Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Głębokie zamyślanie się podczas rozmów
Autor Wiadomość
Adik 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2007
Posty: 2892
Skąd: Świdnik / Lublin
Wysłany: 28 Luty 2010, 15:59   Głębokie zamyślanie się podczas rozmów

Nie pamiętam, czy już taki temat był, ale spróbuję.

Tak jak jest w temacie: czy Wy jako nieśmiali macie często coś takiego, że podczas rozmów (jeśli już o czymś rozmawiacie), ogólnie o czymkolwiek co Was niekoniecznie interesuje, wyłączacie się i w ogóle przestajecie te osoby słuchać?

Chodzi mi o taką sytuację, że powiedzmy jesteście w cztery osoby i normalnie o czymś rozmawiacie. Nagle temat schodzi na coś, co Was mniej interesuje i nie tylko przestajecie w tym uczestniczyć, ale w ogóle przestajecie ich słuchać, wycofujecie się i zagłębiacie się w swój własny umysł. Jak się spodziewam, taka osoba wtedy po prostu wygląda tak, że stale patrzy się w jakieś miejsce, albo ewentualnie rozgląda się po pomieszczeniu i myśli o tym wszystkim, gdzie jest, albo też w ogóle przestaje myśleć o czymkolwiek.

Tak to u mnie jest: wycofanie się z rozmów i takie puste zamyślenie, czasami być może połączone z chęcią opuszczenia już spotkania. Nieraz daję się na tym złapać, choćby na naszych nieśmiałych spotkaniach (chociaż nikt mi wtedy nie zwraca uwagi).

Czy zdarza Wam się coś takiego? Czy jest to normalnie w ludzkim zachowaniu, a szczególnie u introwertyków? Czy po prostu jestem przewrażliwiony? :P Nie dostrzegam jednak, żeby to było powszechne.
_________________
Politics - a sophisticated art of offending other people using the most POLITE ways possible
 
 
 
geephard 


Wiek: 29
Dołączył: 23 Wrz 2008
Posty: 299
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Luty 2010, 16:32   

Czasami każdy tak ma... nawet Ci którzy nie są nieśmiali, pod warunkiem, że nie jest to zbyt częste.
 
 
Niare 


Dołączyła: 02 Wrz 2009
Posty: 1649
Skąd: z Internetu
Wysłany: 28 Luty 2010, 16:52   

Ja wtedy słucham na przykład osób gadających parę/-nacie metrów dalej. A jak nie ma nikogo, to słucham trochę, żeby się nie dać zaskoczyć.
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 10 razy
Wiek: 29
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8387
Skąd: Dortmund, Niemcy
Wysłany: 28 Luty 2010, 20:32   

Ja często tak się wyłączam, ale głównie w grupie, a nie w starciach one on one. Dlatego lepiej jak grupa za dużo nie spamuje;p.
Mnie się wydaje, że macie tak przez duże skupianie się na sobie czy coś.
_________________
https://tookapic.com/martin87
https://www.flickr.com/photos/153690674@N07/albums
 
 
 
jaczylija 

Wiek: 25
Dołączyła: 13 Wrz 2008
Posty: 213
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 3 Marzec 2010, 18:47   

Ja też często mam takie "zawiechy". Słucham rozmowy np. koleżanek i nagle przyłapuę się na gapieniu w ścianę i nie pamiętam kompletnie nawet o czym przez ten czas myślałam... Na lekcjach też tak mam, ale to standard u każdego :P

Ale z tego co widzę w szkole to bardzo dużo, nawet śmiałych ma takie wyłączenia. Można im machać przed oczami, a oni nic :P albo nagle się budzą i pytają "ale o co chodzi? Z czego się śmiejemy?" :mrgreen:
U nieśmiałych raczej tego nie widać za bardzo.. Albo widać. Tylko tak jakby to była zawiecha całodobowa,<nawet jak jej nie ma.> ; )
_________________
лови момент! ; )
 
 
 
zgrzytacz 


Dołączyła: 06 Mar 2010
Posty: 4
Skąd: ze wzniesień
Wysłany: 6 Marzec 2010, 12:53   

Adik, ja się też wyłączam, nieraz druga osoba musi mnie potelepać za ramię, żebym się ocknęła.
 
 
Zając poziomka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 12 Gru 2009
Posty: 253
Skąd: wlkp
Wysłany: 6 Marzec 2010, 14:35   

Ja nie pamiętam o czym mówiłam dosłownie przed momentem albo nie słyszę co ktoś do mnie mówi. Tzn słyszę, ale nie rozumiem. Myśli mi uciekają, albo przeskakują. Po prostu skupiam się na sobie i na własnych reakcjach. A najlepsze jest to, że potakuje, że rozumiem. Często jak ktoś mi coś tłumaczy to koncentruje się bardziej na tym, że mam się skupić i zrozumieć, a nie na treści. Potem pada pytanie czy rozumiem. I głupio wychodzi, bo nie mam pojęcia o tym ta osoba do mnie mówiła. I wychodzę na debila. Często mi się to zdarza w pracy jak mam wykonać jakieś polecenie. Potem mi głupio prosić o powtórzenie. I mam stres czy oby robię to co powinnam
 
 
phoenix 


Wiek: 27
Dołączyła: 17 Lut 2010
Posty: 25
Skąd: Lublin
Wysłany: 8 Marzec 2010, 20:34   

Dość często zdarza mi się wyłączać, ale to w większych grupach, powiedzmy od 4 w górę. Zazwyczaj wtedy skupiam się na tym, że znowu nic nie powiedziałam i łapię doła :/ Choć ostatnio zauważyłam postęp :D Coraz częściej "umysłowo" uczestniczę w rozmowach grupowych i zdarzyło mi się coś powiedzieć. :D Może jeszcze coś ze mnie będzie... :lol:
 
 
cat 

Wiek: 32
Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 155
Skąd: Warszawa
Wysłany: 9 Marzec 2010, 17:10   

Często, szczególnie w większej grupie odpływam myślami a potem mi głupio bo nie wiem o co chodzi jak ktoś mnie o coś pyta. Ale jak widać nie tylko ja tak mam. Najgorzej to być jedynym kosmitą na świecie. To jest właśnie to co napisała phoenix, ta koncentracja na sobie i na tym że nic nie mówię i co ja tu robię itp.
 
 
phoenix 


Wiek: 27
Dołączyła: 17 Lut 2010
Posty: 25
Skąd: Lublin
Wysłany: 9 Marzec 2010, 20:13   

cat napisał/a:
Najgorzej to być jedynym kosmitą na świecie.

Nas kosmitów jest całkiem sporo :D
_________________
"Bóg żąda od człowieka jedynie tego, czemu jest on w stanie podołać"
 
 
takajedna86 

Wiek: 31
Dołączyła: 18 Lis 2009
Posty: 23
Skąd: Daleko
Wysłany: 20 Marzec 2010, 11:05   

phoenix, ja mam ten sam powód zawiech co Ty.
W sumie z góry wiem, że przy większej liczbie osób nic nie powiem i wtedy się dołuję, a jak mam juz doła to tym bardziej nic nie powiem. Błędne koło.
Jak juz sie zdołuję, to musiałabym się zmusić, żeby coś powiedzieć. Mówiłabym tylko dlatego, zeby mówić, nie dlatego, że mnie interesuje rozmowa, tylko, żeby nie wyjść na niemowę, bo w tym momencie to już mnie żaden temat nie jest w stanie zainteresować. BEZ SENSU!
_________________
takajedna86
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 10 razy
Wiek: 29
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8387
Skąd: Dortmund, Niemcy
Wysłany: 20 Marzec 2010, 11:21   

Pamiętam jak dla jaj poszedłem z jakąś paczką nie moich znajomych (jedną dziewczynę znałem od pół godziny :P ) do jakiejś knajpy (z karaoke z którego mieli zamiar skorzystać :) ). A potem wyszło, że z 3 osób zrobiło się 8 i jeszcze ze 3 były w drodze. Dwóch facetów, a reszta to same dziewczyny. Usiedliśmy przy stolikach, a ja się ulokowałem przy oknie bez możliwości ucieczki. Po 10 minutach ciszy z mojej strony doszedłem do wniosku "what tha f*** am I doing here?, chyba czas spadać, bo na mnie zejdzie temat i będzie problem". I tak z 30 minut walczyłem ze sobą jak się stamtąd wydostać :P . Ale nie dało się tego zrobić bez powiedzenia czegoś 8-)

W końcu się złamałem i powiedziałem, że spadam i niech się bawią beze mnie :P nie było łatwo, ale w końcu się udało. Inna sprawa, że próbowali mnie zatrzymać :D .
_________________
https://tookapic.com/martin87
https://www.flickr.com/photos/153690674@N07/albums
 
 
 
takajedna86 

Wiek: 31
Dołączyła: 18 Lis 2009
Posty: 23
Skąd: Daleko
Wysłany: 20 Marzec 2010, 12:34   

jak juz jest tak beznadziejnie, to chcialoby sie jaknajszybciej zniknac, nie bedac zauwazonym.
Ale nie, najgorsze jeszcze przed nami, wypada jakos zapowiedziec swoje wyjscie:( a w niektorych wypadkach, co gorsza, trzeba je wytłumaczyc
_________________
takajedna86
 
 
Adik 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2007
Posty: 2892
Skąd: Świdnik / Lublin
Wysłany: 20 Marzec 2010, 12:46   

Jak widzę to nie tylko mój problem ;) . Chyba niezbyt obserwuję ludzi dookoła, aby to dostrzec. W sumie z drugiej strony to chyba nic dziwnego - uwaga prawie zawsze skupia się na tym, który akurat mówi :) .

takajedna86 napisał/a:
jak juz jest tak beznadziejnie, to chcialoby sie jaknajszybciej zniknac, nie bedac zauwazonym.
Ale nie, najgorsze jeszcze przed nami, wypada jakos zapowiedziec swoje wyjscie:( a w niektorych wypadkach, co gorsza, trzeba je wytłumaczyc
Chyba tak naprawdę najgorszym jest sam fakt, że nic się nie mówiło przez dłuższy czas, a tu nagle chcemy już iść. Jeszcze coś sobie pomyślą... Zawsze wtedy boję się reakcji tych, którzy jeszcze zostają ;) .
_________________
Politics - a sophisticated art of offending other people using the most POLITE ways possible
 
 
 
phoenix 


Wiek: 27
Dołączyła: 17 Lut 2010
Posty: 25
Skąd: Lublin
Wysłany: 20 Marzec 2010, 19:58   

Ja w takich przypadkach czekam aż ktoś będzie się chciał ewakuować, i zabieram się z nim, ewentualnie tuż po nim :P Wtedy uwaga pozostałych nie skupia się tylko na mnie, a rozkłada się jeszcze na tą drugą osobę :D
_________________
"Bóg żąda od człowieka jedynie tego, czemu jest on w stanie podołać"
 
 
aniak88 


Dołączyła: 10 Lut 2010
Posty: 10
Skąd: net;)
Wysłany: 23 Marzec 2010, 12:51   

Ja też tak mam... czasem się zagłębiam we własny umysł na jakiś czas, ale nie uważam, żeby to było coś dziwnego lub negatywnego... Po prostu jak rozmowa schodzi na temat mało mnie interesujący, to nie chce mi się słuchać, więc "odpływam" ;) Ale np. u mnie nie wiąże się to z chęcią opuszczenia spotkania, po prostu czekam aż znów temat stanie się ciekawy lub aż mi będzie chciało się odezwać... no chyba, że po prostu to się baaardzo przeciąga to rzeczywiście nie chce mi się siedzieć i wolę już iść do domu ;))
_________________
"If you can dream it, you can do it" (Walt Disney)
Nieśmiałość - jak się jej pozbyć? - moim zdaniem najlepsza książka o nieśmiałości, polecam! :)
 
 
arbuz12 

Dołączył: 25 Maj 2016
Posty: 2
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Maj 2016, 11:35   

ja tak mam że skupiam się bardziej na otoczeniu (jak się kto zachowuje, jaka jest atmosfera) niż na treści o jakiej się mówi. Czy jest na to jakaś rada?
pozdrawiam:)
 
 
Bocianapięty 

Dołączył: 04 Lis 2015
Posty: 171
Skąd: GŚL
Wysłany: 25 Maj 2016, 14:26   

Tak samo skupiam się nie na tym co powinienem i potem są opłakane tego skutki :evil2:
Mnie rozprasza to jak gadam z kimś a tam ktoś brzęczy, stuka, puka hiha itd itp.
 
 
arbuz12 

Dołączył: 25 Maj 2016
Posty: 2
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Maj 2016, 21:15   

ja się bardziej skupiam na tym żeby się skupić:) niż na samej treści która ma mi być przekazana...np przed jakimś szkoleniem...spinam się..(żeby być super skupiony) ale w gruncie rzeczy skupiam się na sobie...a nie na szkoleniu. coś takiego...
 
 
Marsjanin 

Wiek: 24
Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 4
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 28 Maj 2016, 23:06   

Przeczytałem wasze posty wyżej i jak najbardziej po części z każdym się utożsamiam. Też tak mam, że w grupie 3-4 osób toczy się rozmowa, a ja gdzieś daleko odbiegam myślami, często posiadając wiedzę przynajmniej szczątkową z poruszanego tematu po prostu nie angażuję się, uważając że moje zdanie nic nie zmieni. Może to dla tego, że nie umiem koloryzować i dlatego automatycznie "znikam" :D .
 
 
Machiko 

Dołączyła: 21 Maj 2014
Posty: 39
Skąd: Warszawa
Wysłany: 8 Czerwiec 2016, 13:29   

Według mnie takie zamyślanie się nie oznacza niczego złego. To po prostu objaw tego, ze człowiek intensywnie myśli, a nie, że odbiega myślami od tematu.
 
 
Kolekcjoner 


Wiek: 23
Dołączył: 27 Wrz 2015
Posty: 70
Skąd: Wieliczka
Wysłany: 21 Lipiec 2016, 00:11   

W cztery oczy to mi się nie zdarza wyłączać się ale jak więcej osób rozmawia i aktywnie biorę udział w rozmowie to jak od jakiegoś czasu czuję, że nikt do mnie nie kieruje tego co mówi, to wtedy się wyłączam a potem jak nagle sobie przypomną o mnie to ja nie wiem o czym mowa :D
 
 
roberti 

Wiek: 22
Dołączył: 12 Paź 2017
Posty: 6
Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Październik 2017, 16:07   

Jesteś typem obserwatora. Poczytaj o tym w enneagramie to zrozumiesz wszystko
_________________
memento mori
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 13