Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
zbyt zajęci na związek?
Autor Wiadomość
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 274
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14 Grudzień 2016, 22:15   

marcin222 napisał/a:
pytanie tylko czy lepszy byle jaki zwiazek niz zaden?


Nie. Nie ma sensu moim zdaniem tkwić w nieudanym związku. I mówię to z autopsji. Latka lecą bez względu na to, czy jest się samemu i nie można znaleźć drugiej połówki, czy tkwi się w byle jakim związku. Bo ten byle jaki związek z dużym prawdopodobieństwem prędzej czy później się rozpadnie, a im później (im więcej latek przeleci w takim stanie), tym trudniej będzie poukładać sobie życie na nowo (im jest się starszym tym trudniej o kogoś "wolnego" wśród rówieśników).

marcin222 napisał/a:
jezeli komus zalezy, to na pewno znajdzie czas.

Z tym się zgodzę. Nie uwierzę, że można być tak super mega zapracowanym, że nie znajdzie się nawet pół minuty żeby wysłać SMS "tęsknię" czy "myślę o Tobie". Pół minuty, a jak ciepło się drugiej osobie na sercu robi. Spotkania? Nawet jak w tygodniu nie ma czasu, to są weekendy. Jezu, jak człowiekowi zależy i się stara, to znajdzie czas choćby nie wiem co. Bo pomimo natłoku obowiązków dąży do spotkania z ukochaną osobą, bo się przy niej czuje po prostu dobrze, relaksuje się (co też jest korzystne, a nawet wskazane przy natłoku obowiązków). A jak nie ma inicjatywy to sorry, ale temu komuś nie zależy.
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
marcin222 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Paź 2012
Posty: 117
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 17 Grudzień 2016, 12:53   

Claya napisał/a:
marcin222 napisał/a:
pytanie tylko czy lepszy byle jaki zwiazek niz zaden?


Nie. Nie ma sensu moim zdaniem tkwić w nieudanym związku. I mówię to z autopsji. Latka lecą bez względu na to, czy jest się samemu i nie można znaleźć drugiej połówki, czy tkwi się w byle jakim związku. Bo ten byle jaki związek z dużym prawdopodobieństwem prędzej czy później się rozpadnie, a im później (im więcej latek przeleci w takim stanie), tym trudniej będzie poukładać sobie życie na nowo (im jest się starszym tym trudniej o kogoś "wolnego" wśród rówieśników).


Ciezko ocenic co bardziej uszkadza czlowieka, nieudany zwiazek czy brak zwiazku. Mi sie wydaje, ze czlowiek bedac sam dziczeje i odzwyczaja sie od zycia z kims innym, przez co pozniej bardzo ciezko mu wskoczyc w inne buty.

Wiadomo, na pewno nie mozna wchodzic w zwiazek z kims kogo w ogole sie nie lubi.

No i na pewno trzeba wiedziec i miec odwage zeby w odpowiednim momencie przerwac cos co idzie w zla strone (tak zeby nie tkwic latami w chorym zwiazku).
 
 
ona88 

Wiek: 30
Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 204
Skąd: Katowice
Wysłany: 25 Grudzień 2016, 19:35   

marcin222 napisał/a:


Ciezko ocenic co bardziej uszkadza czlowieka, nieudany zwiazek czy brak zwiazku. Mi sie wydaje, ze czlowiek bedac sam dziczeje i odzwyczaja sie od zycia z kims innym, przez co pozniej bardzo ciezko mu wskoczyc w inne buty.


Wydaje mi się, że jednak bardziej "uszkadza" nieudany związek niż brak związku przy założeniu, że ma się kontakt z innymi ludźmi, czy to dziewczynami, czy chłopakami, że się przebywa z innymi ludźmi. Bo tak siedząc w domu, nie wychodząc do innych ludzi można zwariować. Sama zawsze wychodziłam z założenia, że lepiej być z nikim niż z byle kim i dobrze na tym wyszłam. Moje znajome też miały takie założenia i też trafiły na naprawdę wartościowych facetów, niektóre nawet na trochę nieśmiałych ;)
 
 
LadyJ 

Wiek: 23
Dołączyła: 22 Sty 2017
Posty: 564
Skąd: z miasta
Wysłany: 2 Marzec 2017, 15:05   

Jeśli ktoś twierdzi, że jest zbyt zajęty na związek i nie ma czasu na miłość, to tym samym daje do zrozumienia, że po prostu nie ma na tę chwilę ochoty angażować się uczuciowo i w stwierdzeniu tym upatrzył sobie dobrą wymówkę. Bo przecież nie chcę ranić tej osoby, słuchać jej pretensji - że za rzadko się widzimy, że brakuje czasu na rozmowę, na czułości. To jest według mnie metoda ucieczki od zobowiązań wynikających ze związku. W związku się jest, a nie bywa. A każde wynoszenie relacji na wyższy etap wiąże się z koniecznością uwzględnienia w swoim dotychczasowym organizerze nowych obowiązków względem tej osoby.

Zasłanianie się brakiem czasu jest egoistyczne. Miłość trzeba pielęgnować. Nie chodzi w niej o to, by w całości się jej podporządkować. Ale to nie znaczy, że nie musi się nic od siebie dawać, trzeba jakby stale poszerzać granice tej miłości.

[ Dodano: 2 Marzec 2017, 15:09 ]
Myślę, że człowieka uszkadza jedno i drugie.

Bycie w nieudanym związku dlatego, że to pozostawia po sobie niemiłe wspomnienia, które mimochodem przerzuca się na kolejne znajomości z płcią przeciwną. Automatycznie szuka się oznak, których wcześniej się nie dostrzegało, a które doprowadziły do zakończenia związku. Jest się czujnym aż za. Człowiek może nawet oszukiwać się, co do tego, jak rokuje jego nowy związek. A co najważniejsze - prawdopodobnie pojawi się problem z zaufaniem, z poczuciem bezpieczeństwa.

Bycie samemu dlatego, że staje się to mocno zakorzenionym przyzwyczajeniem, które trudno później od tak zmienić, gdy pojawi się na horyzoncie perspektywa związku.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13