyć. Nagle zaczęło się robić jakby trzęsienie ziemi, ale tylko na jej podwórku. Po wszystkim dom stał się normalny, jasny w środku. Bardzo się spodobał tej kobiecie, była zachwycona. Zorganizowała przyjęcie wśród różnych osób. Stała sobie, aż nagle przyszli wspomniani wcześniej panowie w czerni i zabili tą kobietę. Nikt nie zareagował. Wszyscy nagle poszli sobie, jakby nic się nie stało i nikt nie zauważył ciała na podłodze. Po wszystkim dom znów stał się ciemny.
I tej "dziwności" dodaje fakt, że wszystko było w 'grafice' rodem z gier na Pegasusa (każdy wie jak wyglądały :) )

sherman - 3 Wrzesień 2010, 21:34

Tym razem chodząc po lesie natrafiłem na lwa przez którego musiałem uciekać na drzewo, potem sen się urwał. Nie cały miesiąc temu był to niedźwiedź, ciekawe co za zwierz będzie mnie gonił za kilka tygodni :D .
Adik - 4 Wrzesień 2010, 10:52

Śniło mi się dziś parę ciekawych rzeczy :) .

Umówiliśmy się z bratem i 6 innymi osobami na wyjazd w Bieszczady. Albo jeszcze na GG, albo już na miejscu, udało nam się ustalić, że jedzie 4 dziewczyny i 4 chłopaków (w tym ja i brat). Rozdzieliliśmy się na dwa bardzo duże domki. Były one dość dziwne :P . Każdy z tych domków miał 4 pokoje jednoosobowe, a wszystkie miały łazienkę (moja miała tylko umywalkę i prysznic)! Kiedy mieliśmy już gdzieś wychodzić i się przygotowywać, to w naszym domku zrobiliśmy z chłopakami kolejkę do łazienki, gdzie ja byłem ostatni. W świetle tego, co wcześniej powiedziałem, było to dość dziwne :P . Każdy szedł do swojej własnej łazienki zgodnie z kolejką :D . Będąc już w jakimś pubie zagadała do mnie obca dziewczyna (raczej nie z naszej grupy), nawet ładna, i chciała się ze mną umówić na najbliższy wtorek :P . W międzyczasie jadłem coś dziwnego, a jej twarz była na tyle blisko mojej (hałas był), że zacząłem bać się o swój oddech :P . Chyba się zgodziłem na to spotkanie :) . Będąc już z powrotem w domkach, a raczej w obrębie ogrodzenia naszego, zauważyliśmy na zewnątrz zwierzęta, tzn. jakieś owce, osły albo konie (dokładnie nie pamiętam). Zobaczyliśmy też 3 łóżka na zewnątrz, w jednym rzędzie. Pomyślałem sobie: fajnie, można spać pod gołym niebem :) . Zdziwiłem się jednak, kiedy spojrzałem w górę, a tam dach :P , który z góry pokrywał jakieś 80% wszystkich trzech łóżek. Pogoda w zasadzie nie była też taka najlepsza, były chmury, mogło zacząć padać.

Następny sen był dość zabawny :P . W Bieszczadach (które, o dziwo, były na mapie takim dzyndzlem podobnym do okolic Bogatyni) przebywał na wycieczce Robert Górski (z Kabaretu Moralnego Niepokoju) i prosił widzów o przysyłanie pieniędzy, bo nie ma jak wyjechać stąd, a tu jest bardzo niebezpieczna pogoda :P . Tak chodzi sobie i mówi, jak tu niebezpiecznie, że burze zniszczyły parę domów, w tym parę z nich piorun spalił, i kamerą pokazuje to wszystko. I Robert mówi, że nie czuje się bezpiecznie, ale nie ma pieniędzy, by stąd wyjechać, więc o pieniądze prosi swoich widzów :mrgreen: . Czasem wtrącał, że mówi to wszystko na poważnie :P .

Później się obudziłem, a jak zasnąłem, to znowu mi się coś śniło, ale nie pamiętam za bardzo co. Pamiętam tylko, że przy wejściu na jakiś most pocieszałem zrozpaczoną, młodą czarnoskórą dziewczynę. Niestety nie mogę sobie przypomnieć reszty.

nona - 4 Wrzesień 2010, 20:11

sherman, zaciekawiły mnie twoje sny. A z rekinem też miałeś?
nona - 7 Wrzesień 2010, 19:41

Przypominają mi o pewnej zabawie psychoedukacyjnej, z którą zetknęłam się kiedyś, kiedyś w liceum. Polegało to na wyobrażaniu sobie sytuacji i odpowiadaniu: co robisz?
Między innymi należało dokończyć: Idziesz przez las, a tu niedźwiedź:
Niedźwiedź oznaczał problemy, przeszkody w życiu.
Pamiętam odpowiedź koleżanki: "Przyglądam mu się dokładnie i zauważam, że tak naprawdę to pluszowy miś. Podnoszę go z trawy i biorę ze sobą."
moja odpowiedź brzmiała: nic, zjada mnie. I chociaż próbowałam zastosować jej podejście, to nadal widzę niedźwiedzie a nie pluszaki.

sherman - 7 Wrzesień 2010, 20:15

Z rekinem nie, ale z piranią miałem, która mnie ugryzła i strasznie bolało przez sen, wilki były też, amstaf, a najgorszy z tego typu snów był z tarantulą bo nie mogłem jej oderwać z ręki aż się zerwałem z łóżka w takim jakby półśnie zacząłem tłuc ręką o szafę, żeby odczepiła się od ręki, ale to nic nie dało wybiegłem do przedpokoju zapaliłem światło i dopiero zorientowałem się, że to sen i poszedłem dalej spać po sprawdzeniu czy w pokoju nie ma nigdzie pająka.
Niare - 7 Wrzesień 2010, 22:03

Na dworcu czepiała się mnie osa, więc po południu dręczyła mnie we śnie. Obudziłam się machając ręką i mówiąc "osa!", szybko się zorientowałam i dodałam ".. mi się przyśniła", ale i tak chłopak się śmiał. xp
amoni - 8 Wrzesień 2010, 19:00

Wielki pająk wielkości talerza! Okropne, nie lubie pająków i sie ich boję. To nie był miły sen>.
Adik - 30 Wrzesień 2010, 15:24

Miałem dziś jakiś zwariowany sen :P . Właściwie wydaje mi się, że pamiętam tylko jego część, szczególnie początku nie pamiętam. Powiem za to, że było dużo akcji :D . I biorą w nim udział osoby z forum, niestety jedna rola jest skrajnie negatywna. Mam nadzieję, że kolega mi wybaczy :P . A szło to tak:

Byłem umówiony z kolegą z tego forum w okolicach dworku Gorajskich w Lublinie. Kiedy przybyłem, troszkę z nim porozmawiałem, ale nagle przybiega koleżanka, również z forum, i krzyczy, bym uciekał, bo ten kolega chce mnie zabić. Okazuje się, że ma przy sobie pistolet i wymierza nim we mnie, więc uciekam w kierunku ul. 3 Maja. Oczywiście próbuje mnie trafić. I biegnę tą ulicą w górę, oglądam się, dalej biegnie za mną i strzela (bałem się, że trafi kogoś przypadkowego). Uciekam w kierunku mojego kościoła, bo jestem umówiony na rozmowę z pastorem (na serio jestem umówiony, zaraz będę leciał :D ).

Na szczęście już zgubiłem niedoszłego mordercę, ale to i tak jeszcze nie koniec. Okazuje się, że kamienicę tuż przy moim zborze opanowali jacyś cygano-muzułmanie (w sensie: terroryści) i wywiązała się strzelanina na ulicy. Przyjechała policja, karetki i w ogóle był niezły chaos. Parę osób poszło do piachu. Ja próbując dostać się do kościoła musiałem przejść obok tej kamienicy i musiałem ukrywać się przed latającymi kulami. Wreszcie dostałem się do środka, a nawet stamtąd słychać strzały, krzyki itp. Najwyraźniej w kościele, za drzwiami i ścianą w tej klatce, byli już ci cygano-muzułmanie, nawet parę wyszło na klatkę i byli jacyś bardzo zdenerwowani całą sytuacją (ale nie strzelali, wyglądali na cywilów). Wreszcie doszedłem do mieszkania rodziny pastora, które było dziwne: bez dachu, ale ze ścianami, i z jakimiś pomieszczeniami typu piwnicznego. Porozmawiałem krótko z żoną pastora (jego nie było), kiedy nagle zerwał się gwałtowny wiatr i chmury, i nieźle dmuchnęły. Powiedziałem, byśmy się schowali w jednej z piwnic i przeczekali to wszystko, i tak zrobiliśmy.

Po tym wszystkim schodzę z żoną pastora na dół i widzimy jedną z cygano-muzułmanek wychodzącą z wcześniej wspomnianych drzwi na klatce. Wyglądała na szczęśliwą. Żona pastora pyta się, co się stało, a ona mówi, że już po wszystkim (ale zrozumiałem to tak, jakby to ona była sprawczynią całego tego terrorystycznego zamieszania).

Tyle pamiętam tego snu.

W ogóle wspomnę też, że podczas jednej z wcześniejszych nocy śnił mi się znowu ten wspomniany kolega z forum :P . Siłą wtargnął do jednego pokoju w jakimś urzędzie, który niby przypadkiem wyglądał jak sala lekcyjna w moim dawnym gimnazjum w Świdniku (ciekawostka: owe gimnazjum jest w trakcie przejmowania przez urząd miasta). Wydawał się samemu kontynuować urzędniczą pracę, ale w sposób terrorystyczny, przy pomocy jakiegoś karabinu - zastrzelił w tym czasie 2 osoby. Ja z innym kolegą z forum próbowaliśmy obmyślić plan, jak chłopaka przekonać, by przestał, ale nic konkretnego nie wymyśliliśmy.

Strasznie się uwspółcześniły te moje sny :P .

Bialy_M - 30 Wrzesień 2010, 17:27

A mi się wczoraj śniło, że gdzie bym nie wyszedł z domu to zawsze miałem kilka kleszczy i zawsze były już takie duuże... -.- uee, a nigdy nie miałem kleszcza :P
amoni - 8 Październik 2010, 19:11

I znowu śnił mi sie ohydny pająk. Spadał na mnie z firanki, taki duzy, czarny... ech, nie lubie pająków!!!
alkohol to zło - 9 Październik 2010, 04:07

Śniła mi się idealna dziewczyna, taka w moim typie, i ja byłem z nią w tym śnie. Ale mama jej nie pozwalała wychodzić z domu i ona chciała, żebym po nią przyszedł i wtedy jej mama będzie wiedziała, że jest ze mną i jest bezpieczna
Marti - 9 Październik 2010, 08:24

Śniło mi się, że zaspałem na ENcountera :P
Ciekawe co znaczą sny z zasypianiem na coś, bo to już kolejny z tej serii i zazwyczaj tego dnia nie zasypiam.

Kriss - 17 Październik 2010, 18:50

Polowanie na zlodzieja
plecak - 17 Październik 2010, 18:54

pająk to niespodzianka, tak mawia moja babcia i mama
ciapybrejdaczke - 18 Październik 2010, 19:31

Byłam świadkiem zabijanych płodów widelcem w konserwach.
Marti - 31 Październik 2010, 09:38

1. Że zafundowałem sobie tanią wycieczkę do Manchester, które wg. twórcy snu leżało w niemczech. Cała wycieczka kosztowała mnie 50 zeta, a udałem się tam tylko na jeden dzień. Jednak w ogóle nie słyszałem ludzi gadających na ulicy miedzy sobą. Za to wpadłem na osobę, która mnie poznała że ja z polski już po samym akcencie;p

2. Innego dnia śniło mi się że chodzę po sklepach komputerowych w celu zakupu dysku twardego do PC (docelowo: SATA, 160GB lub 250GB, 3.5 cala, Western Digital, 7200RPM, hałas nie większy niż 3dB, 3 letnią gwarą w stanie nowym). Nie wiem co to miało oznaczać.

3. Kiedyś też śniło mi sie że policja mnie ścigała za coś, i to w sumie się sprawdziło.

Adik - 31 Październik 2010, 10:28

Śniło mi się dziś, że szukałem mieszkania w Lublinie w okolicach ulicy Jaczewskiego albo Sierocej :P , ale ulica ta wyglądała jakoś inaczej. W każdym razie chodzi o te okolice ;) (dość zapomniana część Lublina). Nawet spotkałem wtedy koleżankę z liceum, która poszła do apteki (chyba), gdzie pracował inny kolega z liceum :P . To było nawet fajne uczucie szukać własnego mieszkania, tzn. by wynająć póki co.

Oprócz tego miałem jakieś inne sny, ale niezbyt dobrze je pamiętam.

plecak - 3 Listopad 2010, 09:45

zazwyczaj mi sie nie chce pisać nic w tym tymacie, ale dziś był motyw związany z forum więc będzie inaczej;

nie pamiętam jak to się zaczęło, ale było tak że byliśmy w centrum jakiegoś miasta z martim (hehehhe, jak młody val killmer wyglądałeś) i pokazywał mi nowy sposób na podryw; a mianowicie brał mnie za ręke, szliśmy, zrównywaliśmy z jakąś parą białogłowych i wkładał moją rękę do kieszeni jednej z dziewczyn, i tak szedłem przez dłuższą chwilę, aż się się ta spostrzegała, wywiązywała się zabawna rozmowa, po czym rozchichotane dziewczyny się odłączały i szły w swoją stronę. niemniej widziałem w tej metodzie ogromny potencjałem i strasznie mi się podobała.


drugi motyw był taki że po wszystkim jakoś siedzieliśmy przy stole, była jeszcze moja koleżanka z podstawówki, i nagle spadł mi telefon na podłogę, jak się schyliłem okazało się że to był jakiś sarkofag jakiegoś faraona, i bałem się tam zaglądać, a że tel był po stronie martiego to go wyjął, i strasznie się cieszyłem że go odzyskałem.


było jeszcze kilka innych wątków, ale ich już nie pamiętał.

Robanix - 3 Listopad 2010, 13:27

A mnie się dziś śniło, że znów chodzę do szkoły :lol: .
margalotta - 4 Listopad 2010, 15:30

Obserwowałam z ukrycia, jak mój lekarz usuwa lód z jakiejś plastikowej miski stojącej na łóżku, a później dokładnie ją wyciera. Strach się bać :mrgreen:
alkohol to zło - 14 Listopad 2010, 10:37

co chwile widzialem ducha jakiegos typa, caly czas byl za oknem, raz sie przyblizal i patrzyl na mnie, a raz sie oddalał i znikał. Ja sie bałem, ale nie wiedziałem co on chce, raz jak sie pojawił, to ręką mu pokazałem, żeby wszedł do domu, i wtedy wszedł. Powiedział mi, że ludzie mówią, że np. daliby się zabić za coś tam, np. jedna dziewczyna powiedziała, że dałaby się zabić żeby coś tam dobrego zjeść, chyba loda wtedy wybrała i na prawde umarła, ale w takim najmniej oczekiwanym momencie, np. w wypadku. On jest odpowiedzialny za to, że ludzie umrą, bo to co mówią jest brane dosłownie. I ja miałem zadecydować czy mają powrócić do życia, ale tylko te najgłupsze przypadki. Bo on już nie wiedział co robić, przecież za taką głupotę nie można umrzeć ;p
Adik - 14 Listopad 2010, 12:20

Alkohol_to_zło napisał/a:
co chwile widzialem ducha jakiegos typa, caly czas byl za oknem, raz sie przyblizal i patrzyl na mnie
Jakiś czas temu (jakoś tak w sierpniu) miałem podobny sen, tzn. byłem u dziadka w mieszkaniu i w głównym pokoju rozmawiałem z jakimś gościem w średnim wieku i chyba jego małym synkiem, a za oknem pojawiła się jakaś dziwna zjawa. Latała w powietrzu zataczając trójkąt (od lewej do prawej, potem oddalała się, i tak w kółko), była to jakaś w średnim wieku kobieta w płaszczu i z parasolem (miałem wrażenie, że ten parasol sprawia, że lata). No i cały czas się patrzyła na mnie. Brrrr... W ogóle tej nocy miałem dziwne i niepokojące sny - pewnie skutek oglądania ostatniej serii Lost :P .

A dzisiaj śniło mi się, że mi się zęby kruszą :/ . Chodziłem po jakimś budynku, i jak coś jadłem, to w jedzenie wkradały się twarde odłamki zębów, które potem wypluwałem do jakiegoś zlewu czy kosza. Ale nie będę może pisał dalej, co się okazało :P .

alkohol to zło - 14 Listopad 2010, 12:45

Adik, trzeba było ją wpuścić do domu i zapytac ocb ;p
Pawel831 - 14 Listopad 2010, 12:57

Bez kitu, śniła mi się dzisiaj nasza ekipa forumowa. Pamiętałem jeszcze rano a teraz nagle mi się przypomniało. Ale teraz kurcze zapomniałem ale może sobie przypomnę.
Adik - 16 Listopad 2010, 16:21

Alkohol_to_zło napisał/a:
Adik, trzeba było ją wpuścić do domu i zapytac ocb ;p
Siedziałem, nie chciało mi się wstawać :P .

A dziś śnił mi się globalny blackout - tzn. ogólnoświatowa awaria prądu. No, prawie, bo zdarzało się, że jakieś pojedyncze budynki posiadały oświetlenie, ale zaraz potem gasły (może miały własne, ale nieefektywne zasilanie?). I to miało się wydarzyć w ciągu 2010 roku, przyjmijmy że od marca do listopada - dziwne, bo okres ten mamy już za sobą :P . W ogóle wszystko kojarzyło mi się w kontekście prób ustanowienia Rządu Światowego (aby nic podobnego się nie zdarzało w przyszłości) i końca świata tak za ok. 7 lat. I w ogóle 2010 rok miałby zostać zapamiętany jako rok największej katastrofy energetycznej w dziejach.

Samo życie toczyło się dziwnie spokojnie, bez żadnej anarchii. Trzeba było tylko bazować na ograniczonych rezerwach energetycznych i mocno oszczędzać prąd. Np. byłem u siebie w pracy, ale zamiast wielkich półek z archiwami geodezyjnymi pokój był pusty (choć nie było to dla mnie nic dziwnego), i stała w nim działająca pralka :P . W innym pokoju był telewizor, który chyba też był włączany na krótko na wiadomości, żeby nie zużyć za dużo prądu. Z innymi ludźmi dość namiętnie oglądałem wiadomości, co się ma dziać dalej, jak i kiedy ma zostać cały prąd przywrócony, dużo było nt. światowej polityki. Wyszedłszy na zewnątrz widziałem inny niski budynek, gdzie w dużych salach paliło się światło, nawet krzyknąłem "Patrzcie!", ale zaraz im to światło zgasło. Więcej ze snu nie pamiętam, ale się raczej troszkę działo.

Marti - 25 Listopad 2010, 14:16

Mi się śniły że dom był nawiedzony przez duchy i emocje były lepsze niż przy wszystkich horrorach razem wziętych. Ciekawe co to oznacza:P
alkohol to zło - 25 Listopad 2010, 14:29

Śniło mi się, że niosłem krzyż, taki sam, jak Jezus miał.

[ Dodano: 25 Listopad 2010, 14:44 ]
i śniła mi się muchasru, ale nie wiem czemu, po co, itp... ;P

sherman - 11 Grudzień 2010, 13:40

Śniło mi się, że przyszedłem na „legendarne” spotkanie w Lublinie na które przyjechali Vroo i Ore i była tam także moja siostra (dziwne bo nikogo więcej nie było). Gdy chciałem zagaić do Ore strasznie się wstydziła :P i unikając patrzenia na mnie udało się jakoś nam zapoznać. A ,że była tak nieśmiała to nie udało mi się z nią rozpocząć konwersacji, ale za to Ore nawiązała rozmowę z moją siostrą............
hyhy - 2 Styczeń 2011, 03:03

Ostatnio mi podświadomość psikusa zrobiła i we śnie przyporządkowała znane mi twarze postaciom z jednej książki (czytając, nigdy niecnie nie używam w wyobraźni bohaterów faktycznie istniejących w przyrodzie :P )
W sumie nic wielkiego, jak spojrzeć powierzchownie, ale jak się zaczęłam nad tym zastanawiać, czemu akurat ja byłam tym, a ktoś inny tamtym, to dość dużo ciekawych rzeczy zauważyłam, których, być może, inaczej bym nie zobaczyła...
Nie chcę, żeby jakimś patosem zaleciało, ale muszę stwierdzic, że inspirujące to było :P Chcę więcej takich snów pamiętać :)

Adik - 2 Styczeń 2011, 09:05

Hyhy napisał/a:
we śnie przyporządkowała znane mi twarze postaciom z jednej książki (czytając, nigdy niecnie nie używam w wyobraźni bohaterów faktycznie istniejących w przyrodzie :P )
Nie wiem, ilu z Was zna taką ciekawostkę dotyczącą snów - otóż jesteśmy w stanie śnić tylko o tych osobach (i o ich twarzach), które chociaż raz mieliśmy okazję zobaczyć w naszym życiu :) . Czyli nasz mózg nie wymyśla sobie nowych twarzy, ale sięga do podświadomości po twarze nie tylko przyjaciół, ale też np. przypadkowych przechodniów :P .
piotros - 2 Styczeń 2011, 11:39

Adik napisał/a:
Hyhy napisał/a:
we śnie przyporządkowała znane mi twarze postaciom z jednej książki (czytając, nigdy niecnie nie używam w wyobraźni bohaterów faktycznie istniejących w przyrodzie :P )
Nie wiem, ilu z Was zna taką ciekawostkę dotyczącą snów - otóż jesteśmy w stanie śnić tylko o tych osobach (i o ich twarzach), które chociaż raz mieliśmy okazję zobaczyć w naszym życiu :) . Czyli nasz mózg nie wymyśla sobie nowych twarzy, ale sięga do podświadomości po twarze nie tylko przyjaciół, ale też np. przypadkowych przechodniów :P .

Skąd masz takie informacje? Nie wydaje mi się, aby to mogło być możliwe.

Adik - 2 Styczeń 2011, 12:38

Parę razy gdzieś o tym czytałem, nie mogę teraz tego znaleźć. Ale znalazłem to: http://czywiesz.pl/inne/2...-co-znamy-.html
OstraPapryczka - 2 Styczeń 2011, 12:43

Odnośnie tego co powyżej:

Raz w życiu zdarzyła mi się następująca heca:
po tym jak dostałam się na studia przyśniła mi się moja grupa. Twarzy nie było ale facet wyczytał na liście imię i nazwisko, które zapamiętałam po przebudzeniu. Brzmiało M. Luba.... ski. W moim LO był pewien M. Lubi.... ski (jedna literka różnicy), więc pomyślałam, że mózg mi tworzy grupę w oparciu o znajome środowisko.

Pierwszego dnia na studiach pierwszą osobą, którą poznałam z grupy był chłopak, który...nazywał się dokładnie tak jak mi się przyśniło! szok :mrgreen: Wkręciłam sobie nawet, że skoro mi się wyśnił to może coś to znaczy, przeznaczenie czy coś i unikałam gościa jak ognia bo nic z nim nie chciałam mieć wspólnego :mrgreen:

Adik: literówka

Adik - 16 Styczeń 2011, 12:48

Śniło mi się, że mamy styczeń, a na zewnątrz jest ciepło (ok. 20 stopni) i zielono... I strasznie się temu dziwiłem i brałem to za dowód na istnienie globalnego ocieplenia ;) .

Ostra, ja pamiętam nieco mniej spektakularną hecę :) . Niemal dosłownie na początku studiów śniło mi się, że wychodząc z uczelni i na autobus idę z jakąś dziewczyną chyba za rękę, albo obejmując ją, nie pamiętam już dokładnie. I chyba nawet w pewnym momencie ją pocałowałem :) . Samą dziewczynę wydawało mi się, że znałem z widzenia na uczelni, ale po przebudzeniu nie potrafiłem jej dokładnie zidentyfikować.

Będąc już na uczelni naprawdę, dostrzegłem jedną dziewczynę, która chyba wyglądała właśnie, jak z mojego snu :mrgreen: . Niestety nigdy nie odważyłem się zagadać :P .

Kriss - 16 Styczeń 2011, 13:21

Po, podliczmy to, 42 godzinach bez snu nie spałem jakoś zastraszająco długo. Zwykle 7 godzin :shock:

a to nie powinno być a kąciku marudera? :/ idz jeszcze poleż, bo się wykończysz :-?
Ore

Lisek - 16 Styczeń 2011, 15:55

..całowałem się z kolegą z dawnej szkoły, byliśmy nadzy xP
Kriss - 16 Styczeń 2011, 17:00

Ore, dzięki za radę, sam na to wpadłem, jednak tylko poleżałem (nie usnąłem :( )
Cytat:
a to nie powinno być a kąciku marudera

a może optymisty (że tyle mogę wytrzymać?)

Pawel831 - 16 Styczeń 2011, 17:09

Kris287 napisał/a:
a może optymisty (że tyle mogę wytrzymać?)

Tak ale pod warunkiem, że nie siądziesz potem za kółkiem.

WiEdźma - 23 Styczeń 2011, 21:18

znowu śnił mi się mały kotek. to już drugi raz w ciągu kilku dni.

ale to był smutny sen...

biedny mały kiciuś

jaczylija - 25 Styczeń 2011, 17:43

Statki UFO latały nad moim blokiem. Śnią mi się coraz częściej. Prorocze? We wrześniu po serii takich snów na serio widziałam ufo nad osiedlem. :)
sherman - 27 Styczeń 2011, 23:17

Przestałem mieć sny, w których atakowały mnie zwierzęta, ale za to znowu miałem sen z Vroo i Ore. Umówiłem się w nim z Vroo, że będziemy obydwaj codziennie biegać. W miejscu spotkania przed biegiem zobaczyliśmy Ore wchodzącą do budynku, w którym znajdowało się jej miejsce pracy, potem się obudziłem.
brotherquay - 29 Styczeń 2011, 13:16

snilo mi sie ze wypadlo mi oko
green_label - 29 Styczeń 2011, 13:48

Dzis snil mi sie prawdziwy koszmar. Eto'o został sprzedany do Realu Madryt! Obudzilem sie caly zlany potem, cale szczescie to tylko zły sen.
Vroo - 29 Styczeń 2011, 16:29

O właśnie, sherman, jak mogła Ci się śnić ore i ja, skoro Ty nas chyba nawet nie widziałeś? Mieliśmy nicki nad głowami? ;D
sherman - 29 Styczeń 2011, 19:06

Widziałem was tylko na fotografiach. Vroo wyglądałeś w obydwu snach dokładnie tak samo jak zapamiętałem z fotki, którą sobie zrobiłeś przed lustrem. Z Ore sprawa jest bardziej skomplikowana bo na jej zdjęciu widać mniej szczegółów i pewnie dlatego w obydwu snach wyglądała różnie, ale miała w nich zielone oczy.

Następnym razem nie napiszę nicków, będę się wyrażał tak jak to się robi w kronikach kryminalnych. :P

Poniżej wstawiłem rozdział Sen z książki „ Na tle nerwowym”, którą przeczytałem w ostatnim czasie.
http://jpghost.pl/Inne-sen1_1296318558/
http://jpghost.pl/Inne-sen2_1296318584/
http://jpghost.pl/Inne-sen3_1296318687/
http://jpghost.pl/Inne-sen4_1296318713/

Vroo - 29 Styczeń 2011, 19:32

Zaraz zaraz, jaką fotkę przed lustrem? Nic nie wiem.
sherman - 29 Styczeń 2011, 21:42

Vroo napisał/a:
Zaraz zaraz, jaką fotkę przed lustrem? Nic nie wiem.


Kurde, a może coś pokręciłem. Trzymałeś na niej aparat przed sobą, no chyba, że to ktoś pyknął Tobie to zdjęcie, a wygląda jakby zrobione przed lustrem. Ta fotka była w kolekcji zdjęć z Torunia.

Vroo - 29 Styczeń 2011, 21:59

sherman napisał/a:
Trzymałeś na niej aparat przed sobą, no chyba, że to ktoś pyknął Tobie to zdjęcie, a wygląda jakby zrobione przed lustrem. Ta fotka była w kolekcji zdjęć z Torunia.

A, dorwałeś się do moich zdjęć na picasie, faktycznie, to ja i zrobiłem sobie wtedy fotkę w hotelu.

Adik - 30 Styczeń 2011, 11:45

Śniło mi się (sen lekko koszmarowaty), że byłem z kilkunastoma (może nawet kilkudziesięcioma) osobami w jakimś ciemnym domu. Była tam też moja rodzina z kotem. Dom ten był jakiś niebezpiecznie dziwny, bo co rusz w kilku pokojach znikały pojedyncze osoby. Zastanawialiśmy się, co się dzieje i w końcu w jednym z takich pokoi odkryliśmy, że te osoby zostały zamordowane i ukryte za jakimiś szafkami (podobnymi do tych szkolnych w Ameryce). O ile też dobrze pamiętam, te znalezione zamordowane osoby miały na sobie jakiś zielony śluz... Widocznie grasował w domu jakiś morderca nie z tego świata i nawet mnie zastanawiało, czy to nie był jeden z nas... Koniec końców wszyscy schroniliśmy się w jednym pokoju, również się tam schroniłem z rodziną. Nasz kot chciał wyjść z tego pokoju, ale musieliśmy go zatrzymać.

Miałem chyba szczęście, że nie obudziłem się po tym śnie (albo tego nie pamiętam), tylko szybko przeszedłem w jakiś kolejny :) . Teraz to ten sen nie wydaje mi się specjalnie straszny, a bardziej intrygujący (a ja uwielbiam takie tajemnice). No i trochę podchodzi pod klimaty rodem z opowiadań Lovecrafta.

Ksenomorf - 3 Luty 2011, 09:19

Zniszczyliśmy Talibów w ich kryjówce, chociaż samej walki nie pamiętam. Może tak jest na wojnie? We wnęce znaleźliśmy ciała trzech samobójców (powiesili się) - mroczna sprawa. Za ścianą była skrytka z bronią, w tym wyrzutnie rakiet. To robiło wrażenie. Odgórne rozkazy nie pozwalały nam nawet myśleć o wykorzystaniu tej broni. No dobrze, tylko podświadomość coś mi tam próbowała podsunąć. Nevermind.

Bardziej zajmowało nas co innego. Przyjechała dziewczyna na wózku, która opuszczała swój wehikuł wedle uznania. Coś nam mówiło, że rzeczywiście nie może chodzić, ale opuszcza go dla niepoznaki. Bo my to ja, a ja to my - stanowimy jedność w wojsku, chociaż nie wiem, czy jesteśmy żołnierzami. Powiedziała nam, że zlokalizowała Nostrom (poprawiłem ją oczywiście) z Obcymi, a przynajmniej określiła galaktykę. Oczywiście każdy miał świadomość, że frachtowiec został przejęty. Łączenie z Awengalusem Francuskim pozwoliło nam określić dokładniej miejsce położenia Nostromo. Statek rozbił się na nieznanej planecie, której nazwy nie zapamiętałem - na szczęście chyba nie ja tam dowodziłem. Motomysz pojawiała się na ekranie nagle i znienacka. Wcale się z nią nie łączyliśmy, ale stanowiła wyczekiwane medium. Pomagała. Chciała pomóc. Tym razem powiedziała, żebyśmy o resztę informacji zapytali Isariotha. Isarioth mówił zagadkami (tak uznali wszyscy, chociaż to jedno zdanie, które wypowiedział było proste, jednoznaczne i łatwe do rozszyfrowana - nie zapamiętałem go). Nie mam pamięci do słów i twarzy. Nie pamiętam twarzy Awengalusa Francuskiego i Isariotha, tylko Motomyszy.

Obudziłem się.

PS wcześniej znajdowałem się na ogromnym, ogrodzonym placu z ruchomymi schodami i bez zadaszenia. Centrum Warszawy. Jak Boga kocham, nie ma tam takich placów, ale obszedłem go w pięć minut. To ten moment, kiedy mogę zastosować pojęcie fizyczne nie rozumiejąc go zupełnie: czas jest względny. Myślę, że to mniej więcej wtedy znalazłem najkrótszą drogę do Kabulu.

alkohol to zło - 5 Luty 2011, 04:09

śniło mi sie ze byłem w barze i odszedłem w jakies miejsce gdzie nie bylo ludzi, ktos zobaczyl ze jestem pijany, przylozyli mi noz do gardla i powiedzieli zebym dał wszystko co mam w kieszeniach. powiedzieli ze jak bede ich szukal to mnie zabija. jak poszli to podbieglem do ochroniarza i powiedzialem ocb, on wybiegl od razu za nimi, na zewnatrz juz byla policja bo niby jacys swiadkowie zadzwonili czy cos... potem wrocilem do domu, mama mi cos gadala zebym szukal dziewczyne itp... jakis shizowaty(R) sen...

a tu nagle budzik i trzeba wstawac. Tak wczesnie, ale cieszylem sie, ze to tyko sen ;P

margalotta - 5 Luty 2011, 17:11

Nie wiem co mi się śniło, ale podobno krzyczałam szaleńczo.
Pawel831 - 5 Luty 2011, 18:31

Mi się śniło, że spaliłem kocioł od centralnego ogrzewania. Było mocno napalone, nie doglądałem tam i temperatura na kotle przekroczyła 100 stopni Celsjusza i cała woda się wygotowała i piec był już do niczego. Jak wszedłem do kotłowni to buchało gorąco i kocioł był przekręcony w odwrotną stronę niż powinien być i był suchy jak pieprz.
Ralf - 10 Luty 2011, 07:57

Miał dzisiaj dziwne sny. Może to po tym ostatnim piwie? Ostatnio mam dziwne sny jak wypije piwo :/ Więc śniło mi się że po kolei wypadały mi zęby z dołu oraz to że jadę na wycieczkę zagranicę z moją mamą, jednak ona w ostatniej chwili zrezygnowała i pojechałem sam. Ale dziwny był ten lot samolotem, niczym iluzja senna z Mistrza i Małgorzaty... naprawdę dziwny sen, wszystkiego nie pamiętam a mam taki mętlik w głowie że teraz ciężko mi się skupić. Eh..... :/
Kriss - 13 Luty 2011, 20:34

Polowałem na jakieś stwory. Smoki i wilkołaki to najprzyjemniejsze z nich. Świat wyglądał jakby był baśniowy, ale tą baśnią gdzieniegdzie wstrząsnęła wojna nuklearna. Potem gdzieś w podroży spotkałem Putina, a w pobliskiej wiosce tubylcy oskarżali kreaturę wodną(możecie nazwać to potworem z Loch Ness z wielkimi zębami)i ani Putin sam ani ja sam nie daliśmy rady, a straciliśmy tylko masę broni(samochody pancerne, granatniki, Putin kilka czołgów, ja kilka ręcznych browningów) i energii. Poszliśmy za radą starca by zrobić to razem. Udało się 8-) Od tej pory polowaliśmy razem :)
Bialy_M - 14 Luty 2011, 12:03

A ja tej nocy byłem asystentem przy różnych pokazach np facet miał przez jakiś czas leżeć na stole rozgrzanym do 300*C pod którym jeszcze był ogień. No i ja miałem go zgasić jak się zapalił :D :D
febs - 14 Luty 2011, 12:16

margalotta napisał/a:
Nie wiem co mi się śniło, ale podobno krzyczałam szaleńczo.


Ukryty temperament.. ;)

mada - 14 Luty 2011, 14:12

a mi sie śniło, że mam swój samochód i jadę nim po mieście, chociaż wiem, że nie mam prawka, ale wrażenia z prowadzenia samochodu były pozytywne :D nikogo nie potrąciłam, w nic nie wjechałam :]
Adik - 22 Luty 2011, 09:53

Hahaha, śnił mi się dziś nasz przyszły zlot :D . Z tym, że odbył się nie w Toruniu, ale w chyba Warszawie. W sumie to wyglądało nieco dziwnie, bo w piątek wszyscy szliśmy przez miasto, potem w sobotę trafiliśmy jakimś cudem do mojego Świdnika w okolice mojego dawnego miejsca zamieszkania, gdzie były jakieś dziwne instalacje do gier w piłkę i niedaleki sklep skryty w mroku (była już noc), natomiast w niedzielę byliśmy znów w Warszawie i siedzieliśmy wszyscy razem w jakimś pokoju. Z parę osób z forum byłbym w stanie wymienić :) . I właściwie wszystko byłoby fajnie, gdyby nie jeden szkopuł: na spotkaniu był jakiś gej, który upatrzył sobie akurat mnie :/ . W ową niedzielę przypadkiem się o nim dowiedziałem coś dziwnego, ale nie będę o tym pisał :P .
Bialy_M - 22 Luty 2011, 12:06

Opieprzałem jakiegoś faceta za to, że paczkę po chipsach wyrzucił na trawnik a nie do kosza :D :D
margalotta - 22 Luty 2011, 15:56

Śniło mi się, że obudziłam się w swoim własnym pokoju, we własnym łóżku. Wiedziałam, że mieszkam bez rodziców i rodzeństwa, ale czułam, że ktoś jest w drugim pokoju. Zajrzałam tam i zobaczyłam pewnego znajomego z którym dawno nie rozmawiałam. Miał krótsze włosy niż wtedy, gdy ostatnio go widziałam, siedział przy biurku w spodenkach i podkoszulku i spoglądał na monitor.
Koniec snu.

Ksenomorf - 23 Luty 2011, 11:46

Pamiętam już tylko Donalda Tuska, ale nie obudziłem się spocony...

Dziwne.

Adik - 23 Luty 2011, 12:43

Śniło mi się dziś, że czekałem na ostatni autobus w Lublinie do Świdnika (była noc). A właściwie nie zdążyłem na ten ostatni, ale o dziwo przyjechał po nim jeszcze jakiś następny. Jadąc, skręcił w boczną ulicę i na końcu zatrzymał się, i na coś czekał (na nowych pasażerów?). Później jechaliśmy dalej (trasa rzeczywista), zjechaliśmy na W-Z-tkę, a tam jakiś karambol. Aby się nie zatrzymywać, kierowca walnął w jakiś rozwalony samochód i pojechał dalej, patrzyłem do tyłu, czy aby policja nas nie goni. Jak się po chwili okazało, goniła nas, ale zaraz przy wjeździe do Świdnika okazało się też, że goniła nas po to, aby nas dalej bezpiecznie eskortować :P . W Świdniku też się coś jeszcze działo, ale nie mogę sobie teraz przypomnieć.

Chyba reaktywuję sobie dziennik snów, aby nie męczyć Was za często na forum :P .

margalotta - 23 Luty 2011, 14:47

Znowu ten sam facet. Szłam za nim chodnikiem. Niebieskie niebo, jakieś chmureczki itd., i tylko te płyty chodnikowe. No i jakieś chwasty po lewej stronie.
W pewnej chwili mi zniknął, a na mojej drodze wyrósł biały samochód ciężarowy. Byłam jakieś 5 metrów od niego i zdałam sobie sprawę, że nie mam wyjścia - muszę przeczołgać się między kołami, jeśli chcę iść dalej. Spojrzałam w bok i zobaczyłam faceta w czapce z daszkiem i luźnych jeansowych spodniach, kołyszącego się podczas marszu. Wiedziałam, że jest (uwaga!) BURMISTRZEM i wcale nie dziwił mnie jego wygląd. Obok szła młoda kobieta o krótkich włosach. Wyglądała na niewiele starszą ode mnie i z nim rozmawiała. I była moją matką.
Rozmawiali o tym, że będzie mi bardzo trudno przedostać się na drugą stronę, że przejście jest wąskie i ciemne. I że nie rozumieją zachowania faceta, który stoi naprzeciwko ciężarówki (dodam, że miał białe spodnie na szelkach) i nawet się nie porusza.
Spojrzałam na przeszkodę, później znowu na rozmawiających i znów na samochód i zrezygnowałam. A później się obudziłam.

Lubię ten temat :lol:

hyhy - 23 Luty 2011, 21:12

Adik napisał/a:
Chyba reaktywuję sobie dziennik snów, aby nie męczyć Was za często na forum :P .
Oj tam, oj tam. Jak każdy by jakieś dzienniki prowadził, to by nie było co czytać na forum ani nie byłoby co pisać ani o czym gadać :P
nona - 23 Luty 2011, 22:56

sen margalotty kojarzy mi się ze wspomnieniem prenatalnym - głosy rodziców, przeciskanie się i obcy w bieli. Ciekawe co będzie, kiedy zdecydujesz się przejść na drugą stronę : )
Bialy_M - 24 Luty 2011, 22:24

Ostatnio śniło mi się parę razy jak byłem zaczepiany (w dobrym znaczeniu) przez rówieśniczki :) Tak fajnie, a to jednak tylko sen... :|
margalotta - 25 Luty 2011, 13:35

nona napisał/a:
sen margalotty kojarzy mi się ze wspomnieniem prenatalnym - głosy rodziców, przeciskanie się i obcy w bieli


Coś w tym jest :mrgreen:

Bialy_M - 3 Marzec 2011, 15:57

Przebiegałem przez drogę i wpadłem pod rozpędzonego TIRa..
Kriss - 4 Marzec 2011, 20:33

Jak jakimś cudem uda mi się zasnać w jakims srodku transportu sni mi sie ze nim podrozuje :-x
margalotta - 5 Marzec 2011, 21:02

Dzisiaj byłam facetem. Ojcem i rozwodnikiem. Usłyszałam dziecięcy krzyk i pobiegłam w stronę, z której dochodził. Z daleka zobaczyłam dwie dziewczynki w wieku ( mniej więcej) 7-8 lat. Siedziały na miedzy otoczone obumarłymi liśćmi. Jedna z dziewczynek miała platynowe włosy, bardzo jasną skórę, była córką mojej byłej i to właśnie ona płakała i krzyczała. Wiedziałam, że coś jej się stało, czułam krew.
Biegłam w ich stronę i w pewnej chwili się potknęłam. Zrozumiałam, że jestem na kalafiorowym polu, jednak warzywa były martwe - widziała tylko coś jakby ich szkielety wypełnione pajęczynami i jajami owadów. Obok przebiegła moja była żona. Zdziwił mnie jej widok, jednak pomyślałam (pomyślałem? :lol: ), że jest naprawdę piękna i ma fajny tyłek.
Chwilę później byłam już przy dzieciach. Mała blondynka miała pokaleczone kolano, w które wtopił się kwiat mlecza. Pobiegłam do sąsiadów po pomoc.
Znów byłam kobietą.
Nikt nie otwierał, ale w końcu pojawiła się moja koleżanka z dzieciństwa i zadzwoniła na pogotowie. Oddaliłam się, wyjęłam telefon komórkowy i też zadzwoniłam. Powiedziałam że potrzebny jest lekarz, podałam moje nazwisko i nr telefonu i się rozłączyłam. Właśnie wtedy zdałam sobie sprawę, że nie powiedziałam co się stało, ale było już odrobinkę za późno. Miałam nadzieję, że karetka się pojawi...
A później obudził mnie dzwoniący telefon.

hervoiceresides - 5 Marzec 2011, 21:26

Co niektórzy to fajne mają sny. Mi się śniło, że mam skrzydła i unoszę się w górę. To było takie przyjemne uczucie, miałam wrażenie, że naprawdę się tak dzieje. Coraz to wyżej lecę w górę i słyszę, jak ktoś mnie woła. Po chwili jednak patrzę w dół i widzę jakąś przepaść i spadam w tę otchłań. Nic ciekawego mi się nie śniło. Jak się obudziłam czułam się trochę dziwnie, bo wcale nie miałam ochoty się z tego snu obudzić.
Adik - 5 Marzec 2011, 23:42

HereVoiceResides napisał/a:
Co niektórzy to fajne mają sny.
Ten Twój też jest fajny :) . Chociaż może niekoniecznie ta końcówka, ale skoro nie chciałaś się ze snu budzić... :P

Margalotta napisał/a:
Dzisiaj byłam facetem.
To przynajmniej już nie możesz powiedzieć, że nie wiesz, jak to jest być facetem :D .
Adik - 7 Marzec 2011, 12:34

Ja miałem dzisiaj parę ciekawych snów :) . Ale najciekawszy był sen o Lublinie drapaczy chmur :D . A ja uwielbiam takie sny, bo nie dość, że łechta to mój zmysł architektoniczno-przestrzenny, to jeszcze dotyczył samego Lublina, o którym wielu marzy, aby się pojawiły jakieś drapacze :) .

A było to tak, że była w Lublinie jakaś chyba gala aktorska, czy coś takiego. Sen się zaczął tym, że "wisiałem" (jakby leżałem, nie wiem, jak to nazwać :) ) sobie między dachami dwóch dość normalnych budynków (w których odbywała się gala) i oglądałem Lublin w nocy. Nawet mogę zlokalizować, które mniej więcej miejsce to było ;) (okolice ulicy Okopowej). A widok był taki, że daleko przede mną znajdowało się kilka drapaczy chmur, ze dwa dość niskie bliżej, zaś dalej ze dwa takie dużo masywniejsze i wyższe. Nawet pamiętam ich kształty dość dobrze :D , te dwa dalsze częściowo mogły przypominać Willis Tower w Chicago, ale miały również segment w kształcie walca sięgający do połowy wysokości całego budynku, z helipadem. Znajdowały się gdzieś w okolicy galerii Olimp. Kawał po lewej, tak w środku dzielnicy Czechów znajdował się przynajmniej jeden drapacz chmur, a mogły być nawet dwa. Pamiętam też drapacz chmur na Zana, tuż przy Gray Office Park. Zaś w pobliżu mnie, tuż za mną (włączył mi się wtedy widok z lotu ptaka) znajdowało się coś, co przypominało Space Needle w Seattle, i możliwe, że nawet drugie takie stało jeszcze gdzieś indziej. Zatem piękna panorama nocna :D (szkoda, że nie wynaleźli jeszcze obrazowania snów :P ). Właściwie pamiętam też, że dziwiłem się, że miasto w ogóle wydało pozwolenie na taką rozbudowę Lublina, bo w końcu trzeba chronić widok Starego Miasta :P .
Teraz już trochę mniej ciekawie będzie. W pewnym momencie te budynki, na których "wisiałem" zatrzęsły się, a raczej jakby się rozsuwały spode mnie :P . Zszedłem więc i wszedłem do środka, na galę. Tam jednak nie miałem pewności, czy miałem odpowiednie zaproszenie, więc trochę pokręciłem się po budynku. Wyglądał trochę jak galeria handlowa. Zauważyłem też, że ludzie nosili róże ze sobą. W pewnym momencie jakaś osoba sama dała mi różę, dosłownie różowego koloru, mówiąc, że nie ma, co z nią zrobić :) (płci niestety teraz nie odgadnę :P ). Nawet zapamiętałem, jak wyglądały ślady po poobcinanych kolcach :D . W pewnym momencie stałem też przed oszkloną bramą prowadzącą do sali, gdzie się gala odbywała, ludzie wchodzili, ale nadal mając wątpliwości sam nie wszedłem do środka. Na tym sen się skończył :) .

Miałem też jakieś dwa inne. Jeden, to śniła mi się moja najbliższa przyjaciółka i "podróżowaliśmy" sobie po programie przypominającym Google Earth, ale był to program jakby dużo bardziej realistyczny. Nawet w pewnym momencie zjechaliśmy nad sam ocean, ale wystraszyliśmy się tej pustki dookoła i nieba dziwnie ciemnawego, to wycofaliśmy się :P .

Drugi sen mógł być nieco połączony z pierwszym. Łaziłem sobie po jakichś opuszczonych budynkach, byli też inni ludzie. Ale to wszystko wyglądało tak jakbym był w tym programie, o którym wyżej wspomniałem. A nawet jakbym był w grze, bo idąc w jednym budynku, który przypominał warsztat, mogłem zepchnąć jakiś dziwny przedmiot ze stołu na ziemię :) .

Nie wiem też, czy opisywałem, ale bardzo podobny sen do tego o Lublinie, śnił mi się kiedyś taki o Świdniku :) . Szedłem jedną z głównych ulic, wstąpiłem w jakiś budynek i na jego końcu wyszedłem. I zobaczyłem taki widok, że ta droga główna była bardzo szeroka, a po obu jej stronach były drapacze chmur. Najlepsze to to, że jak niegdyś po raz pierwszy zobaczyłem panoramę Dubaju (coś takiego: Dubaj 2005, z tym, że to była noc i wszystko w mniejszej skali), to jakby żywcem wzięte z mojego snu :D .

Morpheus - 7 Marzec 2011, 13:59

Adik sen jak z "Incepcjii" :P Jeszcze tylko brakowało żebyś budynki obniżał i płaszczyzny wyginał tak jak się składa kartkę. Kto oglądał ten film będzie wiedział o co chodzi kto nie prawdopodobnie sobie tego nie wyobrazi.
Artur - 7 Marzec 2011, 15:01

dzisiaj mialem najdziwniejszy sen ever, nie pamietam calosci, ale jedna konkretna scena utkwila mi bardzo w pamieci

sciemnialo sie, bylem na osiedlu, na zewnatrz domu (osiedle na pagorku, ja bylem u podnoza tego pagorka) i co widze, blok mieszkalny po prawej w ogniu, wielki pozar, ludzie krzycza, za blokiem po lewo wybuchla wlasnie atomowka rozwalajac blok a tuz nade mna przeletuje bombowiec robiacy nalot dywanowy, jedna z bomb spadla centralnie przede mna, ale nic mi sie nie stalo, pamietam to dziwne (bo nawet przyjemne) uczucie, kiedy wybuchla a ja zylem i dalej ogladalem dzielo destrukcji osiedla

Bialy_M - 9 Marzec 2011, 16:08

Była sobie para. Dziewczyna odeszła do innego. Chłopak bardzo rozżalony, jego matka tak samo. Po jakimś czasie ten samotny już chłopak szedł chodnikiem i nagle podjechał samochód i wyskoczył z niego chłopak w masce coś pomiędzy Jigsaw'em z "Piły", a zabójcą z "Krzyku". Przewrócił go, powiedział "to przez twoją matkę nie możemy mieć dzieci" i dźgał go nożem przez dobrą chwilę. Potem zaczęły się przewijać napisy końcowe jak w filmie (chłopak cały czas dźga drugiego) i się obudziłem... -.-
hervoiceresides - 10 Marzec 2011, 15:22

Dziś nic specjalnego mi się nie śniło, ale kiedyś miałam okropny sen. Śniło mi się, że się podcinam nożem na lekcjach, płaczę i mocno się wydzieram. Po chwili podchodzi do mnie nauczyciel i zabiera mi ten nóż. Wszyscy się zaczęli głośno śmiać, a ja zdenerwowana wybiegam z klasy.
Kriss - 11 Marzec 2011, 15:55

Śnilo mi się ze znowu wrociłem za granicę tylko że podrożowalem ... pociągiem. I to przez 5 dni :( . i takie normalne życie w pociągu...
ska - 11 Marzec 2011, 21:45

znowu śniły mi się lwy..
Marti - 11 Marzec 2011, 21:52

ska napisał/a:
znowu śniły mi się lwy..

Patrzyłaś kiedyś w senniku co to oznacza??

ska - 11 Marzec 2011, 23:02

tak, już się nad tym rozpisywalam, lwy mają oznaczać obronę przed złem
Marti napisał/a:
ska napisał/a:
znowu śniły mi się lwy..

Patrzyłaś kiedyś w senniku co to oznacza??

Marti - 11 Marzec 2011, 23:21

I sprawdziło się to kiedyś??
Pawel831 - 11 Marzec 2011, 23:25

Jutro opiszę tu sen, który mi się przyśni.
Pawel831 - 12 Marzec 2011, 23:08

No i śniło mi się ale nie nadaje się to do opisania. Dzisiaj może przyśni i się ciąg dalszy to może jutro to opiszę.

Ore napisał/a:
Bardzo bym chciała żeby mi się coś przyśniło :cry:

Otwórz się na sny to na pewno Ci się coś przyśni. Jeden mój sen był taki, że mógłby posłużyć za scenariusz filmu sensacyjno-kryminalnego. Pamiętam do dzisiaj wiele szczegółów chociaż sen ma około roku. Sny to fajna sprawa :) .

chkm - 13 Marzec 2011, 11:40

a propo snów ja zawsze mam takie w których jestem śmiały a w realu jest zupełnie na odwrót.czy wy tez tak macie?
Pawel831 - 13 Marzec 2011, 11:57

Cytat:
a propo snów ja zawsze mam takie w których jestem śmiały a w realu jest zupełnie na odwrót.czy wy tez tak macie?

Może to świadczy o tym, że masz gdzieś ukryte w sobie duże pokłady śmiałości? Od jednej pani psycholog słyszałem, że sny mają znaczenie (nie w sensie przepowiadania przyszłości ale w sensie takim, że to jak się w snach zachowujemy może oznaczać, że część tego zachowania jest w nas i często nie zdajemy sobie z tego sprawy).

U mnie jest różnie. Nie koniecznie jestem śmiały ale czasem sny przerastają moje oczekiwania i dziwię się jak to jest, że jestem aż taki w nich. Kiedyś byłem przestępcą poszukiwanym przez jakichś tajniaków ale to jest sen na inną opowieść bo było w nim więcej wątków. Co ciekawe przyśniły mi się dwa zakończenia (niesamowite co nie?).

Dzisiaj znowu miałem sen. Jakby w dwóch częściach. Najpierw śniło mi się, że w mojej rodzinnej mieścinie przy bloku w którym kiedyś mieszkałem (właściwie przy blokach) jeździły trolejbusy. Takie same jak te stare modele w Lublinie. Nie pierwszy raz śni mi się taki sen. Kiedyś śniło mi się że było połączenie trolejbusowe z Lublina do mojej mieściny i że podróż takim środkiem transportu była krótsza niż busem o jakąś godzinę! Poza tym w dzisiejszym śnie zbierałem jeszcze grzyby i było jeszcze coś fajnego ale to zachowam dla siebie.

chkm - 13 Marzec 2011, 14:30

Pawel831 napisał/a:
Może to świadczy o tym, że masz gdzieś ukryte w sobie duże pokłady śmiałości?


może i są tylko jakoś nie chcą się ujawnić w realu

Adik - 13 Marzec 2011, 18:06

A co Wam się śni, jak zdarzy się Wam przysypiać, choć spać nie zamierzacie? :P

Dzisiaj podczas kąpieli, niewyspany dość, przysypiałem sobie. Przysypiam, przysypiam, w pewnym momencie znajduję się w moim zborze adwentowym, w jego drugiej części (zbór jest podzielony na dwie części właśnie) i zauważyłem, że zgasło światło. Podszedłem do ściany przy rozsuwanych drzwiach (prowadzących do pierwszej części zboru) i zobaczyłem coś jakby włącznik w kształcie zegara (kształt kwadratowy o zaokrąglonych narożnikach, zewnętrzna gruba ramka czarna, środek biały). Zegar ten wskazywał godzinę 12:00. Naciągnąłem minutową wskazówkę na pozycję 11 (coś jak na 5 minut przed 12-stą, 11:55), a gdy puściłem, wskazówka cyknęła i natychmiast wróciła na pozycję 12. W tym momencie zapaliło się światło - a raczej ja wtedy otworzyłem oczy :D .

PS. W piątek wieczorem podczas zlotu młodzieżowego w zborze mieliśmy autentycznie awarię prądu :mrgreen: .

ska - 15 Marzec 2011, 12:32

nie wiem, jeszcze nic tragicznego mi się nie przydarzyło, więc pewnie tak
Marti napisał/a:
I sprawdziło się to kiedyś??

Marti - 15 Marzec 2011, 12:44

Ale ten sen nie musi oznaczać, że Cie lwy pożrą. Musiałaś byś się udać do ZOO:). Mnie się wydaje, że walczysz z czymś ciężkim, ale to coś póki co ma władzę nad Tobą. Nie wiem, sprawdź sobie w senniku.

Przykładowo śmierć we śnie oznacza koniec czegoś i początek czegoś nowego, a nie dead na ulicy:P. Ciąża oznacza nowe wyzwania, a policjant problemy z prawem (no u mnie się to poniekąd sprawdziło).

ska - 15 Marzec 2011, 12:50

Marti napisał/a:
Ale ten sen nie musi oznaczać, że Cie lwy pożrą. Musiałaś byś się udać do ZOO:)

no nie, lwy oznaczają obronę przed czymś złym, więc napisałam, że nic tak strasznie mocno okropnie złego mnie nie spotkało, nie miałam na myśli tego, że po wyjściu z domu rzuci się na mnie lew, który uciekł np z cyrku :P niemniej jednak, do ZOO nigdy nie pójdę, coby nie kusić losu ;)

OstraPapryczka - 17 Marzec 2011, 14:47

Śnił mi się zlot ...

Byliśmy najgłośniejszą wycieczką w mieście, żadnych oporów, stresów - do tego stopnia, że dwóch uczestników - jeden niski, drugi wysoki - zaczęło się tłuc przy jakimś tunelu :P
Później znienacka spotkałam jednego z warszawiaków ;) , który był trochę smutny i zdezorientowany. Okazało się, że grupa go drażniła, a reszta kolegów ze stolicy najwyraźniej zapomniała - przyjechał pociągiem sam. Na dodatek nie mógł się do nikogo dodzwonić. Powiedziałam mu, żeby się nie martwił i że się nim "zaopiekuję"(?).

Aaaa...
10 minut przed zbiórką wpadłam na pomysł, że zrobię Wam ciasto. A że ciasto robiłam może 2 razy w życiu 10 lat temu, a na szukanie przepisu nie było czasu , ugniotłam ciasto jak na pizzę, czy makaron, zrobiłam koło, położyłam na to trzy ciastka z cukierni (kremówka, eklerek, babeczka), trochę zgniotłam do kupy, przyklepałam drugą częścią makaronowego ciasta i dawaj do pieca :)
Okazało się, że kilka osób w tym czasie już stało przy Koperniku, a ja byłam cała wysmarowana mąką i tak poleciałam przywitać tę ekipę z braku innej opcji. Oczekiwał ktoś o nicku "Abrakadabra" , jego przyjazd był niezapowiedziany :)

itd :)

alkohol to zło - 17 Marzec 2011, 14:59

dzisiaj mialem piekny sen, na prawde piekny sen
Wolności moja, śniłem, że - wziąłem z Tobą ślub

Morpheus - 17 Marzec 2011, 15:26

"Abrakadabra" jest dziwnie podobny do Terefere :P Czyżby proroczy sen :?:
OstraPapryczka - 17 Marzec 2011, 15:55

Haha, Morpheus - padłam ! :mrgreen:
(racja!)
---
Alkohol - poetycki się robisz :) Wieloznacznie brzmi, sprecyzuj:)

alkohol to zło - 17 Marzec 2011, 16:00

OstraPapryczka napisał/a:
Wieloznacznie brzmi, sprecyzuj:)

dżem

OstraPapryczka - 17 Marzec 2011, 17:10

alkohol to zło napisał/a:

dżem

O rany, aż tak kiepsko? Nie pij, pogadaj z kimś.
(Pierwsze skojrzenie - śniło Ci się, że w wojsku byłeś ;))

alkohol to zło - 17 Marzec 2011, 17:17

http://www.youtube.com/watch?v=FO5ovrAsO4A
Kriss - 20 Marzec 2011, 20:17

Śnił mi się m.in. zlot.
szkoda że nie pamiętam co bylo dokładnie.

Pawel831 - 20 Marzec 2011, 20:20

Ciekawe rzeczy wam się śnią. Mi się coś przyśni dzisiaj.
Kriss - 20 Marzec 2011, 20:23

Może dlatego nie pamiętam bo spałem strasznie mocno.
OstraPapryczka - 21 Marzec 2011, 11:58

Mi też zlot. Dzisiaj. Część zlotowiczów chciała iść na pierogi, druga część - sama ugotować obiad. Tyle pamiętam. I że było wesoło.
Pawel831 - 21 Marzec 2011, 12:07

Mi się śniło coś innego. Pamiętam tylko kawałek. Ale to też zachowam dla siebie.
Ksenomorf - 23 Marzec 2011, 11:13

Jestem chory i spałem dzisiaj 9 godzin. Śniła mi się pięćdziesięcioosobowa klasa, w której zwyczajowo - jak to dzieci - poniżaliśmy się wzajemnie.

Śniło mi się też to forum. Ktoś wyłożył wniosek, aby założyć kokosowy wątek (cokolwiek miałoby to oznaczać), w którym można by pisać wszystkie głupie posty. Ja się z tym nie zgadzam, bo żaden autor nie uwierzy, że jego wypowiedź jest głupia, dopóki sto innych osób mu tego nie udowodni, więc i tak wszyscy by pisali w innych wątkach.

Do kataru odczuwam zoologiczną nienawiść.

OstraPapryczka - 23 Marzec 2011, 12:17

(kokos - twarda, owłosiona skorupa, a w środku woda ;))

Dowód społeczny to żaden dowód :) Pomysł interesujący... proponuję kokosową selekcję moderatorską - o naborze decyduje iq, obiektywizm, bezstronność i wiedza. Jakieś kandydatury?

Pawel831 - 23 Marzec 2011, 12:22

Ksenomorf napisał/a:
zoologiczną nienawiść

Co to jest zoologiczna nienawiść?

Marti - 23 Marzec 2011, 12:35

Nienawiść do zwierząt?
ska - 23 Marzec 2011, 12:52

jakieś szatany mi się śniły, opętania, straszne rzeczy..
masakra iść spać z uczuciem zazdrości w brzuchu :-?

OstraPapryczka - 23 Marzec 2011, 12:53

Marti napisał/a:
Nienawiść do zwierząt?

Ja stawiam na zwierzęta w nosie. Małe, wstrętne humanoidalne stworki... Jakiego koloru są kosmici? :P

Ksenomorf - 23 Marzec 2011, 13:33

Pawel831 napisał/a:
Ksenomorf napisał/a:
zoologiczną nienawiść

Co to jest zoologiczna nienawiść?


Sam nie wiem. Określił tak moje uczucia kiedyś jeden komunista, kiedy dzieliłem się z nim moimi burżuazyjnymi poglądami. Brzmi fajnie.

Pewnie chodzi o jakąś bliżej nieokreśloną synonimiczność względem słowa "zwierzęca", a - pomijając posthumanistów i kocie mamy - w świadomości większości ludzi zwierzęta stoją niżej w hierarchii od nas pod każdym względem. Brutalna hiperbola dla mojej nienawiści.

Adik - 24 Marzec 2011, 09:27

Śniło mi się, że przekląłem siarczyście :shock: :roll: , i po chwili trochę tego żałowałem ;) .
ska - 25 Marzec 2011, 10:42

śniło mi się, że jechałam z martim ( :mrgreen: ) warszawskim tramwajem tak szybko, że można było z niego wypaść, bo nie miał nadwozia
Marti - 25 Marzec 2011, 10:44

ska napisał/a:
śniło mi się, że jechałam z martim ( :mrgreen: ) warszawskim tramwajem tak szybko, że można było z niego wypaść, bo nie miał nadwozia

To przez te pogaduchy na chacie o ZTM'ie, od tego można mieć koszmary :D

ska - 11 Kwiecień 2011, 16:32

miałam koszmar! śniło mi się, że spódnica w kwiatki, którą niedawno kupiłam, kosztuje teraz o połowę taniej! :-?
OstraPapryczka - 11 Kwiecień 2011, 16:55

Haha, po zakupie ubrań nie chodzi się do sklepu w trakcie wyprzedaży - złota zasada nr 1 ;)
Lubię spódnice w kwiatki.
---
Ja miałam śmieszny sen. Śniło mi się, że był 1 dzień kwietnia, prima aprilis (ma się refleks ;) ) i forum postanowiło uczcić ten dzień robieniem różnych żartów z oprawą zewnętrzną w postaci zabawnych kostiumów. Dwóch kolegów poszło rzucać skórki od bananów ludziom pod nogi i do szpitala psychiatrycznego symulować pacjentów, dziewczyny strzelały z procy z dziwacznych drzew, przeskakując figlarnie na lianach - miały takie starodawne majtki w groszki z falbankami itd. Pamiętam, że zostałyśmy bez przebrania z jedną z koleżanek (również z forum), i zaproponowałam jej, że oddam jej swoją perukę z blond lokami do ziemi.
Wtedy dostałam sms-a od kolejnej z forumowiczek (przebranej za Marylin Monroe) bardzo psychoanalitycznego, co mnie wytrąciło z równowagi i poszłam się z nią naparzać - aczkolwiek jedynie słownie.
Zostałam bez przebrania, więc poszłam do domu. I wtedy przyszedł kolega, który zmienił się fizycznie w Ridża Forestera i ...wtedy zaczął się koszmar.

sasameyuki - 13 Kwiecień 2011, 21:30

W moim śnie Hitler wymieniał żarówkę w mym własnym przedpokoju. Był bardzo potulny i z uniżeniem przyjmował moje instrukcje dotyczące wymiany.
Morpheus - 13 Kwiecień 2011, 22:28

To nie mógł być Hitler :P
ska - 14 Kwiecień 2011, 19:10

śniło mi się, że miałam swój własny zestaw kwadratowych talerzy i ktoś mi go ukradł :evil:
Kriss - 14 Kwiecień 2011, 20:23

OD jakiegos czasu ... powodz
Marti - 14 Kwiecień 2011, 21:05

Ore napisał/a:
mi skromniej- basen. Wg sennika nagły niespodziewany sukces. I faktycznie - goni mnie sukces. Ciekawe kiedy mnie złapie. :!:
_________

Jak się zmęczysz i przestaniesz przed nim uciekać <joke>

ska - 15 Kwiecień 2011, 19:49

znowu snił mi się szatan.. a później, że uczestniczyłam w jakiejś akcji ratowania ludzi przed dziwną powodzią, która dawno temu 'zamknęła' jakichś ludzi w jaskini.. kiedy otworzyłam właz okazało się, że kilka z nich przeżyło, a reszta to duchy, które przerażone krzyczały, żebym weszła do środka, a kiedy zamknęłam właz zobaczyłam, że na ławce obok siedzi moja mama i ze spokojem mówiła, że tutaj zostaje, że tutaj jest jej miejsce, doszło do mnie, że ona nie żyje.. :cry:
Adik - 18 Kwiecień 2011, 09:34

Śniło mi się, że z grupą osób miałem spotkanie w jakimś studio z pewnym słynnym niemieckim artystą muzyki elektronicznej (konkretnym :P ). W końcu się pojawia, wita się ze wszystkimi, również mi uściska dłoń i mówi do mnie... po słowacku! (chociaż we śnie tak średnio mnie to zdziwiło, ale ma to swoją racjonalną przyczynę :P ) Ja mu powiedziałem po polsku, że go nie za bardzo rozumiem, on się nie przejął i powiedział po słowacku (jakoś zrozumiałem), abyśmy już poszli na górę do studia. No i tam poszliśmy, coś się tam działo, ale już nie pamiętam, bo się chyba wtedy sen urwał ;) .
Artur - 19 Kwiecień 2011, 10:05

najpierw snilo mi sie, ze bieglem z jakiegos odludzia poindustrialnego (byl wieczor/noc), robilem duze skoki az w koncu zaczalem sie unosic i to naprawde wysoko (jakbym byl na jakims balonie czy czyms), widzialem wszystkie hale dookola, dachy i w ogole wszystko az w koncu znalazlem sie na jakiejs lekko pordzewiales ramie na wysokosci powiedzmy 10 pieter budynku, widzialem ze moj znajomy bierze keyboard i idzie do szkoly, ktora tez widzialem stamtad (co sie pozniej dzialo nie pamietam)

nie pamietam dokladnie jak zszedlem, ale pozniej znalazlem sie w szatni obok sali gimnastycznej, oprocz mnie byly tam jakies 3 dziewczyny, 2 byly zajete jakas nauka czy kij wiem czym a jedna, siedzace najblizej mnie polozyla sie na boku (nogi na ziemi), podniosla kiecke i pokazala mi, zebym dotknal jej tylka, spodobalo jej sie i zaczalem zdejmowac jej rajstopy (miala w kolorze czarnym xD a majtek nie miala :) ) i jak juz to zrobilem i zaczalem intensywniej macac jej tylek to do szatni weszla para z klasy i 1 kolega + gosc z keyboardem, dopiero teraz zauwazylem, ze ta dziewczyna co ja macalem nie miala urodziwej twarzy i nie wiem czemu kojarzylem ja tylko z przebrania czarownicy na jakims balu xD, oczywiscie szybko sie zebralismy, ona wyszla a ja siedzialem i sluchalem jak ten gosc od keyboardu (byl w mundurze w takim jak chodzi na spotkania Zwiazku Strzeleckiego i berecie a la rolnik xd) gral piekna melodie, wyszedlem i spotkalem innego kolege, ktoremu opowiadam sny i chcialem mu opowiedziec to o lataniu (o czym napisalem wyzej), ale nie chcial mnie sluchac :<

Maneki - 20 Kwiecień 2011, 18:33

Śniło mi się,że ktoś mnie kocha - taki banalny sen jak u pietnastolatki :oops: Nawet do końca nie wiem, kto to był, nie rozpoznałam rysów twarzy - cały sen był jak we mgle a potem i tak mało co pamiętałam.
Szkoda, ze się obudziłam :|

Marti - 21 Kwiecień 2011, 07:47

Sen pewnie oznacza, że masz jakiegoś wielbiciela, ale nie wiesz kim on jest. Odsyłam do jakiegoś sennika. W Empiku można sobie poczytać za free. Mi niektóre te sny się sprawdzają vide: sen z policjantem :P .
Maneki - 21 Kwiecień 2011, 20:57

Kiedyś czasami w epmiku czytałam senniki i tym podobne książki, ale raczej tak dla zabawy. Nie wierzę w symbolikę snów. Choć podobno niektórzy mają sny prorocze, które im się sprawdzają.
Pawel831 - 21 Kwiecień 2011, 21:09

To bardzo fajny sen :) . Mi się czasem śniły dziewczyny. Kiedyś miałem powtarzające się sny o lataniu. Potrafiłem latać, latałem w powietrzu zupełnie tak jakbym pływał żabką w basenie. Ostatnich snów nie pamiętam ale co jakiś czas mi się coś śni. Miałem też taki czas, że śniło mi się, że śpię w swoim łóżku w pokoju w którym naprawdę śpię i że chcę wstać ale nie mogę i coś krzyczę we śnie a raz nawet sobą kierowałem ale mnie coś ciągnęło ku dołowi bardzo. Sny są fajne bo raz śnił mi się sen, który można by użyć za scenariusz do filmu ale to dłuższa historia... ;)
Pawel831 - 25 Kwiecień 2011, 10:09

Pochwalę się, że od kilku dni codziennie mi się coś śni. Wczoraj śniło mi się że była wojna i przed moim domem spadały bomby na podwórko i jeszcze biedny kot na to wszystko patrzył. A dzisiaj śnił mi się zarówno dziwny jak i fajny sen. Dziwny bo były w nim dziwne momenty a fajny przez jeden moment ale tu zostawię lekkie niedomówienie żeby nie było, że wszystko tutaj opowiem :) .
Maneki - 25 Kwiecień 2011, 18:48

Pawel831 napisał/a:
(...) ale tu zostawię lekkie niedomówienie żeby nie było, że wszystko tutaj opowiem :) .


Jak nie tu, to gdzie mamy tego szukać?Hę?

Pawel831 - 25 Kwiecień 2011, 19:15

To może kiedyś zdradzę przy jakiejś okazji osobiście. Na forum nie wypada :) .
Pawel831 - 28 Kwiecień 2011, 11:00

Miałem dzisiaj fajny sen. Byłem na jakiejś imprezie, która przypominała wesele. Była duża sala i jeszcze pięterko, stoły były zastawione jedzeniem i piciem ale nie widziałem pary młodej więc nie wiem czy to było wesele. Było tam dużo ludzi, dużo moich znajomych z liceum, ze studiów i z naszego forum. Kozacka była męska toaleta bo jak się chciało do niej wejść to z sufitu kapała na głowę woda. Pamiętam jak wyszedłem stamtąd, poszedłem do jakiegoś stolika i zacząłem mówić ludziom aby nie szli do męskiej toalety bo tam się leje na głowę :) . A na koniec pamiętam jak z Robanixem poszliśmy na pięterko szukać Wiedzmy bo stwierdziliśmy, że nam uciekła na to pięterko. Cały czas leciała jakaś muzyka. Na górze część stołów była zarezerwowana i nie było tam jeszcze ludzi ale były już zastawione. Było też miejsce do tańczenia i tańczyły tam jakieś małe dzieci (jak na weselach ale ciągle nie widziałem pary młodej). Potem przy stole poznałem z daleka jakąś koleżankę a potem nie wiem czy znaleźliśmy Wiedzme czy nie bo się obudziłem.


Przez ostatnie dni codziennie mi się coś śni i zawsze jakiś kawałek (mniejszy albo większy) tego snu zapamiętuję. Bardzo dawno tak nie miałem. Kiedyś pani psycholog mówiła mi, że jak pamiętamy swoje sny, jak nam się coś śni to znaczy, że odpuszczamy kontrolę wewnętrzną. Nie wiem ile jest w tym prawdy ale może jakieś ziarnko w ty być.

Zając poziomka - 28 Kwiecień 2011, 11:54

a, mi się dzisja śnił mój rudy kolega z podstawówki :P I mi pyskował gnojek :P
ciapybrejdaczke - 28 Kwiecień 2011, 21:36

przed chwila snilo mi się, że chodziłam ruinami noca. mimo, że nie miałam ze sobą światła wszystko widziałam. wczoraj mialam fajne pomysly przed snem zapisuje sobie je na komorce jeszcze na swiezo jak sie pojawiaja. teraz ich nie mam tak przed oczami jak wtedy: ludzie-rowery, kolorowe tulipany w kontrastowych kolorach z czarnymi obwodkami, ludzie ktorym w ciemnosci swieca sie oczy. To jest jakas psychoza. Trzeba by było spać z notatnikiem. Tak sobie kojarze to z narkotykowym odlotem, kiedy czlowiekowi wydaje sie, ze juz wszystko dowiedzial sie, a jak wraca do trzezwosci to znowu jest glupi jak przedtem. Ah ta podświaodmość. Alicjo witamy w krainie czarów.

[ Dodano: 28 Kwiecień 2011, 22:38 ]
Pawel831 napisał/a:
Kiedyś pani psycholog mówiła mi, że jak pamiętamy swoje sny, jak nam się coś śni to znaczy, że odpuszczamy kontrolę wewnętrzną.
A przed panią psycholog powiedział to Freud. mój stary, dobry kumpel.
alkohol to zło - 29 Kwiecień 2011, 05:47

ciapybrejdaczke napisał/a:
Pawel831 napisał/a:

Kiedyś pani psycholog mówiła mi, że jak pamiętamy swoje sny, jak nam się coś śni to znaczy, że odpuszczamy kontrolę wewnętrzną.

A przed panią psycholog powiedział to Freud. mój stary, dobry kumpel.


więc moja teoria, że to jest defragmentacja mózgu podczas okresu bezczynności, sie nie sprawdza? :|

ska - 30 Kwiecień 2011, 10:15

nie dość, że męczyłam się do godziny 4 zanim w końcu zasnęłam , to jeszcze miałam jakiś zboczony sen :oops: to wszystko przez te wasze zmniejszanie i zwiększanie popędu
pozafiołkowa - 30 Kwiecień 2011, 11:31

Pawel831 napisał/a:
Kiedyś pani psycholog mówiła mi, że jak pamiętamy swoje sny, jak nam się coś śni to znaczy, że odpuszczamy kontrolę wewnętrzną. Nie wiem ile jest w tym prawdy ale może jakieś ziarnko w ty być.

To ja jestem z tych nie pamiętających co im się śniło. Może raz na parę tygodni coś pamiętam.
Jeśli to prawda z tą kontrolą wewnętrzną, to jak się jej pozbyć? Wydaje mi się, że ona działa raczej podświadomie.

Żeby było w temacie, to nie wiem, co mi się dzisiaj śniło :D

ska - 1 Maj 2011, 10:25

śniły mi się błędy z przeszłości i całowanie, to nadal efekty tych tematów o popędzie :roll:
Maneki - 9 Maj 2011, 17:22

Z grona snów, które ostatnio miałam, wpiszę swój dzisiejszy: uciekałam po schodach w dół przed jakimś mężczyzną. Przeskakiwał przez piętra niczym yamakasi, a ja pełna paniki uciekałam..... dobrze, ze się obudziłam,ale już nie zasnęłam do 6 rano.
Pawel831 - 9 Maj 2011, 20:55

Wow, nieźle.
ska - 10 Maj 2011, 16:21

wczoraj śnił mi sie ogromny wąż dusiciel, był tak długi jak 5piętrowy blok, a może nawet jeszcze dłuższy, później zrzucił skórę i zamienił się w coś latającego i musiałam przed nim uciekac skacząc po balkonach..

a dzisiejszy sen sponsorowała literka c (polska literka z kreską na górze --> 'ci')
to wszystko dlatego, że nie mogę jej napisac, bo kiedy wciskam alt+c to otwiera mi się jakiś program 'catalyst control center' i nie wiem jak to zmienic.. :roll:
czy ktoś może wie?

chawa - 10 Maj 2011, 18:58

ska napisał/a:
wczoraj śnił mi sie ogromny wąż dusiciel, był tak długi jak 5piętrowy blok, a może nawet jeszcze dłuższy


A co by o tym powiedział Freud? :->

ska - 10 Maj 2011, 19:49

chawa napisał/a:
A co by o tym powiedział Freud? :->

a nie wiem, słyszałam tylko jego teorię co do wypadających zębów (które mi się nigdy nie śniły) :mrgreen:

ska - 13 Maj 2011, 13:54

o bosz.. śniło mi się dziś, że wypadło mi chyba z 8 zębów :oops: ale to nie ma żadnego związku z teorią freuda! miałam dzisiaj 2 sny. śniło mi się też, że zadźgałam 3 lwy :shock:
chawa - 13 Maj 2011, 14:05

ska, ale wykrakałaś :> A jak zęby się śnią, to podobno nieszczęście, a jak jeszcze w piątek 13...! Bosz, dziewczyno, Ty lepiej nie wychodź dzisiaj z domu! :P
OstraPapryczka - 13 Maj 2011, 14:13

ska napisał/a:
o bosz.. śniło mi się dziś, że wypadło mi chyba z 8 zębów :oops: ale to nie ma żadnego związku z teorią freuda!

Ale może mieć związek z tym postem i że o tym śnie pomyślałaś. Czasem mózg coś wyrzuca, co gdzieś się zawieruszyło w podświadomości ;)

sherman - 13 Maj 2011, 15:54

ska napisał/a:
kiedy wciskam alt+c to otwiera mi się jakiś program 'catalyst control center' i nie wiem jak to zmienic..
czy ktoś może wie?

StartUruchom→w okno wpisz msconfig i wciśnij Enter → w zakładce Uruchamianie i kolumnie Element startowy znajdź pozycję StartCCC, odznacz ją i zatwierdź zmiany. Po tym zabiegu powinno być ok.
----------
Mnie się dzisiaj śniło jak jeździłem samochodem podobnym do Astona Martina DB9, może nawet tym modelem.

ska - 13 Maj 2011, 20:32

chawa napisał/a:
A jak zęby się śnią, to podobno nieszczęście,

freud mówił co innego :P
sherman napisał/a:
Start→Uruchom→w okno wpisz msconfig i wciśnij Enter → w zakładce Uruchamianie i kolumnie Element startowy znajdź pozycję StartCCC, odznacz ją i zatwierdź zmiany. Po tym zabiegu powinno być ok.

dzięki, już sobie poradziłam, prostrzą opcją, zmieniłam w catalyst na inny skrót

chawa - 13 Maj 2011, 20:54

To może mi się z grzybami pomyliło? Zęby chyba też nie dobrze... Ale to nie od Freuda, tak wieść gminna niesie :> Ja w żadne senniki generalnie nie wierze.
nona - 15 Maj 2011, 14:04

złe sny ostatnio. Jechałam samochodem i spowodowałam wypadek - uderzyłam w dźwig, który podnosił fortepian, fortepian spadł na inny samochód i pasażerowie zginęli. : /
alkohol to zło - 15 Maj 2011, 14:20

snilo mi sie, ze bylem w piwnicy z kolegami, dostalem smsa od boga, ze jestem wybrany, potem zobaczylem ze idzie jezus taki jak z obrazu jezus ufam tobie i powiedzialem koledze zeby sie odwrocil, a jak sie odwrocil, to juz go nie bylo... i wtedy pomyslalem, ze mi sie zaczyna jakas schizofrenia.
sherman - 17 Maj 2011, 17:33

Śniły mnie się czasy podstawówki. Fajnie było znów zobaczyć swoich kolegów i koleżanki gdy byli młodzi.
Siedzieliśmy w klasie i oglądaliśmy jakiś film. Potem była normalna lekcja i w czasie niej nauczycielka powiedziała do mnie, że jestem najładniejszym chłopcem z klasy 8-) . W dalszej części snu byłem już starszy i wspominałem w nim dawne czasy szkolne z jakąś inną nauczycielką.

Nareszcie przestałem mieć sny, w których atakowały mnie dzikie zwierzęta :) .

WiEdźma - 17 Maj 2011, 19:52

Sen o szkole? Toż to najstraszniejszy ze strasznych koszmarów jakie mnie czasem nawiedzają. Nasi rządzący wpadają na pomysł, że liceum ma trwać 5 lat a nie 4 i wszyscy, którzy już szkoły pokończyli, a nawet ci którzy pokończyli studia, muszą wrócić do liceum jeszcze na rok! I każą mi tam wrócić. Każą mi wrócić do szkoły na rok! Każą siedzieć w ławce, chodzić do tablicy, nosić trampki na zmianę, na wychowaniu fizycznym skakać przez kozła na ocenę, odpowiadać z historii! Każą rzucić pracę, zamieszkać znowu z rodzicami (w mieścinie, w której jest moja szkoła), chcą mnie upupić!!!!
KOSZMAR! K O S Z M A R NAJKOSZMARNIEJSZY Z KOSZMARÓW.

Nawet w najbardziej tragicznych momentach w pracy nie zapragnęłam nigdy zamienić swego losu z losem ucznia. Nigdy nie zapragnęłam znowu wrócić do szkoły, nawet wtedy gdy wracałam z roboty rycząc i przeklinając swój los.

alkohol to zło - 18 Maj 2011, 14:56

WiEdźma, takie coś by rządziło. Gdyby to były te same osoby, z którymi sie bylo w klasie. Ja jak sie zdarzylem rozkrecic, to LO sie skonczylo.
plecak - 19 Maj 2011, 12:57

sniło mi się że byłem w japonii i jeździłem shinkansenami, mam nadzieje że kiedyś się spełni..
boohoo - 19 Maj 2011, 13:21

Mnie z kolei, że utraciłem status studenta i zniżki na PKP. Kurs do Wrocławia w jedną stronę kosztował 100zł! :P
paryzmoskwa - 19 Maj 2011, 13:29

plecak napisał/a:
sniło mi się że byłem w japonii i jeździłem shinkansenami, mam nadzieje że kiedyś się spełni..
http://www.youtube.com/watch?v=1DUVP1KG0TQ
chawa - 21 Maj 2011, 19:10

A mi się śniło, że mnie Parys pocałował w policzek :oops:
hyhy - 24 Maj 2011, 19:54

Szalone mam sny ostatnio... Przedwczoraj - zadania z analizy matematycznej z wszystkimi fikuśnymi macierzami i całkami. Wczoraj - nauka portugalskiego... Ciekawe co dzisiaj?! Fizyka kwantowa? :O
Maneki - 26 Maj 2011, 06:29

No nie, jakieś sny erotyczne miałam
Ale to przecież nie patologia. . .

Vroo - 26 Maj 2011, 07:17

To po tych tatuażach morpha? :)

Mi się przyśniło dzisiaj, że
- przyszedł rachunek za 200zł z jakiejś restauracji za to, że nie zapłaciłem 2 lata temu 5 złotych za ketchup. Najlepsze że śniło mi się to nad samym ranem, gdy człowiek po obudzeniu dalej trochę śpi, więc jak się obudziłem to myślałem z 5 minut czy go zapłacić czy nie.
- poszedłem na basen, przebrałem się, wchodzę na salę, a tam zero wody, a basen obity tylko jakąś czerwoną tkaniną. Chodzę więc jak głupi w tych kąpielówkach, patrzę do innych sal, tak samo, w końcu widzę jakąś salę gdzie jest woda, ale nie mogę tam wejść, bo tam jest mróz i jacyś zawodowcy trenują. Ubieram się, wracam do wejścia i pytam o co chodzi. Tam mi wyjaśniają, że basen się przeniósł do lasu.

Bialy_M - 26 Maj 2011, 13:31

Ostatnio 2 noce z rzędu śniła mi się pewna dziewczyna, która bardzo mi się podoba. W 1 śnie byliśmy parą, a w drugim bliskimi znajomymi.
A tej nocy to mi się śniło jakieś obcinanie głów.. :?:

mada - 26 Maj 2011, 14:46

Maneki jak ja Ci zazdroszczę ;)

mi się śniło że jeżdżę konno :) niestety nie było w pobliżu osobnika płci przeciwnej. Choć sen i tak był miły i przyjemny. Wiatr we włosach i wolność w sercu. ;)

Maneki - 26 Maj 2011, 15:00

Faceta nie było, ale wiatr cię przeleciał
mada - 26 Maj 2011, 15:12

:shock:

faktycznie :mrgreen:

ska - 26 Maj 2011, 16:36

mada napisał/a:
mi się śniło że jeżdżę konno :)

:evil2: :oops: :P

a mi się śniło, że zrobiłam sobie sama ogromnego crushera truskawkowego w kfc <mniam>

Adik - 28 Maj 2011, 18:39

Jak ja dawno nie opisywałem swoich snów :P .

Śniło mi się dziś coś takiego. Wsiadam w linię autobusową w Świdniku (konkretna to linia) i jadę, ale trochę inaczej. Jadę przez jakieś nowe wybudowane osiedle. Na tym osiedlu znajdują się 20-piętrowe bloki wysokie jakby tylko na wysokość bloków 10-piętrowych. Obok nich często znajdują się 10-piętrowe bloki, które są wysokie jakby tylko na wysokość bloków 5-piętrowych :P . Gdybym sobie dobrze przypomniał, mógłbym narysować mapę tego osiedla :P . I tak sobie jadę i obserwuję to nowe osiedle. Jeśli dobrze pamiętam, jadę, by spotkać się z dwoma kolegami z forum.

W pewnym momencie znajduję się z kolegami w jednym z tych 20-piętrowych budynków, chyba na 10-piętrze. Siedzimy tam w jakimś szynowym wagonie turystycznym, odkrytym z góry. Szyny prowadzą nieco krzywo przez pokój w kierunku szybu windowego. Pamiętam, że po mojej lewej jest okno z widokiem na zewnątrz. W pewnym momencie ruszamy w kierunku tego szybu. Ponieważ nie widzę windy w szybie, to myślę, że sam ten wagon to winda i mówię to na głos kolegom. A jeden z kolegów mówi do mnie coś w stylu: "To jest winda? Co Ty, Ty głupi jakiś jesteś? Pogięło Cię? Winda jeździ w górę i w dół!" :D

ska - 1 Czerwiec 2011, 09:37

śniło mi się, że miałam długie pofalowane wlosy
alkohol to zło - 1 Czerwiec 2011, 11:10

snilo mi sie, ze bylem na jakims spotkaniu z brotherquayem, clarice, werbeną, ciapybrejdaczke, ostrą papryczką i maneki i zwiedzaliśmy jakąś hute, ale nie moją.
ska - 1 Czerwiec 2011, 12:21

alkohol to zło napisał/a:
snilo mi sie, ze bylem na jakims spotkaniu z brotherquayem, clarice, werbeną, ciapybrejdaczke, ostrą papryczką i maneki i zwiedzaliśmy jakąś hute, ale nie moją.

o kamil, przypomniałeś mi, że kiedys miałam podobny sen, pamiętam, że byłeś tam ty, jakiś łysol, chyba rudy też.. gdzieś to chyba tu opisałam :idea:

alkohol to zło - 1 Czerwiec 2011, 21:14

ska, no to rządząco, a Ty nie bylas w moim snie, ale mozesz tam przyjsc ;p Za niecala godzine ide spac.
ska - 2 Czerwiec 2011, 08:57

alkohol to zło napisał/a:
ska, no to rządząco, a Ty nie bylas w moim snie, ale mozesz tam przyjsc ;p Za niecala godzine ide spac.

i co? przyśniłam się? :D

alkohol to zło - 2 Czerwiec 2011, 14:45

ska, na szczęście nie, bo w snach nie panuje nad sobą, mógłbym coś Ci zrobić :P
Maneki - 2 Czerwiec 2011, 19:32

alkohol to zło napisał/a:
snilo mi sie, ze bylem na jakims spotkaniu z brotherquayem, clarice, werbeną, ciapybrejdaczke, ostrą papryczką i maneki


O kurcze, nigdy nie byłam w hucie !!! To były pierwsze odwiedziny........szkoda, że nic nie pamiętam :P
Mam nadzieję, że się nie ubrudziłam, bo mi coś pralka szwankuje ostatnio :(

ska - 2 Czerwiec 2011, 20:20

alkohol to zło napisał/a:
ska, na szczęście nie, bo w snach nie panuje nad sobą, mógłbym coś Ci zrobić :P

e tam, w śnie to se możesz ;p

Adik - 5 Czerwiec 2011, 13:00

Miałem dziś kilka ciekawych snów, ale praktycznie tylko jeden zapamiętałem na tyle, aby móc opowiedzieć :P . Dodatkowo dość inspirujący.

Jechałem samochodem albo szedłem (nie pamiętam dokładnie) jakimiś węzłami komunikacyjnymi w lubelskiej dzielnicy Czechów (nie istniejącymi w realu). Był to jakiś bardzo poplątany węzeł, dość wysoko ponad ziemią. Szukam jakiejś drogi wyjścia i w pewnym momencie wchodzę w betonowy korytarz, gdzie wystają np. stalowe pręty. A że mam duszę poszukiwacza, to włącza mi się eksplorator i zaczynam iść dalej tym korytarzem :) . Korytarz był bardzo poplątany, miał bardzo dużo zakrętów i do tego trzeba było omijać te wystające pręty i uważać na wyniesienia. Idę sobie dalej tym poplątanym korytarzem. W pewnym momencie trafiam na zamieszkały segment korytarza, na jakichś bezdomnych. Ale byli to dziwni bezdomni, bo zamiast starych materacy do spania mieli... drewniane łóżka piętrowe :P . Chyba to był ich własny wybór. W następnym segmencie trafiam na uporządkowane równo w dwa rzędy łóżka piętrowe, a na końcu było... wielkie lustro łazienkowe z wszystkimi przyborami do higieny! Idę jednak dalej i trafiam do czegoś, co przypomina sklep lub garderobę - były tam ubrania, chyba na sprzedaż. Ten segment posiada już wyjście na zewnątrz, więc wychodzę. Idę w kierunku jakiegoś placu, który przypomina mi jakiś warszawski plac. Przez plac idzie dziewczyna i jakichś trzech chłopaków wyglądających groźnie i akurat patrzących się na mnie. Zaniepokojony skierowałem się z powrotem do budynku, ale na szczęście ci ludzie nie szli za mną. A w budynku, wracam tą samą drogą przez te wszystkie segmenty i korytarze do miejsca, skąd przyszedłem :P .

Kurcze, uwielbiam sny eksploracyjne :mrgreen: .

Przypomina mi się też, że śniłem znów o jakichś nowych osiedlach w Świdniku, ale pamiętam z tego praktycznie tylko mapę z dziwnymi połączeniami drogowymi i widok na jedno osiedle, a raczej chyba plac budowy.

Jeszcze inny sen dotyczył jakichś superszybkich pociągów.

Paweł831 napisał/a:
Kiedyś pani psycholog mówiła mi, że jak pamiętamy swoje sny, jak nam się coś śni to znaczy, że odpuszczamy kontrolę wewnętrzną.
Paweł, co masz na myśli mówiąc "kontrola wewnętrzna"? Chodzi o wewnętrzne zahamowania przed powiedzeniem lub zrobieniem czegoś? O kontrolę nad własnymi myślami, uczuciami i emocjami?
Ksenomorf - 8 Czerwiec 2011, 09:59

Śniło mi się, że dwie osoby odpowiedziały na mój wątek, a jedna mówiła nawet o alkoholu. A tu nic. Chlip, chlip.

Asekuracyjnie dodam, że to już tak na koniec. Wcale nie śnię o tym forum w kółko... :oops:

alkohol to zło - 8 Czerwiec 2011, 19:51

Ksenomorf napisał/a:
a jedna mówiła nawet o alkoholu

o mnie? :P

ska - 22 Czerwiec 2011, 09:43

chyba mi się śniło, że mnie ktoś przytulał, ale w sumie to nie bardzo pamiętam, mogłam śnić na jawie :P
Adik - 29 Czerwiec 2011, 21:50

Śniło mi się, że z moim wyglądem i nieobciętymi włosami wyglądam jak dziewczyna, i że idąc przez swoje dawne podwórko bałem się, że ktoś mnie zacznie podrywać...
hyhy - 30 Czerwiec 2011, 14:56

Adik napisał/a:
bałem się, że ktoś mnie zacznie podrywać...
Zawsze mnie zastanawiało czemu faceci boją się być podrywanymi przez innych facetów :mrgreen:
Adik - 30 Czerwiec 2011, 21:14

Hyhy napisał/a:
Zawsze mnie zastanawiało czemu faceci boją się być podrywanymi przez innych facetów :mrgreen:
Czyżbyś nie bała się być poderwana przez dziewczynę? :P No no ;) .

A tej nocy śniło mi się z kolei, że ścigał mnie jakiś morderca i że na początku straciłem przez niego prawą chyba dłoń (była jakaś scena ucinania, ale o dziwo, lewej dłoni...), ale mu uciekłem. Z kikutem szedłem sobie drogą, poszedłem do swojego domu, który wyglądem przypominał moje miejsce stażu. Ze mną w tym domu był też jakiś inny facet, ale on chciał mnie chronić, a przynajmniej mi tak wmawiał (nie ufałem mu za bardzo). W tym domu było ciemno i w strachu bałem się, że morderca pojawi się nagle w drzwiach. I nagle się pojawił... Dalej nie pamiętam...

WiEdźma - 1 Lipiec 2011, 19:59

Maciora z małymi mi się śniła.
To przez mojego szwagra.

Adik - 12 Lipiec 2011, 15:06

Śniło mi się, że parę mrówek, 2 pszczoły, 3 biedronki, parę jakichś żuków i parę innych owadów sprzymierzyło się przeciwko mnie, by odebrać mi moje łóżko...
alkohol to zło - 12 Lipiec 2011, 21:15

dziwny sen, znowu śniło mi się spotkanie, ale byli też tam ludzie z mojej podstawówki. Pamiętam, że wiekszość to byli ludzie z Lublina, ale kojarzę tylko bro i zająca poziomkę, przywitałem się z nią, przedstawiłem się jakbyśmy się nie widzieli nigdy wcześniej, a ona powiedziała, że znamy się z Torunia. A potem wszyscy poszliśmy do akademika bro w Poznaniu a tam tylko jedno parter był czynny, nie było żadnych kibli, a na wyższych piętrach był remont i wszystko wyglądało jak w jakimś wielkim domu w którym straszy. Taki sen heh.. ;p
ska - 16 Lipiec 2011, 12:52

śniło mi się, że poznałam swój ideał :cry:
Selina - 18 Lipiec 2011, 12:18

Ja miałam koszmarny sen śnił mi się facet z chemii z liceum :506: Ten to mnie będzie prześladował chyba do końca życia. :( :553:
amaletto - 19 Lipiec 2011, 19:31

@Selina - współczuję. Chemia potrafi być straszna.

ja mam ogólnie porąbane sny. Na przykład wczoraj śniło mi się, że kupowałam kota na lotnisku ;)
Chociaż czasami moje sny są takie fajne, że po prostu nie chcę, żeby się kończyły. Gdy się budzę to wyobrażam je sobie dalej.

Adik - 19 Lipiec 2011, 20:32

Amaletto napisał/a:
Na przykład wczoraj śniło mi się, że kupowałam kota na lotnisku ;)
Takie są najlepsze :P . Szczególnie, jak się je opisuje innym :P .
WiEdźma - 19 Lipiec 2011, 21:52

Wiozłam zakupy w wózku dziecięcym. Padał deszcz, więc przykrywałam te zakupy takim foliowym daszkiem, takim jakim przykrywa się dzieci w wózkach żeby nie zmokły.
ciapybrejdaczke - 19 Lipiec 2011, 22:03

Ale miałam dzisiaj zryty sen. Śnili mi się lublinianie z forum. Jechałam busem i z jednym forumowiczem umówiłam się wcześniej, że pojedziemy do warszawy, ale forumowicz w ostatniej chwili został na spotkaniu i ja tym busem pojechałam do warszawy sama i rozczarowana tym, że się umówiłam, a dla kogoś to dane słowo nie było ważne... Bardzo nie na czasie sen.
alkohol to zło - 24 Lipiec 2011, 14:52

Obudzili mnie ShySe i siabada (z czatu) w moim pokoju. Przyjechali do mnie na zlot, ale tylko oni, reszta nie dojechała.Zaczęły się dziać dziwne rzeczy, jak wychodziłem z pokoju, a później wracałem, to wszystkie meble były poprzestawiane, jakieś nowe różowe meble się pojawiły, itp... i nie mogłem znaleźć laptopa, a jak znalazłem i wszedłem na forum to już widziałem ukryte tematy, ShySe mnie dodał do moderatorów. Chciałem zapalić światło, a tam w ogóle inny włącznik był. Zapytałem ich czy wymienili mi włącznik, a ShySe powiedział, że nie wiedzieli nawet, że mam światło i świecili świeczkami. Później ShySe powiedział, że chce iść gdzieś na piwo posiedzieć, pogadać, ale gdzieś wyżej (chodzi o wysokość n.p.m.) i powiedział, że sobie czasem lubi dużo wypić ale się tym nie chwali, a czasem w ogóle nic nie pije i że mam się nie przejmować jak będzie mówił głupoty i mam go nie zmuszać do picia jak nie będzie chciał wiecej. Zapytałem czy siabada też idzie, nie wiedziałem czy może pić, bo była chyba z 2 razy niższa ode mnie. Powiedziała, że może. I jak przyszła moja mama, to pytałem jej kto to śpi w jeszcze jednym pokoju (bo mamy jeden wolny) i powiedziała, że to moja siostra i brat jak byli mali (ocb?) ;p I powiedziała, że mi dodała trochę mebli, bo tak jest ładnie, a ona nie miała co z nimi zrobić.
To w ogóle był taki długi schizowaty sen, jak się obudziłem to głowa mnie bolała.

Bialy_M - 29 Lipiec 2011, 18:14

Ostatnie 3 noce:
1-zakup motocykla
2-jazdy motocyklem
3-zakup kasku i ubioru :D
To przeznaczenie :P

ska - 31 Lipiec 2011, 10:33

wczoraj snilo mi sie, ze bylam jakims policyjnym detektywem i zajmowalam sie sprawa psychopatycznego mordercy. kiedy weszlam do jego mieszkania w ktoryms z pomieszczen stal wielki gar z zupa z wezy, ptasznikow, szczurow i mrowek :587:
a dzis to juz nie pamietam, chyba cos z grzybami i rozbieraniem sie :726:

Adik - 31 Lipiec 2011, 16:45

Niedawno całkiem śniła mi się taka scenka.

Zaczynał się tak jakby jakiś filmik o Jerozolimie i leciało intro. I to intro, zrobione grafiką komputerową, wyglądało tak (spróbuję z największą ilością szczegółów ;) ): była noc, na pierwszym planie jakby wnętrze świątyni (w domyśle, Świątyni Jerozolimskiej), były widoczne kolumny, które ciągnęły się z lewa na prawo, a po środku ciągnęły się w dal dwa rzędy innych kolumn robiąc korytarz; za tymi kolumnami na pierwszym planie było widoczne miasto z tlącymi się światłami, zaś przed owymi kolumnami, na pierwszym planie stał izraelski arcykapłan z wyciągniętymi rękami. Na środku ekranu pojawił się napis "JERUSALEM", przy czym J i M były większe od reszty liter. I leciała muzyczka podobna do tej: http://www.youtube.com/wa...feature=related :P .

To była tylko krótka scenka i niby nieciekawa, ale w jakiś dziwny sposób bardzo mi się spodobała :P . We śnie przeszła mi jeszcze przez głowę myśl, że było coś też podobnego o Rzymie, a chyba nawet i o Mekce.

Kriss - 14 Sierpień 2011, 18:53

:558: Jakieś horrrorry mi się snią :557:
Adik - 30 Sierpień 2011, 21:17

Dobra, jeden z najbardziej schizowych snów, jakie miałem :P .

Tytułem wstępu napiszę, że na YT czasem oglądam solucję pewnej gry komputerowej w konwencji horroru (lubię tak czasem :P ). Tam się samotnie penetruje opuszczone kopalnie i różne instalacje, a wszystko jest spotęgowane wszechogarniającym mrokiem i całkowitą (prawie) samotnością bohatera.

I coś podobnego mi się przyśniło niedawno. Tzn. penetruję jakąś instalację, dookoła jest mroczno i może być niebezpiecznie, a ja jestem zdany wyłącznie sam na siebie. Powoli jednak zaczynam poznawać, o co chodzi i okazuje się, że aby przeżyć, muszę co jakiś czas zamieniać się w jakichś dziwnych kosmitów w stylu Star Wars. Pojawił się koncept jakieś energii życiowej, którą mogę trzymać w ręce i która nazywała się "czuma" :P . I penetrując te bunkry czy co to było, i natrafiając na martwe ciała ludzi, mogłem położyć kilka tych "czum" przy denacie i jak wszystko szło w porządku, to te "czumy" razem z ciałem zapadały się pod ziemię i wychodził z niej jakiś kosmita. Za pierwszym razem, jak tak zrobiłem, to zamieniłem się sam w takiego kosmitę. Wygląd: właściwie cały niebieski, miejscami czarny, "dredy" wystające z głowy i ramion, jakaś broń w ręce. Zrobiłem tak znów i spod ziemi wyskoczył jakiś większy ode mnie kosmita, który miał na sobie pancerze w kolorze kremowym, sam był chyba czarny i też miał jakąś broń (przypominał trochę Predatora). I pamiętam scenę, że ów kosmita instruował mnie, jak poprawnie wykorzystywać "czumę" :P .

Maneki - 30 Sierpień 2011, 21:30

Powinieneś pisać opowiadanka s-f :mrgreen:
ja99 - 31 Sierpień 2011, 11:20

Dziś Śniło mi się
Luzna niezobowiązująca rozmowa twarzą w twarz z user-ką z forum (nie wiem z którą jakaś blondynka)
Zaproponowała mi żebym zrobił karmnik dla ptaków za nią i się obudziłem.

Adik - 31 Sierpień 2011, 15:07

Maneki napisał/a:
Powinieneś pisać opowiadanka s-f :mrgreen:
A wiesz, że kiedyś myślałem nawet o tym? :-> Tylko jak na złość musiałem w międzyczasie zmienić całkowicie swój światopogląd, co za ironia losu :P .
alkohol to zło - 2 Wrzesień 2011, 01:43

Śniło mi się, że gonił mnie jakiś duży zły pies, który był do mnie przywiązany jakąś linką. I odpadł mu nos. Później wszyscy opowiadali o jakimś chłopaku, który nie żyje, ale wszyscy go kochali. Mówili, że był taki dobry, ale zachorował i umarł, zmuszali mnie, żebym też go pokochał, chodził do niego na cmentarz, kładł się na jego grobie i chcieli, żebym miał grób koło niego. Mieszkałem w dużym domu, mój pokój to był kościół i w ogóle jeszcze mi tam wsadzili trumnę tego chłopaka... jak pomyślałem, że wywalę cały ten kościół i trumnę, to zacząłem się trząść i kołdra się ze mnie zsunęła i to miał być niby znak od Boga, że istnieje. Wstałem, żeby spać w innym pokoju i zobaczyłem ciepybrejdaczke w jej pokoju jak szykowała się do pracy, nie wiem czemu ona, chyba dlatego, że pisała w temacie o paleniu, a to czytałem od razu przed snem. W ogóle miała takich dziwnych kolegów, jak chciałem im rękę podać to mieli gołąbki w prawej ręce i taką tłustą rękę mi dawali i mieli takie chude ręce jak palce.
Chyba nie będę już spał w zadymionym pokoju, jak mają mi się takie schizy śnić...

szinuja1 - 2 Wrzesień 2011, 18:30

alkohol to zło napisał/a:
Śniło mi się, że gonił mnie jakiś duży zły pies.


To mogl byc moj ;D bo gdzies mi sie zgubil dzisiaj we snie, ( choc on duzy nie jest, za to zly bywa ^^) . Nie musze chyba mowic ze to byl koszmar. ;)

alkohol to zło - 2 Wrzesień 2011, 18:36

ja dziękowałem buguwi, że się obudziłem.
szinuja1 - 2 Wrzesień 2011, 18:51

alkohol to zło napisał/a:
ja dziękowałem buguwi, że się obudziłem.


Haha, to tak jak ja XD Nie wiem co bym zrobila, gdybym naprawde ja zgubila i wole nawet nie myslec. ;/

ska - 5 Wrzesień 2011, 11:00

snilo mi sie, ze znalazlam suszony koperek [ lubie suszony koperek xD ]
sentas - 5 Wrzesień 2011, 12:20

moj sie nie nadaje to publikacji :P
Ksenomorf - 9 Wrzesień 2011, 14:11

Wczoraj o północy ni stąd ni zowąd zdenerwowałem się na siebie i na wszystkich. Prawdę mówiąc, zdenerwowała mnie mozilla, która odmawia posłuszeństwa. Mniejsza o to. Poszedłem więc zdenerwowany spać i spałem dziesięć godzin. Jak to zwykle bywa w snach ludzie mi się pomieszali. Jechałem autobusem, w którym byli koledzy z podstawówki, gimnazjum, liceum i koleżanki ze studiów. Właściwie nie będę was męczył detalami (np. jeden kolega był w szaliku Legii, a drugi w szaliku Polonii, ale się konspirował, nevermind), istotna jest konkluzja. Otóż doszedłem do wniosku, że mam już jeden związek za sobą w swoim życiu. To był mój kolega z podstawówki, o którego zabiegałem wraz z innymi trzema kolegami. To były prawdziwe dzieje zazdrości, ba, nawet nienawiści, co więcej, z nutką perwersji nie do końca uświadomioną jeszcze w tak pacholęcym wieku. Dość powiedzieć, że w 6 klasie to ja ostatecznie zostałem wybrany przez M. i siedziałem z nim na wszystkich lekcjach. Aż mi było szkoda drugiego M., który zawsze przed lekcją pytał, czy pierwszy M. z nim usiądzie. Ale ten zawsze odpowiadał, że nie. Bo siadał ze mną! (triumfalny okrzyk). Po szóstej klasie nasze drogi rozeszły się, a ja w II gim zakochałem się platonicznie w Sonii i wtedy właśnie schudłem na amen.
Ksenomorf - 13 Wrzesień 2011, 08:02

A dzisiaj w nocy poczułem się jak prawdziwy mężczyzna i wcale nikogo nie przeleciałem, to nie zdarza mi się nawet w snach. Otóż pobiłem jakiegoś nieznanego mi z imienia i nazwiska gimnazjalistę. Zanim weźmiecie mnie za krwiożerczą bestię, muszę uzupełnić tę wzmiankę o sytuacyjny kontekst. Wszystko działo się na jakimś trawiastym placyku, gdzie ludzie raczyli się rozmowami. Jak przystało na nolife'a, kosmitę i dziecko upośledzone ja stałem sam i figlarnie przesuwałem nogą po trawie, próbując wyperswadować otoczeniu, że też czymś się zajmuję. Obok bawiło się czterech młodzieńców w wieku zdecydowanie gimnazjalnym, niestety jeden z nich miał pecha, bo był bity przez tamtych trzech. Na domiar złego, w pobliżu stał też nielubiany przeze mnie kolega, który konwersował z jakimś osobnikiem płci żeńskiej. Kolega ten, kierowany jakimś impulsem (być może chęcią zaimponowania samicy), włączył się do wspomnianej już przeze mnie bijatyki, a właściwie przyłączył się do tamtych trzech. Jak to bywa w takich sytuacjach, wokół zgromadziła się już grupka żądnych chleba i igrzysk osób. Wśród nich znalazła się też tajemnicza osoba o sumiastych wąsach i lekko skośnych oczach. Teraz myślę, że to było moje demoniczne alter ego, tak jak Fedallah w "Moby Dicku" był odbiciem złej strony kapitana Ahaba. Los mi nie sprzyjał, bo jak Filip z konopii, zza moich pleców wyrósł też inny nieszczególnie lubiany przeze mnie kolega i zaczął od jowialnego powitania (tzn. uderzenia swoją łapą w mój bark). A teraz rzecz najbardziej niezwykła! Bity chłopiec, kiedy zobaczył, że i mnie można bezkarnie bić, postanowił uderzyć autora tego wpisu kilkakrotnie po twarzy, co też mu się udało. Wyrwany ze stanu permanentnej wegetacji złapałem to nieszczęśliwe dziecko za szyję i, potrząsając, uderzałem o maskę samochodu (w pobliżu stały bowiem jakieś auta), następnie zaś postanowiłem mu obić kulturalnie twarz pięścią. Niestety ręka ślizgała mi się po jego buzi, bo był dosyć gruby, toteż wsadziłem mu głowę pod maskę, w okolice koła. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się większego efektu po czymś takim, a jednak doszły mnie stamtąd okropne szlochy i jęki. Dostrzegłem też konsternację, niemy podziw i strach na twarzach zgromadzonych wokół osób. Gestem wieńczącym mój udział w walce było nagłe i mocne przyciśnięcie chłopca do opony. Oczyma wyobraźni udało mi się nawet zobaczyć jego głowę pod kołem. Triumfalnie usiadłem na ławie, która pojawiła się tam znienacka jakby zesłana przez niebiosa dla zwycięzcy i wodziłem wzrokiem po przestraszonych twarzach. Zdobyłem niewątpliwie wpływy.

Jestem skłonny uwierzyć nawet w Boga, bo wydaje mi się, że to dobry Pan Jezusek zesłał na mnie ten sen, abym podbudował swoje wykastrowane ego. Przed zaśnięciem znowu robiłem sobie bowiem dobrze myślami o śmierci. Niestety potem zasnąłem raz jeszcze i śniło mi się, że znowu jadły mnie dinozaury - sen ten powtarza się w ostatnich tygodniach.

Adik - 13 Wrzesień 2011, 15:51

Ksenomorf napisał/a:
Jestem skłonny uwierzyć nawet w Boga, bo wydaje mi się, że to dobry Pan Jezusek zesłał na mnie ten sen, abym podbudował swoje wykastrowane ego.
Osobiście wątpię, wg mojej wiary Bóg nigdy nie zsyła czegoś do podbudowania ludzkiego ego :roll: . To mógł być ktoś inny :evil2: .

Ja miałem dziś też strasznie dziwny sen, w pewnym sensie apokaliptyczny :P . Otóż (jeśli jest to ten sen jeszcze) czekałem sobie na przystanku na autobus, bodaj to był Rzeszów, ale jakaś nieznana mi okolica. Chyba jadę na spotkanie z jakimś kolegą z Kościoła (tu właśnie nie jestem pewien). Gdy spaceruję z tym kolegą, on zaczyna mi mówić, że ostateczne prześladowania ludu Bożego przyjdą już niedługo i że wg Biblii "o wyznaczonym czasie" (jakkolwiek w rzeczywistości nie znam takiego wersetu w Biblii) szatan przejmie kontrolę nad ludźmi i zaczną się dziwnie zachowywać chcąc nas złapać i rozszarpać na śmierć. I w tym właśnie momencie to się zaczęło dziać :shock: - nagle wszyscy obcy ludzie wokół nas wyprostowali swoje karki i zaczęli obracać swoje twarze w naszą stronę. Zaczęli iść w naszym kierunku i zachowywali się spokojnie, jakby chcieli z nami sobie porozmawiać o wszystkim i o niczym, ale w ich zachowaniu było widać jakiś fałsz intencyjny, tak jakby byli opętani tak "na spokojnie" :P . Trochę jak zombie, ale bardziej towarzyscy ;) . Myśmy zaczęli uciekać, ale nawet uciekając oni nas cały czas otaczali i szli nie biegnąć :P . Trafiliśmy na jakiś zaułek z krat, po którym musieliśmy się wdrapać, by uciekać dalej. W ogóle uciekaliśmy przez jakieś tereny przemysłowe, jakieś tunele, wzniesienia... I ci ludzie cały czas szli za nami, niby chcieli pogadać, ale jednocześnie złowieszczo wyciągali do nas ręce... Ten mój kolega mi mówi w pewnym momencie, że ten czas się zaczął i że pozostaje nam już tylko wiara w Boga i w Jego obietnice. Później uciekałem już sam (przypuszczam, że kolega został złapany, lub się musieliśmy rozdzielić). Ja tam dalej przed nimi uciekam i w pewnym momencie widzę innego kolegę, który stoi na jakiejś platformie powietrznej, to był jakiś pojazd - ten koleś robił jakieś dziwne akrobacje :P . Ja się wdrapuję do niego i on mi powtarza to samo, co kolega wcześniej, że została nam tylko wiara działająca cuda. W pewnym momencie ktoś wypuścił jakąś małą rakietę w kierunku tego kolegi i zamiast wybuchnąć... przeleciała przez niego :P . I zrozumiałem to jako cud. Potem ruszyliśmy w tym pojeździe gdzieś przed siebie. Jednak już nie wiem gdzie, bo zacząłem słyszeć coś dziwnego, obudziłem się i się okazało, że około 3 w nocy mój kot dostał straszliwej czkawki :mrgreen: .

Prawdę mówiąc cieszę się, że sen się już wtedy skończył :P .

hyhy - 14 Wrzesień 2011, 13:24

Klasyka! Śniło mi się, że mnie upupiono! Cofnięto mnie do liceum z racji mojej głupoty i niedojrzałości. Na nic były moje krzyki i szarpanie się. Nawet maturę musiałam powtarzać. Bleh. Zbudziłam się z ulgą.
alkohol to zło - 16 Wrzesień 2011, 04:14

hyhy napisał/a:
Cofnięto mnie do liceum z racji mojej głupoty i niedojrzałości

Ja bym chciał być cofnięty do liceum ;P Później od początku na studia i wszystko w ogóle inaczej rozegrać ;P

Selina - 16 Wrzesień 2011, 06:37

A mnie się śniło, że samolot rozwalił się koło mojego bloku. Co prawda stoją tam samochody, ale w moim śnie nie było żadnych :-?
ska - 16 Wrzesień 2011, 16:13

a mi sie snilo, ze ktos wszedl do mojego mieszkania chociaz zostawilam klucz w zamku, wiec nie powinien otworzyc drzwi, a pozniej mi sie snilo, ze mialam popekany ekran w kompie.
ska - 20 Wrzesień 2011, 10:33

snilo mi sie dzisiaj, ze przechodzilam kolo jakiegos sklepu i chcialam kupic lody, nie moglam sie zdecydowac jakie, bo nie bylo kokosowych, ktore jadlam gdzies indziej i strasznie mi smakowaly, wiec wybralam jakies smietankowe z polewa malinowa marki tesco.
nona - 20 Wrzesień 2011, 16:18

dwa karaluchy, brązowy zjadł czarnego
ania84 - 20 Wrzesień 2011, 18:00

Mi się ostatnio śniło, że goni mnie wodnik, a ja uciekam długimi pomostami dla wędkarzy, aż w końcu skoczyłam na jeden spróchniały. Nawiasem mówiąc ten wodnik był mały i cały niebieski i przypominał bardziej żabę, niż stereotypowo ukazywaną postać starego pokurczonego dziadka z krzaczastą brodą, niemniej jednak uzbrojony był w niezwykle rozwinięty tnący aparat gębowy. Tak czy inaczej, podejrzewałam, że on chce mnie zwyczajnie pożreć, ale nic. Hycnęłam z tej chylącej się ku upadkowi sterty desek na nieopodal pływającą kępkę wodorostów i stanęłam z nim twarzą w twarz. On (wodnik) mówi; wiesz, to jest roślina którą zjadać lubię szczególnie. Ja na to; tak, to przecież wywłócznik, ale do jedzenia lepsza jest dąbrówka. On z uznaniem pokiwał głową. Co ciekawe z tego wynikało, że jest roślinożerny, więc spokojnie rozmawiałam z nim sobie unosząc się swobodnie na kępce wodorostów.
hyhy - 21 Wrzesień 2011, 15:17

Przeniosłam się do wieku XVIII, tak mniej więcej chyba, i brałam udział w procesie sądowym, w którym oskarżony o zabójstwo był bliski memu sercu osobnik, i osobnik ten miał być skazany na karę śmierci. I wszystko się kręciło wokół tego, że próbowałam udowodnić, że to nie on zabił. Bo to nie był on :P Ale się aż przez sen zestrachałam o niego, ufff... Ale byłaby z tego niezła książka 8-)
Coi - 21 Wrzesień 2011, 16:43

Krzyżacy XVIII ;-)
ciapybrejdaczke - 22 Wrzesień 2011, 07:32

Przypomniało mi się w trakcie mycia zębów. Nie wiem czy mój sen to sen, a może prawda lub film. Pewnie zasugerowałam się naklejką kolegi na laptopie 'Wolny Tybet!' Śniło mi się, że widziałam tybetańczyków przetrzymywanych w wyniszczających ich ciała warunkach. Jak to zobaczyłam, to postanowiłam zaprotestować 'To druga wojna światowa!' i zaczęli gonić mnie chińczycy, a ja uciekałam chowając się po różnych budynkach.
Refleksja: Podobny do tych z mojego dzieciństwa, ciągle przed czymś uciekałam, jak nie łaziłam z kimś po mieście. Pewnie wpływ miały na mnie słuchowiska, które ostatnio leciały w radiu, o warunkach życia w obozach koncentracyjnych.

Marti - 24 Wrzesień 2011, 10:57

Jakiś czas temu śniło mi się lądujące na ziemi UFO wraz z ich przedstawicielem (prezydentem, cesarzem, Królem czy kogo tam oni mają :P ), ale sen się zakończył równie szybko jak rozpoczął.

Inny ze snów to taki typowy 19-latka, śniło mi się że zakupiłem sobie nowszy dostosowany do dzisiejszych standardów telefon (od 4 lat jadę na tym samym telefonie obecnie:P) posiadający takie bajery jak radio FM, normalny dyktafon, normalny organizer, posiadający slot na karty MicroSDHC oraz z funkcją zapisywania/eksportu sms'ów w/do postaci plików *.txt na karcie pamięci, co dawało praktycznie nieograniczoną liczbę trzymanych smsów w telefonie bez konieczności kasowania :P (za to pewnie by się mulił).

elo_breko - 26 Wrzesień 2011, 17:39

snily mi sie liczby zespolone

[ Dodano: 26 Wrzesień 2011, 21:33 ]
sprawdzal ktos w senniku co to znaczy?

alkohol to zło - 28 Wrzesień 2011, 12:19

nie
Królowa - 28 Wrzesień 2011, 16:31

Dzis w nocy snil mi sie Brotherquay wraz z innym warszawskim forumowiczem ale mało piszącym , gdzieś na jakimś jarmarku. O czyms tam gadalismy ale nic nie pamiętam. Prawie zaspałam do pracy przez to.
lakiluk - 1 Październik 2011, 13:49

a ja miałem baldzo bzytkie sny :(
nie powiem jakie, bo sie wstydzem

Niare - 2 Październik 2011, 23:16

Śniło mi się, że najpierw w trakcie jakiejś dyskusji na forum o topieniu ludzi w dopasowanych do ciała klatkach, na pożarcie piraniom, zapytałam pewnego forumowicza gdzie to jest dokładnie, na odpowiedź szybko odpisałam "dzięki" i chyba zaczęłam wracać do domu. Po drodze przeszłam przez parę sklepów: na pewno minęłam parę wieszaków z ubraniami i wspinałam się po półkach w sklepie z łyżwami. Wszak była zima, mróz i śnieg i ciemno już na dworze. Wróciłam do domu, gdzie ludzie zaaferowani oglądali TV. Patrząc na błękitną poświatę w drugim pokoju powiedziałam tylko coś mamie i wyskoczyłam przez okno w kuchni. Wiedząc, że ktoś mi depcze po piętach, skryłam się w ciemności za rogiem budynku. Pewnie by mnie ten facet (siwowłosy, szczupły, nie znam go) nie zauważył, gdybym nie wiadomo czemu nie machnęła ręką. Powiedział, żebym wracała do domu, bo wszyscy wiedzą gdzie się wybieram. Wróciłam, a tam nikt nie wiedział, ale niewiele brakowało. Siedzieli przed TV i oglądali akcję, że na jakimś forum ktoś się zmartwił, że dziewczyna chce się zabić, powiadomił policję i w ogóle media wrzeszczą i wszyscy kombinują jak temu zapobiec itd. To siadłam z wszystkimi i udawałam, że nie wiem o co chodzi i miałam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie na myśl moja osoba. xp

Dawno nie miałam tego typu snu, cały dzień się nim napawam, bo aż mi się ciepło na sercu zrobiło. :D

Marti - 3 Październik 2011, 08:20

Śniło mi się że hrabia jaśnie pan Kaczyńskim był królem i jego królestwo - zamek był otoczony wielki murem, który miał go chronić przed bojownikami. W tym samym czasie doszło do strajku strażników pożarnych, którzy cały czas próbowali się przebić przez wielkie mury. Jednak bez skutecznie. Kaczyński się bronił wytrwale, a walki ustawały tylko w nocy. Uzbroił się w wąż podłączony do kranu w jego łazience i polewał strażników gorącą wodą wykańczając wielu z nich.

Drugi sen też w klimatach wyborów, tak jakby wyborcy byli tylko bydłem, którzy mają płacić podatki i cicho siedzieć, a politycy byli ich oprawcami/gospodarzami którzy mieli nas zaganiać do chlewa i trzymać na uwięzi :P

ska - 7 Październik 2011, 22:12

snilo misie, ze ktos mial wypadek i udzielalam pierwszej pomocy, chcialam zadzwonic po karetke, ale numer 112 nie dzialal, 999 tez nie.
Królowa - 7 Październik 2011, 22:19

a ja zapomniałam napisać, że śniło mi się że sld wygrało wybory.
hyhy - 9 Październik 2011, 15:14

Hitler mi się śnił o.O
SaMoTnIcA - 13 Październik 2011, 17:44

Mi się śniło, że kłócę się z moimi wrogami :616:
hyhy - 15 Październik 2011, 17:54

Moja eksmiłość mi się śniła... Czyżby nie rdzewiała i trwała gdzieś tam z tyłu mojej głowy...?
Adik - 16 Październik 2011, 10:22

Dziś miałem swój pierwszy od chyba około 5 lat... świadomy sen! Sam się zdziwiłem, że mnie to jeszcze dotyka :P . Nie zamierzam jednak stosować technik, które to wywołują. Ale do rzeczy.

Pamiętam, że sen się zaczął tak, że jacyś uzbrojeni kosmici (przypominali ludzi chorych na jakąś całocielesną opuchliznę) trzymali kilku ludzi, w tym mnie, w jakimś pokoju z różnymi urządzeniami elektronicznymi. A że chciałem być sprytny i przechytrzyć kosmitę pilnującego nas, to zrobiłem awarię jednego z urządzeń i kiedy kosmita się zastanawiał, co się stało, uciekłem do innego pokoju. Tam też był jakiś kosmita, który pilnował ludzi przy stole i tego też próbowałem jakoś przechytrzyć. Ogólnie dało się nawet z tymi kosmitami pogadać, choć byli nieprzyjemni. Prawdę powiedziawszy nie pamiętam, kiedy dokładnie sobie uświadomiłem, że to wszystko sen :P , ale to było w którymś z tych pokoi (nie pamiętam, czy przechytrzając tych kosmitów działałem już świadomie, czy jeszcze nie). To było chyba, jak siedziałem przy stole w drugim pokoju.

W końcu pomyślałem sobie, że mogę przecież zmienić swoje otoczenie - więc znalazłem się w pewnym momencie w moim domowym pokoju :) . Łaziłem sobie po nim, zaś na kanapie siedział jeden z kosmitów i mój brat. A że nie chciałem już tych kosmitów, to zamknąłem oczy i za chwilę widzę, że na miejscu kosmity siedzi brat, a na miejscu brata nasza mama. Próbowałem sobie jeszcze wyobrazić moją koleżankę siedzącą obok, ale coś mi nie wychodziło :P (pamiętam jej pozę, ale wyglądała jak ukształtowana chmura mini-piorunów, jednak mogłem wyczytać jej twarz i że patrzyła na mnie :P ). Następnie patrzę się przez okno i widzę dość ładną pogodę, jednak powoli całe to senne widzenie zaczynało mnie męczyć, tzn. jakby moje oczy (dostawałem coś jakby pikselozy). Również jakoś w tym momencie specjalnie zacząłem potrząsać sobą, by sprawdzić, czy nadal panuję nad sobą :D . Po chwili popijając jakiś napój zaczynam sobie wyobrażać straszną burzę za oknem, robią się strasznie ciemne chmury i pada masa piorunów (jednak jakieś takie słabo "narysowane" były). Nadal się jednak męczę wyobrażając sobie to wszystko, to podejmuję decyzję, by się obudzić. I się budzę :D .

Jeśli dobrze kojarzę, to był chyba mój najdłuższy świadomy sen do tej pory, z uwagi na to, że chciałem jak najdłużej utrzymać ten stan. Dlatego się później zaczynałem tym męczyć. Zwykle były te sny dla mnie dość krótkie.

Maneki - 3 Listopad 2011, 11:34

Znowu nachodzą mnie sny o wypadaniu zębów. Tym razem chwiała się dolna lewa piątka, o dziwo miała aż trzy korzenie.
Pawel831 - 3 Listopad 2011, 13:07

Mnie się ostatnio śniła dwa razy szkoła. Miałem zdawać jakiś egzamin albo sprawdzian. Może egzamin z życia?
terefere - 3 Listopad 2011, 17:31

Mi tez :!: Snila mi sie moja byla nauczycielka od niemieckiego, ach co to byl za sen :-0
Adik - 3 Listopad 2011, 17:34

Dobrze, że nie Niemka :E
ska - 3 Listopad 2011, 21:47

snilo mi sie, ze laduje bron. :592:
Pawel831 - 3 Listopad 2011, 21:55

ska napisał/a:
snilo mi sie, ze laduje bron.

Ze snów tego typu śniło mi się kiedyś, że widziałem śmigłowiec zawieszony nad drzewem. Wiedziałem, że jak ja zechcę przejść na drugą stronę to śmigłowiec zacznie lecieć i strzelać.

A wiecie może co oznacza zepsuty śmigłowiec? Kilka razy śniło mi się, że lecący śmigłowiec ma awarie a ja przyglądam się jak ląduje.

koniec świata - 3 Listopad 2011, 22:06

Pawel831 napisał/a:

A wiecie może co oznacza zepsuty śmigłowiec?


wkrotce umrzesz [*]

Pawel831 - 3 Listopad 2011, 22:27

No tak...
Selina - 4 Listopad 2011, 19:16

Śniło mi się, że otwierałam duży karton, a w środku było pełno pająków :/
hyhy - 7 Listopad 2011, 15:11

Wyjeżdżałam na Kanary 8-) Tylko nie wiem jakim cudem z Zamościa :P
terefere - 7 Listopad 2011, 17:10

Pewnie nic ciekawego, bo nie pamietam :/
ska - 7 Listopad 2011, 17:23

a mi się znowu śniły lwy...
Adik - 23 Listopad 2011, 12:36

Miałem tej nocy jakieś powalone sny... Zresztą to było kilka snów złączonych ze sobą.

Ogólnie zaczęło się tak, że miał miejsce jakiś zlot mojej klasy z gimnazjum :P . Zatrzymaliśmy się w jakimś chyba hotelu. Za wiele już stamtąd nie pamiętam, ale koledzy nie byli za bardzo tacy, jak kiedyś (tzn. dokuczający). Mogłem się z nimi dogadać. Pamiętam też pokoje. Najlepiej pamiętam ostatnią scenkę, kiedy byłem w jakiejś wielkiej łazience (to był już dzień wyjazdu). I nie mogłem znaleźć ręcznika - pomyślałem sobie, że ktoś mi go zwinął. I potem całe światło zgasło i już nie wiedziałem, co się dzieje... chyba ktoś mnie złapał wtedy.

Tu przeszło do następnej scenki. Scenka jakby z pierwszych klipów Michaela Jacksona - noc, jakiś ciemny pub i ciemne charaktery :P . Do pubu wchodzi dwójka detektywów i przysiadają się do stołu, gdzie siedzi jakaś otyła postać (przypominała Marlona Brando) z dwiema czy trzema mniejszymi postaciami. I detektywi zaczynają pytać o to, czy nie wie, co się stało w pewnym hotelu (do którego zresztą chyba prowadziły drzwi znajdujące się za tymi postaciami), bo zaginęli tam ludzie. Coś tam otyła postać odpowiada. I potem mówi, żeby spojrzeli na jego synów: i tu okropność, wyglądali jak zombie... cali bladzi, wytrzeszczone oczy... i zaczęli się uśmiechać... (to z uśmiechem to był najgorszy moment) Jeden z detektywów z dużym niepokojem mówi do drugiego, że to są te porwane osoby... nie pamiętam jednak zakończenia scenki.

Teraz przeszło do kolejnej scenki, gdzie głównym motywem jest muzyczka "Z Archiwum X" :P (którą sobie chyba sam wygenerowałem w umyśle). Jednak scenkę trudno mi trochę opisać - wyglądało to tak, jakby złapali jakiegoś maniaka w masce podobnej do maski Jasona, trzymają go w samochodzie w jakiejś klatce i go gdzieś wiozą. I cały czas ten motyw muzyczny, aż się skończyło. I się obudziłem...

Nigdy więcej nie zjem kolacji o północy :D .

Królowa - 23 Listopad 2011, 14:33

Adik napisał/a:
Miałem tej nocy jakieś powalone sny


Ja też, śniło mi się że znalazłam kunę (takie zwierzę) w wannie i walczyłam żeby ja wygonić stamtąd. brrr.
Adik napisał/a:
Nigdy więcej nie zjem kolacji o północy


ja jadłam kiełbasę ale nie wiąże tego z tym. Wolę pomyśleć co by Freud lub Jung powiedział na to.

Karazin - 29 Listopad 2011, 00:45

Mi się nigdy nic nie śniło albo możne coś się śniło ale nie pamiętam nigdy :/
Marti - 1 Grudzień 2011, 11:57

Śniło mi się, że byłem członkiem polskiego gangu i wyjechaliśmy do Włoch by nawiązać współpracę z tamtejszym gangiem pelleroni, a naszym głównym celem było wybudowanie ...Wesołego Miasteczka w tamtym kraju i czerpanie z tego zysków dla obu grup. Na miejscu się pojawiły konflikty i jeden z włochów zastrzelił Andrzeja, a ja byłem zbyt nieśmiały by zrobić mu wyrzuty za to (że nie skończyć jak on). Jednak postanowiłem ultimatum im, że trzeba wyrównać rachunki, bo inaczej ze współpracy nici. I że muszą poświęcić jednego swojego człowieka. Ich dowódca długo nie rozmyślając wyciągnął broń i zastrzelił bez cienia skruchy Luciano.

I koniec. Ale realnie to wyglądało, nawet w śnie czuję nieśmiałość i lęk przed śmiercią :P . Cały sen był po angielsku, a włosi dodatkowo mieszali angielski z włoskim. Ciekawe co o tym piszą w senniku :P . Za dużo GTA :P . Ale fajny motyw z tym wyjazdem do Włoch :mrgreen:

hyhy - 2 Grudzień 2011, 20:01

<3 i obudziłam się stęskniona za tym flołem, za atmosferą, za ludźmi... Ach! Jak mi tego wszystkiego i wszystkich brakuje...
micha194 - 2 Grudzień 2011, 21:09

Karazin napisał/a:
Mi się nigdy nic nie śniło albo możne coś się śniło ale nie pamiętam nigdy :/

Co dziennie nam się coś śni. Spróbuj sobie po prostu postanowić przed snem że będziesz pamiętał sny, u nie których to działa, z nocy można zapamiętać ze 3-4 sny.

Adik - 2 Grudzień 2011, 21:56

Czuję, że czytając posty Karazina i Michy, zapamiętam jakiś sen tej nocy ;) .
Ksenomorf - 4 Grudzień 2011, 01:41

Miałem wczoraj piękny sen. Błąkałem się po jakimś starym, zrujnowanym domu. Wyłamane drzwi, podrapane, brudne ściany, niektóre korytarze dobrze oświetlone, inne ciemne. Momentami stawałem się bezwolny i mój wzrok podążał za postacią, której nie mogłem zobaczyć w całej okazałości. Była bardzo blisko, ale mogłem na nią patrzeć tylko kątem oka (stąd widziałem tylko jakby jej cień). Potem zaczęły pojawiać się jakieś trzaski i stukot, w jednym z przejść powitała mnie, tradycyjnie już, ringowa dziewczynka, która jadła surowe mięso - trudno mi ocenić czy ludzkie, czy wołowe, ale wyobraźnia podpowiada mi, że to pierwsze. Zwracałem się do niej "Muszka" (domyślam się, że powodem jest książka, którą obecnie czytam), ale ona nie reagowała. Nawet zacząłem ją drażnić słownie, a ona parsknęła mi w końcu, żebym dał jej spokój. Siedziała na podłodze i żarła to mięso, niestety znajdowała się w przejściu, toteż musiałem ją przesunąć. Przesunąłem i poszedłem dalej. Zabawne, że we śnie nieszczególnie mnie to wszystko przerażało. Dopiero po tym, jak ją minąłem, zza rogów zaczęły mi wyskakiwać jakieś postacie i to przyprawiało mnie o żywsze bicie serce. Niedługo potem przyśnił mi się Roy Scheider, krzyczący do wędkarzy na statku, żeby uważali, bo rekin płynie. A ja spokojnie mogłem oglądać tego rekina w trójwymiarze. Potem Ksenomorf się obudził i zjadł bułeczki z serem. To ostatnie warte jest powstania fiku miku.
Beasza - 4 Grudzień 2011, 19:00

A mi sie snilo,ze urodzilam dziecko i nie chcialam zeby ktos sie o tym dowiedzial i go chowalam,w koncu jak na nie spojrzalam bylo jakies takie dziwne niepodobne do dziecka ale jakos nie sprawialo mi to zadnego problemu. Ten sen sni mi sie co jakis czas i zawsze jak spojrze na to dziecko jest dziwaczne. Pamietam ze raz wygladalo jak pies, potem bylo strasznie male ze sie w rece miescilo teraz bylo takie powyginane.
terefere - 4 Grudzień 2011, 20:38

Mi ostatnio snia sie romantyczne spotkania ze starszymi (ode mnie) kobietami, ktore sa sprzedawczyniami w sklepach, do ktorych chodze, urzedniczkami w urzedach, ktore odwiedzam oraz bylymi nauczycielkami ze szkolnych lat. :shock: To straszne, mam nadzieje, ze to nie jest spowodowane jakimis podswiadomymi marzeniami. :558:
Marti - 10 Grudzień 2011, 12:15

Mi się śniły dziś kanary w tramwaju :P
ja99 - 10 Grudzień 2011, 17:12

Mi się dziś sniło że biegałem z czarną walizką na kółkach po wszystkich klatkach schodowych w bloku w którym kiedyś mieszkałem w poszukiwaniu smyczy. W końcu ją znalazłem dwóch kolesi ją niosło to ją im zabrałem
marjolaine - 11 Grudzień 2011, 23:02

Jest taka strona www.zawijawa.pl. Można tam magazynować sny, a przy odrobinie szczęścia może ktoś zinterpretuje wasz sen:)
piotros - 12 Grudzień 2011, 16:27

Śniło mi się, że spacerowałem i podziwiałem przyrodę. Zaatakował mnie mały czarny niedźwiedź. Po krótkiej walce wyrwałem się i po pionowej ścianie wszedłem na wysoki pagórek. Przeczekałem leżąc na skraju cały czas obawiając się, że spadnę, ale udało mi się zejść bezpiecznie na dół.

Drugi sen to z kolei niedwuznaczna sytuacja z jedną z osób z forum.

Ein - 12 Grudzień 2011, 16:40

Cytat:
Drugi sen to z kolei niedwuznaczna sytuacja z jedną z osób z forum.

Z którą? :mrgreen:

piotros - 12 Grudzień 2011, 16:48

Ein napisał/a:
Cytat:
Drugi sen to z kolei niedwuznaczna sytuacja z jedną z osób z forum.

Z którą? :mrgreen:

Tajemnica ;-)

Ksenomorf - 13 Grudzień 2011, 07:50

Starzeję się. Po raz pierwszy w życiu sprawdziłem sennik. Miałem bowiem wątpliwą przyjemność patrzenia na swoją jamę ustną bez dwóch przednich zębów - wyszły mi zwyczajnie, co według znanych wszędzie między ludem porzekadeł oznacza śmierć w rodzinie. Coraz częściej też czuję podskórną potrzebę powrócenia na łono Matki Kościoła, tudzież w okolice innej organizacji religijnej/parareligijnej, która zagwarantowałaby mi integralny system wartości, a jako że bliższa jest mi idea vitae contemplativa, toteż organizacja paramilitarna nie wchodzi w grę. Kiedyś nie rozumiałem kompletnie, dlaczego ludzie wstępują do sekt; od dłuższego czasu wiem już na jakiej zasadzie to działa. Na dodatek zrobiłem z "Konopielki" swój manifest ideowy.

Chciałoby się rzec za Stanisławem Grochowiakiem, że

Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia;
Jest teraz w locie: dojrzałym dokolnym,
Jakim kołują doświadczone orły.


ale bliższa jest mi chyba kondycja Zbyszka z "Moralności pani Dulskiej".

Nostalgia! Poczułem nostalgię za moją pacholęcą naiwnością! Czy to stan upupienia? Czy to stan zakonserwowania? Czy to stan pół - dojrzałości? Czy też w stan permanentnej hipokryzji, z którą walczyłem dzielnie na płaszczyźnie mentalnej nade wszystko w latach młodości górnej i durnej!?

Ach, serce mnie boli...a więc te zęby...to moja śmierć...

Wampirzyca - 13 Grudzień 2011, 17:47

wypadające zęby to zobrazowanie poczucia bezsilności lub słabości w chwilach, gdzie trzeba walczyć-gryźć. śniły mi się takie rzeczy kilka-kilkanaście razy, powinno więc już mojej rodziny nie być tu, wręcz powinna być na minusie :) , biorąc pod uwagę ile jest w niej osób.

w ogóle to też mi się co jakiś czas śnią lwy, tak jak ska, albo co jakiś czas zalewające fale, przed którymi trzeba uciekać.

Artur - 13 Grudzień 2011, 20:39

rozne rzeczy mi sie dzisiaj snily, ale najbardziej dramatyczne bylo jak wielki wlochaty pajak przeszedl mi z dloni na szyje, przestraszylem sie obudzilem a to kołdra smyrala mi szyje xD
Incognito - 13 Grudzień 2011, 21:33

Ostatnio często śnią mi się niedźwiedzie. Co ciekawe, chyba ani razu żaden mnie nie zaatakował - po prostu sama świadomość ich obecności jest przerażająca. Zazwyczaj kręcą się w miejscach, w których często przebywam, np. pod moim domem.
Po przebudzeniu jeszcze bardziej doceniam fakt, że mieszkam w północnej Polsce i natrafić mogę jedynie na uciekiniera z oliwskiego zoo.

Ksenomorf - 13 Grudzień 2011, 21:38

Wampirzyca napisał/a:
wypadające zęby to zobrazowanie poczucia bezsilności lub słabości w chwilach, gdzie trzeba walczyć-gryźć.


To by się nawet zgadzało, szczególnie w kontekście ostatnich dni, a już wyjątkowo w kontekście ostatniego dnia.

Cytat:
Po przebudzeniu jeszcze bardziej doceniam fakt, że mieszkam w północnej Polsce i natrafić mogę jedynie na uciekiniera z oliwskiego zoo.


Ciesz się więc, że nie mieszkasz na Wschodzie. W takim Lublinie niedźwiedzie chodzą ulicami miasta, a sępy składają jaja w starych kamienicach!

ska - 13 Grudzień 2011, 22:05

snilo mi sie dzis, ze bylam gejem. lepiej jesli nie bede wdawac sie w szczegoly....
piotros - 13 Grudzień 2011, 22:13

ska, piekło?
Adik - 14 Grudzień 2011, 10:24

Ska napisał/a:
snilo mi sie dzis, ze bylam gejem. lepiej jesli nie bede wdawac sie w szczegoly....
"Ona jest pedałem... Właśnie się dowiedziałem..."
Karazin - 14 Grudzień 2011, 12:42

Dziś pierwszy raz zapamiętałem co mi się śniło , wiec tak Szedłem sobie ulica dookoła jakieś poniszczone brudne budynki (było tak ponuro ) cały czas coś słyszałem ale nie wiem nawet co to za dźwięk był , potem skręciłem w lewo i okazało się ze to była ślepa uliczka czułem po jakiejś chwili jak by coś po mnie chodziło , na koniec poczułem się jakiś silny wypoczęty i chyba trochę wyższy niż normalnie i nagle pojawił się jakiś dźwięk co poprzednio ale głośniejszy nadal nie wiedziałem co to za dźwięk i było koniec snu.
(Trochę dziwnie odczucie jest jak się pamięta sny moim zdaniem)

twaróg klinek - 14 Grudzień 2011, 20:40

Ksenomorf napisał/a:
Ciesz się więc, że nie mieszkasz na Wschodzie. W takim Lublinie niedźwiedzie chodzą ulicami miasta, a sępy składają jaja w starych kamienicach!


to w lublinie sa kamienice? myslalem, ze macie tam tylko namioty

ska napisał/a:
snilo mi sie dzis, ze bylam gejem. lepiej jesli nie bede wdawac sie w szczegoly....


moze nim jeses? moglas urodzic sie jako chlopiec, a teraz twoja podswiadomosc probuje ci o tym zasygnalizowac

piotros - 14 Grudzień 2011, 20:45

Deja vu.
Ksenomorf - 14 Grudzień 2011, 21:45

twaróg klinek napisał/a:
Ksenomorf napisał/a:
Ciesz się więc, że nie mieszkasz na Wschodzie. W takim Lublinie niedźwiedzie chodzą ulicami miasta, a sępy składają jaja w starych kamienicach!

to w lublinie sa kamienice? myslalem, ze macie tam tylko namioty


Chciałeś powiedzieć chyba "jurty". Od czasów Wielkiej Wojny trochę się jednak zmodernizowaliśmy.

micha194 - 14 Grudzień 2011, 22:10

Karazin napisał/a:

(Trochę dziwnie odczucie jest jak się pamięta sny moim zdaniem)

To sobie wyobraź że ja na wakacjach zapamiętałem z jednej nocy 4-5 snów, w dodatku po każdym się budziłem ;)

Miał ktoś z was świadomy sen?

michalk - 14 Grudzień 2011, 22:45

Nie wiem czy to co miałem to był akurat świadomy sen, bo tak dokładnie nie wiem co to jest, ale parę razy zdarzało mi się, że śniłem jakby na "pół jawie", zdawało mi się, że jestem świadomy i nie śpię, ale jednak śniłem i chyba mogłem kierować sobą podczas tego snu. Dawno już tego nie doświadczyłem.
piotros - 14 Grudzień 2011, 22:52

micha194 napisał/a:
Miał ktoś z was świadomy sen?

Raczej nie mogę nazwać tego świadomym snem, ale czasem zdarzało się, że miałem sny tak jakby "na zamówienie", tzn. czułem, że mogę wpływać na to co się dzieje we śnie i bez problemu sterowałem wydarzeniami, obrazami, rzeczywistością i zachowaniami innych, ale miałem przy tym zaburzony obraz tej przeżywanej rzeczywistości i dopiero po przebudzeniu zdawałem sobie sprawę, że to sen.

Myślę, że to coś pośredniego między świadomym śnieniem, a zwyczajnym snem.

[ Dodano: 14 Grudzień 2011, 22:53 ]
beznadziejny, właśnie zauważyłem Twój post :D High five! Mamy podobnie! :P

Selina - 15 Grudzień 2011, 07:30

Mnie ostatnio często śnią się pogrzeby. Pochowałam już w śnie ojca, babcie, dziadka i daleką kuzynkę, którą widziałam w życiu 2 x na krzyż :P
michalk - 15 Grudzień 2011, 09:04

A mi dziś przyśnił się dzień przed moim ślubem :) i wszystkie towarzyszące temu przygotowania, dopinanie wszystkiego na ostatni guzik itp. Pokłóciłem się w tym śnie z przyszłą teściową, ale wszystko skończyło się dobrze, gdyż sam z narzeczoną wszystko ustaliliśmy i wiedzieliśmy, że wszystko się uda...
Adik - 15 Grudzień 2011, 11:07

Micha194 napisał/a:
Miał ktoś z was świadomy sen?
Ja miałem 2 miesiące temu full-scale świadomy sen :P . Opisałem go w tym temacie zresztą :) .

Dziś mi się śniło, że odwiedzałem moją koleżankę (w zasadzie to koleżanka z forum) w jej domu :P (w którym jednak nigdy nie byłem). Pamiętam wystrój wnętrza, był taki trochę mrocznawy, tzn. drewniany i było troszkę ciemno. Szliśmy po schodach do jej pokoju, a w kuchni obok widziałem jej rodziców i brata (których też nigdy nie widziałem). Poszedłem z nią do jej pokoju i nie pamiętam, co było dalej.

plecak - 15 Grudzień 2011, 12:11

co za zbieg okoliczności, mi natomiast śniło się że odwiedził mnie kolega z forum i przyniósł mi ziele, bynajmniej nie angielskie;), hahah


ps. jadłem wczoraj twaróg klinek, całkiem, całkiem

OstraPapryczka - 15 Grudzień 2011, 13:33

To znak że za dużo wysiadujecie na forum.
---
Coby podtrzymać tradycję dodam, iż śnił mi się terefere (sorry M. - znowu :p ). W szkole miałam jakieś problemy, groziło mi że nie zdam, tere uratował mi skórę i załatwił same piątki.

piotros - 15 Grudzień 2011, 13:49

Uuuu... terefere chyba Ci się poszczęści :P
OstraPapryczka - 15 Grudzień 2011, 14:01

;)
---
ska napisał/a:
snilo mi sie dzis, ze bylam gejem. lepiej jesli nie bede wdawac sie w szczegoly....

O, już drugi raz słyszę o takim przypadku, mojej przyjaciółce też się to śniło :) Ja zaś, jakieś dwa tyg. temu, miałam sen że zapłodniłam faceta :D We śnie doświadczałam ambiwalentnych odczuć - z jednej strony te urocze kopiące w jego brzuszek nóżki :P , z drugiej - załamka że teraz trzeba będzie się związać :p

Morpheus - 15 Grudzień 2011, 14:10

OstraPapryczka napisał/a:


O, już drugi raz słyszę o takim przypadku, mojej przyjaciółce też się to śniło :) Ja zaś, jakieś dwa tyg. temu, miałam sen że zapłodniłam faceta :D We śnie doświadczałam ambiwalentnych odczuć - z jednej strony te urocze kopiące w jego brzuszek nóżki :P , z drugiej - załamka że teraz trzeba będzie się związać :p


Pewnie terefere :P

Wampirzyca - 15 Grudzień 2011, 15:11

micha194 napisał/a:


Miał ktoś z was świadomy sen?


tak, kilka razy. zwykle wtedy latałam.

alkohol to zło - 15 Grudzień 2011, 15:44

Miałem takie, że zastanawiałem się czy to sen czy nie i próbowałem się obudzić, ale nie myślę w takich chwilach, że w śnie mogę robić wszystko co chcę. Od razu się budzę.
plecak - 15 Grudzień 2011, 15:51

świadomy sen; http://www.wykop.pl/ramka...wy-dla-kazdego/
Wampirzyca - 15 Grudzień 2011, 15:51

A ja raz taki, że chciałam konkretny przedmiot przenieść ze snu do jawy, tak bardzo chciałam! Za jakiś czas ten sen się powtórzył, ale znów się przenieść tego nie udało :<
piotros - 16 Grudzień 2011, 10:16

Z dzisiejszej nocy częściowo pamiętam aż trzy sny.
  1. Randka z 27-letnią brunetką.
  2. Poderwałem zgrabną murzynkę.
  3. Młoda dziewczyna dręczona przez ducha, który za życia usiłował ją zgwałcić lub tylko jej się wydawało, że próbował.

michalk - 16 Grudzień 2011, 12:13

Kolejny dziwny sen...

Śniło mi się, że zaczęło się Euro2012 :) i byłem na meczu Bułgaria - Słowenia (a te drużyny akurat nie zakwalifikowały się do turnieju...) mecz zakończył się wynikiem 6 do 2 dla Słowenii... A potem druga część snu to było tak jakbym był w kadrze Polski na Euro2012 :) i byłem na treningu kadry, który odbywał się na szkolnym boisku mojej podstawówki :) Co najlepsze, byłem bramkarzem i strzelał mi na bramkę sam Franciszek Smuda :D

Adik - 16 Grudzień 2011, 14:25

Ja z dzisiaj właściwie nic nie pamiętam, ale o dziwo kojarzę jakiś motyw związany z radioaktywnością i z tym, co nam ludziom to czyni. Przypomniał mi się ten motyw dopiero, jak czytałem jakiś nowy news o Fukushimie :P . Za dużo ostatnio oglądam solucji gry Deus Ex na YouTube ;) .
Pawel831 - 16 Grudzień 2011, 15:55

Mi się śniło coś związanego z wojną i więzieniem.
Adik - 18 Grudzień 2011, 09:49

Teraz miałem jakiś powalony sen znów. Właściwie wszystkie dzisiejsze sny miały akcję w moim rodzinnym mieście (w sensie, że na mieście), ale najbardziej zapamiętałem coś takiego. I to nie był przyjemny sen.

Szedłem sobie przy głównym placu miasta, gdy zaczepił mnie jakiś Chińczyk. Podszedłem do jego grupki, a on wyciągnął taki zębaty nóż. I nagle zaczął mi zadawać nim ciosy w ręce, ale powierzchowne. Ponoć chciał zademonstrować kolegom, co ten nóż potrafi. Ja niestety nie bawiłem się zbyt dobrze i kiedy zacząłem uciekać, to on zaczął we mnie rzucać nożami. Miałem wrażenie, że chciał "zademonstrować", jak może tymi nożami zabić człowieka - jego koledzy chyba do mnie krzyczeli, że to tylko zabawa. Ja uciekałem przed nim przerażony, patrzyłem za siebie, czy coś nie leci w moim kierunku i starałem się robić uniki. Bałem się, że trafi mnie śmiertelnie - raz chyba trafił, ale też tylko powierzchownie. Kiedy już go trochę zgubiłem i szedłem przez bramę w bloku, postanowiłem zadzwonić do ambasady... Iranu (?), aby coś z tym zrobili, niestety nie mogłem się dodzwonić, a jak sami zaczęli dzwonić, to za późno odebrałem. I tak uciekałem dalej, nie pamiętam już co dalej było.

OstraPapryczka - 18 Grudzień 2011, 15:57

Adik , może niepotrzebnymi rzeczami zaśmiecasz sobie w dzień głowę :)

Cytat:

Miał ktoś z was świadomy sen?

Bardzo często mam sny świadome, nie zawsze przyjemne. Wtedy sobie powtarzam, że to mi się tylko śni i że zaraz się obudzę. Przyjemne sny sobie czasem przedłużam, jak czuję że tracę wątek ;)
---
Ostatnio często śni mi się pewien osobnik z forum. Dzisiaj również. Ponieważ może się domyślać, że o niego chodzi, zaoszczędzę wszystkim szczegółów ;)
---
Miewam też sporadycznie totalnie idiotyczne sny, wczorajszy np... Śniło mi się, że nie zostałam zaproszona na pewną imprezę w Bydgoszczy, ponieważ ...zakochała się we mnie jedna z forumowiczek. Powiedziała gospodarzowi imprezy, że mam nie przychodzić gdyż będę ją rozpraszać , bo mam ..."krągłe cycuszki i jędrne ciało". Lol. Zastanawiam się skąd się biorą takie rzeczy w mojej głowie g:o

Wampirzyca - 18 Grudzień 2011, 16:17

OstraPapryczka napisał/a:
Śniło mi się, że nie zostałam zaproszona na pewną imprezę w Bydgoszczy, ponieważ ...zakochała się we mnie jedna z forumowiczek. Powiedziała gospodarzowi imprezy, że mam nie przychodzić gdyż będę ją rozpraszać , bo mam ..."krągłe cycuszki i jędrne ciało".


A która forumowiczka? :)

[ Dodano: 18 Grudzień 2011, 16:57 ]
Adik napisał/a:

Szedłem sobie przy głównym placu miasta, gdy zaczepił mnie jakiś Chińczyk. Podszedłem do jego grupki, a on wyciągnął taki zębaty nóż. I nagle zaczął mi zadawać nim ciosy w ręce, ale powierzchowne. Ponoć chciał zademonstrować kolegom, co ten nóż potrafi. Ja niestety nie bawiłem się zbyt dobrze i kiedy zacząłem uciekać, to on zaczął we mnie rzucać nożami. Miałem wrażenie, że chciał "zademonstrować", jak może tymi nożami zabić człowieka - jego koledzy chyba do mnie krzyczeli, że to tylko zabawa. Ja uciekałem przed nim przerażony, patrzyłem za siebie, czy coś nie leci w moim kierunku i starałem się robić uniki. Bałem się, że trafi mnie śmiertelnie - raz chyba trafił, ale też tylko powierzchownie. Kiedy już go trochę zgubiłem i szedłem przez bramę w bloku, postanowiłem zadzwonić do ambasady... Iranu (?), aby coś z tym zrobili, niestety nie mogłem się dodzwonić, a jak sami zaczęli dzwonić, to za późno odebrałem. I tak uciekałem dalej, nie pamiętam już co dalej było.


Jej, też dziś mi się śniło, że ktoś atakował mnie (i mojego partnera) nożem! g:galy

w ogóle od tygodnia, czy dwóch co noc zapamiętuje swoje sny-jest ich mnóstwo, są intensywne i bardzo różnorodne tematycznie.

Adik - 18 Grudzień 2011, 17:55

OstraPapryczka napisał/a:
Adik , może niepotrzebnymi rzeczami zaśmiecasz sobie w dzień głowę :)
Wiesz, nawet chyba wiem czym :P .

Swoją drogą to, jakie mamy sny, bardzo dużo mówi o nas i o tym, czym się interesujemy :P . Przynajmniej jeśli chodzi o niektóre osoby, które znam ;) .

Wampirzyca napisał/a:
Jej, też dziś mi się śniło, że ktoś atakował mnie (i mojego partnera) nożem! g:galy
Oby tylko nie było to zaraźliwe dla innych forumowiczów :P .
micha194 - 18 Grudzień 2011, 18:27

to wam powiem że niektóre sny mogą przepowiedzieć przyszłość, wiem to na własnym przykładzie
Morpheus - 18 Grudzień 2011, 22:35

OstraPapryczka napisał/a:


---
Ostatnio często śni mi się pewien osobnik z forum. Dzisiaj również. Ponieważ może się domyślać, że o niego chodzi, zaoszczędzę wszystkim szczegółów ;)
---


Czytając twoje ostatnie posty ciężko nie domyślić się który :mrgreen: Pewnie to jakieś pikantne szczegóły :P

plecak - 18 Grudzień 2011, 23:00

u mnie na studiach była taka wspaniała dziewczyna, która śniła mi się chyba w sumie z 50 razy, nawet gdzieś na końcu któregoś zeszytu mam krótkie opisy większości sennych marzeń. nawet dobrze mi się z nią rozmawiało; oboje dużo wtedy oglądaliśmy filmów, niestety nie zrobiłem kolejnego kroku... god dammit, nigdy nie odżałuje;(
Adik - 19 Grudzień 2011, 11:53

Śniło mi się dziś, że byłem w odwiedziny u kogoś, chyba u dziadków. I mieli taki drewniany dom na odludziu. Mieliśmy wtedy obiad, kiedy nagle ukąsiła mnie jakaś biedronka. Po chwili dostrzegłem, że coraz więcej się tych biedronek zlatuje. Domyśliłem się, że to są te azjatyckie biedronki (czytałem kiedyś o nich w necie), więc złapałem łapkę i zacząłem je tłuc. Niestety były jakieś strasznie wytrzymałe i choćbym tłukł je 100 razy, one nadal żyły. Do tego były jakieś nienaturalnie wielkie. W końcu łapka się rozpadła :P . Więc zacząłem deptać (skutecznie) te co są na podłodze, aż cała podłoga była nimi usłana. Strasznie się przy tym umęczyłem. Kiedy się trochę uspokoiło, to zobaczyłem teraz jakieś białe biedronki... Ale dalej nie pamiętam, co było.

Ponadto śniła mi się moja dobra koleżanka z mego Kościoła. Byliśmy w jakimś salonie gier i ona grała we flippera o tytule "Pinball 3D: Balls of Steel" ( :?: ), a ja jej kibicowałem :mrgreen: .

Pawel831 - 19 Grudzień 2011, 13:13

Pamiętam tylko kawałek snu ale to i tak dobrze. Byłem w obcym dużym mieście u znajomych w akademiku. Na 100% pamiętam, ze był tam jeden forumowicz. Akademik był o tyle ciekawy, że w każdym pokoju był duży płaski metalowy piec na drzewo czy węgiel w którym palił się ogień. Co jakiś czas jakiś pan (pewnie woźny czy jakoś tak) podkładał do tego pieca. Tyle pamiętam ale czuję podskórnie, że było w tym śnie coś ważnego. Może jak pomyślę to mi się przypomni więcej zdarzeń.
Wampirzyca - 19 Grudzień 2011, 21:19

Adik napisał/a:


Wampirzyca napisał/a:
Jej, też dziś mi się śniło, że ktoś atakował mnie (i mojego partnera) nożem! g:galy
Oby tylko nie było to zaraźliwe dla innych forumowiczów :P .


Ja raczej pomyślałam, że tamtej nocy po prostu jakiś nożownik sobie po snach różnych ludzi grasował :)

ska - 26 Grudzień 2011, 21:59

snila mi sie opetana mala dziewczynka..
korneliusz - 26 Grudzień 2011, 22:04

No to mi się dzisiaj śniło, że ostrzyłem nóż. Taki mały zwykły z ząbkami. Nic więcej nie pamiętam.
Hakim - 26 Grudzień 2011, 22:52

Byłem w jakimś laboratorium, do którego się właściwie zakradłem. Duża sala i wszędzie porozstawiane stoły z probówkami i komputerami. Po środku zaś o wiele mniejszy pokoik z oszklonymi drzwiami. W środku mały chłopiec. Chłopiec istnieje naprawdę w prawdziwym świecie poza snem, sęk tylko w tym, że ma autyzm i nie mówi, w tym śnie zaś mówił bardzo dobrze. Próbowałem uzyskać od niego pewną informacje, on zaś rzucił mi się w ramiona i prosił błagalnie bym tu wracał co jakiś czas i go odwiedzał, zabrał go najlepiej z tego miejsca. Musiałem niestety iść, obiecałem więc że go stąd wkrótce wyciągnę, a on posmutniały zaufał mi. Odszedłem i sen się skończył.
Dziwne uczucie widzieć się później za dnia z tym dzieciakiem, podświadomie czekając czy czasem nie uczyni coś.. niespodziewanego.

OstraPapryczka - 27 Grudzień 2011, 11:40

Byłam strażniczką więzienia o zaostrzonym rygorze. Więźniowie mieli zakaz spania na pryczach, przywiązywało się ich do krzeseł zrobionych z metalowych prętów. Strasznie mi było szkoda jednego skazańca, więc po kryjomu go odwiązałam i przełożyłam na coś w rodzaju łóżka. Następnego dnia była zbiórka pod zakładem moich rodziców, zauważyłam że mój więzień uciekł. Ktoś to skomentował następującymi słowy: "nie przejmuj się, terefere też uciekł " :lol:

Ja już się boję zasypiać, terefere, akysz! :mrgreen:

Morpheus - 27 Grudzień 2011, 12:32

OstraPapryczka napisał/a:
Byłam strażniczką więzienia o zaostrzonym rygorze. Więźniowie mieli zakaz spania na pryczach, przywiązywało się ich do krzeseł zrobionych z metalowych prętów. Strasznie mi było szkoda jednego skazańca, więc po kryjomu go odwiązałam i przełożyłam na coś w rodzaju łóżka. Następnego dnia była zbiórka pod zakładem moich rodziców, zauważyłam że mój więzień uciekł. Ktoś to skomentował następującymi słowy: "nie przejmuj się, terefere też uciekł " :lol:

Ja już się boję zasypiać, terefere, akysz! :mrgreen:


Ja nie wiem co Ci tak terefere wszedł w głowę, tak jakbyś się... zakochała :P

Pawel831 - 28 Grudzień 2011, 12:22

Ja miałem dzisiaj dziwny ale fajny sen. Z pogranicza bajki i rzeczywistości. Jechałem w wyścigu dziwnych pojazdów. Coś jakby gokarty ale jeszcze szybsze. Paliwem był ołówek. Naprawdę. Tak jakby wsypywało się gdzieś grafit z ołówka i wtedy pojazd przyśpieszał. W śnie byli na pewno inni moi znajomi ale ja pamiętam tylko MrCna. Chyba kończyło mu się ołówkowe paliwo a ja dodałem go więcej i wyprzedziłem go. Ale potem spostrzegłem, że i mi kończy się ołówek. Po drodze był kiosk więc się zatrzymałem żeby sobie kupić trochę ołówków. MrCn i reszta (nie pamiętam kto to był) mnie wyprzedzili bo stalem dłużej przy kiosku. Potem pamiętam, że dałem sobie siana z wyścigiem i wsiadłem w inny pojazd. Coś jak kolejka w wesołym miasteczku ale to był jakiś pociąg miejski. Fajnie się jechało ale trzeba było robić jakieś ekwilibrystyczne ruchy. Myślałem w pewnym momencie co pomyślą inni jak zobaczą, że nie będzie mnie na mecie wyścigu. Pamiętam też, że wszystko działo się gdzieś za granicą. Może na Węgrzech. Chociaż miasto było normalne, tak jak u nas. Potem pamiętam jeszcze urywek (nie wiem czy to z tego snu czy nie) jak siedziałem na dachy dużego bloku jakby z wielkiej płyty ale tak zrobionego, że te płyty się chwiały jak się ruszało. Siedziałem z jakąś dziewczyną. I tyle pamiętam.

Wreszcie zapamiętałem chociaż trochę z tego co mi się śniło. Zwykle idzie mi to w niepamięć.

Pawel831 - 2 Styczeń 2012, 14:40

Czy pierwszy sen jaki przyśnił się w nowym roku ma jakieś znaczenie?

Tej nocy miałem właśnie sen. Śniło mi się, że mieszkałem na osiedlu starych kamienic. Nie wiem jak było w samym mieszkaniu ale pamiętam korytarz. Drewniane poręcze, klasyczne schody i zapach. Czuć było tam zapach starej kamienicy. Oprócz mnie brali też w tym śnie inni nieznani mi znikąd z życia ludzie. Była jakaś dziewczyna, jacyś cudzoziemcy (chyba) i ktoś jeszcze kogo już nie pamiętam. Oprócz tego pamiętam, że miałem jeszcze stary srebrny gramofon. I że moja fajna ulubiona płyta winylowa odłamała się w kilku miejscach na brzegu i była postrzępiona. To tak jakby ktoś nadgryzł kilka razy z brzegu idealnie okrągłą pizze. Poza tym śniło mi się jeszcze, że byłem w jakiejś szkole i że miałem mieć sprawdzian (nie wiem z czego). Właśnie ten motyw szkoły mnie ciekawi. Ciekawe co to oznacza? Bo ostatnio co jakiś czas śni mi się że jestem w jakiejś szkole i albo mam mieć sprawdzian albo egzamin. W sumie motyw starego budownictwa też nie śni mi się po raz pierwszy. Nie wiem co o tym myśleć.

Selina - 6 Styczeń 2012, 17:31

Ostatnio śniło mi się, że wracam do domu, otwieram drzwi i na lampie w moim pokoju powiesił się jakiś chłopak. We śnie bardzo dobrze widziałam jego twarz. Obudziłam się w nocy i nie mogłam już zasnąć.
Pawel831 - 6 Styczeń 2012, 20:27

Wstrząsający sen Selina.

Ja wczoraj podczas drzemki miałem mieszankę kilku snów. Nie wiem już który był który ale w jednym przez chwilę prowadziłem pociąg jako maszynista, to znowu potem byłem w którymś z wagonów. Więcej nie pamiętam ale chciałbym aby ten pociąg gdzieś mnie zawiózł.

Adik - 6 Styczeń 2012, 21:07

Ja miałem dziś chyba jakiś gejowski sen :/ . Nie pamiętam jednak szczegółów, na szczęście.
hyhy - 7 Styczeń 2012, 20:14

Śniło mi się, że byłam w ciąży :-0
A dwa dni wcześniej że bliźniaki urodziłam :shock:
Nie wiem czemu ten motyw tak się powtarza, mam nadzieję, że to nie jakieś wizje prorocze :P

ja99 - 9 Styczeń 2012, 18:17

hyhy napisał/a:
Śniło mi się, że byłam w ciąży :-0
A dwa dni wcześniej że bliźniaki urodziłam :shock:
Nie wiem czemu ten motyw tak się powtarza, mam nadzieję, że to nie jakieś wizje prorocze :P

Może to ukryte pragnienia

hyhy - 9 Styczeń 2012, 18:43

ja99 napisał/a:
hyhy napisał/a:
Śniło mi się, że byłam w ciąży :-0
A dwa dni wcześniej że bliźniaki urodziłam :shock:
Nie wiem czemu ten motyw tak się powtarza, mam nadzieję, że to nie jakieś wizje prorocze :P

Może to ukryte pragnienia
Nie, raczej lęki. Dziecko to ostatnia rzecz, której bym chciała w tym momencie życia. Sama jestem jeszcze bachorem :P
ktojestem - 9 Styczeń 2012, 23:05

hyhy napisał/a:
Śniło mi się, że byłam w ciąży :-0
A dwa dni wcześniej że bliźniaki urodziłam :shock:
Nie wiem czemu ten motyw tak się powtarza, mam nadzieję, że to nie jakieś wizje prorocze :P

Ja tyż miałam kiedyś podobny sen! Tylko nie wiem czemu zawsze śni mi się, że od razu jestem w ciąży i poród, a sam moment poczęcia nigdy :evil:

koniec świata - 9 Styczeń 2012, 23:15

moze to bylo niepokalane poczecie?
WiEdźma - 10 Styczeń 2012, 10:48

koniec świata, a co ma piernik do wiatraka?
dokształć się z dogmatu o niepokalanym poczęciu NMP bo cię do pierwszej komunii nie dopuszczą :P

Adik - 11 Styczeń 2012, 11:36

Mi się śniło dziś, że z pewną grupą ludzi mieliśmy autobusową wycieczkę do Turcji. No i akurat przekraczaliśmy mostem jakąś szeroką rzekę, po drugiej stronie której było duże miasto (domyślam się, że to cieśnina Bosfor i jesteśmy w Stambule, ale to nie jest granica turecka :P ). Wtedy trochę się dziwnie poczułem - jakbyśmy wkraczali do innego świata, ale jednak wydawało się to całkiem normalne i realistyczne. W autobusie siedziałem sobie z dziewczyną poznaną w Internecie (chyba przez forum albo przez GG), z którą się miło droczyłem :) . Pomyślałem nawet, że głupio zrobiłem, iż wcześniej nie zwróciłem na nią uwagi (tak naprawdę w ogóle nie kojarzę tej dziewczyny, produkt wyobraźni ;) ). Kiedy już byliśmy na zewnątrz autobusu, to sobie z nią pogadałem i przyjrzałem się jej bliżej. Była śliczna, miała krótkie, rude włosy, ale... miała lekki zarost :shock: . Chciałem jej delikatnie zwrócić na to uwagę, ale nie odważyłem się :P . Koniec.
hyhy - 13 Styczeń 2012, 21:08

Dzisiaj trafiłam za kraty ze swoim mężczyzną za posiadanie trawy :)
Kriss - 14 Styczeń 2012, 19:28

:shock: Wsiadłem do autobusu miejskiego, nie wiem czemu pojechaliśmy na lotnisko, od razu na plytę startową, z podwozia wysunęły się skrzydła, z tylu silniki i odlecieliśmy :546:
lost - 16 Styczeń 2012, 09:50

brrr, ale miałem koszmar :552: Śniło mi się, że szykuje się na swoją studniówkę i wszystko idzie idealnie nie tak(nawet gorzej niż było w rzeczywistości). Jak się obudziłem to się bardzo ucieszyłem, że to sen :P
ona88 - 18 Styczeń 2012, 18:17

Niedawno śniło mi się, że byłam Harrym Potterem i musiałam długo wstrzymywać oddech pod wodą, bo nie miałam skrzeloziela :lol:
Kriss - 2 Luty 2012, 18:01

Mi się śniło dziś, że byłem na (zapewne) zlocie nieśmiałych. Z ogólnej liczby uczestników, ocenianej na ponad 30, gdyż spacerowaliśmy po mieście dużą grupą, te, które zapamiętałem to WiEdźma, Green_air(nie wiem czemu takie skojarzenie, przecież nigdy nie widziałem), Adik. Był także pewien navroocony użytkownik ;)

:shock: Kiedyś przyśniła mi się bułka z cieplutkim, rozpływającym się w ustach serkiem :shock:

terefere - 2 Luty 2012, 19:47

Wczoraj (i dzisiaj) lowilem ryby pod podloga swojego pokoju. :558:
MrCN - 2 Luty 2012, 20:15

terefere napisał/a:
Wczoraj (i dzisiaj) lowilem ryby pod podloga swojego pokoju.


Kiedyś łowiłem z balkonu na trzecim piętrze. :)

Zyta - 3 Luty 2012, 14:54

Hmmmmmmm..... co mi się dziś śniło? Chwila zastanowienia i już wiem..... Śniła mi się znajoma którą nie widziałam dobre 6-7 lat, a kiedyś byłyśmy nierozłącznymi towarzyszkami życia.

Swoją drogą nawiązując do poprzednika:
Ryba, łowienie ryb - uosabia śniącego i jego wędrówkę w głąb siebie. Kojarzy się także z męską seksualnością, ze względu na swój kształt, ale też z oziębłością i brakiem temperamentu. Może oznaczać spełnienie najskrytszych marzeń, gdy widzisz ją płynącą w twoją stronę. Martwa przestrzega przed zmartwieniem; złota zapowiada pomyślność.

silentgirl - 8 Luty 2012, 23:08

Dzisiaj? Hmm... nie pamiętam. Wczoraj mi się śniło, że wpałaszowałam całą czekoladę (a jestem na diecie) :mrgreen:
Dex - 9 Luty 2012, 20:16

silentgirl napisał/a:
Dzisiaj? Hmm... nie pamiętam. Wczoraj mi się śniło, że wpałaszowałam całą czekoladę (a jestem na diecie) :mrgreen:


Widać ktoś Ci życzył słodkich snów ;)

Mnie się śniło, że szwendałam się po jakiejś fabryce z grupą znajomych, jeden z nich coś zepsuł i gonili nas strażnicy. W kulminacyjnym momencie się obudziłam, więc nie wiem, czy złapali.

Giriko2386 - 17 Luty 2012, 11:54

Heh, mnie się śniła operacja kręgosłupa w jakimś małym pomieszczeniu jakby więziennym, zresztą to już nie pierwszy raz. Na szczęście zakończona sukcesem. :P
rozgwiazda - 20 Luty 2012, 18:03

Giriko2386 napisał/a:
Heh, mnie się śniła operacja kręgosłupa w jakimś małym pomieszczeniu jakby więziennym, zresztą to już nie pierwszy raz. Na szczęście zakończona sukcesem.


A mi z kolei kiedyś śniło się, że mam rozszczep kręgosłupa i że potrafię "zdejmować" i na powrót "wkładać" sobie głowę. :shock:

W ostatnim moim śnie, zachowanym w posępnej kolorystyce, chciałam dojść na plażę. Słyszałam szum morza, ale nie mogłam znaleźć drogi prowadzącej w to miejsce. Znajdowałam się w jakimś lesie. Po chwili poszukiwań dostrzegłam przejście w formie prosto biegnącej ścieżki, wysypanej szarym piaskiem, jakby zaprawą cementową. :shock: Biegnąc na bosaka minęłam mężczyznę z kapturem na głowie, ubranego w oczywiście szarą kurtkę. Nie zwrócił na mnie uwagi. Gdy już byłam blisko tej plaży i docierały do mnie promienie słońca, zawróciłam by przekonać się kim on jest. I wtedy się obudziłam. :/

Armani - 21 Luty 2012, 09:21

Mi się śniło, że chodziłem po schodach w jakieś kamienicy, aż dotarłem na ostatnie piętro i drzwi były otwarte. Wchodzę a tu księgarnia :D .
Adik - 24 Luty 2012, 11:56

Dawno swoich snów nie opisywałem :P .

Dziś miałem sen, który nie był może koszmarem dla mnie, ale w samym śnie mocno się bałem. Była II wojna światowa i byłem w którymś bardzo zniszczonym mieście (zapewne Warszawa, sądząc po skali zniszczeń). I mijały mi sceny, jak niemieccy żołnierze tuż przy mnie na ulicy wyłapywali Żydów i na miejscu ich zabijali. To trochę wyglądało jak kilka szeregów Żydów i w jednym z rzędów sam stałem, z tyłu, i bałem się, że dojdą do mnie. W innej scenie coś rozmawiałem z Żydami i się z nimi zaprzyjaźniałem. W innej scenie jeszcze się sam gdzieś próbowałem ukryć. W chyba ostatniej scenie ukrywałem się za jakimś niskim murkiem przed wzrokiem Niemców, bo chyba znów zabijali Żydów. Jeden żołnierz jednak zauważył mnie i podszedł do mnie pytając się po niemiecku "A Ty kim jesteś?!" (wydaje mi się, że powiedział "Wo bist du?!", choć powinien powiedzieć "Wer bist du?!"). Ja jako adwentysta, święcący sobotę, bardzo bałem się, że zostanę pomylony z Żydami, albo ze świadkami Jehowy (choć ci soboty nie święcą) i że zostanę zabity na miejscu. Mimo strachu, zebrałem się w sobie i powiedziałem "Adventiste". Nie pamiętam, co dalej zrobił, ale chyba sobie odpuścił.

Vimestra - 26 Luty 2012, 12:45

Sniło mi się karmienie królikow :) Mila odmiana od strzelanin :E
Kriss - 5 Marzec 2012, 19:13

Że spóźniłem się na spotkanie forumowe (w dniu w którym miało ono być)
Piotrq - 5 Marzec 2012, 19:47

Mam królika ale jakoś on mi się nie śni wole śnic o czymś innym ale też miłym i przytulnym.
Królowa - 5 Marzec 2012, 23:09

jakoś w poprzednim tygodniu miałam serie wyjątkowo realistycznych koszmarów, budzenie się zlana potem, wystraszona itd. masakra. Przeżyłam własne unicestwianie przez szalonego gnoja który mnie uprowadził i unicestwiał mi kolejne części ciała na stojąco, strzelanine w której zostałam postrzelona ale zabiłam wszystkich trzech wrogów i rozprawę karną za te zabójstwa ale zostałam uniewinniona ;p
szinuja1 - 7 Marzec 2012, 03:12

Zaleta zazywania Jarwisu sa odjechane sny , nie pamietam juz o czym byly ale kazdy z nich bardzo realny. Przynajmniej na poczatku bo teraz znow wszystko wraca do normy.Kurcze szkoda. :/
Silvia - 10 Marzec 2012, 00:44

chore sny związane z moim ojcem.
zwierzęta,które przeciągały się po przebudzeniu oO

Redex - 16 Marzec 2012, 15:13

ostatnio porwanie jakiejś osoby oraz próby jej odnalezienia i odbicia -> strzelaniny :)
ja99 - 16 Marzec 2012, 18:51

Mi się śniły pszczoły a dokładnie cały rój i jedna mnie użądliła.
Wampirzyca - 17 Marzec 2012, 07:49

Jim Morrison mi się śnił.
Marti - 21 Marzec 2012, 11:20

Kolejny pogrzeb i praca w hotelu przy sprzątaniu pokoi i robieniu pizzy :P .
Marjory555 - 21 Marzec 2012, 19:02

potwór z przeszłości,czyli mój nauczyciel z historii z gimnazjum
Natek - 21 Marzec 2012, 23:32

sceny z sądu ostatecznego :/
Królowa - 21 Marzec 2012, 23:58

z ostatnich snów, własna śmierć, duzo motywów z paleniem papierosów w szkole średniej , przede wszystkim tak zwanym "obstawianiem" papierosa.
alkohol to zło - 22 Marzec 2012, 15:01

no, obstawki były na porządku dziennym, albo palenie po 3 machy :P A w szkole się czasami paliło przez patyki, żeby ręce nie śmierdziały i do kiosku po gumę przed wejściem do szkoły :P Albo bieganie do kiosku żeby kupić szlugi na sztuki na 10-minutowej przerwie i palenie w biegu heh... to były dobre czasy.
michalk - 22 Marzec 2012, 17:49

alkohol to zło napisał/a:
no, obstawki były na porządku dziennym, albo palenie po 3 machy :P A w szkole się czasami paliło przez patyki, żeby ręce nie śmierdziały i do kiosku po gumę przed wejściem do szkoły :P Albo bieganie do kiosku żeby kupić szlugi na sztuki na 10-minutowej przerwie i palenie w biegu heh... to były dobre czasy.


Dokładnie tak. U mnie wyglądało to tak samo.

Królowa - 23 Marzec 2012, 00:06

nom , obstawki, obstawki, taaak, te : "obstaw mi", "obstaw", "obstawisz mi" , ee to naprawdę były dobre czasy, mało było papierosów ale z jednego peta potrafiła się napalić cała klasa, wszyscy w kółeczku i papieros krążył do okoła, czuło się jednośc ze społeczeństem, jeden papieros a "nakarmiło się" 20 cioro ludzi ;p
szinuja1 - 24 Marzec 2012, 20:12

Jakies 3 sny z gatunku kriminal/thiller, dobre filmy by z nich mozna bylo nakrecic.
Maneki - 27 Marzec 2012, 18:13

A propos snów: co myślicie o Freud'owskiej teorii dotyczącej marzeń sennych i znaczenia snów?
Jak dla mnie jest to zbytnie uogólnianie i wrzucanie grup ludzi do jednego worka. Czy śnienie np. o bieganiu po łące, dla każdego śniącego znaczy to samo ?!

Królowa - 27 Marzec 2012, 23:42

nom , ja jestem wręcz wyznawcą freudowskich teorii, uważam że ten skubaniec i cwaniak Freud ma racje. Ale tez z własnych obserwacji, zauważyłam że ludzie są prości, to są tylko żywe istoty z bardziej rozbudowanym mózgiem niż zwierzęta, no dużo bardziej co tu ukrywac ale można brzydko mówiąc zepach ich wszystkich do jednego worka. To jest zbudowane jakby na jednym wspólnym mianowniku, róznice wynikają miedzy ludzimi z wielu czynników , bardzo wielu, ale gdybysmy nie mieli wspólnego mianownika nie było by mowy o wspólnocie, o zyciu zbiorowym, pracy, edukacji, łączeniu się w pary a nawet sprzedazy chrupek w hipremarkecie :) z tymi snami, to Jung bardziej, ale w zasadzie wszystko jedno, Freud jest lepszy (był) bo jest przystojniejszy i bardziej profesjonalnie się stylizował :) Już tam nie wspominając Fryderyka N. - tu na forum jak zauważyłam wyznawcy jego są. Ale etraz najważniejszy jest koniec świata w tym roku, na co wszyscy czekają z zapartym tchem. Mogli by tak napisać na predce jakos dobra powiesc opowiadajaca o losach ziemskiej planety z jakims jednym niesmiertelnym bohaterem ktory prowadzi czytelnika przez te wszytskie epoki az do konca :P Było takie coś?
alkohol to zło - 28 Marzec 2012, 05:37

Królowa napisał/a:
Ale etraz najważniejszy jest koniec świata w tym roku, na co wszyscy czekają z zapartym tchem.

Ja nie czekam. Bardziej czekam na reakcję ludzi w ten dzień końca świata. Ciekawe co sie będzie działo. Będą biegać po puszki z pasztetem i wodę mineralną i chować się w piwnicy?
W 2000 roku miał być koniec świata, ale niestety na samym początku roku jest impreza, więc normalnie nie myśli się w takiej chwili o końcu świata. A teraz przypadnie w zwykły dzień, będzie ciekawiej.

Królowa - 29 Marzec 2012, 22:37

ja tez na to czkeam, ale jakby miał być, to nie mam nic przeciwko ;p

Ja śnie ! Ja śnie! Ja pamietam swoje sny, Pamietam! Zesz, kurcze, od 2007 spałam jak zaklęta królewna i nic zero , czarna mazia po obudzeniu, żeby mnie młotem walić to nic nie pamietałam, a teraz :) wczoraj sniło mi się, że dostaliśmy z rodzicami nowe 3 pokojowe mieszkanie w nowym bloku na drugim pietrze. Każdy miał swój pokój. Ja miałam jakby na samym końcu mieszkania, miał dwa balkony, jeden w pełny słońcu na którym można by było się opalać, drugi obok przykrywał od góry bogato liściasta gałąż drzewa , więc można było sie schować i odpocząć z caffe latte w ręku :) Po ustawieniu moich mebli okazało się że zrobiło się jakoś ciasnawo, i w dodatku trudno było wciasnąć wielką sztalugę do malowania obrazów :) Zawsze marzyłam żeby mieć 3 pokojowe mieszkanie i móc w zaciszu jakby we włąsnym gabinecie zakryc się jakąs wielką chusta i malować obrazy :)

[ Dodano: 29 Marzec 2012, 23:41 ]
alkohol to zło napisał/a:
A teraz przypadnie w zwykły dzień, będzie ciekawiej.


to będzie piątek. Az by się chciało powiedzieć Wielki piatek, ale to nie wielkanoc ;p
jak to mawiają, armagiedon.

hyhy - 30 Marzec 2012, 13:18

Śniło mi się, że ileś set razy powtarzałam chromatografię, bo mi nie chciała wyjść, a doktór przy tym strasznie na mnie wrzeszczał >.>
Adik - 31 Marzec 2012, 19:50

Ja miewam ostatnio jakieś sny architektoniczne :P .

Jeden taki sen: Odwiedziłem siedzibę jednego stowarzyszenia osób chorych na stwardnienie rozsiane. (parę chorych osób chodzi do mojego Kościoła i nieraz byłem przez nich zapraszany). Wewnątrz budynek trochę przypominał inną placówkę, pewien lubelski DPS, który ostatnio odwiedziłem. (niektórzy wiedzą, o czym mówię :) ). Ale budynek ten miał dziwne schody - tzn. wschodziłem po nich, pięterko, znów wchodziłem, piętro właściwe, potem znów wchodziłem i nagle schodziłem w dół, i te schody kończyły się nad tymi, po których wcześniej wchodziłem :P . (w moich snach schody zawsze są pokręcone).

Drugi sen: Jeździłem sobie samochodem po Rzeszowie, chyba jako pasażer, ale obserwowałem otoczenie i zauważyłem dużo wolnej przestrzeni i zieleni w blokowiskach wokół. I bardzo podziwiałem to, bo pomyślałem, że w Lublinie tak nie mamy :P . (w rzeczywistości, blokowiska socjalistyczne zwykle są właśnie przestrzenne i zielone, także w Lublinie, np. na Czubach - we śnie musiałem myśleć o lubelskich kamienicach).

Najlepszy był jednak ten sen: Otóż śniła mi się wieża Babel. (ostatnio zrobiłem swoją własną 3D interpretację wieży Babel w programie Google SketchUp i do niej nawiązuje nieco mój sen ;) ). Ta wieża była zrobiona z jakichś białych cegieł kamiennych, więc była cała biała, również wewnątrz. Wnętrze było takie, że było kilka jakby pięter, naliczyłem około 7, jednak trochę nierównomiernie rozłożone w poziomie. Każde piętro wyglądało następująco: wokół ścian był jeden wielki taras, z kolei na środku znajdowała się wywyższona kamienna platforma, a na środku tej platformy (może był tam jakiś ołtarz) znajdowało się źródło światła o bardzo silnej emisji. Na tyle silnej, że jak stałem na dole i to widziałem, to nie bardzo mogłem znieść tego widoku. Jako że stałem na parterze, to pojawiła mi się myśl, że ciężko mi znieść światło na pierwszym piętrze, a co dopiero światła na wyższych piętrach - choć jak spojrzałem do góry, to te światła z wyższych pięter zdawały się świecić z takim samym natężeniem. Dodatkowo, na tym tarasie wokół platformy ze światłem, widziałem przechadzających się mnichów w białych szatach z kapturami. Nie widzieli mnie stojącego na dole - wydaje mi się, że w ogóle miałem ich szpiegować i nie dać się zauważyć. Po chwili pomyślałem, że to może nie tyle wieża Babel, ile jakaś świątynia masońska lub okultystyczna, stylizowana na wieżę Babel :P . (swoją drogą szkoda, że wszystko było białe - wolałbym zgniłozielone ściany z zielonym światłem, jak z horrorów Lovecrafta ;) ).

I tak to właśnie było milordzie ;) .

Ingo - 31 Marzec 2012, 19:59

Parę razy śniła mi się podstawówka i taka sytuacja:
Jakaś grupa osób się do mnie przyczepiła, doszło do rękoczynów, a ja sobie z nimi wszystkimi poradziłem.
Ten sen to chyba takie niespełnione marzenie z dzieciństwa, żeby dać nauczkę tym, którzy się mnie czepiali :) .

Adik - 1 Kwiecień 2012, 08:58

A śnią Wam się może czasem jakieś baseny albo łaźnie publiczne? Mi dość rzadko co prawda, ale w moich snach są one wyjątkowo skomplikowane, jakby labirynty. Posadzka zwykle w kolorze morskim, mało światła, brak okien, za to labirynt, gdzie w jednym miejscu są baseny, w innym jakieś jacuzzi, natryski, masaże wodne, czy inne instalacje, i wszystko spowite w tajemniczy sposób parą wodną, niczym mgłą :P . Te sny mają jakiś taki dziwny klimat tajemniczości, oderwania od świata zewnętrznego...
Pawel831 - 3 Kwiecień 2012, 11:34

Z dzisiejszej nocy pamiętam tylko kawałek snu. Czekałem w kolejce do oddania krwi i jak już miała być moja kolej to sobie przypomniałem, że jakiś czas temu już oddawałem krew i nie wiedziałem czy minął już odpowiedni czas abym znów mógł ją oddać. Coś zacząłem mówić do doktora (to był facet) a on machnął chyba na to ręką i powiedział, że mogę oddać krew.

Baseny lub łaźnie raczej mi się nie śnią ale za to od jakiegoś czasu mam sporo snów "szkolnych". teraz mi się przypomniało, że dziś oprócz oddawania krwi śnił mi się sen o szkole. Chodziłem do szkoły i bałem się lekcji matematyki. Miałem takie wrażenie, że od dawna nie chodziłem na matematykę a teraz jakby musiałem pójść i bałem się co to będzie. Też z językiem polskim było podobnie. Nie byłem na jednej lekcji ponieważ uciekłem bo nie miałem pracy domowej i zastanawiałem się co będzie na następnej lekcji.

Często mi się śnią takie sny jak ten. Różne wariacje. Na przykład, że na drugi dzień mam sprawdzian z matematyki a ja dopiero zabieram się za naukę i coś mi w tym przeszkadza. Potem uczę się w nocy (zupełnie jak do egzaminu na studia) i na jakiś czas przysypiam. Zawsze tym snom towarzyszy jakiś lęk. Że nie zdążę się nauczyć na sprawdzian, co to będzie itd.

Zastanawiam się co mogą znaczyć te sny. Mam je regularnie od kilku miesięcy.

Ksenomorf - 3 Kwiecień 2012, 11:49

Pawel831 napisał/a:

Baseny lub łaźnie raczej mi się nie śnią ale za to od jakiegoś czasu mam sporo snów "szkolnych".


Też miałem dzisiaj "szkolny" sen :) Śniło mi się, że się na lekcji wyzywaliśmy z kolegami i ja wiodłem w tym prym. Czułem się tak lekko! Ach!

Specyfiką moich "szkolnych" snów jest, że mieszają mi się w nich osoby z podstawówki, gimnazjum, liceum i studiów.

alkohol to zło - 5 Kwiecień 2012, 05:28

Śniło mi się, że byłem na jakimś zlocie forumowym. Dużo osób spało w jakimś dużym pomieszczeniu, wszyscy na podłodze w śpiworach i pamiętam ore i martiego. Marti nie chciał ze mną rozmawiać i udawał, że śpi, a ore miała laptopa włączonego całą noc, normalnie otwartego i nastawiła sobie budzik w laptopie, ale normalnie zadzwonił w środku nocy i powiedziała "fałszywy alarm" ;P Później poszliśmy gdzieś gdzie były takie automaty do grania z lat 80. I jakiś chłopak z forum zrobił taką sztuczkę, że przeładował automat kasą, tzn. włożył tam bardzo dużo banknotów 200zł i to polegało na tym, że ten automat wtedy głupiał i wypłacał wszystkie pieniądze które włożył on i te, które już tam miał. I te które tam już były wcześniej były niektóre takie zgniłe, bo leżały tak dużo lat ;P Potem siadaliśmy przy stołach żeby coś zjeść i jakaś dziewczyna koniecznie chciała koło mnie usiąść i normalnie złapała mnie za rękę i powiedziała, że jej się podobam bardzo :D Taki sen...
lost - 5 Kwiecień 2012, 06:02

Przyznawać się dziewczyny, która podrywa w snach Kamila? ;)
Maneki - 5 Kwiecień 2012, 06:28

Jak w snach, to mogłam być ja. Czasem podczas snu się gubię i nawiedzam sny innych.
Sry Kamil, mam słabość do zielonych ludków :)

alkohol to zło - 5 Kwiecień 2012, 17:43

Maneki, nie zdawałem sobie sprawy z Twoich uczuć... :(
Maneki - 5 Kwiecień 2012, 19:35

No fidziś :( Teraz to już po ptakach....obudziłeś się za wcześnie :(
alkohol to zło - 5 Kwiecień 2012, 19:36

To wróć dzisiaj, ok?
Będę czekał w tym samym miejscu co wczoraj.

Maneki - 5 Kwiecień 2012, 19:43

Kotuś, nie wiem czy znajdę drogę. Ostatnio przez przypadek "zboczyłam" ^^ na manowce.
alkohol to zło - 5 Kwiecień 2012, 20:04

To nic, znajdziemy się. Wpadaj z melisą, i nie krzycz jakbyś się zgubiła.
Pawel831 - 6 Kwiecień 2012, 11:20

Śnił mi się dzisiaj dziwny sen motoryzacyjny. Pamiętam tylko kawałki. W pierwszym kawałku miałem dobrać albo dorobić do mercedesa (nie pamiętam który model ale na pewno nie kombi) przyczepkę żeby móc w niej gotować na postoju. Nie udało się ale miałem takie małe urządzenie, które się rozkładało jak książka i w środku miało taką metalową kratę po obu stronach i można go było użyć jako grilla lub toster. Poza tym jak urządzenie było złożona to na górze miało taką metalową szybę po rozłożeniu której były takie kółka jakby palniki kuchenki i można było na nich gotować. Powiedziałem szefowi, że z przyczepy nici, pokazałem mu to urządzenie i powiedziałem, że można na nim gotować.

W drugim kawałku snu, który dział się w tych samych okolicznościach próbowałem uruchomić leciwego białego poloneza jakiegoś faceta i kobiety. Polonez miał dziwne wnętrze nie pasujące do tego samochodu ale na zewnątrz był jak polonez. Miał żółte tablice rejestracyjne i pomyślałem, że może był nagrodą w jakiejś loterii (na tablicach chyba było napisane coś w rodzaju "los"). Spytałem się czy to prawda i okazało się że tak. Pani powiedziała, że jadąc pociągiem znalazła w przedziale czyjeś szpargały a wśród nich zwycięski los na poloneza. Był to duży los w kształcie takiej jakby składanej broszury z szarego papieru tekturowego. W środku był też kupon z napisem "tylko dla dzieci" dzięki któremu można było wygrać jakiś model samochodzika. Miałem problemy z uruchomieniem tego poloneza. Wiem, że kilka razy go uruchamiałem i silnik odpalał. Nie wiem czemu nie ruszyłem do przodu.
Jeszcze jeden kawałek tego samego snu mi się przypomniał. Na giełdzie staroci kupiłem syntezator. Trochę podstarzały ale wypasiony.

Ot taki sen.

internautoo - 8 Kwiecień 2012, 19:23

Od kilku nocy śni mi się śmierć w różnych wydaniach. A to wypadek tramwajowy, a to rzeźnik z wielkim tasakiem. Jeszcze był wypadek samochodowy i spłonięcie żywcem. :553: Boje się śmierci.
korneliusz - 8 Kwiecień 2012, 19:51

Pawel831 napisał/a:
Miałem problemy z uruchomieniem tego poloneza. Wiem, że kilka razy go uruchamiałem i silnik odpalał. Nie wiem czemu nie ruszyłem do przodu.


Może pękła linka gazu?:)

Pawel831 - 9 Kwiecień 2012, 19:40

korneliusz napisał/a:
Może pękła linka gazu?:)

To było takie dziwne, że nie pamiętam. Może po prostu nie załączyłem biegu? Nie wiem.

Królowa - 11 Kwiecień 2012, 15:41

że zamiesciłam jakiegos linka w sb i Marti usunoł, potem Batkocz przywrócił i było fajnie ;p

;p zwariowane sny ;)

Wampirzyca - 23 Kwiecień 2012, 13:33

rozwiązywałam ukłądy równań, wymyślałam z nich własne zadania z zagadkami, np. trzeba było zdecydować czy wartość x to skrzypienie drzwi, czy podłogi.
Bialy_M - 29 Kwiecień 2012, 12:59

Normalnie "Oszukać Przeznaczenie". Śniło mi się, że rozbiłem samochód, a dziś już 2 razy było blisko
Bialy_M - 2 Maj 2012, 11:56

wow.. Jadę samochodem a przede mną zakręt, na którym ograniczenie prędkości do 30, ale nie zwalniam zbytnio a nagle na poboczu pokazuje się samochód a mnie wyrzuca z zakrętu więc mocno w hamulce ale nie uniknąłem kolizji. Na szczęście małej. Wysiadam, po chwili z tego samego zakrętu wypada rozpędzone Porsche i przejeżdża 10 cm przede mną, wpada na pomost, uderza w jakiegoś czarnoskórego faceta i wpada z nim do wody. Po chwili po pomoście idzie bliska mi osoba i jest jakby poza światem. Idzie, idzie i po prostu wpada do wody i zaczyna się topić więc wskakuję do wody i ją wyciągam w ostatniej chwili...
Jakieś dziwne sny ostatnio mam...

polish student - 15 Maj 2012, 03:17

Nie ma działu "co wam sie dzisiaj obudzilo"
Magiczna chwila, godzina 4. O tej porze śmiali śpią, nieśmiali wracają z imprez. a ludzie, nad którymi wisi miecz damoklesa na chwile lapia oddech i wierza, ze specjalnie dla nich czas sie zatrzymal. Romantycznie spokojny szum samochodów dochodzi zza okna. Zimne, swieze poranne powietrze czule piesci nos i wywoluje w nim uczucie odretwienia.

Adik - 15 Maj 2012, 10:17

Mi się śniła piękna sceneria kosmosu, niemal żywcem wzięta z gry Homeworld 2 :P . Wcześniej migał mi obraz jakiejś mgławicy, która niedaleko swoich obrzeży miała jakiś prostokątny kształt, sugerujący, że to olbrzymi wytwór jakichś kosmitów.
Ksenomorf - 18 Maj 2012, 20:34

Dzisiaj byłem napastowany przez małego zielonego węża. Pojawił się w moim pokoju i od razu wiedziałem, że mam do czynienia z jadowitym gadem. Oczywiście wszystko wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami, czyli w mieszkaniu. Od tych nieszczęsnych drzwi byłem zresztą odgrodzony wspomnianym potworem, jednak po wykonaniu jakichś ekwilibrystycznych skoków, których już nie pamiętam, znalazłem się w przedpokoju. Następnie razem z rodzicielką (bo ją też miałem okazję gościć w moim śnie) postanowiliśmy zabarykadować się w dość karkołomny sposób. Podwinęliśmy dywan w pokoju, licząc, że bestia nie prześlizgnie się przez tę zaporę, ale coś poszło nie tak i wąż znalazł się znowu za nami. Tutaj znowu nastąpiła seria ekwilibrystycznych skoków, których nie byłem w stanie poddać wizualizacji nawet tuż po przebudzeniu. O ile pamiętam, nawet we śnie było to dla mnie niepojęte, jednak ostatecznie pojawiłem się w drugim, większym pokoju. Wąż dziwnie się skurczył, co bynajmniej nie uczyniło go mniej niebezpiecznym. Przeciwnie, stał się jeszcze bardziej agresywny i rzucał się po dywanie, jak ryba wyrzucona na brzeg. W moim zachowaniu również zaszła zmiana i postanowiłem podjąć walkę z gadziną, tym bardziej, że za sobą miałem już tylko balkon, a skok z pierwszego piętra groził przynajmniej złamaniem kości śródstopia. Chwyciłem ze trzy tomy PWN-owskiego wydania Encyklopedii, nieświadomy nawet powagi tej chwili (po kilkunastu latach nadarzyła się wreszcie okazja skorzystania z papierowego wydania encyklopedii) i zaczaiłem się na węża.

Tutaj ujawniła się cała perfidia i przebiegłość Morfeusza, bowiem węża zamienił mi w ogromnego komara. Ten również był jadowity, czego byłem pewien od samego początku. Na szczęście trochę mniej agresywny i latał po pokoju z bezmyślnością właściwą prawie wszystkim owadom, nie żyjącym na modłę pszczół i mrówek w zorganizowanych społecznościach. Ja natomiast dawałem dowody inteligencji homo sapiens, próbując go zabić rzeczonymi tomami encyklopedii. I zabiłem wreszcie. Na drzwiach wyjściowych złapałem drania, przygniotłem, docisnąłem nogami w pozycji leżącej i obudziłem się.

Teraz myślę, że jest to kolejny dowód na istnienie złośliwej, nadprzyrodzonej istoty, jako że zasypiałem z myślą o wiecznym śnie, wzywając Boga, którego nie ma, do uśmiercenia mnie tej nocy. Tymczasem w śnie heroicznie walczyłem o życie i zamiast zostać drugą Kleopatrą, ułożyć się na kanapie i czekać na szlachetną śmierć przez ukąszenie, to ja zaprzepaściłem szansę na wybawienie. Kto wie, może, gdyby naprawdę mnie ukąsił, to bym się nie obudził. Złośliwa, nadprzyrodzona istota zesłała mi wybawienie, wiedząc, że je odtrącę. Na pewno o tym wiedziała.

ania84 - 19 Maj 2012, 21:19

Ksenomorf napisał/a:
Dzisiaj byłem napastowany przez małego zielonego węża.

Następnie razem z rodzicielką (bo ją też miałem okazję gościć w moim śnie) postanowiliśmy zabarykadować się w dość karkołomny sposób. Podwinęliśmy dywan w pokoju, licząc, że bestia nie prześlizgnie się przez tę zaporę, ale coś poszło nie tak i wąż znalazł się znowu za nami.

Wąż dziwnie się skurczył, co bynajmniej nie uczyniło go mniej niebezpiecznym. Przeciwnie, stał się jeszcze bardziej agresywny i rzucał się po dywanie, jak ryba wyrzucona na brzeg.


To było by duże pole do popisu dla analizy wg Freuda;p

alter ego - 20 Maj 2012, 18:34

"Teraz myślę, że jest to kolejny dowód na istnienie złośliwej, nadprzyrodzonej istoty, jako że zasypiałem z myślą o wiecznym śnie, wzywając Boga, którego nie ma, do uśmiercenia mnie tej nocy. Tymczasem w śnie heroicznie walczyłem o życie i zamiast zostać drugą Kleopatrą, ułożyć się na kanapie i czekać na szlachetną śmierć przez ukąszenie, to ja zaprzepaściłem szansę na wybawienie. Kto wie, może, gdyby naprawdę mnie ukąsił, to bym się nie obudził. Złośliwa, nadprzyrodzona istota zesłała mi wybawienie, wiedząc, że je odtrącę. Na pewno o tym wiedziała.[/quote] "


Ten cholerny instynkt życia...
;)

Bialy_M - 23 Maj 2012, 13:27

Ja i pewna piękna dziewczyna o blond włosach jako szczęśliwa para podczas oglądania filmu. Chociaż namiastka we śnie... :)
PannaMigotka - 30 Maj 2012, 19:17

Mieszkałam w ogromnym bloku. Blok ten miał ogromne balkony przy każdym mieszkaniu. Na tych balkonach ludzie układali ogormne stosy papieru toaletowego. A ja to podziwiałam. :shock:
Paluszek - 31 Maj 2012, 21:42

Nieprawdopodobna historia! Dzisiejszej nocy po raz pierwszy w mym krótkim i burzliwym życiu przyśniło mi się czarne mydło. Mydłem czarnym jak smoła ręce myłam!

A teraz czarne mydło spędza mi sen z powiek. Czy był to jakiś znak? Czy wobec tego powinnam myć się rzadziej? A może częściej? Boję się, że z tego wszystkiego nie zdołam dziś zmrużyć oka, bo przez całą noc będę dręczyć się myślami o czarnym mydle i jego wpływie na moje dalsze życie.

Oprócz tego nieszczęsnego czarnego mydła zapamiętałam jeszcze jeden fragment. Byłam w jakimś obcym mieście i ktoś nagle ogłosił, że wielka tama zarwała się pod naporem wody. I już wiedziałam, że nie ma odwrotu, że nic nas nie uratuje i za chwilę rozwścieczony żywioł pochłonie wszystko, co stanie mu na drodze. Ale byłam spokojna i pogodzona z losem. Inni ludzie też nie wpadli w panikę. Na tym sen się urwał, ale mogę wyobrazić sobie jakie byłoby zakończenie. Woda gwałtownie porwałaby mnie, a później bez zbędnych ceregieli wypluła na jakiś odległy ląd. Z wodorostami we włosach, wypluwając ziarenka piasku z buzi, wydłubując muszelki i kamyki ze stanika, zastanawiałbym się, gdzie jestem i kim jestem. W tym momencie mogłabym się obudzić, bo później sen z całą pewnością zamieniłby się w typowy koszmar, a przecież już samo czarne mydło to i tak wystarczająco dużo wrażeń jak na jedną noc.

polish student - 1 Czerwiec 2012, 11:21

Czarne mydło, jakies ziolowe? Ja tam wychodze z zalozenia, ze tragiczne sny snia sie ludziom ktorzy maja jakis dlugoterminowy obowiazek do spelnienia i podwiadomie moga nie wierzyc w powodzenie.


Mi śniło dzisiaj się, że przyjechałam do znajomych w małym miasteczku i pożyczałam od nich rowery, żeby pojeździć po górkach. Raz jechałam dwuosobowym rowerem, ale nie był wygodny to zamieniłam się na pojedyńczy. Jeździłam ulicą rozkopaną z piachem.

Paluszek - 1 Czerwiec 2012, 22:17

polish student napisał/a:
Czarne mydło, jakies ziolowe?

Niewykluczone, że ziołowe, ale wszystko działo się tak szybko, że nie mam stuprocentowej pewności. Już się nawet nie lękam tego czarnego mydła. Pal licho! Niech będzie i takie. Najważniejsze, żeby miało przyjemny zapach, dobrze się pieniło i pozostawiało skórę gładką i doskonale nawilżoną. Jeśli znów mi się przyśni, to biorę.

Królowa - 3 Czerwiec 2012, 13:12

czarny to koniec podobnie jak biale biale-carne poczatek koniec, mydlo, mycie - higiena, woda -oczyszczanie sie, chrzest. Wejscie w nowy etap. (mozliwe klopoty : bo mydlo bylo czarne : koniec)
szinuja1 - 4 Czerwiec 2012, 19:01

Jesli o znaczeniu snow mowa, to powiem wam jedno, wypadajacy zab oznacza smierc. I wsumie nie wiem czy to tylko w naszej rodzinie, czy tez na szersza skale ;) , ale sie to sprawdza. Mama kilka razy miala takie prorocze sny. No a mi sie jakis czas temu snilo, ze zab mi sie ukruszyl i za niedlugo ktos mi bliski powaznie zachorowal. :| Tak ze nie wiem jak z innymi tlumaczeniami snow i znakow z nieba i ziemi :) , ale ten mozna brac powaznie, przynajmniej w przypadku gdy sni sie to komus z mojej rodziny.
lakiluk - 4 Czerwiec 2012, 20:04

Guzik z pętelką. Zabobon. Obserwowałem to trochę baczniej. Kiedy wierzymy w sny, to widzimy tylko to, co chcemy widzieć, człowiek wchodzi w jakiś nierealny świat. Przy okazji zapomina się o 99% tych snów, które się nie sprawdziły. A jeśli Ty piszesz o braniu serio jakichś znaków z nieba, to polecam Pismo Święte.
szinuja1 - 4 Czerwiec 2012, 23:22

Kurna zapomnialam ze tu trzeba wszystko doslownie pisac bo co druga persona nie rozumie co to ironia, zart itp. itd. , (to odnosnie tych znakow z nieba) ;)


A co do guzika z pentelka , ja pisze jak jest w moim przypadku a wlasciwie mojej rodziny wiec sory ale co ty mozesz wiedziec na ten temat, a zabobonna specjalnie nie jestem.

By the way jestes wierzacy czy ateista?

Ksenomorf - 5 Czerwiec 2012, 00:37

Zakamarki kobiecej logiki - robi się ciasno i niebezpiecznie.

Czyli rzecz z serii: "opisz swój przypadek i nie oczekuj komentarza, bo ten przypadek jest przecież nikomu nieznany". A w naddatku głęboka defensywa w postaci "to był tylko żart i ironia", bo "przecież upstrzyłam swoją wypowiedź emotkami, więc ironią i żartem pachnie na odległość".

ShySe - 5 Czerwiec 2012, 16:28

A ja kiedyś zjadłem na kolację niezbyt świeżą rybę. W nocy śniło mi się, że mam sraczkę, i oto nazajutrz rano rzeczywiście jej dostałem. Nic, tylko proroczy sen!

ShySe

szinuja1 - 6 Czerwiec 2012, 18:06

:mrgreen: Ksenofob znawca kobiecej logiki, jak i zreszta wielu innych spraw i tematow na ktore wszyscy inni poza nim nie maja bladego pojecia. Posiadajacy jedyna prawdziwa wiedze i chetnie dajacy to co jakis czas do zrozumienia w swoich postach. No wiec Ksenius po pierwsze komentarz komentarzowi nie rowny ;) , to raz, a dwa czyjs komentarz nie ma juz prawa byc skomentowany? czyli rzecz z serii" napisz posta, a potem przyjmij z pokora i wiara w prawdziwosc wszystkie komentarze, ktore sie pod nim pojawia. Bron Boze nie probuj wchodzic z nimi w dyskusje, bo przeciez kazdy ma prawo skomentowac to co napisales, a wlasciwie na tym forum lepiej brzmi zjechac to z gory do dolu, bez mozliwosci odbicia pileczki". No a teraz trzy- pozwole sobie jednak (wybacz) odpowiedziec na twoj komentarz co do mojej glebokiej defensywy, pewnie trudno ci bedzie uwoerzyc ze jednak jestes w bledzie, ale tak ten kawalek pisalam w formie zartu. No i tu moglabym teraz napisac ze chyba lepej wiem co mialam na mysli piszac to i owo, ale przebywajac troche na tym forum, przyznam ze mozna zaczac miec co do tego watpliwosci. :P Co do komentarza pana moderatora i wladcy to jest na takim poziomie, ze szkoda mi sie do niego nawet odnosic, wiec pozostawiam go, (jakby sobie to zreszta zyczyl Ksenius) bez komentarza.
A teraz jeszcze tak generalnie, z tego co mi sie wydaje jestescie ateistami. Jesli rzwczywiscie tak jest, to ok nie ma sie co dziwic waszemu punktowi widzenia na to co napisalam, ale jesli nie to nie rozumiem jak to jest, ze niby ktos powiedzmy wierzy np. w Boga czyli cos nie dajacego sie poznac na zdrowy rozum, ale bron boze nie jest w stanie uwierzyc w inne rzeczy wykraczajace poza zwykle, proste rozumowanie. Rozum rozumem, ale swiat jest troche bardziej zlozony niz nam sie wydaje. ;) Co do tego o czym pisalam, zasadnicza roznica jest taka ze Shyse wysnil sobie sraczke 1 raz co jak probowal udowodnic, moze byc zwyklym przypadkiem. Co do przypadku, ktory ja opisywalam, sen ten ( o wypadajacym zebie nie o sraczce) pojawial sie 3 razy i zawsze krotko po nim, dzialo sie to samo. Dodajac do tego moj sen, mamy juz 4 powtarzajace sie sytuacje. I stad moje przekonanie ze moze to cos wiecej niz zwykly przypadek.Tyle.

Ksenomorf - 6 Czerwiec 2012, 22:22

Łaskawa Pani, postawiła mnie Pani w niemałym kłopocie. Nie posiadam młodszej siostry, za dziećmi tylko się oglądam, ale w kontakty jeszcze nie wchodzę, o swoich nie ma co mówić, a z Królową mi nie po drodze; krótko mówiąc, nie wiedziałem, do kogo zwrócić się z prośbą o przetłumaczenie powyższych wydalin na znany mi język. Mając jednak w pamięci urywki dziecięcego gaworzenia, podjąłem ryzyko i sam się zabrałem za rozszyfrowywanie tej dadaistycznej twórczości.

Tak w ogóle, to zrobiło się już na tyle ciasno, że prawie się udusiłem. Powinienem się jednak czuć usatysfakcjonowany, bo w tym płodzie znalazłem potwierdzenie własnych słów.

Cytat:
No wiec Ksenius po pierwsze komentarz komentarzowi nie rowny


Tak, zauważyłem. Przecież ja nikomu kagańca nie zakładam, ani mi się to marzy. Komentuję tylko.

Cytat:
to raz, a dwa czyjs komentarz nie ma juz prawa byc skomentowany? czyli rzecz z serii" napisz posta, a potem przyjmij z pokora i wiara w prawdziwosc wszystkie komentarze, ktore sie pod nim pojawia.


Tutaj trochę czasu minęło, zanim spomiędzy kaszki manny i wydzielin zza smoczka, udało mi się wyłuskać treść. Zdaje się jednak, że imputuje mi łaskawa Pani, jakobym zabraniał komuś odnoszenia się do czyichś komentarzy. Zabraniam? Przecież ja komentowałem treść, a nie to, że zdecydowała się Pani na tak odważny krok i wydaliła z siebie twórczość brukową.


Cytat:
Bron Boze nie probuj wchodzic z nimi w dyskusje, bo przeciez kazdy ma prawo skomentowac to co napisales, a wlasciwie na tym forum lepiej brzmi zjechac to z gory do dolu, bez mozliwosci odbicia pileczki


To łaskawa Pani wchodziła z kimś w dyskusję? W ogóle, co to za konstrukcja? Wchodzenie w dyskusję uzależnia Pani od pozbawienia innych prawa do komentowania?


Ja tam łaskawa Pani, nie wiem, czy Pani wie, co ma na myśli, kiedy pisze. Jak dadaiści i surrealiści pisali, to też nie wiedzieli, bo nieświadome przez nich przemawiało, więc i ten bełkot może jest tej samej proweniencji.

Z poważaniem,
Ksenuś.

ShySe - 7 Czerwiec 2012, 18:49

szinuja1 napisał/a:
zasadnicza roznica jest taka ze Shyse wysnil sobie sraczke 1 raz co jak probowal udowodnic, moze byc zwyklym przypadkiem.

Czytam i oczom nie wierzę. Zwykłym przypadkiem!? Napisałem przecież, że zjadłem nieświeżą rybę. To właśnie niezauważanie takich dodatkowych okoliczności jest najczęstszym źródłem wszelkich przesądów i widzenia znaków z nieba. A tutaj były one specjalnie wyselekcjonowane i podane na tacy; we własnym życiu trzeba jeszcze odkrywać je samemu...

szinuja1 napisał/a:
swiat jest troche bardziej zlozony niz nam sie wydaje.

Dokładnie! Tymczasem to właśnie dla fanów sił wyższych wszystko jest proste. A jeśli coś nie jest, to widocznie jest znakiem z nieba i sprawa załatwiona. Racjonalista nie boi się przyznać, że po prostu nie zna wyjaśnienia.

szinuja1 napisał/a:
A teraz jeszcze tak generalnie, z tego co mi sie wydaje jestescie ateistami. Jesli rzwczywiscie tak jest, to ok nie ma sie co dziwic waszemu punktowi widzenia na to co napisalam, ale jesli nie to nie rozumiem jak to jest, ze niby ktos powiedzmy wierzy np. w Boga czyli cos nie dajacego sie poznac na zdrowy rozum, ale bron boze nie jest w stanie uwierzyc w inne rzeczy wykraczajace poza zwykle, proste rozumowanie.

Gdybym był katolikiem, odpowiedziałbym, że to właśnie ateiści mogą sobie wierzyć w takie rzeczy — przecież nie wszyscy z nich są racjonalistami, pewnie nawet nie większość. W chrześcijańskiej koncepcji świata jest miejsce tylko na jedną siłę wyższą, Bóg ma monopol na objawienia, a wiara w zjawiska nadprzyrodzone innego pochodzenia jest grzechem — patrz pierwsze przykazanie.

ShySe

Adik - 8 Czerwiec 2012, 20:53

ShySe napisał/a:
Tymczasem to właśnie dla fanów sił wyższych wszystko jest proste. A jeśli coś nie jest, to widocznie jest znakiem z nieba i sprawa załatwiona.
Nie żebym się czepiał, ale to trochę oskarżanie o coś, co się robi samemu pisząc coś takiego ;) . To charakterystyka godna fanatyka, nie umiarkowanej osoby wierzącej. Co więcej, można mieć bardzo prosty pogląd na rzeczywistość i wiedzieć co jest złe, a jednocześnie rozumieć różne skomplikowane sytuacje. Tylko mało kogo stać na taką dobroduszność, wyrozumiałość i pomoc - często raczej woli się kogoś zmieszać z błotem.
szinuja1 - 10 Czerwiec 2012, 20:59

ShySe napisał/a:
szinuja1 napisał/a:
zasadnicza roznica jest taka ze Shyse wysnil sobie sraczke 1 raz co jak probowal udowodnic, moze byc zwyklym przypadkiem.

Czytam i oczom nie wierzę. Zwykłym przypadkiem!? Napisałem przecież, że zjadłem nieświeżą rybę. To właśnie niezauważanie takich dodatkowych okoliczności jest najczęstszym źródłem wszelkich przesądów i widzenia znaków z nieba. A tutaj były one specjalnie wyselekcjonowane i podane na tacy; we własnym życiu trzeba jeszcze odkrywać je samemu...
ShySe


No ok, nie moge mowic za mame, ale w moim przypadku nie mialam zadnych podstaw sadzic ze cos takiego sie zdarzy. Zadnych logicznych przeslanek, ktore moglabym przeoczyc. Bliska mi osoba znalazla sie w ciezkim stanie w szpitalu z powodu pekniecia tentniaka, wszystko stalo sie nagle i nie bylo zandych powodow podejrzewac ze cos z jej zdrowiem jest lub bedzie nie tak. Na szczescie poki co wyglada, ze wszystko potoczylo sie pomyslnie.
ShySe napisał/a:
szinuja1 napisał/a:
swiat jest troche bardziej zlozony niz nam sie wydaje.

Dokładnie! Tymczasem to właśnie dla fanów sił wyższych wszystko jest proste. A jeśli coś nie jest, to widocznie jest znakiem z nieba i sprawa załatwiona. Racjonalista nie boi się przyznać, że po prostu nie zna wyjaśnienia.
ShySe


A czy to nie jest troche popadanie z jednej skrajnosci w druga? Mi raczej najbardziej odpowiada zasada zlotego srodka. W tym przypadku oznacza to, ze choc uwazam ze wiekszosc tzw. zjawisk nadprzyrodzonych mozna wytlumaczyc, (nawet jesli jeszcze togo nie potrafimy) na zdrowy rozum, to jednak nie wszystkie one sa falszywe.

[ Dodano: 10 Czerwiec 2012, 22:21 ]
Ksenomorf napisał/a:
Przecież ja komentowałem treść, a nie to, że zdecydowała się Pani na tak odważny krok i wydaliła z siebie twórczość brukową.

Z poważaniem,
Ksenuś.

Bywa ze pisze, mowie haotycznie, nie posiadam tez zasobu slownictwa dzieki ktoremu moglabym nawet najwieksza bzdure sprzedac innym tak, by nie tylko w to uwierzyli ale jeszcze byli pod wrazeniem mojej wiedzy i madrosci. Ale wiesz co zauwazylam, ze i w tym przypadku czesto sprawdza sie powiedzenie ze krowa ktora duzo muczy, malo mleka daje. ;) I ze niejeden raz osoby te okazuja sie duzo mniej majace faktycznie cos do zaoferowania niz belkoczacy cos Kowalski.

ShySe - 11 Czerwiec 2012, 21:15

szinuja1 napisał/a:
No ok, nie moge mowic za mame, ale w moim przypadku nie mialam zadnych podstaw sadzic ze cos takiego sie zdarzy. Zadnych logicznych przeslanek, ktore moglabym przeoczyc. Bliska mi osoba znalazla sie w ciezkim stanie w szpitalu z powodu pekniecia tentniaka, wszystko stalo sie nagle i nie bylo zandych powodow podejrzewac ze cos z jej zdrowiem jest lub bedzie nie tak.

Przeoczanie polega na tym, że nie ma się świadomości, że się coś przeocza. A potencjalnych czynników jest naprawdę mnóstwo i wcale nie muszą być związane z osobą, którą to nieszczęście ostatecznie spotkało. Jak było w tej konkretnej sytuacji, mogę tylko zgadywać, natomiast na podstawie doświadczeń z własnego podwórka mogę powiedzieć, że najczęstszy (ale, rzecz jasna, niejedyny) mechanizm rzekomych proroctw wygląda następująco:
1) Przytrafia się jakieś nieszczęście, np. ciocia ma podejrzenie jakiejś choroby.
2) Niedługo później ktoś ma sen, przeczucie itp., że stanie się coś strasznego.
3) Niedługo później przytrafia się większe nieszczęście, przeważnie niezwiązane z tym pierwszym, np. babcia schodzi na zawał.
Oczywiście przeżycie 2) było spowodowane tym pierwszym wydarzeniem i nie ma nic wspólnego z 3). Ale ponieważ ta druga tragedia jest znacznie donioślejsza, nie pamiętamy już o 1) i uznajemy to za proroctwo.

szinuja1 napisał/a:
A czy to nie jest troche popadanie z jednej skrajnosci w druga? Mi raczej najbardziej odpowiada zasada zlotego srodka. W tym przypadku oznacza to, ze choc uwazam ze wiekszosc tzw. zjawisk nadprzyrodzonych mozna wytlumaczyc, (nawet jesli jeszcze togo nie potrafimy) na zdrowy rozum, to jednak nie wszystkie one sa falszywe.

Masz rację, nie możemy oczywiście mieć pewności, że wszystko da się racjonalnie wyjaśnić, dopóki nie potrafimy tego zrobić. Ale z drugiej strony, przekonanie, że na pewno istnieją rzeczy, których wyjaśnić się nie da, również jest pozbawione podstaw. Założenie, że „skoro nie wiemy, to pewnie część jest tak, a część tak”, jest nieuzasadnione, to nie statystyka.

ShySe

Paluszek - 12 Czerwiec 2012, 00:14

Może wystąpię w roli przerywnika dyskusji; opiszę szybko swój ostatni sen i zmykam.

Znów śniłam o mydle. Tym razem jednak nie było czarne, tylko różowe i całe obtoczone w piasku niczym kotlet w panierce. Na brzegach wanny też było sporo piasku przemieszanego dodatkowo z jakąś zaprawą murarską. Od razu wiedziałam, że muszę myć się tak, żeby się nie ubrudzić. Wskoczyłam zatem do wanny w ubraniu i musiałam się strasznie nagimnastykować, żeby umyć się bardzo dokładnie, ale tak, aby pozostać czystą, chociaż byłam brudna i wiedziałam o tym. Wiem, że może brzmieć to trochę bez sensu, ale logika snu rządzi się zupełnie innymi prawami, więc to, co na jawie wydaje się być całkiem absurdalne, we śnie staje się czymś najzupełniej normalnym.

To mydło nie daje mi spokoju.

Bialy_M - 15 Czerwiec 2012, 16:36

Egzekucja -.- Starszą panią spalili miotaczem ognia... Przed egzekucją powiedziała "narazie"
Adik - 15 Czerwiec 2012, 17:04

Mi się śniła przestrzeń kosmiczna ;) . Ale taka trochę dziwna, bo podzielona jakby na główny "hol" i "pokoje hangarowe" po mojej lewej (były ustawione zarówno w poziomie, jak i w pionie) - przy tym wydawało mi się, że nie jestem w żadnym statku kosmicznym :P . Wręcz chyba leciałem czymś przez ów "hol".

To chyba przez to, że mam ostatnio świra na temat akcesji Polski do ESA :P .

plecak - 15 Czerwiec 2012, 22:37

ja dziś jechałem z tyłu jako pasażer, obok jakaś dziewczyna, i nagle kierowca jakby zniknął, i jechaliśmy dalej jakoś bo prosta droga była, na początku nawet nie zauważyliśmy tego braku, ale jak dostrzegłem to, zacząłem panikować i w końcu moja koleżanka z tyłu jakoś się przesiadła do przodu i w ostatniej chwili opanowała sytuacje. poza tym sniły mi się jakieś plamy krwi na drodze czy coś... może lepiej nie jechać do 831? <olaboga>
lis_pustyni - 16 Czerwiec 2012, 19:24

Jadę (ciężarówką) przez miasto nagle gościu wyjeżdża przede mną takim wysięgnikiem z koszem , zatrzymuje się podnosi kosz i odcina trakcję elektryczną, wysiadam a on do mnie: może pan jechać. Ja na to: jak ? Przecież mam pantograf !!! :shock: i nie pojadę !!
Selina - 18 Czerwiec 2012, 14:24

A mnie dzisiaj śniło się, że ruszały mi się dwie górne jedynki i jedna dolna,a później wypadły. Po przebudzeniu sprawdziłam dla pewności :lol: czy wszystko mam na miejscu. :roll:
malinowysorbet - 18 Czerwiec 2012, 14:43

Nie cierpię snów o zębach! Też zawsze sprawdzam po przebudzeniu czy aby na pewno był to tylko sen :P Albo mi się ruszają albo mam gigantyczne dziury. Brr.
Adik - 18 Czerwiec 2012, 16:46

Malinowysorbet napisał/a:
Nie cierpię snów o zębach!
Ani ja. A dosłownie parę dni temu śniło mi się, że zaczęły mi zęby wypadać grupowo. Np. cała lewa górna szczęka, itd., aż zostało tylko kilka zębów... Brrr...
alkohol to zło - 18 Czerwiec 2012, 17:36

Mi się kiedyś śniło, że byłem w jakiejś wiosce, gdzie się gotowało zęby w wodzie i miękkie się jadło. Po obudzeniu wymiotować mi się chciało...
Maneki - 20 Czerwiec 2012, 18:41

A wiecie co Freud uważał na temat snów o wypadających zębach ? :evil2:
Adik - 20 Czerwiec 2012, 18:52

Dziś miałem zgoła inny sen, który nigdy mi się chyba nie śnił. Otóż po prostu grałem sobie w symulator lotniczy (albo faktycznie latałem myśliwcem) oraz namierzałem wrogie samoloty i próbowałem je zestrzelić :P . I przy okazji parę zestrzeliłem ;) .

Wzięło się to chyba stąd, że kiedyś grałem w F-29 Retaliator, marzyłem także by zagrać w F-22 Raptor, a dosłownie ostatnio gram w Orbitera (to jest jednak pokojowy symulator ;) ).

malinowysorbet - 20 Czerwiec 2012, 19:17

Maneki napisał/a:
A wiecie co Freud uważał na temat snów o wypadających zębach ? :evil2:


No co? :>

Maneki - 21 Czerwiec 2012, 18:14

No właśnie TO ! :mrgreen:
Spoko, ja też takie sny mam :roll:

Paluszek - 21 Czerwiec 2012, 23:35

Śnią mi się czasem rzeczy śmieszno-straszne. Oto przykład takiego groteskowego snu, który wyjątkowo mnie ubawił:

Jestem na jakimś małomiasteczkowym festiwalu pod gołym niebem. Na widowni nie ma tłumów, ale i tak decyduję się stanąć gdzieś z tyłu i obserwować wszystko z bezpiecznej odległości. Lokalni muzykanci skończyli właśnie grać, pięknie się kłaniają i znikają za kulisami. Czekamy na kolejny występ. Po chwili na scenie zupełnie niespodziewanie pojawia się tajemniczy hindus w zwiewnym białym przyodziewku i z turbanem na głowie. Odstawia jakieś wygibasy w ramach rozgrzewki, a potem rozbiera się, zostając tylko w tym turbanie. I oto naszym oczom ukazuje się jego monstrualne przyrodzenie, które w stanie spoczynku sięga mu do samych kolan. Publiczność z przodu szaleje i wiwatuje, domyślając się, że hindus uraczy nas widokiem tego olbrzymiego penisa w pełnej erekcji.

Jestem przerażona, bo jako jedyna z widzów zachowałam trzeźwość myślenia i wiem, że finał będzie tragiczny: przy takim penisie cała krew odpłynie mu z organizmu, nastąpi eksplozja i hindus zejdzie na naszych oczach. Dlatego wprawiam się w stan najwyższego skupienia i próbuję siłą woli wpłynąć na to, żeby nie doszło do erekcji. Telepatyczny kontakt z tym nieszczęśnikiem i jego przerośniętym do granic absurdu członkiem utrudnia mi rozszalała widownia, następują zakłócenia w przekazie, jednak zawzięcie próbuję się przez to przebić i podtrzymać kontakt; czuję narastającą presję, bo wiem, że mogę uratować mu życie, ale niestety w tym decydującym momencie budzę się.

alkohol to zło - 22 Czerwiec 2012, 05:46

Biegałem z anią84 i adikiem po jakichś lasach i łąkach.
elo_breko - 24 Czerwiec 2012, 10:06

Maneki napisał/a:
No właśnie TO !
Spoko, ja też takie sny mam


ja nie mam i nadal nie wiem o co chodzi. odpowiedz TO nie jest zbyt wyczerpujaca i zamiast rozwiac watpliwosci sprawia, ze pojawiaja sie kolejne.

Maneki - 25 Czerwiec 2012, 19:56

Wyjaw mi swoje wątpliwości, to odp czy o to mi chodziło w słowie TO.
Adik - 25 Czerwiec 2012, 20:26

Alkohol to zło napisał/a:
Biegałem z anią84 i adikiem po jakichś lasach i łąkach.
Pewnie Bieszczady :P .
alkohol to zło - 25 Czerwiec 2012, 20:34

no, Adik w Bieszczadach :P
to ma sens

elo_breko - 28 Czerwiec 2012, 18:09

Maneki napisał/a:
Wyjaw mi swoje wątpliwości, to odp czy o to mi chodziło w słowie TO.


zastanawiam sie czemu napisalas to z duzych liter. pojawily sie u mnie watpliwosci czy sa to moze czyjes inicjaly, nazwa jakiejs firmy, wioski w afryce lub jakiegos swieta. niestety zadnego z tych pomyslow jakos nie moge przypasowac do wypadajacych zebow.

Maneki - 28 Czerwiec 2012, 19:58

Kot nacisnął mi Caps Lock i tak wyszło :(
elo_breko - 28 Czerwiec 2012, 20:04

gdy wypadaly mu zeby i spadly na capsa? czy trzeba dalej kombinowac ze znaczeniem tego snu?
Maneki - 28 Czerwiec 2012, 20:13

Wygoogluj sobie.
Paluszek - 28 Czerwiec 2012, 22:23

Dziś we śnie wcieliłam się w rolę niedoszłej ofiary włamywacza.

Włamywacz od rana siedział na schodach i obserwował moje drzwi, z czego doskonale zdawałam sobie sprawę. Był to bardzo nieprzyjemne uczucie. Wiedziałam, że czeka na odpowiedni moment, żeby wedrzeć się do środka. W końcu podszedł do drzwi i zaczął majstrować w zamkach. Kiedy tylko zamek ustępował, ja ponownie go zamykałam. Przez jakiś czas trwała ta zabawa, aż w końcu, zdesperowana i nie na żarty przerażona, zainicjowałam konwersację, w trakcie której próbował wymusić na mnie, żebym wpuściła go do środka, na co ja rezolutnie odpowiedziałam: "Proszę przyjść za dwie godziny, bo teraz nie mogę pana przyjąć". Pomyślałam, że dzięki temu zyskam trochę czasu i uda mi się wezwać pomoc. O wyjściu z mieszkania nie było mowy, ponieważ nie ruszał się spod drzwi. Wiedząc, że stoi tam i podsłuchuje, zaczęłam nawet udawać, że z kimś rozmawiam, żeby go zmylić. Później próbowałam zadzwonić na policję, ale, jak zawsze w takich sytuacjach, telefon odmówił mi współpracy i z nikim nie zdołałam się połączyć. Wróciłam do pokoju i zobaczyłam, że mój pies śpi na fotelu zwinięty w kłębek i ani drgnie; pomyślałam, że to straszny zdrajca, który nawet mnie nie obroni. I wtedy obudziłam się, dzięki czemu żyję i mam się dobrze.

Adik - 1 Lipiec 2012, 11:04

Dziś mi się sporo śniło :P , ale mogę opowiedzieć pokrótce tylko dwa sny.

W pierwszym, pojechaliśmy z Plecakiem bodaj do Okuninki nad Jezioro Białe, ale zupełnie inaczej to wyglądało. Był tam taki ośrodek z głównym holem, przez który trochę nieśmiało przeszliśmy, weszliśmy do jakiegoś pokoju i trafiliśmy do jakiejś łaźni. I tam była woda, w której siedziało sporo ludzi i kąpali się w ubraniach. Plecak również do nich wskoczył, ja się zaś wzdrygałem, bo nie chciałem zamoczyć ubrań. Wtedy podszedł do mnie jakiś koleś i mówi do mnie: "Od razu widać, kto się nie umie dobrze bawić" :P

Drugi sen był taki. Podróżując w jakieś miejsce postanowiłem zatrzymać się na chwilę w Bydgoszczy. Zatem idę przez Stare Miasto w kierunku Wyspy Młyńskiej i przypominam sobie, jak już tu kiedyś byłem :P . Idę sobie dalej, chyba przechodzę całą wyspę, gdzieś na końcu (obok jest ulica) jakaś młodzież gra w jakąś grę. Wtedy zaczynam pisać do kogoś SMSa, żeby pochwalił się pewnej lektorce języka angielskiego, jak dobrze z kimś rozmawiam po angielsku ;) (dziwny akcent, ale ma swoje obiektywne źródło :P ).

nona - 3 Lipiec 2012, 07:16

horror :( Wyciągałam z oka brudki w kształcie ziarenek rzeżuchy z doczepionym lepkim włosem. Dużo ich było, drapały, podrażniały spojówkę. Jedno przyczepiło mi się do palca i nie dało rady go strzepnąć, wtedy zobaczyłam, że to jakby kleszcz, ma cztery nogi i czarny odwłok, to wszystko były robaki w oku : (
Ksenomorf - 5 Lipiec 2012, 07:44

Dzisiaj w nocy po raz kolejny byłem goniony przez tego pana, tyle że bez piły:



Pościg tradycyjnie odbywał się w domu moich dziadków (dom parterowy na planie prostokąta* z czterema przechodnimi pomieszczeniami). Pal licho, gdybym miał biec tylko w jedną stronę, to nie głupi horror, w którym ofiara co chwilę potyka się o jedną ze swoich nóg; problem w tym, że nigdy nie wiadomo, czy goniący nie zatrzymał się w jednym z pomieszczeń. Trzeba ciągle patrzeć za siebie, żeby mieć pewność, czy napastnik wciąż goni i uważać na to, co ma się przed sobą. Wyjście oczywiście nie istnieje, gdzieżby tam!

W czasie pościgu to głupie bydlę wszamało moje "Skittlesy" i ludzkim głosem raczyło zauważyć: "O Skittlesy jeszcze lubimy", co w połączeniu z odpowiednią intonacją miało oznaczać, że za chwilę poznam smak prawdziwego jedzenia.

Jakoś nie miałem siły na tę gonitwę. Przebudziłem się dość szybko.

* Właśnie uświadomiłem sobie, że nie jest na planie prostokąta, bo odprowadzona jest od niego cewka wyjściowa.

Maneki - 13 Lipiec 2012, 17:51

...byłam w jakimś szpitalu, chciałam otworzyć okno bo było gorąco -> szyba poleciała mi na twarz i ręce..... pamiętam,że framugi były całe spróchniałe, sypały się pod dotykiem moich palców. Próbowałam potem posklejać ta szybę tasmą :roll:
Adik - 13 Lipiec 2012, 19:39

Niedawno śniły mi się piękne zorze polarne w kolorze zielonym, za oknem mojego pokoju (wychodzi na północ :P ).

Zaś ostatniej lub przedostatniej nocy śniły mi się dwie postacie w jakimś stopniu związane z firmą, gdzie mam praktyki: ksiądz, który przychodzi do nas kserować to i owo, i jedna z wychowawczyń, która jest ładna i mieszka w Świdniku, kojarzę ją z autobusów :P . Niestety nie pamiętam kontekstu snu. Pamiętam tylko, że ksiądz stał w drzwiach do biura, a ta dziewczyna trochę bardziej w środku :P .

Ciastek - 13 Lipiec 2012, 19:58

W sumie nie pamiętam co mi się dzisiaj śniło, ale kiedyś miałem bardzo ciekawy sen.
Byłem w jakimś wieżowcu na wózku inwalidzkim. Przyjechała winda i ja tyłem wjechałem do niej. Okazało się, że nie było w niej podłogi i zacząłem spadać. Próbowałem się chwycić jakoś ściany, ale nic nie pomagało. Spadałem, spadałem dość długo. Po jakimś czasie uderzyłem w coś na dole i poczułem jakąś straszną pustkę, coś jakby śmierć. To chyba jedyny sen, który tak dobrze pamiętam. Był zarazem przerażający i fascynujący w jakimś sensie.

Paluszek - 14 Lipiec 2012, 01:35

Sen ostrzegawczy:

Wstaję z łóżka i owijam się kołdrą jak płaszczem królewskim; po drodze zabieram lampkę, która, choć odłączona od prądu, wciąż się pali. Dumnie dzierżę ją w dłoni, kabel ciągnie się po podłodze, a ja wolnym i uroczystym krokiem udaję się do toalety. Zapalam sobie dodatkowo górne światło i zasiadam na białym ceramicznym tronie. Od razu poznaję, że ktoś mi podmienił deskę i to mnie trochę wyprowadza z równowagi, ale zbieram się w sobie i już chcę oddać mocz, kiedy nagle słyszę jakieś głosy dobiegające z przedpokoju. Rozpoznaję, że to dwaj delegaci przysłani do mnie w sprawie nie cierpiącej zwłoki. Strasznie nie na rękę mi, że oni właśnie teraz przyszli, bo ich obecność wyjątkowo mnie rozprasza i czuję, że choć pęcherz mam pełen, to za nic w świecie nie mogę go opróżnić. Męczę się tak jeszcze trochę, aż w końcu budzę się i idę do łazienki.

Bialy_M - 14 Lipiec 2012, 10:40

Hm... Piękna dziewczyna, wpadłem jej w oko, ona mi też. Kiedy zaczęło coś z tego kwitnąć, obudziłem się. Jak zwykle... :|
Ksenomorf - 14 Lipiec 2012, 10:49

Bialy_M napisał/a:
Hm... Piękna dziewczyna, wpadłem jej w oko, ona mi też. Kiedy zaczęło coś z tego kwitnąć, obudziłem się. Jak zwykle... :|


A ja z tego mogę wyciągnąć wyłącznie optymistyczne wnioski. Sen jest błogosławieństwem poza nielicznymi przypadkami, kiedy jakiś psychopata zjada nam paczkę skittlesów (notabene w rzeczywistości jadłem je ostatni raz jakieś 10 lat temu). Dzięki snom nie muszę marnować czasu na zbędne przeżycia w świecie rzeczywistym i zamiast kobietom oddaję się chimerycznym, sennym zjawom. Jest to bardzo ekonomiczne czasowo, zdrowe (nasza brudna podświadomość znajduje upust w najbardziej wyuzdanych snach) i nic nie kosztuje. Kolejny argument za tym, żeby nie tracić czasu na gierki waginalno - genitalne na jawie.

Morfeusz jest wspaniałym alfonsem.

kompowiec2 - 14 Lipiec 2012, 11:13

@up: jeśli chcesz wyłączyć ograniczenia demo i wrzucić pełny gaz, Polecam :D


a co do tematu... ja nigdy nie pamiętam snów :( (może link powyżej mi pomoże... w końcu zanim zaczniemy świadomie śnić, musimy najpierw pamiętać sny ;) ) ostatni jaki pamiętam to chyba ten z wieku 6 lat - pamiętam ze była tam taka czarna postać (men in black? teraz mi to pasuje :P ) chyba na czyiś usługach. Wtedy był tam cały fioletowy pokój, grałem chyba z nim w rosyjską ruletkę. I to chyba wszystko, ale po tym czasie zapomniałem dlaczego z tego był koszmar senny.

aa, i ta czarna postać to była z bajeczki król maciuś :mrgreen:

Paluszek - 14 Lipiec 2012, 16:06

Nie doświadczyłam nigdy czegoś takiego, jak świadome śnienie, ale nie ubolewam nad tym szczególnie. Niemniej mogę z całym przekonaniem zaświadczyć, że długotrwała bezsenność jest równie wizjogenna. Kiedy jesteśmy zawieszeni między jawą a snem z naszym umysłem zaczynają dziać się rzeczy niepokojące. Mogą pojawić się omamy. Mogą przemówić głosy. Możemy nawet dostąpić objawienia. Do mnie póki co przyszły jednak tylko gęsi.

Wyczerpana tą przeciągającą się bezsennością, postanowiłam położyć się w nadziei, że może uda mi się chociaż na chwilę zdrzemnąć. Bezowocnie oczekując na sen, usłyszałam jak coś bębni o parapet. Najprawdopodobniej ktoś z góry podlewał sobie kwiatki i nadmiar wody spłynął z doniczki (co im się akurat często zdarza). Ale to niepozorne zdarzenie stało się katalizatorem wizji. Natychmiast zaświtała w mojej głowie myśl: "Gęsi chodzą po parapecie! Muszę wstać i iść do nich!". Później na ekranie umysłu zobaczyłam dorodną gęś o lśniącym białym upierzeniu. Świadomie jej sobie nie wyobraziłam, po prostu sama się pojawiła! I znów ta myśl: "Muszę wstać do gęsi!". Wydawało mi się to tak oczywiste, że one chodzą po parapecie, że zupełnie się tym faktem nie zaniepokoiłam. Byłam tylko zła na siebie, że nie mam siły się do nich ruszyć, bo mnie ten stan zawieszenia między jawą a snem tak strasznie obezwładnił, że aż nie mogłam podnieść się z łóżka.

Na szczęście od kilku nocy śpię już w miarę normalnie.

alkohol to zło - 14 Lipiec 2012, 23:07

Przespałem się z jakąś dziewczyną, potem mi wyskoczyły jakieś ropiejące pryszcze na całym ciele... ale jakiemuś dziadkowi to samo wyskoczyło i też się z nią przespał, mówił żeby się nie przejmować, bo to normalne... głupi sen.
Maneki - 14 Lipiec 2012, 23:33

Śpicie z nieodpowiednią dziewczyną!!!!! Prześpij sie z facetem:)
alkohol to zło - 14 Lipiec 2012, 23:37

Ale po co z facetem... bez sensu :p
Ciastek - 14 Lipiec 2012, 23:39

Żeby życie miało smaczek ...
Maneki - 14 Lipiec 2012, 23:55

Ja spałam z facetem, fajna sprawa :P
alkohol to zło - 14 Lipiec 2012, 23:56

A spałaś z kobietą? Też fajna sprawa.
Maneki - 14 Lipiec 2012, 23:59

Niech pomyślę ...... spać tak, ale nie spać, tak że spać i spać w kimś czyli spać tak że nieśpiący na nieśpiącym, tylko spałam tak,że śpiący obok śpiącego bez myśli dotykowych i zdrożnych :P
Ciastek - 18 Lipiec 2012, 23:02

Śniło mi się, że chodziłem po mieście i zagadywałem do wszystkich dziewczyn :D . Teraz trzeba ten sen przenieść do rzeczywistości.
ninja - 20 Lipiec 2012, 11:22

ze moja przyjaciółka chce mnie zabić :|

[ Dodano: 20 Lipiec 2012, 12:28 ]
miałam też sen erotyczny choc nie wiem czy tak go mozna nazwac :-0 dokladnie taka sama sytuacja jak w tej reklamie Kinder Bueno byłam w czerwonej sukni podchodzi do mnie jakiś wampir ale niestety nie miałam tego batona i wysysał mi krew. wbił sie w moją szyje....bardzo przyjemne uczucie :)

nousmiaua - 22 Lipiec 2012, 00:00

Przypomniało mi się, że dosyć dawno miałam jeden z najbardziej dołujących snów w życiu, jeszcze za czasów mojej wzmożonej nieśmiałości w liceum. Otóż w tejże szkole miałam lekcje fizyki ze swoimi niefajnymi ludzmi i jeszcze bardziej niefajnym nauczycielem (który często się pojawia w moich koszmarach i jak najbardziej jest to uzasadnione). W którymś momencie wszyscy w klasie na mnie spojrzeli morderczym wzrokiem i tak spanikowałam, że nawiałam z klasy. Wszyscy łącznie z nauczycielem zaczęli mnie gonić, po czym jak wybiegłam na korytarz, po kolei ze wszystkich pomieszczeń wybiegało coraz to więcej ludzi w moim kierunku. Później wbiegłam na najwyższe piętro i wspięłam się na dach, gdzie nikt mnie nie dosięgnął, po czym skoczyłam z niego w celu, by skończyć nędzne życie. Uważam, że wtedy to był wyraźny czegoś znak. Może tego, żeby stawić czoła im wszystkim? I chyba mi się to powiodło :P

Czasem miałam jeszcze inne porąbane i nieraz komiczne związane z LO sny, np że największe cwaniary z mojej klasy porwały mnie w furgonetkę i zwiozły mnie do... wielkiego salonu kosmetycznego w celu wielkiej odmiany xD I, jak na moje sny przystało, było wielkie penetrowanie budynku, pomieszczeń, ucieczka od złowrogich kosmetyczek itd. (aczkolwiek jedna z nich ładnie mi pomalowała pazury xD) Zresztą często się pojawia motyw z penetrowaniem jakiegoś molochu tudzież ucieczka w nim :P Z tych ostatnich snów na razie nie jestem w stanie sobie przypomnieć.

Paluszek - 22 Lipiec 2012, 01:43

Latające koty mi się ostatnio śniły.
Adik - 22 Lipiec 2012, 08:26

Mi się ostatnio śniło, że w moim własnym domu atakował mnie jakiś wielki rak/krab/homar :shock: . Wlazłem na stół w kuchni, by od niego uciec, ale jego szczypce próbowały mnie dopaść i jeszcze jakoś tak głowę wystawił próbując mnie zobaczyć... Jakoś udało mi się go przegonić do innego pokoju i zamknąć drzwi. Kiedy spytałem się rodziców, co z nim zrobić, to powiedzieli, bym z nim pogadał. Niechętnie słuchając rady, poszedłem otworzyć mu drzwi, jednak udało mu się samemu je otworzyć. Jak wyszedł, to nawet udało mi się z nim coś pogadać... Dziwny sen (a nic nie jadłem przed spaniem... :P ).
Paluszek - 22 Lipiec 2012, 18:43

Adik napisał/a:
Mi się ostatnio śniło, że w moim własnym domu atakował mnie jakiś wielki rak/krab/homar

To mi wygląda na zemstę zza grobu. Jeśli jadłeś kiedyś raka, to nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Kto się rakami raczy, tego prędzej czy później to spotka, taka prawda. A jeśli nie jadłeś, to sprawy trochę się komplikują, ale też znajdziemy na nie wytłumaczenie. Być może ktoś w twoim bliższym lub dalszym otoczeniu jadł w nieodległej przeszłości raka i nieborakowi z tych nerwów coś się pomyliło i trafił nie do tej osoby, co trzeba. To się zdarza. Wbrew pozorom nie jest to taka prosta sprawa nawiedzić kogoś w jego własnym śnie. Niewykluczone również, że był to tzw. sen ostrzegawczy. No i tu nie mam dobrych wieści: tak działa racza mafia. Jeśli to oni, to nie chciałabym być w twojej skórze, ale miejmy nadzieję, że to był tylko jednorazowy incydent.

michalk - 27 Lipiec 2012, 07:46

Śnił mi się dziś motyw z jednej z książek S. Kinga (Desperacja) gdzie bóstwo TAK znajdujące się w ciele jakiegoś faceta chciało mnie złapać i 'zamienić' ciało tamtego faceta na moje. :| Na szczęście jakoś udało mi się uciec, a TAK dopadł kogoś innego i... obudziłem się. Jestem zaskoczony takim snem, może dlatego mi się to śniło, bo wieczorem toczyłem rozmowę o książkach Kinga. ;)
Adik - 28 Lipiec 2012, 07:44

Muszę opisać ten sen, zanim go zapomnę :P . Będzie bardzo długi, był bardzo realistyczny, a miejscami niezrozumiały bądź dziwny ;) . I szczególnie dla fanów science-fiction.

Na początku była zagubiona w kosmosie, wyglądająca jak złote jajo jednostka protosska (coś dla fanów gry Starcraft :P , ale sen nie był o grze ;) ). Chyba wzywała pomocy, choć dokładnie nie pamiętam. Po chwili cofnęliśmy się (jak czasem w filmach) do momentu, gdy owa jednostka czekała w jakimś futurystycznym budynku na przesył na inny świat. Przesył się dokonał i jednostka bezpiecznie znalazła się w budynku teleportacyjnym w pobliżu mojego miasta (Świdnika), a rok był 3000 :P . Jednostka wylatuje i zaczyna przelatywać nad miastem. A miasto wygląda naprawdę fajnie, nadal niska zabudowa, ale budynki były bardzo smukłe i chyba było sporo kopulastych.

Ta jednostka leci dalej, ląduje w pewnym miejscu i zaczyna się przekształcać... we mnie. Inna wstawka była taka, że stoję w teleporterze, który jest obsługiwany przez moich znajomych z pracy, i że przesyłają mnie na wyżej wymienione miejsce. Stoję więc nagi ( :shock: ) i wyposażony jedynie w list, którym zakrywam "miejsce wartościowe". Niestety okazuje się, że ten list mi ktoś zjada... (może to byłem ja :shock: - naprawdę nie rozumiem tej wstawki :P ). Ale! Po chwili zaczynam mówić sobie: czemu nie mogło mnie odtworzyć w ubraniach? No i mam już ubrania :mrgreen: .

Idę więc do pewnego budynku, a tam znajduje się kilka moich koleżanek z pracy (praktyk) i dwóch facetów, chyba też z wcześniejszych miejsc pracy (stażu ;) ). Dziewczyny są czyste i w ogóle, ale tych dwóch facetów ma jakieś deformacje ciała - pierwszy wyglądał trochę jak ludzik-oponka Michelin, a drugi miał jakieś rany ropne na twarzy. Stwierdziłem, że to musi być uboczny efekt terapii nieśmiertelności (w końcu był to rok 3000 :P ). I chyba tam, jeśli nie wcześniej, spotykam również ową dziewczynę i chłopaka, tych co obsługują tamten teleporter.

Ze wszystkimi znajomymi umawiamy się na coś i idziemy w kierunku tego teleportera, aby nas przeniosło w miejsce przeznaczenia (chyba chodziło o łyżwy albo jakieś tańce). Mijamy miasto, które wygląda naprawdę pięknie, w tym nowoczesny budynek sądowy z kilkoma kopułami (dziś w 2012 wygląda... inaczej ;) ). Mijamy też ładną i schludną ciężarówkę, na której ironicznie wypisano sprayem coś w stylu "Ma być czyściutko!" :P . Jak nas mijała inna ciężarówka, to miała też jakieś bazgroły. Więc okazuje się, że nie wszystko jest czyste ;) .

Idziemy dalej przez główny plac miasta i umawiamy się, że będziemy tańczyć/jeździć parami. Były ze 4 pary, niestety ja byłem sam, choć nie przeszkadzało mi to bardzo :P . W pewnym momencie zauważam, że chłopak od nas rozmawia z jakąś starszą kobieciną, która mi się NIE spodobała, a o której pomyślałem, że będzie dla mnie partnerką :shock: . Całe szczęście podobno jakaś dziewczyna zrezygnowała i ta kobieta idzie na jej miejsce, a ja pomyślałem "uff!" :D .

Zbliżamy się do tego teleportera (znajduje się przy kinie) i wchodzimy do niego pojedynczo. Koleżanka obsługująca go tłumaczy nam, na czym polega zasada jego działania. Wytłumaczenie było takie: Otóż w komorze teleportacyjnej wokół każdej cząsteczki naszego ciała wytwarza się takie pole teleportacyjne, a później podczas przesyłu komputer losowo wybiera cząsteczki i je przenosi do innego teleportera, aż przeniesie je wszystkie. To pole też miało być po to, by cząsteczki nadal na siebie oddziaływały, gdy będą w dwóch różnych miejscach. W ten sposób np. przepływ krwi miał być zachowany. I ten cały proces teleportacyjny miał trwać kilka minut do pół godziny. (zdążyłem już sobie dopowiedzieć bardziej rozbudowaną wersję działania tego teleportera :mrgreen: )

Siadamy więc na ławeczce w teleporterze, a owa właściwa komora teleportacyjna stoi przed nami, z konsolą, którą obsługuje właśnie nasza koleżanka. Zauważam na konsoli cyferki rozrzucone jakby na mapie, więc zrozumiałem, że to jest mapa innych teleporterów, również tego, do którego się udajemy. Rozglądam się, a obok mnie siedzi kolega z gimnazjum, który mnie wtedy mocno gnębił, ale pytam się go: To Twoja pierwsza teleportacja? (kiedy ja już miałem to za sobą) A on odpowiada, lekko zmieszany, że tak.

I jakoś na tym się skończył mój sen. Niestety nie dowiedziałem się, co się stało z tą jednostką (mną), że wylądowała w kosmosie. Może to podczas tej ostatniej teleportacji coś poszło nie tak :P .

michalk - 29 Lipiec 2012, 07:59

Chociaż za często nie korzystam z forum to chyba trzeba mimo to ograniczyć przesiadywanie i kontakty... Śniły mi się dziś 2 osoby z forum z którymi mam kontakt... Na jakimś spacerze. To chyba taki sen z rodzaju tych, które chciałoby żeby się ziściły. :|
Bialy_M - 31 Lipiec 2012, 12:01

Dziwny sen. Raczej niemiły... Spotkałem ją, traktowała mnie jak swojego chłopaka, czułem się fantastycznie. Za chwilę usłyszałem, że to koniec, ale rozmowa trwała dalej. Próbowałem zachowywać się bez zmian, ona odnosiła się do mnie tak jak wcześniej, ale to już była dla mnie męka. Obudziłem się i czułem się jakby to się stało na prawdę...
amatak - 1 Sierpień 2012, 20:40

Dzisiaj mi się śniło morderstwo. Serio teraz już nie pamiętam szczegółów, ale wiem że ktoś zginął.
ska - 1 Sierpień 2012, 23:41

ze smutkiem stwierdzam, ze od kilku dni nic mi sie nie sni :roll:
Adik - 2 Sierpień 2012, 08:16

Przynajmniej nie śni Ci się już wiesz co ;) .
ska - 2 Sierpień 2012, 09:24

tak, te brzydkie rzeczy :oops:
mialam sen! snilo mi sie, ze dostalam przeogromne mieszkanie z ok 8 pokojami, przynajmniej 2 lazienkami, troche zniszczone, ale to nie bylo wazne.. :roll:

Marti - 2 Sierpień 2012, 09:30

ska napisał/a:
troche zniszczone, ale to nie bylo wazne.. :roll:

Remont trochę by kosztował :P

Adik - 2 Sierpień 2012, 09:38

Ska napisał/a:
tak, te brzydkie rzeczy :oops:
Miałem na myśli:



:P

ska - 2 Sierpień 2012, 09:43

marti, to samo powiedziala moja mama, ale bylam szczesliwa i czulam sie bezpiecznie posiadajac takie ogromne mieszkanie..
adik, tak, to i jeszcze cos innego, przez co nie moglam zasnac w nocy, bo wczoraj ogladalam horrora :roll:

Paluszek - 2 Sierpień 2012, 23:10

Ostatni mój sen był trochę groteskowy.

Znalazłam się w wielkiej sali koncertowej. Scena była pusta i na widowni nie było nikogo. Na jednym z balkonów stał Elton John w białej koszuli i czarnej kamizelce. Oparty o balustradę w zamyśleniu obserwował scenę i puste siedzenia. Kiedy zbliżyłam się do niego, ożywił się trochę i zaczął śpiewać. Była to smutna piosenka, w której opowiadał o tym, że skończył już 60 lat. Słuchając go strasznie się wzruszyłam, ogarnęła mnie potworna tęsknota za czymś nieokreślonym i smutek z powodu przemijalności wszechrzeczy. W końcu rozpłakałam się. On nie przestawał śpiewać i staliśmy tak patrząc na pustą scenę, której widok jeszcze bardziej mnie przygnębił i całe miejsce wydało mi się jakby martwe, od dawna pozbawione życia. Oboje byliśmy bardzo poruszeni tym widokiem. Wtedy Elton John w uniesieniu złożył razem dłonie jak podczas modlitwy i ujrzałam, że na jego paznokciach lśni srebrzysty lakier pokryty warstwą brokatu i małych brylancików. Nie mogłam oderwać oczu od jego paznokci; pomyślałam, że nigdy wcześniej nie widziałam czegoś równie wytwornego. Na tym sen się zakończył.

malinowysorbet - 3 Sierpień 2012, 08:07

Śniło mi się, że miałam popsuty kran w łazience z ciepłą wodą. Ilekroć chciałam go zakręcić woda nie przestawała lecieć. Im mocniej próbowałam tym więcej jej przybywało, a kiedy z nadzieją myślałam, że to już koniec gdy strumyk się zmniejszał, za chwilę znowu z całą mocą zaczynał się powiększać. Na szczęście obudziłam się nim cała łazienka znalazła się pod wodą:p Co jakiś czas miewam podobne sny i za każdym razem niezakręcony kran mnie przeraża ;o
Ksenomorf - 3 Sierpień 2012, 17:20

A mnie śnił się pies, który przenosił cholerę. Później nawet napisałem o tym opowiadanie, ale w tekście przenosił HIV-a, a nie cholerę, a to dlatego, że o cholerze zapomniałem. Dopiero po tytule ("Cholerny pies") zorientowałem się, że chodziło jednak o tę pierwszą chorobę. Teraz myślę, że to dobrze, bo dzięki temu tekst jest bardziej poprawny politycznie i może trafi na salony. Jak myślicie, może nawet Jarosław Kuźniar wspomni o mnie w tefałen albo Jacuś Żakowski zrobi wywiad?

Zdradzę wam treść snu. Szliśmy sobie główną ulicą w pipidówce, w której mieszkają moi dziadkowie, aż tu nagle widzimy, że od domu do domu i od stodoły do stodoły (bo w pipidówkach stoją też stodoły) biega sobie pies. Pies był obrzydliwy. Nie chce mi się go opisywać, zatem wkleję zdjęcie, które mu zrobiłem:



Że ma cholerę wiedzieliśmy od razu. Takie rzeczy wie się w śnie. Kto z kim śpi i kto ma HIV-a albo cholerę. Pies nas wreszcie dogonił i zaczął obskakiwać, a że nie mieliśmy pod ręką niczego, czym moglibyśmy go ubić, toteż zaczęliśmy mu psikać w oczy wodą kolońską. Nie pomogło. Szczególnie upodobał sobie moją osobę. Nawet się nie spostrzegliśmy, kiedy nas zepchnął z drogi do rowu, a potem na okoliczne łąki, po czym - i to już całkiem umknęło mojej świadomości - zaprowadził nas do jakiejś stodoły. Tam dał sobie do wiwatu. Dość powiedzieć, że zaraził mnie cholerą i bardzo posmutniałem. Wyznam - i teraz jestem zupełnie poważny - takiego lęku egzystencjalnego nie przeżyłem nawet na jawie. Ci ludzie, którzy ze mną byli, a których z twarzy nie znałem, odwrócili się ode mnie i szli przodem, kilkanaście metrów ode mnie. A ja szedłem jak trędowaty w bezpiecznej odległości, coby ich nie zarazić. Kiedy już szedłem, to chyba nie myślałem o śmierci. Potem się obudziłem.

W opowiadaniu jest puenta, ale o niej dowiecie się, kiedy już wydam ten utwór. Ewentualnie Jarosław Kuźniar wypaple wszystko w porannym wydaleniu informacji.

terefere - 3 Sierpień 2012, 17:55

malinowysorbet, a nie sa to sny z serii sugestywnych? Co robisz po obudzeniu? Lozko suche? ;-) Ja mam czesto takie sny, tzn. kiedy sni mi sie jak plyne rzeka, pije z butelki bez dna, zalewa mnie jakas wielka woda lub cos w tym rodzaju, to pierwsza czynnoscia po obudzeniu jest bieg do lazienki. Dzisiaj z kolei mialem przyjemny sen, w ktorym sie z kims caluje, a kiedy juz sie obudzilem okazalo sie, ze mam strasznie wysuszone wargi i musze sie napic. :558:
Maneki - 3 Sierpień 2012, 19:14

Przez tą pełnię obudziłam się około 2 rano, przeturlałam łóżko, niestety rozgniotłam misia, do 4 rano, zasnęłam po czym o 6 budzik zadzwonił, kiedy już już coś mi się fajnego zaczynało śnić :|
ska - 3 Sierpień 2012, 20:41

terefere napisał/a:
Dzisiaj z kolei mialem przyjemny sen, w ktorym sie z kims caluje

a z kim?

a mi się dzisiaj śniło, że pojechałam sama nad wodę, sama, bez nikogo, bez znajomych, było okropnie, potem zapomniałam, gdzie zostawiłam swoje ubranie i byłam zmuszona siedziec w stroju kąpielowym.. a później jakoś tak się zmieniło wszystko, że znalazłam się na dworcu kolejowym i kupowałam bilety gdzieś, płaciłam nie tylko za siebie, ale też za kolegę i jeszcze dwójkę znajomych.. :roll:

malinowysorbet - 4 Sierpień 2012, 23:00

terefere, szczerze mówiąc już nie pamiętam zbyt dobrze co robię od razu po przebudzeniu:p Na pewno instynktownie sprawdzam czy rzeczywiście łóżko jest suche albo korzystam z wc. Najśmieszniejsze jest natomiast to, że od kilku dni mój "realny" kran też jest zepsuty i ciężko zakręcić wodę :mrgreen: Czasami śni mi się też sytuacja, w której jestem gdzieś na środku wzburzonego morza i wielkie fale uderzają we mnie z impetem (nie umiem pływać, ale we śnie nie ma to znaczenia bo normalnie unoszę się na wodzie). Często jest to sceneria z burzą w tle, z ciemnymi chmurami itd.
Kriss - 5 Sierpień 2012, 13:17

Wycieczka forumowa na alaskę.
W miasteczku jakiś facet po raz 3 napadał na ten sam sklep tego samego dnia.
gdy poszliśmy na stację kolejową, przyjechał pociąg z lokomotywą jak z Polski, a wagon był cały drewniany, z jednej strony okna, z drugiej(od strony peronu) jednolita ściana wagonu, która cała opuszczają się na dół, tworząc podest, by wsiedli pasażerowie.

ska - 7 Sierpień 2012, 11:38

śniło mi się, że byłam u fryzjera i obcięli mnie za krótko :roll:
ska - 10 Sierpień 2012, 09:59

śniło mi się, że spędziłam noc z colinem farrellem :oops: gD> :675: :579:
elo_breko - 10 Sierpień 2012, 16:59

a robilsicie cos fajnego? np. cala noc przegadaliscie na szutboksie?
ska - 10 Sierpień 2012, 17:00

nie, nie gadaliśmy.
Ksenomorf - 15 Sierpień 2012, 14:44

Jakiś czas temu, poruszony apokaliptyczną narracją mojego dziadka, który uważa, że polskie trąby powietrzne są preludium do przyjścia Antychrysta, zainteresowałem się bliżej tym fascynującym zjawiskiem i spędziłem cały dzień na oglądaniu odpowiednich filmów w Internecie. To się działo w lipcu. Od tamtego czasu żyłem nadzieją zobaczenia trąby powietrznej na żywo i nie mówię tu już nawet o amerykańskich monstrach, wystarczyłoby mi jakieś rodzime chucherko w skali F1 albo ewentualnie F2.

I doczekałem się. Co więcej, jestem skłonny stwierdzić, że tornado, które, o mało co, nie porwało mnie tej nocy i nie przeniosło do Krainy Czarów, miało czwarty stopień w skali Fujity. Wszystko odbyło się w nieznanym mi miejscu. Stał tam duży parterowy budynek, na pewno nie dom, prędzej jakaś szkoła albo zakład kolonijny dla ubogich dzieci. Zupełnie nie wiem, co to było za miejsce, kim byli ludzie w pobliżu, co tam robiłem. To jednak bez znaczenia, bo szybko staliśmy się świadkami prawdziwego wysypu trąb powietrznych. Było tam chucherko, były większe tornada, ale szczególnie zaabsorbowało naszą uwagę jedno z nich. Stwierdziłem, że nie idzie wprost na nas, zatem zostałem na posterunku, aby móc śledzić je z możliwie najbliższej odległości. Trąba zrobiła jednak psikusa, bo w pewnym momencie lekko i niezauważenie zmieniła kierunek i zanim się zorientowałem, co się dzieje, wokół mnie nie było już nikogo. Zostałem sam na sam z tym potworem natury. Jeśli jednak komuś się wydaje, że dalej doszło do dantejskich scen z moim udziałem, to jest w błędzie. Jeszcze nie widziałem filmu, w którym osobnik znalazłby się na linii samego wiru i chyba tylko nieliczne kamery ulokowane w budynkach uchwyciły te przerażające momenty na ruchomym obrazie. Dość powiedzieć, że trochę mną rzuciło, trochę podwiało, ale nic ponadto. Przeżyłem. Cieszę się, będę mógł teraz opowiadać tę historię wnukom albo innym nieszczęśliwym dzieciom.

Potem jechaliśmy jeszcze pociągiem, a trąba powietrza przecinała linię torów. To był dość bezpieczny wyścig z czasem, chociaż w pewnym momencie była naprawdę blisko, ale pociąg zdążył przejechać w porę.

Tulkas - 15 Sierpień 2012, 15:50

Ksenomorf napisał/a:
Jeszcze nie widziałem filmu, w którym osobnik znalazłby się na linii samego wiru


http://www.youtube.com/watch?v=3dj7gU7DO4g

Co prawda tornado było słabe a "osobnik" schowany w domu, ale wciąż robi wrażenie.

ska - 17 Sierpień 2012, 17:01

śniło mi się, że ubierałam jakieś dziecko, chyba było moje. może to dalszy ciąg tego snu z colinem farrellem..
Paluszek - 18 Sierpień 2012, 19:43

Dziś przyśnił mi się sam Marilyn Manson. Najpierw nadziałam się na niego w jakimś centrum handlowym. Był wysoki na ok. trzy metry, więc nie trudno było go zauważyć. Kiedy mnie ujrzał, zaczął się do mnie zbliżać, ale ponieważ był tak nienaturalnie wielki, to strasznie się go wystraszyłam i uciekłam. W następnej scenie było już lepiej. Zmniejszył się i był tylko trochę wyższy ode mnie. Szybko zakolegowaliśmy się i chyba na dowód narodzin nowej przyjaźni postanowiliśmy zamienić się kolorami włosów. W snach można pominąć takie nudne czynności jak farbowanie, zatem w następnej scenie staliśmy już przed lustrem i podziwialiśmy efekty tej zamiany. Ja miałam czarne włosy, Manson był blondynem. Na koniec w nowych fryzurach chodziliśmy sobie jeszcze po wielkim parkingu przed hipermarketem.

Później przyśnił mi się jeszcze jeden sen, który był długi i strasznie zakręcony, więc już nie zdołam odtworzyć go w całości, ale jeden fragment zapamiętałam dość dobrze.

Oglądałam serial, w którym występował Olaf Lubaszenko. Od razu zauważyłam, że ma strasznie wielki brzuch i wygląda okropnie. Wtedy zdarzyła się rzecz na jawie niepojęta, lecz we śnie najzupełniej możliwa: ja stałam się samym Olafem Lubaszenko! Jako Olaf leżałam/em na trawie w otoczeniu wianuszka kobiet. One obsiadły mnie i rozmawiały na mój temat, jakby mnie nie było, choć spokojnie leżałam/em sobie z rękami pod głową i z brzuchem do góry. Krytykowały właśnie ten brzuch, że brzydki i wielki, jak również to, że w ogóle strasznie się zaniedbuję. Później próbowały nakłonić mnie do tego, żebym zapisał/a się na jakieś ćwiczenia. Wtedy jedna całkiem przytomnie zauważyła, że w tym serialu gram już rolę faceta z wielkim brzuchem, więc jeśli schudnę, to powstanie problem, bo trzeba będzie nanieść poprawki w scenariuszu. Ale inna z kobiet szybko podsunęła pomysł, że przecież mogę występować później w sztucznym brzuchu i załatwienie takiego nie powinno przysporzyć specjalnych trudności. I tak zakończył się epizod z Olafem; w dalszej części snu byłam już sobą w swoim ciele.

alkohol to zło - 20 Sierpień 2012, 18:22

Śniło mi się, że ktoś z forum ułożył takie zagadki związane z naszymi problemami i to polegało na znalezieniu liter, które tworzyły jakieś zdanie. Miała być niby fajna zabawa i to miało nam w jakiś sposób pomóc. I wyszło: "SPECJALNY MACIEK Z KLANU".
Adik - 20 Sierpień 2012, 20:03

Miałem chyba przedwczoraj jakiś mocno schizowy sen, znów dla fanów science-fiction.

Otóż leciał sobie statek kosmiczny, w którym znajdowała się grupa kosmitów, i wśród których był jeden szczególny kosmita. Humanoidalny, wyglądał jakby zrobiony ze szkła, z rogami bądź odgałęzieniami, przeźroczysty, w niektórych miejscach mający żółtą i czerwoną "skórę". I nie miał żadnych ubrań na sobie. Przypominam sobie, że to mógł chyba być nawet specjalny eksperyment przeprowadzany przez jakieś inne istoty, może już nawet ludzi, mający sprawdzić jego zachowanie i zwyczaje. I na tym statku stało się coś, co zabiło zasadniczo wszystkich kosmitów, oprócz naszego bohatera. Kiedy kapnął się, co się stało, to postanowił udać się do kapsuły hibernacyjnej swojej matki zobaczyć, czy kapsuła działa i czy mama żyje. Przechodził więc na czworaka przez jakieś tunele wentylacyjne, napotykając na grupy zakrwawionych trupów. Kiedy wreszcie dotarł do kapsuły swojej mamy, która znajdowała się w podłodze, i zobaczył że kapsuła działa a jego mama żyje, ulżyło mu i położył się na szkle od kapsuły (jakby chciał chronić matkę) i zasnął.
Następnie widzę znów statek kosmiczny, który przelatuje przez jakiś układ planetarny, gdyż widać światło gwiazdy i kilka planet blisko siebie. Słychać jakieś dźwięki statku i w pewnym momencie słychać komunikat: "cofnęliśmy się w czasie". Na to pojawia się zaraz obok nowa planeta, która przypomina naszą Ziemię. Faktycznie statek chyba ma problemy techniczne i próbuje awaryjnie wylądować na tej planecie, leci w kierunku Australii (która była cała zalesiona, bez pustyń). Kiedy zbliża się do lądowania, tym samym budzi jakiś wulkan do życia, a wokół słychać okrzyki małpoludów... (i koniec)

Moje wyjaśnienia:
Jeśli ja miałbym cokolwiek mówić o tym wszechświecie w moim śnie, to tak jakby akcja z początku rozgrywała się kilkadziesiąt czy kilkaset milionów lat od teraz, kiedy Ziemia nie istniała już zupełnie (jakby coś lub ktoś ją zniszczył). I dopiero jak statek cofnął się w czasie, to trafił do momentu, gdy istniała i gdy chodzili po niej niewykształceni naczelni :P . W ogóle wydawało mi się, że tak jakby to był zapomniany przez ludzkość w odległej przyszłości układ planetarny, że nikt już nie pamiętał, że z niego właśnie ludzkość pochodzi, że przypadkiem odkryli go na nowo... A kosmita - pewnie złapali go i innych gdzieś indziej.

Paluszek - 20 Sierpień 2012, 20:25

Adik, a jak ty się odnosisz do kwestii istnienia cywilizacji pozaziemskich i rzekomych uprowadzeń ludzi przez UFO?
Adik - 20 Sierpień 2012, 22:20

Wierzę że Bóg stworzył inne światy tak samo, jak nasz, a więc że mieszkają tam istoty podobne do ludzi :) . Ale nigdy nie popadły w grzech, a więc w przeciwieństwie do nas nie potrzebowali odkupienia. No i nas nie odwiedzają :P . A więc nie wierzę, że to kosmici uprowadzają ludzi - są to raczej realistyczne halucynacje wywoływane przez demony :) .

Powyższy sen i parę moich poprzednich snów są raczej produktem tego, że interesowałem się kiedyś bardzo science-fiction, a i nawet dzisiaj często do tego wracam, choć raczej nie na poważnie.

Paluszek - 20 Sierpień 2012, 23:41

Ja nigdy nie miałam okazji ani specjalnej potrzeby, żeby się w te zagadnienia bardziej zagłębić; natomiast wyobrażam sobie, że takie cywilizacje mogłyby istnieć, jak również nie wykluczam, że wszelkie nawiedzenia i uprowadzenia rzeczywiście mogą mieć dzisiaj miejsce.

Żyjemy w czasach tak nieprawdopodobnego przesytu informacji, do których mamy praktycznie nieograniczony dostęp, że można tylko ubolewać nad faktem, że wszystkiego co mogłoby nas zainteresować i tak nie zdołamy poznać. To jest dla mnie prawdziwy dramat, że cały czas trzeba się zawężać, ale nie ma innej rady. Życie to sztuka wyborów, więc pozostaje mi tylko dobrowolnie zrezygnować z zapuszczania się w tematykę związaną z istotami pozaziemskimi.

Adik - 21 Sierpień 2012, 07:42

Cóż, czasy tzw. ludzi renesansu już minęły i ciężko się interesować wszystkim :P . Ja się interesuję tym zagadnieniem od dzieciństwa, więc jest niejako częścią mojego życia. I dlatego też teraz dość mocno śledzę informacje o egzoplanetach, na których mogłoby istnieć życie.
Kriss - 21 Sierpień 2012, 19:56

Ostatnio mam po 20 snów na noc, większość zaraz zapominam
alkohol to zło - 29 Sierpień 2012, 06:42

Śniło mi się, że robiłem pranie. Miałem dwie pralki, w jednej pranie białych rzeczy, w drugiej reszta i miałem problem z odróżnieniem czy coś jest białe czy nie jest.
Selina - 2 Wrzesień 2012, 11:50

Śniło mi się, że wypadły mi wszystkie włosy, normalnie miałam łysą głowę. Później nosiłam perukę. Taki długi blond warkocz, z dziwną grzywką, ale ta peruka była strasznie nienaturalna i w ogóle mi się nie podobała.
lost - 4 Wrzesień 2012, 04:04

Nie pamiętam za wiele z tego snu, ale dzisiaj śniło mi się, że istniały takie tajemnicze płyty winylowe z dźwiękiem o niesłyszalnych/prawie niesłyszalnych dla ludzi częstotliwościach. Płyty miały wpływać na podświadomość, ogłupiać ludzi i sprawić, żeby w nie nie wierzyli. Teraz wydaje mi się to śmieszne, ale to był koszmar, nie wiem skąd mi się wzięła taka teoria spiskowa :D
Adik - 5 Wrzesień 2012, 13:31

Dziś śniło mi się, że miałem jakąś sprawę na mieście z moim instruktorem nauki jazdy. Potem, kiedy mam iść na autobus do domu, to on chce mnie odprowadzić, jednak zastanawiam się, na który dworzec PKS. Tu chwila wyjaśnienia, bowiem Lublin tu wygląda całkiem inaczej i w okolicy głównego dworca PKS ma jeszcze jeden dużo mniejszy, skąd kursują do Świdnika te same autobusy. Wybieram zatem, że idę na ten drugi, więc idziemy przez kawałeczek miasta. Mijamy w oddali jakąś zajezdnię MPK, gdzie wyświetla się nr "7", a po ulicy przy niej właśnie kursuje autobus z tym numerem :P . Trafiamy na dworzec: mały plac, otoczony dookoła niskim ciągłym budynkiem z kasami biletowymi i posiadający kolumny, wyjazd z placu tylko jeden, a stanowisko autobusów do Świdnika tuż przy tym wyjeździe. Instruktor wyraźnie zaniepokojony, że mój autobus nie przyjedzie i że będzie trzeba czekać na kolejny. Rozważam więc, czy nie przejść się na skróty na pierwszy dworzec. Ostatecznie się decyduję na to, a że akurat bus przyjechał właśnie na ten pierwszy dworzec, to wsiadam do niego i jadę :P .

Niby nic ciekawego w tym śnie nie ma, ale motyw z drugim dworcem PKS w Lublinie na północ od głównego, gdzie odjeżdżają te same busy do Świdnika, powtarza mi się już któryś raz z kolei. A może nawet tylko drugi raz... To jest właśnie ciekawe w snach, że jak powtarza nam się jakiś motyw, nawet tylko drugi raz, to wydaje się, że powtarzał się on często w przeszłości :) .

Drugi sen był dziwniejszy. Jestem z rodziną na jakimś wycieczkowcu, ale nie ma z nami brata. Nie pamiętam, co się działo wcześniej. Ale mam ze sobą jakiś elektroniczny czytnik, o którym wiem, że pokazuje właśnie nas, jakbyśmy mieli jakieś elektroniczne identyfikatory ze sobą. W pewnym momencie patrzę na czytnik, a tam pikają 4 punkty. Ja, ojciec, matka, ale gdzie brat? Spoglądam w kierunku parteru (byliśmy na wyższym piętrze) i przy burcie widzę dwóch kolesi, którzy niosą kogoś na noszach. Jak schodzę do nich, to na noszach rozpoznaję brata. Już nawet nie wiem, co mu się stało.

Kriss - 6 Wrzesień 2012, 16:36

Śniło mi się wyemigrowałem, bodajże z cześcią osób z forum, do Baku.


BTW, jechałby ktoś stopem?

ona88 - 15 Wrzesień 2012, 21:42

Śniło mi się dzisiaj,że zaczęła się III wojna światowa :D
Adik - 16 Wrzesień 2012, 10:14

ona88 napisał/a:
Śniło mi się dzisiaj,że zaczęła się III wojna światowa :D
Jak ja Ci zazdroszczę :P .

Mi się wczoraj śniło, że zaleca się do mnie jedna dziewczyna (nie z forum) :) . I to troszkę wyglądało tak, jakby niby chciała mnie np. wyczyścić na twarzy (jak mamy czasem dzieciom robią), ale że tak naprawdę szukała tylko pretekstu, by mnie dotykać :P . Nawet się tak na siebie patrzyliśmy, jak zrozumiałem, czego faktycznie chce :P .

Heh, trochę o niej myślałem po przebudzeniu, bo jak znów zasnąłem, to znów mi się śniła. Tym razem ja mieszkałem z kolegą w jednym bloku, a ona w następnym i okupowała 3 piętra. Na ich balkonach były wielkie kartony rysunkowe i na nich rysowała jakieś rysunki, które miały dawać do zrozumienia koledze, że go nie lubi. Ja bałem się wyjść na nasz balkon, bo pomyślałem, że jak mnie zobaczy, to zmaże swoje wcześniejsze rysunki i zacznie rysować coś o mnie, że mnie kocha :P .

Adik - 21 Wrzesień 2012, 09:17

Śniło mi się, że pewien forumowicz (może nowy) był junior-adminem i strofował mnie z powodu moich działań na forum jako moderatora :mrgreen: .
Ksenomorf - 7 Październik 2012, 10:21

A mnie śniło, że moja ciocia zjadała żabki, które wychodziły ze zmurszałego korzenia. Żabek tych nie połykała w całości, tylko przegryzała w połowie.
Kriss - 7 Październik 2012, 19:12

Mnie się śniło, że ktoś dostał ode mnie za to co robił na forum
Adik - 7 Październik 2012, 21:52

Mi się niedawno śnił spływ kajakowy w podziemnym tunelu ;) . To było w celach poszukiwawczych, mieliśmy na końcu znaleźć jakiś skarb. Później doszedł wątek, że to były tunele starożytnego Rzymu (dziwnie to wyglądało).

Z innych dziwactw: śniło mi się też, że Karol Krawczyk z "Miodowych lat" miał remont w łazience i w wannie siedziało mu dwóch robotników, którymi byli chłopaki z kabaretu Ani Mru Mru (lub ci, co prowadzą "Kabaretowy Klub Dwójki"). I Karol się wkurzał, że już przez miesiąc nie może wziąć kąpieli :P .

Bialy_M - 11 Październik 2012, 17:30

Stoję sobie przed lustrem, patrzę, mrugam kilka razy, a nagle zaczyna mi lecieć obficie krew z oczu... Patrzę dalej, zdziwiony... Koniec.
Dex - 13 Październik 2012, 09:00

Śnił mi się szpital psychiatryczny, ale nie taki zwykły, tylko na stacji kosmicznej. Grasował po nim wariat z piłą mechaniczną i uciekałam przed nim przez tę stację, drzwi, korytarz, znowu drzwi... Wszystko jak żywe. W końcu dotarłam do ślepego zaułka, a tam czekał drugi wariat, z jakimś ustrojstwem działającym jak paralizator. Jak mnie tym szturchnął, to aż się obudziłam. Wtf?
Bialy_M - 13 Październik 2012, 10:27

Śniła mi się B. Obroniłem ją przed napastliwym adoratorem :D
alkohol to zło - 13 Październik 2012, 13:38

Śniło mi się, że trzeba było ewakuować ludzi z księżyca, bo były podłożone jakieś wielkie bomby pod jego powierzchnią, które wybuchały co jakiś czas, księżyc zalewała lawa i było coraz mniej lądu, coraz większe promieniowanie. A ta ewakuacja trwała tak długo...
lakiluk - 14 Październik 2012, 11:12

Śniła mi się dziś powódź, duża i groźna. Śni mi się co jakiś czas.
I co ciekawe.
Jako człowiek, który powódź przeżył, doświadczył na sobie, pierwszy raz na śnie nie bałem się tej powodzi. Albo przynajmniej dużo mniej. To chyba dobrze.

Adik - 14 Październik 2012, 11:18

Śniła mi się śliczna dziewczyna, którą dopiero co wczoraj poznałem i która wydawała się być mną zainteresowana :D (dla mnie to raczej ewenement). Niestety we śnie okazało się, że jest obojnakiem :shock: .
Pawel831 - 14 Październik 2012, 11:33

Adik napisał/a:
Śniła mi się śliczna dziewczyna

Mi też się traka śniła jak byłem chory. W dwuznacznej sytuacji. Więcej nie napiszę ale sen był ok.

Mizan - 14 Październik 2012, 11:54

Ostatnio śniło mi się że wymiotowałem zębami. Ale zazwyczaj śnią mi się faktoria,podziemia,tereny fabryczne, schrony z wiszącą tajemnicą w tle i jednakowo osobliwą atmosferą.
Road - 16 Październik 2012, 09:04

o dżizas!
śniło mi się że poszłam na dyskotekę (dość abstrakcyjne samo w sobie :P ). Nagle po ścianie zaczęła sunąć wielka anakonda. Złapałam ją i roztrzaskałam jej głowę o ścianę. Potem poszłam do łazienki i spuściłam ją w kiblu (wtf?).

ninja - 16 Październik 2012, 09:55

ale schiza :) ....mnie się śniło, że zabiłam szczura
piotros - 16 Październik 2012, 10:07

Ej ej kobietki! Co Wy tak mordujecie przez sen? :O :P
Road - 16 Październik 2012, 10:40

to nam pozwala nie mordować na jawie :P
piotros - 16 Październik 2012, 13:16

W takim razie jeśli kiedyś będziecie cierpiały na bezsenność... dajcie znać :-0 :P
Road - 17 Październik 2012, 05:50

ja cos nie mogłam spać tej nocy..
piotros - 17 Październik 2012, 19:02

Road napisał/a:
ja cos nie mogłam spać tej nocy..

Zamordowałaś dzisiaj już kogoś czy nadal trzeba ukrywać się przed Tobą w domu? ;>

Road - 17 Październik 2012, 19:22

spoko, morduję tylko biedronki. w radiu kazali.
piotros - 18 Październik 2012, 08:53

Wszystkie biedronki czy czy tylko te importowane z chin?
Road - 18 Październik 2012, 15:47

te 'chinskie' :P mówili, że one rozmnażają się po kątach :P
Adik - 19 Październik 2012, 09:22

Ja to miałem dziś fajny sen :) . Będąc gdzieś na mieście chciałem pojeździć sobie rowerem, a miałem dwa do wyboru, więc wybrałem lżejszy, aby mi się lekko jeździło. Jadę sobie w kierunku domu przez znajome mi osiedla, w pewnym momencie zatrzymuję się i dostrzegam na niebie, nad moim blokiem, coś pięknego. Oto Księżyc dorobił się własnego księżyca, i na ten mniejszy księżyc spadają meteory i rozbijają się o niego. Biorę komórkę i fotografuję wszystko. Zauważam, że zbiera się obok mnie grupka ludzi, którzy też zaczynają fotografować. I stoimy tak wszyscy od godziny 22 do 6 nad ranem :D . Później wszyscy się rozchodzą, i ja z moim rowerem też idę do domu. Jest już troszkę jasno, lekko też śnieg zaczął padać. Postanowiłem jednak znów wyjść zobaczyć zjawisko, chyba z prawdziwym aparatem tym razem, ale gdy wychodzę, na chodniku zauważam już drobny puch śniegu. Tu koniec.
piotros - 19 Październik 2012, 11:16

Road napisał/a:
te 'chinskie' :P mówili, że one rozmnażają się po kątach :P

No dobra, ale bądź chociaż na tyle łaskawa żeby nie "w trakcie". Daj im skończyć i dopiero zabijaj :P

plecak - 5 Listopad 2012, 11:20

kriss napisał mi przez pm żebym mu załatwił jakieś leki uspokajające, później było jakieś spotkanie forumowe, chyba w lublinie, chyba w cax mafe, wiem że schodziło się w dół małymi schodkami, z forumowiczów kojarzyłem jednak tylko martiego, który już na wejściu proponował mi jakąś dobrą trawkę od kolegi. dalej zajmujemy miejsca przy wielkim stole, było to raczej jakaś lepsza restauracja, jemy jakieś smakołyki przynoszone co jakiś czas przez eleganckich kelnerów. później wywiązuje się jakaś rozmowa z wspomnianym m. i okazuje się że wie on wiele rzeczy odnośnie mojej rozmowy z krissem przez komputer, denerwuje się, zaczynam go oskarżać że podszywał się pod krissa lub czytał prywatne wiadomości wszystkich forumowiczów!, dalej niestety nie pamiętam co się stało, o ile to nie był po prostu koniec...
dawidus - 23 Listopad 2012, 19:07

Smogis
kasia89 - 7 Grudzień 2012, 21:59

Ostatnio non stop śnią mi się jakieś egzaminy (w szczególności ten na prawo jazdy), sprawdziany, zaliczenia, no sytuacje w których jestem oceniana. Może dlatego, że strasznie takie sytuacje przeżywam na jawie i stąd takie sny. Z tego typu snów, najgorszy przyśnił mi się jak chodziłam do liceum. Miałam wtedy straszne problemy z językiem niemieckim, bałam się tego przedmiotu i nauczycielki. No i przyśniła mi się sytuacja, w której mam ustny egzamin poprawkowy z niemieckiego - stoję przerażona na środku sali, nauczycielka zadaje mi jakieś pytanie po niemiecku, ja go nie rozumiem zupełnie i jestem jeszcze bardziej przerażona.

Natomiast niedawno z takich "egzaminacyjnych" snów śniło mi się, że pilnie przygotowywałam się do jakiegoś egzaminu na studiach, przedmiot był jakiś typowo "obliczeniowy". Będąc pewna, że wszystko dobrze umiem, poszłam na ten egzamin, spokojnie usiadłam w sali, rozłożyłam niezbędne przybory do pisania. A po rozdaniu kartek z zadaniami przez wykładowcę, nie mogłam skupić się na ich rozwiązywaniu, miałam wrażenie, że nic nie umiem, tak jakbym się w ogóle nie uczyła. Wszyscy wokół mnie pisali odpowiedzi na zadania, a ja siedziałam z coraz większą paniką w oczach, przeglądając kartkę z zadaniami. No koszmar, po prostu. :/

plecak - 25 Grudzień 2012, 01:14

kolejny raz forumowicz mi się snił, tym razem; adik:) , był w tv i ogłaszał że chcę kupić jakąś kurtkę, jakiejś renomowanej firmy, do 150zł, nie wiem czy kupił w końcu...poza tym jakieś lotniska...
Adik - 25 Grudzień 2012, 11:02

Muszę kupić sobie nową kurtkę :D .
Kriss - 26 Grudzień 2012, 18:55

Śniły mi się jakieś parki i spotkanie forumowe pod namiotem

plecak napisał/a:
poza tym jakieś lotniska...

Zapewne zapowiedź niespodziewanego

Adik - 26 Grudzień 2012, 19:20

Mi się śniła niedawno koleżanka z forum :P . Choć mieszka dość niedaleko na wsi, to we śnie byłem u niej w mieszkaniu w jakimś bloku. W dużym pokoju znajdowała się jej rodzina, siedzieli przy stole i sobie wesoło rozmawiali, chyba nas nawet zapraszali do stołu. My natomiast później byliśmy razem w łazience i przed szerokim lustrem wspólnie myliśmy zęby :E .

Zaś ostatniej nocy śniła mi się inna koleżanka, tym razem ze Szlachetnej Paczki :P . Właściwie, z początku siedziałem w jakimś pokoju (potem się okazało, że u mnie) z jakimiś dwiema dziewczynami i wydawało mi się, że wpadłem im w oko (te spojrzenia... :P ). Jedna z nich chyba poszła, a kiedy spojrzałem na drugą, rozpoznałem w niej właśnie moją koleżankę. Przez chwilę oglądaliśmy sobie atlas historyczny, którego kartki się troszkę wyrywały. Koleżanka niestety tak przekładała kartki, że wyrywała całe strony z atlasu i trochę mnie to wkurzało (nie cierpię, jak ktoś mi niszczy książki itp. :P ). Po chwili jednak popatrzyła na mnie słodko i powiedziała "Mam nadzieję, że mi wybaczysz". Tym samym poprosiła się o objęcie jej ramieniem :) .

Adik - 2 Styczeń 2013, 16:16

Szkoda, że post pod postem, ale muszę to opisać ;) .

Mi się dzisiaj śniło, że jestem członkiem chyba jakiejś grupy paramilitarnej, która ma swoją siedzibę w takim jednym budynku. W każdym razie, byłem wśród uzbrojonych ludzi, ubranych na czarno, i sam tak byłem wyposażony ;) . Na nasze nieszczęście, w tym samym budynku siedzibę miała inna tego typu grupa, która okazała się być nam wroga. Od czasu do czasu urządzaliśmy sobie wzajemnie napady. No i teraz szykował się kolejny najazd, z naszej strony. Byłem uzbrojony w piękny karabin półautomatyczny, z prostym celownikiem wystającym lekko na lewo. Ponadto, dano mi jakiś dziwny duży pistolet.
No więc poszliśmy do tych drugich, stoimy przed otwartą parą drzwi i kładąc się na podłogę wymierzamy naszą broń przeciw nim. Oni chyba też tak zrobili. Zaczynamy się naradzać, co robić. Przeglądam swój dziwny pistolet, okazuje się, że wypuszcza zasłonę dymną i czujnik, dzięki któremu możemy namierzyć ludzi w dymie (ikony świeciły się na żółto). Fajna rzecz :D . Nagle wywiązuje się strzelanina, a ja gubię ten pistolet i próbuję go odzyskać między nogami moich współbraci w broni. Jakimś cudem, podbiega do mnie jakiś koleś w koszulce w kratkę, ale nie jestem pewien, czy jest z naszych, czy z tamtych. Ma jednak pistolet. Decyduję się, strzelam mu w brzuch i pada. Nadal nie wiedziałem, czy to była słuszna decyzja.
Musimy się niestety wycofać, więc uciekamy z powrotem do siebie. Dostajemy informację, że teraz tamci szykują atak na nas, i że pomóc mają w tym snajperzy rozlokowani na budynku obok, na który mamy widok z balkonu. Dostaję rozkaz, by wziąć karabin snajperski ze swojego magazynu, który uzupełniłem w poprzednim śnie (ciekawe). Powiedziałem "Tak jest!" ;) . Wychodzę na balkon, i widzę kilku snajperów, dwóch na budynku, trzech innych na pobliskiej wieży ciśnieniowej. Udaje mi się zdjąć tylko dwóch czy trzech. Potem wracam do pokoju, czekając na atak. Ale już nie pamiętam, co było dalej ;) .

Ten motyw z poprzednim snem był o tyle ciekawy, że wcześniej nie pamiętałem takiego snu, jaki miałem dzisiaj (w końcu zapamiętujemy tylko garstkę snów). Ale teraz zaczynam coś kojarzyć, że coś mi się śniło, i że faktycznie wtedy otrzymałem snajperkę ;) . Choć równie dobrze może to być fałszywe wspomnienie.

mike - 23 Styczeń 2013, 22:16

Ja poprzedniego dnia wysłalem wiadomosc do kolezanki w sprawie zjazdu forumowego no wiecie i cos tam mi odpisała i dzisiaj mi się śniło spotkanie tych paru osób u mnie w domu :D A że nigdy ich nie widziałem w realu to jeszcze we śnie widziałem ich twarze :shock: powaga haha niesamowite :shock:
Ksenomorf - 24 Styczeń 2013, 23:45

Pięć dni temu śniło mi się, że byłem seksualnie napastowany przez sukkuby... :oops:
Kriss - 11 Luty 2013, 20:30

Śniłem, że w Hiszpanii był wielki zamach terrorystyczny, tak wielki, iż Polska w darze wysłała autobusy miejskie, które pędziły przez śnieżne równiny by nieść pomoc :shock:
alkohol to zło - 2 Kwiecień 2013, 06:25

Kelnerka w restauracji przyniosła mi kawę, ktoś nieznajomy dla mnie zamówił i zapłacił. Była z mlekiem, ale z grzeczności wypiłem.
Wyindualizowany - 2 Kwiecień 2013, 13:13

Często śni mi się praca oraz znajomi ze szkoły.
Kriss - 17 Kwiecień 2013, 10:53

Ostatnio śpię po 5 godzin dziennie.
olivka - 24 Kwiecień 2013, 19:40

Ostatnio miałam dość ciekawy sen , że jestem bardzo malutka i stoję pod takim dużym drzewem , na drzewie wiszą bardzo duże jabłka .Ja jestem taka malutka i nie mogę ich sięgnąć .Później zamieniam się w białego gołębia i mogę pofrunąć i zdobyć te jabłka :)Sen się kończy a ja budzę się cała zimna :( Jaki wymiar mają sny ? Czy warto doszukiwać się głębszego sensu ?
Piotrq - 24 Kwiecień 2013, 23:18

Może miałaś sny o Izaaku Newtonie może coś nowego wymyślisz , hehe mnie się mażą podróże kosmiczne heheh :D
Wyindualizowany - 26 Kwiecień 2013, 06:48

Mam bardzo realistyczne sny, czasami sam się ich boję.
olivka - 27 Kwiecień 2013, 17:47

Śnić ,znaczy przeżywać przeszłość swoją,
nie pamiętać chwili bieżącej
i przeczuwać co nastąpi

ja99 - 28 Kwiecień 2013, 09:00

Dzisiaj nie śniło mi się nic, ale zato wczoraj śniła mi się Wampirzyca :p
Adik - 28 Kwiecień 2013, 10:08

Mi się już któryś raz z kolei (chyba trzeci) śni, że jakiś dobrze zbudowany łysy facet (na oko tak z 30-35 lat) lata za mną z pistoletem próbując mnie zabić. Śniło mi się już coś takiego co najmniej raz (może dwa), ale dopiero tej nocy udało mi się zapamiętać ten sen. Nie jest to przyjemne uciekać przed szaleńcem, który z przyjemnością strzela do Ciebie, mając taki uśmiech na twarzy, jakby mu na niczym nie zależało :P . Teraz udało mi się nawet wzlecieć ponad 400 m w górę i jak strzelał, to kule zwalniały w powietrzu, ja je łapałem rękami i rzucałem potem w niego - raz go nawet raniłem, ale niespecjalnie się tym przejął ;) . Potem i tak uciekałem dalej.

Hmm, a gdyby mu się tak następnym razem przeciwstawić, podejść do niego i zobaczyć jak zareaguje?

Adik - 27 Czerwiec 2013, 09:12

Czy się jeszcze komuś coś śni? :P

Mi się ostatnio śniło, że znajduję się chyba na krańcu całego Wszechświata (choć mogła to być bardziej projekcja tego, a nie rzeczywista obecność tam). Była tam jakaś niebieska gwiazda (może kilka) i chciałem sprawdzić małą grupkę asteroid. Okazało się, że orbituje wokół nich jakaś kapsuła, w sensie, coś stworzonego przez pozaziemską inteligencję. Zaczęły mnie wtedy nachodzić myśli typu "Może to nam da odpowiedź na pytanie, skąd pochodzimy?".

Sen silnie sprzeczny z moją wiarą, ale sam w sobie bardzo ciekawy :) .

Wyindualizowany - 27 Czerwiec 2013, 11:16

Mi się ostatnio śniła jakaś impreza u mnie przed domem w ogrodzie, nie chce mi się opisywać całej sytuacji, ale dużo się działo ;)
terefere - 21 Wrzesień 2013, 17:13

Biorę melatonine na sen i ostatnio mam takie wizje w nocy, że nie powstydziłby się ich żaden miłośnik LSD albo innych kwasów. Dzisiaj na przykład śniło mi się, że jestem w liceum i golę na lekcji polskiego swój pierwszy zarost na twarzy, a na pytanie nauczycielki dlaczego robię to w szkole odpowiadam, że nie miałem wczoraj czasu, bo byłem na randce. No i co to ma oznaczać?
Chyba założę jakiś zeszycik i będę notował w nim co ciekawsze sny, a potem sklecę jakieś opowiadanie.

ktojestem - 21 Wrzesień 2013, 22:29

terefere napisał/a:
No i co to ma oznaczać?


Proszę bardzo:
Liceum: Chodzić do liceum: będziesz musiał wywiązać się ze wszystkich swoich zobowiązań.

Lekcja języka polskiego: Własna mowa, język własnych spraw, poglądów i zagadnień, podejść do tematów

Golenie: siebie: zapłacisz karę albo naprawisz szkodę

Zarost: Zarost w snach mężczyzn interpretowany jest często (niekiedy również niezależnie od analizy snów) jako symbol męskości i potencji seksualnej. zarost Czasem wyraża się w niej podświadome pragnienie śniącego, aby robić bardziej męskie wrażenie, mieć większą władzę i większe wpływy albo być atrakcyjniejszym seksualnie. Zarost, który dopiero zaczyna się wysypywać, stanowi zapowiedź poprawy zdrowia albo ogólnie korzystnej sytuacji życiowej.

Nauczyciel:jeśli jest to belfer z Twoich szkolnych lat, zastanów się, jakie wyparte do lamusa wspomnień emocje reprezentuje – miłość czy nienawiść. To ustalenie pomoże Ci zrozumieć uczucia, jakie teraz Tobą miotają, a które boisz się okazać.

Tłumaczyć się: Sny, w których pojawia się motyw tłumaczenia często odzwierciedlają poczucie bycia niezrozumianym w codziennym życiu.
Jeśli śniło Ci się, że coś komuś tłumaczysz zaś ta osoba wydaje się nie rozumieć co do niej mówisz, to być może, że nie dogadujesz się ze swoim otoczeniem i cierpisz z tego powodu.
Sen, w którym pojawia się motyw tłumaczenia ze zrozumieniem zapowiada, że pewne niezrozumiałe dla Ciebie sprawy zaczną się rozjaśniać. Nagle zrozumiesz zachowania pewnych osób i lub powody pewnych wydarzeń, które kiedyś nie były dla Ciebie jasne.

Randka: Sen w którym umawiamy się z kimś na randkę jest znakiem od naszej podświadomości o zainteresowaniu tą osobą jakie już sobie po cichu i podświadomie uzmysławiamy, ale z którego na jawie jeszcze w pełni sobie sprawy nie zdajemy……, Jest to istotny i symboliczny sygnał o kierunku naszych pragnień i o magicznym przyciąganiu do innej osoby które już ma miejsce a przed którym może nawet się bronimy……, Sen ten zwraca nam uwagę że w zasadzie już łączą nas z osoba z którą w śnie umawiamy się na randkę romantyczne więzy i że nie warto z tym walczyć…….

Czyli wszystko jasne, bujałeś się w swojej pani od polskiego :P

cykoriapianka - 21 Wrzesień 2013, 22:59

Już dawno nic mi się nie śniło , może dlatego ze mało śpię :p
Adik - 16 Październik 2013, 11:01

Będzie bomba :-> .

Śniło mi się, że nasza lubelska ekipa forumowa nagrała dwa teledyski muzyczne :D . Jeden to był teledysk hiphopowy, gdzie rapowaliśmy o luźnym podejściu do życia :P - tu chyba uczestniczył też inny mój kolega, nie z forum. A drugi był trochę bardziej chórowy, gdzie śpiewaliśmy o potrzebie pomagania innym, i zapewne mógłby aspirować do bycia hymnem jakiejś akcji charytatywnej :P . I w obu teledyskach najbardziej w oczy rzucały się bujne włosy jednego z forumowiczów :mrgreen: .

Co ciekawe, potem mi się śniło, że mówię lubelskim forumowiczom o moim śnie oraz próbuję sobie przypomnieć słowa i melodie :D . Niestety jak się już obudziłem na serio, to niewiele pamiętałem :( .

Tej nocy i tak miałem szereg różnych snów, bo próbowałem sobie odespać kilka niedawno zarwanych nocy.

Patrykkopaczek - 20 Październik 2013, 15:06

Ja mam ostatnio cały czas sny z Podstawówki. Obecnie mam 30 lat i nie wiem dlaczego ciągle śni mi się że do szkoły chodzę. Prawdziwy koszmar :)
Kiki_86 - 20 Październik 2013, 21:58

cykoriapianka napisał/a:
Już dawno nic mi się nie śniło , może dlatego ze mało śpię :p


i mi ostatnio nic się nie śniło. Swoją drogą uwielbiam śnić i dałbym wiele, aby móc nad tym panować :/

olivka - 23 Październik 2013, 11:18

Ja miałam dzisiaj fajny sen, związany z moim egzaminem .Śniło mi się ze mam poprawkę z mojego egzaminu ,i siedzę z moim Prof. twarzą w twarz , po chwili okazuje że siedzimy w kawiarni i pijemy kawę .Za jakiś czas Prof. wyciąga parasol i wychodzimy z kawiarni . Dziwny ten sen , już dawno nie miałam tak spokojnego snu, aż się nie chciało wstawać .
Adik - 6 Listopad 2013, 12:00

Mi się ostatnio śniło, że wybrałem się na wycieczkę na... Syberię :) . Miałem jechać Koleją Transsyberyjską i w tym celu dojechałem najpierw jakimś pociągiem na główną stację przesiadkową gdzieś w głębi Rosji, kawał na południe od Moskwy. Ciekawy był widok: była surowa zima, padał śnieg, a sam dworzec mocno obskurny. W pewnym momencie zaczęły się pojawiać pociągi: na torze po mojej lewej, po mojej prawej, a nawet na dwóch czy trzech torach kończących się akurat przy peronie, gdzie stałem :P . Po prostu zewsząd otoczyły mnie pociągi ;) . Dalej już nie pamiętam co było.

Tak naprawdę linia Kolei Transsyberyjskiej zaczyna się właśnie w Moskwie, na Dworcu Jarosławskim :) .

Kriss - 15 Listopad 2013, 15:37

Ostatnio mi sie sniło, ze rozmawiam o jakiejś rzeczy z kimś z forum(nie podam nick-u), ta osoba nagle uśmiecha sie tak złowieszczo, a ja w tym samym momencie widzę tylko ciemność
Adik - 17 Grudzień 2013, 11:27

Kurka, śniło mi się dzisiaj, że ktoś odnalazł moją... córkę! Nie pamiętałem nawet, jak dorobiłem się dziecka, ale kiedy ją zobaczyłem, to od razu ją pokochałem :D . Miała 5 lat, była bardzo wesoła i w ogóle, brałem ją na ręce, śmiałem się z nią :D . Potem się coś zmieniło - okazało się, że ona ma jednak lat... 16! Inaczej też wyglądała (inny kolor włosów, dredy). Zaraz zaraz, ja lat 27, a córka 16? Coś tu było nie tak :P . Naprawdę mogłem spłodzić dziecko mając lat 11? Dziwne i może nawet przerażające myśli przechodziły mi przez głowę :P . I chyba właśnie przez te myśli obudziłem się trochę jak po koszmarze :P .
plecak - 17 Grudzień 2013, 13:18

a mi się śniło że byłem na spotkaniu klasowym w tajlandii;) wszyscy odpicowani, w garniakach, dziewczyny też bardzo eleganckie, poza tym jacyś obcokrajowcy, chyba litwini. przyjęcie na jakiejś wielkiej marmurowej werandzie, słoneczko, i jeszcze ktoś mi podjadł parę paluszków z wewnętrznej kieszeni marynarki, którą musiałem wcześniej zdjąć.. hmmm..
aida - 19 Grudzień 2013, 14:15

mi się śniła kocica, która niosła w zębach małe kotki i chciała je wszystkie przenieść z jednego miejsca na drugie, potem coś się tym kotkom stało, że one zdechły i trzeba było je pochować, ale została kocica :D
olivka - 20 Grudzień 2013, 13:59

Dzisiaj śniło mi się że szukam domu .Pojechałam do jakieś miejscowości której ponoć nie było na mapie.Na zewnątrz ten dom był piękny duży , wchodząc do środka ,pustka nawet ścian nie było ,schody się rozsypywały .Było tam zimno i ciemno .Mimo to wchodziłam po tych schodach do góry do kuchni ,a w kuchni była moja mama i robiła mi coś do jedzenia . Nagle pojawiła się w tym śnie moja koleżanka i rozkładała talerze do stołu .Ja siedziałam przy tym stole i czułam się jakoś obco ,niby bliskie mi osoby ale to miejsce było jakieś dziwne. Dalej nie pamiętam co było :roll:
Adik - 25 Grudzień 2013, 12:55

Jacie, znowu mi się śniło, że mam dziecko :shock: . Tym razem syna. Miałem z nim lekkie problemy wychowawcze, ale raczej wszystko było w porządku ;) .
Solitudo - 25 Grudzień 2013, 14:30

Wczoraj mi się śnił, true story, słowo daje, wiersz Jana Brzechwy "Całujcie mnie wszyscy w d*pę".
Jak wygląda śnienie o wierszu? Po prostu przyśniła mi się poniższa aranżacja.

http://www.youtube.com/watch?v=LQt4e_hSj5g

plecak - 21 Styczeń 2014, 17:25

śniło mi się że pojechałem do arabii saudyjskiej, na początku było bardzo miło zwiedzałem piękne pałace, place itd, ale później wrobił mnie ktoś w szpiegostwo, i zaczynało być naprawdę nieciekawie, i gdzieś wtedy na szczęście się obudziłem
123mikser - 21 Styczeń 2014, 17:52

Mi się śniły obrzędy słowiańskie (Nie, nie dziady. Nie pamiętam co ;) ), potem pamiętam, że wziąłem ślub ze swoją koleżanką (WTF), a potem zaadaptowałem sokoła, który się do mnie przyczepił.
plecak - 29 Styczeń 2014, 16:20

dziwne rzeczy ostatnio; jedno to chyba było w jakimś konsulacie iranu, chciałem wizę bodaj przedłużyć i były problemy, chciano łapówkę ode mnie wyciągnąć, ja coś kręciłem że jestem studentem czy coś, i chyba w końcu mi wydali:)

ale dziś jeszcze lepszy miałem; jechałem jakimś autobusem, nie wiem skąd i dokąd, nie wiem czy ktoś z forum tam był, ale chyba była jakaś uroczystość religijna i zaczęliśmy się modlić w czasie jazy, później gdzieś na zewnątrz w jakimś ustronnym miejscu spotkałem... adika!!!;dd okazało się że pił piwo, i się tak zdziwiłem bardzo; jak to zacząłeś pić!!!??? co się stało??? adik zaś powiedział że dziś jest święto i to dlatego, mówił że nic się z tego powodu nie stanie;dd

Adik - 7 Luty 2014, 13:42

Niiee tooo niee byl seenm ;)

Plecak, jak Cię czytam, to słyszę Twój głos w swojej głowie :P

A mi się dzisiaj śniły jakieś okropne, realistyczne sny... Nie pamiętam już wielu szczegółów, ale... Pierwszy był o tym, że z kilkoma osobami odwiedzam jakiegoś dalekiego krewnego w jego niemałej rezydencji. Okazuje się jednak, że dochodzi tam do niezwykle brutalnych morderstw (lub dochodziło kiedyś), i być może sam próbuję je rozwikłać. Jakoś w międzyczasie śniło mi się coś innego, coś z paroma osobami z forum - zgaduję, że zasnąłem we śnie ;) . Ale potem dalej chyba próbuję rozwikłać zagadkę. W pewnym momencie będąc na osobności z gospodarzem, on się na mnie rzuca opętańczo (niemal dosłownie, musiałem się wystraszyć), a ja walczę o swoje życie. Widocznie on za wszystkim stał. Jakoś się musiało wszystko potem uspokoić, choć nie pamiętam dalej nic konkretnego. Ale ja przeżyłem :) .

Potem zaś śniło mi się, że penetrowałem jakieś lochy z jakąś dziewczyną - taki sen w konwencji fantasy, tak jak ten pierwszy niemalże przypominał horror ;) . Trzymamy pochodnie, i okazuje się, że te lochy mają niewidzialne, choć konwencjonalne pułapki (np. jakaś niewidzialna włócznia czy kolce). I ta dziewczyna w pewnym momencie poznaje, że prawie nadziała swoją brodę na taką włócznię. A ja się strasznie boję, czy i ja się nie nadzieję na coś. I chyba się tak stało... Więcej już jednak nie pamiętam.

olivka - 9 Luty 2014, 06:39

Dzisiaj miałam sen ... śniło mi się że była jakaś impreza ,przyjechał mój kuzyn córkami przynieśli niebieskie róże. Jak zaczynaliśmy siadać do stołu nagle ktoś zadzwonił do drzwi ,poszłam zobaczy ale nikogo nie było .
Wiec zeszłam piętro niżej ,spojrzałam w górę i stał jakiś dziwny koleś i rozmawiałam z moim ojcem . Niby z jakim notatnikiem i zapisywał coś , za nim widziałam moją zmarłą ciotkę .Chwilę poczekałam wróciłam do domu i pytałam się ojca co chciał ten koleś , mój ojciec mówił że proponował mu jakąś nową sieć telefoniczną .

plecak - 9 Luty 2014, 22:28

śniło mi się że postanowiliśmy z lubelskimi forumowiczami pójść późno w nocy na cmentarz, ale była brama była zamknięta więc próbowaliśmy się wdrapać na nią, ale włączyły się jakieś czujniki i musieliśmy uciekać;)
olivka - 9 Luty 2014, 22:40

W śnie nie ma znaczenie to co widzimy tylko jak to odczuwamy .
Ja np. miałam banalny sen a po przebudzeniu byłam cała zlana potem a serce tak mi waliło .Kiedyś po przebudzeniu się śmiałam i nawet nie pamiętam z czego .
:roll: Macie może tak że krzyczycie przez sen ,albo gadacie , ja czasem tak mam własny krzyk mnie budzi :(

Jeżyk - 9 Luty 2014, 22:52

To kiepsko :( Ja miewam różne sny,ale nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek obudził się z krzykiem,albo zlany potem.
Adik - 9 Luty 2014, 23:36

Też mi się zdarza budzić się zlany potem, czasem nie wiedząc czemu :P . Zapewne wtedy ma się jakiś realistyczny koszmar, ale po przebudzeniu się go już nie pamięta.

Tej nocy miałem coś dziwnego. Śniło mi się, że mój kolega z Kościoła powiedział mi, że jak się o mnie modli, to mogą się wokół mnie pojawiać dziwne owady :P . I faktycznie, był duży motyl, pojawiały się też różne inne. Trochę mnie one wnerwiały, ale jednak czułem się jakoś bezpiecznie. W pewnym momencie w nocy budzę się ze snu, jestem w swoim łóżku, i na ścianie obok dostrzegam jakiś ciemny ruszający się kształt, jakby wielkiego robala. Mając w pamięci słowa kolegi wcale się nie boję, choć sytuacja mnie intryguje. W pewnym momencie ten robal rzuca się na mnie i ląduje na prawym barku. I wtedy naprawdę się ocknąłem, ale aż dotknąłem barku, czy nic tam nie ma :D . Doprawdy dziwne.

Łuti - 10 Luty 2014, 21:11

Mi podczas dzisiejszego krótkiego snu, śniło mi się, że jestem w domu mojego Promotora i dyskutujemy na temat mojej sytuacji zawodowej. Żalę się Profesorowi, że nie mogę znaleźć pracy po studiach, lekko sugerując mu, aby pomógł w tej kwestii. Niestety odpowiedzi na nurtujące mnie pytania były prze niego przemilczanie. Zaraz po śnie przebudziłem się i tylko przeleżałem aż do znienawidzonego dźwięku budzika.
Melody - 14 Luty 2014, 21:53

Nie śniło mi się nic, od pewnego czasu juz jest tak, ze nie śni mi się nic.
olivka - 16 Luty 2014, 00:02

Ja mam czasem tak że zasypiam widzę krótki obraz ,wtedy już nie moge zasnąć .
olivka - 6 Marzec 2014, 06:53

Dzisiaj miałam fajny sen ,śniło mi się że siedzę obok papieża .Najlebsze było uczucie ciepła .Po chwili miałam coś śpiewać,no i komórka mnie obudziła :(
plecak - 28 Marzec 2014, 09:37

dziś leciałem samolotem, tylko nie tam gdzie zwykle, tylko w jakimś małym czarnym pomieszczeniu tuż obok miejsca gdzie chowają się koła;), były jakieś szparki także widziałem trochę tylko stamtąd, nie było też tak zimno jak powinno być (na wysokości ok 10km jest normalnie ok -50 st c) potem jakoś opuściłem to miejsce (międzylądowanie?) spotkałem koleżankę która spóźniła się na lot, poszliśmy do biura japońskich linii, i oni za darmo wystawili nam bilety do tokyo nrt!

w drugim śnie byłem z jakimiś hidusami i chyba jakiś lew nas gonił, i takimi wielkimi książkami go przeganialiśmy, chyba uszliśmy cało.

olivka - 28 Marzec 2014, 15:23

Ja często mam sny że chodzę po górach.
Tak mi ciężko, nie mam siły, chce mi się pić.
Potem że jest mi zimno, albo że jestem głodna.Tak na zmianę.
:/

emonkey - 8 Kwiecień 2014, 15:18

Mój sen zrył mi banie. Strasznie zagmatwany, jedno od razu przechodziło w drugie i zmieniało swoją formę, ciężko mi się jest w tym wszystkim połapać.

Był staw, była woda, był jakiś dziwny wierszyk napisany na czymś, pisany przez mojego brata, ale ta sentencja była ogólnie znana. To jakiś bajkowy wierszyk, ogólnie nie był pozytywny, no i pisany jako list samobójczy. Mój brat był nad tą wodą, i chyba myśłałam że się utopił. Szybko wybiegłam z domu który był tuż obok zabierając ze sobą komórkę – żeby zadzwonić w razie czego na pogotowie. Okazało się, że zwłoki które pływały w wodzie to był jakiś obcy facet. Coś te zwłoki wyciągnęło, jakiś stwór, człowiek stary, który przyczepił tym zwłokom smycz. Zwłoki przestały być zwłokami, stały się człowiekopotworkiem. Zaczełam walczyć z tym dziadkiem, co zabrał zwłoki. Zaczełam z nim walczyć w powietrzu. Dziadek zmienił formę, stał się płaszczką (dowiedziałam się tego nagle z książki, którą czytałam). Jego forma dawała mi ogromną przewagę – on miał jamę gębową z jednej strony, oczy na przeciwnej stronie. Atakował ze strony jamy gębowej, ale najpierw musiał wybadać sytuacje oczyma. Broniłam się papierowym plakatem. Płaszczka atakowała mnie czymś ostrym, co przecinało plakat. Ostatecznie wygrałam. W wyniku tego, że wygrałam uwolniłam szczurka. Nie wiem skąd tam nagle pojawił się szczur. Po tej całej akcji znalazłam się w mcdonaldzie, siedząc na wysokim krześle, z twarzą do ściany, rozmawiałam z kimś przez telefon (to była jakaś bliska mi znajoma, mówilam jej o szczurku), skończyłam, uśmiechnęłam się z chwilą gdy szczur zmienił formę w pełzającą glistę ( która w sumie wyglądała jak taki duży plemnik i szybko się poruszała ) i popełzała po podłodze, na której była wylana woda, znikając mi z oczu. Cieszyłam się, że zrobiłam dobry uczynek.
Po tej całej akcji, była kolejna, była to scenka odgrywana w jakimś małym pokoju. Chyba byłam tam osobą trzecią, obserwowałam to z boku, a jednocześnie czułam, że biorę w tym udział.
Rodzina akurat jadła obiad, ktoś czytał scenariusz co po kolei mają robić (chyba czytał to ktoś z tej rodziny), ktoś kładł na stół kolejne rzeczy. Ktoś pomylił kolejność rzeczy, zaczęłam się serdecznie śmiać.

Niestety to tylko urywek, sen trwał dalej i to tylko jego fragment... Ale wiem, że był jeszcze bardziej popaprany.

Dusiowa - 10 Kwiecień 2014, 12:09

Ja ostatnio cierpię na wyjątkowo dziwne sny... Wczoraj mi się śniło, że podłożyłam bombę we własnym domu i kazałam tacie ją rozroić... A dzisiaj miałam wodospad i jezioro w mojej willi xd
Adik - 21 Kwiecień 2014, 17:45

Mi się ostatnio (kilka dni temu) śniło, że zwiedzałem sobie planetę Mars przez Google Earth :P . Mars miał dziwne ukształtowanie i powierzchnia nawet nie była zbyt czerwona. Potem czułem się, jakbym faktycznie tam był (nie potrzebowałem kombinezonu) i zwiedzam sobie dalej. W pewnym momencie zauważam miasto... Wygląda tak jakby człowiek jednak tu już dotarł. Ale miasto wygląda na opuszczone. Snuję się po nim i dziwię się, że nigdy nie wiedziałem o nim wcześniej. Wchodzę do jakiegoś budynku. Nagle spotykam tam dziewczynę, a zaraz potem kolejne dziewczyny. Wywiązuje się rozmowa, pytam się, co się dzieje, co to za miasto, skąd one się tu wzięły. I zastanawiam się, czemu nie ma mężczyzn, tylko same dziewczyny (nawiasem mówiąc, nie były zbyt urodziwe). Ale dalej nie pamiętam co było.
Faraway - 21 Kwiecień 2014, 17:47

buka
olivka - 23 Kwiecień 2014, 20:36

Ja miałam dzisiaj ciekawysen ale opisze jutro dokładniej.
Faraway - 26 Kwiecień 2014, 21:19

Ja raz we śnie zerwałem swój łańcuszek z szyi. I jak się obudziłem byłem na siebie zły, że tak się stało.
olivka - 26 Kwiecień 2014, 21:47

Faraway napisał/a:
Ja raz we śnie zerwałem swój łańcuszek z szyi. I jak się obudziłem byłem na siebie zły, że tak się stało.


Mi kiedyś ktoś zerwał łańcuszek z krzyżykiem, też byłam na siebie bardzo zła. Kiedyś podczas snu się dusiłam. Też nie było fajne takie przeżycie. Mam nadzieję że dziś będę miała spokojną noc.

Faraway - 27 Kwiecień 2014, 16:16

Mi się przyśniło, że spadłem z drzewa bambusowego i zgubiłem klejnoty :P
Faraway - 19 Maj 2014, 12:33

Dzisiaj miałem sen z przeszłości jak dziewczyna mnie podrywała kiedyś, ale to szybko leci aż chcę się płakać za starymi czasami. :( Ta dziewczyna akurat była inna za jaką ją uważałem nie chodziłbym z nią, ale fajnie było wspomnieć ten humor jaki mi dawała. Potrafiłem chodzić cały dzień i brechtać z byle czego:P
alkohol to zło - 19 Maj 2014, 12:46

Znowu śnił mi się mój brat, którego nie widziałem od 2008 roku...
Adik - 21 Maj 2014, 11:07

Mi się dzisiaj śniło...

1. Miałem widok na miasto, nie wiem jakie (ale raczej polskie), a w nim miały miejsce jakieś walki, podobne do tych na wschodzie Ukrainy. Przyglądałem się tym walkom przez okno. Był już późny wieczór. Nagle usłyszałem silny wybuch i widziałem w oddali, jak jeden z 10-piętrowych wieżowców z ludźmi w oknach i na balkonach zawalił się w chmurze pyłu. Domyśliłem się że to był zamach bombowy - potem jakoś dowiedziałem się, że takie zamachy miały miejsce równocześnie w innych miastach. Czułem się jakbym przeżywał tę tragedię na żywo i zastanawiałem się, co będzie dalej z tym konfliktem, jak to się wszystko skończy...

2. Na FB odezwał się do mnie... Donatan, z propozycją pracy :shock: . Domyślałem się, że któryś ze znajomych (lub nawet brat) dał mu cynk i postanowił mi coś zaproponować. Cały czas zastanawiałem się co mu dokładnie odpowiedzieć - wiecie, szok, słynna osoba proponuje Ci pracę :D . A on pisał do mnie w wiadomym, luzackim stylu, i moje zwlekanie z odpowiedzią skutkowało tym, że jego wywód się wydłużał (może myślał że mnie nie ma). Właściwie, nie pisał o pracy wprost, ale bardziej owijał w bawełnę :P . Jednak wiedziałem o co chodzi.

kasia89 - 21 Maj 2014, 12:37

Wczoraj to dopiero miałam sen. Śniło mi się, że przygotowywałam się do matury z matematyki i wytrwale rozwiązywałam jakieś zadania w szkole, na dodatkowych zajęciach. Z początku szło mi dobrze, ale w pewnym momencie miałam chyba jakieś wyjątkowo trudne zadanie, bo nie wiedziałam nawet jak się za nie zabrać. Strasznie wstydziłam się poprosić nauczycielkę o pomoc. No i w końcu po kilkunastu minutach tej męki przyznałam się, że nie bardzo wiem, jak rozwiązać to zadanie. Nauczycielka uśmiechnęła się i wytłumaczyła mi, o co w nim chodzi. Sprawdziła także te zadania, które wcześniej rozwiązałam i okazało się, że miałam je rozwiązane bezbłędnie. :D Byłam strasznie z tego powodu zadowolona i szczęśliwa. :D
Pablo89 - 21 Maj 2014, 14:03

kasia89 napisał/a:
Wczoraj to dopiero miałam sen. Śniło mi się, że przygotowywałam się do matury z matematyki i wytrwale rozwiązywałam jakieś zadania w szkole, na dodatkowych zajęciach. Z początku szło mi dobrze, ale w pewnym momencie miałam chyba jakieś wyjątkowo trudne zadanie, bo nie wiedziałam nawet jak się za nie zabrać. Strasznie wstydziłam się poprosić nauczycielkę o pomoc. No i w końcu po kilkunastu minutach tej męki przyznałam się, że nie bardzo wiem, jak rozwiązać to zadanie. Nauczycielka uśmiechnęła się i wytłumaczyła mi, o co w nim chodzi. Sprawdziła także te zadania, które wcześniej rozwiązałam i okazało się, że miałam je rozwiązane bezbłędnie. :D Byłam strasznie z tego powodu zadowolona i szczęśliwa. :D


A jakie było to zadanie którego nie rozwiązałaś?

kasia89 - 21 Maj 2014, 14:16

Aż takich szczegółów to nie pamiętam. :D Chyba musiało to być jakieś mega trudne zadanie. :D
Pablo89 - 21 Maj 2014, 18:55

To może sobie przypomnisz z jakiego to było chociaż działu... logarytmy? No zastanów sie!
kasia89 - 21 Maj 2014, 19:04

Aż tak, to takie ważne?:-) Nie wiem, nie potrafię sobie przypomnieć. Swego czasu dość często śniły mi się sny "egzaminacyjne" - sprawdziany, egzaminy, zaliczenia, nawet egzaminy na prawko.:-) Teraz na szczęście mniej. Wystarczająco dużo przeżyłam na jawie, żeby jeszcze to miało mi się śnić.:-)
Adik - 21 Maj 2014, 21:57

Kasia89 napisał/a:
Aż tak, to takie ważne?:-) Nie wiem, nie potrafię sobie przypomnieć.
Ja próbuję sobie przypomnieć, jaką pracę proponował mi Donatan. Mam nadzieję, że nie chodziło o ubijanie masła :roll: .
olivka - 21 Maj 2014, 22:07

Ja często sny które mi się powtarzają. Przykładowo często chodzę po górach. Ostatnio ciągle mi się śni że się spóźniam, na egzamin, albo jadę gdzieś rower i nie mogę zdążyć, coraz szybciej pedałuję a jestem w miejscu. Takiej jakieś dziwne, albo coś takiego że nie mogę zdążyć zamknąć drzwi od mieszkania.
Również mam sny prorocze (są trochę osobiste).
Wiec nie będę tego opisywać.

Pablo89 - 21 Maj 2014, 22:48

kasia89 napisał/a:
Aż tak, to takie ważne?:-) Nie wiem, nie potrafię sobie przypomnieć.


Byłem właśnie ciekaw w jakim stopniu będziesz to mogła 'odtworzyć', bo ja swoje sny bardzo rzadko zapamiętuję. Wiem zazwyczaj tylko tyle, że coś mi sie śniło, ale kontekstu nie znam...

piwo - 22 Maj 2014, 05:17

ogladnalem caly sezon walking dead i snily misie ..... zombie :E najpierw strzelalem do zwyklych ludzi bez powodu :mrgreen: w parku, potem sie zamienili w zombie, a akcja sie przeniosla do mojego miasta
kasia89 - 22 Maj 2014, 10:39

Pablo89 napisał/a:
Byłem właśnie ciekaw w jakim stopniu będziesz to mogła 'odtworzyć', bo ja swoje sny bardzo rzadko zapamiętuję. Wiem zazwyczaj tylko tyle, że coś mi sie śniło, ale kontekstu nie znam...


No, ja zazwyczaj jak pamiętam swoje sny, to bardziej ogólnie, bez większych szczegółów. Choć ostatnio prawie nic mi się nie śni (a raczej pewnie nie pamiętam co mi się śniło).

1gosia - 22 Maj 2014, 21:25

byłam dzisiaj tak wycieńczona, że zasnęłam wannie, nie polecam, przebudzenie w zimniej wodzie jest nieprzyjemne, śniły mi się straszne głupoty, ostatnio nawet coś tam mi się śni, głównie, że przed czymś uciekam.
olivka - 23 Maj 2014, 14:07

Ja dzisiaj miałam jakiś dziwny sen. Śniło mi się że jestem w szkole podstawowej.
Jest duża przerwa, biega w koło dużo dzieci. Nagle podchodzi do mnie tak mała śliczna dziewczynka. Pyta się czy chcę być jej mamą. Później podchodzi jej nauczycielka i mówi : dobrze że już jestem odebrać dziecko. Bo zajęcia się skończyły.
Później gdzieś z tą dziewczynką jechałam jakiś dziwny mieszkanie. Same worki tam były i kartony. (wyglądał jak sklep z wielką dostawą rzeczy z Chin)
Później przechodziła jakaś kobietą i się pytałam małej.
Czy to nie jest jej mama?
Dalej już nie pamiętam co było ... :/

lost - 10 Czerwiec 2014, 07:06

No dzisiaj to mi się śniło. Budzę się, patrze na zegarek, późno już, a byłem gdzieś umówiony. Spoglądam na telefon, tam inna godzina, mam jeszcze czas. Włączam komputer, dla pewności, a tam jeszcze inna godzina, jestem spóźniony. W pokoju obok na zegarku też godzina nie pasuje, ale się zmieszałem :P Zaraz obudziłem się jeszcze raz, przez psa i wszystko było w porządku, a do tego wcześnie :)
Selina - 22 Czerwiec 2014, 06:03

A mnie czesto sie sni, ze chodze boso. Dzisiaj tez mialam taki sen. Byla zima, mialam ubrana gruba kurtke, cieply szalik i rekawiczki, ale po jakims czasie zorientowalam sie, ze wyszlam z domu boso.
ktojestem - 22 Czerwiec 2014, 18:47

śniło mi się że miałam dziecko (synka) i obudziłam się szlochając z przerażenia, dopiero po chwili dotarło do mnie że to tylko zły sen :D
giant5r - 22 Czerwiec 2014, 19:12

A ja lepiej nie będę pisał co mi się śniło dzisiaj................ haha :D
Adik - 24 Czerwiec 2014, 16:39

Miałem ostatnio dwa ciekawe sny w związku z egzaminem na certyfikat z języka angielskiego ;) .

W pierwszym siedziałem sobie z dwiema koleżankami w jakimś autobusie i rozmawialiśmy o wynikach, które dostaliśmy. Karta była dziwna, jakieś dziwne numery, których nie rozumieliśmy, a które miały dawać nam ostateczny wynik :P . Okazuje się, że ja dostałem 81% (3% mniej niż w próbnym teście w realu), bardziej mi znajoma dziewczyna odrobinę więcej, za to druga dziewczyna nie zdała wcale :( .

Drugi sen jednak okazał się dużo ciekawszy. Otóż zostałem wezwany do lokalnej, miejskiej filii NASA na rozmowę. Spotkanie prowadziła taka całkiem młoda babka. Powiedziała mi, że zostałem wezwany w związku z tym, że odkryli u mnie nieprzeciętną inteligencję. Dostali bowiem moje wyniki egzaminu na certyfikat i okazało się, że jako jedna z jedynie dwóch osób odpowiedziałem poprawnie na jakieś bardzo trudne pytanie detektywistyczne (nie wiem jaki to ma mieć związek z NASA, może Wy mi powiecie ;) ). Drugą osobą okazała się niepełnoletnia koleżanka z mojej klasy językowej. Przeglądałem jej folder i faktycznie to była ona - nawet źle powiedziałem jej nazwisko, a babka mnie poprawiła :D (najciekawsze jest to, że ona wcale tego egzaminu nie zdawała). Kiedy i ta dziewczyna się pojawiła, zostaliśmy poinformowani że jest to w zasadzie propozycja nie do odrzucenia - albo nawiązujemy współpracę, albo czekają nas nieprzyjemności. Zastanawiałem się jak to pogodzę z niektórymi aspektami mojego życia (głównie religijnym), ale w zasadzie interesuję się trochę astronautyką, a współpraca z agencją kosmiczną to ciekawa perspektywa :) . Nie pamiętam już czy zostałem, ani co moja koleżanka zrobiła.

Może sen się pomylił, może nie chodziło o NASA, ale o NSA? :P To by wiele wyjaśniało.

aristo - 24 Czerwiec 2014, 18:13

Miałam dzisiaj dziwny sen. Wszystko zaczęło się na polnej drodze, szłam cały czas prosto i prosto i nagle przede mną pojawił się las, weszłam w niego i zauważyłam taki mały płomień, szłam w jego stronę i im bliżej byłam tym płomień stawał się większy, byłam już coraz bliżej i nagle płomień zniknął , podeszłam w miejsce gdzie widziałam największy płomień, a na ziemi leżała sarenka ze złamaną nogą i się obudziłam. Sen był bardzo realistyczny, mam nadzieję, że to nic złego nie oznacza.
daliak - 24 Czerwiec 2014, 20:57

Mój sen przerósł ostatnio sam siebie. Śniło mi się, że walczyłam z takimi wielkimi origami, które atakowały moje miasto. Do tego wszystkiego potrafiłam latać na miotle i miał różdżkę jak Harry Potter.
szukamzaufania - 24 Czerwiec 2014, 21:06

Mój sen ostatnio przerósł mnie :O śniło mi się iż robili mi hm.. rezonans całego ciała czy jak to tam sie nazywa, nagle pielegniarka która byla usmiechnieta zaczela plakac i powiedziala ze mam guza mózgu lul ;D najgorsze jest to ze nie moglem sie obudzic raz dwa ;D skaaad takie rzeczy sie w glowie biorą to masakra ;D
olivka - 9 Lipiec 2014, 02:02

Ja dzisiaj to dopiero miałam koszmar czułam własną śmierć.Na początku straszny ból a jak juz się umierało było spokojnie.Niesamowity sen. :/ Trudno jest takie uczucie opisać, najgorsze jest ten brak powietrza, człowiek się dusi.Tak długo aż nic nie czuje potem widzi biało przed oczami i nic nie czuje.Mega dziwny sen ale taki realistyczny, prawdziwy. Nie do opisania, fajnie ze mogłam to poczuć. Tak mniej się obawiam tajemnicy śmierci.ehhh Co za głupi sen :(
Kriss - 16 Lipiec 2014, 19:35

Śniła mi się śmierć :( . Tyle pamiętam, że sen był straszny. Mam nadzieję, że nie była moja.
olivka - 20 Lipiec 2014, 03:23

Kriss napisał/a:
Śniła mi się śmierć :( . Tyle pamiętam, że sen był straszny. Mam nadzieję, że nie była moja.

Jeśli w to wierzysz że sny mają jakieś znaczenie to tak. Jeśli potrafisz odczytywać znaczenie snu. Po ostatnim koszmarnym śnie nic mi się nie śniło.

Kriss - 17 Sierpień 2014, 22:00

Przyśnił mi się kompletny horror z :502: zombie w roli głównej.
Jakby ktoś potrzebował scenariusza - niech pisze :568:

olivka - 28 Sierpień 2014, 10:53

Dzisiaj miałam jakiś nawet ciekawy sen. Ze byłam z moim byłym chłopakiem w jakieś jaskini. Takiej białej jakby to był śnieg jakieś sople lodu, ale co dziwniejsze nie było wcale tam zimno, tylko bardzo jasno. Nagle zobaczyłam dziewczynę bawią a się, zawołam ją ... Przybiegła do nas o coś się jej pytałam, jednak ona nic nie odpowiadała. Później ta dziewczynka odeszła. Później szukaliśmy jakiegoś pokoju w tej jaskini, to wyglądało jak jakiś wielki pałac z piasku taki jasno tam było im głębiej się wchodziło było ciemniej.Nagle zobaczyliśmy takie światełka,no niby był tam ten pokój jakie wielkie łóżko pokryte satynową pościelą. Ogólnie ładny był ten pokój same światełka tak świątecznie wyglądał, jeszcze śnieg padał. Nagle usłyszałam jakieś piski i się okazało że w tym pokoju same szczury były, piszczały :( Jakaś masakra Potem sobie pomyślałam ze jakbym była z moim ojcem to by dostał szału i nie czuła bym się bezpiecznie.Jednak tak bardzo się nie bałam chodziliśmy po tych szczurach, było ich mega dużo.
Ogólnie jak się szczury snią znaczy coś bardzo złego.

Adik - 22 Październik 2014, 20:11

Śniło mi się, że Ed, Edd i Eddy mieli depresję :(
Adik - 26 Październik 2014, 00:01

No to kolejne opowiadanie, tym razem naprawdę dziwaczny sen, nawet nie wiem czy się nadaje na opowiadanie:

Śniło mi się, że podróżowałem do jakiegoś miejsca, w którym mieszkają dziwne stwory. Takie jak w serialu "Sanktuarium" (jak ktoś kojarzy). Kiedy się zbliżam, widok jest taki: na pierwszym planie bardzo wysoka i cienka wieża, chyba z kamienia, a dalej wielki wąwóz z zapuszczonymi zabudowaniami wewnątrz. Było też sporo ludzi, którzy zwiedzali to miejsce. Wyższy poziom tego sztucznego wąwozu był dobrze widoczny, natomiast niższy był silnie zamglony. O ile dobrze pamiętam, moim zadaniem w tym całym kompleksie było chyba chronić ludzi przed tymi dziwnymi stworami, przez co kilka razy mi się obrywało. Nie pamiętam jednak szczegółów.

Inna sprawa, że w tym śnie było coś dziwnego z moim prawym ramieniem - ciężko to opowiedzieć, ale... Po pierwsze, miało ono po wewnętrznej stronie wytatuowany krzyż łaciński z ornamentami (potem okazało się, że był przylepiony, jednak tak by sprawiał wrażenie prawdziwego); po drugie, miało ono dwa otwory (jeden przy nadgarstku, drugi przy łokciu) po rurkach z powietrzem, które nadmuchiwały ramię... Nie rozumiem tego i chyba nie chcę rozumieć :P .

olivka - 29 Październik 2014, 08:12

Wyjątkowe pierdoły mi się dzisiaj śniły:
Na początku śniło mi się śpię , potem niby w śnie mi się śni że się budzę i spoglądam przez okno i widzę spadające gwiazdy ogólnie fajny widok wszystkie gwiazdy spadały na ziemię i szybko wypowiadam życzenia. Ale tych gwiazd było że brakowało mi życzeń. Takie pierdoły....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group