Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
czy miał ktoś wcześniej odwrotnie?
Autor Wiadomość
ASYKR
Gość
Wysłany: 19 Listopad 2005, 18:30   czy miał ktoś wcześniej odwrotnie?

Witam Od paru lat cerpię na lęki społeczne. Ale jeszcze do 19 roku życia byłam zupełnie inną dziewczyną niż teraz. Śmiałą otwartą , która nie bała się pójść i załatwić to czego inni się wstydzili. Nie miałam problemów przy wypowiadaniu się na forum klasy, miałam koleżanki ,kolegów. I wszystko prysło w 4 klasie liceum. Zaczęło się od jakiejś depresji chudnięcia bez wyrażnej przyczyny. I tak trwa do dziś. Czy ktoś miał podobną historię? Jak to możliwe by tak się zmienić w drugą stronę? Kiedyś dusza towarzystwa dziś chorobliwie nieśmiała? Leczyłam się już na terapii grupowej ale do końca nie pomogło. Zaczęłam drugą.....ale wciąż nie mogę się pogodzić z tą moją zmianą...ja właściwie już zapominam jak było kiedyś zanim tak się zmieniłam
 
 
Ja
Gość
Wysłany: 19 Listopad 2005, 19:17   

Mam to samo tylko u mnie ta zmiana zaczęła się w 6 klasie podstawówki (ponad 7 lat temu) i jestem w tym stanie do dziś. Niewiem jak to z powrotem przywrócić. Niewiem od czego to się w ogóle zaczęło (co było przyczyną). Niedawno byłem u psychiatry z myślą, że mi jakieś silne leki przepisze ale nie chciał. Powiedział, żebym poszedł na spotkania z terapeutom ale ja nie mam odwagi tam iść. W ogóle daleko to jest i dopiero w kwietniu bo wolnych miejsc nie mają. W ogóle to wątpie czy mi to pomoże. Bardzo wątpie. Jeżeli szukanie w necie, czytanie o tym rozmawianie na czacie i forum o tym problemie nie pomogły to dlaczego tam miały by pomóc, gdzie czuję się jeszcze bardziej skrępowany. Niewiem co już mam robic. Daleko w życiu z tym nie zajdę i to jest najgorsze, że nie mogę w pełni wykorzystać swoich możliwości. Nie chodzi mi już o jakieś imprezy i inne takie duperele ale o znalezienie dobrej pracy, może nie znalezienie co normalne funkcjonowanie w niej jak normalny zdrowy człowiek.
Bardzo wkurwiające jest to: Idę chodnikiem. Na przeciw idzie inna osoba. Myślę: "O nie dlaczego...". I od razu głowa spuszczona i skierowana na chodnik. Mówię sobie tam gdzieś w "myślach" "PODNIEŚ GŁOWÊ JEŁOPIE! CO W TYM STRASZNEGO! ALE Z CIEBIE ***" ... no i zawsze kończy się, że przechodzę obok osoby ze spuszconym łbem.
Niewiem o co tu chodzi ale coś tkwi w mojej głowie, jakaś blokada, która nie dopuszcza mojej woli, żebym mógł podnieść głowę. Oprócz tego mam mętlik w myślach: czy aby dobrze jest ubrany, czy nie jestem brudny, co z moimi włosami, żeby ta osoba nei zwróciła na mnie uwagi. jest to straszne i bardzo wyczerpujące (przekłada to się na sktuki fizyczne fobii, takim jakim towarzyszą stresowi)
Dałem powyżej prosty przykład, który przekłada się oczywiście na inne sytuacje.
 
 
Batkocz 
Admin

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1826
Skąd: San Escobar
Wysłany: 19 Listopad 2005, 21:19   Re: czy miał ktoś wcześniej odwrotnie?

Fobia społeczna pojawia się zazwyczaj przed i w okresie dojrzewania i 19 lat to już prawie koniec tego okresu.
ASYKR napisał/a:
Zaczęło się od jakiejś depresji chudnięcia bez wyrażnej przyczyny. I tak trwa do dziś. Czy ktoś miał podobną historię? Jak to możliwe by tak się zmienić w drugą stronę? Kiedyś dusza towarzystwa dziś chorobliwie nieśmiała?

Pisałaś, żę byłaś na terapii. Mam w takim razie pytanie czy mówiłaś lekarzowi o tej nagłej depresji i chudnięciu? Nie chce broń Boże niczego sugerować ani straszyć bo nie jestem lekarzem. Słyszałem jednak, że takie nagłe zmiany zachowania i jak mówisz bez wyraźnej psychologicznej przyczyny czasami mają podłoże somatyczne. Znam przypadek mojej dalekiej znajomej, gdzie taka zmiana była spowodowana problemami z tarczycą.
 
 
ASYKR
Gość
Wysłany: 19 Listopad 2005, 21:51   

Na pewno nie z powodu chorej tarczycy bo robiłam badania poziomu tsh. Chodzi mi o to że ja zawsze byłam duszą towarzystwa aż nagle wszystko odwróciło się o 180 stopni. Przyczyny w trakcie terapii niby wyszły ale jakoś nie przechodzą mi te lęki. To tak nagle się pojawiło że naprawdę jest to dla mnie dziwne. Zazwyczaj słyszę że ktoś był od dzieciństwa nieśmiały lękliwy i miał problemy w kontaktach. U mnie nie było tego rodzaju problemów. I nagle w 4 klasie pojawiła się depresja z lękami i z dawnej dziewczyny została lękliwa i depresyjna mumia. Jak to możliwe?Jakoś
 
 
a.g.a.t 


Dołączyła: 03 Paź 2005
Posty: 81
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 20 Listopad 2005, 01:06   

No racja, często niesmiali są od dzieciństwa lękliwi... ze mną to było tak że jako całkiem małe dziecko byłam niesamowicie cicha i przestraszona. Ale odwrotnie też miałam, w podstawówce nagle mi sie odmieniło, wszedzie mnie pełno, lęk jakby całkowicie zniknął, stałam sie duszą towarzystwa. Co dobre jednak szybko sie kończy i już pod koniec podstawówki powróciłam do mojego "normalnego" stanu. Zaczęło sie od lęków, natręctw, stronienia od ludzi. Tak to już trwa od około siedmiu lat... :roll:
 
 
 
kot 


Wiek: 38
Dołączył: 01 Lis 2005
Posty: 14
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21 Listopad 2005, 18:07   

Byc moze poprostu dopiero w tym wieku zachorowalas na fobie spoleczna. Ja jeszcze w 1 klasie liceum bylem jednym z najbardziej towarzyskich i smialych uczniow. Lubilem zwracac na siebie uwage.... w ciagu dwuch lat tak sie to zmienilo ze teraz najchetniej to siedze w domu z wylaczonym telefonem i gg.... Fobia to jest takie cholerstwo nabyte i wcale nie musi wywodzic sie z niesmialej osobowosci ( tak mi sie przynajmniej wydaje ).

Ja tez juz zapomnialem jak to bylo byc normalnym... a minelo juz pare lat. Wiele bym dal zeby wyzdrowiec
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 13