Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
dlaczego omija mnie nastoletnia miłość?
Autor Wiadomość
Crowley 


Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 199
Skąd: moja sprawa
Wysłany: 6 Lipiec 2013, 11:25   

Jak można chcieć związku po 3 randkach? Taka osoba jest bardziej nieprzewidywalna niż kot sąsiadów. Nastoletnia miłość to w wielu przypadkach fart, że trafiło się akurat w tym okresie na odpowiednią osobę, udało się ją oczarować, poznać i że jeszcze odwzajemnia uczucie!
 
 
Absinthium 


Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 61
Skąd: Poznań
Wysłany: 6 Lipiec 2013, 11:53   

Crowley napisał/a:
Jak można chcieć związku po 3 randkach?!


desperacja. :evil2:
 
 
Ryba 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Kwi 2013
Posty: 548
Skąd: Šleskoj
Wysłany: 6 Lipiec 2013, 19:17   

Zakochiwanie sie "przez gg" to dopiero desperacja. 3 randki + opcjonalne rozmowy "offline" to juz jakies pole widzenia. Zreszta sprobowac zawsze mozna, nic sie nie traci.
 
 
Crowley 


Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 199
Skąd: moja sprawa
Wysłany: 6 Lipiec 2013, 22:41   

To nie strasz tak tych biednych facetów, ja bym uciekł jak by mi ledwo poznana dziewczyna związki proponowała bo nie wiadomo co w niej siedzi, może ma schizofrenie? HIV? zboczona Nimfomanka? Albo coś knuje że tak od razu chce! D:
 
 
Absinthium 


Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 61
Skąd: Poznań
Wysłany: 6 Lipiec 2013, 23:49   

Chciałabym, ale jak raz na pół roku (lub rzadziej) ktoś się mną zainteresuje to jest "święto lasu", przekonanie że złapałam pana boga za nogi i radość że "w końcu, W KOŃCU mi się cokolwiek udało i ktoś mnie chce!". Trudno wtedy zachować zimną krew. :roll:
No i tak, w ten sposób wszyscy uciekają, ale nie panuję nad tym (chociaż coraz łatwiej jest mi przyjąć kolejne porażki).
 
 
Ryba 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Kwi 2013
Posty: 548
Skąd: Šleskoj
Wysłany: 7 Lipiec 2013, 10:45   

Zawsze jest nadzieja, ze znajdziesz kogos, ktory w imie milosci to wszystko przetrzyma. ;)
 
 
SPHINX 

Wiek: 22
Dołączyła: 03 Mar 2014
Posty: 3
Skąd: Śląsk
Wysłany: 16 Marzec 2014, 19:32   

Ja rok temu w lutym przechodziłam przez to samo. Założyłam sobie konto tu i ówdzie i znalazłam to czego szukałam. Jesteśmy razem do dzisiaj. Niestety miłość na odległość to nie to samo co taka "normalna"... chociaż co ja tam mogę wiedzieć...
 
 
Isei 


Dołączył: 28 Cze 2013
Posty: 133
Skąd: Lublin
Wysłany: 17 Marzec 2014, 00:35   

"Starym jest się wówczas, gdy więcej radości przynosi przeszłość niż przyszłość."

No, to jestem stary...:(

Też nie zaznałem bliskości, nastoletniej ani poźneijszej miłości, zauroczenia, nawet pierwszych rozmow czy podchodów, rozpoznania taktycznego, nic....

"powtarzają, ze potrzebna mi baba
(...)
Teraz w ogole zagadka, skąd one o tym mogą wiedzieć"

Do mnei nikt aż tak nei zagadał, ale takie pojedyncze bardzo, bardzo delikatne i subtelne sugestie, że wiedza, ze jestem wolny, to jakby... Były?
Ale moze sobie wkręcam. Niemniej też obawiam sie, że ludzie jakos to, czasem przynajmmniej, czują. Zreszta, jak pezez x czasu ani razu nie dzwoni do ciebie ta jedyna... Nie trzeba być Adrianem Monkiem.

"Mnie również ominęła nastoletnia miłość i wiecie co? Wydaje mi się, że bardzo dużo straciłem. Czuję jakby brakowało mi fundamentów do budowania normalnych relacji międzyludzkich, najzwyczajniej w świecie chciałbym się zakochać taką młodzieńczą miłością, ale... nie potrafię, nie mam w kim"
Ech...

" Przeciez czy zwiazki, to nie wspolne patrzenie do przodu? Miliony chwil szczescia i problemow."
Tak, staram się tak pocieszać. W końcu młodzieńcza naiwność też jeszcze przede mną...
 
 
Dusiowa 

Dołączyła: 04 Kwi 2014
Posty: 13
Skąd: Pszczyna
Wysłany: 7 Kwiecień 2014, 15:45   

Sama jestem nastoletnią dziewczyną i szczerze mówiąc nigdy mnie nie ciągnęło do związku. Zakochałam się pierwszy raz, w dodatku nieszczęśliwie, związek z różnych powodów był niemożliwy.
Moje przyjaciółki, które uważały się za nieszczęśliwe bo nie mają chłopaków, uważały, że tylko tego im brakuje. Szukały, szukały, no i znalazły. Niektóre nawet na siłę... łapały się tych, którzy tylko chcieli z nimi być; jedna czuje, że to jest 'to', jest szczęśliwa, inne nie. Nie kochają. Żałują, mimo że miały, to co chciały.

Co do nastoletniego związku... tak jak już wyżej napisałam, nigdy mi na związku nie zależało i chyba nigdy nie będzie dla mnie ważniejszy niż przyjaźń, która dla mnie jest wartością najwyższą.
 
 
 
pyzulec 

Wiek: 26
Dołączyła: 02 Paź 2014
Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 3 Październik 2014, 00:28   

Dobrze wiem czemu mnie ominęła ta nastoletnia miłość: nigdy nie byłam specjalnie zainteresowana związkami + bałam się chłopaków :mrgreen: Nawet nie patrzyłam na nich jak na kogoś, kto się może podobać - tylko koledzy/znajomi z którymi i tak nie miałam jakichś szaleńczo dobrych relacji. Później się to trochę zmieniło, ale czasami się zastanawiam czy przypadkiem nadal w jakimś stopniu nie boję się facetów :p
 
 
p1ter 

Wiek: 30
Dołączył: 18 Kwi 2008
Posty: 37
Skąd: ok Bielska-Białej
Wysłany: 3 Październik 2014, 18:08   

pyzulec napisał/a:
czasami się zastanawiam czy przypadkiem nadal w jakimś stopniu nie boję się facetów :p

A ja ciągle boję się kobiet. Są złe, beee i ogólnie fee :D
_________________
"Everything has been figured out, except how to live." Jean Paul Sartre
"Who Is This? This Is Me.
Who Am I? What Am I? What Am I?"
Neon Genesis Evangelion
 
 
pyzulec 

Wiek: 26
Dołączyła: 02 Paź 2014
Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 3 Październik 2014, 23:11   

p1ter napisał/a:
pyzulec napisał/a:
czasami się zastanawiam czy przypadkiem nadal w jakimś stopniu nie boję się facetów :p

A ja ciągle boję się kobiet. Są złe, beee i ogólnie fee :D


I gryziemy i plujemy jadem, zapomniałeś dodać :D
 
 
revierka 

Wiek: 21
Dołączyła: 13 Sie 2013
Posty: 45
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 4 Październik 2014, 17:28   

Dobre pytanie...dlaczego? :|
 
 
Vanilla 


Wiek: 27
Dołączyła: 11 Cze 2014
Posty: 146
Skąd: Wrocław
Wysłany: 8 Październik 2014, 15:20   

W kazdym filmie, w ktorym porusza sie problem samotnosci nastolatka o ktorym mowicie, jest zawsze tak, ze ta osoba jest z zalozenia nie atrakcyjna wizualnie, tzn gruba, nosi okulary, ma pryszcze, aparat na zeby itp. i dlatego nikt nie zwraca na nia/niego uwagi. Czesto jednak takie osoby pieknieja w doroslym zyciu i wszystko sie zmienia, jak w tej bajce o brzydkim kaczatku. A to dlatego, ze to ''brzydkie kaczatko'', mimo swojej zewnetrznej odmiennosci kryje w sobie, w srodku, normalna fajna osobe. Tego jednak nikt zobaczyc nie chce. A wystraczy tylko, by Mia z Pamietnika Ksiezniczki, zajeli sie ludzie krolowej pewnego europejskiego mikropanstwa, a brzydUla, najlepsi polscy stylisci i jednoczesnie przyjaciele superprojektanta Pshemko. W kazdym z tych przypadkow i w wiekszosci innych wystarczyla tylko zmiana wygladu - zdjecie aparatu, obciecie wlosow, zmiana ubioru i makujazu. To juz sprawilo ze dziewczy rzucily plec przeciwna na kolana. Zadna z nich jednak ani przez chwile nie pracowala z psychologiem, bo wszyscy ci tworcy tych filmow zapomnieli jednak o jednym - o psychice. Bo w tych przypadkach dziewczyny byly juz na tyle pewne siebie i otwarte, by jako jeszcze brzydkie zaskarbic i utrzymac choc jedna przyjazn, i dobrze radzic sobie w pracy z ludzmi (Mia jako instruktorka na scinace wspinaczkowej, Ula jako sekretarka [mimo nie powodzen nie rezygnowala i zdobywla coraz to nowych przyjaciol]) To dowodzi ze jednak nie mialy takich strasznych problemow ze swoja psychika. A to jest zwykle w zyciu najwiekszy problem. Bo jesli bedziesz nie wiadomo jak piekna czy przystojny, to jesli niesmialosc sprawi ze nie otworzysz przed osoba ktora cie interesuje geby, to nic z tego nie bedzie. A zmienic taka rzecz jest trudniej niz wyglad.
 
 
Randki 

Wiek: 25
Dołączyła: 12 Lis 2014
Posty: 3
Skąd: Polska
Wysłany: 12 Listopad 2014, 14:25   umawiaj się na randki

ja polecam Ci umawiać się na randki przez internet na pewno będzie Ci łatwiej a jak już nawiążesz jakiś kontakt poznasz kogoś to pozniej będzie łatwiej z nim rozmawiać :)
 
 
littleladypunk 


Dołączyła: 23 Lis 2014
Posty: 156
Skąd: a skądś
Wysłany: 23 Listopad 2014, 21:31   

Marti napisał/a:
poza tym wam wystarczy uroda


Najpierw trzeba ją jeszcze mieć, nie każdemu Bozia dała. Nieśmiała dziewczyna, która nie przyciąga spojrzeń ma małe szanse na to, że ktoś podejdzie i zagada.

trucki napisał/a:

Pokażcie mi za to kobietę, która twierdzi, że nieśmiałość dodaje uroku mężczyźnie i jest u niego pożądaną cechą :lol:


Ja takich lubię :) Zgrzyt jest taki, że skoro ja jestem nieśmiała i on jest też nieśmiały, to żadne z nas nie nawiąże z tym drugim kontaktu...

trucki napisał/a:

Poza tym, nawet nieśmiała dziewczyna ma cały arsenał środków pozwalających w subtelny sposób uwodzić mężczyzn, albo przynajmniej ściągnąć ich zainteresowanie (czasem wystarczy sam ubiór czy spojrzenie), a facet - nie ma wyboru, musi bezpośrednio działać...


Oj, nieprawda... Np w moim "arsenale" nie ma dosłownie nic, nie umiem kokietować i flirtować, wyglądem również się nie wyróżniam. Nie każdy posiada taką umiejętność.

A ściśle w temacie: nie przeżyłam nastoletniej miłości, ani żadnej innej też. Kilka zakochań bez wzajemności było, ale to wszystko. Nigdy nie byłam na randce. A bynajmniej nie wynika to z tego, że nie chciałam związków, po prostu zawsze brakło zainteresowania z drugiej strony.
 
 
Andaar 

Wiek: 21
Dołączył: 04 Lip 2015
Posty: 6
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 5 Lipiec 2015, 01:15   

littleladypunk napisał/a:
Marti napisał/a:
poza tym wam wystarczy uroda

wyglądem również się nie wyróżniam.

Czy ja wiem, nigdy jakoś mój wzrok nie biegnie do osób, które właśnie, są piękne, ładne i w ogóle jak z obrazka. Jakoś częściej zwracam uwagę, na osoby, które właśnie nic szczególnego w wyglądzie nie mają, bo według mnie takie osoby są na prawdę piękne ;)
Ale cóż z tego, że jeśli bym chciał zagadać zagadać to brakuje odwagi na ulicy, czy też w autobusie, bo pojawia się myśl, może kogoś ma, co jeśli się wydurnię tylko, itp. (wiem, że to zapewne tylko myślenie, ale...), a na prawdę szkoda, że nie potrafię tak rozpocząć rozmowy, bo życie by było łatwiejsze :/
 
 
 
Placek 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 24
Dołączył: 19 Mar 2014
Posty: 13
Skąd: ZS
Wysłany: 7 Lipiec 2015, 17:16   

Andaar napisał/a:
Czy ja wiem, nigdy jakoś mój wzrok nie biegnie do osób, które właśnie, są piękne, ładne i w ogóle jak z obrazka. Jakoś częściej zwracam uwagę, na osoby, które właśnie nic szczególnego w wyglądzie nie mają, bo według mnie takie osoby są na prawdę piękne ;)


Masz swoją wartość. Bądź z tego dumny ;) . Ja wolę szukać przez internet. W nim nikt nie jest anonimowy, każdy zostawia jakieś ślady i wtedy wiem z kim mogę mieć do czynienia :evil2:
_________________
Najgorsza jest nuda i samotność, od tego zaczyna się myślenie...
 
 
Andaar 

Wiek: 21
Dołączył: 04 Lip 2015
Posty: 6
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 7 Lipiec 2015, 22:57   

Ano mam, mam i sobie chwalę, bo milej jest popatrzeć na "naturalne piękno" kobiety, która nie stosuje makijażu lub tylko lekko podkreśla swoją twarz, a nie jak to był w wiedźminie (wpadło mi w ucho to określenie) - umalowana jak markietanka na przemarsz wojsk ;)
 
 
 
naczelny_intrus 

Wiek: 23
Dołączył: 31 Sie 2015
Posty: 38
Skąd: Poznań
Wysłany: 31 Sierpień 2015, 22:05   

Nie miałem "nastoletniej miłości" i nie żałuję - no chyba że te nieodwzajemnione też się liczą ;) W tym wieku bardzo rzadko występują prawdziwe związki, może w 1 na 20 przypadków. Reszta to jakieś bardzo płytkie relacje bez przyszłości, trwające od kilku dni do kilku miesięcy. Nie rozumiem związków bez perspektyw, dla zabawy. Dla mnie - strasznie emocjonalnego typa - takie przeżycia pewnie kończyłyby się ciężką, kilkudniową depresją (nie, nie potrafię długo cierpieć, za to intensywnie - jak najbardziej :P ).
 
 
Maudi 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 19
Dołączyła: 06 Lis 2015
Posty: 10
Skąd: Słupsk
Wysłany: 9 Listopad 2015, 00:01   

A ja tam bym chciała przeżyć młodzieńczą miłość. Myślę, że to coś na prawdę miłego, nawet jeżeli miałoby to sprawić dużo cierpienia, kiedy taki nastoletni związek się rozpadnie, a większość z nich przecież rozpada się szybko. Takie zakochanie jest czymś, co można wspominać, z łezką w oku.
Najśmieszniejsze jest to, że często bardzo nieśmiałe dziewczyny i nieśmiali chłopacy przeżywają takie związki, a ja mimo, że nie jestem jakimś specjalnym odludkiem, nigdy nie miałam okazji.

Andaar napisał/a:

Czy ja wiem, nigdy jakoś mój wzrok nie biegnie do osób, które właśnie, są piękne, ładne i w ogóle jak z obrazka. Jakoś częściej zwracam uwagę, na osoby, które właśnie nic szczególnego w wyglądzie nie mają, bo według mnie takie osoby są na prawdę piękne.

Szczera prawda ;) Mi też zawsze podobają się chłopacy raczej przeciętni, jeżeli chodzi o wygląd. Ni to przystojni,ni to brzydcy. Właściwie zawsze chodzi, o to, że oni "nadrabiają" innymi cechami - są inteligentni, rozmowni, zabawni :->
Często bywa, że osoby niezbyt atrakcyjne fizyczne, będąc tego świadome bardziej dbają o to aby wykazać się w czymś innym. (Ja też się staram, na razie nie wychodzi) I zazwyczaj nieźle im to wychodzi :D Nie mówię, że osoby atrakcyjne dbają tylko o swój wygląd, bo przecież tak nie jest. Na takim stereotypie można niejednokrotnie się przejechać tracąc szansę na bardzo fajne znajomości. Jednak zwrócenie uwagi, na tą dziewczynę, która niczym nie olśniewa na pierwszy rzut oka, albo na chłopaka, który nie ma uśmiechu aktora może zaowocować czymś na prawdę fajnym dla obu stron. Polecam!

Nurtuje mnie od jakiegoś czasu pytanie. Wyobrażacie sobie związek osoby nieśmiałej z kimś przebojowym? Ja chyba jeszcze nie spotkałam takiej pary. Mam problem z tym, że imponują mi (jak i pewnie większości dziewczyn) chłopacy, którzy mają coś d powiedzenia, zawsze są gotowi rzucić żartem, czy nawet bez skrępowania zrobić z siebie błazna (przy czym, tak jak pisałam wyżej, nie są to raczej przystojniacy) Po prostu ciągnie mnie do takich osób, pewnie dlatego, że sama chciałabym tak być. Zwrócenie na siebie uwagi chłopaka, którego wszyscy znają jest dla mnie możliwe, jak myślicie?
_________________
"Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały. Ale i tak było wesoło."
"Kiedy jest czas, żeby wstawać, to wstań. Nawet jeśli nie chcesz – po prostu wstań. To, że wstaniesz, uwolni cię od faktu, że musisz wstać”.
 
 
giant5r 


Wiek: 20
Dołączył: 31 Lip 2013
Posty: 153
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 9 Listopad 2015, 09:29   

Naczelny dobrze pisze.

Są to płytkie związki. Ostatnio koleżanka mi poiweidzała że jej przyjaciółka zerwała z chłopakiem po prawie 8 miesiącach :P Bo już nie czuje nic do niego a ja powiedziałem że po prostu już zauroczenie jej się skończyło.
_________________
To moje Moto serce i zamiast krwi -- pompuje benzynę ze wszystkich swoich sił,
To jest choroba z której
nie wyleczę się nigdy,
Mam w sobie motocyklizm -- mają to nieliczni !
 
 
Dostojny 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Lis 2015
Posty: 12
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 9 Listopad 2015, 21:43   

Jak dla mnie na samotność taki krótki związek jest jak znalazł...
_________________
"Wiesz, po co nam są plany i marzenie?
Po to byś miał coś więcej niż jedzenie"
 
 
smutno 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 03 Paź 2013
Posty: 696
Skąd: ...
Wysłany: 10 Listopad 2015, 05:39   

Jak możesz nie żałować czegoś, czego nie przeżyłeś i nawet nie wiesz czym to się je. Nastoletnie miłości są extra, niezależnie od tego, czy trwają tydzień, czy miesiąc, czy są odwazemnione, czy nie są, dla takich emocji, które się wtedy przeżywa, fajnie jest tego doświadczyć, tym bardziej że to już chyba smutno nigdy nie wróci, wszystko niszczy dorosłość, racjonalne myślenie, nie ma już tej siły w emocjach.
 
 
Caroline 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 27 Maj 2014
Posty: 186
Skąd: Wrocław
Wysłany: 10 Listopad 2015, 20:38   

smutno napisał/a:
Nastoletnie miłości są extra, niezależnie od tego, czy trwają tydzień, czy miesiąc, czy są odwazemnione, czy nie są, dla takich emocji, które się wtedy przeżywa, fajnie jest tego doświadczyć.

Może po prostu z biegiem czasu wydaje Ci się, że wszystko, co było w okresie dorastania było fajne, ale moim zdaniem nieodwzajemniona miłość, złamane serca to są przykre doświadczenia bez względu na to ile się ma lat. Ja pamiętam swój pierwszy "związek" (bo jednak do prawdziwego związku było mu daleko) w pierwszej klasie liceum, trwał krótko, chłopak mnie rzucił i długo po nim płakałam. Później podkochiwałam się w innym chłopaku ze szkoły, w okresie matury zaczął się mną interesować, więcej ze sobą rozmawialiśmy, ale potem poszliśmy na inne studia, kontakt trochę się urwał, a ja trochę żałuję, że zabrakło mi odwagi, inicjatywy z mojej strony. Naprawdę wiele rzeczy żałuję, że nie zrobiłam, w ogóle temat nastoletnich miłości w moim przypadku nie wywołuje pozytywnych odczuć. Pamiętam, że jak sama byłam nastolatką miałam skryte marzenie, żeby mieć chłopaka, który chodził by ze mną do klasy czy szkoły. Niestety nigdy się ono nie spełniło.
Fajnie jak taka nastoletnia miłość przerodzi się w poważny związek. Znam wiele takich par i podejrzewam, że będą już ze sobą całe życie ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,38 sekundy. Zapytań do SQL: 12