Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Pytanie o antydepresanty
Autor Wiadomość
Ksenomorf 


Wiek: 22
Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 49
Skąd: Znad Wisły.
Wysłany: 30 Lipiec 2010, 17:25   Pytanie o antydepresanty

Jest tu już tyle wątków i nie mam wątpliwości, że w którymś z nich jest odpowiedź na interesującą mnie kwestię, ale nie mam czasu ani woli do przeglądania wszystkich, czym zapewne podpadnę w Waszych oczach na amen. Na dodatek, pytania mogą wydawać się infantylne...

Nigdy nie byłem u psychiatry bądź u psychologa. I szczerze powiedziawszy nadal nie mam ochoty składać im wizyt. Nie wierzę, aby mogli mi pomóc. Chciałbym jednak pomóc sobie farmakologicznie. Tak, mam świadomość, z czym się to może wiązać. Ale chcę być podtrzymywany przy życiu choćby za pomocą chemii. I tutaj czas na moje pytania. Liczę na wyrozumiałość.

Czy istnieją leki antydepresyjne, które można zakupić bez recepty? Nie chodzi mi o wódkę ani o neospazminę.

Czy ewentualne zdobycie takowej recepty wiąże się z częstymi wizytami u tych czarodziejów nauki i pociotków freudowskich, czy też wystarczy jedna wizyta?

Bądźcie łaskawi dla mych luk w wiedzy; dotąd byłem przekonany, że mogę jedynie patrzeć w sufit, chodzić po ścianach i gryźć poduszkę.

Pozdrawiam
_________________
'I guess you were right, when we talked in the heat/There's no room for the weak, no room for the weak' - Ian Curtis
 
 
 
alkohol to zło 


Wiek: 25
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 487
Skąd: Polska
Wysłany: 30 Lipiec 2010, 20:21   

Tu nie ma nic skomplikowanego. Idziesz do psychiatry jak do zwykłego lekarza, mówisz co Ci jest i on Ci przepisuje leki. To wszystko. Nie myśl o tym jak to będzie wyglądało, co będziesz mówił, itp... bo to tylko stresuje. Myśl tylko o tym, że musisz tam pójść, zarejestruj się i czekaj, nic więcej.
 
 
Marti 


Wiek: 22
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 4273
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Lipiec 2010, 20:53   

U psychiatry masz w sumie max 5 minut gadki i tyle. Więcej Ci zajmie zapisanie się niż sama wizyta.
Po leki sięgaj w ostateczności, a i nawet jeśli to nie siedź w domu tylko to wykorzystuj ile wlezie.
 
 
Przemq 


Wiek: 22
Dołączył: 12 Lut 2007
Posty: 116
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 31 Lipiec 2010, 17:56   

W aptekach masz bez recepty naturalne produkty ponoć z właściwościami antydepresantów, no ale wiadomo słabsze niż te na receptę. Na początek możesz od nich zacząć, jeśli jeszcze nie próbowałeś :P . Np. ginko biloba, żeń-szeń, różeniec górski(rhadiolin), dziurawiec(deprim) i wiele innych na bazie roślinek, ale też trzeba być ostrożnym przy stosowaniu.
_________________
"Zemsta to taka potrawa, która najlepiej smakuje na zimno." :D
 
 
 
hyhy 


Dołączyła: 16 Lip 2009
Posty: 266
Skąd: wschód i południe
Wysłany: 31 Lipiec 2010, 22:51   

Ksenomorf napisał/a:
Czy istnieją leki antydepresyjne, które można zakupić bez recepty?
W sensie stricte raczej nie.
Ksenomorf napisał/a:

Czy ewentualne zdobycie takowej recepty wiąże się z częstymi wizytami u tych czarodziejów nauki i pociotków freudowskich, czy też wystarczy jedna wizyta?
Jak uzna, że masz problem, to Ci przepisze od razu. Z tym że i tak nie przepisze Ci zapasu tych cukierków na rok :P Tylko na jakiś miesiąc, 2 i potem trzeba będzie się znowu zameldować i złożyć sprawozdanie z samopoczucia, aby dostać kolejną receptę. A antydepresanty raczej należy zażywać przez jakiś dłuższy czas, żeby się rozkręciły w działaniu.
Marti napisał/a:
U psychiatry masz w sumie max 5 minut gadki i tyle.
No z tym róznie bywa. Każdy ma inne metody pracy, tak jak i psycholodzy. Spotkałam takiego, co mnie tylko z objawów szybko i konkretnie odpytał, a spotkałam takiego, co ze mną prawie cały życiorys przestudiował, coś ze mną rysował, notował za każdym razem, no i schodziło dużo dłużej niż 5 minut na tym gadaniu... Chociaż nie ma się czym stresować, pamiętam, że byłam z początku ledwo kontaktująca i ciężko było ze mnie cokolwiek wydusić a pani doktór i tak sobie ze mną poradziła i nie była niemiła czy niecierpliwa :P
(Czasem ją jeszcze na ulicy spotykam i sobie gadamy wtedy :P )
 
 
Marti 


Wiek: 22
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 4273
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1 Sierpień 2010, 08:42   

U mnie z psychiatrą (były dwie:P) schodziło się max 5 minut od wejścia. Kilka pytań, wypisanie recepty, pieczątka i po wszystkim. W przypadku psychologa schodziło się z godzinę, bo i tyle trwała wizyta. Ale psycholog miałem fajną, miłą i wymagającą jednocześnie.
 
 
Ksenomorf 


Wiek: 22
Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 49
Skąd: Znad Wisły.
Wysłany: 1 Sierpień 2010, 11:55   

Dzięki za odpowiedzi.

A to zostaje odnotowane w jakiejś książeczce zdrowia, czy gdzieś? Czy wszystko pozostaje między mną a moim wybawcą? Schemat funkcjonowania służby zdrowia wciąż jest mi w dużej mierze obcy. Bo zakładam, że różnią się się wizyty u tych państwowych i tych prywatnych.
_________________
'I guess you were right, when we talked in the heat/There's no room for the weak, no room for the weak' - Ian Curtis
 
 
 
Marti 


Wiek: 22
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 4273
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1 Sierpień 2010, 14:10   

W przypadku NFZ nie ma wymogu noszenia ze sobą książeczki zdrowia (ja takową zgubiłem wieki temu), ale ubezpieczenie ze sobą trzeba nosić co wizytę. Ja przez okres pół roku nie miałem nawet ubezpieczenia i tak cały czas te recepcjonistki ścigały mnie o to ubezpieczenie :P

Jakbyś był nieletni to byś nie mógł się nawet do takiego lekarza zapisać :P
 
 
Ksenomorf 


Wiek: 22
Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 49
Skąd: Znad Wisły.
Wysłany: 2 Sierpień 2010, 20:56   

Pojutrze się tam wybieram, więc jeszcze zdam jakąś relację, wieńczącą najpewniej ten wątek.
_________________
'I guess you were right, when we talked in the heat/There's no room for the weak, no room for the weak' - Ian Curtis
 
 
 
Katty 

Wiek: 20
Dołączyła: 14 Cze 2010
Posty: 34
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Sierpień 2010, 00:11   

Ja osobiście odradzam branie jakichkolwiek antydepresantów, bo sama się tego trochę nabrałam swojego czasu (Seroxat, Fevarin) i nie dość, że wcale to za dużo nie daje, to jeszcze na początku skutki uboczne się odczuwa, a potem ciężko odstawić. Lepiej na psychoterapię się zapisz. Ja np. już nie biorę żadnych leków, tylko chodzę do psychologa.
 
 
Robanix 


Wiek: 40
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Sierpień 2010, 13:23   

Katty napisał/a:
i nie dość, że wcale to za dużo nie daje, to jeszcze na początku skutki uboczne się odczuwa, a potem ciężko odstawić. Lepiej na psychoterapię się zapisz.


Wszystko jest sprawą indywidualną. Często bez pomocy antydepresantów człowiek nie byłby nawet w stanie iść na terapię. Skutki uboczne też są zależne od konkretnego człowieka - mnie tylko trochę dokuczały, a też parę antydepresantów "przetestowałem".
_________________
"Moi drodzy, po co kłótnie,
po co wasze swary głupie,
wnet i tak zginiemy w zupie!"
Jan Brzechwa
 
 
Ore 


Wiek: 27
Dołączyła: 12 Lut 2010
Posty: 911
Skąd: z Warszawy
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 3 Sierpień 2010, 13:56   

dobrym lekiem jest (ale to dla mnie sie okazał ) Seronil, brałam go w sumie nie dłużej niz miesiac ( w kilku partiach , bo wracałam , czasem dłużej) i zauważyłam bardzo duża poprawę samopoczucia, nawet zachaczałam o tak zwane smiechawki, nic jednak mi bardziej nie pomogło niż jakieś autonomiczne poczucie humoru, dzieki któremu jeszcze żyje I (!) zmiany nastrojów. ( i plus jest taki że wiem że po dołku przychodzi górka, jak to powiedziała moja psycholog, co ja skomentowałam : wie Pani, tak sobie wyobraziłam ten dołek i ta górkę, to i tak i tak żle; to dołek...to górka.. :P )
 
 
kanta 

Dołączyła: 01 Sie 2010
Posty: 9
Skąd: Krk
Wysłany: 3 Sierpień 2010, 17:11   

Ale z biegiem czasu tych dołków z pewnością będzie coraz mniej i zaczniej regularnie wędrować sobie w górach;)

Co do antydepresantów, to ja jeszcze z nich na szczęście nie musiałam korzystać, ale mój kolega brał i bardzo mu to pomogło. Więc moim zdaniem warto wypróbować różne metody. Oczywiście wszystko pod okiem lekarza.
 
 
Katty 

Wiek: 20
Dołączyła: 14 Cze 2010
Posty: 34
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Sierpień 2010, 18:18   

Robanix napisał/a:
Często bez pomocy antydepresantów człowiek nie byłby nawet w stanie iść na terapię.


Ale co z tego, że weźmie te antydepresanty, stanie się po nich bardziej otwarty i wyzwolony, skoro po ich odstawieniu czar pryśnie?
Ja podczas brania Fevarinu w połączeniu z Cloranxenem (a czasem i dodatkowo Afobamem) czułam się jakbym cały czas lekko pijana była, puściło mi dużo hamulców. Faktycznie łatwiej obcowało mi się z ludźmi, byłam bardziej skłonna do zwierzania się i poruszania krępujących tematów. Ale wiem, że była to zasługa tylko prochów. Odstawiłam je i wszystko wróciło do normy i jeszcze wstyd mi teraz przed znajomymi za niektóre moje zachowania podczas brania tabletek.
Nigdy więcej nie chcę już brać tego świństwa.
 
 
Robanix 


Wiek: 40
Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Sierpień 2010, 22:51   

Katty napisał/a:
Robanix napisał/a:
Często bez pomocy antydepresantów człowiek nie byłby nawet w stanie iść na terapię.

Ale co z tego, że weźmie te antydepresanty, stanie się po nich bardziej otwarty i wyzwolony, skoro po ich odstawieniu czar pryśnie?


Jeżeli dzięki antydepresantom ktoś odważy się pójść na terapię, to jest szansa, że terapia przyniesie pozytywne rezultaty (bo podobno psychoterapia czasami działa ;) , choć ja mam na wypisie z ostatniej, że mnie już żadna nie pomoże :lol: ) i odstawienie prochów nie będzie wcale oznaczało powrotu do tego co było.

Katty napisał/a:
Faktycznie łatwiej obcowało mi się z ludźmi, byłam bardziej skłonna do zwierzania się i poruszania krępujących tematów. Ale wiem, że była to zasługa tylko prochów. Odstawiłam je i wszystko wróciło do normy.


Bo antydepresanty nie leczą przyczyn, tylko ograniczają skutki różnych zaburzeń. Widocznie w trakcie ich brania nie udało Ci się uporać z przyczynami. Poza tym mogłaś mieć źle dobrane leki - z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest takie proste i czasami wymaga wielu zmian leków, zanim trafi się na ten odpowiedni dla danej osoby.
_________________
"Moi drodzy, po co kłótnie,
po co wasze swary głupie,
wnet i tak zginiemy w zupie!"
Jan Brzechwa
 
 
Paluszek 

Wiek: 25
Dołączyła: 11 Sie 2007
Posty: 697
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Sierpień 2010, 23:37   

Katty napisał/a:
Faktycznie łatwiej obcowało mi się z ludźmi, byłam bardziej skłonna do zwierzania się i poruszania krępujących tematów. Ale wiem, że była to zasługa tylko prochów. Odstawiłam je i wszystko wróciło do normy i jeszcze wstyd mi teraz przed znajomymi za niektóre moje zachowania podczas brania tabletek.

Ja miałam kiedyś bardzo sceptyczne zdanie o braniu takich leków, ale mój pogląd na ten temat uległ zmianie. Jeśli ktoś jest w głębokiej depresji, to leki mogą bardzo pomóc, żeby jako-tako stanął na nogi. Nie rozwiążą problemu, bo depresja ma swoje przyczyny, i dopiero praca z terapeutą może przynieść skuteczne rozwiązanie.
Nie wiem, Katty, czy połączyłaś branie leków z terapią? Bo moim zdaniem leki są tu pewnym ułatwieniem. Dzięki nim zaczęłaś zbliżać się do ludzi, dotychczasowe blokady ustąpiły, zaczęłaś się zwierzać - a to jest normalna ludzka potrzeba, żeby być w kontakcie z innymi. A praca z terapeutą w czasie branie leków mogłaby polegać na przyglądaniu się temu, jak wchodzisz w te kontakty, jak można inaczej pokonywać swoje opory. Leki usuwają blokady i pokazują, że da się na luzie rozmawiać z innymi, a terapia wzmacnia te umiejętności i uczy, jak je w przyszłości wykorzystywać. Myślę, że efektem dobrej terapii byłoby na pewno to, że po odstawieniu leków nie miałabyś tego poczucia, że za bardzo się odsłoniłaś, że się tak im zwierzałaś. Bo na terapii człowiek uczy się m.in. mechanizmu powstawania emocji i radzenia sobie z nimi, uczy się stawiania granic, ale też przeżywania porażki, gdy coś się w tych kontaktach międzyludzkich nie uda.

Druga sprawa to to, że osoba z dużą depresją absolutnie nie będzie mieć tego minimum siły psychicznej i jasności umysłowej do tego, by zajrzeć w swoją psychikę i świadomie z pomocą terapeuty zacząć wprowadzać tam zmiany. Jak ma dobrze wykorzystać terapię (albo - jak napisał Robanix - choćby tylko na nią dotrzeć) ktoś, kto ledwie może w ogóle podnieść się z łóżka?
_________________
Buduję imperium.
 
 
Ore 


Wiek: 27
Dołączyła: 12 Lut 2010
Posty: 911
Skąd: z Warszawy
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 4 Sierpień 2010, 00:20   

jeszcze (miałam napisać wczesniej) ale warto się dowiedzieć czy ma się tak zwaną wenętrzna czy zewnętrzna ( to ma jakąś nazwe, egzo endo genną czy coś , mogę się mylić) , tzn ja mam , miałam z powodów życiowych (mam dalej raczej , i nauczyłam się z tym żyć, śmieję się, żartuję, staram żyć normalnie, pocieszać samą siebie) i powód stanów depresyjnych do tej pory nie przestał istnieć (już na miejscu samej depresji pojawiły się myśli o śmierci, bezradność, frustracja, potem już myśli bardziej raconalne, że trzeba przeczekać i razem myśli 2.0 racjonalne że nie ma jednak co się łudzić, i sensowne było by już skończyć z tą wegetacją) zreszta ja jestem zupełnie innym przypadkiem, mi po prostu nie wychodzi. Nie ma nikogo koło mnie, teraz w sumie w tygodniu jedynym wyczekiwanym "wyjściem" jest psycholog, wyjście na zewnatrz i bez celowe chodzenie gdzieś skończyło by sie żle, zwykle menele się wtedy mna interesują "syndrom zaginionej antylopy". I wogóle sama myślę czy by nie pójśc po recepte na jakiś antydepresant. Mam już tego dosyć, od rana zalewam się łzami, myslę na jakim sznurzę się wieszają i gdzie go kupić. I czuję się strasznie. W googlu wpisuje głupie frazy , jedynym plusem jest ten komuter, bo chociaż tyle mnie łączy ze światem.

Także mysle że jak się komuś taki stan nie podoba, to iść i brać to. Ja chyba pójdę, bo coś mi się wydaję że mi wcale depresja nie przeszła tylko się czaiła. Nie mogę rozwiązać problemów to prochy. Może wtedy będzie łatwiej je rozwiązać.
 
 
Ksenomorf 


Wiek: 22
Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 49
Skąd: Znad Wisły.
Wysłany: 6 Sierpień 2010, 10:45   

Ach, Ore. Jak czarno...

Dziękuję za wpisy i wyrażanie swojej opinii. Z tego co widzę, większość osób ma neutralny bądź pozytywny stosunek do medykamentów.

Szczerze powiedziawszy, nie wiem, czy chodzi mi jeszcze o ludzi i kontakty z nimi. Czasami mówię sobie, że chcę prochy po to, abym mógł funkcjonować dalej dla siebie samego. Nauka, czytanie, pisanie. Bo teraz zwyczajnie nie mam do tego woli. Jeden dzień w tygodniu, kiedy uda mi się zebrać do czegoś i sześć, kiedy nie istnieję. A ja wolałbym siedem.

Jasne, rozumnie byłoby to (branie leków) połączyć z 'wyjściem na świat' i jakąś terapią. Wiem o tym.

No i nie poszedłem ani w środę, ani wczoraj, ani dzisiaj. Jestem bardzo zły na siebie.
_________________
'I guess you were right, when we talked in the heat/There's no room for the weak, no room for the weak' - Ian Curtis
 
 
 
Black_Severin 

Dołączyła: 22 Lip 2009
Posty: 68
Skąd: przybywają anioły?
Wysłany: 6 Sierpień 2010, 12:18   

Czasem wypchnięcie na siłę daje pozytywne rezultaty. Zaplącz się w deklaracje wyjść, z których nie możesz się wywinąć i do dzieła! Może szybko staniesz na granicy, gdzie "na siłę" zamienia się w "naprawdę czuję, że chcę".
 
 
Magnet 


Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 845
Skąd: Polska
Wysłany: 6 Sierpień 2010, 23:05   

Jeżeli już leki, to polecam przepisane przez lekarza psychiatrę.
Przepisując sobie samemu, to można sobie krzywdę zrobić.
_________________
Pora iść dalej...
 
 
Marti 


Wiek: 22
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 4273
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Sierpień 2010, 10:07   

Taa... Jak ja dostałem receptę na Seroxat to zacząłem kombinować w aptece i chciałem sobie zakupić tańszy zamiennik - Paromerck, to aptekarz zaczął mnie straszyć że powiniem o tym pogadać z lekarką :P . W większości aptek tego oryginalnego leku nawet nie było. I był dostępny tylko na zamówienie. Był ofkoz dostępny w kosmicznej cenie.

Leki to syf. Dzisiaj nie biorę nawet APAP'ów :P .
 
 
Magnet 


Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 845
Skąd: Polska
Wysłany: 7 Sierpień 2010, 10:39   

Zamiennik to co innego. Jeżeli idziemy z receptą do apteki i aptekarz mówi, że ma inny lek o takim samym składzie zasadniczym tylko pod inną nazwą, to ok. Mi chodziło o samodzielny wybór na początku, co by tu zacząć brać z leków w ogóle.
_________________
Pora iść dalej...
 
 
nona 


Wiek: 24
Dołączyła: 26 Lut 2008
Posty: 55
Skąd: wro
Wysłany: 7 Sierpień 2010, 10:50   

Marti napisał/a:
Leki to syf. Dzisiaj nie biorę nawet APAP'ów :P .


popieram.
 
 
Ore 


Wiek: 27
Dołączyła: 12 Lut 2010
Posty: 911
Skąd: z Warszawy
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 7 Sierpień 2010, 13:17   

ale nikt nie sprzeda leków przeciw depresji bez recepty, chyba że za 170 zł, czy cos takiego, niewiem mogę się mylić, ja brałam Seronil (oczywiście zapisany przez lekarza i nie jednorodzinnego ^^) i dobrze był tolerowany. btw żal tylko że zamiast rozwiązać problem, trzeba iść po lek przeciw depresji, nom ja już rano nawet mam stan straszny, a jeszcze parę dni temu, tylko wieczorem. (+nie możność zaśniecia spokojnego przed czwartą) fajnie się to skończyło..:(
_________________
Ciągle nie wiem nic
 
 
zaze 


Wiek: 21
Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1
Skąd: z księżyca
Wysłany: 7 Sierpień 2010, 20:53   

Paluszek napisał/a:
Jeśli ktoś jest w głębokiej depresji, to leki mogą bardzo pomóc, żeby jako-tako stanął na nogi.


I tutaj masz racje, bo tak się akurat składa że leki przeciwdepresyjne wykazują działanie przekraczające próg znaczenia klinicznego jedynie w silnych depresjach według ostatnich badań a wszystko po za tym to jedynie placebo. Napędzane reklamą i propagandą.
Cytat:
A 2010 meta-analysis reached similar conclusions: in mild and moderate depression, the effect of SSRI is very small or none compared to placebo, while it is clinically significant in very severe depression.


Parę lat temu także brałem te leki i nie czułem efektów (poza ubocznymi na początku), nie pomogły mi. Osobiście uważam że ssri są nie skuteczne w tym wypadku (a przynajmniej sertralina). Skoro te leki wykazują znaczące działanie jedynie w poważnych depresjach można sobie wyobrazić co te ziołowe robią, czyste zbijanie kasy na placebo :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 10