Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Błędne koło i jak z niego wyjść
Autor Wiadomość
joanne 

Dołączyła: 18 Kwi 2013
Posty: 6
Skąd: Toruń
Wysłany: 18 Kwiecień 2013, 14:08   Błędne koło i jak z niego wyjść

Widzę po wypowiedziach większości osób z tego forum, że tkwicie w błędnym kole wzajemnego "napędzania" negatywnych emocji i uczuć... Wspominając porażki, smutki, lękowe myśli w pewnym sensie pomagacie sobie, czujecie się bardziej rozumiani, czujecie, że macie wsparcie i zrozumienie w innych forumowiczach... jednak to nie jest sposób na wyjście z nieśmiałości.

Sama byłam kiedyś bardzo, wręcz skrajnie nieśmiała, gdy chodziłam do zerówki czy podstawówki, potrafiłam cały dzień nie rozmawiać z nikim z rówieśników... Uważałam, że taka już jestem, że jak się zmienię to "nie będę sobą", tylko będę udawać kogoś, kim nie jestem. Kiedyś natrafiłam na to forum i czytając wypowiedzi innych, czułam, że tu są ludzie, którzy mają tak jak ja, że tu znajdę wsparcie i zrozumienie. Jednak w pewnym momencie życia zrozumiałam, że przez przesiadywanie na forum i żalenie się nie wyjdę z mojej nieśmiałości. Postanowiłam odmienić swoje życie. I w dużej mierze mi się udało.

Co mi pomogło?

Terapia Dr-a Richardsa, wystarczy wpisać "Skuteczna Terapia Fobii Społecznej Dr Richards" w Googlach i od razu znajdziecie tę terapię..

Słuchanie pozytywnych afirmacji - wpiszcie do google "Paul Mc Kenna Grunt to pewność siebie" i ściągnijcie, posłuchajcie...

Sama wymyślałam pozytywne zdania o sobie, o moim życiu, o świecie, ludziach... na początku pojawiał się opór, że sobie to wmawiam, że jest dobrze, że jestem wartościowa, silna, pewna siebie... jednak po pewnym czasie mój umysł zaczął wierzyć w te pozytywne zdania... w moim myśleniu nastąpiły pozytywne zmiany

Wchodziłam na stronę www.Pozytywne.com = którą to bardzo polecam! Zamiast siedzieć na forum i użalać się nad sobą, wejdź na pozytywne.com, poczytaj artykuły, popatrz na pozytywne zdjęcia, filmiki... od razu humor skacze do góry :) - albo napisz coś pozytywnego w pamiętniku lub na tym forum :) od razu poczujesz się lepiej

Stopniowo wyjdziesz z nieśmiałości, jeśli zastosujesz się do tych sposobów... Bądź cierpliwy/cierpliwa, nie oczekuj natychmiastowych efektów, wszystko stopniowo, powoli się będzie zmieniało w Twoim życiu... na pewno się uda! Optymizmu można się nauczyć, uwierz. Sama tego doświadczyłam :)

Pozdrawiam gorąco Was wszystkich drodzy forumowicze:*
 
 
nononowy 


Wiek: 68
Dołączył: 25 Maj 2012
Posty: 306
Skąd: Śląsk
Wysłany: 18 Kwiecień 2013, 21:06   


Jak z takiego wyjść?
 
 
 
m2 

Wiek: 36
Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 7
Skąd: warszawa
Wysłany: 27 Lipiec 2013, 21:42   

To ciekawe co napisałaś. czy ta metoda nadal działa, czy efekty nadal się utrzymują, po jakim czasie zauważyłaś zmiany i jak długo korzystasz z tego.
 
 
Ryba 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Kwi 2013
Posty: 548
Skąd: Šleskoj
Wysłany: 27 Lipiec 2013, 22:26   

joanne napisał/a:
Stopniowo wyjdziesz z nieśmiałości, jeśli zastosujesz się do tych sposobów

Jak czytam takie rzeczy mam ochotę zasadzić autorowi w pysk.
 
 
ktojestem 

Pomogła: 1 raz
Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2011
Posty: 502
Skąd: Polska A
Wysłany: 13 Sierpień 2013, 21:55   

A co w tym cię tak rozjuszyło? Może warto wypróbować, skoro jednej osobie pomogło, to może pomóc i tobie... ja sobie weszłam na tę stronę pozytywne.com i są tam artykuły dające do myślenia i na pewno będe tam wchodzić częściej.
 
 
Ryba 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Kwi 2013
Posty: 548
Skąd: Šleskoj
Wysłany: 13 Sierpień 2013, 22:04   

Nie lubię tych motywacyjnych haseł typu : uda Ci się, możesz stać się lepszy itp.
 
 
Chilli 

Wiek: 24
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 9
Skąd: podlasie
Wysłany: 13 Sierpień 2013, 23:29   

„Dla każdego rzecz ma się tak, jak mu się wydaje.”

Nieśmiałość powodują negatywne opinie wmawiane nam przez innych, które zmieniają myślenie i spojrzenie na świat.
Warto przynajmniej spróbować autosugestii lub starać się skupiać uwagę na pozytywnym :)
Nie zaszkodzi gwarantuje, wiem to po sobie jak Joanne.
Z każdym dniem wiedze i czuje, że jest lepiej.

Pozdrawiam :P
 
 
Ryba 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Kwi 2013
Posty: 548
Skąd: Šleskoj
Wysłany: 14 Sierpień 2013, 14:25   

Terapie pod ogół, są bezsensu. Każdy z nas jest inny. A temat nieśmiałości, fobii itd. jest tym bardziej delikatny, więc wrzucając ludzi do jednego worka, krzywdzimy ich tak samo, jak reszta społeczeństwa.
 
 
Noke 

Wiek: 27
Dołączył: 25 Wrz 2013
Posty: 7
Skąd: Kielce
Wysłany: 25 Wrzesień 2013, 12:23   

Hasła "uda ci się" są jak najbardziej trafne, człowiek jest zdolny do wszystkiego, jeśli tylko chce i w to wierzy.
 
 
 
Ryba 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Kwi 2013
Posty: 548
Skąd: Šleskoj
Wysłany: 26 Wrzesień 2013, 14:20   

Noke napisał/a:
Hasła "uda ci się" są jak najbardziej trafne, człowiek jest zdolny do wszystkiego, jeśli tylko chce i w to wierzy.

Zatem co tu robisz?
 
 
Nika 


Wiek: 31
Dołączyła: 09 Maj 2008
Posty: 303
Skąd: Południe
Wysłany: 26 Wrzesień 2013, 15:40   

Noke napisał/a:
Hasła "uda ci się" są jak najbardziej trafne, człowiek jest zdolny do wszystkiego, jeśli tylko chce i w to wierzy.


Nie zgadzam się z tym, jak dla mnie to czyste frazesy, które jeśli nie są połączone z jakimś dodatkowym wsparciem są tylko hasłami rzucanymi dla uciszenia własnego sumienia i zajęcia stanowiska "no ale przecież mu pomogłem, pocieszyłem że wszystko się uda, taki jestem wspaniały", bo według mnie tak na prawdę więcej daje mimo wszystko motywowanie i zwykła obecność (ale do tego niestety mało osób jest zdolnych- żeby być dla kogoś nic w danej chwili nie otrzymując dla siebie). Poza tym tak na prawdę nie wszystko od nas zależy. To prawda, że na wiele rzeczy mamy wpływ i od podjętych przez nas działań zależy końcowy efekt, tak samo ważny jest brak pesymistycznego podejścia do sprawy ale mimo wszystko najczęściej jesteśmy zależni od innych i to inni decydują czy cały włożony przez nas trud skończy się pożądaną "nagrodą".

Gdzieś kiedyś znalazłam taki wpis: "Jestem uodporniona na "dasz radę". Mam alergię na "będzie dobrze". Wstręt do "wszystko się ułoży". Awersję na "nie martw się"." i osobiście całkowicie się z nim utożsamiam bo dużo bardziej motywujący bywa tzw. kopniak w tyłek czy pokazanie komuś jak dużo już udało mu się osiągnąć niż takie hasełka.
_________________
Szczęście... Jakie to pojemne słowo...
 
 
joanne 

Dołączyła: 18 Kwi 2013
Posty: 6
Skąd: Toruń
Wysłany: 12 Maj 2014, 15:11   

Witam Was wszystkich. Już upłynęło sporo czasu od tego mojego jedynego na tym forum wpisu. Powiem Wam, że ten mój optymizm "na siłę" stracił na mocy. Negatywne myśli, emocje, przekonania skumulowały się w podświadomości. Nikomu się nie żaliłam, wszystko dusiłam w sobie udając, że zawsze, bez względu na okoliczności - jest dobrze. Nie jest. Izoluję się od ludzi na studiach, często robię wrażenie osoby smutnej (po wyrazie twarzy), mam wiele negatywnych przekonań na swój temat. Czasem brakuje mi kogoś, komu mogłabym się wyżalić. Jestem bardzo nieśmiała.

[ Dodano: 12 Maj 2014, 17:20 ]
Nie twierdzę jednak, że sposoby jakie podałam w moim pierwszym poście nic nie dają, bo dają coś. Ale moim błędem był przesadny optymizm. Jednym słowem - wszystko z umiarem.
 
 
ebrio 

Wiek: 31
Dołączył: 23 Kwi 2014
Posty: 20
Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Maj 2014, 20:05   

Trudno jest działać w myśl 'fake it till you make it' bez wsparcia w postaci przyjaciela.
 
 
Perceptio 

Dołączył: 03 Lip 2014
Posty: 2
Skąd: polska
Wysłany: 3 Lipiec 2014, 08:40   

Nika napisał/a:
Noke napisał/a:
Hasła "uda ci się" są jak najbardziej trafne, człowiek jest zdolny do wszystkiego, jeśli tylko chce i w to wierzy.


Nie zgadzam się z tym, jak dla mnie to czyste frazesy, które jeśli nie są połączone z jakimś dodatkowym wsparciem są tylko hasłami rzucanymi dla uciszenia własnego sumienia i zajęcia stanowiska "no ale przecież mu pomogłem, pocieszyłem że wszystko się uda, taki jestem wspaniały", bo według mnie tak na prawdę więcej daje mimo wszystko motywowanie i zwykła obecność (ale do tego niestety mało osób jest zdolnych- żeby być dla kogoś nic w danej chwili nie otrzymując dla siebie). Poza tym tak na prawdę nie wszystko od nas zależy. To prawda, że na wiele rzeczy mamy wpływ i od podjętych przez nas działań zależy końcowy efekt, tak samo ważny jest brak pesymistycznego podejścia do sprawy ale mimo wszystko najczęściej jesteśmy zależni od innych i to inni decydują czy cały włożony przez nas trud skończy się pożądaną "nagrodą".

Gdzieś kiedyś znalazłam taki wpis: "Jestem uodporniona na "dasz radę". Mam alergię na "będzie dobrze". Wstręt do "wszystko się ułoży". Awersję na "nie martw się"." i osobiście całkowicie się z nim utożsamiam bo dużo bardziej motywujący bywa tzw. kopniak w tyłek czy pokazanie komuś jak dużo już udało mu się osiągnąć niż takie hasełka.


Nic dodać, nic ująć. Sam kiedyś borykałem się z niską samooceną i kompleksami. Co prawda wówczas nie miałem świadomości tego, jak to się nazywa. Szukając po omacku odpowiedzi na egzystencjalne pytania(wówczas nie było internetu), trafiałem na takie szarlatańskie sposoby, tzw. łatwej drogi do poprawienia jakości swojego życia, stosowałem się do różnych metod, od auto hipnozy, autosugestii zaczynając, na jakiś pseudo motywacjach kończąc. To droga do nigdzie, zwykłe zamiatanie problemów pod dywan. Uporałem się w dużym stopniu ze swoimi problemami, biorąc tak zwanego byka za rogi. Jak mam zły dzień i ktoś tak do mnie nawija, to mam ochotę mu rozkwasić buźkę, problemy same się nie rozwiązują.
 
 
ktojestem 

Pomogła: 1 raz
Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2011
Posty: 502
Skąd: Polska A
Wysłany: 3 Lipiec 2014, 22:08   

Perceptio napisał/a:

Uporałem się w dużym stopniu ze swoimi problemami, biorąc tak zwanego byka za rogi. Jak mam zły dzień i ktoś tak do mnie nawija, to mam ochotę mu rozkwasić buźkę, problemy same się nie rozwiązują.


A więc proponujesz przemoc jako lek na niską samoocenę i kompleksy? :evil2:
 
 
Perceptio 

Dołączył: 03 Lip 2014
Posty: 2
Skąd: polska
Wysłany: 3 Lipiec 2014, 23:20   

ktojestem napisał/a:
Perceptio napisał/a:

Uporałem się w dużym stopniu ze swoimi problemami, biorąc tak zwanego byka za rogi. Jak mam zły dzień i ktoś tak do mnie nawija, to mam ochotę mu rozkwasić buźkę, problemy same się nie rozwiązują.


A więc proponujesz przemoc jako lek na niską samoocenę i kompleksy? :evil2:


Hahaha, zdecydowanie nie.:)
Jedyne wyjście, to ciężka praca nad sobą. Poza tym, napisałem, że mam ochotę, bo mnie taka gadanina wkurza, a nie że dokonuję aktu samosądu :D
U mnie to trwało kilka ładnych lat, nim stanąłem na nogi. Przełom był niezwykłym momentem. :)
 
 
giant5r 


Wiek: 21
Dołączył: 31 Lip 2013
Posty: 153
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 5 Lipiec 2014, 07:14   

Joanne to jest bzdura te afirmacje:) Ja słuchałem subminalnych to jakoś tak przez długi czas i nic z tego :/
_________________
To moje Moto serce i zamiast krwi -- pompuje benzynę ze wszystkich swoich sił,
To jest choroba z której
nie wyleczę się nigdy,
Mam w sobie motocyklizm -- mają to nieliczni !
 
 
joanne 

Dołączyła: 18 Kwi 2013
Posty: 6
Skąd: Toruń
Wysłany: 16 Sierpień 2015, 14:45   

Jak się nie ma prawdziwego pragnienia wyjścia z choroby / fobii / nieśmiałości, to zawsze się znajdzie argumenty, by krytykować czyjeś porady .....

[ Dodano: 16 Sierpień 2015, 16:24 ]
Zgadzam się, każdy jest inny, nie chciałam nikogo moim pierwszym postem urazić ani sprawić by myślał, że "wrzucam go do jednego worka"... Szkoda, że tak to niektórzy odebrali i napisali, że chętnie "daliby mi w pysk" :| ... Po prostu wydaje mi się że komuś moje porady mogą pomóc... Aktualnie powtarzam terapię Richardsa i w moim umyśle utrwalają się zdrowe, pozytywne myśli, teraz jestem raczej optymistką, choć kiedyś byłam skrajną pesymistką.
 
 
szinuja1 

Dołączyła: 20 Lip 2008
Posty: 1151
Skąd: ...
Wysłany: 17 Sierpień 2015, 09:46   

joanne napisał/a:
Witam Was wszystkich. Już upłynęło sporo czasu od tego mojego jedynego na tym forum wpisu. Powiem Wam, że ten mój optymizm "na siłę" stracił na mocy. Negatywne myśli, emocje, przekonania skumulowały się w podświadomości. Nikomu się nie żaliłam, wszystko dusiłam w sobie udając, że zawsze, bez względu na okoliczności - jest dobrze. Nie jest. Izoluję się od ludzi na studiach, często robię wrażenie osoby smutnej (po wyrazie twarzy), mam wiele negatywnych przekonań na swój temat. Czasem brakuje mi kogoś, komu mogłabym się wyżalić. Jestem bardzo nieśmiała.


Witamy spowrotem corke marnotrawna. ^^ Po co wychodzic ze swowje strefy komfortu, siedz w niej jak ci dobrze.
_________________
http://www.pmiska.pl/
,, Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń.,,
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 13