nieśmiałość a akademik |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: 20 Październik 2007, 15:31 nieśmiałość a akademik
|
|
|
hej, co o tym sądzicie? ktoś mieszka w akademcu? Dla mnie na początku to był normalnie szk, ale teraz widze , że dużo mi to dało.
Rada dla panów. Prostym sposobem na podniesienie pewności siebie jest zapisanie sie na siłke, polecam |
|
|
|
 |
janusz_wjk

Wiek: 34 Dołączył: 14 Paź 2007 Posty: 370 Skąd: lbn
|
Wysłany: 20 Październik 2007, 22:22
|
|
|
leblef napisał/a: | prostym sposobem na podniesienie pewności siebie jest zapisanie sie na siłke, polecam |
a w jaki sposob chodzenie na silke ma pomoc na podniesienie swojej pewnosci ? co w rozmowie z kims wspominasz, ze XX kg podnosisz na klate, badz jakies serie N razy robisz ? czy to cos da watpie... |
_________________ "Zawsze warto być człowiekiem,
Choć tak łatwo zejść na psy" |
|
|
|
 |
Sarathai

Wiek: 35 Dołączył: 16 Wrz 2007 Posty: 299 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 20 Październik 2007, 22:28
|
|
|
leblef napisał/a: | hej, co o tym sądzicie? ktoś mieszka w akademcu? |
Przed maturą kilka razy przeszło mi przez myśl, aby zdecydować się na taki ruch. Pójść na uczelnię do innego miasta i zamieszkać w akademiku. Wydaje mi się, że jest to całkiem dobry pomysł dla nieśmiałych, jednak krok ten wymaga sporo odpowiedzialności i przede wszystkim motywacji do wewnętrznej zmiany. Fajnie, że Tobie zamieszkanie w akademiku przyniosło korzyści Ja niestety, a może stety, wybrałem jednak "łatwiejszą" drogę
janusz_wjk napisał/a: | a w jaki sposob chodzenie na silke ma pomoc na podniesienie swojej pewnosci ? |
Wszystko zależy od tego co jest powodem naszej nieśmiałości. Mi na przykład chodzenie na siłownię pomogło poprawić samopoczucie no i oczywiście zdrowie, trzeba w końcu dbać zarówno o rozwój mentalny jak i fizyczny |
_________________
polecam:
książki
"Weronika postanawia umrzeć"
"Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam..."
anime
"Welcome to NHK"
|
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 23 Październik 2007, 04:27
|
|
|
Nie mieszkałem w akademiku ale liceum zaliczałem w innym mieście z obcymi mi osobami czyli trochę jak akademik. To może nieźle przygotować do dalszego życia o ile się przełamiesz i zechcesz wynieść z tego jakąś lekcję. Mi to pomogło ale od kiedy znowu jestem `na swoim` straciłem pewność siebie i wogule wszystko...
Wszystko zależy od nastawienia. 8)
A co do `siłki` to mam w domu hantle i sobie pakuje...
Żegna się Likelost `dobra rada`
Lubiący wpadać na herbatę do sąsiada |
|
|
|
 |
Maggi
Wiek: 38 Dołączyła: 11 Gru 2006 Posty: 510 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 23 Październik 2007, 20:21
|
|
|
Cytat: | Żegna się Likelost `dobra rada`
Lubiący wpadać na herbatę do sąsiada |
he he , no widzisz ,a ja to bym chętnie chciała miec takiego sąsiada lub sąsiadke do którego mogłabym wpadac na herbatke jak najdzie ochota |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 24 Październik 2007, 06:27
|
|
|
[quote="Maggi"] Cytat: |
he he , no widzisz ,a ja to bym chętnie chciała miec takiego sąsiada lub sąsiadke do którego mogłabym wpadac na herbatke jak najdzie ochota |
Tylko taki `rym` ułożyłem
Jak ktoś mnie kiedyś zobaczy na herbatce (lub czym kolwiek innym) u sąsiada (wielu ich mam) to może ogłosić święto państwowe 8) a tak poważnie to ze swoimi sąsiadami (pożal się Boże) nawet się nie witam. Nie żałuję bo to wyjątkowi i specjalni sąsiedzi `z piekła rodem` ale rym ułożyłem pod wpływem impulsu i się nie zastanawiałem nad treścią 8)
A co Maggi jest nie tak z Twoimi sąsiadami? Zapewniam Cię, że są lepsi od moich możesz mi uwierzyć :wink:
Żegna się Likelost mający lat 18-naście
Wciąż myślący o pewnej (z filmu) niewiaście |
|
|
|
 |
Maggi
Wiek: 38 Dołączyła: 11 Gru 2006 Posty: 510 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 24 Październik 2007, 13:20
|
|
|
Domyśliłam się :wink: ale twój rym akurat trafił na podatny grunt bo chciałabym miec takiego znajomego lub znajoma która mieszkała by niedaleko , bo czasem mi kogos takiego właśnie brakuje :wink: |
|
|
|
 |
Hakim

Wiek: 37 Dołączył: 03 Paź 2007 Posty: 487 Skąd: Zewsząd
|
Wysłany: 24 Październik 2007, 15:58
|
|
|
Akademik czy stancja.. nawet chętnie, bo chciałbym się wreszcie wyrwać gdzieś do innego miasta, ale nie umiem się jakoś siebie do tego nakłonić.
Siłki się obawiam. Nie jestem wysportowany, zdaję mi się że na siłowni będę tylko obiektem drwin, co zresztą nie jest mi obce bo już często śmiano się ze mnie z tego powodu . Za to basen jak najbardziej ^^ muszę się tylko wreszcie zmotywować . |
_________________ Pełni bojaźni, chwalmy przestrzeń. |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 24 Październik 2007, 18:33
|
|
|
Maggi napisał/a: | chciałabym mieć takiego znajomego lub znajoma która mieszkała by niedaleko , bo czasem mi kogoś takiego właśnie brakuje :wink: |
A ja chyba nawet mam takiego znajomego z którym kiedyś spędzałem dość dużo czasu ale to byłe przed liceum a teraz jakoś wszystko poszło się kochać... trochę (a nawet zwłaszcza) przeze mnie
Ale to nie powód do płaczu bo w sumie to niestety czasem lubię swoją samotność, owszem wolał bym wyjechać wreszcie z kraju i zacząć (mam nadzieję) wszystko od początku ale napotkałem już na tyle przeciwności losu a na horyzoncie piętrzą się kolejne
W końcu i tak wyjadę, najwyżej nie będę miał co jeść, pić i gdzie spać
Hakim napisał/a: | Za to basen jak najbardziej ^^ muszę się tylko wreszcie zmotywować |
Basen to fajna sprawa, naprawdę polecam bo sam przez ponad pół roku chodziłem i mimo ze na najczęściej pływałem sam (choć nie zawsze) to potem człowiek czuje się naprawdę odprężony i zapomina o wszystkim :wink:
Pa pa mówi Likelost Maggi pozdrawiający
Dość dobrze się dziś czujący |
|
|
|
 |
Niare

Dołączyła: 02 Wrz 2009 Posty: 1649 Skąd: z Internetu
|
Wysłany: 12 Marzec 2010, 19:54
|
|
|
Mieszkam w akademiku i jestem "żalem". |
|
|
|
 |
Marti
AK śpiący smok

Pomógł: 13 razy Wiek: 34 Dołączył: 23 Cze 2007 Posty: 8788 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 12 Marzec 2010, 20:49
|
|
|
Akademik jest o tyle dobry, że jest tani ma się za free prąd, net (ale łatwo o ban +ew. sporadyczne najazdy glin) i ma się większy kontakt z ludźmi oraz trzeba bardziej na siebie liczyć . |
|
|
|
 |
aruturu

Wiek: 32 Dołączył: 10 Lis 2009 Posty: 85 Skąd: Lipno
|
Wysłany: 12 Marzec 2010, 20:53
|
|
|
Ja też mieszkam w akademiku. I żyje mi się w nim dość dobrze choć zaliczyłem już kilka przeprowadzek z powodu nienormalnych wspólokatorów. |
|
|
|
 |
Niare

Dołączyła: 02 Wrz 2009 Posty: 1649 Skąd: z Internetu
|
Wysłany: 12 Marzec 2010, 20:58
|
|
|
Marti napisał/a: | Akademik jest o tyle dobry, że jest tani ma się za free prąd, net (ale łatwo o ban +ew. sporadyczne najazdy glin) i ma się większy kontakt z ludźmi oraz trzeba bardziej na siebie liczyć . |
Ja mam o tyle większy kontakt z ludźmi, że korzystam z tych samych toalet i pryszniców. |
|
|
|
 |
zimowy
Wiek: 33 Dołączył: 23 Gru 2009 Posty: 107 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 12 Marzec 2010, 21:02
|
|
|
Też mieszkam w akademiku i nie zamieniłbym go na żadne mieszkanie (dopóki studiuję . Ale mam to szczęście, że zawsze trafiam na w miarę spokojne składy. |
_________________ Dobro jest dobre |
|
|
|
 |
Magnet

Dołączył: 03 Paź 2008 Posty: 848 Skąd: Polska
|
Wysłany: 12 Marzec 2010, 22:34
|
|
|
Niare napisał/a: | Ja mam o tyle większy kontakt z ludźmi, że korzystam z tych samych toalet i pryszniców. |
...i w tym samym czasie... |
Ostatnio zmieniony przez Magnet 23 Maj 2011, 22:10, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
wiórka
Supporterzy

Dołączyła: 06 Wrz 2006 Posty: 332 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 15 Marzec 2010, 22:18
|
|
|
Wyprowadzenie się od rodziców polecam.
Co do akademika, to pewnie zależy, jak to u kogo jest z jego nieśmiałością.
Ja ze swoich doświadczeń to nie polecam. Bo można się władować w sytuację, w której lęk będzie nam towarzyszył 24 h na dobę.
Kiedyś myślałam, że tak można się przełamać, ale teraz trochę zmieniłam zdanie |
_________________ Im bardziej próbujesz coś zmienić, tym bardziej pozostaje niezmienne. |
|
|
|
 |
aruturu

Wiek: 32 Dołączył: 10 Lis 2009 Posty: 85 Skąd: Lipno
|
Wysłany: 16 Marzec 2010, 15:08
|
|
|
Ja jestem już po paru przeprowadzkach. zmieniałem lokatorów bo nie odpowiadali mi, byli zbyt natretni. |
|
|
|
 |
geephard

Wiek: 33 Dołączył: 23 Wrz 2008 Posty: 299 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 16 Marzec 2010, 21:50
|
|
|
aruturu napisał/a: | Ja jestem już po paru przeprowadzkach. zmieniałem lokatorów bo nie odpowiadali mi, byli zbyt natretni. |
Pewnie chcieli z Tobą rozmawiać. |
|
|
|
 |
aruturu

Wiek: 32 Dołączył: 10 Lis 2009 Posty: 85 Skąd: Lipno
|
Wysłany: 17 Marzec 2010, 08:19
|
|
|
geephard napisał/a: | Pewnie chcieli z Tobą rozmawiać. |
Nie byli to dziwacy, ktory np nie spali kilka nocy pod rzad i nie dali mi spac
Tacy dziwni ludzie, ale samolubni. |
|
|
|
 |
geephard

Wiek: 33 Dołączył: 23 Wrz 2008 Posty: 299 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 18 Marzec 2010, 09:30
|
|
|
aruturu napisał/a: | Nie byli to dziwacy, ktory np nie spali kilka nocy pod rzad i nie dali mi spac
Tacy dziwni ludzie, ale samolubni. |
Wszyscy byli dziwakami? Albo przesadzasz, albo nie wiem gdzie na studia poszedłeś... |
|
|
|
 |
Pawel831
b

Pomógł: 2 razy Dołączył: 06 Wrz 2007 Posty: 4859 Skąd: BP/Lublin/Wrocław
|
Wysłany: 18 Marzec 2010, 11:09
|
|
|
geephard napisał/a: | Wszyscy byli dziwakami? Albo przesadzasz, albo nie wiem gdzie na studia poszedłeś... |
Oj uwierz mi zdarzają się tacy dziwacy. Sam przez takich się przeprowadzałem aż trafiłem na fajne osoby. |
_________________ Bilans kwartalny. |
|
|
|
 |
Darek89 [Usunięty]
|
Wysłany: 18 Marzec 2010, 12:27
|
|
|
Dokładnie wiele razy to sam przerobiłem. Zadawałem sobie pytania czy to ze mną coś jest nie tak i czy to ja przypadkiem nie jestem dziwny. Okazało się po czasie że po prostu: people = shit. Obecnie na studiach też tak sobie, ale parę osób normalnych udało mi się znaleźć. Jest wszystko ze mną w porządku, no może poza tym adhd, ale czuje się akceptowany. Odnoszę się ogólnie do społeczności szkolnej/uczelnianej, w akademiku nie mieszkałem nigdy. |
|
|
|
 |
milankovic
Wiek: 33 Dołączył: 17 Paź 2008 Posty: 266 Skąd: kraków
|
Wysłany: 18 Marzec 2010, 14:01
|
|
|
U mnie jest OK, ale musze sie wyprowadzic bo $$$ się kończy, a mam pilniejsze wydatki
Wrócę zimą
[ Dodano: 18 Marzec 2010, 14:05 ]
Lipa jest tylko pod względem imprez, jak dotąd miałem okazje byc ledwo na jednej |
|
|
|
 |
geephard

Wiek: 33 Dołączył: 23 Wrz 2008 Posty: 299 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 18 Marzec 2010, 22:25
|
|
|
No... ja mieszkam w akademiku 3 rok... i nie przeprowadzałem się ani razu... ale nie dlatego że się bałem, czy coś, tylko nie potrzebowałem. W swojej karierze akademikowej mieszkałem już z 8 osobami z czego:
- 4 lubiłem (z dwoma mieszkam aktualnie)
- 1 był nie do końca przystosowanym do życia w społeczeństwie, lekko psychicznym kujonem, który się od nas wyprowadził bo stwierdził, że za głośni jesteśmy (oglądanie filmów na głośnikach i odwiedziny znajomych, bez większych imprez)
- 1 był idiotą, ale szybko się wyniósł na szczęscie
- 1 nie wiem jaki był bo nie rozmawialiśmy ze sobą wcale
- 1 jadł mandarynki twierdząc że w opuszczonych spodniach smakują lepiej i grał na saksofonie... na szczęscie szybko się wyniósł...
Reasumując... było trochę dziwnych i nie fajnych ludzi, ale żaden z nich nie zmusił mnie do opuszczenia pokoju... to raczej oni wylatywali. No ale nie wiem... może jestem bardziej tolerancyjny albo miałem więcej szczęścia... |
|
|
|
 |
hyhy
dziwno

Wiek: 32 Dołączyła: 16 Lip 2009 Posty: 889 Skąd: spod śląskich łóżek
|
Wysłany: 21 Wrzesień 2011, 15:17
|
|
|
Odgrzewam kotleta Pojutrze ja też jadę się zakwaterować w akademcu. I się zastanawiałam czy ktoś by jeszcze nie dodał jakiejś ciekawej historii swojej akademikowej, coby mnie unieść lub pognębić na duchu Bo jak się można domyślić jestem niezdrowo podekscytowana i się denerwuję trochę |
_________________ Podłoga, tablety i spać |
|
|
|
 |
|