Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Open'er Festival 2012, Gdynia 4-7 lipca
Autor Wiadomość
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Czerwiec 2013, 23:00   

Emilie, ułożę i wyślę, bo widać, że się koleś w ogóle nie zna :mrgreen: .

Iron, zaczynam podejrzewać, że Ty maczasz palce w tych wszystkich rozpiskach, pierwszy wrzuciłeś openerową, impactową z tego co pamiętam też, bardzo podejrzanie to wygląda :D . Powiedz, ale tak szczerze, da się coś jeszcze pozmieniać z openerem? :P
 
 
Iron 
Supporterzy


Pomógł: 11 razy
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 1463
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21 Czerwiec 2013, 10:25   

Drogi pumpkinie aż tak długich palców to nie mam żeby maczać w lineupie :P a Ziółkowskiego znam aczkolwiek nie tego :P no ja też bym trochę pozmieniał choćby przesunąłbym datę Opka na powiedzmy 25-28 lipca bo wtedy mam krótki urlopik i mógłbym zahaczyć o Pomorze bo nie powiem chętnie zobaczyłbym Królowe epoki kamienia ,Nicka Cave’a , Skunk Anansie czy nawet The National w akcji.
No i te sprinty z gigu na gig – nie fajnie ,że się tak nakładają na siebie...

pumpkin napisał/a:
Jak godzinę, jak dwie :P

To fakt ostatnio mam problemy z dodawaniem :P
_________________
Nie usuwam postów.
 
 
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21 Czerwiec 2013, 17:33   

Iron napisał/a:
a Ziółkowskiego znam

Wiedziałam! :mrgreen: Tłumaczenie, że wyrwałam wypowiedz z kontekstu czy coś nic tutaj nie pomoże :P .
I jakbyście dali radę w piątek to wpadajcie :D .
 
 
Emilie21 

Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 976
Skąd: Gdansk
Wysłany: 22 Czerwiec 2013, 13:05   

pumpkin mistrz avatarów :mrgreen:

[ Dodano: 22 Czerwiec 2013, 15:15 ]
aczkolwiek ja bym tam dała inny epitet, z większą mocą :P Chociaż Mikołaja "emememensa" lubię :P
 
 
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23 Czerwiec 2013, 16:09   

Ej, przed Rihanną będzie ten koleś od Bonkersa :mrgreen: . Kojarzycie ten kawałek z tego filmiku z Hitlerem? czy tylko ja oglądam takie rzeczy i na dodatek jeszcze sądzę, że wszyscy na pewno to znają :P .
 
 
Emilie21 

Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 976
Skąd: Gdansk
Wysłany: 23 Czerwiec 2013, 16:21   

Nie znam filmiku z Hitlerem, ale koleś ma u mnie plusa za Robbiego Williamsa 8-) Eh, słuchało się kiedyś Take That a potem Robbiego solo ;)

[ Dodano: 24 Czerwiec 2013, 13:09 ]
Ooo, nawet Ojciec Założyciel założył konto na forum.niesmialosc.net! 8-) Panie Z. gdzie jest RADIOHEAD ja się pytam?! Doczekam się kiedyś?! :P
 
 
terrible_storm 

Dołączyła: 30 Cze 2012
Posty: 17
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 24 Czerwiec 2013, 21:19   

Nie wiem czemu myślałam, że ten Dizzee Rascal to jakiś taki "czysty" hip hop pokroju Mos Defa, a to takie dziwadło :P
 
 
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24 Czerwiec 2013, 21:36   

Emilie21 napisał/a:
Panie Z. gdzie jest RADIOHEAD ja się pytam?! Doczekam się kiedyś?! :P

Nie, Radiohead to ja dziękuja.

terrible_storm napisał/a:
a to takie dziwadło :P

Dziwadło, ale Bonkersa zagra, to wziąłem :D .
 
 
Emilie21 

Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 976
Skąd: Gdansk
Wysłany: 24 Czerwiec 2013, 22:33   

Tame Impala nie dotarło na Hurricane'a, bo cośtam ze sprzętem :( Mam nadzieję, że na Openerze nie odwalą takiej maniany :evil:

[ Dodano: 24 Czerwiec 2013, 23:36 ]
pumpkin napisał/a:
Nie, Radiohead to ja dziękuja.


Dobrze, że serio nie jesteś tam in charge, bo same Diabły by tylko grały :P
 
 
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24 Czerwiec 2013, 22:48   

Od przyszłego roku festiwal będzie się nazywał Download’er :P .
 
 
Emilie21 

Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 976
Skąd: Gdansk
Wysłany: 24 Czerwiec 2013, 23:46   

Czas chyba zmienić fest :P

Ej, a wiecie, że na egzaminie z psychopatologii miałam pytanie o tego kolesia? Wykładowca jest psychofanem metali, co drugi wykład gadał o jakichs mayhemach, slayerach i innych black sabbathach :/ Masakra :/
 
 
terefere 
Andrzej

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Paź 2011
Posty: 1171
Skąd: Januszów Wielki
Wysłany: 25 Czerwiec 2013, 17:19   

Ciekawy osobnik. Jednak do psychopatologii bardzie pasowałby mi on , ze względu na swoje niecodzienne zainteresowania (m.in. zakopywanie ubrań na cmentarzach, by przesiąkły zapachem śmierci :shock: Pamiętam, że takie historyjki nieźle działały na psychikę nastoletniego metala-satanisty :D ).

Swoją drogą, WIĘCEJ CIĘŻSZYCH BRZMIEŃ NA OPEN'ERZE!!!
 
 
Iron 
Supporterzy


Pomógł: 11 razy
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 1463
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25 Czerwiec 2013, 21:21   

Emilie21 napisał/a:
Nom, to Tame Impala chyba nie zobaczymy...


zobaczycie,bo przenieśli koncert Tame Impala na 20:00 więc nie pokrywa sie z Nickiem,a o to chyba chodziło 8-) :)
_________________
Nie usuwam postów.
 
 
Emilie21 

Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 976
Skąd: Gdansk
Wysłany: 25 Czerwiec 2013, 21:26   

No właśnie, dobre posunięcie M.Z! Polać mu! :D
 
 
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25 Czerwiec 2013, 22:01   

No dziękuję, staram się :D .
 
 
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Czerwiec 2013, 17:22   

Skubas na dworcu, no, dobrze :mrgreen: . Teraz mogę z mniejszym żalem przyssać się w piątek do barierki od 18. Sama abstynencja piwna tego dnia będzie wystarczającym wyrzeczeniem (nie darowałabym sobie, gdybym np. o 21 była zmuszona opuścić swoje wygrzane miejsce z wiadomych powodów).
 
 
terefere 
Andrzej

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Paź 2011
Posty: 1171
Skąd: Januszów Wielki
Wysłany: 1 Lipiec 2013, 21:43   

Tradycyjnie (od 2012 r., kiedy to nikt się nie zjawił) organizowane jest spotkanie forumowiczów na festiwalu. Gdyby ktoś chciał przyjść, to zapraszam :)
 
 
malinowysorbet 

Wiek: 28
Dołączyła: 05 Kwi 2012
Posty: 119
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2 Lipiec 2013, 18:04   

A ja mam takie pytanko:p Czy jeśli idę tylko na czwartek (czyli mam bilet jednodniowy), to mogę już jutro wymienić bilet na opaskę (przy dworcu tam w Gdyni)? Czy lepiej zrobić to w dniu mojego openera tam na miejscu? (bo czytałam w regulaminie, że jeśli opaska ulegnie zniszczeniu to bye bye festiwal 8-) ) Jakkolwiek głupio brzmi to pytanie, byłabym wdzięczna za odpowiedzi, bo będzie to mój pierwszy opek i kompletnie się nie orientuje w tych sprawach (:
 
 
terefere 
Andrzej

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Paź 2011
Posty: 1171
Skąd: Januszów Wielki
Wysłany: 2 Lipiec 2013, 19:52   

Możesz wymienić kiedy chcesz. Ja np. byłem w Trójmieście dzisiaj, wymieniłem sobie bilet, który zresztą potem rozleciał się całkowicie w kieszeni po tej ulewie. :558: Za to opaska jest tak mocna, że wytrzyma wszystko (nawet są trudności, żeby ją przeciąć nożem, także nie musisz się nią przejmować).
 
 
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 6 Lipiec 2013, 11:49   

QOTSA rozjebali Openera :diabelek:
 
 
Absinthium 


Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 61
Skąd: Poznań
Wysłany: 6 Lipiec 2013, 13:27   

pumpkin napisał/a:
QOTSA rozjebali Openera :diabelek:

W pewnym sensie smutno mi to słyszeć, bo tak bardzo chciałam na nich jechać i zobaczyć na żywo, ale oczywiście nie było z kim, a sama się bałam. Tyle przegrać. :evil:
 
 
terefere 
Andrzej

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Paź 2011
Posty: 1171
Skąd: Januszów Wielki
Wysłany: 6 Lipiec 2013, 18:37   

Oj tak, tak. Ja co prawda piszę z perspektywy TYLKO 3 dni, bo dostałem jeden nocleg mniej niż chciałem i z tego powodu dzisiaj musiałem zbierać się do domu, żeby zostawić rzeczy i wymienić zużyte ciuchy na świeższe. Ostatecznie (po max. 2 godzinach snu na dobę od środy do soboty) wpadłem w taki ZOMBIE MODE, że w autobusie przed oczami miałem tylko łóżko i po dojeździe do domu, prysznicu i zjedzeniu czegoś obudziłem się niedawno w niezbyt dobrym stanie (jednak adrenalina + red bulle, piwo i kawa dają chyba więcej energii niż kilkugodzinny sen) i już nie dałem rady dojechać do Gdyni (żałuję, bo niby to co zakładałem, to zobaczyłem, ale klimat festiwalu jest tak genialny, że szkoda każdego dnia). STAROŚĆ.
A co do koncertów, to powiem, że to był najlepszy Opener na jakim byłem (ewentualnie na równi z tym z 2010 r.). Ze względu na (kolejność przypadkowa):

Nicka Cave'a & TBS - takie koncerty z kategorii "magicznych" zapamiętuje się na długo. Trudno coś ciekawego napisać, bo przy każdym następnym dźwięku reakcja była mniej więcej taka --> :550: . Spodziewałem się, ze to będzie najlepszy koncert festiwalu, ale nie myślałem, że to będzie AŻ TAK dobre (żadne filmy z poprzednich koncertów na youtube nie oddają nawet częściowo atmosfery). Nawet nie chodzi tyle o kontakt z publicznością, co o samą "część" muzyczną. W ogóle te zmienione aranżacje starszych kawałków to jest strzał w 10. Teraz, jak będę słuchał "Tupelo" i "From her to eternity", za którymi wcześniej nie przepadałem, to od razu będę miał przed oczami te genialne dźwięki z koncertu. KLASA, widać, ze panowie cały czas ciężko pracują, żeby osiągnąć perfekcję, choć mogliby sobie spokojnie odtwarzać na koncertach wersje płytowe a ludzie i tak płakaliby ze szczęścia. Jeszcze nie czytałem żadnych recenzji, ale zaraz zobaczę co tam inni czują (choć założę się, że zawiedzionych nie ma).

QOTSA - najlepsza zabawa pod sceną od czasu chyba Pearl Jam 2010, choć tam nie było tak intensywnie. Kilka siniaków naliczyłem dzisiaj w kościstych miejscach (a Ty Pumpkin? :P ), trampki trzeba będzie zreanimować klejem, ale to szczegóły :) Fajne towarzystwo zresztą, bo każdy wiedział, że to koncert rockowy a nie potańcówka w klubie studenckim i był przygotowany, więc obyło się bez zrzędzących na "chamstwo" dziewcząt w sandałach z wielkimi torbami, pakujących się pod scenę, żeby sobie popatrzeć i nikt się nie oszczędzał. Ciekaw jestem, na ile było prawdy w tym zapewnianiu Josha Homme'a o najlepszej publice na tej trasie (stary i tani chwyt marketingowy:), ale po tym, co przeżyłem nawet jestem w stanie mu uwierzyć :-) Muzycznie, to ta średniofajna nowa płyta bardzo dobrze broni się na żywo, nawet lepiej, niż się spodziewałem. Prawie 1,5 h minęło błyskawicznie.
Na stronie openera znalazłem takie zdjęciowe podsumowanie koncertu:


Arcic Monkeys - tu też się nastawiałem już wcześniej na "szał" pod sceną, ale z powodu całej masy pijanych Angoli, wciskających się grupami na siłę do pełnego sektora pod sceną już 40 minut przed koncertem zaczęło się robić mało ciekawie - nie było czym oddychać, dziewczyny o wzroście "1,50", czekające pewnie od kilku godzin, mdlały i nie było jak ich z tego tłumu wynosić :/ Zanim się zaczął koncert kazdy czuł się i wyglądał już jak po wyjściu z sauny w ubraniu. Tak czy inaczej, warto się było poświęcić, bo już od początku był mocny strzał w gębę w postaci "Brianstorm", a potem było jeszcze lepiej. Po 40 minutach wyniosłem się w spokojniejsze rejony, żeby wysuszyć ubrania na koncert Nicka i oglądałem sobie to wszystko na spokojnie (STAROŚĆ [2]), ale to już nie to samo.

Kaliber 44 - ostatecznie wyrobiliśmy się z orzeźwiającym 4-pakiem w NIEKLIMATYZOWANYM autobusie i udało się zdażyć na prawie cały koncert, który zresztą był, że tak powiem, zajebisty, za sprawą Joki, który to sprawia, że na gębie pojawia się "banan" już tylko od samego patrzenia i nie odkleja się do końca koncertu :) Super klimat, zresztą ludzie to docenili. Fajna wiadomość jest taka, że Kaliber - uwaga uwaga, się reaktywuje! http://kultura.gazeta.pl/...l#BoxSlotII3img

Editors - bardzo fajne otwarcie festu, wielkich tłumów pod sceną co prawda nie było, ale to i dobrze. Sporo nowej płyty, która jest kiepska, ale o dziwo na żywo brzmiało to mocniej i całkiem dobrze, na starych sprawdzonych "hitach" fajna zabawa, także trzeba będzie się wybrać na któryś koncert klubowy z październikowej trasy.

Tame Impala - chyba faktycznie, w namiocie i w ciemnościach brzmiało by to lepiej niż na głównej w dzień i przy padającym deszczu. Wpadek wokalisty można się było spodziewać wcześniej po filmikach z youtube, ale to nieważne :) Tak czy inaczej, bardzo, bardzo fajne brzmienie; tego też się można było spodziewać.

The National - wydali jedną z lepszych płyt w tym roku i na scenie potwierdzili klasę, a Matt Berninger jest najbardziej charyzmatycznym wokalistą. Ktoś się nie zgadza?:>(charyzmę pokazał zresztą też Nick Cave, ale powiedzcie, czy Matt nie sprawia wrażenia takiego aspołecznego ekscentryka z jakimiś zaburzeniami osobowości? :-) te rzucanie mikrofonem, tłuczenie szkła, krzyki na koniec "Squalor Victora" albo "Available" (którego zresztą nie było, a szkoda) i w ogóle to zdystansowanie na scenie i niepodlizywanie się ludziom kiepskimi komplementami. A potem wychodzi sobie w tłum i wszyscy szaleją, jak na pielgrzymkach papieskich :-) . No uwielbiam gościa.

Szkoda, ze kolejny festiwal dopiero za rok, ale już myślę o The Cure i Bowie'm :)
 
 
Sheldon92 

Wiek: 28
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 253
Skąd: daleko
Wysłany: 7 Lipiec 2013, 12:41   

Kto był na heinkenie, i jak było? :-)
_________________
111
 
 
pumpkin 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 1043
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Lipiec 2013, 16:52   

terefere napisał/a:
Kilka siniaków naliczyłem dzisiaj w kościstych miejscach (a Ty Pumpkin? :P )

U mnie raptem 5 czy 6 sztuk, czyli prawie nic :D .

terefere napisał/a:
Ciekaw jestem, na ile było prawdy w tym zapewnianiu Josha Homme'a o najlepszej publice na tej trasie

Mój rudowłosy niedoszły mąż nigdy nie kłamie :P .


Ja powiem tak. To był mój pierwszy open’er w pełnym wymiarze i w sumie nie było aż tak bardzo hipstersko i aż tak bardzo indie jak sobie to zawsze wyobrażałam :P . Skład był mega mocny i fajnie by było, gdyby w przyszłym roku nie był gorszy (szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że bilety na edycję 2014 będą pewnie droższe niż teraz :P ).

Także super, pięknie, ładnie, aż żal rozstawać się z opaską :cry: .

Aha, no i jeszcze dowiedziałam się co to są Huntery :mrgreen: .


Sheldon, lubisz Kings of Leon? :P
 
 
Emilie21 

Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 976
Skąd: Gdansk
Wysłany: 7 Lipiec 2013, 19:19   

1. Nick Cave and The Bad Seeds. Pewniak od samego początku, równiez obstawiałam, że to będzie najlepszy koncert openera i nie myliłam się. Nieśmiało nawet stwierdzam, że to był jeden z moich najlepszych koncertów życia. Niesamowita charyzma, genialne aranżacje (mimo, że setlisty były mi znane i nie było zaskoczenia, to i tak usłyszane na żywo miały całkiem inne brzmienie). Na People ain't no good się popłakałam, drugi raz w życiu na koncercie (wcześniej wzruszyli mnie tylko Sigur Ros). Żałuję, że nie wybrałam się wcześniej, żeby zająć jakieś lepsze miejsce, bo Nick dużo wychodził do publiczności, ale na Scenie World zatrzymał mnie 2. Matisyahu. Miałam być tylko chwilę, ale raper postanowił rzucić się na falę (głęboki podziw, bo nie było jakiś wyjątkowych tłumów, stałam w miarę blisko sceny a mogłam sobie normalnie densić), na szczęście publika w miarę szybko załapała akcję i raper nie spadł 8-) Swoją drogą, niby niepozornie wygląda a jakiś taki cięzki był :P Na koniec wyciągnął jakąś 1/3 ludzi na scenę, można było się z nim uściskać i potańczyć na scenie, potem ciężko było mi z tej sceny zejść, przecisnąć się z powrotem przez barierki, w związku z czym spóżniłam się na Nicka. Ale nie żałuję, w przyszłości mam zamiar chodzić częściej na koncerty reggae, przednia zabawa :) 3. The National. . W końcu zebrałam się w sobie i postanowiłam przyjść na koncert 40 min wcześniej (tak wiem, szaleństwo, ale jestem strasznie leniwa i wolę sobie wypić bro ze znajomymi niz stać godzinę pod sceną, modląc się, by nie zemdleć :) ) Po Królowych miejsce pod sceną wyglądało całkiem zabawnie, liczyliśmy ze znajomymi zgubione buty :) Więc domyślam, się, że było godnie, przez jakieś 15 min oglądałam koncert na telebimie, ale mi się znudziło, takie koncerty są chyba fajne tylko jak się robi pogo pod sceną. No ale miało być o Nationalsach :) Musze przyznać, że w końcu udało mi się znaleźć idealne miejsce, jakiś 3 rząd od barierek, po środku, idealnie na przeciwko Matta, w miarę luźno, że można było swobodnie sie pobujać, i chłodno, czułam wiatr na twarzy. Było idealnie, było pięknie. Do momentu aż Matt zaczął szaleć :P Nagle zniknął ze sceny, zszedł do ludzi, zrobił się straszny ścisk i przez najbliższe 10 min (?) nic nie widziałam, nie wiedziałam co się dzieję, za to trzymałam kabel od mikrofonu :P Fajna akcja, lubię i słucham The National, ale nie śledziłam nigdy ich występów na żywo i nie spodziewałam się, że wokalista jest taki żywiołowy (biorąc pod uwagę, że muzycznie The National to raczej smęty, smety i jeszcze raz smęty.). No i ma u mnie plusa, za picie wina z kieliszka, szkoda, że nie rzucił go w tłum ;)

No, to moja trójca openerowa, zacnie było jeszcze na Blurze (chociaż trafiłam w jakieś złe miejsce, miałam wrażenie, że ludzie nie ogarniają piosenek i znają tylko Song 2, akcja z Tender też raczej nie należała do najlepszych, a przecież zaśpiewanie "Oh my baby, oh my, oh why" chyba nie jest jakieś trudne do wykonania :P . Fajnie było tez na Crystal Fighters, Plage jak zwykle porwało ludzi do tańca, totalnie zauroczył mnie Devendra, znałam tylko jeden utwór i pobieżnie przesłuchaną jedną płytę, teraz wiem, że będę do męczyć jeszcze długo :) Po tym koncercie byłam tak mokra, że drogę z Tenta na Main pokonałam w samym t-shircie, biegnąc na Greenwooda&Reicha, co dzisiaj daje po sobie znać. Na szczęscie Ziółek wparował na scenę, żeby po raz kolejny podziekować za najlepszą edycję (dziwne, że co roku jest ta najlepsza :P ) i zaprosić na wyjątkowe zakończenie. Jonny wyszedł, zagrał co miał zagrać, czyli 15min Electric Counterpoint, i zszedł ze sceny, nie mówiąc ani słowa, co było dla mnie strasznie urocze, taka typowa angielska flegma :) Po chwili przerwy na scenę wparował Reich z orkiestrą i grali pięknie, szkoda tylko, że było tak pusto. Niestety muzyka klasyczna na takim festiwalu nie do końca się sprawdza (na Pendereckim też chyba tłumów rok temu nie było), ale mam nadzieję, że z tego nie zrezygnują, bo dla mnie nie ma lepszego zakończenia festiwalu niż słuchanie klasycznych dzwięków, leżenie na koncu i wpatrywanie się w gwiazdy :)

To tyle ode mnie, niestety nie udało mi się dotrzeć na Animal Collective i These New Puritans, był ktoś i podzieli się wrażeniami?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 12