Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Wątek do komentowania ankiet w temacie --Forumowicze o sobie
Autor Wiadomość
Zax 

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2012
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 20:09   

alkohol to zło napisał/a:
Zax, siedziałeś może na czacie WP kilka lat temu?


Niestety to nie byłem Ja. Mało czatowy chłopak za mnie.

[ Dodano: 20 Kwiecień 2012, 21:10 ]
Królowa napisał/a:
geez , ciacho z Warszawy, wbijaj na ognisko :E


Jakie ognisko ?
 
 
 
Królowa 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 1326
Skąd: jak najdalej stąd
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 20:15   

a jedna taka szara mysza probuje zorganizowac ognisko ale nikt nie chce przyjsc ;p hehe ;)
_________________
Możną usunąć moje konto-
 
 
Zax 

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2012
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 20:24   

Królowa napisał/a:
a jedna taka szara mysza probuje zorganizowac ognisko ale nikt nie chce przyjsc ;p hehe ;)


Może jak zrobi się cieplej to kto wie :) tyle, że ja ciachem to nie jestem :)
 
 
 
Królowa 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 1326
Skąd: jak najdalej stąd
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 20:26   

no mezczyzni to siebie sami oceniac nie umieją wobec czego sie napiszę co poniższe ze jak się zobaczy to sie ustali czy jest tak czy owak ;p

Wbijajta ludzie z Warszawy na ognisko wszyscy wogle, eh te upadłe spotkania warszawskie....
_________________
Możną usunąć moje konto-
 
 
elo_breko 
NIEŚMIAŁY TROLL



Pomógł: 10 razy
Wiek: 18
Dołączył: 23 Cze 2011
Posty: 603
Skąd: przytuland
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 20:44   

Królowa napisał/a:
Wbijajta ludzie z Warszawy na ognisko wszyscy wogle, eh te upadłe spotkania warszawskie....


chyba za dobrze traktowalas do tej pory swoich warszawskich poddanych, musisz zaczac sie z nimi ostrzej obchodzic to bedzie wiekszy odzew

Zax napisał/a:
Wzrost: 190
Waga: 105



jestes kolejnym niesmialym pakrem?
_________________
:501:
 
 
Zax 

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2012
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 20:55   

elo_breko napisał/a:
Królowa napisał/a:
Wbijajta ludzie z Warszawy na ognisko wszyscy wogle, eh te upadłe spotkania warszawskie....


chyba za dobrze traktowalas do tej pory swoich warszawskich poddanych, musisz zaczac sie z nimi ostrzej obchodzic to bedzie wiekszy odzew

Zax napisał/a:
Wzrost: 190
Waga: 105



jestes kolejnym niesmialym pakrem?


takiego określenia nie znam. Ale pakerem na pewno nie jestem.
 
 
 
Królowa 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 1326
Skąd: jak najdalej stąd
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 21:17   

może nie o pakra ale o ogra chodziło elobrekowi?
_________________
Możną usunąć moje konto-
 
 
Zax 

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2012
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 21:30   

Królowa napisał/a:
może nie o pakra ale o ogra chodziło elobrekowi?


nie mam pojęcia o co chodziło elobrokowi.
 
 
 
elo_breko 
NIEŚMIAŁY TROLL



Pomógł: 10 razy
Wiek: 18
Dołączył: 23 Cze 2011
Posty: 603
Skąd: przytuland
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 21:30   

zax ogarnienty kolzeka od razu domyslil sie o co chodzi, krolowa probuje za duzo kombinowac
_________________
:501:
 
 
Królowa 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 1326
Skąd: jak najdalej stąd
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 21:38   

poddaje sie ;P
_________________
Możną usunąć moje konto-
 
 
elo_breko 
NIEŚMIAŁY TROLL



Pomógł: 10 razy
Wiek: 18
Dołączył: 23 Cze 2011
Posty: 603
Skąd: przytuland
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 21:43   

abdykacja!? jesli tak to teraz ja przejmuje wladze nad niesmialymi
_________________
:501:
 
 
Królowa 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 1326
Skąd: jak najdalej stąd
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 21:50   

prosze , jaki nick sobie obierasz jako władca? zanim zdejme koronę nastąpi powtórne namaszczenie :>
_________________
Możną usunąć moje konto-
 
 
Paluszek 

Dołączyła: 11 Sie 2007
Posty: 1172
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11 Czerwiec 2012, 01:57   

Minóg napisał/a:
Wzrost: 173.5 cm.

To mnie zaciekawiło. Ja mam 1,52 m z małym kawałkiem, ale wypełniając formularze konieczne do wyrobienia dowodu osobistego, zaokrągliłam sobie do 1,53 m. Pomyślałam, że wszystkie cyfry nieparzyste wyglądają lepiej niż dwie nieparzyste i jedna parzysta. Czy ty też sobie zaokrągliłeś? Czy zostawiłeś 1,73?
 
 
Minóg 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Cze 2012
Posty: 6
Skąd: Szczecinek
Wysłany: 11 Czerwiec 2012, 02:39   

O tym, że mam 173.5 cm, a nie skromne 173, dowiedziałem się pół roku temu, więc życie nie zdążyło mnie jeszcze postawić przed takim dylematem. Ale jeśli kiedyś będę zaokrąglał, to w górę, bo zasadniczo chciałbym być wyższy.

Uwielbiam kobiety twojego wzrostu.
 
 
Paluszek 

Dołączyła: 11 Sie 2007
Posty: 1172
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11 Czerwiec 2012, 16:52   

Minóg napisał/a:
Ale jeśli kiedyś będę zaokrąglał, to w górę, bo zasadniczo chciałbym być wyższy.

Uwielbiam kobiety twojego wzrostu.

Ach! W moich oczach urosłeś już o całe 10 centymetrów.
 
 
Maneki 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 17 Wrz 2009
Posty: 2154
Skąd: Droga Mleczna
Wysłany: 30 Czerwiec 2012, 22:12   

Piotrq napisał/a:
jak pewne popularne zwierzątko ,często występujące w naturze ,filmach ,bajkach itp.

Mysz?
_________________
Nie mam czasu zasypiać, nie mam siły się budzić
Nie mam dosyć życia, tylko dosyć tych ludzi.
 
 
Piotrq 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2012
Posty: 2876
Skąd: górny śląsk
Wysłany: 1 Lipiec 2012, 01:33   

Maneki napisał/a:
Piotrq napisał/a:
jak pewne popularne zwierzątko ,często występujące w naturze ,filmach ,bajkach itp.

Mysz?


Nie i nie powiem !
 
 
 
Maneki 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 17 Wrz 2009
Posty: 2154
Skąd: Droga Mleczna
Wysłany: 1 Lipiec 2012, 16:24   

Lis !!!!!!
_________________
Nie mam czasu zasypiać, nie mam siły się budzić
Nie mam dosyć życia, tylko dosyć tych ludzi.
 
 
Piotrq 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2012
Posty: 2876
Skąd: górny śląsk
Wysłany: 2 Lipiec 2012, 00:59   

I tak nie powiem
_________________
Jeśli widzisz kogoś, kto robi rzeczy inne niż Ty, myślisz - odbiło mu !.. A może on po prostu zaczął żyć ?
 
 
 
elo_breko 
NIEŚMIAŁY TROLL



Pomógł: 10 razy
Wiek: 18
Dołączył: 23 Cze 2011
Posty: 603
Skąd: przytuland
Wysłany: 2 Lipiec 2012, 18:53   

nie chcesz to nie, szanuje twa decyjze. pokazujesz tylko w ten sposob, ze masz cos do ukrycia i nam nie ufasz. nie jest to zbyt mile.
_________________
:501:
 
 
Ksenomorf 
Niemyta dusza


Wiek: 29
Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 766
Skąd: LV-426
Wysłany: 6 Lipiec 2012, 23:14   

Ciastek napisał/a:

Oczekuję na to, że: będę korzystał z okazji do pokonywania nieśmiałości.
Ostatnio rozczarowałem się: tym, że tak powoli idzie mi przełamywanie własnej. nieśmiałości


Nieśmiałości się nie pokonuje, o nieśmiałości się zapomina.

Już tu kiedyś pisałem, że dla mnie idea walki z nieśmiałością jest strzelaniem sobie w stopę. Kiedy już dobiegniesz do mety zorientujesz się, że stoisz dalej na linii startowej, bo pokonanie nieśmiałości nie wiąże się ze zdobyciem jakichkolwiek wartości w życiu. To jest tylko czysto techniczny, zewnętrzny wymiar życia. Ale nie chodzi już o sam cel, niech będzie, że cel może przedstawiać jakąś wartość. Nie chce mi się teraz rozwodzić nad tym, że nie niesie on ze sobą żadnych jakościowych walorów.

Rzecz w tym, że walka z nieśmiałością jest nieustannym przywoływaniem problemu i dręczeniem świadomości, dręczeniem siebie. I najczęściej odnosi odwrotne skutki. Świadomość własnej nieśmiałości pogłębia tylko nieśmiałość, tak jak świadomość alkoholizmu u pijaka z "Małego księcia" pogłębiała jego wstyd i sprawiała, że dalej pił. Nie wiem, może jest to kwestia zdobycia pewnej odporności na innych ludzi, bo, wydaje mi się, że głównym powodem tej walki z nieśmiałością, nigdy nie jesteśmy my sami, tylko inni ludzie. Robi się to tak naprawdę, żeby zdobyć innych ludzi, a nie, żeby zdobyć siebie. A to drugie jest bardziej warte czasu i zachodu. Lepiej rozwijać własne pasje, rozwijać się, nie układać życia "pod innych ludzi", tylko ich spotykać po drodze. Być może trafi się kilku wartościowych, ale - i tutaj pora na komunał - wartości tej i tak nie mierzy się liczbą, co nie znaczy, że mierzy się ją jakąś jakością. Żadnej głębi nie czerpie się z innych osób, to Ty jesteś jej źródłem. I Ty możesz być wyłącznie źródłem swojego szczęścia i nieszczęścia.

Dla kogo zatem chcesz walczyć z tą nieśmiałością? Albo dla innych, albo dla czasu, który z Ciebie zadrwi.

---

Oczywiście, fobia społeczna to już inny kaliber i z tym trzeba sobie poradzić, bo ten problem jest już problemem, a nie "problemem".
 
 
WiEdźma 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lip 2005
Posty: 967
Skąd: stąd
Wysłany: 7 Lipiec 2012, 09:00   

Zapomnieć o nieśmiałości. Może i możliwe... w bezpiecznym zaciszu swego domostwa.

W walce z nieśmiałością chyba chodzi o to by przestała ona paraliżować nasze działania. Nieśmiały może zamknąć się w domu i zapomnieć, że jest nieśmiały, ale to nie sprawi, że przestanie być paralitykiem. Tak samo jak alkoholik, który zapomni że jest alkoholikiem, wcale nie przestanie pić, wręcz przeciwnie.
Alkoholik wstydzi się, że pije a nie że jest alkoholikiem, bo z tego drugiego najczęściej nie zdaje sobie sprawy. Walka z nieśmiałością to chyba nie tylko uświadamianie sobie swojej nieśmiałości (przywoływanie problemu) ale uświadamianie sobie jakim absurdem jest ta cholerna nieśmiałość (odczucia zupełnie nieadekwatne do sytuacji).

Olać ludzi? Niewiele jest osób mających komfort nie potrzebowania innych ludzi. Potrzebujemy ich niestety na każdym kroku.
Rozwijać swoje pasje? Niewiele jest pasji, w realizacji których nieśmiałość nie byłaby przeszkodą. Przychodzi mi do głowy tylko szydełkowanie.

A może po prostu zaciera mi się granica między nieśmiałością a fobią, może masz na myśli jakiś... inny rodzaj nieśmiałości.
_________________
"O, jaki piękny jest dla mnie świat,
gdy czuję nad sobą bat!
I dawno by mi życie obrzydło,
gdyby nie mocne wędzidło.
O, lejce, lejce, lejce, lejce,
czego mi potrzeba więcej!"
(szkapa Leokadia)
 
 
Ksenomorf 
Niemyta dusza


Wiek: 29
Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 766
Skąd: LV-426
Wysłany: 7 Lipiec 2012, 15:59   

WiEdźma napisał/a:

W walce z nieśmiałością chyba chodzi o to by przestała ona paraliżować nasze działania. Nieśmiały może zamknąć się w domu i zapomnieć, że jest nieśmiały, ale to nie sprawi, że przestanie być paralitykiem. Tak samo jak alkoholik, który zapomni że jest alkoholikiem, wcale nie przestanie pić, wręcz przeciwnie.
Alkoholik wstydzi się, że pije a nie że jest alkoholikiem, bo z tego drugiego najczęściej nie zdaje sobie sprawy. Walka z nieśmiałością to chyba nie tylko uświadamianie sobie swojej nieśmiałości (przywoływanie problemu) ale uświadamianie sobie jakim absurdem jest ta cholerna nieśmiałość (odczucia zupełnie nieadekwatne do sytuacji).


Ta nieśmiałość to jakaś zmora? Bies, który nas prześladuje za każdym razem, gdy zamykamy za sobą drzwi? Zabawne jest to mówienie o niej, jakby była czymś zewnętrznym, podczas, gdy jest ona tylko wytworem naszej świadomości. Ale kontynuując już ten wątek mitologizowania i personifikowania nieśmiałości, wypada stwierdzić, że bardzo jej musi być na rękę ta nieustanna troska o nią i pamięć o niej. Uświadamianie sobie, jakim absurdem jest nieśmiałość nie załatwia niczego. Zupełnie niczego. O tym pisałem. Przeciwnie, świadomość tej absurdalności jeszcze bardziej nas pogrąża. Wstydzimy się za tę niby absurdalność. I tak wkoło Macieju.

A z nałogiem jest podobnie. W pierwszej fazie trzeba przede wszystkim zapomnieć, że istnieje puszka piwa, wódka, wino, czy co tam jeszcze. Nie wiedzieć, nie myśleć, jak mówią: co z oczu to z serca. Potem, po długim czasie, kiedy "problem" pojawi się znowu na stole, może nie będzie już problemem. Niech sobie zejdzie do sfery nieświadomego, niech się tam lokują wszystkie brudy.

Cytat:
Olać ludzi? Niewiele jest osób mających komfort nie potrzebowania innych ludzi. Potrzebujemy ich niestety na każdym kroku.


Ale u nieśmiałych prawie zawsze wiąże się to ze sferą emocjonalno - towarzyską. Potrzebowanie, o którym piszesz to bytowanie w ramach różnych praktyk społecznych, a nie jakieś żebractwo uczuciowe, a to z niego rodzi się ten śmieszny tragizm nieśmiałków. Jak ktoś, boi się zrobić zakupy w sklepie, to niech uda się do specjalisty, który za wynagrodzenie stwierdzi u niego fobię społeczną.

Cytat:
Rozwijać swoje pasje? Niewiele jest pasji, w realizacji których nieśmiałość nie byłaby przeszkodą. Przychodzi mi do głowy tylko szydełkowanie.


Dlaczego przychodzi Ci do głowy tylko szydełkowanie? A, już wiem! Ale obiecałem sobie, że następną szowinistyczną wypowiedź napiszę dopiero za kilka miesięcy. Będę zatem milczeć jak grób.

Tak, możliwe, że zaciera Ci się granica między jednym drugim.

---

Możliwe też, że aby zapomnieć o nieśmiałości i problemie nieśmiałości, trzeba najpierw zapomnieć o ludziach. I wbrew Twojemu natrętnemu łączeniu takiej postawy z izolacjonizmem, wcale nie musi oznaczać to chodzenia po ścianach. Nieśmiałość to wynik psychicznej zależności od innych.

---

Jeszcze jedno. Podkreślam, tu nie chodzi o "wyleczenie" się z nieśmiałości. Tylko zapomnienie o tym, że to jest jakimś problemem. To pierwszy krok do tego, żeby poczuć się lepiej ze sobą, a kiedy czujemy się lepiej ze sobą, to i lepiej funkcjonujemy w życiu.
 
 
WiEdźma 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lip 2005
Posty: 967
Skąd: stąd
Wysłany: 8 Lipiec 2012, 21:36   

Cytat:
Uświadamianie sobie, jakim absurdem jest nieśmiałość nie załatwia niczego. Zupełnie niczego. O tym pisałem.

Oj, chyba coś tam załatwia. Mówiąc o uświadomieniu sobie absurdalności nieśmiałości miałam na mysli uświadomienie sobie, że nie ma powodu by się wstydzić/bać (np. iść do sklepu. Ale ty tę obawę nazwiesz już fobią. Ja nie widzę różnicy między jednym a drugim, dla mnie to tylko różnica w stopniu odczuwania nieśmiałości. U dzieci nie diagnozuje się fobii a to właśnie w dzieciństwie i młodości, tak mniej więcej do 16 roku życia, robienie zakupów było dla mnie problemem nieprzezwyciężalnym, teraz nie stanowi to żadnego problemu, choć powinnam raczej ubolewać nad tym faktem a nie radować się nim, bowiem na trzy tygodnie przed wypłata zostało mi na koncie 200 zł. :/ ).
Cytat:
Przeciwnie, świadomość tej absurdalności jeszcze bardziej nas pogrąża. Wstydzimy się za tę niby absurdalność.

Nie, ja nie wstydzę za tę absurdalność (no może trochę), ale wstydzę się właśnie w tych sytuacjach gdy odczuwanie nieśmiałości nie jest absurdem, gdy jest uzasadnione, a często u mnie bywa (było o tym chyba gdzieś w wątku o wstydzie), ale nieważne, to już osobny temat, tutaj mówimy o "normalnej" niesmiiałości.
Cytat:
A z nałogiem jest podobnie. W pierwszej fazie trzeba przede wszystkim zapomnieć, że istnieje puszka piwa, wódka, wino, czy co tam jeszcze. Nie wiedzieć, nie myśleć, jak mówią: co z oczu to z serca . Potem, po długim czasie, kiedy "problem" pojawi się znowu na stole, może nie będzie już problemem

Mówisz o alkoholu a nie o alkoholizmie. Jeżeli alkoholik zapomni/nie uświadomi sobie tego, że jest alkoholikiem, to gdy piwo pojawi się na stole, zwyczajnie po nie sięgnie (ja bym sięgnęła, zwłaszcza w taki upał jak dziś), bo to tylko jedno piwo przecież.

Rozróżniam między nieśmiałością jako odczuciem, jeszcze nie nazwanym, pojawiającym się w określonej sytuacji, a uświadomieniem sobie że jest to odczucie nieadekwatne do tej sytuacji i że najzwyczajniej w świecie nie ma się czego bać. Dotyczy wszystkich lęków. Jasne, że uświadomienie sobie tego nie sprawi, że automatycznie przestaniemy się bać, ale chyba jednak będzie pomocne w przezwyciężeniu strachu (czytaj: zadziałaniu mimo strachu)

Cytat:
Potrzebowanie, o którym piszesz to bytowanie w ramach różnych praktyk społecznych, a nie jakieś żebractwo uczuciowe, a to z niego rodzi się ten śmieszny tragizm nieśmiałków


Wiem, wiem. Nikt mnie nie lubi, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie potrzebuje, jestem taki samotny, lub mnie! Pełno tego na forum. To zwyczajna samotność a nie nieśmiałość, choć w nieśmiałości upatruje się źródła tej samotności, pewnie słusznie. Też mnie irytuje owo żebractwo, ale cóż, nie wszyscy radzą sobie z samotnością tak doskonale jak ty Ksenomorfie :P Bądź wyrozumiały. Zwłaszcza gdy ma się lat naście samotność bywa dokuczliwa. Ja też niegdyś straszliwie cierpiałam przez nią, chociaż w wieku 16 lat marzyłam jedynie o tym by mieć koleżankę, nawet nie przyjaciółkę, a tutejsze formowe nastolatki ubolewają nad tym, iż mając lat 16 jeszcze nie mają dziewczyny/chłopaka.

Cytat:
Dlaczego przychodzi Ci do głowy tylko szydełkowanie? A, już wiem!

Otóż nie wiesz :P Wydaje mi się, że nie dane było ci doświadczyć tego, co ja mam na mysli mówiąc o nieśmiałości. Dziękuj Bogu na gołych kolanach.
Cytat:
Nieśmiałość to wynik psychicznej zależności od innych

Kiedy właśnie odwrotnie. Skutkiem nieśmiałości jest zależnośc od innych. Widzisz, gdybym nie była nieśmiała to nie potrzebowałabym ludzi, a w każdym razie potrzebowałabym ich mniej, bo robiłabym SAMA to na co będąc osobą nieśmiałą nie mam odwagi bez towarzystwa. Gdybym nie była nieśmiała to w dzieciństwie wstąpiłabym do zespołu folklorystycznego, na studiach ukończyłabym kurs jeździecki i należałabym do akademickiego klubu jeździeckiego a wczoraj zażywałabym kąpieli słonecznych (i nie tylko) nad jeziorem oddalonym o jakieś 2 km od domu, zamiast piknikować na balkonie. Gdybym mogła robić to wszystko, i wiele innych rzeczy, sama to wówczas nie musiałabym nawet starać się zapomnieć, że moja nieśmiałość jest problemem, bo nie byłaby problemem.
_________________
"O, jaki piękny jest dla mnie świat,
gdy czuję nad sobą bat!
I dawno by mi życie obrzydło,
gdyby nie mocne wędzidło.
O, lejce, lejce, lejce, lejce,
czego mi potrzeba więcej!"
(szkapa Leokadia)
 
 
Ksenomorf 
Niemyta dusza


Wiek: 29
Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 766
Skąd: LV-426
Wysłany: 9 Lipiec 2012, 22:41   

WiEdźma napisał/a:

Cytat:
Nieśmiałość to wynik psychicznej zależności od innych

Kiedy właśnie odwrotnie. Skutkiem nieśmiałości jest zależność od innych. Widzisz, gdybym nie była nieśmiała to nie potrzebowałabym ludzi, a w każdym razie potrzebowałabym ich mniej


To są już prawie deliberacje nad pierwszeństwem jajka bądź kury. Ja nieśmiałość definiuje przez psychiczną zależność od innych ludzi. To jest jej esencja. Jesteśmy nieśmiali, bo czujemy się gorsi od innych, a czujemy się gorsi od innych, bo się z innymi porównujemy. Trzeba się zatem od innych psychicznie uwolnić.

Mnie się po prostu nie podoba idea jakiejś śmiesznej walki (!) z nieśmiałością, a co za tym idzie, opisywania każdej sytuacji i każdego czynu, przez pryzmat tej walki. Spotkanie z innymi ludźmi? Przełamanie nieśmiałości! Hurra! Wyjście do sklepu? Przełamanie nieśmiałości! Hurra! Pojechanie gdzieś samemu? Przełamanie nieśmiałości! Hurra! Itd. Dobrze i co? I już? Mount Everest życia osiągnięte? Już satysfakcja gwarantowana? Jakaś wartość, esencja odczuta?

Nie wspominając już o tym, że umieszczanie tych wszystkich, często prozaicznych, sytuacji w ramach wspomnianej walki z nieśmiałością, powoduje, że tracą one swój właściwy charakter, stają się tylko rekwizytem, który ma nas zaprowadzić do Wielkiego Celu, jakim jest pozbycie się nieśmiałości. Przy okazji są permanentnym stanem zagrożenia, bo przecież możemy w każdym momencie przegrać tę wielką walkę z nieśmiałością. I my też jesteśmy częścią tej zabawnej rekwizytorni, szczególnie gdy spotykamy się z innymi "walczącymi nieśmiałkami". Tu nie ma życia.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,47 sekundy. Zapytań do SQL: 13