Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
reakcje rodziny na fobię społeczną
Autor Wiadomość
Agafka
Gość
Wysłany: 6 Listopad 2005, 13:37   reakcje rodziny na fobię społeczną

Witam wszystkich serdecznie!
Walcze z fobią społeczną już od 4 lat. Jest mi naprawdę cięzko, odczuwam lęk w różnych sytuacjach dnia codziennego: kiedy muszę gdzieś wyjść( nawet po głupie zakupy) z kimś sie spotkać czy najzwyczajniej w świecie odwiedzić znajomych!Dużym wsparciem są dla mnie moi rodzice, zwłaszcza mama.Stara się zrozumieć moje problemy,pomóc mi,ale widzę ile ją to kosztuje! Ma już serdecznie dość moich ciągłych wymówek byleby tylko ktoś zrobił coś za mnie.I wcale jej się nie dziwie.ma też przecież swoje problemy.Czasem widze jak jej cięzko kiedy widzi "superzaradne"dzieci swoich znajomych, czuje się wtedy taka bezradna i cholernie mnie to boli.Mój tata raczej nie rozumie tego co przeżywam, czasem atmosfera w domu staje się naprawdę ciężka.A ja chociaż bardzo chce, niewiele mogę zmienić :( Pozdrawiam, dzięki za to że jesteście i moge komuś o tym powiedzieć!
 
 
posthuman
Gość
Wysłany: 6 Listopad 2005, 14:43   

I tak masz dobrze, bo chociaz matka Cie rozumie. Ja w swoich starych nie mam zadnego wsparcia. Dla nich problem w ogole nie istnieje. Choc kiedys im mowilem o swoich lękach, to bylo to jak rzucanie grochem o sciane. Prosilem, zeby poszli ze mna do lekarza, bo juz nie daje rady, a oni nic. Sami sie przyczynili do tej fobii, z ktora mecze sie od dawna, a teraz mają mnie gdzies. To ze np nie odbieram telefonow biora mi za zlosliwosc! Gdybym im powiedzial pewnie by mnie wysmieli.
 
 
pistachio 


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 113
Skąd: lubelskie
Wysłany: 6 Listopad 2005, 17:32   

Witaj :)
Ja swoim rodzicom nigdy nie powiedziałabym o fobii, nieśmiałości i innych problemach :? Wolę już zostać ze wszystkim sama. Najgorszy okres praktycznie jest już za mną (mam w każdym razie taką nadzieję) - pamiętam jak reagowali, gdy nie chciałam np. iść do sklepu, chodzić w odwiedziny do rodziny, otwierać drzwi, itp. Wydawało im się to (zwłaszcza mamie) conajmniej dziwne, myśleli pewnie, że się wykręcam, nie chce mi się nic robić, ot tak, ze złej woli, że po prostu jestem leniem... Nie mogłam znieść takiej sytuacji, zaczęłam walczyć. Gdy mówili mi, że coś trzeba załatwić, to trudno było odmówić, nie chciałam ich zawieść... Zmuszałam się, żeby pokazać, że potrafię.
Przerażające dla mnie jest to, jak można nie znać kompletnie własnego dziecka, nic o nim nie wiedzieć, nie zdawać sobie sprawy (albo nie chcieć dopuścić takiej myśli do głowy) z jego problemów.
_________________
supergirls don't cry!..
 
 
 
piotros 

Dołączył: 29 Paź 2005
Posty: 2359
Skąd: Polska
Wysłany: 6 Listopad 2005, 20:05   

Engel napisał/a:

Ja swoim rodzicom nigdy nie powiedziałabym o fobii, nieśmiałości i innych problemach :? Wolę już zostać ze wszystkim sama

Przerażające dla mnie jest to, jak można nie znać kompletnie własnego dziecka, nic o nim nie wiedzieć, nie zdawać sobie sprawy (albo nie chcieć dopuścić takiej myśli do głowy) z jego problemów.


Jak rodzice mają Cię znać skoro im nic nie mówisz.

P.S.Ja wprawdzie też swoim rodzicom nic nie mówię, ale dla mnie nie ma znaczenia, czy mnie znają, czy nie.
 
 
pistachio 


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 113
Skąd: lubelskie
Wysłany: 6 Listopad 2005, 20:32   

piotros napisał/a:
Jak rodzice mają Cię znać skoro im nic nie mówisz.

gdyby moje dziecko miało problemy, myślę, że bym zauważyła, że coś jest nie tak i starała mu się pomóc, zdobyć zaufanie, porozmawiać, zrozumieć...
ale może za bardzo się rozmarzyłam o idealnych rodzicach :roll: :wink:
_________________
supergirls don't cry!..
 
 
 
a.g.a.t 


Dołączyła: 03 Paź 2005
Posty: 81
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 6 Listopad 2005, 23:00   

Witaj Agafka :)

Z fobią walczę już kilka lat. Na początku rodzice i siostra nie rozumieli tego, było to dla nich niepojętne, jak można bać się wejść do tramwaju czy zadzwonić do kogoś. Nazywali mnie tchórzem, co budziło u mnie różne emocje od nienawiści do poczucie upokorzenia. Chyba nie wiedzieli w ogóle, że to choroba, bo dopiero po kilku latach tej katorgi doradzili mi pójście do lekarza.
Dzisiaj na szczęście jest ze mną lepiej, a i w rodzinie zdrowsza atmosfera panuje, nawet czasem myślę, że zaczynają mnie rozumieć... albo chociaż sie starają.
 
 
 
posthuman
Gość
Wysłany: 7 Listopad 2005, 16:21   

[quote="piotros"][quote="Engel"]

Jak rodzice mają Cię znać skoro im nic nie mówisz.
-----------------------------------------------------------------
Po co im mowic jak i tak to do nich nie dociera?? Jednym slowem: maja to gleboko gdzies, ze wlasne dziecko ma takie problemy. Ja uwazam swoich starych za koltunow i nienawidze ich!!!
 
 
Lily 

Wiek: 45
Dołączyła: 20 Lut 2005
Posty: 49
Skąd: Cieszyn, Kraków
Wysłany: 10 Listopad 2005, 23:11   

W moim otoczeniu chyba nikt nie przyjmuje do wiadomości, że mam taki problem i to nie jest tylko zwykły strach, ani tym bardziej wygodnictwo (bo nic mi się nie chce - a to nie tak, ja sie po prostu boję ludzi).
Nie trzeba się oglądać na zrozumienie innych, szkoda na to czasu.
 
 
 
kot 


Wiek: 38
Dołączył: 01 Lis 2005
Posty: 14
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11 Listopad 2005, 02:57   

Ja niebyłbym chyba w stanie powiedzieć matce o mojej fobii podobnie jak moim znajomym - za bardzo się jej wstydze i boję się wyśmiania, obgadywania itp. Takie błędne koło - boję się wstydu i wstydze się lęku. Jedyną osobą przed którą się częściowo otworzyłem był psycholog, to mnie podparło na duchu myślę więc, że dobrze byłoby otworzyć się przed innymi.... ale się boję.
 
 
 
owieczka_ 


Wiek: 41
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 7
Skąd: Legionowo
Wysłany: 19 Listopad 2005, 21:51   

Agafko!
Ehmm masz szczęście, naprawdę, że przynajmniej mama Cię wspiera. Ja również mam fobię społeczną + depresję. Szczerze to depresja w tym wszystkim jest chyba najgorsza... Oprócz mojej najbliższej przyjaciółki (notabene także nieśmiałej) nikt mnie nie rozumie, w moim domu ciągle muszę wysłuchiwać serii oskarżeń. W sumie to nie dziwię się moim rodzicom, mam już swoje latka i pewnie jestem dla nich nie lada obciążeniem finansowym, poza tym są tak zajęci walczeniem pomiędzy sobą że już ich nie obchodzi co się dzieje z "dziećmi".
Staram się jak mogę sprostać pewnym wyzwaniom, które sobie postawiłam, a głównie skończyć studia. Aż się we mnie gotuje jak mi mówią że nic nie robię, nie rozumieją że nauka czy egzamin to pół biedy, najgorzej iść na zajęcia praktyczne na których zawsze coś tam muszę z siebie wykrzesać (a jako że to filologia obca to takich sytuacji jest wiele :( ), zawsze po takim dniu na zajęciach wracam do domu i czuję jak mi się coś przewraca w żołądku i jestem tak zmęczona jakbym pracowała fizycznie z 10 godzin conajmniej i już nie mogę się za nic zabrać tylko idę spać lub bezmyślnie łażę po necie, żeby tylko zapomnieć o problemach...
 
 
Lily 

Wiek: 45
Dołączyła: 20 Lut 2005
Posty: 49
Skąd: Cieszyn, Kraków
Wysłany: 21 Listopad 2005, 13:59   

Współczuję Owieczko - wiem jak to jest...
 
 
 
Agafka
Gość
Wysłany: 22 Listopad 2005, 16:31   

Owieczko!ja też studiuję filologię,i doskonale wiem co przeżywasz.ze mna jest tak samo,a to zmęczenie o którym piszesz jest czasem naprawdę nie do zniesienia!u mnie to efekt ciągłego napięcia w ciągu dnia a o zajęciach z konwersacji no to już się wogóle nie mówi KOSZMAR!!! :oops: <- ------------- wyglądam wtedy mniejwięcej tak :wink:
Ale damy rade!Pozdrawiam wszystkich cieplutko!
 
 
Gość

Wysłany: 14 Grudzień 2005, 12:59   

Nigdy nie mówiłam rodzicom tzn mamie o moich problemach z nieśmiałością. Oczywiście, że widziała jaka jestem, ale uważała chyba że sobie radzę, wolałam swoje problemy np związane ze szkołą zachować dla siebie, i tak miała i nadal ma zrestą wystarczająco dużo kłopotów. Na początku się tego wstydziłam a teraz nie chcę jej poprostu dobijać jescze bardziej.
Najgorsze jest to, że zamiast się polepszać ten stan się coraz bardziej pogłębia. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Ten rok jest jakiś przeklęty dla mnie, wszystko zaczyna się walić, dodatkowo jeszcze z moją głową naprawdę jest coś nie tak, doszły do tego wszystkiego jakieś nieuzasadnione lęki, czarne myśli, a najgorsze chyba to ta obojętność. Przestaje mi na czymkolwiek zależeć, niby to dobrze, bo się tak jak kiedys nie przejmuję jakimiś stresującymi sytuacjami, ale mi w pewnych momentach wisi mi czy zdam mature, dostanę się na studia, co ktoś sobie pomyśli, że mogę kogoś skrzywdzić taką postawą, co się ze mną stanie itp. Nie widzę żadnego sensu w tym wszystkim, żadnego celu w życiu, tak sie nie da długo funkcjonować.
No ale to zupełnie nie na temat, przepraszam. Chodzi o to że zaczęłam się poważnie zastanawiać czy nie powiedzieć mamie o tym wszystkim, jeśli nic się nie zmieni to chyba nie bedę miała wyjścia. Nie wiem jak ona by na to zareagowała, czy potraktowałaby to w ogóle poważnie, nigdy nie byłam nawet u psychologa, zawsze wszystko tłumiłam w sobie. No i raczej tego nie było po mnie widać, nadal staram się aby tak było. Nie wiem czy to dobry pomysł, może lepiej zostawić wszystko tak jak było.
Przepraszam, bez sensu to wszystko,ale musiałam to komuś powiedzieć. Pozdrawiam.
 
 
krzys13k
Gość
Wysłany: 14 Grudzień 2005, 14:19   

Czytajac to co napisalas clarice wydawalo mi sie, ze czytam o sobie.... Mam dokladnie tak samo tzn kompletnie na niczym mi juz w zyciu nie zalezy. Mature zdalem bo zdalem, prace mam, ale co z tego? Wszystko mi wisi, wszystko mnie je**e. Cholernie dobijajace jest jak patrze na kolesie np w pracy jak rozmawiaja co chwile sie smieja, a ja nie potrafie slowa z siebie wydusic....grrrrr kiedys tego nie wytrzymam....:(. Jesli chodzi o moja matke to powiedzialem jej, ze naleze do niesmialych i ze na ten temat duzo juz czytalem, ale specjalnego wrazenia na niej to nie zrobilo. Tyle optmistycznych mysli na dzis :P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 13