Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak często płaczecie?
Autor Wiadomość
Julek 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 524
Skąd: Poznań
Wysłany: 6 Czerwiec 2011, 23:08   

wiórka napisał/a:
tomaszek1983 napisał/a:
Daremny trud. Nie można zmienić siebie, chyba, że ktoś inny to zrobi.
:shock:
Akurat twoj podpis raczej potwierdza to zdanie, ktore cytujesz...
_________________
Ja - cóż... włóczęga, niespokojny duch,
ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i obalić piwsko...
 
 
 
wiórka 


Dołączyła: 06 Wrz 2006
Posty: 332
Skąd: Warszawa
Wysłany: 6 Czerwiec 2011, 23:27   

Julek napisał/a:
Akurat twoj podpis raczej potwierdza to zdanie, ktore cytujesz...

Mój podpis w żaden sposób nie odnosi się do tego, kto i kogo może zmieniać.
Zastanawia mnie natomiast jakie moce mają inni, których nie masz się Ty, pozwalające na wprowadzanie w Tobie zmian?
_________________
Im bardziej próbujesz coś zmienić, tym bardziej pozostaje niezmienne.
 
 
 
Maneki 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 18 Wrz 2009
Posty: 2154
Skąd: Droga Mleczna
Wysłany: 8 Czerwiec 2011, 10:38   

Ostatnio mam małe wypalenie humoru i popłakuję tak bez powodu, tak bezsensownie, tak w duszy. Wystarczy chwila samotności, jakaś smętna muza i płaku - ryku.
Musze zrobić sobie przerwę w życiu, zaszyć się w jakimś szałasie w lesie, z dala od elektryczności i ludzi. Tylko komary, wiórki, dźwiedzie i ja.
_________________
Nie mam czasu zasypiać, nie mam siły się budzić
Nie mam dosyć życia, tylko dosyć tych ludzi.
 
 
tomaszek1983 

Wiek: 37
Dołączył: 29 Kwi 2011
Posty: 50
Skąd: Warszawa
Wysłany: 8 Czerwiec 2011, 11:50   

Maneki napisał/a:
Musze zrobić sobie przerwę w życiu, zaszyć się w jakimś szałasie w lesie, z dala od elektryczności i ludzi. Tylko komary, wiórki, dźwiedzie i ja.

Też bym tak chciał :|
 
 
hyhy 
dziwno


Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2009
Posty: 889
Skąd: spod śląskich łóżek
Wysłany: 12 Lipiec 2011, 13:46   

Maneki napisał/a:
Musze zrobić sobie przerwę w życiu, zaszyć się w jakimś szałasie w lesie, z dala od elektryczności i ludzi. Tylko komary, wiórki, dźwiedzie i ja.
Ja tak nad morze mam ochotę pojechać, zaszyć się w jakimś pensjonacie, tylko czytać, rysować, obcować z przyrodą i etanolem, i mieć wszystko gdzieś *__*
_________________
Podłoga, tablety i spać
 
 
 
amaletto 

Dołączyła: 19 Lip 2011
Posty: 11
Skąd: Stamtąd
Wysłany: 19 Lipiec 2011, 19:57   

Wszyscy by chcieli taką przerwę ;)
a propo płaczu to teraz na szczęscie już rzadziej, ale kiedyś to o jezu...
Jeszcze puszczałam jakąś smutną muzykę i sama się nakręcałam..
 
 
nostalgie 

Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19 Lipiec 2011, 22:53   

amaletto napisał/a:
Wszyscy by chcieli taką przerwę ;)


To może warto spróbować? Chociażby na chwilę..uciec od rzeczywistości..odpocząć.. Nawet na weekend... tak żeby sobie "naładować" chociaż trochę "baterię".

amaletto napisał/a:
a propo płaczu to teraz na szczęscie już rzadziej, ale kiedyś to o jezu...
Jeszcze puszczałam jakąś smutną muzykę i sama się nakręcałam..


Przynajmniej nie jestem sama we własnym nakręcaniu się:) I rzeczywiście - kiedyś dźwięk, obraz, słowo potrafił doprowadzać do płaczu (głównie z samotności, bo nieśmiałość mnie zawsze raczej bardziej denerwowała:) ).
Teraz bardziej tęsknie z powodu samotności, niż płaczę. Tak to jest, jak człowiek przywykł do czegoś, a potem nagle tego zabrakło. Mimo to łez coraz mniej - może dlatego, że wiem, że to zawsze kiedyś może się zmienić.
 
 
 
tomaszek1983 

Wiek: 37
Dołączył: 29 Kwi 2011
Posty: 50
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Lipiec 2011, 11:50   

nostalgie napisał/a:
To może warto spróbować? Chociażby na chwilę..uciec od rzeczywistości..odpocząć.. Nawet na weekend... tak żeby sobie "naładować" chociaż trochę "baterię".


1.Nie ma za co pojechać.
2.W pracy nie ma urlopu.

nostalgie napisał/a:
Przynajmniej nie jestem sama we własnym nakręcaniu się:) I rzeczywiście - kiedyś dźwięk, obraz, słowo potrafił doprowadzać do płaczu (głównie z samotności, bo nieśmiałość mnie zawsze raczej bardziej denerwowała:) ).
Teraz bardziej tęsknie z powodu samotności, niż płaczę. Tak to jest, jak człowiek przywykł do czegoś, a potem nagle tego zabrakło. Mimo to łez coraz mniej - może dlatego, że wiem, że to zawsze kiedyś może się zmienić.


Czyli masz nadzieję. Ona zawsze zdycha ostatnia :-? Walczę z tym uczuciem, że coś się może zmienić jak tylko mogę.
 
 
Estrella 


Wiek: 36
Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 58
Skąd: małopolska
Wysłany: 20 Lipiec 2011, 20:59   

Jak na kobietę płaczę wyjątkowo rzadko... zazwyczaj staram sie być twarda a nie miętka....ale dziś nie dałam rady :cry:
amaletto napisał/a:
Jeszcze puszczałam jakąś smutną muzykę i sama się nakręcałam..

O! ja się własnie katuję tym
http://www.youtube.com/watch?v=8eAprKvKttI
:cry:
_________________
Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.
Albert Einstein
 
 
icedfan 

Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 3
Skąd: warszawa
Wysłany: 20 Lipiec 2011, 21:28   

ja nie potrafię płakać... juz nie umiem, to normalne umiem się zamartwiać itp ale płakać nie umiem !
 
 
spacja 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Maj 2007
Posty: 1712
Skąd: ???
Wysłany: 20 Lipiec 2011, 21:39   

a ja już podejrzanie dawno nie płakałam... hmmm... trzeba coś z tym zrobić bo stracę tytuł nadwornego płaczka :P
_________________
"It is a capital mistake to theorise before one has data. Insensibly one begins to twist facts to suit theories, instead of theories to suit facts." Sherlock Holmes
 
 
Selina 


Wiek: 31
Dołączyła: 04 Gru 2010
Posty: 431
Skąd: Mroczna Puszcza
Wysłany: 21 Lipiec 2011, 13:55   

Ja mam dzisiaj jakiś płaczliwy nastrój. Przez ostatnie trzy godziny przynajmniej z 6 czy 7 razy płakałam. Muszę się ogarnąć, bo za niedługo domownicy wparują :mrgreen: Chyba za dużo złych emocji się we mnie nazbierało, a że dawno nie ryczałam to teraz nie mogę przestać. :roll: 8-)
 
 
mada 

Dołączyła: 22 Lip 2010
Posty: 233
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 21 Lipiec 2011, 14:02   

ja tez już dawno nie płakałam, powody do płaczu są, ale łez mi brakuje :/
 
 
nostalgie 

Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21 Lipiec 2011, 14:05   

tomaszek1983 napisał/a:
1.Nie ma za co pojechać.
2.W pracy nie ma urlopu.

A że drogo? Zależy jakich się wakacji oczekuje. I nie koniecznie to musi być urlop. Czasem wystarczy kilka godzin. Od czegoś trzeba zacząć.


tomaszek1983 napisał/a:
Czyli masz nadzieję. Ona zawsze zdycha ostatnia :-? Walczę z tym uczuciem, że coś się może zmienić jak tylko mogę.

Tak, chyba już mam. I w moim przypadku była pierwsza, nie ostatnia. Dopiero po ponad roku coś z tym zaczęłam robić - bo mimo wszystko powoli da się zmienić nastawienie do świata (a przynajmniej w moim przypadku tak było). Więc jeszcze wszystko przed Tobą
 
 
 
tomaszek1983 

Wiek: 37
Dołączył: 29 Kwi 2011
Posty: 50
Skąd: Warszawa
Wysłany: 22 Lipiec 2011, 14:22   

nostalgie napisał/a:
Tak, chyba już mam. I w moim przypadku była pierwsza, nie ostatnia. Dopiero po ponad roku coś z tym zaczęłam robić - bo mimo wszystko powoli da się zmienić nastawienie do świata (a przynajmniej w moim przypadku tak było). Więc jeszcze wszystko przed Tobą

Nie wypominam Ci wieku i tak tego nie odbieraj, ale w Twoim wieku też tak myślałem. Naprawdę :/ Nie wszystkim uda się z tego wyjść
 
 
nostalgie 

Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 22 Lipiec 2011, 21:10   

tomaszek1983 napisał/a:
Nie wypominam Ci wieku i tak tego nie odbieraj, ale w Twoim wieku też tak myślałem. Naprawdę :/ Nie wszystkim uda się z tego wyjść

Więc może i mi się zmieni. Przynajmniej teraz nawet dobrze jest jak jest. A to co będzie później - zobaczymy ;)
 
 
 
void 


Dołączył: 21 Lip 2011
Posty: 5
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 22 Lipiec 2011, 21:31   

jako dzieciak byłem bardzo "wrażliwy" i na każde słowo krytyki odpowiadałem płaczem... pod koniec 6stej klasy podstawówki miało miejsce pewne zdarzenie po którym nigdy więcej nie płakałem- chyba już nie umiem
_________________
Hey now, take your pills...
 
 
 
kasia0912 

Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 14
Skąd: Everywhere
Wysłany: 22 Lipiec 2011, 22:00   

na szczęście bardzo rzadko płaczę chociaż czasami zdarzają się do tego powody;/
 
 
 
Pawel831 
b


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 4855
Skąd: BP/Lublin/Wrocław
Wysłany: 22 Lipiec 2011, 23:19   

A ja na szczęście coraz częściej płaczę. I mam powodu.
_________________
Bilans kwartalny.
 
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8712
Skąd: warszawa
Wysłany: 23 Lipiec 2011, 09:51   

Facetowi chyba nie wypada płakać :P

Ja mam problemy na pogrzebach wytrzymać (ostatnio coś często są), ale póki co daję radę się nie popłakać.Life hurts.
 
 
 
to_tylko_ja 

Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3
Skąd: ___
Wysłany: 23 Lipiec 2011, 10:52   

ja płakałam zawsze bardzo często ale przez ostatnie kilka lat coś się zmieniło bo nawet wtedy kiedy płaczę czuję się jakbym nie płakała to znaczy nie mogę się wypłakać tak z serca poprostu nie czuję tego i tak samo jest wtedy kiedy się śmieje, całe życie byłam bardzo wrażliwa i nieśmiała więc pewnie to jest jakaś reakcja obronna może już jestem pozbawiona wszelkich emocji...
 
 
Beasza 

Wiek: 26
Dołączyła: 23 Lip 2011
Posty: 31
Skąd: ...
Wysłany: 23 Lipiec 2011, 18:15   

Czesto placze zwlaszcza w nocy gdy jestem sama:-) to jest cos jakby takie katarsis,oczyszam dusze zebym miala wiecej sily na nastepny dzien zeby zmierzyc sie z tym zyciem...
_________________
Strach przed cierpieniem jest straszniejszy niz samo cierpienie
 
 
Shadowside 


Dołączył: 23 Lip 2011
Posty: 170
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 23 Lipiec 2011, 20:46   

Ostatnio często. Jest to dla mnie jedyna skuteczna forma wyrzucenia z siebie bólu. Oczyszcza mnie na chwilę chociaż bym mógł dalej funkcjonować.
_________________
I'm dying over and over again...
 
 
amaletto 

Dołączyła: 19 Lip 2011
Posty: 11
Skąd: Stamtąd
Wysłany: 23 Lipiec 2011, 23:28   

nostalgie napisał/a:
To może warto spróbować? Chociażby na chwilę..uciec od rzeczywistości..odpocząć.. Nawet na weekend... tak żeby sobie "naładować" chociaż trochę "baterię".


tak, ale nawet, gdybym , załóżmy zrobiła coś takiego to nie umiem się tak "wyłączyć"... jak mam jakiś problem myślę o nim bezustannie, póki się nie rozwiąże.
 
 
Maneki 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 18 Wrz 2009
Posty: 2154
Skąd: Droga Mleczna
Wysłany: 24 Lipiec 2011, 00:41   

Teraz siedzę i ryczę .................. ale to przez ten film, przez tą scenę. Ja to jednak ciepłe kluchy jestem :-?
_________________
Nie mam czasu zasypiać, nie mam siły się budzić
Nie mam dosyć życia, tylko dosyć tych ludzi.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 13