Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasza walka z nieśmiałością
Autor Wiadomość
zlasu 

Dołączył: 25 Lut 2014
Posty: 14
Skąd: inąd
Wysłany: 5 Marzec 2015, 21:34   

Chyba dobrze wiedzieć czego konkretnie się boimy. U mnie nieśmiałość w kontaktach z dziewczynami to lęk, że będę po prostu nachalny i będzie trzeba się ode mnie opędzać. Tak myślę nawet o zaproponowaniu randki czy w ogóle okazaniu zainteresowania większego niż w koleżeństwie. Nie mam pojęcia jak jestem odbierany w rzeczywistości.
 
 
Nijaki 

Dołączył: 08 Lis 2015
Posty: 13
Skąd: Podkarpackie
Wysłany: 8 Styczeń 2016, 21:08   

zlasu napisał/a:
U mnie nieśmiałość w kontaktach z dziewczynami to lęk, że będę po prostu nachalny i będzie trzeba się ode mnie opędzać.

Mi te myśli przychodzą w każdej sytuacji, przed czymkolwiek zastanawiam się jak mogło by to być odebrane i w większości po prostu nie dopuszczam do takich sytuacji.
_________________
nieśmiałośćForum Nieśmiałośćczat dla nieśmiałych
 
 
Thule 

Wiek: 35
Dołączył: 02 Sty 2016
Posty: 5
Skąd: Katowice
Wysłany: 9 Styczeń 2016, 18:59   

Ja pytałem po prostu -Czy mogę Cię pocałować ?:) ale to było kiedyś ,od tamtego czasu stałem się bardziej nieśmiały w kontaktach .Jedna laska z żabki zaczepia mnie i próbuje zagadywać a ja się wycofuję .
 
 
Kain 

Dołączył: 24 Lut 2016
Posty: 40
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24 Luty 2016, 20:38   

Walka z nieśmiałością... dla mnie to jak gwałt na sobie... próba zmiany siebie z introwertyka na ekstrawertyka - owszem, można zmienić sposób przejawiania się, ale zawsze kosztuje to wysiłek i udawanie kogoś kim się nie jest...

według mnie kluczem jest przyjęcie siebie ze swoją nieśmiałością (nie intelektualne, tylko przejście przez emocje sprzeciwu) - kiedy znika osądzanie siebie - nieśmiałość przestaje być postrzegana jako problem, a staje się po prostu doświadczaną jakością...
 
 
Ladyrobin 


Wiek: 23
Dołączyła: 14 Lut 2016
Posty: 34
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 27 Luty 2016, 10:53   

Kain, nie zawsze. Mi się wydaje, że moja nieśmiałość bardziej wynika z tego, w jaki sposób koledzy z klasy traktowali mnie w podstawówce i gimnazjum.

Poza tym nieśmiałość i introwertyzm to nie to samo. Introwertyk potrafi poradzić sobie z ludźmi, człowiek nieśmiały - nie zawsze. Z nieśmiałością trzeba walczyć, introwertyzm trzeba zaakceptować.
_________________
"When life becomes so barren
And as cold as winter skies..."

yli'wa rila'abit to ra'wa ripa'fo-to ari'bit-tat woxi'do be'krat
Pozostali tylko ci, których imiona zostały zapomniane
 
 
 
Gagarin12 

Wiek: 26
Dołączył: 08 Mar 2016
Posty: 22
Skąd: Dębica
Wysłany: 10 Marzec 2016, 12:22   

Witam

Kain napisał/a:
próba zmiany siebie z introwertyka na ekstrawertyka


Można byc introwertykiem i być smiałym. Nie musisz siedzieć z ludzmi cale dnie i noce by czuć sie z nimi swobodnie - bo to jest smiałość.
Wystarczy że zwiekszysz swoją strefe komfortu a bedziesz bardziej smiały ale nie zmieniaj siebie. :)

A ja osobiście zaczynałem swoja przemiane od takich ludzi jak:
-The Style
-Mystery
-Bad Boy
Teraz po prostu słucham ludzi lepszych ode mnie i jednoczesnie Roberta Marhela :)

Pozdrawiam :)
_________________
https://www.facebook.com/...zynski/?fref=nf
Nie musisz byc niesmiały ale też nie musisz być biedny. Wejdz i zobacz :)
 
 
divinuss 

Dołączył: 19 Lut 2010
Posty: 13
Skąd: Polska
Wysłany: 7 Listopad 2016, 22:06   

Mi dobry ubiór poprawia moją pewność siebie. Dodatkowo, gdy przełamuję swoją strefę komfortu to taki sukces zawsze dobrze ładuje baterie.

Ogólnie jestem osobą, która lubi motywację pozytywną. Nie trawię ludzi, którzy myślą, że krytyką zmotywują mnie do działania. Na mnie to nie działa :D

Zmieniam też swoje podejście do stresujących sytuacji. Wiem, że mój mózg lubi zniekształcać prawdziwy obraz, dlatego często muszę tłumaczyć mu na nowo, że wiele rzeczy wcale nie jest tak trudnych jak się wydaje.
 
 
nieśmiała99999 

Dołączyła: 12 Wrz 2016
Posty: 3
Skąd: Lublin
Wysłany: 26 Listopad 2016, 23:46   

pablos napisał/a:
Przygotowanie listy tematów w moim przypadku nie ma sensu, bo w towarzystwie od razu wszystko zapominam. Boję się ludzi, boję się towarzystwa - no chyba że kogoś dobrze znam. W obcym towarzystwie nigdy nie potrafiłem się odnaleźć. Mój problem zaczął się w podstawówce. Związane to było od początku z moim wyglądem. Na początku jako dzieciak nie przywiązywałem do tego uwagi, nawet jak się inni ze mnie nasmiewali. Z czasem problem jednak narastał. W związku z tym że byłem (jestem) brzydki, nigdy nie miałem tzw bajeru, straciłem pewność siebie (nie pamiętam czy kiedykolwiek ją miałem). Nigdy też z związku z powyższym nie zrobiłem pierwszego kroku (i nie zrobię) by poznać jakąś dziewczynę, bo się bałem i wstydziłem. Nigdy nie chodziłem na szkolne zabawy, nie chodziłem na dyskoteki. Nie byłem nawet na własnej studniówce, bo nie miałem z kim iść. Ostatnio jest coraz gorzej. Zaczynam tracić światopogląd i coraz bardziej się męczę. Nie wiem co robić, jak robić. Nie mogę zrozumieć za co taki jestem. Moi bracia sa przystojni, zawsze byli duszą towarzystwa. Jeden ma żonę, drugi niedługo się ożeni ze wspaniałą dziewczyną, która jest mi bliska jak rodzona siostra. Ja zaś jak byłem, tak jestem i będę sam jak palec. Myślałem by pójść do psychologa - ale szybko doszedłem do wniosku że to bez sensu, bo psycholog nie zmieni mojego wyglądu a samego mnie stać by wydać 100 000 tyś by poprawić to co spieprzyła u mnie natura. Tak jakbym został ukarany za coś i wszystko co złe spłynęło na mnie. Ktoś mi kiedyś powiedział że nie ma ludzi brzydkich. Problem w tym że tam zawsze mówią ludzie ładni, bo syty głodnego nigdy nie zrozumie. Nienawidzę siebie, własnego wyglądu i jak już wspomniałem meczę się coraz bardziej każdym kolejnym dniem. Wolałbym by już kryminalistą - ale z gadaną, pewnym siebie o normalnym wyglądzie. Ostatnio zastanawiam sie coraz częściej nad sensem własnego istnienia i dochodze do wniosku że lepiej by było by się wcale nie urodził. Ostatnio często pojawiają się w mojej głowie myśli samobójcze. Mam nadzieję że nie zwariuję. Nikomu tego nie mówiłem, bo się wstydzę. Więcej zacząłem pić. Czy miał ktoś kiedyś taki problem? Jestem na skraju załamania nerwowego, tracę chęć do życia. Zazdroszczę tym którzy potrafią się bawić, są normalni, piękni, cieszą ich nawet małe rzeczy. Mnie juz nic nie cieszy. Najgorsze w tym to że nie widzę dla siebie perspektyw. Jestem jedynym z mojej klasy czy to szkoły podstawowej czy technikum, który nie miał dziewczyny, nie ma żony, dzieci. Nie wiem jak długo to jeszcze wytrzymam. Pozdrawiam P.

Wiem że juz sporo czasu minęło od twojego postu, ale chciałam ci powiedzieć że miałam identyczny stan psychiczny co ty. Poszłam do psychologa on skierował mnie do psychiatry, dostalam od niego leki i po jakims czasie moj stan sie polepszyl. A co do wygladu to bardzo mozliwe ze to tylko twoj obraz samego siebie w glowie. To jaki mamy nastroj, humor i czy jestesmy pewni siebie determinuje czy ludzie nas postrzegaja za atrakcyjnych ;) Wiec najperw najlepiej zajac sie stanem psychicznym a dopiero pozniej oceniac czy faktycznie wygladamy tak zle jak nam sie wczesniej wydawalo.
 
 
arieno 

Dołączył: 01 Mar 2017
Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 17 Marzec 2017, 20:41   

Dla takich osób to warto iść na terapię i zrozumieć, co spowodowało, że jest się takim przez całe życie. Często to nieprawidłowe wczesne bądź późne dzieciństwo na to wpływa. A potem to ciągnie się cały czas, bo człowiek nie rozwijał się tak, jak powinien w tamtych okresach, a problem zostaje w naszej podświadomości, bo się go wypieramy. Idealnie wskazują to etapy życia wg terii rozwoju psychospołecznego Eriksona, fajnie o tym poczytać. Zresztą mogłabym napisać tu wiele, bo studiuje psychologie, ale nie wpływa to i tak tak, jak bezpośredni kontakt z fachowcem w tej dziedzinie- jakiś dobry psychoterapeuta. Bardzo wielu rzeczy nie jesteśmy swiadomi, co jest przyczyną naszych problemow w zyciu, ale ważne zrozumieć jedną rzecz- wiedziec, co nam powoduje problemy to jedno, ale zrozumiec i zaakceptowac- to jest wyczyn. Bez tego nie pozbędziemy się problemów powodujących zaburzenia w naszym życiu. Pamiętaj- wszystko się zmienia, jeśli ty się zmieniasz. Dopiero zrozumie się to, jeśli samemu zacznie się akceptować to, co się przeszło i pojdzie się dalej :) A kto stoi w miejscu, tak naprawdę się cofa. Powodzenia!
_________________
Nie akceptujesz siebie? http://tabletkinaodchudzanie.co
 
 
Xjoik 

Dołączył: 22 Lut 2019
Posty: 8
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: 30 Marzec 2019, 13:57   

Ja też myślałem wiele lat o sobie, że jestem nieśmiały, dopóki nie zauważyłem właśnie tego, że bez przerwy myśle o sobie. Jedynym wyjściem z tego jest zaprzestanie poszukiwania wyjścia i konsekwentne przenoszenie uwagi na świat zewnętrzny zamiast na siebie.
 
 
Znudzony21 

Dołączył: 09 Mar 2015
Posty: 8
Skąd: PL
Wysłany: 25 Czerwiec 2019, 12:06   

Grunt to zaakceptować i polubić siebie...wówczas problem z nieśmiałością nie będzie już taki duży. :D
 
 
Zmorek 

Dołączył: 15 Sie 2019
Posty: 1
Skąd: Katowice
Wysłany: 15 Sierpień 2019, 16:00   

Myślę, że akceptacja siebie to tylko jeden z elementów walki z nieśmiałości. Jestem raczej pewny siebie, ale przy kontaktach z kobietami mam spore problemy – zamykam się dosyć mocno i obawiam się ich reakcji.

Z czego to może wynikać? Przyznam, że jak nie buduję oczekiwań, to nie mam problemów z zagadaniem do dziewczyny, poznaniem kogoś. Problem rodzi się, gdy np. zaczynam angażować w coś czego jeszcze nie ma, tj. zaczynam oczekiwać, że coś z tego będzie, a nawet nie zdążyłem poznać tej osoby. Wówczas mam ostrą blokadę i boję się podejść zagadać. Czy to jest strach wywołany oczekiwaniami? Jak to wyeliminować (biorąc pod uwagę, że oczekiwania są i będą)?
 
 
Artmedia9 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 25
Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 267
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Wrzesień 2019, 17:17   

Ja teraz szukam pracy, więc mam etap permanentnej walki z nieśmiałością. Rozsyłam CV no i w każdej chwili mogę się spodziewać, że ktoś zadzwoni. Mam już za sobą jedną rozmowę telefoniczną, która poszła cienko, więc wiadomo, że to nie motywuje.
 
 
 
wlochaty7 


Wiek: 32
Dołączył: 17 Lut 2007
Posty: 49
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 30 Wrzesień 2019, 15:23   

Poszedłem o krok dalej.. aby wyeliminować nieśmiałość i mentalnie się przełamać, poszedłem robić doktorat.. za parę dni pierwsze zajęcia, które sam prowadzę :)
 
 
ona88 

Wiek: 31
Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 206
Skąd: Katowice
Wysłany: 2 Październik 2019, 19:22   

wlochaty7, wow to gratulację :) a z jakiej dziedziny robisz doktorat? Mnie się marzy podyplomówka z logopedii :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 12