Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WYLECZENI Z FOBII SPOŁECZNEJ
Autor Wiadomość
niejawna 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 28 Gru 2011
Posty: 288
Skąd: skądś
Wysłany: 8 Kwiecień 2012, 23:21   

Ingo napisał/a:
I te przenoszenie spraw na jutro było każdego dnia, a 15min przedłużało się często w cały dzień .

A mój poniedziałek nigdy nie nadchodził. :P Albo kończył się po kilku godzinach, dopóki nie musiałam zrobić czegoś, co sobie zaplanowałam.
Aż w końcu zrobiłam coś we wtorek i tak sobie powolutku coś robię niezależnie od dnia. Zrozumiałam, że tak z bomby wszystko nie wyjdzie.
 
 
ShySe 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 3449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 9 Kwiecień 2012, 19:06   

Paweł6 napisał/a:
Czy znajdziemy osoby które wyleczyły się z tej okrutnej choroby i będą mieli trochę wolnego czasu aby poświęcić go Nam i wyciągnąć pomocną dłoń?

Terapia, na której byłem, trwa standardowo łącznie ok. 200 godzin. Anthony de Mello, geniusz psychoterapeutycznej zwięzłości, potrzebował na Przebudzenie stu kilkudziesięciu stron. A ty chcesz, żeby jakiś amator wyjaśnił ci, co powinieneś robić, w kilku postach na forum?

ShySe
 
 
Paweł6 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 41
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 9 Kwiecień 2012, 19:37   

ShySe napisał/a:
Paweł6 napisał/a:
Czy znajdziemy osoby które wyleczyły się z tej okrutnej choroby i będą mieli trochę wolnego czasu aby poświęcić go Nam i wyciągnąć pomocną dłoń?

Terapia, na której byłem, trwa standardowo łącznie ok. 200 godzin. Anthony de Mello, geniusz psychoterapeutycznej zwięzłości, potrzebował na Przebudzenie stu kilkudziesięciu stron. A ty chcesz, żeby jakiś amator wyjaśnił ci, co powinieneś robić, w kilku postach na forum?

ShySe


W żadnym razie nie chcę żeby jakiś amator wyjaśnił mi co powinienem robić ..... i to jeszcze w kilku postach na forum, kompletnie się tu nie rozumiemy

Zakładając tego posta chodziło mi tylko o znalezienie osób wyleczonych z fobii społecznej....... a jeżeli znajdę takie osoby to zależałoby mi aby podzielili się z Nami jak możemy wybrnąć z tej sytuacji, z całym szacunkiem ShySe jeżeli nie masz ochoty lub czasu cokolwiek napisać co przyczyniło się do Twojego uleczenia to masz takie prawo

Właściwie to myślę że Nam (a już napewno mi) pomogłeś - że jesteś pozytywnym przykładem na to że można z tego wyjść. Napisałeś także korzystałeś z terapii długoterminowej - jest to dla mnie cenna informacja że warto i że są takie osoby które pokonują chorobę - fobię społeczną dla której między innymi powstało to forum

Także dziękuje :-)
 
 
Batkocz 
Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1820
Skąd: San Escobar
Wysłany: 9 Kwiecień 2012, 20:30   

Myślę, że najpierw należałoby zdefiniować dwie sprawy:
1. Kim dla Ciebie jest osoba z fobią społeczną? Czy chodzi o takie osoby, które dostały taką diagnozę od lekarza, czy może wystarczy ich autodiagnoza?
2. Kim jest osoba wyleczona? Czy taka osoba może być nieśmiała, a jeśli tak to w jakim stopniu?

PS. Ja podobnie jak ShySe, mam papiery poświadczające "wyleczenie".
_________________
Nie kasuje kont użytkowników ani ich postów na życzenie. Proszę w tej sprawie do mnie nie pisać, będę ignorował takie PW.
 
 
alkohol to zło
[Usunięty]

Wysłany: 9 Kwiecień 2012, 20:43   

Ja dostałem diagnozę "zaburzenia przystosowawcze". Wydaje mi się, że to może być ich taka fachowa nazwa dla nieśmiałości. Nie wydaje mi się, żebym miał fobię społeczną.
 
 
ania84 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 06 Gru 2007
Posty: 1900
Skąd: jeszcze nie wiem
Wysłany: 9 Kwiecień 2012, 21:04   

Paweł6 napisał/a:
to zależałoby mi aby podzielili się z Nami jak możemy wybrnąć z tej sytuacji


Ja też niby jestem wyleczona(?), albo przynajmniej złagodzono mi diagnozę po terapii.

Moim zdaniem jeśli mogę się podzielić tym, jak możecie wybrnąć z tej sytuacji, to w ten sposób że pójdziecie na psychoterapię.
 
 
niejawna 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 28 Gru 2011
Posty: 288
Skąd: skądś
Wysłany: 9 Kwiecień 2012, 23:22   

Pamiętajmy też, że objawy fobii społecznej mogą być różne i różnie nasilone. :)

Ja czuję się wyleczona, bo w końcu umiem normalnie żyć, czuję się świetnie, ale nadal chodzę na terapię i zmieniam jeszcze takie szczególiki, z którymi niektórzy funkcjonują. Mnie one przeszkadzają i tym się też sugeruję.
 
 
x-3 

Wiek: 27
Dołączył: 22 Paź 2010
Posty: 36
Skąd: Bdg-4don
Wysłany: 9 Kwiecień 2012, 23:48   

Czy to będzie terapia którą zafundujesz sobie sam, czy to będzie terapia grupowa, licz się, że będzie to z całą pewnością trwało dość długi okres czasu. Nie da się w takim stopniu przebudować psychiki z dnia na dzień, czy w miesiąc. Trzeba nauczyć się cieszyć z małych kroków, jeśli ktoś tego nie umie, cała motywacja padnie i nigdy nie doczeka się sensownych efektów.
Też raczej nikt nie jest w stanie napisać jakiegoś poradnika, pokazującego jak wyjść z fobii społecznej. Każdy człowiek ma indywidualną odmianę tej fobii, wszystkie te przypadki są inne. Poradniki takie jeśli istnieją opisują przypadek konkretnej osoby, jeśli akurat trafisz, że będzie podobny do twojego życia to dostaniesz więcej trafnych podpowiedzi. Jeśli nie to trzeba szukać dalej, choćby strzępków informacji, uczyć się na zdarzeniach dnia codziennego.

Zmiana zależy od Ciebie i od środowiska w jakim się znajdujesz. Podejrzewam, że psychoterapia grupowa, czy inne fachowe pomoce z jakich korzystają ludzie mają na celu właśnie stworzyć takie korzystne warunki. Ważnym jest też by umieć te warunki wykorzystać, tak by wynieść z tego jakąś wiedzę, dzięki czemu będzie możliwy rozwój w kierunku takiej osoby jaką chcemy być. Wiąże się to z poznawaniem siebie i w pewnym stopniu kształtowaniem przyszłych sytuacji które pomogą nam przekroczyć kolejne granice. (czyli samemu myślisz gdzie by tu pójść, co zrobić, by móc posunąć się kawałeczek dalej).

Może mój post będzie właśnie dla kogoś takim strzępkiem informacji co robić, w jakim kierunku iść, dla innego może być natomiast stertą głupot :mrgreen: . Wybrnąć z tej sytuacji każdy musi sam, czasami trzeba włożyć trochę więcej pracy, czasami mniej, rzeczy zewnętrzne takie jak terapeuta, psychoterapia, posty na forum, książki są tylko pomocą.

Odnośnie książki Anthony de Mello, jest ciekawa, trochę może za bardzo przesycona jak dla mnie takim moralizatorstwem i religijnością (mnie irytują takie rzeczy ;P), ale można wynieść z jej lektury wiele ciekawych przemyśleń. Pamiętam gdy ją kiedyś czytałem to napawała mnie motywacją i chęcią do działania, ale gdy tylko ją odkładałem szybko mi to przechodziło. Po prostu czytanie o rozwiązaniach a zrozumienie ich to dwie różne rzeczy, i to drugie przychodzi dopiero z czasem. ;)
Ok, to chyba wszystko co miałem ochotę z siebie wyrzucić :P
 
 
 
Paweł6 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 41
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 11 Kwiecień 2012, 22:10   

Batkocz napisał/a:
Myślę, że najpierw należałoby zdefiniować dwie sprawy:
1. Kim dla Ciebie jest osoba z fobią społeczną? Czy chodzi o takie osoby, które dostały taką diagnozę od lekarza, czy może wystarczy ich autodiagnoza?
2. Kim jest osoba wyleczona? Czy taka osoba może być nieśmiała, a jeśli tak to w jakim stopniu?

PS. Ja podobnie jak ShySe, mam papiery poświadczające "wyleczenie".


1) Autodiagnoza czy diagnoza od lekarza - chyba obojętnie, byłem u kilku specjalistów i żaden nie powiedział mi wprost "masz fobie społeczną" domyślam się że jak nie muszą to wolą skupić się na leczeniu niż klasyfikowaniu choroby tak czy inaczej chodzi mi o fobię społeczną,czyli coś więcej niż bycie nieśmiałym - na przykład problem z kasowaniem biletu, lub drżenie karku chyba bardziej cechuje fobików niż nieśmiałych

2) No właśnie i tu jest chyba sedno sprawy "czy wyleczona może być nieśmiała" - NIE - skoro nieśmiali mogą pokonac nieśmiałość to uważam że fobicy tak samo mogą pokonać fobię , myślę tutaj o całkowitym wyleczeniu.....

[ Dodano: 11 Kwiecień 2012, 23:35 ]
x-3 - to co piszesz to nie sterta głupot tylko szczera prawda
Zawsze ostatecznie sami musimy sobie radzić z fobią - w życiu codziennym, nikt za Nas nie pójdzie w sprawie pracy, do urzędu, czy w sprawie reklamacji tutaj zostajemy sami z Naszymi fobiami/......

Też wydaje mi się ze jedyna droga to dłuuuga lista coraz trudniejszych i trudniejszych wyzwań czyli ta metoda małych kroczków o której piszesz , o której mowa także w filmie na youtube (link podany przez Dzemika - dzięki :-> )


Boje się jednak jednej rzeczy, czy to nie jest aby tak że dajemy 3 kroczki do przodu i 1 duży w tył i tak dalej w końcu stawiamy ostateczny krok jesteśmy "wyleczeni" po to by za chwile dać ogromny krok w tył.....i tak w kółko, kiedyś na pytanie moje "CZY MOŻNA SIĘ TEGO POZBYĆ ?" dodałem "ALE SZCZERZE" lekarz (psychiatra) odpowiedział mi że "konstrukcji psychicznej nie zmienimy ale możemy nauczyć się z tym żyć" - okrutne co nie?
 
 
aniula884 

Wiek: 25
Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 2
Skąd: Wrocław-Oleśnica
Wysłany: 12 Kwiecień 2012, 18:02   

Najlepsza rada jak wyleczyc sie z nieśmiałości chociaż moim zdaniem nigdy do konca sie z niej nie wyleczymy co najwyżej złagodzimy objawy to jak najwięcej wychodzić do ludzi,nie bac sie i zyc z przekonaniem "a niech sobie inni myślą co mnie to" musze przyznać ze mi taki "olewawczy" stosunek zawsze pomaga jak zaczynam się stresować :D Tym bardziej ze teraz mam maturę także i tutaj bede mogła sie sprawdzić choćby na ustnej :P :evil2:
 
 
Paweł6 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 41
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 12 Kwiecień 2012, 23:00   

To życzymy powodzenia :-) na maturze i gratuluję podejścia. Przy okazji pozdrawiam Oleśnice spędziłem tam kilka miesięcy . Fajne miasteczko :-)
 
 
Paweł6 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 41
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 14 Kwiecień 2012, 21:04   

Muszę stwierdzić że jak do tej pory nie udało mi się znaleźć osoby która miała fobię społeczną i całkowicie się z tego wyleczyła

Całkowite wyleczenie czyli możliwość wystąpień chociażby w wąskim gronie, wysoka samoocena, pewność siebie itp

Niektórzy koledzy piszą co prawda o wyleczeniu i o tym że mają na to papiery , ale mnie bardziej interesuje czy całkowicie się z tego wyleczyli (czytaj wyżej) czy połowicznie?

Byłbym prze-szczęśliwy gdybym się tego dowiedział :p
 
 
ShySe 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 3449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 14 Kwiecień 2012, 22:25   

Paweł6 napisał/a:
Niektórzy koledzy piszą co prawda o wyleczeniu i o tym że mają na to papiery , ale mnie bardziej interesuje czy całkowicie się z tego wyleczyli (czytaj wyżej) czy połowicznie?

Trudne pytania zadajesz. Czy wyleczenie w ogóle może być niecałkowite? Podział ludzi na chorych i zdrowych może być do pewnego stopnia arbitralny, ale po przyjęciu jakichś konkretnych kryteriów fobię się albo ma, albo nie. Myślę, że żaden psychiatra czy psychoterapeuta nie podpisałby się obecnie pod diagnozą fobii społecznej dla mnie, a więc należy mnie uznać za wyleczonego. Nie uważam też już spraw nieśmiałościopodobnych za istotny czynnik ograniczający moje życie, choć nie jestem w stanie powiedzieć, jak by to wyglądało, gdybym wciąż potrzebował robić rzeczy, z którymi kiedyś miałem największy problem.

A dlaczego to ciebie tak interesuje?

ShySe
 
 
Paweł6 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 41
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 15 Kwiecień 2012, 00:28   

Dzięki ShySe za odpowiedź :564:

Więc fobię mam od wielu lat, w tym czasie korzystałem z pomocy specjalistów i farmakoterapii - z żadnym skutkiem, korzystałem także z hipnozy.

Staram się znaleźć wyleczonych z fobii aby wierzyć że leczenie tego ma sens
Chodzi mi o wyleczonych którzy radzą sobie w życiu i mogą zapomnieć o fobii.

U mnie wygląda to na pozór super, żyję tak jak zdrowi ludzie ale wiem że to wszysko jest zbudowane na nietrwałych fundamentach i że w każdej chwili może się zawalić, boje się przede wszystkim utraty pracy i lęk czy znajdę nową = czy poradzę sobie w życiu......

Myślę że ta metoda małych kroczków mogłaby być skuteczna choć w moim przypadku wyglądało to tak że zabrakło mi motywacji - po kilku udanych próbach były kompletne porażki które działają zniechęcająco , zastanawiasz się wtedy czy to ma sens.....

Niewiem już co robić.....
 
 
ShySe 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 3449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 15 Kwiecień 2012, 12:24   

Paweł6 napisał/a:
wiem że to wszysko jest zbudowane na nietrwałych fundamentach i że w każdej chwili może się zawalić, boje się przede wszystkim utraty pracy i lęk czy znajdę nową = czy poradzę sobie w życiu......

Jeśli to jest twój główny problem, to nie jest to fobia społeczna. Może jesteś źle leczony?

ShySe
 
 
twisted 


Wiek: 28
Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 404
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 15 Kwiecień 2012, 14:56   

alkohol to zło napisał/a:
Ja dostałem diagnozę "zaburzenia przystosowawcze". Wydaje mi się, że to może być ich taka fachowa nazwa dla nieśmiałości. Nie wydaje mi się, żebym miał fobię społeczną.

Też kiedyś otrzymałem taką diagnozę, tzn. "zaburzenia adaptacyjne" (ICD-10 F43), nota bene od tej samej psychiatry, która 4 lata wcześniej przypisywała mi "osobowość schizoidalną" (z osobowości nie da się wyleczyć, więc widocznie stwierdziła, iż jej wcześniejsza diagnoza była nieprawidłowa, ach, ta niezawodność diagnostyczna...).

Imho, to jest taka ich fachowa nazwa, kiedy nie za bardzo są w stanie danego delikwenta w cokolwiek konkretniejszego zakwalifikować, a jednak siedzi przed nimi osoba, która nie jest do końca swobodna w kontaktach z ludźmi. "Zaburzenia przystosowawcze" to bardzo szeroki i ogólnikowy termin.

Odnośnie tematu, kiedyś miałem bardzo ostrą odmianę fobii społ. (bałem się siedzieć w klasie na lekcji, pójść na pocztę, skorzystanie z publicznej toalety było niewykonywalne), obecnie czuję się tak w 70-80% "wyleczony". Te najbardziej dotkliwe problemy mam za sobą. Nie korzystałem przy tym nigdy z żadnych leków, ani terapii. Oczywiście, kilka razy wybierałem się do psychologów, czy nawet psychiatrów (w celach diagnostycznych), szybko jednak zauważyłem, że Ci ludzie zajmują się ludzkimi sprawami jakby "z urzędu" i przynajmniej komuś takiemu jak ja mogliby tylko zaszkodzić, a nie pomóc.

Zdałem się więc całkowicie na siebie, na uprzejmych znajomych oraz na procesie starzenia :E , bo jednak im więcej się ma lat, tym bardziej to wszystko wokół jakby przestaje mieć znaczenie, stąd człowiek już się tak nie przejmuje np. negatywnymi komentarzami postronnych.
Ostatnio zmieniony przez twisted 15 Kwiecień 2012, 15:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
niejawna 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 28 Gru 2011
Posty: 288
Skąd: skądś
Wysłany: 15 Kwiecień 2012, 15:03   

Paweł6 napisał/a:
U mnie wygląda to na pozór super, żyję tak jak zdrowi ludzie ale wiem że to wszysko jest zbudowane na nietrwałych fundamentach i że w każdej chwili może się zawalić, boje się przede wszystkim utraty pracy i lęk czy znajdę nową = czy poradzę sobie w życiu......

Myślę że ta metoda małych kroczków mogłaby być skuteczna choć w moim przypadku wyglądało to tak że zabrakło mi motywacji - po kilku udanych próbach były kompletne porażki które działają zniechęcająco , zastanawiasz się wtedy czy to ma sens.....


To już nie zależy od tego czy masz fobię czy jej nie masz czy masz jakąkolwiek chorobę (schemat ten sam). Ja nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że to co zbudowałam mogłoby się zawalić - i się nie zawala. Nawet nie czuję się ani trochę niepewnie. Porównuję to co jest z tym co było; więc skoro potrafiłam tyle rzeczy już zrobić to z jakiej racji miałabym się cofać?

Kwestia myślenia. I tyle. :]
 
 
Paweł6 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 41
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 15 Kwiecień 2012, 20:51   

Zgadza się wszystko niejawna co piszesz , generalnie to jest kwestia myślenia.....

Trudno jednak zrozumieć co czuje fobik gdy się nim nie jest. Paraliżujący lęk który każe ci zawracać do domu, kołatanie serca, drżenie karku, to niektóre somatyczne objawy fobii trudno to znieść , wielkie porażki niechęć do wyjścia z domu itp itd , też trudności na lekcjach (czasami musiałem opuszczać klasę dlatego siadałem blisko wyjścia nigdy w środku, ehhhh pisac można długo i długo lecz nie o to chodzi....

Największy jednak lęk jest w moim przypadku taki - czy fobia nie przeszkodzi skutecznie w poszukiwaniu nowej pracy a co za tym idzie czy ja po prostu przetrwam!!

Fobia fajnie i krótko opisana jest na wikipedii. W trakcie paraliżującego lęku występują bardzo negatywne myśli które się kłębią i potegują lęk do potęgi n-tej do momentu kiedy mówisz dość i rezygnujesz, odchodzisz , zawracasz.....

Dziwne ale troche odchodzimy od tematu: WYLECZENI Z FOBII czy są?
 
 
twisted 


Wiek: 28
Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 404
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 15 Kwiecień 2012, 22:08   

Paweł6 napisał/a:

Dziwne ale troche odchodzimy od tematu: WYLECZENI Z FOBII czy są?

Już otrzymałeś odp na to pytanie - są, choć pewnie nie w 100% i każdy na trochę inny sposób poradził sobie ze swoją fobią...
 
 
 
Paweł6 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 41
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 15 Kwiecień 2012, 22:36   

Myślę że temat można zamknąć , tak jak pisze twisted wyleczeni są choć pewnie nie w 100 %
 
 
niejawna 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 28 Gru 2011
Posty: 288
Skąd: skądś
Wysłany: 16 Kwiecień 2012, 00:56   

Paweł6 napisał/a:
Trudno jednak zrozumieć co czuje fobik gdy się nim nie jest. Paraliżujący lęk który każe ci zawracać do domu, kołatanie serca, drżenie karku, to niektóre somatyczne objawy fobii trudno to znieść , wielkie porażki niechęć do wyjścia z domu itp itd , też trudności na lekcjach (czasami musiałem opuszczać klasę dlatego siadałem blisko wyjścia nigdy w środku, ehhhh pisac można długo i długo lecz nie o to chodzi....

Przecież miałam to samo i wiem, o czym piszesz. :)
Z tego da się wyjść!! Naprawdę!
 
 
ShySe 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 3449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 16 Kwiecień 2012, 12:11   

Mam dziwne wrażenie, że kolega bardzo chciałby usłyszeć, że z tego nikt się nie wyleczył, bo jemu się nie udało.

ShySe
 
 
Paweł6 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 41
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 16 Kwiecień 2012, 20:33   

ShySe napisał/a:
Mam dziwne wrażenie, że kolega bardzo chciałby usłyszeć, że z tego nikt się nie wyleczył, bo jemu się nie udało.

ShySe



Niewiem czy pisząc to chciałeś mi dokuczyć? Nie rozumiem takiej postawy, nie rozumiem takich tekstów. Większość próbuje pomóc sobie nawzajem na tym forum poprzez wymienianie się doświadczeniami i informacjami a także wsparciem , i za to jestem bardzo wdzięczny.
 
 
alkohol to zło
[Usunięty]

Wysłany: 22 Kwiecień 2012, 14:25   

Paweł6 napisał/a:
Myślę że temat można zamknąć

A po co zamykać tematy? Dobrze, że u nas się tego nie robi. Wkurza mnie to na niektórych forach, gdzie chciałbym coś napisać, a nie mogę, bo ktoś sobie wkręcił, że już nic więcej się nie da powiedzieć na dany temat, a jak się założy nowy temat, to czepiają się, że już taki był.
 
 
Hahaczyk 


Wiek: 32
Dołączyła: 30 Maj 2011
Posty: 268
Skąd: Wejherowo
Wysłany: 29 Kwiecień 2012, 10:47   

Królowa napisał/a:
kurcze te kasjerki z tego co czytam to maja wziecie, w zyciu bym sie nie spodziewala ze taka marnota jak kasjerka w sklepie wogole zwraca czyjac uwage...


twoim zdaniem tylko królowa może zwrócić czyjąś uwagę? pewnie dlatego nadałaś sobie taki nick, a w gruncie rzeczy sama czujesz się "marnotą", zawód każdy wykonuje na jaki go stać. Jeśli chcesz dokonać czegoś wyjątkowego , to możesz to zrobić, tylko musisz zacząć działać ;-) nie ma rzeczy niemożliwych, wszystko zależy od ciebie samej. Jeśli chcę wykonywać (w mniemaniu pewnych ludzi ) nieciekawą pracę, za małe pieniądze- to przecież mogę i wcale nie znaczy to że jestem gorsza, pracuję w handlu , codziennie mam spory kontakt z ludźmi pracującymi w wielu zawodach, o różnym statusie majątkowym, nauczyłam się już, że nie należy generalizować, życzę tego również tobie ;-)
_________________
Thank you Stars!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,42 sekundy. Zapytań do SQL: 12