Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak długo siedzisz przed PC?

Jak długo siedzisz przed PC?
1-2 godziny na dobę
12%
 12%  [ 4 ]
5-7h na dobę
54%
 54%  [ 17 ]
powyżej 12h (raczej opcja dla bezrobotnych lub informatyków)
25%
 25%  [ 8 ]
tryb zombie 24h 7 dni w tygodniu
6%
 6%  [ 2 ]
W ogóle nie siedzę, bo spalił się stary złom
0%
 0%  [ 0 ]
Nie mam komputera, asshole..
0%
 0%  [ 0 ]
Głosowań: 31
Wszystkich Głosów: 31

Autor Wiadomość
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 25 Grudzień 2009, 23:05   Jak długo siedzisz przed PC?

Jak w opisie tematu
 
 
 
Darek89
[Usunięty]

Wysłany: 25 Grudzień 2009, 23:09   

oj ja to strasznie długo, zapewne bije na głowę wszystkich forumowiczów. mój komputer jest włączony średnio 18 godzin na dobę. (ja i mój tata, wyliczone na podstawie godzin przepracowania dysków) ciekawe jaki procentowo ja mam udział, fakt faktem czasem komputer pracuje sobie sam, no ale ta liczba mnie przeraża... :mrgreen:
 
 
zimowy 

Wiek: 30
Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 107
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Grudzień 2009, 23:38   

Zaznaczyłem 5-7 godzin na dobę, ale nie jestem pewien, czy nie odpowiedniejsza byłaby opcja której nie ma (7-12) :)
(2-5 też nie ma :))
_________________
Dobro jest dobre
 
 
Iron 


Pomógł: 11 razy
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 1437
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25 Grudzień 2009, 23:50   

Zaznaczyłem opcję pierwszą czyli 1-2 godziny na dobę.Nie jest to dużo w porównaniu z innymi ale te dwie godziny no czasem może więcej to (tak do trzech h) to też tracenie czasu bo nie robię przed kompem nic konstruktywnego tylko same bzdury(zabawa). Nie potrafię np.czytać książek na kompie czy dłuższych artykułów z serwisów informacyjnych.Chyba jestem staroświecki bo gazeta i książka to tylko w wydaniu papierowym.
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 26 Grudzień 2009, 00:04   

To w przybliżeniu.

Mój PC chodzi średnio 5 do 8h w zależności od dnia. Ja raczej należę do tych geeków, którzy bez PC nie przeżyją ani dnia, jednocześnie należę do tych z grupy ZU (ZU - Zwykły Użytkownik), a jeszcze jednocześnie należę do tych 2%, których się nie toleruje i namawia na zmianę systemu;p.

PC rekordowo chodzi nieraz do 13h, ale to rzadko i raczej nic nie zawalam z powodu PC, niczego nie odwołuję etc.

Z PieCykami mam do czynienia od 5 lat, mimo tylu lat nadal g***o się na nich znam (podstawowe podstawy). Przez ten czas padły mi dwa dyski (po dwóch latach sic;p), a obecny ma ponad 33tys. przepracowanych godzin (niespełna 4 lata ciągłej pracy) oraz 7 bad sectorów, ale ja to olewam. Dodatkowo dysk pojemnościowo zjada wszystkie obecne na śniadanie ("nikt nie ma mniejszego ode mnie":D). PC ofkoz upgrade'owałem do tego stopnia, że utworzył się z tego nowy PC po maksymalnie niskich kosztach.

W przeciągu ostatnich dwóch lat zaliczyłem dwa zwisy, 20 twardych restartów (wywalało korki;p), dwie długie przerwy "odwykowe", bo coś nie działało oraz przez długi czas miałem okres, że nie posiadałem napędu optycznego (co znacznie utrudniało reinstall:D). Zaś Linuksa instalowałem właśnie bez napędu, z USB zresztą też nie. Obeszłem to podpinając napęd nie pochodzący z PC:D. Nie wyglądało to estetycznie (trzy sprzęty w jakiś sposób ze sobą połączone;p). A teraz mam napędzik wyrwany za 15 zeta (trochę przerobiony i nie znosi CD-R;p).

Spaming done/
 
 
 
Darek89
[Usunięty]

Wysłany: 26 Grudzień 2009, 00:09   

Mój rekord: przesiedziałem ponad 33godziny bodajże przed kompem uprzednio zaopatrując się w tony żarcia i napoi. Piękny i wspaniały abandonware! ^^ to było jak maiłem chyba 14 czy 15 lat w wakacje.
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 26 Grudzień 2009, 00:24   

Respect.

Wzrok Ci nie wysiadł?:p.

U mnie rekord to 18 godzin (start o 20:00), tyle że nie przed PC, lecz konsolą i dużym TV z kolesiami z osiedla w 2005 r.

PS: po ostatnim wtorkowym spotkaniu myślałem czy nie założyć tematu o wadzie wzroku, ale podarowałem sobie;p. Wypadł bym pewnie w rankingu najgorzej;p.
 
 
 
Darek89
[Usunięty]

Wysłany: 26 Grudzień 2009, 00:37   

Marti napisał/a:
Wypadł bym pewnie w rankingu najgorzej;p.

Tutaj to ja zwyciężę bo kiedyś miałem sokoli wzrok mimo siedzenia przed kompem i przyszły wakacje że tak ostro urosłem i pod koniec tychże wakacji patrzę w niebo aby gwiazdy ujrzeć i "pupa". Od wzrostu mój wzrok uległ uszkodzeniu, potem komputer zaczął pogłębiać tą wadę i dalszy rozrost na koniec przyszło podnoszenie ciężarów i wtedy moje oczy do reszty poległy... (zbyt wielkie ciężary i to ciśnienie w oku rozwala wzrok)
 
 
Batkocz 
Admin

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1823
Skąd: San Escobar
Wysłany: 26 Grudzień 2009, 01:30   

Cytat:
powyżej 12h (raczej opcja dla bezrobotnych lub informatyków)
W dzisiejszych czasach nie trzeba być informatykiem by cały dzień w pracy przesiedzieć przed komputerem.
_________________
Nie kasuje kont użytkowników ani ich postów na życzenie. Proszę w tej sprawie do mnie nie pisać, będę ignorował takie PW.
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 26 Grudzień 2009, 11:29   

Większej wady niż mój brat i tak nie masz ;) .
Mógłbym się rozpisać jak z tymi kompami u mnie było (Mazovia>Amiga>PC 90Mhz>PC 1.5Ghz>Laptop 1.8Ghz>PC 2.66Ghz), ale nie chcę robić offtopu (wyszło by z 5 kilobajtów tekstu;p. Na bloga sobie wrzucę zaraz po wpisie o narzekaniu na święta;p).

Anyway, on ma siakąś chorobę (odklejenie siatkówki czy coś) i przez to ma taką dużą wadę. Matka z kolei ma jaskrę, co za tym idzie jestem w grupie ryzyka. Ja w okularach powinienem popylać od małego, ale powiedziałem sakramentalne "nie", ofkoz joke inny był powód. Poza tym ja siebie totalnie nie widzę w okularach;p.

Ale temat wzroku to kwestia na inny temat, tylko nie wiem czy jest sens takowy zakładać (ma to niewielki związek z nieśmiałością, choć może niektórych przypadkach może taka przemiana w osobę noszącą okulary onieśmielać trochę).

Batkocz napisał/a:
W dzisiejszych czasach nie trzeba być informatykiem by cały dzień w pracy przesiedzieć przed komputerem.

Ja mam to szczęście, że się na kompach nie znam (najwyżej sąsiadka prosi o pomoc gdy ma jakiś problem, a ona często ma tam jakieś problemy, przy ostatnim podejściu jak byłem to Firefox uruchamiał się w dwie minuty, ale dla niej to było normalne, a żeby sobie nie dokładać roboty to cicho siedziałem:D), poza tym to by mnie dobijało (XP/Vista/7 na dokładkę jeszcze w polskiej wersji językowej;p).

Ogólnie to pisząc miałem na myśli osoby, którzy mają pracę polegającą na ślęczeniu przed szumiącym PC. Czyli programistów, webmasterów, informatyków, nauczycieli informy (oni g***o się znają, przynajmniej Ci na których ja trafiłem;p), administratorów sieci, grafików czy innych domowych hackerów. W domu siedzisz przed PC na własne życzenie, baa posiadasz PC na własne życzenie (to że w ogóle się pojawiłem w necie to jest nie mały przypadek, ale na wiosnę zniknę:D). Ładujesz w to własną mamonę. Ale teoretycznie można żyć:).
 
 
 
Darek89
[Usunięty]

Wysłany: 26 Grudzień 2009, 13:03   

Cytat:
Ale temat wzroku to kwestia na inny temat, tylko nie wiem czy jest sens takowy zakładać (ma to niewielki związek z nieśmiałością, choć może niektórych przypadkach może taka przemiana w osobę noszącą okulary onieśmielać trochę).


Mnie okulary bardzo dobijały czułem się źle i nie akceptowałem siebie takiego. Na pewno miało to duży wpływ w tamtym czasie na trudności z ludźmi.

Marti napisał/a:
Większej wady niż mój brat i tak nie masz ;) .

No i dupa, cóż może jeszcze wielkiej dioptrii nie mam, ale moja wada jest niekorygowalna, niezależnie od tego jakie mi tam szkła nie wsadzali i jakich astygmatyzmów mi nie dawali o różnej mocy, widzę niewiele więcej niż ta duża "4". Zdecydowanie najlepiej wypadło moje ręczne dopasowywanie soczewek bo widzę w nich nawet kilka rzędów cyfr z takiej tablicy, ale i tak do podkreślonego na czerwono to daleko...
 
 
Vroo 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 1637
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26 Grudzień 2009, 14:47   

Marti napisał/a:
Ogólnie to pisząc miałem na myśli osoby, którzy mają pracę polegającą na ślęczeniu przed szumiącym PC. Czyli programistów, webmasterów, informatyków, nauczycieli informy (oni g***o się znają, przynajmniej Ci na których ja trafiłem;p), administratorów sieci, grafików czy innych domowych hackerów.

Zapomniałeś o całej masie prac biurowych, do których też potrzebny jest komputer, a siedzące przed nim panie (np. księgowe czy urzędniczki) nijak nie przypominają geeka. :-)

A co do tematu: ja mam włączony właściwie nonstop, poza 1-2 godzinami dziennie gdy np. czytam coś, no i poza sytuacjami gdy jestem gdzieś w drodze.

Rekord siedzenia: od godziny 9 rano, do godziny 5 rano, gdy będąc na drugim roku studiów kończyłem stronę dla pewnej spółki giełdowej. Potem dwie godziny snu, wstałem o 7 i pojechałem na zajęcia. :-)
_________________
Na emeryturze. Wyłączone PW.
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 26 Grudzień 2009, 14:58   

Tia pamiętam jak dałem takiej sekretarce CV w .doc to 15 minut mi to drukowała;p.
Poza tym nie będę wyliczał wszystkich zawodów do których się używa PC, wiadomo o co chodzi;p.
U mnie jakby PC chodził tyle godzin to bym sobie bloga postawił na swoim PC, przy takim małym ruchu nie było by problemu z przepustowością łącza (głównie tekst). Ale jak bym tak zrobił to szybko bym się wyprowadził, choćby na centralny;p.
 
 
 
Niare 


Dołączyła: 02 Wrz 2009
Posty: 1649
Skąd: z Internetu
Wysłany: 26 Grudzień 2009, 15:59   

Zaznaczyłam opcję dla bezrobotnych i informatyków, bo jak mam dostęp do kompa, to siedzę cały dzień. Zwłaszcza w akademiku i zwłaszcza w weekendy i inne wolne dni - od wstania z wyra około południa, do położenia się około 2-3 w nocy. W domu mniej, bo nie mam stałego dostępu do Netu (tylko na kablu o długości nie większej niż odległość do drzwi w pokoju brata). Ale za to nie szkoda mi czasu na gry. Wczoraj 4 godziny mi mignęły w dwadzieścia minut. :|

Ale nawet u Towarzysza zamiast porobić coś normalnego, my włączamy kompy i tak siedzimy na forach albo gramy, zboki. xP
 
 
ShySe 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 3450
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26 Grudzień 2009, 22:34   

Iron napisał/a:
Nie potrafię np.czytać książek na kompie czy dłuższych artykułów z serwisów informacyjnych.Chyba jestem staroświecki bo gazeta i książka to tylko w wydaniu papierowym.

Też tak kiedyś miałem, ale okazało się, że to kwestia przyzwyczajenia.

ShySe
 
 
Darek89
[Usunięty]

Wysłany: 26 Grudzień 2009, 22:37   

ShySe napisał/a:
Iron napisał/a:
Nie potrafię np.czytać książek na kompie czy dłuższych artykułów z serwisów informacyjnych.Chyba jestem staroświecki bo gazeta i książka to tylko w wydaniu papierowym.

Też tak kiedyś miałem, ale okazało się, że to kwestia przyzwyczajenia.


To ja powiem że kwestia przyzwyczajenia jak dla mnie jeśli chodzi o pierdoły, jeśli chodzi o uczenie się czegoś - papierowa forma wygrywa.
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 27 Grudzień 2009, 11:56   

Nigdy nie lubiłem czytać recenzji w żadnej formie, ani na portalach Internetowych ani w gazetach. Na przekór złego te na portalach są dłuższe (brak limitu znaków na artykuł). Podobnie się ma sprawa z książkami etc.

Aczkolwiek jedną w swoim życiu książkę przeczytałem w formie PDF w przeciągu 3 dni;p i się spodobała do tego stopnia że chciałem zakupić oryginał. Ale jako, że w Empikach były najwyżej tylko polskie edycje, a z eBayem nie chciało mi się bawić to sobie dałem spokój;p.
 
 
 
amoni 

Dołączyła: 16 Paź 2009
Posty: 299
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 27 Grudzień 2009, 13:09   

Mi tam w zupełności wystarcza od 1-2 godz.
 
 
Magnet 


Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 848
Skąd: Polska
Wysłany: 27 Grudzień 2009, 23:57   

Brakuje opcji dla przedziału od 7 do 12 więc zaznaczyłem tą z 12 :P ale aż tyle nie siedzę (a same 8h to w pracy).
_________________
Pora iść dalej...
 
 
Darek89
[Usunięty]

Wysłany: 1 Styczeń 2010, 06:35   

od 8.30 rano do 12 (z przerwą na mycie) --> trening --> od 15 do teraz... no comments...
 
 
Juka 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 26 Sie 2009
Posty: 206
Skąd: doniczka
Wysłany: 8 Listopad 2011, 00:21   

- od 7 do 10h w robocie
- po robocie w domu - niekiedy z przymusu, choć najczęściej w ramach szeroko pojętej rozrywki
- w weekendy kilka godzin w szkole z racji objętego kierunku

także doopsko to mi w krzesło wrosło.
 
 
ja99 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 35
Dołączył: 14 Sie 2011
Posty: 595
Skąd: Toruń
Wysłany: 8 Listopad 2011, 00:33   

Cytat:
Jak długo siedzisz przed PC?

5-7h na dobę

Czasem siedzę dłużej
 
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 8 Listopad 2011, 00:48   

Juka napisał/a:
- po robocie w domu - niekiedy z przymusu, choć najczęściej w ramach szeroko pojętej rozrywki

Jak to z przymusu?
Siedzisz bo chcesz, masz na to ochotę. Z przymusu to siedzisz w pracy, bo płacą Ci za to miliardy czy inne kwoty.
 
 
 
Juka 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 26 Sie 2009
Posty: 206
Skąd: doniczka
Wysłany: 8 Listopad 2011, 01:13   

Martinnn napisał/a:
Juka napisał/a:
- po robocie w domu - niekiedy z przymusu, choć najczęściej w ramach szeroko pojętej rozrywki

Jak to z przymusu?
Siedzisz bo chcesz, masz na to ochotę. Z przymusu to siedzisz w pracy, bo płacą Ci za to miliardy czy inne kwoty.

Bywa, ze muszę przygotować co nieco do pracy lub też do szkoły. Niektóre rzeczy typu dokument tekstowy, baza danych, prezentacja czy inne dooperele wymagają wykonania w programach, ktorych nie mam zainstalowanych w głowie i uwierz mi, moja ochota w takim momencie jest bliska zeru.
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 8 Listopad 2011, 01:18   

Kiedyś też przynosiłem pracę do domu, ale szybko sobie dałem z tym spokój, bo to było bez sensu. W momencie jak kończę robotę, to już jej nie ma dla mnie cokolwiek by się nie działo. Pracodawca nie płaci mi za to, nie zwraca mi za rachunki za prąd, więc mam to w nosie.

Do szkoły fakt faktem pisałem wypracowania na pakiecie biurowym, a potem wysyłałem je nauczycielce na maila. To akurat było o wiele wygodniejsze i z wypracowaniem się wyrabiałem 30-60 min :) .
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 14