Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Samotność w związku
Autor Wiadomość
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 18 Sierpień 2016, 14:27   

a może po prostu tzw. "wypalenie"? Rutyna?
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
Dahmer213 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 28
Dołączył: 06 Kwi 2014
Posty: 170
Skąd: Wrocław
Wysłany: 18 Sierpień 2016, 15:18   

aaa, to dlatego szukałaś przygód na tinderze :P


:d ej tinder dalej mi nie działa a chciałam zobaczyć jak działa :(
Ostatnio zmieniony przez 1gosia 19 Sierpień 2016, 18:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
smutno 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 03 Paź 2013
Posty: 698
Skąd: ...
Wysłany: 18 Sierpień 2016, 16:03   

A może właśnie tam znalazła związek i już zdążyła poczuć się w nim samotnie.
 
 
terefere 
Andrzej

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Paź 2011
Posty: 1161
Skąd: Januszów Wielki
Wysłany: 18 Sierpień 2016, 16:10   

Wymysł epoki internetu i domorosłych psychologów.
 
 
Dahmer213 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 28
Dołączył: 06 Kwi 2014
Posty: 170
Skąd: Wrocław
Wysłany: 18 Sierpień 2016, 16:15   

smutno napisał/a:
A może właśnie tam znalazła związek i już zdążyła poczuć się w nim samotnie.


Też tak może być;) A przyczyn może być wiele: zachwianie rownowagi uczyć, monotonia i rutyna, niedopasowanie do siebie pod różnymi względami, różne oczekiwania względem związku.
 
 
 
smutno 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 03 Paź 2013
Posty: 698
Skąd: ...
Wysłany: 18 Sierpień 2016, 18:17   

Dahmer213 napisał/a:
;)

g:D>
 
 
vir egregius 


Wiek: 34
Dołączyła: 17 Maj 2016
Posty: 56
Skąd: gfhhfh
Wysłany: 2 Wrzesień 2016, 20:16   

A mnie właśnie listopad, pochmurno i pada deszcz, jak co dzień. Nie nadaję się do życia w społeczeństwie, a nawet do posiadania zwierząt, tylko co najwyżej roślin odpornych na suszę.
 
 
szinuja1 

Dołączyła: 20 Lip 2008
Posty: 1162
Skąd: ...
Wysłany: 2 Wrzesień 2016, 22:24   

vir egregius napisał/a:
A mnie właśnie listopad, pochmurno i pada deszcz, jak co dzień. .

Powialo melancholgia. Jak ja uwielbiam takie klimaty.
_________________
http://www.pmiska.pl/
,, Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń.,,
 
 
vir egregius 


Wiek: 34
Dołączyła: 17 Maj 2016
Posty: 56
Skąd: gfhhfh
Wysłany: 3 Wrzesień 2016, 19:47   

szinuja1 napisał/a:
Powialo melancholgia. Jak ja uwielbiam takie klimaty.


Szinuja1, jeszcze musisz poczekać te dwa miesiące i nadejdzie twoja ulubiona pora roku; )

Właśnie najgorsze jest jak już po iluśtam latach bycia razem poziom hormonów spadnie i nagle staje oto przed tobą człowiek, pełen denerwujących nawyków, z licznymi wadami, ale też i z zaletami. Wychodzą wszystkie niedopasowania i tak dalej.
 
 
Redex 

Wiek: 35
Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 970
Skąd: ...
Wysłany: 6 Wrzesień 2016, 21:45   

vir egregius napisał/a:
szinuja1 napisał/a:
Powialo melancholgia. Jak ja uwielbiam takie klimaty.


Szinuja1, jeszcze musisz poczekać te dwa miesiące i nadejdzie twoja ulubiona pora roku; )

Właśnie najgorsze jest jak już po iluśtam latach bycia razem poziom hormonów spadnie i nagle staje oto przed tobą człowiek, pełen denerwujących nawyków, z licznymi wadami, ale też i z zaletami. Wychodzą wszystkie niedopasowania i tak dalej.

i na tym polega związek, że się nad nim pracuje, latami,
owszem zawsze można wybrać łatwą ścieżkę i poszukać młodszej/bogatszego (niepotrzebne skreślić) tylko potem się okaże po latach z nowym partnerem, że doszliście do tego samego etapu znużenia...
 
 
vir egregius 


Wiek: 34
Dołączyła: 17 Maj 2016
Posty: 56
Skąd: gfhhfh
Wysłany: 9 Wrzesień 2016, 18:37   

Redex napisał/a:
owszem zawsze można wybrać łatwą ścieżkę i poszukać młodszej/bogatszego (niepotrzebne skreślić) tylko potem się okaże po latach z nowym partnerem, że doszliście do tego samego etapu znużenia...


No widzisz, a ja myślę, że to nie jest takie jednoznaczne. Czasami łatwiejszą ścieżką się wydaje zostać z tą osobą, którą się zna i przykładowo - jest nudna jak flaki z olejem i nie ma się o czym z nią rozmawiać, ale za to jest odpowiedzialna i wiadomo że nic złego cię od niej nie spotka. Łatwiej zostać z taką osobą niż podjąć ryzyko - bo nie wiadomo na kogo się trafi i jaki ta nowa osoba zestaw cech będzie reprezentować - być może będzie wspaniałym kompanem, ale jednocześnie osobą nieodpowiedzialną i będąc z nią spotka cię pasmo niepowodzeń typu np. natury finansowej lub zdrady. Może się też tak zdarzyć, że ta nowa osoba będzie po prostu w porządku. A może też być tak, że nie natrafi się na nikogo odpowiedniego i zostanie się samemu. Tego wszystkiego po prostu nie wiadomo.

Praca nad związkiem -ok., ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy i pewne rzeczy nie zmienią się pomimo upływu lat - osoba małomówna nie stanie się np. duszą towarzystwa. Jej charakter jest taki, a nie inny i tyle. Czasem bywa tak, że będąc zakochanym pewnych rzeczy się jakby nie dostrzega, albo myśli się właśnie, że ta osoba się zmieni i już po tej zmianie będzie inna.

Więc nie chodzi o to żeby kogoś wymieniać na młodszą czy bogatszego, ale raczej na kogoś bardziej zbieżnego charakterologicznie. Tylko problem jest taki, że jeśli wiadomo, że "nasza osoba" jest ogólnie dobrym człowiekiem, to ciężko zdobyć się na to, żeby ją zostawić z powodu niedopasowania.
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 10 Wrzesień 2016, 20:05   

vir egregius napisał/a:
Czasami łatwiejszą ścieżką się wydaje zostać z tą osobą


Szczera prawda, sama tego doświadczyłam... Wydaje mi się, że w przypadku nieśmiałuchów (a przynajmniej moim), gdzie niska samoocena i brak wiary w siebie grają pierwsze skrzypce, dochodzi do tego wszystkiego jeszcze lęk, że lepiej tkwić w tym co jest, bo kto inny by mnie chciał :P po drugie - kto z moich rówieśników byłby jeszcze wolny, przecież wszyscy mają już swoje drugie połówki. Bałam się samotności i mimo, że czułam się niespełniona, mimo, że czegoś brakowało, tkwiłam w związku przez wiele lat. Ehh, najprostsze rozwiązania nie są najlepsze. Czasem warto stawić czoła swoim strachom, choć wymaga to odwagi, często jest trudne i bolesne. Teraz jestem sama (a tak się tego bałam), ale nie czuję się nieszczęśliwa. Życzę wszystkim odwagi w podążaniu tymi trudniejszymi ścieżkami :D
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
Lukrecja91 

Wiek: 28
Dołączyła: 19 Sty 2014
Posty: 71
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12 Wrzesień 2016, 18:42   

Claya napisał/a:
Teraz jestem sama


O rety, Claya, co Ty wygadujesz... :D
Ostatnio zmieniony przez Lukrecja91 12 Wrzesień 2016, 19:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12 Wrzesień 2016, 18:50   

No widzisz, okazuje się, że nie taki diabeł straszny :P
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
MusicForEver 


Wiek: 24
Dołączył: 16 Lut 2014
Posty: 33
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 13 Wrzesień 2016, 23:19   

Claya napisał/a:
Teraz jestem sama (a tak się tego bałam), ale nie czuję się nieszczęśliwa


tez tak mowilem jak konczylem kazdy zwiazek :D
lecz teraz jest zupelnie inaczej

pierwszy dzien - skacze z radosci
drugi dzien - jeszcze wyzej skacze
pierwszy tydzien - skacze pod sam sufit
pierwszy miesiac - z tej radosci wale w koncu lbem w ten cholerny sufit spadajac na podloge uswiadamiam sobie ze jestem imbecylem

... potem wracaja wspomnienia mile chwile jej usmiech spojrzenie i dochodzi do swiadomosci fakt,ze jednak popelnilo sie tragiczny blad

szczerze tobie tego nie zycze ale czasem trzeba zastanowic sie czy warto walczyc o ten zwiazek czy tak naprawde kocha sie ta druga osobe czy tylko wmawialismy sobie to od poczatku a jak walczyc to do samego konca do ostatniego tchu niz zalowac potem przez reszte zycia zlej decyzji...
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 13 Wrzesień 2016, 23:36   

Akurat w moim przypadku to była chyba dobra decyzja... Tak jak pisałam wcześniej, ja się chyba po prostu uzależniłam emocjonalnie, a jak to przy każdym uzależnieniu, odstawienie bardzo boli. Ja cierpiałam rok. Wyłam z bólu. Nie mogłam normalnie funkcjonować :P w pracy zamykałam się w toalecie żeby popłakałac. W końcu jak koleżanka z pracy zauważyła co się dzieje, służyła własnym ramieniem, przytulała mnie kiedy szlochałam, ale też powiedziała coś, co zaczęło mi otwierać oczy, pozwolilo spojrzeć z innej perspektywy na sytuację...

Dziś już nie jestem uzależniona, czuje się wolna i jest mi z tym dobrze :) to znaczy nie w takim sensie że nie chce z kimś sobie ułożyć życia na nowo w przyszłości, raczej chodzi o to, że zaczynam powoli w siebie wierzyć. Radzic sobie w tej samotności. Patrzeć ze spokojem na zakochanych.

Przykro mi, że Twoja decyzja okazała się bledem. Niestety często działanie w emocjach nie jest pozytywne w skutkach :( akurat w moim przypadku działanie pod wpływem emocji dodalo mi odwagi, której na codzien mi brakowało ;)

wystarczy tych zwierzeń :P pozdrawiam.
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
MusicForEver 


Wiek: 24
Dołączył: 16 Lut 2014
Posty: 33
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 14 Wrzesień 2016, 00:10   

Dobrze miec kogos kto postawi cie na nogi ja mam wrecz odwrotnie taki mechanizm w sobie mam ktory wlaczam automatycznie, odsuwam ludzi od siebie gdy mam problem dlatego tez wrocilem z powrotem do Polski poczesci z nadzieja ze jeszcze wszystko naprawie a tu boom nie tym razem i tak teraz tkwie po srodku niczego nie chce wracac z powrotem do swojego zycia poza Polska bo kazdy aspekt z tego zycia przypominal mi wszystkie chwile spedzone razem a tez nie chce zostac tu ... ze tak to ujme jestem porywczy gdy ktos narzuca mi sie z pomoca i odpychalem kazdego tak teraz zostalem sam na koniec hehe skomplikowany troszke jestem :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 14