Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
zbyt zajęci na związek?
Autor Wiadomość
blackened 

Wiek: 27
Dołączył: 02 Sie 2015
Posty: 41
Skąd: Gdynia
Wysłany: 30 Marzec 2016, 00:38   zbyt zajęci na związek?

Cześć,
Czy są na forum osoby, które uważają, że są zbyt zajęte na budowanie bliskich realacji w szczególności z płcią przeciwną? Jak udało Wam się z tego wyjść? Czy traktowaliście samotność i niezależność jako Waszą strefę komfortu? Wydaje mi się, ze to strasznie zubaża życie z perspektywy długoterminowej. Czy korzystaliście z pomocy np. portali w internecie odnośnie poznawania nowych ludzi i jakie są Wasze doświadczenia z tym związane.
 
 
ekstra_intro 

Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Marzec 2016, 18:59   

Zbyt zajęte czym? Sobą? Wieje egoizmem. Każdy ma inne priorytety, ale prawda jest taka, że jeśli się bardzo chce, to czas znajdzie się zawsze. Jeśli chodzi o internet to ilu użytkowników tyle doświadczeń. Jeśli chodzi o mnie to poznałem wiele ciekawych osób. Niestety zdecydowana większość z odwiecznym problemem singla: z trudną do pogodzenia sprzecznością między poczuciem własnej niezależności i chęcią zachowania wolności a koniecznością ograniczenia swobody na rzecz związku z drugim człowiekiem. Stąd relacje dość płytkie, często po pewnym czasie urywane.
_________________
co cię nie zabije...
 
 
michu 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 08 Lis 2012
Posty: 126
Skąd: Toruń
Wysłany: 30 Marzec 2016, 20:42   

Cytat:
zbyt zajęci na związek?


Znajduję dwa rozwiązania:
-nie czuje zbytniej potrzeby wchodzenia w związek ... tak po prostu
-wokół mnie kręcą się różni ludzie, ciągle pojawia się ktoś nowy(nowe=fajne), czemu z tego rezygnować, jak przypili to i tak kogoś znajdę

Cytat:
Czy traktowaliście samotność i niezależność jako Waszą strefę komfortu?

Jest to fajne, ale na dłuższą metę nie dla mnie.
 
 
 
Caroline 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 28 Maj 2014
Posty: 186
Skąd: Wrocław
Wysłany: 30 Marzec 2016, 21:24   

Jak już się znajdzie "tą jedyną" osobę to chyba raczej nie myśli się w kategoriach "nie mam czasu na związek". Jeśli się do kogoś coś czuje to choćby nie wiem jak ktoś był zapracowany czy zajęty to znajdzie czas dla swojej drugiej połówki, bo się po prostu do niej tęskni.
Traktowanie samotności jako "strefę komfortu" to jest wymówka. No chyba, że naprawdę jest ktoś, kto chce być sam i koniec. Ale raczej ludzie pragną bliskości drugiej osoby, choćby nie wiem jak byli zamknięci w sobie.
Ja korzystałam z pomocy internetu jeśli chodzi o poznawanie ludzi. Udało mi się nawiązać wiele kontaktów, poznać świetnych ludzi. Jednak to dotyczyło takich stron jak ta, gdzie chodziło o poznanie po prostu kogoś z kim spędzałabym czas, nowych znajomych. Moje doświadczenia z tzw. portalami randkowymi nie są zbyt pozytywne, bo zwykle trafiałam na idiotów, napaleńców czy mega zdesperowanych facetów, którzy za wszelką cenę chcieli kogoś poznać i zazwyczaj chodziło im tylko o jedno. Dlatego od dłuższego czasu nie korzystam z takich stron.
 
 
Pawel831 
b


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 4855
Skąd: BP/Lublin/Wrocław
Wysłany: 30 Marzec 2016, 22:15   

Myślę, podobnie jak Caroline.

Bycie zbyt zajętym na związek - wymówka. Albo ucieczka przed czymś (obawą lękiem itp.).
Samotność jako strefa komfortu - wymówka lub ucieczka.

To tak z mojej perspektywy. Ja tak mam.

Chyba jedyną drogą żeby coś z tym zrobić jest działanie. próbowanie w rzeczywistości. A nie mówienie o tym. Mówienie jest ważne ale ważniejsze jest działanie.

Ja poznałem przez internet trochę ciekawych osób. Więcej mam pozytywnych doświadczeń niż negatywnych.
_________________
Bilans kwartalny.
 
 
 
blablabla 

Wiek: 27
Dołączyła: 02 Kwi 2016
Posty: 17
Skąd: Kraków
Wysłany: 18 Kwiecień 2016, 22:27   

Myśląc o związku, zastanawiam się wpierw, co sama weń mogę włożyć. Niezależnie od innych wniosków wyciagnietych, jeden jest chyba obiektywnie słuszny - skoro nie znajduję rzeczy podstawowej, czyli obecności w odpowiednej ilosci czasu, to nie będę nikogo zwodzić, by potem nie był rozczarowany, że się wycofuję lub mniej angażuję. Budowanie trwałej relacji wymaga pracy i naprawdę sporej ilosci czasu. Ja akuratnie jestem bradzo zajęta, zatem związku nie szukam. Nie jest to wymówką, a stanem rzeczy (studiuję, pracuje,coraz mniej czasu znajduje dla przyjaciół). Mając jednak świadomość, że mój deficyt czasowy jest stanem przejściowym, oraz poczucie, że życie w pojedynkę nie jest do końca satysfakcjonujące, wcale nie odrzucam możliwości nawiązania takiej relacji. Zakładam, że gdybym przypadkiem spotkała kogoś, kto mnie naprawdę mocno zainteresuje, to najprawdopodobniej zrobiłabym wiele, aby ten czas wygospodarować. Wobec tego, wydaje mi się, że jeśli słyszymy od kogoś "nie mam czasu", to nie jest to wymówka czy ucieczka do strefy komfortu, a eufemizm stwierdzenia: nie jesteś dla mnie wystarczająco interesująca/y, aby ci go poświęcać. :/
 
 
blackened 

Wiek: 27
Dołączył: 02 Sie 2015
Posty: 41
Skąd: Gdynia
Wysłany: 22 Kwiecień 2016, 23:42   

@blablabla: miałem podobnie, ale już po studiach, a teraz bardziej angażuje się w pracę i uciekam. Nie zmieniam swojego życia, a właściwy czas na to jest tu i teraz: coś mnie blokuje. Nie chcę być w związku za wszelką cenę. Po prostu chcę wyjść z czarnej dziury, w której nie poznaje nowych ludzi bo nie mam na to czasu. Wydaje mi się, że marnuje swój potencjał.
 
 
szinuja1 

Dołączyła: 20 Lip 2008
Posty: 1137
Skąd: ...
Wysłany: 23 Kwiecień 2016, 03:00   

blackened napisał/a:
Wydaje mi się, że marnuje swój potencjał.


Nie marnujesz swojego potencjalu, tylko swoje zycie.

Ostatnio wpadl mi w oczy fajny cytat z Dalajlamy, o tym ze czlowiek
"poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera,tak na prawdę nie żyjąc."

Niestety na stworzenie jakis wiezi miedzy ludzmi, wszystko jedno czy chodzi o zwiazek czy o przyjazn, trzeba poswiecic troche czasu a tego w dzisiejszych czasach chyba czesto innym brakuje.
_________________
http://www.pmiska.pl/
,, Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń.,,
 
 
Tosia_675 

Dołączyła: 08 Lip 2016
Posty: 24
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 8 Lipiec 2016, 14:33   

Nie korzystałam nigdy z neta żeby kogoś poznać, chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do całkowitej niezależności żeby to porzucić na rzecz szukania kogoś na siłę
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 208
Skąd: :>
Wysłany: 8 Lipiec 2016, 18:27   

Tosia_675 napisał/a:
szukania kogoś na siłę

Zabawne jest gdy kobiety mówią o wysiłku związanym z poszukiwaniem osób do związku :evil2: .
 
 
Winiarnia 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 05 Wrz 2014
Posty: 355
Skąd: z matrixa
Wysłany: 8 Lipiec 2016, 20:35   

A co w tym zabawnego? Bo kobiety nie zawsze czekaja na swojego "ksiecia", tylko same aktywnie szukaja drugiej polowy.
_________________
There are far better things ahead than the ones we leave behind.
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 208
Skąd: :>
Wysłany: 8 Lipiec 2016, 21:01   

Winiarnia napisał/a:
A co w tym zabawnego? Bo kobiety nie zawsze czekaja na swojego "ksiecia", tylko same aktywnie szukaja drugiej polowy.

I słusznie :) . Jednak nawet w takiej sytuacji wysiłek kobiety trudno porównywać do wysiłku mężczyzny, zwłaszcza gdy musi on najpierw pokonać swoją nieśmiałość :P .
 
 
msu 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 21 Lis 2015
Posty: 179
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 9 Lipiec 2016, 15:53   

Zapewne u kobiet jest sytuacja innego typu. Tutaj bardziej chodzi o odsianie 'idiotów', niż o rozumienie w naszym stylu. Sytuacja porównywalna do wyboru nowego smartfona, tabletu, czy komputera. Niby jest sporo sprzętu, ale ten model ma sporo ramu, ale dysk kijowy, czy bateria. Tamten z kolei ma dobre parametry, ale jest za drogi. Poza tym jeśli kobita jest mniej urodziwa, to też nie ma lekko.
kociarz napisał/a:
Jednak nawet w takiej sytuacji wysiłek kobiety trudno porównywać do wysiłku mężczyzny, zwłaszcza gdy musi on najpierw pokonać swoją nieśmiałość
Właśnie, bo jak kobieta jest nieśmiała to jej nieraz dodaje uroku, a jak mężczyzna to od razu "przegryw", "pizda" itd. Ale cóż, na świecie nie są same wygrywy i świat nie kręci się tylko wokół jednego.
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 208
Skąd: :>
Wysłany: 9 Lipiec 2016, 20:44   

msu napisał/a:
Tutaj bardziej chodzi o odsianie 'idiotów', niż o rozumienie w naszym stylu.

Zgadza się. Ale odsianie idiotek, dziewczyn które do związku się ni nadają, no i takich których w jakichś sposób nie lubisz to czynność którą i tak powinieneś wykonać...

msu napisał/a:
Poza tym jeśli kobita jest mniej urodziwa, to też nie ma lekko.

To prawda. Swoją drogą, takie kobiety mają często mnóstwo inicjatywy i podrywają same, choć niezbyt umiejętnie :) .

msu napisał/a:
Właśnie, bo jak kobieta jest nieśmiała to jej nieraz dodaje uroku, a jak mężczyzna to od razu "przegryw", "pizda" itd. Ale cóż, na świecie nie są same wygrywy i świat nie kręci się tylko wokół jednego.

Tak, jakiś urok mają. Choć z drugiej strony, ja preferuję raczej kobiety ekstrawertyczne, wygadane i odważne. Znacznie łatwiej się z nimi rozmawia, bo same kontrolują przebieg rozmowy a nie czekają bezwolnie na rozwój wydarzeń, na wszelkie pytania odpowiadając tak/nie/nie wiem. Raczej odradzałbym nieśmiałym facetom nieśmiałe kobiety :D .
 
 
blablabla 

Wiek: 27
Dołączyła: 02 Kwi 2016
Posty: 17
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Lipiec 2016, 21:58   

msu napisał/a:
jak kobieta jest nieśmiała to jej nieraz dodaje uroku, a jak mężczyzna to od razu "przegryw", "pizda" itd.


Niekoniecznie. Znam dużo kobiet i sporą część z nich pociągają lekko nieśmiali introwertycy. ;) Jest zatem szansa, że wyhaczy was jakaś kobita, co nie może się nagadać, i będzie się cieszyc, że znalazła świetnego słuchacza. Wy za to będziecie mogli ze spokojnym sumieniem odpowiadać jedynie: tak/nie/nie wiem. ;)
 
 
msu 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 21 Lis 2015
Posty: 179
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 25 Lipiec 2016, 22:40   

Możliwe, problem w tym, że nikt nie jest skory do wyjścia ze swojej jaskini.
blablabla napisał/a:
wyhaczy was jakaś kobita, co nie może się nagadać, i będzie się cieszyc, że znalazła świetnego słuchacza. Wy za to będziecie mogli ze spokojnym sumieniem odpowiadać jedynie: tak/nie/nie wiem.
W sensie taki żywy rand()%3 ? Takie coś nie zdaje użytku -> http://www.createavirtualboyfriend.com/ ?
_________________
Zgłębiać tajemince świata, mechanizm, struktury.
Tak, by być częścią szczęścia innych, a nie jedynie cieniem. Rozpracować uniwersalny przepis na krainę szczęśliwości, mieć max exp, być zgodny ze swoim sumieniem.
 
 
blablabla 

Wiek: 27
Dołączyła: 02 Kwi 2016
Posty: 17
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Lipiec 2016, 23:27   

Łoooo.... co za cuda. :599: Teraz już mam pewność, że chłopak z krwi i kości to kompletny anachronizm, który tylko nastrecza problemów i niszczy naszą niezależność. Troche kiepska grafika, ale wiemy już, że dla kobiet wygląd ma drugorzędne znaczenie. W koncu virtualboyfrend oferuje az "100 activities that you can do together" przy czym żywy facet często tylko jedną. ;) Należą Ci sie podziękowania za odkrycie przed wszystkimi uzytkownikami tej opcji, nasze problemy z samotnościa w końcu ustaną. ;)
 
 
Erfitom 

Wiek: 24
Dołączył: 29 Lis 2016
Posty: 5
Skąd: Kraków
Wysłany: 29 Listopad 2016, 10:49   

Trzeba to jakoś pogodzić. Wiele osób budzi się po 30stce i nagle okazuje się, że już ciężko znaleźć partnera a człowiek zaczyna czuć się samotny.
 
 
ona88 

Wiek: 30
Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 204
Skąd: Katowice
Wysłany: 29 Listopad 2016, 20:24   

Pawel831 napisał/a:
Myślę, podobnie jak Caroline.

Bycie zbyt zajętym na związek - wymówka. Albo ucieczka przed czymś (obawą lękiem itp.).
Samotność jako strefa komfortu - wymówka lub ucieczka.



Zgadzam się z tym. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli się chce z kimś być, to znajdzie się czas dla drugiej osoby. Kiedy byłam na studiach, to studiowałam dwa kierunki, przez kilka miesięcy miałam dwie prace i śpiewałam w chórze, lecz mimo to, miałam czas dla swojej drugiej połówki. Poza tym na początku związku spotyka się też z kimś sporadycznie, jak związek się rozwija, to spotkania stają się częstsze. Jeśli drugiej osobie zależy na Tobie, ma też swoje zajęcia, to zrozumie wszystko.
 
 
tajemniczy 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Dołączył: 11 Paź 2015
Posty: 98
Skąd: Gliwice
Wysłany: 29 Listopad 2016, 22:10   

Erfitom napisał/a:
Trzeba to jakoś pogodzić. Wiele osób budzi się po 30stce i nagle okazuje się, że już ciężko znaleźć partnera a człowiek zaczyna czuć się samotny.


Znajomej, która uczęszcza na psychoterapię, psycholog powiedział wprost, że w tym wieku to już raczej tylko zostaje "towar wybrakowany" (w sensie: po rozwodach, z dziećmi, albo z większymi wadami).

Co do tytułowego pytania... myślę, że mimo iż żyjemy w takich czasach, że prawie każdemu zostaje niewiele czasu wolnego, to wbrew pozorom związek może w tym trochę pomóc. Mówi się niby, że partner, (a zwłaszcza dziecko) to dodatkowe obowiązki, ale też w dwójkę zawsze łatwiej jest sobie poradzić np. z obowiązkami. Poza tym druga osoba jest dla nas motywacją i też chyba inaczej się wtedy traktuje obowiązki. Nie w stylu "cholera, już jestem taki zmęczony, a tu jeszcze obowiązki domowe", ale "No, to teraz tylko raz-dwa posprzątać i spotkam się z ukochaną/-ym". Albo "zostało już tylko 2 godziny pracy/nauki i spotkam się z nią/nim". Jak ma się dla kogo żyć, to inne problemy nabierają mniejszego znaczenia.
 
 
 
szinuja1 

Dołączyła: 20 Lip 2008
Posty: 1137
Skąd: ...
Wysłany: 29 Listopad 2016, 23:50   

tajemniczy napisał/a:
Erfitom napisał/a:
Trzeba to jakoś pogodzić. Wiele osób budzi się po 30stce i nagle okazuje się, że już ciężko znaleźć partnera a człowiek zaczyna czuć się samotny.


Znajomej, która uczęszcza na psychoterapię, psycholog powiedział wprost, że w tym wieku to już raczej tylko zostaje "towar wybrakowany" (w sensie: po rozwodach, z dziećmi, albo z większymi wadami).



Ten podzial ktory stosuje ww psycholog jest juz nieco przestarzaly. Co z osobami ktore byly w dlugoletnim zwiazku, zakonczonym rozstaniem ale byl to zwiazak nieformalny? Teraz duzo par zyje w takich zwiazkach wiec jak ktos szuka i przy okazji stosuje sobie taka ocene sytuacji, to powiedzmy ze moze miec duzy margines bledu na wstepie.
_________________
http://www.pmiska.pl/
,, Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń.,,
 
 
giant5r 


Wiek: 20
Dołączył: 31 Lip 2013
Posty: 153
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 30 Listopad 2016, 14:27   

Wygląd to nie wszystko :P Poznałem taka dziewczyne jest ładna bardzo ale nie podoba mi sie to że ja musze gadać i coś opowiadać aż łeb puchnie już i ogólnie nie wiem czy coś z tego będzie.
_________________
To moje Moto serce i zamiast krwi -- pompuje benzynę ze wszystkich swoich sił,
To jest choroba z której
nie wyleczę się nigdy,
Mam w sobie motocyklizm -- mają to nieliczni !
 
 
ona88 

Wiek: 30
Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 204
Skąd: Katowice
Wysłany: 7 Grudzień 2016, 20:33   

tajemniczy napisał/a:


Znajomej, która uczęszcza na psychoterapię, psycholog powiedział wprost, że w tym wieku to już raczej tylko zostaje "towar wybrakowany" (w sensie: po rozwodach, z dziećmi, albo z większymi wadami).


Nie nazwałabym tego kogoś psychologiem tylko pseudopsychologiem. Znam kilka bardzo wartościowych, samotnych osób po 30-tce. Z tego co widzę to są same, bo albo są samowystarczalne albo mają duże wymagania wobec potencjalnych drugich połówek. Nie wiem, czy psychoterapia z kimś, kto nazywa innych ludzi "towarem wybrakowanym" ma w ogóle sens...
 
 
ShySe 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 3449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Grudzień 2016, 09:06   

Uwaga: Dyskusja o kwalifikacjach psychoteraputów, jaka wywiązała się w tym wątku, została przeniesiona tutaj.
 
 
marcin222 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Paź 2012
Posty: 117
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 14 Grudzień 2016, 21:55   

To na pewno kwestia priorytetów, jezeli komus zalezy, to na pewno znajdzie czas. Inna sprawa, ze czesto ludzie ktorzy nawet chcieliby kogos miec, wpadaja w rutyne, zajmuje ich praca, robia nadgodziny ... a jak to mowia, latka leca.

Ja mysle, ze dzisiaj problem jest inny. Kiedys ludzie duzo bardziej byli sklonni do zwiazkow z rozsadku, nie porownywali sie tez na kazdym kroku z innymi (nie bylo facebooka i inncych takich), wiec byli gotowi na wieksze ustepstwa. Pewnie tez wiele bylo z tego powodu nieudanych zwiazkow, pytanie tylko czy lepszy byle jaki zwiazek niz zaden?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 12