Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Bycie zbyt miłym
Autor Wiadomość
wydraHalloween 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 05 Lip 2016
Posty: 34
Skąd: Lublin
Wysłany: 9 Maj 2017, 06:54   Bycie zbyt miłym

Ma ktoś z Was do sprzedania patent jak przestać być... tą miłą, grzeczną, nudną osobą i nauczyć się pokazywać pazur, od czasu do czasu?
Wiem, że pytanie trochę ryzykowne, ale kogo mogę zapytać, jak nie Was ;D
Wiem, że te cechy powyżej nie są złe, a termin "nudna osoba" zależy od mówiącego, ale coraz częściej trafiam na typ człowieka (nie wiem czy go kojarzycie), który wchodząc w towarzystwo bardzo apodyktycznie ustala i zmienia w nim hierarchię, co dla mnie, jako spokojnego, ugodowego nieśmiałego intro kończy się degradacją na sam dół. Myślę, że jedynym sposobem jest udowodnienie tej osobie naszej wartości, danie znać (słowem, zachowaniem), że nie damy sobie wejść na głowę. Ale jak to zrobić? :D
Uważam, że wszystkiego można się nauczyć, również w takich socjalnych sytuacjach, dlatego proszę Was o rady, pomysły, własne spostrzeżenia, a także linki do artykułów, filmików, podcastów, namiary na książki... za wszystko będę wdzięczna ;D
_________________
I hate when people tell me I need to ‘get out of my comfort zone’ I don’t even have a comfort zone. I am literally always uncomfortable.
 
 
michu 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 08 Lis 2012
Posty: 126
Skąd: Toruń
Wysłany: 9 Maj 2017, 09:38   

Ja to widzę tak:
Przestać się przejmować co powiedzą inni.
Przestać się przejmować, że swoim sprzeciwem rozwalisz relację z jakąś osobą.
Myśleć najpierw o sobie, później o innych.
Posiadać zawszę opcję zapasową na wypadek gdy Twoje plany się zmienią właśnie dlatego, że się postawiłaś. Realizujesz plan "B" i nie odczuwasz przykrych skutków swojej decyzji.

Pytanie, dlaczego Ty jesteś zawsze miła?
 
 
 
wydraHalloween 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 05 Lip 2016
Posty: 34
Skąd: Lublin
Wysłany: 9 Maj 2017, 12:29   

michu napisał/a:
Pytanie, dlaczego Ty jesteś zawsze miła?


Bo nie widzę sensu w niebyciu miłym :D Aczkolwiek to nie jest tak, że ja absolutnie zawsze jestem miła, mogę się droczyć czy powiedzieć coś złośliwego, ale do osób, które już trochę i raczej dobrze znam. Zaś ten typ człowieka, o którym pisałam wyżej, ocenia ludzi już od pierwszej minuty i dopóki się mu nie postawi i nie udowodni swojej wartości - jest się traktowanym jak powietrze i ogólnie bez szacunku.

Ogólnie nie mam ochoty nikogo urazić, a wręcz wolę, aby ludzie czuli się dobrze w moim towarzystwie. Jeżeli jest taka sytuacja, że się z kimś nie zgadzam, to raczej o tym mówię, ale tak jest pewnie w 1% przypadków, ponieważ zazwyczaj jest mi to obojętne, bo sprawa jest błaha, albo się na niej nie znam. Lubię rozmawiać na "głębokie", niezbyt więc popularne tematy, zainteresowania też raczej niecodzienne, więc rzadko czuję potrzebę sporu.

Np. była sytuacja podczas imprezy, na której trochę ludzi się znało, trochę nie. Jedna dziewczyna poczuła straszną antypatię to pewnego gościa, który zachowywał się wobec niej (i mnie) faktycznie nie fajnie. Ja to olałam, bo wiedziałam, że widzę gościa po raz pierwszy i ostatni w życiu, więc po co psuć imprezę? Ale ona nie wahała się zrobić awantury na środku pokoju i sprawić, że wszyscy przez jakiś czas się tym zajmowali.
No i, co mnie dziwi, lepiej oceniani są tacy awanturnicy. Nie wiem, może dlatego, że w ich towarzystwie jest ciekawiej, bo nie wiadomo, kiedy będzie kolejna kłótnia?

Dzięki za Twoje porady!
_________________
I hate when people tell me I need to ‘get out of my comfort zone’ I don’t even have a comfort zone. I am literally always uncomfortable.
 
 
michu 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 08 Lis 2012
Posty: 126
Skąd: Toruń
Wysłany: 9 Maj 2017, 15:42   

W takich sytuacjach jakie wymieniłaś zachował bym się tak samo. Nie ma się czym przejmować.

Druga sprawa, ważnym czynnikiem jest pewność siebie i poczucie własnej wartości. Postawienie się komuś lub walka o swoją rację powoduje, że windujesz te dwie cechy. Jeżeli robi się to z umiarem to nikomu się nie szkodzi a dla samego siebie jest to korzystne.

Cytat:
No i, co mnie dziwi, lepiej oceniani są tacy awanturnicy. Nie wiem, może dlatego, że w ich towarzystwie jest ciekawiej, bo nie wiadomo, kiedy będzie kolejna kłótnia?
Też tego nie rozumiem, niestety to powszechne. A zdanie "Taki to sobie w życiu poradzi" sprawie, że przysłowiowy nóż się w kieszeni otwiera.
 
 
 
Marti 
AK śpiący smok


Pomógł: 12 razy
Wiek: 31
Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 8573
Skąd: Waw,Pruszków,Wołomin
Wysłany: 9 Maj 2017, 17:47   

Poprzebywaj wśród niemiłych ludzi, przejdzie ci.
 
 
 
bindi 
nudziara


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 10 Lis 2009
Posty: 461
Skąd: Silesia
Wysłany: 9 Maj 2017, 23:05   Re: Bycie zbyt miłym

wydraHalloween napisał/a:
namiary na książki...

"Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" (pozycja dotycząca relacji damsko-męskich lecz kilka cennych uwag na temat szkodliwości bycia zbyt miłym w niej znalazłam).
"Mowa ciała" Allan i Barbara Pease (70% komunikacji międzyludzkiej pochodzi z mowy ciała, dowiesz się jak wyglądać na pewniejszą siebie i jak postawą wpływać na odbiór twojej osoby).

Marti napisał/a:
Poprzebywaj wśród niemiłych ludzi, przejdzie ci.

Z kim przestajesz, takim się stajesz, ale autorce tematu raczej nie chodziło o to by stać się wredną.
_________________
Klikasz na własną odpowiedzialność
 
 
vir egregius 


Wiek: 33
Dołączyła: 17 Maj 2016
Posty: 56
Skąd: gfhhfh
Wysłany: 10 Maj 2017, 21:50   

wydraHalloween napisał/a:
ale coraz częściej trafiam na typ człowieka (nie wiem czy go kojarzycie), który wchodząc w towarzystwo bardzo apodyktycznie ustala i zmienia w nim hierarchię, co dla mnie, jako spokojnego, ugodowego nieśmiałego intro kończy się degradacją na sam dół. Myślę, że jedynym sposobem jest udowodnienie tej osobie naszej wartości, danie znać (słowem, zachowaniem), że nie damy sobie wejść na głowę. Ale jak to zrobić?


Miałam ten problem przez większość życia, ale na szczęście mi mija. Mi się zawsze wydawało, że nie mogę być dla nikogo "niemiła" (to nie chodzi o bycie wrednym, chodzi o jasne wyrażenie, że coś mi nie pasuje i nie życzę tego sobie). Wydawało mi się, że nie mogę, bo jeśli np. z kimś się pokłócę, to zniszczę z tym kimś relację i w mojej głowie będzie to znaczyło katastrofę i koniec świata. Ale prawdę mówiąc dochodzę do wniosku że taki tok myślenia nie ma zbyt wiele sensu, gdyż jeśli ktoś ma cie głęboko gdzieś, to tym bardziej nie ma sensu starać się dla tego kogoś być zawsze miłym i uśmiechniętym.

Otóż z moich doświadczeń wynika, że aby się komuś postawić, trzeba mieć niezłego wk...a. Natomiast kwestią praktyki jest, aby swoje niezadowolenie wyrażać nie wkładając w to za dużo hm.. ekspresji g:) Mi zdarza się od czasu do czasu komuś coś powiedzieć dosadnie i wyobraźcie sobie, że kilka razy zostałam przez innych ludzi przeproszona (i nie mówię tu o rodzinie), a nasze relacje wróciły do tego co było przed wyjaśnieniem sobie kilku rzeczy, z tym że sytuacja została oczyszczona. Nic nie zostało zniszczone, jak zakładałam, co zawsze wydaje mi się czymś nieprawdopodobnym. To zawsze są dla mnie bardzo trudne chwile (prawdę mówiąc czuję się okropnie), ale później sytuacja się oczyszcza, a ja w relacjach z ludźmi zaczynam przestawać czuć się przedmiotem i zaczynam czuć się podmiotem. Aczkolwiek żeby dojść do tego momentu potrzebowałam całego życia, a i tak nie jest różowo.
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 14 Maj 2017, 18:54   

Mili ludzie nie potrafią o siebie zadbać, są nudni, nieszczerzy, nie dostarczają też informacji o tym co powinniśmy w sobie zmienić.
 
 
Bocianapięty 

Dołączył: 04 Lis 2015
Posty: 183
Skąd: GŚL
Wysłany: 15 Maj 2017, 07:36   

Staram się być miłym i mimo często innych poglądów, staram się nie dolewać oliwy do ognia :mrgreen:

Ludzi którzy udają, ze są mili jest jak na lekarstwo. Tak samo, albo i mniej ludzi jest takich co spojrzą prosto w oczy :D

Mnie te gapienie się w oczy przechodniów, już bokiem wychodzi :mrgreen:
_________________
Z kobietami się nie zaprzyjaźniaj, ale też nie traktuj ich jak swoich wrogów! Szanuj kobiety i nie próbuj je zrozumieć, bo możesz do reszty ogłupieć!
 
 
1gosia 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 26 Sie 2013
Posty: 414
Skąd: Z internetu
Wysłany: 16 Maj 2017, 12:04   

kociarz napisał/a:
Mili ludzie nie potrafią o siebie zadbać, są nudni, nieszczerzy, nie dostarczają też informacji o tym co powinniśmy w sobie zmienić.



Niemili też nie dają informacji na ten temat, bo działają na szkodę.
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 16 Maj 2017, 20:26   

Niemiły != wrogo nastawiony.
 
 
bindi 
nudziara


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 10 Lis 2009
Posty: 461
Skąd: Silesia
Wysłany: 16 Maj 2017, 20:48   

miły != nieszczery

Dziwne masz poglądy na temat szczerości, wielu ludzi myli ją z chamstwem, chyba ty również. Tymczasem szczerość należy podawać uprzejmie niczym płaszcz, a nie rzucać w twarz jak mokrą ścierką.
Myślę, że to chamscy i niegrzeczni ludzi wykuli termin "szczery do bólu" dorabiając ideologię do swej gruboskórności.
_________________
Klikasz na własną odpowiedzialność
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 16 Maj 2017, 21:29   

bindi napisał/a:
miły != nieszczery

Teoretycznie tak, w praktyce osoby miłe i uprzejme często załatwiają wszystko zaplecowo i prowadzą głupie gierki. Bycie miłym i szczerym wymaga wyczucia i dobrego smaku.
 
 
wydraHalloween 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 05 Lip 2016
Posty: 34
Skąd: Lublin
Wysłany: 17 Maj 2017, 07:47   

kociarz napisał/a:
Mili ludzie nie potrafią o siebie zadbać, są nudni, nieszczerzy, nie dostarczają też informacji o tym co powinniśmy w sobie zmienić.


Wiesz, ciekawe spostrzeżenie, jest sporo racji w takiej wizji, niestety. A szkoda, ponieważ przecież nie musi tak być, to taki głupi stereotyp, który teraz pokutuje, ponieważ obecnie modne jest być głośnym, przebojowym, kłótliwym i wulgarnym.

Jeżeli zaś chodzi o dwie ostatnie cechy to z własnego doświadczenia wiem, że wynika to z faktu, iż naprawdę niewiele ludzi obecnie potrafi znieść bezpośrednią krytykę, szczerość i prawdę o sobie, nawet, jeżeli zarzeka się, że tak jest.

kociarz napisał/a:
Teoretycznie tak, w praktyce osoby miłe i uprzejme często załatwiają wszystko zaplecowo i prowadzą głupie gierki. Bycie miłym i szczerym wymaga wyczucia i dobrego smaku.

Całkowicie się z tym nie zgadzam. Osoby miłe, czy też lepiej: posiadające syndrom zbyt miłych, nigdy czegoś takiego nie zrobią, bo za bardzo obawiają się konsekwencji, że to wyjdzie na jaw. Aby prowadzić gierki, trzeba mieć właśnie pazur, umieć ryzykować i znać się trochę na niuansach społecznych, czego "zbyt mili" nie posiadają.
_________________
I hate when people tell me I need to ‘get out of my comfort zone’ I don’t even have a comfort zone. I am literally always uncomfortable.
 
 
Neptun 

Wiek: 23
Dołączył: 25 Gru 2016
Posty: 30
Skąd: Podlasie
Wysłany: 17 Maj 2017, 09:10   

wydraHalloween napisał/a:
kociarz napisał/a:
Teoretycznie tak, w praktyce osoby miłe i uprzejme często załatwiają wszystko zaplecowo i prowadzą głupie gierki. Bycie miłym i szczerym wymaga wyczucia i dobrego smaku.

Całkowicie się z tym nie zgadzam. Osoby miłe, czy też lepiej: posiadające syndrom zbyt miłych, nigdy czegoś takiego nie zrobią, bo za bardzo obawiają się konsekwencji, że to wyjdzie na jaw. Aby prowadzić gierki, trzeba mieć właśnie pazur, umieć ryzykować i znać się trochę na niuansach społecznych, czego "zbyt mili" nie posiadają.


Sam kiedyś miałem syndrom bycia miłym. Też się bałem ryzykować i unikać niektórych niuansów społecznych i bardzo często zdarzało mi się być nieszczerym i prowadzić gierki by ich unikać. Sam też to widzę po innych ludziach z którymi czasami rozmawiam. Bardziej takie osoby szkodzą sobie niż innym, stąd może ten pogląd,że nie zrobią nikomu krzywdy,wydaje się być taki dobry,grzeczny itp.
_________________
To ja
 
 
wydraHalloween 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 05 Lip 2016
Posty: 34
Skąd: Lublin
Wysłany: 17 Maj 2017, 13:35   

To może wytłumaczmy sobie, co rozumiemy przez "gierki". Np. jeżeli ktoś nas gdzieś zaprasza, a my nie chcemy iść i wymyślamy na poczekaniu kłamstewko, że "jesteśmy zajęci", zamiast, nie wiem, powiedzieć wprost, że "nie chcę mi się", to dla mnie nie jest to gierka. Po prostu tak funkcjonujemy społecznie i to normalne.

Zaś dla mnie załatwianie zaplecowo i prowadzenie gierek, to bardziej sytuacja, kiedy ktoś ci mówi A, a za twoimi plecami z innymi uzgadnia, że jednak B, tak, że masz kłopoty, bo specjalnie wprowadzono cię w błąd. Więc jak dla mnie, to całkowicie nie pasuje to osób "zbyt miłych", które właśnie bardziej dbają o innych niż o siebie.
_________________
I hate when people tell me I need to ‘get out of my comfort zone’ I don’t even have a comfort zone. I am literally always uncomfortable.
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 17 Maj 2017, 17:28   

Jest różnica pomiędzy osobami które panują nad sobą w taki sposób, że stają się milutcy i uprzejmi oraz takimi którzy są z natury bezkonfliktowi czy bezwolni.
 
 
wydraHalloween 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 05 Lip 2016
Posty: 34
Skąd: Lublin
Wysłany: 17 Maj 2017, 17:59   

kociarz, i która grupa jest tą gorszą? ;) Ja wolę szczerość i bycie tym, kim się jest, a nie raz milutkim, a raz chamem :D

Nie wiem dlaczego bycie bezkonfliktowym jest złe. Ja taka jestem i wiem, że łatwo tę cechę wyolbrzymić do bezwolności, ale rzadko kiedy jest to związane ze strachem przed konfliktem. Mnie po prostu 99% dram, które dzieją się wokół nie obchodzi :D Więc nie będę się bezsensu spierać o byle co. Wiele osób ma jednak przez to skrzywiony obraz mnie.
Piszę o tym, bo kto wie ilu "milusińskich" ma tak samo wywalone? A my błędnie myślimy, że boją się odezwać albo chcą się nam przypodobać.

Ale fakt jest taki, że jednym z głównych wad bycia "zbyt miłym" jest chyba właśnie to, że mało kto zna nasze zdanie i przez to są nas niepewni. Jesteśmy zbyt mili, żeby powiedzieć "Nie obchodzi mnie to", więc mówimy "Ok, jak chcesz".
_________________
I hate when people tell me I need to ‘get out of my comfort zone’ I don’t even have a comfort zone. I am literally always uncomfortable.
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 17 Maj 2017, 20:07   

Pierwsza grupa szkodzi głównie innym, a druga sobie :) .
 
 
nutella 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 312
Skąd: --
Wysłany: 17 Maj 2017, 22:14   

no kociarz, widzę, że powinieneś założyć jakiś bastion życiowych prawd i porad
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 17 Maj 2017, 22:20   

Doskonały pomysł, dokładnie tak zrobię.
 
 
nutella 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 312
Skąd: --
Wysłany: 17 Maj 2017, 22:56   

ale domena braciasamcy.pl ju zajęta :lol:
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 17 Maj 2017, 23:33   

Co sprawa ma wspólnego z płcią?
 
 
nutella 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 312
Skąd: --
Wysłany: 18 Maj 2017, 23:03   

pozornie nic, ale to właśnie na takich forach, przeznaczonych jedynie dla kobiet bądź mężczyzn, powstają takie proste, życiowe schematy, gotowe interpretacje i wskazówki, jak rzyć, i własnie zdanie o tym, że w praktyce osoby miłe kombinują za plecami i są manipulantami, wpasowało się mi się misie idealnie w tenże schemat

żeby nie offtopować, myślę podobnie, jak bindi- że wielu ludzi myli szczerość z chamstwem, ale afirmacja chamstwa jest obecnie przecież nader widoczna
 
 
kociarz 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 210
Skąd: :>
Wysłany: 19 Maj 2017, 00:42   

Nie miałem "przyjemności" zaglądać do tego typu miejsc, nie bardzo rozumiem dlaczego miałbym przynależeć do jakiejś grupy której jedyną wspólną cechą jest płeć :roll: (i zapewne frustracja, ale to już moje domysły).

Dlaczego uważam że często osoby "miłe" kombinują za plecami? Choćby dlatego że w pracy takie osoby potrafią na mnie donosić, często w sposób wyjątkowo perfidny. Zdecydowanie wolę osoby z którymi jestem w otwartym konflikcie, są mniej szkodliwe i lepiej oddzielają życie prywatne od zawodowego. Tych prawdziwie miłych, łagodnych, podających szczerość uprzejmie niczym płaszcz, świętojebliwych i przyjaznych jakoś uparcie nie spotykam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,55 sekundy. Zapytań do SQL: 12