Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Zmęczenie nawiązywaniem nowych kontaktów
Autor Wiadomość
noemi4 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 06 Wrz 2015
Posty: 46
Skąd: Warszawa
Wysłany: 22 Styczeń 2016, 21:58   Zmęczenie nawiązywaniem nowych kontaktów

Czy Wy też je odczuwacie? Mnie na dzień dzisiejszy tak męczy podtrzymywanie kontaktów, że w ogóle tego nie robię. One i tak się urywają i są z reguły płytkie więc i tak niczego się nie traci. Wkurzało mnie kiedy zawsze komuś coś nie odpowiadało w rozmowie ze mną dlatego mam już wywalone na wszystko. Ludzie oczekują żeby tylko ich słuchać i dopasowywać temat do ich gustu. Skoro nikogo nie obchodzi co masz do powiedzenia to nie warto z kimś takim gadać ale z reguły tak jest, że ludzie chcą tylko popaplać i oczekują, że każdy będzie się zachwycał tym co mówią. Męczy mnie rozkmina czego ktoś ode mnie oczekuje i jaki naprawdę jest za ta swoją maską. Komunikacja kiedy jest tylko potrzeba a unikanie dalszych kontaktów jest takie łatwe. Samemu jest spokojnie i lekko.
 
 
lost 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 29
Dołączył: 06 Lis 2010
Posty: 843
Skąd: Kalisz
Wysłany: 22 Styczeń 2016, 22:07   

Skoro to takie miłe, lekkie i przyjemne, to nikt Cię nie zmusi do nawiązywania kontaktów, więc problemu nie widzę. Ja mam potrzebę z kimś pogadać, nawet fakt, że piszę na tym forum w jakimś stopniu o tym świadczy.
_________________
https://www.flickr.com/ph...157668083320230
 
 
nutella 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 312
Skąd: --
Wysłany: 22 Styczeń 2016, 22:59   

tak, ale w innym sensie niż Ty.
mnie kontakty męczą fizycznie, nie wiem, co to, może jakieś czary-mary :D , ale po spotkaniach, czy uczelni, często czuję się zmęczona fizycznie, jakby ktoś ze mnie wyssał energię.
co do "zarzutów" o paplanienie i słuchaniu, zwróć uwagę, że i samą Ciebie najwyraźniej nie interesuje, co inni mają do powiedzenia. my w sumie, ludzie ogólnie, chyba rzadko potrafimy słuchać, stąd też biorą się takie sytuacje- płytki kontakt, relacja itd. albo to po prostu kwestia trafienia na osoby, które moga nas zainteresowac.
 
 
msu 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 21 Lis 2015
Posty: 179
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 23 Styczeń 2016, 14:53   

Mnie męczą zarówno spotkania (zależy jeszcze kto będzie, czy tylko ta osoba, czy ktoś jeszcze), jak ich brak. Musi być pewna równowaga. Jeszcze mnie bardziej męczy ciągłe, bezskuteczne umawianie się z kimś (bo ma inne plany, wyjechał, blabla).
_________________
Zgłębiać tajemince świata, mechanizm, struktury.
Tak, by być częścią szczęścia innych, a nie jedynie cieniem. Rozpracować uniwersalny przepis na krainę szczęśliwości, mieć max exp, być zgodny ze swoim sumieniem.
 
 
noemi4 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 06 Wrz 2015
Posty: 46
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23 Styczeń 2016, 15:11   

msu napisał/a:
Mnie męczą zarówno spotkania (zależy jeszcze kto będzie, czy tylko ta osoba, czy ktoś jeszcze), jak ich brak. Musi być pewna równowaga. Jeszcze mnie bardziej męczy ciągłe, bezskuteczne umawianie się z kimś (bo ma inne plany, wyjechał, blabla).


No tak. Takie typowe wymówki. Standard u ludzi.

lost napisał/a:
Skoro to takie miłe, lekkie i przyjemne, to nikt Cię nie zmusi do nawiązywania kontaktów, więc problemu nie widzę. Ja mam potrzebę z kimś pogadać, nawet fakt, że piszę na tym forum w jakimś stopniu o tym świadczy.


Mam na myśli dłuższe relacje i komunikowanie przez dłuższy czas. Ja też prowadzę wiele pogaduch przez Internet. Nie znaczy, że nie chciałabym mieć dobrych znajomych ale jakoś nie wychodzi.

nutella napisał/a:
tak, ale w innym sensie niż Ty.
mnie kontakty męczą fizycznie, nie wiem, co to, może jakieś czary-mary :D , ale po spotkaniach, czy uczelni, często czuję się zmęczona fizycznie, jakby ktoś ze mnie wyssał energię.
co do "zarzutów" o paplanienie i słuchaniu, zwróć uwagę, że i samą Ciebie najwyraźniej nie interesuje, co inni mają do powiedzenia. my w sumie, ludzie ogólnie, chyba rzadko potrafimy słuchać, stąd też biorą się takie sytuacje- płytki kontakt, relacja itd. albo to po prostu kwestia trafienia na osoby, które moga nas zainteresowac.


U mnie to zależy jeszcze od towarzystwa ale z reguły ludzie tylko oczekują słuchania ich. Sami ludzie są sobie winni, że ich relacje są plytkie a ja nawet jakbym miała inne nastawienie to zawsze druga strona może i tak to psuć.
 
 
revierka 

Wiek: 21
Dołączyła: 13 Sie 2013
Posty: 45
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 1 Luty 2016, 18:10   

Ostatnio właśnie mam podobnie.Szkoła,dom...a w szczególności szkoła.
Na samo słyszenie mnóstwa głosów o różnych stężeniu + do tego dzwięk dzwonka doprowadza mnie do zmęczenia.Nawet 8h praca na hali nie jest wstanie mnie tak zmęczyć jak pobyt w szkole.A rozmowy szczególnie wole ich stosunkowo unikać jesli nie są konieczne.
 
 
blackened 

Wiek: 27
Dołączył: 02 Sie 2015
Posty: 41
Skąd: Gdynia
Wysłany: 28 Luty 2016, 01:31   

revierka napisał/a:
Ostatnio właśnie mam podobnie.Szkoła,dom...a w szczególności szkoła.
Na samo słyszenie mnóstwa głosów o różnych stężeniu + do tego dzwięk dzwonka doprowadza mnie do zmęczenia.Nawet 8h praca na hali nie jest wstanie mnie tak zmęczyć jak pobyt w szkole.A rozmowy szczególnie wole ich stosunkowo unikać jesli nie są konieczne.

Każdy czasem potrzebuje trochę samotności.

Jednak bardzo ważne, gdy można otoczyć się grupą ludzi, którzy dobrze wpływają na nasze życie: inspirują nas do zmian na lepszei. Wśród szarej masy zawsze warto rozglądać się za paroma jednostkami, które mają szansę stać się dla nas ważnymi osobami, które wzbogacą życie w dowolny sposób: mentorzy, koledzy, partnerzy.
 
 
ZnikającyPkt91 


Dołączył: 28 Lut 2016
Posty: 34
Skąd: Silesia
Wysłany: 28 Luty 2016, 18:41   

Muszę przyznać, że u mnie jest to skomplikowane. Standardowo - kilka sprzeczności. Z jednej strony jestem indywidualistą, lubię ciszę i samotność i nie dbam by kogoś szukać. Z drugiej mam często odczuwalne potrzeby kogoś mieć np partnera do rozmowy od czasu do czasu. Co jednak mnie w tym denerwuję, to to, że jakim bym nie był, to bardzo często jestem źle postrzegany przez innych. Wiadomo, najlepiej być sobą, ale w wielu sprawach zakłada się maski. I tak, jeśli jestem sobą - postrzegany jako gbur, trudno powiedzieć o co mu chodzi, obiekt do wy..rolowania (ze względu na, że chętnie pomagam), mądraliński, zazdrość w moją stronę, wyrachowany. Słyszałem też hasła, że nigdy nie stałem nawet koło dobrego człowieka :E i wiele innych. Choć określenia te zupełnie nie pasują do mnie, dosyć często jestem źle odbierany. Jeśli jestem stanowczy/pewny siebie - to również negatywnie, ale mimo wszystko jakoś lepiej, bo z respektem. Gdy idę w kierunku outsidera (w niektórych przypadkach) nikomu nie wadząc, to też źle. Oczywiście przedstawione sytuacje najlepiej widać, gdy wchodzisz w nowe towarzystwo w pewnym wcześniej wymienionym typie - nieśmiałego, pewnego siebie itd, bo jeśli już znam kogoś i ktoś mnie, to zazwyczaj każdy postrzega mnie bardziej przez pryzmat, który najbardziej utrwalił się w oczach tej osoby patrząc na moje zachowanie. I tu zgadzam się, że przeważnie komuś coś nie pasuje.
 
 
Gagarin12 

Wiek: 25
Dołączył: 08 Mar 2016
Posty: 22
Skąd: Dębica
Wysłany: 8 Marzec 2016, 14:16   

Witam wszystkich.
Po pierwsze ludzie czują sie swobodnie z ludzmi o takich samych zainteresowaniach, nikt kto nie lubi czytania nie bedzie z toba o tym gadał, jesli ty kochasz o tym gadac.
Tu liczy sie więz emocjonalna z drugim rozmówcą, znajdz jego zainteresowania które sa podobne do twoich i to tyle z resztą to juz polecisz :)

Co do umawiania sie na spotkania i z tym że dana osoba sie wykręca to dlatego że może ją nie przekonałeś wystarczająco do siebie, może naprawde nie może albo po prostu sie jej nie chce bo miala zły dzień.

Pozdrawiam :)
_________________
https://www.facebook.com/...zynski/?fref=nf
Nie musisz byc niesmiały ale też nie musisz być biedny. Wejdz i zobacz :)
 
 
Machiko 

Dołączyła: 21 Maj 2014
Posty: 39
Skąd: Warszawa
Wysłany: 29 Marzec 2016, 09:07   

Piszesz, że ludzie zakładają maski, ale to naturalne zjawisko, które jest tez obroną przed światem. Ostatnio tutaj http://artvocado.pl/co-mo...cja-o-emocjach/ przeczytałam porady jak radzić sobie z zakamuflowanymi uczuciami i jak je rozpoznawać. Wiele mówią nasze oczy - to one są źródłem emocji. Gdyby zapoznać się z tą wiedzą, może byłoby łatwiej.
 
 
noemi4 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 06 Wrz 2015
Posty: 46
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11 Kwiecień 2016, 19:04   

Ja to właściwie zdałam sobie sprawę, że po prostu nie mam ochoty poznawać mężczyzn. Kobiety tak średnio ale jeszcze są jakieś chęci ale kiedy tylko zauważam, że zagaduje do mnie w Internecie facet to od razu aut. Automatycznie mam myśli ,,Pewnie szuka sobie panienki do ru..nia''. Nie wierzę, że można z facetem normalnie pogadać na życiowe tematy. Nie wierzę, że go będzie obchodziło co mam do powiedzenia, jaka jestem itp. Zawsze wyczuwam, że są skupieni na sobie bo chcą zrobić dobre wrażenie i tyle. Tylko Ja, ja i ja.
 
 
littleladypunk 


Dołączyła: 23 Lis 2014
Posty: 156
Skąd: a skądś
Wysłany: 11 Kwiecień 2016, 20:05   

Myślę, że to zależy od poznania ludzi, którzy mają podobne zainteresowania do twoich, lub podobne spojrzenie na kluczowe dla ciebie kwestie. Wtedy łatwiej będzie wam prowadzić rozmowę i prawdopodobnie nie będzie to przypominało jednostronnego monologu (bo to też zależy częściowo od charakteru danej osoby, ale na to nie ma rady).

Co do tych mężczyzn, to chyba nie ma musu, nie? Jeśli z jakiegoś powodu ich towarzystwo ciebie nie satysfakcjonuje to po prostu nie nawiązuj z nimi kontaktu, skup się na znalezieniu dobrych koleżanek.
 
 
msu 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 21 Lis 2015
Posty: 179
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 11 Kwiecień 2016, 20:32   

Gagarin12 napisał/a:
Co do umawiania sie na spotkania i z tym że dana osoba sie wykręca to dlatego że może ją nie przekonałeś wystarczająco do siebie, może naprawde nie może albo po prostu sie jej nie chce bo miala zły dzień.
Jeżeli się zdarza tak 1-2 razy to ok, nie każdy może mieć czas. Problem jest taki, jak ktoś odmawia cały czas. Wtedy gadanie z taką osobą męczy mnie jeszcze bardziej. Dlatego staram się otaczać ludźmi, którzy mają czas. Nawet, jeśli jest to raz na rok.
blackened napisał/a:
Jednak bardzo ważne, gdy można otoczyć się grupą ludzi, którzy dobrze wpływają na nasze życie: inspirują nas do zmian na lepszei. Wśród szarej masy zawsze warto rozglądać się za paroma jednostkami, które mają szansę stać się dla nas ważnymi osobami, które wzbogacą życie w dowolny sposób: mentorzy, koledzy, partnerzy.
Dokładnie. Na szczęście jest internet i można nie tylko się otaczać ludźmi w realu, ale także wirtualnie. Czy to w grze mmo, czy na kanale youtube, jakiś artykuł, forum.
noemi4 napisał/a:
Automatycznie mam myśli ,,Pewnie szuka sobie panienki do ru..nia''.
Z tego powodu myślenia strony typu "poznaj kogoś na szybko" nie zdają u mnie egzaminu. Wolę poznać kogoś rzeczywiście, niż ... ehh
ZnikającyPkt91 napisał/a:
obiekt do wy..rolowania (ze względu na, że chętnie pomagam)
Dlatego np. swego czasu interesowałem się manipulacją, programowaniem neurolingwistycznym. Poznanie mechanizmów, kiedy ktoś próbuje na Tobie wymusić coś pomaga w obronie przed chamskim zachowaniem.
_________________
Zgłębiać tajemince świata, mechanizm, struktury.
Tak, by być częścią szczęścia innych, a nie jedynie cieniem. Rozpracować uniwersalny przepis na krainę szczęśliwości, mieć max exp, być zgodny ze swoim sumieniem.
 
 
MissSunshine 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Lut 2013
Posty: 801
Skąd: z tłumu
Wysłany: 11 Kwiecień 2016, 22:02   

msu napisał/a:
Dlatego np. swego czasu interesowałem się manipulacją, programowaniem neurolingwistycznym. Poznanie mechanizmów, kiedy ktoś próbuje na Tobie wymusić coś pomaga w obronie przed chamskim zachowaniem.

NLP to trochę bullshit, a trochę zlepek różnych wartościowych teorii psychologicznych. Polecam za to zagadnienie wpływu społecznego - zwłaszcza "Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka" Cialdiniego i "Techniki wpływu społecznego" Dolińskiego. Obie pozycje napisane przystępnie (zwłaszcza Cialdini) będące podstawą psychologii społecznej, czego o neurolingwistycznym naciąganiu ludzi na pieniądze powiedzieć nie można ;) Kopalnia fascynującej wiedzy - polecam!
_________________
Accepting your body is freedom.
 
 
msu 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 21 Lis 2015
Posty: 179
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 12 Kwiecień 2016, 00:02   

MissSunshine napisał/a:
czego o neurolingwistycznym naciąganiu ludzi na pieniądze powiedzieć nie można
W sensie ? Jak dla mnie to są tożsame pojęcia. Chodzi o wyuczone skrypty automatyczne zakorzenione w podświadomości wyuczone np. w szkole. Ja korzystam tylko z wiedzy dostępnej darmowo. A jeśli chodziło Ci o to, że manipulatorzy wykorzystują tą wiedzę do wyciągania kasy, to tak. Ale znając te techniki możesz łatwo kogoś takiego zdemaskować.
MissSunshine napisał/a:
Teoria i praktyka" Cialdiniego i "Techniki wpływu społecznego" Dolińskiego.
Dzięki, w wolnej chwili przejrzę.
_________________
Zgłębiać tajemince świata, mechanizm, struktury.
Tak, by być częścią szczęścia innych, a nie jedynie cieniem. Rozpracować uniwersalny przepis na krainę szczęśliwości, mieć max exp, być zgodny ze swoim sumieniem.
 
 
noemi4 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 06 Wrz 2015
Posty: 46
Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Kwiecień 2016, 00:03   

littleladypunk napisał/a:
Myślę, że to zależy od poznania ludzi, którzy mają podobne zainteresowania do twoich, lub podobne spojrzenie na kluczowe dla ciebie kwestie. Wtedy łatwiej będzie wam prowadzić rozmowę i prawdopodobnie nie będzie to przypominało jednostronnego monologu (bo to też zależy częściowo od charakteru danej osoby, ale na to nie ma rady).

Co do tych mężczyzn, to chyba nie ma musu, nie? Jeśli z jakiegoś powodu ich towarzystwo ciebie nie satysfakcjonuje to po prostu nie nawiązuj z nimi kontaktu, skup się na znalezieniu dobrych koleżanek.


Wiesz, tylko ja tej chęci nie mam od dawna... Poczułam, że poznałam lepiej męską naturę i mnie to zniechęca mocno choć gdzieś się w głębi myśli o związku z kimś miłym. Tylko u mnie to istnieje w wyobrażeniach a nie w rzeczywistości. Ile w tym trudności. Znaleźć kogoś kto odpowiada pod względem zachowania, wyglądu, z kim można fajnie porozmawiać a jeszcze ty też tej osobie musisz odpowiadać. A jeszcze musisz kogoś takiego gdzieś spotkać. Mnóstwo trudności. Właściwie to nawet nie pamiętam z kimś mi się tak ostatnio dobrze rozmawiało bo z reguły było tak, że rozmowy były fatalne. Usłyszałam kiedyś sugestię, że może mam ,,sztywną'' gadkę i to chyba prawda. Mam wryte w głowę, że muszę zapewnić rozrywkę rozmówcy. Zawsze wyczuwam te cholerne gesty braku zainteresowania rozmową co mnie mega wnerwia.
 
 
littleladypunk 


Dołączyła: 23 Lis 2014
Posty: 156
Skąd: a skądś
Wysłany: 12 Kwiecień 2016, 19:45   

noemi4 napisał/a:
Usłyszałam kiedyś sugestię, że może mam ,,sztywną'' gadkę i to chyba prawda. Mam wryte w głowę, że muszę zapewnić rozrywkę rozmówcy.


To może warto zmienić nastawienie :) Ja wychodzę z założenia że nie jestem małpką w cyrku ani profesjonalnym "zabawiaczem", z rodzaju tych którzy prowadzą np. integracyjne imprezy gdzie musisz całą grupę ludzi zainteresować i wciągnąć do zabawy. Wiadomo, że będzie cała masa ludzi z którymi nie znajdę wspólnego języka i poza uprzejmą wymianą zdań niczego nie osiągniemy. Trudno, moving on. Prędzej czy później znajdzie się ktoś z kim dobrze się rozmawia, a choćby nawet i było to tylko jedna osoba, to chyba jakość jest lepsza od ilości :)
 
 
MissSunshine 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 01 Lut 2013
Posty: 801
Skąd: z tłumu
Wysłany: 13 Kwiecień 2016, 09:17   

msu napisał/a:
W sensie ? Jak dla mnie to są tożsame pojęcia. Chodzi o wyuczone skrypty automatyczne zakorzenione w podświadomości wyuczone np. w szkole. Ja korzystam tylko z wiedzy dostępnej darmowo.

W sensie, że zagadnienie wpływu społecznego jest przedmiotem badań, a NLP, jest zbiorem technik, które co prawda są oparte na teorii warunkowania behawioralnego, ale same w sobie nie są poparte żadnymi rzetelnymi badaniami i nie istnieją jako tako w świadomości akadamickiej. Jeśli już się pojawiają to w postaci krytyki tego ustrojstwa, które moim zdaniem jest niczym innym jak efektem wadliwego systemu w którym możesz stworzyć bylejaką terapię, bylejakie techniki, zrobić bylejaki kurs terapeutyczny i już jesteś upoważniony do robienia ludziom krzywdy. Nie wystarczy nasmarować dużo długich zdań/nazw, które na pierwszy rzut oka wydają się mądre (a po rozebraniu na części pierwsze bóg wie o co w nich właściwie kaman), żeby nazwać to metodą. Coś co nie jest poparte badaniami, w ogóle nie powinno być w obiegu bo jest równie trafne co porady z forum.nieśmiałość.
Więcej do poczytania na ten temat w 'Zakazanej psychologii' Witkowskiego (która nie jest książką bez zarzutu, ale rozdział o NLP jest fajny) ;)
_________________
Accepting your body is freedom.
 
 
noemi4 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 06 Wrz 2015
Posty: 46
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Kwiecień 2016, 13:08   

littleladypunk napisał/a:
noemi4 napisał/a:
Usłyszałam kiedyś sugestię, że może mam ,,sztywną'' gadkę i to chyba prawda. Mam wryte w głowę, że muszę zapewnić rozrywkę rozmówcy.


To może warto zmienić nastawienie :) Ja wychodzę z założenia że nie jestem małpką w cyrku ani profesjonalnym "zabawiaczem", z rodzaju tych którzy prowadzą np. integracyjne imprezy gdzie musisz całą grupę ludzi zainteresować i wciągnąć do zabawy. Wiadomo, że będzie cała masa ludzi z którymi nie znajdę wspólnego języka i poza uprzejmą wymianą zdań niczego nie osiągniemy. Trudno, moving on. Prędzej czy później znajdzie się ktoś z kim dobrze się rozmawia, a choćby nawet i było to tylko jedna osoba, to chyba jakość jest lepsza od ilości :)


Nie jestem i muszę się odzwyczaić bo jeszcze czasem powracają te głupie nawyki. Ktoś się znajdzie... Ostatnio zauważyłam, że nie mogę się dogadać z innymi bo mają strasznie powierzchowne i dziecinne podejście do życia. Buntują się jak dzieci i oczekują, że dostaną od życia co tylko chcą. Ja nie rozumiem ich podejścia a oni kiedy mówię, że nie można mieć wszystkiego.
 
 
Tosia_675 

Dołączyła: 08 Lip 2016
Posty: 24
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 8 Lipiec 2016, 13:41   

Mnie męczy utrzymywanie kontaktów na siłę, mam kilku znajomych, z którymi się bardzo dobrze dogaduje i lubię spędzać czas, ale jak wiem, że z kimś na pewno nie nawiąże bliższej relacji to pozwalam aby kontakt się urwał i nie jest mi żal
 
 
Lukin 

Pomógł: 2 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Wrz 2013
Posty: 110
Skąd: Wlkp
Wysłany: 24 Lipiec 2016, 22:12   

Mam pytanie co w przypadku nieśmiałego znaczy stwierdzenie "być sobą"? Czy owa nieśmiałość jest częścią jego charakteru, czy wręcz przeciwnie, nieśmiałość to po prostu "choroba"?
I czy w kontaktach z ludźmi powinniśmy "być sobą"? Czy próba pokazanie siebie w jak najlepszym świetle to nie jest po prostu oszustwo?
Czy związki nie rozpadają się, bo ludzie prezentują się jako "Bogowie", a z czasem wychodzą ich wszystkie niedoskonałości, prze co miłości się rozpadają?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 13