Forum.nieśmiałość.net Strona Główna Forum.nieśmiałość.net
Dobra strona wszystkich, którzy odczuwają nieśmiałość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Rozmyslania noworoczne...
Autor Wiadomość
LoneWolf 


Wiek: 38
Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 4
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 1 Styczeń 2006, 01:05   Rozmyslania noworoczne...

Witam to znowu ja pokazuje sie i znikam. Ale tak wiecie zaczolem rozmyslac sobie kiedy ten nowy rok sie zaczol... Ze wlasciwie ja nie mam po co zyc... naszly mnie ponure mysli...
Od kilku tygodni mam stala depresje... a dzisiaj eh co tu duzo mowic nic mi w tym zyciu nie wychodzi nic totalnie nic no moze tylko prawo jazdy zrobione i to by bylo na tyle... ani w szkole totalne dno ani w zyciu towarzyskim totalne dno nikomu nie jestem potrzebny a kiedy moj pies zmarl w tym roku totalnie stracilem wszystko najlepszego przyjaciela... i co Mam nastepny rok wegetowac akurat przed nowym rokiem w ten czwartek przysedl list z WKU :/ mam sie zglosic po karte powolania to jest gwozdz do trumny... Juz nie potrafie tak dluzej caly dzien ponury miny jak u smierci no juz nie potrafie tak dluzej nie widze swiatelka w tunelu dla mnie mam 21 lat i te 21 lat to dla mnie mordega. W myslach juz mowie sobie ja nie chce juz zyc juz nie chce nie moge mam dosyc tego swiata. Swieta boze narodzenie jedyne co moge o nich szczesliwego powiedziec to to jak patrze na ludzi jak sie ciesza ja juz nie potrafie w sobie tego znalezc kazdy dzien tak samo swieta to dla mnie mordega byle dalej byle dalej... JA JUZ NIE MOGE ;((((
_________________
Free your mind.
A great man is he who has not lost the heart of a child.
 
 
 
Revive 

Wiek: 33
Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 50
Skąd: nieważne
Wysłany: 1 Styczeń 2006, 12:45   

Wiesz wczoraj też tak myślałem, bo złapał mnie nagły dołek - ze stanu wielkiej radości w smutek. Z byle powodu można powiedzieć i to ja sobie wmawiałem ciągle i myślałem jakie ze mnie 0, nic w życiu nie osiągnąłem itd., poprostu mówiłem o sobie gorzej niż jest w rzeczywistości. Ale pojawili się ludzie, których poznałem już jakiś czas temu i oni mnie za pośrednictwem właśnie tego forum. W rozmowie z dziewczyną (dzięki, że jesteś) powiedziałem wszystko co mi leży na sercu i łzy mi same leciały z oczu. Taka rozmowa mnie tochę przygnębiła, ale z drugiej strony pocieszyła tym, że są ludzie których ja rozumiem i oni mnie oraz mają coś wspólnego. Rozmowa z nimi podnosi mnie na duch, daje wiarę w siebie oraz pozwala wierzyć, że nie jest się samemu - że ktoś tam po drugiej stronie jest podobny do ciebie i próboje rozwiązać swój problem jak i twój.

Też mi jest ciężko, ale nie będę ci się żalić jak to wygląda u mnie bo przed nowym rokiem postanowiłem sobie, że będę starał się myśleć optymistycznie - i to rzeczywiście pomaga. Jak będziesz myślał, że będzie źle to będzie źle, ale nie możesz się również nastawić na to, że nie będzie przeszkód, które będziesz musiał pokonać. Podczas całej tej wędrówki będą chwile smutku, gniewu, radości oraz wielkiego zniechęcenia, ale musisz pamiętać o najważniejszej rzeczy:
"Nigdy nie trać nadzieji to jest najważniejsze"
Kiedyś myślałem, że ludzie śmiali są bezproblemowi, ale tak w rzeczywistości nie jest. Oni też mają swoje problemy, ale na wszystko inaczej reagują, np. nie przejmują się tzw. drobnostkami, które my uważamy za powód do smutku i krytyki samego siebie.

Co mogę ci poradzić? Musisz stawiać sobie małe wyzwania, dzięki którym zyszkasz na poczuciu własnej wartości. Jeżeli w realu ci nie wychodzi rozmowa, to nie próboj rozmawiać na siłę, pierw zacznij rozmawiać przez internet, żeby dostrzeć niektóre rzeczy. Rozmawiaj z jak największą ilością ludzi (np. stąd), czytaj dużo tematów na forum, myśl optymistycznie (na początku jest trudno) i zacznij wierzyć w siebie. Zapomniałem jeszcze o tym, że dzięki muzyce szybko odnajduję siebie na nowo.

Troche głupio napisałem, ale ok ; )
 
 
Legend 

Dołączył: 20 Gru 2005
Posty: 67
Skąd: Anglia
Wysłany: 1 Styczeń 2006, 14:19   

Hej, trzymaj się kolego. Powiem Ci, ze miałem ostatnio bardzo podobne problemy, wszystkco co złe spadło na mnie na raz, również list z WKU, jakieś mandaty, jakas sprawa w sądzie, to tego sporo innych, bardziej osobistych problemów. Staraj się to wszystko opanować, staw czoła temu wszystkiemu i najważniejsze nie poddawaj się :) Kolega nade mną bardzo obrze mówi, małymi kroczkami do celu, ja tak zaczynam i czasem naprawde mam więcej pewności siebie, mam wrażenie ze jest coraz lepiej, ale czasem mam wrazenie ze to co robie idzie na darmo :( W każdym razie zawsze trzeba starać się podnieść.

Pozdrawiam i powodzenia :)
 
 
LoneWolf 


Wiek: 38
Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 4
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 1 Styczeń 2006, 22:21   

Dzieki za te slowa otuchy u zrozumienia.
_________________
Free your mind.
A great man is he who has not lost the heart of a child.
 
 
 
Sili_anna
Gość
Wysłany: 1 Styczeń 2006, 23:01   

Chciałam tylko dodać, ze gdyby Wolf przyszedł czasem na spotkania towarzyskie w swoim mieście, to by tyle nie musiał myslec ;) i mialby z kim z tej depresji wychodzic...
Tak tylko chciałam dodac:D
Pozdrawiam
S.
 
 
LoneWolf 


Wiek: 38
Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 4
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 1 Styczeń 2006, 23:09   

eh sili sili widac masz wiecej odemnie odwagi ja sam juz nei wiem...
_________________
Free your mind.
A great man is he who has not lost the heart of a child.
 
 
 
krut 

Wiek: 46
Dołączył: 06 Lut 2005
Posty: 52
Skąd: Poznań
Wysłany: 2 Styczeń 2006, 11:55   

Hej, jestem z Poznania ale miałem przyjemność poznać też kilka osób spośród trójmiejskich "nieśmiałych" (Asia, Bartek, Cosma, Sili_anna, Robert). Czasami się miedzy sobą kłócą ;-) (no niechże się już pogodzą :lol: ) ale są naprawdę sympatyczni. Te osoby które już mają jakby mniejszy problem z fobią spoleczną (jest dla nich przeszłym doświadczeniem) są pełne zrozumienia dla "niesmialych problemow" więc można być pośród nich także sobą.
Polecam Ci LoneWolf spotkania kiedy będziesz już na siłach, lub zdobędziesz się na tę odrobinę "szaleństwa" :)

Pozdrówki :)
 
 
 
piotros 

Dołączył: 29 Paź 2005
Posty: 2359
Skąd: Polska
Wysłany: 2 Styczeń 2006, 15:02   Re: Rozmyslania noworoczne...

LoneWolf napisał/a:

zaczolem rozmyslac sobie kiedy ten nowy rok sie zaczol... Ze wlasciwie ja nie mam po co zyc... naszly mnie ponure mysli...

Ponure myśli przychodzą i odchodzą, więc się nie martw :)
LoneWolf napisał/a:
Od kilku tygodni mam stala depresje...

a depresja w zimie zdarza się wielu osobom.
Nie przejmuj się i myśl pozytywnie:) Będzie dobrze :wink:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13