Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
"jak jest naprawdę"
Autor Wiadomość
lanuszka 


Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2005
Posty: 47
Skąd: Toruń/Olsztyn
Wysłany: 20 Styczeń 2006, 13:56   "jak jest naprawdę"

"Przyjaciel to człowiek, który wie o Tobie wszystko i mimo to Cię lubi". H. Jackson Brown


Powiedzieć Ci kim jesteś ?

Rano otwierasz oczy, wstajesz i zaczynasz swój dzień. W ciągu dnia wykonujesz szereg różnych czynności, jedne z chęcią inne z przymusu. Rozmawiasz z innymi ludźmi na różne tematy. Mówisz, że wszystko jest w porządku, że nigdy nie było lepiej. Mówiąc to uśmiechasz się. Na ulicy spotykasz znajomego, rozmawiacie przez chwilę po czym każdy z Was idzie w swoją stronę. Wieczorem kładziesz się spać, przytulasz głowę do poduszki i myślisz. O czym ? O tym jak chciałbyś/chciałabyś aby było i o tym jak jest naprawdę.


Powiedzieć Ci jak jest naprawdę ?

Rano otwierasz oczy, wstajesz i zaczynasz swój dzień. Jednak przed oderwaniem głowy od poduszki zadajesz sobie pytanie "Po co ?" "Jaki jest tego cel ?" Nie potrafisz na to odpowiedzieć, kiedyś być może było inaczej, ale to było dawno i teraz już nie pamiętasz jak odpowiedzieć na to pytanie. W ciągu dnia rozmawiasz z innymi ludźmi. Mówisz, że wszystko jest w porządku, że nigdy nie było lepiej. Mówiąc to uśmiechasz się. Bardzo dobrze wiesz, że to tylko udawanie. Stwierdzasz, że Ty ciągle udajesz kogoś innego niż jesteś w rzeczywistości. Nikt ze spotkanych przez Ciebie ludzi nie wie jak jest naprawdę. Wszystko co robisz jest oparte na uczuciu przygnębienia, smutku i samotności. Czasami chce Ci się krzyczeć ! Chcesz wykrzyczeć wszystko to co jest nie tak w Twoim życiu !!! Krzycz !!! Tylko kto to usłyszy ? Na ulicy spotykasz znajomego, rozmawiacie przez chwilę po czym każdy z Was idzie w swoją stronę. Myślisz, jaki to z niego szczęśliwy człowiek - On ma wszystko czego Ja tak bardzo pragnę. Idziesz dalej widzisz grupę przyjaciół rozmawiających i śmiejących się. Pytasz siebie "Kiedy ja się tak naprawdę śmiałem/am ? Idziesz dalej. Na przejściu widzisz jakąś parę trzymającą się za ręce. Twoje serce coś ukuło. Zadajesz sobie pytanie czy kiedykolwiek znajdziesz kogoś kto zaakceptuje Ciebie takim jakim/jaką jesteś ? - kolejne trudne pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Rozglądasz się wokoło siebie. Widzisz tłum ludzi nieustannie spieszących się. Myślisz sobie, że może oni spieszą się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą ? Jesteś osobą bardzo wrażliwą, dostrzegasz mnóstwo rzeczy, których inni ludzie nie zauważają, zwłaszcza ludzką krzywdę.


A powinno być tak:

Rano po otwarciu oczu masz świadomość, że warto żyć. Cały swój dzień wypełniasz radością, uśmiechem, dobrocią, miłością. Dajesz siebie innym, Jesteś akceptowany/a, szanowany/a. Wiesz, że Twoje życie jest bardzo cenne dla Kogoś innego. Zawsze masz przy sobie czyjeś ramiona. Kochasz i jesteś kochanym/ą. Nie znasz słów: samotność, cierpienie, smutek, samobójstwo, niezdecydowanie. W Twoim sercu panuje ład i porządek. Masz jasny cel swojego życia. Chcesz krzyczeć: Dzięki Ci Boże za ten piękny świat !!!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie jest to teks mojego autorstwa; jakieś 7 miesięcy temu znalazłam go w necie i wtedy się z nim utożsamiałam, teraz przypadkowo przeczytałam go znowu, nie dotyczy mnie juz tak bardzo, jednak wciąz uderza mnie swoją formą i dlatego go tu umieszczam. Może ktoś z Was będzie miał ochotę podzielić sie uwagami na jego temat...
 
 
Jarqes 

Wiek: 33
Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Styczeń 2006, 16:17   

Tekst pochodzi z http://osamotnieni.republika.pl/ (tak dla zachowania praw autorskich), zresztą świetna strona o samotności i sposobach radzenia sobie z nią, wpadłem na nią kilka miesięcy temu - szczerze polecam.
Na początku czytania myślałem, że to ktoś pisze o mnie... A jednocześnie zacząłem zdawać sobie sprawę, że są osoby, które mają podobne uczucia do moich. Nawet zastosowałem fragment: "Chcesz krzyczeć: Dzięki Ci Boże za ten piękny świat !!!" - napawa dobrym nastrojem na cały (no prawie) dzień ;)
_________________
"Ludzie są dokładnie tak szczęśliwi, jak postanawiają być"
 
 
Svartulv 

Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 26
Skąd: somewhere
Wysłany: 20 Styczeń 2006, 19:53   

tekst jest ciekawy z tym ,ze nie jest łatwym wprowadzić to w zycie :]
 
 
cichociemna 

Wiek: 36
Dołączyła: 01 Sty 2006
Posty: 251
Skąd: raczej Wrocław
Wysłany: 21 Styczeń 2006, 14:01   

tekst, jest cały czas ściśle związany z tym co czuję bo u mnie tak to właśnie jest...
niestety...
chyba jeszcze nie nadszedł mój czas, na poprawienie swojego losu...
stronka faktycznie świetna, szczególnie forum, moje ukochane, polecam...
pozdrawiam
 
 
 
Svartulv 

Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 26
Skąd: somewhere
Wysłany: 23 Styczeń 2006, 21:36   

nie tylko u Ciebie tak jest ale napewno to się zmieni,musisz w to wierzyć
 
 
cichociemna 

Wiek: 36
Dołączyła: 01 Sty 2006
Posty: 251
Skąd: raczej Wrocław
Wysłany: 23 Styczeń 2006, 22:58   

Staram się jak mogę, i sprawdzam czy nadzieja i wiara, to studnie bez dna, z których wciąż mogę czerpać życiodajną wodę,
ale jest we mnie lęk, że nie...
się okaże
pozdrawiam
 
 
 
tey22 


Wiek: 39
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 182
Skąd: kraków
Wysłany: 23 Styczeń 2006, 23:25   

to sie nie staraj
mozesz robic setki rzeczy a zaloze sie ze nie robisz bo cala twoja energie pochlania myslenie o niesmialosci lub samotnosci
to nie sa jedyne rzeczy na swiecie jesli jestesmy sami nie smiali itp top robmy inn rzeczy
bo potem jak juz bedziemy mieli to co jest opisane w tym tekscie to okaze sie ze zamiast spotykac sie z kims wolalbym sam isc do kina albo przejsc sie w inne ciekawe miejsca
 
 
cichociemna 

Wiek: 36
Dołączyła: 01 Sty 2006
Posty: 251
Skąd: raczej Wrocław
Wysłany: 24 Styczeń 2006, 12:02   

Tey22,
W tym co mówisz jest wiele racji, zamiast bezsensownie rozmyślać nad nieśmiałością, bólem istnienia, mogłabym po prostu żyć, ruszyć się z przed tego kompa, ale...
to nie jest takie proste,
przede wszystkim brak mi motywacji,
nie wiem gdzie mam jej szukać...
pozdrawiam
 
 
 
tey22 


Wiek: 39
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 182
Skąd: kraków
Wysłany: 24 Styczeń 2006, 18:04   

polowa niesmialosci jest brak motywacji
czasmi nie odzywasz sie do innych bo sobie wmawiasz ze niechcesz lub ze masz malo czasu i po co zaczynac rozmowe :)
zreszta jak rozmawiam z niesmialymi osobami to marza o spotkaniu kogos fajnego w kinie albo w jakims miejscu wspolnych zainteresowan a jednoczesnie nie wychodza z domu
to jest bledne kolo w ktore latwo wpasc a trudno wyjsc
 
 
cichociemna 

Wiek: 36
Dołączyła: 01 Sty 2006
Posty: 251
Skąd: raczej Wrocław
Wysłany: 24 Styczeń 2006, 22:00   

Ze mną było inaczej, ja wychodziłam do ludzi,
odzywałam się,
starałam,
może popełniałam jakiś błąd, może robiłam coś nie tak, byłam za mało taktowna, rozmowna, przebojowa, interesująca...
nie wiem... nikt mi nie powiedział gdzie tkwił mój błąd
Ludzie w większości mnie olewali, a i tych znajomych których mam nie jestem do końca pewna, ostatnio usłyszałam od kumpeli z którą znamy się 4 latka, że się wstydziła ze mną pokazać na ulicy, nadal się wstydzi...
Ludzi nie można być pewnym...
Będę sama... nieśmiała, mało spontaniczna, niewyluzowana...

ale wartościowa...
a niech tam inni żałują, ja przestaję,
w końcu 20 lat w samotności też czegoś uczy nie?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 13