Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Pokonać erytrofobie
Autor Wiadomość
~~bastek-ldz
Gość
Wysłany: 15 Luty 2005, 08:07   Pokonać erytrofobie

Czy ktos z Was poradził sobie z problemem jakim jest erytrofobia?? :oops: macie jakies wskazówki ?? braliście jakies leki ?? dzieki za wszystkie odpowiedzi
 
 
rozalka 


Wiek: 36
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 130
Skąd: nie pamietam ;)
Wysłany: 15 Luty 2005, 08:46   

Szczerze mówiąc, to musiałam wpisać w Google słowo "erytrofobia", by dowiedzieć się co to jest :) Człowiek uczy się każdego dnia, nawet w czasie ferii ;)

http://erytrofobia.republika.pl/ - tu jest dużo informacji na ten temat i wyjaśnienie dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi.

A przykładu z własnego życia niestety nie mam. Oczywiście czerwienię się w niektórych sytuacjach jak buraczek. W jednej chwili czuję jak czerwień wylewa mi się na policzki, robi mi się strasznie gorąco... brrr. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie ma to nic wspólnego z fobią, o której mowa.

Pozdrawiam.
 
 
~~bastek-ldz
Gość
Wysłany: 15 Luty 2005, 20:33   

Licze bardziej na spostrzezenia ludzi, kotrzy to maja. na stronie byłem ale duza jest roznica pomiedzy tym jak ktos pisze o tym a zna z autopsji.
 
 
Dexter 

Dołączyła: 16 Lut 2005
Posty: 136
Skąd: polska
Wysłany: 16 Luty 2005, 02:24   Re: Pokonać erytrofobie

Wskazówki...
Ostatnio zmieniony przez Dexter 3 Lipiec 2008, 22:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
bastek-ldz
Gość
Wysłany: 19 Luty 2005, 20:40   

ja w zeszłym roku brałem leki ale na czerwienie nic nie pomagały, owszem miałem lepszy humor ale nic poza tym. sęk w tym, że ja nie chce sie przywyczaić - bo rpzywiczaić tzn poddac bez walki, a nie wierze, że nie ma na to sposobu, problem wtym, żeby go odnalezc.
 
 
Gość

Wysłany: 13 Marzec 2005, 17:59   

rozalka napisał/a:
Szczerze mówiąc, to musiałam wpisać w Google słowo "erytrofobia", by dowiedzieć się co to jest :) Człowiek uczy się każdego dnia, nawet w czasie ferii ;)

http://erytrofobia.republika.pl/ - tu jest dużo informacji na ten temat i wyjaśnienie dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi.

A przykładu z własnego życia niestety nie mam. Oczywiście czerwienię się w niektórych sytuacjach jak buraczek. W jednej chwili czuję jak czerwień wylewa mi się na policzki, robi mi się strasznie gorąco... brrr. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie ma to nic wspólnego z fobią, o której mowa.

Pozdrawiam.


Jeśli nie masz lęku przed zrobieniem się na buraka - to faktycznie nie masz erytrofobii. Aczkolwiek samo to, że pojawia się rumień, spowodowane jest nadreaktywnością układu współczulnego! Co w konsekwencji może prowadzić do erytrofobi jak i innych fobi społecznych.
 
 
pistachio 


Wiek: 33
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 113
Skąd: lubelskie
Wysłany: 30 Marzec 2005, 00:17   

bastek-ldz napisał/a:
ja w zeszłym roku brałem leki ale na czerwienie nic nie pomagały, owszem miałem lepszy humor ale nic poza tym. sęk w tym, że ja nie chce sie przywyczaić - bo rpzywiczaić tzn poddac bez walki, a nie wierze, że nie ma na to sposobu, problem wtym, żeby go odnalezc.

a jakie brałeś leki? to prawda, te leki działają na nasze samopoczucie, poprawiają humor, pomagają "zobojętnieć" na problem, przyzwyczaić się, zaakceptować i nie przejmować się nim tak bardzo. nie likwidują natomiast (na co liczyłam) najważniejszego, czyli czerwienienia :( no, może pod wpływem leków łatwiej jest zapanować nad rumieńcami pod wpływem emocji i stresu, ale zlikwidować się ich nie da....
ostatnio eksperymentuję z kremami, np. Rosaliac, bardzo pomaga na skórę twarzy. ale wszystkie wewnętrzne problemy (era, nieśmiałość, fobia społeczna) wciąż we mnie tkwią i nie wiem czy kiedykolwiek wygram z nimi :(
aha, a słyszałeś o operacji ETS? co o tym myślisz?
_________________
supergirls don't cry!..
 
 
 
~~batsek-ldz
Gość
Wysłany: 12 Kwiecień 2005, 10:42   

co do operacji to słsyzałem ale mało prawdopodobnym wydaje mi sie wyleczenie tego w sposob operacyjny. ja zwyczajnie czuje to w sobie jakos w głowie ze jak sam tego nie poskromie to zonk. a co do kremów używałem rosaliac la rocha nie pomogło, używa,m obecnie odpowiednik avene - nie pomaga ale smaruje sie, bo przynajmniej oszukuje sie ze robie cos w kierunku wyleczenia. wybieram sie do lekrza once again bo tym razem postanowilem naprawde sie za to zabrac.
 
 
~~bastek-ldz
Gość
Wysłany: 12 Kwiecień 2005, 10:51   

Jeśli nie masz lęku przed zrobieniem się na buraka - to faktycznie nie masz erytrofobii. Aczkolwiek samo to, że pojawia się rumień, spowodowane jest nadreaktywnością układu współczulnego! Co w konsekwencji może prowadzić do erytrofobi jak i innych fobi społecznych.[/quote]

widzisz moj lekarz powiedział to samo ale zadaje sobie w takim razie pytanie skoro to tylko problem mojego organizmu dlaczego leki na to nie podziałały?

poza tym coraz czesciej jak myśle o tym, że musze coś zrobić i sytuacja może być krepująca odpuszczam sobie :( .

pzdr
 
 
gfgf
Gość
Wysłany: 24 Lipiec 2005, 17:31   gffg

ja biore seroxat od 6 miesiecy..jest lepiej..nawet duzo lepiej ..warto sprobowac
 
 
kasik 


Wiek: 30
Dołączyła: 26 Maj 2005
Posty: 243
Skąd: Poznań
Wysłany: 17 Kwiecień 2006, 20:00   

A ja boję się, że mogę na to cierpieć. W sumie dowiedziałam się o tej fobii wczoraj. Poczytałam trochę na ten temat i kurczę zgadza się :( Za każdym razem, kiedy wychodzę z domu, boję się, że mogę się zaczerwienić. Moja mama twierdzi, że musiałabym iść na psychoterapię. Ja jednak mam nadzieję, że sama dam sobie z tym radę. Zresztą ostatnio jest trochę lepiej, choć dziś np. miałam dzień załamania i to przy gościach :cry: Do tej pory czuję się strasznie. Oni pomyśleli sobie, że ich ignoruję. To było okropne. Po prostu nie wiem, co się ze mną działo. I to coś w środku jest silniejsze. Bo tak sobie myślę, że inni śmieją się, rozmawiają i żyją normalnie, a ja nie potrafię. I w sumie nie wiem dlaczego, bo w głębi duszy myślę sobie, że ja też bym mogła tak żyć. Przecież nie różnię się niczym. Jestem taka sama jak inni. A jednak to 'coś' jest silniejsze ode mnie i muszę sobie z tym czymś dać radę, choć po dniu dzisiejszym tracę wiarę, że mi się to uda.
Przepraszam. Musiałam to z siebie wyrzucić.
_________________
"Będę koncert grać, ten na trąbki i skrzypce tak, by dźwięki ułożyły się w wiersz. Będę łyżką światła rozweselać to wszystko, żeby w Tobie zaśpiewało coś też."
 
 
 
dafne 

Dołączyła: 22 Lut 2006
Posty: 34
Skąd: nie z tej ziemi;)
Wysłany: 19 Kwiecień 2006, 21:35   

WItajcie:)

Ciekawy temat.Sama mam problemy z czerwienieniem się,choc jest juz znacznie lepiej! W moim przypadku ma/mialo to duzy zwiazek wlasnie z niesmialoscią ,lękami spolecznymi,brakiem pewnosci siebie.Duże skupienie na sobie podczas np.rozmowy z innymi ludzmi,powodowalo ze zamiast sluchac co ta osoba chce mi przekazac,to w glowie mialam tylko mysli o sobie samej,ze ten ktos zaraz zwroci mi uwage,skrytykuje mnie,powie cos co mnie wprawi w zaklopotanie itp itd. Teraz? Ide na zywiol.Skupiam sie na drugiej osobie nie na sobie! Nie mysle nieustannie o tym co w tej chwili ktos o mnie mysli.I dzieki temu jest juz znacznie lepiej.Ale to wszystko trzeba sobie uswiadomic.Jesli sobie sam/a z tym nie poradzisz,to chyba pozostaje wizyta u terapeuty.

Pozdrawiam!
 
 
bee 

Dołączyła: 01 Lis 2005
Posty: 155
Skąd: m-b
Wysłany: 20 Kwiecień 2006, 12:46   

a mnie najbardzie doprowadzaja do szalu pytania w stylu : czemu sie czerwienisz?[gdybym znala odpowiedz to moje zycie wygladaloby inaczej :( ...chyba] albo w trakcie rozmowy ktos mi mówi: zaczerwieniłas sie.
Ja to wiem. ja to czuje...nie trzeba mi o tym przypominac :(
:( :cry:
_________________
"bida bida da bida dą bi dą
W każdym z nas dziwaki są."

strachy na lachy
 
 
Kasia 

Wiek: 32
Dołączyła: 03 Maj 2005
Posty: 96
Skąd: Poznań
Wysłany: 1 Maj 2006, 12:25   

Ja ostatnio widziałam moje reakcje-czerwienie sie i blednięcie w sklepie, bo mierzyłam buty przy lustrze, ale sądzę że obsługującemu mnei gościowi raczej podobała sie taka reakcja i był bardzo miły.
 
 
 
hermaszewski
Gość
Wysłany: 1 Maj 2006, 20:19   

Dziewczyny, nie przejmujcie się czerwienieniem. To naprawdę dodaje wam uroku :) .
Jakoś do tej pory nie miałem okazji poznać dziewczyny z erytrofobią która byłaby wredna dlatego wszystkie dziewczyny co strzelają buraka od razu budzą moja sympatię.
 
 
Asia i Sil
Gość
Wysłany: 2 Maj 2006, 11:20   

hermaszewski napisał/a:
Dziewczyny, nie przejmujcie się czerwienieniem. To naprawdę dodaje wam uroku :) .
Jakoś do tej pory nie miałem okazji poznać dziewczyny z erytrofobią która byłaby wredna dlatego wszystkie dziewczyny co strzelają buraka od razu budzą moja sympatię.


Och, Hermasiu dziekuję Ci w imieniu moim i Asi za te słowa otuchy. Teraz mamy już pewnośc, ze bardzo nas lubisz....

Kochamy Cię nasze sliczności...
Twoje fanki:
Sil i Asia
 
 
Skylar 


Dołączyła: 16 Wrz 2006
Posty: 8
Skąd: Z nikąd
Wysłany: 16 Wrzesień 2006, 18:15   

Ja też mam z tym ogromny problem :( Ja z pewnością cierpię na erytrofobię, ponieważ właśnie ogromnie obawiam się czerwienienia. Najgorzej jest w szkole - czerwienię się kiedy ktoś chce ode mnie coś pożyczyć, kiedy o coś się zapyta. A kiedy mam podejść do tablicy odpowiadac, albo chociażby powiedzieć jestem jak się sprawdza obecność...to już tragedia! Ostatnio zaczęłam opuszczać lekcje, bo jak sobie pomyślę że znowu będę "spalała" jak się ktoś do mnie odezwie, to mi się niedobrze robi. To jest straszne...boisz się wyjść gdziekolwiek, a porozmawianie z osobą której dobrze nie znasz to dla ciebie największa życiowa trudność i poprzeczka nie do pokonania :cry: Nie wiem, czy kiedykolwiek dam sobie z tym radę.
_________________
"...I będziemy tak szli i szli
aż kiedyś,
po latach wielu,
staniemy wreszcie u celu.
I będzie tam ciepła ziemia
i dużo, dużo nieba,
i każdy będzie miał to,
czego najbardziej mu trzeba..."

~ fragment "Wędrówki" Danuty Wawiłow
 
 
alisha080 

Wiek: 26
Dołączyła: 24 Lis 2007
Posty: 1
Skąd: Torun
Wysłany: 24 Listopad 2007, 14:16   

Ja mam erytrofobie, nie moge z tym życ..
boje się jasnych miejsc ( unikam ich w szkole) ludzi- rozmowy z nimi, nawet gdy usiąde w ławce i posmysle o tym juz spalam buraka.. :(
nie nawidze kolędy po swiętach, na dzien znamrłych musze udawac chorą, bo zawsze mamy spotkanie rodzinne u cicoi.. nie nawidze.. :(
pomózcie mi jak to wyleczyc ? mam 15 lat.. od 1,5 roku się z tym mecze.. coraz bardziej się to nasila. Na mysl że mam isc do szkoły boli mnie brzuch. :(

piszcie 7361779 (gg) :oops: :( :cry:
_________________
zagubiona..
 
 
 
artik10 

Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 4
Skąd: polska
Wysłany: 12 Luty 2009, 16:07   

POKONALEM ERYTROFOBIE!!! nie duzo razy czytalem ze komus sie udalo to zrobic... moze z 2 albo 3 ale nikt nie pisal jak to zrobic wiec tak: Najlepiej leczy sie mozgiem ktorego zdolnosci zna moze 0,1% ludzkosci albo ani nie. mozgiem mozna zrobic wszystko wyleczyc nie uleczalne choroby i wogule (dla wierzacych powiem ze to nie grzech bo sam nim jestem a to co zaraz powiem to nie grzech), mozg trzeba sobie wycwiczyc najlepszym sposobem uczyc sie samouzdrawiac jest MS - Metoda Silvy... mozna isc na kurs ale ja kupilem ksiazke chyba za 30zl i okazalo sie ze sie oplacalo. ale co to ma wspolnego z erytrofobia? ta metoda to miedzy innymi rozluznienie i wprowadzenie zmian w swoim ciele poprzez powtarzanie regulek i wyobraznie, trzeba przeczytac ksiazke zeby sie dowiedziec i cwiczyc. tylko ze erytrofobi sie przez raczej nie wyleczy bo to problem psychiczny. i nie wiadomo jak i co wyobrazac aby choroba ustala jedynie mozna zmniejszac objawy ale mozna pokonac jeden z czynnikow o ktorych zaraz powiem. erytrofobia to lek przed czerwienieniem wiec ten kto ja ma to nieustannie o tym mysli i sie boi wszystkiego co moze ten objaw pokazac. wiec trzeba po prostu zaakceptowac siebie w 100% moze i to nie jest proste, wiem bo sam prubowalem chorobe przezwyciezyc 8 lat az wkoncu dotarlo do mnie ze ""to tylko zycie nie moge jego stracic i zmarnowac a i tak wkoncu umrze"" albo "to tylko zycie i moge robic co chce" a zaczalem tak na prawde walczyc jak uslyszalem to zdanie

""robie co chce , czuje co chce,
i nikt niech mi nie mówi, ze robie to źle...
i
... niech nikt nie mowi mi jak mam zyc !!
...bo nikt za mnie nie umrze... "

i z dnia na dzien wszystko zaczalem olewac i jak sobie pomyslalem ze zagadam to zagadam,,, i dzien puzniej zaczalem pyskowac nauczycielom, normalnie gadac z dziewczynami (nawet super ladnymi) i patrzec nauczycielce w oczy minute jak cos do mnie gadala . pierwszy raz mi sie to udalo i ani sladu czerwienienia poprostu olalem to totalnie i glosilem sie i wszystko mialem gdzies, zainspirowaly mnie te zdania i przeszlo.

sa ludzie ktorzy sie czerwienia lub nie. tacy co nie to szczesciarze a tacy co tak to nie musi byc erytrofobia tylko poprostu wada lub zaleta dziedziczna albo jakas poprostu ze wstydu. jesli poradziles sobie chociaz o 50% to polecam ksiazke "jak pokonac niesmialosc" chyba ze sam sobie poradzisz ale dosc trudne. a czerwienienie to objaw powiekszenia naczyn krwionosnych poprzez produkowanie adrenaliny. wystarczy poprzez MS sobie je w trakcie czerwienienia pomniejszyc i zwalczyc chorobe i samo przejdzie zycze powodzenia :P
_________________
artik
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 12 razy
Wiek: 31
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8573
Skąd: Waw,Pruszków,Wołomin
Wysłany: 12 Luty 2009, 16:26   

Ja się czerwieniłem i samo mi przeszło.
Przy zdjęciach się czasami czerwienię, ale zazwyczaj dostrzegam to dopiero na ekranie monitora :P .
Congratulations anyway :)
 
 
 
Klaas 


Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 246
Skąd: ...
Wysłany: 12 Luty 2009, 23:41   

Ze mną jest trochę dziwna sytuacja.
W gimnazjum erytrofobia była dla mnie sporym problemem. Czerwieniłem się czesto w różnych sytuacjach, czasem nawet dość błahych. Szczególnie dotyczyło to kontaktów z płcią przeciwną , wtedy była masakra- burak na całego. Miałem z tego powodu duże kłopoty bo niekiedy zdarzało mi się, że stawałem się ofiarą głupich docinek. Mimo to jakoś dawałem rade normalnie żyć.
Po pójsciu do nowej szkoły, którą jest technikum nastąpiła radykalna zmiana. Przestałem w ogóle myśleć o czerwienieniu, normalnie zachowywałem się w różnych sytuacjach, nawet trudnych, problemu nie sprawiają mi relacje z płcią przeciwną itp. Ogólnie mówiąc wygląda to tak jakbym samoistnie wyleczył się z fobii. Może nie do końca bo niedawno przydarzył mi się taki okres w którym strzelałem buraczka, czasem ostrego. Jednak i to jakoś minęło, teraz niekiedy tylko lekko się zarumienię. Dziś na religii nawet bez owego problemu przeczytałem ładnie, składnie i głośno notatkę :D
Jedynym lekiem, który stosowałem i stosuję jest krem "Iwostin" i płyn miceralny do oczysczania skóry. Nigdy nie zażywałem żadnych tabletek.
 
 
ufcio 


Wiek: 26
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 530
Skąd: Otwock
Wysłany: 13 Luty 2009, 00:52   

Ja akurat trafiłem do takiej klasy, gdzie co druga osoba się czerwieni, choć większość z nich jest śmiała lub bardzo śmiała :] Jak ostatnio czytałem swoją pracę domową na forum klasy, to normalnie tak się zaczerwieniłem i spociłem, że nie wiem (dawno właściwie nic nie czytałem na głos), a mimo to miałem świetny humor, nikt się ze mnie nie śmiał i wszystko było gicior :] Kwestia chyba podejścia.
_________________
Jestem ufcio :]
 
 
 
artik10 

Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 4
Skąd: polska
Wysłany: 25 Luty 2009, 20:10   

bo erytrofobia jak wiadomo to lek... czyli strach przed tym a wiec nie myslisz i sie nie przejmujesz = nie masz... jednym slowem jak nie mysle bo mam dobry dzien i wszystko w dupie to moge zrobic wszystko, nawet bym stanal na lawce na lekcji.. juz nie raz mi sie udalo xD a jak mysle to ani nie podejde do dziewczyny ani nic nie powiem na lekcji;D takie zycie czlowieka... ja nawet jak sie czerwienie to mam to w dupie i szybko przechodzi a tak to dziewczynom sie to podobno podoba bo ja gadalem z nie jedna i jak narazie to jak sie robilem czerwony to im sie az oczy swiecily z "milosci" xD wiec nie ma sie czym przejmowac TO TYLKO ZYCIE... POZYJESZ PARE LAT I ZOBACZYSZ ZE ZMARNOWALES SIEBIE I DAWNE CZASY PRZEJMOWANIEM SIE PIERDOLAMI. I TAK UMRZESZ PREDZEJ CZY PUZNIEJ WIEC NIE MA SIE CZYM PRZEJMOWAC;]
_________________
artik
 
 
Endriuedek 

Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 8
Skąd: Z Polski ;)
Wysłany: 27 Luty 2009, 22:44   

Kurde ja mam chyba coś podobnego.Chodzi mi o fobie społeczną
 
 
Kezman 


Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 191
Skąd: Wrocław
Wysłany: 28 Luty 2009, 21:26   

Nie mogę czytać takich rzeczy bo zacznę się czerwienić. Tak samo było z drżeniem rąk - dopóki nie przeczytałem, że to objaw nieśmiałości to mi nie latały :/
_________________
a życie stygnie...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,41 sekundy. Zapytań do SQL: 13