Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Samotne walentynki
Autor Wiadomość
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 5 Luty 2016, 16:28   Samotne walentynki

Jak wszyscy pewnie wiedzą, wkrótce walentynki. Dzień zakochanych.

Założę się, że nie jestem jedyną singielką na tym forum. Czy Wy - single i singielki, również obawiacie się tego dnia? Tzn. w tym sensie, że wszędzie dookoła będą zakochani, taka atmosfera potrafi singla skutecznie zdołować.

Ja dziś miałam dobry humor. Wystarczyło, że poszłam do sklepu i zobaczyłam te wszystkie pluszowe misie i czerwone serduszka... Od razu zrobiło mi się smutno :( Chyba spędzę te walentynki tak jak Sylwestra - po prostu się upiję, wtedy problemy stają się takie maciupkie, nawet humor mam wtedy dobry. Tylko z drugiej strony jak sobie uświadomię, że próbuję leczyć smutki alkoholem, to odnoszę wrażenie, jakbym się staczała, a nie z tego doła wychodziła.

Jakie macie sprawdzone i skuteczne sposoby na samotne walentynki?
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
bindi 
nudziara


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 10 Lis 2009
Posty: 463
Skąd: Silesia
Wysłany: 5 Luty 2016, 16:53   

Walentynki i inne amerykańskie święta typu halloween hejtować będę równo. Choć w przypadku tego pierwszego jakieś pozytywne wartości jednak widać. W związku czy nie, mam do tego dnia podobny stosunek.
Jak tak bardzo przeszkadza ci samotność to spiknij się z jakimś singlem z tego forum i udawajcie parę, czy tylko w ten jeden dzień w roku widzisz wokół zakochanych że aż tak napawa cię on smutkiem?
 
 
terefere 
Andrzej

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Paź 2011
Posty: 1161
Skąd: Januszów Wielki
Wysłany: 5 Luty 2016, 17:10   

bindi napisał/a:
Walentynki i inne amerykańskie święta typu halloween hejtować będę równo. Choć w przypadku tego pierwszego jakieś pozytywne wartości jednak widać. W związku czy nie, mam do tego dnia podobny stosunek.
Jak tak bardzo przeszkadza ci samotność to spiknij się z jakimś singlem z tego forum i udawajcie parę, czy tylko w ten jeden dzień w roku widzisz wokół zakochanych że aż tak napawa cię on smutkiem?


Założę się, że w głębi duszy też cierpisz z powodu samotności. Zgrywać twardziela na forum jest łatwo :)
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 5 Luty 2016, 17:17   

bindi napisał/a:
czy tylko w ten jeden dzień w roku widzisz wokół zakochanych że aż tak napawa cię on smutkiem?


Uwierz mi, widuję codziennie. I już nawet myślałam, że pogodziłam się z nowym stanem bycia singielką, lecz wizja samotnych walentynek uświadomiła mi, że wcale tak nie jest. Trochę czuję się jak po śmierci kogoś bliskiego - pierwsze samotne święta (od wielu lat), pierwszy samotny sylwester, pierwsze samotne walentynki itp - to wszystko jest tylko powodem do smutku... :( Nawet jeśli zwykłe dni zaczynają nabierać barw, to punkty krytyczne, taki jak dzień zakochanych sprawia, że znowu wszystko szarzeje. Martwię się, jak spędzę te 24h. Szczęście w nieszczęściu, że to wypada w weekend, bo w pracy z tego smutku pewnie bym się skupić nie mogła :P
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
lost 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Lis 2010
Posty: 843
Skąd: Kalisz
Wysłany: 5 Luty 2016, 18:12   

Ja nie potrzebuje do tego walentynek, wystarczy wiosna iść do parku ;) Wydawało mi się, że żeby być singlem, trzeba tego chcieć i do świadoma decyzja. Ja poprostu nikogo nie mam, nie mogę sobie znaleźć, jestem samotny, ale nie powiedziałbym, że jestem singlem. W walentynki mogę być smutny, byle nie resztę roku, a tu odwrotnie ;)
_________________
https://www.flickr.com/ph...157668083320230
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 5 Luty 2016, 19:09   

Tak, teoretycznie są takie osoby, które twierdzą, że są samotne z wyboru. Mnie się jednak wydaje, że ten "wybór", to maskowanie takich prawdziwych, głębokich potrzeb, które są niespełnione, tylko po to, by jakoś z twarzą wyjść z tematu "dlaczego jesteś sam(a)". Mnie to dziwi, bo ja nie wyobrażam sobie samotnego życia, człowiek z natury jest zwierzęciem stadnym... lost, fajne masz podejście do tych spraw :) wydajesz się pogodzony z faktem, że jesteś samotny. Ja chyba wciąż do końca się z tym nie pogodziłam i dlatego się trochę tego dnia obawiam. Cóż, chyba nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować wszystkim zakochanym, życzyć im udanych związków pełnych miłości i stojąc cicho w kącie przyglądać się ich szczęściu licząc, że i do mnie los się kiedyś uśmiechnie...
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
bindi 
nudziara


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 10 Lis 2009
Posty: 463
Skąd: Silesia
Wysłany: 5 Luty 2016, 20:01   

Single absolutnie zawsze są samotni z wyboru, niekoniecznie swojego.
Terefere, nikogo nie zgrywam a już na pewno nie twardziela. Jestem tylko wątłą, słabą kobietką, przez niektórych żartobliwie nazywaną feministką. Szkoda, że nie napisałeś o co byś się założył bo może udałoby mi się coś fajnego wygrać.
Przyłączam się do życzeń, człowiek stworzony jest do miłości. Jaki świat byłby piękny gdyby każdy wykrzesał z siebie choć trochę tego uczucia do drugiego człowieka. Uśmiechu losu dla wszystkich.
 
 
Aureliusz 
Ten który wiele wie

Pomógł: 2 razy
Wiek: 20
Dołączył: 27 Lis 2014
Posty: 536
Skąd: Śląsk
Wysłany: 5 Luty 2016, 22:03   

Rozumiem że ta cała otoczka różnych tego typu okazji czy świąt może powodować jakieś smuty, napewno nie jest to powód do picia na umór, raczej takie sytuacje powinny motywować do jakiegoś organizowania czasu, wykorzystania go na coś efektywniejszego i na pewno milszego niż smutki.
Osobiście nie czuje smutku, chyba się przyzwyczaiłem ale czasem coś na kształt zazdrości mnie trafia niestety :/
_________________
aeksander.pastowsk@o2.pl
52303479 gg
 
 
 
msu 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 33
Dołączył: 21 Lis 2015
Posty: 180
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 5 Luty 2016, 22:12   

Są tacy, co lubią bycie singlem. Niezależność i te sprawy.
Co do walentynek, to jak dla mnie dzień jak co dzień. Po prostu nie przywiązuje do niego żadnej wagi.
_________________
Zgłębiać tajemince świata, mechanizm, struktury.
Tak, by być częścią szczęścia innych, a nie jedynie cieniem. Rozpracować uniwersalny przepis na krainę szczęśliwości, mieć max exp, być zgodny ze swoim sumieniem.
 
 
smutno 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 03 Paź 2013
Posty: 698
Skąd: ...
Wysłany: 5 Luty 2016, 23:42   

Przecież to tylko jakieś głupie "święto", szok.

Czy samotność może iść w parze ze szczęściem? Znacie ludzi, którzy są samotni i szczęśliwi jednocześnie?

Jeśli ktoś świadomie chce być sam -> nie nawiązuje bliższych relacji, nie wchodzi w związki, wcale nie musi oznaczać, że nie odczuwa samotności.
 
 
msu 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 33
Dołączył: 21 Lis 2015
Posty: 180
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 6 Luty 2016, 00:40   

smutno napisał/a:
Jeśli ktoś świadomie chce być sam -> nie nawiązuje bliższych relacji, nie wchodzi w związki, wcale nie musi oznaczać, że nie odczuwa samotności.
Bycie singlem nie oznacza braku bliższych relacji. Są osoby, którym wystarcza posiadanie kilku przyjaciół. Szczęście dla każdego może co innego oznaczać.
_________________
Zgłębiać tajemince świata, mechanizm, struktury.
Tak, by być częścią szczęścia innych, a nie jedynie cieniem. Rozpracować uniwersalny przepis na krainę szczęśliwości, mieć max exp, być zgodny ze swoim sumieniem.
 
 
Iron 


Pomógł: 11 razy
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 1437
Skąd: Warszawa
Wysłany: 6 Luty 2016, 06:10   

bindi napisał/a:
Jak tak bardzo przeszkadza ci samotność to spiknij się z jakimś singlem z tego forum i udawajcie parę


To jest dobra rada i sposób na fajne spędzenie tego dnia,myślę ,że nie jeden singiel(chłopak) z tego forum ma podobne rozterki więc napisz Claya do kogoś i spotkajcie się ,tak niezobowiązująco :)

Claya napisał/a:
stojąc cicho w kącie przyglądać się ich szczęściu licząc, że i do mnie los się kiedyś uśmiechnie...


Pewnie ,że się uśmiechnie ,miłość może przyjść niespodziewanie w każdej chwili ,ja tam wierzę ,że każdy ma swoją drugą połówkę na tej ziemi :)
 
 
lost 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Lis 2010
Posty: 843
Skąd: Kalisz
Wysłany: 6 Luty 2016, 10:09   

Nie pogodziłem się z samotnością i nie chcę się godzić, gdy widzę zakochane pary czuje dokladnie to co Ty. Codziennie powtarzam sobie, że jutro wszystko się zmieni i tak mija dzień za dniem. Z perspektywy czasu widać nawet poprawę, więc jest nadzieja na przyszłość, a przeszłości się nie zmieni. Nie mam nic do stracenia, może być tylko lepiej, wiec staram się uśmiechać i rozmawiać z ludźmi :)
_________________
https://www.flickr.com/ph...157668083320230
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 6 Luty 2016, 12:27   

bindi napisał/a:
Single absolutnie zawsze są samotni z wyboru, niekoniecznie swojego.


Stanowczo się z tym nie zgodzę. KAŻDY jest odpowiedzialny za swoje życie i decyduje (w sposób świadomy lub nie), jak to życie wygląda.


Aureliusz napisał/a:
Rozumiem że ta cała otoczka różnych tego typu okazji czy świąt może powodować jakieś smuty, napewno nie jest to powód do picia na umór, raczej takie sytuacje powinny motywować do jakiegoś organizowania czasu, wykorzystania go na coś efektywniejszego i na pewno milszego niż smutki.


Tak, masz rację. Nie powinno się tego dnia poświęcać na smutki. Z resztą tego, jak i każdego innego również. Tylko czasem jest to strasznie trudne. Zwłaszcza, jeśli w pamięci masz jeszcze poprzedni związek, którego rozpadu żałujesz do dzisiaj...

Padło tutaj fajne pytanie - czy samotność może iść w parze ze szczęściem? Wydaje mi się, że dla osób, które nie chcą być same, jest to niemożliwe. Widzę po sobie. Na co dzień mogę być radosna, żartować, spotykać się ze znajomymi, wyjeżdżać z nimi na jakieś ciekawe wypady za miasto, miło spędzać czas i nie myśleć o przeszłości. W takich chwilach "tu i teraz" jest ok, ale to tylko przykrywka. Bo tam w środku, głęboko, wciąż czekam na tą prawdziwą miłość, a jej brak napawa smutkiem, zwłaszcza w taki dzień jak walentynki, kiedy wszyscy się afiszują ze swoją miłością.

Piszecie również, że są tacy, co chcą być sami z wyboru. Czy jest tu taka osoba? Może się wypowie? Bo ja mimo wszystko uważam, że samotność z wyboru jest decyzją chwilową. Jak już wspominałam, jesteśmy z natury zwierzętami stadnymi, i potrzeba bliskości odezwie się prędzej czy później. Jeśli nie w czasach młodości, to na stare lata, kiedy taka osoba uświadomi sobie, że nawet herbaty nie ma z kim wypić, a samotne wieczory zaczną być udręką.

Iron napisał/a:
Pewnie ,że się uśmiechnie ,miłość może przyjść niespodziewanie w każdej chwili ,ja tam wierzę ,że każdy ma swoją drugą połówkę na tej ziemi :)


Dzięki Iron za słowa otuchy :) Wprawdzie cały czas staram sobie powtarzać, że na końcu tej krętej drogi czeka mnie szczęście, ale im dłuższa i trudniejsza okazuje się ta droga, tym częściej tracę wiarę, że jeszcze mogę być naprawdę szczęśliwa. W takich chwilach miło usłyszeć (przeczytać :P ) takie słowa, dziękuję :)


lost, czytając Twoją wypowiedź mam wrażenie, jakbym czytała o sobie, bo mam dokładnie to samo. Także mogę Ci podać swoją wirtualną łapkę :564:
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 6 Luty 2016, 12:45   

Iron napisał/a:
To jest dobra rada i sposób na fajne spędzenie tego dnia,myślę ,że nie jeden singiel(chłopak) z tego forum ma podobne rozterki więc napisz Claya do kogoś i spotkajcie się ,tak niezobowiązująco :)

Można zrobić spotkanie walentynkowe tylko dla singli i na zasadzie losowego losowania zmieszać pary. Pamiętam taki motyw ze szkoły..
 
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 6 Luty 2016, 12:54   

Tylko nie wiem, czy taki pomysł wypali wśród nieśmiałych singli :P mnie tam osobiście duża ilość nieznanych twarzy peszy
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 6 Luty 2016, 12:57   

O ile wogóle są single tutaj..
 
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 6 Luty 2016, 13:02   

z tego co widzę, to lost jest singlem... ;)
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
Tulkas 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 29
Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 356
Skąd: Minas Tirith
Wysłany: 6 Luty 2016, 13:38   

Czy tylko ja tutaj potrafię cieszyć się widokiem zakochanych par, bez odczuwania zazdrości?
_________________
Nick na Skype - tulki90

Jeśli chcesz pogadać, pisz bez skrępowania o każdej porze, na pewno odpowiem :)
 
 
szinuja1 

Dołączyła: 20 Lip 2008
Posty: 1162
Skąd: ...
Wysłany: 6 Luty 2016, 15:56   

Tulkas napisał/a:
Czy tylko ja tutaj potrafię cieszyć się widokiem zakochanych par, bez odczuwania zazdrości?


Chyba tak ;) Ja na widok tylu zakochanym par dookola mnie odczowam nie tylko zazdrosc ale i zastanawiam sie a) czy serio tyle ludzi odnajduje ta swoja polowke i sa w tym zwiazku szczesliwe zakochani b ) ile z tych par jest ze soba tylko ze strachu przed samotnoscia, dla kasy, z zalozenia ze lubie ja/ jego, dobrze sie dogadujemy wiec czemu nie byc razem czyli tworza taki zwiazek przyjacielski ale bez zadnej chemii , (i tez wsumie na zasadzie ze lepiej byc z kims niz samotnym) c) jezeli sytuacja a jest prawdziwa, (w co watpie) to jak bardzo cos musi byc ze mna nie tak ?
_________________
http://www.pmiska.pl/
,, Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń.,,
 
 
Winiarnia 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 05 Wrz 2014
Posty: 361
Skąd: z matrixa
Wysłany: 6 Luty 2016, 18:20   

Claya napisał/a:

bindi napisał/a:
Single absolutnie zawsze są samotni z wyboru, niekoniecznie swojego.


Stanowczo się z tym nie zgodzę. KAŻDY jest odpowiedzialny za swoje życie i decyduje (w sposób świadomy lub nie), jak to życie wygląda.

Ale jesli to on Cie zostawil to to nie byl Twoj wybor,zeby zostac singlem,prawda?

Tulkas napisał/a:
Czy tylko ja tutaj potrafię cieszyć się widokiem zakochanych par, bez odczuwania zazdrości?

Ja tez!
Dla mnie to ogolnie mile swieto,pominawszy cala te komercyjna otoczke, mozna obchodzic czy nie obchodzic zgodnie z wlasnym sumieniem.
Szkoda tylko,ze 14 lutego wywoluje wiele negatywnych uczuc, wpedza wiele osob w smutek i przypomina "niekochanym" o ich samotnosci. Ale na dobra sprawe podobnie jest z Bozym Narodzeniem czy Sylwestrem.

Szinuja-wszystko z Toba jest w porzadku,po prostu jeszcze nie trafilas na tego jedynego.
_________________
There are far better things ahead than the ones we leave behind.
 
 
Iron 


Pomógł: 11 razy
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 1437
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Luty 2016, 20:10   

Claya napisał/a:
Jak już wspominałam, jesteśmy z natury zwierzętami stadnymi, i potrzeba bliskości odezwie się prędzej czy później. Jeśli nie w czasach młodości, to na stare lata, kiedy taka osoba uświadomi sobie, że nawet herbaty nie ma z kim wypić, a samotne wieczory zaczną być udręką.

Też mi się wydaje ,że wcześniej czy później te młode teraz osoby będą podświadomie/lub świadomie szukały drugiej osoby niekoniecznie już miłości (choć na miłość nigdy nie jest za późno),ale po prostu żeby mieć kogoś przy sobie...Rodzice poumierają ,znajomi założą rodziny będą miały mniej czasu na spotkania,wyjazdy,wspólne wakacje...Tylko właśnie na stare lata to bardziej chyba będą stawiać na przyjaźń niż miłość...Tak mi się wydaje...
Oczywiście są jednostki ,które dobrze czują się same(i będą się czuć zawsze) i nikt do szczęścia im nie jest potrzebny.
Ja tego nie rozumiem i nie umiem ich rozgryźć :idea:
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 288
Skąd: Wrocław
Wysłany: 7 Luty 2016, 22:12   

Winiarnia napisał/a:

Ale jesli to on Cie zostawil to to nie byl Twoj wybor,zeby zostac singlem,prawda?

źle to interpretujesz. Nie chodzi tu o moment rozstania, chodzi o coś głębszego. Jeśli przez wiele lat jest się przykladną parą i zaczyna coś się psuć, to trzeba zastanowić się nad przyczyną takiego stanu rzeczy. Może nie wystarczająco wspierasz partnera w trudnych chwilach, kiedy to on na Ciebie liczył? Może przestalas dbać o siebie i nie jesteś już tą samą atrakcyjną kobietą, w której się zakochał? Może zaczelas zrzedzic, że jesteś ciągle zmęczona i zamiast spędzić z nim miły wieczór wolalas pooglądać tv albo pójść wcześniej spać? Może to, może tamto... Wiadomo, przy rozpadzie dlugoletnich związków, gdzie niedopasowanie charakterów można było już dawno wykluczyć, nigdy jedna strona nie będzie winna na 100%. Jeśli chociaż na jedno z pytań jak powyżej możesz powiedzieć TAK, to to Twoja decyzja, że Cię zostawił. Widocznie (świadomie lub nie) przestalas wystarczająco pielęgnować Wasz związek...
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 13 razy
Wiek: 32
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8685
Skąd: warszawa
Wysłany: 8 Luty 2016, 07:51   

Iron napisał/a:
Oczywiście są jednostki ,które dobrze czują się same(i będą się czuć zawsze) i nikt do szczęścia im nie jest potrzebny.
Ja tego nie rozumiem i nie umiem ich rozgryźć :idea:

Introwertycy.
 
 
 
giant5r 


Wiek: 21
Dołączył: 31 Lip 2013
Posty: 153
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 8 Luty 2016, 08:24   

Ja akurat walentynki mam gdzieś i wcale nie czuje się w ten dzień samotny a więcej nawet gdyby nie powiedzieli w radiu czy coś bym nie wiedział że to w dany dzień jest. :lol:
_________________
To moje Moto serce i zamiast krwi -- pompuje benzynę ze wszystkich swoich sił,
To jest choroba z której
nie wyleczę się nigdy,
Mam w sobie motocyklizm -- mają to nieliczni !
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 13