Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Boję się iść do pracy
Autor Wiadomość
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 10:55   Boję się iść do pracy

Witam mam taki problem muszę iść do pracy ale strasznie się boję ogólnie to boję się iść zapytać o pracę (a wiem że tam szukają pracowników) ale problem w tym że nawet gdyby mnie przyjeli to najbardziej się boję pierwszych dni w pracy nawet pierwszego miesiąca nie wiem czemu nawet ale to nawet gdy chodziłem do szkoły zawsze na początku to się tak stresowałem nawet nie wiem czym. Tutaj jest podobnie muszę iść do pracy ale jednak mnie coś blokuje
 
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 274
Skąd: Wrocław
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 11:57   

Wiesz co, niestety wielu nieśmiałków się z tym boryka, więc myślę, że akurat tutaj spotkasz się ze zrozumieniem ;) staraj się w takich nowych, stresujących sytuacjach myśleć sobie, że niepotrzebnie boisz się nieznanego, niepotrzebnie boisz się zmian. Bo co to jest nieznane? Idziesz do nowej pracy czy szkoły i już to co było jeszcze przed chwilą nieznane, po dwóch, trzech dniach już jest znane, już wiesz, czego się spodziewać. A i zmiany w życiu są potrzebne, choć często niełatwe. Ale bez tego nie zmienisz swojego życia na lepsze, bo jesli nawet nie spróbujesz, nie będziesz wiedział, czy dobrą obrałeś drogę życiową. Każde doświadczenie jest dla nas lekcją, lekcją życia. I musisz nauczyć się wyciągać z tego wnioski. Pamiętaj - co Cię nie zabije, to Cię wzmocni :D
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 13:35   

Muszę przyznać Ci rację lecz mi brakuje nie wiem motywacji zawsze gdy już mam gdzieś iść się zapytać o tą pracę czy nawet wysłać jakieś cv to zawsze chwilę się zastanowię i myślę sobie a wyślę jutro. Nie wiem od czego to zależy to "jutro" to już tak od 2 miesięcy jest. :cry:
 
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 274
Skąd: Wrocław
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 13:51   

to masz zadanie domowe: klep cv i wysyłaj DZISIAJ :D i obiecaj sobie, że jak się przełamiesz i wyślesz, to zasłużysz na coś fajowego, pozwolisz sobie no nie wiem co tam lubisz, np. wyjście na piwko z kolegami ^^ a jak nie, to sprzątanie pokoju za karę xD
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 14:13   

Zrób sensowne CV i wysyłaj je w takie miejsca, byś miał względnie duże szanse na zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną i przyjęcie do (odpowiedniej dla Ciebie) pracy. Zainteresuj się rynkiem pracy, czytaj poradniki dot. rozmów kwalifikacyjnych. Skup się na razie na tym, by pracę w ogóle dostać. Jeżeli nie będziesz z niej zadowolony (lub pracodawca nie będzie zadowolony z tego jak pracujesz), będzie Ci łatwiej znaleźć kolejną.
 
 
Caroline 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 27 Maj 2014
Posty: 186
Skąd: Wrocław
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 14:25   

Trochę Cię rozumiem, bo sama też tak mam, ale może w mniejszym stopniu. Po prostu jeśli muszę iść zanieść CV albo nawet coś załatwić w jakimś urzędzie, dziekanacie, a nawet umówić się na wizytę do lekarza odczuwam lekki stres i niepokój. Najbardziej nie lubię chodzić po sekretariatach na uczelni, bo zwykle pracują tam niemiłe osoby ;/ Może też z tego wynikają moje obawy...
Niestety, nie ma innej opcji jak po prostu się przełamać. Odkładanie na jutro wcale nie pomaga. Początki w pracy, nowym miejscu są zawsze trudne i też Ciebie rozumiem, bo to przerabiałam ;) Zazwyczaj przez pierwsze dni było dziwnie, czułam się źle, bo nikogo nie znałam i nie wiedziałam co robić. Ale znowu, nie ma innej opcji jak przez to przebrnąć, by potem przekonać się, że ta praca wcale nie jest taka zła ;)
Tak jak piszą inni - wysyłaj CV już DZISIAJ, naprawdę nie ma na co czekać! Ćwicz rozmowy itp. I cały czas myśl sobie, że to wcale nie jest takie straszne oraz jak szczęśliwy będziesz się czuć kiedy już znajdziesz swoją wymarzoną pracę :)
 
 
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 15:16   

To może być trudniejsze niż się zdaje mieszkam w małym mieście (ok.7 tys. mieszkańców) i tutaj trzeba iść i się pytać. Oczywiście mógł bym wysyłać cv gdzieś dalej ale poco jak można mieć prace na miejscu. :/
 
 
 
Selina 


Wiek: 29
Dołączyła: 04 Gru 2010
Posty: 431
Skąd: Mroczna Puszcza
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 20:53   

Rozumiem Twoje obawy, ale wielu ludzi to przerabiało. Napiszę Ci, że nawet te "śmiałe" osoby odczuwają stres podczas pierwszych dni pracy.

Nie masz innego wyjścia jak tylko przełamać się, zacząć wysyłać cv i iść na rozmowę. Wyobraź sobie swoją satysfakcję jak wszystko pójdzie po Twojej myśli.
Powodzenia! ;)
_________________
“Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał.”

"Jedynym źródłem mojej siły jest mój upór"
 
 
Szawel 


Dołączył: 19 Maj 2011
Posty: 113
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 3 Styczeń 2017, 22:14   

Bedziesz sie meczyl stresem bardziej niz praca, mozesz sprobowac leku o nazwie sulpiryd.
_________________
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.
 
 
 
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 4 Styczeń 2017, 11:49   

Leki nie wchodzą w gre
 
 
 
marcin222 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Paź 2012
Posty: 117
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 4 Styczeń 2017, 20:21   

Praktyka czyni mistrza, ja też miałem kiedyś takie problemy, na szczęście z czasem to przechodzi (ale trzeba próbować).
 
 
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 4 Styczeń 2017, 23:14   

marcin222, być może ale skoro też miałeś taki problem to wiesz że piszę się łatwo ale trudniej zrobić ja nawet gdy to czytam to mam chcąc iść ale wiem że jutro już będzie zwątpienie :cry:
 
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 274
Skąd: Wrocław
Wysłany: 5 Styczeń 2017, 01:48   

Hej,

Będzie przydługawo, ale mam nadzieję, że przeczytasz całość, zastosujesz, a co najważniejsze, pomoże Ci to w pokonaniu własnego strachu. Na podstawie kilku artykułów przygotowałam Ci mini pracę, z której dowiesz się czym jest strach i jak sobie z nim radzić.

Cytat:
Strach to niezwykle paraliżująca emocja, blokująca zmianę, obłuszczająca i niejednokrotnie konserwująca w miejscu, które nie daje nam radości, spokoju i spełnienia. Zagnieżdża się jak pasożyt we wnętrzu, stopniowo przenikając coraz głębiej, wypuszczając ciężko usuwalne pędy. Można oczywiście żyć ze strachem. Nawet całkiem poprawnie funkcjonować. Zbudować sobie pseudo-bezpieczny świat i szukać w nim szczęścia. Jednak strach blokuje zmianę, która jest nieodłączną częścią rozwoju. Hamuje proces poznawania siebie. Powstrzymuje nas przed tym, czego naprawdę pragniemy.

CZEGO SIĘ BOIMY?

Myślę, że najczęściej po prostu nowej sytuacji. Przyzwyczajeni do pewnego układu zmiennych, schematów jakie znamy, (które wszczepiono nam już w dzieciństwie), skryptów wpisanych nam do głów, kolein, jakimi się przemieszczamy – obawiamy się nowego, które może dać nam zadowolenie i spokój ducha, ale może także przynieść ból: „lepszy stary smutek, niż nowa radość”.

Strach oznacza, że w naszym mniemaniu nie jesteśmy jeszcze wystarczająco dobrze przygotowani do czegoś, co ma się wydarzyć. To uczucie może objawiać się jako zmartwienie, obawa, lęk, panika lub znaczna niepewność. Jak można się domyślić te uczucia także czemuś służą. Informują nas, że musimy coś lepiej opanować, aby mieć większą kontrolę nad tym, co ma się stać. Strach chce, abyś był lepszy.
Największą głupotą jest wmawianie sobie, że się nie czuje strachu lub pozwolenie, aby nas całkowicie sparaliżował. Pamiętaj, lęk oznacza, że nie jesteś przygotowany! Jeśli go odrzucisz, albo się poddasz – to czy dzięki temu lepiej się przygotujesz? Nie! Dlatego podejmij mądrą decyzję i obróć swoją obawę w siłę.

AKTYWNOŚĆ

Do każdego z problemów można podejść na dwa sposoby: pasywnie lub aktywnie.

Osoba, kierująca się pierwszym sposobem mogłaby powiedzieć:
Jeśli świat będzie dla mnie bardziej łaskawy, będę szczęśliwy i radosny”.

W ten sposób przyjmuje ona postawę pasywną, wyczekującą i pozbawia się kontroli nad własnym życiem. Podchodząc do niego w sposób bierny zawsze będzie miała usprawiedliwienie: jej życie nie zależy od niej, tylko od „losu”. Ten sposób nie pomaga rozwiązać problemów, wręcz przeciwnie, może on przerodzić w nas w bezsilne ofiary. Ludzie bierni, często sami rzucają sobie kłody pod nogi – czasem wystarczy niewiele wysiłku, aby mogli coś zmienić i ruszyć do przodu, ale przez swoją wyuczoną bierność nie wyciągają ręki po wymarzony cel.

Osoba, przyjmująca postawę aktywną myśli natomiast:
Tylko wtedy, gdy będę starał się o to, by być szczęśliwy i bardziej radosny, będę miał mniej problemów”.

Taki człowiek przejmuje kontrolę nad swoim życiem i nad swoimi działaniami, staje się odpowiedzialny. Dąży do osiągnięcia swojego celu, kreśli plany, które mogą pomóc mu go dosięgnąć. Osoba aktywna wie, że rozwiązywanie problemów należy do niej. My sami możemy osiągnąć cel, jeśli będziemy mieli wystarczająco dużo energii i motywacji.

Zastanów się, jakim typem osoby jesteś. Spróbuj znaleźć sytuacje, w których zachowywałeś się pasywnie i te, w których zachowywałeś się aktywnie. Przy której postawie osiągnąłeś więcej celów? Jakie są plusy i minusy krótkotrwałe i długotrwałe, Twoich postaw w tych sytuacjach?

AKTYWNOŚĆ W NIEŚMIAŁOŚCI
(Dla nas nieśmiałków chyba najważniejszy punkt)

Najlepszą metodą na pokonanie jednego z lęków, jakim jest nieśmiałość, jest po prostu zrobienie pierwszego kroku ku zmianie (czyli aktywność). Najlepiej jest pokonywać go powoli, samodzielnie i z własnej woli (nawet jeśli na początku trochę wbrew sobie). Na początek można zgłosić się do zadania lub samemu podejmować działanie, w czasie którego będzie się wystawionym na kontakt z innymi osobami. Ważne, abyś to ty podjął decyzję o zrobieniu tego kroku, aby nikt na Tobie nie wymuszał danego zachowania.

• Zgłoś się do wykonania dodatkowej pracy/prezentacji przed grupą.
Dokładnie ją sobie zaplanuj, przyłóż się do tego jak nigdy wcześniej i przećwicz ją kilkakrotnie przed publicznym wygłoszeniem. W ten sposób zyskasz kontrolę. Jeśli będziesz świadom tego, że dobrze się przygotowałeś, Twoja pewność siebie samoistnie wzrośnie. Po wykonaniu zadania będziesz zadowolony z siebie jak nigdy dotąd. Przyjmij, że właśnie to wyzwanie będzie Twoim pierwszym krokiem ku pokonaniu nieśmiałości.

Jeśli to zadanie wydaje Ci się za trudne lub zbytnio się go obawiasz, zastanów się:
• Czy istnieje jakiś ważny dla Ciebie obecnie cel, którego nie potrafisz osiągnąć ze względu na nieśmiałość? Pomyśl, jakie bariery utrudniające osiągnięcie tego celu wzniosłeś. Wypisz wszystkie te przeszkody.

• Stwórz plan powolnej likwidacji każdej z tych barier, tak aby umożliwić sobie zbliżenie się do celu.
Czy niektóre z nich można ominąć?
Czy którąś można przedefiniować tak, aby nie stanowiła już aż tak wielkiego problemu?
Czy wykorzystałeś do tej pory swoje zasoby, aby przezwyciężyć te bariery?
Czy jest coś, co możesz w sobie rozwinąć, aby łatwiej było Ci je pokonać?

CO ZATEM ROBIĆ ZE SWOIM STRACHEM?

Jeśli już zdecydujemy się coś z nim zrobić, przede wszystkim – poznać go, potem wzmocnić się, znaleźć siłę (w sobie i bliskich) by się z nim zmierzyć. Brzmi bardzo prosto, wręcz banalnie. W istocie jest to niezwykle trudne. Wymaga cierpliwości, determinacji, mocnego przekonania (własnego! – nie narzuconego przez innych).

Radzenie sobie ze strachem, przezwyciężanie go, to sprawa indywidualna, zależna od cech osobowościowych i warunków zewnętrznych. Lęki nie znikną od razu, nie można ich wyłączyć „pstryczkiem-elektryczkiem”. Nie wyparują pod wpływem słów „przestań się bać”. Nie ulotnią się w wyniku otrzymania gotowego zestawu tzw. dobrych rad. Każdy musi sam poradzić sobie z własnymi ograniczeniami.

Aby pokonać wroga, najlepiej najpierw spróbować go dobrze poznać. Tak samo jest z lękiem, aby go oswoić, warto choć trochę uświadomić sobie jakie są przyczyny jego powstania. Jeśli czegoś się boisz, zrób wszystko co w Twojej mocy, aby lepiej się z tym zapoznać. Zdobądź większą wiedzę na dany temat. Strach często wynika z niewiedzy. Gdy nie wiemy jak się sprawy potoczą, zaczynamy tworzyć w głowie czarne scenariusze. Zupełnie niepotrzebnie. Opieramy się w tym momencie na czymś, czego nie wiemy. Najsensowniejszym rozwiązaniem jest podjęcie działań mających na celu jak najlepsze przygotowanie się do sytuacji, która budzi nasz strach.

KLUCZEM DO ZMIANY JEST ZADANIE SOBIE KILKU PODSTAWOWYCH PYTAŃ:


- Czego tak naprawdę się boję? Co mnie napawa lękiem? Co paraliżuje?
- Dlaczego się boję? Z czego to wynika? Jakie podłoże ma mój strach?
- Co bym zrobił, gdybym przestał się bać?
- Co czuję, kiedy wyobrażam sobie, że robię to, przed czym powstrzymują mnie lęki?
- Co najlepszego może się stać, gdy zmierzę się z własnym lękiem i podejmę działania? Co najgorszego może się stać, jeśli to zrobię?
- Co mogę zrobić, by przestać się bać? Co i kto może mi pomóc? W jaki sposób?
- Jakie kroki podejmę w najbliższym czasie, by zmierzyć się z moimi lękami?

Odpowiedzi na te pytania pomogą nam rozpoznać sytuację, w jakiej się znajdujemy, jej przyczyny i skutki, oszacować możliwe rozwiązania, opcje, furtki, jakimi dysponujemy, zauważyć zasoby, jakie mamy (indywidualne i społeczne), a które mogą nam pomóc, a wreszcie sformułować dalsze i bliższe cele.

A jeśli zrobisz wszystko co w Twojej mocy, aby się przygotować i mimo to wciąż czujesz strach – zrób jeszcze jedno. Uwierz w siebie.

JAK POKONAĆ STRACH W TRAKCIE TRWANIA STRESUJĄCEJ SYTUACJI?


Powyższe wskazówki dotyczyły przygotowań jakie należy poczynić przygotowując się do stresującej sytuacji. Co jednak robić, gdy już jesteśmy w centrum wydarzeń i zjada nas stres?

Kiedy ogarnia Cię uczucie lęku, wykonaj poniższe kroki:
- Zatrzymaj się.
- Skup się na swoim oddechu.
- Weź wdech (licząc w głowie do 7).
- Następnie powoli wypuść powietrze (licząc do 11).

Jeśli będziesz robił tak co najmniej kilka minut, poczujesz się spokojniej i staniesz się bardziej opanowany. Taki sposób oddychania nazywa się „oddychaniem 7/11”, ale nie przywiązuj się zbytnio do liczb, bo zależą one tylko od tego, o ile wydech będzie dłuższy niż wdech.

Gdy już znajdziesz się w oczekiwanej sytuacji, oddychaj głęboko i wyobrażaj sobie pozytywne zakończenie.

Częste odczuwanie lęku wywołuje niezdolność do jasnego myślenia. Dzieje się tak, ponieważ znajdujące się w mózgu ciało migdałowate przejmuje kontrolę nad wszystkimi procesami, przygotowując organizm na konfrontację lub ucieczkę. W większości sytuacji jednak możesz zachować spokój umysłu. Taki stan jest zdecydowanie korzystniejszy, bo sprzyja podejmowaniu mądrych wyborów.
Najłatwiej wykorzystać do tego liczby. Najpierw, w skali od 1 do 10 określ rozmiar własnego lęku, gdzie 10 to bycie najmocniej przerażonym, a 1 to w pełni zrelaksowany stan. Po prostu zapytaj siebie: „Dobra, gdybym mógł określić na skali poziom moich uczuć, to jaki by on był? 7, a może 5? Ok, powiedzmy, że 6”.

Gdy już określisz skalę, rób dłuższe oddechy przez kilka chwil i poczekaj, aż poziom ocenisz na przykład na 3. Taki sposób zmniejszania rozmiarów lęku sprawia, że czujesz się bardziej opanowany i myślisz racjonalniej.

Zrobienie tego ćwiczenia angażuje korę przedczołową, co oznacza, że nie dopuszczasz do głosu innych części mózgu, które chętnie wzięły by sprawy w „swoje ręce”. Ty dzięki temu rozpuszczasz negatywne emocje i automatycznie odprężasz się.

Może Ci się wydawać, że gdy pojawia się lęk, nie możesz z tym nic zrobić. Nic bardziej mylnego. Masz znacznie więcej kontroli niż sądzisz. Jak więc nad tym zapanować?
• Zaakceptuj to. Przestań walczyć.
• Zacznij obserwować te uczucie. Po prostu obserwuj je w sobie i kiedy je zauważysz, określ skalę negatywnej emocji, a następnie zacznij głęboko oddychać.
• Zachowuj się, jakby nic się nie zmieniło. Funkcjonuj normalnie, bo dzięki temu wysyłasz sygnał do nieświadomości, że żadna dramatyczna reakcja nie jest potrzebna, ponieważ nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Pomyśl o sobie, jak o strażaku, który wychodzi do pożaru, ale żadnego nie ma, więc wraca do remizy strażackiej.
• Powtarzaj powyższe kroki tak długo, jak tylko potrzebujesz.Spodziewaj się pozytywnego zakończenia.
• Mając w głowie fakt, że posiadasz większą kontrolę nad swoimi obawami, oczekuj optymistycznego przebiegu całego wydarzenia.


Walka z lękami jest możliwa, choć bywa piekielnie trudna. Ale:


„Wszystko czego pragniesz, jest po drugiej stronie strachu”.


Źródła:
https://zyciepodpalmami.pl/2015/08/22/jak-przezwyciezyc-strach/
http://wizjoner.org/jak-z...w-sile-czesc-1/
http://www.wiecjestem.us....-cwiczenia-cz-1
http://kobieta.onet.pl/zd...sposobow/y92pt0
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
Des 

Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 3
Skąd: śląsk
Wysłany: 5 Styczeń 2017, 19:07   

Mam tak samo. Nie wyobrażam sobie bym kiedykolwiek miał pracować. Po pierwsze z powodu fobii społecznej, po drugie z powodu tego, że nic nie umiem. kompletnie nic. Trzecia sprawa, że w moich okolicach jest bardzo ciężko o jakąkolwiek pracę. Już jestem biedny, ale dopuszczam myśl, że będzie coraz gorzej, ale cóż..
 
 
Szawel 


Dołączył: 19 Maj 2011
Posty: 113
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 5 Styczeń 2017, 22:20   

Musisz znalesc rozwiazanie aby zastapic stres czyms innym , warto zobaczyc film
https://www.youtube.com/w...DEWiRN&index=47
_________________
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.
 
 
 
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 8 Styczeń 2017, 13:48   

Ma ktoś keszcze jakieś rozwiązanie? :-?
 
 
 
Caroline 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 27 Maj 2014
Posty: 186
Skąd: Wrocław
Wysłany: 8 Styczeń 2017, 15:56   

Chyba w tym wątku zostało podane dość rozwiązań, żeby wybrać coś dla siebie. Najważniejsze to zacząć w końcu coś robić i nie szukać wymówek.
 
 
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 8 Styczeń 2017, 17:26   

Może masz rację, może faktycznie szukamy tylko wymówek ale ciężko jest zacząć coś robić :(
 
 
 
Anna K. 

Dołączyła: 08 Sty 2017
Posty: 2
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 8 Styczeń 2017, 21:53   

Tzreba myslec pozytywnie i cos robic,nie tkwic w miejscu!Mamy jedno zycie trzeba wykorzystac szanse :) swiat jest niesprawiedliwy aledo gory glowa i na przod!! :D
 
 
Kriss 
Wytrwały


Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 1804
Skąd: kolwiek PL<->?
Wysłany: 12 Styczeń 2017, 10:09   

@up Łatwo powiedzieć
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 12 Styczeń 2017, 18:41   

A nie lepiej się motywować tym, że można sobie coś fajnego kupić, uniezależnić się itp? Oczywiście, najlepszą motywacją do pracy jest świadomość że robi się w niej coś fajnego, ale w wieku lat 19 rzadko tak jest.
 
 
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 16 Styczeń 2017, 23:37   

Byłem dzisiaj pod biurem i już miałem iść i pytać się o pracę ale gdy już stanąłem przed tym biurem obleciał mnie strach i sobie poszedłem z stamtąd :(
 
 
 
Claya 


Pomogła: 3 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 274
Skąd: Wrocław
Wysłany: 17 Styczeń 2017, 21:29   

No a czego się bałeś? Co Cię powstrzymało?
_________________
Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
– Albert Camus
 
 
smutno 

Pomogła: 6 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 03 Paź 2013
Posty: 696
Skąd: ...
Wysłany: 17 Styczeń 2017, 21:39   

Claya napisał/a:
Co Cię powstrzymało?

Pewnie świadomość, że jest się osobą, która do niczego się nie nadaje i strach przed ewentualnym utwierdzeniem się w tym przekonaniu.
Coś takiego by się we mnie rodziło.
 
 
Grzechu9971 

Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 14
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 17 Styczeń 2017, 23:21   

Czego się bałem sam nie wiem poprostu stchórzyłem, wyobrażałem sobie że wchodzę tam i nie wiem co mam powiedzieć. :|
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,74 sekundy. Zapytań do SQL: 12