Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
wyjście... samemu
Autor Wiadomość
vanilia 

Wiek: 33
Dołączyła: 14 Sie 2013
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Wrzesień 2013, 22:14   

Jestem w stanie pójść sama na basen, na zakupy, na jazdę konną itp. i na tym się w zasadzie lista kończy. Sama nie poszłabym nawet na kawę, do kina też raczej nie(a widzę, że większości z Was nie sprawia to problemu), a już na pewno nie zdecydowałabym się na samotny wyjazd na urlop czy wycieczkę(nie biore tu pod uwagę wczasów zorganizowanych, gdzie na miejscu poznałabym grupę). Po prostu przeżycia uwielbiam z kimś dzielić:)
 
 
 
Tulkas 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 29
Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 356
Skąd: Minas Tirith
Wysłany: 11 Wrzesień 2013, 16:37   

W te wakacje odkryłem w sobie zamiłowanie do długich, samotnych spacerów. Potrafię spędzać długie godziny poza domem, po prostu maszerując, zachodząc do miejsc w których wcześniej mnie nie było, łażąc po warszawskich lasach, parkach i ulicach. Jako osobie, która dotychczas niemal cały swój wolny czas spędzała wśród czterech ścian, daje mi to poczucie swobody i sprawia że czuję się lepiej ze swoją samotnością.
_________________
Nick na Skype - tulki90

Jeśli chcesz pogadać, pisz bez skrępowania o każdej porze, na pewno odpowiem :)
 
 
beznickowa 

Wiek: 33
Dołączyła: 17 Lis 2011
Posty: 13
Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Wrzesień 2013, 00:02   

Mogę bez większego problemu pójść sama do kina, na obiad czy kawę. Ewentualnie jeszcze na jakiś duży koncert,chociaż tutaj czuję już pewien dyskomfort. Natomiast nie poszłabym sama do baru czy klubu. Chciałabym się przełamać jeśli chodzi o małe "knajpiane" koncerty gdzie przy piwie można (nieraz za darmo) posłuchać np bluesa. Ale nie potrafię, mam wrażenie, że strasznie zwracałabym na siebie uwagę. No i niestety często rezygnuję z takich okazji bo nie udaję mi się znaleźć nikogo do towarzystwa.
 
 
julitka 

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Wrz 2013
Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 13 Wrzesień 2013, 09:52   

Oj równie , dużo zależy jaki mam humor i nastawienie . Sama nigdy nie była w kinie czy na kawie bo wydawało mi się to nudne . Ale moze czas spróbować
 
 
 
Ryba 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Kwi 2013
Posty: 548
Skąd: Šleskoj
Wysłany: 13 Wrzesień 2013, 19:40   

julitka napisał/a:
w kinie

A co to ma do rzeczy?
Do kina nie chodzi się porozmawiać ze znajomymi.
 
 
Artmedia9 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 25
Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 271
Skąd: Kraków
Wysłany: 29 Październik 2013, 23:10   

Tulkas napisał/a:
W te wakacje odkryłem w sobie zamiłowanie do długich, samotnych spacerów. Potrafię spędzać długie godziny poza domem, po prostu maszerując, zachodząc do miejsc w których wcześniej mnie nie było, łażąc po warszawskich lasach, parkach i ulicach. Jako osobie, która dotychczas niemal cały swój wolny czas spędzała wśród czterech ścian, daje mi to poczucie swobody i sprawia że czuję się lepiej ze swoją samotnością.


ja robię praktycznie to samo w Krakowie :-) wsiadam jak coś na rower czy do tramwaju i jadę w ulice które znam tylko z mapy, którą na wszelki wypadek biorę. Jako że nie mam znajomych którzy zaprosiliby na imprezę, kawę, cokolwiek, to rekompensuje sobie to tymi wędrówkami i czasem jakimiś spotkaniami, koncertami itp ogólnie kulturą półmasową :) ale mam mocne wrażenie, że tracę mnostwo czasu gdy inni idą do przodu, poszerzają kręgi znajomych itp
 
 
 
krzych86 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 61
Skąd: Kraków
Wysłany: 5 Listopad 2013, 12:28   

ja po Krakowie łażę sam póki co. Fajnie jak odkrywam nowe knajpki, im klimatyczniejsza "piwnica" tym lepsza. Ostatnio na sławkowskiej coś wytrzasnąłem... speluna ale utrzymana z klasą :)

[ Dodano: 5 Listopad 2013, 12:32 ]
WiEdźma napisał/a:
... a jak się ogląda film to się zapomina o wszystkim wokół, o swoim towarzystwie czy braku towarzystwa też.


Ja myślę że nie jest tak do końca. Jeśli idę sam do kina, to na chwilę zapominam o swojej samotności ale wydaje mi się, że jeśli poszedłbym z kimś, to zapomnę o wszystkim, wciągnę się w film ale nie zapomnę z kim jestem, zwłaszcza że siedzi obok mnie i jest ze mną, a nie "obok"
Ostatnio zmieniony przez Adik 5 Listopad 2013, 14:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
ElMapet 


Wiek: 31
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 225
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14 Listopad 2013, 09:40   

Ja robię większość rzeczy sam,
chodzę do kina, na spacer, do restauracji, jeżdżę na wycieczki, itd.
Zawsze mam wybór, ale zostać w domu, albo wyjść samemu.

Ogólnie to większość tych czynności można robić samemu, najgorzej jest natomiast wyjście na imprezę. U mnie tylko i wyłącznie potańcówki w grę wchodzą, bo wyjście do baru aby posiedzieć samemu nad kuflem, nigdy. Ogólnie jak klub jest duży, duży parkiet i fajna muzyka, oraz sporo dziewczyny to zawsze jest jakiś cel i się bawię fajnie. Ale wystarczy że jedna rzecz kuleje i mi się odechciewa. Kiedyś potrafiłem wyjść na impreze i przetańczyć do 5 rano. Obecnie ciężko mi wytrzymać do 1.

Czasami też dopada melancholia, np zacznę jeździć rowerem po jakiś nowych dzielnicach Poznania, na początku uradowany, a pod koniec tracę sens takiej wyprawy. W moim mózg wyświetla się ciągle informacje "znowu wszędzie sam, nikt cię nie lubi, nie masz z kim wyjść" i wracam do zły do domu.
 
 
 
wiórka 


Dołączyła: 06 Wrz 2006
Posty: 332
Skąd: Warszawa
Wysłany: 14 Listopad 2013, 11:18   

Ryba napisał/a:
A co to ma do rzeczy?
Do kina nie chodzi się porozmawiać ze znajomymi.

W trakcie filmu może nie, ale chodzi raczej o to, żeby po filmie o nim podyskutować i wymienić się wrażeniami.
Ja jak oglądam sama, to zastępuję sobie czytaniem jakichś komentarzy w necie, ale zawsze fajniej pogadać z kimś kogo się zna i kogo opinii jest się szczególnie ciekawym :)

Podziwiam Was, że tak chodzicie sami w różne miejsca. Ja zawsze mam wrażenie, że wszyscy wtedy patrzą jaka ze mnie sierota, że nie mam z kim wyjść.
_________________
Im bardziej próbujesz coś zmienić, tym bardziej pozostaje niezmienne.
 
 
 
ElMapet 


Wiek: 31
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 225
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14 Listopad 2013, 12:33   

wiórka napisał/a:
Podziwiam Was, że tak chodzicie sami w różne miejsca. Ja zawsze mam wrażenie, że wszyscy wtedy patrzą jaka ze mnie sierota, że nie mam z kim wyjść.


Widzę że jeszcze nie odkryłaś tej prawdy,
ale większość osób jest zainteresowana głównie własną osobą i swoim otoczeniem. Większości osób nie będzie obchodziło czy jesteś tam sama, bo ich nie będzie to interesowało.
 
 
 
Deprecjator 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 14 Sty 2012
Posty: 275
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14 Listopad 2013, 15:49   

wiórka napisał/a:
Podziwiam Was, że tak chodzicie sami w różne miejsca. Ja zawsze mam wrażenie, że wszyscy wtedy patrzą jaka ze mnie sierota, że nie mam z kim wyjść.

Według mnie umiejętność wyjścia samemu i spędzania tak czasu świadczy przede wszystkim o sile danej osoby, a nie jej słabości(ach).
 
 
Katty 

Wiek: 29
Dołączyła: 14 Cze 2010
Posty: 96
Skąd: Warszawa
Wysłany: 14 Listopad 2013, 17:07   

Ja mogłabym właściwie wszędzie chodzić sama, gdyby nie to, że boję się spotkania kogoś, kogo znam.
No i jak się niby wtedy wytłumaczyć z tego, że jest się samemu w kinie, teatrze, zoo albo jakiejś kawiarni? Osoby, które nie mają problemów z nieśmiałością z reguły nie chodzą w takie miejsca same, to pewne.
 
 
Senna 

Pomogła: 1 raz
Wiek: 25
Dołączyła: 30 Wrz 2013
Posty: 17
Skąd: Z miasta
Wysłany: 14 Listopad 2013, 17:48   

Cytat:
Ja mogłabym właściwie wszędzie chodzić sama, gdyby nie to, że boję się spotkania kogoś, kogo znam.

Mam tak samo, dlatego jak nie mam akurat z kim gdzieś iść, to po prostu zostaję w domu.
 
 
wiórka 


Dołączyła: 06 Wrz 2006
Posty: 332
Skąd: Warszawa
Wysłany: 14 Listopad 2013, 19:40   

ElMapet napisał/a:
Widzę że jeszcze nie odkryłaś tej prawdy,
ale większość osób jest zainteresowana głównie własną osobą i swoim otoczeniem. Większości osób nie będzie obchodziło czy jesteś tam sama, bo ich nie będzie to interesowało.

Odkryłam, odkryłam :)
Ale to zachodzi po pierwsze, gdy się nie przyciągnie na siebie uwagi, a po drugie tylko wtedy, gdy to są nieznane kompletnie osoby. A nie tak trudno gdzieś spotkać kogoś, kto będzie przynajmniej kojarzył mnie.
A po trzecie, to są emocje, więc takie rozumowe odkrycie niewiele daje.
Deprecjator napisał/a:
Według mnie umiejętność wyjścia samemu i spędzania tak czasu świadczy przede wszystkim o sile danej osoby, a nie jej słabości(ach).

Ja też myślę, że świadczy o sile. Wiele śmiałych osób ma z tym problemy, a co mowa nieśmiała osoba. Ale to nie chodzi o negatywną ocenę mojej siły, a o ocenę mojej ogólnej atrakcyjności przez pryzmat tego, że nie miałam z kim wyjść, czy też że nikt nie chciał ze mną wyjść.
_________________
Im bardziej próbujesz coś zmienić, tym bardziej pozostaje niezmienne.
 
 
 
andie 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 31
Dołączyła: 27 Maj 2013
Posty: 214
Skąd: vanitas.
Wysłany: 14 Listopad 2013, 19:50   

ja najbardziej w wychodzeniu gdzieś samej (koncert np.) nie lubię tego czekania zanim coś się zacznie, bo nie ma co ze sobą zrobić, zwłaszcza jeśli jest opóźnienie, o co w przypadku koncertu nietrudno. poza tym jeśli nie mam z kim gdzieś pójść, to mam mniejszą motywację do wyjścia z domu. poza tym innych minusów chyba nie widzę.
 
 
Deprecjator 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 14 Sty 2012
Posty: 275
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14 Listopad 2013, 21:11   

wiórka napisał/a:
Ale to nie chodzi o negatywną ocenę mojej siły, a o ocenę mojej ogólnej atrakcyjności przez pryzmat tego, że nie miałam z kim wyjść, czy też że nikt nie chciał ze mną wyjść.

Faktycznie, jest spore ryzyko, że tak to zostanie właśnie odebrane przez osoby trzecie. Jest jeszcze opcja, że osoba samotniczo oddająca się jakiemuś działaniu po prostu nie chciała tego robić z kimś.

U mnie samotne działanie wynika w głównej mierze z dwóch powodów: (1) nie czuję potrzeby dołączania kogoś, (2) wykazuję się zbyt dużym niezdecydowaniem, przez co decyzję o zrobieniu czegoś (np. pójściu do kina) podejmuję zbyt późno i pod wpływem potrzeby i nastroju chwili, przez co włączenie kogoś jest już co najmniej trudne, a częściej niemożliwe.

Mimo wszystko jednak dobrze się czuję w takim samotnym działaniu, bo bardziej oddziałuje na mnie właśnie wspomniane poczucie siły. Może też jestem odmienny pod tym względem, ale jak widzę gdzieś osoby, które poszły same, to prędzej zwrócę na nie pozytywnie uwagę jako na wyróżniające się, być może też dlatego, że w pewien sposób mi bliższe pod względem ich cech, niż na te, które poruszają się w stadzie (choćby i tylko dwuosobowym). W większości przypadków może być jednak tak jak piszesz, jeśli chodzi o to jak się postrzega takie osoby.
 
 
djpitt 

Wiek: 33
Dołączył: 16 Lis 2013
Posty: 5
Skąd: Warszawa
Wysłany: 16 Listopad 2013, 20:12   

właśnie rozkminiam co tu robić w sobotę... nie mam żadnego kumpla, jak już to koleżanki ale idź z koleżanką na dziewczyny .... :/ katastrofa
 
 
ElMapet 


Wiek: 31
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 225
Skąd: Wrocław
Wysłany: 17 Listopad 2013, 10:36   

No ale jaki problem, chociaż lepiej iść z dwoma koleżankami, wtedy nie miałbyś poczucia winy jak poderwiesz dziewczynę i je zostawisz same.
 
 
 
djpitt 

Wiek: 33
Dołączył: 16 Lis 2013
Posty: 5
Skąd: Warszawa
Wysłany: 17 Listopad 2013, 11:41   

no z dwiema to ciężko się zgadać :P ciężko o "kumplowską" relacje z dziewczną :/
 
 
niejawna 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 28 Gru 2011
Posty: 288
Skąd: skądś
Wysłany: 17 Listopad 2013, 12:14   

Katty napisał/a:
Ja mogłabym właściwie wszędzie chodzić sama, gdyby nie to, że boję się spotkania kogoś, kogo znam.
No i jak się niby wtedy wytłumaczyć z tego, że jest się samemu w kinie, teatrze, zoo albo jakiejś kawiarni? Osoby, które nie mają problemów z nieśmiałością z reguły nie chodzą w takie miejsca same, to pewne.

Oczywiście, że chodzą - każdy czasem potrzebuje być sam - nawet Ci, którzy mają miliard znajomych. Tylko po prostu nie zastanawiają się nad tym tak intensywnie jak osoby nieśmiałe. ;) Jak już tak bardzo boisz się jakiejś konfrontacji, to po prostu mówisz, że przyszłaś odpocząć, poczytać książę - cokolwiek - przecież to będzie prawda - nieprawdaż? ;)
 
 
ElMapet 


Wiek: 31
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 225
Skąd: Wrocław
Wysłany: 17 Listopad 2013, 13:42   

djpitt napisał/a:
no z dwiema to ciężko się zgadać :P ciężko o "kumplowską" relacje z dziewczną :/


No to hmm możesz również zabrać kumpele która ci się podoba, podczas tańczenia mogło by coś zaiskrzyć ;)
 
 
 
djpitt 

Wiek: 33
Dołączył: 16 Lis 2013
Posty: 5
Skąd: Warszawa
Wysłany: 17 Listopad 2013, 16:20   

nie mam koleżanki do której bym coś czuł - poporstu relacja przyjacielska
 
 
Dusiowa 

Dołączyła: 04 Kwi 2014
Posty: 13
Skąd: Pszczyna
Wysłany: 7 Kwiecień 2014, 15:57   

Przypomniało mi się teraz, jak byłam sama w kinie. Nie sprawiało mi to najmniejszego problemu, nie czułam się z tym źle, idąc tam.
Spojrzenia poczułam na sobie, gdy kupowałam bilet, lub gdy weszłam sama na salę kinową czy wychodziłam z niej. To było troszkę dziwne uczucie, ale niezbyt się tym przejęłam.
To trochę smutne, ale lubię iść samej na spacer. Czuję, że nie byłoby dla mnie problemem iść samej do kawiarni.
 
 
 
smutno 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 03 Paź 2013
Posty: 700
Skąd: ...
Wysłany: 7 Kwiecień 2014, 16:12   

Dusiowa napisał/a:
Spojrzenia poczułam na sobie, gdy kupowałam bilet, lub gdy weszłam sama na salę kinową czy wychodziłam z niej. To było troszkę dziwne uczucie, ale niezbyt się tym przejęłam.

Przypuszczam, że żadnych spojrzeń nie było, to wytwór Twojej wyobraźni. Widząc osobę samotnie siedzącą w kinie zastanawiasz się, dlaczego jest sama? Pojedyncze jednostki może nad tym rozmyślają, ale większość ma to gdzieś.
 
 
1gosia 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 26 Sie 2013
Posty: 407
Skąd: Z internetu
Wysłany: 7 Kwiecień 2014, 16:22   

ElMapet napisał/a:
wiórka napisał/a:
Podziwiam Was, że tak chodzicie sami w różne miejsca. Ja zawsze mam wrażenie, że wszyscy wtedy patrzą jaka ze mnie sierota, że nie mam z kim wyjść.


Widzę że jeszcze nie odkryłaś tej prawdy,
ale większość osób jest zainteresowana głównie własną osobą i swoim otoczeniem. Większości osób nie będzie obchodziło czy jesteś tam sama, bo ich nie będzie to interesowało.



Dokładnie:)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 14