Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Demoniczna Pewnośc Siebie
Autor Wiadomość
KaMilka 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 10
Skąd: z miasta
Wysłany: 28 Marzec 2013, 23:55   

Zalogowałam się na tym forum, mimo, że NIE jestem nieśmiała. Może nawet wręcz przeciwnie :) Ale mniejsza z tym...

Piszę tu, bo po dzisiejszym dniu jestem przerażona! Jeśli mój post dotrze przynajmniej do jednej osoby,to już to będzie jakiś sukces.

Zacznę od początku.
Spotkałam jakieś 2 tygodnie na swojej drodze młodego chłopaka, który (jak się dziś okazało) stosował się do zasad tej "Demonicznej pewności siebie".
No więc zaczepił mnie wtedy pytając... gdzie jest poczta... :) (teraz już wiem, że to pytanie jest żywcem wyjęte z tej książki)
Ponieważ jestem uprzejma, zatem tłumaczę mu drogę, a on powtarza po mnie moje słowa. Tu się nieco zdziwiłam, ale tłumaczę dalej. Na co on odpowiada, że tak naprawdę nie chodzi mu o pocztę, ale o to, że on chce się ze mną umówić na kawę...
Dodam, że ja jestem przed 30-stką, a chłopak jest o prawie dekadę młodszy.
Byłam tak zaskoczona tym pytaniem, że zapytałam: "przepraszam, gdzie tu jest ukryta kamera?". Na co on, że nie ma kamery i naprawdę chce się umówić. Ja mu na to, że jestem mężatką i nie miałoby to sensu. Ale on nie zrażony dalej upiera się przy kawie. Mimo wszystko mówię mu, że nie pójdę na kawę. No to pyta czy przynajmniej może mnie przytulić. Znów mnie zamurowało i mówię, że raczej nie. Miło się z nim pożegnałam i poszłam do domu. A w domu ciągle o nim myślałam mając tylko jedno pytanie w głowie: DLACZEGO TEN CHŁOPAK SIĘ TAK DZIWNIE ZACHOWYWAŁ?

Rozmawiam z różnymi ludźmi, ale jego zachowanie było porównywalne do zachowania kosmity z innej planety. Ciągle nie mogłam zrozumieć JASKIM CUDEM TAK MŁODY CHŁOPAK JEST TAK PRZESADNIE PEWNY SIEBIE...???

I doszłam do 2 wniosków:
1) To może być złodziej... pewnie chciał mnie obrabować w czasie tego przytulania się (podczas rozmowy z nim cały czas miałam moją torebkę na oku)
2) Może ten biedny chłopak przeszedł jakiś kurs podrywania??

No i pewnie nadal bym nie wiedziała o co mu chodziło gdyby nie dzisiejsze (chyba) przypadkowe spotkanie na ulicy. Ten sam chłopak rozpoznał mnie (pamiętał też moje imię) i zapytał czy jednak tym razem pójdziemy na tą kawę. Byłam tak ciekawa dlaczego on się tak zachowuje, że zgodziłam się na jego propozycję.

No i na owej kawie dowiedziałam się, że chciał on pokonać swoją nieśmiałość wypełniając krok po kroku wskazówki z poradnika "Demoniczna pewność..." . Dzisiaj wypełniał dzień 16 czy 17...
Kiedy zaczął mi opowiadać na czym polega ten "kurs" pewności siebie, to włosy stanęły mi dęba na głowie. Otóż gdybym bowiem spotkała go w inny dzień, w którym miał on najpierw zaprosić dziewczynę na kawę, a później jej odmówić, to możliwe, ze on by tak uczynił ze mną... To już mi się nie chciało pomieścić w głowie, że można tak automatycznie i bezrefleksyjnie wypełniać polecenia jakiegoś amerykańskiego faceta, który wcale bym się nie zdziwiła jakby był guru jakiejś sekty.

W życiu bym nie uwierzyła, że książka/poradnik może mieć tak destrukcyjne właściwości.. gdyby nie dzisiejsze spotkanie z tym chłopakiem.

Ów chłopak zapytał mnie ponadto jak bym zareagowała gdyby zaproponował mi seks, bo to jest jego zadanie, które musi niedługo zrealizować. Znowu przeżyłam szok i pytam czy gdyby w "dniu 22" było polecenie "skocz z mostu", czy również by to uczynił.
O dziwo odpowiedział, że "nie". Ulżyło mi...

Rozmawiałam z tym miłym, wrażliwym i sympatycznym chłopakiem przez jakieś 2 godziny. Naprawdę bardzo poruszył mnie jego los. Poruszyło mnie to, że żeby zwalczyć swoją nieśmiałość zaczął posuwać się do tak irracjonalnych zachowań. Co więcej twierdził on, że mu one pomogły...

To co mnie przeraziło to to, że młody, sympatyczny i przystojny chłopak zamiast być sobą, buduje wokół siebie jakiś sztucznie wytworzony pancerz tak zwanej "pewności siebie". Mimo, że wyuczył się jak automat pytania o godzinę, o drogę, o kawę... to w dłuższej rozmowie ze mną wcale nie potrafił być pewny siebie - był bardzo zestresowany, miał szybki oddech, był spięty.
No więc gdzie te super efekty, które opisuje autor książki?
Oczywiście dzisiaj po powrocie do domu przeczytałam streszczenie tej książki i cieszyłam się, że dzisiaj nie był dzień 19, bo możliwe, że jednak bym mu przyłożyła w twarz (choć agresywna nie jestem).

W tej miłej rozmowie (w czasie której mój rozmówca trochę się jednak rozluźnił) opowiedziałam mu o swoich odczuciach. O tym, że w czasie naszej pierwszej rozmowy odebrałam go jako sztucznego, nieautentycznego manipulanta i że było to po nim widać. I że szkoda mi tego, że taki fajny chłopak chowa się za taką maską "pewności siebie".

Chłopak był zdziwiony moimi spostrzeżeniami. Był święcie przekonany, że tak duża pewność siebie to wyłącznie zaleta.
NIE, ZBYTNIA PEWNOŚĆ SIEBIE TO NIE JEST ZALETA!
Tytuł książki jest bardzo adekwatny. On rzeczywiście daje DEMONICZNĄ pewność siebie. Daje sztuczną maskę oraz uporczywą potrzebę niewolniczego wypełniania nakazów (znajdź 30 dziewczyn, zaproś, zaczep, odmów, flirtuj itd.) A gdzie tu miejsce na prawdziwego człowieka? Przecież takie pseudo-poradniki robią z ludzi jakieś zautomatyzowane cyborgi... A z mózgu robią kisiel...

Są inne sposoby na pokonanie nieśmiałości...
A może wcale nie trzeba jej pokonywać tylko w końcu ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE ?!
Nie wiem, nie znam się...

Ale o jedno Was proszę - nie dajcie sobą manipulować! Nie dajcie robić z siebie oszołomów i idiotów! Jak napisał mój poprzednik... nie tędy droga!

P.S. Od dzisiaj gdy ktoś na ulicy zapyta mnie o godzinę... nigdy nie będę pewna, czy naprawdę tylko o godzinę mu chodzi...

P.S.2. Być może ten nieśmiały chłopak jest zalogowany na tym forum. Jeśli tak - to pozdrawiam Cię :)
[/quote]
 
 
marcin222 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Paź 2012
Posty: 117
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 29 Marzec 2013, 21:54   

Można zaakceptować siebie tylko wtedy, kiedy jest się chociaż trochę zadowolonym z tego, kim się jest ;) Wbrew pozorom w tym szaleństwie jest metoda. Wiadomo co poeta miał na myśli i jaki jest cel, chociaż ja sam bym się na to nie zdecydował...
 
 
Adik 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 32
Dołączył: 10 Sie 2007
Posty: 2892
Skąd: Świdnik / Lublin
Wysłany: 29 Marzec 2013, 22:05   

Niestety autor tej książki nie rozumie, że pewności siebie nie da się nabyć w ciągu 21 dni, czy nawet kilku miesięcy (zaleca powtarzanie tych punktów). Nabieranie pewności siebie trwa praktycznie całe życie i żeby efekt był trwały, należy zacząć metodą małych i trwałych kroków. No nie porywać się na chamstwo, jak proponuje w tej "demonicznej" książce.

Cieszę się, że KaMilka napisała swoje spostrzeżenia jako osoba stojąca z drugiej strony barykady :) . Jak dla mnie ta książka nadaje się tylko na opał ;) .
_________________
Politics - a sophisticated art of offending other people using the most POLITE ways possible
 
 
 
KaMilka 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 10
Skąd: z miasta
Wysłany: 29 Marzec 2013, 23:48   

marcin222 napisał/a:
Wbrew pozorom w tym szaleństwie jest metoda.


Zgadzam się, że w tym szaleństwie jest metoda - pierwsze 3 - 4 dni ćwiczeń wyglądają dość niewinnie - pytanie o godzinę, pytanie o drogę.
No ale te kolejne dni to już prawdziwa przesada...

Mój rozmówca o którym wcześniej pisałam mówił mi, że na 30 zapraszanych na kawę osób zgodziły się tylko 3. Poszedł na kawę tylko z 2, bo akurat tej jednej (według wskazówek na dany dzień) musiał odmówić. Stwierdził, że 3 to słaby wynik i nie wiedział czym jest on spowodowany.
I tutaj kryje się bardzo duże niebezpieczeństwo... Bo skoro prawie wszyscy mu odmówili, to może sobie tłumaczyć to tak:
1) odmówili mi, bo uważają, że JA jestem głupi;
2) odmówili mi, bo są chamscy.

A więc wykonując te ćwiczenia można bardzo zaniżyć poczucie swojej własnej wartości. Kiedy ludzie na miłe zaproszenie reagują słowami: "spadaj", to można zacząć szukać problemu w sobie albo w otoczeniu.
I wtedy jaki będę miała pożytek z "pewności siebie", jeśli otaczających ludzi będę uważać za wrogów i chamów? Albo jaki pożytek odniosę z pozornej "pewności siebie" jeśli przy okazji będę uważać, że nikt mnie nie lubi?!

Ja odpowiedziałam temu chłopakowi dlaczego mu ludzie odmawiają. Nie dlatego, że jest z nim coś nie tak, ale z innych 3 powodów:

1) w naszej kulturze (i w wielu, wielu innych) tak śmiałe propozycje nie są normalnym codziennym zjawiskiem. Mamy jakieś przyjęte konwenanse, których się trzymamy. A każdy, kto się tych reguł nie trzyma jest uważany za dewianta (czyli osobę odbiegającą od normy).

2) Każdy z nas ma również swoje granice. Dlatego pozwalamy swojej koleżance pocałować nas w policzek, ale nie nadstawiamy policzka na przywitanie do kierowcy autobusu, fryzjerki czy sprzedawczyni w sklepie. Natomiast podane rady w książce "Demoniczna pewność siebie" zachęcają właśnie do takiego wejścia z buciorami w czyjeś granice np. poprzez bardzo śmiałe i niestosowne propozycje.

3) Człowiek wykonujący "zadania" z książki jest po prostu nieautentyczny i niestety to widać. Nie mam zaufania do kogoś, kto "zna" mnie od 2 minut i już prawi mi komplementy. Czy ktoś z Was ma zaufanie do osoby, która zachowuje się tak jakby się urwała się z choinki? Bo ja nie...
Jak już wcześniej pisałam moja pierwsza myśl w głowie brzmiała: ten chłopak to złodziej albo uczestnik kursu podrywania.

Abyście lepiej zrozumieli mój punkt widzenia podam przykład.
Czy ktoś kiedyś z Was był w lesie? Tak? To fajnie :)
Czy ktoś kiedyś z Was widział w lesie jakieś zwierzę? Sarnę, dzika, lisa?
Ja nie widziałam, ale wiem, że każdy szelest płoszy te zwierzęta. Gdy dzikie zwierzę zobaczy człowieka, to po prostu ucieka.
A jakbyście zareagowali widząc lisa, który zamiast na Wasz widok uciekać, postanawia przyjść do Was - w ogóle się nie boi, człowiek go nie płoszy, a wręcz lis nachalnie dąży do kontaktu z Wami... ? Zgodzicie się z tym, że bylibyście co najmniej zdumieni taką sytuacją. Bo jest to sytuacja bardzo dziwna i wręcz nieprawdopodobna.
Może się jednak wydarzyć...
Czy wiecie jak zareagować gdy zbliża się do Was dzikie leśne zwierzę, które chce się z Wami "integrować"? Należy bezwzględnie się od niego oddalić.
Dlaczego?
Bo takie nietypowe zachowanie dzikiego, nieoswojonego zwierzęcia zwykle świadczy tylko o jednym - że jest ono chore na wściekliznę!

I tak samo jest z kimś, kto sztucznie próbuje nauczyć się zbytniej pewności siebie. Jego działanie jest podobne do zachowania wściekłego lisa, który wbrew wszelkiej logice zachowuje się zbyt poufale w stosunku do NIEZNANEGO i OBCEGO mu człowieka.
Takie zachowanie wywołuje w zaczepianych ludziach zwykle negatywne emocje - począwszy od osłupienia i zdziwienia poprzez nieufność i zniesmaczenie, a kończąc na agresji.

Myślę, że rady "pozbądź się nieśmiałości w 21 dni" są tak samo skuteczne jak diety "schudnij 15 kg w tydzień". Owszem, można schudnąć, ale jednocześnie nabawić się nerwicy, wstrętu do jedzenia, kompulsji, bulimii, anoreksji itd. Nie mówiąc już o negatywnych skutkach zdrowotnych i efekcie jojo.

Ja nie mam pojęcia jak zwalczyć nieśmiałość, ale wiem dlaczego JA jestem śmiała. Otóż od ponad 12 lat co 2-3 miesiące przygotowuję krótkie wystąpienia publiczne przed kilkudziesięcioosobową widownią. Na początku była trema i stres, ale teraz, po tylu latach, gdy okazało się, że widownia ma liczyć 1400 osób (a ja byłam bardzo dobrze przygotowana merytorycznie), to nawet nie miałam tremy. Zawsze sobie tłumaczę, że nawet jakbym palnęła coś głupiego, potknęła się, przejęzyczyła, zemdlała itd., to przecież nic takiego się nie stanie... Trzeba mieć do siebie dystans i umieć śmiać się z siebie, ze swoich potknięć...
Dzięki temu inni nie będą z ciebie drwić, bo śmiejąc się samemu z siebie, po prostu wyrywasz im argumenty z ręki...

A nawet jak będą drwić... to pamiętaj, że ludzie mają krótką pamięć, a Ty (niestety) nie jesteś takim pępkiem świata żeby mieli pamiętać o Twoich potknięciach przez najbliższe 20 lat... ! :)
 
 
ShySe 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 3449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Marzec 2013, 17:13   

Nie chciałbym bronić tej metody jako magicznej recepty na śmiałość w 21 dni, ale sam pomysł wykonywania ćwiczeń polegających na robieniu rzeczy, których nieśmiały najbardziej się obawia, jest całkiem sensowny i takie eksperymenty powinny być elementem terapii (jednym z wielu). Sam również (ze skutkiem) pokonywałem nieśmiałość, prowokując sytuacje, w których wychodziłem na nie do końca normalnego (a przynajmniej tak się mojej nieśmiałej jaźni zdawało). Wykonując tego rodzaju ćwiczenia, można sprawiać wrażenie urwanego z choinki — ale tak właśnie ma być! Sednem nieśmiałości jest obsesyjne myślenie o tym, czy czasem nie jesteśmy śmieszni w czyichś oczach; ćwiczenia mają na celu uwalnianie się od tej obsesji poprzez przeżywanie sytuacji, w których jest ona bardzo silna, i zobaczenie, że świat nie zawali się od tego, że ktoś nas źle oceni. (Piszę oczywiście z własnej perspektywy; nie wiem, co dokładnie ma na celu ta konkretna metoda, bo jej nie znam). To tak samo jak w przypadku innych zaburzeń lękowych: Jeśli ktoś np. obsesyjnie boi się pająków, w odpowiednim momencie terapii powinien zacząć się z nimi oswajać, przebywać z nimi, brać je do ręki itp. Normalni ludzie nie demonstrują w ten sposób swojej pewności siebie wobec pająków — bo i po co mieliby to robić? — ale w procesie leczenia z fobii jest to wskazane.

Dodatkowo takie sytuacje stwarzają szanse na doświadczenie tego, jak zmienne są ludzkie odczucia. Nieśmiały często myśli, że gdy raz zrobił z siebie głupka, to jest w danym towarzystwie spalony do końca życia i rozpamiętuje takie zdarzenie miesiącami. A tu się okazało, że przed dziewczyną można się na dzień dobry wygłupić i mimo to nawiązać potem sympatyczną znajomość i wszystko wyprostować.

ShySe
 
 
Vroo 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 1636
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Marzec 2013, 18:28   

Kamilka - myślę, że najważniejsze jest to, co piszesz o innej kulturze.

W Stanach (bo tam powstaje 95% tego typu poradników) jest całkiem normalne, ze się kogoś zagada na ulicy i zaprosi na kawę. U nas to sytuacja wzięta z kosmosu, przy czym nie mówię o zaproszeniu np. studentki przez studenta czy ludzi, który coś mają wspólnego, coś innego niż "czy ty też jedziesz tym autobusem". :)

Inna sprawa, że jak chłopak się pomęczy przez te 21 dni z proponowaniem takich rzeczy, to faktycznie nabierze nawyku gadania ludziom o rozmaitych głupotach - co jednak ma niewiele wspólnego z pewnością siebie.

Abstrahując od tego wątku (bo go przyznaję nie czytałem), myślę, że dobrą metodą na problemy z nawiązywaniem kontaktów może być zostanie akwizytorem. To straszliwie obciążające psychicznie, ale chyba i tak mniej niż proponowanie seksu przypadkowo napotkanym kobietom. :)
_________________
Na emeryturze. Wyłączone PW.
 
 
marcin222 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Paź 2012
Posty: 117
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 30 Marzec 2013, 21:11   

@KaMilka
Bardzo często nieśmiali panowie mają w swojej głowie zbudowany taki wizerunek kobiety, gdzie jest ona jakimś niedostępnym zjawiskiem. W tej metodzie moim zdaniem chodzi o to, żeby ten wizerunek kompletnie zrujnować. Nie twierdzę, że ona jest bardzo dobra, ale to nadal jest metoda.

Sytuacja w lesie którą nakreśliłaś jest bardzo słabym modelem zachowania z tego poradnika ;) Pasowałoby gdyby do jednego liska podszedł inny, zupełnie nieznany mu lisek i zaprosił go do pałaszowania kury którą upolował. Bardzo niecodzienne, ale koniec końców nie takie złe. Oczywiście to jest przerysowane bo życie społeczne ludzi jest zupełnie inne, ale Twoje porównanie odpowiadałoby bardziej sytuacji, gdzie ufoludek podchodzi do kobitki i proponuje jej kawę (już nie mówiąc o seksie).

3/30 to słaby wynik? Moim zdaniem to bardzo dobry wynik. To jest 10%, a trzeba brać pod uwagę, że jednak większość ludzi których można spotkać na ulicy idzie "gdzieś" w konkretne miejsce i wyszło z domu z jakiegoś powodu. A już szczególnie teraz, w zimie.
 
 
KaMilka 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 10
Skąd: z miasta
Wysłany: 2 Kwiecień 2013, 00:58   

Odnosząc się do niektórych powyższych wypowiedzi...

Mam podobny pomysł jak Vroo na pokonanie nieśmiałości. Niekoniecznie myślę o akwizytorze, bo on jednak musi mieć "gadane" i to już jest wyższy stopień wtajemniczenia :) Otóż pomyślałam, że taka osoba mogłaby zostać na początek - osobą wręczającą ulotki, a później np. hostessą.
I zauważcie, że są tu same korzyści, bo przełamując nieśmiałość taka osoba dodatkowo zarabia pieniądze i nie traci czasu bez sensu.
A co ważniejsze - fakt, że osoba ta podchodzi do innych nikogo nie zdziwi i nikt nie będzie patrzył na nią jak na wariata!

Ja opisując w pierwszym poście swoje spotkanie z chłopakiem wykonującym zadania z książki "Demoniczna..." autentycznie odebrałam go jak ufoludka!
Owszem, to się może zdarzyć, że podejdzie do mnie jakiś całkiem obcy facet by zaprosić mnie na kawę. Ale jeśli już bym miała określić okoliczności w jakich mogłoby się to zdarzyć, to wyobrażam sobie, że byłaby to np. jakaś dyskoteka.

Co prawda zdarzyło mi się kiedyś, że jechałam w tramwaju i zagadał do mnie pewien mężczyzna około 50-tki, bo akurat miał problemy i potrzebę wygadania się komuś. Po 15 minutach jazdy i rozmowie on zaprosił mnie na kawę, bo chciał rozmawiać dalej. Akurat wtedy nie odebrałam go jako ufoludka. Ta sytuacja mimo, że może trochę dziwna, to jednak wydała mi się w miarę naturalna. Przynajmniej wiedziałam dlaczego ten człowiek chciał iść ze mną na tą kawę.

Natomiast chłopak o którym wspomniałam zaczepił mnie w momencie, gdy szłam w południe kupić chleb. Byłam bez makijażu, w dresie, wyglądałam jak przeciętna "kura domowa", a tu mnie zaczepia prawie o 10 lat młodszy chłopak i jeszcze mi prawi komplementy, że jestem atrakcyjna. No dajcie spokój...
 
 
marcin222 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Paź 2012
Posty: 117
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2 Kwiecień 2013, 14:39   

KaMilka napisał/a:
Natomiast chłopak o którym wspomniałam zaczepił mnie w momencie, gdy szłam w południe kupić chleb. Byłam bez makijażu, w dresie, wyglądałam jak przeciętna "kura domowa", a tu mnie zaczepia prawie o 10 lat młodszy chłopak i jeszcze mi prawi komplementy, że jestem atrakcyjna. No dajcie spokój...


To tylko się cieszyć :)
 
 
KaMilka 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 10
Skąd: z miasta
Wysłany: 2 Kwiecień 2013, 14:48   

marcin222 napisał/a:
KaMilka napisał/a:
Natomiast chłopak o którym wspomniałam zaczepił mnie w momencie, gdy szłam w południe kupić chleb. Byłam bez makijażu, w dresie, wyglądałam jak przeciętna "kura domowa", a tu mnie zaczepia prawie o 10 lat młodszy chłopak i jeszcze mi prawi komplementy, że jestem atrakcyjna. No dajcie spokój...


To tylko się cieszyć :)


W sumie masz rację ;)
 
 
alkohol to zło 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 33
Dołączył: 14 Sty 2013
Posty: 1072
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2 Kwiecień 2013, 15:12   

KaMilka napisał/a:
Byłam bez makijażu, w dresie, wyglądałam jak przeciętna "kura domowa", a tu mnie zaczepia prawie o 10 lat młodszy chłopak i jeszcze mi prawi komplementy, że jestem atrakcyjna. No dajcie spokój...

Myślisz, że dziewczyna bez makijażu staje się nieatrakcyjna?
 
 
KaMilka 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 10
Skąd: z miasta
Wysłany: 2 Kwiecień 2013, 16:26   

alkohol to zło napisał/a:
Myślisz, że dziewczyna bez makijażu staje się nieatrakcyjna?


Znam takie dziewczyny, które są śliczne i bez i z makijażem. Ja natomiast widzę siebie codziennie w lusterku i mam porównanie kiedy jestem (moim zdaniem) ładniejsza.
Przy czym nie sądzę że należy przesadzać z ilością makijażu - "tapeta" odpada!

Zdarza mi się czasem słyszeć komplementy od facetów i im wierzę :)
Ale temu chłopakowi po prostu nie byłam w stanie uwierzyć... był za bardzo sztuczny (trudno było poznać po nim czy mówi szczerze). Dlatego uznałam, że próbuje on stosować "tanie chwyty" na które mam się nabrać.
 
 
Młoda 


Dołączyła: 16 Lut 2008
Posty: 1199
Skąd: stąd
Wysłany: 2 Kwiecień 2013, 18:20   

Nie denerwują Was takie kryptoreklamy jak ta? Ktoś pisze takie niby z życia wzięte opowiadanie, a tak naprawdę chce wcisnąć produkt. To się chyba nazywa marketing szeptany z tego co pamiętam. Czy regulamin forum toleruje tego typu zagrywki?


alkohol to zło napisał/a:
Myślisz, że dziewczyna bez makijażu staje się nieatrakcyjna?


Ja od pewnego czasu mam wprost przeciwnie. Kiedy nałożę podkład bardziej uwidaczniają się moje zmarszczki i wyglądam jeszcze starzej niż jestem:(. (Marzę o botoksie.)
 
 
Adik 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 32
Dołączył: 10 Sie 2007
Posty: 2892
Skąd: Świdnik / Lublin
Wysłany: 2 Kwiecień 2013, 18:56   

Młoda napisał/a:
Nie denerwują Was takie kryptoreklamy jak ta? Ktoś pisze takie niby z życia wzięte opowiadanie, a tak naprawdę chce wcisnąć produkt. To się chyba nazywa marketing szeptany z tego co pamiętam. Czy regulamin forum toleruje tego typu zagrywki?
Czy Ty aby nie jesteś aż nazbyt podejrzliwa? ;)

Owszem, zawsze jest taka ewentualność. Ale nie do nas należy ocena intencji użytkownika, kiedy nie ma ku temu większych podstaw, szczególnie że KaMilka krytykuje tę "demoniczność", a nie ją zachwala. No chyba że ktoś ma się nabrać w tym sensie, że "No to ja mądrzej skorzystam z książki!" ;) .
_________________
Politics - a sophisticated art of offending other people using the most POLITE ways possible
 
 
 
KaMilka 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 10
Skąd: z miasta
Wysłany: 2 Kwiecień 2013, 19:10   

Młoda napisał/a:
Nie denerwują Was takie kryptoreklamy jak ta? Ktoś pisze takie niby z życia wzięte opowiadanie, a tak naprawdę chce wcisnąć produkt.


Młoda rozgryzłaś mnie - ja chcę Wam na tym forum wcisnąć produkt - pastę do zębów "White clean" o zapachu świeżego czosnku :)

Masz rację, że jesteś podejrzliwa. "Demoniczna pewność siebie" to tak fajna książka, że nie ma takiej opcji żeby się komuś nie podobała! Jej rady są cudowne i odmieniają na lepsze życie każdego nieśmiałego człowieka! A jak się komuś nie podoba ta książka, bo uważa, że robi ludziom kisiel z mózgu, to widocznie to jest jakiś świr!
 
 
Młoda 


Dołączyła: 16 Lut 2008
Posty: 1199
Skąd: stąd
Wysłany: 3 Kwiecień 2013, 18:54   

Alem głupia, napisałam to w ogóle nie czytając Twojego posta(!), tylko zobaczyłam w paru miejscach tytuł książki i tak mnie to rozsierdziło...
Dla usprawiedliwienia dodam, że zdarzają się tutaj tego typu akcje, że ktoś pisze, że np. poznał swoją drugą połówkę na portalu my dwoje, i opisuje "swoje życie" przed i po, a co trzecie zdanie wkleja "my dwoje". Robienie z ludzi debili. Wkurza mnie coś takiego.

Swoją drogą też uważam takie poradniki za brednie, ale może faktycznie komuś to pomogło.
 
 
lost 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 29
Dołączył: 06 Lis 2010
Posty: 843
Skąd: Kalisz
Wysłany: 3 Kwiecień 2013, 21:08   

Założę się, że po przeczytaniu tej krytyki podpartej historią z życia(stylizowana na taką?), więcej osób zajrzy/zapamięta tę książkę, niż jakby ktoś napisał, że pomogła mu ona przełamać nieśmiałość.
_________________
https://www.flickr.com/ph...157668083320230
 
 
KaMilka 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 10
Skąd: z miasta
Wysłany: 3 Kwiecień 2013, 21:55   

lost napisał/a:
Założę się, że po przeczytaniu tej krytyki podpartej historią z życia(stylizowana na taką?), więcej osób zajrzy/zapamięta tę książkę.


Teraz już się wkurzyłam. Zaraz usłyszę, że promuję tę książkę i chcę ją sprzedać, mimo, że jest dostępna w Internecie za darmo.

Nigdy nie miałam bliżej do czynienia z osobami nieśmiałymi. Widocznie były gdzieś ukryte i dlatego nie mogłam im znaleźć, albo były, ale uciekały przed ludźmi.

Patrząc na nieufność niektórych na tym forum, jakieś podejrzenia itp. stwierdzam również, że nic mnie do osób nieśmiałych nie ciągnie.

Życzę Wam powodzenia i papa

P.S. Słyszałam, że autor książki "Demoniczna pewność siebie" napisał część 2 składającą się z 15 dni ćwiczeń. W dniu 15 trzeba przebiec nago po boisku piłkarskim w trakcie meczu emitowanego w telewizji. Już nie mogę się doczekać na kolejnych śmiałków przełamujących swoje opory :)
 
 
Vroo 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 1636
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Kwiecień 2013, 22:59   

O tak, lost, ja dzięki tej historii książkę zapamiętam i będę się z niej nabijał przy każdej okazji, bo nie wierzyłem że ktoś okaże się być takim wyalienowanym człowiekiem, żeby próbować robić z niej ćwiczenia. :-))

KaMilka: nieśmiałość da się wyleczyć, bycie na tym forum niekoniecznie...

ale kiedyś wujek vroo wyciągnie wtyczkę, możecie być tego pewni :)
_________________
Na emeryturze. Wyłączone PW.
 
 
korneliusz 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 2098
Skąd: z nienacka
Wysłany: 3 Kwiecień 2013, 23:21   

Vroo napisał/a:
ale kiedyś wujek vroo wyciągnie wtyczkę, możecie być tego pewni :)


Nawet wiem, jak to będzie wyglądać. Vroo przeleje kolejną wpłatę na serwer na swoje cypryjskie konto, naklei sztuczne wąsy i zacznie nowe życie w Rio.
 
 
 
marcin222 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Paź 2012
Posty: 117
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 4 Kwiecień 2013, 07:17   

KaMilka napisał/a:
Patrząc na nieufność niektórych na tym forum, jakieś podejrzenia itp. stwierdzam również, że nic mnie do osób nieśmiałych nie ciągnie.

Życzę Wam powodzenia i papa


Nieśmiałość to tylko symptom, przyczyn są tysiące. Dlatego praktycznie każdy tutaj jest inny. A i uwaga na przyszłość, w internecie zaczepki to normalka. Najlepiej olać.

korneliusz napisał/a:
Nawet wiem, jak to będzie wyglądać. Vroo przeleje kolejną wpłatę na serwer na swoje cypryjskie konto, naklei sztuczne wąsy i zacznie nowe życie w Rio.


Ostatnio konta cypryjskie są trochę jednostronne, także lepiej nie :D
 
 
lost 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 29
Dołączył: 06 Lis 2010
Posty: 843
Skąd: Kalisz
Wysłany: 4 Kwiecień 2013, 14:16   

Widzę, że wywołałem fale oburzenia, przepraszam.

Książki nie czytałem, ale z tego co tu przeczytałem, to ćwiczenia nie dla mnie. Proponować seks, a jak ktoś w końcu się zgodzi zrezygnować, co to za pomysł.

Cytat:
ale kiedyś wujek vroo wyciągnie wtyczkę, możecie być tego pewni :)

Najwyższy czas, to diabelskie forum.
_________________
https://www.flickr.com/ph...157668083320230
 
 
micha194 

Dołączył: 07 Paź 2011
Posty: 157
Skąd: Tarnów
Wysłany: 6 Kwiecień 2013, 21:39   

Od kiedy wykonanie jakiegoś poradnika jest oznaką cyborga? Skąd w ogóle mogło to komuś przyjść do głowy :O
Jak pieczesz ciasto i masz podane "dosyp pół szklanki cukru" to sypiesz 3 szklanki tylko po to żeby nie czuć się cyborgiem?
To jest jakiś bezsensowny tok myślenia. Tak fajnie powiedzieć "bądźcie sobą!" "nie twórzcie w okół siebie maski!", polecam przeczytać historie ludzi na tym forum może wtedy zrozumiesz dlaczego ludzie sięgają po takie poradniki. A budowanie pewności siebie przez takie poradniki to nie jest tworzenie maski, tylko karmienie naszego mózgu nowymi doświadczeniami, pozbycie się strachu i nabrania wiary w siebie.
 
 
kompowiec2 


Wiek: 20
Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 177
Skąd: Polska
Wysłany: 7 Kwiecień 2013, 13:33   

Poradnik to nie instrukcja. Instrukcja ma to od siebie że pokazuje jak coś zrobić krok po kroku (step by step) ale to się nie może sprawdzić w wypadku bardziej skomplikowanych zagadnień - czyli wtedy, kiedy wkraczamy do poradniki zagadnienia naukowe. Takie "poradniki" jak demoniczna pewność siebie (nie czytałem jej ale wnioskuję po ww. wpisach) jest jakby tworzona pod osobę która będzie wypełniać bezmyślnie krok po kroku czyjeś rozkazy...
_________________
kompowiec2
 
 
 
micha194 

Dołączył: 07 Paź 2011
Posty: 157
Skąd: Tarnów
Wysłany: 10 Kwiecień 2013, 07:03   

Uwieź że gdyby tam było napisane "lataj na golasa po centrum miasta" to nikt by do tego nie przystąpił...


Cytat:

1) w naszej kulturze (i w wielu, wielu innych) tak śmiałe propozycje nie są normalnym codziennym zjawiskiem. Mamy jakieś przyjęte konwenanse, których się trzymamy. A każdy, kto się tych reguł nie trzyma jest uważany za dewianta (czyli osobę odbiegającą od normy).

Zasady są po to żeby je łamać :)
Sorry ale za 20 lat już będą inne zwyczaje i już coś innego będzie uważane za dewianta. Ktoś kto wymyślił ten kurs doskonale wiedział że to nie są normalne propozycje... Ale to właśnie o to chodzi! Żeby wyzwolić się z pod opinii innych ludzi, nie przejmować się nią
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,56 sekundy. Zapytań do SQL: 12