Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Bobolice 2012
Autor Wiadomość
Julek 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 33
Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 524
Skąd: Poznań
Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 09:08   

modrzewina napisał/a:
Julek jedziemy do schroniska! Zamek jest 500 m dalej :P
Rozumiem, że to znaczy "tak"...
_________________
Ja - cóż... włóczęga, niespokojny duch,
ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i obalić piwsko...
 
 
 
Vroo 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 1636
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 12:28   

Rozumiem że to znaczy "nie" :)
Julek, ale Ty przecież byłeś z nami chyba w Bobolicach. Pewnie wiele się nie zmieniło.
Ciekawe jakie ceny są w tej karczmie przy zamku, obiadów to gotować nie zamierzam. :)
_________________
Na emeryturze. Wyłączone PW.
 
 
Pawel831 
b


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 4854
Skąd: BP/Lublin/Wrocław
Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 12:37   

Vroo napisał/a:
Rozumiem że to znaczy "nie" :)

Ja rozumiem tak samo.
_________________
Bilans kwartalny.
 
 
 
Batkocz 
Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1818
Skąd: San Escobar
Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 17:14   

Vroo napisał/a:
obiadów to gotować nie zamierzam.
Ale tradycyjną zlotową jajecznicę nam usmażysz. :mrgreen:
_________________
Nie kasuje kont użytkowników ani ich postów na życzenie. Proszę w tej sprawie do mnie nie pisać, będę ignorował takie PW.
 
 
Vroo 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 1636
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 19:29   

A obok zamku jest ogrodek piwny :)
http://www.qtvr-poland.com/panoramas/542.html
_________________
Na emeryturze. Wyłączone PW.
 
 
alkohol to zło
[Usunięty]

Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 19:35   

O fuck, ale tam rządząco...
 
 
Pawel831 
b


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 4854
Skąd: BP/Lublin/Wrocław
Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 21:01   

Vroo napisał/a:
A obok zamku jest ogrodek piwny :)

Pójdziemy tam jak przyjadę z Krissem? Tak bym chciał tam pójść.
_________________
Bilans kwartalny.
 
 
 
Vroo 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 1636
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 21:35   

Nie pamiętam dokładnie, ale to zdaje się było o rzut beretem od naszego schroniska, założę się, że będziemy tam nieraz :)

http://forum.niesmialosc....?album=12&pos=2
Tak ten zamek wyglądał jeszcze 7 lat temu :)
_________________
Na emeryturze. Wyłączone PW.
 
 
Pawel831 
b


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 4854
Skąd: BP/Lublin/Wrocław
Wysłany: 27 Kwiecień 2012, 23:20   

Vroo napisał/a:
założę się, że będziemy tam nieraz

Super!!!!!
_________________
Bilans kwartalny.
 
 
 
biały_kruk 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 452
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2 Maj 2012, 20:33   

Zlot powoli dobiega końca, dla mnie zakończył się już kilka dni temu, ale zanim cokolwiek napiszę, pragnę podziękować modrzewinie za zorganizowanie go właśnie w Bobolicach, do których mam tylko 100 km, co bardzo ułatwiło mi dotarcie tam. To był pierwszy zlot, na którym się pojawiłem. Spędziłem na nim tylko jeden dzień, nie znając wcześniej nikogo spośród uczestników, a oni to w większości starzy znajomi. Nawet nie starałem się wiele odzywać, wolałem skupić się na obserwowaniu tego, co się wokół mnie działo. Pragnę podkreślić, że moje subiektywne wrażenia odnośnie każdej z osób, które tam poznałem są wyłącznie pozytywne, a skoro takie są, to pozwolę sobie pokrótce o nich wspomnieć.

Naprawdę duże wrażenie, wywarła na mnie modrzewina swoją wiedzą na temat drzew. Cierpliwie tłumaczyła nam różne botaniczne niuanse. Czasem sama próbowała wypytywać o jakieś „drzewne” sprawy (błogosławiona nieśmiałość, która pozwalała wówczas maskować własną niewiedzę). Był moment, kiedy na ścieżce natknęliśmy się na wystający z ziemi, giętki, sięgający do pasa – i jak dla mnie „bezpański”- korzeń. Ja miałem jeszcze wątpliwości czy to czasem nie łodyga krzewu, a ona już zdążyła wskazać jego drugi koniec. Rozpoznała drzewo po korzeniu(!). Gdyby nie to, że nieumiejętne padnięcie na kolana w tamtym miejscu mogło się skończyć koziołkowaniem w dół stromego zbocza, to pewnie bym tak uczynił. W każdym razie przez moment poczułem się mały, mały jak drzewko bonsai ;)
Nie zapomnę też, jak później przy ognisku, przyciągała z pobliskiego zagajnika kilkumetrowe suche gałęzie (drzewka), niewiele cieńsze od ludzkiej ręki i z wprawą je łamała. Wywołało to nawet uzasadniony aplauz przebywającej w pobliżu, innej grupy turystów.

Vroo był dla mnie najmniejszą niewiadomą. Tak, jak się spodziewałem, fotoreporter pełną gębą. Miło było popatrzeć, jak sprawnie posługuje się swoją lustrzanką. Fotograficznie bezbronny – czyli bez aparatu – był jedynie podczas naszej gry w frisbee i w siatkówkę. Szkoda więc, że nie mamy tego na zdjęciach, bo rozrywka była znakomita i całe mnóstwo komicznych sytuacji. Dość powiedzieć, że pod wpływem swoich wyczynów przyszedł mi do głowy żenujący pomysł na nazwę naszej zlotowej drużyny: Zespół Downa.

Szacunek dla onej88. Mimo chwilowych kłopotów ze zdrowiem podjęła się skoordynować wszystko od strony organizacyjnej. Zebrała nas, nieśmiałych z różnych śląskich miast, w jednym miejscu i czasie, a nawet zareagowała na upalną pogodę bo wytrzasnęła skądś lodówkę żebyśmy mogli bezpiecznie przewieźć produkty na ognisko (jechaliśmy do Bobolic w czwórkę samochodem). Co ważne dla mnie, okazała się być taką dziewczyną z sąsiedztwa, wzbudzającą sympatię już od pierwszej chwili, kumpelą, z którą można konie kraść, więc mój pierwszy kontakt z nieśmiałymi dokonał się całkowicie bezboleśnie. Pozdrawiam :)

Paranoid wcielił się w człowieka od czarnej roboty, to znaczy podczas jazdy korygował błędy nawigacji samochodowej. Wracaliśmy w nocy różnymi zapomnianymi drogami i dróżkami, z GPS-a często dostawałem dziwne komunikaty o skrzyżowaniach, których w rzeczywistości nie było i szczerych polach, które tak naprawdę były drogami. Sprawnie poprowadził mnie również przez Katowice i gdyby nie on, to na 100% nasza podróż trwałaby znacznie dłużej.

Nie zapomnę również charakterystycznego kpiarskiego tonu i błyskotliwych komentarzy zeusa. W zasadzie z tego samego powodu zapisał mi się w pamięci również been insane. Obaj mają wszystko co potrzeba, żeby pójść w ślady Andrusa, Górskiego czy Bałtroczyka.

Moje największe obawy dotyczyły Batkocza. Nie wiem czemu, ale ubzdurałem sobie, że to pewnie ponury typ i będę się musiał bardzo pilnować żeby nie nadepnąć mu na przysłowiowy odcisk. Nic bardziej błędnego! Batkocz, to optymistycznie nastawiony do świata, równy gość, któremu śmiało można zaufać (modne słowo w tamtej okolicy – chodzi o asekurację na linie). I to nie tylko podczas wspinaczki. Nawiasem mówiąc, przynajmniej tam, na skałkach, zaufanie jest ważniejsze od piwa.

Co do Hermaszewskiego, wspomnienia mam zwięzłe. Facet z klasą.
No i nie zapomnę Julka, który przeszedł do historii jako ten, który pierwszy się do mnie odezwał. Zrobił to jeszcze przez telefon i dzięki niemu wirtualne do tej pory dla mnie forum stało się wreszcie całkiem realne.

Cieszę się, że mogłem Was poznać :)
Na koniec apel do wszystkich, którzy turystyki zlotowej jeszcze nie zaznali. Nie obawiajcie się przybywać na zloty. Doborowe towarzystwo i miłe wspomnienia macie zagwarantowane.
 
 
Iron 


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 1336
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2 Maj 2012, 21:04   

To miło,że Ci się podobało.Ja byłem na ostatnich dwóch zlotach, w tym roku nie dałem rady ale potwierdzam,że wymienione osoby to fajni ciekawi ludzie z pasjami..Skoro Ty zauważyłeś i opisałeś tyle rzeczy po jednym dniu to ciekawe jaka relacja podziela się z nami uczestnicy po całym zlocie ;)
 
 
ShyGrande 
alias Ramzes

Wiek: 31
Dołączył: 14 Sie 2011
Posty: 209
Skąd: Poznań
Wysłany: 2 Maj 2012, 21:21   

Witam Was.

Poznańska ekipa z majówki pozdrawia tę z Bobolic :) Fajnie Biały Kruku, że tyle napisałeś o uczestnikach. Naszym człowiekiem który był z Wami jest Julek i liczymy też na jego opowieści. U nas nieco skromniej za to frekwencja dopisała :)

Prywatnie mogę wiele dobrego opowiedzieć też o Modrzewinie i ze trzy zdania o "Hermaszu". Być może też będę miał kiedyś przyjemność poznać inne osoby.
_________________
Citius, Altius, Fortius
 
 
elo_breko 
NIEŚMIAŁY TROLL



Pomógł: 10 razy
Wiek: 18
Dołączył: 23 Cze 2011
Posty: 603
Skąd: przytuland
Wysłany: 2 Maj 2012, 21:31   

biały_kruk napisał/a:
Zlot powoli dobiega końca, dla mnie zakończył się już kilka dni temu, ale zanim cokolwiek napiszę, pragnę podziękować modrzewinie za zorganizowanie go właśnie w Bobolicach, do których mam tylko 100 km, co bardzo ułatwiło mi dotarcie tam. ... Doborowe towarzystwo i miłe wspomnienia macie zagwarantowane.


brakuje jeszcze tylko ocen w skali 1-10
_________________
:501:
 
 
polish student
[Usunięty]

Wysłany: 2 Maj 2012, 22:13   

bialy kruk zrobil co mogl by przyblizyc nam swiat realny.
 
 
elo_breko 
NIEŚMIAŁY TROLL



Pomógł: 10 razy
Wiek: 18
Dołączył: 23 Cze 2011
Posty: 603
Skąd: przytuland
Wysłany: 2 Maj 2012, 22:28   

mogl tez opisac swoich wymyslonych przyjaciol, ktorym nadal nicki osob z forum. dopoki nei zobaczymy filmikow z tego zlotu nie bedziemy mieli 100% pewnosci.
_________________
:501:
 
 
polish student
[Usunięty]

Wysłany: 2 Maj 2012, 22:50   

łooo to oni tam big brothera krecili?
 
 
modrzewina 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 02 Lut 2005
Posty: 361
Skąd: z lasu
Wysłany: 4 Maj 2012, 14:50   

było rewelacyjnie :D kto nie został bobolusem niech żałuje :mrgreen:














_________________
Kończą się argumenty, zaczyna się obrzucanie błotem...
 
 
Pawel831 
b


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 4854
Skąd: BP/Lublin/Wrocław
Wysłany: 6 Maj 2012, 21:24   

Kolej na moje trzy grosze.

Mieliśmy swój mały i byliśmy w nim bobolusami.

Mi się podobało. Pierwszy raz w życiu się wspinałem. Zwiedziłem ładne okolice. Zmęczyłem się jak trzeba. Szczególnie nogi mnie bolą po wszystkich podróżach. Ale miłe wspomnienia i fajne wrażenia pozostaną na zawsze.
_________________
Bilans kwartalny.
 
 
 
Vroo 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 1636
Skąd: Warszawa
Wysłany: 6 Maj 2012, 22:48   

Zlot był fantastyczny!
- łażenie, zwiedzanie, focenie - to co lubię
- obiadki - oj, tego pstrąga zapamiętam :)
- wieczory - ognisko, siatkówka, freesbee, pingpong
- śniadania - szczególnie "dynamizowanie" grupy, zeby zechciała zjeść jajecznicę :)
- pogoda - wymarzona

Dziękuję serdecznie Modrzewinie, za organizację zlotu i za to że nas nie zabiła, bo czasami byliśmy naprawdę nieznośni. :-)
Gratulacje dla Julka-Skałkomistrza, który wygrał też Bieg Konstytucji ostatniego dnia, mając trudniejszą trasę wyprzedził mnie już na półmetku. :-)
Podziw dla tych co mieli daleko - Julka, Pawła, Krisa - i tych, którzy wpadli na jeden dzień, żeby z nami poławić i upiec kiełbaski: Biały Kruk i ekipa śląska.
Podziękowania dla Batkocza, który służył swoim wehikułem i że poszedł razem ze mną o drugiej w nocy wrzeszczeć na imprezowiczów na korytarzu (których nie pozdrawiam i którzy zostali następnego dnia wyrzuceni).
Pozdrowienia dla pani właścicielki, która jak się okazało pamięta mnie sprzed 7 lat. ;-)))

No, a teraz trochę fotek:












Wszystkie:
- https://plus.google.com/u/0/photos/116529521032062663465/albums/5739520544898483569
- lub https://picasaweb.google.com/116529521032062663465/2012_05_03BoboliceWidoczki

(Zdjęcia z ludźmi poszły do uczestników zlotu)
_________________
Na emeryturze. Wyłączone PW.
 
 
Miroslaw_Hermaszewski 


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 596
Skąd: Polska
Wysłany: 6 Maj 2012, 22:52   

Jak dla mnie chyba najlepszy zlot na którym byłem (może ex aequo ze zlotem w Orzeszkowie). Piękne krajobrazy, dobre jedzenie, :) wspaniałe towarzystwo i rewelacyjna pogoda. Nawet w schronisku dostaliśmy zniżkę studencko-grupową. Czas spędzaliśmy na chodzeniu po górach, wspinaczce skałkowej, grach na boisku i rozmowach przy ognisku. Szczególne podziękowania dla grupy ze Śląska, która nas odwiedziła w niedzielę - fajnie że mogliśmy się poznać i mam nadzieję, że następnym razem wpadniecie na dłużej.
Gratulacje dla Julka, który wygrał zamykający zlot bieg Bobolusa między zamkami - obiecujemy że nastęnym razem nie będzie tak łatwo z nami wygrać :)

Jeszcze raz dziękuję wam wszystkim.
_________________
"Proszę, proszę niech pan powie przy świadku, że pan chce żyć jako jednostka aspołeczna, poza kolektywem, proszę." - Stanisław Anioł do Manca
 
 
ShySe 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 3449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 6 Maj 2012, 23:34   

Vroo napisał/a:
Wszystkie [zdjęcia]:
- https://plus.google.com/u/0/photos/116529521032062663465/albums/5739520544898483569

Modrzewina i Ona88

ShySe
 
 
gmazur1 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 40
Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 539
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Maj 2012, 15:54   

Waaaaaaaaa. Gratulacje ! Modrzewina na wysokości !
A na zdjęciu 78/78 nadciąga armagedon !!

EDIT vroo
_________________
I co dalej ?
 
 
Pawel831 
b


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 4854
Skąd: BP/Lublin/Wrocław
Wysłany: 7 Maj 2012, 17:32   

Pierwsza paczka z prezentami poszła do zainteresowanych. :)
_________________
Bilans kwartalny.
 
 
 
spacja 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Maj 2007
Posty: 1712
Skąd: ???
Wysłany: 7 Maj 2012, 19:20   

rzeczywiście piękne okolice. te zdjęcia to dobra zachęta by się tam kiedyś wybrać :)
_________________
"It is a capital mistake to theorise before one has data. Insensibly one begins to twist facts to suit theories, instead of theories to suit facts." Sherlock Holmes
 
 
Batkocz 
Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1818
Skąd: San Escobar
Wysłany: 8 Maj 2012, 00:43   

To jeszcze ja. Zlot był super. Dziękuje za towarzystwo wszystkim uczestnikom, tym, którzy byli przez cały zlot i tym, którzy odwiedzili nas na jeden dzień, miło było poznać tych, których jeszcze nie znałem. Indywidualne podziękowania należą się oczywiście Modrzewinie za organizację zlotu, ale też za cierpliwość względem pierwotnych instynktów kilku bobolusów ;) Wielkie dzięki także dla Hermaszewskiego: za asekuracje przy wspinaczce, instruktaż, ale przede wszystkim za motywowanie do wysiłku i przełamywania strachu. Dobrze, że nie pozwoliłeś mi się odwiązać od liny tam na górze i kazałeś mil zjechać, było warto, choć za pierwszym razem strach był duży.


Poza wspinaczką na pewno zapamiętam jeszcze grę paralityków we frisbee i siatkówkę, zamrażanie stóp w rzeczce po długie wycieczce, ognisko i poszukiwania jaskiń dla których przelałem swoją krew ;)
biały_kruk napisał/a:
Moje największe obawy dotyczyły Batkocza. Nie wiem czemu, ale ubzdurałem sobie, że to pewnie ponury typ i będę się musiał bardzo pilnować żeby nie nadepnąć mu na przysłowiowy odcisk.

Hehe, trafiłeś w sedno zazwyczaj taki jestem i tylko na parę zlotowych dni odurzony świeżym powietrzem staje się odrobinę sympatyczniejszy.
_________________
Nie kasuje kont użytkowników ani ich postów na życzenie. Proszę w tej sprawie do mnie nie pisać, będę ignorował takie PW.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 13